Ważne jest ważne.

06. 07. 19 r. Szczecin.

Kalifornię naszło trzęsienie ziemi, silne na tyle, żeby wywołać ogólną panikę.

https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/swiat,27/kolejne-potezne-trzesienie-w-kalifornii-to-kwestia-czasu-to-nieuniknione,294821,1,0.html

Może nie zwróciłabym na to uwagi, gdyby nie słowa Ojca…

  • Słyszę …
  • Spóźniony 2012.
  • Taaaak ? – zdziwiłam się.
  • ……. – Piotr przymknął oczy, palcem zaczął „manewrować” w powietrzu.
  • Co robisz ?
  • Chciałem zajrzeć do głębi ziemi i sprawdzić co się dzieje, ale zobaczyłem rękę Ojca, zasłonił mi. Nie pozwolił.
  • Hmm… Ciekawe…

Wspomnienie o syndromie 2012 bardzo mnie zdziwiło. Zapewne to metafora, ponieważ na zawsze w historii rok 2012 będzie utożsamiany z globalnym kataklizmem, który na szczęście się nie wydarzył. Może rzeczywiście tam dojdzie do wielkiego tąpnięcia … ?

  • Ojciec mi teraz mówi…
  • 31 tydzień.
  • Czy to naprawdę takie ważne ? – nie rozumiem po co tyle zamieszania wokół Nike.
  • Ważne jest ważne.
  • Niezmiennie od początku, gdy zobaczyłeś.
  • Ty pamiętasz przy okazji – do mnie
  • A Piotr pamięta mocno, bo widział.
  • No tak …
  • Wczoraj miałem niesamowitą rzecz. Wyszedłem na balkon i widzę, że deszcz pada. Wyciągam rękę, żeby zmoczyć, a tu nic. Żadnego deszczu. Co jest do cholery !… myślę sobie. Widzę deszcz, a go nie ma.
  • Widziałeś „jutro”.
  • ……. – faktycznie, dzisiaj od rana pada.

Siedzimy w ciszy rozmyślając …

  • Błogosławię ci.
  • Jak tobie to i jej, gdyby pytała.
  • …….. – roześmiałam się, bo oczywiście chciałam już spytać; a Ja ?!!!
  • Cieszę się, że wracacie.
  • Booo ? – pytam z wahaniem.
  • Bo dobrze wiesz, nie marnuj pytań, pytanie bez sensu.
  • ……… – to prawda. Pytanie bez sensu, ale ja chciałam tylko porozmawiać, nawet o niczym.

Rozmawialiśmy dzisiaj z synem, chcieliśmy przekazać mu parę naszych tajemnych informacji, jednak jego ironiczny uśmiech szybko nas zgasił. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że nie było sensu nawet się odzywać.

  • To, z czego się śmieje za niedługo wzbudzi w nim zadumę.
  • To, z czego się śmieje, wzbudzi w nim zachwyt.
  • Hmm…. – zdaję sobie sprawę, że tak to właśnie może wyglądać. Zaniepokoiło mnie jedynie słowo niedługo. Bo to znaczy, że niedługo wszystko się zacznie i nie będziemy mogli niczego ukrywać.
  • Ojciec cię nazwał pani ciekawa.
  • Co zrobisz, gdy będziesz wszystko wiedzieć ?
  • Dlaczego ci kazałem czytać jeszcze raz ?
  • Będziesz lepiej czuć. Odnajdziesz w tym szczęście.
  • Hmm …

Zaczęłam czytać swój własny dziennik od początku jakiś czas temu. I rzeczywiście jeszcze raz wszystko przeżywam, ale tym razem mając większą wiedzę. I rzeczywiście dopiero dzisiaj rozumiem pewne zdania, które wówczas były kompletnie niezrozumiałe.

  • Jesteś w drodze. Podróżujesz.
  • O jaką podróż chodzi ?
  • Tak jak powiedziałaś.
  • Czyli Piotr jest wędrowcem ?
  • Podróżnikiem. Podróżuje w czasie.

Wzdycham zachwycona. Jak pięknie Ojciec to ujął. Podróżuje w czasie, bo co jakiś czas rodzi się w kolejnym czasie. Każde jedno życie to kolejny etap w podróży.

  • Wpływasz do portu docelowego niedługo.

A więc to ostatnie życie.


Naszą rozmowę przerwał nieoczekiwany telefon. Zadzwoniono z Bielska-Białej z kliniki, gdzie Piotr był operowany. Zadzwoniono z pytaniem jak się czuje. W pierwszym odruchu pomyślałam, że się pomylili chyba, gdyż nie słyszałam jeszcze, aby do kogoś dzwoniono po latach martwiąc się o stan zdrowia byłego pacjenta. Piotr podziękował za zainteresowanie i odłożył słuchawkę. Krótko po już żałowałam, że nie wykorzystał sytuacji.

  • A może to jakiś znak dla ciebie ? A może powinieneś na badania kontrolne się zapisać ?
  • A ty gdzie go wysyłasz ?
  • Myślisz, że Ja ślepy jestem ?
  • Jest w Moich rękach.
  • Zaczynasz gawłować ?
  • ?! – zgłupieliśmy.
  • Dlaczego tak ? – Piotr pyta ciekawy.
  • Paweł i Gaweł.
  • Co się miało stać z twoim zdrowiem to się stało.

Paweł i Gaweł w jednym stali domu, Paweł na Górze (!), a Gaweł na dole (!). Paweł spokojny, nie wadził nikomu, Gaweł najdziksze wymyślał swawole.

A więc wszelkie szalone pomysły to moja (Gawła) sprawka. Gawłować = rozrabiać, swawolić, szaleć, wariować. Nowe słowo do słownika.



Dopisane 17. 03. 2020 r.

  • Dlaczego ci kazałem czytać jeszcze raz ?

Zrobiłam krótką analizę zwiastunów nadchodzącej epidemii.

Kwiecień 2017 r;

- Homiel mi pokazuje, że nie możesz wkładaj palców do buzi.  
- Że co ?! – pytam zdziwiona.  
- Myjcie ręce. Nowy typ zarazków.  
- Usta do rozmowy, ręce trzymać od ust.  

Będąc wczoraj w Arkadii i wchodząc po ruchomych schodach trzymaliśmy się poręczy.  Homiel nakazał natychmiast schować ręce. 

- Tam są też zarazki ? 
- Wylęgarnia przyznał.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/02/widzisz-swiatlo-tam-zmierzasz/

Październik 2017 r. Nie pamiętam, czy umieszczałam tego maila na blogu, ale dzisiaj te słowa nabierają dużego znaczenia.

Szkoda, że autor maila nie pamięta wypowiedzianych przez anioła słów.

Listopad 2017 r;

- Myj ręce, przypomnij wszystkim, ta choroba jest w rozwoju. 
- Nie zdajecie sobie sprawy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/08/niektore-zdarzenia-musza-nadejsc/

W danym okresie bardzo często słyszeliśmy zwiastuny nadchodzącej epidemii, ale przestałam je nawet notować, a tym bardziej cytować. Dlaczego ? Bo wydawały mi się w pewnym momencie bardzo przesadzone. 


Wczoraj podczas egzorcyzmów Piotr miał wizję. Zastanawiałam się, czy o niej wspomnieć dzisiaj, bo wydaje się wbrew logice. Gwałtownie przybywa Polaków w Polsce, wczoraj w TVP jedna z kobiet mieszkająca w UK wyraziła się nawet, że chce wracać z rodziną za wszelką cenę natychmiast, co mnie oczywiście postawiło na nogi z wiadomych względów ( będą wracać w te pędy). Ta grupa napływowa spowoduje wzrost ilości przypadków COVI-19, jednak ! wizja Piotra daje pewną nadzieję.

Polska jest pod specjalnie utworzoną kopułą, Ojciec otworzył z góry ją na chwilę i wprowadził świecę w kaganku. Ta świeca zaczęła wypalać czarny pył nad Polską.

Symbolika może być dwojaka. Za jakiś czas epidemia może wygasać wbrew logice, albo jest też druga, inna możliwość. Piotr był zdziwiony, że świeca była w kaganku i myślę, że to musi mieć dodatkowe jakieś znaczenie. 

24. 07. 15 r. Szczecin. 
Dzisiaj jadąc PKP mieliśmy sporo czasu na rozmowę o wszystkim. Nasza znajoma, mocno starsza kobieta bardzo choruje, Piotr zastanawiał się, czy ją odwiedzić; 
- Przynieś jej ten kaganek i rozświetl – i pokazał jak mocna mgła się rozchodzi i pojawia się światło. 
Oczywiście sprawdziłam czym jest ten kaganek. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/21/wiara-jest-sila-z-ktora-nic-nie-moze-sie-rownac/ 

Z tego samego dnia też ciekawy fragment;

Piotr ma bardzo dużo wizji przepełnionych symbolami, np. smok, psujące się ziarno, itd. 
- Czy to co widzisz w formie symboli dzieje się u Nich naprawdę ? – spytałam.  
- Symbol symbolem, ale to dzieje się naprawdę.

Nikt inny, tylko Ja.

25. 06. 19 r. Warszawa.

Dzisiaj w kościele usłyszałem…

  • Choćby 100 było ci życzliwych ludzi wokół ciebie chciałbym, abym był dla ciebie najważniejszy.
  • ?! Tak ci powiedział Ojciec ?
  • Podtrzymuję to.
  • Chcę to widzieć namacalnie, że tylko Ja jestem dla ciebie.
  • Chcę to widzieć.
  • Chcę tego i żądam od ciebie.
  • Nikt inny, tylko Ja.
  • Reszta jest nieistotna.
  • Ty i Ja w tym układzie.
  • ……. – zapisuję w milczeniu. Mocne, konkretne słowa.
  • To raczej mało prawdopodobne, aby tyle ludzi raptem było ci życzliwych.
  • To synonim. Nieważne czy 100 tysięcy, czy dwóch.
  • Ja jestem dla ciebie najważniejszy.
  • Pan Bóg jest zazdrosny chyba… – Piotr szepcze mi do ucha.
  • I tak ma być.
  • Nieważne jak cię nazwę. Czy Piotr, czy nie Piotr.
  • Chodzi o ciebie.
  • Masz tylko Mnie uznawać.
  • Aaaa co ze mną ? – wtrącam się, bo dziwnie zaczynam się czuć przy tych słowach.
  • Ty jesteś ze Mnie, więc cię nie odprawi.
  • ?! – podnoszę głowę ze zdziwienia. Odprawi ???
  • Jak odprawi ciebie, to odprawi Mnie.
  • Zostaw sądy i wszystkie inne.
  • Ja się liczę !
  • Co to jest sąd ?!
  • To jest sygnał dla ciebie.
  • Ja nad nim rozprawę wezmę, nie temida !
  • Ja to rozprawę poprowadzę !
  • Ja będę gwałtowny w swym zachowaniu !
  • Ja to zrobię !
  • Dotrwaj do końca.
  • Już tak niewiele zostało do zdarzenia.

Tylu mocnych słów naraz dawno nie słyszałam. Nie wiem o czym myślał wcześniej Piotr, ale ponieważ jest ciągle zamyślony pewnie jak zwykle snuł rozważania nad bieżącymi problemami i być może dlatego Ojciec w ten sposób przywraca go do równowagi.

Przechodziła koło nas młoda, piękna zakonnica. Poruszała się jak łania.

  • To ona powinna to wszystko zapisywać, nie ja.
  • Ją wybrałem do tego, a ciebie do tego.
  • Nie mów Mi kto do czego się nadaje.
  • ……. – bałam się już odzywać.
  • Myśl o Mych oczach, które ci pokazałem.
  • Myśl o Mnie, skoro u Mnie byłeś.
  • Tam nikt nie wchodzi poza tobą, do Mnie, do Mego pokoju.
  • Myśl o Mnie jaki jestem, rozważaj o Mnie.
  • Nikt na świecie nie widział co ty widziałeś.
  • Nie widział wcześniej i nie widział później.
  • Widziałeś Moje oczy ?
  • Widziałem – Piotr wyraźnie poruszony.
  • Widziałeś jak tworzę świat ?
  • Widziałem.
  • Pomyśl, komu bym to objawił ? Komu ?!
  • No właśnie … Komu… – pomyślałam.
  • Skoro nikt wcześniej nie widział, a tylu było mędrców.
  • Nikt nie widział Ojca, widział tylko blask, światło, a ty zobaczyłeś.
  • Żaden prorok nie widział, a ty widziałeś.
  • Nie rozważaj o sądach, nie ma po co rozważać.
  • Masz sam z własnej woli odlecieć. Wyszukaj tego momentu i odleć.
  • Pokażę ci wszystko, nauczę cię wszystkiego.
  • Przypomnę ci wszystko.
  • Nauczę cię nowych rzeczy.
  • ……. – spociłam się z wrażenia.

Piękne i niesamowite. Siedzieliśmy w ciszy jakiś czas.

  • Miałem dzisiaj wizję. Idę drogą, ty mnie prowadzisz z lewej strony, Jezus z prawej. Na początku droga jest szeroka. Po bokach, jakby na chodnikach stoją ludzie, po prawej i lewej. Widzę, że to ludzie z rodziny, mojej firmy, kościoła, wszyscy, których znam. Wraz ze zwężaniem się drogi, niektórzy ludzie odchodzą. To znajomi, którzy z czasem zniknęli z mojego życia. Dalej idziemy w trójkę, droga się zwęża, w oddali widzę wielkie światło. Kątem oka zauważam, że ty mnie opuszczasz, robisz to z uśmiechem na ustach. Z prawej strony widzę, że to samo robi Jezus. Idę sam drogą i wchodzę w to światło na końcu.

  • Piękna wizja – przyznaję, łzy stają mi w oczach.

Wychodząc z galerii wstąpiliśmy do optyka. Piotr zaczął mierzyć pierwsze z brzegu okulary.

  • Nie mierz, ubierz się we Mnie.
  • To może ja też nie powinnam kupować ? – szepczę do Piotra.
  • A mówi ci to Ojciec ?
  • Przecież nie słyszę.
  • Jesteś wolna z obowiązku.


09. 03. 2020 r.

Kilka słów w sprawie szalejącego wirusa.

- Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy – zrobił minę zaskoczenia. 
- Usłyszałem chrapy konia …, prychanie … 
- Hmm… Epidemia, zaraza to jeden ze znaków apokalipsy – przypominam. 
- To ciekawe, bo w ubiegłym chyba roku widziałem siodłanego konia. 
- Ale Ojciec powiedział wczoraj, żebyśmy nie panikowali – przypominam sobie na spokojnie.
- Wy nie. 
- ………. – zamyśliłam się na długą chwilę. Jeśli są już obecni świadkowie, to i czas na plagi. 
- Apokalipsa według Świętego Jana – zaczęło się. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/29/szechina/ 

Po raz pierwszy biało-siwego konia Piotr zobaczył trzy lata temu. Tylko ten koń był siodłany. Jak wygląda sytuacja dzisiaj ? Kilka dni temu Ojciec użył bardzo ciekawego określenia względem jeźdźca na siwobiałym koniu.  

  • Na razie działa anemicznie.

Www.synonim.net/synonim/anemiczny. Z tego jednego zdania można się spodziewać, że epidemia na świecie raczej będzie się rozwijać niż zwijać. I taka jest wola Ojca.

Ma się sprawdzić co zapisane w księgach.

22. 06. 19 r. Szczecin.

Remont Krysi domu powoli się kończy. Zmęczeni siedzimy w bezruchu.

  • Rób to, dasz innym radość.
  • Na pewno będzie się z tego cieszyć twoja córka. Jej przypadnie scheda.
  • A ja ? – Piotr zaczyna.
  • A ty ? Nie po to cię posłałem.
  • Czy ci to się podoba, czy nie, tak wszystko stać się musi.
  • Wiecznie tu mieszkać nie będziesz na tym świecie.
  • ……….
  • Jak jestem w Szczecinie to na nic nie mam czasu, nawet się nie modlę. Dobrze to zaplanował Ojciec, że tu jestem rzadko – kiwa ze zrozumieniem głową.
  • Tutaj byś się zatracił materialnie.
  • Twój duch byłby mały.

24. 06. 19 r. Warszawa.

Ostatnio często bywam w kościele na placu Trzech Krzyży. Wisi koło ołtarza baner, a może plakat, trudno powiedzieć. Wisi już od dłuższego czasu, ale dopiero dzisiaj przyjrzałam mu się uważniej.

Kiedy widzę coś takiego mam tylko jedno skojarzenie. Znowu chleb. Ponieważ ciągle myślę o „moich chlebach”, rozumiem, że to nie przypadek. Bierzcie i jedzcie. Czytajcie i się nasyćcie.


Na kawie Piotr zaczyna od pogody.

  • Zapowiadali, że będzie upał niemiłosierny, ale już mówią, że się zatrzyma. W Niemczech się zatrzyma, a u nas będzie w miarę normalnie. Ciekawe, co ?
  • Wywyższanie.
  • Wywyższanie się ? – nie jestem pewna.
  • Wywyższanie Polski.
  • Aaaa….. – na to bym nie wpadła.

Siedzimy przy stoliku mimochodem obserwując ludzi. Co drugi koło nas przechodzący ma koszmarne tatuaże. Na nogach, rękach, szyi… Coraz gorzej z ludźmi. 

  • Kto wymyślił tatuaże ? – Piotr mocno zdegustowany.
  • Diabły.
  • Ale ponoć Michał miał tatuaże – brnie dalej przywołując z pamięci film „Legion”. https://www.youtube.com/watch?v=_tXXY7p_o-0  
  • Widziałeś na żywo ?
  • No nie…
  • Ale Koptowie dziergają na skórze miłość do Boga – przypominam sobie pewien artykuł. 

Koptowie to egipscy chrześcijanie. Wyróżnia ich wytatuowany na wewnętrznej stronie prawego nadgarstka krzyż. Ten zaszczytny znak koptyjskiej tożsamości jest niezwykle doniosły – https://www.miesiecznikegzorcysta.pl/na-naszych/item/1299-tatuaze-dla-jezusa

  • Czy ty Ojca mniej kochasz niż Kopta ? Masz coś na sobie ?
  • No nie … – wolałam się wycofać.
  • Miałem wizję. Siedziałaś z dwiema kobietami, mówiłaś im, że Piotr to prorok. Ja nie chciałem tego słuchać i wyszedłem. Jedna z nich poszła za mną. Zaczęła mnie klepać po piersiach dość mocno. Chciała w ten sposób tego ze mnie obudzić, albo wywabić. Powiedziała …
  • Wielki w nim siedzi, ale długo upłynie, zanim przyjdzie.
  • Hmm…. Taaak ? Co znaczy „długo” ? Wszystko wskazuje na to, że raczej nie długo – mam wątpliwości.
  • A ja miałam wizję, że cię ratuję z błota, topiłeś się z błocie…. Cała wizja była czarna.
  • To chyba gacek nam miesza.
  • Ważne są te wizje ? – pytam na wszelki wypadek.
  • Nieistotne, czarny cię podpuszcza.
  • No właśnie, tak myślałam.
  • Czyli nie będzie „długo” ?
  • Na wyciągnięcie ręki.
  • Niedługo nastąpi wielkie rozwiązanie.
  • I nie będzie to wcześniak, ani póżniak.
  • Aha! A więc ciąża Nike to 40 tygodni !

Zobaczyłam artykuł, który mnie zainteresował.

Ten ostatni wybuch w Cieśninie Hormuz jest z pewnością kolejnym krokiem w procesie prowadzącym do Goga i Magoga”, powiedział rabin Winston dla Breaking Israel News. „Wszystkie prorocze pisma opisują Persję, lub Iran, jak nazywamy dzisiaj, jako główną rolę inicjatora ostatniej wojny przed Mesjaszem”.

https://www.breakingisraelnews.com/131964/iran-prophesized-flashpoint-gog-umagog/?mc_cid=4630cdf7ef&mc_eid=4af87b79a8

Gdy Piotr wrócił do domu pytam…

  • Czy konflikt z Iranem to jest konflikt Goga i Magoga opisany w AJ ? Czy to się sprawdzi, ta przepowiednia ?
  • Ma się sprawdzić co zapisane w księgach.

Godzina 21, a Piotr siedzi jak gdyby nigdy nic. Nie wytrzymuję …

  • No idź już ! Idź się pomodlić. Nie widzisz, że wojna tuż, tuż ?
  • Tuż, tuż miał być upał… – … a nie ma. A to znaczy, że …. i wojny nie będzie. Jeszcze nie dzisiaj w każdym razie.


Dopisane 07. 03. 2020 r.

  • Wywyższanie Polski.

„Polacy nigdy nie mieli tak dobrze, a Polska przeżywa swój prawdziwy złoty wiek”. Taki pogląd wyraża prof. Marcin Piątkowski, wykładowca w Akademii Leona Koźmińskiego w swojej książce „Europejski lider wzrostu. Polska droga od ekonomicznych peryferii do gospodarki sukcesu”. Autor analizuje w niej uwarunkowania, które zachodziły na terenach Polski – w tym instytucjonalne, czy kulturowe – od czasów polski szlacheckiej, poprzez zabory, dwudziestolecie międzywojenne i PRL, a następnie wyjaśnia jak wpłynęły one na sukces gospodarczy Polski w okresie ostatnich trzydziestu lat.

https://www.msn.com/pl-pl/finanse/najpopularniejsze-artykuly/piątkowski-polacy-nigdy-nie-mieli-tak-dobrze-polska-przeżywa-swój-złoty-wiek/ar-BB10gIzr?ocid=spartandhp

Urbi et orbi.

22. 04. 19 r. Warszawa.

Wracamy do siebie. Rozmawialiśmy o możliwościach Piotra, które wciąż rosną.

  • Przebudzenie, nadchodzi przebudzenie Małego.
  • To znaczy… To zdarzy się po ciąży ? – próbuję wymacać.
  • ……. – Piotr milczy i kiwa głową w tą i wewte.
  • Ale się dowiedziała !
  • Zadać pytanie nie znaczy dostać odpowiedź.
  • Zadać pytanie, a czasami głucho słyszysz co znaczy, że pytanie zasługuje na ciszę.

Tyle udało mi się zapisać podczas jazdy.


23. 04. 19 r. Warszawa.

  • Skończyły się święta, co teraz będzie ? – pytam.
  • Kto to wie …
  • …….. – roześmiałam się.
  • Będziesz przygotowana, nie martw się.
  • Będziesz pisała i to piórem !
  • Piórem to znaczy, że waga tych słów będzie większa.
  • Tak jak wszystko co zapisane przez proroków musi się wypełnić, tak i twoje wizje muszą się wypełnić, bo to jest prawda skierował te słowa Ojciec prosto do Piotra. 

Wieczorem oglądamy film przyrodniczy „Nasza Planeta”. Piotr się zapatrzył w zachwycie …https://www.youtube.com/watch?v=zd9b9iCrnwM

  • Aleś to Ojcze pięknie wymyślił… Jesteś niesamowity !!!
  • Dopiero teraz to zobaczyłeś ?
  • ……. – cieszę się, że Ojciec się odezwał.
  • Mam ci przekazać…
  • Powiedz jej, że jest Mi bliską osobą.
  • ……. – wzruszyłam się.

25. 04. 19 r. Warszawa.

Piotr podekscytowany siada do kawy.

  • Ale miałem dzisiaj homilię w kościele ! Ksiądz powiedział, że wszyscy prorocy oznajmiają, że jest wybudzany ten ostatni…
  • Do odnowienia Nieba – teraz dodał Ojciec.
  • … Naprawdę tak powiedział ? „Wybudzany” dosłownie ? – pytam niepewnie.

Piotr nie wie tego co ja wiem. Nieoczekiwanie dał mi prawdopodobnie odpowiedź na moje wahania. Pracując nad blogiem natrafiłam w internecie na słowa, która mnie zdumiały;

Już niedługo obudzę ducha wielkiego proroka w Polsce, a działać on będzie w duchu Eliasza. Sam Henoch i Eliasz także powrócą na ziemię, aby doprowadzić resztkę Żydów do pełnego nawrócenia. Ci z nich, co nie uwierzą, będą spaleni żywcem i starci w proch z powierzchni ziemi. Istnienie ludzi będących w grzechu wiecznym, czyli w grzechu przeciw Duchowi Świętemu, utraci rację bytu. To wszystko się stanie się w chwili największego oczyszczenia ziemi, odkąd została stworzona. Nie dziwcie się Żydom, ani ich odstępstwu, gdyż przy tej nacji, demony o wiele gorliwiej pracowały niż przy innych nacjach. Powód tego był jasny, ich wybraństwo i fakt, że to Ja miałem się z nich narodzić. https://viviflaminis-deogracias.pl.tl/2012-.-.htm

Słowo „obudzę” … zmroziło mnie.

- Pół nocy nie spałem. Wczoraj słyszałem przez godzinę… 
- Mały, obudź się, obudź się… 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/24/maly-obudz-sie-obudz-sie/ 
- Budzisz się. Zamiast cieszyć się, że odzyskasz stare to się martwisz ?
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/24/my-nie-mozemy-przegrac/
- Nie spałem już o 5 rano. Usłyszałem... Obudź się .... Obudź się. Obudź się. Obudź się ... i tak z 10 razy. Przecież nie spałem już cholera, a Oni mnie budzą. 
- Nie o takie widocznie budzenie chodzi. Widocznie budzą tego Śpiącego – … tak sobie powiedziałam. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/19/ze-zlem-trzebawalczyc/
- Obudź tego co śpi, a zrozumiesz kto jest w tobie. 
- Powołany na zawsze, przywołany na zawsze i obudzony na zawsze. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/11/pamietaj-pan-bog-doswiadcza/
- Nie zdajesz sobie sprawy z tego, co powiedziałeś i kiedy to powiedziałeś. Czy wiesz jaki to ciężar tych słów ? Powiedziałeś nad jego prochami. Odmówić ci nie można i staniesz się tym, którym byłeś pierwotnie za życia twego, więc stanie się jak powiedziałem. 
- A mogłeś nie powiedzieć? 
- Nie zdajecie sobie sprawy co się wykonało, kto nadchodzi i kogo obudziliście. Kiedy się obudzisz Mały ? 
- Nie wiem. 
- Jedno oczko już otworzyłeś. Jak się do końca obudzisz wszystko się zmieni. 
- Ojciec śpiewał mi dzisiaj "Wiosna, wiosna, Kaziu obudź się" zamiast zakochaj się. Co to znaczy? 
- A nie mogę sobie tak śpiewać? 
- Akurat – pomyślałam. Ma to swój cel. 
- Obudź tego co śpi, a zrozumiesz kto jest w tobie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/?s="Obudź+tego+co+śpi" 

Przeczytałam Piotrowi informację o budzonym proroku. W miarę czytania otwiera oczy coraz szerzej.

  • Skoro Ola ci to przeczytała to już wiesz, że każdy krok twój steruję.
  • ……. – niesamowite to wszystko.
  • 5 lat mija w tym roku w lipcu… Ciąża Nike się kończy w tym roku. Moja wizja z kapturem też była w tym roku. W tym roku może się coś zacząć … Ten kaptur to nie zakonnik, a prorok – kiwam głową, chyba w końcu zrozumiałam do końca …
- Pięć lat będziecie się nim jeszcze cieszyć, potem My będziemy się nim cieszyć.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/26/okaleczasz-siebie-okaleczasz-mnie/
  • Widzę jak Ojciec stuka palcami o stół, jest chyba zniecierpliwiony – Piotr się roześmiał – Znowu bawisz się datami …
  • A ty jesteś taki ignorant, że ręce opadają – mam do Piotra żal, że się niczym nie przejmuje.
  • Nie martw się i to się skończy.
  • W mężu znajdziesz kogoś takiego, że nie będziesz mogła uwierzyć, że to on.
  • Jak się „obudzisz” na całego, to będziesz dla mnie jak obcy człowiek – posmutniałam.
  • Urbi et orbi.
  • Dla miasta i świata, nie dla ciebie.
  • ……. – płakać mi się chciało.
  • Ale mimo, że wielu ludzi się nawróci, to jednak apokalipsa będzie ?
  • A i odnowienie Nieba też będzie, bo to co na dole, to i na Górze.
  • To wszystko jest połączone.
  • …….
  • Ojciec jest niesamowity. Jest lekko opalony, wiesz ? – Piotr się zamyślił.
  • Wszyscy jesteśmy, chodzimy do solarium.
  • …….. – roześmialiśmy się radośnie. Nawet przy najtrudniejszych tematach Ojciec próbuje nas rozweselić.
  • To się będzie działo ! – spoważniałam zdając sobie sprawę co nadchodzi.
  • A ty gdzie będziesz wtedy ? – Piotr pyta.
  • …….
  • Będziesz po przejściach, w jednej chwili wyprostują ci się włosy jak po porodzie.
  • …….. – słabo mi się zrobiło. Tylko ja o tym wiem. Niedługo przed porodem zrobiłam trwałą, loczki jak marzenie, a po porodzie miałam włosy proste jak drut.
  • Możesz mieć super proste, ale cóż to jest, kiedy pracujesz dla Ojca.
  • To był wysiłek fizyczny, ten poród … – macam o co chodzi.
  • Emocjonalny jest silniejszy niż fizyczny.


Dopisane 07. 01. 2020 r.

- Czy to będzie konflikt z islamem ? 
- Konflikt ze słońcem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/06/jesli-nie-jestes-ze-mna-jestes-przeciwko-nam/

Kiedy padły te słowa w 2015 roku przyszło mi na myśl, że być może chodzi o działanie słońca w sensie wzrostu temperatury lub uderzenie elektromagnetycznej fali.

Australia płonie. Ekstremalne temperatury doprowadziły do ekstremalnych pożarów. To co się obecnie dzieje na świecie to zapewne wstęp, zaledwie początek, który wpisuje się w dni ostateczne Apokalipsy.

Najtragiczniejsze w historii pożary buszu szaleją na południowym wschodzie Australii. W niektórych miejscowościach ludzie uciekali do morza, by schronić się przed płomieniami. Spłonęły setki domów, osiem osób zginęło w ostatnich dniach. https://polskatimes.pl/pozary-buszu-w-australii-ludzie-uciekali-do-morza-przed-plomieniami-wojsko-rusza-na-pomoc-poszkodowanym/ar/c1-14687629

Nie zdziwiłabym się również, gdyby doszło do wojny nad Eufratem. To jest nie tylko możliwe, ale i przewidziane.

Po śmierci generała Kasema Sulejmaniego, z Teheranu słychać głosy o planowanej odpowiedzi na amerykański atak. – Nieubłagana zemsta czeka zbrodniarzy, którzy unurzali dłonie w jego krwi – powiedział najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei. Dziennikarze BBC oszacowali, jaką siłą faktycznie dysponuje Teheran i jakie zagrożenie dla regionu może przynieść „zemsta” za zabicie generała.

- Ojcze, mamy miasto na 7 wzgórzach, mamy Eufrat, Babilon… Czy ma coś się wydarzyć na Bliskim Wschodzie ? Jerozolima ? 
- Wojna wisi na włosku. 
- Wisi, ale czy wybuchnie ? 
- Już dawno temu by wybuchła, gdyby nie modlitwy. Wszystko co ma się zacząć, zacznie się nagle. 
- To co się zdarzy na Bliskim Wschodzie to jest znak nadchodzącej apokalipsy ? 
- To jest znak ruszenia klocków domino. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/28/upadnie-babilon/
- W AJ jest wymieniona rzeka Eufrat. Do dość dziwne, że tak konkretnie i to nie może być przypadek. Wiemy z doświadczenia, że małe szczegóły mają znaczenie. Eufrat to region Iraku, Syrii, Turcji. A wiesz co tam się ciągle dzieje. Ojcze…. – nie wiedziałam jak zacząć. 
- Czy to nie przypadek? Czy tam coś się wydarzy jako wstęp do większej sprawy ? To będzie znak, że zaczyna się naprawdę ? Tam jest napisane, że to ich nie nauczy. 
- Masz rację. 
- Taaaak ? A to dopiero będzie ? 
- No chyba nie było. Strach się bać, strach się nie bać. 
- To nie jest przypadek, że tam urośnie wszystko, niedaleko Jerozolimy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/01/to-musi-sie-skonczyc/

Gorąco się robi na świecie, dosłownie i w przenośni…

Dam ci Siebie.

10. 03. 19 r. Warszawa.

Wczoraj wieczorem lało, wiało, a mieliśmy wracać do Warszawy. Proszę Ojca o dobrą pogodę. Wstajemy rano o 6 i widzę za oknem słońce. Ulga. Jedziemy spokojnie, mijamy Gorzów, dojeżdżamy do Poznania, a Piotr milczy. To znaczy gada o pogodzie, ale nie o takie rozmowy mi przecież chodzi ! Myślę w sobie w głowie; Ojcze, odezwij się, tracimy tylko cenny czas. Jestem ogólnie rozżalona.

  • Ojciec mówi mi teraz, że sprzedałabyś mnie za rozmowę z Nim.
  • …….. – otwieram szeroko oczy i łzy mi napływają.

Wczoraj pisałam o Judaszu.

- Piotr, wiesz jak to już jest być zdradzonym. 
- Sprzedano cię za 30 srebrników. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/09/judaszu-zdradziles-syna-czlowieczego/ 
  • Jasne …! – nie ukrywam i śmieję się przez łzy. 
  • Ojciec mówi do ciebie…
  • Dziecko, będziesz słyszała Mnie bezpośrednio, ale przed samym końcem.
  • A wiesz dlaczego ?
  • Świat przestanie dla ciebie istnieć.
  • Przed końcem mojego życia ?
  • Przed rozstaniem – … rozdzieleniem z Piotrem.
  • To nagroda dla ciebie za wszystko, za pracę.
  • Dam ci Siebie.
  • Będziesz wniebowzięta i to jest prawdzie wniebowzięcie, tak będziesz wniebowzięta.

Zaczynam rozumieć. Wizja ze śmieciami pokazuje, że mam głowę odwróconą, w ogóle nie zwracam uwagi na Piotra, jestem jak zahipnotyzowana. To o takie wniebowzięcie chodzi. Ojciec da mi Siebie…

  • Dobrze się rozumiesz z córką.
  • Będziesz jeszcze lepiej się rozumiała zanim Mnie usłyszysz.
  • Z nikim się tak nie zrozumiesz, bo twoi rodzice to jak kamień w wodę.
  • Wiem… – mówię z wyraźnym żalem.

Moi rodzice… Właściwie nie znam nikogo bardziej twardo stąpającego po ziemi. Racjonaliści do szpiku kości. Nawet gdyby im Jezus usiadł przy stole, to spokojnie poszliby do okulisty twierdząc, że mają problem ze wzrokiem. Bardzo dobrzy ludzie, ale bardzo normalni. Za to córka… Ona już rozumie, po takich przejściach i doświadczeniach już rozumie. To dla mnie wielka ulga.

  • Możemy to odwrócić, ale co to dla Mnie za chwała, kiedy sam ich zmienię ?
  • Twoi rodzice narodzą się i to nie raz.
  • Wow…
  • I mam nadzieję, że zrozumiesz.
  • To nagroda dla ciebie.
  • Nie spotkam swoich rodziców więcej ? – dziwnie się poczułam.
  • Chyba, że chcesz.

Dostałam maila, który mnie bardzo ucieszył.

  • Dziękuję ci Ojcze.
  • To jest gruntowanie wiedzy.
  • Warto robić dla takich ludzi rzeczy, kiedy wierzą.

p.s. poniżej kompilacja z dwóch maili. Pytanie, moja odpowiedź i odpowiedź.

  • Dziękuję Ojcze za tą wiedzę.
  • Dziękuj Piotrowi, on przemawia przez Mnie.
  • Użyłaś skrótu.
  • Taaaak – śmieję się. Po co mam dziękować Piotrowi jak mogę od razu podziękować Ojcu. Będzie szybciej.
  • Nie możesz być wiecznie pomijany.
  • …….. – Piotr machnął ręką, że to nie ma dla niego znaczenia.
  • Ta rzeka wypłynie i wszystko przy niej wykwitnie.
  • Ojcze, dlaczego więcej cudów nie czynisz ?
  • Mało masz ? Męża masz.
  • To jest cud i cudny jest.
  • …….. – śmieję się.

Zamyśliłam się po chwili. Ojciec mówi, że będzie ze mną rozmawiać, ale pamiętam też doskonale, że mówił iż Jezus też będzie rozmawiać. Myślałam o tym ciągle, ale bałam się spytać.

- Przyjdzie czas, już wkrótce, że będziesz rozmawiała i to nie z sobowtórem. 
- Przy stoliku, w pokoju, jak dwóch przyjaciół, prawdziwych przyjaciół. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/15/biedak-zawolal-pan-bog-wysluchal/
- Myślisz, że to przenośnia ? – pytam Piotra niepewnie czytając te słowa ponownie. 
- Myślę, że dosłownie. 
- ???!!! Ale za życia, czy po śmierci ? – pytam niepewnie dalej. 
- Doświadczysz tego za życia. 
- ???!!! 
- Wtedy Chyba padnę trupem z wrażenia – pierwsze co pomyślałam. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/08/05/cel-uswieca-srodki/
  • Ty smakujesz sobie innego życia.
  • W pół ziemskiego, pół Naszego.
  • Ten czas szybko mija.
  • Ktoś nie może się doczekać, aby bezpośrednio porozmawiać z tobą.
  • Zalejesz go pytaniami, ale dlaczego nie możesz wiedzieć ?
  • …….
  • Ojcze, zostało 12 dni przedwiośnia.
  • Umiem liczyć.
  • …….. – roześmiałam się.

Wczoraj pisałam zdanie….

- Przestanę istnieć – Piotr. 
- Tego ci obiecać nie mogę. 
- Wróg u bram, a ty chcesz przestać istnieć ?! 
- Jak ty to sobie wyobrażasz ?! 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/09/judaszu-zdradziles-syna-czlowieczego/
  • Co znaczy wróg u bram ?
  • U wrót jak chcesz powiedzieć dokładnie.
  • Wrota piekieł.
  • Aaaa… Czyli nie chodzi o III wojnę ?
  • Wrota piekieł, nic więcej.

Wiele pytań nachodzi moją głowę dopiero pisząc na blogu. „Wróg u bram” w pojęciu ludzkim znaczy tyle, że zbliża się wojna. Ale co znaczy w pojęciu Nieba ? Piotr wielokrotnie widział tłum diabłów czekających na sygnał do wyjścia z wrót. Już stoją, kłębią się i czekają, a kiedy tylko ruszą … Może to oznaczać dla nas i wojnę i kataklizm i chaos i wiele więcej…

  • Czy mogę zadać pytanie dotyczące AJ ? Czy nie ma sensu…
  • Myślę, że ta druga część.
  • …….. – uśmiecham się. Taka odpowiedź wydała mi się i lekko ironiczna i bardzo ludzka zarazem.
  • Nie dlatego, że nie chcę powiedzieć, ale że nie pora.
  • Ojcze, a dasz znać kiedy będzie pora ?
  • Sama będziesz wiedzieć kiedy.
  • …….
  • Wczoraj się nie modliłeś, dzisiaj musisz koniecznie.
  • O 17.00 to zrobię.
  • Będę czekał.
  • To po Teleexpressie – Piotr się poprawia.
  • A to już 15 po 17.
  • …….. – wybuchłam śmiechem. Boska skrupulatność !
  • Ale nie zwlekaj.
  • Jeśli ci powiem, że bez ciebie nie dadzą sobie rady, to cię zdopinguje.

Nastała przerwa na milczenie.

  • Cieszysz się na wyjazd w góry ? – Piotr po godzinie.
  • ……. – patrzę się na Piotra z rozbawieniem. Właśnie skończyłam myśleć, że się cieszę z wyjazdu do Ustronia.
  • Dlaczego pytasz ?
  • Ojciec mi powiedział.
  • Ojcze, to straszne, że czytasz w myślach.
  • Już tak mam.
  • Mam nadzieję, że pojedziemy.
  • Razem będziemy, to pojedziemy.
  • …….
  • Ile osób czyta ten twój blog ? Załóż licznik.
  • Nie chcę – powiedziałam po namyśle.
  • Nie chcę się ścigać. Choćby dwie osoby czytały to warto, bo to znaczy, że to dla nich.
  • Dlatego to z tobą będę rozmawiał, bo robisz nie dla poklasku.
  • Piszesz dla innych, czy dla siebie ?
  • ….. – znowu się roześmiałam. Pisanie o Bogu przede wszystkim to mi sprawia wielką przyjemność.
  • Dużo się uczę. Teraz naprawdę dopiero dostrzegam, że Ojciec jest wszędzie. Wszędzie są jego znaki.
  • Chcesz powiedzieć, że jestem Wszechmocny ?

Ledwo przyjechaliśmy do Warszawy zabrałam się za pisanie. Dostałam też maila.

Fragment z całości. Autorka maila dużo pisała o Judaszu, co nasunęło mi jeszcze jedno pytanie. Dlaczego Jezus wiedząc, że Judasz Go zdradzi tak bardzo to przeżywał ? Jeśli Jezus wiedział o zdradzie Judasza to dlaczego był tak rozżalony, a może nawet i zaskoczony ?

  • Wiedział, ale zachował się tak, żeby pokazać to innym.
  • Przy ludziach zachował się tak jak zachowują się wszyscy, żeby wiedzieli jak to wygląda.
  • Pokazał ciężar jego grzechu i żeby to widzieli i żeby to zapisali.
  • Od małego dziecka był przygotowywany do tej roli, ale długo nie miał świadomości.
  • Dlatego nie chciał tego kielicha.

Od małego dziecka był przygotowywany do tej roli, ale długo nie miał świadomości. Ciekawe… Identycznie jak z Piotrem. Od dziecka słyszał, ale dopiero w ostatnich latach odzyskał świadomość swojej roli.

- Dochodzisz do kresu tej drogi i przyjmij to, co nadejdzie. 
- Zaufaj Mi do końca, bo innej drogi dla ciebie nie ma. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/05/20/dawac-nie-tym-co-placza-a-co-potrzebuja/ 


Dopisane 28. 11. 2019 r.

Chciałabym nawiązać do dyskusji z komentarzy;

„W odpowiedzi do czytelnikby Jezus mógł narodzić się w was i dać wam swoją miłość i błogosławieństwo.” Żeby było jasne, narodzić „się w was”, a narodzić fizycznie to dwie rożne sprawy. Jezus nie narodzi sie ponownie jako człowiek, ale wróci w chwale, ma pojawić się tak jak odszedł. Czyli jak powiedział Ojciec, patrzcie w niebo. To jest właśnie paruzja i to opisuje Apokalipsa Jana.”

Teorii o powrocie Jezusa na ziemię jest wiele. Ponoć ma nadejść w podobny sposób jak odszedł, ale w dzisiejszych czasach oczywiście bardzo trudno w to uwierzyć. W sieci pojawił się film, który dzięki swojej autentyczności pokazuje, że paruzja może nastąpić właśnie w taki sposób, jaki wydaje się najmniej możliwy.

Kain i Abel mówi ci to coś ?

06. 02. 19 r. Warszawa.

- Byłeś Moim ochroniarzem. 
- Naprawdę ? – pytam, bo czy Bóg potrzebuje ochroniarza ? 
- Najlepszym. 
- I pozbył się Ojciec ciebie ? – dziwię się, bo wydaje mi się, że nikt nie pozbywa się najlepszego ochroniarza ot tak sobie. 
- Nigdy w życiu. Skierowałem na doszkalanie. 
i tym sposobem już wiemy, dlaczego Piotr został tutaj zesłany. Szkoda tylko, że się po drodze nieco pogubił. A może! A może to „pogubienie” też było zaplanowane? Jakoś trudno mi wierzyć, że Ojciec mógłby tego nie przewidzieć. 
Www.rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/15/moj-syn-zmartwychwstal/
  • Ojciec wysłał mnie tu za pychę.
  • Ojcze, to prawda ? – pytam.
  • Bądź tym kim jesteś, ale pamiętaj o Mnie.
  • Niech ci się głos nie zawaha.
  • Zadziwiające to wszystko….
  • To jest najważniejsze dzisiaj, jakiej lekcji się dowiedziałeś.
  • Upadłem przez pychę, poczucie władzy co to nie ja ! … Ale ja szmata jestem …
  • Co … Nie chcesz wracać Mały ?
  • Tak się obwiniasz za wszystko ?
  • Jak nie będziesz chciał wracać, to będę płakał.
  • Ja chcę ! – wyrwałam się ze śmiechem.
  • Tak naprawdę to nigdy nie odeszłaś.
  • Jesteś tu na 5 minut.
  • Ale była ze mną w przeszłości przecież !
  • To ciągle jest 5 minut.
  • Ciekawe poczucie czasu – pomyślałam.
  • Masz wyrazić swoją wolę.
  • Moja wola jest taka jak Twoja wola. Ja się zgadzam.
  • …….. – … cisza.
  • Powiedz konkretnie, że chcesz. Możesz nie chcieć, a zgadzasz się z wolą Ojca… Czy Chrystus mówiąc odepchnij kielich ode mnie chciał iść na krzyż ?
  • Chyba nie…
  • No właśnie.
  • To chcę wrócić ! – powiedział dobitnie dopiero teraz.
  • ……….
  • … Przegrałem to wszystko … – powiedział ze smutkiem.
  • Doznałeś upokorzenia, które wyniesie cię jeszcze wyżej.
  • Co zrobić Ojcze, aby było jak było ?
  • Teraz już nic nie zrobisz.
  • Hmm…. Po co Ojcu w ogóle jesteś potrzebny ? – przyszło mi do głowy.
  • Dlaczego zabraniasz Mi być szczęśliwym ?
  • Myślisz, że jestem chaotyczny ?
  • Ale masz tak wielu tam aniołów wielkich…
  • A cóż jest warte zdanie, gdy nie ma kropki ?
  • Czy coś ci ta odpowiedź mówi ?
  • Chleba mam dużo codziennie, sól też jest potrzebna.

Wieczorem.

Tydzień temu Piotr miał wizję, której nie zrozumiał. Zobaczył w domu Krysi schowaną w piwnicy kobietę wyglądającą jak czarownica. To była krótka zajawka, którą nie potrafił z niczym powiązać. Dzisiaj dostał od Beaty SMS; Proszę zajmij się tą czarownicą, która kręciła się koło Twojej Mamy. Dano mi poznać, że to ona miesza z Jej zdrowiem…

Nie powinno mnie to już dziwić, ale za każdym razem jednak zadziwia. Ojciec nakazał jej zapisać, a potem nam przekazać, bo jak stwierdził pierwszą wizję Piotr całkowicie zignorował, co jest zresztą zgodne z prawdą. Dopiero jej SMS postawił nas na nogi.

Od wielu dni mamy poważny problem z Krysią, a dokładnie z jej zdrowiem. Mięśnie dłoni odmówiły posłuszeństwa i wymagana była szpitalna, ale prosta interwencja. Później ogólne złe samopoczucie. Nie mogliśmy znaleźć konkretnej przyczyny tego nawału nieszczęścia i nie sądziliśmy, że za tym kryją się negatywne myśli kobiety, która podaje się za jej „dobrą znajomą”. Rozmawiałam o tym także z córką, która zaczęła łączyć pewne fakty …

  • Muszę robić dłużej egzorcyzmy, teraz zacznę jeszcze dom ochraniać – Piotr zdecydowanym głosem.
  • Może ta kobieta robi to podświadomie ? Wystarczy, że dużo myśli ? – pytam zaskoczona.
  • Nie byłbym tego taki pewny.
  • Nienawiść jest w niej wielka, dlatego zwróciłem twoją uwagę.
  • Wow…..

W wizji zobaczył niewysoką, rudą kobietę chowającą się w ostatniej części piwnicy. Palcami wytwarzała małe pajączki i rzucała je na ściany domu. Można byłoby to zinterpretować, że zatruwała dom. Gdy zauważyła, że Piotr na nią patrzy, to się skurczyła i wycofała w mgłę, która była za jej plecami.

Niesamowite… Najpierw pojawiła się ostrzegawcza wizja, którą Piotr zignorował. A gdy zignorował, Ojciec użył Beatę jako posłańca wiadomości ! Ojciec zadziałał jakby na kilku frontach, aż będzie skuteczne … 

  • Chodzi o to, że cierpi niesłusznie.
  • Skąd ta nienawiść ? – pytam zaskoczona. 
  • Od początku świata ta sama.
  • Kain i Abel mówi ci to coś ?
 Rdz. 4 ;2 Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. 3 Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, 4 zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; 5 na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. 6 Pan zapytał Kaina: «Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? 7 Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować».8 Rzekł Kain do Abla, brata swego: «Chodźmy na pole ». A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go. 

  • Zawiść … – pokiwałam głową.
  • Hmm… Co mogę z nią zrobić ? 
  • Choć sędzią jestem Ja, to jednak ci ją oddaję.
  • Odwracam oczy od tego co zrobisz.
  • Nieeee, to ja oddaję ci ją Ojcze. To Ty rządzisz. Ja ją tylko odrzucam z tego domu, o ile będę miał taką siłę.
  • Siłę masz. Możesz ją ukarać.
  • Ale karanie to Twój przywilej Ojcze. Ja ją wyrzucę, a dalej to Ty decyduj, dobrze ?
  • Hmm … – zamyśliłam się. Piotr ewidentnie nie był pewny co może, a co nie może. Po raz pierwszy spotyka się z taką wolą Ojca.
  • Karanie to przywilej Ojca. Pamiętam jak mi kiedyś to powiedział, więc ja nie mogę tego robić. To jest przywilej Ojca.
  • …….. – Piotr zaczyna się śmiać.
  • Pan Bóg mówi teraz …
  • Uczysz się w tempie tele-exspresowym.
  • Tak ci tęskno do Domu ?
  • Ty ! … Pan Bóg znowu mnie sprawdzał !
  • Pewnie ! – śmieję się. Już wcześniej wydawało mi się to podejrzane, aby pozwolił mu na wymierzanie kary.
  • Ojcze, no ile tego sprawdzania ! No co Ty !
  • ……..
  • Dla mnie jest ważne, że poznałem przeciwnika. Zajmę się nim już dzisiaj. Ojcze, ja ją odrzucam i nie będę domagał się sprawiedliwości. Ty to zrobisz.
  • Oj, jaki on jest niepoprawny i jak go tu nie lubić ?
  • To co zrobisz z nią ?
  • Będę ją wyrzucał do nory. Zbuduję szklaną ochronę domu i cała zła energia zacznie się odbijać – wzrusza ramionami jakby to było przecież oczywiste.
  • …….
  • Ojciec mnie pyta teraz …
  • Czy ty czujesz się obrażony, że zostałeś wyrzucony ?
  • ……. – buchnęłam śmiechem. W takim momencie ?
  • Zadowolony jesteś, że cię wyrzuciłem ?
  • Z wyrzucenia nikt nie jest zadowolony – mruknął.
  • Ojciec powiedział, że zostałeś poniżony, aby cię wynieść wyżej. Można jeszcze wyżej ?
  • Nie wiem… – … i machnął ręką.
  • Nie rozumiem tego. Podniosą mnie, żebym dostał znowu w łeb ? Im wyżej małpa wchodzi na drzewo, tym bardziej dupę wystawia. Ja tam wierzę w Boga i bez tego. Ja nic nie chcę …

Podejście Piotra jest bardzo rozsądne, a o pychę w jego przypadku nie byłoby trudno.

p. s. Skutki działania „czarownicy” szybko się uspokoiły, a i sytuacja się odwróciła. To ona zaczęła mieć poważne problemy zdrowotne. Można byłoby zacytować staro-testamentowo „Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”.

Masz tylko Mnie, a więc masz wszystko.

03. 12. 18 r. Warszawa.

Ślub to jedno, a Ewangelie to drugie. Nadal mam pytania. 

Dz. A 4;32 Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. 33 Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. 34 Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je 35 i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. 36 Tak Józef, nazwany przez Apostołów Barnabas, to znaczy "Syn Pocieszenia", lewita rodem z Cypru, 37 sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów. 

Czytam na głos akcentując imię Barnabas…

  • Słyszę… Samarytanin.
  • Tak ? Ale mi chodzi o to, czy dla Boga wspólnota majątkowa to rzeczywiście idealne społeczeństwo ? Przecież to jak niemal komunizm.
  • Tego nie zrozumiesz, ale powiem ci…
  • Ten, który ma mało, zabiorą mu wszystko.
  • Ten, który ma dużo dostanie więcej.
MT 25, 14-30 29 Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. 30 A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów". 

Także jest w ewangelii wg Tomasza; (p.40,16-18) Rzekł Jezus: „Temu, który coś ma w ręku dodadzą, a temu, który nic nie ma i to niewiele, co ma, zabiorą”.

Chodzi o wiarę, a nie o majątek. Jeśli ktoś wierzy naprawdę, Niebo go wynagrodzi. Kiedy tej wiary jest ledwo, ledwo, z czasem straci i to ledwo.

Dobry samarytanin”; człowiek litościwy, miłosierny, pielęgnujący chorych’; wyr. rzecz., bibl. (Nawiązanie do ewang. przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, który jako jedyny zatrzymał się przy człowieku obrabowanym przez zbójców, poranionym i ledwo żywym, ulitował się nad nim, opatrzył mu rany i zaopiekował się nim.


Wieczorem oglądamy program o pięknych domach bogatych ludzi żyjących „gdzieś tam”…

  • Do trzydziestki miałbyś wszystko, a tak nie masz nic.
  • Masz tylko Mnie, a więc masz wszystko.
  • ……. – szybko zanotował te słowa, żeby nie zapomnieć.
  • Co mam dalej robić ?
  • Pokazuję co masz robić.
  • Nie martw się, przejdziesz tą drogę, wkrótce meta.
  • Ciebie chronię ponad wszystko i ponad wszystkich, Mały.
  • Wszystko odbija co idzie do ciebie, zaufaj Mi.
  • Pamiętaj, że największa rozmowa to milczenie, niech inni mówią.
  • Mam milczeć ? – Piotr się dziwi.
  • Tylko słuchaj.
  • Coraz mniej mów.
  • Nawet do mnie ? – teraz to ja się zaczynam dziwić.
  • Daj spokój, Kałamarz.

Pewnie chodzi o to, że kiedy Piotr z kimś rozmawia potrafi tego kogoś zagadać. A prawdziwe bogactwo informacji wynika ze słuchania innych.


04. 12. 18 r. Warszawa.

  • Chciałam spytać Ojca… Oprócz 4 Ewangelii jest kilka …
  • Znacznie, znacznie więcej – przerwał.

Rzeczywiście jest ich znacznie więcej;   https://wydawnictwowam.pl/sites/wam/files/77129_st.pdf

  • Ooook… Ewangelia wg. Tomasza.
p. 51,18-26 Rzekł do nich Szymon Piotr: „Niech Mariham odejdzie od nas. Kobiety nie są godne życia”. Rzekł Jezus: „Oto poprowadzę ją, aby uczynić ją mężczyzną, aby stała się duchem żywym, podobnym do was mężczyzn. Każda kobieta, która uczyni siebie mężczyzną, wejdzie do królestwa niebios”.
  • Czy Mariham to MM ? Moim zdaniem na pewno. Według badaczy również, bo MM miała na pieńku z Piotrem. Poza tym to Maria z Magdali, nie Magdalena.
  • Mów do niego jak do Melchizedeka.
  • !!! – zgłupiałam.
  • Zobacz kiedy żył, zadaj mu z tego zakresu pytania.
  • ……. – znowu zgłupiałam.
  • Znowu niezadowolona ?
  • Nieeeeee – przeciągnęłam mając nadzieję, że się Ojciec nie zorientuje, że faktycznie byłam niezadowolona. Chciałam odpowiedzi, a tu jakiś Melchizedek. 
  • Chce co chce, a nie to co Ja chcę.
  • Córko, jak długo będziemy tę linę przeciągać ?
  • Zapamiętaj inicjały, AJ !
  • To jest najważniejsze dla ciebie, resztę pomiń.
  • ……. – Piotr się roześmiał widząc moją minę.
  • Co to za inicjały ?
  • ……… – szukam szybko w myślach.
  • Apokalipsa Jana ! AJ ! 
  • Od razu wiedziała, widzisz Mały ?
  • Ale apokalipsa jest taka skomplikowana – jęknęłam.
  • Nie dla ciebie.
  • Konie nazwałaś po swojemu, a nie po biblijnemu, a to jednak to samo.
  • ……. – zgłupiałam do reszty.

Wczoraj oglądaliśmy finał „Jeden z dziesięciu”. Padło tam pytanie jakiej maści były „cztery konie apokalipsy”. Uczestnik podał błędną odpowiedź, więc prowadzący teleturniej pan Sznuk wymienił; biały, rydzy, wrony, płowy.

  • Rany julek ! Nie może powiedzieć czarny, siwy i brązowy !? Przecież to to samo ! – wyrwało mi się. Po co aż tak utrudniać sobie życie zamiast mówić prosto. 

Nie sądziłam, że Ojciec też ogląda.  Jakiś czas temu na Jego wyraźne życzenie już przerabiałam AJ i teraz znowu mam do niej powrócić ? – http://rozmowyzniebem.pl/wp/apokalipsa-sw-jana-losy-tego-swiata-sa-przypieczetowane/ Skończyłam czytać Nowy testament, cały… oprócz Apokalipsy. Nie wiedzieć czemu gdy tylko zaczynałam ją czytać, zaczynałam też straszliwie ziewać i momentalnie mnie usypiała. Dlatego odłożyłam ją na potem… A tu słyszę, że ma być na teraz.

  • Ciekawe dlaczego…Ten „ślub”, ta wizja z kapturem… Coś się zmieni chyba… – zamyślam się.
  • Twój mąż jest bardzo pragmatyczny, takiego jeszcze nie znalem.
  • Rozporządza pieniędzmi, każdemu płaci i dobrze, ale rozporządza pieniądzmi Moimi.
  • Czy ufasz jemu czy Mi ?
  • Tobie Ojcze.
  • A Ja w nim jestem.
  • To jemu też ufam.
  • Mała, musimy zrobić to co zrobimy.
  • Widzisz jaka ta Biblia prosta, ale ty nie będziesz płakać, bo będziesz to rozumiała.
  • Wiesz po co on jest.
  • Czytaj to i rozkładaj na proste.
  • No nie da się zrozumieć AJ – myślę przestraszona.
  • A mogę pytać ?
  • Z tego zakresu na pewno.
  • Poświęcona kapturowi znaczy, że będzie zakonnikiem, czy jak zakonnik ?
  • To drugie. Twoja wizja się sprawdzi.
  • Staniesz na wzgórzu w brązowym habiciedo Piotra. 
  • Dasz im ten deszczyk upragniony życia.
  • Będą się tak cieszyć i nie zauważą, kiedy odejdziesz.

Ojciec nawiązuje do dawnej wizji, która się powtarzała wielokrotnie.

Stoję na wzgórzu, poniżej tysiące ludzi, stałem w brązowym habicie, kaptur przysłaniał mi połowę twarzy. Wyciągnąłem ręce ponad ludźmi i zza mnie wypływały kule, dwa razy po 3 kule, sześć kul, ja nimi sterowałem, a one mnie słuchały... Takie rzeczy widziałem. Miałem habit opuszczony na oczy, nie chciałem być rozpoznany, a kiedy kule popłynęły nad ludźmi to pękły, posypały się z nich konfetti jak manna. To była jakaś energia, jak to się sypało ja odszedłem... i ja w tym momencie… to znaczy ciało zniknęło, a habit spadł na ziemię. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/05/04/gdyby-wszyscy-mieli-miod-i-mleko-to-wpadliby-w-obojetnosc-i-nicosc/
  • Co to wszystko znaczyć będzie w realu…. – myślę szybko, bo przecież nie stanie na szczycie wieżowca i …
  • Wiesz, że ci ludzie w Niebie mają świadomość, czują, obserwują ? – Piotr przerywa moje myśli.
  • Chcesz powiedzieć, że nie są zombie ?
  • Noooo… – cieszy się jak dziecko.
  • Zombie to wymysł ludzi.

Piotr poszedł zrobić egzorcyzmy. Gdy wrócił…

  • Modlę się Panie Jezu Chrystus zmiłuj się nad nami wszystkimi…
  • A ty się nad nimi zmiłujesz ?
  • Tak, i modlę się dalej… Odpuść nam nasze winy
  • A ty im odpuścisz ?
  • Taaaak …
  • Na koniec stanął przede mną mężczyzna, w długiej szacie… Patrzę na niego i myślę skąd on się tu wziął !… Wyglądał jak Chrystus, ale… Miał ciemno blond włosy i bardzo jasne niebieskie oczy… Mrugnąłem oczami i już go nie było.
  • Taaak ? Opisz dokładnie.
  • Normalnie stał ! Miał z 2 metry wzrostu, musiałem zadzierać głowę, był i zaraz go nie było ! – wzruszył ramionami.

Wierzę mu. Kiedy zobaczyłam dziurę w ścianie z czeluścią trwało to kilkanaście sekund. Gdy zamknęłam na chwilę oczy i otworzyłam już jej nie było. Mają jakąś swoją technologię, której nijak nie mogę zrozumieć.

  • Na sam koniec usłyszałem Ojca.
  • Będziesz pamiętać co powiedział Mój Syn ?
  • Czyli to był Jezus !
  • Nie mam pojęcia, niby podobny, ale miał bardzo jasne oczy… Ojciec musi być wkurzony na mnie.
  • Ojciec nigdy nie jest wkurzony. Może być zawiedziony.
  • Za co ma być wkurzony ?
  • W kościele Ojciec złapał moje przekleństwa i zamienił w śnieg. Powiedział …
  • Skoro mamy zimę zamienię w śnieg, choć wolałbym wiosenne słońce.
  • ……..
  • Czy ty nie masz za dobrze ? Widzisz, słyszysz … 
  • Ola chce ci powiedzieć, że jest zazdrosna.
  • …….. – roześmiałam się. Oczywiście, że jestem !


Dopisana 14. 08. 2019 r.

  • Widzisz jaka ta Biblia prosta, ale ty nie będziesz płakać, bo będziesz to rozumiała.

Mogę zdradzić w tej chwili jedną rzecz; To co na Górze, to i na dole.

Wizja opisuje ceremonią liturgiczną w Niebie, która odpowiada uproszczonej liturgii odbywającej się raz w roku w Dniu Pojednania w starożytnej świątyni w Jerozolimie. Zgodnie z liturgią dawnej świątyni liturgia objawiona w AJ ma bardzo precyzyjny porządek chronologiczny, poczynając od ofiary Chrystusa i kończąc na ostatecznym sądzie na końcu historii. Decyzje podejmowane na Górze, mają przełożenie na dole. 

 

Przeznaczyłem go na świat.

29. 11. 18 r. Warszawa.

Ostatnie dni spowodowały, że oboje chodzimy stale zamyśleni. Nasze rozmowy krążą tylko wokół jednego, wokół  ostatnich wydarzeń. 

  • Dzisiaj w kościele po opłatku miałem rozmowę. Ojciec podał mi kielich …
  • Czy przyjmiesz ten kielich i wypijesz ?
  • To jest dla Mojej chwały.
  • Aha… Wow… – ciarki mnie przeszły.

O kielichu także mówił sam Jezus w Getsemani, a w Jego przypadku „kielichem” było zaakceptowanie przeznaczenia, jakim było ukrzyżowanie i zmartwychwstanie. Dlatego mówiąc krótko przestraszyłam się. Piotr również.

  • Ojciec powiedział, że przejął moje obowiązki w firmie, teraz On zajmuje się kontraktami.
  • Widzisz ? Nie jestem tylko chirurgiem, ale i biznesmenem.
  • ……. – uśmiechnęłam się smutno.

Firma ma wiele do zrealizowania zleceń, ale jakoś tak się składa, że problemy rozwiązują się same. Co dalej ? Nie mam bladego pojęcia.

  • Naprawdę mam stracha co Ojciec mi szykuje …
  • Niczego się nie bój, bo Ja jestem z tobą.
  • Wiśta wio, łatwo powiedzieć – … wyrwało mu się.
  • ……. – roześmiałam się. On jest niereformowalny.
  • Boję się niepewności, czuję jakbym tracił grunt pod nogami. Stałem w tym Niebie na tej karocy jak mumia, sparaliżowany ! Nic nie mogłem zrobić… Nie mogę dojść do siebie po tej wizycie. Ja zawsze stałem trzeźwo na nogach, kontrolowałem sytuację, a teraz nie mam żadnej kontroli. Biorą mnie z łóżka i bach !… Już jestem w Niebie !… Nie mam na nic wpływu… Czuję się bezradny, robią ze mną co chcą – gadał jak najęty pełen goryczy.

Może ktoś inny byłby zachwycony będąc w Niebie, ale nie Piotr. Dobrze go znam i wiem co dla niego znaczy trzymać kontrolę nad swoim życiem. Kontrola, pragmatyzm, rozsądek, trzeźwość umysłu, odpowiedzialność to 80 % jego osobowości. Nic dziwnego, że jest rozgoryczony, kiedy „ktoś” zabiera mu osobowość.

  • Hmm…. Teraz rozumiesz co znaczy wolna wola ? Jaki to wielki dar od Ojca ? Ludzie tego nie rozumieją… – zamyśliłam się, bo jeszcze niedawno i ja nie rozumiałam.

Przy Piotrze oczy mi się otwierają ze zdumienia, ponieważ wszystko odkrywam na nowo. Najśmieszniejsze, że Chrystus przecież o tym mówił, nauczał, ale czytać, a widzieć na własne oczy to jednak przepastna różnica.

  • Mały, spraw, abym był szczęśliwy.
  • A czego pragniesz Ojcze ? – pytam.
  • Mojej Chwały.
  • Moja Chwała jest w tym kielichu.
  • Wypijesz go i będę szczęśliwy.
  • To co ci podam, wkrótce przyjdzie do ciebie.
  • Pękam Ojcze – Piotr westchnął głęboko.
  • Nie pękaj. Jedna chwila i po sprawie.
  • Druga chwila i siedzisz u Mnie.
  • ……. – znowu mam skojarzenie ze śmiercią Jezusa.

Zaczynam się naprawdę bać, choć z drugiej strony po co w takim razie Ojciec naprawiałby mu serce ? Piotr się nachyla…

  • Jak przyjąłem ten kielich potem pomyślałem… Ja pierdzielę, co ja zrobiłem ! – szepcze do mnie i zrobił wielkie przestraszone oczy.
  • ……… – znowu wybuchłam śmiechem. Kiedyś Ojciec powiedział, że oglądanie Piotra z Góry to jak oglądanie tragikomedii. Teraz rozumiem co Ojciec miał na myśli. 
  • Dajesz Mi tyle radości.
  • A ty Masz Mnie namacalnie – zwrócił się Ojciec do mnie.
  • Jeśli jestem w nim, to masz Mnie namacalnie.
  • Aaa.. To dlatego Ojciec mówi, że dał się przybić ! Był w Chrystusie namacalnie…
  • ……. – byłam zachwycona. Nigdy nie wiem kiedy otrzymam odpowiedzi na moje pytania.
- Kocham ten świat, kocham tych ludzi. 
- Dałem im się przybić. 
- Musisz zrozumieć. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/25/kocham-ten-swiat-kocham-tych-ludzi/
  • Dlaczego Babilon został zmieciony w pył ?
  • Bo nierząd, demony opanowały miasto.
  • Jak mogłem mieszkać w takim mieście ?
  • Czy te czasy nie są podobne do tych czasów ?
  • Wow…. – przytaknęłam głową, jak dla mnie to absolutnie oczywiste. A wcześniej myślałam dlaczego Jackowski usłyszał o Babilonie ?… Niesamowite… 

  • Czy dobrze odpowiadam na maile ?
  • Kierowana jesteś przez Chrystusa, On jest w tobie i obok ciebie.
  • ……..
  • Zobaczysz, stanę się kimś innym, już to czuję – Piotr na poważnie.
  • Czy czujesz zmiany w nim ? – pyta się mnie Ojciec.
  • Hmm… Zamyślasz się coraz bardziej – to zauważyłam. Także wzrosły jego możliwości, i to zauważyłam.
  • Wyjdzie twoje pochodzenie na światło dzienne.
  • Moja Boskość w tobie zawarta wyjdzie na wierzch.
  • Musisz wiedzieć, że przeznaczyłem go na świat.
  • Zabiorę ci go.
  • …….. – dreszcze mnie przeszły, łza się zakręciła.
  • Musisz zrozumieć, że byłoby to marnotrawstwo.

I w tym momencie wiedziałam co musiała czuć Maryja, co musiała czuć Maria z Magdali. Czy jest gdzieś zapisane, że protestowały ? Nie. One Milczały. Ich świadomość była znacznie pogłębiona i wiedziały, że zatrzymanie Jezusa dla siebie byłoby marnotrawstwem. Nie taki był plan Ojca.

- A czy ja muszę się na to godzić ? – pytam. 
- Gdyby było tak jak chcesz, Chrystus by się nie poświęcił. 
- Maryja musiała się zgodzić. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/31/nie-chce-juz-dluzej-czekac/
  • On musi pójść, później ci go zwrócę.
  • Zachowajmy spokój. Oczekujemy Świąt Bożego Narodzenia. Podziękuję ci.
  • …….. – zasmuciłam się, jakby ze mnie uszło powietrze.
  • A nasza chmurka ?
- Naznaczona chmurką. Moja chmurka. 
- Twój znak na brzuchu jest w kształcie chmurki – przypomina mi Piotr. 
- No… regularny to nie jest. Czasami Ojcze to chmurka burzowa – Piotr się śmieje. 
- A czasem z niej idzie gradobicie, to też Moja chmurka. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/01/26/jak-sie-rozejdziecie-zastapie-was-mna/
  • Myślisz, że nie będzie piorunów ? – Piotr zażartował.
  • Wytłumaczę jej to.
  • Za ile go sprzedasz ?pyta mnie Ojciec.
  • ………
  • Oddam za darmo… – powiedziałam po długim wahaniu.
  • Chciałabyś kogoś w zamian ?
  • No jasne, Chrystusa ! – chciałam krzyknąć, ale ugryzłam się w język, nie chciałam ranić Piotra.
  • No powiedz !
  • ………. – wykrztusiłam coś tam z siebie niezrozumiałego.
  • Maryja mi teraz powiedziała….
  • Wkrótce czeka cię spotkanie z twoim imieniem. Zawsze byłam przy tym.
  • ???!!! – zagadkowe słowa. Czuję, że głowa mi zaczyna pulsować od nadmiaru niezrozumiałych informacji, a wszystko lubię mieć poukładane.
  • Czy to ostatnie moje święta w takiej postaci ?
  • Niewątpliwie tak.
  • Zmienię się ?
  • To co przywołałeś w tobie urośnie, a więc spotkasz się ze swoim imieniem.
  • . Czy to w ogóle rozumiesz o co chodzi ? – Piotr pyta mnie szeptem zmęczonym głosem.
  • A czy możesz się spytać co dokładnie znaczy przeznaczony na świat ?
  • Oli chodzi o definicję…
  • Przepraszam, chmurce, lecz nic więcej nie powiesz.
  • … To znaczy, że będziesz gdzieś wyjeżdżał ? – … nie daję za wygraną.
  • Na to nie ma czasu. To będzie szybko.
  • Ten przyszły rok będzie… – … koniecznie chciałam się czegoś dowiedzieć.
  • Petarda.

W mojej głowie kotłowanina, bo co to wszystko znaczy w praktyce ? Zacznie wędrować i nauczać jak Jezus 2 tysiące lat temu ?



Dopisane 05. 08. 2019 r.

  • Dlaczego Babilon został zmieciony w pył ? Bo nierząd, demony opanowały miasto – ciekawy artykuł;

Starożytna stolica chorób wenerycznych. Czy to było najbardziej rozpustne miasto w dziejach świata? Izajasz nazwał go drugą „Sodomą i Gomorą”. Jeremiasz ciskał na niego gromy oskarżając o spowodowanie upadku całej Ziemi i zapowiadał mu zemstę. Czyżby więc plaga chorób przenoszonych drogą płciową była boską karą za nadmierne seksualne rozpasanie? https://opinie.wp.pl/starozytna-stolica-chorob-wenerycznych-czy-to-bylo-najbardziej-rozpustne-miasto-w-dziejach-swiata-6166394617800321a


  • To co przywołałeś w tobie urośnie, a więc spotkasz się ze swoim imieniemto jest ta ciąża, o której mówił Ojciec. Lecz nie da się jeszcze dzisiaj tego wyjaśnić bardziej. W każdym razie nie o normalną, „ludzką” ciążę chodzi. 

Twój los został przypieczętowany ostatecznie.

24. 11. 18 r. Szczecin.

  • Ale miałem wizję ! – Piotr zaczyna.
  • Byłem w kosmosie i jednocześnie w jakieś zamkniętej przestrzeni. Stali przede mną w rzędzie jak do raportu przedstawiciele wszystkich nacji, które mieszkają w kosmosie. Ale miałem wrażenie, że to tylko część, bo tych światów jest jeszcze wiele. Stali w rządku i mi się kłaniali jeden po drugim. Wyglądali !… Niektórzy to prawdziwe maszkary. Jakaś rasa zwierzęca, jak gady, był jakiś wielki i chudy jak patyczak, ale na końcu rzędu stał taki nawet niewysoki, ale miał wielką głowę i ogromne oczy. Nienaturalnie ogromne, zajmowały mu połowę głowy. Wydawał się lepszym od innych, był najbardziej inteligentny. On tylko mi oczami się skłonił. Wtedy pomyślałem oż ty !!! Podszedłem do niego i dotknąłem go palcem w czoło i wtedy zobaczyłem jego świat ! On wówczas zrozumiał, że mogę z jego światem zrobić wszystko w jednej sekundzie. Dopiero wtedy się skłonił… 
  • ………
  • W tym towarzystwie byli tacy co się odżywiali czymś podobnym do jabłka, ale to była kula energii, ciągle to jedli. Tych różnych nacji było ich w sumie ponad trzydzieści, ale z tyłu też stały jakieś… Może mniej ważne, nie wiem. W sumie to może ich było z 70 ? Ciekawa sprawa… Wśród nich byli badacze, naukowcy, ich nic nie interesowało tylko by badali, było ich kilka nacji…
  • ……… – opowiadał mi z takim przejęciem i szczegółowo, że z łatwością mogłam sobie to wszystko wyobrazić.
  • To pierwsza część Mały. Przyszli do raportu.
  • Ale dlaczego to widziałem ? O co tu chodzi ?
  • Oni tobie oddają pokłon, a ty Mi to co się należy. Cześć i chwałę.
  • Ciekawe… Ale po co to widziałeś ?
  • Ty Mi to wytłumacz, bo przecież jesteś sowa.
  • Ale ślepa – … wiem i rozumiem niewiele, macam jak ślepiec.
  • Hmm… Ojciec chce chyba pokazać, że tak umiłował człowieka, iż inne nacje oddają mu pokłon. Ta wizja pokazuje, że w przepastnym kosmosie są różne nacje, ale Ojciec człowieka wywyższył ponad wszystkie.

Należę do tej grupy ludzi, którzy są przeświadczeni, iż kosmos tętni życiem i sami nie jesteśmy. Za dużo jest potwierdzonych doniesień, aby ten fakt po prostu przeoczyć. Wizja niejako to potwierdza i zapewne zawodowi badacze UFO mogliby wiele na ten temat powiedzieć. Według nich, co jest niezmiernie ciekawe, obce cywilizacje też mówią o jednym Bogu, o jednym Stwórcy … 


Wieczorem.

Cały dzień Piotr wzbraniał się przed telefonem do Beaty. Kluczył i kluczył, aż w końcu…

  • Akceptuję to wszystko.
  • Przyjmuję to od ciebie ostatecznie.
  • Jeśli to złamiesz już nie będziesz miał do kogo się odwrócić.
  • I zdarzy się to, w co nie uwierzysz.
  • Chcesz, żebym odmówił nad tobą Kadisz ?
  • Co to jest ? – szybko szeptem mnie pyta. 
  • Nie mam pojęcia… – wzruszam ramionami.
  • Twój los został przypieczętowany ostatecznie.

Kadisz, również Kadysz, Kaddisz – jedna z najważniejszych modlitw w judaizmie, będąca składnikiem wszelkich żydowskich modłów zbiorowych. Jest to doksologia w języku aramejskim, wysławiająca imię Boże, wyrażająca poddanie się Jego woli oraz wzywająca rychłego nadejścia Królestwa Bożego. Często mylnie nazywana modlitwą za zmarłych. Zgodnie z tradycją, modlitwę tę powinien odmówić nad grobem. (Wiki)


26. 11. 18 r. Warszawa.

Piotr przyszedł z pracy mocno zdenerwowany.

  • Nawet nie wiesz co ja przeżyłem ! Aż ze strachu włosy mi stanęły dęba.
  • ……. – śmiech mnie ogarnął, rzeczywiście musiał się bardzo mocno przestraszyć. 
  • Wziąłem opłatek, zamknąłem oczy i zobaczyłem przed sobą twarz tego kolosa, który wisiał koło Ojca.
- Gdy byłem przy Ojcu On miał z 5 km wysokości, a ja z 10 metrów, dłonią dotknąłem Jego twarzy. Przyjąłeś mnie, a ja jestem mały”tak dokładnie powiedziałem. 
- Żeby oni wiedzieli kim ty jesteś…. I spojrzał w bok. 
- Zobacz. 
- Ja patrzę … Ciarki teraz dostaję na rękach… A tam stoi kolos ! 
- To ty, Mały. 
- Był na czymś podwieszony, jakby do spuszczenia… Nie wiem do czego… 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/27/jak-ci-sie-podobalo-u-mnie/
  • To było dziwne. Ta twarz się przesuwała powoli w moim kierunku, aż stanęła vis a vis mojej. Jego głowa była większa od mojej. Oczy się powoli otwierały. Tak spojrzał na mnie, że się przestraszyłem.. – … Piotr podsunął mi pod oczy swoją rękę. Widać było, że skóra mu ścierpła i wszystkie włosy stały dęba.
  • Miał oczy niebieskie, bardzo niebieskie, podobne do Maryi, ale jaśniejsze. Jak tylko spojrzał to wiedziałem od razu, że jest tak stary jak świat. Jest przepotężny, mądry, był jak człowiek, ale nie taki jak my. Był niesamowity ! Bardzo mądry ! Spojrzał na mnie dokładnie. Wtedy usłyszałem Ojca, powiedział…
  • Uspokój się. Zanim coś się stanie będzie patrzył na świat twoimi oczami.
  • Kto to ?
  • Ty. Budzisz się.
  • Staniesz się tym po co tu przyszedłeś.
  • …….. – kompletnie nie wiemy o co chodzi.
  • Jego oczy patrzyły na mnie uważnie. Naprawdę zestrachałem się. Lepiej żeby się nie budził, niech zostanie po staremu.
  • Hmm…. On będzie patrzyć twoimi oczami... Połączycie się jakoś ? – przyszło mi do głowy.
  • Jak się połączycie to co będzie ?
  • Nie wiem. Nie mam szans przy nim. Jeszcze panuję nad swoją głową, ale co będzie ? Jestem bardzo zmęczony tempem tego co się dzieje.
  • Dlaczego prosisz, żeby było jak było skoro nie wiesz jak ma być ?
  • I jak będzie ?
  • A ty się nie bój, potem ci go oddam – powiedział do mnie.
  • W jakim stanie ? Mam nadzieję, że nie jak Juranda ? – Piotr pozwolił sobie na sarkazm.
  •  Słyszę, że Ojciec wybuchł śmiechem.
  • Też oglądałem ten film. To film Forda.

I co zrobiłam ? Sprawdziłam od razu w internecie, kto wyreżyserował „Krzyżaków”. Oczywiście Ford, Aleksander Ford.

  • Co macie takiego zrobić razem ? Ty i ten kolos ?
  • Porządek. Czy liczba 144 tysiące coś ci mówi ?
  • Ty, która czytasz Biblię ?
  • To z Apokalipsy – tłumaczę Piotrowi, a on robi wielkie oczy.
  • …….
  • Muszę ci odłożyć trochę pieniędzy na wszelki wypadek – … Piotr zaczyna.
  • Nie ty, a Ja zapewnię jej bezpieczeństwo.
  • Dlaczego akurat 144 tysiące ? – pytam.
  • Nie zrozumiesz tej matematyki.
  • Wymyślili ją ci, których twój mąż się dzisiaj przestraszył.
  • To jest ich więcej niż ten jeden, którego widział ?
  • ……
  • To też Piotr, twój mąż. Też będzie jadł, spał.
  • Patrzy się na ciebie w zadumie Ojciec i przekręcił głowę zastanawiając się…
  • Co czujesz, gdy piszesz, bo nie wierzę, że tylko piszesz ?
  • Dzisiaj niewiele, boli mnie głowa – … ale za każdym niemal razem jestem pod piorunującym wrażeniem. Jestem jak wyschnięta gąbka, w którą wsiąka każda kropla czystej wody.
  • Codziennie coś się dzieje. Widzisz to ?! – Piotr jest zdenerwowany.
  • Muszę wypisać ci wszystkie rzeczy do banku. Wszystko jest tu możliwe teraz. Wierzę, że Ojciec ma to wszystko poukładane i wierzę, że nie zrobi niczego głupiego…
  • ……. – parsknęłam śmiechem, bo nie wierzę co słyszę. Zrobi niczego głupiego… ???!!!
  • Mam dosyć tego skamlania.
  • Powinieneś się nie martwić niczym, bo on to Ja, a Ja to ty.
  • Jesteście jedno.
  • ……. – zaniemówiliśmy.
  • Ten kolos miał twarz dobrą, a tak przepotężną…
  • …….
  • W biurze, po 15,00, gdy skończyłem się modlić Ojciec powiedział…
  • Żebyś wiedział, że to prawda co ci mówię…
  •  i w tym momencie gwałtownie wyłączyły się wszystkie nasze komputery i siadł system w moim  banku w całej Polsce. Dzwoniłem do nich i oni wiedzieli co się stało.

Przygotowywałam dzisiaj nowy tekst na blog i przeczytałam fragment, który mną zatrwożył.

- Naprawdę nie zdajesz sobie sprawy o co prosiłeś w ubiegłym roku. 
- Nie zdajesz sobie sprawy Kto nadchodzi. 
- Nie zdajesz sobie sprawy Kto w tym ciele mieszka. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/27/5971/


Dopisane 02. 08. 2019 r.

  • Powinieneś się nie martwić niczym, bo on to Ja, a Ja to ty. Jesteście jedno.

Zdaję sobie sprawę, że ciężko czyta się obecnie teksty, ponieważ dla „niewtajemniczonych” są mało zrozumiałe. De facto powinnam zrobić dwumiesięczną przerwę w pisaniu, aby poczekać na to co ma się wydarzyć. Postaram się w kolejnych wpisach spróbować nieco wyjaśnić, aby czytając przede wszystkim rozumieć o co chodzi. W skrócie można byłoby tu ująć w ten sposób; wszystko co się dzieje od chwili „ślubu” to przygotowanie do wydarzeń w II połowy tego roku. 

  • Budzisz się.

Oprócz pana Adama ktoś jeszcze dostał przekaz, który dotyczy Piotra;

Już niedługo obudzę ducha wielkiego proroka w Polsce, a działać on będzie w duchu Eliasza.

Co to znaczy „budzić proroka” zrozumiałam po kilku miesiącach. Na własne oczy będę widziała co znaczą słowa;

jako w Niebie, tak i na ziemi

Teraz walczymy o jedno. Żebym nie zgasił światła.

19. 11. 18 r. Warszawa.

  • Dzisiaj wykombinowałem, że zbuduję mur między mną a Beatą, żeby ją odseparować. Więc w myślach buduję, buduję taki z cegieł, cegła po cegle, odwracam się i widzę, że owszem zbudowałem mur, ale Beata jest w środku razem ze mną ! Nooo, nie da rady …
  • ……. – śmieję się. Piotr nie rozumie, że jak Ojciec ustanowił pieczęcie, to są one dla człowieka nierozerwalne.
  • Fajnie mur budowałeś.
  • Przed kim się broniłeś ?
  • Odwracasz się i co ?
  • Wiem co chcesz zrobić.
  • Wiem, ale jestem taki zmęczony.
  • Naucz się miłości.
  • Sprzeciwiasz się Mojej woli ?
  • Nie.
  • To rób co ci każę.
  • Nie chcę, żebyś ze Mną walczył.
  • Chcę współpracować, chcę byś wykonywał Moją wolę.
  • Bądź mądry, dałem ci taką władzę i jeszcze dam…
  • …….
  • Co to była za maszyna nad Niebem ? – dopytuję.
  • Usłyszałem, że to maszyna koła czasu. Była zabudowana, ale miała gigantyczną moc, zajmowała cały jeden wymiar.
  • Kto ją wyprodukował ? No bo jak maszyna to…
  • Chcesz powiedzieć, made by whom ?
  • Taaak – śmieję się.
  • Na pewno nie China.

Piotr poszedł „na egzorcyzmy”, a ja dalej czytam Nowy Testament.

Łk 16; 18 Każdy, kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo; i kto oddaloną przez męża bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. 
  • A jeśli sama chce odejść i nie wychodzić ponownie za mąż ?
  • Od kiedy to żebro samo myśli ?
  • Że co ?! – oburzyłam się zapominając, że być może to słowa od Ojca. Miałam jednak wrażenie, że jeśli nawet to się ze mną tylko droczy.
  • Nie pasuje mi to.
  • Musisz się z tym pogodzić.
  • A jeśli mąż bije żonę, to nie może iść do sądu ?
  • Winna iść do Pana, a dozorca go zamknie.
  • Że co? – teraz Piotr się śmieje zadowolony.
  • ……. – biorę głęboki wdech i się uspakajam.
  • Winna iść do Pana, czyli ma się modlić, a dozorca to ten, który pilnuje zamknięte rzeczy, osoby, więc … – analizuję na spokojnie.
  • Powinna się pomodlić o najlepszego sędziego, adwokata, a ten znajdzie „dozorcę”, który go zamknie.
  • Uff, to też jakieś wyjście – ulżyło mi.

20. 11. 18 r. Warszawa.

Na kawie Piotr opowiada, że o mało co, a miałby wypadek.

  • Facet jechał prosto na mnie, uderzyłby mnie w bok swoim mercedesem. Zatrzymał się z piskiem opon jeden centymetr ode mnie ! Mogło mi się coś stać.
  • ……. – mrugam oczami ze zdenerwowania, bo przecież prawie wypadek, a on jest nad wyraz spokojny.
  • Co się dzieje Ojcze ? – pytam.
  • Wszystkie diabły świata tak cię nienawidzą.
  • Chwała Ojca w tobie niech będzie, Mały.
  • Jesteś na szachownicy, ale jesteś Moją królówką, możesz wszystko.
  • Załatw wszystko i wracaj do Domu.

Następną godzinę rozmawialiśmy tylko o pieczęciach, o „ślubie”, o przyszłości. Na koniec wyciągam swój zeszyt …

  • Zmarnowałaś czas, a mogłaś pytać.
  • Szkoda… – jęknęłam. Najwyraźniej rozmowę o pieczęciach, o „ślubie”, o przyszłości Ojciec uznał za stratę czasu.
  • Mam tyle pytań… Ale tylko jedno.
 List do Hebr. 27 A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd, 28 tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują. 
  • Wielokrotnie mówiliśmy, że człowiek nie żyje raz, a jednak w rozmowach ci negujący reinkarnację cytują właśnie ten fragment uznając, że to wystarczy i sprawa jest załatwiona. Czy reinkarnacja jest ?
  • Dla kogo jest, dla tego jest.
  • Może Piotr nie wiedział co mówi ?
  • Wiedział co mówi, ale nie wiedział do końca.
  • To jest wiedza dla świadomych.
  • Wyobraź sobie…
  • W tym życiu kradniesz, a w następnym mówisz nie kradnę.
  • Nie o to chodzi.
  • Jednym słowem dla ludzi lepiej myśleć, że żyje się raz, żeby nie byli pewni, że następnym razem nadrobią co stracili ? Nie mogą czuć się pewnie, że będą mieli kiedyś szansę coś naprawić ? – dostrzegłam w tym wielką mądrość i znaczenie słów; nie znasz dnia, ani godziny i niczego nie możesz być pewien.
  • To jak mam pisać w książce teraz ? Przecież wyraźnie o tym napisałam, że jest.
  • Piszesz dobrze, ale piszesz jak Piotr, nie w pełni.
  • Ale teraz jest w pełni.

Wieczorem.

Piotr przyszedł wykończony, ciężko usiadł na sofie i zaczął opowiadać. Okazało się, że to nie koniec dzisiejszych dziwnych sytuacji. Krany w firmie pękły, a były metalowe. Spaliła się centralka telefoniczna w firmie, a nie powinna. Wszystkie telefony są odłączone, nie ma jak się dodzwonić. Fachowcy przyszli i nie znaleźli przyczyny, nie potrafili też centralki naprawić.

  • To był skonsolidowany atak na ciebie...
  • ……. – zaniemówiłam, sytuacja robi się niebezpieczna.
  • Wytrzymasz do dla Mnie ?
  • Mały, tak cię trzymam…
  • Zobaczyłem jak trzyma mnie w ręku, ochrania mnie całkowicie.
  • …….
  • Dzisiaj bym zginął, bo facet leciał prosto na mnie w bok. Właściwie to zatrzymał się na moich drzwiach. Zobaczyłem, że złapał się za głowę, nie wiedział co robił, miał taki obłęd w oczach.
  • ……. – przestraszyłam się.
  • A co by było gdyby nie Ty Ojcze ?
  • Ząb – czyli kolejne zdarzenie na miarę ataku anafilaktycznego. Czyli, że dzisiaj rano ledwo uszedł z życiem.
  • ……. – zdaliśmy sobie sprawę z powagi sytuacji. I co teraz zrobić ?
  • Atakują mnie moje gacki i Beaty, bo robię nad nią egzorcyzmy.
  • Dlatego nie chcesz mieć z nią nic wspólnego ?
  • Tak Ojcze.
  • Dlatego was związałem.
  • …….
  • Dzisiaj podczas spotkania wygięło mi dłoń do tyłu, nie mogłem jej z powrotem nastawić, aż facet zwrócił na to uwagę i pytał co się stało…
  •  bo jesteś z nią związany.
  • Hmm… Faktycznie, wygięło mi tą rękę, z którą zostałem związany, prawą.
  • Ty ją chronisz, a Ja chronię ciebie.
  • Dlatego zrobisz dla niej egzorcyzmy.
  • Pytanie na ile jej są niebezpieczni – zastanawiam się.
  • To nie pytanie na ile są niebezpieczni, tylko na ile Piotr jest chroniony.
  • Racja…. – choćby cały świat stanął przeciwko to nie ma znaczenia, jeśli sam Ojciec ręką osłania.
  • Kto mu co zrobi, kiedy w rękach Ojca ?
  • Kto mu zrobi, Ola ?
  • … Zobaczyłem jak mnie trzyma w ręku i całuje.
  • ……. – prawie zapłakałam się na samo tego wyobrażenie.

  • Myślisz, że nie wiedziałem co robię ich łącząc ?
  • Nie trwóż się. Mały jest tylko jeden.
  • Piotr, dzisiaj będziesz spał spokojnie.
  • Ojcze, jak Ty na to w ogóle pozwalasz ? – musiałam zadać to pytanie, aby zrozumieć.
  • Od kiedy to dobro działa szybko ?
  • Dzisiaj go atakują, jutro go atakują, pojutrze, aż się uspokoi.
  • Dlaczego ?
  • Ola, jeśli możesz wejść do skarbca gdzie jest wszystko, a kluczem jest Piotr nie chciałabyś go mieć ?
  • Hmm…
  • Ola, dalej się martwisz ?
  • Ojcze, powiedziałeś, że Piotr jest kluczem do skarbca, co jest w tym skarbcu?
  • Życie.
  • Hmm… Ale dla gacków ? – dziwię się. 
  • A kto ich blokuje w bramie i chcą wyjść ?
- Ten świat trzymany jest sztucznie. 

Piotr w tym momencie przypomniał sobie wizję sprzed kilku tygodni, którą szczerze mówiąc zignorowałam. Widział gacki wychodzące z podziemi galerii handlowej „Arkadia”. Wychodzili na powierzchnię jak żołnierze, jeden za drugim. W pewnym momencie dowódca się zatrzymał i wstrzymał ręką pozostałych. Powiedział coś dziwnego; Dopóki on jest, nie przejdziemy. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/02/15/nie-tylko-modlitwa-jest-wazna-ale-przyjmowanie-chrystusa-jest-wazne/ 

- Nasz skrzydlaty przyjaciel ich blokuje, wiesz dlaczego ? 
- Walczy o odkupienie. 
- … ?!
www.rozmowyzniebem.pl/wp/2018/07/04/przyjaciol-sie-nie-obawiaj-przyjaciol-witaj/

Piotr miał wszystkiego dosyć, rozłożył się na kanapie.

  • Coraz bardziej tęsknię za Ustroniem.
  • Przepraszam, a nie za Niebem ?
  • ……..
  • Zobaczyłem cię w Bibliotece… Ona jest tak wielka jak wszystkie ziemskie biblioteki razem… – zapatrzył się.
  • A każdą księgę studiuje się lata.
  • Ciekawe… To samo napisał Sigmund Richard – przypomniałam sobie.

  • Dlaczego gackom na Beacie tak zależy ? Bo jest od Ciebie ?
  • Wszystko co ode Mnie nienawidzą.
  • Nienawidzą człowieka, nazywają śmierdzielami.
  • Co można zrobić ponadto to co robisz ? – pytam Piotra.
  • Nie masz wyjścia, musisz ją wyprowadzić.
  • Ale dałeś mi Ojcze zadanie…
  • Najtrudniejsze, bo tak bardzo cię kocham.
  • Mojemu Synowi też dałem najtrudniejsze zadanie.
  • Zrobił świat na nowo, Mały.
  • …….. – poczułam się fatalnie.
  • Ja umywam ręce. Dla mnie to za trudne – przyznałam.
  • Nie umywasz ręce, razem działacie, stanowicie jedno.
  • Panie Boże, wiedziałeś, że tak będzie ?
  • Przed wszystkimi wiekami.
  • ………
  • Czy to cieszy, że masz słowa, które leczą ?
  • Naprawdę ?
  • Ona chce cię słuchać.
  • I co poczuła ?
  • Poczuła Mnie.

Musieliśmy zrobić przerwę na znalezienie odrobiny normalności. W TV leciał film „Legion”. Bardzo lubię pewne w nim fragmenty, więc kazałam Piotrowi siedzieć cicho, ale nie siedział cicho.

  • Ojciec powiedział…
  • Teraz walczymy wszyscy o jedno.
  • Żebym nie zgasił światła. 
  • ?!
  • Widzę jednych, którzy się modlą i tych, którzy tego nie robią.
  • Twoja córka doznała i nie mogła wytrzymać co Ja widzę bez przerwy.
  • ……. – …. po chwili zrozumiałam, że chodzi o jej doświadczenie z wyjazdu na Wyspy Kanaryjskie.
  • Widzę to, słyszę i to zaczyna Mnie oblepiać.
  • Co byś zrobił ?
  • Ty byś spalił, a Ja szukam dobra w tym.
  • Dlatego tak ważna jest książka Oli, wasza praca, dlatego to jest takie ważne.



Dopisane 28. 07. 2019 r.

  • Twoja córka doznała i nie mogła wytrzymać co Ja widzę bez przerwy.

Minęło 8 miesięcy od tych słów. Obserwuję obecne wydarzenia w naszym kraju i widzę coś więcej niż ofensywę ruchu LGBT. Obserwuję autentyczną wojnę między dobrem a złem, która również wpisuje się w Apokalipsę. W niedawnej rozmowie Ojciec powiedział…

  • To jest bardzo duży, niebezpieczny robak, który może zjeść całe jabłko.

Proszę zwrócić uwagę na poniższe hasło reklamowane podczas marszu środowisk LGBT w Paryżu 29 czerwca 2019 roku.

zniszczymy wasze społeczeństwo = może zjeść całe jabłko…