Księga Ezechiela.

26. 02. 20. r. Warszawa.

- Zdecydowanie wirus. To jest ostrzeżenie przed czymś poważniejszym. 
Jestem naprawdę zaskoczona. Pół roku przed wybuchem korona-wirusa padło to zdanie, o którym kompletnie zapomniałam. Stefan pytając w komentarzach o nakaz mycia rąk i łącząc go z obecnie szalejącym na świecie wirusem miał jednak rację. Ze względu na to, że nasz syn od miesiąca przebywa w Korei Południowej, rozwój epidemii interesuje nas szczególnie. Oczywiście pytamy Ojca codziennie, czy mamy się już bać, ale słyszymy tylko bez paniki. Mycie rąk i zdrowy rozsądek obowiązkowo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/26/w-tym-domu-cie-nie-chca-to-nie-wchodz/

Mimo, że o wirusie wiedzieliśmy od trzech lat, to jednak jestem absolutnie, totalnie zaskoczona. Może dlatego, że kiedy Ojciec o tym wspominał to mówił tak normalnie, tak spokojnie … Nie czułam strachu mimo, że było to ostrzeżenie. Myjcie ręce i już. To takie proste … Oczywiście przeszło mi przez myśl dlaczego to ma być takie ważne, ale ponieważ niewiele się działo, więc …  A dzisiaj słucham znajomych, przeglądam internet, narasta w narodzie napięcie … Sama się zastanawiam …

  • Ojcze kupić więcej mąki ?
  • Kup. Nareszcie coś upieczesz.
  • Ale ci Ojciec przygadał ! – Piotr się śmieje.

On się śmieje, a ja myślę. To prawda, nie chce mi się piec. Tą odpowiedź uznałam jako lekką ironię i zarazem uspokojenie. Nie ma sensu robić zapasów. Ulżyło mi. Nie będzie tak źle …


Siedzimy na kawie. Zmienność ciśnienia w ostatnich dniach powoduje, że mam migrenę co drugi dzień. Dzisiaj jest właśnie ten drugi dzień. Piotr wkurzony, bo ma już tego dosyć. Spojrzał na moją głowę inaczej …

  • Widzę twoje zatoki, czaszkę, masz na czole skumulowaną energię czerwoną, taką czerwoną „blachę” energii w jednym miejscu …

I zbliżył do mojej głowy rękę. Trzymając ją 3 cm od czoła, palcami zrobił taki ruch jakby coś wyciągał. Niewiarygodne, ale po 5 minutach dosłownie fizycznie czułam jak ból się rozlewa i powoli zanika. Piotr nie poprzestał na tym, długo wpatrywał się w moje czoło. W pewnej chwili bardzo się wzruszył..

  • No co widzisz ?! – trochę się zniecierpliwiłam.
  • Zobaczyłem twoją duszę.
  • Jak to ?! Ale jak ?!
  • Energię. Uformowała się w kulę. Z tej kuli uformowały się ręce, które wyciągały się do mnie, jakby chciały się do mnie przytulić … 
  • Niesamowite … – nie wiedziałam co powiedzieć.
  • Bo ona (dusza) widzi prawdę.
  • Hmm… Czyli dusza jest jakby niezależną jednostką ? – już analizuję.
  • Chyba tak. Nie wiem … – Piotr wzrusza ramionami.
- Jej dusza cię poznała. Jej dusza wie. Idzie tam, gdzie dobro. Ona sama nie wie dlaczego, ale jej dusza wie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/09/czy-nie-bylo-szalenstwom-stworzyc-ten-swiat/
Czy dusza ma swój mózg ? - pytam. Jeśli dusza rozpoznaje inne dusze, czy w takim razie jest samodzielnym bytem ? 
- Tak nie powiedziałbym. Ma pamięć, myśli. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/11/pan-bog-jest-sprawiedliwy-tylko-ludzie-tego-nie-rozumieja/

Niedawno przygotowując tekst na blog przeczytałam …

- Ciągle słyszę Ezechiel – Piotr pociera ucho jakby chciał tego słyszenia się pozbyć. 
- O co chodzi ? – pytam. 
- Jakiś werset, ale nie słyszę dobrze jaki.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/20/nie-daj-sie-zwiesc/
  • Po co miałam przeczytać Ezechiela ?
  • Po wszystko.
  • Masz tam wiele rzeczy, które nigdzie indziej nie znajdziesz.
  • Hmm… – … obiecałam sobie, że dzisiaj się tym w końcu zajmę.
  • Nie mówiłem ci, ale wczoraj podczas egzorcyzmów rozmawiałem z Ojcem. Prosiłem, aby ten mój fotel schował za swoim tronem. A dzisiaj podczas mszy widzę, że Ojciec ten fotel wyciąga zza tronu i stawia z hukiem koło siebie.
  • To Ja cię wybrałem, nie ty Mnie.
  • Dwa fotele koło tronu Ojca ? – myślę w głowie. Przecież koło Ojca siedzi tylko Jezus.
  • Ojcze, to ile tych foteli masz koło Swojego tronu ?
  • Chcesz się załapać ?
  • Nieee, nie śmiem – śmieję się, ale ciekawość mnie zżera.
  • Tyle, ile trzeba.

Zamyśliłam się. Ta wiedza zaczyna być już bardzo trudna i właściwie nie jestem pewna, czy powinnam wiedzieć.

  • Chyba muszę się zgłosić znowu na koronografię. Lewa ręka znowu mnie boli.
  • ……… – zmartwiałam. Tak się działo na krótko przed zawałem.
  • Nie zdążysz się naprawić.
  • Wypiorę cię w Jordanie.
  • Pobłogosławiłem ten związek nie po to, żeby go rozdzielać.
  • Zanim go zabiorę, zabiorę tobie pamięć, zabiorę świadomość… do mnie.
  • Zanim go zabiorę będziesz w puchu, Moje dziecko.
  • Przecież ci to obiecałem.
  • …….. – oboje zamilkliśmy.
  • Nie zdziwiłabym się, gdyby ona (córka) nie wyjechała na Cypr – zmieniam temat.
  • Zawirowania będą.
  • Z powodu tego wirusa ?
  • A daj Mi z tym spokój ! – Ojciec się roześmiał.
  • Z tobą będą zawirowania.
  • Oooo !!!! – zaskoczenie.
  • Zobaczyłem znowu swój ślub i pierścień na palcu.


Wieczorem.

Otwieram księgę Ezechiela. Przebiegam po tekście na razie bardzo pobieżnie …

  • Hmm… Księga Ezechiela, tam Bóg jest przedstawiany dosyć … – zabrakło mi słowa. Jest dość brutalny.
  • Bardzo się tym przejmujesz ?
  • Taaa – pomyślałam.

Bo Ojciec jakiego ja znam, jest zupełnie inny. Bardzo kochający, ale i karcący. Sprawiedliwy wychowawca, stanowczy, ale i miłosierny.

Wracam do Ezechiela jeszcze raz, uważniej. Księga Ezechiela – trzecia z ksiąg Starego Testamentu autorstwa proroka Ezechiela,napisana w latach 593-571 p.n.e.

1;5 Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka. 6 Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. 10 Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła. 

Te same istoty żyjące przedstawia mniej więcej 650 lat później też wizja Jana. Zwróciłam uwagę na dopisany komentarz; symbole, przy pomocy których Ezechiel przedstawia swoje wizje Boga, są dla nas – ludzi innej epoki i kultury – niezupełnie zrozumiałe. Wiele szczegółów tych wizji wykorzystał św. Jan w Apokalipsie. http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=705

Krew we mnie się zagotowała. To nieprawda, że Ezechiel przedstawia swoje (!) wizje Boga. To nieprawda, że Jan wykorzystywał (!) w swojej wizji elementy z Ezechiela. Osoba, która pisała ten komentarz kompletnie nie rozumie istoty wizji. Nie rozumie czym jest wizja.

Wizja jest jak zaszyfrowana wiadomość w postaci filmu. Film, w którym się albo uczestniczy albo ogląda jako widz albo jedno i drugie jednocześnie. Człowiek, który doświadcza wizji nie ma na nią żadnego wpływu. To nie on jest reżyserem wizji. Nie może w niej manipulować i zmieniać jak mu się żywnie podoba. Wizja to „film” napisany, przygotowany, zrealizowany i pokazany danemu człowiekowi przez „wytwórnię” pod nazwą Niebo. Przez Boga, a nie człowieka ! Tak więc to nie Jan wykorzystał symbolikę Ezechiela, to Niebo użyło tej samej symboliki 650 lat później. A tak właściwie skąd pewność, że to tylko symbolika ? A może te istoty żyją tam naprawdę ?

W każdym razie dla Jana te cztery dziwne istoty nie były niczym nowym. Jako Hebrajczyk musiał znać Księgę Ezechiela, ponieważ wchodzi w skład Tanachu, czyli Biblii Hebrajskiej. W wizjach Niebo wizualizuje takie symbole, które są danej osobie znane. Nie pokazaliby Janowi na przykład windy, która w dzisiejszych czasach występuje w wizjach dość często. Człowiek, który otrzymuje wizje powinien ją zrozumieć, a przynajmniej zrozumieć na tyle, że pochodzi z Nieba. 


Czytając kolejne wersety zaczynam pojmować dlaczego Ezechiel jest ważny. 

8 Ty więc, synu człowieczy, słuchaj tego, co ci powiem. Nie opieraj się, jak ten lud zbuntowany. Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam». 9 Popatrzyłem, a oto wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której był zwój księgi . 10 Rozwinęła go przede mną; był zapisany z jednej i drugiej strony, a opisane w nim były narzekania, wzdychania i biadania.

To również nawiązanie do Apokalipsy; Ap 5,1; Ap 10,2.


4 Potem rzekł do mnie: «Synu człowieczy, udaj się do domu Izraela i przemawiaj do nich moimi słowami. 5 Jesteś bowiem posłany nie do ludu o mowie niezrozumiałej lub trudnym języku, ale do domu Izraela; 6 nie do wielu narodów o niezrozumiałej mowie i o trudnym języku, których słów byś nie rozumiał. Chociaż gdybym cię do nich posłał, usłuchaliby ciebie. 7 Jednakże dom Izraela nie zechce cię posłuchać, ponieważ i Mnie słuchać nie chce. Cały bowiem dom Izraela ma oporne czoło i zatwardziałe serce.

Cała księga Ezechiela to oskarżanie wobec Izraelitów za ich zatwardziałość serca i umysłu. Jak sobie przypomnę szefa Sanhedrynu i jego „ Wolimy wrócić do Auschwitz niż przyjąć Jezusa za Mesjasza” to sobie uzmysławiam, że nic się nie zmieniło. Izraelici nadal są oporni i dlatego Eliasz „obudzi” się nie w Izraelu.


9; 3 A chwała Boga izraelskiego uniosła się znad cherubów, na których się znajdowała, do progu świątyni. Następnie zawoławszy męża odzianego w szatę lnianą, który miał kałamarz u boku, 4 Pan rzekł do niego: «Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy i nakreśl ten znak TAW na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi».

Czytając mrowie przeleciało mi po plecach. Tego się nie spodziewałam.

Prawdziwe zdjęcie Chrystusa
- Czy Piotr jest odpowiedzialny za ten świat ? 
- … Zobaczyłem X. To chyba zakaz, czyli nie pytaj. Nie, to litera Taw (p.s. czytać tau), taki sam znak mam na zdjęciu Chrystusa. Czyli to prawda. 
- Odpowiadasz za Ziemię, za ten świat, za tych ludzi. 
- I najlepsze przed nami. Jesteś oddelegowany do tego świata. 
- Musisz być przy apokalipsie, bo jesteś od ratowania tego świata. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/21/chwal-imie-pana/

Pisałam już wcześniej o literze „taw” http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/21/chwal-imie-pana/, ale sprawdzam jeszcze raz.

https://stacja7.pl/wiara/znak-krzyza-7-kodow-boga/ Litera TAW (tau) – podpis Boga kreślony na czołach wybranych. Pierwsza zapowiedź czci oddawanej symbolowi krzyża według Ojców Kościoła została zapisana w Księdze Ezechiela. To litera TAW pochodząca z hebrajskiego alfabetu. Znak Taw na czołach wybranych mężów stać się miał pieczęcią „przynależności do Boga” oraz przepustką do ich ocalenia. Był jak podpis Boga czytelny dla wszystkich, bo nawet analfabeci podpisywali się tym znakiem, który w starym alfabecie hebrajskim (syro-fenickim) miał kształt małego, równoramiennego krzyża (+) a później kształt „iksa” (x).

A więc to pieczęć przynależności do Boga. O pieczęci na czole mówi też AJ; 7:2-3 bt „I ujrzałem innego anioła, wstępującego od wschodu słońca, mającego pieczęć Boga żywego. Zawołał on donośnym głosem do czterech aniołów, którym dano moc wyrządzić szkodę ziemi i morzu: Nie wyrządzajcie szkody ziemi ni morzu, ni drzewom, aż opieczętujemy na czołach sługi Boga naszego.” 

Taw na zdjęciu Chrystusa to nie tylko podpis Boga, pieczęć przynależności do Boga. Przecież zdjęcie Chrystusa mogłoby być bez żadnego znaku, żadnej litery. A jednak pieczęć TAW jest. To także znak czasów ostatecznych i że wizja Jana właśnie się realizuje.


21 Pan skierował do mnie te słowa: 22 «Synu człowieczy, cóż to macie za przysłowie o ziemi izraelskiej, które głosi: „Dłużą się dni, a wszystkie proroctwa zawodzą”. 23 Dlatego powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Ja sprawię, że przypowieści tej zostanie położony kres i nie będą jej więcej powtarzać w Izraelu. Co więcej, powiedz im: „Nadchodzą dni, gdy każde widzenie stanie się rzeczywistością”.

- Wizje są jednoznaczne. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/04/uratowac-jednego-to-uratowac-swiat/
- Choć wizja musi się wypełnić do końca, to ważne jest jak do tego dojdziemy. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/06/07/krzyz-sam-jest-bronia/
- Co planujesz Ojcze ? 
- Przekazuję ci w wizjach z wyprzedzeniem. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/13/natury-ludzkiej-nie-zmienie/
- Tak jak wszystko co zapisane przez proroków musi się wypełnić, tak i twoje wizje muszą się wypełnić, bo to jest prawda. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/07/urbi-et-orbi/
- Dokładnie słuchaj siebie i dokładnie pamiętaj co pokazuje wizja. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/03/moge-byc-kim-chce-i-gdzie-chce-wiec-moge-byc-i-tu/

12; 27 «Synu człowieczy, oto Izraelici powiadają: „Widzenie, jakie on ma, odnosi się do dni bardzo odległych. Prorokuje o dalekiej przyszłości”. 28 Przeto powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Już więcej żaden z moich wyroków nie dozna zwłoki. Cokolwiek mówię, to mówię i wykonam» wyrocznia Pana Boga.

- Ja to trzymam, żeby się spełniło, co ma się spełnić.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/13/ja-to-trzymam-zeby-sie-spelnilo-co-ma-sie-spelnic/
- Tak jak wszystko co zapisane przez proroków musi się wypełnić, tak i twoje wizje muszą się wypełnić, bo to jest prawda. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/07/urbi-et-orbi/

10 Oto wprowadzili mój lud w błąd, mówiąc: „Pokój”, podczas gdy pokoju nie było1. A kiedy on budował mur, to tamci pokrywali go tynkiem. 11 Powiedz tym, którzy go pokrywali tynkiem: <Upadnie on>, [gdy] spadnie deszcz ulewny, nastąpi gradobicie i wicher gwałtowny się zerwie. 12 I oto mur rozwalony. Czy wam nie powiedzą: Gdzie jest zaprawa, którąście narzucili? 13 Przeto tak mówi Pan Bóg: W zapalczywości mojej sprowadzę wicher gwałtowny, spadnie deszcz ulewny na skutek mojego gniewu i grad na skutek mego oburzenia, by wszystko zniszczyć. 14 I zburzę mur, któryście pokryli tynkiem, powalę go na ziemię, tak że ukażą się jego fundamenty i upadnie, a wy pod nim zginiecie. Wówczas poznacie, że Ja jestem Pan. 15 Wywrę gniew mój na murze i na tych, którzy go tynkiem obrzucili, i powiem wam: Gdzie jest mur i ci, którzy go tynkowali – wyrocznia Pana Boga.

Doznałam déjà vu. Wizja dotycząca otynkowanego kościoła.

Piotr słysząc zabierze ludziom Siebie zobaczył obraz palącego się dużego kościoła, białego, otynkowanego ze szpiczastym wieżyczkami. Nie byłam pewna, czy chodzi o konkretny kościół, czy raczej traktować tę wizję jako symbol. Dzisiaj już wiem, że chodzi oczywiście o symbol chrześcijaństwa. Ta biel też nie jest przypadkowa. Mogłabym to zinterpretować jako czysty Kościół, czysta wiara, która będzie niszczona. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/13/dni-niepokoju-panuja-ale-nadchodzi-burza-wspierajcie-sie-nawzajem/
- Co znaczy otynkowany kościół ? 
- Skończony. 
- W sensie wykończony i odnowiony czy skończony, że z nim koniec ? 
- Gotowy… ale spytaj do czego ?
-  Do czego ? 
- Jak ma siać nieprawdę niech spłonie i do tego został powołany. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/iii-tajemnica-fatimska/

Zbieżność zadziwiająca. Otynkowany mur miasta nieprawego i otynkowany kościół siejący nieprawdę … to jedno. Kościół w rozumieniu nie Watykanu, nie instytucji, a całej społeczności chrześcijańskiej. Zdaje się, że Jerozolima kiedyś znaczyła faktycznie Jerozolimę. Dzisiaj znaczy znacznie więcej. Znaczy ludzi, którzy w imieniu Boga działają wbrew Bogu.


21 Bo tak mówi Pan Bóg: Nawet gdybym zesłał na Jerozolimę owe cztery moje straszne klęski – miecz, głód, dzikie zwierzęta i zarazę, aby w niej wyniszczyć ludzi i zwierzęta, 

Cztery klęski to jak cztery plagi w AJ. Czterech jeźdźców.


19 I w uniesieniu moim, w ogniu mego gniewu, mówię to: Zaiste, w owym dniu przyjdzie wielkie trzęsienie ziemi na kraj Izraela. 20 Przede Mną będą drżały ryby morskie i ptaki w powietrzu, zwierzęta polne i wszystko, co pełza po ziemi, i wszyscy ludzie, którzy są na ziemi. Góry się rozpękną, skały się zapadną i wszystkie mury runą na ziemię. 21 I powołam przeciwko niemu wszelki strach wyrocznia Pana Boga – miecz każdego zwróci się przeciwko bratu. 22 I wymierzę im karę przez zarazę i krew, i ulewę, i grad [jakby] kamieni. Ogień i siarkę ześlę jak deszcz na niego i na jego wojsko, i na rozliczne ludy, które są z nim. 23 Tak okażę się wielkim i świętym, tak ukażę się oczom wielu narodów: wtedy poznają, że Ja jestem Pan.

W AJ;18 I nastąpiły błyskawice i głosy, i gromy, i nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi,
jakiego nie było, odkąd jest człowiek na ziemi: takie trzęsienie ziemi, tak wielkie.

Wiele jest zbieżności z AJ. Księga Ezechiela to jak Apokalipsa Jana tyle, że przekazana mniej więcej 650 lat temu. A to znaczy, że apokalipsa była zaplanowana dużo, dużo wcześniej. Przed wszystkimi wiekami, jak często mówi Ojciec. Słowa …do tego został powołany , aby spłonął  nabierają nowego znaczenia. 


Nic przede Mną się nie ukryje.

06. 02. 20 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina. Opowiadam Piotrowi o kilku artykułach w izraelskim internecie, w których rabini nawołują do powrotu do Izraela, ponieważ szykują się na pojawienie proroka. Chyba nigdzie nie ma tak na świecie, aby wiarę traktowano tak serio.

  • Teraz to sobie wyobrażam jaki to będzie szok dla nich, że to nie w Izraelu.
  • Dla nich ? Dla świata, ale dla nich przede wszystkim.
  • Pamiętasz swoją wizję z ambasadorem ?
Przyszła do mnie ambasador Izraela z dwoma rabinami. Z nimi przyjechały 3 samochody pełne ochroniarzy. Byłem w swoim biurze. Coś tam mi mówili po swojemu, ale ja w pewnym momencie nakazałem im uwierzyć w Chrystusa. Nakazałem im wierzyć w chrześcijaństwo. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/06/polska-jest-wywyzszana-juz-teraz/
  • Wtedy to była kobieta, ale teraz jest ktoś inny ambasadorem.
  • Personalia są nieistotne.
  • Hmm…. – myślę, że mimo wszystko ambasador to tylko symbol, a nie realna przyszłość.

Rozmowę przerwał telefon. Piotr zgodnie z zaleceniem jakiś czas temu zaczął załatwiać córce auto i właśnie nadeszła informacja, że jest do odbioru. Oboje jesteśmy zaskoczeni jak szybko do tego doszło.

  • Hmm… Dlaczego Ojcze chcesz dla niej auto ? Przecież i tak ma znowu wyjechać na Cypr.
  • Jesteś coraz bardziej podobny do twojej żonki.
  • Twoja żonka powinna się nazywać „? – …. czyli pytajnik.
  • Będzie potrzebować do wożenia twojej żonki.
  • …….. – spojrzeliśmy na siebie z niepokojem. Do tej pory albo Piotr mnie wozi, albo sama prowadzę.
  • Przecież ja lubię prowadzić. I to bardzo … – dziwię się.
  • Twoje zamyślenie będzie przeogromne, a z fizyką nie wygrasz.
  • Wow …

Właśnie takie informacje „rzucone” w zwykłej domowej tematyce dają mi najwięcej do myślenia. Jestem osobą trzeźwą, ale co takiego ma się zdarzyć w takim razie, że będę półprzytomna ? A gdzie będzie Piotr, jeśli to córka będzie prowadzić ? Same zagadki ….


Piotr niemal całą drogę narzeka. Narzeka, że za dużo aut na autostradzie, narzeka na pogodę, na ludzi, na wszystko… Może ze zmęczenia. W pewnym momencie nie wytrzymuję …

  • Maryja powinna powiedzieć o tobie; nie wiedziałam, że tak zrzędzisz, a nie, że skąpy.
- Weszła do pokoju kobieta, tak około 28 lat, miała bardzo szlachetną twarz, była w sukni, długiej szaro-białej szacie. Ja siedziałem na tym krześle, a ona obwijała moją głowę białym bandażem. Najpierw maścią mnie nasmarowała, a potem dokładnie zabandażowała. Kilkukrotnie w taki sposób, że została mi wolna część twarzy. Na koniec wyglądałem jakbym miał na głowie hełm. Potem nachyliła się nade mną i spojrzała prosto w moje oczy. Zwróciłem uwagę, że miała niesamowite oczy, niebieskie, lazurowe wręcz, okrągłe i wielkie.  
- Nie wiedziałam, że jesteś tak skąpy.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/19/mowisz-wszechobecny-wszechpotezny-wszechmadry-to-staram-sie/
  • Nie mówiła celowo, bo wszyscy to wiedzą.
  • …….. – wybuchnęliśmy śmiechem. Atmosfera poprawiła się radykalnie.
  • Mogę o coś spytać ? – próbuję.
  • Przepraszam, ale czytam gazetę.
  • …….. – ciągle się śmieję.
  • Co czytasz Ojcze ?
  • Kurier powszechny. Światowy kurier powszechny.
  • Muszę wiedzieć co w świecie słychać.
  • ……… – śmiejemy się wszyscy. Ech boże … Jakie to jest cudowne …

Do Szczecina zazwyczaj jedziemy naszym prywatnym autem, ale dzisiaj wyjątkowo służbowym. Nasz pracownik w Szczecinie czekał na auto od kilku miesięcy i przyszedł w końcu ten czas, aby mu go zawieźć. Czekał, bo nie byliśmy pewni, czy nadal będzie pracować i gdyby nie Ojciec, zapewne czekałby jeszcze dłużej.

  • Jesteś strasznie ciężki w negocjacjach.
  • Nie dziwię się, że cię Bracia nie lubią.
  • ……… – roześmiałam się. Piotr nie ma tu braci. Ma ich za to sporo na Górze.
  • Broniłem się jak lew, przyznaję.
  • Kiepsko ci to wyszło.
  • Miałem presję na głowę. Nie miał czym jeździć i cały czas „płakał”, że chce. No nie dałem rady tego słuchać dłużej.
  • Ojcu zależy na nim. Widzisz to ?
  • Tak. Zależy Mi, żeby widzieć ich radość.
  • Niech mają to ode Mnie. Będziemy się cieszyć w trójkę.


07. 02. 20 r. Szczecin.

Rozbiegani jesteśmy wśród rodziny, załatwiamy wiele spraw naraz, ale w wolnej chwili przyłapuję Piotra na boku …

  • A co tam u Ciebie Ojcze słychać ?
  • Robota, robota, panie robota.
  • ……. – Piotr się roześmiał szczęśliwy. Gdzieś to już słyszał ..

Wieczorem.

W TV oglądamy londyńskie ulice pełne ludzi cieszących się z Brexitu. Oglądamy dość obojętnie, ale w pewnym momencie …

  • Cholera ! Coś się wydarzy w UK – Piotr się zdenerwował.
  • Widząc te ulice zobaczyłem nagle, że ludzie znikają z tych ulic i z dziesięciu zostaje po jednej osobie. Jakby jakaś katastrofa, albo epidemia … Tam chyba coś się stanie ! – opowiada co widzi. Odniosłam wrażenie, że ciągle to ogląda, bo siedział ze zmarszczonym czołem próbując zrozumieć co właśnie widzi..

Słysząc „jeden na dziesięć”coś mi się przypomniało.

7. Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane dlaczego Łucja mówi w połowie, a nie częściowo, w całości, 1/3 itd.? 

- Co znaczy miasto zniszczone w połowie ? 
- Z dwóch jeden zostanie zabrany, jeden na dziesięciu zostanie. 
- W tej wizji wydaje się, że nie ma nadziei, ale druga połowa miasta ocalała, to jest ta nadzieja… – myślę głośno. ……. Kiedy był potop, a Homiel porównał nadchodzące zdarzenia do potopu, nie wszyscy zginęli. Gdyby wszyscy zginęli, nie byłoby nauki. Teraz też przeżyje 1 /10…. O to chodzi Homiel ? 
- To jest to. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/18/iii-tajemnica-fatimska-analiza-wizji-czesc-2/

Piotr coraz częściej ma takie przebłyski. Szkoda, że nie zanotowałam słowo w słowo, ale niedawno podobnie mówił o Los Angeles.

  • Szedłem po ulicach w mieście, w Los Angeles, było zrujnowane. Dziwiłem się dlaczego w ogóle ludzi nie ma.

Zaliczyłam to widzenie do tych „z półki” symbolicznych, ale teraz … Hmm … Trzecia Tajemnica Fatimska jest ściśle związana z AJ. Chciałam dopytać, ale Piotr zrobił ruch ręką, abym milczała, więc milczeliśmy przez prawie godzinę.

  • Może ja sobie kupię audi ? – w końcu się odzywa.
  • Jaaaasne, kup sobie, a dostaniesz od Ojca w łeb – zirytował mnie w sekundę.
  • No wiesz … Ojciec mówi, że cię zabezpieczy, to może się też załapię – zaczyna żartować.
  • Hmm … Boję się, że nie zdasz próby wiary – mówię śmiertelnie poważnie.
  • To pierze jest tylko dla ciebie.

  • Dokończysz swój zeszycik w komfortowych warunkach.
  • Będziesz miała czas na wszystko. 
  • Ty nie możesz tego ciągle powtarzać, swojego czerwonego dzienniczka.
  • Teraz doprowadzimy go do końca.
  • ……….. – szczęka mi opadła. Mam skończyć „czerwony dzienniczek” ?

Kiedyś podobne słowa już zapisywałam. Dzisiaj i niedawno Ojciec powiedział dzienniczek, ale kiedyś notesik, zeszycik.

- Czy zapisuje pani w czerwonym pamiętniku atramentem to, co się dzieje ? 
Zapisuję w komputerze 
– W takim razie robiła to pani ostatnim razem, musi pani pisać i to ogłosić później. 
http://osaczenie.pl/wp/2016/04/25/jak-syn-marnotrawny/
Spytałam go nieoczekiwanie dla samej dla siebie o poprzednie życie, wg AIDY spisywałam swoje doświadczenia tak, jak robię to teraz, ale w jakimś zeszycie. Jego odpowiedź mnie naprawdę zdumiała; 
- Słynny czerwony notesik.
- Szczątki jego jeszcze istnieją, wielu ludzi czerpało z tego wiedzę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/27/zlota-nic/

W poszukiwaniu natrafiłam na wizję, która dzisiaj nabywa innego wydźwięku.

Zobaczyłam w internecie zdjęcie, które mnie poruszyło. Przypomniało mi o pewnym wydarzeniu. Jestem w sali. Stoję przed stołem jak uczennica, wokół którego siedzi kilku mężczyzn. Czuję się jak na egzaminie. Mężczyźni wyglądają na żydowskich mędrców, mają długie brody. Stawiają mi karty i kręcą przy tym głowami z niezadowolenia, nad czymś debatują. Czekam w napięciu. W końcu jeden z nich powiedział; A teraz najważniejsza karta. Od niej wszystko zależy. Wyciągnął kartę i położył ją na stole, by wszyscy mogli zobaczyć. Karta przedstawiała Chrystusa, który rozpościera szeroko ręce. To był obraz Chrystusa z Rio de Janeiro. 
- Dopiero teraz zastanowiła mnie jedna rzecz…. Czy to wtedy, właśnie 10 lat temu decydowały się nasze dalsze losy? Ewidentnie w tym śnie czekałam na decyzje, jakby wyrok nawet. W takim razie co zdecydowało, że dali nam szansę? Spytałam Homiela. 
- Wasze (dotychczasowe) wybory. 
- Niedokończony notesik. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/07/28/nagrody-nie-oczekuj-bo-zaprawde-powiadam-ci-ze-ja-juz-otrzymales/ 

Mam prawdziwy mętlik w głowie. Zaczyna do mnie przebijać się pewna myśl, ale na razie ją odrzucam. To dla mnie jest zbyt … dziwnie i nieprawdopodobne …

  • Muszę go zabrać.
  • ……… – gwałtownie schodzę na ziemię.
  • Jest Mi potrzebny gdzie indziej.
  • A tobie oddam to co ci należne.
  • Pamiętaj o domu, który będzie odwrócony do góry nogami.
  • ……… – zamyśliłam się.
Byłem w kuchni w rodzinnym domu, byli moi rodzice, ty i dzieciaki byliście na I piętrze. Spojrzałem w okno i zobaczyłem piękne słonce. Odwróciłem się do rodziców, coś tam powiedziałem i potem znowu spojrzałem w okno. A wtedy zobaczyłem wielką falę wysoką na wiele metrów, która szła w stronę domu, byłem przerażony. Kiedy doszła do domu właściwie nic nie uszkodziła, tylko trochę go naruszyła. Zaraz po niej przyszła ogromna fala i wiedziałem, że tego nie przeżyjemy. Zalała nas woda, ale dom obrócił się do góry nogami i zamienił się w łódź, obrócił się do góry nogami jeszcze raz i kiedy fala odeszła dom stanął na swoim miejscu z powrotem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/21/wkrotce-zadziwmy-swiat/
  • Czytasz o tych rabinach i ciągle jesteś smutna.
  • ……….. – w duszy przyznałam rację. Cieszę się, że co zapisane w końcu się zacznie, a z drugiej strony boję się, że wszystko się zmieni.
  • Cieszysz się i się boisz ?
  • Przecież Ja jestem.
  • Przejrzysz się w lustrze czasu – do Piotra.
  • Co to znaczy ?
  • Wkrótce zobaczysz. Wkrótce znaczy zaraz.
  • A zaraz znaczy 100 lat – pomyślałam uspakajając sama siebie.

Może powinnam się cieszyć, ale jednak poczułam niepokój. Rano wchodząc do domu Krysi ktoś zwrócił mi uwagę na maleńki ogródek tuż przy naszej furtce. Przebiśniegi ! Krystyna radowała się i dziwiła na przemian, bo ich nie sadziła „i nie wiem skąd się w ogóle wzięły !”.

Przypomniałam sobie …

- Stracisz troszkę kontaktu z mężem. Makabra… – pomyślałam. 
- Na długo ? 
- Piotr będzie przebiśniegiem. 
- Oznaczać to będzie wiosenkę dla świata.
-  Pierwszy przejdzie przez śnieg.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/26/4959/ 

Późnym wieczorem oglądamy pochód ludzi popierających ustawę sędziowską. Pochód ludzi pokrzywdzonych przez sądy. No i oczywiście kiedy o sądach mowa, zaczynamy rozmawiać o NIP.

  • Gdyby nie Ojciec to na pewno byśmy przegrali. A ci tutaj to mają pecha – Piotr zdecydowanie.
  • Nic przede Mną się nie ukryje – … niesprawiedliwość sędziów i niegodziwość ludzi.
  • To w sumie … straszne – powiedziałam trochę żartem.
  • Właśnie, że to dobre.
  • Nikt przez to sito się nie prześlizgnie.



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Przygotuj swojego Ducha.

01. 02. 20 r. Warszawa.

Rozmawiamy o całej historii NIP. Piotr nie może się nadziwić, że wszystko się sprawdza według wcześniejszych wizji. Dziwi się i dziwi, aż w końcu zabrakło mu słów …

  • Ale Ojcze jesteś ! …
  • No powiedz.
  • Noooo, umiesz zaplanować wszystko !
  • Przecież to Ja.
  • …….. – uśmiecham się od ucha do ucha. Cudownie prosta odpowiedź.

Pojechaliśmy do katedry. Końcówkę mszy odbyliśmy klęcząc pod „naszym krzyżem”. Piotr w pewnym momencie bardzo się wzruszył, wstał i odszedł na kilka metrów. Nigdy tak się nie zachowuje, więc uznałam, że widocznie chce pobyć przez chwilę sam. W aucie powiedział …

  • Zobaczyłem drzewo, wielki dąb. To drzewo mnie przyciągnęło do siebie, wtopiłem się w niego. A potem z drzewa na dole wyrósł z boku ogromny konar. Ojciec powiedział wtedy …
  • Jesteśmy jednością.

  • Hmm…. Masz wielkie szczęście.
  • Wiem, taki głupol …
  • Nie mów tak na siebie, jesteś odważny.
  • Gdybym nie zabrał tego co masz, to byś dziesiątkował ludzi za grzechy.
  • Ja ?!!! Widzę jak Ojciec bardzo kocha ludzi.
  • Kocha. Ta przerwa, którą chce Ojciec dać ludziom to akt wielkiego miłosierdzia – kiwam głową ze zrozumieniem. Jestem już po lekturze o Faustynie i zaczęłam zauważać znaczenie miłosierdzia.
  • ………
  • Coś się będzie działo – Piotr.
  • Tylko nie mów kiedy.
  • Im dłużej trwa ten stan, tym więcej pięknych masz chwil.
  • Ola to jest prezent ode Mnie dla ciebie.
  • A wiesz jak to z tymi prezentami jest – zażartowałam.
  • Czasami się podoba, a czasami nie … – i puszczam oko jak to robi Ojciec. Jakoś tak samo wyszło …
  • Wczoraj sprawdzałem lusterko w samochodzie i mimochodem zerknąłem na siebie w lusterku.
  • Widzisz ? Masz niebieskie i z szarym, nie czysto niebieskie… I tę bruzdę.
  • Dobrze cię opisano.
  • ……… – ręce mi opadły.
  • Ale czerstwy ? – Piotr nie rozumie.
Tobie zaś przyśnił się św. Henoch i poznałeś we śnie, że jest gigantycznego wzrostu. Trudno Ci było dokładnie określić. Miał 2,5 – 3,5 metra wzrostu, przy tym nie wydawał się wcale niezgrabny, „nieforemny” jak dzisiejsi wasi ludzie o wzroście wykraczającym znacznie poza to co uznajecie za normę.   
Miał dobrą i ciepłą twarz i dobre, szczere niebieskie oczy < już przy przepisywaniu nanoszę pewną korektę. Pamiętam, że o czy były niebiesko-szare>. Krótko ostrzyżony jak rekrut, wcale się jednak z takim nie kojarzył. A skoro niedługo ma przyjść wraz z Eliaszem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/15/to-co-bog-pokazuje-jest-nieomylne/

Oglądamy program „Koło fortuny”. W finale ktoś ma odgadnąć aforyzm.

  • Homiel mi mówi, że nie odgadnie.

Czekam i faktycznie nie odgaduje. Hasło to; kto śpiewa, dwa razy się modli.

  • Ciekawe …, faktycznie tak jest ?
  • Tak się mówi.
  • Ale coś w tym jestdodał Ojciec po chwili.
  • Dlatego w Niebie ciągle śpiewają.

Oglądamy wiadomości w TV. Jeszcze niedawno o wirusie mówiono zdawkowo, ale szybko wyrósł na temat numer jeden. Liczba zachorowań i zgonów w Chinach rośnie, ale nie tak już drastycznie. Można chyba odetchnąć z ulgą.

  • Na półtora miliarda to niezbyt szybko Mały.
  • …….. – poczułam w tym nutkę ostrzeżenia.

Niezbyt szybko … Zrozumiałam, że to przedsmak tego co faktycznie może nastać. To jest możliwe, ponieważ przygotowując tekst na blog przeczytałam naprawdę mocne słowa.

- Dosyć. 
- ???!!! Dosyć czego ? Zrobiliśmy coś źle ? – pytam z wahaniem. 
- Dosyć wszystkiego. Złamię ich. 
- ?! – zamarliśmy. 
- Złamię ich jak Faraona. ……. – zatrwożyły mnie te słowa. 
Plagi wymienione w Apokalipsie porównuje się do plag egipskich. Ale to ostatnia plaga dopiero złamała Faraona… 
- Anioł śmierci. Cały czas słyszę
-  … Pobudka ! 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/02/zlamie-ich-jak-faraona/ 

Nie można tego lekceważyć. Nawet Glazerson odkrył, że wirus to znak biblijny;

Rabin Mattityahu Glazerson, ekspert od kodów Tory, który napisał ponad 30 książek na ten temat, odkrył wskazówki dotyczące współczesnej zarazy. Używając programu komputerowego do łączenia liter w określonych odstępach czasu, rabin Glazereson znalazł wskazówki, które wskazują na koronawirusa w 20. rozdziale Księgi Kapłańskiej. W swoim filmie rabin Glazerson wyjaśnia, w jaki sposób słowa corona (קורונה), wirus (וירוסת), chiński (סיני) i jedzenie od żywej istoty (אבר מן החי ever min hachai) są ze sobą powiązane w tym rozdziale. Być może jeszcze bardziej zaskakująca jest seria hebrajskich listów oznaczających tegoroczny 5780 (תשפה).


Jest już późno wieczór, kończymy jakiś film … Widzę kątem oka, że Piotr wyciąga do przodu rękę …

  • Ojciec mówi …
  • Przygotuj się na wielkie zmiany, które nadejdą.
  • Dom do góry nogami odwróci.
  • ……… – zelektryzowało mnie to natychmiast.

Wracając do pamiętnika natrafiłam na wizję sprzed sześciu lat, którą początkowo kiedyś zbagatelizowałam. Nawet nie opisałam jej na blogu, ponieważ kompletnie jej wtedy nie rozumiałam. A jest to najbardziej czytelna wizja o falach jaką kiedykolwiek mieliśmy.

19. 06. 14 r. Szczecin. Piotr miał rano ciekawą wizję. Byłem w kuchni w rodzinnym domu, byli moi rodzice, ty i dzieciaki byliście na I piętrze. Spojrzałem w okno i zobaczyłem piękne słonce. Odwróciłem się do rodziców, coś tam powiedziałem i potem znowu spojrzałem w okno. A wtedy zobaczyłem wielką falę wysoką na wiele metrów, która szła w stronę domu, byłem przerażony. Kiedy doszła do domu właściwie nic nie uszkodziła, tylko trochę go naruszyła. Zaraz po niej przyszła ogromna fala i wiedziałem, że tego nie przeżyjemy. Zalała nas woda, ale dom obrócił się do góry nogami i zamienił się w łódź, obrócił się do góry nogami jeszcze raz i kiedy fala odeszła dom stanął na swoim miejscu z powrotem.

Dwie fale. Pierwsza, która trochę naruszyła nasz dom. To dotyczy zawału Piotra i wszystkich zdarzeń z tym związanych. Zawał, który rzeczywiście wpłynął na nasze życie. Trwały uszczerbek na zdrowiu, dosłownie naruszone serce i dalsze konsekwencje, czyli słabsza kondycja, inna dieta, spowolnienie w pracy, czyli generalnie nieznaczna zmiana w naszym życiu.

Ale druga fala, czyli drugie ważne wydarzenie lub cykl wydarzeń przewróci nasze życie dosłownie do góry nogami. Jednak nie zatoniemy (nie zginiemy), bo pojawi się łódka bezpieczeństwa. Nawiązanie do tej wizji teraz, a więc zapowiedź drastycznych zmian … mocno nami potrząsnęło.

- Pierwsza fala była łagodna ? 
- Taaak, to był lekki szok dla rodziny, ale w sumie przeszła łagodnie. 
- Druga To będzie wstrząs, już nic nie będzie łagodne. 
- Dla rodziny wstrząs ? 
- Dla rodziny ? All together. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/10/to-co-w-niebie-tak-i-na-ziemi/ 

I tak siedzimy oszołomieni, przestraszeni …

  • Ale jak my możemy się na to przygotować – pytam skołowana. 
  • Modlitwa. Przygotuj swojego Ducha.
  • ………. – siedzę długo w ciszy i kombinuję co to może takiego być …
  • A co to będzie ? – nie wytrzymuje Piotr.
  • Okaże się kim jesteś.
  • Poczułem, że te słowa mają swoją wagę.
  • Co mamy robić ?
  • Nie dziw się zmianom, które nadejdą, bo nadejdą.

Szukam w dzienniku jak długo ma to potrwać. Ojciec powiedział, że przemiana ma trwać od urodzin do twoich urodzin.

- Pełna twoja przemiana będzie trwała od dnia urodzin do dnia urodzin. 
- ???!!! Czyli będzie trwała rok ? – unoszę brwi ze zdziwienia. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/11/sluchaj-mego-glosu-a-nie-stu-innych/

Te słowa padły 4 września, ostatni tydzień ciąży Nike. A więc tu chodzi o przemianę od września do września.

- Stary Piotr zacznie się przekształcać. 
- Zaczynamy. 
- Mówiłem już „trwaj do sądu”, a potem płyń. ……. – Piotr dopiero teraz zdenerwował się naprawdę. 
- Nie przejmuj się, razem to przejdziemy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/12/nie-bedziemy-tego-odwlekac-zaczynamy/
  • Imię jest jedno, ale opis się zgadza.
  • Czerstwy … To naprawdę niesamowite, ten człowiek opisał cię naprawdę idealnie – trudno mi to zrozumieć.
  • Czerstwa ? Miła twarz, ale z zadziorem.
  • Przystrzyżony, ale nie żołnierz.
  • ………
  • Czyli co… Wielkie zmiany ?
  • Wielkie, ale lubisz jak się dzieje.
  • Lubię … A może to będzie …
  • Nie fantazjuj Ojciec mi przerwał.
  • Noooo, jak pójdziesz do zakonu, to rzeczywiście będzie wielka zmiana.
  • Za mało szumi, nie o to chodzi.



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Pieniądze to licha pociecha.

14. 01. 20 r. Warszawa.

Piotr wiele mówił o firmie, o odkładanych pieniądzach „w razie czego”. Widać, że się przejmuje. Ojciec podsumował to krótko …

  • Pieniądze to licha pociecha.

Wieczorem.

Oglądamy film dokumentalny o religiach, prorokach, wielkich i znaczących ludziach w historii tego świata …

  • Ojciec woli chyba mężczyzn – wyrywa mi się.
  • A skąd ty to możesz wiedzieć dziecko ?
  • Nie wkładaj Mi odpowiedzi w usta.
  • Ufaj Nam.


15. 01. 20 r. Warszawa.

Kiedy Piotr wrócił do domu, zaczynam stękać.

  • Za dużo dzisiaj pracowałam przy komputerze. Głowa mnie teraz boli.
  • To po co tyle pisałaś ?
  • Ojciec mi przecież kazał.
  • Nie zwalaj na Mnie.
  • …….. – roześmiałam się.
  • Zobacz, już szczęśliwa.

Wystarczyło rzeczywiście jedno słowo, a byłam przeszcześliwa. Ostatnio mało mamy rozmów i zaczyna mi tego brakować jak powietrza.

  • Mija nam ten czas.
  • Mija – kiwam głową. Myślałam o tym rano, że znowu jest rano …
  • Mogę zapisywać ?
  • Jeśli wiesz jak pisać i co pisać …
  • Najgorzej ci, co piszą pod dyktando, bezrozumni, a takich jest bez liku.
  • Wow … – chyba wiem o kim Ojciec mówi.
  • Jak twoja migrena po pierwszych słowach ?
  • Przechodzi – uśmiecham się.
  • … Pan Bóg powiedział ci teraz dziwne zdanie – Piotr zaskoczony. 
  • Wkrótce się z tobą spotkam.
  • ???!!! …. – unoszę brwi wysoko, oczy mam jak spodki …
  • Jakim cudem !???… – myślę sobie w duchu, ale przypominam sobie od razu chleby. Przecież to też było spotkanie.
  • Nie w obliczu Ojca, ale będziesz wiedzieć, że to Ojciec.
  • Będzie ci to dane.
  • ……. – ucieszyłam się i zaciekawiłam w jakiż to sposób.
  • Zobaczyłem białą chmurkę, świecącą, spłynie do ciebie, uderzy w mostek i przejdzie z mostka do głowy. Jakbyś jakąś wiedzę dostała, czy co … 

Mostek” mnie zelektryzował. To musi być jakieś szczególne miejsce w ciele człowieka.

- Widzę postać… – nachyla się do mnie i mówi szeptem. 
- Na wysokości mostku wychodzi wielkie światło, w środku białe, żółte na zewnątrz…. Edziu mi ją wskazuje palcem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/05/29/chrystus-patrzy-na-was-zawsze-obserwuje-ten-z-dolu/ 

Jeśli przyjrzeć się słowom Faustyny dokładniej … Nie mówi na sercu, a „na piersiach” …

Wieczorem, kiedy byłam w celi – relacjonuje to wydarzenie w „Dzienniczku” – ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie”( Dz. 47).


Wykorzystuję fakt, że sobie tak siedzimy i tak sobie rozmawiamy. Ciekawe pytanie dzisiaj pojawiło się w „komentarzach”.

Mam pytanie nie związane bezpośrednio z blogiem, jednak jest to pewna kwestia angeologiczna/demonologiczna, która nie daje mi spokoju, być może Państwo posiadacie jakąś wiedzę na ten temat. W szóstym rozdziale Księgi Rodzaju jest podana geneza „Olbrzymów”, którzy żyli przed potopem:61 A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. 2 Synowie Boga1, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. 3 Wtedy Bóg rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat2». 4 A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach.” Moje pytanie: kim byli Synowie Boga? A może precyzyjniej – jaka była ich natura?

  • Na pewno były, w co trudno uwierzyć z punktu widzenia dzisiejszych czasów.
  • I szkielety nie są wymyślone.
  • Wow … A dlaczego byli tacy wielcy ?
  • Jeszce nie teraz – … czyli na odpowiedź jest jeszcze za wcześnie.

Jestem pod wrażeniem, bo nagle zdaję sobie sprawę, że nawet najdziwniejsze biblijne opowieści mogą być jednak prawdziwe.

  • Ojciec mnie wypycha na modlitwę.
  • Ja idę go posłuchać, a ty zostajesz z Arabem… i puszcza do mnie znowu oko.
  • Dlaczego Ojciec mnie męczy tym „arabem” – żartuję. Nie prościej byłoby mówić wprost ? Jezus ?
  • To przyjemne.
  • ……. – śmieję się.

Po egzorcyzmach.

  • Ojciec powiedział, że te „twoje” chleby to będzie …
  • Pokarm dla ludzi.
  • Powiedział też, że krzew Mojżesza, który się zapalił był …
  • Bardzo podobny do drzewka Oli.
  • Chodzi o jego kształt.



Dopisane 16. 08. 2020 r.

  • Najgorzej ci, co piszą pod dyktando, bezrozumni, a takich jest bez liku.

Czekałam na te słowa. Padły po lekturze kilku rzekomo prawdziwych objawień. Bezrozumninie ma chyba lepszego określenia. Odnoszę wrażenie, że spisują wszystko jak leci nie myśląc co piszą, nie zastanawiając się, czy ma to w ogóle sens, a przecież wiemy jak łatwo w tym momencie wślizguje się diabeł. Podam mały przykład. Jeden z obecnych wizjonerów ogłosił właśnie, że Jezus przekazał, iż od 1 lipca Polacy nad Wisłą wirusem się nie zarażają. https://www.youtube.com/watch?v=dC7P2AbcwLc Takie przekazy Spisywane pod dyktando są nie tylko niedorzeczne, ale i niebezpieczne. 

 

Myśl co mówisz.

11. 01. 20 r. Warszawa.

  • Miałem dzisiaj wizję. Właściwie dwie wizje. Zobaczyłem ludzi z NIP jak nachylają się nad jakimś pismem. Zobaczyłem jak mają szkło powiększające. Pochylali się i czytali coś co było po łacinie. Dwuczłonowe słowo po łacinie. Czytali i krzyczeli …
  • Nie da się apelacji zrobić !
  • O ! – Piotr mnie zaskoczył. Z tego wszystkiego kompletnie zapomniałam o NIP.
  • Może faktycznie nie będzie apelacji – mówię dumając jednocześnie nad tym, że strasznie to wszystko się ciągnie.
  • Po jakimś czasie dostałem drugą wizję. Zobaczyłem kobietę, która miała przylizane włosy z przedziałkiem pośrodku. Wyglądała jak taka starodawna guwernantka. Ale ubrana była współcześnie.
  • Czego chcesz ? … pytam.
  • Ja też nie jestem z tego świata. Moja dusza walczyła, żeby być tutaj teraz w tym świecie.
  • Ciekawe … Czy dusza może sobie tak wędrować między światami ?
  • ……… – … odpowiedzi brak.

Wczoraj miałam super fajne doświadczenie. Modliłam się od 14.30 do 15.05. W końcówce modlitwy bardzo wyraźnie poczułam bliskość Ojca. Rzadko mi się tak zdarza. Gdy skończyłam, zadzwonił do mnie znajomy twierdząc, że kiedy dzwonił o 15 mój telefon milczał całkowicie. Jakby sygnał nie dochodził, albo był wyłączony, jednym słowem kompletna cisza. Zaczęłam się śmiać. Wiedziałam zanim zdanie skończył. Normalnie byłoby to niemożliwe, aby milczał. Telefon nowy, zawsze włączony i leży tuż obok. Po prostu w tym momencie miał mi nie przeszkadzać, ale pytam z ciekawości …

  • To skandal, żeby ktoś miał przerwać nam rozmowę.
  • Bo to nie modlitwa, to rozmowa.
  • Przecież wieszOjciec się roześmiał. 

Takie drobne sytuacje obnażają niesamowitą prawdę. W naszym świecie, tej animacji (Ojciec użył raz słowa miraż), w której żyjemy możemy w każdej chwili zostać kompletnie ubezwłasnowolnieni. Można z nami zrobić cokolwiek, zrobić wszystko. Kiedy czasami nad tym myślę, za każdym razem robi to na mnie piorunujące wrażenie. Świadomość tego … dyscyplinuje. 


Siedzimy na kawie już po zakupach, wizycie w kościele, nigdzie się nie spieszymy. Rozmawiamy o nieuchronności zbliżających się zdarzeń i przepływie czasu …

  • Wczoraj pisałam, że rok czasu będzie trwała twoja przemiana.
- Ojciec mówi teraz … 
- Pełna twoja przemiana będzie trwała od dnia urodzin do dnia urodzin. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/11/sluchaj-mego-glosu-a-nie-stu-innych/
  • Myślałam, że chodzi o kwiecień, ale teraz nie jestem pewna. Może chodzi o te urodziny Nike ? Czyli wrzesień ?
  • Wyglądem jesteś przygotowany, żeby cię słuchano.
  • Taaak ? Tak wyglądam ? – pyta mnie chcąc się upewnić.
  • Mnie pytaj, nie Oli.
  • Wyglądem masz budzić respekt.
  • Zgadzam się, wygląd jest ważny – przyznaję.
  • I zachowanie jest ważne.
  • A ja taki okropny czasami jestem.
  • Nie mów do siebie, że jesteś okropny.
  • Słyszałem, że jesteś Moją kopią, więc mówisz o Mnie.
- Ciebie czeka Ja. Jeśli ty jesteś kim jesteś, to kim jesteś ? ……. – pogubiliśmy się. Powtarzałam to zdanie w głowie z trzy razy, aby zrozumieć. 
- Jesteś kopią Mnie. 
- Więc zrobisz to, co Ja bym zrobił. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/25/jestes-kopia-mnie/
- Bądź Moją kopią. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/25/kiedy-jestescie-razem-wtedy-jestescie-silni/


12. 01. 20 r. Warszawa.

Dzisiaj niedziela. W kawiarence jesteśmy prawie sami.

  • Miałem nad ranem wizję. Idę i ciągnę za sobą stary wózek. Na wózku mam worek, taki szary, typowy do ziemniaków. W worku jest dziecko. Wiem, że wiozę to dziecko na egzekucję. Wiedziałem o tym. Ale jadę i nic nie mówię.

  • Na drodze zauważam srebrną monetę, ale wiem, że to nie jest prawdziwa moneta, a czekoladka w sreberku imitująca monetę. To dziecko mimo, że jest w worku prosi, aby się zatrzymać i żebym Mu dał tą monetę srebrną. Mówi…
  • Daj Mi ten pieniążek i dalej możemy jechać. Nie chcę nic więcej.
  • Nie wiem jak on to widział, bo pieniążek by już pod wózkiem, a on był w worku. Zatrzymuję się i podnoszę pieniążek, aby Mu dać. Odwiązuję najpierw ten worek i widzę w środku 3-letniego chłopca, ma blond włosy, zaczesany jest do przodu. Patrzę na niego i odkrywam, że tym chłopcem jestem ja ! Przecież to ja ! Jak byłem mały tak wyglądałem.
  • Poduszeczkę dam ci pod siedzenie … mówię.
  • Nie chcę, możesz Mnie zawieźć.
  • Wzruszyłem się bardzo jego niewinnością. Był dobry, a jednak był gotowy iść na śmierć. Coś we mnie pękło.
  • Nie oddam cię nikomu i wziąłem go na ręce. Obrałem czekoladę ze sreberka i tak się wizja skończyła.

Każda wizja z chłopcem blondynkiem to wizja z Ojcem.

  • Hmm … Ojciec mówił, że jesteś Jego kopią, więc nic dziwnego, że chłopiec był do ciebie podobny. A egzekucja … Sam widzisz co się dzieje. Teraz chcieliby Boga zabić, zlikwidować, wmówić, że Go nie ma. Kiedy Boga nie ma, to hulaj dusza. Ty będziesz Go bronić … To wygląda jakbyś był ostatnią nadzieją.
  • Ty to Ja, Ja to ty.
  • Teraz doszło do mnie dlaczego pieniążek czekolada. Dwa dni w temu w kantorze dostałem w prezencie taki pieniądz czekoladkę. Teraz zaskoczyłem – Piotr się wzruszył.

Długo potem myślałam nad tą wizją. Piotr ma kilka słabości, z którymi walczy. Przyziemny materializm i … co wydaje się śmieszne … właśnie czekolada. Gdyby zapanował głód, najbardziej żal mu by było nie chleba, ale czekolady. Pieniądz i czekolada to jakiś dla niego synonim bezpieczeństwa. Że nadal wszystko jest normalne. W tym widzeniu znowu wybrał Ojca, a nie swoje życie. Piękna wizja.



Wieczorem.

Piotr poszedł na egzorcyzmy, wrócił jakiś czas później …

  • Od jakiegoś czasu oczyszczam z brudów Franciszka, więc mówię swoją formułkę; oczyszczam cię taki i taki, a raptem wyłania mi się twarz Benedykta. Zza przesłony wyłoniła się jego głowa, aż mnie cofnęło z wrażenia.
  • Przecież żyje … – wtrącam się. 
  • No właśnie, to chyba jego dusza i on do mnie mówi …
  • Ja też proszę o ochronę.
  • Więc wyciągam rękę i mówię … Oczyszczam cię z wszelkich brudów, gacków itd. I widzę jak z jego ciała wypada szara masa w kształcie prostokąta, tworzy taką jakby metalową blachę, ale mocno brudną. Nie była zardzewiała, ale brudna. No to ja dalej … Mówię po raz drugi czyszczę cię i wtedy zobaczyłem też postać Franciszka. Żeby było mi łatwiej czyścić postawiłem ich koło siebie razem, a wtedy oni wzięli się za dłonie.

  • A kiedy się połączyli wybuchła z nich wielka energia, to wyglądało tak jakby biała para z nich buchnęła. Benedykt też prosił mnie o opiekę.

Spojrzałam na Piotra uważnie. Kiedy on był na egzorcyzmach, ja akurat czytałam artykuł https://magazyn.wp.pl/opinie/artykul/auguri-benedetto .

Ten film, mający ambicję filmu dokumentalnego, to prawdziwa gradka dla wyznawców teorii o pancernym kardynale, ludzi przekonanych, że Kościół rzymskokatolicki to czyste zło i właściwie instytucja zatroskana jedynie o własny prestiż, pieniądze i strefy wpływów.

Pancerny ? Dziwna zbieżność. Metal jako symbol twardości, nieustępliwości ?

  • Niesamowite jak ty to widzisz wszystko.
  • Sam się dziwię. Widzisz ? Mężuś jest niezbędny – zażartował.
  • I to jeszcze jak ! I jak to będzie, kiedy cię nie będzie w takim razie ?
  • Jakoś się podzielimy.
  • Jak cię Ojciec spod skały wyciągnie to nie mam pojęcia.
  • To będzie majstersztyk.
  • Hmm …
  • Masz pióro Majsterstuck ?
  • …….. – Piotr zamarł.
  • Twoje pióro faktycznie ma nazwę Majsterstuck – Piotr wyjaśnia szybko. 
  • I to też będzie majstersztyk.

Siedzimy oszołomieni.



13. 01. 20 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Na egzorcyzmach znowu widziałem Benedykta. Prosił mnie o pomoc, żebym o nim nie zapomniał – robi zdziwioną minę. 
  • Skończyłem modlitwę i Ojciec mówi do mnie …
  • Jeszcze raz. Nie myślałeś o niej.
  •  To znaczy o modlitwie.  Więc jeszcze raz zacząłem od nowa.
  • Myśl co mówisz.
  • Kurka wodna, ja ciągle uciekam myślami – przyznałam się.
  • Dzisiaj po raz pierwszy widziałem Polskę z boku, z profilu. Pięła się na wysięgniku ponad wszystkie inne państwa. One zostały z tyłu.

Czytam dalej książkę o Faustynie; Ufam tobie. Wczoraj wydawało mi się, że to raczej niemożliwe, aby dusza kogoś jeszcze żyjącego przyszła po pomoc, a tu raptem u Faustyny pojawia się podobna historia. 

Pokażemy światu cuda.

18. 12. 19 r. Warszawa.

Wpisując nowy tekst na blog nieco się zatrwożyłam;

- Jak byś się czuła, gdy Piotra nie będzie ? 
- Ale… będę miała Ciebie Ojcze, tak ? – pytam niepewnie.
-  A jeśli zanim Ja będę, jego by nie było ? …….. – ciężko mi się zrobiło. Nie brałam tego pod uwagę. Głowa mnie rozbolała, chyba z emocji. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/18/objawie-cie-swiatu

Przypominam Piotrowi te słowa, ale nie robi to na nim większego wrażenia.

  • Może faktycznie cię nie będzie na święta…
  • … Nie mam siły rozmawiać.
  • To chociaż jedno pytanie do Ojca …
  • ……. – warknął.
  • Siedem świeczników Menory, sprawdzałam, jest wiele teorii – próbuję dalej – Możesz się spytać co znaczą ?
  • Siedem filarów, siedem pałaców.
  • A one czego są symbolem ?
  • A ten jeden jest prosty. To siódmy pałac.
  • Zobaczyłem dziwne coś …
  • Co ?
  • Widok z góry na ten świecznik.

  • Jak się patrzy na świecznik z góry, to filary są w linii prostej, wytwarzają się światła, które się łączą w kręgi. W centrum pozostaje jeden, pałac Boga.
  • To naprawdę ciekawe co zobaczyłeś.
  • ……. – Piotr się zapatrzył w górę, przy tym zrobił się dziwnie biały. Przed zawałem często bywał biały, więc się przestraszyłam, że sytuacja się powtarza.
  • Co tam widzisz … ?
  • Usłyszałem Ojca …
  • Spójrz Mi w oczy.
  • Spojrzałem w górę, zobaczyłem Ojca …
  • Jesteśmy siebie coraz bliżej.
  • Obudzę Siebie w tobie.
  • Nie jestem jeszcze obudzony ?
  • Nie jesteś jeszcze aktywny, nie tak jak Ja chcę.
  • To kiedy będę ?
  • W najpiękniejszy dzień roku, a więc możesz być i nie będziesz – … na święta.
  • A jaki to najpiękniejszy dzień roku ?
  • Boże Narodzenie ? – podsuwam Piotrowi pomysł, ale pewna tego nie jestem. Ten co dla nas jest najpiękniejszy, dla Nich nie musi być wcale. 

Wieczorem.

Wczoraj oglądaliśmy wypowiedź D. Tuska, który wiarę oficjalnie nazwał średniowiecznym zabobonem. TVP szybko mu przypomniała, że przed wyborami na prezydenta wziął ślub kościelny i fotografował się na tle krzyża stojącego na stole. Hipokryzja turbo !!! Oglądam informacje dalej i wszystko to sprawia, że chodzę wnerwiona.

  • Co się denerwujesz ?
  • Pokażemy światu cuda.
  • Pokażemy coś nie coś temu światu.
  • I co powie teraz ten rudy kot ?
  • Będzie teraz wierzył, czy nie ?

Roześmiałam się głośno. „Rudy kot” bardzo mnie rozbawił. Siedzimy dalej przed TV. Jestem już znacznie spokojniejsza.

  • Pan Bóg ma dla mnie prezent – Piotr się ucieszył.
  • A jaki to prezent ?
  • Nigdy ci nie mówiłem – … jaki. 
  • To fakt. Pamiętasz szczygła ?
  • Oczywiście – jakże mogłabym zapomnieć.
  • Ten będzie inny. Prezent niespodzianka.
  • Hmm … Zazwyczaj sam prezent to już niespodzianka – ja na to.
  • Nie zawsze. Dla ciebie też mam prezent.
  • To kleik.
  • Wow … Ciekawe … Prezent, którego się nie spodziewasz. .. Ojcze…
  • Nie ekscytuj się, to jeszcze potrwa.

Wpisując notatki do komputera jeszcze raz zwróciłam uwagę na … 

  • Obudzę Siebie w tobie.

Dzisiaj pisałam na blogu słowa, które mogą je wyjaśnić. 

- Wszyscy zobaczymy budzącego się do życia. 
- Ostatecznie więc jak może wyglądać skoro 
  imię Moje jest w nim ?  (!!!)

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/18/objawie-cie-swiatu/ 

Jeśli Ojca imię jest w Piotrze, to faktycznie … Jakby budził w nim Siebie. Szechina. 



19. 12. 19 r. Warszawa.

Jedziemy na kawę moim BMW, którym przyjechaliśmy do Warszawy. Autko zwinne, szybkie, więc Piotr śmiga po ulicy jak wariat.

  • Oszczędzaj moje auto – krzyczę w pewnym momencie.
  • Nasze.
  • To znaczy, że ja nie mam nic swojego ?
  • Masz. Nas !

Roześmiałam się i zamilkłam. Na wszystko mają odpowiedź, a Piotr dalej jedzie jak szalony. Zaciskam zęby.

  • Ojciec powiedział o prezencie wczoraj.
  • Prezent, którego się nie spodziewasz. Ale wiesz, że różne mogą być niespodzianki, na przykład zawał ! – jestem wkurzona.
  • Lubię ten twój wisielczy humor czasem.
  • To ma być niespodzianka, nie horror.
  • Ojciec ma dla nas prezent, a jaki prezent dla Tatusia mamy ?
  • No krem, nie pamiętasz ?
  • …….. – nie mam siły być poważną, śmieję się ze szczęścia.
  • A dla Jeszua ?
  • Co dla Jeszua !
  • Przecież Go widziałaś, chce prezent ? Powiedz szczerze.
  • On ? – spoważniałam i przypomniałam sobie wizję.
  • Nie … Był zainteresowany tylko chlebami.
  • Co chcesz Mu dać … Krem ? Maszynkę do golenia ?
  • Hmm … – nie wiem co powiedzieć.
  • Nie ma takiego poczucia humoru jak Ja.
  • No nie ma – przyznaję – Jest inny.
  • Już taki jest.

Bardzo się wzruszyłam. Uzmysłowiłam sobie, że rozmawiamy o Chrystusie tak otwarcie jakby to był członek rodziny. Uzmysłowiłam sobie też, że to wielki prezent od Ojca rozmawiać właśnie w ten sposób.


Siedzimy przy stoliku, a kilka metrów dalej na ruchomym bilbordzie wyświetla się reklama „Gwiezdnych wojen”. https://film.wp.pl/gwiezdne-wojny-skywalker-odrodzenie-epicki-koniec-wielkiej-przygody-6457952407115905a

  • Wczoraj czytałam recenzję filmu; epicki koniec gwiezdnej sagi. Poczułam, że to jakiś cykl, że dotyczy też i nas. W dzieciństwie zaczęłam oglądać, a teraz to się kończy… – żal mi się zrobiło straszliwie.
  • Kończy się wasza saga definitywnie.
  • Będziesz miał stałe towarzystwo.
  • Co to znaczy ?
  • Hmm… Kiedy rodzisz się na nowo i na nowo za każdym razem masz wokół siebie innych ludzi, inne twarze… Na Górze będziesz miał towarzystwo wieczne, bo nie będziesz się rodził … – przyszło mi do głowy.
  • …….. – Piotr łyknął kawę …
  • Dobra ta kawa, czuję przez niego …
  • Kiedyś piłem tu kawę prze kogoś …
  • 1841 … Na Krakowskim, w małej kawiarence była …
  • Żeby wiedzieć co dobre, trzeba spróbować.
  • Wiesz co do kawy miałem ?
  • Paliłem papierosa.

Myślałam, że z wrażenia z krzesła spadnę. Ojciec mówił wielokrotnie, że schodzi do ludzi, ale żeby aż tak ???!!!

Obraz Pęczarskiego Feliksa z 1843 roku przedstawiający autentyczną kawiarnię „Honoratka” (Warszawa).

Czy to możliwe ?

Kolejnym punktem spaceru jest Telimena, która znajduje się u zbiegu ulicy Koziej i Krakowskiego Przedmieścia. Pewnie większość z was zna ten punkt jako Green Caffè Nero, ale to historia najnowsza. Nie przesadzę, jeżeli powiem, że odkąd zawitała w tej kamienicy pierwsza cukiernia (ok. 1827 roku), nieprzerwanie do teraz były tam wyłącznie kawiarnie i cukiernie, niektóre z bardzo ciekawą historią. https://podrozeodkuchni.pl/2016/03/cukiernie-i-kawiarnie-w-warszawie-dawniej-i-dzis/

W latach 20. XIX wieku u zbiegu Koziej i Krakowskiego Przedmieścia funkcjonowała kawiarnia będąca ulubionym miejscem spotkań literatów i innych artystów kawiarnia „Kawa u Brzezińskiej”. Jej częstym gościem był Fryderyk Chopin. https://fotopolska.eu/Warszawa/WszystkieZdjecia/u86173,Ulica_Kozia.html

Na początku XIX w. Rynek stracił znaczenie centrum Warszawy, najbogatsze sklepy i kawiarnie przeniosły się na Krakowskie Przedmieście. https://www.srodmiescie.warszawa.pl/ulica-307.html

Rządzi diabeł i królestwo jego.

14. 12. 19 r. Warszawa. Część II.

Słuchając szefa Sanhedrynu zrozumiałam, że nie da się go przekonać. Choćby nie wiem co miało by się stać, on zdania nie zmieni. On i tysiące, którzy za nim idą.

  • Jak chcesz ich przekonać ?„budzi” mnie pytanie Ojca.
  • Hmm … Prorok się pojawi ? To będzie dla nich wstrząs.
  • Noooo … – roześmiał się Ojciec.
  • Nazwą Piotra antychrystem … – machnęłam ręką z rezygnacją. Jezus robił cuda na ich oczach i nawet wtedy nie uwierzyli. A tu pojawia się zwykły człowiek …
  • Bałwochwalstwem ? Nie ośmielą się.
  • ……. – zamilkłam.

Nie wierzę w słowa Ojca, przyznaję uczciwie. Logika i rozum mówi mi co innego. Ale przyznam także, że bardzo chciałabym się mylić.

  • Czy chodzi o połączenie Żydów i Chrześcijan ? – drążę dalej.
  • Też.
  • A Muzułmanie ?
  • Księgi opisują naród wybrany.
  • Zobaczyłem teraz ten żydowski świecznik, on ma … – … zaczął liczyć. 

  • Ma 7 ramion, wyglądają jak filary …
  • Ciekawe … No właśnie filary. Ty też widziałeś 7 filarów. Co to znaczy ?

Menora; Niektórzy wywodzą jej kształt z Drzewa Życia o siedmiu gałęziach, obecnego w sztuce starożytnego Bliskiego Wschodu. Symbolika ewoluowała w zależności od kontekstu historycznego; kiedy stała w Przybytku, a potem w Świątyni Jerozolimskiej – oznaczała, zgodnie z metaforami biblijnymi (Jr 1,11-12; Za 4,10), boskie światło czuwania nad narodem wybranym , aby postępował zgodnie z Prawem, które Pan mu ofiarował. Znana jest także inna interpretacja, przekazana przez Filona z Aleksandrii i Józefa Flawiusza, zgodnie z którą siedmioramienny świecznik był obrazem układu planetarnego. https://www.jhi.pl/psj/menora

Piotr widział ramiona świecznika w formie filarów, a filary mają zupełnie inne znaczenie.

Filary pojawiały się w wizjach stosunkowo często, jednak dzisiaj zwróciłam na to szczególną uwagę. Co może znaczyć filar ? Co może znaczyć dowódca filarów ? Przecież nie może znaczyć dosłownie. Przecież nie chodzi o to, żeby Piotr w Niebie miał pilnować jakiś kolumn. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/21/chwal-imie-pana/ 

Być może trzeba byłoby symbolikę Menory rozszerzyć. Nie obraz układu planetarnego, a układ Nieba … ?

  • … Nie wiem co musiałoby się stać, aby taki Sanhedryn uznał Jezusa – rozmyślam dalej.
  • Najgorsze co Mnie boli, to wojny religijne.
  • …….
  • Musisz zobaczyć ten film – naciskam na Piotra.
  • Oglądając tego faceta widać, że nie przekonasz go w żaden sposób.
  • Więc co jest potrzebne ?
  • Hmm… No wstrząs. No nie ma innego wyjścia – rozkładam ręce.
  • Słowa się skończyły.
  • Od słów był Mój Syn, a pytałaś o rózgę.

Siła tych słów była tak mocna, że dreszcze mnie przeszły. Ojciec jest niesamowity. Oczywiście, że pytałam.

5; I porodziła Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu.

- Chrześcijanie twierdzą, że to Maryja rodzi Jezusa. Hebrajczycy, że to kobieta rodząca Mesjasza. Dla nas Mesjasz to oczywiście Jezus, ale... - przełknęłam ślinę, nie byłam pewna. Zauważ, że pasł rózgą żelazną i wymierzanie kary (On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga) kompletnie nie pasuje do Jezusa. On taki nie jest. Sam mówiłeś, że to chodząca dobroć. Co to jest ta rózga żelazna ? 
- Miecz ? - Piotr 
- Może ... Ta rózga żelazna występuje w AJ trzy razy ... 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/18/ja-stworzylem-ten-swiat-na-moje-podobienstwo/ 
- Ojcze... – zawahałam się. Kim jest jeździec na białym koniu ? Czuję, że to nie Jezus, a z drugiej strony wszędzie czytam, że Jezus. Wszędzie w źródłach chrześcijańskich, bo Żydzi piszą wprost, że Mesjasz. 
- Pytasz o nowe, a nie znasz starego. 
Mój Syn nadejdzie w chwale. czy sądzisz, że mógłby to zrobić ? 
- Chrystus nadejdzie, ale nadejdzie w chwale. 
- Mój Syn nadejdzie w chwale, ale porządek kto inny zrobi. 
- Za mało wycierpiał ? 
- Już wiesz kto ? Być brutalnym... Chrystus ? 
- ???!!! - oczy otwieram szeroko … No właśnie ! To mi w ogóle do Niego pasuje ! On taki nie jest – prawie się popłakałam ze wzruszenia. 
- Chrystus ma w sobie tylko i wyłącznie miłość. Dla największego niegodziwca dał się przybić, więc miałbym Go wysłać ? 
- Więc już wiesz kto to zrobi ? 
- I wiesz co on zrobi ? 
- Chrystus kocha człowieka ponad życie. 
- I prawda zajrzała do człowieka. Czy Chrystus wymierzy sprawiedliwość ? 
- Nieee
-  Więc kto może to zrobić? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/28/zarty-sie-skonczyly/ 
  • Czas tłumaczenia skończył się na Moim Synu.
  • Wyjdzie (prorok) w całej swojej okazałości i stanowczości.
  • I nic i nikt nie będzie go powstrzymywało.
  • I jak myślisz co będzie ?
  • Płacz ? – pytam niepewnie.
  • Zgrzytanie zębów.
  • I jak myślisz, co zrobi ?
  • Czy długo będzie z nimi rozmawiał ?
  • Plagi ich nie przestraszą, to co ich przestraszy ?
  • Zagłada ?
  • Zagładę też przeszli.
  • Muszą mieć strach duszy.
  • ……. – nachylam się do Piotra i szepczę …
  • A wiesz co czyni strach duszy …
  • Diabeł – Piotr też szepcze.
  • ……. – kiwam głową. Rozumiemy się bez słów. 

Przeciętny człowiek nie jest w stanie zrozumieć co znaczy doświadczyć czystego zła. Ale nie tego ludzkiego, ale tego prosto z czeluści piekieł. Wystarczy sama jego obecność, on nie musi nic robić, a wydaje ci się, że każda twoja komórka umiera. Jakby cię zamrażał żywcem, powoli, przy pełnej twojej świadomości. Strach jest obezwładniający.

  • Ten Sanhedryn, kim oni są, ilu ich jest ? – Piotr.
  • Pamiętaj, że to oni trzymają cugle tego świata – przypominam sobie rozmowę.
  • Kierują się zyskiem.
Piotr zobaczył przed oczami w szybkim tempie jak taśmę filmową krótkie migawki z historii prześladowania Żydów w Hiszpanii, u Arabów, wojnę światową… 
- Są najbardziej gnębieni, ale i trzymają cugle pokazał coś… co chyba nie jest dla nikogo tajemnicą. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/17/wybrany-znaczy-doswiadczyc-wszystkiego-cierpienia-i-wyniesienia/ 

Niesamowita rozmowa, mam jeszcze wiele pytań, ale raptem Piotr się wkurzył, że zmęczony i koniec. Zrobił to dość brutalnie, więc mam łzy w oczach.

  • Ty ciągle nie rozumiesz. Ja muszę pytać, bo piszę i muszę być pewna co piszę.
  • Pomoc w drodze do ciebie w twoim pisaniu, żebyś była wiarygodna.
  • Bądź spokojna.
  • Co powoduje, że dusza czuje strach ?
  • Gacek.
  • Hmm … Ty na razie ich trzymasz w tych wrotach, ale w pewnej chwili puścisz.
  • Oni myślą, że przyjdzie ktoś, kto będzie ich tulił.
  • A to ktoś, kto będzie ich prostował.
  • ……. – spojrzałam z niepokojem na Piotra.

Codziennie zerkam na YT do Glazersona. Codziennie pisze o nadchodzącym proroku. Świat żydowski się cieszy, bo wierzą, że wraz z prorokiem Hebrajczycy odzyskają swoje ziemie. A to nie o to chodzi …

  • Boisz się o niego ?
  • Tak, będą chcieli go zabić.
  • Nie bój się, Ja jestem.
  • To jest cel.
  • Ukaranie ?
  • Przywołanie do porządku.
  • Szansa dla tych, którzy będą chcieli ją przyjąć.
  • Czy jesteś gotowa na to ?

Biorę głęboki wdech. Kilka dni temu przeczytałam, że biskupi niemieccy chcą uznać homoseksualizm za normalność, a Netflix wypuścił serial o Jezusie, który był gejem.

  • Chyba czas najwyższy, Ojcze. Nigdy czegoś takiego nie było. Nikt by się do tej pory nie odważył.
  • Ufasz Mi ?
  • Ufam.
  • Rozłazi się to robactwo.
  • Rządzi gacek i królestwo jego.
  • Sanhedryn szuka Żyda, to będzie zaskoczony.
  • Czy wiesz, że Piotr jest Żydem ?
  • Historycznie bardziej niż myślisz.
  • To prawdziwy Hebrajczyk.
  • Jest Polakiem i jest Żydem. Był Niemcem i jest Żydem.
  • Widzisz jak można kogoś schować ?
  • …….. – uśmiecham się. Cudownie trafne określenie.
- Ukryłem cię. 
- Nie poznają cię nawet ci, którzy powinni. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/15/swiat-zasluguje-na-pomocna-dlon/
  • Ubrania można zmieniać w zależności gdzie żył, ale jego skóra jest hebrajska.
  • Sanhedryn. To słowo będzie dla ciebie ważne… do Piotra.
  • Poradzisz sobie z tym, … wracaj.
  • Nie poradzisz, no cóż …
  • A jak nie poradzi to od nowa dwa tysiące lat ? – pytam.
  • Tak długo byś nie wytrzymała, ale jak trzeba to trzeba.

W to nie uwierzę. Ojciec do tego nie dopuści.


Późnym wieczorem.

  • Oglądałeś w końcu Sanhedryn ? – pytam o video, które tak mnie poruszyło.
  • Nie, jutro obejrzę.
  • Musisz zobaczyć z kim będziesz miał do czynienia.
  • Źle mówisz.
  • Nie z kim będziesz, ale z kim oni będą mieli do czynienia.
  • Niech oni się boją.


Dopisane 29. 07. 2020 r.

W ubiegłym roku napisałam, że powinnam zrobić przerwę w publikowaniu dziennika. Chciałam przestać, choćby ze względu na tą niesamowitą rozmowę. Ale nadeszła pandemia … Pomoc w drodze do ciebie w twoim pisaniu, żebyś była wiarygodna. Rzeczywiście, było to dla mnie jak pomocna dłoń. Najlepszy „kleik”, można byłoby rzec.


  • Plagi ich nie przestraszą, to co ich przestraszy ? – chciałam zwrócić uwagę, że Ojciec wspomniał o pladze (wirus) zanim jeszcze w ogóle o tym zaczęto głośno mówić. Proszę zwrócić uwagę na to co się dzieje dzisiaj. Wirus wirusem, a żyć trzeba. Jak wiele krąży teorii po internecie, że wirusa nawet nie ma. Lekceważenie oczywistego faktu kończy się tak jak z prezydentem Brazylii i obecnie Białorusi. Z dalszych rozmów będzie wynikało, że obecny stan to taka przystawka przed obiadem. Przystawka, a tyle już zamieszania narobiła na całym świecie. 

  • Niech oni się boją.

Sanhedryn. To oczywiście się jeszcze nie zdarzyło. Ale widząc niedawną tablicę Glazersona

zdarzyć się może. Elijah / Eliasz (iskra) nadejdzie.

Oddałem Siebie za nich.

11. 12. 19 r. Warszawa.

Końcówka roku jak zwykle mocno gorąca. Trzeba realizować ostatnie zamówienia, wszyscy chodzą wnerwieni, Piotr ze zmęczenia ledwo się odzywa. Siedzimy na kawie właściwie w milczeniu …

  • W kościele było pełno ludzi, aż dziwne – Piotr zaczyna.
  • Kochasz ludzi Ojcze ponad wszystkich ?
  • Oddałem Siebie za nich.
  • Ciebie też bym oddał.
  • ……. – uśmiecham się, ale skóra mi „zdrętwiała”. Wiadomo jak Oddałem Siebie … Ukrzyżowanie … Czyli niewyobrażalny ból.
  • Sęk w tym, że ciebie też kocham.

Zapadła cisza.

  • Nudzicie się ?
  • Nieee, kalendarz nam się nie spina – odpowiadam. Piotr milczy, ale ja nieustanie układam w głowie kalendarz. Analizuję słowa Ojca i próbuję poukładać je w czasie.
  • Waaam ? Co Ja na to poradzę ?
  • ……. – roześmiałam się. Nam się może i nie spina, ale  Ojcu się spina.
  • A co do kalendarza … I on dobiega końca.
  • Już niedługo – zaczynam jęczeć.
  • Dam ci klej, zamkniesz im usta.
  • Klej ? – pytam niepewnie nie rozumiejąc.

Wieczorem.

Zmarł Adam Słodowy. 

  • Szkoda … Jakaś epoka minęła – Piotr podminowany. Ulubiony majsterkowicz z dzieciństwa odszedł na zawsze.
  • Teraz w Niebie będzie coś pewnie budował.
  • W Niebie wszystko już wybudowane.
  • Gdzie indziej będzie się produkował.

Widząc, że słyszy Ojca …

  • Co znaczy klej, Ojcze ?
  • Nie męcz Małego, od tego masz kawy.

Musiałam poczekać na okazję na kawie.



13. 12. 19 r. Warszawa.

Siedzieliśmy, rozmawialiśmy, wypatrywałam okazji …

  • Bóg jest naprawdę cudowny, ma niesamowite oczy i … w ogóle … – Piotr się rozczulił. Zabrakło mu słów.
  • Zakochałeś, czy co ? Ciągle mówisz o Mnie.
  • Zakochałem – Piotr się roześmiał.
  • No i dobrze.
  • A co sądzisz Ojcze o trzecich wyborach w Izraelu ? – pytam.

Śledzę media izraelskie na bieżąco pamiętając o przepowiedni Kaduriego. Wczorajsza informacja;

IZRAEL zmierza do trzeciej rundy wyborów, tak jak prorokował mistyczny Rabin Kaduri. https://www.breakingisraelnews.com/141500/its-official-israel-heading-to-3rd-round-of-elections-just-as-prophesied-by-mystic-rabbi/?goal=0_bb2894f273-b860215e08-61157653&mc_cid=b860215e08&mc_eid=4af87b79a8

W końcu pojawiła się tajemnicza wiadomość najwybitniejszego kabalisty tego pokolenia: kiedy są wybory, ale żaden rząd nie jest wybrany, Mesjasz jest tuż za rogiem. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/07/co-zaczelo-sie-przed-wszystkimi-wiekami-teraz-sie-skonczy/ 
  • Wiecznie repetować nie będzie.
  • Zaskoczyłem was ?
  • Pierwsze, drugie, trzecie … No nie skleja wam się … – śmiech.
  • Nie skleja … – przyznaję. Trzecie wybory w lutym, a Mesjasza jak nie ma, tak nie ma.
  • Błagam, chodzi mi chociaż o ten „klej”. Co to znaczy ? – już nie wiem jak prosić.
  • Dam ci już ten kleik – … który wszystko sklei. 

Jestem bezradna. Nie udało mi się dowiedzieć, więc dałam sobie spokój.


Siedzimy w galerii, rozglądamy się w milczeniu ….

  • Podobają Mi się te światełka. 
  • To chodź do nas ! – Piotr się wyrwał z pomysłem.
  • Znowu Mnie nie rozpoznasz.
  • Możemy tak w trójkę porozmawiamy kiedyś ?
  • Ale kiedyś.
  • Czyli nigdy … – pomyślałam.
  • Ojciec dotknął palcem twojego czoła, mojego i swojego …
  • To jesteśmy umówieni.


14. 12. 19 r. Warszawa.

Wchodzę do pokoju Piotra i widzę, że leży z rękoma splecionymi na brzuchu. 

  • Rozmawiałem z Ojcem teraz. Powiedział …
  • Czeka cię długa podróż, ostatnia.
  • Ugotujesz obiad.
  • Nie umiem gotować, mówię.
  • Razem to zrobimy.
  • Obiad dla ludzi, a potem wrócisz.
  • ……. – … wzruszył się.

Nie przeszkadzałam mu w tym wzruszeniu myśląc co w tym przypadku znaczy obiad. Skojarzył mi się z moimi chlebami. Jedno i drugie to strawa.

  • Nie chcę beczeć jak baba, żeby ludzie się śmiali.
  • Oni już cię szanują.
  • Nie przejmuj się doczesnymi sprawami.

I zadziałało odwrotnie. Gdy padło doczesne sprawy Piotr pomyślał o firmie. Adrenalina natychmiast uderzyła mu do głowy. Po wzruszeniu ani śladu.

  • Mam same kłopoty ostatnio. Szykuje mi się ZUS-owska kontrola.
  • Poproś Ojca, przecież to Jego firma – zażartowałam kompletnie bezwiednie.
  • ……. – … i w jednej chwili wybuchnęliśmy śmiechem, także Ojciec.
- Kiedy zacznie się coś dziać, to nie wiem co firmą będzie. Homiel, co będzie ? 
- Tak jak firma nie jest już twoja, tak i życie nie jest już twoje. 
- Nie należysz do siebie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/01/jjak-mozesz-mnie-zawiezc-skoro-ja-jestem-przy-tobie/ 
- Nie żyłbyś już, zmarłbyś... - i pokazał jak Piotr pada w parku idąc do garażu. 
- Ojciec trzyma cię za serce, dlatego twoja firma należy do Nas i ty należysz do Nas. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/03/daj-nam-radosc-w-modlitwie-glebokiej-pelnej-pasji/ 
- Homiel, w jakim stanie jest moje serce ? 
- Twoje serce ? 
- To już nie jest twoje serce, jak i twoja firma. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/30/my-nie-bijemy-my-nie-niszczymy/ 
  • Łapiesz Mnie za słówka.
  • …….
  • Bez przerwy słyszę w głowie Sanhedrydzi … i Sanhedrydzi …
  • …….. – gwałtownie spoważniałam.

Tuż przed naszą rozmową obejrzałam to video; https://www.youtube.com/watch?v=Fcd3scW6lDM&feature=youtu.be

  • To co powiedział szef Sanhedrynu, że woli Auschwitz niż uznać Jezusa jest … nieprawdopodobne ! – przez chwilę szukałam odpowiedniego słowa.
  • Co za buta ! Oby nie wykrakał – byłam absolutnie zdumiona.

Zdumiona, że po wielkim kataklizmie jakim był Auschwitz, on ponownie woli zagładę niż zmierzyć się z prawdą. Niewyobrażalne zacietrzewienie.

  • Co to Sanhedryn ?
  • Taki żydowski rząd, coś w tym stylu – sama do końca pewna nie byłam.
  • Sanhedryn, twój cel.
  • ?!
  • Będziesz tam przemawiać ? – wytrzeszczam oczy zaskoczona.
  • Z całą brutalnością to zrobisz.
  • Dla nich zupka.
  • Aaa … – po chwili dopiero łapię w czym rzecz.
  • Ale obiad to dwa dania. A drugie danie ?
  • Dla ludzi.
  • To twój cel, Sanhedryn.

Sanhedryn – inaczej Wysoka Rada lub Wielki Sanhedryn – najwyższa żydowska instytucja religijna i sądownicza w starożytnej Judei, wspomniana w źródłach po raz pierwszy w 203 p.n.e. W 2004 w Izraelu zainaugurował działalność nowy Sanhedryn, który znajduje się w fazie organizacji i z tego względu nie nosi nazwy Wielkiego Sanhedrynu, lecz nazwę – ” Powstający Sanhedryn „.

To Sanhedryn wydal wyrok na Jezusa.



Dopisane 27. 07. 2020 r.

  • Dam ci już ten kleik.

Słowo „kleik” stał się dla nas symbolicznym określeniem wydarzenia, które ma być dowodem na prawdziwość Ojca słów. Takim kleikiem jest na przykład COVID. Kleik, bo zamyka usta niedowiarkom i „skleja” w całość harmonogram zapowiadanych zdarzeń i W dalszych rozmowach „kleik” pada dość często.

Twoja modlitwa jest Mi potrzebna.

19. 11. 19 r. Warszawa.

Do kościoła poszliśmy razem mimo, że Ojciec chce inaczej. Naprawdę nie rozumiem Piotra dlaczego ciągle staje Mu okoniem. Czasami mam wrażenie, że chce zachować ostatnie cząstki niezależności właśnie w ten sposób. Robiąc coś na przekór. No więc jesteśmy w kościele, a Ojciec mówi …

  • Porozważaj co znaczy kalkulator … 
  • Posłucham sobie.

Uruchomiłam mózgownicę.

  • A co liczyłeś wczoraj ? – dopytuję Piotra na kawie.
  • Liczyłem co się komu należy, prowizje i wydatki, normalka … – wzrusza ramionami.
  • Hmm … Chyba niedługo I część fali się zaczyna – bo wtedy pieniądze przestaną się liczyć. Oni liczą za nas.
  • …….
  • Jak zamawiałem kawę podszedł do mnie facet i zapytał jaki jest sens w tym życiu … Zupełnie obcy człowiek, chyba pijany był …
  • I co odpowiedziałeś ? – zaciekawił mnie, bo rzeczywiście pytanie dość osobliwe jak na 7.30 rano. 
  • Żeby sam sobie znalazł sens życia … Przeszkadzał mi ! – Piotr się żachnął.
  • Hmm … Ledwo wyszedłeś z kościoła… Nie mogłeś powiedzieć, że w Bogu znajdzie sens życia ? Czy to nie dziwne, że podszedł do ciebie, a był w kawiarni tylko on ? A może to znowu Ojciec ?
  • ……. – Piotr spojrzał na mnie zaskoczony.
  • Noż kurna !!! … Znowu przegrałem …
  • Przegrałeś z pieniędzmi, ale później wygrałeś.
  • Uczysz się.
  • Jeszcze nie raz zostaniesz poddany próbie.
  • …….
  • No ja pierdzielę ! Gdybym tylko wiedział !… – Piotr nie wytrzymuje i wzdycha zrezygnowany, a mi się nawet śmiać już nie chce. Ileż można się uczyć. 
  • Dowiedziałem się, że ludzie z sąsiedniej firmy zazdroszczą moim pracownikom, że tak o nich dbam.
  • Sam bym się zatrudnił – Ojciec się roześmiał.
  • Tak mają dobrze.
  • Coś mi się wydaje z tym twoim kalkulatorem, że chyba się powoli zaczyna … Ja nie wiem co mam zrobić z twoją firma jak ty gdzieś sobie pójdziesz …
  • Zrobię małe przemeblowanie w tej firmie.
  • Tak ?
  • Myślisz, że się nie znam ? Jak i na sercu ?
  • No tak … – ale przecież Ojciec nie zejdzie na ziemię i nie usiądzie w fotelu Piotra, więc jak ?
  • Razem będziemy iść przez życie, pamiętasz jak niosłeś Mnie na rękach ?
  • Co się napłakałem, to Moje.
  • …….. 
  • Co się ciebie nawołałem … !
- On zaczął tak płakać, tak płakać, że go zostawiłem… Zdecydowałem się zeskoczyć. Kiedy wyskoczyłem, auto ruszyło. Darłem się do ciebie, byś zatrzymała kierowcę, a ty nic, patrzyłaś przed siebie zapatrzona. Byłem wkurzony na ciebie maksymalnie, bo na pace były moje dokumenty i pieniądze, darłem się ciągle, a ty nic… Odjechałaś, zostawiłaś mnie… Wziąłem chłopca za rękę i powiedziałem; chodź, idziemy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/29/bardzo-konkretna-boza-odpowiedz/

Wieczorem.

Skontaktowałam się niedawno z pewnym specjalistą od fotografii. Pomyślałam, że może z mojego zdjęcia Jezusa będzie w stanie wydobyć coś więcej. Niestety się nie odezwał.

  • On się nie odezwie dzisiaj, jutro.
  • Pojutrze wszyscy będą chcieli się odezwać.
  • Hmm … – trudno mi uwierzyć, choć to słowa Ojca.
  • Widzę Edzia jak siedzi zamyślony … Mówi …
  • Patrzę i nie wierzę.

W TV oglądamy skróty z J. Jakimowicza. Jarosław Jakimowicz ostatnio zasłynął występem w TVP Info i gorącymi podziękowaniami dla Antoniego Macierewicza. Aktor opowiada o tym zdarzeniu. Twierdzi, że padł ofiarą hejtu. Doszło również do awantury w studiu Polsat News. https://wiadomosci.wp.pl/jaroslaw-jakimowicz-tlumaczy-sie-z-braw-dla-antoniego-macierewicza-awantura-w-studiu-6446867348433025a

  • On nie boi się mówić, choć go stada psów oszczekują. Sprawiedliwego.

Otóż to. Dzisiaj naprawdę trzeba mieć odwagę, aby mówić głośno o Bogu. 



21. 11. 19 r. Szczecin.

Podczas jazdy do Szczecina niewiele rozmawiamy, a jeśli już to głównie o NIP.

  • Wczoraj dzwonił do mnie prawnik i powiedział, że na pewno będzie apelacja.
  • Wątpię, Ojciec mówił co innego.
  • Poproś go o wizje, a Ja będę twoim prawnikiem.
  • …….. – roześmiałam się głośno.
  • Ten twój prawnik wątpił w wygraną i teraz też wątpi. Przez niego też zaczynasz wątpić. Ojcze, ten twój żołnierz to niezłe ziółko.
  • Jest taki jak Ja.
  • …….. – roześmiałam się znowu.

Długi czas jedziemy w ciszy. Zaniepokojona takim milczeniem …

  • Spytaj co tam na Górze słychać …
  • Dzwony od ostatniego razu nie dzwoniły, są okazjonalne.
  • A ten co się narodził jak się ma ?
  • Ma się dobrze.
  • Ooook … – … i nie wiedziałam o co spytać jeszcze.
  • ………
  • Pamiętam, że jak byłem tak strasznie nękany, jeszcze przed przedłużeniem życia …
- Od kilku miesięcy czułem wielką potrzebę modlenia się. Modliłem się codziennie godzinę, dwie czasami... Klęczałem i prosiłem o łaskę przedłużenia życia. Nie wiem, czy mnie słyszeli, bo nic się nie działo, ale wczoraj …..... kiedy skończyłem wyraźnie usłyszałem w pokoju męski głos, dochodzący gdzieś z góry, spod sufitu.
-Zgoda, przyjęto... 
 http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/narodziny-gacka/
  • … to poszedłem do kościoła i wziąłem eucharystię. Wtedy usłyszałem gacki …
  • Coś ty zrobił, coś ty zrobił !!! …
  • Do dziś to pamiętam – Piotr się zamyślił.

Spojrzałam na niego uważnie. Nie zdawał sobie chyba sprawy co powiedział. Jeśli wściekło się piekło to znaczy, że przyjmowanie eucharystii jest szalenie ważne. Niby to oczywista prawda, ale słysząc to z gardzieli samego diabła ta prawda nabiera mocniejszego znaczenia.


Znajomy prosił o uzdrowienie dziewczynki z guzem mózgu. Przestraszyliśmy się, ponieważ modlić się, a uzdrawiać z tak poważnej choroby to już „wyższa szkoła jazdy”. Piotr nie czuje się na siłach, jednak wczoraj spróbował …

  • Wkładałem już palce do jej głowy, gdy słyszę …
  • Chcesz sam to zrobić ?
  • Czy chcesz się za nią wstawić do Mnie ?
  • Twoja modlitwa jest Mi potrzebna jak każda inna.
  • Wstaw się do Mnie za nią.

I chyba tylko tyle może Piotr.  Wstawić się. 




Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Wszystko dla ludzi.

17. 11. 19 r. Warszawa.

  • Ojciec tańczy. Wolno przesuwa nogą po parapecie … To jakiś walc, czy coś … – Piotr patrzy oszołomiony.
  • Tańczy do muzyki – … której słuchaliśmy siedząc przy kawie.
  • Jest radosny.
  • Nie. Jestem szczęśliwy. Ta Francuzeczka nieźle śpiewa.
  • Dlaczego tańczysz ? – Piotr się roześmiał.
  • Nie bądź sztywniakiem.
  • A teraz w sekundę znalazł się na lodzie, tańczy na łyżwach – Piotr nieprzerwanie zapatrzony …

  • Dlaczego ?
  • Mały, nadchodzi.
  • Wszystko.
  • ?!
  • Cieszę się, że ludzi ratuję.
  • Chlebki, chlebki … Pamiętasz Oluśka ?
  • ?!!! … – robię oczy, oczywiście, że pamiętam.
  • Powiedz… Jak ja mogę to zobaczyć ? – nachyla się do mnie Piotr.
  • Pozwala.
  • A co się dzieje Ojcze ?
  • Kwiaty rosną, nadchodzi zorza.
  • Nadchodzi przedwiośnie ?
  • Bardzo długo na to czekałem.
  • ……..
  • Chrystus taki nie jest – mówię w zadumie z żalem.
  • Jakbyś porównywała Piotra i siebie.
  • On szalony, ty zrównoważona.
  • Taaa ….
  • Na shledanou.
  • ?! Co to znaczy ? – Piotr do mnie.
  • Do widzenia.
  • Dla ciebie do zobaczyska.
  • A dokąd idziesz Ojcze ?
  • Muszę wziąć prysznic po tańcu.
  • ……. – wybuchnęliśmy śmiechem.
  • Nie przejadaj się dzisiaj.
  • Potrzebna Mi twoja modlitwa.

Wieczorem.

Syn nadesłał SMS ze statku, że może go na święta nie będzie, a może będzie. Wzdycham, bo czy na naprawdę precyzyjniej się nie dało ?

  • Spytaj się Ojca ? – nalegam na Piotra.
  • Wiesz co zobaczyłem ? Ojciec wziął wąsa i go sobie podkręcił. Jak to zinterpretować ? Jakby się zastanawiał albo jakby szykował niespodziankę.
  • Hmm… Ciekawe…
  • Ojcze, a ja będę ? – Piotr.
  • Będziesz.
  • Ale będę w domu ?
  • No w domu, a gdzie miałbyś być ?
  • Zaraz, zaraz. Masz dwa domy. Prawdziwy Dom to Niebo, więc pytaj precyzyjniej – poprawiam.
  • No to jak ?
  • Ty masz tylko jeden Dom.
  • Kurka wodna… No to jak to będzie ?
  • Ja spytam. Czy Piotr będzie ze mną na święta ?
  • Po to masz syna.
  • Aaaaha… – trochę mnie przytkało.
  • A co potem ? – Piotr.
  • Jak to po świętach… Praca, wrócisz do pracy.
  • Może nie będzie cię tylko duchem? Jak ze ślubem ?
  • Nie tak to sobie wyobraziłem.
  • Coś ty ! Będę normalnie – Piotr się przestraszył.
  • To jest twoja autoryzacja.

Po wczorajszym zatruciu Piotr nie był w stanie się modlić. Może dlatego dzisiejsza modlitwa jest ważna. Kolejny dzień bez egzorcyzmów ? 

  • Pamiętaj, ten poród ( Nike) ma wielkie znaczenie.
  • Hmm … Czyli się dzieje … – choć nie widzimy.
  • Masz pozdrowienia od Józka.
  • …….. – zastygłam. Natychmiast się wzruszyłam. Ojciec ciągle mi to przypomina, ale nie chcę o tym mówić, a nawet myśleć.
  • Jak Piotra weźmiesz Ojcze ? Wszyscy to zobaczą ? – zmieniam temat.
  • Jesteś strasznie marudna.
  • No to będę sama w mieszkaniu jak wyjedziesz ?
  • Nigdy nie jesteś sama.
  • Poświęcona kapturowi, przypominam, więc stać się to musi.
  • Czekaj.
  • Może przyjdzie bardziej przystojny.
  • ……. – śmieję się. Ojciec zawsze dowcipny.
  • Ciesz się chwilą.
  • Syna będziesz miała, ktoś cię pozdrowił, czego chcesz jeszcze więcej ?

Niczego. Siedzimy na kanapie w kompletnej ciszy. Nawaliło grzanie, siedzimy opatuleni kołdrą tuż obok siebie. Rozmawiamy z Ojcem … To takie cudownie spokojne chwile, których coraz mniej …

  • To dziecko rośnie ?
  • Jak na drożdżach.
  • …….
  • Ty ! Jak ja mogę to wszystko słyszeć ?! – Piotr dziwi się jakby raptem do niego dotarło, że normalne raczej to nie jest.
  • A jak to możliwe, że to wszystko prawda jest ?  
  • Twoja droga przyklepana, twoja też.
  • Dokończysz z Józkiem, jak będziesz odchodziła też.
  • …….
  • Widzę, że jest przy tobie jak będziesz odchodzić … – Piotr się wzruszył, a ja pomyślałam o chlebach.
  • Ojciec cię pyta …
  • Czy wiedziałaś, że to był Jezus ?
  • Hmm … Nie od razu, miał krótkie dość włosy jak na … – … Jezusa, chciałam powiedzieć, ale się zacięłam.
  • Lekko kręcone, opalony, nawet śniady … Potem się domyśliłam i trochę mi się żal zrobiło, że był taki … oficjalny… – nie wiedziałam jak to ująć.
  • Śniady jak Arab ? Ojciec się śmieje.
  • No nieeee – nie chcę przyznać, ale muszę otwarcie powiedzieć, że właśnie prawie jak Arab.
  • Taki mocno opalony, z 25 lat miał … Zrobił taką minę jakby był zdegustowany lekko, że my sobie tu rozmawiamy, a taka ciężka robota czeka.
  • Nie chciał, żebyś Go poznała, bo liczyło się zadanie, a nie liczy się wzajemna relacja.
  • ……… – … i się rozbeczałam. 

Nie spodziewałam się, że Ojciec coś mi wyjaśni. Nie powiedziałam tego nawet Piotrowi, ale kiedy zorientowałam się na koniec, że był to Jezus poczułam się strasznie rozżalona. Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego był taki wobec mnie zdystansowany, a przecież „znamy się” od dawna.

- A więc to Hebrajczyk ! – i poczułam ulgę. 
Kiedy przechodził spojrzał na mnie spokojnie, ale jakby z wyrzutem, że sobie żarty robimy, a tyle jest roboty. Nic nie mówiąc zaczął energicznie zabierać się do pracy. Zaczął składać bochenki chleba. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/28/dostarczymy-chleb/ 

Zamyśliliśmy się.

  • No zobacz, czyli syn będzie na święta … Jak Ty to robisz Ojcze ?
  • Pokażę ci.
  • Słyszysz ? Pokaże ci !!! – chcę zwrócić Piotrowi uwagę na te słowa.
  • …….
  • Czy Ojciec miał swojego Tatusia ? – …. kiedyś już o to pytałam, ale co tam …
  • Pan Bóg jest początkiem wszystkiego.
  • Ale jak to się stało, że jest ? – Piotr wtóruje.
  • Nie interesuj się.
  • Nie rozmyślaj o tym, Mój przyjacielu.
  • Poszedłeś mimo, że nie musiałeś.
  • Musiałem, bo inni nie chcieli.
  • Z własnej woli wyszedłeś.
  • Ma to dla Ciebie Ojcze znaczenie ?
  • Olbrzymie.
  • Czas, żebyś zdjął ten drelich.
  • Nie przystoi ci, choć sam cię w to ubrałem.
  • Choć fajnie ci się mieszka z Olą, to twój Dom jest gdzie indziej.
  • Wydarzy się coś Ojcze ?
  • Coś pięknego.
  • Będą widzieć ?
  • Absolutnie wszyscy.
  • Tak to zrobię.
  • Powiedz to swojej żonie.
  • …….. – prawie znowu się rozbeczałam.
  • Para butów po Piotrze wiesz za ile pójdzie ? A jeszcze chodzone !
  • …….. – śmieję się. Ojciec też ogląda „Gwiazdy lombardu.”
  • A wszystko dla ludzi.



Dopisane 15. 07. 2020 r.

Na święta Bożego Narodzenia 2019 byli syn i Piotr. Teraz widzę, że pytając popełniłam klasyczny błąd. Powinnam spytać konkretnie, o które święta chodzi. Podobnie było w przypadku wyborów. Padła w pewnym momencie informacja, że wyborów nie będzie, myśleliśmy wówczas, że tych najbliższych, ale czas pokazał, że było inaczej. Ojciec uczył nas, aby zarówno w modlitwach jak i prośbach operować konkretnymi danymi. Jeśli modlisz się za kogoś, to trzeba podawać konkretnie imię i nazwisko. Pamiętam takie zdanie; Wiesz ile Koperników żyje ? Ale liczy się przecież ten jeden.

- Całkowicie z zakrętu wyjdziesz w październiku. 
- Na pewno ? Na pewno to Kopernik nie żyje – Piotr jak zwykle zawsze wątpiący. 
- Nie zgadzam się z tobą. Wiesz ile Koperników żyje ? 
- Bądź precyzyjny – Homiel oczywiście miał rację, wielu ludzi żyje o tym nazwisku, a Piotr nie powiedział o którego to chodzi. Rozbawiła mnie ta dyskusja, choć Homiel ciągle był bardzo poważny. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/05/24/ja-nie-jestem-twoim-celem-jestem-twoja-droga/