Bóg jest ponad.

08. 10. 25 r. W drodze do Szczecina. Część 2.

Piotr wspomina o obrazie Jadwigi i Wawelu, gdy … 

-… Ojcze … Ten obraz Maryi 
-… Wiano twoje ? 
-... ??? … Wooow … Moje ? 
-Wiesz, dlaczego masz problemy z wysławianiem się ? – mam tak czasami. 
-Przechodzisz z węgierskiego na polski. 
-… ??? … – roześmiałam się krótko i zamilkłam
- … To takie …. Brakuje mi słów. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/10/01/mowisz-ze-ta-czara-prawie-pelna/
  • Dlaczego Inka do ciebie podeszła ? Co poczułaś ?
  • Życzliwość.
  • Ona przyszła do ciebie jak do bratniej duszy.
  • ??? … – …  tak nieoczekiwanie ? 
Wspominamy nasze wyjazdy, także ten do zamku w Niedzicy. 
-A pamiętasz jak tam cię duch zaczepił ? 
-Wow !!! – wolałam sobie tego nie przypominać. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/11/16/modlitwa-jest-bardzo-wazna/
-A pamiętasz tego ducha, który mnie budził ? – przypomniałam sobie nagle. 
-To musiała być kobieta, delikatnie gładziła moje włosy i to dwa razu z rzędu, na równe nogi mnie postawiło … – do tej pory pamiętam tą chwilę. 
-Inka nie wiedziała jak się zbliżyć, żebyś nie przestraszyć. Samotna, zdradzona, sprzedana za pieniądze. 
-………. – no zamurowało, aż stanęłam w miejscu. 
-Czyli legenda to wcale nie legenda. Dlaczego tam tkwi ciągle ?
-Nie może uwierzyć … ………. – smutno mi się zrobiło. Została zamordowana ? – Piotr zaciekawiony. Ponoć. A jak ją widzisz ? Dziwne, bo na przemian w dwóch sukienkach. W długiej do ziemi, a raz krótkiej spódniczce skórzanej jak ma Indianka. Błąka się w tym zamku. Chodzi po schodach góra, dół. Pamiętaj o Ince. Wstaw się za nią, może ją Ojciec zabierze w końcu. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/05/01/zwiastowanie-juz-bylo/
  • Ojcze, kto w historii Polski jest bardziej ważny, Jadwiga, czy Faustyna ?
  • Tu nie ma wyścigów. To służba.
  • Jadwiga dała brylanty wiary.
  • A Faustyna dała obraz … – ja szybko.
  • Ciekawe … Mam w portfelu – Piotr po zastanowieniu.
  • Ale się porobiło …. – przyznaję.
  • … Ja faktycznie chyba wyjadę. Słyszę …
  • Rozstajne drogi.
  • Na pewno gdzieś wyjadę.
  • Hmm … Jak zareagują Polacy, gdy Żydzi powiedzą, że „mesjasz” jest w Polsce ?
  • Różnie. Jedni z dystansem, ale wielu będzie zachwyconych.
  • Hmm … Z dystansem …. Nie dziwię się.
  • Słyszę … Tamburyn.
  •  Hmm … Kiedyś o tamburynie już pisałam – pomyślałam.
Po południu Piotr pyta mnie nagle, co to jest tamburyn. 
- Będziesz jak tamburyn Usłyszałem. 
Ja oczywiście do internetu… 
„Wysławiajcie go [Boga] dęciem w róg. Wysławiajcie go na instrumencie strunowym i harfie. Wysławiajcie go tamburynem i tańcem w krąg. Wysławiajcie go na strunach i na piszczałce. Wysławiajcie go czynelami o dźwięcznym brzmieniu. Wysławiajcie go na brzęczących czynelach” (PSALM 150:3-5). http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2012089 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/17/wybrany-znaczy-doswiadczyc-wszystkiego-cierpienia-i-wyniesienia/
  • Możni tego świata przyjadą, by się przywitać, pokłonić …..
  • ???!!! … No nieee … Nieeemożliwe – ja do razu.
  • Nawet z islamu ?
  • Bóg jest ponad … – …. wszystkie religie.

Szybko sobie uzmysławiam, że to jedno z ważniejszych zdań w całym moim dzienniku. 

-…. Ojcze, pytają mnie dlaczego tak preferuję Żydów ... 
-Dlaczego ściągasz buty, gdy się modlisz ? 
-Nie wiem, robię to podświadomie – przyznałam. 
-Czy ściągasz buty w kościele ? 
-Nie. 
-A kto ściąga buty? 
-Muzułmanie. 
-To zastanów się. A może każdy z was modli się do Mnie ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/15/to-co-bog-pokazuje-jest-nieomylne/

  • No nie wierzę, by przyjeżdżali – ja twardo swoje.
  • Jak było z tą Hanią ? Co mówiłaś ?
  • ……… – zamilkłam.
  • Co dalej Ojcze ? – Piotr wprost.
  • Co dalej, co dalej …. Dalej to Ja.
  • Razem pochodzimy. Razem zamieszamy im wszystko.
  • Pamiętasz, jak mnie zostawiłeś przy tronie, Ojcze ?
  • Jak nie, jak tak … ? A beczałeś jak dziecko.
  • ……… – uśmiecham się pod nosem. Fajnie jest tego słuchać.
Wizja z 27.10.13 r. 
-Miałem przekaz, chodziłem jak ochroniarz za starszym mężczyzna, usuwałem przed nim wszystkie przeszkody. Znalazłem się przy wielkim tronie, tam siedział On, a ja ruszyłem w miasto i zacząłem walczyć mieczem z gackami. Kiedy skończyłem starszy mężczyzna pogłaskał mnie po głowie, postawił mnie przed tronem jako siódmy filar, powiedział, że każdy z filarów odpowiada za inny świat, a ja mam tu zostać. Sam w pewnej chwili uniósł się gwałtownie do góry i odleciał. Zostawił mnie. Kiedy się obudziłem rozpłakałem się, dlaczego mnie opuścił ? https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/22/chce-ci-powiedziec-ze-losy-tego-swiata-sa-przypieczetowane/
  • Lubisz koszerne jedzenie ? – Ojciec do mnie.
  • …??? … – roześmiałam się. Jerozolima !
  • No właśnie, na czym to polega, że koszerne ?
  • Skosztujesz, będziesz wiedziała.
  • Będziesz spożywała prawdziwą paschę, zjesz.
  • Tylko zachowuj się, nie składaj talerzy.
  • ……… – roześmiałam się. Ostatnio tak zrobiłam w kawiarni, sama złożyłam talerze, chciałam pomóc po prostu.
  • To będzie dalszy ciąg zdania ahoj przygodo, przygodo ahoj.
  • To jest kalambur dla ciebie.
  • Poukładaj sobie w przerwie na kawę, poczytam twoje rozważania.
  • …. Ale numer … – pomyślałam myśląc o video. 
  • Wydało się. Pamiętaj o kremie Nivea !

 

By było za łatwo.

05. 10. 25 r. Warszawa.

  • Ojcze, nie mamy pieniędzy, aby jechać do Jerozolimy. A poza tym jest wojna – rozkładam ręce.
  • Co ty powiesz … – Ojciec kiwa głową żartobliwie.
  •  A może nas aresztują ? – pytam śmiejąc się.
  • Tak. Aresztują was za dużo pytań.


07. 10. 25 r. Warszawa.

Podczas mszy słyszę opowieść o Jonaszu, nie po raz pierwszy oczywiście. Ale po raz pierwszy zwróciłam uwagę na pewne zdanie ….

1 Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: 2 «Wstań, idź do Niniwy- wielkiego miasta – i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze». 3 A Jonasz wstał, aby uciec do Tarszisz przed Panem. Zszedł do Jafy, znalazł okręt płynący do Tarszisz, uiścił należną opłatę i wsiadł na niego, by udać się nim do Tarszisz, daleko od Pana. 4 Ale Pan zesłał na morze gwałtowny wiatr, i powstała wielka burza na morzu, tak że okrętowi groziło rozbicie. https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=795&slowa=Jonasz

  • On chciał zrobić jak ty !… – roześmiałam się na głos.
Już się nie odzywałam, przetrawiałam w sobie co usłyszałam. Piotr za to przypomniał sobie jak chciał Ojca „wykiwać”. 
-W wizji chciałem po cichu wracać do Szczecina, ale żeby się Bóg nie zorientował, to kupiłem bilet na Zieloną Górę. Wszystko to dzieje się w wizji. Wsiadłem do pociągu na Szczecin, ale udawałem, że jadę do Zielonej Góry. Jadę, cieszę się, że w końcu w Szczecinie będę, ale nagle na torach pojawia się wielka biała ręka, która zastopowała pociąg i wtedy słyszę … 
-A dokąd to ? . 
-Zrozumiałem, że do końca życia będę w Warszawie. Nie ucieknę przed Ojcem. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/05/a-gdzie-miejsce-dla-mnie/ 
  • Chciał uciec przed Ojcem, zrobić po swojemu, to mu Ojciec wieloryba dał ! – śmieję się dalej.

Opowieść o Jonaszu zawsze wydawała mi się niedorzeczna, ale to jedno zdanie sprawiło, że uznałam ją za bardzo możliwą.  To baaardzo w stylu Ojca.


Druga nasza kawa po Covidzie.

  • Ojcze, co słychać ? Mało Cię ostatnio … – narzekam.
  • No chyba, że też macie Covida – zażartowałam.
  • Mam inną wersję, niebiańską.
  • Ludzie nanieśli, którzy przyszli, rozumiesz ?
  • … Rooozumiem … – …. czyli ci, którzy z powodu Covida odeszli do Domu.
  • Czyli macie Covida … 
  • To jest taka wersja, że jak kaszlesz, to skrzydła się prostują.
  • A u niektórych włosy do góry stają.
  • ……. – roześmiałam się na głos … Jak mi tego brakowało.

Zaczęliśmy rozmawiać już poważnie, o naszej głównej księgowej. Niedawno przeżyła niemały szok …

  • Wiesz, co mi ostatnio powiedziała ? Jej mąż jej nie rozpoznał. Spytał …
  • Jesteś moją żoną ?
  • ……. – zmartwiałam.

Jego Alzheimer rozwijają się bardzo szybko. Mało tego … Przyznała, że odkryli u niej czerniaka. Ponieważ pisałam akurat o Kołaczkowskiej

  • Ojcze, ona jest już u …. Ciebie ? – pytam niepewnie.
  • Oooo, nie. By było za łatwo.
  • Wooow …. – powiało grozą, aż się wyprostowaliśmy.

W oczach Ojca śmierć człowieka to radosny powrót dziecka do Domu … Z tego wynika, że jej powrót szybko raczej nie nastąpi.

  • Ojcze, świat się pali, co dalej ?
  • Goreje.

Zamilkliśmy.

  • Kolorowych snów, kolorowy zawrót głowy – Ojciec w pewnej chwili.
  • Masz…  special greetings.
  • ……. – uśmiecham się.
  • Ubieraj się ciepło, dbaj o zdrowie, będzie ci potrzebne.
  • …. Wirus będzie mutował. Widzę, że jak ma na przykład 3 kolce, to będzie miał 15, oby się przebić.

Wieczorem.

  • Defcon3 przyjdzie za twoimi plecami.
  • … Hmm … – …. nadal nie rozumiem, co miałoby to dla nas oznaczać.

Sacrum.

21. 09. 25 r. Warszawa.

  • Ciekawe, czy coś uderzy w Ziemię. Jak nie uderzy, to znaczy, że uderzy, ale w inną planetę – …. roześmialiśmy się.
  • Nie bądź takim agnostykiem.
  • Przynajmniej ty.

Ojciec pokazał mi właśnie, że nadal czyta moje wpisy.



23. 09. 25 r. Warszawa.

  • Tyle się dzieje na świecie – …. oglądamy akurat TV.
  • A ty siedzisz w zamkniętym pokoju.
  • Ale przyjdzie taki dzień, że ci otworzę drzwi i wyfruniesz.



27. 09. 25 r. Warszawa.

Od kilku dni jestem chora. Nie mam pojęcia, co mnie dopadło. Wysoka temperatura, ból głowy, trzęsawka. Mam dużo czasu, aby coś pooglądać, coś posłuchać … Niespodziewanie dwie rzeczy odkryłam dla mnie istotne.

1.Dowiaduję się, że gdyby nie uderzenie asteroidy w Ziemię, nas ludzi by nie było. Niby nic nowego. Ale ! … Ale to, co uderzyło, uderzyło w idealnym miejscu i czasie. I to jest dla naukowców dziwne … Uśmiecham się pod nosem. Widzę tu rękę Ojca. https://www.facebook.com/bbcearthpolska/posts/jak-wyginęły-dinozaury-sir-david-attenborough-przeniesie-nas-w-nowy-wymiar-paleo/1196355885855571

2.Słucham prof. Majewskiego https://youtu.be/ZFz0N1Snikk?si=3o_djg1o_P8jsu6u&t=2807 i od razu zwracam uwagę na pewien szczegół. 

Kiedy postanowiłam na blogu oznaczać kolorem purpury, bordo i na niebiesko słowa Ojca i Nieba, nie miałam pojęcia, że Biblia tłumaczona bezpośrednio z hebrajskiego i aramejskiego na grekę, czyli ta najbliższa oryginałowi, też tak ma. Wybierałam te kolory kompletnie bez świadomości, ale widocznie kierowana przez Górę. Chciałam wyróżnić słowa Ojca, bo przecież to słowa samego Boga ! Czy to wskazówka, że wśród wszystkich przekładów Biblii, to Septuaginta jest szczególnie ważna ? Dla mnie tak, jeszcze jeden znak od Ojca, tutaj nie ma przypadków.

p.s. To Septuaginta później pomoże rozwiązać dwie zagadki związane z naszymi wizjami. 



28. 09. 25 r. Warszawa.

Obawiam się, że to Covid rządzi w naszym domu. Piotr szybko zaraził się ode mnie, potem zaraził też kilka osób w firmie, które zaczęły po kolei chorować. Jedna z nich zrobiła test, od razu wykazało Covid. Choć siedzimy oboje w domu, to panuje milczenie. Notuję każde zasłyszane słowo.

  • Idę się położyć, w TV nic nie ma.
  • Nie ma !? … Nic nie ma !? … Nie ma ?! Ojciec powtórzył trzykrotnie akcentując każde słowo z osobna.
  • Msza jest !
  • Strawa duchowa, a ty, że nic nie ma ?!

Piotr „skulił ogon pod siebie” i grzecznie usiadł na tapczanie, aby uczestniczyć we mszy. I takim oto sposobem ponownie dowiedzieliśmy się, że msza z telewizora też się liczy.



30. 09. 25 r. Warszawa.

  • Pół nocy męczyło mnie jedno słowo …
  • Sacrum.
  • Sacrum i sacrum słyszałem.
  • Hmm … Mówi się sacrum i profanum … – coś mi świta w głowie.
  • Samo sacrum. Co to ?

Sacrum (z łaciny „to, co święte”) to sfera świętości, duchowości i transcendencji, przeciwstawiona sferze codzienności i spraw ziemskich (profanum). Obejmuje ono wszystko, co w kontekście danej religii lub wierzeń jest uznawane za święte, a więc wierzenia, obrzędy, praktyki religijne, a także przedmioty, miejsca, osoby czy okresy czasu, które zyskują ten szczególny wymiar.

Święty” w tekstach Starego Testamentu jest określeniem Boga. Słowo to również obejmuje Ducha Świętego. W Nowym Testamencie jest również synonimem Jezusa. W religiach najczęściej przedmioty związane z odprawianiem kultu zyskują status przedmiotów, czasu, czynności świętach.

P.s. Ciekawa informacja sprzed kilku  dni.

Pana Boga nie poddaje się próbie.

20. 09. 25 r. Szczecin.

Rano Piotr oznajmia, że miał 2 wizje.

  • Widziałem, jak ktoś czyści mi moje buty, były brązowe, lśniące, eleganckie oxfordy. Jakbym miał gdzieś jechać na ceremonię lub imprezę. Ktoś mnie szykował …

  • A 2-3 godziny później miałem taką wizję … Podjeżdżasz swoim BMW pod dom i nie wysiadając pokazujesz mi, że masz w ręku kluczyk, machałaś nim zadowolona, a ja to obserwowałem zza szyby. To był mały kluczyk …

-Walizeczka, walizeczka, w środku lodzików dużo, kluczyk … 
-Czy ten śnieg to wskazówka daty ? 
-Był niespodziewany ? Zjawił się razem z nim ? 
-Taaak ! – kolejny szczegół ważny. 
-A myślisz, że to był śnieg ? 
-… Noooo kurcze, biały puch, pierwszy śnieg … A może manna z nieba ? – przyszło mi do głowy nagle. 
Czy może być coś złego, kiedy Ja jestem ? – ROZMOWY Z NIEBEM 

Dwie godziny później przychodzi córka …

  • Miałam wizję … Widzę nasz dom z góry, wokoło pełno śniegu i zasp, a w śniegu leżą cytryny.

… ??? … I bądź tu mądry, o co chodzi.


Po południu wracamy do Warszawy również dzięki PKP.

  • Ciekawe, co ? Trzy wizje tego samego dnia i dwie, które dotyczą ciebie. Twoje buty i twój rodzinny dom …
  • Może się gdzieś szykuję do drogi ? – Piotr w zamyśleniu.
  • A krawata ci nie szykują ? – żartuję sobie.
  • Rozmowa kameralna. Zależy dokąd będzie jechał, wiesz to ?
  • Nieeee …
  • Ja też nie.

Jedziemy w prawie pustym wagonie. Można rozmawiać swobodnie, ale rozmowa się raptem urywa. Czekam cierpliwie …

  • Jest takie miejsce na świecie, gdzie nastąpi powołanie.
  • … Do czego ? – Piotr ostrożnie.
  • Na służbę.
  • … A kto ?
  • Pytek.
  • A jak to miejsce się nazywa ? – pytam zaciekawiona. 
  • Kiedyś było powiązane z Betlejem i Jerozolimą.
  • ???
  • Słowo Paruzja coś ci mówi ?
  • Oooojcze … – wyrwało mi się z żalem.
  • Masz dosyć zagadek ? … Skąd jedziesz ?
  • No domyślam się, że chodzi o Szczecin i Warszawę, ale to przecież są dwa miejsca … – jestem chyba zmęczona, bo naprawdę nie chce mi się myśleć. I to był błąd, ponieważ nastała cisza.

Długo nie rozmawiamy … Już dojeżdżając, po wielu wewnętrznych przemyśleniach …

  • Nikt z rodziny mi nie uwierzy.
  • A widziałaś w wizji ?
  • No tak …. – przypominam sobie.
  • Co cię to martwi ? Chcesz ciągle wygrywać ? Na końcu zobaczysz.
  • Ojcze, będzie coś w tym roku ? Nieeee, jak zwykle …  – … i machnęłam ręką. 
  • Może coś spadnie ? Spadnie jak grom z jasnego nieba ?
  • Czy Ojciec zapełnił twoją ciekawość, czy rozbudził ?
  • Zdecydowanie rozbudził … – roześmiałam się.
  • A co będzie, jak będzie coś ?
  • Nabierzesz szacunku i trwogi przed Niebiosami ?
  • … Nie trzeba, bo już mam szacunek i trwogę.
  • To skąd ta ironia prześmiewcza ?
  • ……. – zmarkotniałam.

Może faktycznie za często i za bardzo ironizuję … Na swoje usprawiedliwienie mam tylko jedno wytłumaczenie. Tak bardzo pragnę, aby się wszystko wypełniło, że czekać mi jest coraz trudniej … 

  • Pana Boga nie poddaje się próbie.
  • To Bóg poddaje człowieka próbie.
  • Podkreśl to wężykiem na wszelkie czasy.
  • ……. – uśmiecham się słysząc wężykiem. A i to Ojciec zna.
  • Te zdania, które usłyszałaś były warte tej podróży, a ta podróż warta tych zdań.
  • Udana okazja, nie straciłaś, żeby zapisać.

Zawstydziłam się. Czekając na peronie i widząc jak mało ludzi wsiada do pociągu, pomyślałam, że to wspaniała okazja, by porozmawiać.

  • Dziękuję za tą okazję.
  • Starczy jedno mądre zdanie niż cała książka, dlatego studiowali jedną stronę 2 tysiące lat.
  • Pamiętaj …
-A co dla mnie masz Ojcze ? – pytam ze śmiechem. 
-Utemperuj swoją żonę, utemperuj !
-… Ojciec macha ci palcem. 
-Czytałaś, że w Niebie czytali jedną stronę 2 tysiące lat ? No ! – … i znowu pogroził mi palcem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/07/02/to-odcisk-mojej-reki/ 

Pan Bóg zachowa Polskę.

11. 09. 25 r. Warszawa.

Piotr wraca do domu, rozsiada się na tapczanie …

  • Nie martw się. Pan Bóg zachowa twoją Polskę.
  • ……. – uśmiecham się szeroko.
  • A wiesz dlaczego ? Dla ciebie ….
  • Ojcze …  Nie sądzę, że dla mnie – …. i jestem tego pewna. Zachowanie Polski widnieje na liście Ojca po prostu jako element większego planu.

Oglądamy ciekawy news w TV; na Marsie odkrywają życie.

Próbka skały, która została pobrana z Marsa przez łazik Perseverance, zawiera potencjalne ślady starożytnego życia mikrobiologicznego – poinformowali naukowcy NASA. Badacze podkreślają, że minerały wykryte w próbce mogły również powstać w wyniku procesów niebiologicznych. Odkrycie to, opisane w artykule opublikowanym w środę w czasopiśmie „Nature”, stanowi jeden z najlepszych dotychczas dowodów na to, że sąsiadująca z Ziemią planeta mogła kiedyś być siedliskiem życia. https://tvn24.pl/tvnmeteo/nauka/zycie-na-marsie-znaleziono-jeden-z-najlepszych-dotychczas-dowodow-st8642687

  • Na to Ziemian stać, to wszystko – … podsumował te wiadomości Ojciec.

Czyli dalej się nie posuniemy, co by się zgadzało z dawnymi słowami, że nie rozwiniemy się na tyle, aby w kosmosie wędrować.

-Dlaczego rodzi się coraz więcej ludzi ? 
-Do pewnej granicy. 
-Granicy, kiedy proces rozwoju i technologii zostanie zatrzymany, a zostanie. Przez zdarzenie. 
-Wow … A kiedy to będzie ? – nie mogłam się powstrzymać, aby spytać. 
-Nie pytaj o czas. Nie pytaj dlaczego, gołym okiem widać dlaczego. 
-Pomyśl, co to musi się stać, że aż technologia zostanie zatrzymana…. – szeptem do Piotra. Pełny reset – też szepcze. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/11/nie-pytaj-o-czas/

Oglądamy wiadomości dalej już w ciszy …

  • Czy ta wiadomość wstrząsnęła tobą ?
  • Powiem prawdę … Nauczona doświadczeniem podchodzę do tego jak ?
  • Z dystansem ….
  • ……. – roześmiałam się, bo doszło do mnie, że zaczynam rozmawiać z Ojcem tak, jak Ojciec rozmawia ze mną. Masakra, zdecydowanie za dużo sobie pozwalam.


12. 09. 25 r. Warszawa.

Tuż przed mszą …

  • Nie czujesz tego, że to było jak przygoda ? – do mnie.
  • ??? …
  • Na chwilę się z nim połączyłaś, znowu.
  • ??? …
  • Czy jesteś typową żoną, która spełnia codzienne rytuały ?
  • ??? … – pytania Ojca tak z rana mocno mnie zaskakują.
  • Nawet twoja codzienna praca była związana z tym, żeby go ratować.
  • …….. – kiwam tylko głową, bo nie wiem, co mam powiedzieć.
  • Nie czujesz, że to było na krótką przygodę ?
  • Rzeczywiście, jak przygoda – spojrzałam na Piotra pytając oczami, bo brzmi to wszystko jak pożegnanie.
  • Nic nie trwa wiecznie. Droga twa dobiega końca.

Po mszy idziemy na kawę.

  • Nie mówiłem ci … Przedwczoraj miałem sen.
  • Sen, czy wizję ? …
  • Sen. Stałem przed konfesjonałem i zastanawiam się, czy wejść, czy nie … A wczoraj byłem w łóżku, a gadałem jak w konfesjonale. Mówiłem do Ojca jak na spowiedzi …
  • Hmm … Oczyszczenie ?
  • Dzisiaj, gdy wszedłem do ciebie do pokoju, to jakoś tak dziwnie na ciebie patrzyłem i wtedy Ojciec spytał …
  • Nie uważasz, że to przygoda ?
  • Hmm … A ty jak myślisz ? – do Piotra, ale nie odpowiedział.
  • To nie jest małżeństwo. Małżeństwo inaczej wygląda.
  • …….. – nie zgodziłabym się tym razem, ale siedzę cicho.
  • Chwilę tu, chwilę tam i znowu chwilę tu.
  • Ale chwila może faktycznie długo trwać – odpowiadam wiedząc, że Ojciec nawiązuje do inkarnacji.
  • Faktycznie !  – …. i pstryknął mi palcami Piotr przed nosem podkreślając w ten sposób, że się oczywiście mylę.
  • A propo świąt. Dziwnie czasowo wypadają (w tym roku), nie uważasz ?

Szybko sprawdzam, faktycznie wyjątkowo długo.

  • A dlaczego tak Ojcze mówisz ?
  • Bo ty ciągle wspominasz – … o świętach.
  • Nieee, nieee, nie dam się w to znowu wciągnąć, nie ze mną te numery – mówię szczerze.
  • Ojciec się roześmiał szeroko.
  • Jeśli jest tyle wolnego, to może cię Ojciec wtedy weźmie ? – ciekawość moja się obudziła, ale szybko ją zgasiłam.
  • Nie sądzę, aby się coś z tobą w tym roku stało. Za dużo musi się najpierw rzeczy wydarzyć … Paczuli na przykład.

Staram się o świętach nie myśleć, choć przeczytałam zapomniane zdanie …

-Widziałeś, że nie będzie ciebie na któreś święta, gdzie będziesz w takim razie ? 
-W ważniejszym miejscu będzie. 
-A gdzie ? 
-Ze Mną.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/25/ten-swiat-na-to-zasluguje/
-Siebie na święta nie widziałem. 
-To będzie nieobecność usprawiedliwiona. 
-Ale wróci ? 
--Jak nie, jak tak… ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/31/o-kazdego-walcze-o-kazda-owce/

Widzę, że Piotr wodzi szybko oczami w prawo, lewo, góra, dół …

  • Co się dzieje ? ….
  • Widzisz to krzesło ? Widzę drewno z krzesła jak było drzewem, drzewem w ziemi, gałęzie, one wchłonęły się do ziemi … W końcu odleciałem z Ziemi, poleciałem w kosmos … Tak mnie to zmęczyło, ta szybkość … Jak ja mam tego dosyć …
  • Jak z tego filmu „Lucy” ? …
  • Taaak. Nie panuję nad tym
  • Nie możesz ? Nie umiesz ?
  • Samo przychodzi. Nagle. W tym sęk.

Czekam na to, co ma nadejść.

02. 09. 25 r. Warszawa.

Ponownie jesteśmy na etapie szukania księgowej. Mamy kilka kandydatek, więc dzieje się.

  • Wiesz, co będzie twojej księgowej brakowało ?
  • Że nie będzie aktorem w tym filmie, że wypadnie z obsady.
  • ??? … A ona wie, że ty z Bogiem rozmawiasz ? – jestem zaskoczona słowami Ojca.
  • Tak, mówiłem. Sama widziała rzeczy, które się wymykają logice i wierzy.
  • No to się nie dziwię …
  • Przychodzi dubler.
  • Będzie pilnie obserwowała, co się dzieje.
  • …. Widzę jak wychodzi z ekranu i siada w rzędzie dla widzów. Jak się kończy film, widzę napis FINE … Widzę jak wyje, płacze znaczy się. Obsada odeszła, pokazał się czarny ekran.
  • Będzie przy mężu i będzie płakać.

I jak zwykle jestem pod wrażeniem sposobu, w jaki to pokazali.


Nie pierwszy raz słyszę FINE. Sprawdzając w dzienniku, kiedy tak było ostatni raz, zwróciłam na coś uwagę.

-Still together … 
-Taaak, razem … – spoważniałam. Poczułam powagę tych słów. 
-A mogło być inaczej. A jednak ta chwila ciągle trwa. Czy to nie dziwne 11;11 ? 
-I mieszkanie pod 11 ? 
-No właśnie ! Czyli to nie przypadek ! 
-Przypadek ? Chyba nie myślisz, że to taka kiepska sztrategia ? 
-… Ten werset … Czyli coś się zbliża jednak ? 
-Woda się zbliża. 
-…. Widzę wielki napis THE END … Piękne rzeźbione litery. 
-Jak kto woli Fine, ale zobacz, że masz tomy grube … mój dziennik. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/05/23/jestem-bogiem/ 

Mieszkanie pod 11 … Wanna znajdowała się w mieszkaniu pod 11. Nagość znaczy nic do ukrycia, ale Ojciec ewidentne się też golił. Symbolika … Czyżby szykował się na spotkanie ? Pytałam Ojca o to wielokrotnie, nie dał mi odpowiedzi. 

Postanowiłam spytać o to AI. Zrobił mi wykład, że w Biblii golenie to różnorodna symbolika. Na przykład symboliczne użycie golenia w proroctwach; Ez 5,1. Bóg każe Ezechielowi ogolić głowę i brodę jako znak sądu nad Izraelem.

Zrozumiałam, że golenie to zbyt ogólnie, więc spytałam; Bóg goli brodę, wyjaśnij znaczenie.

Dobrze, to bardzo precyzyjne i głębokie pytanie — bo w Biblii Bóg „goli brodę” nie dosłownie, lecz symbolicznie, i ta symbolika jest mocna, wręcz szokująca dla świata starożytnego. Poniżej wyjaśnienie krok po kroku, w kluczu biblijnym (hebrajskim).

1. Najpierw jasno: Bóg nie ma fizycznej brody; W Biblii hebrajskiej Bóg nie jest opisywany antropologicznie dosłownie. Gdy pojawiają się obrazy typu: ręka Boga, gniew Boga, golenie, to są obrazy prorockie (język metafory). Bóg goli brodę” = obraz działania Boga wobec ludzi / narodu.

2. Kluczowy tekst: Izajasz 7,20. To jest najważniejsze miejsce, gdzie pojawia się ten motyw: Iz 7,20„W owym dniu Pan ogoli brzytwą najętą za Rzeką — przez króla Asyrii — głowę, włosy nóg i brodę.” Co tu się dzieje? Bóg jest podmiotem: „Pan ogoli” narzędziem jest król Asyrii broda jest elementem aktu upokorzenia. 

3. Symbolika brody w Biblii hebrajskiej. W kulturze semickiej broda oznaczała: godność, honor, tożsamość mężczyzny, wolność, przymierze. Dlatego: kapłanom zakazywano golenia brody (Kpł 19,27), obcięcie brody było hańbą (2 Sm 10,4–5), broda Aarona jest symbolem błogosławieństwa (Ps 133,2). Broda = chwała osoby.

4. „Bóg goli brodę” = Bóg odbiera chwałę Kiedy prorok mówi, że Bóg goli brodę, oznacza to: odebranie honoru narodowi, upokorzenie, złamanie pychy, utratę autonomii, stan niewoli. To język sądu, nie opis wyglądu Boga.

5. Dlaczego „brzytwa najęta”? To bardzo mocny obraz: Bóg nie goli sam, używa pogańskiego króla, wróg Izraela staje się narzędziem Boga. Symbolicznie: Izrael zostaje upokorzony rękami obcych, bo sam odrzucił Boga.

6. Teologiczna głębia obrazu. W Biblii: Bóg daje chwałę Bóg może ją też zabrać „Golenie brody” oznacza: „Zabrałem wam to, co było znakiem waszej godności, abyście zobaczyli, kim jesteście beze Mnie.

7. Dodatkowa warstwa: oczyszczenie. Ciekawie: w rytuałach oczyszczenia (np. trędowaty, Kpł 14) golenie = przejście przez śmierć starego stanu i nowy początek. U proroków: sąd (golenie) → możliwość odnowy. 

8. Podsumowanie w jednym zdaniu. „Bóg goli brodę” to prorocka metafora oznaczająca: odebranie honoru i pychy narodowi poprzez upokarzający sąd, aby przygotować drogę do oczyszczenia i odnowy.

To jedna z najmocniejszych metafor prorockich w Biblii

Jestem pod mocnym wrażeniem …  Nie sądziłam wcześniej, że w wizji golenie  jest aż tak istotne. I kiedy sobie przypomnę, że Ojciec golił się tak, jakby zaraz miał iść do pracy, zrozumiałam, że Ojciec rzeczywiście szykuje się do pracy. Jako sędzia. I nie chodzi o Izrael, ale o nas wszystkich. Nigdy nie przypuszczałabym, że zwykłe golenie jest tak niezwykłe. 



03. 09. 35 r. Warszawa.

  • Widziałaś tą paradę
  • Tak, powiało grozą. Jakby cztery diabły się spotkały …
  • Rosną te muchomory, chcą swój porządek, swoje prawo.
  • … Da się coś z tym zrobić ?
  • Jak nie, jak tak … ?

I pomyślałam o fali, która zmiecie Azję w pył.



04. 09. 25 r. Warszawa.

  • Znowu słyszę leci kabarecik, hop siup, się kreci.
11. 05. 25 r. W drodze do warszawy.  
-Będzie się działo w podskokach. 
-Aaaa.... to dlatego słyszysz A świat się w kółko kręci, świat się w kółko kręci Hopaj siup hopaj siup hopaj siup hopaj siuuuuuup . 
-A co znaczy w podskokach ? 
-… Nooo szybko. Mówi się, zrób coś w podskokach. 
https://sjp.pwn.pl/sjp/w-podskokach;3059789.html
  • Co do paczuli … Dzieje się, zapewniam cię.
  • Chyba nie myślisz, że jeżdżą jednym samochodem.
  • Aaaa…. Naprawdę ?
  • Wyobraź sobie, że jesteś w kręgu zainteresowania.
  • Nigdy nie wiesz, co cię dziwnego na tym świecie jeszcze spotka.

Pod domem nie stała tym razem Skoda, stał szary Volkswagen. Zapalone światła, zapalony sinik, czekał. Nie mam pojęcia, czy ma jakiś związek akurat z nami. Pewnie Ojciec chce tylko zaznaczyć, żebyśmy nie zwracali  uwagi jedynie na Skody.



05. 09. 25 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Ojcze, co tam słychać ? – zagaduję bezczelnie, ponieważ cały dzień ani słowa.
  • Czekam na to, co ma nadejść.

Mam jeszcze Syna.

31. 08. 25 r. Warszawa.

  • Ojcze, i wrzesień już mamy.
  • Jutro ! Bądź precyzyjna.
  • . Coś dziwnego miałem dzisiaj w nocy. Głos spod sufitu spytał mnie …
  • Jesteś gotowy ?
  • . Podobnie jak ty w Częstochowie. Rok czasu mija od tego dnia. 
  • Głos spod sufitu ? I ty tak spokojnie ? – dziwię się, że się nie przejmuje.
  • Paczuli już wszystko poczuli.
  • Czyli … Już wszystko wiedzą ?
  • Dramatycznie się zrobi dla niektórych ludzi.
  • … ??? … A których ? – dopytuję.
  • Koło niego.
  • Aaaa….. – i już główkuję których.
  • Poczuli ? Znaczy, że wszystko wiedzą ? I jakim cwaniakiem jestem też ? – Piotr roześmiał się głośno.
  • Cwanego masz męża. Szkoda, że czas na niego.
  • ……. – Piotr zamilkł na długo. 


01. 09. 25 r. Warszawa.

Miałam nad ranem wizję, z którą przez długi czas nie wiem, co zrobić.

Scena 1. 

Siedzę goła w wannie w moim domu rodzinnym. Wanna ma tylko 1,50 długości, mało w niej miejsca. Podkurczam nogi mocno, bo tuż obok również nago, siedzi mężczyzna w średnim wieku, ma czarne, kręcone włosy, na pierwszy rzut oka wygląda jak Arab. W sumie wie, że jestem, ale kompletnie się mną nie przejmuje, siedzi do mnie bokiem. W przeciwieństwie do Niego jestem mocno skołowana, zaskoczona, zdumiona, że jakiś obcy facet ze mną jest w wannie. I skąd On się w ogóle wziął ?! …. Nie patrząc na mnie … 

  • Muszę się ogolić – mówi i rzeczywiście zaczyna się golić.

Gały wytrzeszczam bardziej, co ten „Arab” robi … Nic nie mówię, bo jest bardzo sympatyczny, choć poważny i widzę, że wiele ma do golenia. Siedzę nie ruszając się i czekam, aż skończy.


Scena 2. 

Chodzę po wąskich kamiennych uliczkach jakiegoś starego miasta. Wygląda mi to na starożytny Rzym, może Jerozolimę. Wchodzę do jakiegoś domu i wewnętrznymi, krętymi schodami bezpośrednio na piętro. Tam na tarasie znajduje się niby kawiarnia, niby restauracja. Wielu ludzi siedzi w otwartej „sali” pełnej kwiatów, mam widok na starówkę miasta, na te wąskie uliczki, którymi chodziłam i tylko sobie pomyślałam …

  • Jak tu pięknie …
p. s. Prawdziwa restauracja w Jerozolimie, dodałam kwiaty.

Scena 3

Długi hol albo metra, albo lotniska. Idę wolnym krokiem w tłumie obcych mi ludzi. Jestem w kapturze, bluzie, ukrywam swoją twarz, aby nikt mnie nie rozpoznał. Ludzie omijają mnie idąc w jednym kierunku szybkim tempem, nikt nie zwraca na mnie uwagi. Z mojej prawej strony przechodzi mężczyzna w średnim wieku. W swojej głowie odnotowałam, że nie jest za wysoki, ma kręcone, czarne włosy i jasny prochowiec. Gdy mnie mijał, zerknęłam na Niego spod kaptura, On zerknął na mnie i idzie dalej, robi parę kroków, zatrzymuje się, odwraca, staje dokładnie przede mną. Zwyczajny pan o bujnej, czarnej czuprynie w płaszczu do kolan  …

Zaskoczył mnie, że stanął mi na drodze. Wbiłam w Niego swój wzrok przestraszona, bo nie wiem o co Mu chodzi … A On wpatrując się we mnie lekko łobuzerskim wzrokiem, po chwili bez słów dosłownie rozświetlił się szerokim, szczerym uśmiechem i było w tym uśmiechu coś tak energetycznie fantastycznego, że zmiękły mi kolana, błogo zrobiło na duszy.  Powiedział  …

  • Mam jeszcze Syna. 

I rzeczywiście, znowu z prawej strony z tłumu odłącza się młody mężczyzna, ciemne włosy do ramion, bardzo szczupły, posągowy można by powiedzieć. Nie spojrzał na mnie, był bardzo poważny i skupiony, na nikogo nie zwracał uwagi. Obserwowałam, jak idzie do uśmiechniętego pana, by zaraz wtopić się w tłum i już Go nie było. Mężczyzna o kręconych włosach nie spuszczał ze mnie wzroku i cały czas się szeroko uśmiechał. Patrzyłam na Niego chłonąc Jego energię. Kąpałam się w tym uśmiechu. Było mi tak błogo, że gdy się obudziłam, chciałam do tej wizji na siłę powrócić. 

No i chodzę po domu pół dnia w milczeniu i myślę, kto to był ? Arab lub Włoch lub Hebrajczyk … Tego typu pan w średnim wieku. Co znaczy mężczyzna w wannie ?  Co znaczy taras z kawiarnią ? Co ma znaczyć ten uśmiech w tłumie ludzi ? I kiedy sobie przypominam, że mężczyzna miał kręcone włosy, przypominam sobie od razu Chleby. To musiał być Ojciec z Synem, ale jest pewna różnica. W wizji o Chlebach Jezus wyłonił mi się z lewej strony. Dzisiaj zdecydowanie było to ze strony prawej. 

Pomoże ci Arab … – i z uśmiechem puszcza do mnie figlarnie i porozumiewawczo oko. W lot łapię, o co chodzi. Podświadomie czuję lęk przed Arabami, może z powodu nasłuchania się opowieści o ich okrucieństwie wobec kobiet. Zdenerwowałam się. Mówiąc pomoże zza mojego lewego ramienia wyłonił się młody mężczyzna, lat około 25-30. Zdziwiłam się, ponieważ był mnie tak blisko, jakby przyklejony, a jednak Go wcześniej nie widziałam. Jakim cudem był tak blisko, a nie wiedziałam ? Wyszedł zza pleców, ominął mnie i poszedł do przodu. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/28/dostarczymy-chleb

Dlaczego taka różnica ? Te dwie wizje dzieli 6 długich lat. To czas intensywnej dla mnie nauki i przygotowania. Może chodzi o to, że nadszedł już czas.

Czy dzisiejsze spotkanie było tym, które było zapowiadane ? Nie wiem. 

-Jeszcze chwila, to się spotkamy. 
-No to ja umrę niedługo ! 
-Masz bardzo „szerokie” myślenie …. 
-A ty gdzie się spieszysz ? Masz tyle jeszcze do zrobienia. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/09/23/pod-latarnia-najciemniej/

Ucz się.

26. 08. 25 r. Warszawa.

Piotr wraca do domu naprawdę wykończony. Dzisiaj miał kolejny bezdech, tak działają na niego stresy. Kilkanaście na bieżąco realizowanych zleceń i każde zawalone przez błędy różnych ludzi. Ręce opadają z niemocy …

  • Dzisiaj mi pokazali, jak to wygląda. Siedzę w zamkniętym pokoju, mam biurko, szafę, tapczan, próbuję wyjść z pokoju, chwytam za klamkę drzwi i nic, drzwi zablokowane, nawet nie drgnęły. Idę do okna, może tam się uda, okazało się, że jest zamurowane. Nie mam żadnego wyjścia z tego pokoju. Siadam na krawędzi tapczanu i spokojnie czekam, aż ktoś otworzy mi drzwi.
  • Hmm … Tylko Ojciec może ci otworzyć.



27. 08. 25 r. W drodze do Szczecina.

Jedziemy do Szczecina PKP. W przedziale siedzi para w naszym wieku, która wydawała się jechać albo na pogrzeb, albo z pogrzebu. Atmosfera morowa, więc nie rozmawiamy. Za Poznaniem przesiadamy się do innego przedziału. Piotr mówi na razie wyłącznie o pracy …

  • Głupi jestem, że tak pozwalam ludziom na samowolkę, a potem same problemy.
  • Czy głupi byłeś, głupi odejdziesz ? – Ojciec zapytał.
  • ??? …
  • Ucz się.
  • Słyszysz Ojca ? – poderwałam się ucieszona.
  • A możesz ….
  • Nie pytaj go, ma swój krzyż. Uwierz.
  • Że żyje, to dziwne. Nie pytaj, jest oblepiony.
  • Ojcze, bierze na siebie za dużo, ale co zrobić … – przypominam sobie jego wczorajsze widzenie.
  • I wcale nie będzie poprawy, bo czeka go prawdziwa kąpiel w kłopotach.
  • No to nie wiem, jak to wytrzymasz.
  • A patrzyłaś na film „Pasja” ?
  • ……. – ramiona mi opadły, na takie argumenty nie ma dobrej odpowiedzi.
  • Piotr jest rozumny i wie, co robi, nie protestuje.
  • Jak to się skończy ? Ten ciężki okres ?
  • Bądź mu ulgą.
  • … Widzę Ojca, jak trzyma serce moje w dłoni, tylko odpycha od niego stresy, ręką odtrąca.
  • … Jak mam mu pomóc ?
  • Nie musisz pomagać, ale nie dokładaj, miej to na uwadze.


28. 08. 25 r. Szczecin

Nadal nie rozmawiamy, nie chcę Piotra męczyć pytaniami. Za to w internecie przeczytałam coś zastanawiającego.

W Stanach Zjednoczonych, podobnie jak w poprzednich latach, latem rośnie liczba zakażeń COVID-19. W Polsce lekarze również zauważają wzrost liczby chorych w gabinetach. Eksperci przewidują, że szczyt zachorowań nastąpi, kiedy dzieci wrócą do szkół. Tegoroczny wzrost liczby infekcji wiązany jest z dwoma wariantami – Nimbus i Stratus, które odpowiadają za sezonową falę zachorowań. Jakie objawy teraz dominują? Nimbus i Stratus atakują. Lekarze mówią, jakie są teraz objawy COVID

Przypomniałam sobie wtedy pewne zdanie …

-Czy to te 3 dni ciemności, o których tak głośno ostatnio ? 
-Zdecydowanie tak. 
-Hmm … A czy wirus delta jest niebezpieczny ?
-Dlatego przechorowaliście. Niedługo będzie cały alfabet grecki. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/02/triduum-paschalne

Czyżby cały alfabet grecki miało znaczyć dosłownie ?

AI; Oto alfabet grecki z zaznaczonymi literami użytymi przez WHO do nazwania wariantów COVID-19. WHO użyło tylko części liter — oznaczam je;

  1. Alfa, ✔️Beta, ✔️Gamma, ✔️Delta, ✔️Epsilon, ✔️Dzeta, ✔️Eta, ✔️Theta, ✔️Jota, ✔️Kappa, ✔️Lambda, My(Mu), ✔️Omikron. 
  2. ✖️ Ny, ✖️ Ksi, (Xi), ✖️ Pi, ✖️Rho, ✖️Sigma, ✖️Tau, ✖️Upsilon, ✖️Phi, ✖️Chi, ✖️Psi, ✖️Omega. 

Choć używa się nazw także poza greką, nie zdziwiłabym się, gdyby covid istniał tak długo, aż alfabet grecki się wypełni. Od 2019 roku 13 liter greckich zrealizowanych. Przed nami jeszcze 11 liter. Teoretycznie … Ile to jeszcze potrwa zważywszy, że zgodnie ze słowami Ojca covid zniknie sam ?



30. 08. 25 r. W drodze do Warszawy.

Wracamy PKP, w przedziale mamy ludzi.

  • Czuję w powietrzu odmienność losu – Piotr mówi mimo to mówi w pewnym momencie.
  • Paczuli, paczuli …
  • ……. – machnęłam tylko ręką z rezygnacją.

W Poznaniu wyszli pozostali pasażerowie, na ich miejsce wchodzi do przedziału ktoś nowy. Ledwo usiadł, od razu do nas zagadał. Mężczyzna lat 39, jak się okazuje potem. Były żołnierz legii cudzoziemskiej, lat 39, obecnie jest tłumaczem francuskiego dla Ukraińców i czasami prywatnym ochroniarzem dla ludzi bogatych, na przykład w Monako. Kiedy tak opowiadał pokazując w telefonie swoje zdjęcia, zdałam sobie sprawę, że to „okaz” prosto z jakiegoś sensacyjnego filmu. Wdałam się z nim w długą dyskusję, którą zakończyliśmy w pięknym stylu … 

  • Zna pan środowisko ludzi bogatych. Czy są szczęśliwi ?
  • Nie ! – powiedział zdecydowanie silnym głosem i spojrzał na mnie uważniej.
  • W Afrycie spotkałem ludzi, którzy nie doznali zła. Żyli daleko od cywilizacji. Nie wiedzą, co to zło. Oddawali nam, co mieli, nic nie chcąc. Ale im bliżej wybrzeża, tym gorzej. Tam odbierają wiadomości przez satelity, oglądają MTV i karmią się tym całym badziewiem. 11-letni chłopak chciał sprzedać swoją siostrę na seks … – zamilkł ze łzami w oczach.
  • Hmm … Żołnierz Boga – pomyślałam. 

Takie oto ciekawostki spotykamy czasami w PKP.

Trwoga, to do Boga.

24. 08. 25 r. Warszawa.

Podchodząc do „naszego” stolika  sprawdzam wzrokiem jak zwykle, czy na półce jest Maryja. Nie ma ! Staję jak wryta … Jak to !!! Gdzie jest !!! Jakbym dostała pięścią w twarz, tak się poczułam, znokautowana. Zrobiło mi się żal głęboko, że ktoś ją zabrał i gdy podszedł Piotr, bez słów wskazałam mu ręką na półkę … Nie mógł uwierzyć … 

Jeszcze nie ostygły moje przeżycia związane z mocowaniem się z diabłem i świadomość jak bardzo znaczy Maryja w tej wojnie, więc zniknięcie książki zabolało wyjątkowo mocno. Sama byłam zdziwiona własnymi emocjami. Zaczęliśmy jej szukać, ale wewnętrznie czułam, że przepadła na dobre. Mało tego, w głowie usłyszałam słowo; znak. To jeszcze jeden znak na odchodzenie ludzi od Boga.

Rozmawiamy między sobą, jak ten świat upada na naszych oczach …

  • Kronika się skończyła. Czekamy na projekcję.
  • Pamiętasz słynne 15 minut ? Powiedzmy sobie teraz 30 sekund.
08. 08. 21 r Stoję razem z Edziem. Edziu wygląda dokładnie tak, jak widziałam go ostatnim razem. Starszy pan, uśmiechnięty, w swetrze granatowym, który kupiłam mu lata temu. Stoimy obok siebie. Słyszę głos Piotra, widzę jakąś postać niewyraźnie … 
-Ojciec mi powiedział, że nie będzie to gdzieś tam za godzinę !!! – i ostentacyjnie machnął ręką charakterystycznie pokazując lekceważenie co do tej „godziny”. 
-Taaaak ? – Edziu zrobił minę zaciekawioną. 
-Ale w minut piętnaście ! 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/03/nie
  • Czekamy na projekcję ? A ponoć już była wyświetlana obsada ?
  • Obsada kroniki.
  • Ooooojcze … – roześmiałam się słabo nie ukrywając, że zagadka co do daty zaczyna mnie naprawdę męczyć.
  • Zasmuciło cię to ?
  • Bardzo.
  • Kolorowo nie jest. Biało – czarno się zrobiło.
  • W tej kadzi nie ma już zielonego ziarna.
  • Najlepszy dowód – Maryja.
  • No bardzo mnie to zabolało, nie spodziewałam się.
  • Ojciec widzi twoją reakcję głęboką.
  • Piotra powierzchowną, bo wydał już wyrok.

Rzeczywiście, Piotr nie zareagował tak drastycznie jak ja, po prostu zapadł się w swoich myślach. Teraz widzę, że on po prostu myśli o robieniu porządku.

  • Pamiętasz twoją ubiegłoroczną wizytę w Częstochowie i rozmowę ? Zaczynamy ?
05. 09. 24 r. Warszawa. Z kierunku ołtarza „wysunęła” się w moim kierunku, jakby wiązka energii. Niewidoczny, energetyczny korytarz/tunel, na końcu którego znajdowała się … Maryja. Zdecydowanie wiedziałam, że tam jest, choć Jej wyraźnej postaci nie widziałam. Maryja stała tuż obok swojego obrazu. Trudno nawet powiedzieć, że stała, raczej unosiła się w powietrzu. Ten niby „tunel” sprawił, że nie dochodziły do mnie żadne bodźce zewnętrzne. Właściwie przez chwilę nie wiedziałam, co się wokoło dzieje. Zostałam od tego odłączona. Odebrałam Jej pytanie w swojej głowie … 
-To co … Zaczynamy ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/12/25/wiele-jest-celow-w-zyciu
  • Zacznijmy Ojcze w końcu – nie wytrzymałam, mam naprawdę tego dosyć.
  • To miejsce nie zasługuje na Maryję.
  • Dlaczego ?
  • Będąc rano niewiele widzisz.
  • Szemrane, nieuczciwe interesy. Jak zedrzeć kogoś ze wszystkiego.

Przypomniałam sobie taki dzień, gdy do tej kawiarni przyszliśmy o nietypowej porze jak dla nas, bo po południu. Pełno ludzi w garniturach, ciche rozmowy tylko o biznesie …

  • Nie płacz, że Maryi nie masz, masz Ją w sobie.
  • Traktuj, że przyszła do ciebie do środka. 
  • Im będzie kiedyś brakowało tego.
  • Każdy miarą będzie odmierzony, każdy dostanie tyle, ile mu się należy.
  • Kto jest mierniczym, jak myślisz ?
  • Meti …
  • Wyobrażasz sobie spuścić go ze smyczy ?
  • Będzie bez opamiętania, nie zdajesz sobie sprawy.
  • Każdemu odmierzy tyle, ile się należy. Jego życie będzie odmierzone.
  • Nie usunęli Maryi, usunęli siebie.
  • Maryja jest dla każdego, lecz nie każdy ją wybierze.
  • Ale pamiętaj …
  • Zanim Bóg będzie sprawiedliwy, po stokroć będzie miłosierny.
  • Dlatego Eliasz to ostatnia szansa – pomyślałam.

Idziemy na spacer. Rozmawiamy o czym ? Oczywiście o Maryi, także o mojej ostatniej wizji.

  • Kiedy tak mocowałam się z tym facetem i kiedy ten gacek ciągle nim kierował, dopiero słowo „Maryja” spowodowało, że się wycofał. Szkoda, że ludzie nie zdają sobie sprawy, jak to działa. Dlatego to mnie tak bardzo zabolało …
  • Zwolnijcie. Szata Mi przeszkadza.
  • ???
  • Wbrew pozorom chodzenie w powietrzu nie jest łatwe.
  • ……. – śmiech.
  • Liście wpadają i łaskoczą – …. wpadają pod szatę, a liści pełno dzisiaj.

Musiałam się zatrzymać, aby to zapisać. Po prostu cudowne …

  • To jest prawdziwy casus, dokąd ten świat zmierza.
  • Nierozumni, zniewoleni, zaślepieni, idą …
  • To prawda, na ulicy szli jak …, zahipnotyzowani .
  • Ale u niektórych dusza płacze. Bez przyszłości.
  • Czy można ich wyzwolić ? – Piotr.
  • Niech ci Ola powie.
  • . To mordęga … Strasznie się z nim siłowałam. Bardzo silny był.
  • Czy jest nadzieja gdzieś w tym świecie ?
  • W kawiarni poległa… zabranie Maryi.
  • „Nowenna” coś znaczy.
  • Bezrozumni, bez wiedzy …

Faktycznie. Nowenna (książka) oczywiście została, widocznie ten ktoś nie miał pojęcia co znaczy nowenna … 

  • Niech to się zacznie w końcu Ojcze.
  • Trwoga, to do Boga.
Tak było …

Nadal myślisz, że się pomyliłem ?

23. 08. 25 r. Warszawa. Część 3.

Krótka przerwa na radiowe wiadomości. Ponieważ mówią wyłącznie o Nawrockim, przypomniałam sobie wczorajszą ciekawostkę z Twittera.   

I tu się pojawiła prawdziwa zagwozdka.

Byłoby to baaaardzo w stylu Ojca połączyć kilka spraw naraz. Szef IPN – Nawrocki i IP komputera.

  • Wiesz, co ? Ojciec daje tyle znaków, że w głowie się nie mieści. Jeśli ktoś nadal uważa, że wszystko, co się dzieje u nas, to  tylko przypadek, to powiem ci, że to idiota – rozkładam ręce.
  • Nawrocki to nie jest dzieło przypadku, od początku wszystko było ułożone, zaplanowane … Przypomnij sobie wizję z Trzaskowskim i jego koroną … I jak się ta wizja urzeczywistniła … 
  • Gdy sobie człowiek uświadomi, jak wszechmocny jest Bóg, to strach nawet oddychać … 
  • A ja ci powiem, że się nie dziwię, że Eliasz tak narzekał.
  • Też walczył z gackami.
  • Czyli nadal myślisz, że się pomyliłem ?
  • Przecież jestem ponoć nieomylny.
  • … Nic już nie mówię, poddaję się – Piotr podniósł ręce na chwilę.
  • Nie mówiłem ci, ale wczoraj poczułem za sobą wielki płacz … Nie jednej osoby, ale wielu … Ojciec teraz mówi …
  • Dawno powinieneś nie żyć, bo płomień, który płonie mocno (intensywnie), płonie krótko.
  • A twój mąż jest bardzo energetyczny.

Dojeżdżając do domu …

  • Dziękuję i gratuluję za dotychczasowe pożycie.
  • I choć nie odwiedzisz restauracji, dobrze się stało.
  • Są tylko takie restauracje, które dają mniej lub więcej toksyn.

Chciałam iść do restauracji, żeby naszą rocznicę jakoś uczcić, ale widząc bladą twarz Piotra szybko zrezygnowałam.

  • A ten miód, który dzisiaj kupiłaś, to rozpuszczona landrynka.

No i ręce mi opadły. Kupiłam mały słoik miodu w pobliskim sklepie, ponieważ wyjątkowo potrzebowałam go w formie płynnej i teraz się okazuje, że to zwykłe oszustwo.


W domu zajęłam się obiadem, Piotr w pewnej chwili woła mnie głośno …

  • Chodź, zobacz ! Ojciec kazał ci to pokazać  – wskazuje palcem na telewizor.

Nie wiem, na co mam patrzeć szczególnie, bo widzę zwykłą reklamę Lidla. Nic ciekawego.

  • Zobacz, co tam na dole jest … Polska Kronika Filmowa i że jest w połowie. Zaraz się kończy.
  • . Ja pierdzielę … Kronika ! … – wyrwało mi się.

  • Czy pasują ci paczuli ?
  • Ooo ! To wiadomość dla mnie ! – tłumaczę Piotrowi, bo nie rozumie. 

Jadąc przez miasto do domu, Piotr zauważył, że większość wysokich budynków powstała w ciągu kilku ostatnich lat. I nie wiem dlaczego Ojciec powiedział wtedy; paczuli. I wtedy zaczęłam się zastanawiać, jak długo paczuli nas obserwują. Według moich zapisków, bardzo prawdopodobne, że od kilku lat właśnie, a dokładniej od 2019 roku.


Pół godziny później …

  • Kronika jest skończona, są reklamy.
  • A ponoć u Was nie ma reklam.
  • Nie ma, już jest obsada.

Śmieję się cicho, bo jakbyśmy szyfrem rozmawiali. Chodzi o to, że zanim zaczyna się film, pokazują na początku kto gra, czyli obsadę filmu. Puenta naszej dzisiejszej rozmowy jest taka, że jeśli cokolwiek ma się zdarzyć, zdarzy się naprawdę szybko.


Wieczorem.

  • … Słyszę głos Sojki, śpiewa „Na Miły Bóg”, śpiewa na Górze …
  • … ??? …. Już ? – jestem zdziwiona, gdyż odszedł dopiero dwa dni temu …