To co Bóg pokazuje jest nieomylne.

19. 10. 19 r. Warszawa.

Minął siedemnasty. W naszych rozmowach głównym tematem jest oczekiwanie.

  • Pytam się Ojca rano, czy spotkam się ze wszystkimi jak tam pójdę.
  • Ze Mną ci nie wystarczy ? … odpowiedział.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Ojciec powiedział jeszcze, że zanim mnie weźmie zabezpieczy wszystkich.
  • …….. – zamyśliłam się. Tyle spraw jest nadal otwartych, rodzina, firma. To  musi jeszcze potrwać.

Wczoraj porządkując swój dziennik zauważyłam niesamowitą sprawę.

- Oni najchętniej wymazaliby cię z pamięci – odezwał się Homiel. 
- Powiadam ci, nie mają czym oddychać, a najgorsze przed nimi. 
- Kto ich zaatakował ? 
- Swoi – czyli prawdopodobnie jakiś urząd, bo NIP jest insynuacją państwową. Swój zaatakował swojego. 
- Swoi i nie swoi. 
- Czuję jak trzęsie się ziemia. Widzę drugą ciemną falę tym razem z błotem… Może po rozprawie, jeśli wygramy zgłosimy to do NIK-u?
-  Nie będzie takiej potrzeby. 
- Wiesz co mówi Homiel…? Pytam Go dlaczego czuję trzęsienie tej fali. 
- Ty nie znasz, ale oni już znają. 
- Ale co? Pokazał mi kokardki obwiązanych dokumentów. Może to opinie rzeczoznawców? – przyszło mi do głowy. 
- Homiel pokazał mi teraz słowo VAT, litery gwałtownie się rozszerzają. Zobaczyłem jak ci dwaj mężczyźni trzymają szerokie kieliszki w ręku, które pękają i zostają same knoty. 
- Czyli już nie celebrują? – spytałam. 
- Dawno zapomnieli, jeśli cię to pocieszy wreszcie się boją. 
- Taaak ? 
- Szukają winnych. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/02/23/grzesznik-ktory-szuka-oparcia-w-chrystusie/

To rozmowa z 6 maja 2016 roku. Dopiero półtora roku później dowiedzieliśmy się, że w wyniku wykroczenia dotyczącego VAT usunięto dyrektora finansowego. Znaleźli winnych. Wczorajsze odkrycie bardzo mnie wzruszyło, bo to kolejny raz pokazał mi Ojciec, że co mówi, to się sprawdza. Więc cała reszta… to tylko kwestia czasu.

  • Wkrótce pokażę ci co masz robić, bo jesteś ze Mnie.
  • I nie płacz, bo twoje łzy Mnie ranią.
  • Skończymy tą książeczkę.
  • ……… – znowu się wzruszyłam.
  • Ta sprawa z NIP jest nieprawdopodobna wręcz.
  • Czas na głównego gacka. Czas, aby opinia publiczna się dowiedziała.
  • To ogłoszenie będzie ponad miarę. Wytłuszczone.
  • Ja się o to postaram.
  • Przypomniałem sobie tą wizję jak dyrektor odchyla do tyłu głowę przestraszony. On coś wie więcej.
  • Nic nie wie więcej.
  • Ty wiesz, bo Ja ci pokazałem.
  • Bo to Ja ci pokazuję, a Ja z prawdy jestem.
  • To co Bóg pokazuje jest nieomylne.

Jesteśmy w sklepie, Piotr poprawia włosy…

  • Czy Piotr dba o ciebie ?
  • Tak – śmieję się.
  • Jaką ocenę byś mu wystawiła ?
  • Nie ma takiej oceny.
  • Czyli 5+ ?
  • ……. – kiwam głową ze śmiechem.
  • Zapiszę sobie.
  • … Kupię ci to – pokazuje jakiś sweter.
  • Szata nie zdobi człowieka.
  • A co ?
  • Oj Mały… Wnętrze.

Wieczorem.

Ktoś podrzucił mi mailem fragment tekstu, który mnie zaskoczył. To fragment rozmowy kogoś, kto również słyszy Jezusa.

Jak wtedy we śnie widziałeś św. Henocha. Na ile wyglądał ? 
Trudno było powiedzieć, ale tak na 60 choć czuć było, że ma trochę więcej, trudno to powiedzieć, jednak był czerstwy nie mówiąc o sile i wielkości. 
Sprawdźcie w Piśmie ile miał św. Henoch gdy został wzięty do Nieba gdzie zachowany jest na Czasy Ostatnie i już bardzo niedługo zejdzie na ziemię jako jeden z Dwóch Świadków, razem z Eliaszem. I Eliasz i Henoch żyją, w cudowny sposób utrzymywani przy życiu. Są można rzec u wrót Raju. Są na wyżynach niebieskich. 
Dziękuję Panie Jezu. Chwała Tobie Chryste. 
http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/10/1-x-2017-cz-2-jeszcze-o-adamie-i-ewie.html

Widząc wiek 60 lampka mi się zapaliła w głowie i zaczęłam szukać o Henochu coś więcej.

Tobie zaś przyśnił się św. Henoch i poznałeś we śnie, że jest gigantycznego wzrostu. Trudno Ci było dokładnie określić. Miał 2,5 – 3,5 metra wzrostu, przy tym nie wydawał się wcale niezgrabny, „nieforemny” jak dzisiejsi wasi ludzie o wzroście wykraczającym znacznie poza to co uznajecie za normę.  
Miał dobrą i ciepłą twarz i dobre, szczere niebieskie oczy < już przy przepisywaniu nanoszę pewną korektę. Pamiętam, że o czy były niebiesko-szare>. Krótko ostrzyżony jak rekrut, wcale się jednak z takim nie kojarzył. A skoro niedługo ma przyjść wraz z Eliaszem. 
- Różnica pomiędzy nim a Adamem jest taka, że on nie umarł a Adam umarł. Zatem we śnie spadającego pochwycił Cię nie zmarły święty, ale żywy człowiek bytujący u wrót nieba. Zachowany na Czasy Ostatnie. 
- Miał twarz Panie jakby wysmaganą wichrami nieba, nieba jednak nie w znaczeniu Raju, trochę surową, ale dobrą. 
- I on Cię obroni gdyby była potrzeba nadzwyczajnej interwencji. 
- Czy ludzie powinni modlić się do św. Henocha, przez jego wstawiennictwo. 
- Oczywiście. Jego czas się zbliża. Eliasz jest dla wszystkich Żydów. Henoch dla pozostałych, nie Żydów. 
- Panie, czy wyglądał podobnie gdy zabrałeś go z tego świata nie pozwalając mu umrzeć? - Tak, dziecko, podobnie!:) 
- Wedle Pisma miał dokładnie 365 lat. Jak go widziałem we śnie, miał lekkie, może cienkie zmarszczki i widać było, że był blondynem, a włosy, choć już trochę siwe nie były jeszcze całkiem siwe. Można rzecz, że wyglądał czerstwo. Nie na starca, choć na pewno trzeba powiedzieć iż był w średnim wieku. 
Tak, i Henoch i inni mieli naturalną siłę, większą niż wasi siłacze. Tak, nie obawiałby się z gołymi rękami [rzucić się na, odeprzeć] lamparta, niedźwiedzia, czy lwa.
http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2017/10/1-x-2017-cz-2-jeszcze-o-adamie-i-ewie.html

Szczęka mi opadła.

- Dlatego musi się stać, co ma się stać. 
- A najlepiej, aby było głośno o tobie. 
- Przygotujemy cię. 
- Twarz odpowiednią już masz. ………przyglądam się Piotrowi „na nowo”. Rzeczywiście ma taką twarz, która wzbudza respekt.  
- Wiesz, że masz szaroniebieskie oczy ? – jestem zdziwiona. 
- Bzdury, zawsze miałem niebieskie. 
- No właśnie … – i nie drążę dalej tematu, bo widzę, że się zdenerwował. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/22/musi-byc-regulaminowo/ 

Kolor oczu to jedno. Dalszy opis jest idealny niemal w każdym punkcie. Zaczęłam czytać inne przekazy i szybko przestałam. Niektóre jego treści są w ogóle niezgodne z tym co my słyszymy i tak przedziwne, że aż dziwaczne.

  • No i co teraz ? Dlaczego ten człowiek to zobaczył ?
  • Ale wyłapujesz tam segment, tam segment … – np. u Adama.
  • Nic nie jest do końca pewne, to też lekcja dla ciebie.
  • ……..
  • Ty nic nie mów, Ja sam cię wyniosę.
  • Gdyby oni wiedzieli kto tu zamieszkał …
  • Mieszkamy w trójkę.
  • ……..
  • Ojcze, pytają mnie dlaczego tak preferuję Żydów ?
  • Dlaczego ściągasz buty, gdy się modlisz ?
  • Nie wiem, robię to podświadomie – przyznałam.
  • Czy ściągasz buty w kościele ?
  • Nie.
  • A kto ściąga buty?
  • Muzułmanie.
  • To zastanów się.
  • A może każdy z was modli się do Mnie ?

bo Bóg jest jeden i nie dzieli, a łączy ludzi.



Dopisane 15. 06. 2020 r.

  • Nic nie jest do końca pewne, to też lekcja dla ciebie.

Przyznam, że było to dla mnie wielkie zaskoczenie. Nie wspomniałabym o tym opisie Henocha, gdyby nie fakt, że w późniejszych rozmowach Ojciec do niego nawiązywał. Nie wspomniałabym również ze względu na samego pana Cypriana, którego przekazy, (przynajmniej te, które ja czytałam), są sprzeczne z tym co my wiemy. Dodatkowo ostatnie jego działania, https://anna-od-jezusa.pl.tl/Kwiecie%26%23324%3B-%233.htm czyli rzucanie klątwy na episkopat (a także na Morawieckiego, policję) całkowicie go w moich oczach dyskredytuje. Nie chodzi o to na kogo, chodzi o sam fakt rzucania klątwy. To już nie Niebo działa i powinien o tym wiedzieć. A z drugiej strony opisał Henocha tak dokładnie, że mnie zamurowało. Jak to jest, że tak jest … ? 

  • Co byś powiedział Ojcze o tym panu i jego klątwie ?
  • Te słowa nie mają siły, słabe to.
  • Ale on opisał Henocha.
  • Pięć minut prawdy, pozostała część godziny same błędy.

Ja jestem.

16. 10. 19 r . Warszawa.

Przeczytałam Piotrowi maila od znajomego, który mieszka w UK. Napisał, że Polacy tam mieszkający głosowali głównie na lewactwo. Piotr był załamany.

  • Nie martw się. Nie wszystkich wezmę.
  • Wkrótce stanie co się stanie i żadna żarówka nie rozświetli ciemności jaka nastąpi.

Słysząc „ciemność” natychmiast miałam skojarzenie z 3 dniami ciemności. Doświadczenie nauczyło mnie już, że te trzy dni ciemności nie muszą znaczyć ciemności dosłownie. W niebiańskiej symbolice ciemność to także wszystko co dotyczy diabła i jego królestwa.

- Te 3 dni ciemności będą ? 
- Jeśli zapisane to się spełni. 
- Poszukaj, a znajdziesz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/wirus-dostana-lekarstwo-z-nieba/
  • A kiedy to będzie ?
  • Idzie butami siedmiomilowymi do ludzi – … czyli szybko.
  • Jak ich uratować ?
  • Porozmawiaj z Pawełkiem.

? Pawełek to pracownik. Poprosił wczoraj Piotra, aby nie musiał wyjeżdżać służbowo poza Warszawę, ponieważ jak stwierdził nocować musi w domu. Zdziwienie. Nietypowa prośba jak na dorosłego człowieka i zaintrygowało to Piotra na tyle, że poprosił o wyjaśnienie dlaczego.

  • Z moją żoną coś się dzieje niedobrego. Boi się sama pozostawać w domu, wpadła w jakąś psychozę i nocami razem z córką siedzą skulone i boją się ciemności. Mówi, że ktoś w domu jest …

Słowa Ojca i słowa Pawełka …

  • Uuu, to gacek chyba.
  • Chciałem z nim pogadać i powiedzieć, żeby się zaczął modlić, to powiedział …
  • Bóg do niczego nie jest mi potrzebny.
  • ……. – zaniemówiłam.
  • Bardzo łatwy kąsek dla gacka.
  • Hmm … Ta iskra, która nadchodzi niewiele da, coś mi się wydaje.
  • Da wiele dla tych, którzy będą chcieli to widzieć.
  • Społeczeństwo zagubionych dusz.
  • Tam, gdzie jest bieda… Tam, gdzie jest najprościej, tam jest najzdrowiej.
  • Tam, gdzie jest pieniądz, tam swoje łóżko ściele diabeł.
  • ………
  • Zbliża się koniec twojej podróży w tej postaci na tym świecie.
  • … Co to znaczy ? – pyta mnie gorączkowo.
  • No kaptur chyba.
  • Nie przeżywaj, tylko przywyknij.
  • Będziesz częściej rozmawiać Mały.
  • Jeszcze częściej ? – dziwię się, bo przecież rozmawia z Ojcem kiedy tylko chce. No, prawie.
  • Nieustająco.
  • Hmm…
  • Podostrzymy twoje pismo, żeby nie tylko uczyło, ale i karciło.
  • Żebyś się nie bała nigdy zdecydowania kiedy wiesz, że wiesz.

Wzdycham. Doskonale wiem o co chodzi. W rozmowach często łapię się na tym, że kiedy nawet wiem to jednak dopuszczam do siebie myśl, że mogę się mylić. To może sprawiać wrażenie, że nie jestem pewna tego co mówię.


Siedzimy przed TV zagłębieni w myślach, trochę przestraszeni i zdenerwowani. Piotr zaczął strzepywać coś ze swoich spodni …

  • Ciągle widzę czarne plamy, które ze mnie wypływają, odpadają, a moje ciało robi się białe od stóp do głowy. Wybielam się … Jakie to dziwne zjawisko … – patrzy na swoje ręce z zaskoczeniem w oczach.

17. 10. 19 r. Warszawa.

Kilka dni wcześniej dostaliśmy informację, że być może rozprawy nie będzie. A ponieważ nikt od tego czasu do nas nie zadzwonił siedzimy jak na szpilkach. Piotr jest zdenerwowany i wcale nie chodzi NIP, chodzi o datę. O wiarygodność tego co słyszy i co się dzieje. O to tak na prawdę nam chodzi.

  • Dzisiaj w kościele ksiądz mówi; pomódlmy się za sędziów, aby sprawiedliwe wyroki wydawali… Od razu wiedziałem, że to do mnie.
  • ……..
  • Siedzę tu z tobą, a widzę wokół siebie białą mgłę, poświatę. Wychodzi od mojego ciała… Od wczoraj to mam.
  • Hmm….. – może ma to jakiś związek z oczyszczaniem, o którym właśnie pisałam. 
- Wczoraj ściana zniknęła, a pokazała się woda. Spadała jak wodospad, ale ta woda miała krople w kształcie średników. Miała złoty kolor. Cała ściana była wodospadem. Wiedziałem, że niedaleko jest tron. 
- Włóż głowę... słyszę, więc włożyłem. Po co mi to ? 
- Czyści ciało twoje. 
- Ten, który przyjdzie jest nieskazitelnie czysty. 
- ……… – rozdziawiłam buzię, bo widok musiał być to piękny. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/17/nie-wszystkich-zabiore-lecz-wszystkim-dam-szanse/
  • Spytaj się co to jest ta mgła.
  • Ja jestem.
  • Aaaa, to przepraszam – uśmiecham się szeroko, ale zaraz mi przyszło do głowy…
  • A może to ten drugi ci mówi ? – szepczę do Piotra i puszczam oko dla żartu.
  • Wielkie nadzieje pokładam w twoim mózgu.
  • …….. – roześmiałam się.
  • Zauważyłaś ? Ten sąd jakby przyspieszył, raptem sędzinie chce się ruszyć.
  • Bo Ojciec ręką najpierw zakrył jej oczy, a potem otworzył – wzruszyłam ramionami.
  • Jak On to robi … ?
  • Pamiętasz tego faceta u mechanika ? Co powiedział, że możesz pogodę zmienić ?
  • ! Jasne ! Nigdy tego nie zapomnę ! Przyszedł taki dziadek w łachach, z samochodem z PRL i patrząc mi prosto w oczy mówi takie rzeczy … Myślałem, że padnę tam trupem – Piotr podekscytowany.
  • No właśnie, tak robi.
- Wtedy starszy mężczyzna podchodzi do Piotra i głośno mówi … 
- Zrób pan coś z tą pogodą ! 
- Ja ???!!! – Piotr kompletnie zaskoczony prawie krzyknął. 
- No pewnie ! Pan ! No co pan ! 
- Jak to ja ?! – rozejrzał się dookoła, wszyscy patrzyli tylko na nich i się przysłuchiwali. 
- A kto inny ? Przecież pan może. 
- Zmienić pogodę ? No co Pan ! 
- Przecież wiesz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/05/22/7780/
  • Jak Ty to robisz Ojcze ?
  • Zna się te sztuczki – śmiech.
  • Szkoda, że Mnie od razu nie rozpoznałeś.
  • …….
  • No dobra, dzisiaj sąd, to co dalej ?
  • Ojcze, Ola pyta co dalej.
  • Myślisz, że źle słyszę ?
  • Uwaga, uwaga, nadchodzi.
  • …….
  • Spytaj się Ojca, czy ma jakąś radę dla ciebie na dzisiaj.
  • Co Ja ci mogę poradzić … – Ojciec włożył palec do buzi i udaje, że się zastanawia. Nie mam pojęcia jak Piotr to widzi, ale pokazuje mi co właśnie widzi.
  • Chciałbyś poznać tajemnice Ojca ? – pytam Piotra.
  • No coś ty !
  • Bądź szczery.
  • Eee … To tak, chciałbym.

Zapadła cisza. Piotr się zapatrzył w dal…

  • Widzę jak Ojciec stworzył świat. Miał złożone dłonie, a potem je rozłożył szeroko i między nimi był cały wszechświat… przepiękne. Ten wszechświat jest ograniczony. On nie jest nieograniczony jak ludzie myślą …


Wieczorem.

Piotr wrócił prze-szczęśliwy.

  • Sędzina powiedziała, że to dzisiaj była ostatnia rozprawa i ogłosiła wyrok. Zgadnij, kiedy wyślą uzasadnienie.
  • …….. – nie chce mi się zgadywać.
  • 31 października o 15.00 ! Ostatni dzień października i to jeszcze o 15.00 !!! Wszystko naraz, widzisz to !!!
  • Faktycznie przyspieszyło … – pomyślałam przypominając sobie słowa Ojca.
- Naprawdę zostaw ten sąd. 
- Przyjdzie wtedy, kiedy Ja będę chciał, żeby przyszedł. 
- Nagle wszystko przyspieszy, będzie o czasie. 
- Pomyśl Mały kim jestem. 
- Jak ważna jest to dla Mnie rzecz, dla tego Świata. 
- Czy zostawiłbym sprawę sądu jakiemuś przypadkowi ? 
- Czy kiedy Temida będzie miała ochotę ? 
- Nie, lecz czeka na Mnie. 
- A Ja chcę zrobić to tak, żeby zrobić wszystko naraz. 
- Kiedy maszyna uruchamia się dobrze do pracy ? 
- Gdy wszystkie tryby są nasmarowane i gotowe do pracy.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/13/ja-to-trzymam-zeby-sie-spelnilo-co-ma-sie-spelnic/

Piotr siadł wykończony, jednak dawno nie był tak szczęśliwy.

  • Rozmawiałem dzisiaj z prawnikiem i powiedziałem mu, że rozmawiam z Bogiem. Że tak naprawdę to tylko dzięki Ojcu w ogóle ta sprawa się zaczęła i wygraliśmy.
  • Chwalisz się znajomością ze Mną ?
  • ……. – roześmiałam się.
  • Nie dziwię ci się.
  • Powiedz… Jak to Ojciec robi, że tak wszystko wymyślił …
  • Zaplanowałem, a nie wymyśliłem.
  • Zaplanuje się, gdy ma się wizję, a Ja mam wizję.
  • No to mamy siedemnastego koniec, to teraz płyń ?
  • Tak szybko chcesz zostać sama ?
  • Nieee – prawie krzyknęłam i odechciało mi się pytać.
  • A co ty tak się spieszysz ?
  • Lepiej czekaj na Mnie – czyli na decyzję Ojca.
  • Nie wypychaj go tak, aby sprawdziło się twoje.
  • … Zobaczyłem jak będziesz wyglądać jak mnie zabraknie. W połowie byłaś spalona – … czyli martwa. Tak się powiada, że z odejściem kogoś bliskiego umiera część siebie. 
  • Na spalonym nic nie wyrośnie.
  • Pustkę będziesz czuć.
  • Ojciec mi pokazał, że jak ja sam będę, to też jestem w połowie wypalony.
  • Bo razem stanowimy żyzną ziemię, ty mówisz, ja piszę.

  • Dałem ci dzień wrażeń, a ty daj Mi modlitwę.


Dopisane 13. 06. 2020 r.

Powrócę do tych słów ;

- W tym miesiącu zobaczysz pierwsze znaki AJ. Pod sam koniec. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/03/czego-nie-wdzieliscie-teraz-zobaczycie/ 

Dopytałam. Mam wydawałoby się dwie sprzeczne informacje, podane w 2 różnych dniach.

1.

  • Rano spytałem Ojca o ten czerwiec. Czy coś będzie się działo w czerwcu ?
  • Tak.
  • Gdzie ?
  • Tutaj.
  • Tutaj ? W Polsce – podskoczyłam na krześle.
  • Widzę wielkie światło.
  • Wpłynie na cały świat.
  • Zbliża się co ma przyjść.

2.

  • Czego będą dotyczyć te wydarzenia pod koniec czerwca ?
  • Objawień Fatimskich.
  • Fatima to trzy części. Której części Fatimy dotyczy ta końcówka ?
  • Może być tylko jedna.
  • Tej, której nie podano.
  • Wszystko inne się wypełniło.
  • III TF to wielka apokalipsa, zalane oceany, ogień, może nawet wojna.
  • Ale będzie stopniowo.

Wkrótce stanie co się stanie i żadna żarówka nie rozświetli ciemności jaka nastąpi.

O 3 dniach ciemności mówi kilku mistyków; Ich nadejście zwiastowało wielu mistyków i świętych: św. Hildegarda z Bingen (+1179), Sługa Boża Marie Martel (+1673), słynny jezuita o. Charles-Auguste Nectou (+1777), bł. Elizabeth Canori-Mora (+1825), bł. Marie Taigi (+1837), Palma d’0ria (+1863), bł. Marie Baourdi (+1878), mistyk Pere Lamy (+1931), bretońska stygmatyczka Julie Jahenny (+1941), św. Ojciec Pio (+1968). 

Ze względu na bezapelacyjną wiarygodność przekazów Faustyny przetoczę zapisane słowa Chrystusa z 1934 r. (nr. 85 Dzienniczek):

Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki. Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, [będą] wychodziły wielkie światła, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym.

Wydaje się, że świetlisty znak jest integralną częścią zjawiska znanego jako „3 dni ciemności” i zapowiedź dnia sprawiedliwości. Może też dlatego Piotr otrzymał tak dwie różne informacje. Najpierw światło, potem III Tajemnica Fatimska. To są jednak moje rozważania, gdybania i niepewność, czy cokolwiek z tego się sprawdzi. Epidemia się sprawdziła, choć szła stopniowo i początkowo jakby niepostrzeżenie. Muszę brać pod uwagę taką możliwość, że i tym razem będzie podobnie i dopiero po czasie zrozumiemy z czym mamy do czynienia. Mamy też tu datę, ale tyle razy dostałam po głowie za daty, że jestem maksymalnie ostrożna. 

I trzecia sprawa. Słowa przekazywane są bardzo często przesiąknięte symboliką. Pokażę to na ostatnim przykładzie. Nadal czekamy na powrót naszego syna ze statku. Ojciec powiedział, że będzie świętował urodziny w domu, czyli 4 czerwca. Czas mija, a syn ciągle na statku. Żadnych szans na przyjazd. Ale ! 4 czerwca syn miał wizję tak wyraźną, że kiedy się obudził dopiero po chwili się zorientował, że ciągle jest w swojej kajucie. Miał wizję, że był w domu…

Tak więc słowa Ojca się sprawdziły, ale całkowicie inaczej niż się tego spodziewaliśmy. W całej AJ jest podobnie, choćby przypomnieć kwestie dwóch śpiących świadków. Jednym słowem co będzie w czerwcu przekonamy się wkrótce. Możliwości i interpretacji może być wiele, a dla przypomnienia http://rozmowyzniebem.pl/wp/iii-tajemnica-fatimska/

Kochaj Mnie ponad wszystko.

14. 10. 19 r. Warszawa.

  • Mam wizję. Jestem w Niebie i widzę mnóstwo ludzi, może z miliony stojących do tronu Ojca. Stoją w kolejce, aby złożyć Mu cześć.
  • O ! Jak u Sigmunda – myślę sobie w duchu, a przecież Piotr tej książki nie czytał. Może to już wspomnienia ?

  • Ja jestem na końcu i nie chcę się przepychać. Kłaniam się i idę w bok, gdzie jest ławeczka. Spokojnie sobie siedzę, podchodzi do mnie jakby niebiańska policja i mówi …
  • Co tu robisz ? Nie wolno na niej siedzieć, bo to pomnik.
  • Ona nie jest do siedzenia.
  • Taaak ? Jestem zdziwiony.

  • Macie jakąś bułkę, bo jestem głodny ?
  • Tu nikt nie jest głodny.
  • Zrozumiałem, że jakbym tam nie pasował mimo, że wiedzieli kim jestem, bo miałem na sobie swój pas. Ale oni w ogóle nie zwracali na to uwagi. Nie było głodu, bo nie muszą się tam odżywiać.

  • Hmm…, ciekawe. To wygląda jakbyś nie był w pełni przemieniony, bo ciągle głodny jesteś, a w Niebie nie ma czegoś takiego jak głód. Wiesz kim jesteś, ale jeszcze nie jesteś w pełni jak Oni. Tak mi się wydaje…
  • Ojcze, tam stały miliony ludzi, a każdego czujesz i widzisz – Piotr zdziwiony jak to możliwe.
  • Już taki jestem.
  • ………
  • Dziękuję ci Ojcze – wyrywam się.
  • Dziękujesz za co ?
  • Za Szczecin ! – podano wczoraj, że wygrał PIS.
  • Jeszcze nie znasz wyników.
  • Ooo ! To znaczy, że chyba nie PIS – pomyślałam.
  • Ale i tak dziękuję, za wszystko.
  • To Ja dziękuje, że prosisz i piszesz o Mnie.
  • Żeby mieć, trzeba prosić.
  • Żeby się dowiedzieć, trzeba uszy nastawić.
  • Żeby widzieć, trzeba patrzeć.
  • Manna to jest wyjątek.
  • Trzeba prosić.
  • Co to jest, kiedy się ciągle głaszcze … 
  • To ci włosy wypadną od tego ciągłego głaskania, jak u Małego roześmiał się Ojciec.

Głaszcze …… czyli kiedy człowiek dostaje zawsze co chce i kiedy chce. W ten sposób można zagłaskać i na śmierć.

p. s. Ostateczne wyniki wyborów; województwo – PIS, sam Szczecin – PO.


Kiedy Piotr zadzwonił, że być może 17 października nie będzie rozprawy, bo rzeczoznawca nie wysłał opinii, pękła mi chyba jakaś żyłka w głowie, bo nagle poczułam gwałtowny ból. Dwie silnie tabletki nie pomogły. Zmagałam się z tym do późnego wieczora, aż w końcu siadłam w ciszy i poprosiłam Ojca o pomoc. Poczułam bardzo wyraźnie, że mnie słucha. Gdyby ktoś spytał jak to jest poczuć … nie byłabym w stanie tego logicznie opisać. To jest wrażenie, że cisza staje się bardziej cicha, a czas zwalnia. W każdym razie kilkanaście minut później ból się rozlał „po kościach” i byłam jak nowa. Cudowne doświadczenie. Żeby mieć, trzeba prosić.


15. 10. 19 r. Warszawa.

Na kawie siedzimy jak struci, bardzo wierzyłam w ten 17 październik. Tyle razy Piotr  słyszał to w swojej głowie, aż uwierzyliśmy. A teraz znowu coś nie tak …

  • Pomyślałby kto, że świat się kończy, a się zaczyna.
  • Oczom nie wierzę co widzę, uszom nie wierzę co słyszę.
  • …….. – wzdycham.
  • A sędzina nie może tak bez opinii ? Niech będzie ten 17 w końcu.
  • To potrwa kolejny rok – Piotr też przybity.
  • …….. – analizuję jeszcze raz wszystko …
  • Niemożliwe ! Adam widział ten rok, Ojciec wielokrotnie mówił o tym roku, nie może nie być … Brak opinii nic nie zmieni prawda Ojcze ?
  • Prawda córko.
  • Jak ci się podobał film „Exodus” ? – Ojciec pyta Piotra.
  • Działy się rzeczy dziwne ?
  • Działy.
  • To się zamknij !
  • …… – Piotr zrobił wieeeelkie oczy. Ja również, przyznam. 
  • Usłyszałem to zdanie twoim głosem. Tak jak ty to mówisz.
  • ……. – wybuchłam głośnym śmiechem. Rzeczywiście tak robię, kiedy swoim narzekaniem doprowadza mnie do maksymalnej irytacji.
  • Nie decyduj, bo to jest piłka w grze.
  • ………
  • Dziękuję za wczoraj – … ustanie migreny.
  • Pan Bóg cię słucha, ciągle.
  • Musisz zdać sobie sprawę, twoje myśli także.
  •  No to mam przerąbane, że tak powiem – pomyślałam. Z myślami bowiem najgorzej.
  • Show must go on …
  • To znaczy show musi trwać ? – Piotr
  • Show to będzie … Chyba … – dodaję na wszelki wypadek. 
  • Chcesz fajerwerków bez przygotowania ?
  • Tyle piszesz, a nie rozumiesz.
  • Słyszysz 17, więc czekaj do 17.
  • Ooook.
  • Celebruj te chwile, a czy wiesz dlaczego ?
  • …… – spojrzałam na nasze kawy … i wiem dlaczego.
  • Chyba wiesz.
  • Chwalebna chwila nadchodzi.
  • Nie patrz na daty.
  • Oczekuj znaków.
  • Nie daj się ludziom, którzy …
  • pokazał wiercenie w głowie.
  • Polegaj na swojej intuicji.
  • Kochaj Mnie ponad wszystko.

Jesteś przyszłością.

08. 10. 19 r. Warszawa.

 Zgodnie z wolą Ojca Piotr chodzi do swojego kościoła. 

  • Nic się nie działo.
  • Tak ci się wydaje …
  • Hmm… No nic poza tym, że przyszedł do mnie gacek. Przybrał skórę administratora budynku, tam gdzie mam biuro. Powiedział…
  • Żebyś zdechł, żeby ci wszystkie zęby wypadły !!!
  • … Kiedy to mówił zobaczyłem przed oczami tytanowe zęby.

Zrozumiałam, że chodzi o  dawną dość wizję. Tytanowe zęby miały znaczyć siłę, większą moc i większą ochronę.

- Wrócę na dół… – wymamrotał z wielkim żalem. 
- Nie po to dano ci zbroję, hełm i zęby tytanowe. 
- Nie jestem na potem, jestem na teraz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/01/nie-jestem-na-potem-jestem-na-teraz/ 
- Staniesz się bardziej mocny. 
- Pamiętasz zęby, które widziała twoja córka ? Właśnie ci je wstawiają. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/30/my-nie-bijemy-my-nie-niszczymy/ 
Jadąc dostałam SMS od córki. Ale miałam sen! Dawno nie widziałam czegoś tak realnego. Śnił mi się tata. Siedział na ławce i czekał przed jakąś fabryką, laboratorium. Ja nie wiem co to było, ale jak z filmu sciencie fiction. Obserwowałam go z boku i widziałam, że miał zęby spiłowane na takie kikuty jak się szykuje pod implanty. Dopiero po czasie pokazali, że zrobili dla niego nakładki na zęby, takie tytanowe. Świeciły się jak diamenty i te postacie powiedziały ( nie widziałam ich!), powiedziały tacie, że te nakładki są robione dla niego i teraz będzie już on nie do zniszczenia. Tata w szoku spojrzał, wielkie oczy zrobił i tylko powiedział „o ja pierdzielę!”… hahaha, a ja się obudziłam. Zęby przygotowywał mu mężczyzna w białej szacie do ziemi, miał białą maskę na twarzy i siwe włosy. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/03/14/4255/ 
  • A potem miałem wizję jak wielki kryształowy żyrandol wiszący nad ołtarzem się zrywa i spada prosto na ołtarz i księdza. Ręką powstrzymuję żyrandol i odsuwam na bok. Ciekawe, ale cały czas ten żyrandol świecił. Nawet wtedy, gdy się oderwał.
  • Szkoda, że nie możesz tak na jawie robić – śmieję się.
  •  Słyszę z dołu jak drze mordę …
  • Byś zdechł skurwysynu !!!
  • …….. – ciarki mnie przechodzą na samą myśl, że są tak blisko.
  • No to jednak coś miałeś w kościele.
  • No w sumie tak. A ! Jeszcze słyszałem …
  • Paruzja ! Paruzja !

Ręce załamuję … Przecież właśnie o paruzję chodziło ! Piotr nastawił się na jakieś niebiańskie widowisko, a zbagatelizował to co najważniejsze …


Wieczorem.

Oglądamy „Ninja Warior”, moc zabawy i pozytywnej energii jest nam wyjątkowo dzisiaj potrzebna.

  • Kiedyś ja to byłem wysportowany ! Ten tor nie stanowiłby dla mnie żadnego problemu.
  • To podsumujmy.
  • Dwa stenty, bajpas, bez zęba… A coś jednak w nim jest.
  • A co jest ?
  • Wszyscy jesteśmy, bo wszyscy są tobą i nikt nie wie o co chodzi co jest w tobie.

Hmm… Dzisiaj w kościele, gdy Piotr pewnej babeczce podał rękę, ta prawie się rozpłakała. Zdarza się to ostatnio coraz częściej. Ludzie coś czują i nie rozumieją co.

  • Ojcze, jestem już historią.
  • Nieprawda, jesteś przyszłością.
  • Fizycznie jestem historią.
  • Fizycznie się nie liczy.

09. 10. 19 r. Warszawa.

  • Dzisiaj w kościele leżał na posadzce wielki krzyż, który został ściągnięty z innego miasta w Europie. Ponoć ma tak wędrować po różnych miastach do 2033 roku, czyli dwa tysiące lat po ukrzyżowaniu. Czułem, że to ma jakiś związek z AJ.

Vitaliy Sobolivskyy podjął się misji przewiezienia Krzyża Wdzięczności do wszystkich stolic Świata. Pielgrzymka z Krzyżem Wdzięczności do wszystkich stolic świata Misja bierze swój początek od słów, usłyszanych w dniu Zmartwychwstania naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, w poranek wielkanocny 2003r: „Bierzcie mój Krzyż i zanieście Go do wszystkich stolic świata jako znak wdzięczności Bogu Wszechmogącemu za zbawienie, które otrzymujemy przez Jezusa Chrystusa.”10 marca 2004r. w Watykanie Ojciec Św. Jan Paweł II pobłogosławił inicjatorów tej misji. Kolejni papieża dali też swoje błogosławieństwo. https://pomagam.pl/xqu2kphd

  • Hmm… – już dawniej przyszło mi do głowy, że właśnie dwa tysiąca lat to ta data.
  • Powiedz coś więcej, spytaj się Ojca ! – prosiłam przez 5 minut.
  • Masz skupić się co ci powiedział, przyjąć to za pewnik.

Czyżby 2033 był tak znaczący ? To miałoby sens.

  • No spytaj się Ojca jeszcze raz o ten krzyż.
  • Twoja żona nieznośna się robi, przywołaj ją do porządku jako jej mąż.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Ojciec lubi ze mną żartować ?
  • Nieustannie.
  • …….
  • Ludzie mi powiedzieli, że dobrze wyglądam, a to dlatego, że mam świetny krem, dobrze nawilża.
  • Jak ostatnio Mnie dotykałeś mówiłeś, że przydałby się krem.
  • To weź tubkę ze sobą, zobaczymy jak zadziała.
  • …….. – otwieram oczy szeroko, bo to znaczy, że … znowu będzie ?!
  • Nie ma sprawy ! – Piotr się cieszy.
  • Tylko nie zapomnij.

Ojciec nieustannie żartuje, to fakt. Wszyscy to uwielbiamy.


13. 10. 19 r. Warszawa.

W drodze do Szczecina nie rozmawialiśmy w ogóle, przez weekend w ogóle, liczyłam na rozmowę wracając do Warszawy. Ale zanim ruszyliśmy w drogę, najpierw wybory. Jadąc do miejsca głosowania usłyszeliśmy w radio, że na naszej trasie godzinę wcześniej doszło do wypadku. Gdybyśmy wyjechali o tej samej porze co zwykle, zapewne utknęlibyśmy w korku. A tak, gdy ruszymy już będzie posprzątane.

  • To przypadek ?
  • Nic nie dzieje się bez powodu.
  • Ojcze, ciągle nas widzisz ?
  • Nudzisz. Uważaj gdzie krzyżyk stawiasz.
  • ……. – roześmiałam się.

Nasz dalszy członek rodziny należy do Lewicy. Wysłał nam wczoraj wieczorem prośbę o postawienie na siebie krzyżyka, ponieważ po raz trzeci kandydował do sejmu. Piotr się zawahał, w końcu to niby rodzina …

  • Słuchaj ! – zaczynam być czerwona.
  • Zagłosujesz na niego to tak jakbyś stanął przeciwko Ojcu.
  • Nie mogę na niego ?
  • Nie.

Dość banalny, aczkolwiek ciekawy przykład realizacji słów Jezusa, że nawet z rodziną się pokłócisz, jeśli twardo idziesz za Jezusem.


Przez godzinę jedziemy w ciszy. Jedziemy moim BMW, ponieważ zbyt długo stoi w garażu bez ruchu.

  • Twoje auto jest głośne – Piotr zauważa.
  • Mi to nie przeszkadza.
  • …….. – śmiech.
  • Wczoraj miałem wizję. Zobaczyłem Jezusa jak wchodził do Nieba. Nie jak schodził, ale jak wchodził. Pojawiła się wielka chmura, zobaczyłem dwóch aniołów, którzy wyszli Mu naprzeciw… Albo Go witali, nie wiem. Ale ciekawe było to, że obaj mieli gotową broń, to znaczy w takim ułożeniu, jakby była gotowa do ataku. To chyba na wszelki wypadek, czy co… Jeden miał halabardę, a drugi miecz.
  • Piękne… – pomyślałam.


W radio słyszymy, że dzisiaj „najważniejszy wieczór jesieni”.

  • Chyba tego roku ! Co jest ważniejszego, niż wybory ?
  • Narodziny.
  • A kto się narodził ?
  • Zobaczysz.

 

Po owocach go poznacie.

07. 10. 19 r. Warszawa.

Spotykamy się po kościele. Tak jak Ojciec nakazał, każdy był u siebie.

  • A mogę chodzić tam gdzie Ola ?
  • Absolutnie nie.
  • Siedzi jak paw, widziałaś ?
  • ……. – roześmiałam się.

Kiedy na mszę idziemy do mojego kościoła, Piotr siedzi zakładając nogę na nogę i wygląda jakby przyszedł posłuchać wykładu, a nie spotkać się z Ojcem. Ostatnio zauważyłam to kątem oka i trochę się zirytowałam. Nie chciałam jednak przy wszystkich zwracać mu uwagi, a po wyjściu już o tym nie pamiętałam.

  • Musisz chodzić jednak do swojego.
  • Ja cię tam chcę i ludzie tam cię chcą.
  • Ludzie pewnie się zastanawiają dlaczego cię nie ma.

Piotr tak długo chodzi do „Serca Jezusowego”, że wszyscy go tam znają. Co rano spotyka te same twarze, kiwają sobie głową na przywitanie, podają czasami ręce.

  • Ola jest u Aleksandry szczęśliwa.
  • Z tobą co prawda bardziej, ale daje sobie radę.
  • …….
  • Ojcze, jak rozpoznać prawdziwego proroka ? Jest ich tylu teraz … 
  • Po owocach go poznacie.
  • Ale zanim będą owoce to wiele lat może upłynąć.
  • A ty biegniesz na 100 metrów ?

Piotr zagapił się na mnie, ale widać było jasno, że myślami był zupełnie gdzie indziej …

  • Ojciec mówi do ciebie …
  • Zapomniałaś trochę o AJ.
  • Aaaa … – … zaskoczył mnie znowu.
  • No … Nie wiem jak dalej, nie wiem jaka chronologia… Jest świadek, który umiera na placu… Jakaś kobieta rodzi …, to wszystko jednocześnie ? Nie wiem jak to połączyć …
  • Masz krzyż w głowie, myślisz po chrześcijańsku.

No i bęc. Zrozumiałam, że po hebrajsku to podstawa. 

  • Boję się właściwie tylko jednego. Boję się, że nic nie będzie, nic się nie wydarzy. 
  • Nie bój się, jesteś prowadzona.
  • … Ojciec mówi, że jest zadowolony z twojego pisania.
  • Spełniam twoje prośby dla uwiarygodnienia.

Ojciec przypomniał historię o szafarzu.

Usłyszała konkretny męski głos, łagodny, ale stanowczy. Te słowa, a przede wszystkim sam fakt, że usłyszała Ojca tak nią wstrząsnęło, że prawie sama go zaprowadziła do kościoła. Ceremonia została sfilmowana; https://youtu.be/lq_JvidMttw  

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/05/na-wszystko-idzie-pora-i-czas/
  • Teraz widzisz, że słyszę twoje prośby, pragnienia.
  • Zastanów się, że nie tylko słucham co mówisz, ale spełniam twoje prośby nie krzywdząc innego.

Szafarz to jedna z kilku tutaj historii, która dają świadectwo Wszechmocy Ojca.

Hmm… Ojciec mnie zadziwia. Powiem tak po ludzku, bo nie umiem tego inaczej wyrazić. Kiedyś ktoś napisał, że zwątpił. Poprosiłam wtedy Ojca, aby dał jej znak.

  • My jej pomagamy i nie martw się.
  • Pamiętaj ile z wielu przeszło przez most.

I wtedy ta osoba dostaje wizję z mostem.

Potem wracam z pracy, czytam Pani bloga i .. utwierdzam się w przekonaniu, że ten sen to jakiś przekaz...  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/11/pamietaj-ile-z-wielu-przeszlo-przez-most/ 

To są prawdziwe cuda …


Wieczorem.

Oglądamy „Milionerzy”. Pada pytanie; co to jest paruzja. Podskakuję z radości, bo wiem. Wszyscy to wiedzą… tak myślałam. https://tech.wp.pl/milionerzy-czym-jest-paruzja-uczestnik-musial-skorzystac-z-kola-ratunkowego-6432819400771713a

Kiedy okazało się, że nawet publiczność nie znała odpowiedzi strasznie zrobiło mi się Jezusa żal. Żal zrobiło mi się Ojca. Tyle poświęcenia, tyle bólu i wydaje się, że wszystko na nic. Doszło do mnie jak niewiele ludzie wiedzą o Ojcu, o Chrystusie, w ogóle Ich nie znają …

- Dla wielu ludzi już Mnie nie ma. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/09/dla-wielu-ludzi-juz-mnie-nie-ma/
  • I dlatego to musi być mocne co się wydarzy. Nie ma innego wyjścia, ludzie już nie wierzą – jestem zdołowana.
  • Popatrz na słońce w tym ważnym momencie.
  • Światło, które nadejdzie oślepi wszystkich, tak mocne będzie.
  • To będzie też znak dla Hebrajczyków, że to już.
  • Ale co to za światło ?
  • Przecież chcesz show.
  • Ale zaraz zaczną tłumaczyć, że to odbłysk ze słońca, czy coś innego.
  • Potrwa dłużej.
  • I co się stanie z tobą ?
  • Zniknę – Piotr.
  • Ale to ktoś musi widzieć.
  • Będą widzieć.
  • A potem wrócisz ?
  • Tak.


Dopisane 07. 06. 2020 r.

  • Przecież chcesz show.

Słowa dotyczą także AJ i to wydarzenie jeszcze przed nami.


  • Dla wielu ludzi już Mnie nie ma.

Znajomy mieszkający w Wielkiej Brytanii wysłał mi maila. Pokażę tylko fragment, ale żeby zrozumieć kilka słów wyjaśnienia. Wykonuje obecnie pewne zlecenie w brytyjskim więzieniu. Codziennie jest sprawdzany przez strażników co wnosi i co wynosi …

Ciągle mi się wydaje, że Niebo jest takie oczywiste. Choć ludzie już nie wierzą, to jednak coś tam wiedzą. Takie maile utwierdzają mnie w prawdzie, że się po prostu mylę. Wizja Jana musi się wypełnić właśnie dlatego. Nie widzę już innego wyjścia. W kościele codziennie słyszę modlitwy o ustanie pandemii … Kiedy inni proszą, ja już milczę. 

Ja ustanawiam warunki gry.

04. 10. 19 r. Warszawa.

Ktoś mi polecił obejrzeć pewnego „proroka” na YT. Potem obejrzałam jeszcze jednego i jeszcze innego. Namnożyło się tych proroków w Polsce, nie wiadomo komu wierzyć. Galimatias informacji.

  • Nie mają ci nic do przekazania.
  • Dobrze by było, aby to coś wielkiego się wydarzyło, widocznego – wzdycham, bo jak w takim razie mają nam uwierzyć ?
  • Nie wywołuj tego światełka.
  • Ono wyjdzie, ale w swoim czasie.
  • Hmm… Światełka ? Czy to nie o iskrę chodzi ? – pomyślałam.
  • …….
  • Miałem dziwny sen. Zobaczyłem wielki spodek UFO wiszący nad miastem, on był przezroczysty, ale ja go widziałem. Ręką ściągnąłem go na dół. Jakbym miał rentgeny w oczach zobaczyłem w środku 3 osoby, które uczyły młodego. Pokazywały, że tu jest Ziemia, ludzie itd. Oni byli z innego wymiaru. Nie z innej planety, ale z innego wymiaru. Przestraszyli się, że ich widzę.
  • Nie wiedzieliśmy, że tutaj jest strażnik… powiedzieli. Kazałem im odlecieć.
  • Ciekawe …
  • Ojciec stworzył wiele światów i oni mogli się przemieszczać do innego świata.

Wieczorem.

  • Ojciec mówi mi teraz…
  • W tej postaci niewiele zrobisz.
  • Jak się zmienisz zrobisz wszystko.
  • Cały świat będziesz trzymał na dłoni.
  • To się już dzieje.
  • Przecież czujesz lekkie zmiany.
  • Hmm… A czujesz ? – pytam, bo jakoś nie zauważyłam.
  • Więcej widzę, więcej czuję. Widząc dzisiaj na kawie kobietę, która jadła sernik poczułem jak to wszystko przez nią przepływa, rozpływa, a potem jaką radość wewnętrzną  z tego miała.
  • ……..
  • Myślisz, że 17 będzie ten sąd ?
  • Mam nadzieję. Jak nie siedemnastego to nic już nie rozumiem – przyznałam szczerze.
  • Siedemnasty to jest bardzo ważna data.

05. 10. 19 r. Warszawa.

Piotr ma swój kościół, ja mam swój. W tym tygodniu sytuacja się nieco skomplikowała i razem chodziliśmy do mojego. Zauważyłam, że przez to Piotr przestał otrzymywać wizje. Prawdopodobnie moja obecność absorbuje jego uwagę. Już miałam mu zasugerować, aby wrócić do starych zwyczajów …

  • Idź sam do kościoła.
  • Dlaczego ?
  • Zobaczysz. I nie pytaj dlaczego, tylko idź, tego chcę.
  • ???!!!
  • Ola pójdzie do swoich, tam gdzie lubi.
  • O! Chyba Ojciec ma mi coś przekazać – Piotr się zdziwił.
  • A nie może przekazać przy mnie ? – uśmiecham się szeroko …
  • Nie będę się powtarzać.
  • To jest bardzo ważne.
  • Oli każ iść do swojego, bo jest Aleksandry.
  • ?!

Musiałam sprawdzić … Faktycznie … https://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_św._Aleksandra_w_Warszawie


06. 10. 19 r. Warszawa.

Dostaję maile, w których osoby piszą, że przestały czytać blog, ale potem jakaś siła ściągała ich z powrotem. Bardzo ciekawe …

  • Nawzajem wyrywacie sobie ludzi.
  • Zobaczyłem grupę ludzi, ty ciągniesz z jednej strony, a z drugiej ciągnie gacek. I tak się przeciągacie liną …
  • Ciągła walka ? – śmieję się.

  • Zobacz jak papież stracił na znaczeniu – pyta nagle Ojciec.
  • Hmm… To prawda, jest bardziej atakowany niż słuchany.

Niedawno ukazał się dający do myślenia artykuł; papież przyznał, że jest kuszony i atakowany. https://niezalezna.pl/289825-papiez-jestem-kuszony-i-bardzo-osaczony Ten artykuł spowodował wielką mobilizację u Piotra. Egzorcyzmy w dużej mierze poświęca tylko jemu.


Siedzimy oczywiście przy porannej kawie. Jutro znowu poniedziałek, życie toczy się jak zwykle, a siedemnasty niedaleko…

  • Jak tak patrzę na ciebie to nie wierzę, abyś gdzieś raptem odfrunął… Kto będzie prowadzić firmę jak znikniesz ?
  • Czy byłaś zaskoczona będąc w Niebie ?
  • ???!!!
  • Widzę chleby – Piotr mi pomaga.
  • Aaaaa ! No byłam !
  • Było wszystko uporządkowane ?
  • Ooo tak. Zdecydowanie.
  • Tak też będziesz zaskoczona.

W tej wizji widząc ich krzątających się i składających chleby widziałam również, że wszystko jest super zorganizowane, każdy wiedział co ma robić. W ogóle ze sobą nie rozmawiali, tylko pracowali. Byli tak zajęci robotą, że stałam tam jak mimoza i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Nikt nie chciał mi wytłumaczyć, bo dla nich było oczywiste co mam robić.

  • To ja naprawdę byłam w Niebie ? Rzeczywiście, było tam biało.
  • Ale było to na jawie.
  • ……….
  • Wczoraj pisałam trochę na blogu o AJ …
  • Ojciec walczy o każdego – przerywa mi Piotr.
  • Ale jest napisane z dwóch jeden będzie wzięty.
  • Drzwi bardziej nie otworzę, bo nie ma potrzeby.
  • A co z tymi, którzy nie przejdą ?
  • Nie pytaj.
  • Bóg mógłby zrobić jak On uważa, ale wtedy jaka jest twoja wola ?
  • Hmm…. – faktycznie, jeśli Ojciec zrobiłby tak jak chce, to po co nam wolna wola…
  • Pamiętasz, że jutro masz iść do swojego kościoła ?
  • Przywołuję cię tu.
  • Ojciec ma mi chyba coś do przekazania. Dlaczego nie u ciebie ?
  • Ja ustanawiam warunki gry.

Wieczorem.

Oglądamy „Gwiazdy lombardu”, gdzie ktoś chce sprzedać piękne popiersie Maryi.

Madonna La Della Pieta Michelangelo Virgin Mary Original Bust
  • Jeśli będę kiedyś miała pieniądze, to sobie kupię … – patrzymy na nią z podziwem.
  • Po co ci kopia ?

Wzruszyłam się. Oryginał jest ciągle przy nas.



Dopisane 05. 06. 2020 r.

  • Nie mają ci nic do przekazania.

Dyskusja toczy się w komentarzach cóż to może się wydarzyć pod koniec czerwca. Nie jestem pewna co się wydarzy, ale mogę podrzucić informację co się nie wydarzy. Jeden z „proroków” z YT ogłosił oficjalnie, że Francja i Niemcy mają skryte wojska gotowe do inwazji na Polskę. Ponieważ te informacje mogą zasiać spory niepokój zadam pytanie, które mi Ojciec zadał.

  • O co ?

O co miałaby być ta wojna ? Tak więc szukajmy najpierw motywu, a potem rozważmy na ile te informacje są miarodajne. W dzisiejszych czasach rozleniwiona, kochająca kawę latte Zachodnia Europa musiałaby mieć naprawdę mocny powód, aby ruszyć tyłek ze swoich wygodnych foteli.

Czego nie wdzieliście, teraz zobaczycie.

30. 09. 19 r. Warszawa.

Wczoraj jechaliśmy do Warszawy wiele godzin, a mimo to zanotowałam tylko kilka zdań.

  • Widzisz, domu ci nie kupiłem.
  • Normalnie byś kupił, ale ci nie było dane.
  • No, nie wyszło.
  • Nie było ci dane.
  • Nigdy nie mieliście tak jak inni i nigdy nie będziecie.

Czyli nawet takie sprawy jak mieć lub nie mieć, zbudować, czy nie zbudować dom, fundament rodzinnego gniazda, to też decyzja Ojca. Czy każdy tak ma ? Nie wiem.


Dzisiaj miałam wizję. Jest szkoła, klasy, schody, nie uczniowie, a dorośli ludzie. Ja mam biuro w pokoju na jednym piętrze, Piotr piętro wyżej nade mną. Przychodzi do mnie pracownik i mówi, że rezygnuje, ma dosyć. Nie ma Piotra przy mnie, ale i tak wiem, że się tym martwi. Wtedy znikąd pojawia się młody mężczyzna w niebieskiej koszuli i mówi, że on chętnie zastąpi tego pracownika. Ucieszyłam się i z tą dobrą nowiną biegnę po schodach do Piotra, ale już  na schodach widzę, że drzwi do jego biura są zamknięte. Szukam go więc wzrokiem po korytarzu i dostrzegam dwa metry dalej. Stoi do mnie tyłem w otoczeniu kilku rosłych facetów ubranych w czarne garnitury.

Zauważyłam, że otoczyli Piotra bardzo ciasno niemal całkowicie go zasłaniając. Mało tego miałam wrażenie, że ściskają go jeszcze bardziej. Piotr ! , wołam. On odwraca głowę powoli, kompletnie wyczerpany, zmęczony, patrzy śniętym wzrokiem jakby mu powietrza w tym ścisku już brakowało. Prawie się dusi i wtedy zdecydowanie wyciągam do niego rękę ponad głowami i nawet nie wiem jakim cudem, bo przecież wszyscy byli dużo wyżsi ode mnie. Piotr jak tonący wyciąga swoją rękę i chwyta mnie mocno. Moje ostatnie spojrzenie pada właśnie na nasz mocny uścisk, który pozwala wyrwać się z tego czarnego towarzystwa. I to mnie gwałtownie budzi.

  • Co to znaczy ?
  • To ty dostałaś wizję.
  • Hmm… Ojciec często mówi, że życie człowieka to nauka, szkoła. To czarne towarzystwo to oczywiście gacki, które cię napierają z każdej ze stron. Ale zwróć uwagę, że gdyby nie Niebo, mężczyzna w niebieskiej koszuli, przyszłabym za późno, a tak przyszłam w samą porę. Hmm… Razem ci pomagamy… Pamiętasz twój atak anafilaktyczny ? Zawał ? To takie przykłady. Wszystko na ostatnią chwilę …

01. 10. 19 r. Warszawa.

Wczoraj dotarła do nas informacja, że sprawa 17 października weszła na wokandę. To będzie samo ogłoszenie wyroku, nawet obecność żadnej ze stron nie jest wymagana. Ucieszyłam się, choć czuję się jakoś rozbita. Już nie wiem, czy cokolwiek się sprawdzi, cokolwiek się wydarzy, czekamy na coś, a tu może być jak z „ślubem”. Niby był, ale w tym świecie jakby go nie było. Po prostu… Nie tak to sobie wszystko wyobrażałam.

  • Ojciec mówi…
  • Ta chwila jest najbliższa Memu sercu.
  • Tak powiedział ? – i wiem, że nie ma na myśli naszego spotkania na kawie, ale chwilę, która ma nadejść.
  • Myślisz, że coś będzie … ? – Piotr.
  • Ja już nic nie wiem … Może nie będzie …
  • Nie dokazuj, nie dokazuj, bo nie jest z ciebie taki cud …
  • …….. – uśmiecham się.
  • Co się stanie w październiku ?
  • Na pewno trzeba dobiec do mety.
  • A potem ?
  • Co łaska…
  • ……. – wzdycham. Chyba najbardziej męczy nas to, że nie możemy niczego się dowiedzieć konkretnego.
  • Ten sąd to znacznik.
  • Taki szlaban, który się otwiera ?
  • Może być. Od początku o tym mówimy.
  • Ciekawe co to za chwila …
  • Możesz trochę poteoretyzować.
  • Lubię twoje teorie.
  • Już nie chcę… – mam żal do siebie. Dla mnie największym wrogiem jest moja wyobraźnia. Wyobrażam sobie bóg-wie-co a potem łażę rozżalona, że się nie sprawdziło. Taka to prawda.
  • Zagłęb się, poczuj swoją intuicję.
  • Poczuj czego Ja chcę.
  • Hmm… Wybacz mi Ojcze, ale nie chcę.
  • …….
  • Czuję w tobie pustkę – Piotr nagle.
  • ……. – głupio mi się zrobiło, bo trafił w sedno.
  • Zgadza się. Jeśli ma być fala, woda musi się cofnąć.
  • Jesteście na etapie pustki.
  • …….. Widzę cofnięte morze jak przed tsunami… Plażę… Odsłonięte morze na wielką odległość … A na samym końcu się coś kotłuje … To jest ogromne !!! … – Piotr rozszerzył szeroko oczy …

  • Tak teraz jest, ale wróci.
  • Ale się kotłuje… – Piotr ciągle pod wrażeniem tego co widzi…
  • To narodziny.
  • Czego nie wdzieliście, teraz zobaczycie.

02. 10. 19 r. Warszawa.

Od dwóch dni Piotr mnie pyta co to będzie i kiedy pyta to krzyczeć mi się; odczep się !!!! Ja po prostu nie chcę o tym już myśleć co będzie. Ale oczywiście Piotra pyta  Ojca …

  • Teraz jesteśmy na etapie pustej, cofniętej fali.
  • …….. – nie chcę się odzywać, ale …
  • No to jak wróci to dopiero będzie – … zaczynam się nakręcać.
  • Ale wróci.
  • Będzie trzęsienie ziemi. 
  • Ta fala jednych uniesie, innych zmiecie.
  • Hmm … Czy ta fala to prawda o Tobie Ojcze ? Że jesteś ?
  • Jest tak wielka, że wszystko powie.

Czyli nadejdzie taki cykl zdarzeń, który zmusi ludzi do głębszego zamyślenia, że nie może być to ani normalne, ani przypadkowe. 


Wieczorem.

Piotr chodzi wykończony, problemy sypią się zewsząd. Cofnięte kolejne kilka tirów i anulowanie kilku zleceń, a wszystko to z winy jego ludzi lub podwykonawców.

  • Zmęczony jestem swoimi ludźmi.
  • Będą za tobą płakać.
  • Oprócz twojej rodziny, zaczaruję ich wszystkich.
  • Gdyby nie to, płakaliby nieustająco.
  • Niestety dla nich niedługo się to stanie.
  • …….. – słabo mi się zrobiło.
  • Dzisiaj przyszedł do mnie facet i mówi po dłuższej rozmowie …
  • Wie pan, znam mnóstwo ludzi, ale pana nie znam. Pan jest masonem !
  • ……… – prychnęłam ze śmiechu, czegoś takiego jeszcze nie mieliśmy.
  • Ja też mu się roześmiałem w twarz, a on …
  • Ale na pewno nie jest pan tym, za kogo się pan podaje.
  • I tu ma pan rację … powiedziałem.
  • Masonem ?! Masonem ?! – wierzyć mi się nie chce, że ktoś w ogóle wpadł na taki durny pomysł.
  • Ja nawet nie wiem co to znaczy – roześmiał się Piotr.

Oglądamy mistrzostwa świata lekkoatletyki w Katarze. Nowickiemu szykuje się czwarte miejsce, a liczył na pierwsze. Pamiętając skoki narciarskie …

- To nie–mo-żli–we … 
Kamil Stoch zajął dopiero szóste miejsce w czasie PŚ w Oslo. Niestety, nasz skoczek nie był w stanie wygrać zawodów, mimo że prowadził po pierwszej serii. Na przeszkodzie stanęły jednak warunki atmosferyczne, które uniemożliwiły Stochowi walkę o zwycięstwo. 
Nawet nie wiem, jak się mam czuć, bo do końca nie wiem co się stało. Wszystko wyglądało do 30 metra. Potem jakby ktoś złapał mnie za narty i pociągnął w dół. Zupełnie nie wiem. Skok nie był idealny, ale nie był taki, żebym skoczył 119 metrów – dziwił się Stoch w rozmowie z reporterem TVP. http://www.sport.pl/zimowe/7,64996,23129569,kamil-stoch-skomentowal-zajecie-szostego-miejsca-w-oslo-jakby.html 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/27/5971/ 
  • Mając taką władzę jak ty, to bym mu pomogła – dopinguję Piotra.
  • Z władzy trzeba umieć korzystać.
  • No to bym właśnie korzystała, dla Polski ! – śmieję się.
  • Ty byś ją zawłaszczyła.
  • ……. – uwielbiam rozmawiać z Ojcem właśnie tak, z przekorą …
  • A nie możesz Ojcze mu pomóc ?
  • Mam zabrać radość Węgrowi i Francuzowi ?
  • Hmm … No to trudno… – żal mi się zrobiło, że mam takie u Ojca słabe fory …

03. 10. 19 r. Warszawa.

Rano odpalam komputer …

Dwa brązowe medale Sędziowie przyznali się do błędu i wstawili Nowickiego na trzecie miejsce, ale uznali też, że błąd wyszedł na jaw po konkursie, gdy Halasz nie miał już szans na odpowiednie zmotywowanie się i próbę przeskoczenia Polaka, który w trakcie konkursu był za nim. Węgier był przecież przekonany, że wciąż ma medal. Uznano, że jego mobilizacja mogła być w tej sytuacji inna. Dlatego postanowiono przyznać dwa brązowe medale. https://eurosport.tvn24.pl/lekkoatletyka,128/wojciech-nowicki-z-brazowym-medalem-w-rzucie-mlotem-po-protescie-pzla-lekkoatletyczne-ms-doha-2019,974307.html

Szczęka mi opadła… Radość wybuchła.

  • Ojciec mówi …
  • To nie medal dla Nowickiego, to jest medal dla Oli.
  • Żebyś wiedziała, że jestem po twojej stronie.
  • Ojcze, jesteś niesamowity, każdy zadowolony – płakać mi się chciało jak sprawiedliwie rozwiązał tą sytuację.
  • Jest ci obiad winien.
  • ……… – roześmialiśmy się, ale zaraz popadliśmy w zadumę. To wszystko jest tak … Nie wiem już jakich słów użyć …
  • Ojciec mówi, że mi się droga kończy… Poszedłem, bo nikt nie chciał …
  • Taaa… Udawali, że nie chcą. Ty miałeś iść, nikt inny. Ojciec od początku wiedział kogo chce posłać – wszystko na to wskazuje.
  • Ciekawe… A czy ja sama poszłam, czy to polecenie ? – jeszcze nad tym nie myślałam.
  • Sama wybrałaś, bo musiałaś.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Tak to właśnie Ojciec robi. Robi tak, że ktoś myśli, że decyduje, a i tak to Ojciec decyduje.
  • …….. – Piotr zrobił skwaszoną minę.
  • Tylko się nie obrażaj.
  • Nie obraziłem.
  • Jak to nie ! Przesiąkłeś tymi Słowianami …
  • ……. – roześmialiśmy się oboje. Cecha narodowa Słowian, obrażanie się na wszystko.


Dopisane 03. 06. 2020 r.

  • Czego nie wdzieliście, teraz zobaczycie.

Zaryzykuję. Po raz trzeci w kilku ostatnich dniach Ojciec zapowiada nam jakieś wydarzenie i tym razem umieszcza je w dacie.

  • W tym miesiącu zobaczysz pierwsze znaki AJ. Pod sam koniec.

I tu jest pewna zagwozdka, ponieważ takie znaki dostrzegłam już wcześniej, więc na pewno nie będą one dla mnie pierwsze. Ale ! Zauważyłam, że nawet księża nie łączą pandemii z AJ, więc być może chodzi o taki znak z AJ, który będzie czytelny dla wielu ludzi, że właśnie mamy do czynienia z realizacją AJ. O jaki znak może chodzić … , nie wiem. Ale … 

„Rabin Nir Ben Artzi, mistyczny rabin z Izraela z licznymi zwolennikami, przepowiedział w zeszłym tygodniu, że rok 5780, który rozpoczął się w poniedziałek (rok hebrajski 5780 rozpoczął się 30.09/ 01.10.19), będzie sygnałem do wzrostu ilości trzęsień ziemi i innych klęsk żywiołowych. Będzie coraz więcej powodzi, pożarów, trzęsień ziemi, burz, wulkanów, wielu różnych i niezwykłych nieszczęść na świecie. „Musimy chronić nasze dzieci przed narkotykami, świeckimi wpływami, piciem i hazardem”. Rabin opisał katastrofy jako konieczny wysiłek Boga, aby obudzić ludzi ze stanu odrętwienia. „Wszystkie te wybuchy są rzeczywiście okropne” – powiedział rabin Ben Artzi. „Ludzie chodzą w ciągłym szoku. To jest naprawdę okres Mesjasza. To są bóle porodowe. Mesjasz jest na otwarciu i musi wyjść na świat. Więc wszystko jest takie zdezorientowane.https://www.breakingisraelnews.com/137989/rabbis-predict-catastrophic-era-earthquakes-us-will-be-set-atomic-bombs-nibiru-pornography/?goal=0_bb2894f273-17437b169b-61157653&mc_cid=17437b169b&mc_eid=4af87b79a8

Żarty się skończyły.

22. 09. 19 r. Warszawa. Część II.

Kiedy Ojciec zwrócił mi uwagę, że nie pamiętam co pisałam, oczywiście przyznałam rację. Tym bardziej z większą intensywnością i uwagą zaczęłam czytać swój własny dziennik jeszcze raz i jeszcze raz. Dzięki temu  natrafiłam na fragment, który mnie zastanowił.

- Jesteśmy aniołami pierwszej pieczęci. 
- Jest was więcej ? 
- O wiele. 
- Jak wygląda pieczęć ?
-  … Zobaczyłem konia, jeźdźca, włócznię zabijającego smoka ... Jest srebrna. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/04/30/odloz-wszystko-we-mnie-jak-ja-odlozylem-w-tobie/

Przecież pierwsze pieczęcie to ewidentnie nawiązanie do AJ.

6;1 I ujrzałem: gdy Baranek otworzył pierwszą z siedmiu pieczęci, usłyszałem pierwsze z czterech Zwierząt mówiące jakby głosem gromu: «Przyjdź!» I ujrzałem: oto biały koń, a siedzący na nim miał łuk. I dano mu wieniec, i wyruszył jako zwycięzca, by [jeszcze] zwyciężać.

p.s. Dzisiaj wiemy, że to symbol zarazy, ale ciekawa jest też i ta interpretacja; Chrystus jest władcą dziejów, a klęski są zwiastunami dnia gniewu Bożego. Rzeczywiście tak jest. 

U Piotra obraz jeźdźca się nie zgadza. Bardziej przypomina …

19;11 Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto – biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. a z nią Fałszywego Proroka, co czynił wobec niej znaki, którymi zwiódł tych, co wzięli znamię Bestii i oddawali pokłon jej obrazowi. Oboje żywcem wrzuceni zostali do ognistego jeziora, gorejącego siarką. (….) 21 A inni zostali zabici mieczem Siedzącego na koniu, [mieczem], który wyszedł z ust Jego. Wszystkie zaś ptaki najadły się ciał ich do syta.

Męczy mnie to od dawna …

- Chrześcijanie twierdzą, że to Maryja rodzi Jezusa. Hebrajczycy, że to kobieta rodząca Mesjasza. Dla nas Mesjasz to oczywiście Jezus, ale… – przełknęłam ślinę, nie byłam pewna.
 -Zauważ, że pasł rózgą żelazną i wymierzanie kary (On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga) kompletnie nie pasuje do Jezusa. On taki nie jest. Sam mówiłeś, że to chodząca dobroć. Co to jest ta rózga żelazna ? 
- Miecz ? – Piotr 
- Może … Ta rózga żelazna występuje w AJ trzy razy …

AJ 2;26 A zwycięzcy i temu, co czynów mych strzeże do końca, dam władzę nad poganami, 27 a rózgą żelazną będzie ich pasł: jak naczynie gliniane będą rozbici 28 jak i Ja to wziąłem od mojego Ojca - i dam mu gwiazdę poranną. 29 Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. 

AJ 12;15 A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga. 

AJ 19;11 Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto - biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. 12 Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. 13 Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. 14 A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach - wszyscy odziani w biały, czysty bisior. 15 A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga. 

W tych trzech przypadkach mowa jest o tej samej osobie. Czy ten jeździec to naprawdę Jezus ?
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/18/ja-stworzylem-ten-swiat-na-moje-podobienstwo/
  • Ojcze… – zawahałam się. 
  • Kim jest jeździec na białym koniu ?
  • A co ci da odpowiedź ?

Wzdycham. Da mi pewność. Czuję, że to nie Jezus, a z drugiej strony wszędzie czytam, że Jezus. Wszędzie w źródłach chrześcijańskich, bo Żydzi piszą wprost, że Mesjasz.

  • Pytasz o nowe, a nie znasz starego.
  • Mój Syn nadejdzie w chwale.

  • Czy sądzisz, że mógłby to zrobić ?
  • Chrystus nadejdzie, ale nadejdzie w chwale.
  • Mój Syn nadejdzie w chwale, ale porządek kto inny zrobi.
  • Za mało wycierpiał ?
  • Już wiesz kto ?
  • Być brutalnym… Chrystus ?
  • ???!!! – oczy otwieram szeroko …
  • No właśnie ! To mi w ogóle do Niego pasuje ! On taki nie jest – prawie się popłakałam ze wzruszenia.
  • Chrystus ma w sobie tylko i wyłącznie miłość.
  • Dla największego niegodziwca dał się przybić, więc miałbym Go wysłać ?
  • ???!!!
  • Więc już wiesz kto to zrobi ?
  • I wiesz co on zrobi ?
  • Chrystus kocha człowieka ponad życie.
  • ……… – nie odzywam się z wrażenia niesamowitości tej wiedzy.
  • I prawda zajrzała do człowieka.
  • Czy Chrystus wymierzy sprawiedliwość ?
  • Nieeee …   
  • Więc kto może to zrobić ?
  • ………. – dech mi zaparło.
  • Czyli dobrze czuję Jezusa. Czułam, że to nie On, to nie w Jego charakterze, naturze… To po prostu nie On ! On taki nie jest – poczułam to bardzo głęboko.
  • Nie dziwota, skoro jesteś tak blisko.
  • Z Ojcem nie ma żartów – Piotr.
  • Z Nami nie ma żartów.
  • Żarty się skończyły.

Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem. Jedna z tajemnic AJ została właśnie odsłonięta.


Po egzorcyzmach…

  • Chciałem ci od razu powiedzieć, ale Jezus kazał mi nie przerywać modlitwy. Mam ci przekazać, że masz słuchać swojej intuicji, po to ci ją dano. Powiedział, że
  • Jesteś ze Mnie.
  • Dobrze Mnie czujesz.
  • I tak jak On nastawiłabyś policzek.
  • Musisz sobie więcej ufać, nie musisz pytać, bo ty już wiesz.

Może i czuję mocniej, ale mimo wszystko są kwestie, których nie chcę opierać tylko na swojej intuicji. Muszę mieć pewność, muszę mieć potwierdzenie. Jeździec na koniu to właśnie taka kwestia.

  • Miałem dzisiaj w kościele wizję. Kiedy ksiądz mówił „oto ciało Moje” zobaczyłem jak na ziemię spadają cztery wielkie tablice z przykazaniami, były podwójne i otaczają szczelnie ziemię z każdej strony. Kiedy ksiądz powiedział „oto kielich krwi mojej” zobaczyłem jak te tablice zamykają ziemię tak jak kwiat zamyka swój kielich. Tablice całkowicie zakryły ziemię. Nie było miejsca na nic …

Dorosłeś już do wszystkiego.

21. 09. 19 r. Warszawa.

Od wczoraj ponaglam Piotra do odprawiania egzorcyzmów znacznie dłużej i mocniej niż zwykle. Sytuacja z Iranem może wymsknąć się spod kontroli i rzeczywiście może być z tego wojna. Może jeszcze nie III światowa, ale jednak wojna. Po egzorcyzmach …

  • Postawiłem sobie ziemię na ręku i widzę, że tam jest samo błoto … Gackom bardzo zależy na rozpętaniu wojny, jak włożyłem rękę to aż to błoto przelewało mi się przez palce. Wyczyściłem i zobaczymy, czy to coś da.

  • Zobaczymy – mówię z nadzieją w głosie.
  • Ojciec mi teraz przypomniał wizję i gacki jak mówią …
Piotr w tym momencie przypomniał sobie wizję sprzed kilku tygodni, którą szczerze mówiąc zignorowałam. Widział gacki wychodzące z podziemi galerii handlowej „Arkadia”. Wychodzili na powierzchnię jak żołnierze, jeden za drugim. W pewnym momencie dowódca się zatrzymał i wstrzymał ręką pozostałych. Powiedział coś dziwnego; 

- Dopóki on jest, nie przejdziemy. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/02/15/nie-tylko-modlitwa-jest-wazna-ale-
przyjmowanie-chrystusa-jest-wazne/ 
  • Czyli co … Dopóki żyjesz ?
  • Zobaczymy … Podczas wczorajszych egzorcyzmów miałem po raz trzeci tą samą wizję. Wchodzi do kościoła arab, ma na sobie pas szahida. Staje centralnie po środku kościoła, a wokoło jest wielu ludzi … Unoszę go do góry, wyciągam z jego ciała gacka, który wygląda jak cień człowieka, bardzo chudego człowieka. Wygląda jak kleks. Spopieliłem go w ręku. Arab jakby się budzi, jego pas się rozpływa, a on sam zaczyna płakać i modlić się do Boga.
  • Hmm …
  • Ojciec mi powiedział, że jest tyko jeden procent prawdziwych diabłów jako ludzie, reszta to nękani przez diabła. Ludzie z reguły są dobrzy.

22. 09. 19 r. Warszawa.

Niedziela, życie płynie powoli. Powoli sączymy swoje kawy.

  • Moi ludzie byli na szkoleniu i tam spotkali Marcina. Panoszył się swoją pewnością i pokazywał im nowy zegarek. Pamiętasz jak powiedział Jezus … „A teraz wiesz co znaczy być zdradzonym” ?
- A rozmawiałem z nim, pytałem, czy idzie do konkurencji to się zarzekał, że nie… Okłamał mnie w żywe oczy… A ja mu tak pomogłem, pieniądze na mieszkanie dałem… – Piotr nie mógł uwierzyć. Był dogłębnie rozgoryczony. 
- Ale się fatalnie czuję … – siedział w ciszy, a ja nie wiedziałam jak go pocieszyć. 
- Widocznie tak Ojciec chciał – mówię, ale czy to jest pocieszenie ? 
- Wiem, ale to boli… Teraz ktoś mówi 
- …Judaszu, zdradziłeś syna człowieczego… 
- ???!!!! – zbaraniałam. 
- Nie Ktoś, ale chyba słyszysz Jezusa – byłam zaskoczona. 
- Piotr, wiesz jak to już jest być zdradzonym. 
- Sprzedano cię za 30 srebrników.……. – chwyciłam swój zeszyt i zaczęłam notować. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/09/judaszu-zdradziles-syna-czlowieczego/
  • Dlaczego tego doświadczyłem ?
  • Żebyś był bliżej Chrystusa.
  • Hmm … A tak mu pomagałem, kilka lat pracował u mnie … Pytam Arka, czy też chciałby odejść, a on na to …
  • Ja się dobrze czuję w tej zakrystii.
  • …….. – uśmiecham się. Chyba w firmie pozostali już tylko ci, co mieli zostać.
  • Pytałem Ojca o sąd, pokazał mi rękę od łokcia do dłoni, od razu zrozumiałem o co chodzi. Pokazał, że jest na wyciągnięcie ręki.
  • Kapitalny symbol … – pomyślałam.
  • Ale tylko październik ma sens – już analizuję.
  • Wszystko może się zdarzyć, a może znowu odwołają ? – Piotr wątpi.
  • …….. – wzruszam ramionami, niczego nie jestem pewna na 100 procent.
  • Miałem wizję w kościele. Siedzę w ławce, dosiadają się obok cztery małe dziewczynki. Jedna mnie pyta…
  • Czy mogę pana wziąć pod rękę ?
  • No możesz… dziwię się.
  • Ja wiem kim pan jest. Archaniołem !
  • A skąd wiesz ?
  • Widzę.
  • Przeskakuję do drugiej wizji. Jest jakby następny dzień. Znowu siedzę w ławce w kościele, tym razem dosiada się z 18 dziewczynek w wieku od 3- 8 lat. Obsiadają mnie dookoła, mają kucyki, różne włosy… Normalne dzieci. W oddali widzę Jezusa, Jego też otaczają dzieciaki, jest ich całe przedszkole. Chodzą za Nim krok w krok, trzymają za poły szaty, ciągle między sobą „świergoczą”, ich włosy były białe.
  • Ciekawe co to znaczy – zamyślam się.
  • Dorosłeś już do wszystkiego.
  • Dorosłeś już do tego.
  • Powiadam ci, że jesteś gotowy, żeby stało się.
  • Wypatruj sądu, to jest symbol do wszystkiego.
  • Przypomnij sobie 17 października.

Aż podskoczyłam z wrażenia. Że ja tego nie skojarzyłam wcześniej ! Piotr mówił „17 października” wielokrotnie, do tego stopnia, że przestałam już zapisywać. A kiedy trafiła do mnie książka Richarda Sigmunda myślałam, że o ten październik chodzi. 

Wieczorem. 
Postanowiłam „Byłem w Niebie” zacząć czytać jeszcze raz od samego początku. Łącznie ze wstępem, który sobie wcześniej odpuściłam. Jedno z pierwszych zdań w przedmowie znowu powaliło mnie na kolana, a myślałam, że jeśli chodzi o tę książkę dziwniej już nie może być. „Był 17 października 1974 roku…” 
- Wiesz kiedy on był w Niebie ?! Kiedy miał wypadek ?! 17 października !!! 
- A wiesz co słyszę od godziny ? 
- Nowe Jeruzalem… 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/05/kiedy-mrok-w-glowie-trudniej-swiatlu-sie-przebic/ 

.................

- Prywatnie powiem ci czego nie zrozumiesz. 
- Dla wielu lepiej, żebyś się nie obudził ... 
- ??? No i nie rozumiem. 
- Za to ciągle słyszę 17 październik i 17 październik .
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/02/18/to-jest-antychryst-zero-zasad-wolnosc-lezysko-diabla/ 

Do dzisiaj myślałam, że 17 październik dotyczy Sigmunda, a tu proszę … To jeszcze przed nami, jeśli Ojciec o tym teraz wspomina. Nieprawdopodobne !!! Mowę mi odjęło. Przeszukałam w swoich notatkach, gdzie jeszcze tą datę umieściłam … Screen z oryginału dziennika.

Na blogu http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/02/14/lubie-jak-mnie-prosicie-i-lubie-jak-robie-dla-was-dzialania/ nie napisałam dokładnej daty. Uczciwie mówiąc zabrakło mi na to odwagi. Byliśmy wówczas nadal pełni wątpliwości i niepewności, czy to co się dzieje, dzieje się naprawdę. Czy dobrze Piotr słyszy, przekazuje, czy ktoś nami nie manipuluje. Dopiero uczyliśmy się ufać. Czy to był błąd ? Z perspektywy widzę, że to jeszcze jeden niepodważalny dowód. Przecież to jedyna konkretna data, jaką nam kiedykolwiek podano.

  • Wow, a myślałam, że to dotyczy Sigmunda. Ojciec jest niesamowity. Jeśli przesuną sąd to ja już nic nie zrozumiem.
  • Mówiłem, że mało czytasz.
  • ……. – zaniemówiliśmy oboje. W głowie myśli mi się kotłowały.
  • Zaduma, odświeżenie pamięci …
  • Czytasz, ale nie pamiętasz.
  • Nie pamiętam. Teraz już wiem.
  • Dlaczego masz powtarzać co zostało powiedziane ?
  • Walcz ze swoją ułomnością.
  • …….. – zawstydziłam się, gdyż chciałam przed sekundą się tłumaczyć, że brakuje mi już czasu na analizowanie wszystkiego od początku …
  • Obiecałam sobie solennie, że codziennie będę pracować nad książką i odstawię na bok inne sprawy !
  • Wiesz co słyszę ?
  • Uwaga, uwaga, koma 3 nadchodzi …. To sygnał, że coś będzie się działo – Piotr się śmieje.

„UWAGA! Uwaga! Przeszedł! Koma trzy!” Ktoś biegnie po schodach. Trzasnęły gdzieś drzwi. Ze zgiełku i wrzawy Dźwięk jeden wybucha rośnie, Kołuje jękliwie, Głos syren – w oktawy Opada – i wznosi się jęk: „Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy! „ www.sww.w.szu.pl/index.php?id=slowo_18



Dopisane 26. 05. 2020 r.

Nie byłabym zdziwiona, gdyby 17 październik „zabłysnął” i w tym roku. Czy tak będzie … ? 

Kochaj ludzi, sędzią jestem Ja.

18. 09. 19 r. Warszawa.

Rano miałam umówioną wizytę u lekarza, Piotr miał czekać nam mnie pod kliniką, ponieważ lało jak z cebra. I czekał, ale minę miał … pełną jakiegoś wstydu.

  • W kościele na mszę przychodzi taka jedna babka. Nie chciałem jej podawać ręki, bo widziałem u niej tatuaż. Obrzydziło mi to i się odwracałem, a teraz siedząc i czekając na ciebie zobaczyłem jak wracała z kościoła. Była w chuście, trzymała ręce na piersiach, szła bez parasolki, deszcz po niej lał, a ona szła taka bidula… Coś mnie uderzyło wtedy w głowę i zrozumiałem jak wielki błąd robiłem … Zbyt szybko ją oceniłem, strasznie mi się jej szkoda zrobiło … Była cała przemoknięta …

  • Zabolała cię główka ?
  • Zabolała.
  • A więc też kochaj ich Piotr jak Ja ich kocham.
  • Zanim dam ci to co ci dam, kochaj ludzi, ratuj ich.
  • Pamiętaj, że sędzią jestem Ja.
  • Hmm…. – notowałam wszystko ciesząc się, że coś notuję. Mało ostatnio rozmawiamy, pomyślałam.
  • Mało, ale konkretnie rozmawiamy, Ola.
  • Ja się boję tego co idzie.
  • Nie bój się, będzie pięknie.
  • …….. – nadal siedzieliśmy w samochodzie, a mieliśmy jechać oczywiście na kawę.
  • Dawno nie dostałem takiej nauczki… – Piotr pod wrażeniem tej kobieciny.
  • Jak chcesz naprawić swój błąd ?
  • Podam jej rękę jak siądzie koło mnie.
  • Dobrze, to tak sprawię, że siądzie.
  • Wbrew pozorom jesteście po jednej stronie barykady, mimo tatuażu.
  • Daj siebie.
  • Jak ją zobaczyłem to poczułem się taki mały, szła w tej zimnicy nie zważając na deszcz, wiatr, skulona … Wtedy Ojciec powiedział …
  • Patrz na nią.
  • Jest Moim wyznawcą, a ty tak ją potraktowałeś.
  • Traktuj ją jak Olę.
  • Kochaj ją jak Olę, ale inaczej.
  • Ona też jest na Moje podobieństwo.
  • Poprawię się Ojcze.
  • Tego oczekuję.

Krótko po tej rozmowie już na kawie rozmawialiśmy o zagadkowych zdarzeniach, które mają nadejść. Ojciec długi czas nie powiedział ani słowa. Kiedy już myślałam, że się nie odezwie w ogóle …

  • Nie przyglądaj się tak zegarowi, bo stracisz istotę rzeczy.
  • Ty, która tak dużo piszesz, sama będziesz zaskoczona wydarzeniami.

20. 09. 19 r. Warszawa.

Mój stan ducha jest taki; jestem rozżalona, że nic się nie dzieje co sobie w głowie powyobrażałam ( jak dziecko ) i że mało zapisuję. Dodatkowo posprzeczaliśmy się. Siedzimy teraz na kawie naprzeciw siebie i każde patrzy w inną stronę.

  • Dzisiaj miałem wizję, że w moim mieszkaniu jest sędzina. Chodzi po mieszkaniu, rozgląda się, jest mi życzliwa, uśmiecha się. Chyba ma dobre nastawienie do mnie – zaczyna Piotr po dłuższej chwili.
  • Sędzina pracuje nad rozprawą.

Słucham Piotra patrząc w bok. Nie uznaję tego za zbyt ważne, aby zapisać.

  • A dlaczego była ? – Piotr. 
  • Żebyś się doczekała, żebyś nie płakała, kiedy się doczekasz.
  • ……. – gwałtownie się wzruszyłam, bo wiedziałam, że to słowa bezpośrednio do mnie.
  • Jest teraz pauza przed wybuchem. Nie przed burzą.
  • Kończymy to wszystko.
  • To nie jest cisza przed burzą, jeszcze raz powtarzam.
  • To jest cisza przed wybuchem.
  • …….
  • Ludzie się patrzą na ciebie i wzorują, ale nie podchodzą.
  • Boją się i wstydzą p. s. w kościele.
  • Zapamiętaj te słowa, które zapisałaś na chwile, kiedy będziesz rozczarowana.
  • Kto powiedział, że w 40 tygodniu będzie szok ?
  • ……. – zawstydziłam się, bo to prawda. To ja tak sobie powyobrażałam.
  • Dziecko się urodziło i ma się świetnie i rośnie jak na drożdżach, nie jak myślicie – … że powoli.
  • Chodzi o to, żeby jego zmienić, ale zmienić tak, że nikt go z rodziny nie pozna.
  • To nie jest takie proste.

Hmm… To musi być zmiana totalna. Nie fizyczna, ale … totalna.

  • Z dnia na dzień rzuci problemy ? – ciągle wątpię.
  • Pamiętaj co powiedziałem, cierpliwości.
  • ……
  • Czemu znowu płaczesz ?
  • Że Ojciec mi odpowiedział na moje myśli.
  • Zasługujesz na odpowiedź.
  • Kipisz w środku.

To prawda, ponieważ boję się, że nic się nie wydarzy.


Wieczorem.

Piotr szczęśliwy, że już weekend. Jest wykończony nieustannymi problemami i ich rozwiązywaniem.

  • Dobrze Mały, że naprawiliśmy twoje serce.
  • Tego byś nie uniósł, przewróciłbyś się.
  • A muszą być takie sytuacje w ogóle ? – dopytuję, bo mi go naprawdę szkoda.
  • Taka droga, musisz więcej rozumieć niż pisać.
  • Ja wiem, ale czemu ma to służyć ?
  • To jest inna forma osaczenia.

I to jest dobijające. Diabeł uderza tam, gdzie w nas jest najsłabiej. Jeśli nam na czymś zależy szczególnie, to tam uderza. Boisz się migreny, to ją masz co drugi dzień. Walczysz o firmę, to masz problemy jeden po drugim. Kochasz kogoś bardziej niż siebie, to on cię zawodzi bardziej niż inni … Taka droga i taki przeciwnik.



Dopisane 24. 05. 2020 r.

  • A więc też kochaj ich Piotr jak Ja ich kocham.

Przy okazji tej pięknej rozmowy chciałabym poruszyć pewną kwestię.

Gdyby nie wasze maile nie miałabym pojęcia o niektórych osobach, które również rozmawiają i publikują swoje przekazy. I czytając niektóre z nich, naprawdę włosy jeżą się na głowie. Nie chcę tutaj tego przetaczać, ale kiedy „Jezus”, czy „Ojciec”, czy „Maryja”, czy „Ojciec Pio” nawołuje do zabijania, do kłótni, do przeciwstawiania się Kościołowi, nawołuje do nienawiści (np. do Żydów) , nazywa Morawieckiego i innych masonerią … to już nie Niebo przemawia. To nie Niebo, ponieważ … 

- My nie niszczymy, My budujemy. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/08/niektore-zdarzenia-musza-nadejsc/ 

Jak rozpoznać fałsz od prawdy … Niebo łączy ludzi, nie dzieli  Kochaj ludzi, sędzią jestem Ja.