Prawda nie jest pychą.

08. 01. 20 r. Warszawa.

Zatrułam się nie wiadomo czym. Jedyna pociecha, że dwa kilo mniej. Poza tym na nic nie mam dzisiaj siły. Ledwo siedzę, a tak chciałabym pogadać.

  • Jak to będzie Ojcze, że go nie będzie ? Jak to się stanie ?
  • Czekamy do końca, sam nie wiem jak będzie …
  • ………. – doskonały żart, nie mam jednak siły na śmiech.
  • Wczoraj na blogu pisałam o budzeniu proroka, niektórzy zaczęli pytać  …
- Przebudzenie, nadchodzi przebudzenie Małego.  
- Ale miałem dzisiaj homilię w kościele ! Ksiądz powiedział, że wszyscy prorocy oznajmiają, że jest wybudzany ten ostatni… Do odnowienia Nieba – teraz dodał Ojciec. 
- … Naprawdę tak powiedział ? „Wybudzany” dosłownie ? – pytam niepewnie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/07/urbi-et-orbi/
  • A najbardziej zainteresowany ma to obojętne …
  • … No bo mam… – Piotr wzrusza ramionami.

Spojrzałam na niego uważniej. Nie wierzę do końca, że mu to obojętne, on po prostu jest wykończony wczorajszymi egzorcyzmami. Iskrzy na świecie, więc ma co robić. Z powodu mojego zatrucia nie spałam całą noc i doskonale słyszałam co dzieje się za ścianą, w jego w pokoju. Spadło coś z hukiem, przewracał się na łóżku jakby z kimś walczył …

  • Gacki miałem wczoraj w nocy … Nie dali mi spać … No więc jak to będzie Ojcze ? – przerywa moje myśli. 
  • ……….
  • Słyszę piosenkę… „ Będzie zabawa, będzie się działo, będzie się działo…” … 

Będąc już w domu zaglądam go Glazersona . https://www.youtube.com/watch?v=_8hFnfFcADA

Zostałem poinformowany o wielkim szoku, który nastąpi w najbliższych dniach, a on wymaga, aby Żydzi wzmocnili się w Torze”. Zwróciłam uwagę na słowo szok. Albo to ma związek z naszym szokiem, o którym wspominał Ojciec albo chodzi o zbliżające się wydarzenie związane z wojną z Iranem albo jeszcze coś innego. Nie wiem. 

- Wiesz jaki będzie szok dla tych, którzy się rozglądają po Hajfie, Hebronie, Jerozolimie, Tel Awiwie ? 
- Wiesz jaki to będzie wstrząs, że z kraju, którego nienawidzą ? 
- I znowu rewolucja w głowie; to nie może być ! 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/10/to-co-w-niebie-tak-i-na-ziemi/ 

Wieczorem.

Kręcę się na tapczanie i tylko czekam na dogodny moment;

  • Co Ojcze sądzisz o tym szoku u Glazersona ?
  • Wszystko jest „on” – … czyli z angielskiego w toku.
  • Hmm … – uznałam, że pytać dalej nie ma sensu.

Piotr mnie szturcha…

  • Ojciec cię pyta…
  • Co czujesz sercem i tym co masz w środku co przeczytałaś ? …
  • Że to szok ?
  • Że szok to się zgadza,
  • …….. ? …. – wzięłam głęboki wdech i musiałam się zagłębić w siebie i uruchomić intuicję.
  • Chyba chodzi o nasz szok. Oczywiście, w tej chwili co się dzieje na Bliskim Wschodzie, na przykład jakiś napad na Izrael też byłby szok, ale … Tu chyba chodzi o nasz szok.
  • Że to Polak ? Że rabini nam zemdleją ?
  • ……… – powietrze ze mnie zeszło.
  • Ale jak się rabini dowiedzą ?
  • Na pewno nie od twojego maila.
  • ……… – roześmiałam się na głos.
  • Przekaz musi być wiarygodny, jednoznaczny i bardzo silny.
  • Hmm … To musi być bardzo żydowski przekaz, jeśli ma być jednoznaczny. Nie chrześcijański typu Fatima. Rydwan, jak u Eliasza to jest coś ! – uruchomiłam wyobraźnię.
  • Na pewno tu cię nikt nie pochowa, bo nie należysz do tego świata.
  • …….. – Piotr się zadumał.
  • Ojciec mówi, że jest 18 tysięcy światów takich jak nasz, ale nad człowiekiem najbardziej się pochyla.
  • ???!!! Po co tyle ? – jestem zdziwiona.
  • Zapamiętaj słowo Arawot.
  • ……… – zdębiałam. Czytałam o Arawot wczoraj.

Nagle Piotr klepie mnie po ramieniu.

  • Ojciec cię klepie i pyta…
  • Było nad Szczecinem jasno ?
  • ……… – rozdziawiam buzię szeroko. Chodzi o bolid, który przeleciał nad Polską …
  • Ponoć pod Poznaniem bardziej – uśmiecham się.
  • No popatrz ! Źle trafili !
  • …….. – roześmiałam się głośno znowu. Uwielbiam takie rozmowy. Źle trafili ? Nawet w tych dwóch słowach Ojciec przekazał, że bolid to też Ich sprawka.

Wracając do początków dziennika zwróciłam uwagę na zdanie;

- Zaufaj losowi. 
- Nadchodzą dni, kiedy dzień stanie się nocą, a noc stanie się dniem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/21/i-ja-do-was-przychodze-tak-jak-wy-do-mnie-przychodzicie/
  • Co to będzie ?
  • Co robi pisarz ?
  • Pisze.
  • Co robi dowódca ? Myśli i decyduje.
  • …….. – czyli każdy jest na swoim miejscu. Mam pisać, nie pytać.
  • Ale Ojciec jest dzisiaj cięty ! – Piotr zdziwiony.
  • Nie wiesz co to znaczy cięty.

Piotr zamilkł na wszelki wypadek. Siedzimy chwilę zamyśleni.

  • Pracownik mi powiedział dzisiaj, że z jego rodziną coś dziwnego się dzieje. Na przykład potykają się o własne nogi, różne wypadki mają w domu i powiedział, że to od tego, że mnie gacki atakują. To takie odpryski od ataków na mnie. Tak powiedział. Tak się źle czuł, że myślał, że umiera. W kościele mdlał, nie mógł iść do komunii. Rwało mu w brzuchu. Jak tylko wszedł do mojego biura to zobaczyłem, że z nim coś nie tak. Ale po chwili wszystko mu przeszło.
  • Może mu się wydaje … – mam wątpliwości.
  • Jest tego pewny. Powiedział, że gdy się nachylał jego łańcuszek z krzyżem rozsypał się cały na drobne części, nawet nie pękł, tylko dosłownie rozsypał. Drugi pracownik też miał wypadek i leży w szpitalu.
  • Hmm … To rzeczywiście dziwne – teraz dopiero zaczęłam myśleć nad tym głębiej.
  • Zobacz, Ojciec mówił o jakimś świetle w nocy i w sumie coś tam było. Żadnej daty nie możemy być pewni.
  • Człowiek musi nauczyć się czekać.

Znowu oglądamy w TV informacje o konflikcie wokół Iranu. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1937866,1,iran-uderzyl-na-amerykanow-w-iraku-teoretycznie-mamy-wojne.read

  • Wiekuisty powiedział …
  • Zrób teraz egzorcyzmy.

Jeśli Ojciec tak mówi to znaczy, że to ważne, a on nadal sobie siedzi. Wypycham Piotra z pokoju. Przychodzi po godzinie …

  • Wyrywałem gacki z Izraela. Są jak robale, ciągną się jak guma, są tak przyczepione do ziemi. Ciężko ich oderwać. Robię tyle, na ile mi Ojciec pozwala.
  • Władza jest jedna, przypominam ci Mały.
  • I tak masz dużo.
  • Zrobimy to po Mojemu, tak Ja mówiłem to wcześniej.
- Ojcze, ja jestem cały dla Ciebie… 
- Wiem, Mały. 
- Ale rozegramy to po Mojemu, nie po twojemu. 
- Niech tak będzie.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/05/18/rozegramy-to-po-mojemu-nie-po-twojemu/ 
  • Miałem niesamowitą wizję. Kula ziemska, a wokół niej krążą tablice z przykazaniami. Krążą bardzo szybko zgodnie z kierunkiem zegara. Nagle nastaje cisza w powietrzu, jakby się czas zatrzymał. Te tablice też się zatrzymały i nagle z hukiem uderzyły w ziemię. Z hukiem spadły na ziemię, huk był przy tym straszny …
  • ……… – zapatrzyłam się na Piotra. Musiało to na nim zrobić spore wrażenie, bo oczy miał wielkie jak talerze.
  • To dzięki egzorcyzmom jest względny teraz spokój ?
  • Prawda nie jest pychą.
  • Tak lubię.
  • Pilnuje tą ziemię w tym małym pokoiku, gdzie siedzi w tych ciuchach, w podartej koszulce.

modlitwa codzienna

  • Nie ma złotych szat.
  • Co to będzie ? Jak to wszystko połączyć ? – próbuję dowiedzieć się czegokolwiek.
  • Zobaczysz.
  • Zobaczę ? – …. na własne oczy ?
  • Dowiesz się później.
  • Nie rozpaczaj z braku wiedzy i nie męcz Mi tego biedaka.

Zrozumiałam, że na dzisiaj koniec. 



Dopisane 12. 08. 2020 r.

Czy pandemia była dla Izraela szokiem ? Tak się zastanawiam.

Pokażemy światu cuda.

18. 12. 19 r. Warszawa.

Wpisując nowy tekst na blog nieco się zatrwożyłam;

- Jak byś się czuła, gdy Piotra nie będzie ? 
- Ale… będę miała Ciebie Ojcze, tak ? – pytam niepewnie.
-  A jeśli zanim Ja będę, jego by nie było ? …….. – ciężko mi się zrobiło. Nie brałam tego pod uwagę. Głowa mnie rozbolała, chyba z emocji. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/18/objawie-cie-swiatu

Przypominam Piotrowi te słowa, ale nie robi to na nim większego wrażenia.

  • Może faktycznie cię nie będzie na święta…
  • … Nie mam siły rozmawiać.
  • To chociaż jedno pytanie do Ojca …
  • ……. – warknął.
  • Siedem świeczników Menory, sprawdzałam, jest wiele teorii – próbuję dalej – Możesz się spytać co znaczą ?
  • Siedem filarów, siedem pałaców.
  • A one czego są symbolem ?
  • A ten jeden jest prosty. To siódmy pałac.
  • Zobaczyłem dziwne coś …
  • Co ?
  • Widok z góry na ten świecznik.

  • Jak się patrzy na świecznik z góry, to filary są w linii prostej, wytwarzają się światła, które się łączą w kręgi. W centrum pozostaje jeden, pałac Boga.
  • To naprawdę ciekawe co zobaczyłeś.
  • ……. – Piotr się zapatrzył w górę, przy tym zrobił się dziwnie biały. Przed zawałem często bywał biały, więc się przestraszyłam, że sytuacja się powtarza.
  • Co tam widzisz … ?
  • Usłyszałem Ojca …
  • Spójrz Mi w oczy.
  • Spojrzałem w górę, zobaczyłem Ojca …
  • Jesteśmy siebie coraz bliżej.
  • Obudzę Siebie w tobie.
  • Nie jestem jeszcze obudzony ?
  • Nie jesteś jeszcze aktywny, nie tak jak Ja chcę.
  • To kiedy będę ?
  • W najpiękniejszy dzień roku, a więc możesz być i nie będziesz – … na święta.
  • A jaki to najpiękniejszy dzień roku ?
  • Boże Narodzenie ? – podsuwam Piotrowi pomysł, ale pewna tego nie jestem. Ten co dla nas jest najpiękniejszy, dla Nich nie musi być wcale. 

Wieczorem.

Wczoraj oglądaliśmy wypowiedź D. Tuska, który wiarę oficjalnie nazwał średniowiecznym zabobonem. TVP szybko mu przypomniała, że przed wyborami na prezydenta wziął ślub kościelny i fotografował się na tle krzyża stojącego na stole. Hipokryzja turbo !!! Oglądam informacje dalej i wszystko to sprawia, że chodzę wnerwiona.

  • Co się denerwujesz ?
  • Pokażemy światu cuda.
  • Pokażemy coś nie coś temu światu.
  • I co powie teraz ten rudy kot ?
  • Będzie teraz wierzył, czy nie ?

Roześmiałam się głośno. „Rudy kot” bardzo mnie rozbawił. Siedzimy dalej przed TV. Jestem już znacznie spokojniejsza.

  • Pan Bóg ma dla mnie prezent – Piotr się ucieszył.
  • A jaki to prezent ?
  • Nigdy ci nie mówiłem – … jaki. 
  • To fakt. Pamiętasz szczygła ?
  • Oczywiście – jakże mogłabym zapomnieć.
  • Ten będzie inny. Prezent niespodzianka.
  • Hmm … Zazwyczaj sam prezent to już niespodzianka – ja na to.
  • Nie zawsze. Dla ciebie też mam prezent.
  • To kleik.
  • Wow … Ciekawe … Prezent, którego się nie spodziewasz. .. Ojcze…
  • Nie ekscytuj się, to jeszcze potrwa.

Wpisując notatki do komputera jeszcze raz zwróciłam uwagę na … 

  • Obudzę Siebie w tobie.

Dzisiaj pisałam na blogu słowa, które mogą je wyjaśnić. 

- Wszyscy zobaczymy budzącego się do życia. 
- Ostatecznie więc jak może wyglądać skoro 
  imię Moje jest w nim ?  (!!!)

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/18/objawie-cie-swiatu/ 

Jeśli Ojca imię jest w Piotrze, to faktycznie … Jakby budził w nim Siebie. Szechina. 



19. 12. 19 r. Warszawa.

Jedziemy na kawę moim BMW, którym przyjechaliśmy do Warszawy. Autko zwinne, szybkie, więc Piotr śmiga po ulicy jak wariat.

  • Oszczędzaj moje auto – krzyczę w pewnym momencie.
  • Nasze.
  • To znaczy, że ja nie mam nic swojego ?
  • Masz. Nas !

Roześmiałam się i zamilkłam. Na wszystko mają odpowiedź, a Piotr dalej jedzie jak szalony. Zaciskam zęby.

  • Ojciec powiedział o prezencie wczoraj.
  • Prezent, którego się nie spodziewasz. Ale wiesz, że różne mogą być niespodzianki, na przykład zawał ! – jestem wkurzona.
  • Lubię ten twój wisielczy humor czasem.
  • To ma być niespodzianka, nie horror.
  • Ojciec ma dla nas prezent, a jaki prezent dla Tatusia mamy ?
  • No krem, nie pamiętasz ?
  • …….. – nie mam siły być poważną, śmieję się ze szczęścia.
  • A dla Jeszua ?
  • Co dla Jeszua !
  • Przecież Go widziałaś, chce prezent ? Powiedz szczerze.
  • On ? – spoważniałam i przypomniałam sobie wizję.
  • Nie … Był zainteresowany tylko chlebami.
  • Co chcesz Mu dać … Krem ? Maszynkę do golenia ?
  • Hmm … – nie wiem co powiedzieć.
  • Nie ma takiego poczucia humoru jak Ja.
  • No nie ma – przyznaję – Jest inny.
  • Już taki jest.

Bardzo się wzruszyłam. Uzmysłowiłam sobie, że rozmawiamy o Chrystusie tak otwarcie jakby to był członek rodziny. Uzmysłowiłam sobie też, że to wielki prezent od Ojca rozmawiać właśnie w ten sposób.


Siedzimy przy stoliku, a kilka metrów dalej na ruchomym bilbordzie wyświetla się reklama „Gwiezdnych wojen”. https://film.wp.pl/gwiezdne-wojny-skywalker-odrodzenie-epicki-koniec-wielkiej-przygody-6457952407115905a

  • Wczoraj czytałam recenzję filmu; epicki koniec gwiezdnej sagi. Poczułam, że to jakiś cykl, że dotyczy też i nas. W dzieciństwie zaczęłam oglądać, a teraz to się kończy… – żal mi się zrobiło straszliwie.
  • Kończy się wasza saga definitywnie.
  • Będziesz miał stałe towarzystwo.
  • Co to znaczy ?
  • Hmm… Kiedy rodzisz się na nowo i na nowo za każdym razem masz wokół siebie innych ludzi, inne twarze… Na Górze będziesz miał towarzystwo wieczne, bo nie będziesz się rodził … – przyszło mi do głowy.
  • …….. – Piotr łyknął kawę …
  • Dobra ta kawa, czuję przez niego …
  • Kiedyś piłem tu kawę prze kogoś …
  • 1841 … Na Krakowskim, w małej kawiarence była …
  • Żeby wiedzieć co dobre, trzeba spróbować.
  • Wiesz co do kawy miałem ?
  • Paliłem papierosa.

Myślałam, że z wrażenia z krzesła spadnę. Ojciec mówił wielokrotnie, że schodzi do ludzi, ale żeby aż tak ???!!!

Obraz Pęczarskiego Feliksa z 1843 roku przedstawiający autentyczną kawiarnię „Honoratka” (Warszawa).

Czy to możliwe ?

Kolejnym punktem spaceru jest Telimena, która znajduje się u zbiegu ulicy Koziej i Krakowskiego Przedmieścia. Pewnie większość z was zna ten punkt jako Green Caffè Nero, ale to historia najnowsza. Nie przesadzę, jeżeli powiem, że odkąd zawitała w tej kamienicy pierwsza cukiernia (ok. 1827 roku), nieprzerwanie do teraz były tam wyłącznie kawiarnie i cukiernie, niektóre z bardzo ciekawą historią. https://podrozeodkuchni.pl/2016/03/cukiernie-i-kawiarnie-w-warszawie-dawniej-i-dzis/

W latach 20. XIX wieku u zbiegu Koziej i Krakowskiego Przedmieścia funkcjonowała kawiarnia będąca ulubionym miejscem spotkań literatów i innych artystów kawiarnia „Kawa u Brzezińskiej”. Jej częstym gościem był Fryderyk Chopin. https://fotopolska.eu/Warszawa/WszystkieZdjecia/u86173,Ulica_Kozia.html

Na początku XIX w. Rynek stracił znaczenie centrum Warszawy, najbogatsze sklepy i kawiarnie przeniosły się na Krakowskie Przedmieście. https://www.srodmiescie.warszawa.pl/ulica-307.html

Będziesz podążał za Mną ?

16. 12. 19 r. Warszawa.

Piotr załatwił mi nowy Iphone. Wziął go na swoją firmę jako stały, uczciwy do bólu klient. Próbując rozwikłać jego zawiłości …

  • Od kogo masz telefonik ? Od mężusia ?
  • Od Homielka – śmiejąc się mówię na wszelki wypadek. 
  • Ale telefon firmowy, a firma do kogo należy ?
  • Do Ojca ! – śmieję się nadal.
  • ………
  • A mogę o coś spytać?
  • A dlaczego chcesz psuć, gdy tak sobie siedzimy ? w tle grała muzyka, było przyjemnie.
  • Bo wczoraj cały dzień się nie odzywałeś Ojcze.
  • A skąd wiesz ?
  • ……… – roześmiałam się.
  • A to jest ostatni telefon od mężusia ?
  • A jakie ma to znaczenie ?
  • No ma…
  • Ja jestem.
  • …….. – spoważniałam.

Biorę telefon do ręki i znowu go przeglądam, muszę się przyzwyczaić.

  • Zadowolona ? Wszystko dzięki Ojcu.
  • I młotkowi… czyli narzędziowi, czyli Piotrowi.
  • Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak gacki cię nienawidzą i chcieliby cię przekabacić, żebyś popadł w rozpacz, w przegraną.
  • No właśnie. Dlatego tyle masz problemów, żeby cię tylko zdołować, a wtedy nie masz siły na nic – … a zwłaszcza na egzorcyzmy.
  • Dzisiaj podczas komunii zobaczyłem jak z Nieba chlusnęła błękitna woda na ziemię i zgasiła czerwone ogniska, które się zapalały.

  • Ciekawe … Może gasiły zarzewie różnych wojen ? Konfliktów ? … Ojciec mówił o Sanhedrynie, a Watykan ?
  • Jak Mahomet nie może przyjść do góry, do góra do Mahometa.
  • …….. – Piotr robi zdziwioną minę niewiele rozumiejąc. Muszę przyznać, że ja również nie rozumiem.

Wieczorem.

Dzisiaj pisałam tekst, nad którym się na chwilę „zawiesiłam” w zadumie.

- Już mamy kwiecień, a co będzie jak nic się nie wydarzy ?
-  Nic to też coś. 
- Hmm … – uśmiecham się. Faktycznie, „nic” to też wydarzenie tylko takie, że nic się nie wydarzyło. A co będzie jak się coś wydarzy, a Rabini tego nie zauważą ? 
- Chcesz Mi powiedzieć, że nie jestem Wszechmocny, Wszechmogący, Wszechpotężny i nie wiem niczego ? 
- To będzie specyficzna koronka. Zobaczysz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/16/przy-mnie-wszyscy-maja-dobrze/

A jak w tym roku nic się nie wydarzy, to co ? Co ja powiem ludziom ? Że „nic” to też wydarzenie ? Siedziałam na tapczanie przypominając sobie te słowa …

  • Coś taka smutna ?
  • A no nic… – wzruszyłam ramionami.
  • Kleik … – myślę w głowie, brakuje mi kleiku.
  • Aaaa już wiem, Ojciec mówi, że o kleik ci chodzi.
  • Nie mam siły … – śmieję się słabo, bo czyta we mnie jak w otwartej księdze.
  • Naczytałaś i teraz myślisz …
  • Nie zostawię cię.
  • Twoja niewiara Mnie zatrważa.

Zawieść Ojca … Jego słowa postawiły mnie na nogi. Nie mogę być taka ciągle nie-dowierzająca. Czas się obudzić.

  • Wiesz co mi dzisiaj Jezus powiedział podczas egzorcyzmów ?
  • …….. – zamiast się wsłuchać, to się roześmiałam. Piotr powiedział to takim tonem, tak zwyczajnie, jakby powiedział … Wiesz co mi Kaziu dzisiaj powiedział ?
  • Czy będziesz zawsze Mnie bronił i nigdy się Mnie nie wyrzekniesz ?
  • Będziesz podążał za Mną ?
  • ?!!! – zastygłam. 
  • I dopiero teraz mi to mówisz ?! – zgrzytam zębami.
  • Nooo, podczas modlitwy mnie spytał.
  • Hmm… No nie chcę cię martwić, ale chyba ciężkie chwile przed tobą. Wiesz przecież kiedy apostoł Piotr wyrzekł się Jezusa … ? 
  • Noooo … – Piotr pokiwałam głową przestraszony.
  • A dzisiaj rano Ojciec mi powiedział, że wkrótce się spotkamy.
  • Zapraszam cię ... tak powiedział. 
  • Rano ?! Rano ?! Dopiero teraz mi mówisz ?! – już byłam wściekła.
  • Zapomniałem.
  • ……… – buzuje we mnie, ale się uspakajam.
  • Ale ! Jak ktoś kogoś zaprasza to mówi gdzie i kiedy… – puszczam oko do Piotra. Może uda mi się „wymacać” daty.
  • Ogarnia Mnie biała rozpacz – … Ojciec zażartował, bo ja znowu o datach.
  • Czyli, jednym słowem, jak nie znasz gdzie i kiedy to może zostaniesz porwany ! – … i znowu puszczam oko.
  • O ile dobrze kojarzę, to taki jeden już był porwany.
  • No cóż podobnego ! Nie jestem kaperem.
  • Jeśli kogoś zapraszam, wysyłam po tego kogoś.
  • Szykują go, ubierają.
  • Czyli limuzyna będzie ? – drążę dalej żartem.
  • Coś na kształt, coś żywego.
  • Na jaki to ból tu się nie uskarżasz, tam nie będziesz miał żadnego.
  • Na czas wizyty.
  • ……. – nachylam się do ucha Piotra.
  • A może rydwan po ciebie będzie ? Przecież już raz tak było – śmieję się. 

  • Tak Ojciec nie powiedział.
  • Ola ci powiedziała.

Siedzimy w nastroju rozanielowanym …

  • Ojciec cię pyta …
  • Co zamierzasz napisać ludziom z okazji urodzin ?
  • ???!!!
  • Ojcze, a co chciałbyś im przekazać ?
Dopisane 24. 12. 2019 r. Ojciec spytał mnie kilka dni temu co napiszę z okazji Bożego Narodzenia. Zaskoczył mnie, jak zwykle. Długo nad tym myślałam i nie chciałabym pisać banałów, więc po prostu napiszę od serca. Życzę nam wszystkim, aby w naszej duszy i w naszych sercach Chrystus i Jego Ojciec narodził się na nowo. Odrodził się na nowo jak Feniks z popiołów naszej niewiary. Powróćmy do Niego, powróćmy do Domu. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/24/

Twoja modlitwa jest Mi potrzebna.

19. 11. 19 r. Warszawa.

Do kościoła poszliśmy razem mimo, że Ojciec chce inaczej. Naprawdę nie rozumiem Piotra dlaczego ciągle staje Mu okoniem. Czasami mam wrażenie, że chce zachować ostatnie cząstki niezależności właśnie w ten sposób. Robiąc coś na przekór. No więc jesteśmy w kościele, a Ojciec mówi …

  • Porozważaj co znaczy kalkulator … 
  • Posłucham sobie.

Uruchomiłam mózgownicę.

  • A co liczyłeś wczoraj ? – dopytuję Piotra na kawie.
  • Liczyłem co się komu należy, prowizje i wydatki, normalka … – wzrusza ramionami.
  • Hmm … Chyba niedługo I część fali się zaczyna – bo wtedy pieniądze przestaną się liczyć. Oni liczą za nas.
  • …….
  • Jak zamawiałem kawę podszedł do mnie facet i zapytał jaki jest sens w tym życiu … Zupełnie obcy człowiek, chyba pijany był …
  • I co odpowiedziałeś ? – zaciekawił mnie, bo rzeczywiście pytanie dość osobliwe jak na 7.30 rano. 
  • Żeby sam sobie znalazł sens życia … Przeszkadzał mi ! – Piotr się żachnął.
  • Hmm … Ledwo wyszedłeś z kościoła… Nie mogłeś powiedzieć, że w Bogu znajdzie sens życia ? Czy to nie dziwne, że podszedł do ciebie, a był w kawiarni tylko on ? A może to znowu Ojciec ?
  • ……. – Piotr spojrzał na mnie zaskoczony.
  • Noż kurna !!! … Znowu przegrałem …
  • Przegrałeś z pieniędzmi, ale później wygrałeś.
  • Uczysz się.
  • Jeszcze nie raz zostaniesz poddany próbie.
  • …….
  • No ja pierdzielę ! Gdybym tylko wiedział !… – Piotr nie wytrzymuje i wzdycha zrezygnowany, a mi się nawet śmiać już nie chce. Ileż można się uczyć. 
  • Dowiedziałem się, że ludzie z sąsiedniej firmy zazdroszczą moim pracownikom, że tak o nich dbam.
  • Sam bym się zatrudnił – Ojciec się roześmiał.
  • Tak mają dobrze.
  • Coś mi się wydaje z tym twoim kalkulatorem, że chyba się powoli zaczyna … Ja nie wiem co mam zrobić z twoją firma jak ty gdzieś sobie pójdziesz …
  • Zrobię małe przemeblowanie w tej firmie.
  • Tak ?
  • Myślisz, że się nie znam ? Jak i na sercu ?
  • No tak … – ale przecież Ojciec nie zejdzie na ziemię i nie usiądzie w fotelu Piotra, więc jak ?
  • Razem będziemy iść przez życie, pamiętasz jak niosłeś Mnie na rękach ?
  • Co się napłakałem, to Moje.
  • …….. 
  • Co się ciebie nawołałem … !
- On zaczął tak płakać, tak płakać, że go zostawiłem… Zdecydowałem się zeskoczyć. Kiedy wyskoczyłem, auto ruszyło. Darłem się do ciebie, byś zatrzymała kierowcę, a ty nic, patrzyłaś przed siebie zapatrzona. Byłem wkurzony na ciebie maksymalnie, bo na pace były moje dokumenty i pieniądze, darłem się ciągle, a ty nic… Odjechałaś, zostawiłaś mnie… Wziąłem chłopca za rękę i powiedziałem; chodź, idziemy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/29/bardzo-konkretna-boza-odpowiedz/

Wieczorem.

Skontaktowałam się niedawno z pewnym specjalistą od fotografii. Pomyślałam, że może z mojego zdjęcia Jezusa będzie w stanie wydobyć coś więcej. Niestety się nie odezwał.

  • On się nie odezwie dzisiaj, jutro.
  • Pojutrze wszyscy będą chcieli się odezwać.
  • Hmm … – trudno mi uwierzyć, choć to słowa Ojca.
  • Widzę Edzia jak siedzi zamyślony … Mówi …
  • Patrzę i nie wierzę.

W TV oglądamy skróty z J. Jakimowicza. Jarosław Jakimowicz ostatnio zasłynął występem w TVP Info i gorącymi podziękowaniami dla Antoniego Macierewicza. Aktor opowiada o tym zdarzeniu. Twierdzi, że padł ofiarą hejtu. Doszło również do awantury w studiu Polsat News. https://wiadomosci.wp.pl/jaroslaw-jakimowicz-tlumaczy-sie-z-braw-dla-antoniego-macierewicza-awantura-w-studiu-6446867348433025a

  • On nie boi się mówić, choć go stada psów oszczekują. Sprawiedliwego.

Otóż to. Dzisiaj naprawdę trzeba mieć odwagę, aby mówić głośno o Bogu. 



21. 11. 19 r. Szczecin.

Podczas jazdy do Szczecina niewiele rozmawiamy, a jeśli już to głównie o NIP.

  • Wczoraj dzwonił do mnie prawnik i powiedział, że na pewno będzie apelacja.
  • Wątpię, Ojciec mówił co innego.
  • Poproś go o wizje, a Ja będę twoim prawnikiem.
  • …….. – roześmiałam się głośno.
  • Ten twój prawnik wątpił w wygraną i teraz też wątpi. Przez niego też zaczynasz wątpić. Ojcze, ten twój żołnierz to niezłe ziółko.
  • Jest taki jak Ja.
  • …….. – roześmiałam się znowu.

Długi czas jedziemy w ciszy. Zaniepokojona takim milczeniem …

  • Spytaj co tam na Górze słychać …
  • Dzwony od ostatniego razu nie dzwoniły, są okazjonalne.
  • A ten co się narodził jak się ma ?
  • Ma się dobrze.
  • Ooook … – … i nie wiedziałam o co spytać jeszcze.
  • ………
  • Pamiętam, że jak byłem tak strasznie nękany, jeszcze przed przedłużeniem życia …
- Od kilku miesięcy czułem wielką potrzebę modlenia się. Modliłem się codziennie godzinę, dwie czasami... Klęczałem i prosiłem o łaskę przedłużenia życia. Nie wiem, czy mnie słyszeli, bo nic się nie działo, ale wczoraj …..... kiedy skończyłem wyraźnie usłyszałem w pokoju męski głos, dochodzący gdzieś z góry, spod sufitu.
-Zgoda, przyjęto... 
 http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/narodziny-gacka/
  • … to poszedłem do kościoła i wziąłem eucharystię. Wtedy usłyszałem gacki …
  • Coś ty zrobił, coś ty zrobił !!! …
  • Do dziś to pamiętam – Piotr się zamyślił.

Spojrzałam na niego uważnie. Nie zdawał sobie chyba sprawy co powiedział. Jeśli wściekło się piekło to znaczy, że przyjmowanie eucharystii jest szalenie ważne. Niby to oczywista prawda, ale słysząc to z gardzieli samego diabła ta prawda nabiera mocniejszego znaczenia.


Znajomy prosił o uzdrowienie dziewczynki z guzem mózgu. Przestraszyliśmy się, ponieważ modlić się, a uzdrawiać z tak poważnej choroby to już „wyższa szkoła jazdy”. Piotr nie czuje się na siłach, jednak wczoraj spróbował …

  • Wkładałem już palce do jej głowy, gdy słyszę …
  • Chcesz sam to zrobić ?
  • Czy chcesz się za nią wstawić do Mnie ?
  • Twoja modlitwa jest Mi potrzebna jak każda inna.
  • Wstaw się do Mnie za nią.

I chyba tylko tyle może Piotr.  Wstawić się. 




Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Po owocach go poznacie.

07. 10. 19 r. Warszawa.

Spotykamy się po kościele. Tak jak Ojciec nakazał, każdy był u siebie.

  • A mogę chodzić tam gdzie Ola ?
  • Absolutnie nie.
  • Siedzi jak paw, widziałaś ?
  • ……. – roześmiałam się.

Kiedy na mszę idziemy do mojego kościoła, Piotr siedzi zakładając nogę na nogę i wygląda jakby przyszedł posłuchać wykładu, a nie spotkać się z Ojcem. Ostatnio zauważyłam to kątem oka i trochę się zirytowałam. Nie chciałam jednak przy wszystkich zwracać mu uwagi, a po wyjściu już o tym nie pamiętałam.

  • Musisz chodzić jednak do swojego.
  • Ja cię tam chcę i ludzie tam cię chcą.
  • Ludzie pewnie się zastanawiają dlaczego cię nie ma.

Piotr tak długo chodzi do „Serca Jezusowego”, że wszyscy go tam znają. Co rano spotyka te same twarze, kiwają sobie głową na przywitanie, podają czasami ręce.

  • Ola jest u Aleksandry szczęśliwa.
  • Z tobą co prawda bardziej, ale daje sobie radę.
  • …….
  • Ojcze, jak rozpoznać prawdziwego proroka ? Jest ich tylu teraz … 
  • Po owocach go poznacie.
  • Ale zanim będą owoce to wiele lat może upłynąć.
  • A ty biegniesz na 100 metrów ?

Piotr zagapił się na mnie, ale widać było jasno, że myślami był zupełnie gdzie indziej …

  • Ojciec mówi do ciebie …
  • Zapomniałaś trochę o AJ.
  • Aaaa … – … zaskoczył mnie znowu.
  • No … Nie wiem jak dalej, nie wiem jaka chronologia… Jest świadek, który umiera na placu… Jakaś kobieta rodzi …, to wszystko jednocześnie ? Nie wiem jak to połączyć …
  • Masz krzyż w głowie, myślisz po chrześcijańsku.

No i bęc. Zrozumiałam, że po hebrajsku to podstawa. 

  • Boję się właściwie tylko jednego. Boję się, że nic nie będzie, nic się nie wydarzy. 
  • Nie bój się, jesteś prowadzona.
  • … Ojciec mówi, że jest zadowolony z twojego pisania.
  • Spełniam twoje prośby dla uwiarygodnienia.

Ojciec przypomniał historię o szafarzu.

Usłyszała konkretny męski głos, łagodny, ale stanowczy. Te słowa, a przede wszystkim sam fakt, że usłyszała Ojca tak nią wstrząsnęło, że prawie sama go zaprowadziła do kościoła. Ceremonia została sfilmowana; https://youtu.be/lq_JvidMttw  

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/05/na-wszystko-idzie-pora-i-czas/
  • Teraz widzisz, że słyszę twoje prośby, pragnienia.
  • Zastanów się, że nie tylko słucham co mówisz, ale spełniam twoje prośby nie krzywdząc innego.

Szafarz to jedna z kilku tutaj historii, która dają świadectwo Wszechmocy Ojca.

Hmm… Ojciec mnie zadziwia. Powiem tak po ludzku, bo nie umiem tego inaczej wyrazić. Kiedyś ktoś napisał, że zwątpił. Poprosiłam wtedy Ojca, aby dał jej znak.

  • My jej pomagamy i nie martw się.
  • Pamiętaj ile z wielu przeszło przez most.

I wtedy ta osoba dostaje wizję z mostem.

Potem wracam z pracy, czytam Pani bloga i .. utwierdzam się w przekonaniu, że ten sen to jakiś przekaz...  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/11/pamietaj-ile-z-wielu-przeszlo-przez-most/ 

To są prawdziwe cuda …


Wieczorem.

Oglądamy „Milionerzy”. Pada pytanie; co to jest paruzja. Podskakuję z radości, bo wiem. Wszyscy to wiedzą… tak myślałam. https://tech.wp.pl/milionerzy-czym-jest-paruzja-uczestnik-musial-skorzystac-z-kola-ratunkowego-6432819400771713a

Kiedy okazało się, że nawet publiczność nie znała odpowiedzi strasznie zrobiło mi się Jezusa żal. Żal zrobiło mi się Ojca. Tyle poświęcenia, tyle bólu i wydaje się, że wszystko na nic. Doszło do mnie jak niewiele ludzie wiedzą o Ojcu, o Chrystusie, w ogóle Ich nie znają …

- Dla wielu ludzi już Mnie nie ma. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/09/dla-wielu-ludzi-juz-mnie-nie-ma/
  • I dlatego to musi być mocne co się wydarzy. Nie ma innego wyjścia, ludzie już nie wierzą – jestem zdołowana.
  • Popatrz na słońce w tym ważnym momencie.
  • Światło, które nadejdzie oślepi wszystkich, tak mocne będzie.
  • To będzie też znak dla Hebrajczyków, że to już.
  • Ale co to za światło ?
  • Przecież chcesz show.
  • Ale zaraz zaczną tłumaczyć, że to odbłysk ze słońca, czy coś innego.
  • Potrwa dłużej.
  • I co się stanie z tobą ?
  • Zniknę – Piotr.
  • Ale to ktoś musi widzieć.
  • Będą widzieć.
  • A potem wrócisz ?
  • Tak.


Dopisane 07. 06. 2020 r.

  • Przecież chcesz show.

Słowa dotyczą także AJ i to wydarzenie jeszcze przed nami.


  • Dla wielu ludzi już Mnie nie ma.

Znajomy mieszkający w Wielkiej Brytanii wysłał mi maila. Pokażę tylko fragment, ale żeby zrozumieć kilka słów wyjaśnienia. Wykonuje obecnie pewne zlecenie w brytyjskim więzieniu. Codziennie jest sprawdzany przez strażników co wnosi i co wynosi …

Ciągle mi się wydaje, że Niebo jest takie oczywiste. Choć ludzie już nie wierzą, to jednak coś tam wiedzą. Takie maile utwierdzają mnie w prawdzie, że się po prostu mylę. Wizja Jana musi się wypełnić właśnie dlatego. Nie widzę już innego wyjścia. W kościele codziennie słyszę modlitwy o ustanie pandemii … Kiedy inni proszą, ja już milczę. 

Ja ustanawiam warunki gry.

04. 10. 19 r. Warszawa.

Ktoś mi polecił obejrzeć pewnego „proroka” na YT. Potem obejrzałam jeszcze jednego i jeszcze innego. Namnożyło się tych proroków w Polsce, nie wiadomo komu wierzyć. Galimatias informacji.

  • Nie mają ci nic do przekazania.
  • Dobrze by było, aby to coś wielkiego się wydarzyło, widocznego – wzdycham, bo jak w takim razie mają nam uwierzyć ?
  • Nie wywołuj tego światełka.
  • Ono wyjdzie, ale w swoim czasie.
  • Hmm… Światełka ? Czy to nie o iskrę chodzi ? – pomyślałam.
  • …….
  • Miałem dziwny sen. Zobaczyłem wielki spodek UFO wiszący nad miastem, on był przezroczysty, ale ja go widziałem. Ręką ściągnąłem go na dół. Jakbym miał rentgeny w oczach zobaczyłem w środku 3 osoby, które uczyły młodego. Pokazywały, że tu jest Ziemia, ludzie itd. Oni byli z innego wymiaru. Nie z innej planety, ale z innego wymiaru. Przestraszyli się, że ich widzę.
  • Nie wiedzieliśmy, że tutaj jest strażnik… powiedzieli. Kazałem im odlecieć.
  • Ciekawe …
  • Ojciec stworzył wiele światów i oni mogli się przemieszczać do innego świata.

Wieczorem.

  • Ojciec mówi mi teraz…
  • W tej postaci niewiele zrobisz.
  • Jak się zmienisz zrobisz wszystko.
  • Cały świat będziesz trzymał na dłoni.
  • To się już dzieje.
  • Przecież czujesz lekkie zmiany.
  • Hmm… A czujesz ? – pytam, bo jakoś nie zauważyłam.
  • Więcej widzę, więcej czuję. Widząc dzisiaj na kawie kobietę, która jadła sernik poczułem jak to wszystko przez nią przepływa, rozpływa, a potem jaką radość wewnętrzną  z tego miała.
  • ……..
  • Myślisz, że 17 będzie ten sąd ?
  • Mam nadzieję. Jak nie siedemnastego to nic już nie rozumiem – przyznałam szczerze.
  • Siedemnasty to jest bardzo ważna data.

05. 10. 19 r. Warszawa.

Piotr ma swój kościół, ja mam swój. W tym tygodniu sytuacja się nieco skomplikowała i razem chodziliśmy do mojego. Zauważyłam, że przez to Piotr przestał otrzymywać wizje. Prawdopodobnie moja obecność absorbuje jego uwagę. Już miałam mu zasugerować, aby wrócić do starych zwyczajów …

  • Idź sam do kościoła.
  • Dlaczego ?
  • Zobaczysz. I nie pytaj dlaczego, tylko idź, tego chcę.
  • ???!!!
  • Ola pójdzie do swoich, tam gdzie lubi.
  • O! Chyba Ojciec ma mi coś przekazać – Piotr się zdziwił.
  • A nie może przekazać przy mnie ? – uśmiecham się szeroko …
  • Nie będę się powtarzać.
  • To jest bardzo ważne.
  • Oli każ iść do swojego, bo jest Aleksandry.
  • ?!

Musiałam sprawdzić … Faktycznie … https://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_św._Aleksandra_w_Warszawie


06. 10. 19 r. Warszawa.

Dostaję maile, w których osoby piszą, że przestały czytać blog, ale potem jakaś siła ściągała ich z powrotem. Bardzo ciekawe …

  • Nawzajem wyrywacie sobie ludzi.
  • Zobaczyłem grupę ludzi, ty ciągniesz z jednej strony, a z drugiej ciągnie gacek. I tak się przeciągacie liną …
  • Ciągła walka ? – śmieję się.

  • Zobacz jak papież stracił na znaczeniu – pyta nagle Ojciec.
  • Hmm… To prawda, jest bardziej atakowany niż słuchany.

Niedawno ukazał się dający do myślenia artykuł; papież przyznał, że jest kuszony i atakowany. https://niezalezna.pl/289825-papiez-jestem-kuszony-i-bardzo-osaczony Ten artykuł spowodował wielką mobilizację u Piotra. Egzorcyzmy w dużej mierze poświęca tylko jemu.


Siedzimy oczywiście przy porannej kawie. Jutro znowu poniedziałek, życie toczy się jak zwykle, a siedemnasty niedaleko…

  • Jak tak patrzę na ciebie to nie wierzę, abyś gdzieś raptem odfrunął… Kto będzie prowadzić firmę jak znikniesz ?
  • Czy byłaś zaskoczona będąc w Niebie ?
  • ???!!!
  • Widzę chleby – Piotr mi pomaga.
  • Aaaaa ! No byłam !
  • Było wszystko uporządkowane ?
  • Ooo tak. Zdecydowanie.
  • Tak też będziesz zaskoczona.

W tej wizji widząc ich krzątających się i składających chleby widziałam również, że wszystko jest super zorganizowane, każdy wiedział co ma robić. W ogóle ze sobą nie rozmawiali, tylko pracowali. Byli tak zajęci robotą, że stałam tam jak mimoza i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Nikt nie chciał mi wytłumaczyć, bo dla nich było oczywiste co mam robić.

  • To ja naprawdę byłam w Niebie ? Rzeczywiście, było tam biało.
  • Ale było to na jawie.
  • ……….
  • Wczoraj pisałam trochę na blogu o AJ …
  • Ojciec walczy o każdego – przerywa mi Piotr.
  • Ale jest napisane z dwóch jeden będzie wzięty.
  • Drzwi bardziej nie otworzę, bo nie ma potrzeby.
  • A co z tymi, którzy nie przejdą ?
  • Nie pytaj.
  • Bóg mógłby zrobić jak On uważa, ale wtedy jaka jest twoja wola ?
  • Hmm…. – faktycznie, jeśli Ojciec zrobiłby tak jak chce, to po co nam wolna wola…
  • Pamiętasz, że jutro masz iść do swojego kościoła ?
  • Przywołuję cię tu.
  • Ojciec ma mi chyba coś do przekazania. Dlaczego nie u ciebie ?
  • Ja ustanawiam warunki gry.

Wieczorem.

Oglądamy „Gwiazdy lombardu”, gdzie ktoś chce sprzedać piękne popiersie Maryi.

Madonna La Della Pieta Michelangelo Virgin Mary Original Bust
  • Jeśli będę kiedyś miała pieniądze, to sobie kupię … – patrzymy na nią z podziwem.
  • Po co ci kopia ?

Wzruszyłam się. Oryginał jest ciągle przy nas.



Dopisane 05. 06. 2020 r.

  • Nie mają ci nic do przekazania.

Dyskusja toczy się w komentarzach cóż to może się wydarzyć pod koniec czerwca. Nie jestem pewna co się wydarzy, ale mogę podrzucić informację co się nie wydarzy. Jeden z „proroków” z YT ogłosił oficjalnie, że Francja i Niemcy mają skryte wojska gotowe do inwazji na Polskę. Ponieważ te informacje mogą zasiać spory niepokój zadam pytanie, które mi Ojciec zadał.

  • O co ?

O co miałaby być ta wojna ? Tak więc szukajmy najpierw motywu, a potem rozważmy na ile te informacje są miarodajne. W dzisiejszych czasach rozleniwiona, kochająca kawę latte Zachodnia Europa musiałaby mieć naprawdę mocny powód, aby ruszyć tyłek ze swoich wygodnych foteli.

Ja stworzyłem ten świat na Moje podobieństwo.

10. 09. 19 r. Warszawa.

Dzień po Nike i … nic.

  • Wychodząc z kościoła usłyszałem zdanie, które mam ci przekazać. Tylko muszę się skupić, aby czegoś nie przekręcić.
  • ……..
  • Nie twój i nie wasz czas, a w Moim czasie ma się to wypełnić, bo tak jest zapisane, aby się wypełniło.
  • ……. – mam do siebie pretensję, że nie mogę powstrzymać żalu i rozczarowania. Wydawało mi się, że coś takiego jak „apokaliptyczny poród” będzie w jakiś sposób bardziej widoczny.
  • Zadziwiasz Mnie, twoja niecierpliwość, twoje chciejstwo …
  • Jak chcesz jechać samochodem, które nie ma kół ?
  • Wszystko musi być przygotowane.
  • …….. – ja to wszystko rozumiem, ale …
  • Ten poród faktycznie już był ?
  • Chyba tak – Piotr wzrusza ramionami.
  • To wszystko się dzieje, chociaż nie widzisz.
  • Dziwię ci się.
  • Chcesz zapisać, a z kim chcesz o tym porozmawiać, kiedy go zabiorę ? No z kim ?
  • ……. – prawie się popłakałam. Czysta prawda. Ciągle zapominam, że nadchodzące zdarzenia wiążą się z czymś konkretnym, także z rozstaniem.

Zaniemówiliśmy na dłuższą chwilę.

  • Jadąc do ciebie miałem fajną sytuację. Stałem w korku i zobaczyłem jak się kołyszą gałęzie. Nagle stałem się tym wiatrem, który te gałęzie pochylał, czułem jak przepływam między nimi, niesamowite uczucie … Dopiero klakson z tyłu mnie otrzeźwił …
  • Wiatr widzisz, poczułeś, bo wiatr to też Ja.
  • Piękne… – pomyślałam i znowu mi się żal zrobiło.
  • To co przewidziałaś, zapisujesz, rozgryzłaś, to jesteś u celu.
  • Żeby ta kula ruszyła, wszystko musi być przygotowane.

Uspokoiłam się. Na przyszłość muszę poskromić swoją własną wyobraźnię, a trzymać się tego co zapisane.

  • Ty tego nie widzisz, Ja to widzę.
  • Lecz swoją pracę wykonasz, nie martw się i nie miej żalu do nikogo, no chyba tylko do Mnie.
  • …… – no teraz to się rozbeczałam. Jak mogę mieć żal do Ojca…
  • Oni się dowiedzą przez zastanie, jak już się zacznie dziać.
  • Ty to już wiesz.
  • I nie martw się, kiedy mam zacząć grać.
  • Ojciec pokazał mi zegar do szachów, które się naciska, żeby grać na czas…
  • Jak Ojciec to robi, że mi pokazuje… – dziwi się Piotr.
  • No właśnie …

Coś mnie nurtuje …

  • Chrześcijanie twierdzą, że to Maryja rodzi Jezusa. Hebrajczycy, że to kobieta rodząca Mesjasza. Dla nas Mesjasz to oczywiście Jezus, ale… – przełknęłam ślinę, nie byłam pewna.
  • Zauważ, że pasł rózgą żelazną i wymierzanie kary (On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga) kompletnie nie pasuje do Jezusa. On taki nie jest. Sam mówiłeś, że to chodząca dobroć. Co to jest ta rózga żelazna ?
  • Miecz ? – Piotr
  • Może … Ta rózga żelazna występuje w AJ trzy razy …

AJ 2;26 A zwycięzcy i temu, co czynów mych strzeże do końca, dam władzę nad poganami, 27 a rózgą żelazną będzie ich pasł: jak naczynie gliniane będą rozbici28 jak i Ja to wziąłem od mojego Ojca – i dam mu gwiazdę poranną. 29 Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów.

AJ 12;15 A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga.

AJ 19;11 Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto – biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. 12 Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. 13 Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. 14 A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach – wszyscy odziani w biały, czysty bisior. 15 A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga.

W tych trzech przypadkach mowa jest o tej samej osobie. Czy ten jeździec to naprawdę Jezus ?


11. 09. 19 r. Warszawa.

  • Ojciec mi mówi, że następna rozprawa to wizja z dwoma krzesełkami, czyli samo wydanie wyroku. A prawnik mówi, że będzie apelacja, no i co teraz ?
  • Apelacja ? Co to ? Kończmy to wszystko Mały.
  • Wszystko ?
  • Wszystko.
  • ……..
  • Ta rózga to miecz … – Piotr nagle.
  • Skąd wiesz ? – podrywam się na krześle.
  • Tak mi pokazał teraz Ojciec.
  • Ale to niemożliwe, aby to ciebie dotyczyło. Miecz ma ten, co na białym koniu, czyli Chrystus …
  • …… – cisza.
  • Ojcze, zgłupieć można. To jak to w końcu jest …
  • Dowiesz się w swoim czasie.

Poczułam się nie zmęczona AJ, a wręcz wykończona.

  • Według chronologii świadkowie są przed rodzącą niewiastą. Zostają zabici i leżą na placu, a tu raptem ta niewiasta… To się kupy nie trzyma – stękam głośno.
  • ……. – cisza.
  • Wczoraj się modliłem i mówię do Ojca, że ten poród Nike to tak na wyrost … i wtedy jak mnie nie ścisnęło za nerki ! Cała energia się przelała od dołu do głowy. Energia, która niosła też ładunek wielkiej wiedzy, że to rzecz ogromna się stała, bardzo ważna. Nie zdajemy sobie sprawy z tego co się wydarzyło.
  • Ta kobieta rodząca miała wianek z 12 gwiazd, jest to też tłumaczone jako laur zwycięstwa, tryumfu. Teraz rozumiem, dlaczego Ojciec nazwał ją Nike, pani zwycięstwa – zamyśliłam się.
  • Ja nie wiem co to będzie, ale ja tego tronu nie chcę …
- Widzisz, nie ma już miejsca dla ciebie poza tym jednym … 
- Pokazał mi teraz fotel… 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/12/nie-bedziemy-tego-odwlekac-zaczynamy/ 
  • Nie chcesz ? Jeśli nie chcesz, to nie ma dla ciebie tam miejsca.
  • A nie mogę kibelki myć ?
  • Nie ma dla ciebie miejsca.
  •  Można się pogubić w tym wszystkim – Piotr wzdycha.
  • Po to tu jesteście, żeby się nie pogubić.
  • Bóg jest jeden.
  • Ja stworzyłem ten świat na Moje podobieństwo.
  • Dla was i dla Siebie.
  • Wasze doznania to Moje doznania.
  • Wasze zwycięstwo to Moje zwycięstwo.
  • Wasze klęski to Moje klęski.
  • ……. – notowałam szybko, żeby nie stracić ani sylaby.
  • Ojcze, czy kiedyś poukładamy AJ ?
  • Bóg pogłaskał cię po głowię.
  • Bądź cierpliwa.
  • …….
  • Podobało ci się u Nas ? – pyta mnie Ojciec.
  • …….- podnoszę brwi wysoko, bo kiedy to byłam w Niebie ?
  • Co myślisz o Arabie ?
Nagle sceneria się zmienia, znika pokój, pojawia się całkowicie nieskazitelnie biała przestrzeń. Mężczyzna mówi … 
- Pomoże ci Arab … i z uśmiechem puszcza do mnie figlarnie i porozumiewawczo oko. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/28/dostarczymy-chleb/ 
  • Aaaa … Myślałam, że będzie bardziej ucieszony – przyznaję szczerze ze śmiechem.
  • Sporo wycierpiał. To troskliwy tata.
  • Tata ?
  • Dzieci ma …
  • . Zobaczyłem jak się zajmuje dziećmi w Niebie.



Dopisane 18. 05. 2020 r. 

Według chronologii świadkowie są przed rodzącą niewiastą. Zostają zabici i leżą na placu, a tu raptem ta niewiasta… To się kupy nie trzyma – stękam głośno.

A jednak wszystko się zgadza, jeśli zrozumiemy, że śmierć to po prostu trzyletni czas przemiany. Ale do tego musiałam dojść kilka miesięcy później. 


Po internecie krążą różne teorie spiskowe odnośnie COVID -19, że to rząd światowy chce przejąć kontrolę nad ludźmi, że to Bill Gates, albo że kosmici. Być może istnieją jeszcze inne „możliwości”, ale czytanie i słuchanie tego wszystkiego wykracza poza wytrzymałość mojego mózgu. Wczoraj z sentymentu wysłuchałam live stream Nautilusa. Zaskoczona byłam końcówką ; https://youtu.be/IvxYNDyIsWQ?t=4595

Wszystko się realizuje. AJ się realizuje, a AJ to ciąg zdarzeń mających wpływ na cały świat. Ciągle mam w głowie zdanie, że zdarzy się coś co Przyćmi wirusa. Coś szokującego. I gdy zaczniemy się bać, musimy zrozumieć, że nie ma innego sposobu, innej drogi, aby przywrócić ustalony odwiecznie porządek. Taka jest cena. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/08/pamietaj-ze-to-wszystko-to-ja/ 

Pamiętaj, że to wszystko to Ja.

31. 08. 19 r. Warszawa,

Wracamy do Warszawy mimo, że sobota. Po raz drugi w krótkim czasie miałam uczucie nacisku na karku, że jestem obserwowana. Jak generał nakazałam Piotrowi się pakować i jechać. Jutro powroty z wakacji, więc obawialiśmy się, że to byłaby mordęga. Ciekawe, ale podczas jazdy Ojciec nakazał Piotrowi jechać w miarę szybko, trzymać stałą prędkość 140 km/ h. Oczywiście dało mi to natychmiast do myślenia, bo jeśli tak mówi, po raz pierwszy zresztą w życiu, to znaczy, że to ważne. Po godzinie jazdy usłyszeliśmy, że na naszej trasie, którą ledwo co przejechaliśmy doszło do śmiertelnego wypadku. A więc, jeśli jechalibyśmy wolniej to utknęlibyśmy po prostu w korku na dobrych parę godzin. Dobrze mieć takie układy, pomyślałam w duchu, gdy tylko to usłyszeliśmy.

Jadąc miałam czas na przeczytanie maila.

  • Chrystus poszedł za ludzi, tak ten ksiądz te grzechy wziął na siebie.
  • Zachował się jak prawdziwy kapłan.
  • Wziął na siebie grzechy ?
  • To jest między nim a Ojcem.
  • Wielki sakrament pokuty, on w swojej świadomości to wziął.
  • Zrobił co do niego należy, a Ojciec zdecyduje co dalej.
  • To jest skrajna sytuacja, bo każdy człowiek w swej woli powinien wystąpić o odkupienie grzechu.
  • (ksiądz) Zachował się jak należy.

Dziękowałam Ojcu za natychmiastową odpowiedź, gdyż wcale nie byłam pewna, czy ją w ogóle dostanę.

  • Zaczyna się najciekawszy fragment waszego życia.
  • Każdy był ciekawy, ale ten będzie najciekawszy.
  • Pamiętasz beczkę śmiechu ?

Oczywiście. Pamiętaliśmy.

- Zmiany nadchodząHomiel na to. 
- …. Pokazał mi teraz.... Zobaczyłem wielką beczkę jak w parku rozrywki, idzie się w środku, a beczka się okręca i żeby się nie przewrócić trzeba trzymać się ścian. O co Mu chodzi ? 
- Będzie działo się tak, że trzeba będzie się trzymać, by nie upaść. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/02/19/nic-co-twoje-nie-jest-mi-obce/ 
- Będę siedział ci na ramionach, będę się ciebie trzymał. 
- Tak będzie się działo? – tym razem to ja spytałam mając na myśli, że aż tyle się będzie działo. 
- To „beczka śmiechu”. 
- Czyli radości ? – miałam nadzieję, że to będą same pozytywne wydarzenia. 
- Nie powiedziałbym tego. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/01/jjak-mozesz-mnie-zawiezc-skoro-ja-jestem-przy-tobie/ 

p.s. rzeczywiście, śmiesznie dzisiaj raczej to nie jest. A to dopiero początek. 
- Załatwiliśmy kredyt, teraz herbatę, a potem święta, a potem sąd. 
- A co potem ? 
- A potem fruuuu, zapinamy pasy i wchodzimy do beczki. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/07/nie-mozecie-sluzyc-bogu-i-mamonie/
- Żebyś prowadziła tego, któremu w głowie będzie się kręcić. 
- ………– zamyśliłam się…

Kręcić w głowie… Jak przypuszczam ma to odniesienie do „beczki śmiechu”, którą nam zapowiadają. Będzie się tak dużo działo, że nie będzie wiedział co się dzieje. Kręcić się w głowie może od nadmiaru wrażeń… jest takie powiedzenie… 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/13/uzbroje-cie-w-siebie/ 
  • Czy Piotr będzie znany ?
  • Czyny będą jego znane.
  • Nie o niego chodzi, a o Mnie, mała.
  • On ma zrobić swoje i wrócić do Domu.
  • Pamiętaj, że to wszystko to Ja.
  • Ja to wszystko stworzyłem.
In Gods hands ; Cheyenn Lewis
  • To Ja, że umiesz pisać, że masz intuicję.
  • Pisząc o Mnie oddajesz Mi chwałę.
  • To ty sprawisz, że Ojciec będzie słynny – mówię do Piotra.
  • Sprawisz to dla Mnie ?
  • Oczywiście Ojcze.
  • Jak tu was nie kochać, skoro mówisz …
  • Wczoraj widziałem, że otworzyło się okno między mną, a ich światem. Otworzyło się okno w przesłonie.
  • To okno to po co ? – pytam.
  • To dotyczy Piotra, nie martw się.
  • Dlaczego rodzi się teraz tyle ludzi na świecie ?
  • Wszyscy się pchają na ostatnią szansę.
  • Nieważne gdzie, byleby skorzystać.
  • Ale słowa ! … – spojrzeliśmy na siebie.


Dopisane 08. 05. 2020 r.

  • Pamiętasz beczkę śmiechu ?
Oglądaliśmy wieczorem w TVP wywiad Tomasz Lisa z Radosławem Sikorskim. W pewnej chwili Sikorski powiedział, że wyjeżdża do USA. 
- Czy sytuacja za cztery lata się odwróci ? Czy za cztery lata PO wróci do władzy ? – spytałam. Piotr w pewnej chwili się „zaciął” i powiedział, że on tego nie czuje, by były kolejne wybory. Homiel potwierdził. Kompletnie mnie to zaskoczyło, jak to nie będzie wyborów za 4 lata, co się takiego wydarzy?! 
- Nadejdzie Nowe Jeruzalem. 
Piotr zrobił wielkie oczy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/03/nadejdzie-nowe-jeruzalem/ 

Choć jest tu mowa o 4 latach, była to nasza sugestia, nie Ich. I choć wydawało się to wtedy absurdalne i niedorzeczne, wyborów faktycznie na razie nie ma. A więc dzieje się. Beczka śmiechu została wprawiona w ruch. Wirus jest, ludzie powracali w te pędy, choć zdaje się wg słów Ojca, że to jeszcze nie koniec. Deszcz był i gdzieniegdzie jeszcze jest i będzie. To tylko te bieżące wydarzenia. 

Mam jeszcze jedną rozmowę odnośnie wyborów, której nie pokazałam.

18.07.17 r. Warszawa. 
Oglądaliśmy wczoraj debatę w sejmie 
− Czy PIS wygra wybory za 3 lata? 
To nie będzie miało znaczenia. 

I jeszcze jedną sprzed kilku dni. Właściwie to była wizja. Niewykluczone, że przyjdzie taki czas, że wyborów nie będzie w ogóle, a prezydent zostanie wybrany przez aklamację. I teraz To nie będzie miało znaczenia” nabiera sensu. Nie znam jednak dat i nawet nie próbuję „macać.”

Wszystko się realizuje. AJ się realizuje, a AJ to ciąg zdarzeń mających wpływ na cały świat. Ciągle mam w głowie zdanie, że zdarzy się coś co Przyćmi wirusa. Coś szokującego. I gdy zaczniemy się bać, musimy zrozumieć, że nie ma innego sposobu, innej drogi, aby przywrócić ustalony odwiecznie porządek. Taka jest cena. 

Musi być regulaminowo.

10. 08. 19 r. Warszawa.

  • Zaczyna się 36 tydzień – patrzę na kalendarz.
  • Rośnie. To dziecko chce na świat, bo tak chce żyć.
  • Ale musi być regulaminowo.
  • Najpierw sąd.
  • Hmm… Ale rozprawę i „poród” Nike mamy w tym samym tygodniu. 11 września … – analizuję.
  • Ojciec powiedział mi, że to wszystko nagle się przerwie.
  • Przerwie ? Ale co ? To znaczy przerwie obecne życie ? A co z firmą ? – schodzę gwałtownie na ziemię. Moja wyobraźnia jest mocno ograniczona.
  • Zrobimy zamieszanie Mały.
  • Tak ?
  • Przecież wszystko wiesz. Wszystko ci pokazałem.
  • Hmm…. – Ojciec mówi o tych licznych wizjach, które dotyczą przyszłości.
  • Ojciec mi też pokazał, że nie będzie mnie na święta.
  • Ale które to nie wiesz, kiedyś na pewno. A on ma jechać wtedy do Jerozolimy ? Stracę cenne momenty jak z nim nie pojadę. Kto będzie spisywać wszystko ?
  • Ale inni zyskają cenne momenty.
  • Musisz rodzinie wszystko wytłumaczyć.
  • ……. – kręcę bezsilnie głową. Ja sobie tego po prostu nie wyobrażam.
  • Jesteś w kręgu familii Mojej najbliższej.
  • Hmm… A co to znaczy familia najbliższa dla Ojca ? – dopytuję, bo przecież Bóg to nie Zeus i nie ma żony, dzieci i jeszcze jakiś wnuków …
  • ……..
  • Kiedy mam książkę wydać ?
  • A widzisz konto pełne ?
  • Skądś musi przyjść ten spadek. Masz bogatych znajomych ?
  • Nie.
  • Tylko na Górze masz. To czekaj.

11. 08. 19 r. Warszawa.

  • Ojcze, podkręciłeś trochę czas ? Ludzie mówią między sobą, że czas strasznie szybko leci, jakby ktoś go podkręcił.
  • … Słyszę, że się roześmiał.
  • Rzeka płynie, a jak rzeka płynie ?
  • Raz szybko, raz wolno, raz szybko.
  • Tak płynie ten czas.
  • …….
  • Jak widziałem Ojca to od razu wiedziałem, że Ojciec wszystkich czuje, w każdej sekundzie wszystkich czuje.
  • Nawet zwierzęta ?
  • Wszystkich to wszystkich.

Muszą mieć rację ci, którzy twierdzą, że zwierzęta też czują, że cała planeta czuje …

  • Patrzę teraz oczami Ojca… Widzę na dole jak się szykują ! – Piotr się zdenerwował.
  • Są ich miliony !!! – zrobił ooogromne oczy.
  • Prawdziwa szarańcza ! Są tuż przy granicy z naszym światem. Czekają w spokoju. Kiedy ja się modlę, to się trzęsą, a kiedy nie, to się uspakają. Przybliżają się do granicy, choć wrota są już otwarte … To niesamowite ! Prawdziwa szarańcza, są czarne, są czerwone i w oddali są zielone ! …
  • …….
  • Ludzie z nimi nie mają najmniejszych szans … – Piotr się zmartwił.
-Widzę wielkie wrota, czuję od nich gigantyczny ziąb, energię, są głęboko w ziemi pod kątem 45 stopni… One są otwarte – dalej opisywał Piotr.  
-Raz się otworzyły i już ich nie zamkniesz. Zamknie cykl.  
- Te wrota mają złamaną pieczęć… – Piotr dalej jak natchniony. 
-Lecz jeździec jeszcze nie wyjechał, względny pokój jest jeszcze na świecie.  
-Jaki to jeździec ? – pytam.  
-Na siwym koniu… Widzę go, jest biało–siwy… Pieczęć jest złamana. 
-Cykl je zamknie.  
-Kiedy się zamknie ?   
-Jeszcze się nie zaczął.  
-A kiedy się zacznie ? 
-Przecież wiesz, jeszcze jesteś.  
-Czyli kiedy odejdziesz… – przypomniałam sobie słowa Ojca.  
- Pogrom, przeczytaj apokalipsę. 
-Nie wierzę… Kto ja ? Taki głupi ?  
-Jesteś głupi, że w to nie wierzysz.  
-Wrota piekieł… słyszę…  
-Nie zdajecie sobie sprawy z wiedzy jaką macie, z powagi sytuacji. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/06/ten-cykl-niedlugo-sie-skonczy-nie-zdajecie-sobie-sprawy-z-wiedzy-jaka-macie-z-powagi-sytuacji/ 

  • Dlatego musi się stać, co ma się stać.
  • A najlepiej, aby było głośno o tobie.
  • Przygotujemy cię. Twarz odpowiednią już masz.
  • ……… – przyglądam się Piotrowi „na nowo”. Rzeczywiście ma taką twarz, która wzbudza respekt. 
  • Wiesz, że masz szaroniebieskie oczy ? – jestem zdziwiona.
  • Bzdury, zawsze miałem niebieskie.
  • No właśnie … – i nie drążę dalej  tematu, bo widzę, że się zdenerwował.
  • Wyobraź sobie, że masz miecz, ale go nie widzą.
  • Nie będą cię respektować ?
  • Wiedząc, że masz, ale go nie widać ?
  • I możesz zrobić wszystko …
  • …………
  • Od wczoraj mam wizję, że nasza rodzina siedzi przy stole w milczeniu. Może będą mieli jakieś problemy ?
  • Nieeee… Jeśli Ojciec zapowiada to coś, to raczej będą wszyscy zaskoczeni, że to ty. Tak mi się wydaje.
  • Przebudzenie.
  • Nie będą chcieli uwierzyć, ale będą musieli.
  • To się stanie za miesiąc ?
  • Może nie za miesiąc, a we wrześniu ?
  • Dlatego czas podkręciliśmy ?
  • Jak się skończą wakacje, to wszystkim skończą się wakacje.
  • Ojcze, no powiedz – bo już widzę, że unika konkretnych dat.
  • No co ?
  • …….. – uśmiecham się.
  • Czy mylimy się w naszych ocenach ?
  • A skądże. Kiedy oddajesz się twojej intuicji, to naprawdę wiesz.
  • A kiedy chcesz na siłę, to zawsze jest pudło.
  • Nie zawodzisz Mnie.
  • Jak odejdziesz to nie będę miała ani ciebie, ani Ojca – … czyli stracę co najważniejsze.
  • Myślisz, że zostawię cię na pustyni bez wody ? Bez oazy ?
  • Będziesz w oazie, z wodą i świeżymi owocami.
  • Ale przecież nie o to chodzi … – pomyślałam.


Dopisane 22. 04. 2020 r.

  • Ale musi być regulaminowo.

Wczoraj wracając do dziennika natrafiłam na rozmowę, która może wyjaśnić dlaczego … 

27. 11. 18 r. Warszawa.  
- Spłodzisz dziecko jeszcze.  
- Twoja żona w ciąży będzie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/04/wszystko-jest-dla-mnie-dla-mojej-chwaly/

Do wczoraj nie widziałam żadnego logicznego związku między zapowiadaną moją ciążą, a ciążą Nike. Ojciec też milczał i widzę, że milczał, iż wiedział. Wiedział, że sama to zrozumiem. Często stosuje taką metodę, że moje pytanie pozostawia bez odpowiedzi czekając, aż sama te odpowiedzi znajdę. Bo kiedy człowiek sam znajduje, to pamięta lepiej. Kilka miesięcy wcześniej przed informacją o ciąży mieliśmy taką oto rozmowę ; 

Śniło mi się, że się szykuję na ślub, to znaczy ja miałam wyjść za mąż, choć w tym śnie byłam dojrzałą kobietą. Miałam gdzieś jechać i wziąć ślub, tyle wiedziałam. W tym śnie wiedziałam też, że pana młodego nawet nie znam. W wizji kombinowałam więc cały czas jak tu się z tego wymigać. Czułam jednak obecność kogoś, kto mnie pilnował, żebym pojechała. No więc powoli, żeby przeciągać maksymalnie czas, ubierałam się w białą suknię. Powoli wsiadam do auta, ale uparłam się, że sama będę prowadzić. I tak bardzo nie chciałam jechać na swój własny ślub, że ledwo ruszyłam to wjechałam do rowu symulując wypadek. Sen mi się urywa, gdy komuś niewidzialnemu tłumaczę, że nie dojadę, ponieważ mam wypadek. Od rana analizowałam ten sen, ale stwierdziłam, że to jakaś głupota i zostawiłam to za sobą. 
- Poślubisz nowy początek, nowy temat. 
- Ale ja tego nie chciałam w tej wizji. 
- Bo tak lubisz to co się toczy – … czyli nasze kawki, rozmowy, pisanie. 
- Ale w tym śnie nie wyszłam za mąż, czyli nie poślubię nowego początku – upieram się. 
- Jeszcze. ……. – czy to nie „ślub” na siłę ? Czy ktoś w takim związku może być szczęśliwy ? - Ciekawe co Pan Bóg nam szykuje jeszcze, co z nami zrobi… – Piotr się zamyślił. 
- Z wami ? Ze światem !
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/15/mam-wszystko-pod-kontrola/ 
  • Musi być regulaminowo. A więc najpierw ślub, a potem ciąża.

Poślubisz nowy początek, nowy temat. I niewątpliwie tym nowym początkiem, nowym tematem jest realizowanie się apokalipsy. Przemiana, narodziny dziecka, wskrzeszenie, plagi … to wszystko jest zapisane w AJ. A co zapisane, spełnić się musi. Jestem o tyle „w ciąży”, że to wszystko po prostu opisuję i tłumaczę. Ojciec często powtarza, że ta książka, która się wyda, jest „moim trzecim dzieckiem”. Na tym przykładzie widać jak trudnymi metaforami posługuje się Ojciec i jak trudno na początku zrozumieć Jego słowa. Ważne jest, aby spisywać słowa dokładnie i po prostu poczekać. 

Nowy Świat jest doskonały.

07. 08. 19 r. Warszawa.

Na kawie.

  • Muszę schudnąć – Piotr od zawału przytył 4 kilo i bardzo się obawia, że może mu to zaszkodzić.
  • To już nie ma żadnego znaczenia.
  • Gruby idzie do Nieba.
  • !!! …. – nie ma chyba lepszego sposobu, aby mnie natychmiast obudzić. Wzdycham głęboko …
  • Biblia kończy się na AJ, ale co dalej ? Przecież świat będzie jednak istnieć dalej …
  • Nowy Świat.
  • A ten nowy świat nie będzie potrzebował nowej Biblii ?
  • Nowy Świat jest doskonały.
  • Nie ma pieniądza.
  • ?! – rozdziawiam buzię ze zdziwienia.
  • Jak to możliwe ?! – Piotr od razu.
  • Dobro.
  • …….. – trudno to sobie wyobrazić. Nie da się tego wyobrazić. Chyba, że znowu mówimy o tym drugim świecie, gdzieś w siódmym niebie…
  • Pisałam na blogu i tam jest takie zdanie …
- Przeznaczyłem go na świat. 
- Zabiorę ci go. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/06/przeznaczylem-go-na-swiat/ 
  • Zabierzesz ?
  • Nie płacz, bo bezpieczeństwa będziesz miała potąd – Piotr zrobił gest dłonią, że pod sufit.
- Odkładałem ci pieniądze, ale Ojciec powiedział, że niedługo będziesz miała sielankę........ - a ja się zastanawiam jaka jest różnica między manianą, a sielanką. 
- Dla mnie to prawie to samo. 
- Maniana to pierzyna.Sielanka to puch, velvet. 
- Więc co chcesz jej jeszcze odkładać ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/22/ja-w-tobie-ty-we-mnie-2/

  • Nie idzie do jakiejś kobiety. Idzie do Mnie.
  • Nikt cię nie dotknie, kiedy będziesz dla świata, ale nie dla człowieka.
  • Będziesz dla wszystkich, a nie dla jednej.
  • Nikt ciebie nie dotknie, nie pozwolę na to.
  • A co znaczy, że świadek z AJ zostanie zabity ? Trzy dni będzie leżeć na placu ? Tak dosłownie ?- wykorzystuję sytuację na pytanie, które od dawna mnie dręczy.  
  • Ten wątek Ojciec nie porusza.
  • Hmm….
  • Schudnij, bo cię ta fala nie uniesie – próbuję żartować.
  • Kiepska byłaby to fala.
  • A wszystko… w tym roku… ? – już zaczynam macać.
  • Czy dobra była kawa ?
  • Tak Ojcze.
  • Jeszcze popijecie tych kaw trochę.

Wieczorem.

  • Nie wiesz co znaczy fala.
  • Będziesz poza zasięgiem.
13. 05. 19 
- Wkrótce staniesz się nieosiągalny dla ludzi. 
- W jakim sensie ? - pytam. Bo być nieosiągalny może być także w sensie taki, ze będzie przerastać każdego swoimi umiejętnościami. 
- Dostęp do ciebie będzie bardzo utrudniony.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/23/slonce-bedzie-nie-do-zatrzymania/ 

Rzeczywiście nie mamy pojęcia. Zdaję sobie tylko sprawę, że to cykl jakiś wydarzeń, które mają przynieść chwalę Ojcu.

  • A jak długo ma to potrwać ? Ta fala ?
  • 3 lata.
  • Co ?!!! – wyrwało mi się, ponieważ byłam naprawdę zaskoczona. Prędzej spodziewałam się odpowiedzi w stylu; „tyle, ile trzeba”, a nie konkretnej cyfry.
  • To co przez te 3 lata będziesz robić ? A może ty w śpiączce będziesz… – pytam Piotra.
  • Przestań fantazjować, bo łatwiej ci wygrać w lotto niż zgadnąć.
  • Dla mnie też będziesz poza zasięgiem ?
  • To skomplikowane.
  • Częściowo będziesz, częściowo nie.

Nie mogę poskładać tych klocków w żadną całość. Będzie, ale nie będzie… To prawdziwa zagadka.



Dopisane 18. 04. 2020 r.

  • Jeszcze popijecie tych kaw trochę.

Taka prozaiczna rzecz jak picie porannej kawy w ulubionej kawiarence to też całkiem dobra wskazówka do analizy. Nam się wydawało, że nasze kawy, czyli poranne rozmowy są tak cenne, że będą trwały do końca. A jednak się skończyły, gdyż pojawiła się … pandemia. Kto by przypuszczał …  Czytając od początku dziennik znajduję małe lub większe fragmenty, które niewątpliwie są dowodem na to, że słowa Ojca się wypełniają na naszych oczach.

- Długo to nie potrwa. 
- Co nas powstrzyma, że by tu nie przychodzić na kawę ? Nawet zawał nas nie powstrzymał. 
- Zawał to mały pikuś. 
- Umiesz Ty podbudować człowieka – Piotr wolałby chyba tego nie słyszeć. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/07/duch-swiety-czesc-ojca-ktora-dziala/ 

To co dzisiaj pisałam na blogu nadal dla mnie jest zagadką. Nawet gdybym chciała wyjaśnić o co chodzi, to nie jestem (jeszcze ) w stanie. Tą tajemnice odkryję później.



Chciałabym poruszyć ważną sprawę. Dotyczy to komentarzy pod wpisami, które zawierają linki do innych osób rozmawiających z Górą. Akceptowałam te komentarze, aby dać możliwość wypowiadania się każdemu. Jednak wczoraj dostałam maila, który trochę otworzył mi oczy.

Gdyby nie uwagi niektórych tu czytelników nie zainteresowałabym się ani osobą, której pseudonim brzmi „Żywy Płomień”, ani Cyprianem Polakiem, ani jeszcze dwiema osobami, których w tej chwili imienia nie pamiętam. Już wcześniej pisałam o jednej z nich ;

- Czy on przekazuje prawdę ? 
- W większości. 
- Pamiętaj, że czas dla was jak i dla niego jest wyłącznie we władzy Ojca.  
https://niepoprawni.pl/blog/jacek-mruk/ks-adam-skwarczynski-oczyszczenie-swiata-oczyma-piotra  - p.s. oryginalna strona zniknęła, więc tutaj "przedruk".
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/13/czas-jest-wylacznie-we-wladzy-ojca/

Przejrzałam te kilka osób całkowicie pobieżnie i zwróciłam uwagę, że niby wszyscy mówimy o tym samym, ale w szczegółach wiele jest rozbieżności. Kwestia „słynnego” gromadzenia zapasów, kwestia przebiegu III wojny światowej, szafarze, hostia, inkarnacja, itd. A jednak, co mnie zdziwiło, niektóre z tych osób wiedziały o obudzeniu Eliasza, a jedna z nich opisała Henocha tak dokładnie, że o mało z wrażenia nie spadłam z krzesła, mówiąc kolokwialnie. Pytam się Ojca wczoraj dlaczego tak się dzieje …

  • Zapominasz o tej drugiej stronie, ciągle miesza.
  • To co ja tu spisuję, uznają za herezję wszyscy.
  • Poczekaj na pieczęć.
  • Twoje pismo będzie przypieczętowane.
  • Słyszę… Kanclerz Niebios…
  • Zobaczyłem jak ktoś pieczęć przystawia.

Pani łatwiej rozpoznać” … Może i łatwiej, ponieważ nie tracę zdrowego rozsądku, zawsze myślę logicznie, a poza tym kiedy nie jestem pewna, od razu pytam Ojca. Ja już nie mam wątpliwości, że to z Ojcem rozmawiam, za dużo mam namacalnych na to dowodów.  Ale problem w tym, że każdy ze słyszących jest przeświadczony, że rozmawia tylko z Górą, nawet gdy to, co słyszy wydaje się mocno niedorzeczne. 

Linki podawane w komentarzach kierują do osób świeckich, jak zauważyłam, ale ostatnio otrzymałam „namiar” na osobę duchowną, która również rozmawia z Górą. Bardzo ciekawa strona; www.countdowntothekingdom.com

A dokładnie dotyczy księdza Michela Rodrigue i tej wizji; www.countdowntothekingdom.com/fr-michel-rodrigue-after-the-warning-and-world-war-iii/

Wszystko byłoby super, gdyby znowu nie kwestia gromadzenia zapasów, do którego namawia, ale i twierdzenia, że III wojna światowa wybuchnie z powodu Północnej Korei i Iranu. Może też nie zwróciłabym na to większej uwagi, gdyby nie nasza rozmowa o Korei sprzed kilku dni.

  • Jego egoizm i narcyzm sięga apogeump. s. Kim Dzong Un.
  • Wypuszcza rakiety, żeby zwrócić uwagę na siebie.
  • Jest niczym Neron, będzie się zachwycać nad każdym swoim ruchem.
  • Czyli to jest taki ryczący lew, który nic nie zrobi ? – nie wywoła wojny.
  • A czym ma zrobić jak nic nie ma ?
  • Armia, która jest papierowa ?
  • Czyli to nie od Korei wyjdzie wojna ?
  • Nie ma takiej możliwości, jest niczym Irak.
  • Wszystko nierealne – znaczy na pokaz.

I znowu dylemat… Kto ma rację ? Logika i rozsądek podpowiada mi, że gdyby ten malutki kraj wywołałby wojnę, to przy możliwościach reszty świata istniałby dokładnie przysłowiowe 5 minut. Chyba, że do wojny przyczyni się w sposób, którego w ogóle nie bierzemy w tej chwili pod uwagę. Tego nie wiemy, jak i nie wiedzieliśmy, że wybuchnie pandemia, choć Ojciec mówi …

  • Czytasz AJ i się dziwisz ?

Jak widać druga strona miesza nieustannie. Dlatego też autorka maila ma rację. Ten blog jest trudny do czytania i analizowania, więc aby nie utrudniać jeszcze bardziej, nie będę publicznie w komentarzach umieszczać linków do innych osób. Jednak nadal można  wysyłać je do mnie prywatnie.