Armagedon.

27. 02. 20 r. Warszawa.

  • Wczoraj podczas egzorcyzmów przeprosiłem Ojca za wszystko. Za Lutra, za SS, za to, że Mu wstydu tyle przyniosłem. Milczał, ale na koniec powiedział …
  • Jesteś gotowy do drogi.
  • Hmm … – zamyśliłam się.
  • Ale wiesz jak to jest u Ojca – ciągnie dalej.
  • Gotowy to może trwać z 2 – 3 lata.
  • No nie powiedziałbym.
  • ………. – ucieszyłam się słysząc Ojca.
  • Odrzuciłeś fotel, który ci się należy.
  • Będziesz musiał ciężko harować, żeby go odzyskać.
  • A kiedy będziesz myślał, że to koniec, może wtedy podam ci rękę.
  • Przecież przepraszałem, a Ojciec mi wybaczył – Piotr z płaczem prawie i szeptem.
  • Hola, hola. Musisz za to płacić.

Uśmiecham się, ponieważ najwyraźniej Piotr czegoś nie rozumie. Ojciec powiedział płacić, a nie zapłacić. Płacić, czyli w jego przypadku modlić się codziennie.

Przełykam ślinę …

  • Chcę spytać Ojca, ale się boję.
  • Tchórz, tchórz …
  • Czy Ojciec naprawdę jest taki … – … i bałam się użyć tego słowa. W Ezechielu wydaje się dość … okrutny.
  • Jak 1 % chce zrozumieć 100% ? Powiedz Mi.
  • Czy jedna miara zrozumie 100 miar ?
  • A czy gdybym kazał zabić Hitlera jak małym dzieckiem był, też byłabyś zszokowana ?
  • A przecież jest niewinny jako dziecko.
  • Ten, kto by zabijał też się kształtuje.

Zapisałam słowo w słowo i teraz się na to gapię w zadumie. Skomplikowane … Rozumiem, że na podstawie jednego nie można poznać wszystkiego. Nie można poznać Ojca, zrozumieć Ojca na podstawie jednego zdarzenia, jednego życia, jednej sytuacji. Dzisiaj czytam w internecie; Gdzie jest Bóg, gdy ludzie umierają na wirusa ? Mówią też, gdzie był Bóg, gdy umierali w Auschwitz … Czy jedna miara zrozumie 100 miar ? Nie ma takiej możliwości, nie znając całości. Ludziom Ojciec wydaje się z jednej strony okrutny (kiedy nadchodzi śmierć), a z drugiej miłosierny (kiedy nadchodzi uzdrowienie). A gdyby jeden człowiek doświadczył w jednym swoim życiu i śmierci i uzdrowienia … Co wtedy by powiedział ? Jaki w jego oczach byłby wtedy Ojciec ? 

Czy doszło by do Ausschwitz, gdyby nie było to konieczne ? W pewnej pracy naukowej na temat Henocha Angelologia etiopskiej Księgi Henocha (Henet) pada takie zdanie ;

W zakończeniu trzeciej wizji Henocha w Księdze Przypowieści dominuje atmosfera sprawiedliwości i miłosierdzia: „Anioł Michał, jeden z archaniołów, uchwycił mnie za prawą rękę i podniósł mnie, i wprowadził mnie do wszystkich tajemnic miłosierdzia i tajemnic sprawiedliwości” (Henet 71, 3). Nad sprawiedliwym sądem dominuje miłosierdzie Boga. Z miłosierdzia zaś płynie pokój.

Zrozumieć Ojca to widzieć świat Jego oczami. Z Jego perspektywy. A ponieważ nasza perspektywa jest i zawsze będzie bardzo wąska, pozostaje nam tylko ufać. 


Wieczorem.

Słuchamy o wirusie, martwimy się, ale wierzę, że Polska się jakoś obroni.

  • Mam zapisane zdanie, że kiedyś paszporty polskie będą bardzo w cenie. Zobaczysz, że jak Eliasz wypłynie to każdy będzie dumny, że jest Polakiem.
Polski paszport będzie w bardzo dużej cenie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/23/droge-wyboje-laweczke-wybiera-zawsze-ojciec/
  • Masz taką nadzieję ?
  • Taaaa …
  • Nadzieja się spełni.
  • ???!!!
  • Ale córka chyba nie wyjedzie na Cypr ?
  • Zawirowania będą.
  • Z wirusem ?
  • Z tobą. Będą olbrzymie.
  • W końcu dom się ma obrócić do góry nogami.

Córka ma wyjechać po świętach, jeszcze w kwietniu. Wszystko wskazuje na to, że wyjedzie.


Oglądamy teleturniej „Vabank”. Piotr znał odpowiedzi na kilka pytań.

  • Jednak coś tam wiem – cieszy się jak dziecko.
  • Ale tylko trochę.
  • A potem będziesz wiedział wszystko.
  • Bramę ci otworzę.
  • Bramę wiedzy, bramę mądrości, abyś wiedział jak masz mówić to co wiesz.
  • To ci dopiero będzie – pomyślałam.

Zadzwoniła pracownica Piotra. Okazuje się, że ma raka. Z płaczem prosi o urlop. Piotr jest poruszony, bo kobieta bardzo życzliwa, bardzo skromna, wrażliwa, nieustająco od wielu lat bardzo biedna. Przygarniając ją do firmy miał nadzieję w tym smutnym życiu trochę jej ulżyć. A teraz to …

  • Mogę się pomodlić za nią ?
  • Pomodlić możesz.
  • A pomożesz Ojcze ?
  • Ziemia jest twoja, ludzie są twoi.
  • Daj troszkę możliwości, żeby ją uzdrowić.
  • Chciałbyś ?
  • No tak.
  • Mieczem się nie leczy, mieczem się kroi.
  • ……….. – Piotr zaskoczony. Wynika z tego, że ma miecz do walki, a nie do leczenia.
  • Ojcze, ona jest już u ciebie ? – pytam.
  • Absolutnie nie.
  • No to masz szansę – mówię do Piotra z nadzieją.
  • Zapomniałem jej nazwiska …
  • Kowalska (ps. zmienione). Czy ci czasu starczy ? Coraz więcej osób masz.
  • Co to będzie jak cię nie będzie ?
  • Jeeezu, nie wiem … – jęknęłam zdając sobie z tego sprawę.
  • Ziści się twoje pismo – … do mnie. Nastawiam więc ucha.
  • Armagedon.
  • Oż kurna !!! – wyrwało mi się.

16;16 I zgromadziły ich na miejsce, zwane po hebrajsku Har-Magedon. 17 Siódmy wylał swą czaszę w powietrze: a ze świątyni od tronu dobył się donośny głos mówiący: «Stało się!» 18 I nastąpiły błyskawice i głosy, i gromy, i nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi, jakiego nie było, odkąd jest człowiek na ziemi: takie trzęsienie ziemi, tak wielkie. 19 A wielkie miasto rozpadło się na trzy części i miasta pogan runęły. I wspomniał Bóg na Wielki Babilon, by mu dać kielich wina – gniewu zapalczywości swej.

Armagedon mnie otrzeźwił.  Dzisiaj o tym wspomniałam pisząc na blogu.

  • Pisałam dzisiaj o armagedonie i o czterech jeźdźcach …
  • U progu.
  • Aaa… Czyli Ojciec widział co piszę ?
  • Nie, nie widział – … Ojciec żartobliwie zasłonił oczy rękoma. Tak to przedstawił teraz Piotr. 



Dopisane 17. 09. 2020 r.

Absolutnie nierzeczywiście nie. Ta osoba jest po operacji, raka na razie nie ma i sobie żyje 🙂


Armagedondzisiaj to słowo wygląda inaczej. Biorąc pod uwagę ewentualny El calderon z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że to właśnie armagedon albo jego część.

To co w Niebie, teraz na ziemi.

17. 02. 20 r. Warszawa.

Dzisiaj nie było rozmowy, nie było pisania. Myślałam, że tak się skończy też wieczór, ale zaczęliśmy rozmawiać o Balcerowiczu.

To jest niesamowity fart. Nikt nie miał takiego fartu” 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/18/czy-to-ze-mnie-nie-slyszysz-znaczy-ze-mnie-nie-ma/
  • To niesamowite jak Ojciec działa – Piotr pod wrażeniem.
  • Pomagam ci jak mogę. W końcu Mi płacisz.
  • A czym Ci płacę Ojcze ?
  • Sobą.

Przygotowując tekst do blogu zwróciłam uwagę na dwie rozmowy.

- A ! I kazał cię pozdrowić na koniec. Tak ?! – ucieszyłam i wzruszyłam się. 
- Pozdrów Olę … powiedział. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/16/bez-grzechu-to-bez-pychy/
- Mam ci przypomnieć, że zostałaś pozdrowiona wczoraj … – mówi po chwili. 
- Dziękuję ! – prawie krzyknęłam, ale zaraz zaczęłam główkować dlaczego mi to przypomniano ? Czy to coś znaczy więcej ? Jezus powiedział … 
- Wszystko czytam. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/18/czy-to-ze-mnie-nie-slyszysz-znaczy-ze-mnie-nie-ma/
  • Dzisiaj zdałam sobie sprawę co znaczyło to pozdrowienie ! Przecież kilkanaście dni później miałam wizję z chlebem. Miałam z Nimi spotkanie. To było jak zaproszenie albo raczej zapowiedź tego spotkania. Teraz dopiero to rozumiem ! – jestem pod wrażeniem. 
  • Mam pozdrowić ją teraz ? – Piotr pyta Ojca.
  • W tej chwili nie spiesz się.
  • …….. – czyli spotkania w najbliższej przyszłości nie będzie.
  • Szkoda – poczułam żal.
  • Mało ci ?
  • Pewnie ! – roześmiałam się szczerze.
  • Pamiętasz, że mówił ci, że będzie w styczniu wiele się działo ?
  • Zgadza się.
  • W lutym też oczekuj, że wiele będzie się działo.
  • Ten rok będzie znamienny, powiedz to Oli.
  • Jej wyliczanka tym razem się spełni.
  • Początek twojej nowej drogi.
  • Początek ?
  • Początek nowej drogi.
  • Kończy się ten etap w życiu.
  • Ola będzie wiedzieć co to oznacza „przeznaczyłem cię na świat”.
  • Zostawię firmę ? – Piotr nie może uwierzyć.
  • Niewątpliwie tak. Ale w bardzo dobrych rękach.
  • To będzie widoczne dla wszystkich ?
  • No oczywiście.
  • Przypomnij sobie dom do góry nogami.
  • Nie tyle dla świata, lecz urbi et orbi.
  • ………
  • Słyszę … Wskrzeszenie.
  • Dominujące słowo na najbliższe czasy.
  • Pamiętasz przywróć mi imię moje ?
  • To się zacznie realizować.
  • To co w Niebie, teraz na ziemi.


18. 02. 20 r. Warszawa.

Kilka dni temu dostałam maila z prośbą o pomoc. Każdy mail tego typu budzi we mnie lęk, ponieważ to nie jest tak, że pomóc można każdemu. A niewielu to zrozumie. Najczęściej jest tak, że osoba musi przejść co przechodzi, bo taka jest wola Ojca. Taka jest jego droga, a wtedy Piotr może jedynie bezradnie rozłożyć ręce. Ale tym razem pozwolono mu działać. Sama byłam ciekawa, czy coś z tego wyjdzie, bo jak zwykle oboje jesteśmy pełni wątpliwości. Dzisiejszy mail bardzo Piotra podniósł na duchu.


Wieczorem.

Oglądaliśmy film „Pojutrze”. Widząc pękającą wielką taflę lodu zdaliśmy sobie sprawę, że przecież to się zdarzyło. https://wrealu24.pl/antarktyda-peka-niepokojace-badania-nasa-do-katastrofy-moze-dojsc-w-ciagu-kilkunastu-dni-foto/ Nie to jednak mnie zastanowiło. Cały film był „normalny”. Normalni, zwykli ludzie, żadnych odniesień do homoseksualizmu, żadnych niepotrzebnych aluzji. Minęło zaledwie 16 lat od nakręcenia filmu, a jak wiele się w tej materii zmieniło. Dzisiaj niemal w każdym filmie można zauważyć ślady nawiązujące do LGBT, a przecież to forma antychrysta. Widać jak na dłoni, że gacek rozpoczął swoją wojenną ofensywę i to w bardzo ciekawy trzeba przyznać sposób. Wszędzie wkłada swoje macki i robi to skutecznie. Oddziałuje na świadomość i powołuje się na równe prawa. 

- Diabeł usadawia się tam, gdzie stanowi się prawo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/03/10/dzien-chwaly-naszego-ojca-jest-bliski/ 

Niby równość, niby praworządność, niby każdy jest wolny … Niby racja, a jednak … Prawo człowieka wyniesione ponad prawo Boga … To musi się źle skończyć.


Przeglądanie mediów izraelskich naprawdę potrafi zaskoczyć.

https://www.breakingisraelnews.com/145395/israelstop-rabbi-im-currently-in-discussions-with-the-messiah-himself/?fbclid=IwAR0_hWMVeIPQKtFMU4u1-hsU8THVARtRnRb4i4fe8RtR3hrx558mdiaprDw

Rabin Zissholtz wyjaśnił następnie kilka ostatnich wypowiedzi rabina Chaima Kanievsky’ego, jednego z najwybitniejszych rabinów tego pokolenia, dotyczących Mesjasza.

Rabin Kanievsky jest tak święty, że ma ruach hakodesh (duch święty, proroctwo)” – powiedział rabin Zissholtz. „Na początku, pięć lat temu, rabin Kanievsky powiedział:„ Mesjasz jest u drzwi ”. Później, nieco później, powiedział, że Mesjasz już przekroczył próg drzwi. Nie tak dawno temu powiedział, że Mesjasz już tu jest. Ostatnio powiedział rabinowi Chulakowi, że Mesjasz już tu jest i rozmawia ze mną obiema stopami. Są to różne objawienia Maszasza, z których każde jest większym objawieniem niż poprzednie. Każde słowo wypowiedziane przez rabina Kaniewskiego jest ważone i nie zawiera słów obcych. ”

Nie podróżuję już poza Izraelem. Mesjasz jest tak blisko, że boję się, że mógłbym przegapić jego przybycie. Rabin Kanievsky powiedział, że Mesjasz jest tutaj, w Izraelu, ale nie podał dokładnego czasu, kiedy zostanie objawiony. Jest tutaj, ale nie ma całej mocy, której potrzebuje, aby działać jako Mesjasz. Wszystkie znaki podane w Talmudzie, w tradycji żydowskiej już się pojawiły. ”

Dla nas Mesjasz to Mesjasz-Jezus. Ale dla Izraelitów Mesjasz to prorok. Czytam Piotrowi po powrocie do domu. Z każdym zdaniem  oczy otwiera coraz szerzej.

  • Nie wiem jak tobie, ale ewidentnie kojarzy mi się to z twoją wizją …
  •  O białym domku – przerywa.
  • …….. – kiwam głową w zadumie.

„Mesjasz jest u drzwi ”.

24. 08. 17 r.  
- Właśnie wchodzimy z placu zabaw do przedpokoju. 
-  A co dalej ?  
- Pokój.  
- A co w tym pokoju ?  
- Spotkanie.  
- Zobaczyłem ławeczkę zieloną z długimi belkami, po lewej stronie widzę drzwi zamknięte, a na dole smugę światła z pokoju.  
- Od niedawna tak siedzisz. 
- Jedna chwila na Górze będzie ważniejsza niż całe twoje życie tutaj.

01. 10. 17 r.  
- Czuję, że jestem po kąpieli i stoję w przedpokoju. Czekam na wejście do pokoju… Nie wiem jak to wyjaśnić.  
15. 10. 17 r.  
- Miałem piękną wizję pod krzyżem... Byłem w tym białym domku, otworzyły się drzwi, same. Pokazała się złota droga dokąd mam iść, świeciła na złoto... 

„Później, nieco później, powiedział, że Mesjasz już przekroczył próg drzwi.”

20. 10. 17 r. 
 - Zobaczyłem, że postawiłem pierwsze kroki i czuję, że w pokoju są dwa fotele i dwóch mężczyzn, siedzą. Mam cykora... 

„Mesjasz już tu jest.”

17. 04. 18 r.   
- Słyszałaś ? Jedna z ostatnich lekcji.  
- Nie przesłyszałeś się. Siedzisz na tym tapczanie, ale już nie zakrywasz oczu rękoma. 
- Siedzisz i czekasz. Jesteś gotowy.  
....... - Piotr spojrzał w górę.  
- Patrzysz do góry ? A siedzę obok ciebie.

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/12/ceremonia-przejscia-nastapila/ 
  • Kilka lat czekaliśmy, aby zrozumieć co znaczy biały domek – nie mogę przestać się dziwić.
  • Nooo, niesamowite ci powiem to wszystko – Piotr jest chyba oszołomiony, robi takie wrażenie.
  • Ale ci rabini, Sanhedryn to grupa 36 wybranych rabinów, ścisła czołówka, oni są święcie przekonani, że ich mesjasz w Izraelu jest.
  • Szukają nie tam, gdzie trzeba.
  • Ale kto ich nakieruje ? – wyrywam się bez sensu. Kończąc zdanie już wiem, że było bez sensu.
  • Dziecko !
  • Ojciec teraz robi taką minę jakby był tobą zażenowany.
  • Pamiętasz jak twój mąż powiedział, że nie znam się na ekonomii ?
  • I co usłyszał ?
  • …….. – roześmiałam się cicho. To jedna z najzabawniejszych chwil w naszym życiu.
- Słuchaj, tak ciężko jest, przecież wiesz, że staram się w tej firmie, wszystko idzie po najniższej marży, ciągle walczę, ledwo sprzedaję, by ludziom dać pensję, przecież wiesz, że znam się na ekonomii.
-  A Ja na cudach – wypalił natychmiast Homiel. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/02/ten-swiat-musi-sie-skonczyc-czy-ktos-pamieta-krew-chrystusa/ 
  • No właśnie.
  • Najbardziej będą zdziwieni polscy księża.
  • Wspólny mianownik dla wiary chrześcijańskiej i dla Judaizmu.

Wiedza, która przytłacza. Piotr przestał się odzywać, a ja dalej w dzienniku robię porządki. Natrafiam na słowa …

- Czas powrotu to czas rozłąki. 
- Ola będzie bez Piotra, a Piotr bez Oli, na sam koniec. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/05/03/modlitwy-nie-ida-na-darmo-maja-ogromna-sile/ 
  • Absolutnie zabieram cię ze sobą do kieszeni – Piotr się zdenerwował.
  • Nie da rady.
  • Tylko ty i Ja.
  • ……..
  • Cieszysz się z tego maila ? – pytam.
  • Ja Ojcze Cię podziwiam, że masz tak czas dla każdego.
  • Taki już jestem.
  • Jakoś się nie przejmujesz zważywszy jak siedzisz.
  • …….. – Piotr leżał rozwalony, jeszcze w butach, bo nie miał siły się rozebrać. Oczywiście po tych słowach zaczął się poprawiać.
  • Dzisiaj w windzie zobaczyłem jakie mam bruzdy na twarzy.
  • Dlatego powiedział czerstwy. Przynajmniej budzisz szacunek – ja na to. 
  • Twoja twarz odzwierciedla twoją naturę.
  • Nie tylko wyglądasz na żołnierza, ale i jesteś nim.



Dopisane 09. 09. 2020 r.

Obecność szatana w naszym życiu jest realna. Niektórzy twierdzą, że szatan nie istnieje, lecz że to my sami mamy w sobie na skutek różnych schorzeń tę tendencję do zła. To prawda, że jesteśmy zranieni, ale prawdą jest również to, że szatan istnieje i nas zwodzi – powiedział Papież w pierwszym odcinku nowego cyklu rozważań we włoskiej telewizji katolickiej TV2000. Tym razem są one poświęcone wyznaniu wiary: Credo. https://ekai.pl/papiez-nie-wierze-szatanowi-ale-wierze-i-wiem-ze-istnieje/?fbclid=IwAR0Ez04Ob2NrYyg0nst4jt10FeQYcGTN-fZ-wLU1XlWTnGm0fxzvGeABAYk

Ci co zdają sobie sprawę, że wizja Jana się właśnie realizuje, wszędzie wypatrują Antychrysta (człowieka). Nie wiedzą jednak, że jest on widoczny na każdym kroku. 

Psycholog zapłaciła 20 tys. € grzywny za prowadzenie terapii dla osób homoseksualnych https://ekai.pl/psycholog-zaplacila-20-tys-e-grzywny-za-terapie-dla-osob-homoseksualnych/?fbclid=IwAR2dYuN4GVQuwgpzUBe8Q5OxvJOu7IDjWGYkeECL5e51T_GJj8JaD5ty1bg

Szkocja: spełniają się obawy Orwella. Czy Pismo Święte będzie zakazane ? https://www.pch24.pl/szkocja–spelniaja-sie-obawy-orwella–czy-pismo-swiete-bedzie-zakazane—pch,78297,i.html?fbclid=IwAR0gevEXJ8WZzp23pr6V0t7qY87OfDhjbflZkDwyuquVGPNu2HWf2yGGd58#ixzz6XNmzxpjK

Nic przede Mną się nie ukryje.

06. 02. 20 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina. Opowiadam Piotrowi o kilku artykułach w izraelskim internecie, w których rabini nawołują do powrotu do Izraela, ponieważ szykują się na pojawienie proroka. Chyba nigdzie nie ma tak na świecie, aby wiarę traktowano tak serio.

  • Teraz to sobie wyobrażam jaki to będzie szok dla nich, że to nie w Izraelu.
  • Dla nich ? Dla świata, ale dla nich przede wszystkim.
  • Pamiętasz swoją wizję z ambasadorem ?
Przyszła do mnie ambasador Izraela z dwoma rabinami. Z nimi przyjechały 3 samochody pełne ochroniarzy. Byłem w swoim biurze. Coś tam mi mówili po swojemu, ale ja w pewnym momencie nakazałem im uwierzyć w Chrystusa. Nakazałem im wierzyć w chrześcijaństwo. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/06/polska-jest-wywyzszana-juz-teraz/
  • Wtedy to była kobieta, ale teraz jest ktoś inny ambasadorem.
  • Personalia są nieistotne.
  • Hmm…. – myślę, że mimo wszystko ambasador to tylko symbol, a nie realna przyszłość.

Rozmowę przerwał telefon. Piotr zgodnie z zaleceniem jakiś czas temu zaczął załatwiać córce auto i właśnie nadeszła informacja, że jest do odbioru. Oboje jesteśmy zaskoczeni jak szybko do tego doszło.

  • Hmm… Dlaczego Ojcze chcesz dla niej auto ? Przecież i tak ma znowu wyjechać na Cypr.
  • Jesteś coraz bardziej podobny do twojej żonki.
  • Twoja żonka powinna się nazywać „? – …. czyli pytajnik.
  • Będzie potrzebować do wożenia twojej żonki.
  • …….. – spojrzeliśmy na siebie z niepokojem. Do tej pory albo Piotr mnie wozi, albo sama prowadzę.
  • Przecież ja lubię prowadzić. I to bardzo … – dziwię się.
  • Twoje zamyślenie będzie przeogromne, a z fizyką nie wygrasz.
  • Wow …

Właśnie takie informacje „rzucone” w zwykłej domowej tematyce dają mi najwięcej do myślenia. Jestem osobą trzeźwą, ale co takiego ma się zdarzyć w takim razie, że będę półprzytomna ? A gdzie będzie Piotr, jeśli to córka będzie prowadzić ? Same zagadki ….


Piotr niemal całą drogę narzeka. Narzeka, że za dużo aut na autostradzie, narzeka na pogodę, na ludzi, na wszystko… Może ze zmęczenia. W pewnym momencie nie wytrzymuję …

  • Maryja powinna powiedzieć o tobie; nie wiedziałam, że tak zrzędzisz, a nie, że skąpy.
- Weszła do pokoju kobieta, tak około 28 lat, miała bardzo szlachetną twarz, była w sukni, długiej szaro-białej szacie. Ja siedziałem na tym krześle, a ona obwijała moją głowę białym bandażem. Najpierw maścią mnie nasmarowała, a potem dokładnie zabandażowała. Kilkukrotnie w taki sposób, że została mi wolna część twarzy. Na koniec wyglądałem jakbym miał na głowie hełm. Potem nachyliła się nade mną i spojrzała prosto w moje oczy. Zwróciłem uwagę, że miała niesamowite oczy, niebieskie, lazurowe wręcz, okrągłe i wielkie.  
- Nie wiedziałam, że jesteś tak skąpy.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/19/mowisz-wszechobecny-wszechpotezny-wszechmadry-to-staram-sie/
  • Nie mówiła celowo, bo wszyscy to wiedzą.
  • …….. – wybuchnęliśmy śmiechem. Atmosfera poprawiła się radykalnie.
  • Mogę o coś spytać ? – próbuję.
  • Przepraszam, ale czytam gazetę.
  • …….. – ciągle się śmieję.
  • Co czytasz Ojcze ?
  • Kurier powszechny. Światowy kurier powszechny.
  • Muszę wiedzieć co w świecie słychać.
  • ……… – śmiejemy się wszyscy. Ech boże … Jakie to jest cudowne …

Do Szczecina zazwyczaj jedziemy naszym prywatnym autem, ale dzisiaj wyjątkowo służbowym. Nasz pracownik w Szczecinie czekał na auto od kilku miesięcy i przyszedł w końcu ten czas, aby mu go zawieźć. Czekał, bo nie byliśmy pewni, czy nadal będzie pracować i gdyby nie Ojciec, zapewne czekałby jeszcze dłużej.

  • Jesteś strasznie ciężki w negocjacjach.
  • Nie dziwię się, że cię Bracia nie lubią.
  • ……… – roześmiałam się. Piotr nie ma tu braci. Ma ich za to sporo na Górze.
  • Broniłem się jak lew, przyznaję.
  • Kiepsko ci to wyszło.
  • Miałem presję na głowę. Nie miał czym jeździć i cały czas „płakał”, że chce. No nie dałem rady tego słuchać dłużej.
  • Ojcu zależy na nim. Widzisz to ?
  • Tak. Zależy Mi, żeby widzieć ich radość.
  • Niech mają to ode Mnie. Będziemy się cieszyć w trójkę.


07. 02. 20 r. Szczecin.

Rozbiegani jesteśmy wśród rodziny, załatwiamy wiele spraw naraz, ale w wolnej chwili przyłapuję Piotra na boku …

  • A co tam u Ciebie Ojcze słychać ?
  • Robota, robota, panie robota.
  • ……. – Piotr się roześmiał szczęśliwy. Gdzieś to już słyszał ..

Wieczorem.

W TV oglądamy londyńskie ulice pełne ludzi cieszących się z Brexitu. Oglądamy dość obojętnie, ale w pewnym momencie …

  • Cholera ! Coś się wydarzy w UK – Piotr się zdenerwował.
  • Widząc te ulice zobaczyłem nagle, że ludzie znikają z tych ulic i z dziesięciu zostaje po jednej osobie. Jakby jakaś katastrofa, albo epidemia … Tam chyba coś się stanie ! – opowiada co widzi. Odniosłam wrażenie, że ciągle to ogląda, bo siedział ze zmarszczonym czołem próbując zrozumieć co właśnie widzi..

Słysząc „jeden na dziesięć”coś mi się przypomniało.

7. Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane dlaczego Łucja mówi w połowie, a nie częściowo, w całości, 1/3 itd.? 

- Co znaczy miasto zniszczone w połowie ? 
- Z dwóch jeden zostanie zabrany, jeden na dziesięciu zostanie. 
- W tej wizji wydaje się, że nie ma nadziei, ale druga połowa miasta ocalała, to jest ta nadzieja… – myślę głośno. ……. Kiedy był potop, a Homiel porównał nadchodzące zdarzenia do potopu, nie wszyscy zginęli. Gdyby wszyscy zginęli, nie byłoby nauki. Teraz też przeżyje 1 /10…. O to chodzi Homiel ? 
- To jest to. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/18/iii-tajemnica-fatimska-analiza-wizji-czesc-2/

Piotr coraz częściej ma takie przebłyski. Szkoda, że nie zanotowałam słowo w słowo, ale niedawno podobnie mówił o Los Angeles.

  • Szedłem po ulicach w mieście, w Los Angeles, było zrujnowane. Dziwiłem się dlaczego w ogóle ludzi nie ma.

Zaliczyłam to widzenie do tych „z półki” symbolicznych, ale teraz … Hmm … Trzecia Tajemnica Fatimska jest ściśle związana z AJ. Chciałam dopytać, ale Piotr zrobił ruch ręką, abym milczała, więc milczeliśmy przez prawie godzinę.

  • Może ja sobie kupię audi ? – w końcu się odzywa.
  • Jaaaasne, kup sobie, a dostaniesz od Ojca w łeb – zirytował mnie w sekundę.
  • No wiesz … Ojciec mówi, że cię zabezpieczy, to może się też załapię – zaczyna żartować.
  • Hmm … Boję się, że nie zdasz próby wiary – mówię śmiertelnie poważnie.
  • To pierze jest tylko dla ciebie.

  • Dokończysz swój zeszycik w komfortowych warunkach.
  • Będziesz miała czas na wszystko. 
  • Ty nie możesz tego ciągle powtarzać, swojego czerwonego dzienniczka.
  • Teraz doprowadzimy go do końca.
  • ……….. – szczęka mi opadła. Mam skończyć „czerwony dzienniczek” ?

Kiedyś podobne słowa już zapisywałam. Dzisiaj i niedawno Ojciec powiedział dzienniczek, ale kiedyś notesik, zeszycik.

- Czy zapisuje pani w czerwonym pamiętniku atramentem to, co się dzieje ? 
Zapisuję w komputerze 
– W takim razie robiła to pani ostatnim razem, musi pani pisać i to ogłosić później. 
http://osaczenie.pl/wp/2016/04/25/jak-syn-marnotrawny/
Spytałam go nieoczekiwanie dla samej dla siebie o poprzednie życie, wg AIDY spisywałam swoje doświadczenia tak, jak robię to teraz, ale w jakimś zeszycie. Jego odpowiedź mnie naprawdę zdumiała; 
- Słynny czerwony notesik.
- Szczątki jego jeszcze istnieją, wielu ludzi czerpało z tego wiedzę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/27/zlota-nic/

W poszukiwaniu natrafiłam na wizję, która dzisiaj nabywa innego wydźwięku.

Zobaczyłam w internecie zdjęcie, które mnie poruszyło. Przypomniało mi o pewnym wydarzeniu. Jestem w sali. Stoję przed stołem jak uczennica, wokół którego siedzi kilku mężczyzn. Czuję się jak na egzaminie. Mężczyźni wyglądają na żydowskich mędrców, mają długie brody. Stawiają mi karty i kręcą przy tym głowami z niezadowolenia, nad czymś debatują. Czekam w napięciu. W końcu jeden z nich powiedział; A teraz najważniejsza karta. Od niej wszystko zależy. Wyciągnął kartę i położył ją na stole, by wszyscy mogli zobaczyć. Karta przedstawiała Chrystusa, który rozpościera szeroko ręce. To był obraz Chrystusa z Rio de Janeiro. 
- Dopiero teraz zastanowiła mnie jedna rzecz…. Czy to wtedy, właśnie 10 lat temu decydowały się nasze dalsze losy? Ewidentnie w tym śnie czekałam na decyzje, jakby wyrok nawet. W takim razie co zdecydowało, że dali nam szansę? Spytałam Homiela. 
- Wasze (dotychczasowe) wybory. 
- Niedokończony notesik. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/07/28/nagrody-nie-oczekuj-bo-zaprawde-powiadam-ci-ze-ja-juz-otrzymales/ 

Mam prawdziwy mętlik w głowie. Zaczyna do mnie przebijać się pewna myśl, ale na razie ją odrzucam. To dla mnie jest zbyt … dziwnie i nieprawdopodobne …

  • Muszę go zabrać.
  • ……… – gwałtownie schodzę na ziemię.
  • Jest Mi potrzebny gdzie indziej.
  • A tobie oddam to co ci należne.
  • Pamiętaj o domu, który będzie odwrócony do góry nogami.
  • ……… – zamyśliłam się.
Byłem w kuchni w rodzinnym domu, byli moi rodzice, ty i dzieciaki byliście na I piętrze. Spojrzałem w okno i zobaczyłem piękne słonce. Odwróciłem się do rodziców, coś tam powiedziałem i potem znowu spojrzałem w okno. A wtedy zobaczyłem wielką falę wysoką na wiele metrów, która szła w stronę domu, byłem przerażony. Kiedy doszła do domu właściwie nic nie uszkodziła, tylko trochę go naruszyła. Zaraz po niej przyszła ogromna fala i wiedziałem, że tego nie przeżyjemy. Zalała nas woda, ale dom obrócił się do góry nogami i zamienił się w łódź, obrócił się do góry nogami jeszcze raz i kiedy fala odeszła dom stanął na swoim miejscu z powrotem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/21/wkrotce-zadziwmy-swiat/
  • Czytasz o tych rabinach i ciągle jesteś smutna.
  • ……….. – w duszy przyznałam rację. Cieszę się, że co zapisane w końcu się zacznie, a z drugiej strony boję się, że wszystko się zmieni.
  • Cieszysz się i się boisz ?
  • Przecież Ja jestem.
  • Przejrzysz się w lustrze czasu – do Piotra.
  • Co to znaczy ?
  • Wkrótce zobaczysz. Wkrótce znaczy zaraz.
  • A zaraz znaczy 100 lat – pomyślałam uspakajając sama siebie.

Może powinnam się cieszyć, ale jednak poczułam niepokój. Rano wchodząc do domu Krysi ktoś zwrócił mi uwagę na maleńki ogródek tuż przy naszej furtce. Przebiśniegi ! Krystyna radowała się i dziwiła na przemian, bo ich nie sadziła „i nie wiem skąd się w ogóle wzięły !”.

Przypomniałam sobie …

- Stracisz troszkę kontaktu z mężem. Makabra… – pomyślałam. 
- Na długo ? 
- Piotr będzie przebiśniegiem. 
- Oznaczać to będzie wiosenkę dla świata.
-  Pierwszy przejdzie przez śnieg.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/26/4959/ 

Późnym wieczorem oglądamy pochód ludzi popierających ustawę sędziowską. Pochód ludzi pokrzywdzonych przez sądy. No i oczywiście kiedy o sądach mowa, zaczynamy rozmawiać o NIP.

  • Gdyby nie Ojciec to na pewno byśmy przegrali. A ci tutaj to mają pecha – Piotr zdecydowanie.
  • Nic przede Mną się nie ukryje – … niesprawiedliwość sędziów i niegodziwość ludzi.
  • To w sumie … straszne – powiedziałam trochę żartem.
  • Właśnie, że to dobre.
  • Nikt przez to sito się nie prześlizgnie.



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Nie prorokuj.

16. 01. 20 r. Warszawa.

  • Wczoraj przed snem Ojciec kazał mi otworzyć Księgę Izajasza. Otworzyłem na chybił trafił i czytam …

Kara na Judę; 4 Biada ci, narodzie grzeszny, ludu obciążony nieprawością, plemię zbójeckie, dzieci wyrodne! Opuścili Pana, wzgardzili Świętym Izraela, odwrócili się wstecz. 5 Gdzie was jeszcze uderzyć, skoro mnożycie przestępstwa? Cała głowa chora, całe serce osłabłe; 6 od stopy nogi do szczytu głowy nie ma w nim części nietkniętej: rany i sińce i opuchnięte pręgi, nie opatrzone ani przewiązane, ni złagodzone oliwą. 7 Kraj wasz spustoszony, wasze miasta ogniem spalone, cudzoziemcy tratują wam niwy na waszych oczach: spustoszenie jak po zagładzie Sodomy.

  • Taaa … To aluzja do dzisiejszego świata chyba.
  • Ale wiesz, że przez wiele lat może się nic nie wydarzyć … – Piotr jest ostrożny.
  • Hmm … Nie wydaje mi się – już chcę przypomnieć Piotrowi o słowach „Teraz Mój rok”, ale zdezerterowałam. Nie chcę popełnić tego samego błędu co ostatnio.
  • Nie prorokuj.

Wieczorem.

Oglądaliśmy powtórkę „Familiady”. Padło pytanie; fantastyczna lub mityczna postać ze skrzydłami. Na 1 miejscu uplasował się anioł. Od razu zwróciłam uwagę na formę pytania … i jak wiele mówi dzisiaj o nas samych.

  • Anioł to nie mit, ani fantastyka, to prawda ! Zobacz, ludzie już przestali w to wierzyć – jestem oburzona.
  • Ktoś mówi do ciebie …
  • Ale ty to wiesz Moja wróżko.
  • I nie ktoś, a Tatuś.
  • Ty to rozumiesz Moja wróżko.
  • Wróżko, bo wróżysz – … co będzie.
  • Czasami zgadujesz, ale zgadujesz dobrze !
  • ……… – roześmiałam się. Zgaduję na tyle, na ile mi pozwolą. Nic ponad.
  •  Dużo dzisiaj pisałam i ewidentnie siedzieli w mojej głowie. 
  • Zawsze siedzę, a dzisiaj czułaś szczególnie.
  • To prawda. To obezwładniające – kręcę głową z niemocy.


17. 01. 20 r. Warszawa.

Na kawie. Spokój, cisza, muzyka … Żyć, nie umierać .

  • Ojciec cię pyta …
  • Czy jesteś gotowa to stracić – … i głową wskazuje na kawę.
  • Hmm…. – kombinuję jak tu odpowiedzieć mądrze i szczerze.
  • To chyba nie ma znaczenia, czy jestem gotowa, czy nie. Coś się wydarzy i już.
  • Mam plan związany z tobą
  • Tak mi teraz mówi Ojciec.
  • …….. – zapisuję w zeszycie każde słowo. Tak niewiele ostatnio notuję, że zapisuję dosłownie każdą usłyszaną literę.
  • Pisząc tworzysz historię.
  • Ta książka jest formą dziennika, nie dzienniczka.
  • ……… – zamyśliłam się. 

Nie zdawałam sobie z tego do końca sprawy. Faktycznie tworzy się historia. Opisuję nasze początki, nasz rozwój, nasze nauki, przygotowanie do … Tak tworzy się historia.



18. 01. 20 r. Warszawa.

Czekamy na lotnisku na córkę. Ma do nas przyjechać na weekend. Chcę wykorzystać tę chwilę czasu i ryzykuję …

  • To w tym roku Piotr wypłynie spod skały ?
  • Przecież ci wszystko pasuje w tym roku …
  • No tak, ale to mi pasuje – poczułam zniechęcenie do dalszych pytań. To, że mi pasuje nie znaczy, że Im pasuje.

Córka pojawiła się w bramce przylotów, więc zajęliśmy się już prozą. Razem skierowaliśmy się na lotniskowy parking. Piotr zaparkował na szarym końcu, aby mu nikt auta nie zarysował, a tu niespodzianka. Z daleka zauważyliśmy, że obok naszego samochodu stoi jednak ktoś jeszcze. Musiał zaparkować dosłownie przed chwilą, ponieważ wokół auta kręciły się trzy osoby. Jakiś starszy mężczyzna i dwie kobiety z niemowlakiem. Mi to było obojętne, ale Piotr się wkurzył. Wkurzył się, ponieważ stanęli koło nas drzwi w drzwi, gdzie cały duży parking był prawie pusty. Dziwne … Piotr im bardziej się zbliżał, tym szerzej oczy otwierał, aż w końcu stanął jak wryty kilka metrów od samochodu i nie mógł się ruszyć.

  • Przecież to Kowalski … – szepcze do mnie kompletnie zaskoczony.
Ta wizja nakreśliła nam sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Dwa pingwiny, ale tzw. królewskie. To też ma swoje znaczenie, bo król znaczy władza. Jeden pingwin jest większy od drugiego. Kiedy Piotr wygrał przetarg u władzy był dyrektor powiedzmy o nazwisku Kowalski. Miał on swojego zastępcę o nazwisku powiedzmy Nowak. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/08/trwaj-do-konca-sadu-a-potem-plyn-czesc-1/ 

Wszyscy staliśmy przez chwilę oszołomieni. Na szczęście tamta trójka nie zwracała na nas większej uwagi. Ciekawa sytuacja. W ciągu tych pięciu lat Piotr i Kowalski nigdy się ze sobą osobiście nie spotkali. Znał Kowalskiego wyłącznie z internetu, telewizji. Wracając Piotr ciągle powtarzał …

  • No nie wierzę ! , nie wierzę …

Wiedziałam, że to ma to dla nas bardzo mocne, symboliczne znaczenie.

  • Ty się lepiej zastanów. Jakie jest prawdopodobieństwo, że raptem spotkamy się dzisiaj, w takim miejscu ? Zaparkował tuż koło ciebie, pomyśl …
  • Homiel mówi …
  • Długo tą pajęczynę pletliśmy, żebyście go zobaczyli.
  • Hmm…. Wiesz co to znaczy ? To dla ciebie znak, że to koniec. Nie będzie apelacji – miałam wrażenie.
  • Kończymy historię co zaczęło się od niego.
  • Zobaczyłeś go na do widzenia.

Nieprawdopodobne … 15 minut wcześniej czekając na lotnisku długo o NIP właśnie rozmawialiśmy. Z ust Ojca nie padło ani jedno na temat NIP słowo. Tym większe teraz było dla Piotra zaskoczenie.

Znowu zachwycił mnie Ojciec. Zachwycił mnie sposobem działania. Przecież wiedział, że się spotkają na tym wielkim i pustym parkingu, a jednak nic nie powiedział. Czekał … Cieszą Go niespodzianki i nasze emocje.  


Przy obiedzie rozmawialiśmy głównie o tym spotkaniu, aż w końcu córka zaczęła zadawać swoje niezwykłe jak zawsze pytania.

  • Każdy jest tak prowadzony jak my ?
  • Choć ludzi jest wielu, jednostki są prowadzone.
  • To inni patrzą na przywódcę, on ciągnie resztę.
  • Ale czy każdy ma anioła stróża ?
  • Każdy może go wzywać, a nie każdy wzywa.
  • ……. – zamyśliłam się. Mówi się, że każdy ma swojego anioła, ale anioł stróż to już coś więcej. Staje się stróżem, gdy jest niejako „aktywowany.”

Przechodziła kelnerka w krótkich szortach i agresywnych tatuażach.

  • Nie nadaję się na te czasy. Za stary jestem na takie rzeczy.
  • Pamiętam ile masz lat.
  • Normalnie tego roku nie przejdziesz.
  • Dwie dwudziestki, fajnie się spina ?
  • O ! – to ewidentnie pytanie do mnie.
  • No spina, ale ja na nic już nie liczę. Dostałam już od Ciebie Ojcze za to – śmieję się.
  • Dostać ode Mnie po głowie to radość, kiedy wiesz od Kogo.
  • Nie chcę już być „na pewno”.
  • Swoje rozczarowanie już dostałaś.
  • ……. – kiwnęłam głową na potwierdzenie i zanotowałam. Ciągle zapisuję, nawet teraz, przy obiedzie. Ostatnio tak mało notuję …
  • Jak zachowuje się pogoda przed burzą ?
  • Cisza ?
  • To już wiesz.

Myśl co mówisz.

11. 01. 20 r. Warszawa.

  • Miałem dzisiaj wizję. Właściwie dwie wizje. Zobaczyłem ludzi z NIP jak nachylają się nad jakimś pismem. Zobaczyłem jak mają szkło powiększające. Pochylali się i czytali coś co było po łacinie. Dwuczłonowe słowo po łacinie. Czytali i krzyczeli …
  • Nie da się apelacji zrobić !
  • O ! – Piotr mnie zaskoczył. Z tego wszystkiego kompletnie zapomniałam o NIP.
  • Może faktycznie nie będzie apelacji – mówię dumając jednocześnie nad tym, że strasznie to wszystko się ciągnie.
  • Po jakimś czasie dostałem drugą wizję. Zobaczyłem kobietę, która miała przylizane włosy z przedziałkiem pośrodku. Wyglądała jak taka starodawna guwernantka. Ale ubrana była współcześnie.
  • Czego chcesz ? … pytam.
  • Ja też nie jestem z tego świata. Moja dusza walczyła, żeby być tutaj teraz w tym świecie.
  • Ciekawe … Czy dusza może sobie tak wędrować między światami ?
  • ……… – … odpowiedzi brak.

Wczoraj miałam super fajne doświadczenie. Modliłam się od 14.30 do 15.05. W końcówce modlitwy bardzo wyraźnie poczułam bliskość Ojca. Rzadko mi się tak zdarza. Gdy skończyłam, zadzwonił do mnie znajomy twierdząc, że kiedy dzwonił o 15 mój telefon milczał całkowicie. Jakby sygnał nie dochodził, albo był wyłączony, jednym słowem kompletna cisza. Zaczęłam się śmiać. Wiedziałam zanim zdanie skończył. Normalnie byłoby to niemożliwe, aby milczał. Telefon nowy, zawsze włączony i leży tuż obok. Po prostu w tym momencie miał mi nie przeszkadzać, ale pytam z ciekawości …

  • To skandal, żeby ktoś miał przerwać nam rozmowę.
  • Bo to nie modlitwa, to rozmowa.
  • Przecież wieszOjciec się roześmiał. 

Takie drobne sytuacje obnażają niesamowitą prawdę. W naszym świecie, tej animacji (Ojciec użył raz słowa miraż), w której żyjemy możemy w każdej chwili zostać kompletnie ubezwłasnowolnieni. Można z nami zrobić cokolwiek, zrobić wszystko. Kiedy czasami nad tym myślę, za każdym razem robi to na mnie piorunujące wrażenie. Świadomość tego … dyscyplinuje. 


Siedzimy na kawie już po zakupach, wizycie w kościele, nigdzie się nie spieszymy. Rozmawiamy o nieuchronności zbliżających się zdarzeń i przepływie czasu …

  • Wczoraj pisałam, że rok czasu będzie trwała twoja przemiana.
- Ojciec mówi teraz … 
- Pełna twoja przemiana będzie trwała od dnia urodzin do dnia urodzin. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/11/sluchaj-mego-glosu-a-nie-stu-innych/
  • Myślałam, że chodzi o kwiecień, ale teraz nie jestem pewna. Może chodzi o te urodziny Nike ? Czyli wrzesień ?
  • Wyglądem jesteś przygotowany, żeby cię słuchano.
  • Taaak ? Tak wyglądam ? – pyta mnie chcąc się upewnić.
  • Mnie pytaj, nie Oli.
  • Wyglądem masz budzić respekt.
  • Zgadzam się, wygląd jest ważny – przyznaję.
  • I zachowanie jest ważne.
  • A ja taki okropny czasami jestem.
  • Nie mów do siebie, że jesteś okropny.
  • Słyszałem, że jesteś Moją kopią, więc mówisz o Mnie.
- Ciebie czeka Ja. Jeśli ty jesteś kim jesteś, to kim jesteś ? ……. – pogubiliśmy się. Powtarzałam to zdanie w głowie z trzy razy, aby zrozumieć. 
- Jesteś kopią Mnie. 
- Więc zrobisz to, co Ja bym zrobił. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/25/jestes-kopia-mnie/
- Bądź Moją kopią. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/25/kiedy-jestescie-razem-wtedy-jestescie-silni/


12. 01. 20 r. Warszawa.

Dzisiaj niedziela. W kawiarence jesteśmy prawie sami.

  • Miałem nad ranem wizję. Idę i ciągnę za sobą stary wózek. Na wózku mam worek, taki szary, typowy do ziemniaków. W worku jest dziecko. Wiem, że wiozę to dziecko na egzekucję. Wiedziałem o tym. Ale jadę i nic nie mówię.

  • Na drodze zauważam srebrną monetę, ale wiem, że to nie jest prawdziwa moneta, a czekoladka w sreberku imitująca monetę. To dziecko mimo, że jest w worku prosi, aby się zatrzymać i żebym Mu dał tą monetę srebrną. Mówi…
  • Daj Mi ten pieniążek i dalej możemy jechać. Nie chcę nic więcej.
  • Nie wiem jak on to widział, bo pieniążek by już pod wózkiem, a on był w worku. Zatrzymuję się i podnoszę pieniążek, aby Mu dać. Odwiązuję najpierw ten worek i widzę w środku 3-letniego chłopca, ma blond włosy, zaczesany jest do przodu. Patrzę na niego i odkrywam, że tym chłopcem jestem ja ! Przecież to ja ! Jak byłem mały tak wyglądałem.
  • Poduszeczkę dam ci pod siedzenie … mówię.
  • Nie chcę, możesz Mnie zawieźć.
  • Wzruszyłem się bardzo jego niewinnością. Był dobry, a jednak był gotowy iść na śmierć. Coś we mnie pękło.
  • Nie oddam cię nikomu i wziąłem go na ręce. Obrałem czekoladę ze sreberka i tak się wizja skończyła.

Każda wizja z chłopcem blondynkiem to wizja z Ojcem.

  • Hmm … Ojciec mówił, że jesteś Jego kopią, więc nic dziwnego, że chłopiec był do ciebie podobny. A egzekucja … Sam widzisz co się dzieje. Teraz chcieliby Boga zabić, zlikwidować, wmówić, że Go nie ma. Kiedy Boga nie ma, to hulaj dusza. Ty będziesz Go bronić … To wygląda jakbyś był ostatnią nadzieją.
  • Ty to Ja, Ja to ty.
  • Teraz doszło do mnie dlaczego pieniążek czekolada. Dwa dni w temu w kantorze dostałem w prezencie taki pieniądz czekoladkę. Teraz zaskoczyłem – Piotr się wzruszył.

Długo potem myślałam nad tą wizją. Piotr ma kilka słabości, z którymi walczy. Przyziemny materializm i … co wydaje się śmieszne … właśnie czekolada. Gdyby zapanował głód, najbardziej żal mu by było nie chleba, ale czekolady. Pieniądz i czekolada to jakiś dla niego synonim bezpieczeństwa. Że nadal wszystko jest normalne. W tym widzeniu znowu wybrał Ojca, a nie swoje życie. Piękna wizja.



Wieczorem.

Piotr poszedł na egzorcyzmy, wrócił jakiś czas później …

  • Od jakiegoś czasu oczyszczam z brudów Franciszka, więc mówię swoją formułkę; oczyszczam cię taki i taki, a raptem wyłania mi się twarz Benedykta. Zza przesłony wyłoniła się jego głowa, aż mnie cofnęło z wrażenia.
  • Przecież żyje … – wtrącam się. 
  • No właśnie, to chyba jego dusza i on do mnie mówi …
  • Ja też proszę o ochronę.
  • Więc wyciągam rękę i mówię … Oczyszczam cię z wszelkich brudów, gacków itd. I widzę jak z jego ciała wypada szara masa w kształcie prostokąta, tworzy taką jakby metalową blachę, ale mocno brudną. Nie była zardzewiała, ale brudna. No to ja dalej … Mówię po raz drugi czyszczę cię i wtedy zobaczyłem też postać Franciszka. Żeby było mi łatwiej czyścić postawiłem ich koło siebie razem, a wtedy oni wzięli się za dłonie.

  • A kiedy się połączyli wybuchła z nich wielka energia, to wyglądało tak jakby biała para z nich buchnęła. Benedykt też prosił mnie o opiekę.

Spojrzałam na Piotra uważnie. Kiedy on był na egzorcyzmach, ja akurat czytałam artykuł https://magazyn.wp.pl/opinie/artykul/auguri-benedetto .

Ten film, mający ambicję filmu dokumentalnego, to prawdziwa gradka dla wyznawców teorii o pancernym kardynale, ludzi przekonanych, że Kościół rzymskokatolicki to czyste zło i właściwie instytucja zatroskana jedynie o własny prestiż, pieniądze i strefy wpływów.

Pancerny ? Dziwna zbieżność. Metal jako symbol twardości, nieustępliwości ?

  • Niesamowite jak ty to widzisz wszystko.
  • Sam się dziwię. Widzisz ? Mężuś jest niezbędny – zażartował.
  • I to jeszcze jak ! I jak to będzie, kiedy cię nie będzie w takim razie ?
  • Jakoś się podzielimy.
  • Jak cię Ojciec spod skały wyciągnie to nie mam pojęcia.
  • To będzie majstersztyk.
  • Hmm …
  • Masz pióro Majsterstuck ?
  • …….. – Piotr zamarł.
  • Twoje pióro faktycznie ma nazwę Majsterstuck – Piotr wyjaśnia szybko. 
  • I to też będzie majstersztyk.

Siedzimy oszołomieni.



13. 01. 20 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Na egzorcyzmach znowu widziałem Benedykta. Prosił mnie o pomoc, żebym o nim nie zapomniał – robi zdziwioną minę. 
  • Skończyłem modlitwę i Ojciec mówi do mnie …
  • Jeszcze raz. Nie myślałeś o niej.
  •  To znaczy o modlitwie.  Więc jeszcze raz zacząłem od nowa.
  • Myśl co mówisz.
  • Kurka wodna, ja ciągle uciekam myślami – przyznałam się.
  • Dzisiaj po raz pierwszy widziałem Polskę z boku, z profilu. Pięła się na wysięgniku ponad wszystkie inne państwa. One zostały z tyłu.

Czytam dalej książkę o Faustynie; Ufam tobie. Wczoraj wydawało mi się, że to raczej niemożliwe, aby dusza kogoś jeszcze żyjącego przyszła po pomoc, a tu raptem u Faustyny pojawia się podobna historia. 

Prawda nie jest pychą.

08. 01. 20 r. Warszawa.

Zatrułam się nie wiadomo czym. Jedyna pociecha, że dwa kilo mniej. Poza tym na nic nie mam dzisiaj siły. Ledwo siedzę, a tak chciałabym pogadać.

  • Jak to będzie Ojcze, że go nie będzie ? Jak to się stanie ?
  • Czekamy do końca, sam nie wiem jak będzie …
  • ………. – doskonały żart, nie mam jednak siły na śmiech.
  • Wczoraj na blogu pisałam o budzeniu proroka, niektórzy zaczęli pytać  …
- Przebudzenie, nadchodzi przebudzenie Małego.  
- Ale miałem dzisiaj homilię w kościele ! Ksiądz powiedział, że wszyscy prorocy oznajmiają, że jest wybudzany ten ostatni… Do odnowienia Nieba – teraz dodał Ojciec. 
- … Naprawdę tak powiedział ? „Wybudzany” dosłownie ? – pytam niepewnie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/07/urbi-et-orbi/
  • A najbardziej zainteresowany ma to obojętne …
  • … No bo mam… – Piotr wzrusza ramionami.

Spojrzałam na niego uważniej. Nie wierzę do końca, że mu to obojętne, on po prostu jest wykończony wczorajszymi egzorcyzmami. Iskrzy na świecie, więc ma co robić. Z powodu mojego zatrucia nie spałam całą noc i doskonale słyszałam co dzieje się za ścianą, w jego w pokoju. Spadło coś z hukiem, przewracał się na łóżku jakby z kimś walczył …

  • Gacki miałem wczoraj w nocy … Nie dali mi spać … No więc jak to będzie Ojcze ? – przerywa moje myśli. 
  • ……….
  • Słyszę piosenkę… „ Będzie zabawa, będzie się działo, będzie się działo…” … 

Będąc już w domu zaglądam go Glazersona . https://www.youtube.com/watch?v=_8hFnfFcADA

Zostałem poinformowany o wielkim szoku, który nastąpi w najbliższych dniach, a on wymaga, aby Żydzi wzmocnili się w Torze”. Zwróciłam uwagę na słowo szok. Albo to ma związek z naszym szokiem, o którym wspominał Ojciec albo chodzi o zbliżające się wydarzenie związane z wojną z Iranem albo jeszcze coś innego. Nie wiem. 

- Wiesz jaki będzie szok dla tych, którzy się rozglądają po Hajfie, Hebronie, Jerozolimie, Tel Awiwie ? 
- Wiesz jaki to będzie wstrząs, że z kraju, którego nienawidzą ? 
- I znowu rewolucja w głowie; to nie może być ! 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/10/to-co-w-niebie-tak-i-na-ziemi/ 

Wieczorem.

Kręcę się na tapczanie i tylko czekam na dogodny moment;

  • Co Ojcze sądzisz o tym szoku u Glazersona ?
  • Wszystko jest „on” – … czyli z angielskiego w toku.
  • Hmm … – uznałam, że pytać dalej nie ma sensu.

Piotr mnie szturcha…

  • Ojciec cię pyta…
  • Co czujesz sercem i tym co masz w środku co przeczytałaś ? …
  • Że to szok ?
  • Że szok to się zgadza,
  • …….. ? …. – wzięłam głęboki wdech i musiałam się zagłębić w siebie i uruchomić intuicję.
  • Chyba chodzi o nasz szok. Oczywiście, w tej chwili co się dzieje na Bliskim Wschodzie, na przykład jakiś napad na Izrael też byłby szok, ale … Tu chyba chodzi o nasz szok.
  • Że to Polak ? Że rabini nam zemdleją ?
  • ……… – powietrze ze mnie zeszło.
  • Ale jak się rabini dowiedzą ?
  • Na pewno nie od twojego maila.
  • ……… – roześmiałam się na głos.
  • Przekaz musi być wiarygodny, jednoznaczny i bardzo silny.
  • Hmm … To musi być bardzo żydowski przekaz, jeśli ma być jednoznaczny. Nie chrześcijański typu Fatima. Rydwan, jak u Eliasza to jest coś ! – uruchomiłam wyobraźnię.
  • Na pewno tu cię nikt nie pochowa, bo nie należysz do tego świata.
  • …….. – Piotr się zadumał.
  • Ojciec mówi, że jest 18 tysięcy światów takich jak nasz, ale nad człowiekiem najbardziej się pochyla.
  • ???!!! Po co tyle ? – jestem zdziwiona.
  • Zapamiętaj słowo Arawot.
  • ……… – zdębiałam. Czytałam o Arawot wczoraj.

Nagle Piotr klepie mnie po ramieniu.

  • Ojciec cię klepie i pyta…
  • Było nad Szczecinem jasno ?
  • ……… – rozdziawiam buzię szeroko. Chodzi o bolid, który przeleciał nad Polską …
  • Ponoć pod Poznaniem bardziej – uśmiecham się.
  • No popatrz ! Źle trafili !
  • …….. – roześmiałam się głośno znowu. Uwielbiam takie rozmowy. Źle trafili ? Nawet w tych dwóch słowach Ojciec przekazał, że bolid to też Ich sprawka.

Wracając do początków dziennika zwróciłam uwagę na zdanie;

- Zaufaj losowi. 
- Nadchodzą dni, kiedy dzień stanie się nocą, a noc stanie się dniem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/21/i-ja-do-was-przychodze-tak-jak-wy-do-mnie-przychodzicie/
  • Co to będzie ?
  • Co robi pisarz ?
  • Pisze.
  • Co robi dowódca ? Myśli i decyduje.
  • …….. – czyli każdy jest na swoim miejscu. Mam pisać, nie pytać.
  • Ale Ojciec jest dzisiaj cięty ! – Piotr zdziwiony.
  • Nie wiesz co to znaczy cięty.

Piotr zamilkł na wszelki wypadek. Siedzimy chwilę zamyśleni.

  • Pracownik mi powiedział dzisiaj, że z jego rodziną coś dziwnego się dzieje. Na przykład potykają się o własne nogi, różne wypadki mają w domu i powiedział, że to od tego, że mnie gacki atakują. To takie odpryski od ataków na mnie. Tak powiedział. Tak się źle czuł, że myślał, że umiera. W kościele mdlał, nie mógł iść do komunii. Rwało mu w brzuchu. Jak tylko wszedł do mojego biura to zobaczyłem, że z nim coś nie tak. Ale po chwili wszystko mu przeszło.
  • Może mu się wydaje … – mam wątpliwości.
  • Jest tego pewny. Powiedział, że gdy się nachylał jego łańcuszek z krzyżem rozsypał się cały na drobne części, nawet nie pękł, tylko dosłownie rozsypał. Drugi pracownik też miał wypadek i leży w szpitalu.
  • Hmm … To rzeczywiście dziwne – teraz dopiero zaczęłam myśleć nad tym głębiej.
  • Zobacz, Ojciec mówił o jakimś świetle w nocy i w sumie coś tam było. Żadnej daty nie możemy być pewni.
  • Człowiek musi nauczyć się czekać.

Znowu oglądamy w TV informacje o konflikcie wokół Iranu. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1937866,1,iran-uderzyl-na-amerykanow-w-iraku-teoretycznie-mamy-wojne.read

  • Wiekuisty powiedział …
  • Zrób teraz egzorcyzmy.

Jeśli Ojciec tak mówi to znaczy, że to ważne, a on nadal sobie siedzi. Wypycham Piotra z pokoju. Przychodzi po godzinie …

  • Wyrywałem gacki z Izraela. Są jak robale, ciągną się jak guma, są tak przyczepione do ziemi. Ciężko ich oderwać. Robię tyle, na ile mi Ojciec pozwala.
  • Władza jest jedna, przypominam ci Mały.
  • I tak masz dużo.
  • Zrobimy to po Mojemu, tak Ja mówiłem to wcześniej.
- Ojcze, ja jestem cały dla Ciebie… 
- Wiem, Mały. 
- Ale rozegramy to po Mojemu, nie po twojemu. 
- Niech tak będzie.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/05/18/rozegramy-to-po-mojemu-nie-po-twojemu/ 
  • Miałem niesamowitą wizję. Kula ziemska, a wokół niej krążą tablice z przykazaniami. Krążą bardzo szybko zgodnie z kierunkiem zegara. Nagle nastaje cisza w powietrzu, jakby się czas zatrzymał. Te tablice też się zatrzymały i nagle z hukiem uderzyły w ziemię. Z hukiem spadły na ziemię, huk był przy tym straszny …
  • ……… – zapatrzyłam się na Piotra. Musiało to na nim zrobić spore wrażenie, bo oczy miał wielkie jak talerze.
  • To dzięki egzorcyzmom jest względny teraz spokój ?
  • Prawda nie jest pychą.
  • Tak lubię.
  • Pilnuje tą ziemię w tym małym pokoiku, gdzie siedzi w tych ciuchach, w podartej koszulce.

modlitwa codzienna

  • Nie ma złotych szat.
  • Co to będzie ? Jak to wszystko połączyć ? – próbuję dowiedzieć się czegokolwiek.
  • Zobaczysz.
  • Zobaczę ? – …. na własne oczy ?
  • Dowiesz się później.
  • Nie rozpaczaj z braku wiedzy i nie męcz Mi tego biedaka.

Zrozumiałam, że na dzisiaj koniec. 



Dopisane 12. 08. 2020 r.

Czy pandemia była dla Izraela szokiem ? Tak się zastanawiam.

Ufaj Mi na przepadłe.

03. 01. 20 r. Szczecin.

Może nie słyszę jak Piotr, ale ostatnio dość często Ojciec przemawia do mnie myślami. Słyszę w głowie głos, który wydaje się myślą, ale nią nie jest. I o dziwo są to zazwyczaj pytania. Jakby się porozumiewał ze mną telepatycznie. Przedwczoraj Ojciec tłumaczył mi Że się stanie to wiesz, tylko nie wiesz kiedy … , mimo to ciągle chodzę jak struta. Po prostu nie rozumiem, że słyszę od Piotra jedno, a co innego się dzieje. Co ciekawe, im więcej we mnie rozterki, tym bardziej chce mi się modlić. I właśnie podczas modlitwy w pewnym momencie słyszę …

  • Masz do Mnie żal ?

Skurczyło mi się serce. Co powiedzieć Ojcu, gdy kocha się Go tak bardzo, a z drugiej strony czuje się wewnętrzne rozdarcie i rozczarowanie ? Co powiedzieć Bogu, gdy wierzysz w Jego wszechmoc i nieomylność, a z drugiej strony niewiele dzieje się co było zapowiadane ?

  • Pewnie, że mam żal, ale do siebie. Że nie umiem dobrze ocenić, wyważyć, zgadnąć co jest prawdziwe. Nie umiem przeanalizować. A właściwie to nie chcę o tym mówić – machnęłam ręką. Płakać mi się chciało. A zaraz potem machnęłam ręką jeszcze raz dochodząc do wniosku, że wszystko co było przed chwilą… mi się przewidziało.

Z pokoju woła mnie Piotr.

  • Ojciec kazał ci usiąść przy mnie, mam ci coś przekazać.
  • Słucham cię uważnie.
  • To nie modlitwa, to między nami rozmowa.
  • Zadaję ci pytania, a ty Mi odpowiadasz.
  • …….. – otwieram usta ze zdziwienia. Przecież przed chwilą ….
  • Ojciec mnie spytał, czy mam żal do Niego – przyznałam się Piotrowi.
  • Pamiętaj, ufaj Mi.
  • Ufaj Mi na przepadłe.
  • Znasz to przecież.
  • ……… – kiwam głową, że rozumiem, ale nadal mi ciężko.
  • A co odpowiedziałaś Ojcu ? …
  • Że mam żal do siebie …
  • Kwiat nie może krzyczeć, kwiat pachnie, wzięłaś to na siebie.
  • Co czujesz tak naprawdę ?
  • …….. – wzdycham.
  • Właściwie to nie jestem zdziwiona, że nic się nie stało. Czuję podskórnie, że chodzi o 2020. Jakoś tak lepiej wygląda niż 2019. Ojciec mówił, że świat jest poukładany cyfrowo, a rok 2020 to cyfrowo cztery. Ty też jesteś czwórką – gadam coraz szybciej. Nie mam jednak pojęcia, czy ma to jakikolwiek sens i znaczenie.
  • Bardziej soczyście ? 2020 i wszystko pasuje ?
  • Taaa…. – uśmiecham się, ale jestem już bardzo ostrożna. Mi pasuje bardziej, ale niczego nie jestem już pewna.
  • Dziękuję ci Ojcze za rozmowę.
  • Podziękuj też pośrednikowi.
  • Dziękuję ci Mały.
  • To jest Piotr. Przemiana nieskończona.
  • A kiedy się skończy ?
  • Nie powiem, abyśmy się nie skonfliktowali.
  • …….. – roześmiałam się tym razem otwarcie.
  • Nad ranem miałem wizję. Lecę helikopterem, prowadzi go anioł.
  • A skąd wiesz, że to anioł … ? – pytam z zaciekawieniem.
  • Czułem …
  • …….. – wzdycham, że to dziwne.
  • A nie mogłem się pochwalić, że mogę ? Że się woda podnosi ?
  • No właśnie, widziałem z helikoptera, że się woda wylewa na wybrzeże, zalewa Mierzeję Wiślaną … Co to znaczy… ?
  • ……. – wzruszam ramionami. Boję się analizować.


05. 01. 20 r. Warszawa.

Wracamy do Warszawy. Po 2 tygodniach nie bycia wracamy do warszawskiej codzienności. Niby się cieszę, ale ciągle jestem zamyślona. Ostatni czas był dla mnie emocjonalnie dość trudny. To drugi raz, kiedy zawiodłam się na swoich datowaniach.

  • Pasują ci te dwie dwudziestki ? Ładnie wyglądają ?
  • No ładnie.
  • Pasują z kosmosem ? Cyferki też pasują ?
  • ?!
  • A daty to cyferki i do trzech razy sztuka ?
  • …….. – roześmiałam się w duchu. Ojciec znowu czyta mi w myślach.
  • Nie rozumiem tylko dlaczego tak …
  • Wszyscy musimy się uczyć na tej lekcji ostrożności – Ojciec mi przerwał.
  • A czemu miała służyć ta lekcja ?
  • To lekcja ostrożności przed gackami, że może zostało to przesunięte w czasie.
  • Hmm … Rozumiem – kiwam głową.
  • Ale wizje były pokazane prawdziwe, słowa też.
  • A kleik to słowa gacka ?
  • Na pewno nie.

Jestem już całkowicie uspokojona. Kleik przyjdzie prędzej, czy później, ale przyjdzie.


Jedziemy mając świetne warunki, idealna pogoda, mroźno i sucho. Marzenie.

  • Dziękuję Ci Ojcze za drogę.
  • I proszę bardzo.
  • Masz Ojcze dla mnie jakieś zadanie ?
  • Niezmiennie to samo. Schreiben… czyli pisać.

Jadąc słuchamy w radio wiadomości. Gorąco się robi na Bliskim Wschodzie i ciekawa jestem co z tego wyniknie. Wcale nie byłabym zdziwiona, gdyby wybuchła tam wojna, przecież o wojnie mówi także AJ. Komentator na koniec mówi …

  • I to na tyle wiadomości znad Eufratu.
  • ………. – szczęka mi opadła.
  • Wczoraj robiłem egzorcyzmy. Wyciągałem stamtąd gacki, pełno ich było pochowanych. Każdego z imienia, strasznie mnie brzuch rozbolał.

Wiedziałam, że to znak dla mnie. Właśnie na taki znak czekałam od dwóch dni. Ciągle nad tym myślałam, czy to już ta wojna, ale ostatnia wizja daje nadzieję, że może jeszcze nie tym razem.

Dzisiaj podczas komunii zobaczyłem jak z Nieba chlusnęła błękitna woda na ziemię i zgasiła czerwone ogniska, które się zapalały. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/07/31/bedziesz-podazal-za-mna/ 


Wieczorem.

Widać nie tylko Ja łączę ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie z AJ.

Iran wyraźnie postrzega ostatnie wydarzenia jako scenariusz na koniec dni. W niedzielę, po raz pierwszy w historii, Irańczycy podnieśli czerwoną flagę, symbolizując wezwanie do zemsty nad Meczetem Jamkarān Świętej Kopuły w Komie. Wezwanie ma znaczenie na dni ostateczne, ponieważ meczet jest poświęcony „Ostatecznemu Imamowi”. Według szyickich muzułmanów, Mahdi, mesjańska postać, która pojawi się u boku Izy, muzułmańskiego Jezusa, zabije wszystkich niewiernych, aby przygotować świat do ostatecznego przybycia Mesjasza. https://www.breakingisraelnews.com/142758/end-of-days-expert-iran-sharpening-swords-for-gog-and-magog/?fbclid=IwAR0leVd4CI_WdCyRncybyvcK-GOECoHzJc9C9cKIywiQTAwXU9VJUB1cszE

Zadziwiające. Czyżby oni też czekali na kogoś, kto poprzedzi nadejście Mesjasza ? Mahdi


W TV oglądamy  ogromne pożary w Australii.

  • Wiesz, że Australia zalegalizowała aborcję kilka miesięcy temu ?
  • Tak ? To się nie dziwię, że to mają. Zasługują na to co mają teraz.
  • Cieszę się, że jesteśmy jednomyślni.

Czytam w internecie …

Na stronie „Z głową w gwiazdach” pojawił się dziś taki wpis: „Z różnych stron spływają do mnie relacje obserwacji bardzo jasnego bolidu, który miał pojawić się na niebie minionej nocy ok. 4:00 rano. Bolid wygenerował silny błysk, pozostawił na niebie jasny ślad, a w kilka minut później miały pojawić się efekty akustyczne”. Niecałą godzinę później ta notka została uzupełniona dopiskiem: „Jest nieoficjalne potwierdzenie od Polskiej Sieci Bolidowej. Prawdopodobnie był to najjaśniejszy bolid nad Polską od lat, jaśniejszy nawet od pamiętnego Tauryda z 30/10/2015!”. Komentatorzy dodali, że bolid wyglądał tak, „jakby ktoś zaświecił reflektorem w okno” i że „odlatywały od niego od niego jasno pomarańczowe iskry”. https://warszawa.tvp.pl/46062668/w-przeddzien-swieta-trzech-kroli-nad-polska-przeleciala-spadajaca-gwiazda

Spojrzeliśmy na siebie z niepokojem.

- Chyba już wiem co to ten prezent. Usłyszałem późno w nocy stanie się światłość. Zobaczyłem, że w nocy albo jak będzie ciemno nastanie nagle światłość, będzie jaśniej niż za dnia, a do mieszkania wpłynie jasna kula. W nocy nastanie dzień. 


Dopisane 10. 08. 2020 r.

O tym bolidzie pisałam już wcześniej

Samo zdanie ; Późno w nocy stanie się światłość ma zdaje się wymowę też symboliczną, ale na wyjaśnienie tego jest jeszcze za wcześnie.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/13/ 

Dzisiaj również jest za wcześnie na wyjaśnienie. W każdym razie na pewno nie o bolid chodziło.

Pokażemy światu cuda.

18. 12. 19 r. Warszawa.

Wpisując nowy tekst na blog nieco się zatrwożyłam;

- Jak byś się czuła, gdy Piotra nie będzie ? 
- Ale… będę miała Ciebie Ojcze, tak ? – pytam niepewnie.
-  A jeśli zanim Ja będę, jego by nie było ? …….. – ciężko mi się zrobiło. Nie brałam tego pod uwagę. Głowa mnie rozbolała, chyba z emocji. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/18/objawie-cie-swiatu

Przypominam Piotrowi te słowa, ale nie robi to na nim większego wrażenia.

  • Może faktycznie cię nie będzie na święta…
  • … Nie mam siły rozmawiać.
  • To chociaż jedno pytanie do Ojca …
  • ……. – warknął.
  • Siedem świeczników Menory, sprawdzałam, jest wiele teorii – próbuję dalej – Możesz się spytać co znaczą ?
  • Siedem filarów, siedem pałaców.
  • A one czego są symbolem ?
  • A ten jeden jest prosty. To siódmy pałac.
  • Zobaczyłem dziwne coś …
  • Co ?
  • Widok z góry na ten świecznik.

  • Jak się patrzy na świecznik z góry, to filary są w linii prostej, wytwarzają się światła, które się łączą w kręgi. W centrum pozostaje jeden, pałac Boga.
  • To naprawdę ciekawe co zobaczyłeś.
  • ……. – Piotr się zapatrzył w górę, przy tym zrobił się dziwnie biały. Przed zawałem często bywał biały, więc się przestraszyłam, że sytuacja się powtarza.
  • Co tam widzisz … ?
  • Usłyszałem Ojca …
  • Spójrz Mi w oczy.
  • Spojrzałem w górę, zobaczyłem Ojca …
  • Jesteśmy siebie coraz bliżej.
  • Obudzę Siebie w tobie.
  • Nie jestem jeszcze obudzony ?
  • Nie jesteś jeszcze aktywny, nie tak jak Ja chcę.
  • To kiedy będę ?
  • W najpiękniejszy dzień roku, a więc możesz być i nie będziesz – … na święta.
  • A jaki to najpiękniejszy dzień roku ?
  • Boże Narodzenie ? – podsuwam Piotrowi pomysł, ale pewna tego nie jestem. Ten co dla nas jest najpiękniejszy, dla Nich nie musi być wcale. 

Wieczorem.

Wczoraj oglądaliśmy wypowiedź D. Tuska, który wiarę oficjalnie nazwał średniowiecznym zabobonem. TVP szybko mu przypomniała, że przed wyborami na prezydenta wziął ślub kościelny i fotografował się na tle krzyża stojącego na stole. Hipokryzja turbo !!! Oglądam informacje dalej i wszystko to sprawia, że chodzę wnerwiona.

  • Co się denerwujesz ?
  • Pokażemy światu cuda.
  • Pokażemy coś nie coś temu światu.
  • I co powie teraz ten rudy kot ?
  • Będzie teraz wierzył, czy nie ?

Roześmiałam się głośno. „Rudy kot” bardzo mnie rozbawił. Siedzimy dalej przed TV. Jestem już znacznie spokojniejsza.

  • Pan Bóg ma dla mnie prezent – Piotr się ucieszył.
  • A jaki to prezent ?
  • Nigdy ci nie mówiłem – … jaki. 
  • To fakt. Pamiętasz szczygła ?
  • Oczywiście – jakże mogłabym zapomnieć.
  • Ten będzie inny. Prezent niespodzianka.
  • Hmm … Zazwyczaj sam prezent to już niespodzianka – ja na to.
  • Nie zawsze. Dla ciebie też mam prezent.
  • To kleik.
  • Wow … Ciekawe … Prezent, którego się nie spodziewasz. .. Ojcze…
  • Nie ekscytuj się, to jeszcze potrwa.

Wpisując notatki do komputera jeszcze raz zwróciłam uwagę na … 

  • Obudzę Siebie w tobie.

Dzisiaj pisałam na blogu słowa, które mogą je wyjaśnić. 

- Wszyscy zobaczymy budzącego się do życia. 
- Ostatecznie więc jak może wyglądać skoro 
  imię Moje jest w nim ?  (!!!)

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/18/objawie-cie-swiatu/ 

Jeśli Ojca imię jest w Piotrze, to faktycznie … Jakby budził w nim Siebie. Szechina. 



19. 12. 19 r. Warszawa.

Jedziemy na kawę moim BMW, którym przyjechaliśmy do Warszawy. Autko zwinne, szybkie, więc Piotr śmiga po ulicy jak wariat.

  • Oszczędzaj moje auto – krzyczę w pewnym momencie.
  • Nasze.
  • To znaczy, że ja nie mam nic swojego ?
  • Masz. Nas !

Roześmiałam się i zamilkłam. Na wszystko mają odpowiedź, a Piotr dalej jedzie jak szalony. Zaciskam zęby.

  • Ojciec powiedział o prezencie wczoraj.
  • Prezent, którego się nie spodziewasz. Ale wiesz, że różne mogą być niespodzianki, na przykład zawał ! – jestem wkurzona.
  • Lubię ten twój wisielczy humor czasem.
  • To ma być niespodzianka, nie horror.
  • Ojciec ma dla nas prezent, a jaki prezent dla Tatusia mamy ?
  • No krem, nie pamiętasz ?
  • …….. – nie mam siły być poważną, śmieję się ze szczęścia.
  • A dla Jeszua ?
  • Co dla Jeszua !
  • Przecież Go widziałaś, chce prezent ? Powiedz szczerze.
  • On ? – spoważniałam i przypomniałam sobie wizję.
  • Nie … Był zainteresowany tylko chlebami.
  • Co chcesz Mu dać … Krem ? Maszynkę do golenia ?
  • Hmm … – nie wiem co powiedzieć.
  • Nie ma takiego poczucia humoru jak Ja.
  • No nie ma – przyznaję – Jest inny.
  • Już taki jest.

Bardzo się wzruszyłam. Uzmysłowiłam sobie, że rozmawiamy o Chrystusie tak otwarcie jakby to był członek rodziny. Uzmysłowiłam sobie też, że to wielki prezent od Ojca rozmawiać właśnie w ten sposób.


Siedzimy przy stoliku, a kilka metrów dalej na ruchomym bilbordzie wyświetla się reklama „Gwiezdnych wojen”. https://film.wp.pl/gwiezdne-wojny-skywalker-odrodzenie-epicki-koniec-wielkiej-przygody-6457952407115905a

  • Wczoraj czytałam recenzję filmu; epicki koniec gwiezdnej sagi. Poczułam, że to jakiś cykl, że dotyczy też i nas. W dzieciństwie zaczęłam oglądać, a teraz to się kończy… – żal mi się zrobiło straszliwie.
  • Kończy się wasza saga definitywnie.
  • Będziesz miał stałe towarzystwo.
  • Co to znaczy ?
  • Hmm… Kiedy rodzisz się na nowo i na nowo za każdym razem masz wokół siebie innych ludzi, inne twarze… Na Górze będziesz miał towarzystwo wieczne, bo nie będziesz się rodził … – przyszło mi do głowy.
  • …….. – Piotr łyknął kawę …
  • Dobra ta kawa, czuję przez niego …
  • Kiedyś piłem tu kawę prze kogoś …
  • 1841 … Na Krakowskim, w małej kawiarence była …
  • Żeby wiedzieć co dobre, trzeba spróbować.
  • Wiesz co do kawy miałem ?
  • Paliłem papierosa.

Myślałam, że z wrażenia z krzesła spadnę. Ojciec mówił wielokrotnie, że schodzi do ludzi, ale żeby aż tak ???!!!

Obraz Pęczarskiego Feliksa z 1843 roku przedstawiający autentyczną kawiarnię „Honoratka” (Warszawa).

Czy to możliwe ?

Kolejnym punktem spaceru jest Telimena, która znajduje się u zbiegu ulicy Koziej i Krakowskiego Przedmieścia. Pewnie większość z was zna ten punkt jako Green Caffè Nero, ale to historia najnowsza. Nie przesadzę, jeżeli powiem, że odkąd zawitała w tej kamienicy pierwsza cukiernia (ok. 1827 roku), nieprzerwanie do teraz były tam wyłącznie kawiarnie i cukiernie, niektóre z bardzo ciekawą historią. https://podrozeodkuchni.pl/2016/03/cukiernie-i-kawiarnie-w-warszawie-dawniej-i-dzis/

W latach 20. XIX wieku u zbiegu Koziej i Krakowskiego Przedmieścia funkcjonowała kawiarnia będąca ulubionym miejscem spotkań literatów i innych artystów kawiarnia „Kawa u Brzezińskiej”. Jej częstym gościem był Fryderyk Chopin. https://fotopolska.eu/Warszawa/WszystkieZdjecia/u86173,Ulica_Kozia.html

Na początku XIX w. Rynek stracił znaczenie centrum Warszawy, najbogatsze sklepy i kawiarnie przeniosły się na Krakowskie Przedmieście. https://www.srodmiescie.warszawa.pl/ulica-307.html

Oddałem Siebie za nich.

11. 12. 19 r. Warszawa.

Końcówka roku jak zwykle mocno gorąca. Trzeba realizować ostatnie zamówienia, wszyscy chodzą wnerwieni, Piotr ze zmęczenia ledwo się odzywa. Siedzimy na kawie właściwie w milczeniu …

  • W kościele było pełno ludzi, aż dziwne – Piotr zaczyna.
  • Kochasz ludzi Ojcze ponad wszystkich ?
  • Oddałem Siebie za nich.
  • Ciebie też bym oddał.
  • ……. – uśmiecham się, ale skóra mi „zdrętwiała”. Wiadomo jak Oddałem Siebie … Ukrzyżowanie … Czyli niewyobrażalny ból.
  • Sęk w tym, że ciebie też kocham.

Zapadła cisza.

  • Nudzicie się ?
  • Nieee, kalendarz nam się nie spina – odpowiadam. Piotr milczy, ale ja nieustanie układam w głowie kalendarz. Analizuję słowa Ojca i próbuję poukładać je w czasie.
  • Waaam ? Co Ja na to poradzę ?
  • ……. – roześmiałam się. Nam się może i nie spina, ale  Ojcu się spina.
  • A co do kalendarza … I on dobiega końca.
  • Już niedługo – zaczynam jęczeć.
  • Dam ci klej, zamkniesz im usta.
  • Klej ? – pytam niepewnie nie rozumiejąc.

Wieczorem.

Zmarł Adam Słodowy. 

  • Szkoda … Jakaś epoka minęła – Piotr podminowany. Ulubiony majsterkowicz z dzieciństwa odszedł na zawsze.
  • Teraz w Niebie będzie coś pewnie budował.
  • W Niebie wszystko już wybudowane.
  • Gdzie indziej będzie się produkował.

Widząc, że słyszy Ojca …

  • Co znaczy klej, Ojcze ?
  • Nie męcz Małego, od tego masz kawy.

Musiałam poczekać na okazję na kawie.



13. 12. 19 r. Warszawa.

Siedzieliśmy, rozmawialiśmy, wypatrywałam okazji …

  • Bóg jest naprawdę cudowny, ma niesamowite oczy i … w ogóle … – Piotr się rozczulił. Zabrakło mu słów.
  • Zakochałeś, czy co ? Ciągle mówisz o Mnie.
  • Zakochałem – Piotr się roześmiał.
  • No i dobrze.
  • A co sądzisz Ojcze o trzecich wyborach w Izraelu ? – pytam.

Śledzę media izraelskie na bieżąco pamiętając o przepowiedni Kaduriego. Wczorajsza informacja;

IZRAEL zmierza do trzeciej rundy wyborów, tak jak prorokował mistyczny Rabin Kaduri. https://www.breakingisraelnews.com/141500/its-official-israel-heading-to-3rd-round-of-elections-just-as-prophesied-by-mystic-rabbi/?goal=0_bb2894f273-b860215e08-61157653&mc_cid=b860215e08&mc_eid=4af87b79a8

W końcu pojawiła się tajemnicza wiadomość najwybitniejszego kabalisty tego pokolenia: kiedy są wybory, ale żaden rząd nie jest wybrany, Mesjasz jest tuż za rogiem. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/07/co-zaczelo-sie-przed-wszystkimi-wiekami-teraz-sie-skonczy/ 
  • Wiecznie repetować nie będzie.
  • Zaskoczyłem was ?
  • Pierwsze, drugie, trzecie … No nie skleja wam się … – śmiech.
  • Nie skleja … – przyznaję. Trzecie wybory w lutym, a Mesjasza jak nie ma, tak nie ma.
  • Błagam, chodzi mi chociaż o ten „klej”. Co to znaczy ? – już nie wiem jak prosić.
  • Dam ci już ten kleik – … który wszystko sklei. 

Jestem bezradna. Nie udało mi się dowiedzieć, więc dałam sobie spokój.


Siedzimy w galerii, rozglądamy się w milczeniu ….

  • Podobają Mi się te światełka. 
  • To chodź do nas ! – Piotr się wyrwał z pomysłem.
  • Znowu Mnie nie rozpoznasz.
  • Możemy tak w trójkę porozmawiamy kiedyś ?
  • Ale kiedyś.
  • Czyli nigdy … – pomyślałam.
  • Ojciec dotknął palcem twojego czoła, mojego i swojego …
  • To jesteśmy umówieni.


14. 12. 19 r. Warszawa.

Wchodzę do pokoju Piotra i widzę, że leży z rękoma splecionymi na brzuchu. 

  • Rozmawiałem z Ojcem teraz. Powiedział …
  • Czeka cię długa podróż, ostatnia.
  • Ugotujesz obiad.
  • Nie umiem gotować, mówię.
  • Razem to zrobimy.
  • Obiad dla ludzi, a potem wrócisz.
  • ……. – … wzruszył się.

Nie przeszkadzałam mu w tym wzruszeniu myśląc co w tym przypadku znaczy obiad. Skojarzył mi się z moimi chlebami. Jedno i drugie to strawa.

  • Nie chcę beczeć jak baba, żeby ludzie się śmiali.
  • Oni już cię szanują.
  • Nie przejmuj się doczesnymi sprawami.

I zadziałało odwrotnie. Gdy padło doczesne sprawy Piotr pomyślał o firmie. Adrenalina natychmiast uderzyła mu do głowy. Po wzruszeniu ani śladu.

  • Mam same kłopoty ostatnio. Szykuje mi się ZUS-owska kontrola.
  • Poproś Ojca, przecież to Jego firma – zażartowałam kompletnie bezwiednie.
  • ……. – … i w jednej chwili wybuchnęliśmy śmiechem, także Ojciec.
- Kiedy zacznie się coś dziać, to nie wiem co firmą będzie. Homiel, co będzie ? 
- Tak jak firma nie jest już twoja, tak i życie nie jest już twoje. 
- Nie należysz do siebie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/01/jjak-mozesz-mnie-zawiezc-skoro-ja-jestem-przy-tobie/ 
- Nie żyłbyś już, zmarłbyś... - i pokazał jak Piotr pada w parku idąc do garażu. 
- Ojciec trzyma cię za serce, dlatego twoja firma należy do Nas i ty należysz do Nas. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/03/daj-nam-radosc-w-modlitwie-glebokiej-pelnej-pasji/ 
- Homiel, w jakim stanie jest moje serce ? 
- Twoje serce ? 
- To już nie jest twoje serce, jak i twoja firma. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/30/my-nie-bijemy-my-nie-niszczymy/ 
  • Łapiesz Mnie za słówka.
  • …….
  • Bez przerwy słyszę w głowie Sanhedrydzi … i Sanhedrydzi …
  • …….. – gwałtownie spoważniałam.

Tuż przed naszą rozmową obejrzałam to video; https://www.youtube.com/watch?v=Fcd3scW6lDM&feature=youtu.be

  • To co powiedział szef Sanhedrynu, że woli Auschwitz niż uznać Jezusa jest … nieprawdopodobne ! – przez chwilę szukałam odpowiedniego słowa.
  • Co za buta ! Oby nie wykrakał – byłam absolutnie zdumiona.

Zdumiona, że po wielkim kataklizmie jakim był Auschwitz, on ponownie woli zagładę niż zmierzyć się z prawdą. Niewyobrażalne zacietrzewienie.

  • Co to Sanhedryn ?
  • Taki żydowski rząd, coś w tym stylu – sama do końca pewna nie byłam.
  • Sanhedryn, twój cel.
  • ?!
  • Będziesz tam przemawiać ? – wytrzeszczam oczy zaskoczona.
  • Z całą brutalnością to zrobisz.
  • Dla nich zupka.
  • Aaa … – po chwili dopiero łapię w czym rzecz.
  • Ale obiad to dwa dania. A drugie danie ?
  • Dla ludzi.
  • To twój cel, Sanhedryn.

Sanhedryn – inaczej Wysoka Rada lub Wielki Sanhedryn – najwyższa żydowska instytucja religijna i sądownicza w starożytnej Judei, wspomniana w źródłach po raz pierwszy w 203 p.n.e. W 2004 w Izraelu zainaugurował działalność nowy Sanhedryn, który znajduje się w fazie organizacji i z tego względu nie nosi nazwy Wielkiego Sanhedrynu, lecz nazwę – ” Powstający Sanhedryn „.

To Sanhedryn wydal wyrok na Jezusa.



Dopisane 27. 07. 2020 r.

  • Dam ci już ten kleik.

Słowo „kleik” stał się dla nas symbolicznym określeniem wydarzenia, które ma być dowodem na prawdziwość Ojca słów. Takim kleikiem jest na przykład COVID. Kleik, bo zamyka usta niedowiarkom i „skleja” w całość harmonogram zapowiadanych zdarzeń i W dalszych rozmowach „kleik” pada dość często.

Nie zapomnisz o Mnie ?

10. 11. 19 r. Warszawa.

Pisałam dzisiaj o Antychryście, ale jak zwykle przy wielkich tematach mam mega wątpliwości, ponieważ nie wiem, czy piszę poprawnie.

Dopisane 10. 11. 2019 r. 
Pada ostatnio wiele pytań dotyczących antychrysta, więc zebrałam kilka zdań z naszych rozmów, które o antychryście mówią. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/11/10/nadzieja-na-nowy-swiat/
  • Dobrze napisałam ?
  • A co czułaś ?
  • Że dobrze.
  • Ufaj swojej intuicji
  • Broniłam Franciszka.
  • To ! była obrona !
  • On tam ma lobby, które na niego naciska i atakuje. Diabeł ich kusi i to on chce rozbić Kościół.
  • Trafiłaś w sedno.
  • To walka na śmierć i życie.
  • Nie wiedziałem, że jak mówisz o Ojcu to tak potrafisz „suszyć zęby”.

Roześmiałam się. Będąc u fryzjera dużo mówiłam o Bogu cały czas przy tym się śmiejąc. Przypominałam sobie różne zdania, zdania dowcipne, zdania mądre i zdania, które zmuszają do myślenia. Mogłam sobie na to pozwolić, bo znamy się z fryzjerką od 20 lat. Kiedy mówiłam o Ojcu byłam szczęśliwa. W pewnym momencie złapałam się na tym, że faktycznie mogę wyglądać na nienormalną ciągle się tak ciesząc.

  • Ojcze, wszystko widzisz.
  • Całe szczęście, Mała.

Wracamy do Warszawy. Co godzinę słuchamy aktualnych wiadomości czekając na informacje o ewentualnych korkach. O korkach nie ma nic, za to sporo o Wałęsie. https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/609514,walesa-slowa-morawiecki-komentarze-politycy-eksperci.html

  • Ten człowiek zatracił wszystko. Swoje człowieczeństwo. Ma Matkę Boską w klapie i takie bzdury mówi – Piotr nie wytrzymał.
  • Mnie tam w ogóle nie ma.
  • Mnie tam już dawno nie ma.
  • To jest pusty emblemat.

Zaskoczyły nas słowa Maryi i sam fakt, że tak szybko i tak niespodziewanie przemówiła. Zaskoczyły tak bardzo, że do końca drogi pozostaliśmy w milczeniu.



11. 11. 19 r. Warszawa.

  • Wiesz co ? Przypatrzyłem się sobie w lustrze przy goleniu, wyglądam bardzo poważnie ! – Piotr zrobił zdziwione oczy.
  • Bo faktycznie wyglądasz na poważnego faceta, wzbudzasz szacunek – mówię całkowicie obiektywnie.
  • Chcesz powiedzieć, że wygląd może zabić ?
  • ……. – śmieję się.
  • Jak będziesz mówił o Ojcu, to każdy ci uwierzy. Tak wyglądasz … – Piotr wzbudza całym sobą coś takiego, że człowiek podświadomie się prostuje.
  • Jego sto słów nie wystarczy za twoje jedno.
  • Nie wiem co Ojciec planuje, ale ja nie mam już siły, żeby przed ludźmi jeszcze gadać.
  • Masz wiele, ale nie zdajesz sobie sprawy, a będziesz miał jeszcze więcej.

Rozmawiamy o sądzie, o ostatniej rozprawie, podczas której Piotr przemawiał jak nakręcony, nakręcony przez Ojca oczywiście, bo w przeciwnym wypadku milczałby jak zwykle.

  • Twoja wiedza, twoja wykształcenie, twoja twarz przekonałaby każdego, nawet papieża.
  • Mnie przekonał.
  • Patrz ! Ojciec siedzi sobie i słucha – Piotr się roześmiał.
  • Siedzę i odpoczywam.
  • Bóg odpoczywa ?
  • A nie można ?



12. 11. 19 r. Warszawa.

Mieliśmy chodzić osobno do „swoich” kościołów, lecz dzisiaj zmiana planów, idziemy razem. Nie protestuję i w związku z tym nie liczę też na nic. Myliłam się jednak …

  • Podczas mszy w myślach rozmawiałem z Ojcem. Powiedział …
  • Choć jesteś tutaj człowiekiem, przyszedłeś na ten świat, bo się oddałeś, to nie jesteś człowiekiem.
  • Masz robić to, do czego cię przeznaczyłem.
  • …….
  • Hmm… Egzorcyzmy ? – pytam niepewnie.
  • Musisz robić intensywniej.
  • Jeśli chcesz, żebym był szczęśliwy to rób dla ludzi, bo ludzie dają Mi szczęście.
  • Pokazał mi teraz wielkiego king-konga. Wielką, czarną, obrzydliwą małpę, która stoi na wieżowcu i trzyma za kostkę człowieka, który wisi głową w dół. Bawił się nim, czy ma go zrzucić na ziemię, czy nie.
  • Wszystko przepadnie, mrok ogarnie świat.
  • Zrób to dla Mnie, zaciśnij zęby i rób.

Wiem skąd tak mocne słowa. Mimo wolnego dnia wczoraj, Piotrowi egzorcyzmów nie chciało się robić. „Zmęczony jestem” i tyle.

  • Jak nie będziesz robić, to ludzie przepadną.
  • ???!!!
  • Naprawdę pójdę chyba w zakon – Piotr szepcze do mnie trochę przestraszony.
  • Jeszcze tam by cię brakowało.
  • Żyj jak zakonnik.
  • Kto tam za tobą pójdzie ?
  • Tutaj wszyscy pójdą.
  • Nie zapomnisz o Mnie ?
  • Nigdy w życiu !

Zapisuję uważnie każde słowo, ale coś  we mnie pęka …

  • Cały dzień miałeś wczoraj, to psiakrew wolałeś „Czarnobyl” oglądać ! Tak to z tobą jest. Obiecujesz, a potem kilka dni nic nie robisz.
  • A Ola nie może też robić egzorcyzmów ?
  • No nieeee … Zwalasz na mnie ?!!!
  • Ola jest dla ciebie, a ty jesteś dla modlitwy (egzorcyzmów), jej modlitwa cię wspiera.
  • Jest zaślepiona na ciebie, jest wszystkim łącznie z wartownikiem.
  • To nie jest zwykła żona.
  • ……. – uśmiecham się. Podoba mi się to określenie.
  • Zaraziłeś ją modlitwą, ale modlitwa to twoje zadanie.
  • Może cię wspierać.
  • Jak nie będziesz się modlił, będzie „Czarnobyl” w skali makro.
  • Twoja modlitwa to ceremonia codzienna.

Wieczorem.

Pisałam dzisiaj na blogu;

- Mam plany z twoimi mężem. 
- W te dni przedwiosenne nadejdą zmiany. 
…….– zmroziło mnie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/11/12/jak-wierzysz-we-mnie-to-mi-zaufaj/

- Piotr będzie przebiśniegiem. 
- Oznaczać to będzie wiosenkę dla świata.  
- Pierwszy przejdzie przez śnieg.  

Oświeciło mnie.

Kiedy zapisywałam te słowa oczywiście myślałam o wiośnie 2020 r. Ale to nie o taką wiosnę tu chodzi.

Wiosna to symbol odrodzenia, odnowienia, świeżości. Zastanawiała mnie radość Ojca z nadchodzącej apokalipsy, którą widziałam i swojej wizji z chlebami i którą widział też Piotr. Dla Ojca apokalipsa to jak wiosna. Nadchodzący odrodzony i przywrócony porządek. Budzący się prorok to zwiastun apokalipsy. Przebiśnieg zwiastujący wiosnę.