Cierpliwości.

15. 10. 25 r. Warszawa.

  • Jakoś ucichło z paczuli – Piotr zaczyna na kawie.
  • Nie zapomnij, że trwa październik.
  • A pamiętasz, co usłyszał w październiku ubiegłego roku ?
  • W każdej chwili możesz zostać wzięty”.
  • To prawda …. – zdaliśmy sobie sprawę, że faktycznie był to październik.
  • . Ojcze, a jak tam u Ciebie ? – pytam ostrożnie.
  • Wyobraź sobie, że pada.
  • Taaaak ?
  • Pada oranżada.
  • …….. – Piotr się roześmiał.
  • To z wierszyka Brzechwy dla dzieci … – wyjaśnia. 
  • A jak tam z tobą ?
  • Czy ja wiem … – pomyślałam.
  • Niezawodna jesteś, wiesz ?
  • Masz znużenie, że jedna noga stoi w betonie i druga … 
  • My gooood …. – pomyślałam ze śmiechem, tak właśnie się czuję.
  • To nie beton. To chwilowa drzemka na stojąco.
  • Hmm … A ten pokój … – chcę porozmawiać o Izraelu.
  • Oni uważają, że jest po obiedzie, wiśniówkę piją, wiesz ? Już są zadowoleni.
  • Hmm … Za wcześnie …. – kiwam głową rozumiejąc podtekst.
  • Dziękuję Ojcze za wszystko …
  • Za niego też ? … Przede wszystkim za niego.

Poprosiłam Ojca o poradę dla mojego znajomego, który chciałby zmienić pracę. Nie zapisałabym odpowiedzi Ojca w dzienniku, bo to sprawa ściśle prywatna, ale padła bardzo ciekawa i zagadkowa odpowiedź.

  • Cierpliwości.
  • Zanim zrobi krok do przodu, niech sprawdzi, czy nie wpadnie w przepaść.
  • Aaaa … Czyli powinien najpierw sprawdzić firmę ?
  • A wiesz, co teraz zobaczyłem ? Pokazali mi ten fragment z filmu z Fordem, jak idzie przez most … Tam też jest przepaść i myśli, że nie przejdzie … Dopiero, gdy uwierzył, postawił krok …. Jak w takim razie rozumieć to razem ? Czy to się ze sobą nie kłoci ? – Piotr zakłopotany.
  • Hmm … Ford też sprawdzał, ale w końcu zaufał Ojcu … Jednym słowem, cokolwiek będzie się działo, musi zaufać Ojcu – przyszło mi do głowy.

Lekcja dla każdego. 

  • Wiara, to trudne. Ja też, jak się zgłosiłem na ochotnika, to nie wiedziałem, w co idę …
  • . Jeeeezu, on znowu o tym … – pomyślałam.
  • Ojciec powiedział mi właśnie, żebym nie mówił o sobie już. Powiedział dokładnie …
  • Przestań gadać o sobie. Dosyć tego miodu.
  • Ola, on jest straszna gaduła … Ile można replay-ować …replay/ odtwarzać.
  • ……. – śmiałam się głośno.
  • Przez te tysiące lat się nie zmienił.
  • Albo narzeka albo mu znowu źle.
  • Jak było na pustyni, tak było wszędzie.
  • . Na pustyni to był Eliasz – szybko wyjaśniam Piotrowi.
  • Nic się nie zmienił, tyle lat minęło, a nic się nie zmienił.
  • Dzień się zaczął, a już jestem zmęczony.
  • Przybiłabym Ci Ojcze „żółwika” – … i wyciągam dłoń i „przybijam” w powietrzu ciągle ze śmiechem. 

  • Ojciec też ci przybił …
  • A poza tym on jest hipochondryk, ciągle siebie słucha.
  • A wiesz, co jest najgorsze ? Na szachownicy nie mam wielu figur.
  • Wiesz, jak muszę lawirować, aby wygrać mając takie „słabe” figury ?

Mogłabym tak cały dzień, ale niestety trzeba było kawę zakończyć.


Gruchnęła w Internecie dzisiaj wiadomość. Nie mogłam w to uwierzyć … 

Wyczekiwana kontynuacja filmu z 2004 r., „Pasja”, rusza z nową obsadą. Mel Gibson zrezygnował z aktorów, którzy wcześniej wcielali się w Jezusa, Maryję i Marię Magdalenę. Ogłoszono już nową obsadę, a w sieci wrze. 

Przypominam sobie, co Ojciec mówił o „Resurrection” …

-Czy „Resurrection” będzie jak „Pasja” ? Pełen mocy ? 
- Sama powiedziałaś, że „Pasję” kręcił Duch Święty. 
-Ten będzie kręcił świetny reżyser, ale ręka człowieka.
- „Pasja” jest jedna.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/23/wzruszymy-swiat/ 
-Nakręcą Pasję II ? 
-Planów jest dużo, ale „Pasja” jest jedna. 
-Szkoda by było, bo pierwsza to prawda, a druga domyślana. 
-Podchwycą to faryzeusze i podważą. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/03/07/niech-sie-zacznie/ 
-Ojcze, czy „Resurrection” będzie Ci się podobał ? 
-Pierwszy film był zrobiony na zamówienie Ojca, a drugi nie wiem na czyje.  
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/06/30/to-bedzie-super-koronka/ 

Wieczorem. Oglądamy coś tam …

  • Wiesz, co zobaczyłem ? – Piotr się roześmiał.
  • Siebie w szarfie czerwonej. Zobaczyłem, że mnie ktoś zapakował jak prezent, z szarfą z czerwoną kokardą …
  • Ojcze, chcesz go wysłać gdzieś Inpostem ? – żartuję.
  • Dlaczego Inpostem ? DHL lepszy.
  • ……. – śmiech.
  • Hmm … Pakuje mnie na wysyłkę …
  • Wysyłkę ? – spoważniałam.
  • A dokąd Ojcze ?
  • Byle zdała od ciebie. Będziesz miała święty spokój wreszcie.
  • Taaak ? A dla kogo ten prezent ? – żartujemy dalej. 
  • A może dla Mnie ?
  • Hmmm … A jaki kolor tej szarfy ?
  • Czerwony, szeroka jest.
  • Jesteś prezentem …, ciekawe dla kogo – tym razem całkiem poważnie.

Chwila ciszy.

  • Fabrizio już nieaktualny.
  • To znaczy, że możesz kupić auto ? – robię zdziwione oczy. 
  • Nieaktualny to znaczy, że zmienił zdanie i pokładam w nim zaufanie.
  • . Ojcze, wysyłasz paczkę, a ja ciągle w zamkniętym pokoju – Piotr w zadumie. 
  • Zapakowany. A wiesz, ile ta paczka może na poczcie leżeć ?
  • ……. – śmieję się bezsilnie. Macam i macam i tak się nic nie dowiem kiedy to wszystko.