Jahwe ci to mówi …

11. 04. 26 r. Warszawa.

Sobota, czyli msza, zakupy, kawa …

  • Mam ci powiedzieć …
  • ……. – szybko chwytam za zeszyt.
  • I na świecie i w Polsce ekonomia się kurczy i się mocno skurczy.
  • Tak, jak gdybyś prała rzecz z domieszką sztuczności, która się kurczy i jest 5 razy mniejsza.

Roześmiałam się, bo mi się to nie zdarzyło, ale do wczoraj. Kiedyś musi być ten pierwszy raz.

  • Co znaczy, że …
  • Kryzys będzie się rozwijał.
  • Czy mamy się na to jakoś przygotować ? – myślę o zapasach. 
  • Co chcesz przygotować ?
  • Razem będzie nam raźniej, razem przejdziemy tą wodę.
  • Widziałaś ten basen, jak się trzęsie ?

Szybkie przeszukiwanie zakamarków w mojej pamięci … Wizja !

Druga sekwencja. Nadal ta sama „wysepka”. Jestem w przyhotelowym basenie, są też inne osoby. Z basenu mam piękny widok na oddalone wzgórze. Widzę białe hacjendy z pięknymi trawnikami. Szczególnie właśnie ta trawa zwróciła moją uwagę, bo w całości stworzyły przepiękny i sielankowy pejzaż. Posiadłości ziemskie … Krzyknęłam do ludzi; zobaczcie jakie piękne ! i wtedy … jedna po drugiej zapadały się pod ziemię. Ten cudowny sielankowy świat na moich oczach znikał, zapadał się dosłownie pod ziemię. Zaczęło się wielkie trzęsienie … Nadal tkwiłam w basenie i kiedy zauważyłam, że woda w basenie zaczyna się „gotować”, pomyślałam, że czas na mnie. Trzeba się ewakuować. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/09/06/zawsze-jestem-pamietaj /

Posiadłości ziemskie … Krzyknęłam do ludzi; zobaczcie jakie piękne ! i wtedy … jedna po drugiej zapadały się pod ziemię. Ten cudowny sielankowy świat na moich oczach znikał, zapadał się dosłownie pod ziemię. Zaczęło się wielkie trzęsienie  nie sądziłam, że to trzęsienie ziemi dotyczy wielkiego kryzysu ekonomicznego. Ale ma to sens. Ten świat luksusu, sielanki, spokoju, on się definitywnie kończy. I co istotne … W wizji to nie była Polska. Byłam gościem w hotelu i obserwowałam świat dla mnie kompletnie niedostępny. Mogłam sobie tylko popatrzeć i podziwiać.

Już wcześniej się zastanawiałam ….

Dlaczego w wizji zobaczyłam Caviezela ? Bo może to nie wyspa jednak, a znowu USA ? Los Angeles, w którym Caviezel mieszka ? Wskazówka ? Wielokrotnie Piotr widział tam wielkie trzęsienie ziemi, zapadnięcie się ziemi wręcz … Jeśli tak, czy również zdarzy się to za 4 lata ? Niekoniecznie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/04/14/czas-sie-przedstawic-kto-jest-kto/ 

I dzisiaj jestem pewna. Jeśli w tej akurat wizji widziałam najpierw Caviezela, ekonomiczne trzęsienie ziemi zacznie się od USA. Czy to jest w ogóle możliwe ? Oczywiście. Dzisiaj Ojciec wyjaśnił mi znaczenie wizji., którą miałam również w kwietniu, ale dwa lata temu. Wtedy ewentualny kryzys był jedynie ewentualny. Wiele się jednak zmieniło w ciągu 2 lat i dzisiaj wydaje się, że światowy kryzys to tylko kwestia czasu.

  • Ojcze, Piotr gromadzi pieniądze na koncie, bo musi mieć, bo wiesz … firma. Czy konta będą bezpiecznie ?
  • Nie martwiłbym się, po pierwsze nie masz zbyt dużo, o ile wiem.

Roześmiałam sie bezsilnie. Drążę ten temat, ponieważ nie wiem, co z pieniędzmi w takim razie robić. Czy wydawać z powodu na przykład wielkiej inflacji, czy odwrotnie, gromadzić w przysłowiową skarpetę.

  • Los jest jego przypieczętowany, tak jak jego plecy były opieczętowane.
  • Jego droga jest przypieczętowana.

No i ponownie szybkie przeszukiwanie głowy, o co chodzi. Wizja !

. Najpierw zobaczyłem rękę Ojca jak wyciąga taki dłuugi pergamin. Rozwija go, coś tam pisze, a ostatnie zdanie było czerwono krwiste. Przyłożył do tego swoją pieczęć i taką samą pieczęć odbił na moich plecach na łopatce.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/19/jak-moge-schodzic-skoro-jestem/
  • Nie wyrzucaj mu za to, że mu nie wychodzi.
  •  Nie wyrzucam przecież … – dawno to zrozumiałam.
  • Pamiętasz wizję z kioskiem ? To może być właśnie teraz, niedługo. Zobacz, co się dzieje. Wystarczy brak paliwa i cały świat sparaliżowany.
  • On nie da rady, nie ma na to wpływu. Ten chleb kupował za 97 złotych.
  • On kupował i nikt poza nim. 
  • Zobacz ….. – Piotr palcami pstryknął mi przed nosem.
  • Tak wszystko przeminie.
  • . To, co rozbite, trzeba połączyć.
  • Trójkąt rozbity na pół, trzeba połączyć.
  • Oni muszą wiedzieć, że trójkąt to oko Boga, połączyć ludzi w jedność, bo to jest nasza droga.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/03/22/zajmij-sie-naukami-mego-syna/
  • Ojcze, a co z Żydami ? Nie widzę szans, aby oni to przyjęli. Oni są tak zajadli …
  • Wściekle psy, chcesz powiedzieć ? Zrobimy po Mojemu.
  • Ta droga jest wolną drogą. Kto chce, to nią pójdzie.
  • Ten kryzys to szybko ? – pytam.
  • Zbliża się, nie widzisz ?
  • Widzę. Zobacz … Ilmet się burzy, w wizji kupujesz chałkę mimo kryzysu, czyli podczas kryzysu ty jeszcze jesteś. Rozbiórka ma trwać do 2 lat. Masz tu chyba pokazany czas.

p.s. Co tydzień przejeżdżamy koło Ilmetu wracając z Arkadii. Sobota 18.07  – po raz pierwszy zauważyliśmy, że rzeczywiście Ilmet „się rozbiera”. Jakość mojego nagrania jest fatalna, zrobiona podczas jazdy w ostatniej chwili, ale widać, że prace trwają.



12. 04. 26 r. Warszawa.

Wstaję rano i od razu poprawiam na szyi swój medalik i krzyżyk, taki nawyk. Podczas snu uciekają mi gdzieś na plecy, więc poprawianie to naturalny, codzienny odruch. Zaczyna sie msza w TV, mija zaledwie z 10 minut i czuję, że na mojej szyi zrobiło się jakby nieco lżej. Macam palcami łańcuszek, krzyżyk jest, ale medalik zniknął ! Od razu poczułam się fatalnie. Jak obnażona. Dostałam medalik od syna wieki temu i nosiłam na łańcuszku razem z krzyżykiem. Zawołałam Piotra i oboje zaczęliśmy zapalczywie go szukać, na szczęście szybko się znalazł. Dlaczego odłączył się tak sam z siebie ? Nie mogłam tego zrozumieć. Zrobiłam zdjęcie i dopiero na zdjęciu zobaczyłam maleńką tego przyczynę. Pęknięte uszko medalika. Jak to się stało, nie mam pojęcia.


Na kawie.

  • Wczoraj zacząłem patrzeć na wszystko z dystansem, na firmę, ludzi … I zacząłem mówić, nie wiem dlaczego, Totus Tuus Maria.
  • Hmm … Maria … Musisz mi naprawić medalik, bardzo mi go brakuje.
  • Skoro chciałaś, to odeszła ….

Szok. Ja chciałam ?! Szukam szybko w myślach.

  • Aaaaa, już wiem, o co chodzi. Za tydzień mam spotkanie z pewnymi ludzi i pomyślałam sobie, że ponieważ to same lewaki, to schowam medalik pod bluzkę … – …. i bardzo przykro mi się zrobiło, że na taki pomysł wpadłam.
  • Ale ja nie dlatego, że się wstydzę. Dlatego, żeby Ją chronić … – tłumaczę szybko.
  • Ale na szczęście masz czas, wróć do swojej linii. Noś ją z radością.
  • . Ty mi to mówisz ? – pytam cicho Piotra, bo nie jestem pewna.
  • My ci mówimy. Jahwe ci to mówi …
  • Noś Ją z dumą, jest pogromczynią diabła, noś z dumą Maryję.
  • To jest dla ciebie lekcja, żebyś się nie wstydziła.

Płakać mi się chciało. Gdy zniknął, zrozumiałam w sekundę, co straciłam, jakby część siebie. A teraz poczułam, jakbym Ich zdradziła.

  • Ale ja naprawdę chciałam tylko Ją chronić … Wstyd mi teraz.
  • Don`t be ashamed. Improve your behave – Piotr powoli, nie jest pewny, czy dobrze powtarza.
  • Back to home and all will be ok.
  • …. Dobra lekcja, Ojcze. 
  • Namacalne ? Wytłumaczył ci on ?

Na spacerze. Piotr się rozgadał.

  • Lato będzie bardzo gorące, widzę pękające bąble jak przy gotowaniu. Do tego stopnia, że będą problemy z PKP, widzę gorące szyny. Hiszpania, Francja, Włochy, widzę na bordowo. Południowy wschód też prawie bordo. A wszystko związane jest z Elnino. Ale przy równiku będzie chłodniej, gdy w Europie będzie gorąco … Z wodą będzie ogromny problem, widzę wysychające rzeki. 

P.S. Wiadomości z ostatnich dni.

El Niño 2026 coraz silniejsze. NASA dostrzega niepokojące sygnały. Na tropikalnym Pacyfiku umacnia się El Niño 2026, a jego rozwój widać nie tylko w temperaturze wody, ale też w wysokości powierzchni oceanu. Jak wynika z obserwacji NASA, NOAA i satelity Sentinel-6 Michael Freilich, układ gromadzi pod powierzchnią coraz więcej ciepła, co może w kolejnych miesiącach wpłynąć na pogodę w wielu regionach świata. https://tech.wp.pl/el-nino-2026-coraz-silniejsze-nasa-dostrzega-niepokojace-sygnaly,7307363506259968a

Zmiany klimatyczne mają w tym roku twarz El Nino. Choć to cyklicznie występujące zjawisko pogodowe na Pacyfiku, w 2026 roku może osiągnąć rekordową skalę. To z kolei może się przełożyć na susze, a więc zapewne także na utratę plonów i głód.  https://next.gazeta.pl/next/7,172392,32907600,w-tym-roku-to-zjawisko-bedzie-rekordowe-odczuje-to-caly-swiat.html

Susza zaczyna paraliżować Europę. Z wielkich europejskich rzek znika woda, co powoduje potężne utrudnienia w wielu krajach. Problem jest na tyle poważny, że przez niedobory wody dochodzi do paraliżu turystyki, rolnictwa, i transportu. Odczuwają to między innymi Węgrzy i Rumuni. Niemcy wyliczyli, ile kosztuje ich ubytek wody. Sumy sięgają kilkudziesięciu miliardów euro. Susza w Europie kosztuje miliardy euro. Niemcy podali dane – PolsatNews.pl

Połączyć ducha i ciało, już czas.

10. 04. 26 r. Warszawa.

  • Myślisz, że podpalenie krzyża to sataniści ? – nie daje mi to spokoju od wczoraj.
  • Myślę, że to samozapłon. Ojciec to zrobił, to wielki symbol. W dzień świąt ? Zdecydowanie symbol od Ojca …
  • Brońcie krzyża, bo zabiorę Siebie, to i zabrał – mówię ze smutkiem.
  • To co teraz zrobimy ? – Piotr mnie zaskoczył. 
  • Zabierz tych nielicznych, dla pozostałych zgaszę światło.
  • Wow ….
  • Prawdziwy mesjasz jest bosy, kiepsko ubrany, ma patyka, na patyku mieszek.
  • W mieszku kawałek chleba i trochę kawy ciepłej, to wszystko, co ma.
  • I się zbliża.
  • Widzę piechura, biedaka, młodego, na boso i chyba do nas idzie …

  • Połączyć ducha i ciało, już czas. Mieszek dla ciebie.
  • Dla mnie ? …. A co tam jest ? – pytam ucieszona.
  • A on siądzie w domu.
  • Widzę jak siedzę prosto, widzę jak ten piechur siada na mnie i się wtapia we mnie jak duch.
  • A tobie mieszek. Tam jest chlebek i kawa.
  • A on sobie siedzi w domu, bo jest jego domem.
  • Szechina !
  • Szechina – potwierdził Ojciec.
  • Ilmet się burzy, to wiesz kto podpalił krzyż ?
  • Ja.
  • Bo nie warto dla nich trzymać krzyża. A ci, co chcą, zawsze go znajdą.
  • Mocne … – pomyślałam.
  • Czy Ilmet ma znaczenie ?
  • Oczywiście, że ma. Nie jest przypadkowy, bo czas jest nieprzypadkowy.
  • Długo o nim rozmawialiśmy … Ilmet nie mógł się zburzyć przez tyle lat, rozumiesz to ?
  • Rozumiem … No właśnie, tyle lat … Kilka lat temu chcieli zacząć, to wojna się zaczęła i dali uchodźcom … Wszystko się dopina.
  • …. Podoba mi się, że jesteś tak stanowczy w celebrowaniu świąt.

Piotra bardzo denerwuje fakt, że nasz syn święta kompletnie olewa. Żadnej choinki, żadnych święconych jajek, bo po co … Pokłócili się o to wczoraj dość mocno.

  • Wstrząs mały mu się przyda. 


Wieczorem …

  • Jestem zmęczony … Cały czas mam teraz wizję, jak mnie przebierają w szaty. Wiszę, mam ręce rozłożone, schyloną głowę i przebierają mnie. Zabierają mi moje rzeczy, a nakładają nowe …
  • Hmm … A jak te nowe wyglądają ?
  • Patrzę i nie widzę, światło z nich bije tak mocne, że nie widzę. Ci, co mnie przebierają, robią to z wielką pokorą.
  • Ludzie ?
  • Ludzie.
  • A to ciekawe … – bo pomyślałam najpierw, że anioły.

Piotr wspomina swoje dzieciństwo, minęło …

  • Czas płynie …. – zaszkliły mu się oczy.
  • Przeleciało, co ? A do mety ciut, ciut …
  • Nie oglądaj się za siebie, to nie będziesz łzawić. Siła wspomnień jest duża.
  •  Ty ! Pokazali mi twarz Inki ! – Piotr nagle. 
  • ……. – zesztywniałam.
  • Widzę ją jako powietrze … Widzę, jak przechadza się między komnatami i nagle się prostuje i odwraca głowę w stronę północy, jakby coś usłyszała.
  • Modliłam się wczoraj za nią … – przyznaję skromnie.
  • Gdy się zaczęłaś modlić, jej powietrze zaczyna w niej wibrować … Ale numer ! … – zapatrzył się.
  • Musisz dalej się modlić…
  • Ale jak się dowiem, czy to pomogło ?
  • Jeśli chcesz się dowiedzieć, czy byłaś skuteczna, powinnaś pojechać i się dowiedzieć.
  • . A wiesz, że to naprawdę Indianka ?! Tylko kiedyś miała włosy ściągnięte, a teraz ma luźne.

Gdy zaproponował, aby pojechać do Niedzicy ponownie, wzdrygnęłam się na samo wspomnienie. Wróciło jak bumerang w pełnej okazałości, poczułam nawet jeszcze raz dotknięcie jej ręki na moich włosach … Wiem, wiem … Dobra z niej dusza, ale mimo wszystko przyjemne uczucie to nie jest. I nie chce mi się sprawdzać, czy nadal chodzi tam po komnatach. Wybieram żyć w niewiedzy. 

  • Technika zgubi człowieka – Piotr nagle gapiąc się przed siebie, krąży gdzieś widocznie po świecie.
  • Technologia, żeby władać jeden nad drugim.

Zadziwia mnie sposób, w jaki Piotr przeskakuje z tematu na temat … Pewnie zależy od tego, co właśnie widzi. 


Ilmet zmusił nas do głębszej refleksji. Niewątpliwie idzie do finału. Księgowa „załatwiona”, Ilmet „załatwiony” … Myślę nad tym intensywnie …

  • Ojcze, niesamowita koronka, nieeesamowicie skomplikowana.
  • Tak, tak … Ma się te plany …
  • Czy nie zauważyłaś, że wszystko załatwiam w białych rękawiczkach ?
  • Zauważyłaś, że wszyscy, którzy odeszli od niego, odeszli sami ?
  • Kuszeni albo poprzez sytuacje ? Widzisz to ?
  • I nikt nie może mieć do niego żadnych pretensji …
  • Ilmet rozbierają … A jak Ilmet rozbierają, to niechybny znak, co mówiłem dawno temu.
  • To, co nieuchronne, właśnie się dzieje, choć na razie tego nie widać, ale się dzieje.
  • Zobaczysz znikające okna powoli … – p.s. rozbiórka zaczyna sie od demontażu wewnątrz budynku, okna w następnym etapie. 
  • …. Ojcze, ludzie pytają, jak długo jeszcze Tusk będzie … Też bym chciała wiedzieć.
  • Tajemnica niedługo się odkryje.

Wzdycham i wzdycham … Cierpliwości !, rany boskie, dajcie mi cierpliwości …

  • Przyznasz, że koronka z twoją księgową jest niesamowita …
Rozmawiamy o sprawie, która męczyła nas od prawie roku. „Stara” główna księgowa (pani E), która formalnie odeszła z końcem 2025 roku i nowa główna księgowa (pani M), która formalnie ją zastąpiła z początkiem 2026 roku. Gdy spokojnie nad tym usiądę, zastanowię, przeanalizuję, to powiem, że … nie wiem, jak to nawet nazwać. Wszystko zaczęło się osiem lat temu. (p.s. by zrozumieć całość, przekazuję pełną wersję naszej wtedy rozmowy. Nie sądziłam, że słowa, które padną, będą po prostu tak istotne). https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/04/21/ja-ci-pomoge/ 

Gdy pani M przejęła prowadzenie pełnej księgowości, szybko zrozumiała, że sama sobie nie poradzi. Było tego zbyt dużo jak na jedną osobę. Zaproponowała Piotrowi, że do pomocy „zatrudni” na pół etatu swoją córkę, też księgową. Gdy usłyszałam o tym po raz pierwszy, czerwona lampka rozbłysła w mojej głowie. Przypadek ? No skąd ….

  • Jej córka będzie przychodzić dwa razy w tygodniu do firmy … – Piotr zadowolony.
  • Nie widzisz, że to o nią od początku tak naprawdę chodzi ? Ona będzie główną księgową, bo „M” jest już na emeryturze. W ten sposób Ojciec szykuje ją do prowadzenia księgowości na przyszłość – objaśniam mu wolno.
  • Wiesz, co robi ogrodnik, który dba o swój ogród ? Wyrywa chwasty, podlewa kwiatki.
  • …… – rozumiem, piękne porównanie.
  • Piotr to stary ogrodnik, trzeba z czasem nowego ogrodnika.
  • Hmm … Ojcze, a masz już nowego ogrodnika …
  • … Na oku ?
  • Taaak – uśmiecham się, jestem baaaardzo ciekawa, kto zastąpi Piotra w jego własnej firmie.
  • Na pewno nie ogrodniczkę.
  • Czyli to nie kobieta … – pomyślałam.
  • Kto to będzie ?
  • Ty się nie martw.
  • Nasz syn ?
  • Trzeba od tego zacząć, że firma jest Moja.
  • To inaczej spytam … Czy to będzie ktoś, kogo znamy ?
  • Tego jeszcze nie wiem.
  • No jaaasne …. – roześmiałam się.

Najwyższa pora, zepsucie przekracza wszelkie granice.

09. 04. 26 r. Warszawa. Część 2.

  • Jeszcze jedno, co Ojciec kazał ci powiedzieć … Nad ranem zobaczyłem fajną rzecz. Zobaczyłem taką zabawkę bączek, kojarzysz ? Ktoś naciska na ten bączek ręką i bączek się obraca szybko. I kiedy się zaczął obracać, ze ściany wysunął się wzór matematyczny, bardzo długi. Jakieś cyfry i litery. Kiedy się wysuwał, bączek się obracał, a kiedy skończył się wzór, w miejscu bączka pojawił się mocny blask światła i bączek zniknął. Tak działa UFO, gdy się wystrzeliwuje w przestrzeń lub inny wymiar. Tak kazano mi ci powiedzieć.
  • Wooow … Ale …. Statek nie może się obracać jak bączek. Są nagrania i relacje ludzi, którzy widzieli, że statek kosmiczny wystrzelił w górę i zniknął. Nie obracał się, ale wystrzelił prosto w niebo …
  • Hmm …. Może mają jakieś urządzenie na pokładzie. W każdym razie Smerykanie o tym wiedzą, ale jeszcze nie potrafią tego rozwiązać, żeby się obracało tak szybko.
  • A pamiętasz ten wzór ?
  • Coś ty ! Długi był … Litery, cyfry …

  • Kim ja jestem, że takie widzę rzeczy ?
  • Oooojcze ! – bezsilność mnie ogarnia.
  • Dobrze pyta.
  • Przecież wie, to po co pyta ?!
  • Niektórzy tak mają.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Jak ty sobie poradzisz bez niego ?
  • 30 dni ? Dam radę, bo wraca, prawda ? – zrobiło się poważnie.
  • Będziesz bombardowana przez rodzinę.
  • A czy przez obcych ludzi też będę bombardowana ?
  • Tu możesz się odciąć.

I znowu Ojciec nawiązuje do tego, co właśnie piszę na blogu.

-Jak ten twój dystrybutor wybuchnie … - czyli kiedy Ojciec ujawni Piotra … … to ja wyciszam telefon, nie ma mnie ! … - mówię śmiertelnie poważnie. 
-To jest okrutne. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/04/10/zanim-ojciec-jest-sprawiedliwy-najpierw-po-tysiackrotnie-jest-milosierny/ 
  • . Ograniczyłam pisanie, zgodnie z moimi zapowiedziami wcześniejszymi.
  • Teraz te słowa są (prawie) na bieżąco, pisz pamiętnik. A potem to opublikujesz, kiedy ten chlebuś będzie gotowy – … wizja z chlebami.
  • Ojcze … Czy Jezus faktycznie umarł 3 kwietnia ? – tak wczoraj przeczytałam.
  • Widzisz zbieżność ?

W wielu latach, w tym w 2026 roku, początek kwietnia jest czasem obchodów Pesach, najważniejszego żydowskiego święta upamiętniającego wyjście z Egiptu. Wielu biblistów i historyków wskazuje na 3 kwietnia 33 roku n.e. jako najbardziej prawdopodobną datę ukrzyżowania Jezusa, co miało miejsce w kontekście żydowskiego święta Paschy.

  • Nie skupiaj się na dniu, bo ucieknie ci istota – ... rzeczy.
  • . Jakiś prezent idzie do ciebie ! W kwietniu jeszcze ! – Piotr nagle.
  • Widzę paczkę kwadratową, papier żółto brązowy, może żółtawy, w motylki, a motylki są niebieskie … Paczka jest obwiązana kokardą czerwoną i przepiękną różyczkę ma na wierzchu czerwoną …
  • Masz urodziny w kwietniu, to raczej do ciebie ten prezent, nie do mnie.
  • Widzę, jak ktoś ci przynosi, ktoś ci bardzo bliski,
  • Nawet piosenka się nadaje …

I rzeczywiście. W kawiarni rozbrzmiewa nieznana mi piosenka, której refren brzmi tak; alleluja, alleluja … Gdyby nie Ojciec, nie zwróciłaby na nią uwagi.

  • Żółte i niebieskie motylki na złotawo brązowym papierze, jak twoje trzewiki ! – skojarzył sobie z wizją.
-Dzisiaj miałem bardzo ciekawą wizję. Szliśmy pod rękę przez galerię handlową, było pełno tam marmuru. Była właściwie prawie pusta. Zwróciłem uwagę, że miałaś na nogach brązowe lakierki, dokładnie były brązowo złote, miały złotą różę na wierzchu. Była grawerowana. Ale ty się fatalnie czułaś w tych butach, jakby ci uwierały, nie chciałaś na siebie nimi zwracać uwagi. Ciągle jęczałaś, że chcesz je zdjąć. I wtedy zadzwonił mój telefon. Wyświetliła mi się w telefonie twarz mojego taty, Edzia, więc odbieram. Odzywa się kobieta i mówi …  
-Łączę rozmowę. 
-Powiedziała jak za komuny, łączę rozmowę … I wtedy odzywa się męski głos … 
-Piotr, wracasz do domu. 
-Zamurowało mnie i mówię ... Na długo ? Ale mam tyle tu spraw jeszcze ... Nie odezwał się już. Odwracam się do ciebie, aby ci to powiedzieć, ale ciebie już nie ma. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/25/prorok-wybrany-przez-ojca/ 
  • Idź do przodu, nie martw się.
  • Ojciec ci towarzyszy nie „kiedy cię nie będzie”, ale zawsze.
  • Zawsze cię słucha, a on jest bez przerwy kuszony, ma dopust do siebie, pamiętaj o tym.
  • To względem twego obrażania. Zanim się obrazisz, pamiętaj o tym.
  • … A co u paczuli ? – pytam zaciekawiona. 
  • Trawią.

Wieczorem. Dowiadujemy się, że …

Dramat w Wielki Piątek. Spłonął 17-metrowy krzyż papieski w Warszawie https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/pozar-krzyza-papieskiego-na-mokotowie-dramatyczne-sceny-w-wielki-piatek/8cn4vwf

  • Ojcze, czy to coś znaczy ? Czy należy odczytywać jako symbol ?
  • A jak myślisz ? W dzień świąt ? O 15.00 ?
  • Czyli upadek chrześcijaństwa ?
  • W dzień świąt, kiedy Mój Syn oddał życie ?!
  • I to jaki krzyż ?! I to jaki kraj ?!
  • Który ostał się jako jedyny ?
  • A przy okazji … Ciekawe, że zaczęli Ilmet rozbierać. I to w marcu !

Piotr też dzisiaj zwrócił mi na tą informację uwagę.

WAŻNE: informacja o wznowieniu rozbiórki Ilmetu, którą przekazaliśmy wczoraj, jest potwierdzona. Tak więc wczorajsze dowcipy innych redakcji zbiegły się z naszym NEWSEM. ILMET to historia. Deweloper przekazał budynek firmie rozbiórkowej. Niewykluczone, że jeszcze w tym roku zniknie on z panoramy Warszawy.
https://www.facebook.com/NowaWarszawapl/posts/ważne-informacja-o-wznowieniu-rozbiórki-ilmetu-którą-przekazaliśmy-wczoraj-jest-/1411806240987011/

  • Przejęłaś się Ilmetem ?
  • Przyjmuję to na spokojnie.
  • Czas wytępił w was czujność.
  • Hmm …. To nie tak … Po prostu wszystko trwa długo, cały czas jesteśmy przygotowani, to dlatego na spokojnie już … To, co … Ojcze, dzieje się ?
  • Najwyższa pora, zepsucie przekracza wszelkie granice.
-Trzymajcie się poręczy, synowie Adama i Ewy. 
-Nie spodziewają się tego, co im szykuję. Ty mówisz dosyć obrażania Mojej rodziny i Mnie. 
-A Ja mówię dosyć tego, co się dzieje, a czego nie wiesz. Zabijanie niewinnych-Wszystko dla zysku i pieniędzy. Drogę już obrałem. 
-To, co idzie, jest nieuchronne. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/31/to-co-idzie-jest-nieuchronne/ 

Czas najwyższy poznać się bliżej.

01. 04. 26 r. W drodze do Szczecina.

Tym razem jedziemy autem. Niewiele rozmawiamy. Piotr prowadzi i jednocześnie co chwilę odbiera z firmy telefony, więc gdzie tu jeszcze miejsce na rozmowę z Ojcem … A jednak w pewnej chwili …

  • Ojciec mówi do ciebie …
  • Lato będzie dla ciebie gorące. Czas najwyższy poznać się bliżej.

Nastawiam uszy, ponieważ akurat piszę na blogu o mojej rozmowie z Jezusem po angielsku. Czy ma to z tym związek ?

  • A to nie czasami prima aprilis ? – zażartowałam na wszelki wypadek. 
  • A nawet ktoś nie pomyślał o tym. Myślałem, że ten zwyczaj upadł. 
  • Upadł ? – zamyśliłam się.

Może i upadł … Faktycznie, dzisiaj prima aprilis, a nikomu się nie chce żartować. 

  • . Wczoraj zamknął się cykl.
  • Zobaczyłem wielkie koło, a przy nim malutkie koło. 30 lat pracy w Warszawie to wielkie koło … A teraz jest małe koło … Czyli trochę to jeszcze potrwa.
  • Czas się lepiej poznać.
  • Czy ty wiesz, że nastała nowa era ?
  • ??? …
  • Twój mąż zaczął nową erę.
  • Skończyło się, żeby nowa era mogła się zacząć.

Nieustannie jestem zdumiona faktem, że zamykanie cykli jest tak dla Nieba ważne. Zamykanie, otwieranie, zamykanie i otwieranie …, i tak całą wieczność ?

  • Ojcze, jakbyś nazwał to wielkie koło ? Ten 30-letni cykl ?
  • Dynastyczne (koło).
  • Hmm … Dynastyczne … Brzmi poważnie – kiwam głową. 


08. 04. 26 r. Warszawa.

Wróciliśmy do Warszawy po tygodniu. Siedem dni w Szczecinie bez rozmów. Jak to możliwe ? Dopiero wieczorem, gdy już byliśmy rozpakowani, gdy siedzieliśmy przed TV zmęczeni podróżą …

  • Cały dzień prześladuje mnie jeden widok – Piotr zaczyna.
  • Cały czas widzę krzyż, ale nie ten normalny, ale ten z twojego zdjęcia.
  • … Widzisz IKS ? – pytam w zwolnionym tempie. 
  • Taaaa, a co ?
  • A bo akurat pisałam o tym – adrenalina mnie obudziła z letargu.
-Miałam krótką …. Wizyjkę – nie wiedziałam, jak to nazwać. 
-Ktoś dał mi brudnopis książki o moim życiu. Spory skoroszyt, otwieram na chybił trafił, wszędzie zapisane, ale widzę moje nazwisko, imię, nawet telefon i to jest przekreślone dużym iksem. Ktoś to dał mi i powiedział … 
-Musisz dokończyć … 
-Ale dlaczego było przekreślone ? – Piotr się zdenerwował. 
-Nie wiem …. Dużym iksem …. Iksem ? …. Wtedy zrozumiałam, że być może nie chodzi o przekreślenie. Ten X bardzo przypominał X ze zdjęcia Jezusa. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/04/10/zanim-ojciec-jest-sprawiedliwy-najpierw-po-tysiackrotnie-jest-milosierny/ 

  • A ty dzisiaj w ogóle rozmawiałeś z Ojcem ?
  • Tylko nad ranem usłyszałem …
  • Siedź tam, gdzie cię posadziłem. Masz czekać.
  • . A licznik bije – Ojciec dodał teraz.

Chciałam od razu popytać, ale zaczęliśmy oglądać informacje z Iranu …

  • Widzę ziemię w Iranie pełną dziur po bombach – Piotr w zamyśleniu. 
  • Taaak ? Iran przegra ?
  • Chyba nie, bo widzę wbitą flagę Iranu w jednej z dziur.
  • Iran z tego wynika będzie bombardowany … To kto uderzy bombą atomową na Izrael ?
  • Ktoś włączy się do gry, ktoś z boku, z Azji. Od wschodu Iranu.

Zaglądam na mapę. Widzę Afganistan, Pakistan, Indie … Stawiam na Pakistan.



09. 04. 26 r. Warszawa.

Zbliża się długi, majowy weekend i Piotr proponuje, by wyjechać do Niedzicy jeszcze raz …

  • Oooooo nie !  – wzdrygnęłam się.
  • Dlaczego ?
  • Bo ja ciągle pamiętam i czuję, jak mnie ktoś głaskał.
  • Jeśli się wstawisz za nią, by odeszła, to odejdzie.
  • Oooojcze … Puszczam do Ciebie teraz oczko, jedno i drugie … Tyle lat tam siedzi, więc … 
  • Więc czas najwyższy, by odeszła.

Westchnęłam z rezygnacją, bo nie wierzę, by moja modlitwa mogłaby cokolwiek w tej kwestii załatwić. Wystarczy poprosić i już ? Tyle lat tam „mieszka”, wielu próbowało i „mieszka” nadal.

  • Ojcze, ona chce z nieba książkę skarg i zażaleń – Piotr się roześmiał.
  • Powiedz Oli, że jeśli chce, niech wstawi się za Inką.
  • Ona głaszcząc po głowie wskazała ją.
  • ??? …. Oh my gooood – pomyślałam, że to zbyt irracjonalne nawet jak dla mnie.
  • Tylko uważaj, o którą Inkę się modlisz.
  • … ??? … – pytam oczami Piotra.
  • Bo jest jeszcze jedna Inka, ta z drugiej wojny światowej.
  • Woooow …. Rzeczywiście.
Wspominamy nasze wyjazdy, także ten do zamku w Niedzicy. 
-A pamiętasz jak tam cię duch zaczepił ? 
-Wow !!! – wolałam sobie tego nie przypominać. 
W zamku jest ukryty mały hotelik i niewielu o tym wie. Spędziliśmy tam dwie noce. W pokojach zachowano oryginalne meble, mają po 200 – 300 lat, a może i więcej, a więc było to ciekawe doświadczenie. Pierwszy dzień, środek nocy. Moje długie włosy są rozrzucone na poduszce. Spałam w najlepsze, ale przez sen czuję, że ktoś gładzi mi włosy. Budzę się nie będąc pewna, czy mi się to czasami nie przewidziało. Leżę nieruchomo na boku i znowu czuję wyraźnie, że ktoś gładzi moje włosy. Dosłownie zesztywniałam. Piotr chrapał zmęczony, więc leżałam w milczeniu, a ktoś ewidentnie ciągle gładził moje włosy. Trwało to jeszcze chwilę, ale nie mogłam już zasnąć do rana. Mija kolejnych kilka godzin i zaczynam wątpić, że zdarzyło się to naprawdę. Drugi dzień pobytu, środek nocy. Już zapomniałam ze zmęczenia, co się wydarzyło wczoraj. Powtarza się ta sama sytuacja, która budzi mnie tym razem na równe nogi. Bardzo niemiłe uczucie, choć sam gest wydawał się jednak bardzo delikatny. Powiedziałabym, że był … bardzo kobiecy.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/11/16/modlitwa-jest-bardzo-wazna/ 

Wg AI;

Słynnym duchem Zamku w Niedzicy jest Biała Dama – inkaska księżniczka Umina, której tragiczna historia została nierozerwalnie związana z legendarnym skarbem Inków ukrytym w murach warowni. Te niezwykłe opowieści doczekały się licznych opracowań literackich. Najpopularniejsze książki przybliżające legendę o duchu, dzieje rodu Berzeviczych oraz poszukiwania inkaskiego skarbu to: Tajny zamek Niedzica” (Maciej Bartków) – wnikliwy reportaż historyczny, który weryfikuje mity i bada autentyczność odnalezionych w 1946 roku dokumentów ukrytych w zamku.

Umina – księżniczka inkaska, a Ojciec nadał jej imię po prostu  Inka.

CDN …

Czyż nie jest powiedziane, że masz dwoje uszu, żeby słuchać ?

28. 03. 26 r. Warszawa.

  • Leżąc w łóżku rano zapytałem się Ojca, co dalej będzie. Powiedział …
  • Wszystkim tłumaczysz u siebie w pracy; „Czy pamięta pan, jak chodził do szkoły ? Minęło jak chwila.”
  • Tak, jak wszystkim tłumaczysz, że potrwa to chwilę, to po co Mnie pytasz, jeśli potrwa to chwilę ?

Pomyślałam, że faktycznie to tylko chwila. Jako dzieciak z podstawówki myślałam, że szkoła nigdy się nie skończy. A jednak z perspektywy dzisiejszego dnia potwierdzam, że przeminęła z wiatrem jak krótka chwila.

  • I wiesz, co ? Głos wyszedł z tego obrazu, który dostałaś. Dziwne, co ?

  • Za chwilę powiesz „niedziela się kończy”, za chwilę będziesz jechać do domu i za chwilę będziesz miał obrachunek życia.
  • Więc po co pytasz ?
  • … Ojciec zawsze mnie zakasuje. Tak odpowiada, że nie wiem, co powiedzieć – Piotr odzywa się po chwili.
  • Czyż nie jest powiedziane, że masz dwoje uszu, żeby słuchać ?
  • Oczywiście w ewangelii – pomyślałam.

Może niedosłownie, a jednak sens ten sam. Ewangelia według Mateusza 11,15 – „Kto ma uszy, niechaj słucha.” Ewangelia według Marka 4,23 – „Jeśli kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.”

  • . Mam głowę na dziwnym rozstaju – Piotr zamyślony.
  • To, co się stało z tobą, pozornie nie będzie widać, ale będzie się dziać.

I muszę przyznać, że coś w tym jest. Mam wrażenie, że Piotr jest bardzo w dziwnym rozkojarzeniu. Czasami rozgląda się dookoła, jakby nie rozumiał, gdzie jest.


Nie rozmawiamy zbyt długo dzisiaj, Piotr jest w większości czasu po prostu bardzo zamyślony.

  • Też chciałabyś gołąbka ? – pyta mnie Ojciec, gdy wracamy do domu.
  • Tak.
  • W kapuście ?
  • Niekoniecznie – uśmiecham się szeroko.
  • A wiesz, że jak daję, to nie odbieram ? Tak jest z Moimi przymierzami.
  • . Jak pięknie … – westchnęłam. 
  • Muszę pomyśleć, czy nie założyć gołębnika.
  • Właśnie … Jeden gołąbek i koniec ?
  • Nie jest podzielny, ale jest wszędzie, tu i tam …
  • Wczoraj rano przypomniano mi tą wizję z zamkniętym pokojem. Ten pokój to nasze życie, tak mi przypomniano.
-Dzisiaj mi pokazali, jak to wygląda. Siedzę w zamkniętym pokoju, mam biurko, szafę, tapczan, próbuję wyjść z pokoju, chwytam za klamkę drzwi i nic, drzwi zablokowane, nawet nie drgnęły. Idę do okna, może tam się uda, okazało się, że jest zamurowane. Nie mam żadnego wyjścia z tego pokoju. Siadam na krawędzi tapczanu i spokojnie czekam, aż ktoś otworzy mi drzwi. 
-Hmm … Tylko Ojciec może ci otworzyć. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/16/ucz-sie/ 


29. 03. 26 r. Warszawa.

Mam cichą nadzieję na długą rozmowę, bo dzisiaj palmowa niedziela. Niestety kończę już kawę, a tu ciągle głucha cisza. Piotr tylko …

  • Zobaczyłem koło siebie błyskawicę, ale ona nie uderzyła w ziemię … Będę miał znowu przerąbane. Znowu jakieś problemy … – zaczął narzekać i zamilkł na amen.

Poszliśmy na spacer, jak to zwykle w niedzielę. Chcę o coś Ojca spytać. Wczoraj przeczytałam …

List o relacjach katolicko-żydowskich (marzec 2026) – List pasterski KEP przygotowany przez zespół pod przewodnictwem kard. Grzegorza Rysia. Dokument przypominał nauczanie Jana Pawła II z okazji 40. rocznicy jego wizyty w rzymskiej synagodze. Wskazywał na Żydów jako „starszych braci w wierze” oraz potępiał antysemityzm jako grzech. Spotkał się on ze skrajnymi reakcjami, wywołując sprzeciw części środowisk prawicowych i konserwatywnych, ale też zyskując poparcie List KEP zaskakuje. Przecież to Kościół jest nowym Izraelem – PCH24.pl

  • Czy to źle, że powstał taki list ?
  • Do tanga trzeba dwojga. Od kiedy Żydzi to przyjmują ?
  • To prawda – pomyślałam, oni zbliżenia nie chcą.
  • To co mamy robić ?
  • Samo wyjdzie, przyjdą rzeczy, że będzie beton w ustach.

Beton w ustach, czyli nie będą w stanie nic z siebie wykrztusić, powiedzieć. Zaniemówią. Jeśli tak się stanie, a raczej powinnam powiedzieć, kiedy tak się stanie, to i ja będę miała beton w ustach, bo na dzień dzisiejszy zmiana w postawie Żydów wydaje się pojęciem dla nich ekstremalnie abstrakcyjnym. 


Zmieniamy temat. Wczoraj oglądaliśmy ponownie film „Furia”. Było już późno, więc czekaliśmy właściwie do jednej sceny, którą oboje wyjątkowo lubimy. 

  • U mnie było inaczej. Oglądałem całą tą scenę z góry, z loty ptaka. Któż z was pójdzie … Wiesz, co teraz słyszę ?
  • Nawet nie wiesz, jak uszczęśliwiłeś swoich braci.
  • Bo nikt nie chciał iść – śmieję się.

Wieczorem. Zgodnie z poleceniem na bieżąco śledzę Glazersona.

  • Ojcze, czy Glazerson był, czy będzie ? – pytam jeszcze raz, bo nadal nie wiem, czego mam szukać.
  • Czytaj na bieżąco, to już się dzieje. Doznał nawiedzenia.


31. 03. 26 r. Warszawa.

  • Zaprosiłem byłą księgową na wielkanocne jajeczko dzisiaj – …. coroczne firmowe spotkanie przed Wielkanocą.
  • Przyszła, oddała przy okazji swoje klucze do firmy … I kiedy oddawała, ktoś mi powiedział, że koło się zamknęło. Zobaczyłem wodę, która płynie i śluza na tej wodzie została gwałtownie zsunięta na dół i odcięła wodę. Zdecydowanie zamknęła do niej dopływ wody, ani kropla się nie przedostała.
  • Nawet gdyby się chciała skontaktować, nie będzie miała możliwości.
  • Dlaczego ? – pytam zdziwiona. Jest tyle możliwości, by się skontaktować.
  • Nie będzie mogła, bo być może będziesz chodzić na grzyby ? Kto wie, gdzie będziesz chodzić.
  • Koniec o 12.00.
  • Faktycznie, spotkanie było o 12.00 – Piotr zaskoczony.
  • Powinny dzwony bić, ogłaszać, że zakończył się wielki krąg Piotra i to nie na żarty.
  • Hmm … Gdy potem wracałem do domu, zadzwoniła córka i wtedy Ojciec powiedział do niej …
  • Trzymaj się, nie będziesz się nudzić, gwarantuję ci emocje.

Słowo ma wielką moc.

24. 03. 26 r. Warszawa.

  • Miło Ojcze Cię widzieć, słyszeć – zaczynam na kawie sloganowym przywitaniem.
  • Słyszeć, bardziej …
  • No tak …. – zreflektowałam się, przecież widzieć jest niemożliwe.
  • Precyzja jest ważna. Dzięki temu łatwiej rozumiesz przekaz.
  • Hmm … A jednak wielokrotnie Ojcze mówisz w wizjach tylko symbolami. Wcale łatwiej nie jest.
  • Dlatego nie jest to dla każdego.


25. 03. 26 r. Warszawa.

Siedzimy sobie na kawie, ale od rana mam w głowie świdrowane, aby iść do kościoła na mszę. W połowie naszej kawy …

  • Słyszę, jak mnie ktoś woła …
  • Do kościoła Piotr, Piotr ! ….
  • Czuję gigantyczne przyciąganie od kościoła … Czuję gigantyczne przyciąganie od Tego, Kto jest w środku kościoła, jak magnes. Słyszę słowa … – przechyla głowę charakterystycznie, ale tym razem w kierunku kościoła, którego widzimy za szybą …
  • On ci nasz …
  • Woow … Jak w „Krzyżakach”! – przypominam sobie. 
  • … Słowo ma wielką moc. 

Skończyliśmy więc szybko nasze kawy i biegiem do kościoła. Na mszy usłyszałam czytanie o powołaniu Maryi, o FIAT, ale również ciekawą krótką homilię, którą można by zatytułować; 

O połączeniu boskiego z człowieczeństwem. 

Od razu pojawia się w mojej czerwona lampka. Ksiądz podał świetne porównanie. Kiedy połączy się sól i wodę, mamy roztwór, choć nadal są to dwie odrębne części składowe. Pomyślałam … Doooobre porównanie … 


Wieczorem.

  • Wiesz, co miałem podczas mszy ? W trakcie poczułem, że gołąb chce się uwolnić. Zobaczyłem, jak otwiera się kokon i gołąb ze mnie wylatuje, unosi wysoko, robi się większy i biją z niego promienie na cały kościół, na ludzi. A potem powoli wrócił do mnie i znowu wszedł. Piękne to było, rozłożył szeroko skrzydła, zrobiło się biało wszędzie na cały kościół …
  • Ale tylko ty to widziałeś ? … – bo jakoś sobie nie przypominam, aby coś podczas mszy takiego się wydarzyło.
  • Tylko ja.
  • Przepraszam, i Ojciec.
  • Czy zdajesz sobie sprawę ? Wyleciał z niego gołąb ?
  • Czyli jest … szechiną ?
  • ……. – cisza.
  • Od ciebie zależy, jak będzie się czuł gołąbek.
  • Gdy będziesz sie modlił, chodził do kościoła, będzie szczęśliwy.

Zapadliśmy w zadumę … Niesamowite to wszystko …

  • Dlaczego ma gołąbka ?
  • Ma kawałek Mnie. Jestem częścią jego, a on Mnie.
  • . Czyli jednak szechina … – powtarzam niepewnie.
  • Dobrze, że on nie pali, bo bym się zadusił – żartuje Ojciec.
  • Hmm … I co w takim razie będzie teraz ?
  • Oj będzie. Powiem ci dokładniej, jak lubisz … Będzie, co będzie …
  • …….. – roześmiałam się bezsilnie. Próbuję i próbuję wymacać i ciągle nic.  
  • Wiesz, kim jest Piotr ?
  • Słyszę surogatka ... No nieee Ojcze, nie rób ze mnie … – nie chciał dokończyć.
  • To niemożliwe, jestem taki brudny.
  • Dlatego gołąbek budzi się w kościele … 
  • Aaaaa, rozumiem – dotarło do mnie.
  • Tam się czuje najlepiej. 
  • Chciał sobie polatać.
  • Gdzie będzie latać, jak nie u Siebie ?
  • W kościele mu najlepiej, ciepełko. U Siebie jest.
  • Ten świat jest jaki jest, a tam jest u Siebie.
  • ……… – wzruszenie odjęło mi na chwilę mowę.
  • Nic ci Ojciec nie mówił, co to znaczy ? Pierwszy raz masz coś takiego.
  • Pierwszy raz.
  • Czy to jest przygotowanie do czegoś ?
  • ……. – nie wie. 



26. 03. 26 r. Warszawa.

  • Wiesz, co mi się stało w nocy ? – Piotr z samego rana.
  • Gołąbek się rozpuścił we mnie. Dosłownie rozpłynął we mnie, w każdą część ciała, cały jest teraz we mnie. Tak jak z tą obrączką, gdy się wtopiła we mnie.
  • A pamiętasz, co powiedział wczoraj ksiądz na mszy ?
  • Nie, nie słuchałem, bo wtedy obserwowałem gołębia cały czas, jak latał i świecił w kościele. Byłem zajęty gołębiem … A co powiedział ?
  • Opowiadał, jak to jest, gdy się połączy boskie z człowieczeństwem, jak roztwór ..
  • Niemożliwe … – pobladł.
  • No to teraz wiesz, że sobie nie wymyślam.
  • Taaa …. Jeśli się rozpuścił, to się nie wydostanie ?
  • To nie lody. Ty powinnaś to zrozumieć.
  • …… – roześmiałam się. Uwielbiam lody i więc wiem, jak to jest.
  • Ojcze, co to znaczy, ale tak na poważnie ?
  • Zobaczysz.
  • . Potraktowałem to normalnie, muszę ci powiedzieć. Rozpuścił się i … – … i nie wiedział, co dodać.
  • Rozpuszczony na wieki, jest wszędzie.
  • Na wieki …. A gdyby tak zbadać ci krew ? – trochę sobie żartuję. 
  • Ty ! Science Fiction ?
  • A nie ? – pomyślałam.
  • Widzę kogoś w długiej szacie z otoczenia Ojca, chce coś powiedzieć …
  • Chciałbym pozdrowić panią Olę …
  • … ???!!! … – oczy wybałuszam. 
  • To jest ktoś, kogo znasz, ale stamtąd.
  • Taaaak ? A mógłbyś się spytać, któż to taki ? – nie mogę powstrzymać swoich wątpliwości. 
  • Esteban, Gonzales, Ramirez … – wymienia powoli. 
  • … ??? … Dooobra … Żałuję, że spytałam – machnęłam ręką. Nie mam siły na kolejną zagadkę.
  • To jest ten, który kazał zburzyć fontannę dającą życie, który powiedział, że tylko Bóg daje życie. Tak mi teraz pokazują.
  • . ??? … – coś mi w głowie zaczyna świtać …
  • Widzę w głowie piratów …
  • To z filmu ! – przypomniałam sobie.

Wieczorem siadłam nad nową zagadką i zaczęłam sprawdzać. Kto kazał zburzyć fontannę ?

Óscar Jaenada gra w filmie „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach” postać znaną wyłącznie jako „The Spaniard” („Hiszpan”). W filmie nigdy nie pada jego prawdziwe imię ani nazwisko – jest przedstawiany tylko pod tym przydomkiem (!) – to dlatego Piotr usłyszał 3 różne imiona niejako do wyboru.  Jako zaufany agent i oficer króla Hiszpanii Ferdynanda VI. Dowodzi hiszpańską ekspedycją do Fontanny Młodości i jest antagonistą/antagonistą drugoplanowym. To celowy zabieg – postać jest tajemnicza i enigmatyczna, mówi więcej spojrzeniem niż słowami.

Patrząc na fragment, gdzie padają słowa zniszczyć tą świątynię, zastanawiam się, czy Hiszpan to nie synonim Jezusa. O zburzeniu świątyni mówił też sam Jezus.

MT 26/61 i zeznali: «On powiedział: „Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować”».

Mt 24/ 1 Gdy Jezus szedł po wyjściu ze świątyni, podeszli do Niego uczniowie, aby Mu pokazać budowle świątyni. 2 Lecz On rzekł do nich: «Widzicie to wszystko? Zaprawdę, powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».

Przebywaj koło Mnie jak najwięcej, radość poczujesz.

21. 03. 26 r. Warszawa.

Byliśmy na porannej mszy. W pewnym momencie od głowy do stóp zalała mnie fala przenikliwej energii, dreszcze mnie przeszły. Spojrzałam na Piotra i pomyślałam, że on również coś przeżywać musiał, ponieważ wydawał się wyjątkowo poważny. Na kawie wyjaśnia …

  • Całą mszę byłem nieobecny. Na początku zobaczyłem nad sobą gołębia, złotego gołębia, miał rozpostarte szeroko skrzydła i był cały złoty … Promienie z niego szły … Na początku był nade mną, a potem zobaczyłem go na swojej piersi, po chwili wtopił we mnie. To było bardzo mocne. Zastanawiałem się, czy nie wybuchnę promieniami, bo ten ptak, co we mnie wszedł, cały świecił … Promieniował do tego stopnia, że nawet usłyszałem szum światła, takie iskrzenie, bardzo specyficzne … Wielkie promieniowanie z gołębia szło – powtarza zauroczony.
  • Po komunii zobaczyłem anioły, wielkie, patrzyły na mnie, obserwowały … Poczułem, że to wszystko jest żywe.

Zapisując szybko zastanawiałam się, czy to nie aby ten początek, o którym Ojciec mówił wczoraj „trzymaj się uchwytów, bo zaczynamy”. 

  • Ja go czuję ciągle, gołębia.
  • Przebywaj koło Mnie jak najwięcej, radość poczujesz. 
  • ……. – podnoszę znad zeszytu głowę, nie jestem pewna, czy to jeszcze Piotr. Zdanie nie w jego stylu, a i tonacja zupełnie się zmieniła.
  • Czuję, jak to promieniowanie buzuje we mnie.
  • Czyli co … Masz w sobie Ducha Świętego ? – pytam wprost. 
  • A wszystko, co mam, zmienia to Duch Święty, od Ojca na tym świecie …
  • ……. – znowu podnoszę głowę. Zdecydowanie to nie Piotr. Narysował mi gołębia promieniującego …

  • Musiałem zamknąć oczy, a i tak widziałem. Dziwne, co ?
  • Ojcze … Co oznacza gołąb ?
  • Coś dobrego. Powiedziałem ci na urodziny, zaczynamy.
  • A jednak …. – pomyślałam.
  • Myślisz, że coś się stanie w marcu …, kwietniu ?
  • Nie wiem …
  • Powoli się zbliża, światło go pochłonie, wiesz ? …
  • …… – Piotr narysował.

  • To może być widoczne tylko dla ciebie  – patrzę na rysunek.
  • To będzie materialne.
  • Hmm … To może zdarzyć się w Wielkanoc ? – pytam przejęta. 
  • . Co to jest epsilon ? Widzę grecką literę …. Która to litera ?
  • Piąta – po sprawdzeniu.
  • Hmm … W maju ? A może to dzień ?


Rozmowę przerywa telefon. Córka z płaczem opowiada Piotrowi o swojej wizji.

  • Szliśmy przez miasto, ja się trzymałam kurczowo za twoją rękę, bo ty gdzieś chciałeś koniecznie iść i mnie zostawić. Wiedziałam, że zaraz mnie opuścisz. Ty już zaglądałeś tam, gdzie masz wejść.

Piotr się zdenerwował.

  • Ojciec chyba we mnie …
  • Tylko nie mów, że się w tobie zamelinowałem, przecież nie pijesz.
  • … Chciałem powiedzieć „wszedł” – Piotr się roześmiał.
  • ………. – Ojciec dzisiaj z humorem, ale bardzo poważnie powiedział …
  • Uratujemy nie jedno życie, Ola.

Zamilkliśmy. Padają takie słowa, że można się spodziewać wszystkiego i w każdej chwili.

  • Ojciec jest gdzieś na kawie, widzę jak pije. Gdzieś niedaleko.
  • Jak to ? Nie z nami ? – zareagowałam z czystą zazdrością. 
  • Nie zostawię Syna samego … Dobra kawusia …
  • Jezus milczy, tylko się uśmiecha.

Jadąc do domu …

  • Widzę Półwysep Arabski…. Izrael tam rzuci pierwszą bombę, tam widzę grzyba. Rzuca coś na Teheran …
  • Teheran nie jest na półwyspie … – zauważam.
  • Nie wiem, ale też tam widzę coś … 

Sprawdzam, co leży na tym półwyspie; Arabia Saudyjska. Irak (częściowo) Jemen. Jordania (częściowo) Katar. Kuwejt. Oman. Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Wśród tych krajów tylko Jemen i Katar są zagorzałymi wrogami Izraela (wg AI).

Co prawda wg Piotra to Izrael uderzy pierwszy, ale sprawdzam na wszelki wypadek Iran. Wrogami dla Iranu na czele tej listy są Arabia Saudyjska i Emiraty Arabskiej. 



22. 03. 26 r. Warszawa.

  • Czy gołąb będzie w nim na stałe ? – pytam, gdy tylko nasunęła się okazja.
  • Jest u siebie.
  • ??? …
  • Przecież imiona mu przywołano.
  • …. To dopiero teraz gołąb ? – jestem naprawdę zdziwiona.
  • Wszystko dzieje się powoli.
  • Przywrócono ci imię, gdy Edziu odszedł … Prawie 9 lat temu
  • Słyszę dźwięk światła, takiego, co promieniuje, od gołębia ? – Piotr zdziwiony.
  • ……. – cisza. 
  • Hmm … Jakie ma zadanie gołąb ? Co powoduje ?
  • Czyści, zmiany …
  • A może przygotowuje do drogi, jaką masz przebyć ? …
  • Tego nie wiesz … W dwójkę raźniej ?
  • … A wiesz, że gołąb jest jakby w kokonie ?

 

Trzymaj się uchwytów, bo zaczynamy.

17. 03. 26 r. Warszawa.

  • Jesteś jak ciuchcia, która ciągnie wagony.
  • Niektórzy się podczepiają, chcą jechać na gapę.
  • Czy zwróciłaś uwagę na jedną rzecz ? Zwróciłaś uwagę, że żyjecie, jakbyście się znali od dwóch lat, a nie (od) wielu ?
  • A to dlatego, że głównym tematem naszych rozmów jesteś Ty Ojcze.
  • Klasyczny system ludzi rozumiejących się z nadania z Góry.
  • … Zobaczyłem nasze dusze jak dwie chmurki, one się z sobą stopiły, połączyły. Jedna jest jasnobeżowa, a druga jasno seledynowa …



19. 03. 26 r. Warszawa.

Na kawie jestem z migreną, ale czekam na rozmowę. Wczoraj pisałam na blogu coś ciekawego, co chciałam dzisiaj Piotrowi przypomnieć. Przeczytałam na głos … 

-A miałem coś wczoraj. Siedzę sobie i widzę kątem oka ogon diabła. Przechodzę za zasłonę i widzę, że ten wielki diabeł z ogonem trzyma w rękach Ziemię, otacza Ziemię ramionami. No to go chwyciłem za ogon, tam gdzie się zaczyna, przy tyłku i go walnąłem w czeluść, wrzuciłem do piekła ... Ale najpierw musiałem to piekło otworzyć … On miał zęby jak koparka ... W środku czerwone … Jak go chwyciłem za ogon, to poczułem w rękach, że jest gruby, ohydny, miał stojące włosy, ogon włoskowaty, był gorący, ale on się rozpalił od mojej ręki … Pociągnąłem za ogon i wypuścił Ziemię i go wrzuciłem do piekła … Ale moim zdaniem to na krótko zadziałało … 
-Dlaczego ? 
-No bo … Gdy zamknąłem piekło, wtedy one zaczęły krzyczeć do Kogoś z Góry … 
-Dlaczego on to robi ?!!! To jest nasz czas !!! https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/20/biblia-jest-dowodem/
  • Pamiętam to .. Piekło ma otwór i ja go zakorkowałem taką niebieską poświatą. Gdy tego dotykali, od razu się spalali. Wtedy zaczęli drzeć mordę …
  • Dlaczego on to robi ! To jest nasz czas ! …
  • To prawda … Ich czas … Dlatego widziałam te otwierane wrota… Zobacz, jakie to wszystko niesamowite … Co widzimy, to rzeczywiście się dzieje …
  • Teraz też słyszę ich … Drą się …
  • To jest nasz czas !!!
  • Pamiętasz ten film o murze chińskim i tych potworach, które wychodziły z ziemi ? Jest ich taka masa …, tak wyłażą … I mają na to przyzwolenie …
  • No i to widać … Wszędzie sobie ludzie do gardła skaczą, nawet na ulicy …
  • Już wiesz, po co masz ciągłe problemy ? Żebyś miał zajętą głowę ….
  • Słyszę gacki, jak krzyczą …
  • Nie uda ci się ! To jest nasz czas !!! Pognębimy, poniszczymy !!!
  • Widzę Ojca … Ojciec patrzy na Ziemię, na to wszystko ze smutkiem, schylił głowę, ma oczy w łzach, ale nic nie zrobił … Dopuścił, Ojciec chce oczyszczenia. 

Samej mi się płakać chciało …

  • Mogę porozmawiać ? Mogę spytać ?
  • Pytaj.
  • Czy Polska zostanie zajęta ?
  • A jak było u Klimuszko ?
  • Polska jest w połowie konsumpcyjna, głęboko konsumpcyjna, w połowie chrześcijańska.
  • Przypomniał mi tekst …
  • Nie miłujcie tego świata …

1 J 2,15-17 Należy wystrzegać się świata 215 Nie miłujcie świata* ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. 16 Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia* nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. 17 Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki.

Pisałam o tym właśnie  …

-Dlatego drzwi są otwarte właściwie. 
-Pokładają w tym świecie swoje nadzieje, a to wszystko przeminie.
- . Nie miłujcie tego świata. Zobacz, o ile oni mają trudniej od ciebie … 
-Ty widziałeś, a oni muszą wierzyć. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/16/nie-milujcie-tego-swiata/ 
  • Próbuję się przyjrzeć granicom Polski. Jestem na górze i patrzę na Polskę z lotu ptaka. Kiedy chce przybliżyć się do granic, to mi chmurami zasłaniają … Nie chcą pokazać.


20. 03. 26 r. Warszawa.

Urodzinowa poranna kawa.

  • Wszystkiego najlepszego ode Mnie i od zespołu wspierającego. I trzymaj się ! …
  • Trzymaj się ? 
  • Trzymaj się uchwytów, bo zaczynamy.
  • Widzę, jak zaczyna trząść się cały pokój … Widzę twoją wizytę w Częstochowie i rozmowę z Maryją.
  • I wcale to niedługa przerwa od tamtego momentu do teraz.
Już teraz jesteś pewna, że idą zmiany gwałtowne ? 
Pamiętasz tą beczkę śmiechu ? To się trzymaj, będzie się działo.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/24/wiesz-ze-nie-moze-byc-banalnie/ 
  • Ale jestem porąbany – Piotr po dłuższej chwili.
  • Patrzę teraz oczami Ramzesa, patrzę z góry na ludzi, trzymam skrzyżowane ręce na piersiach i trzymam jakaś łaskę i coś w drugiej ręce z frędzlem. Nos mi się wydłużył, czuję to dosłownie.
  • ??? … Aaaa dlaczego z góry ? Jesteś na piramidzie ?
  • Nieee, na jakimś piedestale, czy czymś takim …
  • Opowiedz, co widzisz …
  • Pełno piasku … ,ludzi porozbieranych, to żołnierze. Mają na głowach białe obwiązane coś … To wojsko … – zamilkł …
  • Nie zdajesz sobie sprawy jak pełno jest cywilizacji … Lecę teraz przez kosmos … Widzę różne miasta, światła, kule, … kopuły … Wymiotować mi się chce, w głowie się kręci … Za szybko to … – spoważniał nagle.
  • Ale numer … Piekło jest puste, w dolnych partiach jest naprawdę pusto … Oni faktycznie powychodzili. Widzę jajo … Ono ciągle robi nowe gacki, wypluwa je … Gdy wychodzą, to z nich taka powłoka się ściąga jak łożysko … Wrota są otwarte ! Co się rodzi, to wychodzi … – wyraźnie pobladł.
  • Powiedz coś jeszcze – …. gdy zamilkł.
  • Słabo mi.
  • Ojcze, takie rzeczy mówi ciekawe, a nie chce dalej. Ważniejsza dla niego jest firma, o niej może bez końca – mam żal.
  • Widzisz te kwiaty ? – które dostałam na urodziny.
  • Kosztowały.
  • Rozumiem …

Najważniejsza jest równowaga. Ja mogłabym „żyć w chmurach” godzinami, ale nie Piotr. On ma mnóstwo obowiązków, które mocno trzymają go przy ziemi.

  • Czyli mam trzymać się mocno ? …
  • Taki prezent na urodzinki dla mojej dziewczynki.
  • Jesteś w pozycji „rent”, czyli wypożyczona mu, rozumiesz ?
  • Rozumiem.

Ziemskie sprawy rozwiążą się po ziemsku.

14. 03. 26 r. Warszawa.

Rozmawiamy o wojnie.

  • Sprawdź co to za bitwa po Kannami ? – Piotr nagle.

Bitwa pod Kannami (2 sierpnia 216 r. p.n.e.) to decydujące starcie II wojny punickiej, w którym kartagiński wódz Hannibal Barkas zniszczył liczniejszą armię rzymską, stosując nowatorski manewr okrążenia. Była to jedna z największych klęsk w historii Rzymu, w której zginęło od 50 do 70 tysięcy rzymskich legionistów.

  • Ameryka to Rzymianie ? … – pytam, bo może to Izrael ? A może Iran ?
  • Zbliża się rozstrzygnięcie dla tego losu człowieka, dla tego świata.
  • Podróże w czasie zatrzymają ludzką wyobraźnię …
  • . Nie rozumiem tego – Piotr po chwili.

Początkowo i ja nie rozumiem, jednak zawsze muszę pamiętać, że Ojciec wręcz uwielbia „grać” słowami. Szybko więc mam pewne skojarzenie. Podróże, podróżować w czasie to także wybieganie myślami, planami do przodu, w przyszłość. Zdanie Ojca rozumiem w ten sposób, że ludzka wyobraźnia nie jest w stanie przewidzieć tego, co przyniesie przyszłość.


Jeśli usłyszał o Kann(ach), to nie bez powodu. Popytałam AI o pewne kwestie, wyciągnęła jeden wniosek. 

Miejsce Kann stało się symbolem klęski Rzymu, dlatego wszelkie odniesienia do „Kann” automatycznie wskazują na to jedno wydarzenie.


Wieczorem.

  • Martwię się o Nawrockiego, tyle ludzi życzy mu źle …
  • Słabość tego państwa, permanentny jazgot – między ludźmi.
  • . Jesteśmy bez przerwy obserwowani … Widzę kilometrowe oczy, które na nas patrzą … – mówi nagle zdenerwowany. 
  • Musimy was chronić …
  • A widzisz ! – śmieję się, choć jego zdenerwowanie trochę mi się udzieliło.

Piotr spojrzał w górę … 

  • Kim Dzong Un szykuje rakiety dalekiego zasięgu. Widzę, jak są poustawiane w rządku
  • Moim zdaniem on boi się USA. Trump ma szalone pomysły i Dzong o  tym wie – jestem jakoś wyjątkowo spokojna w tej kwestii.
  • Widzę bardzo dużo rakiet gotowych do strzału.
  • …. Ojciec mówi … Glazerson … Zobacz, co pisze …
  • Podkreśla zzzz , Glazzzerson …
  • Potraktuj to poważnie.

I choć komputer miałam zamknięty, włączyłam szybko ponownie, aby sprawdzić. Z nim jest pewien kłopot, trzeba przyznać. Daje kilka video dziennie i nie wiem, czego mam szukać. Zauważałam tylko, że stale powtarza, że nadchodzi mesjasz.



15. 03. 26 r. Warszawa.

  • Wiesz, że aniołowie są bardzo wysocy, wielcy, ale kiedy schodzą na Ziemię, muszą przejść transformację ? – Piotr przy kawie w pewnym momencie.
  • ……. – czekam na ciąg dalszy, ale milczy, więc …
  • Ojcze, „Glazerson” to był, czy będzie ?
  • Czytaj.
  • ……. – czyli dopiero coś napisze.
  • Powie wreszcie coś prawdziwego i mądrego.
  • A wierzy w Chrystusa ? – Piotr zaciekawiony.
  • Nie.
  • Wiadomo, że nie – jestem zdziwiona jego pytaniem. 
  • ….  Zobacz, że Persja, Mezopotamia taka słaba, a pokazali siłę.

Domyślam się, że chodzi o Iran, ale to ciekawe, że Ojciec użył nazw z czasów biblijnych.

Persja– historyczna nazwa kraju, który w dużej mierze odpowiada dzisiejszemu państwu Iran. Nazwa „Iran” jest używana przez samych Irańczyków od bardzo dawna, natomiast w Europie przez stulecia mówiono „Persja”. W 1935 r. oficjalnie poproszono państwa zagraniczne o używanie nazwy Iran.

Mezopotamia- historyczny region między rzekami Tygrys i Eufrat, obejmujący głównie teren dzisiejszego Iraq, a częściowo także wschodnią Syria, południowo-wschodnią Turkey i zachodni Iran. To tam rozwijały się cywilizacje Sumerów, Akadyjczyków, Babilończyków i Asyryjczyków.

Zarówno Persja, jak i Mezopotamia są bardzo ważne w historii biblijnej. Można powiedzieć, że gdy czytasz Biblię, to duża część wydarzeń rozgrywa się na terenach dzisiejszego Izraela, Palestyny, Jordanii, Iraku, Syrii, Egiptu i Iranu. Dzięki temu łatwiej powiązać świat biblijny ze współczesną mapą.

  • Homiel mówi, że schudnę zaraz.
  • Dlaczego ? ! – zmartwiłam się, bo ostatnim razem schudł przy zawale.
  • Dla twojego zdrowia. Wrócisz do korzeni. Przyda mu się, Ola ?
  • Trochę tak …
  • Zabrzmiało groźnie, Ola ?
  • Zabrzmiało. A ja schudnę ? – żartem.
  • Ty chudniesz nieustannie.
  • …… – roześmiałam. Codziennie się odchudzam.

Rozmawiamy o biznesie, o firmie, która ma wiele pracy i wiele nowych problemów. 

  • Ziemskie sprawy rozwiążą się po ziemsku
  • …  Uwierzyłabyś, że on jest Metatron ?
  • Jak tak patrzę na niego, to nie – odpowiadam bez namysłu.
  • A jest. Jego pas na nim i imię na nim.
  • Jedno z wielu.
  • Jego pas na nim. Jego imię na nim.
  • Przywrócone.
  • Łkał, Łkał i został wysłuchany …

Wieczorem Piotr  zaskoczył mnie nowym doznaniem.

  • Miałem coś niesamowitego wczoraj w firmie. Zacząłem się dusić, bo poczułem się, jakbym był w pudle. Nie mogłem się wydostać z tej zamkniętej przestrzeni, wszędzie byłem blokowany … Słyszę synaps 

Sprawdzam od razu; synapsa – mikroskopijne miejsce styku, w którym komórka nerwowa (neuron) przekazuje sygnał do innej komórki (nerwowej, mięśniowej lub gruczołowej). Umożliwia ona przepływ informacji w układzie nerwowym, co pozwala na myślenie, odczuwanie i poruszanie się. 

  • Dobrze, że tutaj ma ponad 3 metry wysokości …
  • Ojcze, ale co on czuje ? … Chodzi o to, że on jest tu uwięziony w tym świecie ?
  • Wiesz, jak to jest … Widziałaś … Braki doskonałości w matrixie … Coś mu tam przebija …
  • Aaaaa…. – potraktowałam to poważnie.
  • Bardzo dziwne uczucie, nie zdajesz sobie sprawy. Nagle, w jednej chwili … Nie wiem, jak ci to powiedzieć. Czułem ograniczenia … Nie mogłem się przesuwać, gdzie chcę …
  • Czułeś się jak w sześcianie ? Taki zablokowany ?
  • Gorzej. Zresztą Bóg mi kiedyś pokazał ręką … Kiedyś chciałem wyjść z tego ciała i zacząłem wychodzić i Bóg przyłożył do mojego ciała taką złotawą postać  i przycisnął mnie z powrotem i powiedział …. 
  • Jeszcze nie. Jeszcze nie.
  • Mam czasami takie przebłyski … Bardzo dziwne odczucie dzisiaj.
  • Ile to trwało ?
  • Z 10-15 minut, nie mogłem dojść do siebie. Zacząłem się dusić … Pytałem sam siebie, gdzie ja jestem ?…
  • Pierwszy raz miałeś ?
  • Pierwszy.
  • Taaa … Mam pytanie … To, co przeżyłeś dzisiaj, czego to jest oznaką ?
  • Nie wiem. Nagle poczułem, że stąd nie pochodzę, wolność jakąś, że nic mnie nie ograniczało.
  • Ale coś to zwiastuje ?
  • Nie wiem, niesamowite uczucie.
  • Wiesz, co ? Zjedz sobie cukierka …
  • ………. – roześmiałam się. Ojciec ewidentnie chce to zbagatelizować.
  • Nie, na cukierka za późno … Weź sobie tabletkę, statynę, abyśmy jakoś do mety dotrwali. 
  • Daleko ta meta Ojcze ? – próbuję wymacać. 
  • A jaki jest znak mety ?
  • … Trzy linie, tak ? – nie jestem pewna, czy o to Ojcu chodzi. 
  • No nie … Znak mety – powiedział Ojciec. 
  • Jak to nie ? – pomyślałam.
  • To jest zmiana z Fecebooka, czy tak ? …
  • … O boże !!!  – roześmiałam się głośno. Tego w ogóle nie brałam pod uwagę.
  • Tak usłyszałem … Meta … Facebook … Czyli nieskończoność ? – Piotr też rozbawiony.
  • To już wiesz kiedy …
  • Nieskończoność ? To nigdy … Na świętego dygdy – Piotr na koniec.

A może nie ma widowni odpowiedniej ?

10. 03. 26 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Ojcze, masz u Siebie zachody słońca ? – pytam, bo akurat oglądam w TV.
  • Jak chcę, to mam co 5 minut.
  • No tak …. – roześmiałam się, zapomniałam.

Ciekawy artykuł z https://israel365news.com/416625/the-messiah-is-coming-this-year-and-the-war-with-iran-is-the-proof/

Rok Mesjasza

Rabin Kessin zwrócił się w tym roku do żydowskiego roku kalendarzowego 5786 (r.2026) —. The gematria of 786 jest identyczny z tym wyrażeniem Jawo Masziach — “Mesjasz przyjdzie.

Następnie zacytował Yalkut Shimoni, rozległe średniowieczne kompendium midraszim, który zawiera fragment, do którego od lat odwołuje się rabin Kessin. Napisany tysiące lat temu stwierdza, że w roku przyjścia Mesjasza Persja wypowie wojnę całemu światu. Edom — utożsamiany z Zachodem, konkretnie Ameryka — będzie walczyć i pokonać Persję. A potem boski głos, a bat kol, zabrzmi z nieba: “Nie martw się. Nadszedł czas twojego odkupienia.”

Oznacza to bardzo prosto, ” Rabin Kessin powiedział, “jest to, że to ostatnia wojna.”

Był stanowczy: przekroczyliśmy próg. Epoka ikveta d’Meshicha — “kroki Mesjasza,” okres poprzedzający erę mesjańską — dobiegł końca. Jesteśmy teraz w atchalta d’Geulah, początek odkupienia. A ten proces, gdy już się rozpocznie, jest nieodwołalny. “Nie można tego zawrócić, powiedział ” rabin Kessin. “Nie można tego odwrócić.”

Donald Trump w czytaniu rabina Kessina jest gilgul z Ezawa — to, co nazywa tradycja teszuwat Eisaw. Bóg uratował Trumpa przed kulą zabójcy o ćwierć cala. “Dlaczego?” Zapytał rabin Kessin. “Cóż, teraz widzimy, dlaczego — ma wyeliminować Iran.” Pozornie nieoczekiwany zwrot Trumpa od krajowej polityki MAGA do agresywnego, niemal wyjątkowego skupienia się na demontażu najniebezpieczniejszych reżimów na świecie — Maduro z Wenezueli schwytany w bezbłędnej operacji wywiadowczej, szef meksykańskich karteli wyeliminowany, a obecnie atak dekapitacyjny na przywództwo Iranu — nie jest anomalią polityczną. Jest misją.

The Szatan umiera, powiedział ” rabin Kessin. “On nie ma władzy na dworze w niebie. W przeciwnym razie, jak można było zobaczyć tak wielu spadających głów armii zła?”

-A Trump ? 
-Widzę, jak on stoi przed lustrem i sobie układa lokówką włosy, wałki nakłada … Klepie się po twarzy … Zęby robi, nosi jakieś nakładki na zęby … Ta jego żona, Melania jest cała sztuczna, tak mi pokazują … Pokazują mi jak wielu ludzie biega wokół niej i poprawiają jej ciało … - pokazał mi jak naciąga skórę na nogach, co mnie rozśmieszyło do łez. 
-To czysta symbolika. Fajnie ci pokazali Trumpa ... Pokazali jego wielkie ego …
-Taaa, ale za nim widzę też duży krzyż – sam się zdziwił.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/10/swiat-nalezy-do-ojca-i-to-ojciec-zrobi-jak-bedzie-chcial/ 



11. 03. 26 r. Warszawa.

Jakiś taki dzień dzisiaj, że nic mi się nie chce. Nie tylko ja tak mam, bo Piotr również siedzi bez słów. Oboje gapimy się w nasze kawy. Nagle Piotr mówi coś takiego i w taki sposób, że od razu się budzę …

  • Generalnie … chciałbym, żebyś się nie martwiła.
  •  To nie ja mówię ! – Piotr zarzeka się natychmiast.
  • Ktoś przejął moje gardło …
  • Mam się nie martwić ? … Hmm … Po ludzku powiem tak … Łatwo powiedzieć.
  • Łatwo, bo widzę przyszłość. A jak wiesz, z natury nie zdradzam Swoich myśli.
  • Czyli nie mam po co pytać o przyszłość – pomyślałam.
  • Kwiatki kwitną, tym się ciesz …

Przerywamy rozmowę, słyszymy w oddali wycie jadących aut na sygnale … Mimo, że siedzimy w środku kawiarni, doskonale je słychać.

  • Chyba Nawrockiego wiozą … Zaatakują Nawrockiego w sejmie … – spochmurniałam.
  • Ojcze, proszę … Zrób coś …
  • Nie doceniasz go. Jego charyzmy, osobowości, przebiegłości, to prawdziwy puncher, fighter.
  • Mam nadzieję – i przypominam sobie słowa o Nawrockim, które właśnie pisałam.
Nawrocki ma bańkę ochronną, noże się od niego odbijają, a nie są to zwyczajne noże, a takie długie, bandyckie. Jego żona też ma bańkę ochronną i wiesz, co ? Jej brak bardzo by go osłabiło … I wiesz, co ? Ta bańka aż iskrzy, błyszczy … Słyszę szum działającego generatora, cały czas jest jakby pod prądem ta bańka, aby się wszystko odbijało …. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/10/swiat-nalezy-do-ojca-i-to-ojciec-zrobi-jak-bedzie-chcial/
  • Ojciec otworzył mi jeszcze jedną bramę … Wiem, co się za chwilę zdarzy. Na przykład wczoraj … Pracuję przy komputerze i słyszę przy uchu … Dosłownie dochodzi do mojego ucha rozmowa ludzi, którzy naprawiają moje pióro. Spadło mi pióro i dałem do naprawy dwa tygodnie temu … No i słyszę, że rozmawiają między sobą, że dodatkowo zrobią mi cieńszą stalówkę, żebym mógł cieniej pisać i wyobraź sobie, 10 minut później mam telefon. Dzwoni człowiek z tego punktu od pióra i mówi, że jest naprawiane i dodatkowo bezpłatnie poprawią mi cieniej stalówkę … Podziękowałem. Takie coś miałem … Ale to nie koniec. Kilka godzin później dochodzi do mojego ucha inna rozmowa … Mojego pracownika, który jest w Szczecinie i podpisuje umowę … Słyszę całą jego konwersację z dyrektorem … Dzwoni i mi potem powtarza słowo w słowo … Twoje myśli też czytam … – mówi zadowolony. 
  • ???!!! … – ale mnie wkurzył teraz. 
  • Czyli z tego wynika, że nie jest taką trąbą – … pusta tuba, która tylko przekazuje.
  • Ojciec musi tak to wszystko teraz przygotować, żeby nie było twojej biedy emocjonalnej.
  • Dla ciebie zawsze Piotr jest.
Oglądamy teleturniej „Vabank”. Piotr znał odpowiedzi na kilka pytań. 
-Jednak coś tam wiem – cieszy się jak dziecko. 
-Ale tylko trochę. A potem będziesz wiedział wszystko. 
-Bramę ci otworzę. Bramę wiedzy, bramę mądrości, abyś wiedział jak masz mówić to, co wiesz. 
-To ci dopiero będzie – pomyślałam. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/17/armagedon/ 

Słysząc oddalające się auta …

  • Ojcze, czy Polska zachowa swoje …
  • Status Quo ?
  • Widzę, jak ludzie z PO gniją od środka … Gniją i puchną, aż wybuchają … Nie da się tego zatrzymać.
  • No i co ma to znaczyć ?
  • Nieee wiem … Ale widzę analogię do Trzaskowskiego i jego korony
  • Oooo, byłoby super … – ucieszyłam się jak dziecko.
  • Ojcze … Izraelici twierdzą, że to w tym roku 2026 będzie mesjasz … To znaczy ich prorok.
  • No i zobacz jak Ojciec to pokazuje … Widzę fragment z „K-pax” w obserwatorium. Facet mówi, nie wiem jak to jest możliwe, ale …


12. 03. 26 r. Warszawa.

  • Nazywają mnie gołębiarzem … To przez wrony, które karmię.
  • Czyli cię nadal obserwują.
  • Mam bardzo dużo nitek podłączonych do siebie, to są podsłuchy. Wiesz, jak wygląda ta nitka ? Ona ma w sobie wiadomości, wygląda jak stara klisza fotograficzna, na żółto te wiadomości. No i nitki wychodzą ze mnie na różne strony …


Krystyna kuruje się w klinice rehabilitacyjnej i doszły do nas dzisiaj wiadomości, że się źle czuje. Piotr zdenerwował się gwałtownie pamiętając, że niedawno przeżyła sepsę.

  • Nie denerwuj się Krystyną, na szczęście to tylko przeziębienie – uspakajam go szybko.
  • Robim, co możem – Ojciec zażartował.
  • Ładnego wieku dożyła ? Nie uważasz ?
  • Tak, 86 lat – kiwa głową w zadumie. 
  • Słyszę … Jeszcze końca nie widać .
  • No to się uspokój !
  • ……. –  wziął głęboki wdech.
  • Wiesz, co robię często ? Często chodzę sobie pod drzewo Ojca, tam siadam, tam odpoczywam … To jest dyslokacja.
  • Chodzi i myśli, że nikt nie zauważy … Czasami Mi go żal, a czasami nie.
  • Nie wiem, co przeważa …
  • …… – poczułam lekki mróz w tych słowach. 
  • Powiem ci, co w was narasta …
  • W nim zmęczenie, w tobie zniecierpliwienie, ale nie trać wiary – … do mnie.
  • Ciągle w blokach startowych, ale nie ma strzału, co ?
  • Ano właśnie, strasznie to męczy … – pomyślałam.
  • A może nie ma widowni odpowiedniej ?
  • Hmm …. Nie bardzo w to wierzę, że nie ma … – pomyślałam.
13. 01. 21 r. 
Wczoraj podczas egzorcyzmów pokazali mi kino. Ludzi siedzących na widowni, były już rozsunięte kotary, obejrzeli już reklamy i czekają na film. Wszyscy już czekają. Czyli … Przedstawienie czas zacząć ? Czekają tylko na rozpoczęcie ? Czyli to już „zaraz” ? 
-O ile projektor się nie zepsuje. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/06/nie-wierzysz-we-mnie-pomrzesz-w-grzechu/