Rozprawa nad tym światem rozpoczęła się, kiedy otworzyły się wrota.

22. 05. 17 r. Warszawa.

Nie zaskoczyła nas dzisiaj informacja, że w skutek komplikacji po operacji wszczepienia bypassów zmarł Zbigniew Wodecki. Piotr to przewidział. Pokazywano w TVP skróty kilku wywiadów udzielonych przez Wodeckiego na przestrzeni lat.

  • Patrzę na niego i widzę, jakie miałem szczęście – Piotr zasmucony, bo wśród wielu polskich artystów Wodeckiego stawiał na czele listy.
  • Miałeś szczęście? Co to znaczy szczęście? To przyjaźń z Bogiem.
  • Każdy może liczyć na taką przyjaźń? – pytam.
  • Zadajesz trudne pytania – Piotr się przestraszył, że znowu zaczynam wiercić dziurę w brzuchu.
  • Piotr jest na placówce. A Ojciec dał ludziom Siebie.

W jednym z wywiadów powiedział naprawdę coś wzruszającego.

Udało mi się parę rzeczy dobrych zrobić, staram się po prostu pomagać ludziom, kiedy tylko mogę. Może też trochę ze względów egoistycznych? Chcę iść do Nieba.

http://www.zaszafie.pl/kategoria-glowna/proza/wywiady-i-reportaze/m/60-pieta-na-glowie-czyli-rozmowa-ze-zbigniewem-wodeckim

  • Chce iść do Nieba… Kto by nie chciał? – Piotr rozbrajająco szczerze.
  • Pójdzie? – pytam.
  • I powiadam ci, że marzenie się jego spełni.

Piotr zamyślił się… Nie muszę pytać, bo widać to na jego twarzy o czym myśli. Jakie plecy trzeba mieć u Ojca, by przeżyć. Wodecki przeszedł operację serca i miał powikłania. Piotr podobnie i żyje.

  • Nie zasłużyłem na takie życie.
  • Nie wiesz na co zasłużyłeś.

Czytam Piotrowi na głos kolejny fragment z książki „Świadectwo”.

  • Jezus tu mówi, bądź hojna, a Maryja spytała ciebie… Dlaczego jesteś taki skąpy?… pamiętasz?
  • …….
  • Kiedy czytam Lenczewską to stwierdzam, że my się nie nadajemy do takiego zadania. Oni są tacy czyści, a my takie… mopsy – przyszło mi to określenie do głowy widząc jak siedzimy rozwaleni na sofie.
  • Po to ci ta fala potrzebna, żeby nie był takim mopsem.
  • Jeśli ta fala była mała, a dotyczyła mojego serca, to druga, taka wielka?… – i zrobił oczy okrągłe – Co to będzie?
  • Co to będzie, co to będzie… Będzie to, co ma być.
  • Czy Ojciec ciągle mnie słucha?
  • Nie znasz ani minuty, ani godziny.
  • ……. – widzę, że nie zdaje sobie sprawy, że właśnie z Nim rozmawia.

23. 05. 17 r. Warszawa.

  • Podczas komunii zacząłem ich przepraszać za to, że taki jestem… i wiesz co usłyszałem? – Piotr opowiada na kawie.
  • Nie rozprawiaj o sobie. Rozprawiaj o Nas, kiedy nas przyjmujesz.
  • ……
  • Wiesz jak się poczułem? Jakbym dostał reprymendę. Poczułem siłę tych słów, to było mocne i dało mi w pięty… A potem pokazali mi fajną rzecz. Jak w kinie niemym puszczono mi film. Taśma się przesuwała i zmieniały się na ścianie obrazy… Zobaczyłem jak Ojciec usypuje na drodze piasek, potem zabiera ten piasek. Usypuje pagórek i zaraz go zabiera i tak kilka razy…
  • Aaa….. czyli przeszkody i brak przeszkód! Wszystko co się dzieje w twoim życiu masz od Ojca! – dokonuję odkrycia. Świetna i prosta wizualizacja.

  • Nie inaczej. Wszystko co ci daję, jest ode Mnie.

Wieczorem wróciliśmy do tej wizji.

  • Jeśli wszystko masz od Ojca, to te twoje zakłady są śmieszne. Myślisz, że wygrasz?
  • To nie znaczy, że nie obowiązują. Nie słyszałeś bene?!
  • …… – Piotr był pod wrażeniem i nie zauważył, że z Ojcem rozmawia. Nie wyprowadzałam go z błędu, ponieważ byłam pewna, że nasza rozmowa skończy się szybciej niż zaczęła.
  • Homiel mówi, że…
  • Rozprawa nad tym światem rozpoczęła się, kiedy otworzyły się wrota. Ona już trwa.
  • Aha….  – tyle mogłam wykrztusić. Nie spodziewałam się tego. 
  • Pierwsza fala trochę mnie zmieniła, ale znowu zacząłem pływać, znowu jestem taki sam. Druga fala zmieni mnie tak, że wyrzuci na ląd, ludzi widziałem jako negatyw… – Piotr myśli głośno…
  • Przywołuję do służby! Odnowię ci pamięć i zaczniesz być tym, kim jesteś naprawdę. Dasz się ponieść fali.
  • …… – słuchamy w milczeniu.
  • Ta fala jest częściowo dla ciebie – zwraca się Ojciec do mnie – Dokończysz książeczkę.
  • ……
  • Zobaczyłem książkę i wychodzącą z niej iskrę, światło… Masz ją doszlifować, wydasz najpierw w dwóch językach, angielskim i włoskim… – Piotr mówił jak natchniony – … Aby trafiła do źródła.

  • Kościół nigdy tego nie uzna – stwierdzam pewnie.
  • Ocenzuruje, a przecież to prawda.
  • …… – to było tak niezwykłe, że zamilkłam, ale rozkaz to rozkaz.
  • Coraz bardziej czuję Wasz świat – Piotr.
  • Wasz? Twój świat!

Zapadła cisza, na długo. Z letargu wybudził nas wywiad z pewnym politykiem.

  • Ciekawe gdzie on trafi – pytam słuchając ile ma pychy w sobie.
  • Nosi w klapie to, czemu zaprzecza. Władza zaślepia. Nie jest moim ulubieńcem. Not my favorite person.
  • Dlaczego po angielsku?
  • Bo lubię.
  • ……
  • Czuję się staro, czas się stąd zwijać – Piotr ni stąd, ni zowąd.
  • Coś ty! Musisz jeszcze wielu przekonać.
  • Nie da się, nie wszyscy zostaną przekonani.
  • I co z pozostałymi? Anihilować? – poczułam ironię.
  • .? – dałam nura do internetu. Anihilować – unicestwić.
  • No dobrze… Jak nie anihilować to co?
  • ……. – nie odpowiedział.

24. 05. 17 r. Warszawa.

Wieczorem rozmawiamy m.in. o NIP…

  • Strasznie długo to trwa…
  • Będzie tak niespodziewane jak dzisiejsza komunia.
  • …… – Piotr musiał mi wytłumaczyć o co chodzi.
  • Było sporo ludzi tym razem, więc do komunii służyli dwaj księża, zaczęli z dwóch stron jednocześnie, z prawej i lewej. Stanąłem tak dziwnie, że okazało się, iż byłem ostatni w kolejce. Jak już zostałem sam obaj podeszli do mnie z opłatkiem. Jednocześnie wyciągnęli hostię, a wygrał ten, który był biskupem.
  • …. – uśmiechnęłam się widząc w wyobraźni tą scenę.

Piotr zaczął opowiadać o Ojcu, o Jego oczach, o brodzie, o wspólnych spacerach po zielonej trawie, mógłby opowiadać tak nieustannie, a ponieważ robi to w uroczy sposób, słucha się cudownie.

  • Bóg ma aksamitną skórę, nie musiałby tutaj używać kremów… nie wiem jak to opisać… To dojrzała twarz, ale nie stara. On wszystko wie.. Nie wiem jak to robi…- opowiada głęboko szczerze.
  • No jakoś to robię.
  • … – wiedząc, że nas słucha bałam się odezwać, ale Piotr ciągnął dalej…
  • Pan Bóg budzi respekt przez to, że wszystko wie. Wszystkie moje zagrania, numery… Ja się boję Boga, bo to poczułem. Jakby mi przyłożył pasem to bym poleciał na drugi koniec wszechświata…
  • To co tobą rządzi? Strach czy miłość?
  • Miłość.
  • Nie powinieneś się bać.
  • Jak ktoś kocha to się nie boi – mówię za Piotra.
  • Mimo to, nie potrafiłbym spojrzeć Mu prosto w Oczy. Jestem zbyt brudny.

Piotr wyszedł na balkon. Zapatrzył się w lecący bardzo wysoko samolot.

  • Ojcze, jesteś tam gdzieś?
  • Po co szukasz Mnie tak daleko? Jestem koło ciebie.


Dopisane 15. 01. 2018 r.

Piotr jest na placówce. A Ojciec dał ludziom Siebie – placówka 1. teren będący miejscem stacjonowania wojsk obronnych, a także: część wojsk przeznaczona do ubezpieczenia innych oddziałów na postoju; 2. zakład, instytucja pełniąca rolę przedstawicielstwa handlowego, dyplomatycznego lub innego ośrodka publicznego.

Ojciec mówiąc, że jest na placówce chciał dać do zrozumienia, że jest Jego wysłannikiem i przedstawicielem.

 

 

Siła modlitwy jest ogromna.

12. 05. 17 r. Warszawa.

Cieszymy się z naszych kawowych randek jak dzieci. Miłe to i życzę każdemu. Ja się spieszę, Piotr się spieszy i prawie zawsze jesteśmy na czas.

  • Jak jechałem do ciebie spytałem czym jest ta druga fala? Wiesz co usłyszałem?
  • Pierwsza fala to zdrowie, druga fala to Bóg.
  • Bóg? Hmm…
  • Spytałem Homiela co będzie z moimi lekarstwami gdyby wybuchła wojna?
  • Że co? Też masz pytania! 
  • Nie doczekasz się tych czasów.
  • …… – nooo świetnie… To dobra, czy zła wiadomość?
  • Usłyszałem teraz głos z dołu – Piotr zdziwiony przekrzywił lekko głowę nasłuchując…
  • Syczy… Myślisz, że wiecznie będziesz tu żył?! Rozlejemy się i zabierzemy ci wszystko. Poczekajmy cierpliwie.
  • …… – zbaraniałam, a włosy stanęły mi dęba, dosłownie.
  • Wczoraj czytałam… – chcę szybko zmienić temat – W Wielkiej Brytanii zburzono wiele kościołów, a stawia się meczety.

Wielka Brytania przestaje już być krajem chrześcijańskim, a zdecydowanie jej stolica – wynika z badań przeprowadzonych przez Gatestone Institute w najnowszym opracowaniu pod wymownym tytułem „Londanistan”. Wynika z nich, że w ciągu ostatnich lat w Londynie powstały 423 meczety, a w tym samym czasie zamkniętych zostało 500 kościołów. Muzułmanie są dziś dominującą grupa praktykującą religię w 9-milionowej stolicy Anglii. Do 2020 r. liczba modlących się wyznawców islamu sięgnie w Londynie blisko 700 tysięcy.Tymczasem liczba chrześcijan uczestniczących w mszach drastycznie spada – zauważają socjolodzy z National Secular Society. Bulwersujące jest to , że kościoły są sprzedawane na aukcjach pod prywatne inwestycje. Słynny kościół w Bournemounth w 2010 r. zamieniono w Tesco! Teraz pod witrażami handluję się alkoholem, papierosami czy sprzedaje się warzywa po promocyjnej cenie. Ciekawe jakby na podobną sytuację zareagowali wyznawcy Allaha? https://reporters.pl/6641/anglia-w-agonii-423-nowe-meczety-w-londynie-500-kosciolow-zamknietych-foto/

  • Pan Bóg wkurzy się za te kościoły, to domy Ojca przecież… Tyle, że na ziemi – Piotr się zmartwił.
  • Pan Bóg nie wkurza się, pan Bóg jest sprawiedliwy.
  • Ojciec też przyłoży mi za to wszystko… Walnie mnie dechą tak, że polecę… – i zrobił gest ręką jakby leciał w kosmos. Wydawało mi się to dość śmieszne, ale wolałam siedzieć cicho.
  • ……
  • Słyszę gruby śmiech…
  • ……
  • Spytaj Ojca, czy Fatima to już klamka zapadła? Szala opadła?
  • ……
  • Wkrótce pewne zdarzenia dadzą ci odpowiedź.
  • Na pewno ta rocznica nie przejdzie z porządkiem dziennym, pokaże w jaką świat drogę wkroczył.

13. 05. 17 r. Warszawa.

Wieczorem.

Od jakiegoś czasu na poważnie zabrałam się za Fatimę. Siedzę teraz w objawieniach i im więcej czytam we włoskich źródłach, tym bardziej włosy stają mi dęba. Jestem tak zamyślona, że nie dostrzegam nawet Piotra. Dopiero Homiel ściągnął mnie na ziemię.

  • Objawienia prawdziwe, nawet sceptyków by przeraziły. Zostaną w czasie objawione.
  • Zaczynam się martwić, bo zaczynam rozumieć to wszystko – próbuję tłumaczyć Piotrowi.
  • Homiel… Czy… czy jest już za późno? – pytam z niepokojem.
  • Jest za późno. Psy zostaną spuszczone. Nie na darmo usłyszałaś wrota.
  • Kto ich pilnuje? – spytał Piotr.
  • Pilnujesz.
  • …… – spojrzeliśmy na siebie, tak trudno to zrozumieć wszystko…
  • Słyszę gacka z dołu…
  • Wiecznie pilnować ich nie będziesz.
  • …..
  • Załatwię tego sku…. nie dokończył Idę się pomodlić egzorcyzmami – i wypadł wzburzony z pokoju.

Piotr nabuzowany może sam roznieść pół batalionu, więc podejrzewam, że podczas modlitwy pójdzie na całość. Siedzę i czekam cierpliwie oglądając TV. Wraca po 40 minutach i siada ciężko koło mnie na sofie. Widzę, że jego biała koszulka cała z tyłu jest mokra. Nie odzywał się długo, a ja nie nalegałam.

  • Gdy się modliłem pokazywał mi gwałconą kobietę. To ja wtedy jeszcze mocniej zacząłem modlić się do Ojca, a wtedy zobaczyłem jak z tej kobiety wychodzą czarne demony. Krzyczę do niego…
  • Nie jesteś w stanie mnie odciągnąć od modlitwy!…
  • … I wtedy zgasił mi światło. Wstałem i zapaliłem za to wszystkie światła w pokoju. Nie ze mną te numery…! – Piotr ciągle był naładowany, ale i bardzo zmęczony.

Takie sytuacje nie zdarzają się zbyt często, ale zawsze oczywiście przypominają o tym drugim, mrocznym świecie, które jest namacalne i realne wprost na wyciągnięcie ręki. Świadomość jego istnienia to bardzo dziwne, trudne do określenia uczucie. Człowiek wie, że jest, ale jego logika broni się przed tym, że jest. Siedzieliśmy więc w milczeniu chyba godzinę próbując dojść do wewnętrznego ładu.

Piotr już uspokojony zaczął rozmawiać o NIP.

  • Jak tak obliczam, to sąd wychodzi w przyszłym roku. Jestem tego pewny na 100%, a Homiele się nie znają… – i machnął ręką lekceważąco. 
  • …… – zerkam na Piotra spod oka myśląc… co za głupoty zaczyna wygadywać.
  • No dobra… Oni może się znają, ale u Siebie. Tutaj to jest niemożliwe, tak sądy działają w Polsce długo. Ja już trzeci rok czekam na rozstrzygnięcie i nic.
  • …… – widzę, że Piotr wyciąga rękę jakby ją komuś podawał.
  • Co robisz?
  • Homiel wyciągnął do mnie rękę, srebrną i się założył.
  • Jeśli przegram, to spadnie z nieba audi.
  • Jeśli ty przegrasz, będziesz chodzić do kościoła codziennie.
  • Naprawdę założyłeś się? – nie wierzyłam własnym uszom.
  • Tak, bo Oni nie są realistami, sądy polskie długo działają – Piotr znowu to samo.
  • …… – zaczynam się śmiać, bo zaczyna to wyglądać na jakiś kosmiczny absurd.
  • Zakład został przyjęty, jest w aktach sprawy.
  • Czy można z Bogiem wygrać? – pytam.
  • Zakładałem się z Homielem, nie z Bogiem.
  • Jesteś naiwny.
  • Nie tylko naiwny, ale i głupi.
  •  zaczyna być coraz poważniej. Widzę, że Piotr nie jest już taki pewne siebie.
  • Bo Wy nie wiecie jak sądy u nas działają – zaczyna się jąkać, a ja się już zaśmiewam na całego. Gada jak dzieciak z przedszkola. 
  • Daj spokój, nie pogrążaj się – mówię do niego.
  • A co się stanie, kiedy Piotr przegra i nie będzie chodzić codziennie? – pytam Homiela.
  • Umiemy wyegzekwować swoje, nie martw się.
  • Nooo… nie da się z naszymi sądami inaczej… Spociłem się – Piotr chyba zrozumiał, że posunął się za daleko.
  • …….
  • On nie da rady codziennie chodzić do kościoła – zaczynam bronić Piotra.
  • Musi, bo nie wie kto ten zakład przypieczętował.
  • .… Wiesz co zobaczyłem? Faceta w długich lokach, króla chyba, jak laską bije w ziemię i mówi bene!
  • ……
  • Jestem głupi?
  • Nie. Uczysz się.
  • Uważam, że wygram. Będę jeździć nowym audi, zobaczysz…! – Piotr przekonuje chyba sam siebie, bo ja jestem pewna jak ten zakład się skończy. 
  • Będzie Mnie miło ciebie gościć codziennie.
  • …….
  • No to teraz widzisz, że to z Ojcem się założyłeś?
  • …… – Piotr nie odpowiedział, tylko skulił się w sobie.

Pół godziny później.

Ciągle myślę o Fatimie…

  • Dzisiaj wszystko się zaczęło, w październiku skończy.

Faktycznie, dzisiaj 13 maj, stuletnia rocznica objawień fatimskich.



Dopisane 05. 01. 2018 r.

Będzie Mnie miło ciebie gościć codziennie – uprzedzę ewentualne pytania i napiszę już teraz, że nie mamy ani nowego auta, ani jeszcze rozprawy sądowej. Ktoś mnie uświadomił niedawno, że ten dziennik czyta się jak książkę sensacyjną. Mam nadzieję, że więcej w niej jednak nauki, niż sensacji i ten zakład z Panem Bogiem należy potraktować jako wielką naukę. Tak naprawdę to będzie wielka lekcja o zaufaniu. Z perspektywy czasu widzę, że ta rozmowa i ten zakład został sprowokowany przez Niebo. Nie raz będziemy jeszcze o tym rozmawiać, a będą to piękne rozmowy.


Wkrótce pewne zdarzenia dadzą ci odpowiedź. 

Analizując ubiegłoroczne wydarzenia na świecie wydaje się, że tylko jedno z wielu postawiło całą ludzkość na nogi.

1. Lipiec 2017 r.

Korea Północna twierdzi, że dysponuje międzykontynentalnymi pociskami balistycznymi (ICMB) i właśnie przeprowadziła pierwszy test takiej rakiety. Jeśli te informacje się potwierdzą, to reżim Kim Dzong Una może dysponować już możliwościami technicznymi do rażenia celów w USA. Oznacza to, że ogromne i bez tego napięcie na Półwyspie Koreańskim jeszcze wzrośnie. http://www.newsweek.pl/swiat/polityka/korea-polnocna-przeprowadzila-test-rakiety-miedzykontynentalnej,artykuly,412695,1.html

2. Styczeń 2018 r. 

Premier Japonii Shinzo Abe oświadczył, że z powodu prowokacji ze strony Korei Północnej oraz jej programu nuklearnego i batalistycznego jego kraj stoi przed największym zagrożeniem od czasów drugiej wojny światowej.

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/abe-japonia-przed-najwiekszym-zagrozeniem-od-drugiej-wojny-swiatowej,803559.html

Chciałabym przypomnieć słowa Homiela, które pięknie realizują się na naszych oczach. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/26/u-nas-nie-ma-czarow-u-nas-jest-powazna-praca/

Oglądaliśmy niepokojące wiadomości o narastającym konflikcie między D. Trumpem a Koreą Północną. 
- Będzie z tego coś poważnego? – pytam. 
- Przecież chciałaś tego. 
- Ja chciałam !?  … Chciałam jedynie przywrócenia porządku! – zaczynam się tłumaczyć. 
- Oczekuj owoców, robi swoje.
- Raaany, ale wojna może być z tego!
- Uspakaja tych, co mają zapędy.

I najświeższe informacje dot. relacji Trump – Korea. 

Uspakaja tych, co mają zapędy.

1. Noworoczne orędzie Kima; Przycisk nuklearny zawsze na moim biurku.

2. Trump do Kima; Mój przycisk jest znacznie większy i potężniejszy. I działa.


Na pewno ta rocznica nie przejdzie z porządkiem dziennym, pokaże w jaką świat drogę wkroczył.

Rozmowa z listopada 2017 r.

  • Ludzie są rozczarowani, że 100-lecie Fatimy przeszło bez mocnego akcentu.
  • Podziękuj sobie.
  • ???
  • Dlaczego sobie?
  • Że nie miało mocnego akcentu. O to się modlicie.
  • Siła modlitwy jest ogromna.

Niewykluczone, że uniknęliśmy konfliktu zbrojnego. Wielu się ludzi za to modliło. 

Kiedyś Homiel powiedział w luźnej rozmowie… Modlitwa nawet jednego człowieka, może zmienić wszystko.

 

Jeśli wierzysz, to nie będziesz mówić niemożliwe.

Wracamy do dziennika.


29. 04. 17 r. Szczecin.

- Ten cykl niedługo się skończy.
- A kiedy się zacznie? - a ten znowu swoje. 
- …. Ojciec kazał mi patrzeć na telewizor... - a tam wyświetlił się na cały ekran napis jutro. 
- Jutro to może być długo wg. Nieba – Piotr zaczyna kombinować. 
- Jutro to jutro. 
- Dlaczego... mały? - dopytuje Pan Ciekawski. 
- Tam jesteś jednym z największych. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/06/

Prawie nie spałam, bo zastanawiałam się co znaczy „jutro”. Tak powiedział Ojciec przedwczoraj. Czy to jednak wszystko na temat „jutro” poza mocą informacji, które wczoraj otrzymaliśmy podczas jazdy pociągiem? Rano Piotr mnie szybko oświecił.   

  • Rozmawiałem z Ojcem. Pokazał, że wszystko co się działo wczoraj w Szczecinie, to było to  „jutro”.

I w tej chwili zrozumiałam o co chodzi. Jadąc pociągiem, będąc już w pobliżu Szczecina-Dąbie doszło do wypadku. Okazało się, że na wiadukcie, pod którym mieliśmy jechać, TIR uderzył w balustradę. Części samochodu rozleciały się na różne strony na kilka metrów, a największe z nich spadły na tory kolejowe zrywając trakcję. To spowodowało paraliż ruchu kolejowego w dwie strony i utknęliśmy w Reptowie na 3,5 godziny. Równolegle do nas stanął kompletnie pusty pociąg. Mało nas było w całym wagonie, a konduktor z nudów snuł się wzdłuż korytarza zagadując co przytomniejszego pasażera. Kiedy tylko zajrzał do naszej kabiny spytaliśmy co to za dziwny pociąg stoi tuż obok. Okazało się, że to pociąg, który rano potrącił osobowy samochód ciężko raniąc  kobietę i jej dzieci. Już wtedy mnie to zastanowiło. Pomyślałam, że to dość dziwne, żeby jednego dnia na tej samej trasie doszło do dwóch wypadków. http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/szczecin-odciety-od-e59-po-wypadku-na-autostradzie-a6-81521.html

  • Ciężki dzień – podsumował konduktor.

Siedząc bezczynnie włączyliśmy w końcu komputer, a tam kolejne ciekawostki. Miasto sparaliżowane z powodu kilku wypadków. Z tego powodu, kiedy cztery godziny później wracaliśmy zmęczeni do domu, taksówkarz klął po drodze, bo gdzie się nie ruszył to korek.

  • Pani! Wszędzie wypadki, coś dziwnego wisi w powietrzu.
  • …… – spojrzeliśmy wtedy na siebie z pytaniem w oczach…

Dojeżdżając do domu zauważyliśmy na skrzyżowaniu przechylony znak drogowy. To zaledwie 50 metrów od naszego domu. Taksówkarz nas oświecił, że rano zderzyły się tutaj dwa auta i prawie rozwaliły ogrodzenie.  Spojrzeliśmy się na siebie w wymownym milczeniu… To było nieprawdopodobne, a jednak się działo.

Wieczorem rozmawialiśmy o minionym, zadziwiającym dniu.

  • Ojciec powiedział, że to początek. Pokazał co znaczy jak wrota są otwarte. Zobaczyłem twarz Jezusa z Pasji i scenę, gdzie spływa Mu po policzku łza. W tej scenie patrzył się prosto na mnie i płakał… – Piotr zaczął opowiadać godzinę potniej.

Teraz to zrozumiałam w pełni. Tak działa właśnie diabeł, sieje chaos i zniszczenie.

  • To wszystko się zaczęło dziać koło nas, żebyśmy wiedzieli – zaczął Piotr.
  • Żebyś ty wiedział.
  • Dlaczego ty, a ja nie? – pytam zazdrosna.
  • Jak on wie, to i ty wiesz. Nie skończysz jednego, a już donosisz.
  • …… – roześmieliśmy się, bo to prawda. Piotr nie umie utrzymać prawie niczego w tajemnicy, prawie!
  • Dlaczego Szczecin?
  • Gdyby to było w Nowym Yorku wiedziałbyś?
  • Rzeczywiście… jakie to mądre… – Piotr przyznał.
  • Przygotuj się na wielką falę, będzie pełna wrażeń.
  • Fajnie będzie? – zażartował Piotr.
  • Pamiętaj, że ona nie musi ci się podobać, masz ją poznać.
  • Nie chodzi o twoje podobanie, a jaki użytek z tego zrobisz. Tego, co ty widziałeś nikt nie widział.
  • ……. – Piotr nie powiedział, ale zrobił taką minę jakby wątpił w każde słowo.
  • Oj Mały…. Jak ty chcesz wejść do Królestwa Niebieskiego, kiedy w nic nie wierzysz?
  • …… – dopiero teraz zorientowaliśmy się, że z Ojcem rozmawiamy.
  • Ale to niemożliwe… – Piotr prawie szeptał.
  • Jeśli wierzysz, to nie będziesz mówić niemożliwe. Strach myśleć co będzie się działo, jeśli nie będzie się działo. Byłeś uśpiony, zrób wszystko za życia tutaj i wracaj.
  • ……
  • Zobaczyłem metalowe kółko i wiele starych długich kluczy.

  • Zrób z tego użytek. Klucze do możliwości.
  • ……
  • Ojciec przypomniał mi powiedzenie…
  • Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz.
  • …. – Piotr zamyślił się, ale po chwili zaczął się śmiać.
  • Dlaczego się śmiejesz?
  • Gdy w szkole nauczycielka mówiła mi to samo, ja kończyłem za niej zdanie… A jak będziesz miała dużo kluczy, to będziesz woźnym… Ojciec przypomniał mi teraz te słowa…
  • ……
  • A kogo pilnuje woźny? Szkoły. To jest jedna szkoła, a Ola będzie pisać do innych szkół. Dzisiaj 500 osób, jutro 5000, a jak będzie 5 milionów to się przestraszysz? Traktuj ich jakby było 5. Moc w twych literach jest wielka. Ta szkoła ma 20 klas, a dzięki Oli będzie miała 2 tys. klas i wtedy będzie grać ciągle tamburyn.
  • ……
  • Chciałem spytać Ojca co to jest tamburyn, ale powiedział, że będziesz wiedziała.

Piotr poczuł się bardzo zmęczony i wyszedł się położyć. 10 minut później zawołał mnie.

  • Ledwo zamknąłem oczy miałem wizję. Widziałem konstrukcję stalową domu w budowie.

  • Wysoko, na piętrze stał chłopiec około 7 lat. Widzę go i widzę tłum ludzi poniżej, który się na niego patrzy. On robi krok do przodu i zawisa w powietrzu. Czuję jego myśli, a on swoje myśli skupia na swoim splocie słonecznym. I to stamtąd wychodziła wielka energia, która wytworzyła jakby kokon. Chłopiec znalazł się w środku tej przezroczystej bańki. Ona go unosiła i sprawiała, że czuł się bezpiecznie. Ten chłopiec pokazał ludziom co może zrobić.
  • Co to znaczy? – pytam.
  • I na to przyjdzie czas.

Dopisane 22. 12. 2017 r.

Zrób z tego użytek. Klucze do możliwości – największą słabością Piotra jest to, że odrzuca świadomość co do swoich możliwości. Ma z tym autentyczny problem, by zaakceptować kim jest. 


To jest jedna szkoła, a Ola będzie pisać do innych szkół – poprzez bezpośrednie rozmowy z Niebem przechodzimy prawdziwą szkołę, prawdziwą naukę. Pisząc i przekazując tę samą wiedzę innym osobom, każdy czytający przechodzi swoją własną szkołę.


Ta szkoła ma 20 klas, a dzięki Oli będzie miała 2 tys. klas i wtedy będzie grać ciągle tamburyn.

Tof Miriam to hebrajska nazwa najstarszego instrumentu perkusyjnego, znanego już w czasach biblijnych, który dzisiaj jest obecny także w krajach o celtyckim rodowodzie. Bęben ten, przypominający z wyglądu olbrzymi tamburyn, zwykle nazywany jest frame drum lub w prostym tłumaczeniu bęben ramowy. W kulturze Izraela od dawna miał swoje miejsce i mistyczne znacznie. Według Biblii prorokini Miriam – siostra Mojżesza i Aarona – grywała na tym instrumencie. Gdy Jahwe przeprowadził naród wybrany przez Morze Czerwone, Miriam na tamburynie zainicjowała pieśń dziękczynną ku czci Boga, chwaląc Go za wielką potęgę. Miriam później została w związku z tym nazwana prorokiniąhttp://jazzforum.com.pl/main/cd/tof-miriam 

Jeśli zgodnie z planem Nieba powstanie na bazie tego dziennika książka… myślę, że przemówi ona do wielu ludzi. I tamburyn zabrzmi znowu jak wtedy, kiedy Miriam zrozumiała jak potężny jest Bóg. Tamburyn, czyli symbol radości i szczęścia na chwałę Ojca. 

Wygrałeś ze sobą bitwę, ale nie wygrałeś ze sobą wojny.

06. 11. 16 r.                                                                                                                                           Warszawa.

Pojechaliśmy do Ikei po parę drobiazgów do domu, a przy okazji zjedliśmy skromne śniadanie.

  • Dobrze trafiłaś mówiąc, że od wiosny przyszłego roku się zacznie – Homiel do mnie.
  • Nie bardzo rozumiem… Tak mówiłam? – może rzeczywiście w ubiegłym roku tak mówiłam, ale zdążyłam już zapomnieć.
  • Według Homiela przeanalizowałaś sprawę i powiedziałaś, że nasze zmiany zaczną się na wiosnę, a dzisiaj miałem wizję. Zobaczyłem oś czasu, na niej zaznaczony luty i maj. Chyba sprawa sądowa się skończy w lutym i maju.

  • Za dużo mówię – Homiel na to.
  • Akurat! – już „wierzę”, że powiedział coś przez przypadek. 
  • Ok. Pierwsza zmiana to na pewno twój zawał – zaczynam analizować.
  • Powiedziałem, że zabiorę wam tę codzienność.
  • No i Ci się udało. To co nam jeszcze zabierzesz?
  • Co wam dam!
  • ? To co nam dasz?
  • Radość, ty to pierwsza odczujesz.
  • Jaaa?… Córka pozna w końcu kogoś? – dużą radość by mi to sprawiło.
  • I ta latorośl znajdzie ziemię, na której będzie się rozwijać.
  • A syn?
  • Czy nie widzisz, że jego autostrada prosta? Pruje, a nie jedzie.
  • To fakt. A Piotruś?
  • Dom się o niego upomni.
  • ????!!!!
  • Chcecie go zabrać? – niemal wycedziłam te słowa.
  • To jest nieuchronne. Czy ty wiesz ilu płacze za nim?
  • Ale to bez sensu! Jeśli chcecie go zabrać w przyszłym roku, to po co go ratowaliście?
  • A kto mówi o przyszłym roku?
  • …… – wzięłam głęboki oddech, bo zapomniałam, że trzeba z Homielem rozmawiać precyzyjnie.
  • Czy w przyszłym roku będzie z nami na święta? – spytałam z innej strony.
  • Chcesz go zawłaszczyć tylko dla siebie? – … noż kurde…! Odechciało mi się pytać.
  • ……
  • Ciekawe do którego Domu trafię – Piotr.
  • Wiadomo przecież.
  • Dla mnie to oczywiste, na pewno nie na dół – wyjaśniłam szybko Piotrowi.
  • Masz wiele wspólnego z Tomaszem. Dobry człowiek, ale zawsze musiał pomacać.
  • …….?
  • Długo będę w Warszawie?
  • I ten wątek będzie przeorganizowany.

W Ikei kupiłam mały, sztuczny kwiatek, który chciałam postawić pod krzyżem. Trzymając go w ręku stwierdziłam, że generalnie nie lubię sztucznych kwiatów, ale cóż, jeśli nie zniknie to przynajmniej będzie stał co najmniej długo. Piotr szepnął mi do ucha…

  • Jezus teraz do ciebie mówi…
  • Zaprawdę powiadam ci, że wszystko zostanie uświęcone, nikt tego nie ruszy.
  • …… – wybałuszyłam oczy ze zdziwienia, bo nie spodziewałam się, że odezwie się akurat teraz.

Domyślam się jednak dlaczego Jezus zrobił to właśnie w tej chwili. Nikt tego nie ruszy... Kupiliśmy taki sam kwiatek pod krzyż, który znajduje się w Szczecinie, zniknął niestety na drugi dzień. Wszystko zostanie uświęcone… Nie ma większego znaczenia, czy prawdziwy, czy sztuczny, liczy się intencja. Choć, jeśli mamy wybór, lepiej ofiarować prawdziwy. 


Pojechaliśmy do katedry, do „naszego krzyża”. Ponieważ dzisiaj niedziela oczywiście przywitała nas żebrząca, ta sama co zwykle, kobieta. Już nie zwracając na nią uwagi uklękliśmy pod krzyżem. Słyszę po chwili, że Piotr zaczyna się cicho śmiać. Miał przy tym tak komiczną minę, że i mi się udzieliło. Mrugam do niego pytając o co chodzi? Nie chciał powiedzieć. Wstaliśmy i mijając kobietę poszliśmy do głównej bramy. Piotr się zatrzymał i zaczął się wiercić nerwowo w miejscu. Wyjął z portfela 100 zł i obracał banknotem w palcach wyraźnie nie chcąc się z nim rozstawać. Przypomniał mi w tym momencie pewną scenę z filmu „Uwierz w ducha”.

To skojarzenie spowodowało, że strasznie mi się śmiać zachciało, więc wolałam wyjść po prostu z kościoła. Piotr podszedł w końcu do żebrzącej kobiety i wcisnął jej banknot do ręki. Dopiero w aucie opowiedział…

  • Kiedy się modliłem usłyszałem…
  • Piotr, ty to ty. Ona to Ja, więc co uczynisz?
  • ……
  • Dałem jej 100 zł, najwięcej ile miałem.
  • A ile jeszcze miałeś?
  • 50 zł.
  • To nie dałeś jej wszystkiego – już zaczęłam się śmiać.
  • Ale dałem więcej!
  • Dzisiaj wygrałeś sam ze sobą, pokonałeś siebie. Ty tego nie odczujesz, a na nią niebo zstąpiło, ale walka była piękna.
  •  – walka? To kabaret raczej… pomyślałam.
  • I Ja za kwiatek ci dziękuję.
  •  – i głupio mi się zrobiło natychmiast za moje myśli, bo nie sądziłam, że to sam Jezus teraz mówi.
  • A ja ci dziękuję za życie – Piotr.

Nieco później…

  • Dałeś 100…
  • Nie jest źle
  • A nie możesz powiedzieć, że jest dobrze? – spytałam, bo jak na Piotra sto to jak milion.
  • A czy oddał siebie całego?
  • ……
  • Uczyniłeś dobrze, ale nie najlepiej. Wygrałeś ze sobą bitwę, ale nie wygrałeś ze sobą wojny.
  • Znaczy… przegrałem?
  • Nie przegrałeś, ale fanfarów nie słyszę.
  • ……
  • Nikt w to wszystko nie uwierzy, jeśli komuś o tym powiem.

  • Bo tylko ty słyszysz. Niewiele istot ogląda oblicze Ojca, więc nie rozważaj, czy wierzy czy nie. Masz swoje zdanie, znasz ostateczną prawdę… ty znasz.
  • Nikt nie uwierzy.
  • Bo mają wybór, dlatego tak niewielu przejdzie.
  • Co się dzieje z tym, co nie przejdą? – pytam natychmiast.
  • ……
  • Myślisz, że dałeś jej pieniądze? Dałeś jej szczęście.

 

Dopisane 23. 07. 2017 r.

Zobaczyłem oś czasu, na niej zaznaczony luty i maj – wizja okazała się trafna, tylko interpretacja mylna.


Masz wiele wspólnego z Tomaszem. Dobry człowiek, ale zawsze musiał pomacać.

zawsze musiał pomacać… – Pamiętam, że bardzo rozbawiło mnie to stwierdzenie. Jest nie tylko zabawne, ale i konkretne. Co my właściwie wiemy o Tomaszu poza tym, co możemy przeczytać w Wikipedii?

O świętym Tomaszu Apostole mówi się czasem „niewierny Tomasz”. Oczywiście nie oznacza to, jakoby był niewierny Jezusowi. Był jednym z dwunastu Jego najważniejszych uczniów, zawsze przykładnie dochowującym Mu wierności. W naszej pamięci pozostał jednak jako ten, który nie uwierzył w Zmartwychwstanie. Miał pecha.
Kiedy zmartwychwstały Jezus ukazał się po raz pierwszy apostołom, Tomasza przy tym nie było. Trudno się dziwić, że kiedy mu o tym opowiadali, miał zwykłe ludzkie wątpliwości. Dopiero kiedy ujrzał rany Zbawiciela, wypowiedział z pokorą znamienne zdanie, przytoczone w Ewangelii według św. Jana: „Pan mój i Bóg mój” (J 20, 28).

Rubens przedstawił Tomasza jako człowieka sędziwego, mającego za sobą doświadczenia całego życia. W jego ręce włożył księgę, którą święty wnikliwie studiuje. W ten sposób pokazał Tomasza nie jako patrona wątpiących, lecz jako patrona dociekliwych, tych, którzy chcą wszystko poznać i zrozumieć. Artysta sugeruje, że ciekawość świata nie opuściła Tomasza przez całe życie i nie stała się żadną przeszkodą w jego drodze do świętości. http://kosciol.wiara.pl/doc/489401.Wierny-i-dociekliwy


Bo mają wybór, dlatego tak niewielu przejdzie – jeśli ktoś czyta uważnie opisane tutaj nasze rozmowy zauważy, że nawet z najzabawniejszych scen naszego życia wychodzą piękne lekcje i nauki. W tym przypadku pojawiła się też konkretna informacja, którą uzupełnię o słowa z książki „Słowo Pouczenia”.

Wrota piekieł. Dziwne rzeczy będą się dziać, kiedy wszyscy będą spali.

13. 10. 16 r.                                                                                                               Warszawa.

Piotr ciągle w szpitalu, więc w domu jestem sama. Obudziło mnie dzisiaj nad ranem coś… absolutnie mrożącego krew w żyłach. Nie wiem jakich słów użyć, by dokładnie to odzwierciedlić… Najpierw zobaczyłam ogromne, ciemne drzwi, a właściwie wrota, które się z trudem otwierały gdzieś głęboko pod ziemią. Wydawały przy tym straszliwy, bardzo głośny dźwięk. To był dźwięk metalowych, grubych, dawno nie otwieranych wrót. Otwierały się wolno, jakby z wysiłkiem. Zgrzyt metalu przypominał mi dźwięk ocierającego się metalu o metal podczas zwalniania pociągu. Słysząc ten dźwięk pomyślałam, że to musiał być bardzo stary metal, nieużywany przez długi czas, bowiem zobaczyłam wyraźne ślady rdzy pozostawione na ziemi.

Być może ten zgrzyt metalu nawet by mnie nie obudził, bo byłam bardzo zmęczona ostatnimi wydarzeniami, ale wraz z otwieranymi drzwiami trzęsła się dosłownie cała ziemia pod moim łóżkiem. To było niewiarygodne. Po prostu zatrzęsła się ziemia i to ostatecznie poderwało mnie na równe nogi. Po raz pierwszy zrozumiałam co znaczy trzęsienie ziemi. Tak, jak nagle się zatrzęsło, tak nagle ucichło. Panował całkowity spokój. Prawdopodobnie nikt tego nie słyszał, ani nie czuł, to było tylko dla mnie. Już mi się podobna rzecz zdarzyła wcześniej, więc wiedziałam, że to ważne. Byłam pewna, że to trzęsienie zostało wywołane przez otwierające się wrota.

Gdy przyszłam do szpitala od razu opowiedziałam o tym Piotrowi. Tak się zdenerwował, że od razu skoczyło mu ciśnienie i zrobił się natychmiast blady.

  • To było przy otwieraniu, czy zamykaniu drzwi?
  • Otwierały się… tak mi się wydaje. Spytaj się Homiela co to było.
  • ……
  • Zobaczyłem teraz wielkie drzwi, które się otwierają… Czyje to drzwi?
  • Jaki dźwięk, taka nacja.
  • Wrota piekiełsłyszę.
  • Dlaczego to usłyszałam?
  • Coś może się stać? – Piotr był wyraźnie zmartwiony.
  • Nie stać, tylko dziać. Wykorzystali twoją nieobecność.
  • Ale dlaczego ja to słyszałam?
  • Przekażesz w sposób wiarygodny.

Zaczęłam szybko analizować. Z powodu nieszczęsnego zawału Piotr oczywiście się nie modli, po prostu nie ma na to siły. A kiedy się nie modli gacki sobie folgują. Wyłażą na wierzch.

  • Pokazali co znaczy siła modlitwy. Kiedy się modlisz wrota są zamknięte, kiedy cię nie ma, to sam widzisz.
  • Co to się będzie działo? – Piotr się zamyślił.
  • Jeśli cokolwiek będzie się działo twoje serce to wytrzyma? – pytam niepewnie.
  • Musi.
  • To odpowiedź godna wojownika.
  • Drzwi już nie zamkniesz, a możesz ich nie wypuścić. Zostały otwarte zgodnie z księgą. A teraz stój tam na straży.
  • …… – z jaką księgą?… Od razu szukam w głowie.
  • Czy Oni nie przesadzają? Co my możemy zrobić? – zapytałam, bo chyba przeceniają nasze możliwości. Poczułam się bardzo zmęczona, z jednej strony zawał, z drugiej taka odpowiedzialność.
  • ……
  • Zobaczyłem siebie, byłem w połowie fioletowy. Trzymałem nad sobą wielką gwiazdę…
  • ……
  • Co to będzie się działo? – znowu Piotr pyta.
  • Nic się nie będzie działo… jak się sprawisz dobrze. Wracaj synu, bo jesteś potrzebny. Porządek trzeba uczynić.
  • …… Zdajesz sobie sprawę z Kim teraz rozmawiasz? – pytam po cichu Piotra, bo dopiero teraz to odkryłam – Kto mówi synu?
  • …… – Piotr kiwa głową z niemocy tego, co się dzieje wokół niego.
  • … Chcę wyjść szybciej ze szpitala.
  • Tylko spróbuj! Ja cię położyłem, Ja cię zabiorę.
  • …… – ciarki mnie przeszły. Z Ojcem nie ma żartów.
  • Słyszysz? Masz się kurować, żebyś był w pełni sił. Masz tu mnóstwo czasu, to się módl nawet w łóżku.
  • …….- widzę, że się zamyślił głęboko.
  • Wiesz co usłyszałem? Gacka z dołu.
  • Drzwi otwierasz?! Zgadzasz się na otwarcie drzwi! To po co go stawiasz?!
  • …… – zamurowało mnie.

Rozmowa między diabłem a Bogiem? Czuję, że właśnie jesteśmy świadkami wielkiej tajemnicy, którą człowiekowi trudno pojąć.

  • Rozumiesz co się dzieje? Bóg Ojciec zezwala na otwarcie drzwi… Naprawdę coś zacznie się dziać – mówię do Piotra.
  • To ostatnie wybicie dzwonu przed tym, co nieuchronne i przed tym, o co się modlisz. Dziwne rzeczy będą się dziać, kiedy wszyscy będą spali.

. A modlę się o przywrócenie ustalonego porządku.

  • Ile czasu trwa wybicie dzwonu? – spytałam mając na myśli, czy przerwa między biciem dzwonu u Nich, to u nas dzień, rok, czy 10 lat. Mając te wiedzę mniej więcej wiedziałabym, kiedy to „coś” zacznie się.
  • Niestrudzenie walczysz o swoje. To chwila – zawstydziłam się w moment, bo faktycznie wykorzystuję każdą okazję, by się dowiedzieć czegoś więcej.
  • Już niedługo nie będziesz mówił do mnie Homiel – zwrócił się do Piotra.
  • A jak?
  • Znasz Mnie od zawsze.
  • A Ola?
  • Zrobiła swoje.

To była tak niesamowita i wyczerpująca rozmowa, że Piotr padł na łóżko prawie nieprzytomny.


Dopisane 29. 06. 2017 r.

Drzwi już nie zamkniesz, a możesz ich nie wypuścić – nie wypuścić Złego.


Zostały otwarte zgodnie z księgą – pół dnia spędziłam przed komputerem szukając o jaką księgę chodzi. Poddałam się po kilku godzinach i spytałam wprost o to Homiela obawiając się, że nakaże mi szukać dalej, ale na szczęście podpowiedział…

Psalmy

I teraz było znacznie łatwiej.

Psalm 24 już od początku w Kościele interpretowany był chrystologicznie, tzn. jako hymn na cześć Chrystusa Króla. Znana jest dobrze apokryficzna interpretacja, która dialog zawarty w psalmie wkłada w usta otchłani i szatana i aniołów. Chrystus, umarłszy na krzyżu, zstępuje do otchłani jako zwycięski Król chwały i roztrzaskuje bramy piekieł, uwalniając sprawiedliwych Starego Testamentu. Chrystologicznie interpretują psalm również Ojcowie Kościoła. Według Świętego Grzegorza z Nyssy natchniony psalmista w tekście tym opisuje wniebowstąpienie Chrystusa dzień ostatecznego tryumfu i królewskiej Intronizacji Jezusa Króla. Grzegorz pisze: Dalszy ciąg tego psalmu (chodzi o nasz podniosły dialog z Psalmu 24) jest może nawet bardziej wzniosły niż sama nauka Ewangelii. Ona bowiem opowiedziała życie Pana na ziemi i Jego powrót do nieba, a ten wzniosły Prorok, wyszedłszy poza samego siebie (…) miesza się między moce nadświatowe i przytacza nam ich słowa śpiewane wtedy, gdy odprowadzając wracającego Pana rozkazują aniołom przebywającym na ziemi (…) podnieść bramy, mówiąc: „Podnieście, książęta, bramy wasze, i podnieście się wy, odwieczne podwoje, a wejdzie Król chwały”. Według czcigodnego Bedy psalmista wyznaje Chrystusa jako Króla chwały. To określenie pada aż pięciokrotnie. Autor natchniony pragnie przez to obudzić specjalną cześć dla Jezusa Króla, który włada całym stworzonym światem.

Teksty te, nawiązując do psalmu i do opisywanego w nim wydarzenia, wykorzystuje także w swej modlitwie Liturgia Godzin. Oto cztery antyfony z Wezwania i z Godziny czytań na wszystkie niedziele Adwentu a więc czasu oczekiwania na przyjście Chrystusa: * Uwielbiajmy Pana i Króla, który do nas przyjdzie. * Oto Król najwyższy przybędzie z wielką mocą, aby zbawić wszystkie narody, alleluja. * Ciesz się i wesel, córo Jeuzalem: Oto twój Król przychodzi do ciebie. Nie lękaj się, Syjonie, bo wkrótce nadejdzie twoje zbawienie. * Oczyśćmy nasze serca na przyjście najwyższego Króla; stawajmy się godni wyjść Mu na spotkanie, bo nie będzie zwlekał i wkrótce nadejdzie. http://www.katolik.pl/jezus—krol-chwaly-,741,416,cz.html


Dziwne rzeczy będą się dziać, kiedy wszyscy będą spali – trudno mi analizować słowa samego Ojca, ale myślę, że powinnam się przy tych akurat słowach zatrzymać na chwilę. Kiedy wszyscy będą spać… może znaczyć dosłowność takiej chwili, ale nauczona doświadczeniem może być to też metafora. Jest kilka ciekawych zdań w Biblii, które nawiązują do słowa sen.

Uczyć głupiego – to kleić skorupy lub budzić śpiącego z głębokiego snu. Mądrość Syracha.

A to, co wychodzi na jaw, ulega przemianie pod wpływem Bożego światła. Dlatego mówi się: „Obudź się, śpiący, i powstań z martwych, a zabłyśnie ci Chrystus”.

Mówiąc Kiedy wszyscy będą spać Ojciec może także powiedzieć…

„Kiedy już nikt w swojej głupocie nie będzie pamiętać o Chrystusie, dziwne rzeczy zaczną się dziać.” By jednak nie pomylić się zbyt mocno poprosiłam o wsparcie Homiela.

  • Co się dzieje kiedy człowiek śpi? Chodzi o tą świadomość, o te wybory.

To ostatnie wybicie dzwonu przed tym, co nieuchronne i przed tym, o co się modlisz.

Doświadczenie związane z otwieranymi wrotami stawiam na równi z dwoma innymi spektakularnymi moimi przeżyciami; otwarciem w ścianie okna do Ich wymiaru, który opisywałam kilkukrotnie oraz http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/29/bardzo-konkretna-boza-odpowiedz/ odpowiedź na moje pytanie w postaci trzęsącego się domu. W jakimś sensie to dzisiejsze opisane wydarzenie stawia całą naszą historię na nowy tor. Będziemy w rozmowach wracać do tego wielokrotnie, ponieważ jak się okaże, jest związane z poniższą informacją.

Dwumiesięcznik „Któż jak Bóg”; artykuł dotyczący „Tajemnic Fatimy”.

Pan Bóg nigdy nie zapomina o swoich przymierzach.

04. 08. 16 r.                                                                                                                                   Warszawa.                                                                                                                   Czasami Piotr ma przebłyski dotyczące przyszłości.

  • Złota okładka. Tłoczony napis BÓG. Wszystko wydasz sama. Bez dodatkowych słów, samą książkę. Widzę gigantycznego anioła, który będzie cię ochraniał i otoczy skrzydłami.
  • Ja? – spytałam zdziwiona, choć dawno o tym myślałam.
  • Podasz rękę wielu ludziom.
  • Mogę pisać z imionami, wszystko?
  • Po odejściu Piotra możesz używać wszystkich nazw, imion.
  • Taki ma być tytuł?
  • Cóż więcej tu dodać, istota wszystkiego.

Wieczorem oglądaliśmy wiadomości. Podano informację o zniszczeniu jednego z kościołów we Francji.

http://wpolityce.pl/swiat/303233-wojne-z-radykalnym-islamem-francja-rozpoczela-od-wywleczenia-sila-ze-swiatyni-katolickiego-ksiedza-wraz-z-wiernymi

  • Wyrzekli się krzyża.
  • Nie wyrzekli. Wyrzekają. Módl się.

Dopisane 08. 05. 2017 r

Nie wyrzekli. Wyrzekają. Módl się – Homiel zaznaczył, że wyrzekanie się krzyża trwa nadal. To nie jest przeszłość. 

Wczoraj były wybory we Francji i choć już w sobotę próbowałam się dowiedzieć od Homiela kto będzie następnym prezydentem, nie dał konkretnej odpowiedzi. Powiedział jednakże coś, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że Marine Le Pen nie wygra na pewno. Powiedział coś znamienitego.

  • Ten naród jeszcze nie został do muru przyciśnięty, by walczyć o krzyż.

Wynika z tego, że trzeba się spodziewać eskalacji lewicowej wolności, która krzyż zwalcza oraz działań radykalnego islamu, który krzyża nienawidzi. Powiedział…

  • Bunt musi narodzić się od dołu.

Czyli sami ludzie muszą chcieć i dokonać wyboru. Sprawdza się tutaj niezmienna prawda; człowiek docenia, gdy traci.


05. 08. 16 r.                                                                                                       Szczecin.                                                                                                               Obudziłam się o 3.00 zupełnie nagle. Kątem oka zauważyłam, że w pokoju Piotra pali się światło. Zajrzałam do niego sprawdzając co się dzieje.

  • Gacki miałem. Jeden z nich miał spłaszczoną głowę i czerwone oczy, był futrzany…
  • Futrzany? – dziwne określenie.
  • Mocno owłosiony.
  • A…. ten – przypomniałam go sobie z mojej wizyty sprzed kilku miesięcy.

Rano byliśmy niewyspani, a przed nami jazda pociągiem i miałam na dzieję, że i długa, ciekawa rozmowa.

  • Miałem dziwną wizję… – Piotr szepcze, bo wokoło sporo ludzi – Widziałem papieża Franciszka, który patrzył na mnie i powiedział…
  • Ojciec zesłał na ziemię Metatrona.
  • ……???
  • Naprawdę? Naprawdę wysłał? – nie wiedziałam jak to zrozumieć.
  • Wsłuchuj się.
  • ……
  • Patrz na niebo i co czujesz? – zwraca się do Piotra. Piotr spojrzał na niebo przez wagonowe okno.
  • Wszystko jest możliwe.
  • To uwierz we wszystkie nasze rozmowy. Będziesz miał coraz większe możliwości, ale też będziesz miał więcej odpowiedzialności.
  • Czy nie jest to zbyt ryzykowne dawać Piotrowi tyle władzy? – spytałam.
  • Czy ktoś, kto tak walczy co noc o ludzi, może czynić źle?
  • Wymagają od ciebie więcej – mówię do Piotra.
  • Wymagamy więcej, bo więcej wiesz.
  • Czy Ola ma moc?
  • Moc ma to, co pisze. Ty masz miecz w pochwie, ona w ręku. Kto chce… to przeczyta, kto chce… to zrozumie.
  • Nie chcecie, aby wszyscy się nawrócili? Na przykład buddyści, żydzi itd.
  • Nie o takie zwycięstwo chodzi. Ma nie pochodzić o zewnątrz, a od środka człowieka.
  • …. aha – tylko tyle mogłam wykrztusić myśląc jednocześnie… co na to Kościół? mysli

Piotr zaczął wspominać dawną swoją wspólniczkę i wszystkie przedziwne sytuacje z nią związane.

  • Zmień temat, bo mnie mdli. Szczur zamieniony w człowieka… Weź sztaby metalowe, zasuń, zaspawaj, zamknij, bo choć jestem w niebie to zwymiotuję. Powiadam ci Piotr, że życie przed tobą piękne.
  • A Olusia?
  • Już ma piękne.
  • A co znaczy piękne według Was? – pytam od razu. 
  • To co dla was.
  • Kto wymyśla te wszystkie wizje?
  • Technika.
  • A kto układa scenariusze wizji?
  • Nieważne kto, ważne co i skąd. Płynąć na fali będziesz sam, ja będę cię obserwował.
  • Dlaczego?
  • To jest twoja droga.
  • …… – fala z wizją ciągle aktualna i ciągle nie wiemy co oznacza.
  • Metatron jest najważniejszym archaniołem, a jest też Jofielem, a Jofiel jednym z 7 archaniołów. Jak to jest w końcu? – pytam.
  • Nigdy nie zrozumiesz… tu.
  • Czyli trzeba być u Was?
  • …… – Nie odpowiedział.
  • Homiel… ile ważysz? – spytałam, by nieco rozluźnić temat.
  • Mniej od ciebie… Z przykrością ci to powiem – zaczęłam prawie płakać ze śmiechu.
  • ……
  • Czy faktycznie podkręciliście czas? Jakoś tak szybciej biegnie – spytałam, bo ciągle to słyszę z ust różnych ludzi.
  • Iluzja zbiorowa.

Piotr przypomniał sobie dzisiejszą nocną wizytę.

  • Czy z diabłem będę walczył?
  • Ostatnio trzęsiesz nimi tak, że całe piekło się trzęsietaką siłę mają modlitwy egzorcystyczne.
  • Wizualizuję na planecie wszystkich ludzi i wyciągam z nich ciemną masę. Czy to coś daje?
  • Rób swoje.
  • ……
  • To straszne co robią z kościołami we Francji, to już koniec u nich.
  • Kiedy ogień będzie pastwił Europę, zaczną uciekać
  • …… – icon_e_surprised-Kopia… tego się nie spodziewaliśmy.
  • Ciekawe co w NIP się dzieje… – Piotr po chwili.
  • Ty sobie jedziesz, a życie się toczy. Ty nie wiesz, a dzieje się.
  • Czy 20 października będzie rozstrzygnięcie? – Piotr spytał o zaplanowaną rozprawę z NIP.
  • Patrz i obserwuj.
  • W głowie mi się nie mieści, jak oni to zrobią – mówi do mnie. 
  • To jest tak niemożliwe jak to, że skończysz w konfesjonale.
  • W konfesjonale siedzą kapłani przecież.
  • …… – Homiel śmieje się.
  • Pan Bóg pamięta o zakładzie?
  • Pan Bóg nigdy nie zapomina o swoich przymierzach zrobiliśmy wielkie oczy.
  • Ojciec ma do mnie końską cierpliwość.
  • A jaka jest końska?
  • No… mucha lata, a on nic – Piotr próbował to wytłumaczyć, choć nie wiem, czy mu się udało. icon_lol-Kopia
  • Słyszałem o boskiej cierpliwości, ale przekażę… może wejdzie do słownikaHomiel zażartował.

Jechaliśmy już kilka godzin, a ja się zaczynałam zastanawiać, czy to nie z Ojcem rozmawia Piotr. Teraz już za każdym razem będę się nad tym zastanawiać.


Wieczorem byliśmy już bardzo zmęczeni. Siedzieliśmy w ciszy przed telewizorem… Piotr gdzieś „odjechał”, a ja cierpliwie czekałam, aż „wróci”…

  • Rozmawiałem z Bogiem Ojcem…
  • Wrócę do ciebie Ojcze?
  • Jak chcesz, to wrócisz.
  • A ty czego chcesz Ojcze?
  • Dbaj o Moje dzieci.
  • Niech się dzieje Twoja, nie moja wola.
  • Czy Ten, który powiedział „niech będzie Twoja wola Ojcze, nie moja”… czy jest ze Mną, czy jest na ziemi?

kielich Getsemani

  • Jest z tobą.
  • Więc i ty będziesz ze Mną, jeśli tak zdecydowałeś. Taki jest niedopowiedziany koniec tej rozmowy, więc wiesz jaka twoja przyszłość będzie.

 



Dopisane 08. 05. 17 r.

Ma nie pochodzić o zewnątrz, a od środka człowiekaNawrócenie (od gr. επιστρέφω, epistrefo – zawracać) – przemiana duchowa, przyjęcie jakiegoś systemu wartości, poglądów, zasad.

Jezus powiedział apostołom, by poszli w świat i głosili jego słowo, ale nie mówił nigdy, by nawracać na siłę. Człowiek musi czuć i wiedzieć i ostatecznie sam dokonać wyboru, bo wiara to wybór. Do tej kwestii powrócę w bardzo ciekawej rozmowie z Homielem kilka miesięcy później.


Ojciec zesłał na ziemię MetatronaHenoch / Eliasz według Homiela to jedna dusza. Henoch / Eliasz = Metatron – według starych hebrajskich źródeł. Czyżby Bóg Ojciec wysłał na ziemię Eliasza?

W Apokalipsie św. Jana (Ap 11, 3-12) napisano, że w ostatnich czasach powstaną dwaj świadkowie, będą głosić Prawdę, czynić cuda, zostaną zabici i znów zmartwychwstaną. Tradycja Kościoła oraz wszyscy współcześni prorocy zgodnie twierdzą, że będą nimi Henoch i Eliasz. Fakt ten więc, mający nastąpić, nie ulega wątpliwości. Ale dlaczego właśnie te, a nie inne, biblijne postaci? Uważano bowiem, że mogą wrócić, ponieważ nie umarły, lecz zostały wzięte do Nieba. Odnośnie proroka Eliasza napisano o tym wprost (2 Krl 2, 11), był bowiem świadek tego – prorok Elizeusz. Natomiast o patriarsze Henochu Biblia to tylko sugeruje, choć dość wyraźnie (Rdz 5, 24).Apostoła Jana też nie znaleziono w rozkopanym na drugi dzień po pogrzebie grobie, gdzie go zakopano żywym na jego stanowczą prośbę. Pamiętając zaś słowa Jezusa Chrystusa o nim (J 21, 22), to wydarzenie niejako potwierdziło przypuszczenie niektórych chrześcijan, że Apostoł ten nie umrze, lecz będzie żyć do Drugiego Przyjścia Chrystusa i zdemaskuje Antychrysta. Ale jednak nikt w ciągu wieków nawet nie próbował podważyć pierwotnej tezy. Co więcej, obecnie wśród katolików krążą pogłoski, że Henoch i Eliasz już są na ziemi. Mieszkają we Włoszech. !!! https://urbietorbi-apokalipsa.net/pl/bl/2015-02-24-henoch-eliasz.html

O końcu świata, o Antychryście, o przyjściu Eliasza i Henocha, i o nawróceniu żydów – http://www.ultramontes.pl/pouget_o_koncu_swiata.htm


Czy Ten, który powiedział „niech będzie Twoja wola Ojcze, nie moja”… czy jest ze Mną, czy jest na ziemi?

Wola Boga - Alicja Lenczewska
Wola Boga – Alicja Lenczewska

Bóg Ojciec schodzi do ludzi i staje się taki jak ludzie.

15. 07. 16 r.                                                                                                                                     Warszawa. II część.

Piotr spytał Homiela, czy powinnam wrócić na forum i dalej pisać.

  • Nie zajmuj się nimi.
  • Mogę ich potrząsnąć – nie wiem co miał Piotr na myśli.
  • Nie tak wygląda sprawiedliwość.
  • A jak?
  • Nauczysz się. Sprawiedliwy znaczy być mądrym, dlatego idziesz obok Chrystusa. Nauczyciel całą wiedzę ci przekaże. Zanim ocenisz, namaść. Jeśli namaszczenie nie pomoże, zetnij jak chwasta.

Człowiekowi można dawać niejedną szansę, ale przychodzi taki moment, że trzeba powiedzieć dosyć. Nawet Jezus będąc w gaju oliwnym też w pewnej chwili powiedział dosyć, więcej się przekazać nie da. Zetnij jak chwasta nie znaczy ściąć dosłownie, ale w tym przypadku zrezygnowanie z kogoś, odejść, odcięcie kontaktów.


Przypomniałam Piotrowi wizję, którą akurat opisywałam niedawno, a dotyczy złotej ręki Boga. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/07/15/chrystus-zginal-za-was-wszystkich-nie-za-wybranych/ Wysłuchał ją i pokiwał głową…

  • Pewnie gadam jak świr.
  • Podołaj.
  • To trudne zadanie.

Zaczęło całkiem porządnie padać. Siedząc w pociągu nie ma to znaczenia i miło było obserwować zacinający deszcz przez okno.

  • Deszczyk życie daje, zobacz – Piotr do mnie. 
  • U Noego nie dał.
  • Ooooo, mógłbyś coś powiedzieć na ten temat?
  • …… – nie odpowiedział.

Piotr przymknął oczy, bo poczuł się zmęczony. Zamknęłam zeszyt, gdyż myślałam, że to koniec na dzisiaj. W oddali na końcu korytarza zobaczyłam mężczyznę, którego nie widziałam ok. 20 lat, widziałam go ostatnio na studiach. Wiedziałam, że był w międzyczasie posłem, czy kimś w sejmie, ale za cholerę nie mogłam sobie przypomnieć jego nazwiska. Myślałam jak on się nazywa, jak on się nazywa…

  • Kowalski – nagle mówi Piotr. (p. s. zmieniłam nazwisko, ta osoba ciągle jest posłem)
  • Jasne, Kowalski! – ucieszona potwierdziłam, bo szukanie jego nazwiska w głowie zajęłoby mi chyba tydzień.
  • Słyszę Kowalski, o co chodzi? – i otworzył oczy.

Patrzę na niego i patrzę i sama nie wierzę. Piotr cały czas miał oczy zamknięte, a dodatkowo siedział tyłem i nie mógł widzieć o kim myślę. Kiedy ja się zastanawiałam i szukałam w pamięci nazwiska Piotr podał mi je na tacy. Jaja sobie robi!? Wyjęłam zeszyt z powrotem, bo zrozumiałam, że naszych rozmów będzie ciąg dalszy.

  • Mniemanie o sobie duże, znaczenie małe. Jego gloria jest w nim samym, na zewnątrz tego nie widzęmówi Homiel – Piotr aż się obejrzał sprawdzając o kogo chodzi.
  • … aaaa… faktycznie – sam był zdziwiony. 
  • Skąd wiedziałeś, że to Kowalski – intrygowało mnie jak to się stało.
  • Zobaczyłem obraz w twojej głowie, a pod spodem wizytówkę.
  • Żartujesz?!… – byłam naprawdę pod wrażeniem.
  • Zauważyłeś, że Homiel nie ma litości w ocenach – nachyliłam się do ucha Piotra i powiedziałam szeptem mając złudną nadzieję, że Homiel nie usłyszy.
  • Mówisz do niego przeze mnie – doprowadził mnie tym do śmiechu. 

Przypomniałam sobie Michela Jacksona, u którego znaleziono sporo pornografii dziecięcej. Kiedy etos idoli upada, to już nikomu nie można wierzyć. http://www.tvp.info/25879289/kolekcja-pornografii-w-domu-michaela-jacksona-a-w-niej-zdjecia-nagich-dzieci

  • Ofiara samego siebie.

Oczywiście na krótko nawiązaliśmy do NIP.

  • Mam nadzieję, że to tsunami, które Homiel pokazał faktycznie do nich dojdzie i nimi zatrzęsie – powiedziałam.
  • Słyszę … jad waszem – Piotr powiedział coś niezrozumiałego i dziwnie też akcentując.
  • Trup będzie się kładł gęsto.

Zbaraniałam. Homiel dziś wyjątkowo jest stanowczy, ale zastanawiałam się też nad jad waszem, bo coś niejasnego świtało w mojej głowie. W domu kilka godzin później zaczęłam to sprawdzać. 

Yad Vashem, Jad wa-Szem; יד ושם, Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu – instytut w Izraelu poświęcony żydowskim ofiarom holokaustu, założony w 1953 roku. Termin „Jad Waszem” oznacza „miejsce i imię” (lub „pomnik i imię”) i zaczerpnięty jest z księgi Izajasza (Iz 56, 5) dam [im] miejsce w moim domu i w moich murach oraz imię lepsze od synów i córek, dam im imię wieczyste i niezniszczalne.

Homiel porównał ten budynek, tę instytucję do pomnika ofiar holokaustu. Kurcze, teraz naprawdę się zastanawiam ile złego władza tej instytucji musiała zrobić innym ludziom. To było naprawdę mocne porównanie.

Sprawdziłam przy okazji czy w samej Biblii mowa jest o kładzenia gęsto trupów.

2 Ks. Królewska 9:37, Biblia Tysiąclecia); Więc straż przyboczna i tarczownicy wycięli ich ostrzem miecza, położyli ich trupem i dotarli aż do sanktuarium świątyni Baala.

2 Ks. Machabejska; Wszystkich tych, którzy wyszli na widowisko, kazał wymordować, a potem wpadł z bronią do miasta i wielu położył trupem.

Kiedy mowa o ścieleniu trupa przypomniałam sobie o wspomnianej wcześniej wojnie.

  • Czy Polska będzie bezpieczna?
  • ……
  • Zobaczyłem parasol mieniący się zlotem i białym światłem. Czarni ludzie, w sensie gacki lub źli ludzie zatrzymywali się ok. 4 km od naszej granicy zachodniej i wschodniej.
  • Ludzie zaczną wracać.
  • Jak to zrobić?
  • Sam ten moment stworzysz.
  • Ja ?! Co ty gadasz!? – wyrwało mu się.

Zapomniał, że musimy pamiętać, że pod imieniem Homiel nie zawsze jest to Homiel. Zastanawiam się od niedawna nad czymś. Kiedy Piotr cytuje słowa Ojca, to poraża mnie ich prostota. Wydawałoby się, że Bóg Ojciec powinien być dla ludzi nieprzystępną mądrością, filozofią, inteligencją, przenikliwością… wszystkim.

  • To cudowne, że Ojciec jest taki… normalny, ludzki.
  • Daje się taki być.
  • Bóg Ojciec schodzi do ludzi i staje się taki jak ludzie. Ale chce, żebyś ty był taki jak On.
  • Czyli jaki?
  • Sprawiedliwy, miłosierny, litościwy.

Dopisane 16. 04. 2017 r. 

Słowa Ojca robią na mnie piorunujące wrażenie. Po pierwsze, że są słowami Ojca, a po drugie, że są tak bezpośrednie i proste. Czytając jakąś gazetę (o ile pamiętam „Egzorcystę”, ale pewna nie jestem) zwróciłam uwagę na opis historii powstającego sanktuarium. Rzadko się zdarza, by ktokolwiek cytował Boga Ojca, więc od razu zwróciłam na ten fragment uwagę, by móc porównać do tego, co sami słyszymy. Jak widać i tutaj mówi… wprost.

Slowa_Boga

Historia dotyczy; powstającego sanktuarium Miłosierdzia Bożego w El Salvador.

Jest przykładem działania Boga, który przeprowadza swój plan, z jednej strony w sposób zaskakujący, niespodziewany, ale z drugiej strony – niezwykle skuteczny. Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego jest dość dobrze znane na Filipinach. Zresztą dotarło ono tam dzięki marianom ze Stanów Zjednoczonych. Grupa osób świeckich ze wspólnoty modlitewnej z wyspy Mindanao, o której już wspomniałem, odczytała na modlitwie, że Bóg pragnie, aby właśnie tam powstało sanktuarium Miłosierdzia Bożego. http://info.wiara.pl/doc/178803.Filipiny-Sanktuarium-Bozego-Milosierdzia-na-wyspie-strachu

Czytając „Dzienniczek” zwróciłam uwagę na pewien szczegół, może mało istotny dla wielu, ale dla mnie bardzo istotny. Chrystus zwraca się do Faustyny; 

  • Mów do mnie po prostu, jak przyjaciel z przyjacielem.

Moja córka częsta mnie pyta jak mogę wytłumaczyć, że Oni są tak blisko i słyszą wszystko. Nie umiem wytłumaczyć, ale spróbuję pokazać. Żyjemy w swoim świecie, ale od Ich świata dzieli nas tylko cienka niewidzialna przesłona. I naprawdę… rozmawiajcie z Niebem po prostu. Bardzo to lubią. 

Jezus patrzy na nas

Nie obawiaj się tarczy sprawiedliwości.

21. 06. 16 r.                                                                                                                               Warszawa.                                                                                                           Siedzieliśmy wieczorem wygodnie na kanapie przed TV i rozmawialiśmy.

Niedawno rozpoczęły się mistrzostwa Europy. Mnie to średnio interesuje, ale Piotr zaczął śledzić mistrzostwa z ciekawością, ponieważ według Homiela mecz z Ukrainą mieliśmy wygrać… i wygraliśmy! http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/euro-2016/euro-2016-wynik-meczu-polska-ukraina/t2w95d

Piotr od razu spytał o nadchodzący mecz Polska – Szwajcaria.

  • Nie ta drużyna zatrzyma Polskę.

Ale nuuuumer! icon_e_surprised-Kopia … myślę sobie w duchu. Teraz i ja zacznę oglądać, by sprawdzić, czy rzeczywiście tak się stanie. 


  • Dlaczego my jesteśmy takimi odludkami, tacy dzicy – spytał mnie Piotr.

Dla mnie to jest normalne, zawsze byłam na boku. Pamiętam sceny w przedszkolu, gdzie wszyscy szaleją, a ja siedziałam na ławce i wolałam ich obserwować. Jako jedynaczka lubiłam być sama ze sobą, nigdy nie czułam się samotna. Podobnie Piotr. Gdyby tak się przyjrzeć naszemu najbliższemu otoczeniu, to poza rodziną nawet nie mamy kogo zaprosić na kawę. Nigdy nie byliśmy na balu, sylwestrze, dyskotece itd. Rzeczywiście jesteśmy jacyś dzicy… n4a9sn ale prawdę mówiąc lubimy to.

  • Obserwujecie.
  • A tam?
  • Tam twoja dusza otwarta.
  • Dlaczego Kościół Katolicki uznaje tylko 3 archaniołów? – zmieniłam zupełnie temat.
  • A ile jest w kabale? Prawosławiu…? pokazał popa.
  • Czyli Kościół się myli?
  • Myli się i się nie myli. Ma swoją politykę. Czy święta inkwizycja była dobra?

No niewątpliwie to ciemna karta historii Kościoła. Kościół nie jest nieomylny. 

  • Słyszę Metatron... mówi, byś sprawdziła Metatrona w Kościele Katolickim.
  • Znowu? – myślałam, że już wiem dostatecznie dużo.

Piotr  o NIP.

  • Czuję, że tam coś się dzieje, czuję tych facetów – obecnego i byłego dyrektora.
  • Nie obawiaj się tarczy sprawiedliwości.
  • Dlaczego nie miecza?
  • Ciebie to nie dotyczy. Ciebie ochroni, innych ukaże.
  • Często sobie wyobrażam, że tych dwóch wrzucam do piekła.
  • Nie rób tego, ich kara nie minie – to nie Piotr jest sędzią i nie do niego należy wydanie wyroku.
  • …….
  • Zobaczyłem tych dwóch na jednej długiej narysowanej linii. Kiedy jeden się przesuwa w lewo, to drugi w prawo, a między nimi tworzy się wielki głęboki lej i wir, ten wir wciąga ich obu. Każdy  ich ruch powoduje utworzenie się wiru. 

wir sprawiedliwości

  • Wiatr jesieni przyniesie sporo zmian.
  • Mówiłeś, że w przyszłym roku?
  • Wiecznie tu tkwić nie będziecie.
  • Umowę przedłużyłem na wynajęcie mieszkania.
  • Zrobiłeś co było konieczne na dany moment.
  • …….
  • Zobaczyłem książkę twoją w przyszłości, bardzo gruba, wydasz pod pseudonimem…
  • .. że niby ja napiszę książkę? – zrobiłam oczy. icon_eek-Kopia
  • No nie wiem… mówię to, co zobaczyłem… ale mnie już nie będzie.

Nie znoszę takich gadek, więc szybko zmieniam temat. Dzisiaj modląc się o 15.00 do pakietu standardowego jak nazwał to Homiel, dołączyłam modlitwę egzorcystyczną; … przywróć ustalony porządek.  http://egzorcyzmy.katolik.pl/o-zwyciwo-nad-szatanem/ Powtarzam ją trzykrotnie. Podczas pierwszego razu usłyszałam za sobą lekkie uderzenie w szafę. Nie zwróciłam większej uwagi na to myśląc, że może drewno pracuje, czy coś w tym stylu. Za drugim razem 5 minut później stuknęło ponownie, ale wyraźniej i głośniej. Tym razem odwróciłam się sprawdzając, czy coś się nie przewróciło… Po raz trzeci kończąc już egzorcyzmy walnęło tak mocno, że poderwałam się gwałtownie na równe nogi. Opowiedziałam o tym Piotrowi.

  • Wkurzasz ich…. – pokiwał ze zrozumieniem głową.
  • Nie myślałam, że to coś daje… moje modlitwy.

Przypomniałam sobie inne zdarzenia związane z modleniem się o 15,00. Sądziłam, że to przypadek, ale teraz… sama nie wiem. Przez dłuższy czas z chwilą rozpoczynania modlitwy pojawiała się wielka mucha. Pojawiała się dosłownie znikąd, ponieważ działo się to zimą i wszystkie okna, drzwi były szczelnie zamknięte. 

  • Homiel mówi do ciebie…
  • Pan Bóg tak cię kocha, że nie poczujesz przejścia – rozdziawiłam buzię ze zdumienia i wzruszenia.
  • …….
  • Pewnie odejdę we śnie – powiedziałam – Już ktoś mi to mówił.
  • A ja? – spytał  Piotr Homiela.
  • A tobie kawa się znudziła? – … ech, te nasze kawowe randki.
  • …… – roześmiałam się, ale Piotr milczał. Wyprostował się jak żołnierz. 
  • Paś owce Mojesłyszę.
  • Ale to małe stadko.
  • Wystarczy. Pilnuj ich.

Zamilkliśmy tak na wszelki wypadek w zadumie. Piotr pewnie myślał o „owcach”, a ja zaczęłam się nad czymś poważnie zastanawiać. 

Jan 21,17 I zapytał go po raz trzeci: – Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Posmutniał Piotr, słysząc, że trzeci raz go spytał: „Czy kochasz Mnie?”, ale odpowiedział: – Panie! Ty wiesz wszystko. Wiesz, że Cię kocham. – Paś więc moje owce powiedział Jezus.

(Ks. Ezechiela 34:25, Biblia Tysiąclecia); A wy, owce moje, jesteście owcami mego pastwiska, Ja zaś Bogiem waszym – wyrocznia Pana Boga.

Zwróciłam uwagę na to już wcześniej. Jak to jest możliwe, że Piotr słyszy Homiela i jednocześnie Tego, który mówi owce Moje ??? Jakby obaj siedzieli tuż koło siebie… Czy jest to możliwe, jeśli mówi to Jezus? Myślę, że tak. Ale czy jest to możliwe, jeśli mówi to sam Bóg? Czy jest to możliwe, jeśli tylko nieliczni aniołowie mają dostęp do Ojca? (Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański; S.T Księga Tobiasza). Jeśli tak, to w taki razie kim jest Homiel?


Dopisane 29. 03. 2017 r.

Duchowość wymaga samotności i jestem o tym przekonana w 100%. Nie słysząc własnych myśli nie jesteśmy w stanie zagłębić się w samego siebie, a tym bardziej usłyszeć Niebo.

rozwój duchowości

Nie obawiaj się tarczy sprawiedliwości – Ef 6,16 W każdej sytuacji osłaniajcie się tarczą wiary, która ugasi wszystkie ogniste pociski szatana. 2 Ks. Samuela 22:3, Biblia Tysiąclecia; Bóg – Jego droga nieskalana, słowo Pana w ogniu wypróbowane, On tarczą dla wszystkich, którzy doń się chronią.


A ile jest w kabale? Prawosławiu…? 

Kabała – 10; https://pl.wikipedia.org/wiki/Archanioł

Prawosławie – 7. https://en.wikipedia.org/wiki/Archangel

Metatron w kościele katolickim – http://kjb24.pl/ktoz-jak-bog/z-pisma/czy-istnieje-aniol-metatron/

Tajemniczy anioł o imieniu Metatron, przyporządkowany w kabalistyce sefirze Keter i będący najwyższym rangą hierarchą niebiańskim, zajmuje szczególne miejsce w angelologii żydowskiej i kabalistycznej. Nie jest to natomiast postać biblijna. Mit związany z osobą Metatrona jest bardzo zawiły i istnieją dwie różne jego wersje.

(………)

Koncepcja Metatrona (tak bardzo istotna w religii żydowskiej) pozostała pomysłem czysto judaistycznym i nie pojawia się w ogóle w teologii chrześcijańskiej. Metatron jest w niej postacią kompletnie nieznaną. Zresztą nic w tym dziwnego, skoro nie znajdziemy o nim żadnej wzmianki w Biblii (pomijając aluzje do tajemniczego zniknięcia Henocha). Jeśli można znaleźć podobieństwo Metatrona do różnych postaci z teologii chrześcijańskiej – łączy on w sobie cechy archanioła Michała oraz Syna Bożego jako Logosu. Pewne analogie da się zauważyć również z Maryją jako Królową Aniołów.

Ciągle zapominamy, że największymi mędrcami wybranymi przez Stwórcę byli hebrajczycy. Chrystus był hebrajczykiem. Biblię też spisali hebrajczycy. Tak łatwo chrześcijaństwo odrzuca co stworzyli, a być może to oni byli najbliżej źródła prawdziwej wiedzy. Wiem dzisiaj jedno. To, że nie ma czegoś w Biblii nie znaczy, że nie istnieje.

Nigdy nie jest tak, że jest idealnie dla ludzkości.

13. 06. 16 r.                                                                                                                                     Warszawa.                                                                                                             Wczoraj, a właściwie dzisiaj o drugiej w nocy niemal z furią wpada do pokoju Piotr.

  • Z kim ty się tam zadajesz! – był wyraźnie wściekły, a ponieważ prawie już spałam lekko byłam skołowana i nie wiedziałam o co mu chodzi.
  • Tam, na tym twoim forum! – i otrzeźwił mnie natychmiast.
  • …..
  • Zobaczyłem czterech, może pięć osób, w tym jedną małą kobietę. Stałaś prawie w kręgu w kształcie U, a oni cię otaczali. Szydzili z ciebie i śmiali się, ale to kobieta ich do tego namawiała. Oni się jej słuchali. Zerwali z ciebie niebieską marynarkę, a ten najgorszy, który cię atakował nałożył ją na siebie i lał na nią brudną wodę. Wielu stało w kręgu i ze śmiechem to obserwowało – Piotr był naprawdę wkurzony.
  • Co robiłam w tym kręgu? – chciałam dowiedzieć się więcej. 
  • Pokazywałaś swoje dłonie rozłożone jak do modlitwy, jakbyś coś tłumaczyła.

Hmm…. Rozłożone dłonie to w mowie ciała znaczy „nie mam nic do ukrycia” – co było zgodnie z prawdą. Niebieska marynarka; niebieski to symbol Nieba, marynarka – to jak ubiór urzędowy. Homiel czasami nazywa mnie adwokatem Nieba, bo ciągle Ich bronię. Lanie brudnej wody – szydzenie, brukanie, wyśmiewanie, czasami mówi się „wylać wiadro pomyj komuś na głowę”.

http://synonim.net/synonim/wylać+wiadro+pomyj+komuś+na+głowę

Wprost zadziwiające… jak trafną wizję miał Piotr. Zadziwiające jest też to, że godzinę wcześniej postanowiłam z forum się wypisać, a wizja tylko  mnie w tym utwierdziła, o czym Piotrowi nie zdążyłam powiedzieć. I jeszcze coś… nie mogłam zasnąć, bo po raz pierwszy poczułam rzeczywistą bliskość samego Jezusa. Zobaczyłam w swojej głowie pewne ujęcie z filmu „Pasja”, pewne spojrzenie… i zrozumiałam natychmiast, że już wystarczy, że i On tego chce… 

33333333333

Rano pytam się Homiela…

  • Czy to dobre posunięcie?
  • Gacek działa i tryumfuje. Ścisnął ogonem i trzyma.
  • .. słyszę żołdaki Piotr już na spokojnie zdawał relację i jednocześnie wzruszył ramionami.
  • Czy dobrze robię? – spytałam jeszcze raz. Przyszło mi bowiem do głowy, że może powinnam walczyć dalej.
  • Trzeba odciąć wilki od zdrowego drzewa. Swoje żelazo już wykułaś.

Piotr zobaczył wielkie drzewo ze zdrowymi, czerwonymi jabłkami i u podnóża suche gałązki, które odpadają. Co mają wilki do jabłoni? Nie widziałam sensu, więc szybko to sprawdziłam. 

Wilk młody pęd wyrastający z grubszych gałęzi drzewa pionowo w górę. W większości przypadków pędy tak wyrastające nie są korzystne dla wielkości plonu, czy też jego jakości (m. in. utrudniają dostęp światła do wnętrza korony drzewa, toteż jako „dzikie” najczęściej są przez sadowników regularnie wycinane w ramach pielęgnacji drzew. Na wilkach na ogół nie powstają pąki kwiatowe zapewniające owocowanie drzew w kolejnym roku i dlatego też jako płonne nie są pozostawiane na drzewie. https://pl.wikipedia.org/wiki/Wilk_(sadownictwo)

Homiel ciągle mnie zaskakuje. Chciałabym mieć chociaż 0,0001 % Jego mądrości.

  • Powiedz jej, że jest wszystko w porządku.

Wieczorem przypomniałam sobie słowo żołdaki, które Homiel rzucił w rozmowie jakby przez przypadek. Zaczęłam szperać w internecie szukając związku z Chrystusem.

Chrystusa Pana biło dwóch żołnierzy z których jeden był wyższy a drugi nieco niższy. Żołdacy wykonujący tę katowską czynność należeli do Syrofenicjan a więc rasy szczególnie nienawidzących Żydów. Słysząc że to ma być ich król biczowali tym okrutniej. Pan Jezus podczas biczowania był przywiązany do niskiego słupa ugięty w pasie. Do tej kaźni użyto biczów zakończonych podwójnymi kulkami ołowianymi.

http://www.katolik.pl/ku-czci-bozego-oblicza,22415,818,cz.html?idr=10633

  • Czy wiedziałeś, że to zrobię, że się stamtąd wypiszę?
  • Znam wszystkie twoje ruchy.
  • To nie mogłeś mnie uprzedzić, że dojdzie do takiej sytuacji?
  • Znam wszystkie twoje ruchy, których nawet ty nie znasz. To lekcja dla ciebie.
  • Postąpiłaś tak jak Ten, do którego się modlisz.
  • Rezygnując z forum nie będę pisać.
  • A nie piszesz?
  • ….. – no fakt, przecież piszę.
  • Ty nie żałuj, oni będą żałować, zdziwienie przejdzie w pustkę.
  • A jak tu wygrać z czymś takim?
  • A po co wygrywać? Zło się objawiło.

Dopisane 23. 03. 2017 r.

Zło się objawiło – Zło objawia się w słowach i czynach. Wszyscy w większym lub mniejszym stopniu stanowimy jedynie narzędzie dobra lub zła.

Lenczewska


15. 06. 16 r.                                                                                                                                   Warszawa.                                                                                                               Zaczęliśmy rozmawiać o sprawach biznesowych jednocześnie oglądając TV.

  • Dzisiaj wydałem sporo pieniędzy na inwestycje.
  • Dobrze, że miałeś wyczułam nutkę sarkazmu w tych słowach. Homiel ciągle nam podkreśla, że nasza firma jest nasza jedynie na papierze.
  • ..
  • Będzie brexit? – spytałam oglądając akurat wiadomości na temat wyjścia w. Brytanii z Unii.
  • Nie mówię o przyszłości.
  • A jak powinno być, by było dobrze dla ludzkości? – chciałam Go podejść inteligentniej.
  • Nigdy nie jest tak, że jest idealnie dla ludzkości.
  • NIP długo będzie trwać?
  • To musi trwać.
  • Pokazał ognisko złożone z wielu belek. Pokazał rękę, która dokłada kolejne polano, aż tworzy się całość.
  • ale to ty podłożysz ogień.

ognisko


Kolejna informacja z TV. Całkowicie zalana ulica w Gorzowie i auto SUV, które jako jedyne miało siłę wydostać się z tej ulicy.

  • A może jednak taki jest lepszy? Eeee… wolę swoje audi.
  • A co ty możesz woleć?! Ciesz się z tego co masz.
  • … – nie ma co… Homiel potrafi pocieszyć.
  • Wszystko dajesz, niczego nie oczekuj, nagrodę swoją widziałeś. Służ ludziom, a jeśli nie wiesz, kto służy ludziom zobacz w pierwszej lepszej księdze.
  • Anioły chyba służą…
  • Anioł prowadzi, nie służy.
  • ???… Ale sam mówiłeś…
  • . – Homiel nie odpowiedział, ale pokazał.

regon

Formularz urzędowy przy zakładaniu działalności gospodarczej, gdzie w rubryce zaznacz główną działalność jest miejsce także na dodatkową działalność. To było tak zaskakująco rewelacyjne, że oczywiście oboje ryknęliśmy śmiechem. A więc prowadzenie jako główne, służenie jako dodatkowe. Kiedy się nieco uspokoiliśmy…

  • Daj Oli zadanie, mniej teraz pisze, niech coś szuka – Piotr wpadł na ten pomysł widząc, że z braku forum raptem mam więcej czasu.
  • A nie długo to potrwa, że mniej pisze. Szkoda tego światła, żeby w mroku siedziało. Wszyscy ci, którzy plują będą ukradkiem wracać.
  • Przecież oni są głupi! – Piotr nie ma litości i nie odpuszcza mając w pamięci swoją wizję.
  • Ty też czasami nie mądry. Mówisz, co mówisz, tylko ja nie znajduje w tym prawdy.
  • …… – roześmiałam się, bo rzeczywiście i Piotr potrafi gadać czasami od rzeczy.
  • Powiedziałeś, że swoje żelazo już wykułam.
  • Ale nie myśl, że ono wygasło.
  • Hmmm…. – zamyśliłam się.
  • Nie żałujesz? – pyta mnie Piotr. 
  • Nie, stanęłam po stronie sprawiedliwości – i znowu zobaczyłam w swojej głowie twarz Chrystusa.
  • Czy Chrystusowi byłoby w dzisiejszych czasach łatwiej?
  • Nigdy nie było Mu łatwo.
  • …. – to prawda…
  • Pokazał mi Jana Pawła II….
  • Za nim szły miliony.
  • Czy dzisiaj ludzie uwierzyliby, że Jezus to Syn Boży?
  • …..
  • Urodzi się ponownie?
  • ….. – nie odpowiedział.
  • Homiel, ty nas prowadzisz?
  • Kiedy trzeba jestem aniołem, kiedy trzeba jestem kimś innym.
  • A kim?
  • Za dużo chcesz wiedzieć.
  • . pogroził ci palcem – Piotr zrelacjonował, co zobaczył.
  • Nooo… chcę wiedzieć, czy anioł może być jeszcze kimś innym?
  • Może być wielu.

Dopisane 23. 03. 2017 r. 

Służ ludziom, a jeśli nie wiesz, kto służy ludziom zobacz w pierwszej lepszej księdze.

24Nikt nie może służyć dwom panom, bo jednym gardzić będzie, a drugiego polubi; o jednego dbał będzie, a drugiego zlekceważy. Nie możecie służyć Bogu i mamonie. Mt 6,24-34

Uczniowie Jezusa służą ludziom, którzy potrzebują zbawienia Bożego, a nie służą „mamonie”, czyli ukrywaniu za religijną fasadą własnego pożądania, chciwości i gromadzenia skarbów.

http://www.fbiblos.org/Ewangeliarz/WedługEwangelii/EwangeliawedługśwMateusza/tabid/80/idkom/354/Default.aspx


Kiedy trzeba jestem aniołem, kiedy trzeba jestem kimś innym – i jak się okaże, odkrycie Kim bywa Homiel… będzie największą niespodzianką w naszym życiu.

 

Nie patrz na wyjątki, bo nie dostrzeżesz ogółu.

03. 06. 16 r.                                                                                                                                Szczecin.                                                                                                                   Jak każdy przeciętny człowiek nie wiem co ponadprzeciętnego dzieje się podczas odprawiania mszy. Nie widzę i nie słyszę, ale dzięki relacjom Piotra otwierają mi się oczy ze zdumienia, bo to co niewidzialne, staje się raptem bardzo rzeczywiste.

  • W kościele zobaczyłem Matkę Boską w koronie, Chrystus też miał wielką koronę, długą, a Ojciec miał koronę ze światła, zza głowy promienie światła się rozchodziły.

4iG5anEix

Od tego rozpoczęła się na porannej kawie nasza rozmowa i na tym się skończyła.

Ucieszyłam się więc wieczorem, gdy odezwał się w końcu sam Homiel. Zdążyłam już ponarzekać, że nie rozmawia z Piotrem zbyt intensywnie, a Piotr stwierdził z kolei, że słabo Go czuje… jakby byli wyjątkowo niekompatybilni tym razem. Pierwsze słowa wyjaśnienia skierował prosto do mnie.

  • Twój umysł otwiera się na wiedzę, kiedy jest pewna konstelacja gwiazd.
  • Nie zawsze należy przekazywać wiedzę, na wszystko jest czas. Kiedy położysz ziarno na wyschniętej glebie i tak nie wyrośnie.
  •  Stopniowana wiedza bardziej cieszy i uczy. Ma cię uczyć, a nie szokować.
  • Mądrala jak zwykle – wzdycha Piotr z powątpiewaniem.
  • To jest prawda w całym kosmosie i we wszystkich światach.
  • Co byś powiedziała, gdyby ktoś ci powiedział 20 lat temu, że będziesz słuchać słów Jezusa?
  • że to idiota – tylko to przyszło mi namyśl w tej chwili. 
  • A teraz już tak nie twierdzisz.

Zamyśliłam się… trafił absolutnie w sedno. Wszystko, co do tej pory się zdarzyło w naszym życiu zbliżało nas stopniowo do tych chwil. Byliśmy przygotowywani. I muszę Mu przyznać rację, że gdyby zrobili nam taki prezent te 20 lat wcześniej… prawdopodobnie byśmy go nie przyjęli. Nie byliśmy na to gotowi. Nie ta mentalność, nie ta świadomość, nie ta wiedza, wszystko nie tak. Znowu dostrzegam wielką mądrość w Ich planach.

  • Choć palce są twoje, nie wszystko co znajdujesz w głowie jest twoje. Niech cię to uskrzydli.

Bardzo często pisząc na blogu i na forum mam wrażenie, że moje myśli ktoś mi dyktuje. Wiele z tego, co napisałam nie pochodzi bezpośrednio ode mnie. 

  • Kiedy cię obrażają… tego, kto stoi koło ciebie obrażali jeszcze bardziej.

A oczywiście obrażali Chrystusa i ta świadomość daje mi wielką siłę. Jeśli Jego obrażano cóż znaczy parę prześmiewczych słów pod moim adresem. Można się przyzwyczaić.


Homiel zamilkł, więc zaczęliśmy oglądać TV. Podano informację o skandalu wywołanym przez aktora Johnny Depie.

  • To kobieciarz – Piotr z niesmakiem.
  • Każdy z nich jest.
  • Tak?
  • Ten świat jest bez zasad.
  • Może są jakiejś wyjątki?
  • Nie patrz na wyjątki, bo nie dostrzeżesz ogółu.

Zepsuty świat Hollywood-u… Zapewne nie wszyscy są bez zasad, ale rzeczywiście, gdybyśmy tak dostrzegali wyjątki nie zauważylibyśmy jak bardzo przegniłe jest to środowisko. Za ogromnymi pieniędzmi i blichtrem Hollywood kryła się tragedia wielu młodych gwiazd, którzy byli „zwierzyną łowną” dla zboczeńców. Nawet ci, którzy odsiedzieli swoje za kratami i wrócili do Hollywood, podjęli pracę z… dziećmi.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/magazyny/magazyn-the-times/a/pedofilia-w-hollywood-ciemna-strona-fabryki-snow,10044586/

Nie patrz na wyjątki, bo nie dostrzeżesz ogółu – w istocie dotyczy to właściwie wszystkiego. Na przykład osądzając seryjnego mordercę za to, że zlitował się nad którąś z ofiar przyznalibyśmy, że w sumie nie jest taki zły. Niebezpieczny precedens, który faktycznie zaciemnia pełen obraz.


Podano inną też bulwersującą informację. Ledwo zwolniony po wielu latach więzienia mężczyzna znowu zgwałcił dziecko.

  • Homiel, co z takim zrobić?
  • Módl się czynnie.
  • Czyli co?
  • Módl się i działaj.
  • Czyli co? – byłam coraz bardziej zdziwiona.
  • Módl się i izoluj.

A… o to chodzi! Czyli więzienie to też Boska sprawiedliwość.


Dopisane 13. 03. 2017 r.

Twój umysł otwiera się na wiedzę, kiedy jest pewna konstelacja gwiazd – zarówno wtedy jak i dzisiaj zaskakują mnie Jego słowa. Odwoływanie się do rozkładu gwiazd na niebie zdarza się w naszych rozmowach bardzo rzadko, ale za każdym razem wprawia mnie to w konsternację. Wydawało mi się bowiem do tej pory, że astrologia jest wbrew Biblii. Dlatego postanowiłam w końcu nieco poszperać i szybko się zorientowałam, że zbędne są moje obawy. Jeśli chodzi o Biblię należy zdecydowanie rozdzielić to, czym jest astronomia od tego, co prezentuje astrologia. 

Biblia ma wiele do powiedzenia na temat gwiazd. Najważniejsza rzecz odnośnie zrozumienia gwiazd dotyczy tego, że Bóg wszystkie je stworzył. One wskazują na jego moc i majestat. Niebiosa są dziełem Bożym (Psalm 8.3; 19.1). On wszystkie gwiazdy policzył i nazwał (Psalm 147.4).

Biblia również naucza, że Bóg umieścił gwiazdy w rozpoznawalnych grupach, które nazwał konstelacjami (gwiazdozbiorami). Biblia wspomina o trzech z nich: Orionie, Niedźwiedzicy (Wielka Niedźwiedzica) oraz „Skręconym Wężu” (najprawdopodobniej Smoku) w Joba 9.9; 26.13; 38.31-32 oraz Amosa 5.8. Te same fragmenty wskazują również na grupę Plejady i Gwiazdozbiór Południa (Joba 9.9). Bóg jest tym, który trzyma „za sznurki” te konstelacje; On je stworzył. W Ks. Joba Bóg wskazuje również na „Mazarot” [nazwa ta pojawia się jedynie w tłum. Biblii Brzeskiej- przyp. tłum.], który często tłumaczony jest jako zbiór gwiazd południowych. I przez wielu uważany jest za odniesienie do dwunastu gwiazd zodiaku [co występuje w tłum. Biblii Warszawskiej- przyp. Tłum.].

Bóg wykorzystał gwiazdy do zilustrowania jego obietnicy danej Abrahamowi o licznym potomstwie (1 Ks. Mojżeszowa 15.5). Zatem, za każdym razem gdy Abraham patrzył w górę na niebo nocą, przypominał sobie Bożą wierność i dobroć. Sąd ostateczny na ziemi będzie ukazywał się także w doświadczeniach astronomicznych związanych z gwiazdami (Ks. Izajasza 13.9-10; Ks. Joela 3.15; Ew. Mateusza 26.29).

https://www.gotquestions.org/Polski/astrologica-biblia.html

pictures-of-jesus-greg-olson-worlds-without-end