Będziemy naprawiać, szokowo.

30. 04. 22 r. Warszawa.

  • Przewidziałem ci 62 lata.
  • A możesz się Ojcze mylić ? – pytam głupio.
  • Twoje słowa mylić nie mogą” – zacytował Ojciec część modlitwy.
  • 20 lat dostałeś Piotr. Równe 20 lat.
  • 42 pamiętasz ?

Piotr bardzo często, nawet na początku naszego małżeństwa twierdził, że będzie żył 42 lata. Nigdy nie był mi w stanie wytłumaczyć dlaczego.

  • Ciekawe ile mamy jeszcze czasu – dumam pod nosem.
  • Chcesz, żeby było po twojemu, czy po Mojemu ?
  • Chcesz jeździć Wartburgiem do Ikei ?

Uśmiecham się. Za czasów bywania w Ikei, przez okna obserwowaliśmy pewną parę staruszków, którzy podjeżdżali swoim wiekowym, zdezelowanym Wartburgiem. Trzymając się za ręce powoli wchodzili do galerii tylko na śniadanie. My byliśmy co tydzień na kawie, oni co tydzień na śniadaniu. Słodki był to widok, trwał z dwa lata, aż dnia pewnego już się nie pojawili. Smutno nam się zrobiło …


 Rozmawiamy w samochodzie. Mijało nas piękne, drogie auto …

  • O! Takie to mogę mieć. Będziemy sobie jeździć Ojcze.
  • A nie lepiej łatać ?
  • No to chyba nie w tym życiu, nie tu – mówię myśląc o skrzydłach.
  • Obyś się nie zdziwiła.
  • Nie da rady przecież …
  • Cieszy Mnie to, bo lubię zaskakiwać.
  • Niespodzianka to drugie Moje imię.
  • Wiem coś o tym … – … teraz doszło do mnie, że Ojciec myśli o samolocie.


01. 05. 22 r. Warszawa.

Byliśmy dzisiaj w Kazimierzu Dolnym. W ogóle nie rozmawialiśmy. Dopiero wracając …

  • Ojciec mówi do ciebie …
  • Potrzebowałem tego.
  • Zawsze patrzę na ciebie i na twoją córkę.
  • Coś mówiłaś podczas modlitwy …
  • ???  Powiedziałam Ojcu; niech się dzieje Twoja Ojcze wola, niech się dzieje.
  • Aaaa rozumiem … Zapomniałem ci powiedzieć … Wczoraj mi powiedziano, że wybuchnie wulkan na Pacyfiku, duży, podwodny i coś w Azji, chyba Syberia Środkowa.

Myślałam, że mnie szlag trafi. Ciągle nie mogę go nauczyć, by przekazywał na bieżąco.


Jedziemy jakiś czas w ciszy. Męczy mnie pewna sprawa. Ktoś prosi o pomoc w sprawie syna.

  • Ojcze, co mogę jej powiedzieć ?
  • A wstawiałaś się za nią ?
  • Nawet rąk nie złożyłaś za nią.
  • Chcesz być laickim autorem tylko ?
  • ……… – szczęka mi opadła.
  • . Ale ci Ojciec przygadał ! – Piotr zrobił wielkie oczy. 

Przyznaję, nie pomyślałam o tym. Zawsze wydawało mi się, że moje modlitwy są mało znaczące.


Dojeżdżamy …

  • Nie ma to jak z mężusiem …
  • Taaak.
  • Chyba, że jest inna opcja.
  • Innej na razie nie widzę – mówię niepewnie mając na myśli Nauczyciela. Niby nadchodzi, ale ja tego jeszcze nie widzę, nie czuję.  

  • Na razie. Czyli ze swojej doli jesteś zadowolona ?
  • Tak ! – roześmiałam się. 

Parkujemy pod domem. Ledwo stanęliśmy, zapaliła się kontrolka, że awaria.

  • Ola to kobieta twojego życia, audi to auto twojego życia.
  • Audi musiało wrócić do ciebie na sam koniec.


03. 05. 22 r. Warszawa.

Mamy długi weekend. Cztery dni wolności i bardzo liczyłam na to, że sobie porozmawiamy długo i obficie. Nic z tego. Siedzę przygaszona.

  • Nie radujesz się.
  • Nie, świat się wali.

Wali się, bo dosłownie przed chwilą na Instagramie przeczytałam …

  • Będziemy naprawiać, szokowo.
  • Coś z tym wulkanem będzie i reperkusjami z tymi związanymi.
  • … Widzę falującą ziemię i wodę jak zalewa Ziemię. Słyszę Dżakarta, dużo ludzi zginie. Widzę, że on będzie rósł, że wyjdzie nad powierzchnię.

Na koniec dnia oglądam video, które znacznie poprawiło mi humor. Niewielu mówi o Niebie, że jest dowcipne. https://youtu.be/iAvMKcLvMVQ?t=1495




Dopisane 28. 09. 22 r.

  • A wstawiałaś się za nią ?

W niedzielę poświęcę wpis wyłącznie tej sprawie. 

Po co pytasz Stwórcę o dzieło?

26. 04. 22 r. Warszawa.

Piotr nie jest dziś rozmowny. Nie naciskam, widocznie ma swoje problemy. Biernie oglądamy TV, w ciszy, zamyśleniu. Kończy się dzień …

  • Ojciec ma do ciebie pytanie – nagle.
  • Czy jego wizyta ma dla ciebie znaczenie w kontekście tego, co się dzieje na świecie ?
  • ??? …. Aaaa … Sześcian ? … – po chwili doszło do mnie.
  • Hmm …. To tak jak z wirusem. Wojna przyćmiła wirusa, może sześcian przyćmi wojnę ? 

I cisza. Myślałam, że Piotr pociągnie temat dalej, ale nie. W takim razie pokazałam mu ciekawostkę; zdjęcia zrobione w obecności silnego medium. Zdjęcie Jezusa, Maryi https://youtu.be/4ziR_gC-K5I?t=1102

  • Szukasz wszędzie, patrzysz wszędzie, a jestem koło ciebie.


27. 04. 22 r. Warszawa.

  • Miałem wizję nad ranem. Znalazłem się w pokoju w jakimś budynku. Za biurkiem siedzi kobieta w twoim wieku, ma ciemne włosy zaczesane do tyłu. Widać, że to taka służbistka.
  • Mam na imię Maria i wyciąga do mnie rękę, więc podaję swoją rękę. Widzę, że jej biurko jest dość stare …
  • A biurko można by zmienić, mówię od niej.
  • Mój sędzia mówi, że jest właściwe.
  • To chyba Maryja – zaczynam się śmiać.
  • Mój sędzia” to wiadomo Kto. Sędzia jest jeden. I co dalej ?
  • Miała listę zakupów, które chce u mnie zrobić, na liście były też komputery. Zajęła się rozmową z dwoma facetami, którzy byli obok i musiałem czekać, tak się skończyło.
  • Hmm … Będziecie razem współpracowali, zdaje się … – przyszło mi do głowy.

W Niebie szykują się na dzień sądu ?


I wiadomość;

Nowa technika naukowa datuje Całun Turyński na czas śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Włoski naukowiec Liberato De Caro omawia swoje recenzowane odkrycia, oparte na metodzie badań rentgenowskich, wykorzystywanej do określenia wieku włókien całunu. https://www.ncregister.com/interview/new-scientific-technique-dates-shroud-of-turin-to-around-the-time-of-christ-s-death-and-resurrection



29. 04. 22 r. Warszawa.

Oglądamy TV zasmuceni tym, co się dzieje w Ukrainie.

  • Pytam Ojca „co dalej ?” i wiesz co mi powiedział ?
  • Nic nie mów.
  • ???!!! Masz się nie odzywać ?
  • Chyba tak.

Szkoda, myślę szybko. Tak mi brakuje dobrego słowa na to wszystko, co się dzieje.

  • Szkoda, chciałam popytać – mówię już na głos.
  • Chciałabyś słyszeć ?
  • No taaak … – przyznaję, nie byłabym zdana na Piotra.
  • Nawet nie będziesz musiała nastawiać zbyt ucha.
  • ???!!! – zatrzymałam się nad tymi słowami, bo to znaczy, że …
  • Tak to wygląda w bezpośredniej rozmowie.
  • Nic dodać, nic ująć.
  • To jest odpowiedź na twoje kolejne pytanie „kiedy to będzie”.
  • Chyba sama będziesz rozmawiać. A mi powiedział nic nie mów
  • No to nic nie mów.
  • Cieszmy się „Vabankiem” który się zaczął. Roześmialiśmy się, bo może Ojciec sam chciał pooglądać ? Któż to wie …

Po jakimś czasie …

  • Ojcze, kupiłam lotto.
  • Tak chcesz Mi pomóc ?
  • ……… – roześmiałam się.
  • No to powodzenia.
  • ……… – nie mogłam się przestać śmiać.
Chcesz Mi pomóc; Ojciec nawiązał do pewnego dowcipu, który czasami Piotr przetaczał … Żyd modli się do Jahwe: O Jahwe ty daj mi wygrać na loterii główną wygraną! I tak się modlił przez wiele lat. Aż pewnego razu usłyszał potężny głos od powały: Icek, ty daj mi szansę. Ty graj. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/06/28/miej-spokoj-w-sobie/ 
  • Pośpiewałabyś …
  • ???
  • W Niebie. Pograłabyś na harfie.
  • ??? – a gram ? Chciałam spytać.
  • I jak ten sześcian wygląda ?
  • …….. – Ojciec mnie zaskoczył.
  • No duży był – mówię był, choć Ojciec mówi w czasie teraźniejszym, że jest. Czyli on ciągle gdzieś jest.
  • Według badaczy on jest większy niż Ziemia, tak mówią. Po co ?
  • Metatron jest większy od Ziemi.
  • ???!!! Jest taki ? – Piotr się „obudził”.
  • Jest taki, jaki go Stwórca zrobił.
  • Po co pytasz Stwórcę o dzieło ?

Niesamowite, ale ten sześcian nie może być Metatrona przecież. Jak to połączyć ?

  • Ojcze, a co znaczy, że przed papieżem i za nim był krzyż ?
Chyba rzeczywiście coś z Franciszkiem się stanie … Zobaczyłem przed nim krzyż, a potem za nim. Co może znaczyć ? Może niesie swój krzyż … ? – Piotr się zamyślił. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/28/tak-sie-szybko-poddajesz/
  • Czytałaś Izajasza ?
  • Hmm … – potwierdzam.
  • Piotr tak widzi, jak pisał Izajasz.
  • Nie wiadomo o co mu chodzi.
  • Bez wyjaśnienia trudno zrozumieć.

Nie wiedziałam, czy mam się roześmiać, czy siedzieć cicho. Wspomnienie biblijnej postaci, tak dawnej przecież, tak dawnej, że wydaje się nierzeczywista sprawiło, że poczułam się spłoszona. Zabrzmiało jakby Izajasz był wczoraj, a nie kiedyś tam …

  • . Czyli … Co to oznacza ten krzyż ? – próbuję jeszcze raz.
  • … Uważaj ! Ojciec spojrzał na ciebie ostro.

Wycofałam się zupełnie. Ojciec nie chciał powiedzieć wtedy …

-Hmm … Mleko się ścina na koniec swojego „życia”, czyli co … Koniec życia Franciszka się zbliża ? 
-Nie potrafię ci udzielić odpowiedzi w tym momencie. 
-Nie potrafię … – pomyślałam z czułością. Przecież to niemożliwe. Ojcze, czy to jest antychryst ? 
-Tak się szybko poddajesz ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/28/tak-sie-szybko-poddajesz/

i nie chce powiedzieć dzisiaj. Pamiętam jednak jeszcze inne zaskakujące słowa. Czy to wszystko razem może zwiastować nowego papieża ? Nie wiem. 

06. 01. 22 r. Szczecin. Wyskoczyliśmy w trójkę nad morze. Panował sztorm, nie było mowy o spacerze, więc schowaliśmy się w małej kawiarence. Piotr pociera czoło zmęczony … Cały czas słyszę … 
Habemus papam. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/06/24/czas-na-zmiany/ 
  • Miło cię było widzieć eye to eye.
  • ……… – nie wiem o co chodzi. Robię minę, że nie rozumiem.
  • Chleby – Piotr wyjaśnia.
  • Pamiętaj co ci powiedziałem.
  • Nie będziesz musiała nasłuchiwać.
  • Musimy w trójkę skończyć pracę.
  • ……….. – spojrzałam na Piotra.
  • Nie wiem, czy właściwą trójkę zrozumiałaś.
  • Ta sama ekipa, co przy chlebie.

Mój Syn zmartwychwstaje.

22. 02. 22 r. Warszawa.

Już tydzień jesteśmy w Szczecinie, chodzę wkurzona, bo nie rozmawiamy.

  • Dlaczego jesteś taka smutna ? – pyta mnie Ojciec w chwili, gdy jesteśmy sami.
  • No bo jestem daleko od Ojca – chciało mi się krzyczeć.
  • Mój Syn zmartwychwstaje, a ty jesteś smutna ?

Natychmiast zauważam, że zmartwychwstaje czas teraźniejszy.

  • No jak to ? … Wielkanoc była tydzień temu.
  • Teraz mają prawosławni – Piotr przypomina.
  • Kurcze … To też się liczy ? A która Wielkanoc jest ważniejsza ?
  • Każda jest ważna.
  • To jak wieża Babel, wiele języków.

Hmm … Nie daty, a celebrowanie, pamiętanie jest ważne ?

  • Co będzie dalej Homiel ? – Piotr nie wytrzymuje. Dziwię się, że mówi Homiel. 
  • No właśnie, co będzie ? – wtóruję.
  • Dobre dni dla ciebie idą.
  • Dla mnie ? – dziwię się.
  • Widzę światło wschodzące – Piotr.
  • Czas coś zanotować.
  • O tak ! – cieszę się i wyciągam szybko zeszyt.
  • Będą okazje.
  • Hmm … – czyli nie teraz. 


25. 04. 22 r. Warszawa.

Wczorajsza podróż solidnie dała nam się we znaki. Nasze zmęczenie jest maksymalne, Piotra znacznie większe, przecież był dzisiaj w firmie.

  • Tydzień mnie nie było, ledwo przyjechałem i same problemy. Ja już nie mam siły prosić Ojca … Ja już nie mogę prosić – poprawił się.
  • Bo kiedy tylko o tym pomyślę, Ktoś mi przypomina słowa; oto jestem.
- Podoba Mi się twoje nowe imię. Oto jestem”. Oto jesteś” co robisz dzisiaj ? Ola, robiłaś obiad dla „Oto jestem”.
- Ładnie się nazywasz. 
- Ma część Mojego imienia … Ja jestem. To Moje imię. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/05/04/tak-niewiele-ojciec-chce/ 
  • No tak … – kiwam głową. Szkoda mi go.
  • Twój mąż jest bardzo zmęczony, bardziej niż bardzo.
  • Niechcący wychylił na siebie za dużo goryczy, ma taki charakter.
  • Tkwi w marazmie, marazmie codzienności.
  • Nie ma siły iść do przodu, tak jest zmęczony.
  • To jak mu pomóc ?
  • Tylko interwencja Góry może mu pomóc.
  • Poza klimatyzacją właściwie nic nie zrobiłem, a jestem tak zmęczony.
  • Zabezpieczyłeś rodzinę.
  • Ty to docenisz, Moje dziecko.
  • Sama zobaczysz. Dzisiaj jest chłodno, ale niebawem to się zmieni.

Zamilkliśmy.

  • Ciekawy ten sześcian – Ojciec nagle.
  • Woooow ! – krzyknęłam zaskoczona.

Piotr spojrzał na mnie zdziwiony, nie miał po prostu pojęcia. Wczoraj, znowu w internecie, przykuło moją uwagę coś absolutnie niezwykłego i niezrozumiałego. 

Szybko pokazuję Piotrowi. Patrzy na to w lekkim amoku … Ciekawe, sześcian ukazał się w okresie Wielkanocy. (!)

  • To niesamowite … – wydukał.
  • Ten sześcian koło słońca, to … – chciałam popytać.
  • Wynurza się.
  • Słyszę muzykę z Odysei 2001.
  • Połącz jedno z drugim.

Piotr siadł na kanapie, zapatrzył się …

  • On może zmieniać kolor. Będzie przezroczysty z zaznaczonymi krawędziami, liniami, może zmieniać kolor i wymiar …
  • Dla ciebie ma to jakieś znaczenie ? W końcu to sześcian …
  • To przyjaciel, nie ma oczu, nie ma uszu, a przyjaciel.
  • ……… – moje zdumienie nie ma granic. Jak mam to połączyć ?
  • Ktoś mi pokazał człowieka unoszonego do góry … Wygląda jak nieżywy …

  • Co to jest ten sześcian ? Czym jest … ? – drążę dalej. 
  • Piękne są dni, których nie znamy”, więc nie pytaj …
  • No dobrze … Ale … Tak w ogóle, to zwracać na to uwagę ?
  • Nie waaaaarto !powiedział Ojciec, ale nie jestem pewna, czy nie żartem, bo jakoś tak nienaturalnie przedłużył słowo warto. 
  • Hmm …, ale jeśli to przyjaciel, to jak „nie warto” ?
  • …….. – Piotr się wzruszył, łzę otarł …
  • Ojciec złożył mi życzenia.
  • Składam ci takie życzenia, abyś wytrwał do końca.
  • Ale urodziny mam za kilka dni.
  • Składam na raty.
  • Choć jest źle na świecie, mogło być gorzej.
  • Ojciec pokazał mi, że te diabły, które tak szczują ludzi na siebie, one są przy mnie.
  • Hmm …. Ojcze, ciąża się skończyła – pytam nieśmiało. 
  • No i ? Bądź cierpliwa.

Wieczorem.

Gdyby nie ciekawy ten sześcian, kosmiczny sześcian uznałabym jedynie za kolejną ciekawostkę. To zdanie Ojca sprawiło, że więcej szukam informacji.

15 kwietnia 2022 roku czarny kanciasty obiekt zbliża się do Słońca i pojawia się ponownie 17 kwietnia 2022 roku, ale tym razem nad powierzchnią Słońca. Według NASA, czarnym sześcianom w rzeczywistości brakuje danych na obrazach, ale ponieważ rozbłyski słoneczne częściowo pokrywają lewą stronę sześcianu, zakładamy, że obiekt wydaje się prawdziwy. Według łowcy UFO, Scotta C. Waringa, czarny sześcian często pojawia się w pobliżu słońca. Pan Waring udostępnił zdjęcia czarnego sześcianu na swoim blogu UFO Sightings Daily w 2016 roku. https://aktuelle-nachrichten.app/sonne-als-portal-fuer-aliens-massives-schwarzes-borg-eckiges-objekt-erscheint-wieder-ueber-der-sonnenoberflaeche-video/

NASA obala twierdzenie o ogromnym statku Alien Cube Według NASA ciemne kostki dostrzeżone na zdjęciach zwróconych przez SOHO to w rzeczywistości brakujące dane na zdjęciach, a nie jakiś niezidentyfikowany obiekt lub jakiś ogromny statek obcych. Czarne sześciany są w rzeczywistości zbiorem połączonych ze sobą maleńkich obrazów. Scott Waring, popularny łowca kosmitów, który został wymieniony w historii, podobno wysuwał takie twierdzenia w przeszłości na podstawie zdjęć, jednak nie było żadnych faktycznych dowodów na istnienie UFO, co doprowadziło do publikacji naukowej, ani nie zostało to ogłoszone przez NASA. https://www.republicworld.com/technology-news/science/alien-cube-ship-captured-near-the-sun-by-nasa.html

NASA wyjaśnia jak zwykle po swojemu, niezaprzeczalnie jednak to prawdziwa zagadka. Tym bardziej, że w 2015 roku zarejestrowano w USA podobny sześcian.

https://www.sfchronicle.com/news/local/article/Multiple-witnesses-report-seeing-black-cube-UFO-6372803.php#photo-8275982

p.s. Dla zainteresowanych więcej zdjęć i wywiad ze świadkami tego zdarzenia; https://www.youtube.com/watch?v=o-PaHI10hXE

Wrócę.

18. 04. 22 r. Szczecin.

  • Usłyszałem Chrystusa …
  • Dłużej z wami zostać nie mogę.
  • Z nami ? – przestraszyłam się.
  • Nie, to chyba słowa z ewangelii, ale nie rozumiem dlaczego.
  • Hmm … – może dlatego, że mamy Wielkanoc ?

Czy o te słowa chodzi ?

J13; Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie.

A może o te ?

J14; 29 A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. 30 Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata.

  • Spytaj się jej, dlaczego ona jest smutna.
  • No bo … – …. nie może zostać.
  • Czegoś nie rozumiem …
  • Mój Syn zmartwychwstał.
  • Hmm …. – nie było mi do radości. 
  • Kiedy podczas mszy zamknąłem na chwilę oczy, zobaczyłem konstelację gwiazd. Była w postaci Małego Wozu, tylko dyszel był wykrzywiony. Nie rozumiem dlaczego to zobaczyłem.

Wzruszam ramionami, jeśli on nie rozumie, to tym bardziej ja nie rozumiem.



20. 04. 22 r. Szczecin.

Nic się nie dzieje. Nawet rozmów nie mamy zbyt dużo. Usycham jak na pustyni …

  • Zobacz, już po świętach – Piotr spojrzał na mnie jednoznacznie.
  • Święta jeszcze trwają.
  • …….. – wyprostowałam się.
  • Jak to ?
  • Chrześcijanie jeszcze świętują. Mamy kalendarze juliański, gregoriański …
  • Nooo tak … – za tydzień Wielkanoc u prawosławnych.
  • Zwróć uwagę, że wywołuję temat, ale nie mówię dokładnie.
  • Hmm …. – uśmiecham się. Jak zwykle same tajemnice i niepewności.
  • Słyszę piosenkę „Chwile, chwile” … – Piotr nuci coś pod nosem, nic mi to nie mówi.
  • Widzę dwie osoby śpiewają … – nadal nic mi to nie mówi.
  • A co u Homiela ? – pytam nieśmiało.
  • To tęsknota each other
  • ……… – beczeć mi się chce.
  • Co dalej będzie ? – Piotr.
  • Wszystko co było pokazane, teraz będzie.
  • Choć nie rozumiecie linii czasu, wszystko idzie zgodnie z planem.
  • Ola się martwi wszystkim ….
  • Oli brakuje po prostu chleba, tak głęboko to czuje.
  • …….. – no niestety. Chleba i wody.
  • Słyszę, że ta piosenka ma inny też tytuł, „Feelings” … Nie rozpoznaję głosów.

Wyszukałam szybko i rzeczywiście. https://www.youtube.com/watch?v=8VS5x5M3j_o

  • Teraz już wiesz, że się dzieje … – że to Piotr nie wymyślił.
  • Ojcze, ta wojna, kiedy się skończy ?
  • Jeszcze trochę potrwa.
  • Jeszcze Putin pręży muskuły.
  • Stał się podejrzliwy, boi się o utratę życia, boi się jak i jego nauczyciela otruto (p.s. Stalin), nikomu nie wierzy.
  • Jaki będzie jego koniec ?
  • Jak każdego tyrana. Nie umrze w łóżku.
  • Ta wojna ma drugie dno.
  • Tu nie chodzi o to, by (Putina) usunąć.
  • Chodzi to, żeby utłuc nie jedną pieczeń, ale wiele.
  • Widzę Putina jak woda po nim spływa jak po kaczce. Czyli na razie nic nie robi na nim wrażenia.


21. 04. 22 r. Szczecin.

  • Ojciec cię pyta, czy czytałaś (tekst) „Chwile, chwile”.
  • Tak, nie do końca – poprawiam się szybko.
  • Chwila, mała chwila, duża chwila.
  • Życie to wielka chwila.

A więc wszystko jasne. Chwila może trwać latami, wszystko zależy od punktu widzenia.


Piękne odkrycie w przepastnym internecie.

Dlaczego Jezus po zmartwychwstaniu złożył chustę, która okrywała Jego twarz w grobie ?Poskładana chusta należała do dynamiki codziennych relacji między panem a sługą i każde żydowskie dziecko znało tę zasadę. Gdy sługa przygotowywał stół do kolacji dla swojego pana, starał się, by wszystko było zgodnie z jego życzeniami. Gdy stół był już gotowy, sługa znikał z pola widzenia pana i czekał, aż pan skończy posiłek. Sługa nie śmiał dotknąć stołu, zanim pan nie skończył posiłku. Po zakończeniu jedzenia pan wstawał od stołu, umywał palce, usta i brodę, zwijał serwetę w kulę i rzucał ją na stół. Zwinięta w kulę serweta oznaczała „Skończyłem”. Natomiast jeśli pan po wstaniu od stołu zostawiał poskładaną serwetę obok talerza, sługa nie śmiał jeszcze tknąć stołu, gdyż taka poskładana serweta oznaczała „Wrócę!”.

Chrystus jest największym twoim przyjacielem.

12. 04. 22 r. Szczecin. 

Jedziemy pociągiem. Jest okazja, aby chwilę porozmawiać …

  • Nad ranem usłyszałem głos, był jakby z boku i góry, to był głos męski  …
  • Za kilka tygodni nic nie będzie podobne do tego, co (obecnie) znamy.
  • Taaak ? Ciekawe …
  • A potem …
  • Ta wojna nie będzie się liczyć.

Zaczęłam łączyć pewne fakty. Wojna ma skończyć się niebawem, może to jednak chodzi o kataklizm ?

  • Usłyszałem jeszcze …
  • Chrystus jest największym twoim przyjacielem.
  • Jest tobie bliżej, niż zdajesz sobie sprawę.

Wieczorem.

  • Czy to, co usłyszał Piotr rano, jest prawdziwe ?
  • Skoro usłyszał …
  • ………. – nadal nie byłam pewna, choć zdanie jest naprawdę bardzo specyficzne, typowe dla Nieba.

Zaczęliśmy oglądać film „Zielona planeta”. Przepiękne zdjęcia przyrody …

  • Ciekawe, czy na innych planetach jest tak samo.
  • Ciekawe …
  • Po co tworzyć coś na nowo, jak można zrobić na zasadzie „kopiuj i wklej” …
  • Obrażasz Ojca – Piotr się obruszył.
  • Obrażam ? – przestraszyłam się.
  • Myślisz, że nie jestem twórczy ?
  • Broń boże ! Ale … po prostu … tak łatwiej … – chciałam się wycofać.
  • Każdy świat ma swoje prawa, których jak wiesz, Ja nie łamię.
  • Im Większa różnorodność, tym oko bardziej szczęśliwe.
  • ……… – uśmiecham się, bo to prawda. Mam przed oczami wspaniałe podwodne krajobrazy pełne bogatych kolorów, istot, każdy chce żyć.
  • Sama powiedziałaś, że nudzę się.
  • …….. – myślałam, że padnę teraz.

A powiedziałam, że kiedy w innych światach tak wszystko jest poukładane, to Ojciec musi się nudzić.

  • Nie mogę kopiuj i wklej, łatwizna.
  • …….. – uśmiecham się.
  • Musisz wiedzieć, że Ojciec lubi często żartować, ale nie zawsze.

Spoważniałam, bo to odpowiedź na …

Kręcę się, chcę jeszcze raz popytać.

  • Może to zdanie dotyczy kataklizmu ? Nie możesz się dopytać czego dotyczy ? … I kiedy ? – bo kilka tygodni może być też kilka miesięcy według Nieba.
  • To zdanie jest pełne rozszerzenia.
  • ??? …
  • Masz pozdrowienia.
  • …….. – nie mogę przestać się cieszyć.
  • Ktoś śpiewa …
  • Będzie, będzie zabawa, będzie się działo”.
  • ………. – zamyśliłam się.


14. 04. 22 r. Szczecin.

  • Ojcze, ciąża się kończy, coś się narodzi ?
  • Coś.
-W pracy miałem dziwne widzenie z tobą. Podpisuję umowę i mam obraz, że jesteś w białych, lejących, spodniach, białej koszuli w kwiaty i jesteś w ciąży. Czwarty miesiąc. Byłaś cała szczęśliwa, byliśmy chyba na tarasie z rodziną, podawałaś coś do stołu. 
-Hmm … Przecież to nie dosłownie ! – zarzekam się pamiętając o Nike. 
-Pewnie, że nie, bo ciąża to coś dobrego, coś się narodzi nowe. Trzy razy miałem tą wizję. 
-Pracuję przy komputerze i wizja, potem znowu pracuję i znowu wizja. Było to latem, ciepło było. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/08/07/wszystkie-wizje-strachu-sa-prawdziwe 
  • Rodzi, czyli raczej ktoś – poprawiam sama siebie.
  • Może rodzić się idea, może rodzić się związek …


17. 04. 22 r. Warszawa.

  • Miałem dzisiaj wizję. Przez ulicę płynęła rzeka, cofała się. Usłyszałem …
  • … To cofka, cofka.
  • I co ty na to ?

Od razu skojarzyło mi się z falą tsunami. Najpierw woda się cofa, a potem nadchodzi fala. Fala !!! Czy ma to sens ?

  • Dzisiaj nad ranem też miałam wizję. Trzymałam na rękach nowo narodzone dziecko. Byłam w jakimś miejscu, między ludźmi, których nie znałam. Miasto mi nieznane, stoję na ulicy lub chodniku, rozglądam się bezradnie i tylko mówię, że potrzebuję pieluszek. Dziecko to chłopczyk, tyle wiem. Zawinięte było w kocyk lub coś w tym stylu.

Istota słowa jest ważna.

10. 04. 22 r. Warszawa.

Wczoraj oglądałam Mapa grozy znanego jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego – Piotr Bernatowicz Fundacja „Nautilus” – YouTube   KJ jest tak bardzo przekonany, że to się wydarzy, że aż przekonywujący. Streszczam te opowieści Piotrowi …

  • On im mówi, a My się szykujemy.
  • Jakiś przydrożny wymyśla i straszy ludzi.
  • Przydrożny … – zamyśliłam się nad tym słowem.
  • A Ja ci powiadam, że PIS nie straci władzy.

Oooo ! Zaskoczenie. Nie myślałam o tym, ale przypomniałam sobie, że KJ ciągle twierdzi, że PIS „odda władzę”.

  • Skąd wiesz ? – pytam Piotra.
  • Po prostu wie.
  • Ojcze, może nie robić klimatyzacji ?
  • Klimatyzacja będzie potrzebna, widzę jak słońce się zaczerwienia, to chyba gorąc oznacza.
  • Hmm …. – nie cierpię gorąca.
  • Wczoraj Ojciec kazał mi wyjąć kartkę z Księgi Henocha. Na chybił trafił i miałem przeczytać na głos.

Księgę Henocha Piotr ma w formie kartek, nie książki. Księgę po prostu wydrukował i trzyma w teczce jako luźne kartki. Nie są uporządkowane z powodu częstego czytania.

  • Wyciągnąłem i wiesz co tam czytam jako pierwsze ?

Rabbi Iszmael wchodzi do siódmego pałacu1 ‘ Henoch przechadzał się z Bogiem więc nie pozostał z nami, gdyż zabrał go Bóg’2 Księga Rodzaju 5: 24

  • Zatkało mnie.
  • Cały tekst Księgi Henocha jest dla ciebie i jest prawdą.

Uśmiecham się. Wiem dlaczego prawdą”. To odpowiedź na …

  • Trafiłeś na Księgę przez Olę. 
  • Tak było … – znalazłam w internecie.
  • Ponownie powtarzam … Bóg cię pozdrawia.
  • …….. – spłoszyłam się i zawstydziłam. I od razu myśli, dlaczego tak ?

Chciałam dopytać o to video i wypowiedź R. Bernatowicza, na ile jest rzeczywista …

  • Wiem, że Ojciec nie lubi tego pytania …
  • Nie lubię …
  • Czy twoja wizja była jednoznaczna ?
  • Po co się trwożysz, niewiasto ?
  • Nie trwóż się, grzechów w tobie nie znajduję.
  • Jak to … ? – jestem zdziwiona, bo grzechów u mnie bez liku.
  • Zobaczyłem dłoń jak spopiela twoje grzechy …

  • Wszystko zmazane.
  • Więc nie mogę cię skrzywdzić.
  • Choć masz doświadczenia, to choroby ci zabieram.
  • A migreny ? – pomyślałam natychmiast.
  • Twoje migreny to był twój wybór, zanim wszystko się zaczęło, żeby wiedzieć więcej.

I to jest naprawdę zadziwiające. Sporo w swoim życiu spotkałam ludzi, którzy mieli wielka intuicje i wszystkie miewały migreny. Musi być na to jakieś wytłumaczenie także medyczne.

  • Twoja córka dużo wcześniej wie jak będzie.
  • Niezła jest, nie ? Nasze kłosie.
  • No właśnie kłos … Ojcze, te żniwa, które się zaczęły, to żniwa kogo ?
  • Żniwa złych, grzesznych.

A więc to nie może być …

  • Przepraszam, że pytam o Jackowskiego, po prostu łączę wszystkie ślady, nitki.
  • Niektóre są jak pręty zerowe.
  • ??? – pierwsze słyszę.

Pręty zerowe – pojęcie z zakresu mechaniki budowli. Mianem prętów zerowych, w których wartości sił normalnych wynoszą zero. https://pl.wikipedia.org/wiki/Pręty_zerowe


Dzisiaj niedziela palmowa. Długo nas w kościele nie było.

  • Rano obiecałam Ojcu, że cię wezmę do kościoła.
  • A prosił cię ? – Piotr zdziwiony.
  • No jak mógł prosić, kiedy nie słyszę – żachnęłam się.
  • Krzyczałem, aleś ty głucha.
  • No to Ojcze odetkaj mi jedno ucho na Ciebie – śmieję się.
  • Nie miałabyś dla niego czasu.
  • … Zobaczyłem samotną wyspę. Zamknęłabyś się w sobie i tylko rozmawiała.

Nie słyszałam Ojca, ale wyraźnie czułam nacisk na głowę. To chyba to samo co krzyk.


Oglądamy w TV lecące ptaki.

  • Chciałbym umieć latać – Piotr się rozmarzył.
  • Nie można umieć latać, tego się nie można się nauczyć.
  • Jak to ?
  • Nie umieć, a potrafić.
  • Istota słowa jest ważna, Piotr.

Jeden odchodzi, drugi przychodzi.

08. 04. 22 r. Warszawa.

Jutro sobota. Harmonogram; kościół, zakupy …

  • Jutro kawa ?
  • Tak.
  • A i ten harmonogram musi się skończyć. Awizuję.
  • ??? …  – podnoszę swoje czułki wysoko. Awizuję, czyli zapowiadam. 
  • Ale są jeszcze święta.
  • Coś się stanie ze mną niedługo.
  • …….. – z niemocy oczy unoszę  do góry, już nie chcę tego słuchać.
  • Ojcze, a co będzie teraz pierwsze ? – mam na myśli moje wizje. Która z nich.
  • Dziecko, święta będą. Będziemy świętować.

Wieczorem.

Oglądamy film „San Andreas”

  • Ciekawe, czy faktycznie tam domy tak runą, jak w tym filmie.
  • Chyba tak … – Piotr w zamyśleniu.
  • Usłyszałem słowa z muzyki; A mury runą, runą, runą
  • Hmm … – pokiwałam głową w zadumie.
  • Koło telewizora stoi wysoka postać, ma z 3,5 metra – Piotr nagle.
  • Powiedziałem … Pokaż się, żeby cię Ola zobaczyła …
  • Nie jest na to gotowa.
  • Hmm … – jestem zawiedziona, bo chyba już jestem.


09. 04. 22 r. Warszawa.

No więc jesteśmy na tej sobotnie kawie, która potrafi trwać ponad godzinę. Pisałam właśnie o żniwach …,

-Czas trochę pożnąć. 
-Pożnąć ? Dobrze słyszałeś ? … Żniwa zrobić ?
-Tak, w czasie twojego leżenia zboże wyrosło, musisz pożnąć.
-Ojciec mi pokazuje sierp. Zboże, piękny ten sierp … – Piotr się zapatrzył. 
-Czas pożnąć, Mały.
- Mały ? – dziwię się. 
-Ojciec z Synem zasiał, pożnij. Pożnij ! 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/08/ 

… chciałam dopytać, jednak Piotr wchodzi mi w słowo …

  • Wczoraj ci nie mówiłem, ale ta szczupła postać, która stała, nie miała włosów – Piotr zdziwiony.
  • Nie miała ? – rzeczywiście ciekawe.
  • Może nie miała włosów, żeby ci było raźniej – zażartowałam.
  • Na wszystko jest odpowiedź Ola, choć pytałaś o żniwa.
  • ??? !!!No właśnie, żniwa …

I cisza. Nie dostałam odpowiedzi.

Nadszedł czas ŻNIW! Upadnijmy na kolana…I ks. Piotr Glas.” https://www.youtube.com/watch?v=MrXfIbWol9s&t=7s


Patrząc na nasze kawy zaczęliśmy wspominać jak przez kilka lat w soboty bywaliśmy u Grycana. Bywaliśmy, dopóki nie doszło do zawału.

  • Wtedy też nas ostrzegał Ojciec, że ten harmonogram się zmieni i się zmienił całkowicie – przyznaję zaskoczona tym odkryciem.
  • Te kawy się skończyły i te też się skończą. Niebawem.
  • Niebawem … – powtarzam jak echo. Niedawno już to słowo padło w kontekście wojny na Ukrainie.
- A z okazji urodzin mogę spytać co dalej z wojną ? 
- Wojna się niebawem zakończy. 
- Wow … A jak się skończy ? 
- Rozejmem. Nikt nie wygra. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/08/31/tu-twa-droga-dobiega-konca/ 
  • I choć nigdy nikt nie zdefiniował co znaczy niebawem, to przyjmij to dosłownie, Ola.
  • Jeden odchodzi, drugi przychodzi.
  • Ojcze, „Mały, czas żnąc”, co to właściwie znaczy ?
  • Niebawem się przekonasz.
  • Niebawem … – westchnęłam.
  • A czy to niebawem odnośnie wojny to tak samo traktować ? Dosłownie „niebawem” ?
  • ……. – cisza.
  • Czy Jackowski ma rację …
  • Nie ma ! – Piotr przerwał mi gwałtownie.
  • Że z Polski będą uciekać ?
  • Będę uciekać, ale do Polski.

Obserwując gwałtowny napływ szukających pomocy w Polsce Ukraińców, dawne słowa nabierają znaczenia. Może to zwiastun zaledwie, ale się dzieje.

- Słyszę … Czterech Jeźdźców Apokalipsy, teraz usłyszałem 
- … Człowiek będzie szukał wsparcia nie w pieniądzu, a u drugiego człowieka. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/28/czterej-jezdzcow-apokalipsy-modlitwa-to-ratunek-dla-ludzi/
  • Masz pozdrowienia od Boga.
  • Taaaak ? – ucieszyłam się, ale od razu na coś zwróciłam uwagę.
  • Od Boga ? Tak dosłownie usłyszałeś ?
  • Napisz z dużej litery.

Pozdrowienia nie od Ojca, ale od Boga, jakby nagle te pozdrowienia nabrały bardziej majestatycznego znaczenia. Większej wagi. Boga !!!

  • Nerwusek z twojej Oli. Wszystko chce wiedzieć.
  • … W kwietniu nic się ze mną nie stanie – Piotr machnął ręką.
  • Te święta będą normalne ? Sam mówiłeś, że widziałeś Jezusa przy stole.
  • Widziałem … – rozkłada ręce bezradnie.
  • Ojcze … A właściwie, to dlaczego „Arab” ?
  • Śniady. Przecież wiesz, że lubię żarty.
  • Chciałabyś „Polak” ?

Buchnęłam śmiechem.


Wieczorem.

Zwróciłam uwagę na ten tytuł.

„Bóg jest z nami” – z tym błogosławieństwem Cyryla, patriarchy moskiewskiego, rosyjscy żołnierze gwałcą Ukrainę. Dyplomatyczną grę, zamiast nazwania po imieniu zbrodniarzy, prowadzi również Watykan. Niesie to ze sobą niebezpieczeństwo legitymizacji struktur, które sakralizują to, co demoniczne: mordowanie ludzi. Na naszych oczach niszczona jest wiarygodność chrześcijaństwa jako takiego. Gwałć, zabijaj, torturuj. „Gott mit uns” znów przeraża świat [Opinia] – WP Wiadomości

  • Co będzie jak ten świat się skończy ?
  • To ciekawe pytanie, a się skończy.

 




Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/  …………

Będzie na nowo …

04. 04. 22 r. Warszawa.

Nie do uwierzenia. Izrael opowiada się za Rosją W duchu powiedziałam do Ojca, że już chyba czas na Eliasza.

  • Będzie okres do świąt i po świętach.
  • W jakim sensie ? – pytam, bo nie wiem, czy chodzi o wojnę, czy Piotra …
  • Interesującym nas.
  • A mogę popytać ? Dzisiaj poniedziałek.
  • Możesz, dzień pracujący.

Roześmiałam się mimo, że Ojciec powiedział to bardzo poważnie. Chciałam popytać, ale do stolika podszedł nasz syn i się już nie udało.



05. 04. 22 r. Warszawa.

Na kawie. Rozmowa nam się nie klei, może z niewyspania, ale Piotr mnie szturcha nagle i szepcze …

  • Widzę anioła, który siedzi obok. Bawi się kostką Rubika, układa ją …

Piotr odwraca głowę udając, że go nie widzi. Niepotrzebnie zupełnie, bo nikt go nie widzi. Najpierw śmiać mi się chce, bo skąd w Niebie kostka Rubika, ale coś mnie tknęło …

  • Układa mówisz ?
  • Tak, ma już 3 strony ułożone, szybko to robi …
  • Jak skończy, to będzie przyspieszenie.

Czyli to nie byle widzenie. To znak.


Napisałam na blogu;

Wszyscy prawdopodobnie jesteśmy zdruzgotani ostatnimi wiadomościami z Ukrainy Brytyjski minister o Buczy: Nie sposób uwierzyć własnym oczom (msn.com) 
- Są ofiarą na nowy początek. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/04/swiat-sie-kotluje/

Potem czytam …

I wtedy ktoś mi pokazał film, który przygotowałam ostatnio i słowa Jezusa.

  • Nie płacz, bo wiele rzeczy przyjdzie po Mnie, …. i wszystko będzie na nowo …

Sam Chrystus był ofiarą, która zapoczątkowała nowe …



07. 04. 22 r. Warszawa.

Piotr mnie budzi o 6.30 z miną mówiącą, że coś się stało.

  • Rozmawiałem z Edziem. Znalazłem się w niebie w jakimś urzędzie i widzę Edzia. Był w swojej koszuli kraciastej, tej swojej flaneli, którą ciągle nosił. Podszedł do mnie taki zawstydzony i mnie przeprasza za wszystko. Powiedziałem mu, że był najlepszym tatą jaki mógł być na tym świecie. Edziu powiedział jeszcze, że wszyscy czekają na coś. Na coś pięknego, co się stanie. Miałem wrażenie, że to było moje ostatnie spotkanie z nim, pożegnanie.
  • Hmm … – wcale mnie to nie dziwi.
  • Przepraszał mnie tak, jak ci inni co przepraszali, a potem po kilku dniach umierali. Przepraszali na sam koniec.
Piotra zebrało na wspominki. Przypomniał sobie pewną sytuację. Nasz sąsiad, który przez wiele lat działał na szkodę Piotra dwa dni przed śmiercią (zawał) podszedł i powiedział … Przepraszam cię za wszystko. Było to tak niespodziewane, że Piotr nie wiedział co powiedzieć. Sytuacja się powtórzyła z innym człowiekiem, który nie tylko mu szkodził, ale dodatkowo i oszukał. Piotr zerwał z nim kontakt i stracił go z oczu na kilka długich lat. Pewnego dnia stojąc na skrzyżowaniu z boku dojechał obcy samochód. Kierowca obniżył szybę i zaczął krzyczeć do Piotra na cały głos. Przepraszam cię za wszystko ! Dwa dni później miał wypadek i zginął. Dowiedzieliśmy się przez "przypadek". 
- Dziwne, prawda ? - Piotr się zamyślił. 
- To się nazywa przebudzenie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/29/jak-bylo-na-poczatku-tak-jest-i-na-koniec/ 
  • Wiesz co mówi mi Homiel teraz ?
  • Na Górze jest powołany zespół do przeprowadzenia całej operacji.
  • Sztab kryzysowy.
  • A dlaczego kryzysowy ?
  • Bo mamy kryzys, nie widzisz ?

No widzę. I Covid, i wojna, i światowa gospodarka, i całe chrześcijaństwo pada. A to wszystko po to, by nastało nowe. 

Zbawiciel nadchodzi.

31. 03. 22 r. Warszawa.

  • Dzisiaj nad ranem zobaczyłem swój sześcian. Nadpłynął nade mną. Poczułem, że mogę się w nim zregenerować, gdybym chciał. Powiedziałem do niego, że może do ciebie też popłynąć, to mi odpowiedział …
  • Jestem tylko dla ciebie. Ona ma swoją bryłę.
  • ???!!!

Kurcze … To dla mnie „wyższa szkoła jazdy” i nadal nie wiem jak to traktować.


Planujemy wyjechać do Ustronia na długi weekend. Koszty wzrosły, ale może to ostatni raz, więc może … Wahamy się po prostu.

  • Drogie te święta, drogi ten kwiecień.
  • Wszyscy będą cię „doić”.
  • ……. – Piotr się roześmiał. W kwietniu faktycznie mamy duże wydatki.
  • Kilka dni temu Ojciec pokazał mnie jako dojną krowę, teraz rozumiem dlaczego.
  • Wiesz dlaczego jesteś krowa ?
  • Ciągną z tych cycków, ile wlezie.
  • Ola, a co się dzieje z gospodarstwem, kiedy krowa zdycha ?
  • Ta(!) krowa jest nie do zastąpienia.
  • Ale na szczęście jest pasterz, który tą krowę przyprowadził do stajni i pilnuje.
  • Wszyscy wiszą na tych cyckach.

Krowa ? Wcale nie jest mi do śmiechu, bo tak jest faktycznie. Piotr utrzymuje dosłownie całą rodzinę.

  • Hmm … To mamy jechać ? Może  lepiej oszczędzać ?
  • Jedź, odwiedzisz Mego Syna …. 
  • Jeśli pojedziemy, to w święta nic się nie wydarzy – od razu się reflektuję.
  • A czego oczekujesz ?
  • Już nie wiem Ojcze – wzdycham ciężko.
  • Jeszcze za wcześnie na twoje łzy.
  • ……..
  • Zmęczony jesteś ? – do Piotra.
  • „Oto jestem, ja pójdę”. Wszystko w porządku, nie narzekam.
  • No to dobrze.

Wieczorem.

Oglądamy tylko o Ukrainie. Trudno obecnie o inne wiadomości, wojna przyćmiła wirusa ewidentnie. Chcieliśmy popytać Ojca o dalsze losy wojny …

  • A czy ty i Ola poza tą Ukrainą myślicie o rocznicy męki Mego Syna ?
  • Zbliża się.
  • ……… – głupio nam się zrobiło.

Zaskoczenie. Na kanale TV4 o 21.00 „Pasja”. Nie spodziewałam się. Obejrzeliśmy ze łzami w oczach. Za każdym razem patrzę na ten film inaczej. 



01. 04. 22 r. Warszawa.

Był taki czas, kiedy rano w kościele byliśmy codziennie. Ostatnio bywamy kilka razy zaledwie, ale zauważyłam, że msze piątkowe są dla Ojca szczególnie ważne. Jesteśmy na nie specjalnie budzeni. 

  • Na mszy usłyszałem …
  • Zbuntowany anioł.
  • …….. – dlaczego ? Przecież nie o film tu chodzi.
  • Chodzi o mnie ? – Piotr się zastanawia głośno.
  • Przeciw komu jesteś zbuntowany ?
  • Przeciw Nam, czy im ?
  • Aaaa … To gacki mi tak gadały – Piotrowi ulżyło.
  • Hmm … Dziwne, że w kościele – pomyślałam.

Rozmawiamy o wczorajszej „Pasji”, rozmawiamy o Ojcu …

  • W tej wizji z chlebami Ojciec był taki … zawadiaka, a Chrystus był dużo bardziej poważny, oficjalny.
  • Było fajnie ?
  • Było.
  • Wszystko ci się podobało ?
  • ………. – roześmiałam się, bo jak nie, jak tak ?

Wieczorem.

  • O 15.00 podczas modlitwy zobaczyłem kto mnie tak gryzie po nogach. To był moment. Zobaczyłem niedużego gacka, z 60 cm miał, w wysokim kapeluszu, cały czarny, człekopodobny … Oni są niewidoczni dla nas, ale są – powiedział śmiertelnie poważnie.


02. 04. 22 r. Warszawa.

2 kwiecień i nagle mamy zimę. Kompletnie nieoczekiwanie. Zmieniło to nasze plany co do Ustronia.

  • Nie zwiedź się tym widokiem.
  • Klimatyzacja będzie bardzo potrzebna.
  • Wooow … – zmartwiłam się. 

Do naszego stolika podeszła kobieta, ochroniarz. Myśleliśmy, że coś przeskrobaliśmy, ale ona po prostu chciała sobie pogadać. Jej monolog polegał na tym, że strasznie narzekała na życie, właściwie narzekała dosłownie na wszystko. 

  • Gdy mówiła, usłyszałem …
  • Nie lękajcie się.
  • Zbawiciel nadchodzi.
  • Zobaczyłem twarz Chrystusa z „Pasji” – Piotr od razu, gdy się oddaliła. 
  • Hmm … Nadejdzie, czy nadchodzi ? – pytam, bo mam zapisaną wersję nadchodzi.
  • Nadchodzi.
  • Przecież widziałaś żagiel i łódź.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/05/21/biada-niesprawiedliwym-2/
  • …. Ojcze, wielu ludzi już widzi i słyszy Chrystusa. W jakim sensie nadchodzi, jeśli już jest, jeśli Go widzą … 
  • Powszechnym, dla wszystkich, nie dla niektórych.
  • Hmm …. – zamyślam się, bo myślę o Paruzji, która trwa.
- Mogę zadać pytanie odnośnie Maryi ?
- Myślałem, że zadasz odnośnie paruzji. 
- Aaaaa … Paruzji ?! – nie przyszło mi to do głowy. 
- Że postępuje.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/03/25/paruzja-postepuje/
  • Wczoraj ten gacek miał wysoką czapkę z przekrzywionym czubkiem.
  • Jak skrzat ?  – żartuję. Może to opowieści o skrzatach mają w sobie jakąś prawdę ? 
  • Coś w tym stylu. My ich nie widzimy, ale oni nas doskonale.
  • To walka jest nierówna w takim razie – stwierdzam.
  • Nigdy nie była.
  • Dlatego masz wiarę, dlatego życie tutaj jest trudne.
  • ………..
  • Czy jesteś szczęśliwa ? – pyta mnie Piotr nagle.
  • Taaak.
  • Kiedy słyszy Mnie.
  • Ciebie, czyli Mnie.

Ojciec ceni sobie niespodzianki.

30. 03. 22 r Warszawa.

Wojna wojną, a wirus jest nadal. Podają wiadomość, że Covid spotęgował ilość cukrzyków.

  • Może to przez szczepionkę ? – Piotr w zadumie.
  • Szczepionki stworzono z pominięciem wszelkich procedur, ale to nie znaczy, że nie pomagały.
  • Słyszę MRNA …
  • Przebili oponę …
  • ??? Co ma MRNA … ? – Piotr zaciekawiony, więc sprawdzam.

MRNA, informacyjny RNA, matrycowy RNA, przekaźnikowy RNA – rodzaj kwasu rybonukleinowego, którego funkcją jest przenoszenie informacji genetycznej o sekwencji poszczególnych polipeptydów z genów do aparatu translacyjnego. Tak jak wszystkie rodzaje RNA, mRNA powstaje na matrycy DNA podczas transkrypcji. Wikipedia

  • Czyli MRNA transportuje … To dlatego przebita opona …
  • Upośledzili transport.
  • Czyli lepiej się nie szczepić ? – skwitowałam.
  • Ona działała, ale może mieć też skutki uboczne … Ojciec mówi …
  • Za szybko ją stworzyli.
  • Hmm …. – wcale mnie to nie dziwi. Świat czekał na szczepionkę z wielką niecierpliwością.
  • Dzisiaj miałem ciekawą wizję. Byłem w tunelu, gdzie był jakiś wypadek. Ale to nie miało znaczenia. Siedziałem na jakimś kamieniu i obserwowałem jak krzątają się ludzie. Jak organizują pomoc, mobilizują się do działania, myślą i czułem, że patrzę na to oczami Ojca. Ojciec lubi patrzeć na ludzi, lubi obserwować jak podejmują decyzje, nie chciałem się w to włączać, wtrącać, ani nic sugerować. Dokładnie czułem, że to Ojciec patrzy na nich moimi oczami.

I przypomniałam sobie o słowach … 

- Putin zrobi wielką rzecz. Zjednoczy przeciwników w obliczu wojny, inne rzeczy zejdą na inny plan. 
- Zjednoczy swoich przeciwników. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/08/09/pokoj-z-toba-pokoj-wam/

I teraz zapewne Ojciec obserwuje wszystko, co wokół Ukrainy. Obserwuje z uwagą i może miłością … Lubi, gdy się jednoczymy.

  • Fajne to było wczoraj z miską … – przypominam sobie.
  • Mamy dobrze, nie uważasz ?
  • Mieszkamy razem, raczej Ja pomieszkuję, a wszystko to wynajęte.
  • Jak powiedział Mój Syn …
  • Syn człowieczy nie ma swojego miejsca, ale to wszystko plan Ojca, wiesz ?

ŁK. 8; 18 Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę. 19 Wtem przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: «Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz». 20 Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć».

  • Hmm … Ojciec lubi patrzeć na ludzi …
  • Uwierzą, czy nie uwierzą, to jest pytanie dla wszystkich twoich współbraci.

Zamyśliłam się. Ojciec lubi obserwować zachowania ludzkie … Siada i patrzy … ?

  • Rozumiesz ? Te wybory, czy w prawo, czy w lewo.
  • To wszystko jest istotne, to jest życie.
  • Dlatego nie ingeruję, ale jak proszą, to mogę wpływać na bieg życia.
  • Ale pewne rzeczy są zaplanowane.
  • Ale wybory są dalej.
  • Czy komory gazowe były potrzebne ? Tak.
  • Ale zobacz co mówił rabin.
Rabin szedł do gazu i przeklinał Mnie … Czyli … Ten niby najbardziej wierzący zawiódł w najtrudniejszym momencie ... To o nas oczywiście, ale czy u rabinów to możliwe ? 

Leo Lipski; Miasteczko; “Brudna woda płynęła rynsztokiem, nawet na rynku. Poza tym śmierdziało uryną, zwłaszcza w dzień targowy, który wypadał w czwartek. W różne piątki Ola wychodziła niby tak i podpatrywała Żydów. Nie było ich dużo. Sklep Eichlera, kwas, Icek. Brakowało wielu do dziesięciu, aby można było się modlić. A przecież niekiedy się modlili. Kiwali się, mieli pretensję do Boga, krzyczeli, wyzywali nawet głośno. Napierali na Niego. Chcieli, już chcieli od Niego. Robili mu wymówki. To nie było to co w kościele. Były to gwałtowne ruchy, dawne pradawne, jak u zwierząt. Ruchy namiętne. Krzyczeli na Boga ostrym głosem. Upominali się o coś, nawet - może - grozili Mu. Taki był ton modlitwy.” https://rozmowyzniebem.pl/wp/?s="Rabin+szedł+do+gazu"  
- Przypominasz sobie tego szefa sanhedrynu, który powiedział, że woli iść do Auschwitz niż zaakceptować Jezusa ? - https://www.youtube.com/watch?v=Fcd3scW6lDM 
- Nie do uwierzenia, że to powiedział – nie mogę tego zrozumieć do dzisiaj.
- A wiesz, że gdyby on zapłakał, wielka radość by zapanowała w Niebie ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/12/wiesz-co-to-wiara/ 

Przypominamy sobie nieprzypadkowe spotkanie z kobietą z pociągu.

  • Kiedy tak mówiła o wycieczce do Jerozolimy, sam zachciałem tam pojechać – Piotr.
  • Według słów Ojca mieliśmy kiedyś jechać. Pojedziemy do Jerozolimy Ojcze ? – pytam wprost.
  • Pojedziemy.
  • Na wycieczkę ?
  • To nie będzie wycieczka.
  • A co ?
  • Zobaczysz. Chcesz wiedzieć ? Za bardzo poukładasz wszystko.
  • ???!!! – zdziwiłam się.
  • To Ojcze nie chcesz, abym poukładała wszystko ? – … co będzie.
  • Ojciec ceni sobie niespodzianki.

Hmm …. Niby wiedziałam wcześniej, a jednak jeszcze raz mocno zastanowiły mnie te słowa. Przeglądając dziennik zorientowałam się, że Ojciec często mówi lakonicznie, oględnie, bez wyraźnych wskazań czego dotyczy i kiedy dotyczy. Tak jak w całej Biblii. Dlaczego tak ? Uwielbia nasze zdziwienie, zachwyt, zaskoczenie. Chwała Ojca rośnie.