Czyż nie jest powiedziane, że masz dwoje uszu, żeby słuchać ?

28. 03. 26 r. Warszawa.

  • Leżąc w łóżku rano zapytałem się Ojca, co dalej będzie. Powiedział …
  • Wszystkim tłumaczysz u siebie w pracy; „Czy pamięta pan, jak chodził do szkoły ? Minęło jak chwila.”
  • Tak, jak wszystkim tłumaczysz, że potrwa to chwilę, to po co Mnie pytasz, jeśli potrwa to chwilę ?

Pomyślałam, że faktycznie to tylko chwila. Jako dzieciak z podstawówki myślałam, że szkoła nigdy się nie skończy. A jednak z perspektywy dzisiejszego dnia potwierdzam, że przeminęła z wiatrem jak krótka chwila.

  • I wiesz, co ? Głos wyszedł z tego obrazu, który dostałaś. Dziwne, co ?

  • Za chwilę powiesz „niedziela się kończy”, za chwilę będziesz jechać do domu i za chwilę będziesz miał obrachunek życia.
  • Więc po co pytasz ?
  • … Ojciec zawsze mnie zakasuje. Tak odpowiada, że nie wiem, co powiedzieć – Piotr odzywa się po chwili.
  • Czyż nie jest powiedziane, że masz dwoje uszu, żeby słuchać ?
  • Oczywiście w ewangelii – pomyślałam.

Może niedosłownie, a jednak sens ten sam. Ewangelia według Mateusza 11,15 – „Kto ma uszy, niechaj słucha.” Ewangelia według Marka 4,23 – „Jeśli kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.”

  • . Mam głowę na dziwnym rozstaju – Piotr zamyślony.
  • To, co się stało z tobą, pozornie nie będzie widać, ale będzie się dziać.

I muszę przyznać, że coś w tym jest. Mam wrażenie, że Piotr jest bardzo w dziwnym rozkojarzeniu. Czasami rozgląda się dookoła, jakby nie rozumiał, gdzie jest.


Nie rozmawiamy zbyt długo dzisiaj, Piotr jest w większości czasu po prostu bardzo zamyślony.

  • Też chciałabyś gołąbka ? – pyta mnie Ojciec, gdy wracamy do domu.
  • Tak.
  • W kapuście ?
  • Niekoniecznie – uśmiecham się szeroko.
  • A wiesz, że jak daję, to nie odbieram ? Tak jest z Moimi przymierzami.
  • . Jak pięknie … – westchnęłam. 
  • Muszę pomyśleć, czy nie założyć gołębnika.
  • Właśnie … Jeden gołąbek i koniec ?
  • Nie jest podzielny, ale jest wszędzie, tu i tam …
  • Wczoraj rano przypomniano mi tą wizję z zamkniętym pokojem. Ten pokój to nasze życie, tak mi przypomniano.
-Dzisiaj mi pokazali, jak to wygląda. Siedzę w zamkniętym pokoju, mam biurko, szafę, tapczan, próbuję wyjść z pokoju, chwytam za klamkę drzwi i nic, drzwi zablokowane, nawet nie drgnęły. Idę do okna, może tam się uda, okazało się, że jest zamurowane. Nie mam żadnego wyjścia z tego pokoju. Siadam na krawędzi tapczanu i spokojnie czekam, aż ktoś otworzy mi drzwi. 
-Hmm … Tylko Ojciec może ci otworzyć. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/12/16/ucz-sie/ 


29. 03. 26 r. Warszawa.

Mam cichą nadzieję na długą rozmowę, bo dzisiaj palmowa niedziela. Niestety kończę już kawę, a tu ciągle głucha cisza. Piotr tylko …

  • Zobaczyłem koło siebie błyskawicę, ale ona nie uderzyła w ziemię … Będę miał znowu przerąbane. Znowu jakieś problemy … – zaczął narzekać i zamilkł na amen.

Poszliśmy na spacer, jak to zwykle w niedzielę. Chcę o coś Ojca spytać. Wczoraj przeczytałam …

List o relacjach katolicko-żydowskich (marzec 2026) – List pasterski KEP przygotowany przez zespół pod przewodnictwem kard. Grzegorza Rysia. Dokument przypominał nauczanie Jana Pawła II z okazji 40. rocznicy jego wizyty w rzymskiej synagodze. Wskazywał na Żydów jako „starszych braci w wierze” oraz potępiał antysemityzm jako grzech. Spotkał się on ze skrajnymi reakcjami, wywołując sprzeciw części środowisk prawicowych i konserwatywnych, ale też zyskując poparcie List KEP zaskakuje. Przecież to Kościół jest nowym Izraelem – PCH24.pl

  • Czy to źle, że powstał taki list ?
  • Do tanga trzeba dwojga. Od kiedy Żydzi to przyjmują ?
  • To prawda – pomyślałam, oni zbliżenia nie chcą.
  • To co mamy robić ?
  • Samo wyjdzie, przyjdą rzeczy, że będzie beton w ustach.

Beton w ustach, czyli nie będą w stanie nic z siebie wykrztusić, powiedzieć. Zaniemówią. Jeśli tak się stanie, a raczej powinnam powiedzieć, kiedy tak się stanie, to i ja będę miała beton w ustach, bo na dzień dzisiejszy zmiana w postawie Żydów wydaje się pojęciem dla nich ekstremalnie abstrakcyjnym. 


Zmieniamy temat. Wczoraj oglądaliśmy ponownie film „Furia”. Było już późno, więc czekaliśmy właściwie do jednej sceny, którą oboje wyjątkowo lubimy. 

  • U mnie było inaczej. Oglądałem całą tą scenę z góry, z loty ptaka. Któż z was pójdzie … Wiesz, co teraz słyszę ?
  • Nawet nie wiesz, jak uszczęśliwiłeś swoich braci.
  • Bo nikt nie chciał iść – śmieję się.

Wieczorem. Zgodnie z poleceniem na bieżąco śledzę Glazersona.

  • Ojcze, czy Glazerson był, czy będzie ? – pytam jeszcze raz, bo nadal nie wiem, czego mam szukać.
  • Czytaj na bieżąco, to już się dzieje. Doznał nawiedzenia.


31. 03. 26 r. Warszawa.

  • Zaprosiłem byłą księgową na wielkanocne jajeczko dzisiaj – …. coroczne firmowe spotkanie przed Wielkanocą.
  • Przyszła, oddała przy okazji swoje klucze do firmy … I kiedy oddawała, ktoś mi powiedział, że koło się zamknęło. Zobaczyłem wodę, która płynie i śluza na tej wodzie została gwałtownie zsunięta na dół i odcięła wodę. Zdecydowanie zamknęła do niej dopływ wody, ani kropla się nie przedostała.
  • Nawet gdyby się chciała skontaktować, nie będzie miała możliwości.
  • Dlaczego ? – pytam zdziwiona. Jest tyle możliwości, by się skontaktować.
  • Nie będzie mogła, bo być może będziesz chodzić na grzyby ? Kto wie, gdzie będziesz chodzić.
  • Koniec o 12.00.
  • Faktycznie, spotkanie było o 12.00 – Piotr zaskoczony.
  • Powinny dzwony bić, ogłaszać, że zakończył się wielki krąg Piotra i to nie na żarty.
  • Hmm … Gdy potem wracałem do domu, zadzwoniła córka i wtedy Ojciec powiedział do niej …
  • Trzymaj się, nie będziesz się nudzić, gwarantuję ci emocje.

Słowo ma wielką moc.

24. 03. 26 r. Warszawa.

  • Miło Ojcze Cię widzieć, słyszeć – zaczynam na kawie sloganowym przywitaniem.
  • Słyszeć, bardziej …
  • No tak …. – zreflektowałam się, przecież widzieć jest niemożliwe.
  • Precyzja jest ważna. Dzięki temu łatwiej rozumiesz przekaz.
  • Hmm … A jednak wielokrotnie Ojcze mówisz w wizjach tylko symbolami. Wcale łatwiej nie jest.
  • Dlatego nie jest to dla każdego.


25. 03. 26 r. Warszawa.

Siedzimy sobie na kawie, ale od rana mam w głowie świdrowane, aby iść do kościoła na mszę. W połowie naszej kawy …

  • Słyszę, jak mnie ktoś woła …
  • Do kościoła Piotr, Piotr ! ….
  • Czuję gigantyczne przyciąganie od kościoła … Czuję gigantyczne przyciąganie od Tego, Kto jest w środku kościoła, jak magnes. Słyszę słowa … – przechyla głowę charakterystycznie, ale tym razem w kierunku kościoła, którego widzimy za szybą …
  • On ci nasz …
  • Woow … Jak w „Krzyżakach”! – przypominam sobie. 
  • … Słowo ma wielką moc. 

Skończyliśmy więc szybko nasze kawy i biegiem do kościoła. Na mszy usłyszałam czytanie o powołaniu Maryi, o FIAT, ale również ciekawą krótką homilię, którą można by zatytułować; 

O połączeniu boskiego z człowieczeństwem. 

Od razu pojawia się w mojej czerwona lampka. Ksiądz podał świetne porównanie. Kiedy połączy się sól i wodę, mamy roztwór, choć nadal są to dwie odrębne części składowe. Pomyślałam … Doooobre porównanie … 


Wieczorem.

  • Wiesz, co miałem podczas mszy ? W trakcie poczułem, że gołąb chce się uwolnić. Zobaczyłem, jak otwiera się kokon i gołąb ze mnie wylatuje, unosi wysoko, robi się większy i biją z niego promienie na cały kościół, na ludzi. A potem powoli wrócił do mnie i znowu wszedł. Piękne to było, rozłożył szeroko skrzydła, zrobiło się biało wszędzie na cały kościół …
  • Ale tylko ty to widziałeś ? … – bo jakoś sobie nie przypominam, aby coś podczas mszy takiego się wydarzyło.
  • Tylko ja.
  • Przepraszam, i Ojciec.
  • Czy zdajesz sobie sprawę ? Wyleciał z niego gołąb ?
  • Czyli jest … szechiną ?
  • ……. – cisza.
  • Od ciebie zależy, jak będzie się czuł gołąbek.
  • Gdy będziesz sie modlił, chodził do kościoła, będzie szczęśliwy.

Zapadliśmy w zadumę … Niesamowite to wszystko …

  • Dlaczego ma gołąbka ?
  • Ma kawałek Mnie. Jestem częścią jego, a on Mnie.
  • . Czyli jednak szechina … – powtarzam niepewnie.
  • Dobrze, że on nie pali, bo bym się zadusił – żartuje Ojciec.
  • Hmm … I co w takim razie będzie teraz ?
  • Oj będzie. Powiem ci dokładniej, jak lubisz … Będzie, co będzie …
  • …….. – roześmiałam się bezsilnie. Próbuję i próbuję wymacać i ciągle nic.  
  • Wiesz, kim jest Piotr ?
  • Słyszę surogatka ... No nieee Ojcze, nie rób ze mnie … – nie chciał dokończyć.
  • To niemożliwe, jestem taki brudny.
  • Dlatego gołąbek budzi się w kościele … 
  • Aaaaa, rozumiem – dotarło do mnie.
  • Tam się czuje najlepiej. 
  • Chciał sobie polatać.
  • Gdzie będzie latać, jak nie u Siebie ?
  • W kościele mu najlepiej, ciepełko. U Siebie jest.
  • Ten świat jest jaki jest, a tam jest u Siebie.
  • ……… – wzruszenie odjęło mi na chwilę mowę.
  • Nic ci Ojciec nie mówił, co to znaczy ? Pierwszy raz masz coś takiego.
  • Pierwszy raz.
  • Czy to jest przygotowanie do czegoś ?
  • ……. – nie wie. 



26. 03. 26 r. Warszawa.

  • Wiesz, co mi się stało w nocy ? – Piotr z samego rana.
  • Gołąbek się rozpuścił we mnie. Dosłownie rozpłynął we mnie, w każdą część ciała, cały jest teraz we mnie. Tak jak z tą obrączką, gdy się wtopiła we mnie.
  • A pamiętasz, co powiedział wczoraj ksiądz na mszy ?
  • Nie, nie słuchałem, bo wtedy obserwowałem gołębia cały czas, jak latał i świecił w kościele. Byłem zajęty gołębiem … A co powiedział ?
  • Opowiadał, jak to jest, gdy się połączy boskie z człowieczeństwem, jak roztwór ..
  • Niemożliwe … – pobladł.
  • No to teraz wiesz, że sobie nie wymyślam.
  • Taaa …. Jeśli się rozpuścił, to się nie wydostanie ?
  • To nie lody. Ty powinnaś to zrozumieć.
  • …… – roześmiałam się. Uwielbiam lody i więc wiem, jak to jest.
  • Ojcze, co to znaczy, ale tak na poważnie ?
  • Zobaczysz.
  • . Potraktowałem to normalnie, muszę ci powiedzieć. Rozpuścił się i … – … i nie wiedział, co dodać.
  • Rozpuszczony na wieki, jest wszędzie.
  • Na wieki …. A gdyby tak zbadać ci krew ? – trochę sobie żartuję. 
  • Ty ! Science Fiction ?
  • A nie ? – pomyślałam.
  • Widzę kogoś w długiej szacie z otoczenia Ojca, chce coś powiedzieć …
  • Chciałbym pozdrowić panią Olę …
  • … ???!!! … – oczy wybałuszam. 
  • To jest ktoś, kogo znasz, ale stamtąd.
  • Taaaak ? A mógłbyś się spytać, któż to taki ? – nie mogę powstrzymać swoich wątpliwości. 
  • Esteban, Gonzales, Ramirez … – wymienia powoli. 
  • … ??? … Dooobra … Żałuję, że spytałam – machnęłam ręką. Nie mam siły na kolejną zagadkę.
  • To jest ten, który kazał zburzyć fontannę dającą życie, który powiedział, że tylko Bóg daje życie. Tak mi teraz pokazują.
  • . ??? … – coś mi w głowie zaczyna świtać …
  • Widzę w głowie piratów …
  • To z filmu ! – przypomniałam sobie.

Wieczorem siadłam nad nową zagadką i zaczęłam sprawdzać. Kto kazał zburzyć fontannę ?

Óscar Jaenada gra w filmie „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach” postać znaną wyłącznie jako „The Spaniard” („Hiszpan”). W filmie nigdy nie pada jego prawdziwe imię ani nazwisko – jest przedstawiany tylko pod tym przydomkiem (!) – to dlatego Piotr usłyszał 3 różne imiona niejako do wyboru.  Jako zaufany agent i oficer króla Hiszpanii Ferdynanda VI. Dowodzi hiszpańską ekspedycją do Fontanny Młodości i jest antagonistą/antagonistą drugoplanowym. To celowy zabieg – postać jest tajemnicza i enigmatyczna, mówi więcej spojrzeniem niż słowami.

Patrząc na fragment, gdzie padają słowa zniszczyć tą świątynię, zastanawiam się, czy Hiszpan to nie synonim Jezusa. O zburzeniu świątyni mówił też sam Jezus.

MT 26/61 i zeznali: «On powiedział: „Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować”».

Mt 24/ 1 Gdy Jezus szedł po wyjściu ze świątyni, podeszli do Niego uczniowie, aby Mu pokazać budowle świątyni. 2 Lecz On rzekł do nich: «Widzicie to wszystko? Zaprawdę, powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».

Przebywaj koło Mnie jak najwięcej, radość poczujesz.

21. 03. 26 r. Warszawa.

Byliśmy na porannej mszy. W pewnym momencie od głowy do stóp zalała mnie fala przenikliwej energii, dreszcze mnie przeszły. Spojrzałam na Piotra i pomyślałam, że on również coś przeżywać musiał, ponieważ wydawał się wyjątkowo poważny. Na kawie wyjaśnia …

  • Całą mszę byłem nieobecny. Na początku zobaczyłem nad sobą gołębia, złotego gołębia, miał rozpostarte szeroko skrzydła i był cały złoty … Promienie z niego szły … Na początku był nade mną, a potem zobaczyłem go na swojej piersi, po chwili wtopił we mnie. To było bardzo mocne. Zastanawiałem się, czy nie wybuchnę promieniami, bo ten ptak, co we mnie wszedł, cały świecił … Promieniował do tego stopnia, że nawet usłyszałem szum światła, takie iskrzenie, bardzo specyficzne … Wielkie promieniowanie z gołębia szło – powtarza zauroczony.
  • Po komunii zobaczyłem anioły, wielkie, patrzyły na mnie, obserwowały … Poczułem, że to wszystko jest żywe.

Zapisując szybko zastanawiałam się, czy to nie aby ten początek, o którym Ojciec mówił wczoraj „trzymaj się uchwytów, bo zaczynamy”. 

  • Ja go czuję ciągle, gołębia.
  • Przebywaj koło Mnie jak najwięcej, radość poczujesz. 
  • ……. – podnoszę znad zeszytu głowę, nie jestem pewna, czy to jeszcze Piotr. Zdanie nie w jego stylu, a i tonacja zupełnie się zmieniła.
  • Czuję, jak to promieniowanie buzuje we mnie.
  • Czyli co … Masz w sobie Ducha Świętego ? – pytam wprost. 
  • A wszystko, co mam, zmienia to Duch Święty, od Ojca na tym świecie …
  • ……. – znowu podnoszę głowę. Zdecydowanie to nie Piotr. Narysował mi gołębia promieniującego …

  • Musiałem zamknąć oczy, a i tak widziałem. Dziwne, co ?
  • Ojcze … Co oznacza gołąb ?
  • Coś dobrego. Powiedziałem ci na urodziny, zaczynamy.
  • A jednak …. – pomyślałam.
  • Myślisz, że coś się stanie w marcu …, kwietniu ?
  • Nie wiem …
  • Powoli się zbliża, światło go pochłonie, wiesz ? …
  • …… – Piotr narysował.

  • To może być widoczne tylko dla ciebie  – patrzę na rysunek.
  • To będzie materialne.
  • Hmm … To może zdarzyć się w Wielkanoc ? – pytam przejęta. 
  • . Co to jest epsilon ? Widzę grecką literę …. Która to litera ?
  • Piąta – po sprawdzeniu.
  • Hmm … W maju ? A może to dzień ?


Rozmowę przerywa telefon. Córka z płaczem opowiada Piotrowi o swojej wizji.

  • Szliśmy przez miasto, ja się trzymałam kurczowo za twoją rękę, bo ty gdzieś chciałeś koniecznie iść i mnie zostawić. Wiedziałam, że zaraz mnie opuścisz. Ty już zaglądałeś tam, gdzie masz wejść.

Piotr się zdenerwował.

  • Ojciec chyba we mnie …
  • Tylko nie mów, że się w tobie zamelinowałem, przecież nie pijesz.
  • … Chciałem powiedzieć „wszedł” – Piotr się roześmiał.
  • ………. – Ojciec dzisiaj z humorem, ale bardzo poważnie powiedział …
  • Uratujemy nie jedno życie, Ola.

Zamilkliśmy. Padają takie słowa, że można się spodziewać wszystkiego i w każdej chwili.

  • Ojciec jest gdzieś na kawie, widzę jak pije. Gdzieś niedaleko.
  • Jak to ? Nie z nami ? – zareagowałam z czystą zazdrością. 
  • Nie zostawię Syna samego … Dobra kawusia …
  • Jezus milczy, tylko się uśmiecha.

Jadąc do domu …

  • Widzę Półwysep Arabski…. Izrael tam rzuci pierwszą bombę, tam widzę grzyba. Rzuca coś na Teheran …
  • Teheran nie jest na półwyspie … – zauważam.
  • Nie wiem, ale też tam widzę coś … 

Sprawdzam, co leży na tym półwyspie; Arabia Saudyjska. Irak (częściowo) Jemen. Jordania (częściowo) Katar. Kuwejt. Oman. Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Wśród tych krajów tylko Jemen i Katar są zagorzałymi wrogami Izraela (wg AI).

Co prawda wg Piotra to Izrael uderzy pierwszy, ale sprawdzam na wszelki wypadek Iran. Wrogami dla Iranu na czele tej listy są Arabia Saudyjska i Emiraty Arabskiej. 



22. 03. 26 r. Warszawa.

  • Czy gołąb będzie w nim na stałe ? – pytam, gdy tylko nasunęła się okazja.
  • Jest u siebie.
  • ??? …
  • Przecież imiona mu przywołano.
  • …. To dopiero teraz gołąb ? – jestem naprawdę zdziwiona.
  • Wszystko dzieje się powoli.
  • Przywrócono ci imię, gdy Edziu odszedł … Prawie 9 lat temu
  • Słyszę dźwięk światła, takiego, co promieniuje, od gołębia ? – Piotr zdziwiony.
  • ……. – cisza. 
  • Hmm … Jakie ma zadanie gołąb ? Co powoduje ?
  • Czyści, zmiany …
  • A może przygotowuje do drogi, jaką masz przebyć ? …
  • Tego nie wiesz … W dwójkę raźniej ?
  • … A wiesz, że gołąb jest jakby w kokonie ?

 

Trzymaj się uchwytów, bo zaczynamy.

17. 03. 26 r. Warszawa.

  • Jesteś jak ciuchcia, która ciągnie wagony.
  • Niektórzy się podczepiają, chcą jechać na gapę.
  • Czy zwróciłaś uwagę na jedną rzecz ? Zwróciłaś uwagę, że żyjecie, jakbyście się znali od dwóch lat, a nie (od) wielu ?
  • A to dlatego, że głównym tematem naszych rozmów jesteś Ty Ojcze.
  • Klasyczny system ludzi rozumiejących się z nadania z Góry.
  • … Zobaczyłem nasze dusze jak dwie chmurki, one się z sobą stopiły, połączyły. Jedna jest jasnobeżowa, a druga jasno seledynowa …



19. 03. 26 r. Warszawa.

Na kawie jestem z migreną, ale czekam na rozmowę. Wczoraj pisałam na blogu coś ciekawego, co chciałam dzisiaj Piotrowi przypomnieć. Przeczytałam na głos … 

-A miałem coś wczoraj. Siedzę sobie i widzę kątem oka ogon diabła. Przechodzę za zasłonę i widzę, że ten wielki diabeł z ogonem trzyma w rękach Ziemię, otacza Ziemię ramionami. No to go chwyciłem za ogon, tam gdzie się zaczyna, przy tyłku i go walnąłem w czeluść, wrzuciłem do piekła ... Ale najpierw musiałem to piekło otworzyć … On miał zęby jak koparka ... W środku czerwone … Jak go chwyciłem za ogon, to poczułem w rękach, że jest gruby, ohydny, miał stojące włosy, ogon włoskowaty, był gorący, ale on się rozpalił od mojej ręki … Pociągnąłem za ogon i wypuścił Ziemię i go wrzuciłem do piekła … Ale moim zdaniem to na krótko zadziałało … 
-Dlaczego ? 
-No bo … Gdy zamknąłem piekło, wtedy one zaczęły krzyczeć do Kogoś z Góry … 
-Dlaczego on to robi ?!!! To jest nasz czas !!! https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/20/biblia-jest-dowodem/
  • Pamiętam to .. Piekło ma otwór i ja go zakorkowałem taką niebieską poświatą. Gdy tego dotykali, od razu się spalali. Wtedy zaczęli drzeć mordę …
  • Dlaczego on to robi ! To jest nasz czas ! …
  • To prawda … Ich czas … Dlatego widziałam te otwierane wrota… Zobacz, jakie to wszystko niesamowite … Co widzimy, to rzeczywiście się dzieje …
  • Teraz też słyszę ich … Drą się …
  • To jest nasz czas !!!
  • Pamiętasz ten film o murze chińskim i tych potworach, które wychodziły z ziemi ? Jest ich taka masa …, tak wyłażą … I mają na to przyzwolenie …
  • No i to widać … Wszędzie sobie ludzie do gardła skaczą, nawet na ulicy …
  • Już wiesz, po co masz ciągłe problemy ? Żebyś miał zajętą głowę ….
  • Słyszę gacki, jak krzyczą …
  • Nie uda ci się ! To jest nasz czas !!! Pognębimy, poniszczymy !!!
  • Widzę Ojca … Ojciec patrzy na Ziemię, na to wszystko ze smutkiem, schylił głowę, ma oczy w łzach, ale nic nie zrobił … Dopuścił, Ojciec chce oczyszczenia. 

Samej mi się płakać chciało …

  • Mogę porozmawiać ? Mogę spytać ?
  • Pytaj.
  • Czy Polska zostanie zajęta ?
  • A jak było u Klimuszko ?
  • Polska jest w połowie konsumpcyjna, głęboko konsumpcyjna, w połowie chrześcijańska.
  • Przypomniał mi tekst …
  • Nie miłujcie tego świata …

1 J 2,15-17 Należy wystrzegać się świata 215 Nie miłujcie świata* ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. 16 Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia* nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. 17 Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki.

Pisałam o tym właśnie  …

-Dlatego drzwi są otwarte właściwie. 
-Pokładają w tym świecie swoje nadzieje, a to wszystko przeminie.
- . Nie miłujcie tego świata. Zobacz, o ile oni mają trudniej od ciebie … 
-Ty widziałeś, a oni muszą wierzyć. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/16/nie-milujcie-tego-swiata/ 
  • Próbuję się przyjrzeć granicom Polski. Jestem na górze i patrzę na Polskę z lotu ptaka. Kiedy chce przybliżyć się do granic, to mi chmurami zasłaniają … Nie chcą pokazać.


20. 03. 26 r. Warszawa.

Urodzinowa poranna kawa.

  • Wszystkiego najlepszego ode Mnie i od zespołu wspierającego. I trzymaj się ! …
  • Trzymaj się ? 
  • Trzymaj się uchwytów, bo zaczynamy.
  • Widzę, jak zaczyna trząść się cały pokój … Widzę twoją wizytę w Częstochowie i rozmowę z Maryją.
  • I wcale to niedługa przerwa od tamtego momentu do teraz.
Już teraz jesteś pewna, że idą zmiany gwałtowne ? 
Pamiętasz tą beczkę śmiechu ? To się trzymaj, będzie się działo.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/24/wiesz-ze-nie-moze-byc-banalnie/ 
  • Ale jestem porąbany – Piotr po dłuższej chwili.
  • Patrzę teraz oczami Ramzesa, patrzę z góry na ludzi, trzymam skrzyżowane ręce na piersiach i trzymam jakaś łaskę i coś w drugiej ręce z frędzlem. Nos mi się wydłużył, czuję to dosłownie.
  • ??? … Aaaa dlaczego z góry ? Jesteś na piramidzie ?
  • Nieee, na jakimś piedestale, czy czymś takim …
  • Opowiedz, co widzisz …
  • Pełno piasku … ,ludzi porozbieranych, to żołnierze. Mają na głowach białe obwiązane coś … To wojsko … – zamilkł …
  • Nie zdajesz sobie sprawy jak pełno jest cywilizacji … Lecę teraz przez kosmos … Widzę różne miasta, światła, kule, … kopuły … Wymiotować mi się chce, w głowie się kręci … Za szybko to … – spoważniał nagle.
  • Ale numer … Piekło jest puste, w dolnych partiach jest naprawdę pusto … Oni faktycznie powychodzili. Widzę jajo … Ono ciągle robi nowe gacki, wypluwa je … Gdy wychodzą, to z nich taka powłoka się ściąga jak łożysko … Wrota są otwarte ! Co się rodzi, to wychodzi … – wyraźnie pobladł.
  • Powiedz coś jeszcze – …. gdy zamilkł.
  • Słabo mi.
  • Ojcze, takie rzeczy mówi ciekawe, a nie chce dalej. Ważniejsza dla niego jest firma, o niej może bez końca – mam żal.
  • Widzisz te kwiaty ? – które dostałam na urodziny.
  • Kosztowały.
  • Rozumiem …

Najważniejsza jest równowaga. Ja mogłabym „żyć w chmurach” godzinami, ale nie Piotr. On ma mnóstwo obowiązków, które mocno trzymają go przy ziemi.

  • Czyli mam trzymać się mocno ? …
  • Taki prezent na urodzinki dla mojej dziewczynki.
  • Jesteś w pozycji „rent”, czyli wypożyczona mu, rozumiesz ?
  • Rozumiem.

Ziemskie sprawy rozwiążą się po ziemsku.

14. 03. 26 r. Warszawa.

Rozmawiamy o wojnie.

  • Sprawdź co to za bitwa po Kannami ? – Piotr nagle.

Bitwa pod Kannami (2 sierpnia 216 r. p.n.e.) to decydujące starcie II wojny punickiej, w którym kartagiński wódz Hannibal Barkas zniszczył liczniejszą armię rzymską, stosując nowatorski manewr okrążenia. Była to jedna z największych klęsk w historii Rzymu, w której zginęło od 50 do 70 tysięcy rzymskich legionistów.

  • Ameryka to Rzymianie ? … – pytam, bo może to Izrael ? A może Iran ?
  • Zbliża się rozstrzygnięcie dla tego losu człowieka, dla tego świata.
  • Podróże w czasie zatrzymają ludzką wyobraźnię …
  • . Nie rozumiem tego – Piotr po chwili.

Początkowo i ja nie rozumiem, jednak zawsze muszę pamiętać, że Ojciec wręcz uwielbia „grać” słowami. Szybko więc mam pewne skojarzenie. Podróże, podróżować w czasie to także wybieganie myślami, planami do przodu, w przyszłość. Zdanie Ojca rozumiem w ten sposób, że ludzka wyobraźnia nie jest w stanie przewidzieć tego, co przyniesie przyszłość.


Jeśli usłyszał o Kann(ach), to nie bez powodu. Popytałam AI o pewne kwestie, wyciągnęła jeden wniosek. 

Miejsce Kann stało się symbolem klęski Rzymu, dlatego wszelkie odniesienia do „Kann” automatycznie wskazują na to jedno wydarzenie.


Wieczorem.

  • Martwię się o Nawrockiego, tyle ludzi życzy mu źle …
  • Słabość tego państwa, permanentny jazgot – między ludźmi.
  • . Jesteśmy bez przerwy obserwowani … Widzę kilometrowe oczy, które na nas patrzą … – mówi nagle zdenerwowany. 
  • Musimy was chronić …
  • A widzisz ! – śmieję się, choć jego zdenerwowanie trochę mi się udzieliło.

Piotr spojrzał w górę … 

  • Kim Dzong Un szykuje rakiety dalekiego zasięgu. Widzę, jak są poustawiane w rządku
  • Moim zdaniem on boi się USA. Trump ma szalone pomysły i Dzong o  tym wie – jestem jakoś wyjątkowo spokojna w tej kwestii.
  • Widzę bardzo dużo rakiet gotowych do strzału.
  • …. Ojciec mówi … Glazerson … Zobacz, co pisze …
  • Podkreśla zzzz , Glazzzerson …
  • Potraktuj to poważnie.

I choć komputer miałam zamknięty, włączyłam szybko ponownie, aby sprawdzić. Z nim jest pewien kłopot, trzeba przyznać. Daje kilka video dziennie i nie wiem, czego mam szukać. Zauważałam tylko, że stale powtarza, że nadchodzi mesjasz.



15. 03. 26 r. Warszawa.

  • Wiesz, że aniołowie są bardzo wysocy, wielcy, ale kiedy schodzą na Ziemię, muszą przejść transformację ? – Piotr przy kawie w pewnym momencie.
  • ……. – czekam na ciąg dalszy, ale milczy, więc …
  • Ojcze, „Glazerson” to był, czy będzie ?
  • Czytaj.
  • ……. – czyli dopiero coś napisze.
  • Powie wreszcie coś prawdziwego i mądrego.
  • A wierzy w Chrystusa ? – Piotr zaciekawiony.
  • Nie.
  • Wiadomo, że nie – jestem zdziwiona jego pytaniem. 
  • ….  Zobacz, że Persja, Mezopotamia taka słaba, a pokazali siłę.

Domyślam się, że chodzi o Iran, ale to ciekawe, że Ojciec użył nazw z czasów biblijnych.

Persja– historyczna nazwa kraju, który w dużej mierze odpowiada dzisiejszemu państwu Iran. Nazwa „Iran” jest używana przez samych Irańczyków od bardzo dawna, natomiast w Europie przez stulecia mówiono „Persja”. W 1935 r. oficjalnie poproszono państwa zagraniczne o używanie nazwy Iran.

Mezopotamia- historyczny region między rzekami Tygrys i Eufrat, obejmujący głównie teren dzisiejszego Iraq, a częściowo także wschodnią Syria, południowo-wschodnią Turkey i zachodni Iran. To tam rozwijały się cywilizacje Sumerów, Akadyjczyków, Babilończyków i Asyryjczyków.

Zarówno Persja, jak i Mezopotamia są bardzo ważne w historii biblijnej. Można powiedzieć, że gdy czytasz Biblię, to duża część wydarzeń rozgrywa się na terenach dzisiejszego Izraela, Palestyny, Jordanii, Iraku, Syrii, Egiptu i Iranu. Dzięki temu łatwiej powiązać świat biblijny ze współczesną mapą.

  • Homiel mówi, że schudnę zaraz.
  • Dlaczego ? ! – zmartwiłam się, bo ostatnim razem schudł przy zawale.
  • Dla twojego zdrowia. Wrócisz do korzeni. Przyda mu się, Ola ?
  • Trochę tak …
  • Zabrzmiało groźnie, Ola ?
  • Zabrzmiało. A ja schudnę ? – żartem.
  • Ty chudniesz nieustannie.
  • …… – roześmiałam. Codziennie się odchudzam.

Rozmawiamy o biznesie, o firmie, która ma wiele pracy i wiele nowych problemów. 

  • Ziemskie sprawy rozwiążą się po ziemsku
  • …  Uwierzyłabyś, że on jest Metatron ?
  • Jak tak patrzę na niego, to nie – odpowiadam bez namysłu.
  • A jest. Jego pas na nim i imię na nim.
  • Jedno z wielu.
  • Jego pas na nim. Jego imię na nim.
  • Przywrócone.
  • Łkał, Łkał i został wysłuchany …

Wieczorem Piotr  zaskoczył mnie nowym doznaniem.

  • Miałem coś niesamowitego wczoraj w firmie. Zacząłem się dusić, bo poczułem się, jakbym był w pudle. Nie mogłem się wydostać z tej zamkniętej przestrzeni, wszędzie byłem blokowany … Słyszę synaps 

Sprawdzam od razu; synapsa – mikroskopijne miejsce styku, w którym komórka nerwowa (neuron) przekazuje sygnał do innej komórki (nerwowej, mięśniowej lub gruczołowej). Umożliwia ona przepływ informacji w układzie nerwowym, co pozwala na myślenie, odczuwanie i poruszanie się. 

  • Dobrze, że tutaj ma ponad 3 metry wysokości …
  • Ojcze, ale co on czuje ? … Chodzi o to, że on jest tu uwięziony w tym świecie ?
  • Wiesz, jak to jest … Widziałaś … Braki doskonałości w matrixie … Coś mu tam przebija …
  • Aaaaa…. – potraktowałam to poważnie.
  • Bardzo dziwne uczucie, nie zdajesz sobie sprawy. Nagle, w jednej chwili … Nie wiem, jak ci to powiedzieć. Czułem ograniczenia … Nie mogłem się przesuwać, gdzie chcę …
  • Czułeś się jak w sześcianie ? Taki zablokowany ?
  • Gorzej. Zresztą Bóg mi kiedyś pokazał ręką … Kiedyś chciałem wyjść z tego ciała i zacząłem wychodzić i Bóg przyłożył do mojego ciała taką złotawą postać  i przycisnął mnie z powrotem i powiedział …. 
  • Jeszcze nie. Jeszcze nie.
  • Mam czasami takie przebłyski … Bardzo dziwne odczucie dzisiaj.
  • Ile to trwało ?
  • Z 10-15 minut, nie mogłem dojść do siebie. Zacząłem się dusić … Pytałem sam siebie, gdzie ja jestem ?…
  • Pierwszy raz miałeś ?
  • Pierwszy.
  • Taaa … Mam pytanie … To, co przeżyłeś dzisiaj, czego to jest oznaką ?
  • Nie wiem. Nagle poczułem, że stąd nie pochodzę, wolność jakąś, że nic mnie nie ograniczało.
  • Ale coś to zwiastuje ?
  • Nie wiem, niesamowite uczucie.
  • Wiesz, co ? Zjedz sobie cukierka …
  • ………. – roześmiałam się. Ojciec ewidentnie chce to zbagatelizować.
  • Nie, na cukierka za późno … Weź sobie tabletkę, statynę, abyśmy jakoś do mety dotrwali. 
  • Daleko ta meta Ojcze ? – próbuję wymacać. 
  • A jaki jest znak mety ?
  • … Trzy linie, tak ? – nie jestem pewna, czy o to Ojcu chodzi. 
  • No nie … Znak mety – powiedział Ojciec. 
  • Jak to nie ? – pomyślałam.
  • To jest zmiana z Fecebooka, czy tak ? …
  • … O boże !!!  – roześmiałam się głośno. Tego w ogóle nie brałam pod uwagę.
  • Tak usłyszałem … Meta … Facebook … Czyli nieskończoność ? – Piotr też rozbawiony.
  • To już wiesz kiedy …
  • Nieskończoność ? To nigdy … Na świętego dygdy – Piotr na koniec.

A może nie ma widowni odpowiedniej ?

10. 03. 26 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Ojcze, masz u Siebie zachody słońca ? – pytam, bo akurat oglądam w TV.
  • Jak chcę, to mam co 5 minut.
  • No tak …. – roześmiałam się, zapomniałam.

Ciekawy artykuł z https://israel365news.com/416625/the-messiah-is-coming-this-year-and-the-war-with-iran-is-the-proof/

Rok Mesjasza

Rabin Kessin zwrócił się w tym roku do żydowskiego roku kalendarzowego 5786 (r.2026) —. The gematria of 786 jest identyczny z tym wyrażeniem Jawo Masziach — “Mesjasz przyjdzie.

Następnie zacytował Yalkut Shimoni, rozległe średniowieczne kompendium midraszim, który zawiera fragment, do którego od lat odwołuje się rabin Kessin. Napisany tysiące lat temu stwierdza, że w roku przyjścia Mesjasza Persja wypowie wojnę całemu światu. Edom — utożsamiany z Zachodem, konkretnie Ameryka — będzie walczyć i pokonać Persję. A potem boski głos, a bat kol, zabrzmi z nieba: “Nie martw się. Nadszedł czas twojego odkupienia.”

Oznacza to bardzo prosto, ” Rabin Kessin powiedział, “jest to, że to ostatnia wojna.”

Był stanowczy: przekroczyliśmy próg. Epoka ikveta d’Meshicha — “kroki Mesjasza,” okres poprzedzający erę mesjańską — dobiegł końca. Jesteśmy teraz w atchalta d’Geulah, początek odkupienia. A ten proces, gdy już się rozpocznie, jest nieodwołalny. “Nie można tego zawrócić, powiedział ” rabin Kessin. “Nie można tego odwrócić.”

Donald Trump w czytaniu rabina Kessina jest gilgul z Ezawa — to, co nazywa tradycja teszuwat Eisaw. Bóg uratował Trumpa przed kulą zabójcy o ćwierć cala. “Dlaczego?” Zapytał rabin Kessin. “Cóż, teraz widzimy, dlaczego — ma wyeliminować Iran.” Pozornie nieoczekiwany zwrot Trumpa od krajowej polityki MAGA do agresywnego, niemal wyjątkowego skupienia się na demontażu najniebezpieczniejszych reżimów na świecie — Maduro z Wenezueli schwytany w bezbłędnej operacji wywiadowczej, szef meksykańskich karteli wyeliminowany, a obecnie atak dekapitacyjny na przywództwo Iranu — nie jest anomalią polityczną. Jest misją.

The Szatan umiera, powiedział ” rabin Kessin. “On nie ma władzy na dworze w niebie. W przeciwnym razie, jak można było zobaczyć tak wielu spadających głów armii zła?”

-A Trump ? 
-Widzę, jak on stoi przed lustrem i sobie układa lokówką włosy, wałki nakłada … Klepie się po twarzy … Zęby robi, nosi jakieś nakładki na zęby … Ta jego żona, Melania jest cała sztuczna, tak mi pokazują … Pokazują mi jak wielu ludzie biega wokół niej i poprawiają jej ciało … - pokazał mi jak naciąga skórę na nogach, co mnie rozśmieszyło do łez. 
-To czysta symbolika. Fajnie ci pokazali Trumpa ... Pokazali jego wielkie ego …
-Taaa, ale za nim widzę też duży krzyż – sam się zdziwił.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/10/swiat-nalezy-do-ojca-i-to-ojciec-zrobi-jak-bedzie-chcial/ 



11. 03. 26 r. Warszawa.

Jakiś taki dzień dzisiaj, że nic mi się nie chce. Nie tylko ja tak mam, bo Piotr również siedzi bez słów. Oboje gapimy się w nasze kawy. Nagle Piotr mówi coś takiego i w taki sposób, że od razu się budzę …

  • Generalnie … chciałbym, żebyś się nie martwiła.
  •  To nie ja mówię ! – Piotr zarzeka się natychmiast.
  • Ktoś przejął moje gardło …
  • Mam się nie martwić ? … Hmm … Po ludzku powiem tak … Łatwo powiedzieć.
  • Łatwo, bo widzę przyszłość. A jak wiesz, z natury nie zdradzam Swoich myśli.
  • Czyli nie mam po co pytać o przyszłość – pomyślałam.
  • Kwiatki kwitną, tym się ciesz …

Przerywamy rozmowę, słyszymy w oddali wycie jadących aut na sygnale … Mimo, że siedzimy w środku kawiarni, doskonale je słychać.

  • Chyba Nawrockiego wiozą … Zaatakują Nawrockiego w sejmie … – spochmurniałam.
  • Ojcze, proszę … Zrób coś …
  • Nie doceniasz go. Jego charyzmy, osobowości, przebiegłości, to prawdziwy puncher, fighter.
  • Mam nadzieję – i przypominam sobie słowa o Nawrockim, które właśnie pisałam.
Nawrocki ma bańkę ochronną, noże się od niego odbijają, a nie są to zwyczajne noże, a takie długie, bandyckie. Jego żona też ma bańkę ochronną i wiesz, co ? Jej brak bardzo by go osłabiło … I wiesz, co ? Ta bańka aż iskrzy, błyszczy … Słyszę szum działającego generatora, cały czas jest jakby pod prądem ta bańka, aby się wszystko odbijało …. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/10/swiat-nalezy-do-ojca-i-to-ojciec-zrobi-jak-bedzie-chcial/
  • Ojciec otworzył mi jeszcze jedną bramę … Wiem, co się za chwilę zdarzy. Na przykład wczoraj … Pracuję przy komputerze i słyszę przy uchu … Dosłownie dochodzi do mojego ucha rozmowa ludzi, którzy naprawiają moje pióro. Spadło mi pióro i dałem do naprawy dwa tygodnie temu … No i słyszę, że rozmawiają między sobą, że dodatkowo zrobią mi cieńszą stalówkę, żebym mógł cieniej pisać i wyobraź sobie, 10 minut później mam telefon. Dzwoni człowiek z tego punktu od pióra i mówi, że jest naprawiane i dodatkowo bezpłatnie poprawią mi cieniej stalówkę … Podziękowałem. Takie coś miałem … Ale to nie koniec. Kilka godzin później dochodzi do mojego ucha inna rozmowa … Mojego pracownika, który jest w Szczecinie i podpisuje umowę … Słyszę całą jego konwersację z dyrektorem … Dzwoni i mi potem powtarza słowo w słowo … Twoje myśli też czytam … – mówi zadowolony. 
  • ???!!! … – ale mnie wkurzył teraz. 
  • Czyli z tego wynika, że nie jest taką trąbą – … pusta tuba, która tylko przekazuje.
  • Ojciec musi tak to wszystko teraz przygotować, żeby nie było twojej biedy emocjonalnej.
  • Dla ciebie zawsze Piotr jest.
Oglądamy teleturniej „Vabank”. Piotr znał odpowiedzi na kilka pytań. 
-Jednak coś tam wiem – cieszy się jak dziecko. 
-Ale tylko trochę. A potem będziesz wiedział wszystko. 
-Bramę ci otworzę. Bramę wiedzy, bramę mądrości, abyś wiedział jak masz mówić to, co wiesz. 
-To ci dopiero będzie – pomyślałam. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/17/armagedon/ 

Słysząc oddalające się auta …

  • Ojcze, czy Polska zachowa swoje …
  • Status Quo ?
  • Widzę, jak ludzie z PO gniją od środka … Gniją i puchną, aż wybuchają … Nie da się tego zatrzymać.
  • No i co ma to znaczyć ?
  • Nieee wiem … Ale widzę analogię do Trzaskowskiego i jego korony
  • Oooo, byłoby super … – ucieszyłam się jak dziecko.
  • Ojcze … Izraelici twierdzą, że to w tym roku 2026 będzie mesjasz … To znaczy ich prorok.
  • No i zobacz jak Ojciec to pokazuje … Widzę fragment z „K-pax” w obserwatorium. Facet mówi, nie wiem jak to jest możliwe, ale …


12. 03. 26 r. Warszawa.

  • Nazywają mnie gołębiarzem … To przez wrony, które karmię.
  • Czyli cię nadal obserwują.
  • Mam bardzo dużo nitek podłączonych do siebie, to są podsłuchy. Wiesz, jak wygląda ta nitka ? Ona ma w sobie wiadomości, wygląda jak stara klisza fotograficzna, na żółto te wiadomości. No i nitki wychodzą ze mnie na różne strony …


Krystyna kuruje się w klinice rehabilitacyjnej i doszły do nas dzisiaj wiadomości, że się źle czuje. Piotr zdenerwował się gwałtownie pamiętając, że niedawno przeżyła sepsę.

  • Nie denerwuj się Krystyną, na szczęście to tylko przeziębienie – uspakajam go szybko.
  • Robim, co możem – Ojciec zażartował.
  • Ładnego wieku dożyła ? Nie uważasz ?
  • Tak, 86 lat – kiwa głową w zadumie. 
  • Słyszę … Jeszcze końca nie widać .
  • No to się uspokój !
  • ……. –  wziął głęboki wdech.
  • Wiesz, co robię często ? Często chodzę sobie pod drzewo Ojca, tam siadam, tam odpoczywam … To jest dyslokacja.
  • Chodzi i myśli, że nikt nie zauważy … Czasami Mi go żal, a czasami nie.
  • Nie wiem, co przeważa …
  • …… – poczułam lekki mróz w tych słowach. 
  • Powiem ci, co w was narasta …
  • W nim zmęczenie, w tobie zniecierpliwienie, ale nie trać wiary – … do mnie.
  • Ciągle w blokach startowych, ale nie ma strzału, co ?
  • Ano właśnie, strasznie to męczy … – pomyślałam.
  • A może nie ma widowni odpowiedniej ?
  • Hmm …. Nie bardzo w to wierzę, że nie ma … – pomyślałam.
13. 01. 21 r. 
Wczoraj podczas egzorcyzmów pokazali mi kino. Ludzi siedzących na widowni, były już rozsunięte kotary, obejrzeli już reklamy i czekają na film. Wszyscy już czekają. Czyli … Przedstawienie czas zacząć ? Czekają tylko na rozpoczęcie ? Czyli to już „zaraz” ? 
-O ile projektor się nie zepsuje. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/06/nie-wierzysz-we-mnie-pomrzesz-w-grzechu/

Kiedy będzie odpowiednia pora.

07. 03. 26 r. Warszawa.

Poranna sobotnia msza w Kościele św. Krzyża była wyjątkowo inna. Inna, bo z intencją dla pewnego starszego mężczyzny, który obchodził swoje 90 urodziny. Brał udział we mszy osobiście wraz z najbliższą rodziną. Gdy padły słowa; przekażcie sobie znak pokoju, on po prostu pocałował rękę swojej żony. Urocze i zaskakujące „zjawisko”, aż ksiądz podziękował głośno za niezwykły znak szacunku i zachowanie. Nie było na mszy zbyt wielu ludzi, ale daję głowę, że wszyscy czuli się wzruszeni. Para starszych ludzi jakby z innej epoki. Kobieta w białym kapeluszu, pan z drewnianą laseczką … I wielka między nimi elegancja i kultura, jak podkreślił ksiądz na koniec mszy.

Gdy wychodziliśmy z kościoła, spotkaliśmy się w drzwiach właśnie z tym księdzem, który sam wydawał sie nie z tej epoki. 

  • Piękne to było … – mówię do niego z uśmiechem.

Roześmiał szeroko, wyciągnął rękę, żeby wziąć moją rękę. Podałam bezwiednie, on ją ścisnął i do nas ciepłym głosem …

  • Bądźcie dzielni.
  • ??? … – dlaczego tak ? Zwróciłam na to uwagę.

Wyjątkowa chwila w naszym życiu … Nigdy mi się to z żadnym księdzem wcześniej nie zdarzyło.


Jadąc do „Arkadii” właściwie się nie odzywaliśmy. Na kawie …

  • Nic nie wygrałam (lotto) – zaczynam.
  • Nie możesz się doczekać ?
  • Ach Ojcze .. Książkę bym wydała, tyle się dzieje złego, ludzie muszą się dowiedzieć.
  • Wiesz, kiedy będzie twoja książka ?
  • Kiedy będzie odpowiednia pora, ale pora nie w twojej głowie, a w głowie, do której się modlisz.
  • … Taaak … – pomyślałam tylko. 
  • Masz pozdrowionka …
  • ……. – uśmiecham się. Ja tak mawiam zazwyczaj.
  • Msza ci się podobała ? Była bardzo specyficzna, okazjonalna … – bo z okazji urodzin.
  • Dziwne, co powiedział ten ksiądz, bądźcie dzielni – Piotr sobie przypomina.
  • A może to Ojciec powiedział przez niego ? I jeszcze to czytane dzisiejsze o synu marnotrawnym …
  • Ojciec mówi, ta msza to punkt zwrotnyWidzę linię prostą, poszarpaną, to działanie tej energii ostatnio i ta linia po tej mszy wystrzeliła w górę … Punkt zwrotny ?
  • … Kiedy mówi się bądźcie dzielni ? … Przed jakimś zadaniem, bitwą … Czymś trudnym – analizuję.
  • Z tego wynika, że ta energia zła, co w nas uderzyła, musi się teraz  przetoczyć …. 
  • Najlepiej powiedziała to „M”. Wyczerpał się katalog … – przyznaję.
  • Idealnie … Ojcze, a co z naszymi paczuli ?
  • Szykują się.
  • Czy paczuli to dobrzy ludzie ? Czy to się nie wyklucza ? Byś dobrym i być szpiegiem ? 
  • Bywają dobrego serca, ale długo nie są.
  • Ano właśnie, a dlaczego ?
  • Zwierzchnictwo bywa trudne.
  • Masz materiał do pisania, nie zmyślony, a prawdziwy …

Przestaliśmy rozmawiać, ponieważ ktoś usiadł zbyt blisko i ewidentnie nastawiał uszy. Gdy decydujemy się kawę zakończyć, Piotr nagle przechyla głowę, wsłuchuje się w coś uważnie, aż oczy zmrużył …

  • Kant male kudaje ?
  • ??? … Co ? Powtórz … – nie wiem, o co chodzi.
  • Kant male kudaje Widzę Piłata … Czy ty jesteś królem żydowskim ?
  • Re…xes tu ? – powtarza z trudem, nie jest pewny, czy dobrze słyszy.
  • Ahue ana …
  • To jest z „Pasji” … – … ale muszę sprawdzić.
  • Dlaczego to słyszę ?
  • Hmm …. Wielkanoc niedługo …

Wielkanoc – święto dla Ojca jest niezmiernie ważne, ważniejsze niż Boże Narodzenie. 


Sprawdziłam dzięki AI transkrypcję rozmowy i faktycznie chodzi o Piłata. Piłat zaczyna po aramejsku, potem mówi po łacinie … 


Jadąc do domu już o tym nie pamiętałam … Ale …

  • Ojciec mnie potrzebuje.
  • No wiadomo … – bagatelizuję myśląc, że to tylko Piotr. 
  • Słyszę zdanie … – mówi z pełną powagą.
  • Ojciec cię potrzebuje.
  • …… – przyglądam mu się uważnie, ma posągową twarz, to ważna chwila.
  • Jestem do dyspozycji – Piotr śmiertelnie poważnie.
  • Więc zmiany są gwałtowne.
  • …… – Piotr skinął głową na potwierdzenie, ale po chwili do mnie …
  • , a nie, że będą – zwraca mi uwagę. Rzeczywiście, to różnica.
  • Może chodzi o egzorcyzmy ? Jesteś potrzebny, żebyś robił egzorcyzmy ?
  • Robię przecież, to by Ojciec nie powiedział.
  • Hmm … Ojcze, potrzebny jest „na gwałt” ?
  • Na gwałt nie.
  • . Chodzi mi oczywiście, że szybko – roześmiałam się. 
  • Zobacz, co znaczy odpowiedni dobór słów.
  • Dobrze.
  • A mówisz zawsze dobzie.
  • . Ojcze, potrzebujesz go „na jutro” ? – w znaczeniu, że bardzo szybko, nadal próbuję wymacać.
  • Daj już spokój niewiasto. Jak w Gwadelupie ! Ojciec był mną wyraźnie zmęczony. Zmęczony moją namolnością.
  • Co w Gwadelupie ? – pytam Piotra. 
  • Nie mam pojęcia – on też zmęczony.

Aż mnie przytkało. Co w Gwadelupie ? Że ktoś pytał i pytał ? Muszę to sprawdzić. 

W przekazach o Guadalupe Juan Diego nie jest przedstawiony jako bierny świadek. Rozmawia z Maryją, zadaje pytania, wyraża wątpliwości i opowiada o swoich trudnościach. Według relacji zawartej w Nican Mopohua jego rozmowy z Maryją obejmują kilka charakterystycznych momentów:

Dlaczego wybrałaś właśnie mnie?” Po pierwszym objawieniu Juan Diego nie uważał się za odpowiedniego posłańca. Miał tłumaczyć Maryi, że jest prostym człowiekiem, nieważnym i niezdolnym do przekonania biskupa. W istocie prosił ją, by wybrała kogoś bardziej znaczącego.

Relacjonował reakcję biskupa Po spotkaniach z biskupem wracał do Maryi i opowiadał, jak przebiegła rozmowa. Informował ją, że biskup nie uwierzył i domaga się znaku potwierdzającego objawienie. Można powiedzieć, że pełnił rolę pośrednika między Maryją a władzami kościelnymi.

Próbował uniknąć kolejnego spotkania. Najciekawsza rozmowa miała miejsce 12 grudnia. Wuj Juana Diego ciężko zachorował. Juan Diego spieszył się po kapłana i — według przekazu — próbował ominąć wzgórze Tepeyac, aby nie zatrzymała go Maryja. To bardzo ludzki epizod: nie kwestionował już objawienia, ale uważał, że pilniejsza jest pomoc umierającemu krewnemu. Maryja miała wtedy sama wyjść mu naprzeciw i zapytać, dokąd idzie. Opowiadał o chorobie wuja . Juan Diego wyjaśnił, że jego wuj jest bliski śmierci i potrzebuje księdza. W odpowiedzi Maryja miała go uspokoić, mówiąc słynne słowa: „Czyż nie jestem tutaj ja, twoja matka?”

Gniew Boży.

04. 03. 26 r. Warszawa.

Wojna trwa. Zauważyłam, że ludzie są bardziej zasmuceni, niż przerażeni. Byliby pewnie przerażeni, gdyby wojna była bardzo blisko.

  • Wiesz, co widzę z Trumpem ? Prowadzą go 3 faceci, trzymają go pod rękoma, jakby mu ręce wykręcali, a trzeci facet go pcha z tyłu. Słyszę Mosad.

  • To jest bardzo możliwe – przyznaję pamiętając o chrześcijańskich syjonistach.
  • W każdym razie nobla pokojowego na pewno nie dostanie – skwitowałam.
  • Krótka to będzie chwila radości narodu, który jest wybrany.
  • Przyjdzie niebieska poświata
  • … ??? … I znowu zobaczyłem tą niebieską mgłę, która zakrywa Iran, Izrael … Co to jest ?
  • Gniew Boży.
  • Słyszę słowa Jezusa … Kamień na kamieniu nie ostanie …
  • Woooow … – pomyślałam.

Nie zostanie kamień na kamieniu” to biblijna przepowiednia Jezusa (Mt 24,2, Mk 13,2, Łk 21,6) zapowiadająca całkowite zniszczenie Świątyni Jerozolimskiej. Słowa te, wypowiedziane jako odpowiedź na zachwyt uczniów budowlą, ziściły się w 70 r. n.e., gdy rzymscy żołnierze zburzyli świątynię podczas oblężenia Jerozolimy.

  • Wiesz, jakie jest wielkie UFO we świecie ? Jaki wielki statek ?!!! – Piotr nagle.
  • A co, widzisz ?
  • Widzę, patrzę na niebo … Jest kilkukrotnie wielkie od Ziemi … Ma jakieś hieroglify zapisane na wierzchu … Jestem teraz w ładowni … Widzę jak się otwiera i wciąga w siebie Ziemię …
  • Przecież to niemożliwe … To pewnie symbolika, nie dosłownie … – przyszło mi do głowy.

  • Nie zdajesz sobie sprawy, jak Bóg jest wszechpotężną postacią … Nie zdajesz sobie sprawy … – oparł się o krzesło wyraźnie zmęczony albo poruszony tym, co zobaczył …
  • Wiesz, dalszego ci to pokazuję ?
  • Żebyś się podniósł po tej nocy, Mały. Podnieś się, Mały !
  • Straszną miałem noc … Widzę pełno wężowideł wokół siebie … Ojciec je odepchnął.
  • Powietrza złap …

Ciekawostka, na którą zwróciłam uwagę dopiero przepisując tekst do komputera. Piotr usłyszał nie ostanie. Wszystkie przekłady, które znam, podają nie zostanie. 

AI; „nie ostanie się” jest bardzo dobrym tłumaczeniem greckiego oryginału, choć nie jest tłumaczeniem dosłownym słowo po słowie. Grecki tekst brzmi: οὐ μὴ ἀφεθῇ ὧδε λίθος ἐπὶ λίθον ou mē aphethē hōde lithos epi lithon Dosłownie: „nie będzie pozostawiony tutaj kamień na kamieniu” lub „nie zostanie pozostawiony kamień na kamieniu”

Polskie „ostać się” dawniej znaczyło: pozostać, przetrwać, zostać na miejscu. Czy tłumaczenie jest wierne? Tak. Greka nie mówi dosłownie: „nie ostanie się” bo używa czasownika ἀφίημι (afiēmi) = zostawić, pozostawić. Ale sens jest praktycznie ten sam: „żaden kamień nie pozostanie na swoim miejscu” = „żaden kamień się nie ostanie”. Co byłoby najbardziej dosłowne? Najbliżej greki byłoby: „Nie będzie pozostawiony tutaj kamień na kamieniu.” Ale po polsku brzmi to sztucznie. Dlatego tradycyjne: „Nie ostanie się kamień na kamieniu” jest jednym z najlepszych przekładów stylistycznych.

Ciekawostka: ten zwrot jest tak mocno zakorzeniony w polszczyźnie, że wiele osób uważa go za cytat ludowy, a nie biblijny. Tymczasem bardzo dobrze oddaje semicki i grecki idiom całkowitego zniszczenia.

Pytanie ; nie ostanie, czy nie ostanie się ?

W greckim oryginale nie ma zaimka zwrotnego „się”, ale w języku polskim obie formy są spotykane: „Nie ostanie się kamień na kamieniu” – częstsza w nowszej polszczyźnie. „Kamień na kamieniu nie ostanie”klasyczna, starsza forma biblijna. Grecki tekst: οὐ μὴ ἀφεθῇ ὧδε λίθος ἐπὶ λίθον dosłownie znaczy: „Nie będzie pozostawiony tutaj kamień na kamieniu.”. Nie ma tam odpowiednika polskiego „się”. Słowo ἀφεθῇ jest formą bierną („zostanie pozostawiony”). Dlatego najbliżej sensu greki są tłumaczenia: „nie zostanie [pozostawiony] kamień na kamieniu” „nie pozostanie kamień na kamieniu” Jeżeli pytasz, która forma jest bliższa tradycyjnemu przekładowi biblijnemu, to: „Kamień na kamieniu nie ostanie.” 



05. 03. 26 r. Warszawa.

Piotr siedzi i milczy. Na koniec naszej kawy …

  • Ojcze, nie jest łatwo, „nie ma zmiłuj się”.
  • Nieprawda, jest zmiłuj się …
  • …….. – uśmiecham się.
  • Wczoraj diabły wyrzucałem, a oni mi rzucili rękawice, jakby wyzwali mnie do walki …
  • Ty rób swoje, my robimy swoje … Tak powiedzieli.

My robimy swoje ? Teraz naprawdę już się nie dziwię, skąd ostatnio prawdziwa lawina problemów.

Połamana Krystyna, zepsute służbowe samochody – trzy naraz, tata naszego pracownika dostał zawału, nowa główna księgowa złamała stopę … Co jeszcze ?


Wieczorem. Piotr opowiada niesamowitą historię.

  • Mój dostawca nie odzywał się przez trzy dni, a wiesz dlaczego ? Mówi tak …
  • Panie Piotrze, siedzę w pokoju i dostaję jakieś uderzenie w głowę i tracę wzrok ! Mój syn zawiózł mnie do szpitala, zbadali mnie dokładnie i stwierdzili, że nie znają przyczyny … Po 2 dniach wzrok mi wrócił …
  • Woow … Uderzyła go fala uderzeniowa ?
  • Dużo dzieje się wokół mnie ostatnio, widzisz ile ludzi dostało rykoszetem ? W tym samym czasie ! To jest normalne ? …. Nawet „M” powiedziała, że to już końcówka z katalogu …
  • Tak powiedziała ? Katalog ? … Dobre określenie … Twoi ludzie wiedzą więcej niż myślimy.


06. 03. 26 r. Warszawa.

Piotr cały podekscytowany.

  • Dzisiaj mi pokazali kiedy to się zaczęło, te ataki gacków. Gdy zrobiłem egzorcyzmy na koniec lutego, stąd ta energia, która uderzyła w niektóre osoby.
  • Nooo … Powiem ci, że ten twój dostawca … – zamilkłam kręcąc głową, ciągle jestem pod wrażeniem. 
  • Popraw Mi się Ojciec mnie karci palcem …
  • A co znowu zrobiłeś ?
  • Tuska w kościele załatwiłem …
  •  ???!!! … Załamanie z tobą – jestem wyraźnie rozczarowana.
  • Nie da się go lubić, ale w kościele ?! – Ojciec zażartował.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Ojcze, wojna w toku. Ta nasza podróż do Izraela … – mam kolosalne wątpliwości.
  • Gwizdany pomysł ?
  • Taaa … – śmieję się.
  • Do not worry …
  • Masz pozdrowiona w swojej zapalczywości, w swojej wierze, Aleksandrapo chwili.
  • Dziękuję … Nie ma już śniegu, nie ma mrozu, czyli do następnego ?
  • Pozostawię cię bez odpowiedzi, będę dyplomatą.
  • ……. – to i ja zostawiam ten temat.
  • Widzę wielką błyskawicę jak uderza w Ziemię … Ale jest gruba ! … – Piotr krzyknął nawet z wrażenia. 
  • Hmmm … Coś leci w stronę Ziemi – wczoraj czytałam. 
  • Twardowski ?
  • ……… – śmiech.
  • Podkreśl to wężykiem – czyli, że to żart oczywiście. 


Rozmawiamy o wojnie, która wbrew oczekiwaniom Trumpa rozwija się, a nie zwija.

  • Ten tydzień dobiegł końca.
  • Zbliżamy się do Wielkiej Nocy, pamiątki cierpienia Syna Mego,
  • Kolejnej rocznicy odkupienia wszystkich.
  • Wszystkich ?
  • Tak, lecz nieliczni chcą iść tą drogą.
  • … A co do dzieci Izraela …
  • Idzie lekcja i do tej lekcji był potrzebny niezbyt mądry Trump.
  • Inny byłby rozważny i rozsądny …
  • A Iran to nie Wenezuela – Piotr wtrąca swoje. 
  • Trump myśli jak biznesmen, myśli, że coś ugra.
  • Widzę Iran … Widzę, że pod ziemią mają prawie drugie miasto, mają możliwości produkcyjne. Mają zmyślne kryjówki … i bombę atomową, widzę to ! Wiesz, co teraz widzę ? Tą figurkę „Grzybiarkę” – jest naprawdę zdziwiony.

O co chodzi ? … Otóż od dłuższego czasu Piotr namiętnie ogląda program „Łowcy skarbów”. Premiery, powtórki premier, nieważne. Po prostu to lubi. Ostatnio ktoś sprzedawał figurkę porcelanową o nazwie Grzybiarka. https://www.tv4.pl/news/2022-11-01/lowcy-skarbow-kto-da-wiecej-odcinek-34-do-podziwiania/ Młoda dziewczyna, właścicielka Grzybiarki na koniec rzekła ….  

Trudne jest rozsądzanie, nauka nie ma końca.

01. 03. 26 r. Warszawa.

Rozmawiamy oczywiście o wojnie. W pewnym momencie Piotr …

  • I teraz nastąpi powołanie Eliasza.
  • ??? … Tak usłyszałeś ? … Czy tak sam z siebie – nie jestem pewna.
  • Nie wiem – wzruszył ramionami.

Zaniemówiłam analizując w myślach, że to jest całkiem możliwe. I kiedyś podobne słowa już padły. 

07. 08. 25 r. Szczecin. 
-Jadąc autem dzisiaj Ojciec kazał mi spojrzeć na zegar, była 11;11. 
-Ola wie, co to znaczy … Powołanie Eliasza. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/18/jest-sanhedryn-sprawiedliwy-i-sanhedryn-niesprawiedliwy/ 
  • A co dalej będzie z wojną z Iranem ?
  • ……. – Piotr się zapatrzył …
  • Widzę płonący Iran, widzę płonący Izrael, dookoła takie płonące odpryski, które spadają na boki.

p.s. Płonące odpryski to zapewne bomby zrzucone na sąsiednie miasta/kraje jak Dubaj, Kuwejt.

  • I nagle widzę, jak niebieska energia, taka niebieska fala przechodzi przez te kraje i zapada cisza.
  • Niebieska fala ? … Potop ? … 
  • Nie wiem, ale to wygląda ja fala niebieskiej energii, która się przelewa przez ich teren …
  • … Powiedz … Jak ci pokazano, że Iran płonął ? …
  • Zobaczyłem mapę Iranu, Izraela i płomienie na mapie i gdzieniegdzie po bokach. I coś dziwnego … Na mapie Europy widzę też małe ogniska, zwłaszcza w Niemczech, całkiem blisko naszej granicy .. Czyli mogą się dziać jakieś zamieszki, czy coś … Moim zdaniem Niemcy się nie podniosą, moim zdaniem się rozpadną, Bawaria, Stuttgart …
  • To raczej nie teraz,  kiedyś …  A jak to widzisz ?
  • Widzę rozczłonkowanie Niemiec na landy … Pamiętasz ten film „Kung-fu szał ” i lizak ? Był cały i się rozpadł. Tak mi pokazano. I jeszcze słyszę tykanie zegara. 

Piotr przerywa, niespodziewanie robi ruch ręką i kłania się głęboko ….

  • Jegomość ? – jestem raczej pewna, ale pytam. 
  • Tak ktoś teraz się kłania – i pokazuje mi znowu.
  • Czyli czas na Jegomościa – pomyślałam.
  • …. Miałem teraz całą planetę w ręku i chciałem ścisnąć, aby przestali tą wojnę, ale Ojciec chwycił mnie za nadgarstek i zatrzymał …
  • Co robisz ?! …. Tak powiedział, ostro … Pogroził mi palcem …
  • Trudne jest rozsądzanie, nauka nie ma końca.
  •  A w Azji coś będzie ? Wojna Tajwan – Chiny ? – ciekawość  mobilizuje mnie do dalszych pytań.
  • Hmm … Nie sądzę … Bardziej widzę, jak Chiny upominają się o swoje ziemie. Mandżurię … Wbrew pozorom to są tchórze, oni nie chcą walczyć.
  • Czyli bardziej chodzi o Bliski Wschód ?
  • Moim zdaniem teraz się nie rozwinie … Będzie spokój, a potem jak pieprznie ! … A Niemcy ?… Słyszę, będzie tak zwana secesja.

Secesja (łac. secessio oddzielenie się”) – odłączenie się, zerwanie z czymś, wyodrębnienie się nowego państwa bez upadku dotychczasowego.


Idziemy na spacer, dzisiaj niedziela. Nadal rozmawiamy o wojnie  …

  • Ojciec ciągle mnie uczy, nie pozwala mi na wszystko …
  • Traktuj to jak jazda niebieskim autem ze znakiem L.
  • Nauka jazdy ! … Kapitalne porównanie – pomyślałam. 
  • Ja mam dwa pedały hamulcowe …
  • Wiesz, co to może być ta niebieska fala ? Królestwo Niebieskie … Ojciec … – był zdziwiony.
  • Widzę, jak ludzie tam podnoszą ręce ku niebu …
  • Uuuu …. Co to się zdarzy, że podniosą – pomyślałam znowu.

Wiele ciekawych jeszcze rozmów prowadziliśmy, ale nie byłam w stanie wszystkiego podczas spaceru zapisać. Za to w domu …

  • Niedługo wokół was będzie niebywały ruch. Szykuj się.
  • Do ciebie mówi Ojciec.
  • Do mnie ? Jaaaa mam się szykować ?!!! – strach w oczach.
  • Ty nie będziesz uciekać, ty będziesz spieprzać – roześmiał się Piotr na głos.


03. 03. 26 r. Warszawa.

  • Ojcze, czy fakt, że wojna wybuchła w ostatni dzień meteorologicznej zimy, ma znaczenie ? To znak ? Zima jest ważna według naszych wizji.
  • Jesteś kabalistą ? Dopasowujesz daty do wydarzeń ?
  • . ??? …
  • Chcę być nowoczesny i powiem kabalistką …
  • …….. – ryknęłam śmiechem i natychmiast zwątpiłam w swoją teorię.
  • Ale to, że w tym samym dniu była parada planet, ma znaczenie ?
  • ……. – cisza. A i tu nie otrzymałam odpowiedzi.

Wyjątkowo rzadkie zjawisko na niebie. Zostały ostatnie godziny, by spojrzeć w górę Już w sobotę będzie okazja zobaczyć na nocnym niebie aż sześć planet Układu Słonecznego. Gołym okiem najłatwiej będzie można dostrzec Wenus oraz jasnego Jowisza. To niezwykłe i rzadkie zjawisko nazywane jest paradą planet. Kolejna okazja, żeby ją móc obserwować pojawi się dopiero w 2040 roku. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-02-27/w-sobote-wydarzy-sie-cos-rzadkiego-na-niebie-sprawdz-kiedy-spojrzec-w-gore/

 

Słowo wchodzi w życie.

27. 02. 26 r. Warszawa.

Pisałam akurat o Maryi – https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/26/sedzia-musi-byc-sprawiedliwy/ i ponownie chciałam się upewnić … 

  • Czy faktycznie to źle, że mówimy o Maryi „pośredniczka” ?
  • Wiesz, co zobaczyłem ? Zobaczyłem tarczę strzelniczą, na tarczy wypisane dogmaty i broń, która strzela w tarczę. Ta broń to wieża obrotnica zsw30 … Strzela w dogmaty … Chcą to zniszczyć.
  • Co za odpowiedź ! – pomyślałam. 


 Dzisiaj piątek, przyjechaliśmy 5 dni temu …

  • Wiesz, że ciągle jestem zmęczona, ciągle mi mało snu ? Ten wypadek dał nam w tyłek, naprawdę …. – jestem nawet zdziwiona, że aż tak.
  • Taka droga jest potrzebna, ale robisz to dla Mnie, a Ja to pamiętam.
  • Nigdy nie martw się o siebie względem twojej przyszłości bez względu na to, co się z nim stanie.
  • Ja o to dbam. Tak ci powiedział Ojciec.
  • ……. – wyprostowałam się podświadomie.
  • A telewizor masz fajny.
  • ……. – roześmiałam się. To jedyne, co mamy naprawdę fajne w tym mieszkaniu, trzeba przyznać.
  • Słyszę śpiew anielski … – uniósł głowę ku niebu.
  • Machają do mnie dłońmi, pozdrawiają … Tańczą trzymając się wianka z kwiatów … Ten wianek ma średnicę 8-9 metrów, trzymają się wianka i tańczą … Takie koło graniaste, mają długie, białe włosy, a niektóre mają warkocz – Piotr zdziwiony.



28. 02. 26 r. Warszawa

Piotr patrzy na mnie …

  • … I co powiesz ?
  • Czekamy na jego cotygodniową poezję; Ola, znowu weekend minął. A drugie; święta, święta i po świętach …, i na to czekamy.
  • Tak już mam – Piotr wzruszył ramionami dając do zrozumienia, że się nie zmieni.  
  • Wszystko się zmienia, tylko ty się nie zmieniasz, jesteś jak Egipt – … do mnie.
  • … Podkreśl wężykiem, to żart – dodał Ojciec szybko zapewne  widząc  moją minę, bo pomyślałam o starych mumiach.
  • Lubię rozmawiać z wami o codzienności, bez mistyki. To jest dla Mnie oderwanie.
  • Hmm … Ciekawe … Ojciec chce być normalny ….
  • Jest normalny, ale chce zażyć innego powietrza.
  • Rozumiem doskonale – pomyślałam.

Piotr rozsiadł się wygodniej, spojrzał gdzieś w górę, zagapił …

  • Widzę inny świat … Widzę wielkie UFO, które sobie otwiera jakby portal i przechodzi właściwie w sekundę … Mają na pokładzie jakieś urządzenie, które otwiera … Widzę tamten świat … Jest bardzo bogaty w rożne istoty … Mają dziwne budowle, półokrągłe … – przerwał, bo pobladł …
  • Ale mi to energii zabrało.
  • Powiedz tylko … To urządzenie jak wygląda ? – pytam szybko. 
  • … Nie jestem w stanie tego opisać, mają to na statku, coś wytwarza i w sekundę przechodzą …
  • Wytłumacz mi coś … Co to za portal ? Do innego hologramu ? Jeśli nasz świat to animacja, jak powiedział Ojciec, to znaczy, że ten portal w takim razie jest do innej animacji  ? …
  • ... Nie wiem … – odparł poważnie zrozumiawszy jak skomplikowane jest to pytanie.

  • … Ojciec mówi teraz …
  • Dziękuję, że byliście na mszy.
  • Choć było zimno, Ojcu było bardzo ciepło, gdy was zobaczyłem. Widziałem twoje marznące ręce.

Faktycznie, w środku wielkiego kościoła wydawało się być zimniej niż na zewnątrz. Nie wiedziałam gdzie schować ręce, w kieszeniach trzymać raczej nie wypadało. 


Dzisiaj sobota, sączymy kawę nie spiesząc się nigdzie …

  • Lubisz tu siedzieć ? do mnie. 
  • Lubię. To miejsce i nasza kawa zawsze będzie mi się kojarzyć z rozmowami z Ojcem.
  • Nawet, gdy nie rozmawiamy, można milczeć. Milczenie w przyjaźni.
  • Żadne słowo nie zastąpi tej ciszy, gdy przyjaciele siedzą koło siebie.
  • Jak ci tu umilić życie, to ci powiem, że słowo wchodzi w życie.
  • Zobacz, przedpole jest czyste.
  • Odeszła jego księgowa, to nie jest bez znaczenia.
  • To jest ważne, by zamknąć ten cykl.
  • Hmm … Gdy pojawiłem się w Warszawie, 4 miesiące później zaczęła pracować u mnie pani „E”.
  • … Przedpole, ciekawe określenie. Jeśli przedpole, to musi być i… pole ? Przedpole to początek do czegoś … – analizuję pod nosem.

Przedpole; teren znajdujący się w bezpośredniej bliskości czegoś;2. w piłce nożnej: część boiska znajdująca się przed bramką; 3. teren leżący przed zajętymi przez wojska stanowiskami.


Kiedy my rozmawialiśmy z Ojcem spokojnie sącząc nasze kawy, w tym samym czasie USA zaatakowały Iran. Dowiedzieliśmy się o tym, gdy wróciliśmy do domu. To, co teoretycznie wydawało sie niemożliwe, stało się właśnie możliwe. USA + Izrael kontra Iran … Nie jestem zaskoczona, bo ten dzień zgodnie z tym, co jest zapisane, musiał w końcu nadejść.

-Ojcze, mamy miasto na 7 wzgórzach, mamy Eufrat, Babilon… Czy ma coś się wydarzyć na Bliskim Wschodzie ? Jerozolima ? 
-Wojna wisi na włosku. 
-Wisi, ale czy wybuchnie ? 
-Już dawno temu by wybuchła, gdyby nie modlitwy. Wszystko, co ma się zacząć, zacznie się nagle. 
-To, co się zdarzy na Bliskim Wschodzie, to jest znak nadchodzącej apokalipsy ? 
-To jest znak ruszenia klocków domino. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/28/upadnie-babilon/