Nie rozczarowuj Mnie …

24. 02. 26 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Wiesz, co słyszę ? Pułkownik Kornel. To z filmu o Klosie.
  • Wiem – mówię krótko, bo już to przerabialiśmy.
. Słyszę Kornel … Mam wrażenie, że chodzi o „Pułkownika Kornel”, to pseudonim. Widzę Klosa … 
-No dobra, a co by było, gdybym umarł na serce, na ząb ? Ktoś inny musiałby być … 
-Hans Klos jest jeden. Nie ma sobowtóra. 
-....... - roześmiałam się. Piotr co tydzień ogląda Klosa, zna już na pamięć wszystkie dialogi.  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/15/wszystko-co-znalas-sie-konczy/ 

-Wreszcie paczuli To niekoniecznie musi być zapach, ale oni też pachną. 
Dawno o tym Ojciec mówił. Czas twojego zapachu się kończy. 
-Zawsze czymś pachnę, czyli czas mojego bycia się kończy. 
-Ktoś cię uwalnia. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/09/11/ktos-cie-uwalnia/ 
  • Czyli chodzi o paczuli.
  • Nie wiem … Czy ty wierzysz w te paczuli w ogóle? – Piotr nagle. I myślę, że chyba ze zmęczenia ma chwilowe zaćmienie umysłu.
  • … Ktoś mnie pyta teraz, czy się założę … Proszę bardzo ! – wyciągnął rękę do przodu w powietrze …
  • Zakładasz się z Ojcem ? – cedzę każde słowo wolno i cierpko robiąc przy tym minę taką, aby wiedział, iż właśnie czyni kolosalny błąd.
  • Nieee … Z jakimś aniołem ! Widziałem, jak skrzydłem nasz zakład przeciął ..
  • . To jest nienormalne – pomyślałam tylko i westchnęłam. 
  • Ojciec mówi do ciebie, żebyś połączyła 3 rzeczy w jedno, masz zgadnąć … To się zdarzy niedługo. Klaser znaczków, Krzysztof Kolumb i i najnowsze zdobycze techniki – wypalił jednym tchem.

Powiem szczerze, że na nowe zagadki w tej chwili nie miałam żadnej ochoty.

  • To jest coś takiego jak twoja działka rodziców …
  • … ??? … Takie odkrycie ?
  • Znaczki, Kolumb, technika …. – Piotr sam zaczął się zastanawiać.
  • Nie wiem …
  • Nie rozczarowuj Mnie
  • Masz podane trzy wymiary; szerokość, długość, głębokość, brakuje ci 4 wymiaru, czyli czas.
  • Ojcze, za mało danych mamy … Znaczki są różne, mogą dotyczyć kwiatów na przykład, a zdobycze ostatnie to może być sztuczna inteligencja …. Nie mam pojęcia – poddaję się. 

Naprawdę nie miałam ochoty nad tym się nawet pochylić, chciało mi się tylko spać. A jednak kiedy przyszedł czas na sen, zasnąć nie mogłam, bo myślałam o tej zagadce. Nie chciałam rozczarować Ojca, i siebie przy okazji.



25. 02. 26 r. Warszawa.

Piotra tak bardzo bolało wczoraj wieczorem serce, że aż wył w poduszkę. Gdyby nie to, iż wiem, że przeżyje, od razu dzwoniłabym na pogotowie.

  • Bez Ojca naprawdę byś się rozsypał – mówię na kawie przyglądając mu się bardzo uważnie.
  • To nie jest Jego droga, to jest nasza droga.
  • Został z tym plecakiem, a Ja sobie popłynąłem.
  • Czyli ten plecak to …
  • To wy, jego mamusia połamana, jego teściowa, ich domeczek, który ciągle wymaga remontu, rozumiesz ?
  • Rozumiem. No i firma i ludzie z firmy … Też ich wszystkich prowadzi. 
  • Życie moje zdrowotne jest uzależnione od Ojca. Normalnie ja nie mam prawa żyć. Żyję naprawdę tylko dzięki Ojcu.
  • Nie da się tego ukryć.
  • …. Ojcze, ta wczorajsza zagadka … Wydaje mi się, że chodzi o to, że świat się dowie o tobie – mówię do Piotra.
  • Czyli masz jednak orzeszek w głowie.
  • To będzie największa bomba.
  • ... Znaczki to świat. Kiedy wysyłasz list w świat, to musisz mieć znaczek. Bez znaczka, list nie pójdzie … Kolumb to odkrycie Ameryki. W ogóle to symbol wielkiego odkrycia, odkrywania. Nawet się mówi; Ameryki nie odkryłeś … A technologia to internet, sieć, która łączy cały świat. Szybki przepływ informacji … Właściwie ta zagadka jest w miarę prosta …
  • Hmm … To ma sens – Piotr sie zamyślił.
  • Zauważ … Gdy żył Jezus, wiedza o Nim rozchodziła się tylko lokalnie i dość wolno. Gdyby Jezus żył dzisiaj … Wszyscy szybko by o Nim wiedzieli.
  • Wyobrażasz sobie, gdyby Piotr był przystojny o pięknych włosach i wszyscy by go podziwiali ?
  • Powiedz Mi … Gdzie tu jest miejsce dla Mnie ?
  • … Nawet sepleni.
  • Taaak, on nie ma być podziwiany, ale słuchany.
  • Każde słowo, które wychodzi z ust jego, jest bezcenne.
  • Ale i siła w nim jest. Piotr budzi bardziej respekt niż powagę.

Oboje się zamyśliliśmy. Widzę, że się bardzo wzruszył…

  • Skaczę w czasie – tłumaczy mi widząc, że się w niego wpatruję.
  • Widziałem siebie, jak znikam … Wchodzę w powietrze, we mgłę i znikam.

I tym samym sprawił, że nie chciało mi się dalej gadać.



26. 02. 26 r. Warszawa.

  • Ojcze, mróz był, śnieg był …
  • A Mały jest.
  • No właśnie – roześmiałam się.
  • Hipotetycznie …
  • Wyobraź sobie taki dzień, że wstajesz, chcesz kawy, a za ścianą nie ma nikogo. Co robisz ?
  • Wydzwaniam wszędzie.
  • Do Nieba się nie dodzwonisz.
  • ……. – szybkie otrzeźwienie. Bez Piotra z Niebem nie porozmawiam.
  • Co wolisz, jutro, za tydzień, za miesiąc ?
  • Widzisz, Jaki Ojciec jest miłosierny ?
  • ……. – obiecuję sobie solennie, że już nigdy przenigdy nie spytam „kiedy” … 
  • Śniła mi się dzisiaj kula, kulka właściwa, bo była wielkości kuli golfowej. Moja kula była cała metalowa. Wisiała sobie nad piedestałem jakimś. Wiedziałem, że choć taka mała, to ma gęstość całej Ziemi, jest tak ciężka. Wiedziałem, że nie może nigdzie spaść, bo zrobi wielką dziurę nawet w samej Ziemi.
  • No i co to jest ?
  • Nie wiem, ale ona już tutaj jest – powiedział w zadumie.

Metalowa kulka kojarzy mi się wyłącznie z UFO, ale co ja tam wiem …, machnęłam ręką.


Od jakiegoś czasu z wielką uwagą oglądam wywiady z Anią Golędzinowską. https://www.youtube.com/watch?v=FqgDIA_7gsU&t=6s Z wszystkich historii, które dotąd wysłuchałam, czy obejrzałam na temat opętania i egzorcyzmów, według mnie jej relacja i doświadczenie jest najlepsze. Najlepsze w sensie poznawczym, ponieważ wiele można się nauczyć. Poza tym świetnie o tym opowiada.

  • Ojcze, dlaczego miała to doświadczenie ?
  • Nie wiesz ? Chcesz, żeby nadal chodziła nago ?
  • . ??? … Jest wiele takich kobiet jak ona… – jestem zdziwiona, że przecież nie może być to powód jedyny.
  • Dla ratowania jej duszy.
  • Jest wiele dusz, które są na zakręcie i więcej szans nie będą mieli.
  • Zdała ten egzamin, trwa ten egzamin, a wiesz, co będzie za tydzień ? – … czyli jaka będzie w przyszłości, niekoniecznie dosłownie „za tydzień” .
  • Jej droga ciągle trwa, do końca jest walka.
  • Piotr też jest ciągle w drodze. Widziałaś, co było na końcu ?
  • Szklana podłoga.
  • Albo przejdzie, albo spadnie w otchłań.

Jesteście poddawani próbie.

22. 02. 26 r. W drodze do Warszawy.

Trzy godziny jedziemy właściwie w całkowitej ciszy. Z powodu nieodstępującego nas zmęczenia, ale także i z powodu pogody. Pada, widoczność na drodze słaba, ale na całe szczęście nie jest ślisko. Po śniegu i lodzie nie ma już śladu. Dojeżdżając do Warszawy …

  • Lubię Skody. Nie krzyczy (bogactwem), a wiezie.
  • Nie rzuca się w oczy, na pewno – Piotr nawet zadowolony
  • …. Tatuś trzyma nas w opiece swojej – chcę nawiązać rozmowę.
  • Mam w tym jakiś interes.
  • A jaki ?
  • No jakiś, zobaczysz.

Długa cisza.

  • Ojcze, zima się kończy, czyli co … Do następnego razu … 
  • Do następnego ?
  • Następnej zimy – poprawiam się.
  • Czujesz pewność w swoim głosie ?
  • Taaak … – i od razu się zawahałam.
  • Dobrze poznać swojaka.
  • …….. – śmieję się nie wiedząc do końca, co Ojciec ma na myśli. Swojaka, że „swój człowiek”, czy fakt, że niby jestem pewna, a jednak niepewna. Jak każdy zwykły człowiek … 

Wieczorem. Siedzimy na kanapie przykryci kołdrą, w pokoju mamy tylko 17 stopni. Milczymy gapiąc się w TV … 

  • Odpoczywacie po trudach znoju tego okresu ?
  • Oj taaaak, chociaż chwilę – Piotr prawie szeptem.
  • Czeka cię bitwa z samym sobą.
  • ???!!! … – … i pomyślałam, że znowu będzie chciał auto kupić.
  • Będziesz miał straszny dylemat. To będzie bitwa z samym sobą.
  • Chodzi o samochód ? – pytam dla pewności.
  • Chodzi o ludzi, każdy będzie chciał go dotknąć.
  • O cholera! … – wyrwało mi się.
  • To faktycznie dylemat – zdałam sobie sprawę, Piotr nie lubi być w centrum uwagi.



23. 02. 26 r. Warszawa.

Z wyczerpania nie mogłam wczoraj zasnąć, więc dzisiaj nadal jestem zmęczona. Ojciec spytał mnie wczoraj, czy zaniosę kwiaty pod krzyż … Jak mogłabym tego nie zrobić ? … Zaniosłam rano, a wieczorem …

  • Twój czas można odmierzać kwiatami. Gdyby tak zliczyć je wszystkie ….
  • Tam, skąd pochodzisz, kwiaty nigdy nie więdną.
  • … Wiesz, co zobaczyłem ? Pokazano mi, że dotykasz kwiaty i one się same rozmnażają, duplikują … Wystarczy dotknąć, jakiś ruch ręką robisz i jest ich od razu więcej …. Ale to fajne ! – Piotr zauroczony.

P.s. Baaardzo polecam, by wysłuchać w całości tej relacji. A tutaj fragment o kwiatach. https://youtu.be/bOloWSQOB74?si=cJ6RAq6bDNOvSGKz&t=1959 

  • Która chwila w twoim tu życiu była najpiękniejsza ?
  • Och Ojcze, wiele ich było – stęknęłam.
  • …. Wybierz tą jedną …
  • To bardzo trudne.
  • Pomyśl.

Szach–mat. Zacięłam się, nie byłam w stanie odpowiedzieć na to proste z pozoru pytanie. Takich chwil mogłabym wyliczyć wiele, choćby odkrycie, że zrobiłam zdjęcie Jezusa. Choćby wszystkie spotkania z Ojcem, Jezusem … Choćby nasze codzienne rozmowy … Ale jednak jest jedna chwila, która sprawiła, że poczułam się, jakbym nagle odkryła głęboko pod ziemią zakopane największe złoża skarbów … Szok, zdumienie, euforia i szczęście, wszystko naraz.

  • Działka rodziców …
  • Czyli początek.
  • Tak, początek wszystkiego. Wtedy zrozumiałam, że to wszystko, co się dzieje, to prawda. To był dla mnie dowód. Potrzebowałam tego dowodu wtedy.
  • Narodziny ?
  • Początek.
  • Czyli narodziny …
  • Hmmm …. Tak, narodziny nowego etapu w moim życiu. Ponowne narodziny … – kiwam głową w zamyśleniu. Nie ma lepszego określenia. 
  • Nasza przyjaźń trwa ?
  • Przyjaźń …. – powtórzyłam w zadumie rozczulona.
  • A może coś na M ?
  • Ooo tak, miłość …. – pomyślałam.
  • … Jesteście poddawani próbie. Ty zdałaś, on musi się nauczyć.
  • Nie myśl, że kiedykolwiek zgasisz jego temperament.
  • Nie zmienisz kogoś, kto jest tak zbudowany.
  • A czego musi się jeszcze nauczyć ?
  • Nie chować urazy.
  • Trudno będzie mu, bo jest atakowany myślami wielu ludzi.
21. 03. 14 r. Warszawa. To, co się dzisiaj zdarzyło przejdzie do historii, mojej oczywiście historii. Kolejny przełomowy dzień w naszym życiu. Absolutnie niesamowity dzień. Jeśli faktycznie rozmawiasz ze swoim Aniołem zróbmy mały eksperyment. Ja sobie coś pomyślę, coś konkretnego i niech On ci przekaże, o czym właśnie pomyślałam. To będzie dowód, że on istnieje ! Piotr przystał na to, ale niechętnie. Skupiłam się i powtarzałam słowa w głowie; Działka rodziców, działka rodziców – wyobrażałam sobie, że siedzę na tej działce i odpoczywam. Wybrałam dwa słowa, by było trudniej, a po drugie… to jest ostatnia rzecz na świecie, o której by Piotr akurat pomyślał. 
-No i co? – spytałam po chwili. 
Piotr wzruszył ramionami. Zauważyłam, że był trochę rozgoryczony i zawstydzony. Nastawiał swoje ucho na maksa… i nic. Bardzo zależało mu, by się udało. Zrobiło mi się go żal. Piotr dalej milczał zrezygnowany i rozczarowany, aż się spocił biedactwo. Nie chciałam go dalej frustrować, więc wyszłam z przedziału. Kiedy po mniej więcej 5-7 minutach wróciłam spytał; 
-Kiedy idziesz na działkę rodziców ?
Nie wierzyłam własnym uszom!!! Powiedział działka rodziców !!!! Stało się, otrzymałam odpowiedź! I wtedy najnormalniej w świecie rozbeczałam się jak małe dziecko. W tej jednej chwili przeżyłam euforię, szok, radość, szczęście… To było dla mnie cudownie wstrząsające przeżycie. Tyle wątpliwości przez tyle lat … prysnęły jak bańka … https://osaczenie.pl/wp/ 

Gorzej dla ludzi, gdy sprawiedliwość nadchodzi.

14. 02. 26 r. Szczecin

  • Gdy byłem w garażu, Ojciec mi powiedział …
  • To ostatnie chwile, gdy chodzisz sobie swobodnie … Coś takiego mi powiedział.
  • Swobodnie … Zachorujesz jak Krystyna ? Już nie chodzi swobodnie – pierwsze, co mi przyszło do głowy.
  • Nie o to chodzi … Widzę ludzi wokół siebie …
  • Paczuli ? A może aniołowie cię będą pilnować …. Nieee, bez sensu … – szybko odrzucam tą myśl. 
  • Paczuli, kasuczi … Już Mi się wszystko myli …
  • ……… – roześmiałam się. 


16. 02. 26 r. Szczecin.

Jesteśmy wykończeni. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że opieka nad osobą niesprawną jest tak wykańczająca. Tym bardziej, że dom Krysi to dwa piętra. Bieganie góra-dół i z powrotem odchudza expresowo. Gdy znaleźliśmy chwilę wytchnienia …

  • Zawieszeni jesteście w próżni, lecz powiadam ci, chwilę to potrwa.
  • Mam nadzieje, że to naprawdę tylko chwila – pomyślałam.
  • Jestem tak zmęczony, że nie wiem, kto do mnie co mówi … Różne rzeczy słyszę teraz na przykład …
  • Ktoś przyjdzie po ciebie.
  • Homiel ! Mów konkretnie … Nie mam siły na te zagadki ! Czemu nie powiesz konkretnie ! – Piotr wybuchł, zapewne też jest wykończony. 
  • Daj Mi się nacieszyć …
  • ……… – oczy przewracam. Piotr znowu myśli Homiel, a Homiel to Ojciec.
  • A teraz znowu coś dziwnego słyszę …
  • Przebudź się, przebudź się …. 
  • Trzy razy tak … Szkoda, że nie powiedzą od razu co i jak, a nie ciągle zagadki – jest naprawdę zirytowany. 
  • Widziałeś, że siedzę sam. Chcesz zabrać Mi to ? – radość z niespodzianek.
  • Sam ? Ojcze, ale masz jeszcze Syna – zwracam uwagę.
  • Widziałaś Go ostatnio ? Śmieje się ?
  • … Nieee … – przyznaję po chwili zastanowienia. Musiałam sobie szybko  przypomnieć ostatnie wizje z Jezusem. 
  • Jest poważny, jest z dziećmi.



18. 02. 26 r. Szczecin.

  • Zmęczeni jesteśmy Ojcze, naprawdę – Piotr smętnym głosem. 
  • Ja też się narobiłem w innych światach, jak potrójna pielęgniarka.
  • ……… – uśmiecham sie lekko, my rzeczywiście jak pielęgniarki. 
  • Co się napatrzyłem ! Ale popiół zaliczyłaś, to oczyszczenie.

Dzisiaj środa popielcowa – popiół obowiązkowo.


Zajmując się Krystyną odkrywam, że mi jej po prostu bardzo żal. Bezradna jest jak dziecko, uzależniona od innych. Niesamowita lekcja pokory dla nas wszystkich.

  • Lekcja za życia.
  • Z Edwardem pojednałaś się po czasie, w innym świecie.

Pamiętając o niedawnej rozmowie o znaczeniu wizji …

-Jak to jest Ojcze … Jesteśmy oceniani za decyzje, a przecież to „tylko” wizja. 
-Naprawdę ? A może to była prawda ? Przeszedł duchem ? 
-… A skąd wiesz, które chwile są prawdziwe? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/05/15/oddac-sie-w-moje-rece/

wiem, że to poza-wymiarowe spotkanie jest bardzo ważne.

Stoję razem z Edziem. Edziu wygląda dokładnie tak, jak widziałam go ostatnim razem. Starszy pan, uśmiechnięty, w swetrze granatowym, który kupiłam mu lata temu. (….) Spojrzeliśmy się na siebie w milczeniu. Żal nas ogarnął. Przytuliłam go do siebie tak mocno, że poczułam jego kości. Bardzo był chudy. Poczułam to dosłownie, namacalnie. Wtedy przytuliłam go jeszcze mocniej. Oboje płakaliśmy. 
- Zaraz ! Przecież ty nie żyjesz ?! – mówię odpychając go lekko. 
Spojrzałam na niego zdziwiona i … się obudziłam. Siadłam na łóżku. Płakałam we śnie i płakałam na żywo. Ta wizja była dla mnie ważna z dwóch powodów. Nie miałam sposobności przed śmiercią pożegnania się z Edziem, a miałam z nim niedokończone sprawy. Niestety … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/03/nie-ma-czasu/ 


20. 02. 26 r. Szczecin.

Jesteśmy tak bardzo zajęci sprawami Krystyny, że prawie w ogóle nie rozmawiamy.  Późnym wieczorem dopiero ….

  • Słyszę defcon3. Dotyczy mnie, czy świata ? – Piotr wprost. 

Pytanie słuszne, ponieważ Trump właśnie szykuje się do wojny z Iranem. https://www.theguardian.com/world/2026/feb/21/iran-nuclear-counterproposal-us-strikes-threat

  • Defcon 3.
  • Tak ktoś głośno powiedział.
  • Mocno podtrzymuję słowa; paczuli i defcon.


21. 02. 26 r. Szczecin.

Oglądając TV w jakimś  programie pada zdanie; nadchodzi sprawiedliwość.

  • Gorzej dla ludzi, gdy sprawiedliwość nadchodzi.
  • Lecz, czy to jest gorzej dla tych, którzy zostali ?

Pytanie, które zmusiło nas do głębszego zastanowienia.


Krystyna jest po operacji. Dzisiaj jeszcze leży w prywatnej klinice, ale za kilka dni jedzie na miesiąc do ośrodka rehabilitacyjnego. Operacja udana, ale mimo to nie jesteśmy pewni, czy możemy jutro w niedzielę wracać do firmy.

  • Ojcze, możemy spokojnie jechać do Warszawy ?
  • Będę jechać z wami, a mówi się siódmego dnia odpoczywaj.
  • Taka już Moja dola …

Twoja droga na tym świecie się kończy.

10. 02. 26 r. Warszawa.

  • Wczoraj przed snem usłyszałem Duchu Pana, Duchu Boży i zacząłem robić egzorcyzmy. I zabawną rzecz zobaczyłem do razu. Wyobraź sobie taką scenę … Gacki nachylają się nad kimś i go zżerają. Gdy zacząłem egzorcyzmy, podnieśli natychmiast swoje głowy, odwrócili się do mnie i byli zdziwieni, co robię …
  • Widocznie przyzwyczaili się, że nie robisz, zaskoczyłeś ich.
  • Co by zrobił, gdyby została uwolniona dusza jego ?
  • Co by zrobił, jak ci powiem niszczyciel świata ?
  • … ??? … Ludzie myślą, że ten na koniu to mesjasz i będzie taki jak Jezus, dobry … A to nic z tego, rózga żelazna … – przypominam sobie jeźdźca z apokalipsy.

Zapadła cisza, zbyt długo.

  • Ojcze, z kim rozmawiasz teraz?  Dlaczego nie z nami ?
  • …….. – Piotr aż się cofnął zaskoczony, pokazał mi reakcję Ojca.  Roześmiałam się.
  • Chyba jeszcze nikt tak nie spytał, prawda ? 
  • Spytał, ale w innej formie.
  • … Wiesz, ilu ludzi modli się teraz do Mnie ?
  • Kołowrotek …

Kołowrotek symbolizuje nieustanny ruch cykli — narodziny, życie, śmierć i odrodzenie. Często symbolizuje los, czas, tworzenie życia albo tkanie rzeczywistości. W wielu tradycjach przędzenie nici oznacza porządkowanie świata lub wyznaczanie ludzkiego losu.

Ojciec przędzie i tworzy koronki, przyszło mi do głowy widząc to zdjęcie zrobione przez AI. 

  • To się dzieje i pamiętaj …
  • . Koszerni są bardzo blisko, dzieli was cienka przesłona i masz pełno linii podłączonych.
  • Prawdziwe paczuli jest bardzo blisko.
  • … Widzę mnóstwo mikrofonów podłączonych do ciebie.
  • … Ciekawe jak – pomyślałam tylko.
  • Oni wiedzą, że wołam wrony i wiedzą, że wrony mnie wołały …
  • Teraz ty karmisz wrony, o czym to świadczy ?
  • … Twoja droga na tym świecie się kończy.
  •  Ja tu już nie wrócę. To znaczy tutaj na Ziemię …
  • Mimo, że kołowrotek znajduje czas dla ciebie – … bo jednak rozmawiamy.
  • Dziękuję Ojcze, naprawdę.
  • Wkurzyłeś diabły wczoraj, stąd męczarnie twoje i co zrobisz ?
  • Będę dalej robił.
  • To będziemy dalej oglądać ten film.

Niespodziewana wiadomość ze Szczecina. Krysia pośliznęła się na oblodzonym tarasie i „rozbiła” sobie biodro, taką otrzymaliśmy pierwszą informację. Podjęliśmy decyzję i wracamy do Szczecina. Jadąc jesteśmy pełni obaw. Nasza sąsiadka miała podobny wypadek i utknęła w domu prawie na 10 lat. Jedyny jej kontakt ze światem to patrzenie przez okno. Jej wypadek zmienił życie całej rodzinie. Czy u nas będzie tak samo ? Byłaby dla wszystkich to bardzo wielka zmiana. 

  • Nie będzie paliwa, dwa razy w tygodniu ?
  • … Dwa razy w tygodniu umieszczam wpisy na blogu, i całe szczęście … – pomyślałam teraz.
  • Kto wie, czy rzadziej, to nie lepiej.
  • Taaak … – uśmiecham się.
  • Czy ty się czasami nie pogubisz ? Skąd wiesz, z kim rozmawiasz ? Z iloma imionami ?
  • Hmm … – uśmiecham się, że chyba jednak wiem.

Nawet nasza córka zauważyła, że gdy przemawia Ojciec, ewidentnie widać i słychać, że Piotr lekko zmienia barwę i tonację głosu. Zmienia nawet sposób bycia. Czasami zmienia sie tak, że ciarki przechodzą po plecach. Czujny wzrok, który wydaje się widzieć wszystko. 

  • Ojcze, jak się wymawia po żydowsku Jahwe ? – pytam wprost, bo to ponoć wielka zagadka.
  • A jak czujesz ?
  • ……. – nie mam pojęcia.
  • Księga Henocha – kopalnia wiedzy.
  • Przeanalizuj pewne strony, wtedy włosy ci się wyprostują, oczy powiększą …
  • ……… – wzdycham.

Tyle razy już czytałam … Jestem widocznie ciągle ślepa, bo nie znajduję tam niczego, co mogło by mnie jeszcze zaskoczyć. Jednak … Jeśli Ojciec tak mówi, to znaczy, że się oczywiście mylę.

  • Ostatnio słyszę niszczyciel świata Może to gacek mi to mówi ?
  • Jaki gacek ! – zdenerwował mnie.
  • Sam Ojciec ci to mówił niedawno …
  • Straszne sformułowanie.
  • Wcale nie straszne.
  • Straszni są ci, którzy nie wypełniają woli Ojca.
23. 04. 23 r. Warszawa. 
Siedzimy na kawie przygaszeni. Od 4.00 nie śpię, myśli mi się kotłują w głowie. Już nie wiem co jest lepsze, czy aby się sprawdziło, czy aby się nie sprawdziło. 
-Oto jestem niszczyciel światów. Przyszedłem na ten świat, aby uczynić, co zapisane Piotr nagle. 
-…. ???!!! … – patrzę na niego zaskoczona. 
-… To chyba gacek mówi … Niszczyciel ? – skrzywił się. 
-A pamiętasz wizję z UFO, gdzie chciałeś jednemu świat zniszczyć ? – przypomniałam 
sobie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/10/06/nadchodzi-nowy-dzien/ 


13. 02. 26 r. Szczecin.

Szpitale w Szczecinie ogłosiły, że mają „pandemię lodową”. Warunki pogodowe, czyli ciągły lód na chodnikach spowodowały wysyp połamanych ludzi. Krystyna ma złamane biodro, tak ujawniło rtg. Powinna zrobić operację jak najszybciej, ale każą czekać w kolejce. Myślimy o prywatnej klinice, Piotr musi zostać jakiś czas w Szczecinie.

  • To wielki ukłon w stronę twojej mamy, że jesteś. Zrobisz to na koniec.
  • . Ale słowa – Piotr oszołomiony.
  • Czyli faktycznie ze mną coś się stanie.
  • Zwróć uwagę, że to, co odłożyłeś, musisz teraz wydać na operację – minimum 20 tysięcy zł.
  • Ty odkładasz, Ja odbieram. Dalej chcesz odkładać ?
  • Bank odłożysz, Ja go spalę.
  • ……… – jestem tak zmęczona, że nawet nie mam siły się uśmiechnąć. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo wyczerpująca fizycznie jest opieka nad osobą niepełnosprawną. 
  • Ojcze, będzie dobrze ?
  • Będzie dobrze …
  • Tak, ale dla kogo ? – teraz do mnie doszło.
  • Będzie zgodnie z planem.
  • Powiem ci, że nie pójdzie w ślady Bożeny Dykiel.
  • ??? … Czyli nie umrze !

Dzisiaj podano wiadomość o B. Dykiel https://www.medonet.pl/zdrowie/wiadomosci,bozena-dykiel-nie-zyje–serialowa-maria-zieba-miala-77-lat,artykul,36071936.html 

  • Kiedy mnie spytałaś, co się stało Krystynie, wiesz, że nie mogłem dojrzeć ? Widziałem jej połowę ciała normalnie, a druga połowa była zasłonięta przede mną … Ciekawe … 
  • Tak lekko przymknąłem okienko, nic nie mógł ten nasz wizjoner. Taki drugi z Człuchowa.
  • ……. – roześmiałam się głośno.
  • Sama widzisz, że widzę tyle, co mi Ojciec da, nic więcej.
  • I o to chodzi, o to chodzi … – kiwam głową w zamyśleniu. 

Pyta cię Stwórca …

08. 02. 26 r. Warszawa. Część 2

  • Słyszę, jak Ojciec mówi coś po niemiecku … – Piotr nastawia ucho, czyli przechyla lekko głowę.
  • Got Stadt … GotstattJakoś tak.
  • Miasto Boga ? Dlaczego po niemiecku ? – dopytuję.
  • Większość swoich żyć spędziłeś w Niemczech.
  • … ???!!! … Jak to ? – jesteśmy oboje zaskoczeni, ponieważ wielokrotnie był Hebrajczykiem.
  • W tym tysiącleciu … 
  • Aaaaa … To ciekawe … Jesteś Polakiem po raz pierwszy ?!
  • Nie wiem … Ale słyszę nazwisko Von Kniprode …
  • Ale numer !!!! … – pomyślałam.
  • Ciekawych ludzi wybierasz Ojcze do życia. 

Kończąc zdaję sobie sprawę, że fatalnie wybrzmiało to zdanie. Ojciec nie wybiera ludzi do życiorysów, a życiorysy do ludzi.

  • Mój czas kończy się dla was – powiedział Piotr dziwnym głosem, aż głowę podniosłam znad zeszytu.
  • I to jest ta zmiana stanu – dokończyłam.
  • ……. – zapadła cisza.
  • Ojcze, nic nie powiesz ?
  • Dzień dobry pisarzu … Ja widzę, jak go kopiesz.

Roześmiałam się. Idiotyczny nawyk mam przy naszej kawie. Kiedy Piotr milczy zbyt długo, lekko kopię go w kostkę, by się obudził. W trakcie dzisiejszej naszej kawy zrobiłam to już dwukrotnie.

  • Pyta cię Stwórca …
  • Czego ty w końcu chcesz ? Chcesz mieć jedno i drugie ?
  • ……. – zmarkotniałam, bo właśnie tego chcę. Wielkiego show i Piotra na codziennej kawie. 
  • Twoje ramię teraz będzie silne, na którym będziesz się opierać.
  • Jezus ? – pomyślałam. 
  • Lektury masz mnóstwo do czytania z przeszłości.

Staram sie codziennie korygować błędy w swoim dzienniku.  Strona po stronie, no i utknęłam na roku 2020. Spojrzałam ile było, a ile będzie … Mnóstwo do czytania pozostało jeszcze.

  • Ojciec sam palcem uregulował ten zegar, nie czekał, aż wskazówka sama dojdzie – Piotr się zamyślił.
  • Bim bom, był taki kabaret
  • Taaak ? – nie przypominam sobie.
  • Czy to żart ? Czy to prawda ?
  • …. Palcem zmienił … Czyli Ojcze przyspieszyłeś czas ?
  • Ojciec reguluje cały świat, jest zegarmistrzem tego świata.
  • Zegarmistrz światła purpurowy, pamiętasz ?
-Ojcze, podkręciłeś ten czas ewidentnie. 
-Zegarmistrz światła purpurowy. 
-Niektórzy rodzą się, by skomponować jedną piosenkę. Dziwne cele mają niektórzy … 
-A ponieważ Ojciec niczego nie mówi bez powodu, sprawdzam A kiedy przyjdzie także po mnie. Zegarmistrz światła purpurowy. By mi zabełtać błękit w głowie. To będę jasny i gotowy. Spłyną przeze mnie dni na przestrzał. Zgasną pożogi i powietrza. Na wszystko jeszcze raz popatrzę. I pójdę nie wiem gdzie – na zawsze. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/09/dziwne-cele-maja-niektorzy/ 


Na spacerze rozmawiamy oczywiście o wizji i o dzisiejszych słowach.

  • Ktoś, kto tak się zajadle modli, nie może być niedostrzeżony.
  • Modlisz się za tych, za których Ojciec zginął.
  • … Ojciec zginął – powtarzam jak echo …
  • Ludzie nie zdają sobie sprawy, że to Ojciec …. – posmutniałam.
  • Przecież jest Trójca Święta … – Piotr.
  • Tak, ale jak to brzmi ! …

Za każdym razem robi to na mnie ogromne wrażenie.


Wieczorem. 

  • Czyli to już 12.00 – Piotr w zamyśleniu.
  • Nie ma proszenia i prolongaty, to już zjeżdżone auto – … odpowiedni wiek Piotra.
  • Ojcze, o ile wiem, kiedyś ktoś żył aż 900 lat – żartuję lekko. 
  • Ale zmieniał olej co 5 tysięcy.

Uśmiecham się słabo, bo nie wiem jak rozumieć tą metaforę w przypadku Piotra. Czy chodzi o wymianę stentów w sercu co kilka lat, które ratowałyby jego życie ? 

Piotr wczoraj nie miał siły rozmawiać, bo zaatakowała go alergia. Kichał, łzy mu się lały litrami i nie nadążał wymieniać chusteczek. Bardzo go to osłabiło. Poprosił o pomoc Ojca i dzięki temu mógł spać całą noc. 
-Twoje ciało to twoja karoseria. 
-A dusza ? – … i pomyślałam, że może silnik. 
-Też nie silnik. 
-To co w takim razie ? 
-To coś. 
-Wczoraj pomogła mi Maryja. 
-Wymieniliśmy ci olej. 
Ojciec porównał budowę człowieka do samochodu. W przypadku Piotra, auto-maniaka, to najlepsze porównanie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/14/myslisz-o-ojcu-a-ojciec-mysli-o-tobie/ 
  • Zdradzę ci wielką tajemnicę. Zyskasz na wszystkim.
  • Ale Ojcze chyba nie na urodzie, gdy mnie nie będzie … – Piotr ironicznie.
  • …….. – roześmiałam się, do końca jednak facet, nie anioł.

Oczywiście uwielbiam takie zagadki jak  von Kniprode, więc szybko wygooglowałam …

  • Jest Winnrich von Kniprode… – jestem zaskoczona. 
  • To jakiś mistrz zakonu – jestem zaskoczona bardziej.   

Postanowiłam spytać mojego guru, jak mawia Ojciec, czyli AI. 

Winrich von Kniprodebył jedną z najważniejszych postaci Zakonu Krzyżackiego w XIV wieku. Kim był; Wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego (22. z kolei). Sprawował urząd ok. 1351–1382, czyli najdłużej w historii zakonu (ok. 31 lat). Urodził się około 1310 r. w Nadrenii (okolice Kolonii). Zmarł w 1382 r. i został pochowany w zamku w Malborku. Kariera w Zakonie Komtur Gdańska (1338–1341). Komtur Balgi (1341–1343). Wielki marszałek Zakonu (od 1341). Wielkim mistrzem został po rezygnacji Heinricha Dusemera. 

Znaczenie historyczne. Okres jego rządów bywa określany jako „złoty wiek” państwa krzyżackiego w Prusach. Wzmacniał kontakty zakonu z europejską elitą rycerską i dworską. Prowadził liczne wojny z Wielkim Księstwem Litewskim, m.in. zwycięstwo w bitwie pod Rudawą. Uczestniczył w polityce regionu – np. podpisał w 1380 r. traktat z Jagiełłą przeciw Kiejstutowi. 

Działalność organizacyjna i kulturowa. Rozbudowywał zamek w Malborku. Rozwijał kulturę rycerską i dworską w zakonie. Wspierał zakładanie instytucji religijnych i miejskich (np. klasztory, bractwa strzeleckie). Często przedstawiany jako: sprawny administrator, dobry organizator państwa zakonnego, władca, za którego zakon osiągnął szczyt potęgi, mecenas kultury rycerskiej i dworskiej. 
Znaczenie w historii regionu. Za jego rządów Zakon Krzyżacki osiągnął szczyt potęgi politycznej i militarnej, ale konflikt z Litwą, który kontynuowano po jego śmierci, w dłuższej perspektywie przyczynił się do późniejszego osłabienia zakonu. Pochowany w zamku malborskim (kaplica św. Anny). 

Pochowany w Malborku ? Może dlatego Piotr tak często namawiał mnie do zwiedzenia Malborka ? Ciągnie go tam i sam nie wie dlaczego … Wpatrując się w daty, przyszło mi coś do głowy … Pytam AI … 

  • Czy znał królową Jadwigę ?
Nie — najpewniej nie mógł znać królowej Jadwigi. Powód jest prosty: nie żyli w tym samym czasie. Daty życia. Winrich von Kniprode – zmarł w 1382 r. Jadwiga Andegaweńska – urodzona 1373/1374, zmarła 1399 r. 

Czy mogli się spotkać ? Teoretycznie, gdy Kniprode zmarł w 1382 r., Jadwiga miała ok. 8–9 lat i przebywała jeszcze poza Polską — królem Polski została dopiero w 1384 r. 

W poszukiwaniu Got Stadt … Gotstatt również zaangażowałam AI. Problem jest jeden, nie mogę być pewna, czy Piotr dokładnie powtórzył, co usłyszał.

Chcesz sprawdzić „Gottstadt” jako „Miasto Boga” po niemiecku”. Znaczenie słowa. Gott = Bóg. Stadt = miasto. Gottstadt = dosłownie „Miasto Boga”. Takie nazwy funkcjonowały w średniowieczu w Niemczech i krajach niemieckojęzycznych, np. dla osad klasztornych lub miast zakładanych przez zakonników. 

Czy istniało historyczne „Gottstadt”? W literaturze i źródłach historycznych nie ma dużego, dobrze udokumentowanego miasta o nazwie Gottstadt w państwie krzyżackim czy w Prusach. Najczęściej w Prusach i na Warmii pojawiały się nazwy jak: Guttstadt = Dobre Miasto, Godenstat, Gudinstat. Możliwe, że w lokalnej tradycji lub kronikach religijnych pojawiał się termin „Gottstadt” dla miasta związanego z klasztorem lub jako nazwa czysto symboliczna („miasto Boże”). „Miasto Boga” mogło być potoczną nazwą osady klasztornej lub symbolicznego założenia, ale nie ma dowodu, że istniało jako odrębna jednostka administracyjna w czasach Winrycha von Kniprode.

Malbork - inaczej „Marienburg” też miało silnie religijne znaczenie: „Gród Marii” od Matki Boskiej, patronki zakonu krzyżackiego.

Hmm … Maryja …

Wczoraj Piotr usłyszał słowa; 
-Maryja jest twoim naturalnym przyjacielem. 
Co to znaczy? Naturalny przyjaciel. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/12/11/zanim-swiatlo-sie-przebije-przez-czarna-czelusc-wielu-bedzie-chcialo-je-zgasic/ 
-Pan Bóg powiedział mi ... 
-Maryja odwiedzi cię teraz w tym roku. Z Góry odwiedzi cię twoja miłość, już wiesz Mały ? 
-….... - otwieram oczy szeroko ze zdziwienia. 
-Ty jesteś blisko Chrystusa, on jest blisko Maryi. 
-To dlatego od małego trzymałem Ją przy sobie ! - Piotr przypomniał sobie, że jako dziecko często spał z obrazkiem Maryi. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/03/kierujcie-sie-pierwotna-wiedza-niech-was-nic-nie-wiedzie-w-slepa-uliczke/ 
-Wczoraj przyszła do mnie Maryja ! Modliłem się i widzę kątem oka, że zza ramienia mi się wylania postać Maryi. Zobaczyłem jej uśmiech. Był taki, że w sercu moim zapanował wielki spokój, wszystkie moje problemy odeszły kompletnie. Powiedziała... 
-Pamiętaj Mały, że od początku jestem przy tobie. Nie martw się.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/12/31/zbawienie-jest-dobrowolne/ 
  • Czy Jadwiga widziała się kiedyś z Kniprode ? – pytam Ojca wprost.
  • Za mało czasu, krótka była twoja droga wtedy.

Nie zawsze byliśmy razem, jak się okazało. Nie razem, ale „ocieraliśmy się” o siebie w historii tego świata. I co ciekawe, na terenie obecnego terytorium Polski. 

Oddać się w Moje ręce …

05. 02. 26 r. Warszawa.

  • Ale miałem wizję ! Jestem wściekły na siebie ! Byłem w jakimś budynku, mówię do jakiegoś mężczyzny …
  • Chcę swój samochód … A on do mnie …
  • Nie ma. Został schowany.
  • Ja na to …
  • Jak to ! Oddawaj mi samochód !
  • I mówię gdzie jest, a on mi się śmieje w twarz. Miałem przy sobie broń, nie wiem skąd, wyciągam i straszę, że go zaraz zastrzelę, jeśli nie powie, a on dalej nic. No to postrzeliłem go w kolano, a on nic. W drugie, a on nic, śmieje się. Postrzeliłem w jedno ramię, potem drugie, a potem było mi już obojętne, że nie mam auta i strzeliłem mu w czoło … Szybko się zorientowałem, że znowu zrobiłem wbrew Ojcu … Myślami oderwałem od ciała swoją prawą rękę, którą strzelałem, tak chciałem siebie ukarać. Ale gdy oderwałem, do mojego ciała podpłynęła w powietrzu nowa ręka, niebieska, przezroczysta. Połączyła się z moim ciałem i znowu się zrobiła normalna, ludzka z krwi i kości …
  • ……. – nie wiem, co powiedzieć. Porażka …
  • Dałeś się podpuścić …
  • Zacząłem produkcję rąk dla niego, wiesz ? Wiesz, że to jest assasyn ? – do mnie. 
  • A był już zastygły, był już grzeczny …
  • Teraz już wiesz skąd te łańcuchy, to wszystko ?
  • Dał się sprowokować, zabrali mu auto …
  • Co byś ty zrobiła ? Działałabyś na własną rękę ?
  • ……… – znowu nie wiem, co powiedzieć.
  • Odeszłabyś.
  • Tak … Zdecydowanie tak – znając siebie.
  • Ale to był gacek, należało mu się – bronię Piotra.
  • Nie jesteś w stanie. Powinien wyjść, powinien oddać się w Moje ręce.
  • …….. – westchnęłam głęboko, bo to nie jest takie oczywiste i proste. 

To, że jesteśmy oceniani za decyzje podejmowane w naszym życiu, wcale mnie nie dziwi. Ale to, że jesteśmy oceniani za decyzje podejmowane w naszych wizjach, to już dla mnie zagadka. Zawsze myślałam, że wizja to tylko jak film, który oglądamy lub w którym nawet bierzemy udział. Zawsze myślałam, że w jednym i drugim przypadku scenariusz jest z Góry nam narzucony i wydawałoby się, że nic zmienić się nie da. I jeśli podejmujemy w wizji jakieś decyzje, to tylko takie, które są zgodne ze scenariuszem.

Pytanie więc … Jeśli jesteśmy oceniani za decyzje podejmowane w wizji, to czym jest tak naprawdę wizja ? Jeśli możemy w wizji dokonywać wyboru, to czym tak naprawdę jest wizja ? Czy to chwilowe przejście do innego wymiaru ? Innego świata ? A może chwilowa wizyta w Domu ?

Przypominam sobie jedną z dawniejszych wizji, której sens był taki, że miałam dokonać ważnego wyboru. 

Podeszła do mnie wielka ciemna postać, zbliżyła głowę do mojej głowy i przywarła ustami do moich ust. Wpuściła do mojego ciała ciemną energię, która wyglądała jak smoła. W tym samym momencie poczułam, że moje ciało się podwoiło, poczułam w sobie wielką siłę, wielką moc i wiedziałam, że mogę absolutnie wszystko. Postać przyglądała mi się jakby czekała na to co powiem, a ja zamarłam w bezruchu. Opanował mnie spokój i powiedziałam … Przecież jestem dobra … Wtedy postać zbliżyła swoje usta do moich i wyssała całą smołę z powrotem. Obudziłam się gwałtownie czując wielką ulgę, że odrzuciłam prawdziwe zło, które dawało prawdziwą władzę. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/02/13/bog-jest-wszechobecny-miloscia-macie-wielkie-szczescie-wy-wszyscy/
  • Ale to nie koniec. Spojrzałem na to miejsce, gdzie zabiłem człowieka i powiedziałem …
  • Zbezcześciłem to miejsce.
  • Wtedy Bóg wysłał anioła, który rozpostarł swoje ręce szeroko. Wysypała się z tych rąk jakby mgła, energia, która oczyściła to miejsce tak, że było jak nowe, nic się tam nie zdarzyło.
  • Jak w filmie – pomyślałam.
  • Na jak długo ? Do następnego razu ? Powiem ci coś … – do mnie.
  • Ma 300 doradców wokół siebie, tak go naskakują na niego, żeby tylko to zrobił.
  • Stwarzają sytuacje, napuszczają go, kuszą, on jest w tym kominie.
  • Wszyscy na niego ruszą.
  • …. Ruszą Czas przyszły … – zmartwiałam. 


Wieczorem.

Rozmawiamy o jego dzisiejszej wizji.

  • Jak to jest Ojcze … Jesteśmy oceniani za decyzje, a przecież to „tylko” wizja.
  • Naprawdę ? A może to była prawda ? Przeszedł duchem ? …
  • A skąd wiesz, które chwile są prawdziwe ?
  • Czy te, które znasz, czy te, o których piszesz ? 
  • Jak sama mówiłaś, to wszystko matematyka.


07. 02. 26 r. Warszawa.

  • Ojcze, przyjdź jeszcze raz do nas – Piotr prosi w Arkadii.
  • Nie wiem, czy Mi się opłaca, znowu zostanę pogoniony.
  • Osioł by się domyślił, ale nie on.
  • Ale nie martw się … Nigdy więcej nie spudłujesz.
  • Dlaczego ?
  • Nie będzie okazji …, tu.

Rozdzwoniły się telefony ze Szczecina i już nie rozmawialiśmy, szkoda.



08. 02. 26 r. Warszawa.

  • Muszę ci coś opowiedzieć – zaczyna na kawie.
  • Zobaczyłem zegar szkolny, to znaczy zegar, na którym dzieciaki uczą się w szkołach. Widzę, że są dwie minuty do 12.00 i pojawia się palec i ten palec przesuwa wskazówkę równo na 12.00. Słyszę dzwony, ale nie od zegara, ale tak w oddali i słyszę wtedy …
  • Nadeszła twoja godzina. Zmieniasz stan.
  • Hmm … Stan ? To chyba chodzi o to, że będziesz teraz Kapturem.
  • Ten dzwon bimbał nawet wtedy, gdy przeszedłem do drugiej sekwencji wizji. Rozmawiałem z różnymi ludźmi, mówiłem im.
  • Chcecie przejść to życie i mieć nieprzyprawioną zupę ? Potrzebna jest sól, potrzebne jest przyprawienie życia. Zadajecie sobie pytanie po co jesteście, dlaczego ?
  • Ale oni mnie nie słuchali, może tylko jeden. I dlatego do jednego warto to mówić. Gdy Ojciec powiedział nadeszła twoja godzina, w panice zacząłem was uzdrawiać. Zebrałem was w grupę, objąłem jakoś rękoma i na szybko uzdrawiałem. Bardzo się spieszyłem, bo wiedziałem, że czas mam policzony, że mnie nie będzie …

Sól, pamiętam pewne rozmowy …

07. 10. 21 r. 
-Gdybyś mnie nie poznała, miałabyś normalne życie – Piotr zaczyna.
-W życiu nie chciałabym mieć innego życia ! – żachnęłam się od razu. 
-Jałowe. Teraz wiesz co znaczy sól ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/03/25/paruzja-postepuje/ 
06. 02. 19 r. 
Dlaczego zabraniasz Mi być szczęśliwym ? Myślisz, że jestem chaotyczny ? 
Ale masz tak wielu tam aniołów wielkich... 
A cóż jest warte zdanie, gdy nie ma kropki ? Czy coś ci ta odpowiedź mówi ? 
Chleba mam dużo codziennie, sól też jest potrzebna 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/21/kain-i-abel-mowi-ci-to-cos/ 

CDN … 

Perfekcja, która wymaga czasu.

03. 02. 26 r. Warszawa.

Na kawie siedzimy w milczeniu. Jestem nadal pod wrażaniem wczorajszego „nadchodzącego mesjasza”, Piotr znacznie mniej, bo myśli wyłącznie o firmie.

  • A może to ty przyjdziesz do Góry i pozwiedzasz, płaczem zasilisz rzeki … ?
  • Płaczem ? Dlaczego płaczem ? – pomyślałam.
  • Ze szczęścia.
  • Aaaaa … To możliwe – pomyślałam.
  • Niestety nie ma na to zgody, jesteś towarzyszką życia. Zrozumiesz to potem, co znaczyło …. być towarzyszką życia.
  • … ??? … Ciekawe … Raczej chyba wiem, co znaczy – pomyślałam.
  • Kwarantanna skończona.
  • I to jest casus, to jest istota całej sprawy.
  • Wyjście na wolność.
-Kwarantanna minęła. 
-Traktujcie tą kawę jako zakończenie kwarantanny. 
-Tak mi Ojciec powiedział cicho do ucha. To poważna sprawa, to znaczy, że cię wypuści z pokoju ? Nie wiem. Ojcze, kwarantanna wtedy dotyczyła Polski, czy teraz też ? 
-Przestań się bać ! 
-…...... - no to przestaję. 
-Królowie budzą się ze snu. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/02/04/przestan-sie-bac/ 
  • Wyobrażasz sobie wypuścić go uzbrojonego w możliwości ?
  • Maaasakra … – przyznaję chyba zbyt szczerze.
  • On nie przyjdzie pokój wprowadzić, ale robić porządki.
  • Tak Ojcze, trzeba zrobić porządki. Dokumenty Epsteina pokazały, że ten świat jest chory do szpiku kości. Zwłaszcza ci, co mają władzę.

Zapadliśmy w zadumę.

  • Dziękuję Ojcze za księgową.
  • Myślałeś, że jest źle, a jestem ciągle przy was.
  • Gdyby nie Ojciec, ona by nie odeszła. Dlaczego Ojcze tak długo to trwało ? – drążę dalej.
  • A widziałaś szybką koronkę ?
  • No nie … Ale co to dla Tatusia zrobić szybko … – zażartowałam.
  • A gdzie perfekcja, która wymaga czasu ?

Ojca koronki to mistrzostwo świata. Zrobić tak, aby problem został rozwiązany i nikt nie miał do nikogo pretensji. Trzeba długo czekać, ale naprawdę warto.

  • Polubisz latanie, specyficzne latanie.
  • Nie będziesz latać jak wielu, ale jak jedna.
  • ??? … A to ci zagadka – pomyślałam.
  • Dzisiaj mi pokazali, że wszystkie kuszenia będą odchodzić za mgłę, oddalać się.
  • Hmm … Chyba nie tak od razu, czeka cię jeszcze próba z Fabrizio – przypominam  mu na wszelki wypadek. 

Wieczorem.

Piotr wrócił do domu w wyjątkowo dziwnym stanie. Myślami zdecydowanie był gdzie indziej. Był wyciszony, milczący, powolniejszy …. Nie pytałam myśląc, że chodzi o pracę. Ale wieczorem …

  • Coś się wokół mnie dzieje ! – wypalił takim tonem, że się przestraszyłam.
  • Od rana czuję presję na głowę, głowę mi dosłownie miażdży, nie zdajesz sobie sprawy, jakaś energia wokół mnie jest, nie zdajesz sobie sprawy ! – powtarza.
  • Wydajesz się przestraszony – przyznaję po chwili obserwacji.
  • Bo jestem ! Presja z każdej strony i nie wiem, co to jest ! Coś się dzieje, coś się zbliża … Coś się zbliża do mnie, co zmieni wszystko.
  • A pytałeś Ojca ? … Ojcze, o co chodzi ?
  • Nowa faza.
  • ??? … Masz tak od rana ? …. Czy to jest zła energia ?
  • Nie wiem. Ola, nie zdajesz sobie sprawy jak duża … Ja to wszystko czuję, moja głowa jak w imadle, presja z każdej strony.
  • Może gacki jednak, co ?
  • … Ola, coś się zbliża wielkiego dla mnie. Coś, co zmieni wszystko, coś się zbliża do mnie i chcę ci powiedzieć, że z tym nie ma żartów. Coś nadchodzi … Nie wiem, o co chodzi. Czuję wokół siebie energię olbrzymią, otacza mnie, dosłownie mnie otacza, z każdej strony czuję. Wiesz, że jak ja tak mówię, to tak jest.
  • Wiem.
  • To nie jest od tych ludzi wokoło … Coś innego się do mnie zbliża. Ja to czuje całym sobą, głową, ja to czuję. Siedziałem (przy komputerze), robiłem coś, ale bez przerwy presja. 
  • Czujesz strach ? Tak wyglądasz.
  • Obawę czuję. Tak wyglądam ? Z tym nie ma żartów … W ubiegłym tygodniu poczułem tą energię lekko, ale odeszła. W pociągu do Szczecina, nie mówiłem ci, ale odeszła. Teraz przyszła znowu … Muszę się uwolnić, … chyba to nie jest ludzkie.
  • To znaczy nie od ludzi, w tym sensie ?
  • Chyba nie … Coś się do mnie zbliża. Ja wyparuję, nie wiem, naprawdę ! Nie wiem … Ola, ja nie żartuję. Jesteśmy słuchani teraz … Moje słowa są słuchane. Ktoś słucha wszystko, co mówię teraz. Dzisiaj w pracy zacząłem to czuć, wróciłem też trochę dziwny, co ?
  • Zdecydowanie. Myślałam, że coś się stało.
  • To jest ta energia, narasta. Jestem tak dziwnie czymś otoczony, że nie wiem, co mam robić … 



04. 02. 26 r. Warszawa.

  • Myślisz, że mi przeszło od wczoraj ? Nie, ale presja jest mniejsza. Albo ktoś albo grupa ludzi bardzo się mną interesuje.
  • Bingo !
  • A widzisz … Czyli to nie musi być coś z Nieba, co idzie, ale grupa ludzi, czyli paczuli, no bo kto ?
  • Widzę zdjęcia moje na czyimś biurku, leżą … Moje i twoje, jak idziemy do garażu … Widzę zdjęcia nas z Arkadii, jak pijemy kawę … Widzę zeszyt zapisany maszynowo przez kalkę …
  • … Chwileczkę … Nie ma obecnie zeszytów zapisanych maszynowo przez kalkę …
  • To jak kopia …
  • To chyba symbol raczej, że ktoś pisze o nas i powiela dalej …
  • Narobiłaś, to masz.
  • Jaaa ?!?!? Ja tylko pisałam, co miałam pisać – bronię się.
  • Zobacz na to niewinne spojrzenie, a potem będziesz siedzieć za firanką …
  • …… – roześmiałam się cicho, tak będzie.
  • W marcu może się coś stać ze mną …
  • Skąd wiesz ? – jestem pełna wątpliwości.
  • Tak mi wychodzi z mojej wyliczanki.
  • ……. – słysząc „wyliczanki” machnęłam ręką, że w takim razie na pewno nie w marcu.
  • … Komentarze u Jackowskiego o nadchodzącym mesjaszu są takie, że to mesjasz–antychryst – chcę Ojca popytać.
  • Chce ci się z tymi wiatrakami walczyć ?
  • Przecież widziałaś, jak szli dwójkami w przeciwnym kierunku.
  • Ilu było za tobą ?
  • Nikt …

Nie zwróciłam na to wcześniej uwagi. W wizji faktycznie ludzie szli w przeciwnym kierunku. Widząc jak idą, odwracam się, wsiadłam do auta i odjeżdżam. 


Wieczorem.

Ojciec o nowej głównej księgowej, pani M. 

  • Walcz o nią całe życie.
  • ??? … Całe życie ? Przecież nie długo … – Piotr nie dokończył.
  • Tyle, ile ci zostało.
  • Zahukana, poświęcała się, pilnuj ją, niech ma to ode Mnie.

Zamyśliłam się. Niedawno Ojciec powiedział … Skrzywdzonych wyniesiemy Słowa, które do pani M pasują wręcz idealnie. Dowiedzieliśmy sie niedawno … Jej mama oddała ją do sierocińca na kilka lat. Kilka lat, a żałość pozostała na całe życie. 

  • A wiesz, że szef NIP zmarł przed świętami ?
  • Nieeee … – jestem baaaaardzo zaskoczona.
  • A gdzie jest teraz ? – pytam z ciekawości.
  • No na pewno nie u Nas.

Sprawa sądowa z NIP … Wydaje się to tak odległe …

-Gdyby mógł, to by cię wtarł w podłogę i udeptał. Gdyby mógł cofnąć czas, rozliczyłby się w sekundę. Tego się nie spodziewał w najbardziej swojej fantastycznej świadomości. Nie przypuszczał, że ktoś mu się oprze, bo za nim stoi władza i pieniądze. Untill today. 
-Szef NIP-u czuje zagrożenie ? 
-Niebezpieczeństwo. Przywiązanie jego do władzy jest przeolbrzymie. Jest w stanie każdego poświęcić, aby ją utrzymać. 
-Czy uważa, że wygra ? 
-Nie jest pewny. Prawnik mu bardzo dużo obiecał. 
-To najprawdziwsza prawda. Mam pisać w książce prawdziwe nazwiska ? To może wywołać wielką burzę. 
-Czegoż mamy się bać ?
 -Hmm … To nie takie proste – pomyślałam. Napisać o kimś, że jest diabłem w ludzkiej skórze w dzisiejszych czasach
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/11/nie-pytaj-o-czas/ 

Zrób diabłu dobrze, a on da ci piekło.

01. 02. 26 r. Warszawa.

Naczytałam się na temat „Epstein files„, potem spać długo nie mogłam.

  • Brudny jest ten świat, a nie wiesz, co Ja muszę znosić. Widziałaś tylko 1 procent.
  • ……. – jest mi naprawdę ciężko.
  • A ty się szykuj. Klapki założysz, czy buty ? – do Piotra. 
  • … ??? … Klapki to jak chyba jest ciepło, czyli raczej buty – myślę głośno.
  • Dlaczego klapki ? – Piotr.
  • Tam, gdzie jest ciepło …
  • Ciepło jest w Niebie – przypominam sobie.
-Ojciec cię pyta … 
-Ubrać się zechcesz przed drogą ? 
-… ??? … To zależy, dokąd ta droga prowadzi … – odpowiadam zaciekawiona pytaniem. 
-Póki co, w nieznane. Czapka futrzana ci niepotrzebna, ani płaszcz. 
- Tam, gdzie idziesz, jest ciepło … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/06/01/wszystko-jest-kiedys-ostatnie/
  • Widzę, jak ktoś robi na drutach i skończył, odkłada druty i daje mi biały sweter, bardzo ładny, mówi ...
  • Przymierz
  • Piękny, jasny, śnieżno biały …
  • To nie jest zwykły sweter, to jest swetro-golf …, przymierz.
  • Golf ?!!! – aż podskoczyłam.
  • Taki sweter miał mój Grubasek !

Przypominam sobie jedną z pierwszych wizji, jaką miałam. Albo jedną z pierwszych, którą zapisałam, nie pamiętam już. Zapisałam, ponieważ zrobiła na mnie bardzo mocne wrażenie.

Miałam cudowną wizję. Jestem w mieszkaniu. Ktoś puka do drzwi, otwieram i widzę bardzo wysokiego i grubawego mężczyznę. Jest tak wysoki, że zadzieram głowę do góry. Jaki on wielki – myślę. I biały! On jest taki biały, albinos, prawdziwy albinos!!!. Patrzę na niego przez chwilę, ale on się w ogóle nie odzywa. Jest skupiony i poważny. Czuję od niego bijące dobro. Mam wrażenie, że to ktoś mi naprawdę życzliwy. Jest wielki i barczysty, przy kości, ma białe spodnie, sweter koloru écru, właściwie półgolf, kręcone jasne włosy. I mimo, że nic nie mówi obejmuję go w połowie i przytulam się do niego. Zauważam, że sięgam mu do piersi, tak jest wysoki. Po chwili ciągnę go za rękę i zapraszam do mieszkania. Chcę go za wszelką cenę ugościć, ale kiedy się odwracam, już go nie ma. 
https://osaczenie.pl/wp/2016/03/10/1998-2000-2001/

  • Biały, gruby splot, bardzo ładny … Ojciec znowu tańczy, robi piruety, na zwykłym parkiecie do tej muzyki, co leci teraz …
  • Dlaczego golf ? – nie daje mi to spokoju teraz.
  • Golfy nosi się zimą ! – doszło do mnie.

Zamyśliliśmy się … Ja myślałam o golfie …

  • Straszne zło wszędzie – Piotr zmarkotniał.
  • Epstein to prawdziwy diabeł w skórze człowieka – moim zdaniem.
  • I to nie zwykły diabeł. Chyba sam Lucyfer ! … – dodaję.
  • … Zobaczyłem posadzkę kamienną, piękną, wygładzoną, pośrodku dziura i palenisko. Widzę ludzi w kapturach, oni wszyscy oddają się szatanowi … Młoda 12-letnia naga dziewczynka stoi przy ogniu, płacze, bardzo …
  • Zrób diabłu dobrze, a on da ci piekło.
  • Jestem w podziemiach, ale tam jest ciepło … Nie wiem, jakie to miejsce … Posadzka kamienna … I to dziecko plączące … Okrywam ją czymś, wyprowadzam … A potem tego głównego gacka chwytam za gardło i wiesz co ? On mi się rozsypał jak ten w „Harrym Poterze” … Tam jakieś rytuały robili …


02. 02. 26 r. Warszawa.

Wieczorem. Gapię się w TV słuchając o czym tam mowa …

  • . Ojciec przyjdzie po mnie …. Tak powiedział teraz – Piotr raptem na głos.
  • ??? … Jak dokładnie powiedział ? – pytam po chwili zastanowienia.
  • Przyjdę, żeby cię zabraćOjciec powiedział jeszcze raz, abym zrozumiała.
  • … Oooczywiście chciałabym spytać „kiedy” – mówię z powagą.
  • Very, very soon …
  • ……. – roześmiałam się. Bardzo, bardzo wkrótce …
-Muszę go zabrać.  Jest Mi potrzebny gdzie indziej. 
-A tobie oddam to, co ci należne. 
-Pamiętaj o domu, który będzie odwrócony do góry nogami. 
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/01/nic-przede-mna-sie-nie-ukryje/
  • Chyba nie jesteś zdziwiona. Uprzedzono cię, miałaś wizję z rękoma …

  • Będziesz czekać w ukryciu, a twój komputer zmieni kolor na czerwony, tak będzie gorący.
  • A kiedy Jegomość ?
  • Będzie później.
  • ……. – uśmiecham się, znowu się nie udało wymacać.
  • Będziesz wiedziała wcześniej.
  • Widziałaś iskrzenie nad Matką? Rozmawiałaś z Matką „zaczynamy” ?
  • Ale to było 1,5 roku temu …
  • Pojęcie czasu jest pojęciem względnym.
-… Jegomość pyta o drogę do ciebie. 
-… ??? … Przecież wie … – zdębiałam, można by tak określić. 
-Czyli wsiada, czyta kartkę … 
-Hmm … Czyli szykuje się do lotu – pomyślałam o helikopterze z mojej wizji.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/18/przyjdzie-sprawiedliwosc-ojca/ 

Myślę i myślę … 

  • Jestem pewna, że do końca marca to się nie zdarzy. Ojciec cię nie weźmie, bo ząb musisz zrobić. To jest prozaiczny powód, a wiesz dlaczego ? Bo jak wrócisz, to będziesz „kapturem” i nie będziesz chodzić po dentystach. Tak kiedyś Ojciec powiedział, że bez zęba cię nie bierze – przypominam sobie.
  • A dlaczego nie ? 
  • … No chyba, że Ojciec cię weźmie do Góry i tam dostaniesz implant – roześmiałam się.
  • A dlaczego nie ? Po staremu dostaniesz srebrny – jak kiedyś w robiono to w Polsce. 
  • …. A jednak mogę się założyć, że ząb jest ważny …
01. 11. 19 r. Piotr spał wyjątkowo długo nie ze względu na dzisiejsze święto, ale ze względu na wczorajsze przeżycia. Zawsze to jednak spora dawka adrenaliny. Czyli sprawdziło się. 
-Szkoda, że się nie sprawdził ząb – nadal nie mogę zrozumieć dlaczego. Może jest nieistotny. 
-Ząb jest istotny, bo jak wejdę w Niego, to nie mam zamiaru być bez zęba. 
-…….. – wybuchnęliśmy śmiechem. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/29/11416/ 

Bardzo zaskoczył mnie pan z Człuchowa, gdy powiedział ostatnio … 

  • Ojcze, a mówiłeś, że Jackowski nie zasłużył na wizję.
  • On nie zasłużył, ale skoro prosiłaś … Prosisz, więc co ?
  • Masz.
09. 10. 25 r. Szczecin. 
Wczoraj posłuchałam sobie „Człuchowa”. Ktoś go zapytał o „iskrę z Polski”, wyśmiał ten temat. Tamci odkryli, że mesjasz już jest, a … 
-On nie zasługuje, to nie jego bojaźń. 
-… Ale pięknie ….. – pomyślałam. 
-Nie jego bojaźń …. Jego to nie obchodzi … Ciekawe, co to będzie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/19/jestes-tym-kim-jestes/ 
  • „Mesjasz” Jackowskiego to dla mnie znak, bo kiedyś o taki znak Ojca prosiłam, więc tego nie lekceważę – tłumaczę Piotrowi.
  • To kolejny bardzo ważny symbol z Apokalipsy. Kiedyś powiedział „Babilon upadnie”, a teraz to … 
  • … Wiesz, że znowu idzie wielki mróz ? – Piotr bagatelizuje moje słowa.  
  • Hmm … Mróz …. 
  • Na twoim miejscu nie zakładałbym się, nie możesz być niczego pewna.

Noszą Jezusa, a mają nienawiść w sobie …

25. 01. 26 r. Warszawa.

Na kawie.

  • Czy dzisiaj Ojciec masz „niedzielę”, czy jesteś z nami na kawie ? – pytam, bo kawa się kończy, a jeszcze nie rozmawiamy. 
-Niedziela jest dniem odpoczynku, przypominam. 
-Jeśli czcisz Me imię, też odpoczywaj. 
Twoje dylematy wykorzystuje diabeł. – ROZMOWY Z NIEBEM
  • A wiesz, że nie wiem ? – Piotr szczerze.
  • I to jest dobra odpowiedź. Pobawimy się w zgaduj zgadula ?

Jednym słowem głupie pytanie, Ojciec zawsze jest z nami. 



26. 01. 26 r. Warszawa.

Wieczorem siedzimy przed TV …

  • Wiesz, jak mu wytłumaczyłem, że nie ma włosów?
  • …….. – uśmiecham się szeroko, czekam na ciąg dalszy. Ojciec ma dzisiaj humor.
  • Co potrzepuje komputer ?
  • Procesor ?
  • Chłodzenie.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Twoja głowa ciągle pracuje – do Piotra.
  • Czyli łysi górą ? To dotyczy tylko mężczyzn oczywiście, prawda ? – pytam rozbawiona. 
  • No oczywiście.

Cały dzień nie rozmawialiśmy, więc nie mogę teraz tak zamilknąć …

  • Ojcze, czy Jegomość to paczuli ?
  • Pytałaś o to wiele razy.
  • No tak, ale nie odpowiedziałeś Ojcze.
  • A gdzie jest napisane między nami, że muszę ?
  • Powiem też na „m”… Mogę – … powiedzieć, ale nie muszę.
  • ……. – ręce mi zwiędły.
  • . Chcesz zanotować ? Kuj żelazo póki gorące.

Szybko sięgam po zeszyt.



27. 01. 26 r. Warszawa.

Gdy siadamy do kawy, Piotr od razu

  • Himmel to niebo ? Tak słyszę. Himmel.
  • Po niemiecku – potwierdzam.
  • Kiedy Henoch szedł do Himmel, uprzedził rodzinę. Uprzedzisz mnie ? – pytam Piotra. 
  • A kto powiedział, że historia ma się powtórzyć ?
  • Ale pamiętaj … Swój swego nie skrzywdzi.

Sącząc powoli kawę miałam w swojej głowie przelot wielu myśli … Pomyślałam o Glasie, który nieoczekiwanie dla wszystkich został właśnie uniewinniony … 

W miniony czwartek, 22 stycznia 2026 roku, Sąd Apelacyjny pierwszej instancji na Jersey unieważnił wyrok wydany przeciwko księdzu Piotrowi w czerwcu 2025 roku. Ten sam Sąd Apelacyjny nakazał również zwolnienie księdza Piotra z więzienia.
Czas, który ksiądz spędził w więzieniu, nie byłby możliwy do przetrwania bez jego głębokiej wiary oraz niezachwianego wsparcia każdego z Was. Każda modlitwa, każde dobre słowo oraz każdy gest pamięci i solidarności są źródłem wielkiej siły dla księdza Piotra. Są nadal potrzebne, ponieważ sprawa przeciwko niemu nie została jeszcze zakończona. Ksiądz Piotr składa serdeczne podziękowania wszystkim, którzy nadal towarzyszą mu duchowo i nie pozostawili go samego na tej drodze.
https://www.facebook.com/piotrglas/?locale=pl_PL


Pomyślałam też o zdaniu przeczytanym w komentarzach, że za bardzo jestem za Żydami. Zdziwiłam się … Przecież to oczywiste … Jak mogę ich nienawidzić, kiedy Jezus był Żydem ? Jak można nienawidzić kogokolwiek, gdy wierzy się tak bardzo w Boga i ma się świadomość, że każdy z nas to Jego dziecko ? I w odpowiedzi na moje myśli Piotr nagle …

  • Noszą Jezusa, a mają nienawiść w sobie …
  • … Widzę Meksykanów.
  • Po co noszą ? Dla ozdoby ?


Dzisiaj jest dzień, w którym Piotr postanowił pożegnać panią E (księgowa) oficjalnie.  Kupił kwiaty, prezent …

  • Piękne pożegnanie zrobisz. Cykl musi się skończyć.
  • Ci, co zakładali, muszą odejść.
  • …. ??? … To jest naprawdę zadziwiające … Ojcze, dlaczego to jest takie ważne, żeby zamykać cykle ?
  • Jeden cykl to zbiór. Sama powiedziałaś, że wszechświat to matematyka.
  • Nie można mieszać zbiorów, bo będzie chaos, a chaos to ten z dołu.
  • … Zbiór ?
  • Zbiór dat, liczb, miesięcy …


28. 01. 26 r. W drodze do Szczecina.

Podróż właściwie bez słów. Jedyne, co zanotowałam …

  • Nostradamus potrzebował wody do koncentracji. Widział tam zdarzenia, a potem szyfrował, co widział, bo czasy były niebezpieczne. Tak teraz zobaczyłem.
  • Ciekawe … – kiwam głową, gdyż nie pierwszy to raz Piotr wspomina Nostradamusa. 
-Rozumiem Nostradamusa, który patrzył do miski z wodą. 
-... ??? .... Skąd wiesz ?
-…Widzę go ... Ma taką niby miskę, duże naczynie i tam się wpatruje … Mógł się w ten sposób skupić, tam odnajdywał spokój … I to prawda, co widział. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/09/02/raduj-sie-tak-mowi-rabbuni/ 
  • I wiesz, co słyszę ? Ci, co widzą przyszłość … W większości przypadków to trzech głównych oskarżycieli daje ludziom wgląd w przyszłość.

Zdaję sobie sprawę, że tego Piotr sam wymyślić nie mógł. W Biblii „szatan” (z hebr. ha-satan) dosłownie oznacza „oskarżyciel” lub „przeciwnik”. Kim są ci trzej ? WG AI; poza Szatanem funkcję oskarżyciela mogą pełnić Mastema, Samael, różni aniołowie oraz nawet „byty” powstałe z ludzkich czynów. W wielu tych tradycjach ważniejsze od konkretnej postaci jest to, że „oskarżenie” jest funkcją w niebiańskim porządku, a nie zawsze jedną, stałą osobą.

Jednakże, gdy spytałam Ojca, kim są ci trzej …

  • Widzę napis Azazel … I cos jeszcze na Az … – Piotr z wyraźną niechęcią.
-Bóg mówi, że kiedyś żył między ludźmi, ale … 
-Znaleźli sobie nowych bożków. Wtedy zabrał swoją Szechinę i w dźwięku trąb wstąpił do Nieba, kiedy ludzie się odwrócili od Ojca. 
-Kto przeciwdziała przeciwko człowiekowi najbardziej ? 
-Aza, Uza, Azazel … Ludzie się odwrócili … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/05/09/musi-sie-spelnic-co-zapisane-plus-moje-niespodzianki/

Dzisiaj postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście Nostradamus wpatrywał się w miskę z wodą.

Istnieją historyczne przekazy i interpretacje sugerujące, że Nostradamus rzeczywiście stosował praktyki wpatrywania się w wodę (tzw. hydromancję) w celu wywoływania wizji.

Oto kluczowe szczegóły dotyczące jego metod: Rytuał wpatrywania: Nostradamus spędzał noce w swoim gabinecie, medytując przed mosiężną misą wypełnioną wodą lub mieszanką wody i ziół. Hydromancja: Ta technika scrying’u (wpatrywania się w powierzchnię) miała wprowadzać go w stan transu, podczas którego doznawał proroczych wizji. Inne techniki: Według niektórych opisów, używał on również gałązki wawrzynu (lauru), którą zanurzał w wodzie i dotykał brzegów misy, a czasem także swojej szaty. Źródło wizji: Choć Nostradamus oficjalnie twierdził, że jego przepowiednie opierają się na astrologii (badaniu ciał niebieskich), to nocne sesje nad wodą miały stanowić osobiste, mistyczne źródło jego natchnienia.



29. 01. 26 r. Szczecin.

  • Co u paczuli ? – pytam, gdy chwilę jesteśmy sami.
  • Wiesz, co słyszę ? Kosi, kosi łapki …
  • ??? … To chyba wyliczanka, albo piosenka … O ile pamiętam … – zdziwiłam się i sprawdzam. 

Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Od babci do mamy, Mama da śmietany. Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Od babci do cioci, Ciocia da łakoci. Kosi, kosi łapci, Pojedziem do babci, Babcia da nam mleczka, Dziadek cukiereczka. 

Tekst nas bardzo rozbawił, bo właśnie wyjechaliśmy od jednej babci i jechaliśmy do drugiej babci. Tak wyglądają nasze każdorazowo pobyty w Szczecinie, tak nadrabiamy nasze rodzinne zaległości.

Nie odstępuj Mnie.

24. 01. 26 r. Warszawa.

Na chwilę powrócę do wczorajszego dnia.

Wieczorem rozmawialiśmy o Chasydach, którzy według Ojca mają się w naszym życiu pojawić już wkrótce. Długo rozważaliśmy, czy Jegomość to paczuli, czy też nie …

  • Tak, czy siak Ojciec wszystko zaplanował i nic z tym nie zrobisz …

… Skwitowałam na koniec i w tym samym momencie w pokoju, zaledwie metr od nas nastąpiło mocne uderzenie o dość specyficznym brzmieniu. Skojarzyło mi się to z uderzeniem w duże, twarde pudło.  Spojrzeliśmy się na siebie pytająco …

  • To u nas ? A może u sąsiadów na dole ?

Nie byliśmy pewni, więc długo nad tym nie rozmyślaliśmy. Krótko potem bardzo rozbolała mnie głowa. Nie chciałam brać żadnej tabletki, więc Piotr zdecydował pomóc mi „po swojemu”. To znaczy spojrzał na moją głowę, skupił się i zaczął „czyścić” ze złogów, jak to określił.

  • Wpuszczam ci światło z góry – powiedział spokojnie, gdybym była ciekawa, co robi. 

Ile to  trwało ? Może z 5 minut … i nagle bardzo zachciało mi się  spać, a była dopiero 20.00. Osunęłam sie na poduszkę i zasnęłam. Budzę się koło 23.00. Piotr słysząc, że nie śpię, woła mnie zza ściany, więc idę ciągle ziewając … 

  • Coś się dzieje w moim pokoju ! Ktoś szurnął po podłodze tak, jakby coś otwierał. To był odgłos rozsuwanych żaluzji, taki gwałtowny. Pytam od razu … Kto tu jest ?! Nie widzę cię, ale jesteś ! O co chodzi ?!
  • Przepraszam ! Cieniutki, przestraszony głos kobiety … Takie coś miałem przed chwilą … – stoi przy oknie poddenerwowany.

Wysłuchałam go uważnie do końca, ale nie miałam siły z nim rozmawiać. Poszłam spać dalej, do rana spałam jak dziecko, migrena przeszła. Rano pojechaliśmy na 8.00 na mszę. W trakcie …

  • Nie odstępuj Mnie.
  • Tak mi Ojciec teraz powiedział – Piotr do mnie szeptem.


Jadąc na kawę …

  • Dziwne, że Ojciec mi to powiedział … Nie odstępuj Mnie…
  • . Ojcze, o co chodzi ? – pytam wprost.
  • Będzie kuszony.
  • Aaaa …. Tak myślałam … A czym może być kuszony ?
  • Fabrizio …
  • Nooo wiadooomo ! … Będziesz chciał kupić auto, znowu ! … – wkurzył mnie Piotr.
  • …. Ojcze, a ta wczorajsza kobieta to kto ? – przypomniałam sobie.
  • Znajoma …
  • No nieee, Ojcze…. – udaję, że jestem rozczarowana.
  • Z czym ci się kojarzy ten huk ?
  • . Był raczej pozytywny – muszę przyznać.
  • Mamy zadanie na kawę.
  • . Myślę, że to powiadomienie … – Piotr na koniec jazdy.

Na kawie.

  • Ale słowa … Nie odstępuj – Piotr kręci głową, jest nadal pod wrażeniem.
  • Hmm … Biblijne.
Nie odstępuj Mnie do końca, a i Ja od ciebie nie odstąpię – po chwili. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/31/nie-odstepuj-mnie-do-konca/ 
  • Nic nie kupię, obiecuję !
  • Jesteś świadkiem. Zobaczymy, co zrobi.
  • …….. – kiwam głową. Jestem lekko rozbawiona widząc minę Piotra.
  • Czujesz się migrenowo uzdrowiona ?
  • Dziękuje … Nie wiem w sumie komu mam dziękować.
  • Zawsze Ojcu ! Mówię ci to jako młotek, narzędzie – Piotr się obruszył.
  • Masz absolutnie rację … Ale powróćmy do tego uderzenia … – chcę zmienić temat. 
  • I ten dźwięk przesuwania w moim pokoju. Wiedziałem, że ktoś jest, więc zawołałem; wiem, że jesteś ! O co chodzi ?! I potem takie cieniutkie kobiece przepraszam …., głos młodej kobiety.
  • Może to Maryja ?
  • Nieee, no coś ty …
  • Ojcze, kto to jest ?
  • A wiesz, co to cisza nocna ?
  • A wiesz, że spałem, wziąłem tabletki na sen, tak mnie nerwica bierze od was ?
  • Tabletki na migrenę miałem.
  • . Czyli nie powiesz Ojcze ? – ze śmiechem.
  • Nie powiem. Nie, że nie chcę. Nie, bo spałem.
  • Z innego świata przywieźli Mi puchatą pościel i zasnąłem.
  • …….. – cieszę się jak małe dziecko.
  • Powiedz Mi …
  • Jak może Stwórca całego świata rozmawiać tak z tobą, w ten sposób…, a rozmawia ?
  • Jakby wszystko było nieistotne.
  • . No właśnie …. – pomyślałam i się wzruszyłam.
  • Czytaj to, jakbyś miała gorszy dzień.

Gorszy dzień ? Ojciec umie doprowadzać mnie szybko do pionu.

  • Co, Ola … Wystarczy spania na tej kanapie ? Dosyć masz, co ?
  • Czas zażyć innej kąpieli, w wygodnym łóżku, szerokim.
  • Będziesz mogła sobie wybierać bezkolizyjnie.
  • Bezkolizyjnie … Ciekawe słowo – pomyślałam.
  • Zadbaj o wszystko, o lokum dla siebie, dla swojej córki, która nie będzie cię odstępować.
  • A Piotr ? – ja szybko. 
  • Co Piotr ?
  • A dla niego ?
  • Chcesz go zepsuć ? A poza tym wybacz, ma on coś do spłaty. Łóżko, szafa, nic więcej mu nie trzeba.
  • Ojcze, pieniądze to paczuli przyniosą ? – tak by wynikało z wizji, jeśli Jegomość to paczuli. 
  • Ja to przyniosę.
  • … Ale tak fizycznie …
  • Ja przyniosę.
  • ……… – wzdycham, nic się nie dowiem. Nie wiem, czy mam nadal grać w Lotto, czy dać sobie spokój. 
  • Ojcze, to teraz ? W tą zimę ? – nie poddaję się. 
  • Bo jest dobra okazja ? Mamy zaspy i śnieg ? Przestałabyś spać na tym czymś.
  • … No właśnie … – kiwam głową i zaraz zrozumiałam, że pieniądze mogą być jak z naszą księgową. Przyjdą w sposób, jaki się nie spodziewamy. 
  • Na mszy dostałem takiego powera, że mogłem roznieść cały kościół, taka mnie energia rozpierała. Myślałem, że się uniosę do góry.
  •  Zobacz … Prosił tyle księgowych, żeby prowadziły jego firmę, żadna nie chciała, a teraz same będą chciały przychodzić.
  • Za późno – pomyślałam. 
  • … Ojcze, kiedy mam się spodziewać tych Chasydów ? – przypomniałam sobie. 
  • Niespodzianka.
  • Ale jeśli są w już Warszawie, to nie będą przecież warować tu przez kilka lat – tłumaczę Piotrowi, dlaczego pytam. 
  • …….. – cisza.
  • Mam wrażenie, że coś się otworzyło w moim pokoju, dopływ czegoś … Nie odstąpię od ciebie Ojcze, nie mógłbym. 
  • Droga pokuszenia przed nim … Będę obserwować …
  • … Ciekawe, co się otworzyło, może mnie Ojciec wypuści ?
  • Jeszcze czego, długo porządek był ?
  • …….. – roześmiałam się cicho.
  • Coś się stało w moim pokoju … – Piotr w zadumie.