Przed żniwami trzeba poczekać, aż zboże dojrzeje.

09. 05. 19 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina. Rozmowa nam się nie klei …

  • Jestem totalnie zmęczony – Piotr przyznaje.
  • Po to ci wyspę szykuję.
  • To jeszcze jej nie było ? – zdziwiony.
  • A gdzie ma być ?
  • Hmm…. – oczywiście, gdyby była, to pewnie nie byłby taki zmęczony.

Długi czas jedziemy w ciszy, zaczynam się wiercić, że czas marnuję. Przyszło mi coś do głowy …

  • Wczoraj słuchałam ciekawego wywiadu o obcych cywilizacjach, które mówią o Bogu, jedynym Stwórcy – zaczynam.
  • Czy każda zamieszkała planeta ma swojego Chrystusa ?
  • …….. – Piotr spojrzał na mnie ciężkim wzrokiem, a jego wzrok wołał „litoooości !”.
  • Nie potrzeba. Nie postępują grzesznie i nie działają przeciwko sobie.
  • ?! – ucieszyłam się, że mimo to odpowiedź otrzymałam. 
  • Ale są też takie, gdzie grzeszą ?
  • Tam gdzie nie ma grzechu, nie ma piekła.
  • …….. – chciałam zadać jeszcze parę pytań, bo to baaaardzo ciekawe…
  • Nie pytaj mnie już, głowa mnie boli.
  • Nie szkoda ci Męża ?
  • Szanuj go, bo masz go jednego i nie będziesz więcej miała.
  • Albo Piotr, albo nikt.
  • ……. – zbaraniałam.
  • Zgadza się.
  • To dbaj o ten „klejnot nilu” – p. s. nawiązanie do tytułu filmu.
  • Czyli Piotr albo nikt ? – … dochodzi do mnie ta oczywista prawda …
  • Co ci zresztą odpowiada.
  • ……. – roześmiałam się głośno. Kolejna oczywista prawda.

Jedziemy od 3 godzin, Piotr co 15 minut maca się po wszystkich kieszeniach w poszukiwaniu kluczy. Bardzo jest zmartwiony …

  • Jestem pewny, że wkładałem ! – wybucha w końcu.
  • Ale nie mogę teraz znaleźć ! – i zapada w zadumę zastanawiając się, gdzie się podziały.

Jakiś czas później znowu sięga do kieszeni …

  • No niemożliwe ! Przysięgam, że ich nie było ! Homiel !!! – krzyknął z pretensjami.
  • Nie da się o Nas zapomnieć.
  • A pamiętasz pióro ? A pamiętasz płytkę ?
  • A gdzie jest ?
  • Leży w Niebie.
  • ……. – Piotr kręci głową i nie wierzy.
- Masz CD? – pytam dla pewności. 
- …. Nie ma! 
- Jak to nie ma! 
Godzina do odjazdu, a my nie możemy tej płytki znaleźć! Nie mogłam w to uwierzyć, ale na „spokojnie”, metodycznie, szafka po szafce szukaliśmy jej jak szaleni. Piotr się bardzo zdenerwował i od razu dostał kłucie w sercu, co mnie natychmiast otrzeźwiło. Już chciałam go opieprzyć, że gdzieś CD podział, ale się powstrzymałam w ostatniej chwili. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/19/poddaj-sie-temu-co-bedzie-sie-dzialo/ 
  • Jak Wy to robicie ? – pytam rozbawiona.
  • Jak ci powiem to sama będziesz tak chciała.
  • ……… – śmieję się, bo nawet gdybym wiedziała i tak to niemożliwe.
  • Mam coraz słabszy organizm.
  • Wiesz ilu chodzi koło ciebie ?
  • Daję ci do zrozumienia tymi kluczami, tym piórem …
  • To prawda … – zamyśliłam się na poważnie … Myślałam, że to takie niebiańskie żarciki, a to przemyślane działanie. Stale potwierdzają swoje bycie obok nas.

Mijamy w oddali pasące się krowy.

  • A czy taka krowa ma swojego anioła ? – pytam głupio, ale mam na myśli, czy zwierzę ma swojego anioła.
  • Jak myślisz, o czym bym z nią rozmawiał ?
  • O tym ile ma zjeść ? Ile ma mleka dać ?
  • A czy na innych planetach też jest dekalog ? Mają tam jakieś przykazania ?
  • Myślisz po ludzku.
  • Pomyśl, masz do czynienia z inteligencją wielokrotnie większą od siebie, czy potrzebne są im przykazania ?
  • Nieee wiem – powiedziałam po namyśle.

Czy inteligencja wielokrotnie większa powoduje, że z miejsca jesteśmy bliżej Stwórcy ? Wygląda na to, że i owszem. Inteligencja wielokrotnie większa ma wielokrotnie większą świadomość. Wygląda na to również, że istnieją cywilizacje, które o Bogu wiedzą naprawdę wiele i ich duchowość jest na niespotkanym dla nas poziomie. One się już nauczyły tego, czego my się dopiero uczymy. Przykazanie „Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe” pewnie mają wpisane w swojej konstytucji na pierwszym miejscu … 


11. 05. 19 r. Szczecin.

Prawie w ogóle nie rozmawiamy. Z Niebem oczywiście. Piotr jest w kiepskim stanie, ciągle zmęczony, po powrocie spał 12 godzin. Siedzę wieczorem i tak sobie myślę, że mało ostatnio notuję i mam poczucie wielkiego marnotrawstwa upływającego czasu. Piotr „przebudza się” z letargu …

  • Mam ci przekazać, że …
  • Czas laby się kończy. Wracamy do pracy, Tata mówi.
  • ……. – roześmiała się moja dusza szeroko. Od razu przeniknął mnie powiew szczęścia.
  • Marnujesz się, ale tak musiało być. Nadrobisz.
  • Twoje schowane myśli odzyskują drogę.
  • ……. – głupio mi się zrobiło. Moje myśli się kotłowały.
  • Ojciec śpiewa na przemian piosenkę „ Powrócisz tu” i „Hej, hej, ho, ho, do pracy by się szło… Raz jedną, raz drugą … – Piotr był rozbawiony.
  • Pamiętaj o tym co usłyszałaś.
  • Przed żniwami trzeba poczekać, aż zboże dojrzeje.
  • Rozumiem …

Rozpoczyna się film „Exodus; Bogowie i królowie.” Co robimy ? Oczywiście oglądamy, kolejny raz z nieustającą przyjemnością. Kiedy w filmie pokazano scenę Mojżesza powracającego po latach do domu i witającego się z żoną …

  • Kiedyś to byli prawdziwi faceci. Walczyli, pracowali fizycznie, a teraz…. – machnęłam ręką z rezygnacją.
  • ……
  • Prosiłam Ojca kiedyś, żeby mi wyjaśnił, dlaczego pokazuje się jako mały chłopiec, ale nie powiedział … – przypomniałam sobie z żalem.
  • Niewinny płci męskiej.
  • Wow ?! – zaskoczyło mnie to.
  • A dlaczego płci męskiej ?
  • Kobieta stworzona dla mężczyzny.
  • !? …….. – znowu mnie to zaskoczyło.
  • Kurcze, a gdzie równouprawnienie ?
  • Nie mów Mi o emancypacji, wiesz do czego to prowadzi.
  • ?! … – zdziwiłam się po raz trzeci.
  • Ale kobiety zazwyczaj są mądrzejsze.
  • Co nie zmienia faktu. Prawdziwa rola kobiet jest przy mężczyznach.
  • Ale przecież były królowe kobiety. One rządziły …
  • To dalej nie zmienia faktu. Niektóre córki były wywyższone.
  • …….. – ręce mi opadły.
  • A jakieś słowo pocieszenia dla kobiet ?
  • W prawdziwym domu kobieta jest ogniskiem.
  • To jest pocieszenie.
  • …….. – byłam średnio przekonana.
  • Powiedziałaś, że to był prawdziwy mężczyzna.
  • Taaak.
  • A ona prawdziwa kobieta.
  • Czym się zajmowali ?
  • … No dobrze. Ale w dzisiejszych czasach kobieta i mężczyzna pracują, wszystko się pozmieniało.
  • Czas je pozmieniał, ale to nie zmienia zasad.

Na koniec pomyślałam szybko, że jeśli ta książka wyjdzie na światło dzienne to feministki zlinczują mnie pierwsze za przypomnienie tej odwiecznej prawdy.  



Dopisane 21. 01. 2020

  • Pomyśl, masz do czynienia z inteligencją wielokrotnie większą od siebie, czy potrzebne są im przykazania ?

Znajomy podesłał mi ciekawą wiadomość. Mało znaną wypowiedź Ojca Pio.

  • Ojcze, słyszy się, że na innych planetach istnieją inne stworzone przez Boga istoty.
  • A jakże. Chciałbyś, aby ich nie było, aby wszechmoc Boga ograniczyła się wyłącznie do planety Ziemi? Czy chciałbyś, aby nie istniały inne istoty kochające Boga?
  • Ziemia jest niczym w porównaniu z gwiazdami i wszystkimi innymi planetami.
  • Tak! My, którzy wychodzimy z Ziemi, również jesteśmy niczym. Pan nie ograniczyłby z pewnością swej chwały do tej jednej, małej planety. Na innych znajdują się istoty, Które nie grzeszyłyby jak my.

Źródło; „Tak mówi Ojciec Pio” – opracowanie ksiądz Nello Castello / “Così parlo Padre Pio” , wydawca; Casa Sollievo della Speranza, strona 217. http://xuaw-rabjot.vinderup.delves.pw/7qJNel14J2sqqu/

 

Urodzi się powołany.

04. 05. 19 r. Warszawa.

Długi weekend ciąg dalszy. Pijemy kawę w Ikei, zauważamy, że smakuje coraz gorzej.

  • Szwecja ma tyle ze zdrowiem co tyfus ze zdrowym człowiekiem.
  • O ! To ciekawe, to gdzie kawa jest najlepsza ?
  • Powiem ci coś w sekrecie.
  • U Nas wszystko jest najlepsze.
  • ……… – uśmiecham się szeroko.
  • Homiel, zdejmij ze mnie z dwa kilo – Piotr myśląc, że to nie Ojciec pozwala sobie na większą bezpośredniość.
  • Dobra, za chwilę.
  • …….. – roześmiałam się.

Wieczorem.

Niebo milczało kilka dobrych godzin. Myślałam, że już nic z tego dzisiaj nie będzie, że tam też długi weekend.

  • Ojciec mówi do ciebie …
  • Zmiany przed tobą.
  • Przede mną ? A co z Piotrem ?
  • On ich nie będzie czuł. To już będzie ktoś inny.
  • …….. – mina mi zmarniała.
  • Żyjcie, do mety już niedaleko.
  • Hmm…. Pojutrze zaczyna się 22 tydzień. Nike pokazała mi się w 8 tygodniu ciąży.
  • Właśnie, a dlaczego nie od razu ?
  • Jakbyś to zobaczył ?
  • To musiałby być jednoznaczne.
  • A dlaczego Nike ? Bogini zwycięstwa ? Jak ja mam to wytłumaczyć ludziom ? – byłam naprawdę bezradna. Sama niewiele rozumiem.

  • Nie musisz tłumaczyć nikomu.
  • To jest dla was wiedza.
  • ……….. – wiedząc, że rozmawiamy z Ojcem chciałam wykorzystać okazję …
  • Ceremonia w AJ rzeczywiście odzwierciadla ceremonię żydowskiego Święta Pojednania ?
  • Pokazuje tego ważność.
  • Jest to połączenie tego co na dole i na Górze.
  • Z tego związku dziecko się urodzi i będzie miało imię.
  • Urodzi się powołany.
  • ……… – ciarki mnie przechodzą.
- Powołany na zawsze przywołany na zawsze i obudzony na zawsze. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/11/pamietaj-pan-bog-doswiadcza/
  • Hmm… Czy ktokolwiek w to uwierzy ?
  • A czy to ma znaczenie ?

05. 05. 19 r. Warszawa.

Od wczoraj w mojej głowie nieustannie krążyło jedno pytanie. Nie chciałam jednak zawracać Ojcu nim głowy, więc pytam …

  • Homiel, jak Wy nazywacie po swojemu reinkarnację ? Nie lubię tego słowa.
  • ……… – Piotr się zapatrzył.
  • Pokazał mi kwiat z dzwoneczkami, coś jak konwalie. Z jednego dzwoneczka spadał pył, pył spadał na ziemię i rodził się nowy kwiat, ale za każdym razem ten dzwoneczek był inny, miał inny kolor i tak dookoła, to taki cykl …

  • Hmm… A tak prościej nie można ?
  • Nie da się tego wytłumaczyć, trzeba to zobaczyć.
  • No to się dowiedziałam… – pomyślałam.
  • Miałem dzisiaj rano fajną rzecz. Obudziłem się i czułem obecność Homiela. Mówię do niego …
  • Homiel jesteś ?
  • Bez przerwy.
  • To cześć ! … I wyciągnąłem do niego rękę na „przybij piątkę”, ale w międzyczasie zaswędziało mnie ramię i chciałem się podrapać.
  • Czemu rękę zabierasz ?
  • No to wystawiłem z powrotem.
  • I co czujesz ?
  • Nic nie czuję.
  • A teraz ?
  • Poczułem chłód.
  • Trzymam cię.
  • A zmaterializujesz się ?
  • Panie, wiesz, że nie powinienem.
  • Jakie Panie! Mów mi Piotr.
  • Nie ma sprawy Piotr.
  • Mam to u ciebie jak w banku ?
  • Jak w banku niebiańskim.
  • ……. – Piotr się roześmiał ze szczęśliwości, że tak mu się fajnie rozmawiało z rana. 

Siedzimy oczywiście na kawie, prawie sami, bo niedziela.

  • Nasz czas wspólny robi się ograniczony.
  • ?! – gwałtownie spoważnieliśmy.
  • Jak się Piotr zmieni to nie będziemy rozmawiać ? – pytam spokojnie.
  • On nie będzie z tobą rozmawiać, on będzie przekazywać.
  • Będzie mówił i nie będzie powtarzał.
  • Ups…. – to a propo tego, że ostatnio nie nadążam pisać. Ciągle proszę, aby powtarzał co usłyszał.
  • Więź pomiędzy wami będzie minimum.
  • … Pokazał teraz Ojciec, że miałem szeroką wiązkę światła z Nieba, byłem połączony mocno z Niebem.
  • Rozumiem… Połączony z Niebem, nie ziemią …
  • Nie lekceważcie terminu ciąży.
  • Ta ciąża to jest wasz kalendarz.
  • A gdzie miejsce na sąd ? – Piotr.
  • Powtarzam, nie lekceważcie ciąży.
  • Sąd ma tylko znaczenie jako wyznaczenie etapu.
  • To jeszcze raz spytam. Przemiana ma trwać rok, czy do porodu ?
  • Wszystko zacznie się z porodem.
  • Jak się przygotować ?
  • Nie jesteście w stanie się przygotować.
  • …….. – Piotr spojrzał na konwalie, które mi narysował na serwetce.

  • I znowu Mały mamy pismo aniołów.
  • ?! – pełne zaskoczenie. Dawno o tym zapomniałam.
  • Czy chcecie, czy nie chcecie korzeni się nie wyprzecie.
21. 07. 14 r. Szczecin. 
Wśród znaków, jakie Piotr widział na zbroi chroniącego go anioła zobaczył znak (lub literę) umieszczony na tarczy. Przypomina nasze K, choć ma dziwne kółeczka. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/23/anielski-alfabet-ksiega-wieczysta/ 

Czas jest wyłącznie we władzy Ojca.

30. 04. 19 r. Warszawa.

Dzięki pewnemu mailowi przeczytałam o panu Piotrze i jego wizjach;

https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/08/15/ks-adam-skwarczynski-oczyszczenie-swiata-oczyma-piotra/

  • Czy on przekazuje prawdę ?
  • W większości.
  • Pamiętaj, że czas dla was jak i dla niego jest wyłącznie we władzy Ojca.
  • Nie przywołuj żadnego terminu, żadnej daty.
  • To jest we władzy Ojca.
  • Daty, które słyszałem w przeszłości nie miały żadnej wartości.

Wzdycham. To moja pięta achillesowa. Datowanie wydaje się silniejsze ode mnie, choć powinnam nam tym panować. Cały czas próbujemy wyznaczać daty zapowiadanych wydarzeń i za każdym razem jest inaczej niż przypuszczaliśmy.

  • Czy mogę o czymś zapomnieć ?
  • Czy mogę zapomnieć o sądzie, który jest tak istotny ? – Piotr ciągle pyta o NIP.
  • Nie trzeba Mnie ponaglać. Ja to zaplanowałem.
  • Chociaż Mały usłyszał terminy ciążowe (Nike), to jest to wskazówka.
- Ale to normalna ciąża ? - pytam. 
- Mówisz o wcześniaku ? 
- Tak, bo są też i wcześniejsze porody – śmieję się. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/15/ci-co-mieli-okazje-i-nie-wykorzystali-beda-zalowac/
- Zobacz, przedwiośnie minęło i nic się nie wydarzyło.  Więc pewnie w tym roku też nic się nie wydarzy... - Piotr zaczyna. 
- Hmm... nooo – potwierdzam niechętnie. Już powinnam przywyknąć, że moje planowania są niewiele warte. 
- Aż tak to nie będzie. Ciąża była prawdziwa. 
- Macie jeszcze dużo czasu zanim dziecko się urodzi. 
… Nike ?!! - pytam zaskoczona. Kompletnie o tym zapomnieliśmy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/20/nie-zdajecie-sobie-sprawy-z-powagi-sytuacji/
  • Czy opisane u niego wydarzenia, ta chronologia jest prawdziwa ?
  • Scenariusz prawdopodobny.
  • Zobaczyłem kościół, a w nim 3 religie, 3 symbole religijne, które się kotłują – … Jerozolima ?


Wieczorem.

Rozmawiamy o przyszłości Piotra.

  • Ciągle nie rozumiem, ja w tej wizji zniknąłem ze zwykłego życia.
Niedawno miałem wizję, że byliśmy na szczycie wieżowca, na ostatnim piętrze. Ty miałaś wielki gabinet, a ja siedziałem jakby w zamkniętej celi, małym pokoiku. Tylko ty miałaś do mnie dostęp. Robiłaś selekcje kogo wpuścić, a kogo nie… 
- Co będzie jak się wieść rozejdzie o tym ? 
- A Oni myślą, że pieniędzmi dotrą do niego. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/26/juz-nic-go-nie-powstrzyma/ 
  • Będziesz schowany gdzieś – wzruszyłam ramionami.
  • Nie mogę się z tobą zgodzić.
  • Nie będzie schowany, nie będzie widać twarzy, ale będzie widoczny, jak to kaptur. Rozumiesz ?
  • Rozumiem.
  • No widzisz !? Będę nosić kaptur.
  • ……. – ręce mi opadły, nie o to chodzi. Przecież Ojciec nie chce, aby biegał po ulicach zakapturzony w habicie.

Wspomniawszy ledwo o kapturze Piotr poczuł się dziwnie, jak to określił.

  • Kręci mi się w głowie – … i położył się na łóżko.
  • Widzę kosmos, jakieś gwiazdozbiory, coś się tworzy, coś … Głowa mnie boli… Za dużo tego wszystkiego naraz… I ciągle słyszę bębny, bum, bum bum… Jakby się dawne wojska do wojny szykowały … – opowiada patrząc w sufit … Musiał faktycznie coś obserwować, ponieważ w kilka sekund bardzo mocno zbladł.
  • Boli cię serce ? – upewniam się.
  • To nie to …
  • ……… – czekam cierpliwie, ale kiedy mija kolejne 5 minut nie wytrzymuję.
  • Ojciec mówił, że to ciebie Nike ma w brzuchu, czyli teraz jesteś dzieckiem jakby w łonie. Nike jest zwiastuje zwycięstwo, może te bębny to ją słyszysz ? Jak dziecko w łonie matki słucha muzyki … – zażartowałam.
  • Dla niej walka jest zawsze zwycięstwem.
  • Ooo ! – pobiegłam po pióro, bo szykowała się ważna rozmowa.
  • Ojciec cię pyta …
  • Jak ci się pisze ?
  • Traktuj to jak pracę na komputerze w okresie początkowym.
  • …….. – śmieję się.

Doskonale wiem o co chodzi. Gdy zaczynałam pisać na nowym komputerze o mało nie wyrzuciłam go za okno, tak bardzo się różnił od tego, na którym pracowałam od wielu lat. Podobnie jest teraz z piórem. Ojciec uczy mnie cierpliwości.

  • Czy ktoś na nas teraz patrzy ? – pyta nagle Piotr.
  • Wszyscy.
  • I co widzicie ?
  • Nieświadomą żonę i leżącego męża.
  • Dlaczego nieświadomą ? – pytam niepewnie, coś przeoczyłam ?
  • Nie rozumiesz powagi sytuacji.
  • To jest tak ważne ?
  • Mały, nie ma ważniejszej rzeczy na tym świecie.
  • ……. – zrobiło się strasznie poważnie.
  • Jestem zmęczony ciągle, ciągle słyszę te bębny.
  • Jako płód słyszysz.
  • ???!!! A jednak Nike – ogarnia mnie kosmiczne zdziwienie.
  • Jesteś nieświadoma wielkości tego zdarzenia, które nadchodzi.
  • …….
  • Głowa mi się chwieje ciągle …
  • Tak jak płód, gdy się rozwija.
  • Widzę kosmos, przestrzeń, coś się rozszerza.
  • Jak ci się pisze ? Za te pieniądze powinno samo się pisać, prawda ?
  • ……. – mimo całej powagi roześmiałam się głośno. Właśnie o tym pomyślałam.
  • Po prostu… Długopis też jest dobry.

Tak drogie pióro powoduje, że samo pisanie jest dla mnie dość stresujące. Myślę jedynie, aby go nie zepsuć, nie zgubić, nie zniszczyć.

  • No to ładnie ! Będę miał habit ?!
  • Habit ma nie ten co go nosi, lecz ten, który czyni wedle habitu.
  • Wszystko zdążyłaś zapisać, więc czemu córko panikujesz ?

Piotr wziął do ręki „Hebrajską księgę Henocha” i zaczął czytać na głos wymienione tam imiona Boga.

  • Dawno nie słyszałem tych imion w ustach człowieka.

Wyczułam jakiś smutek, zadumę w tych słowach.



Dopisane 13. 01. 2020 r.

  • Jesteś nieświadoma wielkości tego zdarzenia, które nadchodzi – już pisałam jakiś czas temu, że powinnam zrobić przerwę na blogu i poczekać na rozwój wydarzeń. Wiele jest tutaj zagadek, wiele niedopowiedzeń celowo zastosowanych, bo nie mogę jeszcze wszystkiego odkryć. I co tu dużo mówić, coraz trudniej jest mi pisać. Staram się w miarę możliwości wyjaśniać zawiłości zachowując jednocześnie nieprzekraczalną granicę, którą ustalił sam Ojciec. Co znaczy historia z Nike ? Wyjaśnię w swoim czasie. 

  • Nie przywołuj żadnego terminu, żadnej daty. To jest we władzy Ojca.

Dzięki podsyłanym linkom (jak ten do p. Piotra) zorientowałam się szybko, że chyba wszyscy słyszący Niebo robią ten sam podstawowy błąd. Przywołują konkretne daty i terminy. Podam idealny przykład, który zdarzył nam się pod koniec roku, który pokazuje jak to z tym datowaniem dat jest.

Przed Bożym Narodzeniem mieliśmy zapowiedź, że dostaniemy jakiś prezent;

  • Chyba już wiem co to ten prezent. Usłyszałem …
  • Późno w nocy stanie się światłość.
  • Zobaczyłem, że w nocy albo jak będzie ciemno nastanie nagle światłość, będzie jaśniej niż za dnia. W nocy nastanie dzień.

Bardzo byliśmy rozczarowani, gdy do końca roku nic się nie wydarzyło. Aż tu raptem kilka dni temu, dokładnie 5 stycznia 2020 roku, tuż przed świętem Trzech Króli …

Byliśmy bardzo pewni, że to wydarzy się podczas świąt. Ale Ojciec nie chce, abyśmy terminów byli zbyt pewni. Daty, konkretne daty … To jest we władzy Ojca. 

Samo zdanie ; Późno w nocy stanie się światłość ma zdaje się wymowę też symboliczną, ale na wyjaśnienie tego jest jeszcze za wcześnie. 

Słuchaj Mego głosu, a nie stu innych.

28. 04. 19 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie, wiercę się na krześle chcąc spytać o Babilon.

  • Czym jest Babilon ?
  • Wszystko się tam zaczęło i jednocześnie wiele jest Babilonów na świecie, które będą upadać.
  • Jednym zdaniem nie da się roztrząsnąć.
  • Jeśli Stany upadną w wyniku wielkiej fali, czyż nie powiedzą upadł Babilon ?
  • Upadek Babilonu jest proporcjonalny do dzisiejszych czasów.
  • Czyż jak nie upadnie system finansowy to nie upadnie cały świat ?p. s. mieliśmy tego przedsmak kilka lat temu.
  • Nie umiejscawiaj ich w jednym.
  • Zło rozlało się po całym świecie.
  • Czyż nie oglądałaś Jacksona, myślisz, że to jest jeden ? – https://www.filmweb.pl/film/Leaving+Neverland-2019-825152
  • Jest ich miliony.
  • Czy jak upadnie słońce to nie będzie Babilonu ? – p. s. zapowiedź globalnej suszy ? 
  • Co się zaczęło w Babilonie ?
  • Żądza pieniądza, nieprawość, podział na bogactwo i nędzę.

p.s. Tę rozmowę przetoczyłam już wcześniej; http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/28/upadnie-babilon/

Wzruszyłam się bardzo. Myślałam, że to będzie jedno zdanie, a dostałam referat.

  • Ola jest płaczliwa.
  • Nie płacz, jesteś na wskroś wrażliwa.
  • ……..
  • To niesamowite o tym Babilonie. Wszystko czeka na twoje odejście, a jeszcze przed tobą przemiana. A co z Nike? Ciąża jeszcze trwa, nie będzie poronienia ? – pytam pokrętnie mając na myśli, czy czasami nie zacznie się coś wcześniej. 
  • Nie może być.
  • To będzie poród z wielkim sukcesem i wielką pompą.
  • Ten poród znowu będzie w Niebie ? Tak jak ślub, połączenie ?
  • … Nic nie słyszę – Piotr robi zdziwioną minę.

Wieczorem.

Pijemy herbatę ziołową, którą dostaliśmy w prezencie. Smakuje dziwnie, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia.

  • Ojciec powiedział, że jest od Niego. Mamy pić. Powiedział…
  • Chcę mieć was sprawnych.
  • ???!!! Ciekawe dlaczego i po co ? – myślę od razu.
  • Dlaczego Jackowski to usłyszał ? Babilon upadnie ?
  • Co zrobisz z tą wiadomością ?
  • Opiszę.
  • To już wiesz.
  • Słuchaj Mego głosu, a nie stu innych i nie kiedy ty chcesz, a kiedy Ja chcę.
  • Ojcze, dobrze dzisiaj napisałam ?
  • Nieźle.
  • ……… – roześmiałam się. Jeszcze nie słyszałam, abym zrobiła coś doskonale…
  • Bo może tak nie jest … słyszę teraz.
  • A to znaczy, że zawsze możesz coś poprawić.
  • Pamiętaj Aleksandra. Całe życie się uczymy, kształcimy.
  • W końcu dążysz do Mnie.

Oglądamy TV, Piotr w pewnej chwili odwraca głowę do ściany i się uśmiecha…

  • Widzę Ojca, mówi do mnie …
  • Chodź Mały, czas na ciebie.
  • Objął mnie i widzę jak idziemy gdzieś.
  • …….. – gapię się na niego co też on mówi …
  • Ale jak widzę jesteś – nie mogę się powstrzymać od lekkiej ironii.
  • No tak, ale widziałem jak szliśmy. Jest o głowę wyższy ode mnie. Objął mnie za szyję. Zobaczyłem siebie i Ojca, nasze plecy, jak idziemy. Zabrał mnie dokądś …
  • Oook…. – trudno mi to zrozumieć, ale zrozumiałam w końcu, że wszystko się dzieje jakby na dwóch poziomach. Tutaj i tam. Może i idzie, ale albo idzie na Górze, albo widzi przyszłość.

Siedzimy dalej.

  • Ojciec mówi teraz …
  • Pełna twoja przemiana będzie trwała od dnia urodzin do dnia urodzin.
  • ???!!! Czyli będzie trwała rok ? – unoszę brwi ze zdziwienia ?
  • To co w takim razie znaczy poród Nike ?
  • Może to etap jakiś ? Aaaaa… Daj mi spokój, zmęczony jestem – machnął ręką zrezygnowany.

Spoglądamy przez okno. Po wielkiej suszy nareszcie zaczął padać deszcz.

  • To tylko dzięki Ojcu.
  • Pilnie się uczysz.
  • …….
  • Ojciec ciągle mnie obserwuje, widzę Jego oczy.
  • Musisz uważać jak jesteś z Piotrem, patrzę też na ciebie.
  • A jak go nie ma ?
  • Tak pilnuje cię Mój Syn. Piszesz pod Jego dyktando.
  • Co to znaczy ? – pytam.
  • Ojciec ma swoją technologię.
  • A mam.

29. 04. 19 r. Warszawa.

  • Już wiem o co chodziło z tym chodzeniem z Ojcem. Pamiętasz wizję jak stałem przed pokojem oświetlonym i czekałem ?
- Miałem piękną wizję pod krzyżem… Byłem w tym białym domku, otworzyły się drzwi, same. Pokazała się złota droga dokąd mam iść, świeciła na złoto… …….. – miałam pewne skojarzenie. Kiedy się otwierają drzwi zazwyczaj ktoś woła albo zaprasza. A tu otwierają się same i nikt nie wzywa. Nie wiadomo czy iść, czy czekać nadal. Www.rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/26/4959/

  • Ojciec mnie teraz prowadzi do pokoju. Szedłem długim holem. To jest ten moment.
  • Co na Górze, to na dole.
  • Taaaaa, to ma sens – i zaczęłam analizować.
  • Zauważ, że mamy dwie wielowątkowe wizje, które są pokazywane etapami. Pierwsza to jak ty wchodzisz do białego domku, siedzisz na ławeczce, czekasz, potem stajesz pod drzwiami… to dotyczy ciebie jako Piotra. I mamy drugą wizję, która dotyczy kolosa. Był myty z brudów gdzieś w przestrzeni, położony do łóżka u Ojca, tam spał, został budzony i to też jesteś ty, ale „ten drugi”. Na rydwanie, w Niebie zostaliście połączeni. I teraz… Czy ta przemiana na ziemi polega na tym, aby scalić was dwóch w jedno ? Twoje ciało, jego … dusza ? – zawahałam się.
  • …….. – Piotr spojrzał na mnie jak na kosmitę.
  • Przecież tego nie wymyśliłam, łączę tylko fakty – bronię się.
  • Musisz wiedzieć, że jesteś prawdziwy.
  • W 100%.
  • Pochodzisz z innego świata.
  • Żyjesz tutaj mając Moje imię w sobie.
  • Moje imię jest zatopione w tobie.
  • Objawimy się wkrótce w tobie ty i Ja.



Dopisane 11. 01. 2020 r.

  • Czyż nie oglądałaś Jacksona, myślisz, że to jest jeden ? Ojciec bardzo rzadko wymienia w rozmowach nazwiska. Zazwyczaj nie wymienia, tylko pokazuje twarz osoby, o której mówi. Tak było i w tym przypadku, ale piszę wprost dla lepszego zrozumienia.

  • Czy jak upadnie słońce to nie będzie Babilonu ?to kolejna informacja związana z oddziaływaniem słońca na ziemię. Upadnie słońce to oczywiście metafora, ale jakże dosłowna obecnie. 

Zabiorę cię nagiego i bosego.

11. 04. 19 r. Ustroń.

Wyjeżdżamy bardzo rano. Jedziemy autem zmęczeni, ale zadowoleni, że do Ustronia.

  • Wiesz, że jestem zazdrosny o Ojca ? Ja bym to Ojca w ogóle schował dla siebie, pod kołdrą trzymał i nikomu nie dawał.
  • ……. – Piotr mnie klepie w ramię po chwili.
  • Ojciec kazał cię klepnąć i mówi…
  • Zagłaszcze na śmierć.
  • ……. – śmieję się głośno. Ojciec dzisiaj w humorze.
  • Córka wyjeżdża, ja robię zęba, kupuję ci pióro, auto szykuję… Szykuje się coś.
  • Wyspa jest niewątpliwie bardzo blisko, tak jak zawsze było.
  • Wyspa jest przed falą ?
  • Noooo zażartował.

Coś mnie od wczoraj nurtowało;

  • Czy moje wrota, które widziałam w 2016 roku to te wrota z AJ ?
  • Potwierdzam.
  • Ale… – zająknęłam się, bo to niesamowite.
  • Przez wrota ma być wypuszczony szatan. Z drugiej strony słyszysz jak gacek mówi, że dopóki jesteś nie mogą przejść… Czyli jak odejdziesz stąd to oni wchodzą ? Ale przecież gacek działa cały czas. On ciągle tu jest, od zawsze. To jak to jest ? Z jednej strony nie mogą wyjść, a z drugiej jednak są i działają… Co za różnica, że szatan zostanie wypuszczony ?
  • Nie rozumiesz co to jest prawdziwe zło, które może wyjść.
  • Jeszcze ludzie są mili dla siebie.
  • Póki ty jesteś oni nie przejdą, to co się zdarzy, gdy przejdą ?
  • Piekło na ziemi.
  • ?!

Jedziemy za szybko, zwracam Piotrowi uwagę i oczywiście wybucha między nami awantura, przestaliśmy się odzywać. Ojciec ingeruje w zabawny sposób…

  • Dobrze gotuje, cóż ci więcej trzeba ? powiedział o mnie. 
  • …. – tak nas to rozbawiło, że od razu pogodziło.

Jadąc do Ustronia mijamy Częstochowę. Nie darowałabym sobie, żeby nie pojechać do klasztoru. Siedliśmy w ławce. 

  • Ojciec mnie pyta… – Piotr szepcze.
  • Co chcesz dla siebie indywidualnie.
  • I co powiedziałeś ?
  • Żebym był z Tobą zawsze.
  • ……… – oczywiście.
  • Ojciec teraz mi mówi.
  • Oddaj wszystko co masz.
  • Kazał mi do tej skrzynki wrzucić wszystkie pieniądze.

Metr dalej stoi metalowa skrzynka zbierająca pieniądze na renowację zabytków.

  • Oook, a ile masz ? – szepczę rozbawiona widząc jego minę.
  • 500 zł ! – i robi wieeelkie oczy. 
  • ………. – powstrzymuję się od śmiechu, ale czuję też spokój.
  • No to daj wszystko.
  • Już wyciągnąłem – i zrobił to o dziwo bez oporu.
  • Karty mam oddać też ?
  • Karty ci sam zabiorę.

Piotr wstaje i już zmierza do skrzynki, ale zaraz wraca.

  • Ojciec powiedział.
  • Sprawdzam cię.
  • Nie musisz wszystkiego, daj 50. Widzę, że oddasz.
  • Kiedy przyjdzie pora zabiorę ci wszystko, łącznie z nią.
  • Zabiorę cię nagiego i bosego.
  • ?! 

Jest coś cudownego w tym klasztorze, zwłaszcza wtedy, gdy mało jest ludzi. W samej kaplicy Maryjnej, nie licząc grupy węgierskich księży, którzy odprawiali mszę po węgiersku, byliśmy prawie sami. Zakaz fotografowania z fleszem nie powstrzymało mnie oczywiście, żeby dyskretnie zrobić zdjęcie. Tak po polsku. 


Pół godziny później jechaliśmy dalej.

  • Ojciec widział, że jestem gotowy dać wszystko. Wystarczy 50 zł, to dałem 50. Powiedział, że zabierze mi wszystko… i ciebie.
  • Żałujesz ?
  • Nie żałuję.
  • Nie masz co żałować.
  • Ola wróci do Domu, a reszta to perzyna.
  • …….
  • Kiedy tak patrzyłam na tych księży przy obrazie zrozumiałam, że ta książka będzie dla nich nie do przełknięcia.
  • A ty przełkniesz ?
  • Pierwszy ktoś musi opublikować.
  • Martwi cię to ?
  • Pewnie ! – pomyślałam najciszej jak to możliwe, żeby Ojciec nie słyszał.

Przed Ustroniem chcemy wpaść do pewnej gospody w Bielsku-Białej, którą odkryliśmy, gdy Piotr był po operacji.

  • Nie jedź za szybko, otwierają o 10, a jest w pół. Mamy 120 km.
  • Nie wpół, ale 10,27. I nie ma 120, a 102.
  • ……. – śmieję się, bo Ojciec jest tym razem baaaardzo precyzyjny.
  • To tak Ojcze jak 1000 lat to „wkrótce” ?
  • Na przykład.
  • Ojciec wymaga od nas precyzyjności, a sam… – śmiejemy się. A sam mówi, że 1000 lat to „wkrótce”. 
  • Dzisiaj zdałeś egzamin.
  • Byłeś gotowy oddać wszystko.
  • Widziałem co chciałeś zrobić.
  • Ale Bóg jest mądry !
  • Daj spokój, bo nie mogę uwierzyć.

 

Nie porównuj ich zdania z Moim słowem.

09. 04. 19 r. Warszawa.

Mając nieco więcej czasu napisałam do znajomego księdza, że oprócz samego piekła jest też przedsionek piekła.

- Ale co z tymi co są w piekle ? 
- Piotr widział co to jest piekło. 
- Jest jeszcze przedsionek piekła jako ostrzeżenie co to jest piekło. 
- ……… – robię wielkie oczy. 
- Tam trafiają ci, którym się szanse daje, a w piekle nie ma już nic. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/10/przestrzegac-dekalog-to-jedno-a-glosic-to-drugie/

Otrzymałam odpowiedź.

Zatroskałam się w sobie po tych słowach. Komu bardziej wierzyć, Kościołowi czy Ojcu ? Późnym wieczorem, kiedy Piotr leżał na łóżku wykończony bólem serca po egzorcyzmach, kiedy była już dookoła całkowita cisza, kiedy sam Ojciec zaczął mówić do Piotra, wtedy na koniec spytałam…

  • I co ja mam mu odpowiedzieć ?
  • Niech on zostanie ze swoją nauką, a ty ze swoją wiedzą.
  • Skupcie się na wspólnym wrogu.
  • Ty go nie przekonasz, a i on cię nie przekona.

Po godzinie Piotr poczuł się znacznie lepiej, zaczął nawet żartować z naszego wyjazdu do Ustronia.

  • Gdyby nie zawał faktycznie nigdy byśmy tego miejsca nie odkryli, a tam jest tak super.
  • Czy jesteś zadowolony z tego zawału ?
  • Jak Ty to robisz, Ojcze ? Miałem zawał i w sumie jestem zadowolony. 
  • Dlatego jestem Bogiem.
  • Mógłbym robić wszystko w jedną minutę, ale robię powoli jak człowiek.
  • Czasami sobie pomagam.
  • Jak ?
  • Czarami ! – … i się roześmiał soczyście.
  • ……..
  • Ta Nike była taka dumna z siebie … Mówiła jestem taka dumna i głaskała się po brzuchu… – Piotr się zamyślił.
  • Nie pytasz kogo nosi w brzuchu ?
  • No kogo ?
  • Ciebie. Nowe twoje Ja – wtrącam się. Doszłam do tego właśnie w tej chwili.
  • Ciesz się, że nie rodzi cię słonica.
  • Słyszę, że Ojciec znowu się śmieje… A to dlaczego ? – Piotr zdziwiony.
  • Bo ciąża trwa 3 lata.
  • Chyba dwa… – poprawiam.
  • Przenoszona trzy.
  • Muszę to sprawdzić – myślę od razu.

W internecie jest napisane wyraźnie; trwa dwa lata. Oczywiście Ojciec zażartował i wiem dlaczego. Piotr dowiedziawszy się o 40-tygodniowej ciąży zaznaczył na wiszącym na ścianie kalendarzu odpowiednim numerem każdy kolejny tydzień. Podchodzi często do kalendarza i narzeka, że czas się wlecze i długo trzeba czekać.


Cofając się do początków dziennika napotykam zdania, które dzisiaj rozumiem znacznie lepiej, wydają się zdecydowanie bardziej sensowne i pasujące do „ciąży”. Bo jak ciąża, to i narodziny.

- Nowy człowiek się narodzi, wróci do korzeni. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/07/wszyscy-sa-slabi-chodzi-o-to-zeby-dobrze-wybierali/
- Zrobisz porządek w Talmudzie. 
- A co ma chrześcijaństwo do Talmudu? - spytałam, bo o Talmudzie wiedziałam jedynie tyle, że jest powiązany z religia hebrajską, choć nawet i tego nie byłam pewna. 
- Nie rozdzielaj włosa na czworo. 
- Ale jak ma uporządkować Talmud, w jaki sposób? - ciągle byłam zdziwiona co ma jedno z drugim. 
- Zadrży las, zaśpiewa wiatr, narodzi się nowy... www.rozmowyzniebem.pl/wp/2017/10/01/zaufaj-mi/ 
- W 100% należysz do Nas. 
- Ty już umarłeś jako Piotr D...., czas na narodziny nowego. 
- Będzie huk przy twoim nazwisku. I twoim imieniu. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/05/03/modlitwy-nie-ida-na-darmo-maja-ogromna-sile/ 
- Miałem niesamowity przekaz...
-  Czas twojego zniewolenia się zakończył. 
- Narodzisz się na nowo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/12/holocaust-trwa-a-z-drugiej-strony-maja-wszystko/
- Rozmawiałem nad ranem z Ojcem. Powiedział mi... 
- Do tego ciała powróci cała stara dusza. Narodzi się na nowo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/09/18/nie-szukaj-mnie-na-gorze-skoro-jestem-kolo-ciebie/
- Nadchodzi twoje Ja. 
- Moje ja ?! - Piotr zdziwiony – Przecież jestem. 
- Nie ty, nadchodzi imię twoje. Myślałeś, że tak sobie przyjdzie ? Ono wejdzie jakbyś się narodził. Możliwości nieograniczone, wiedza nieograniczona, ale czy będziesz chciał z tego korzystać kiedy będziesz czuć wszystko ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/25/zaufaj-mi-jak-ja-ci-zaufalem/
-  Co znaczą słowa o ciąży, Ojcze ? 
- Narodziny, radość w domu. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/04/wszystko-jest-dla-mnie-dla-mojej-chwaly/
- Ty też wyjedziesz. 
- A gdzie ? 
- Ale nie w ten świat. Wyjedziesz na chwilę. 
- Urodzisz się na nowo.

Nike, ciąża, narodziny, zaczynam rozumieć… 

  • No więc wyjeżdżamy – Piotr się cieszy.
  • Twoja żona prosiła mnie o mikroklimat.
  • …….. – śmieję się.
  • Poprosiłam Ojca, żeby chociaż deszczu nie było wtedy, a szykuje się śnieg.
  • Tobie dałbym deszcze, a jej słońce.
  • Dziękuję ci Ojcze.
  • Podziękujesz jak dojedziesz.
  • O ! – roześmiałam się znowu, ale zaraz miałam pewne podejrzenia. Chyba będzie nie tak, jak chciałabym.

W ciągu dnia obejrzałam nową prelekcję ks. Glasa. Moim zdaniem była świetna i chciałam o tym powiedzieć Piotrowi. https://www.youtube.com/watch?v=VZMBYRVa9GE

  • Kiedy mówiłaś zobaczyłem… Poczułem, że będzie na ziemi wielki potop.
  • On oczyści wszystko.
  • Ooook. To trzeba będzie w góry uciekać.
  • Ty nie uciekaj, pan Bóg sam weźmie cię do swojej łodzi i ludzi twoich.
  • Nie o zasługi chodzi, ale o czystość i niewinność.
  • Ludzie muszą wiedzieć, że ten potop od Ojca będzie.
  • I będą wiedzieć.

Wielki potop to i III Tajemnica Fatimska i część apokalipsy Jana.


10. 04. 19 r. Warszawa.

Piotr jest w dużo lepszym stanie niż wskazywałoby to co powiedział.

  • Straszne miałem wczoraj egzorcyzmy, prawie mdlałem. Końcówkę zrobiłem na leżąco. Serce mnie bolało. Zazwyczaj gdy kładę na prawym ręku daną osobę, widzę ją jak hologram, w drugiej dłoni mam swój krzyż. Trzymając krzyż jednocześnie palce dwa wkładam do tej osoby, do ciała i wyciągam  z niej brudy jakie ma. Wczoraj po raz pierwszy zobaczyłem jak moje palce się rozpływają w tej osobie, wychodzą jakieś promienie jak błyskawice. Końcówki palców się rozpłynęły… i może to mnie tak osłabiło. Strasznie potem bolało mnie serce. Wtedy zobaczyłem dłoń Ojca, którą kładzie na moim sercu. Gładził serce. Gładząc zrobił mi krzyżyk na czole.
  • …….. – zmartwiałam.
  • Ojciec trzymał mnie za serce. Stanął za mną z tylu i objął i trzymał.
  • Nie wolno podchodzić z przodu. Należy obejmować z tyłu.
  • …….. – ciekawe dlaczego.
  • Krzyżyk na czole robi się komuś przed śmiercią, to namaszczenie.
  • Raczej przed drogą.
  • Aaaa. Bo wyjeżdżamy w czwartek to dlatego – Piotr na to.
  • Jakoś nie przypominam sobie, żebym dawał ci znak wcześniej – … gdy gdzieś wyjeżdżaliśmy.
  • ……..
  • Ojciec to jest jajcarz – Piotr się uśmiecha zmęczony.
  • Nikt Mi wcześniej tak nie powiedział.
  • Ojcze, wczoraj myślałem, że nie dam rady.
  • Ty nie dasz ? To kogo mam posłać ?
  • Pracuj, to może ci pozwolę myć te sedesy na Górze, a nawet podłogi ci pozwolę myć.
  • ……..
  • Ciekawe co Ojciec jeszcze wymyślił… Sorry, zaplanował – poprawia się szybko.
  • Wybacz, nie powiem ci co zaplanowałem.
  • Czy ktoś z Tobą wygrał kiedyś ?
  • To zależy co miał na myśli.
  • …….. – wyciągam długopis, aby szybko zapisać.
  • Nie pisz tego, po co ci to.
  • Ja wiem co pisać, a co nie.
  • Wiemy.
  • …….. – Piotr machnął ręką zrezygnowany.
  • Wygrać z Tobą, to przegrać.
  • Mówisz jak prorok.

Piotr poszedł na egzorcyzmy, ale szybko wrócił.

  • Ojciec powiedział…
  • Masz pisać co słyszysz.
  • Ksiądz tego nigdy nie zrozumie.
  • Jest ci dane to wiedzieć..
  • …… – szczęka mi opadła, ale poczułam wielką ulgę. Od wczoraj tego było mi właśnie trzeba. Wsparcia.
  • Masz pisać pod dyktando Kościoła, czy pisać prawdę ?
  • Gdybyś miała pod dyktando Kościoła, to weź katechizm i przepisz.
  • Pisz to co słyszysz, są to słowa od Ojca i nie patrz na cenzurę ludzi, bo prawda nigdy wtedy nie ujrzy dnia.
  • Jeśli chcesz, by ksiądz uznał to co piszesz, to niech ci podyktuje.
  • Nie porównuj ich zdania z Moim słowem.
  • Więc on lepiej wie niż Ja, który stworzyłem jego ?
  • Dusza jest nieśmiertelna do pewnego etapu.

I koniec kropka, chciałoby się powiedzieć.



Dopisane 24. 12. 2019 r.

Ojciec spytał mnie kilka dni temu co napiszę z okazji Bożego Narodzenia. Zaskoczył mnie, jak zwykle. Długo nad tym myślałam i nie chciałabym pisać banałów, więc po prostu napiszę od serca.

Życzę nam wszystkim, aby w naszej duszy i w naszych sercach Chrystus i Jego Ojciec narodził się na nowo. Odrodził się na nowo jak Feniks z popiołów naszej niewiary. Powróćmy do Niego, powróćmy do Domu.

Objawię cię światu.

04. 04. 19 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie. Już zapomniałam o piórze, gdy …

  • Ojciec mówi…
  • Daj jej pióro.
  • …….. – aż podskoczyłam.
  • Gdy będzie się buntować powiedz, że to ode Mnie.
  • …….. – …. miałam na końcu języka, aby się pobuntować, ale nie zdążyłam się odezwać.
  • Powiedz jej, że ma pilnować, że jest ode Mnie. Najcenniejsze.
  • A jak zgubię ? – pomyślałam.
  • Zgub telefon, zgub torebkę, zgub samochód, nie zgub pióra.
  • Dla ciebie jest prawdziwe.
  • ……. – robię wielkie oczy.
  • Na końcu tym piórem napiszesz dedykację swoją i podpiszesz się.
  • Prawdziwym nazwiskiem, nie żadnym … – … wymyślonym.
  • ……… – słabo mi się zrobiło, bo właśnie Ojciec pokrzyżował moje plany. Nie miałam zamiaru się w ogóle podpisywać, a tym bardziej swoim nazwiskiem.
  • Ale co ja mam tam napisać ? – myślę w duchu.
  • Będziesz wiedziała co masz napisać, kiedy będziesz miała pisać.
  • Już zamówiłem ci pióro – Piotr przyznał po chwili.
  • Raaaany, a ile kosztuje ? – szepczę do niego. 
  • Nie pytaj ile kosztował, tylko dbaj o niego jako byłby bezcenny.
  • A Ja go jeszcze poświęcę.

Siedzę oniemiała ….

  • Chyba się coś szykuje – i gdy tylko to powiedziałam przeszły mnie dreszcze, od stóp po czubek głowy.
  • Ciekawe, że to mówisz, bo dzisiaj w kościele powiedziałem… Bo tak poczułem… Jestem gotowy.
  • …….. – zapatrzył się przed siebie.
  • Wiesz, że oni wszyscy czekają na mnie ? Czekaja anioły… Są wysocy, duża grupa, w długich szatach, ale bez skrzydeł, czekają, aż to się zacznie. Stoi tam w tle Chrystus, a po lewej wiedzę tron i blask z niego…
  • ……… – zrobiło się bardzo poważnie. Znowu ciarki mnie przeszły.

  • Wcale cię nie opuściłem.
  • Popłynąłem szybciej, żeby wszystko przygotować.
  • … Aaa… Ojciec mi odpowiedział na wczorajsze pytanie. Pytałem…
  • Dlaczego mnie zostawiłeś ? Dlaczego nie dałeś mi do zrozumienia, że mam ten plecak oddać ?
  • Wszystko jest przygotowane.
  • Ślub ze sobą już wziąłeś, imię ci przywróciłem, choć tego nie wiesz.
  • To znaczy wiesz, ale nie wiesz jak to się objawi.
  • Czyli… nie wiadomo jak to się stanie… ? – dopytuję.
  • Objawię cię światu.

Wieczorem.

Siedząc przed TV zamyśliłam się głęboko… Analizując AJ siłą rzeczy wkroczyłam w świat judaizmu i dopiero teraz zorientowałam się jak ważne jest to, co się wokół nas dzieje. Jednym słowem… Rabini, naukowcy, badacze Biblii zwykli i niezwykli… Oni wszyscy czekają od wieków na urzeczywistnienie się słów biblijnych. No i proszę, to nieprawdopodobne, ale one właśnie się realizują …

  • Ta woda już się wypycha, żeby wypłynąć.
  • Już ?
  • Jest tak pełno, że już tryska.

Gapiąc się dalej w TV wsłuchaliśmy się w wywiad z młodą osobą chorą na stwardnienie rozsiane. Żal ściskał serce.

  • Da radę go naprawić ?
  • Jak się napije z tej rzeki to da.
  • Można go oczyścić, można cofnąć.

05. 04. 19 r. Warszawa.

Na kawie siedzimy w ciszy. Przesunięcie godziny do przodu robi swoje, oboje jesteśmy mocno niedospani.

  • Pióro jest ode Mnie, bo jest zapłacone Moimi pieniędzmi – Ojciec budzi nas z letargu. 
  • Dasz jej tak zapakowane.
  • Nigdy ci go nie zabraknie.
  • A długopis … ? – ciągle tego nie rozumiem. Wolę zwykły długopis.
  • (Pióro) Jest szlachetniejsze.
  • Od pradawna pisali piórem, długopis to postęp czasu, ale ty nie musisz iść z postępem czasu.
  • Pióro nowocześniejsze, ale jednak pióro.
  • ……… – westchnęłam, niech będzie to pióro.
  • Jak byś się czuła, gdy Piotra nie będzie ?
  • Ale… będę miała Ciebie Ojcze, tak ? – pytam niepewnie. 
  • A jeśli zanim Ja będę, jego by nie było ?
  • …….. – ciężko mi się zrobiło. Nie brałam tego pod uwagę. Głowa mnie rozbolała, chyba z emocji.
  • Jak ty nie chcesz, to ja bym sobie takie pióro wziął – Piotr się wyrywa ze śmiechem.
  • Ty ?! Ciesz się, że jesteś.
  • Nic ci się nie należy za to, że żyjesz.
  • Wszystko co miałeś dostać już dostałeś.
  • Teraz co masz to obowiązki, nie przywileje.
  • Nie jesteś tu dla przywilejów.
  • ……… – spojrzeliśmy na siebie zaniepokojeni. Ojciec wydawał się bardzo stanowczy.
  • Zaczniesz pisać szlachetnie jak papież, jak Faustyna.
  • Faustyna ? – zaskoczyło mnie to i pomyślałam, że muszę oczywiście sprawdzić.
  • Zostaw długopis, nauczysz się pisać.
  • To będzie twój drugi telefon.
  • Jest ze szczerego złota.
  • Naprawdę ?
  • Złote myśli będziesz pisała, więc czekaj na ten prezent.
  • Prezent od Ojca.
  • Hmm…. A nie można tak było z powietrza ? Jak już raz się zdarzyło ?
  • Czary są dobre u Szeherezady, a tutaj robimy zgodnie z Moimi zasadami.
  • ……… – nie miałam już nic do powiedzenia.
  • Skąd wiesz jakie pióro kupić ? – Pytam Piotra.
  • Zobaczyłem nr 149 w głowie. To najbardziej klasyczne pióro.
  • ???!!! To pióra mają numery ? – dziwię się, nic o piórach nie wiem.

Wieczorem.

W ciągu dnia zadzwoniła właścicielka mieszkania oznajmiając, że zmieniła zdanie. Nie musimy się przeprowadzać. Odczułam ulgę, choć psychicznie byłam już na to gotowa.

  • Nie musimy się przeprowadzać, ale możemy jak chcemy. To duża różnica.
  • Lecz nie wiesz dokąd.
  • Lecz nie wiesz co ci przygotowałem.
  • Myślisz, że jak ci przygotowałem najlepsze pióro to chcę, żebyś wracała tam, gdzie nie chcesz wracać ?
  • ……. – wzruszyłam się.
  • Ojcze, powiedziałeś A jeśli zanim Ja będę, jego by nie było ? Czy to znaczy, że nie będzie ze mną kontaktu ? – Piotr myśli o tym od rana.
  • Wszyscy zobaczymy budzącego się do życia.
  • Ostatecznie więc jak może wyglądać skoro imię Moje jest w nim ?
  • Więc ma wyglądać poważnie czy niepoważnie ?
  • Próżno będzie w nim szukać zabaw.

Już teraz Piotr jest bardzo poważny, w takim razie co będzie dalej ? Już teraz ludzie ustępują mu miejsca na ulicy, kościele, wszędzie gdzie się pojawi, w taki razie co będzie dalej ? Może oni wszyscy widzą to, czego ja po tylu latach już nie dostrzegam ?

  • Byłem u mojej dentystki, namawia mnie na implant. Waham się, bo po co, ale Ojciec każe mi to załatwić.
  • Hmm… Kto wymyślił implanty ? – pytam z ciekawości.
  • Ktoś kto nie miał zębów, a znał się na rzeczy.
  • A nie można tak tego załatwić po niebiańsku ? Naprawić zęba i już ?
  • Sprawy ziemskie mają być załatwiane po ziemsku.
  • Nie psuj Mi ciała.
  • Potrzebuję, żebyś mówił.
  • !!!??? – teraz to Piotr wytrzeszczył oczy szeroko.
  • To znaczy, że… będziesz gdzieś przemawiał, rozmawiał i musisz być wiarygodny – śmieję się widząc jego minę.
  • Dentysta powiedział, że ząb za pół roku będzie gotowy.
  • To znaczy, że do Izraela na pewno w tym czasie nie pojedziesz – roześmiałam się jeszcze raz uznając w duchu, że to niezły żart.


Dopisane 18. 12. 2019 r.

  • Zaczniesz pisać szlachetnie jak papież, jak Faustyna.

Dzienniczek składa się z sześciu zwykłych zeszytów szkolnych w linie i kratkę, średnio ponad sto kartek każdy. Faustyna pisała w nim piórem, bardzo starannie i, co ciekawe, nie ma w nim prawie żadnych skreśleń albo poprawek!” Kowalska pisała piórem, z użyciem kałamarza i kołyskowej suszki. https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/edycja_2015_blogerka_00.html

 

Przy Mnie wszyscy mają dobrze.

02. 04. 19 r. Warszawa.

Mamy się przeprowadzać i akurat dzisiaj na blogu miałam przed oczami to zdanie.

- Pozwól Moja córko, że przemilczę. 
- Z dwóch powodów. 
- Nie chcę odkrywać przyszłości i nie chcę, żebyś myślała, że idziesz tam gdzie nie chcesz. 
Www.rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/02/tam-gdzie-spojrzysz-tam-jestem/ 
  • Ojcze, co Ty na to, że mam się jednak przeprowadzać ?
  • Nie przejmuj się, prawdę znam tylko Ja, a twoja intuicja ją powąchała.
  • ???!!!
  • Już mamy kwiecień, a co będzie jak nic się nie wydarzy ?
  • Nic to też coś.
  • Hmm … – uśmiecham się. Faktycznie, „nic” to też wydarzenie tylko takie, że nic się nie wydarzyło.
  • A co będzie jak się coś wydarzy, a Rabini tego nie zauważą ?
  • Chcesz Mi powiedzieć, że nie jestem Wszechmocny, Wszechmogący, Wszechpotężny i nie wiem niczego ?
  • To będzie specyficzna koronka. Zobaczysz.

To musi być baaardzo specyficzna koronka. Zaczęłam pocieram skronie, zaczęły mi pulsować, a to znaczy zbliżała się migrena.

  • A i migreny twoje cię opuszczą.
  • Intuicja już ci nie będzie potrzebna, nie będziesz musiała czuć.
  • Będziesz wiedzieć, masz to ode Mnie.
  • Będziesz słyszeć.
  • Razem dokończymy co zaczęliśmy.
  • W końcu to Mój tytuł.
  • On nam nie jest już potrzebny, będzie bezużyteczny w tych sprawach.
- Będziesz to opisywać wszystko. 
- O nic się nie martw, o chleb, o to za co wydasz. 
- Widzę tą okładkę, cała złota, koło w środku i napisane „Bóg”. Środek gładkie złoto, wytłoczone, reszta garbowane. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/16/maly-wszystkim-zadrzy-serce/

Spojrzałam na Piotra z żalem, ale i ulgą. Ulgą, bo krew mnie czasami zalewa od stóp do głów, gdy proszę go o rozmowę, a on najspokojniej na świecie mówi; nie, zmęczony jestem.


Czytam Piotrowi zdanie z dziennika, które rzuciło mi się w oczy.

- Przyszedłeś się pomodlić ? 
- Tak. 
- To zaczynaj. 
- Zakonnik – wojownik. 
Www.rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/02/tam-gdzie-spojrzysz-tam-jestem/
  • Ewidentnie kojarzy mi się z moją wizją o kapturze. Poświęcona kapturowi znaczy, że będziesz czas poświęcał modlitwie. Będziesz odcięty od świata, będziesz się modlił i nic więcej. Żadnej firmy, żadnego biznesu i takie tam doczesne… Dlatego Ojciec mówi, że będziesz bezużyteczny. Nie będziesz robił dla mnie za pośrednika.
  • Widzę słowo… not useful – Piotr się strapił.
  • Wczoraj na modlitwie czułem ciężar gacków na dłoni, dosłownie… Ważyły z kilka ton.
  • Zmieciesz to towarzystwo.
  • To co z AJ ? Przecież muszą być…
  • ……..
  • Naprawdę będę słyszeć ? – cieszę się jak dziecko.
  • Bardziej.
  • Bardziej ?!!! – trudno mi sobie to wyobrazić.
  • Konkretniej, Pan Bóg ci to da.
  • Ojcze… Wiesz co robisz ? – wyrwało mi się.
  • Będę miała setki pytań… – śmieję się.
  • Nieodwołalnie.

Biedny Piotruś, będzie siedzieć w kącie i się modlił, a ja będę sobie rozmawiać… 🙂


Zadzwoniła córka, płacząc opowiadała…

  • Myślałam, że zgubiłam klucze od domu Krysi. Wszędzie chodziłam i szukałam. Po drodze, której szłam. Byłam pewna, że na cmentarzu zostawiłam i wtedy usłyszałam …
  • W kurtce.
  • Lecę sprawdzić, a tam są klucze ! Zapomniałam, że kurtkę zmieniłam !
  • To twój Wypłosz ci pomógł ! – cieszę się.
  • On mówi teraz… – Piotr się wtrąca.
  • Dla kogo Wypłosz, dla tego Wypłosz.
  • … czyli nie lubi Wypłosz ? – pytam i wcale się nie dziwię.
  • ……..
  • To jak Go nazywać ? – pytam się.
  • Znajdź Moje imię.
  • Ale gdzie ?
  • W wielkiej siódemce jest Me imię.
  • ? Daj mi jakiś trop.
  • A obraz wiedziałaś jak malować ?
  • ???!!!! – zgłupiałam.
  • To chociaż pierwszą literę powiedz.
  • A potem drugą ?
  • No to jak mam mówić ?
  • Nazywajcie Mnie Superangel.
  • Chcę ci podziękować za to co zrobiłeś dla córki. 
  • Zgadzam się, ale jeden warunek, nie nazywaj Mnie Wypłoszem.
  • Ambicja Mnie boli.
  • Ale numer ! – myślę w duchu.
  • Ten Superangel jest jednym z siedmiu, ale których ? – szepczę do Piotra. Bo są Trony, Serafiny i inne i wszystkie grupy po siedem.
  • Odpowiedź jest banalna.
  • Siedmiu Wspaniałych.
  • ……. – w trójkę wybuchnęliśmy śmiechem.
- Dlaczego nazwałeś anioła naszej córki „Wypłoszem”? – spytałam tuż przed Warszawą.  
- Tak się czesze jakby miał ciągle wiatr we włosach.  
- …… – tak nas to rozśmieszyło, że Piotr o mało nie wpadł do rowu.   
- Ładnie tak przezywać ?  
- Im bardziej ludzki jestem, tym bliżej  i od razu przestałam się śmiać.  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/17/nigdy-nie-wiesz-co-bedzie-dobre/   

03. 04. 19 r. Warszawa.

  • Ojciec mi przypomniał wczoraj, że nic sam nie jestem w stanie zrobić. Jestem związany umową z Niebem. To jest przymierze Ojca ze mną, a ja niedzielę spieprzyłem, miałem czas, a nie chciało mi się modlić.
  • A samo posypanie głowy popiołem nic nie załatwi.
  • Przypomnij sobie słowa kobiety…
  • … pani mąż nie zdaje sobie sprawy ze swoich możliwości.
  • Więc jeśli masz takie możliwości, wykorzystuj je.

I tak Ojciec nieoczekiwanie przypomniał mi pewne spotkanie. Kiedy Piotr był w apogeum działania gacka, a było to z dwadzieścia lat temu, ktoś polecił mi świeckiego egzorcystę. O dziwo była to kobieta. Pod nieobecność Piotra zaprosiłam ją do domu. Siedziałyśmy w pokoju 3 godziny, a pamiętam właściwie tylko dwa zdania. W pewnej chwili odsunęła się gwałtownie na krześle i krzyknęła…

  • Pani mąż nie jest z tego świata ! – i była bezgranicznie zdziwiona swoim odkryciem.
  • Pani mąż nie zdaje sobie sprawy ze swoich możliwości !

Gdybym wiedziała wtedy to co dzisiaj, wypytałabym o wszystko co widzi, a tak siedziałam bez słowa myśląc w duchu, że zwariowała …

Widząc, że Piotr jest podłączony…

  • W AJ są wielkie liczby, co oznaczają ? Należy dosłownie je rozumieć ?
  • Daj mi spokój, nie mam weny !
  • Weny ? Artysta ! Tak mają artyści.
  • Skarb narodowy to twój mąż.

Rozumiejąc, że na nic moje pytania rozmawialiśmy już tylko o przeprowadzce. Gdzie ułożyć meble, co dokupić, kiedy to zrobić itd.

  • Planujecie i planujecie.
  • Bo nie wiemy co robić – tłumaczę się.
  • Gdybyś wiedziała wszystko co będzie, to byś nie popełniała błędów.
  • Nie uczyłabyś się.
  • Zaskoczenie to też rozwój.

Ja to rozumiem, ale… No właśnie, to ale …


Piotr bezwiednie kręcił łyżeczką w kawie…

  • Ojciec kazał kupić ci pióro. Pokazał mi jakie… To najdroższe, które sam chciałem…
  • ?!
  • Naucz ją.
  • A po co pióro ? – pytam zdziwiona, bo pamiętam doskonale naszą rozmowę.
- Co chcesz na prezent na święta? – pytam. 
- Pióro mi się kończy. 
- To ci kupię – i cieszę się, że prezent będę miała z głowy. 
- Ale nie wiesz jakie, takie dobre to kosztuje z 2000 tysięcy złotych. 
- ?!!! 
- A długopis nie łaska! - wkurzył mnie. 
- Ma Piotr kupić sobie pióro Homiel ? Ciężko pracował i zasłużył sobie ? 
- Robił to, po co przyszedł. 
- Nie przyszedł tu po delikatesy. Delikatesy ma na Górze. 
- Nie przyszedł tutaj zabawiać się w pisanie piórowego. 
- Kupię sobie po cichu – Piotr już kombinuje po cichu też nie dasz rady, będę widział. 
- Czy wiesz czym jest twoje pióro ? 
- Tym samym czym pchełka na śniegu przed 300 lat w ułamku sekundy. 
- Tak nieistotne dla was? Dla ciebie. 
- Musisz być odporny i musisz wszystko widzieć.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/09/04/wszystko-co-masz-to-ja-ci-daje/
  • Ojcze, mówiłeś, żeby być skromnym.
  • Będziesz pisać skromnie Moim piórem.
  • Nie rozumiem – myślę sobie, przecież długopis też jest ok.

Siedzimy w ciszy.

  • No nie mogę sobie darować, że ojciec popłynął na ląd ! – Piotr wybucha nagle.
  • Chciał ode mnie plecak, a ja Mu nie dałem. Jestem beznadziejny, ciągle ten sam błąd robię. Ten plecak był złoty …
  • Hmm… Ciekawe dlaczego złoty – oczywiście już analizuję.
  • Bo przy Mnie wszyscy mają dobrze.
  • Dlatego on jest złoty.
  • Tak dużo dajesz ludziom, a wszystko dostajesz ode Mnie.

 

 

Zaufać nie znaczy czekać.

01. 04. 19 r. Warszawa.

Perspektywa nagłej zmiany mieszkania kompletnie nas zaskoczyła. Żadnych wizji, żadnych uprzedzających słów, zupełnie nic. Nic też dziwnego, że rozmawiamy głównie o mieszkaniu, jakby problemów było mało, to doszedł jeszcze jeden.

  • Czym się martwicie ? Tym czego nie ma ?
  • Zanim jabłko spadnie, musi dojrzeć.
  • Hmm…. – nie miałam siły nad tym zdaniem myśleć.
  • Wiesz co zobaczyłem ? Dwa anioły wzięły mnie pod rękę … – Piotr zdziwiony.
  • Czas zostawić Mały.
  • Dokąd mam iść ?
  • Chodź, chodź.
  • ……. – patrzę na Piotra z uwagą, ale nie chce mi się pytać. Kolejna zagadka.

Wieczorem.

  • Ojciec nad ranem powiedział.
  • Twoim zadaniem jest się modlić, po to żyjesz.
  • Dlatego pracę ci lekką dałem.
  • Wyobrażasz sobie ? Tak mi powiedział. Mam pracę lekką, a ledwo żyję.
  • No to co czekasz ? – dziwię się. Może jego praca jest i lekka, ale fizycznie. Na pewno jest mocno stresująca.

Piotr dosłownie zwlókł się z tapczanu i wolnym krokiem poszedł na egzorcyzmy. Przerwał w połowie, abym mogła coś zapisać.

  • Mówiłem modlitwę; „W godzinę śmierci wezwij mnie, abym z wszystkimi świętymi wielbił ciebie” i wtedy usłyszałem...
  • Mój Ojciec nie weźmie cię wedle tego jak się modlisz, lecz wedle tego jak ustanowił.
  • ……. – zapisałam szybko, aby nie zmienić ani jednego słowa. Ucieszyło mnie, że Jezus był tak blisko, tuż za ścianą.

Gdy Piotr wrócił z egzorcyzmów definitywnie…

  • Ale Jezus mi powiedział, co? Płakać mi się chciało.
  • Czy faktycznie nie ma innej drogi jak przez Ciebie Jezusie ? – pytam.
  • Ciebie to nie dotyczy.
  • …….
  • Ojcze, jesteś Wszechmogący, Wszechmocny.
  • To czym się martwisz ?
  • Ratowałem cię z każdej opresji do tej pory.
  • … Pokazał mi szpitale … – Piotr się rozrzewnił.
  • Miałeś jeszcze coś podczas modlitwy ? – pytam na wszelki wypadek, czy wszystko mi przekazał.
  • Nie, ale bardzo mocna modlitwa dzisiaj była.
  • Ale przerwałeś.
  • Sorry, bo ludzki jestem.
  • …….. – wznoszę oczy do góry…  „Sorry” ?! „Sorry” ?! Do Boga ?!!!
  • Wyzbyj się swojej ludzkości, bo wracasz do Domu.


Dopisane 14. 12. 2019 r.

Dzisiaj krótko, ale odpowiem na kilka aktualnych zagadnień.

  • To czym się martwisz ?

Dostałam piękny mail, który idealnie pasuje do rozmowy, więc już dzisiaj podam odpowiedź.

  • Ojcze, czy wszystkimi tak kierujesz jak nami ?
  • Gdybym wszystkimi kierował to bawiłbym się Sam ze Sobą.

Uśmiecham się. Piotr często w przypływie żałości, że na swoje życie nie ma żadnego wpływu mówi, że Bóg się nim „bawi”, co prawdą oczywiście nie jest. Piotr tylko realizuje plan, który został zapisany i zapieczętowany wieki temu. Trudno, żeby Ojciec pozwolił na samodzielność działania komuś, kto ma plan zrealizować. Znając Piotra i dając mu pełną swobodę działania z tego planu zapewne nic by nie wyszło. Gdyby faktycznie Ojciec każdym by tak kierował jak nami, to można byłoby to porównać do gry w szachy z samym sobą. 

  • Jednostki są dla większości.
  • …. Ojciec pokazał drogę prostą i pokręconą…
  • Nawet gacki do pomocy wysyłają swoich, choć to walka nierówna.
  • Ojcze, czy chcesz, aby każdy się podporządkował Twojej woli ?
  • Tak, od każdego chcę, każdego jak ogarniesz ich wzrokiem, a nawet więcej.
  • Nawet tych, których nie ogarniasz.
  • Hmm… To w takim razie człowiek powinien poddać się Twojej woli i po prostu czekać, niech się dzieje ?
  • Zaufać nie znaczy czekać.
  • Ufać i działać.

Przeczytałam ten fragment Piotrowi bardzo wolno, w miarę czytania otwierał szeroko oczy.

  • Wiesz co zobaczyłem ? Planetę, na której są bardzo wysokie istoty, podobni do ludzi… Bardzo życzliwi, uśmiechnięci, z 3 metry mają… Mają łyse głowy, oni się ciągle modlą… Nie ma tam nienawiści, zazdrości, tylko miłość… Chyba mamy iść w tym kierunku, tak mi się teraz wydaje… – Piotr zaskoczony oglądanym widokiem.
  • Ale co to właściwie znaczy ?
  • Modląc jednoczymy się z Bogiem.
  • Ale czy zjednoczymy się całkowicie ?
  • Jednoczymy się energią zachowując własną.
  • Tutaj to raczej niemożliwe – Piotr sceptyczny.
  • Jak możesz dojść do celu, kiedy bez przerwy ciebie widzę, a ty leżysz w łóżku ?
  • Jakie stąd nauki ?
  • Tutaj jest bardzo trudna droga i kuszenie przez diabła.
  • …….. – kręcę głową z niedowierzaniem. Kilka dni temu słuchałam; https://www.youtube.com/watch?v=JnWH4zFDwlk
  • Niektórzy sądzą, że tacy jak z tej planety przylatują tutaj do ludzi.
  • Chcesz powiedzieć, że przylatują na zakupy ?
  • …… – roześmiałam się. I nie wiem, czy to prawda, czy nie, ale najwyraźniej dla Ojca to nie jest ciekawy temat do rozmowy.

Pytanie dotyczące;

https://www.youtube.com/watch?v=w5LmYY1SbMg&feature=youtu.be&list=TLPQMTMxMjIwMTk2xzZRglyWxA

Od wielu miesięcy śledzę wydarzenia w Izraelu i mogę śmiało powiedzieć, że świat rabinistyczny jest postawiony w stan gotowości w oczekiwaniu na Mesjasza. Znaków wypatrują wszędzie. Sporządzono nawet listę najważniejszych . https://www.breakingisraelnews.com/137723/top-10-signs-of-redemption-this-year/

1. Wiele źródeł żydowskich wskazuje na impas wyborczy Izraela jako bramę dla Mesjasza; w zeszłym roku zwołano przedterminowe wybory, a po zakończeniu głosowania nie powstał żaden rząd. Było to bezprecedensowe, ale jeszcze bardziej zaskakujące było, gdy druga tura wyborów odbyła się w zeszłym tygodniu i również zakończyła się impasem. Dokładnie według proroctw przewidujących, że stanie się to zwiastunem Mesjasza. p.s. w lutym dojdzie do III tury i ostatecznej tury wyborów, ponieważ rządu do dzisiaj nie ma.

2. Udział Jemenu w ataku na Arabię Saudyjską wypełnia proroctwo Goga i Magoga Izajasza.

3. Uniwersalna modlitwa, nieżydowska ofiara na Górze Oliwnej, aby anulować Wojnę Goga i Magoga.

4. Spalanie jałówki odbywa się w ramach przygotowań do trzeciej świątyni; poczyniono duży krok w kierunku przywrócenia nabożeństwa w świątyni: po intensywnym przestudiowaniu praktycznych szczegółów, jałówka, choć nie czerwona, została spalona w sposób, który umożliwi oczyszczenie narodu żydowskiego.

5. Lisy pojawiają się na Wzgórzu Świątynnym w czasie, aby wypełnić wiersz w Lamentacjach Przeczytać Dziewiąty z AV. Podczas dziewięciodniowego okresu wyrzeczeń, którego kulminacją jest dziewiąty AV, kiedy Żydzi czytają Księgę lamentacji, która zawiera werset o lisach na Wzgórzu Świątynnym.

6. Niedawna fala czterech plag biblijnych i wiele osób zastanawia się, czy pozostałe sześć zaraz nadejdzie, ponieważ zgodnie z tradycją żydowską wszystkie plagi, które nawiedziły Egipt, pojawią się ponownie przed ostatecznym odkupieniem.

7. Ujawniona wizja Ezechiela na koniec dni: Morze Martwe ożywa.

8. Wąż wijący się spod kamieni w Ścianie Płaczu w poszukiwaniu posiłku przyniósł ze sobą przesłanie prosto z żydowskich nauk mistycznych; łącząc archetypowego wroga człowieka z Najwyższym Kapłanem w Świątyni, a także być może służąc jako zwiastun Mesjasza.

9. Arabia Saudyjska, Mekka, została ostatnio zalana przez chmary szarańczy, świerszczy i karaluchów.

10. Powstający Sanhedryn wydał 70 narodom oświadczenie. Ceremonia obejmowała poświęcenie kamiennego ołtarza przygotowanego do odbudowania Trzeciej Świątyni. Deklaracja miała na celu zaproszenie narodów do uczestnictwa w Świątyni i do otrzymania jej błogosławieństw.

Lista nie obejmuje Donalda Trumpa, ale tylko dlatego, że lista dotyczy 2019 roku, a konkretniej 5779 roku (kalendarz hebrajski). Najważniejsze znaki, jak dla mnie, to rola Trumpa w odbudowaniu III świątyni i numer 1 z tej listy; brak izraelskiego rządu. Obydwa wydarzenia są zakodowane w Biblii, Rabin Glazerson dość często porusza te wątki w swoich YT-lekcjach. Rabin ostrzega jednak jednoznacznie; „Zdecydowanie Trump nie jest Moshiach”. https://www.breakingisraelnews.com/99167/messianic-trump-cyrus-connection-revealed-hebrew-numerology-bible-codes/#cW09CxfbbHEcR5Q7.99

Hebrajczycy bardzo chcą mieć „swojego” Mesjasza, który wypełni proroctwa o powszechnym pokoju, odbudowie świątyni, ponownym połączeniu Izraelitów i przywróceniu Izraela całemu światu. „W przyszłości ziemia Izraela rozprzestrzeni się [i obejmie] wszystkie ziemie [ziemi]. Cały Wzgórze Świątynne stanie się Świętym Świętych, całe Jeruzalem stanie się Wzgórzem Świątynnym, cały Izrael stanie się Jeruzalem, a cały świat stanie się Izraelem ”. To jedno z hebrajskich proroctw.

I zdaje się, że powielają ten sam błąd, co dwa tysiące lat temu. Kiedy Chrystus powiedział; „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo» przyjęli to dosłownie. I choć nie wzniósł świątyni no nowo w 3 dni, to przecież słowa spełniły się w 100 procentach. Zmartwychwstając trzeciego dnia zmienił wszystko.

Podobnie będzie teraz. „W przyszłości ziemia Izraela rozprzestrzeni się [i obejmie] wszystkie ziemie” nie znaczy podbój militarny świata, czy prowadzenie wojen w celu wiecznego ustalenia pokoju.

Rabin Icchak Batzri, znany kabalista z Jerozolimy, wyjaśnił tę przepowiednię; „To proroctwo może być łatwo zrozumiane jako rasistowskie, tak jakby Żydzi mieli podbić świat. Ale w rzeczywistości jest odwrotnie. Świat stanie się jednym, zjednoczonym. Żydzi i nie-Żydzi połączą się, aby służyć Bogu, i w przeciwieństwie do tego, co wydarzyło się w historii, nie-Żydzi pomogą Izraelowi służyć Bogu. 

Proszę zwrócić uwagę na ten film.

https://www.youtube.com/watch?v=Fcd3scW6lDM&feature=youtu.be

„Wolimy wrócić do Auschwitz niż zmienić naszą religię…” tak mówi lider Sanhedrynu. 

Fragment rozmowy z lipca tego roku. Ojciec ma coś zaplanowane, wydarzenie lub cykl wydarzeń, które …

  • Wiesz jaki będzie szok dla tych, którzy się rozglądają po Hajfie, Hebronie, Jerozolimie, Telawiwie ?
  • Wiesz jaki to będzie wstrząs, że z kraju, którego nienawidzą ?
  • I znowu rewolucja w głowie…
  • To nie może być !

Sanhedryn dosłownie mierzy już wielkość Nowego Jeruzalem, ale to znowu błąd. Nowe Jeruzalem to Niebo. Apokalipsa Jana to symboliczny majstersztyk. Zrozumieć Apokalipsę to zrozumieć wszystko. 

To co Ewa straciła, wszystko zostało podniesione.

23. 03. 19 r. Szczecin.

Będąc w Szczecinie nadrabiamy rodzinne zaległości, to znaczy pojechaliśmy na wielkie zakupy. Wyszliśmy objuczeni do granic przyzwoitości, a i tak reszta rodziny gdzieś rozpierzchła się po innych sklepach. Siedzieliśmy w aucie i czekaliśmy. Nie sądziłam, że w takiej chwili porozmawiamy …

  • Ojciec mówi…
  • Przy waszym stole wiele osób się wykarmi. I ci co jedzą i ci co sprzedali.
  • ……. – kiwam głową uśmiechając się. Czysta prawda.
  • Dajesz nadzieję ludziom, a tego się nie da przeliczyć.
  • Dajesz bezpieczeństwo.
  • Dlatego będą płakać kiedy odejdziesz.
  • ……. – uśmiech zszedł mi z twarzy.
  • A dla mnie Ojcze masz jakieś wskazówki ?
  • Ty wiesz co masz robić, aż do samego końca, bo Ja smaruję twój chleb – … czyli mnie karmi.
  • Rozwiń Mały skrzydła.
  • Wiatr cię zabierze na tę wyspę, odpoczniesz tam.
  • Hmm… Byłem zmęczony wczoraj, nie modliłem się, zasnąłem znowu o 21 i to w ciuchach.
  • Chrystus się pomodlił za ciebie.
  • …….
  • A ty co byś chciał ?
  • Nooo… wrócić do Ciebie.
  • Faktycznie, jesteś uzależniony ode Mnie.
  • Jakby nie było musisz Mnie słuchać.
  • No muszę. Możesz zrobić ze Mną wszystko.
  • A ty nie lubisz Mnie słuchać Mały.
  • Ciebie uwielbiam.

i tak sobie rozmawiali. Cudownie było to słuchać.


Przypomniałam Piotrowi rozmowę, którą opisałam właśnie na blogu;

- Czy kiedykolwiek was zostawiłem ? 
- Zapamiętaj sobie raz na zawsze, że najlepszą polisą jestem Ja i nie ma lepszego ubezpieczyciela. 
- Ja przynajmniej takiego nie widzę. 
- Jestem też w 100% wypłacalny. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/21/nieustajaco-jestem-przy-was/ 
  • Jestem naprawdę beznadziejny. W tej wizji z wyspą nie dałem Ojcu plecaka, znowu nie zaufałem i wolałem po swojemu… Dlatego odpłynął beze mnie… Teraz rozumiem… On dopłynął do domu, a ja musiałem na jakąś wyspę… – o mało się nie rozpłakał.
  • Ale jestem do niczego. Znowu zawiodłem.

24. 03. 19 r. Warszawa.

Wracamy do siebie.

  • Tak mnie męczył ten plecak z wizji, że dzisiaj rano poprosiłem Ojca, aby go jednak wziął ode mnie. Zobaczyłem w wizji jak trzymam go w rękach, a po chwili zniknął. Ojciec powiedział wtedy…
  • Czekam na ciebie, od bardzo wielu lat.
  • …….. – wzruszyłam się.
  • Oddałem plecak, a pieniądze rozdysponuję.
  • Tego od ciebie oczekiwałem od początku.
  • Tym Mnie kupiłeś.
  • Radość we Mnie jest wielka.
  • Obiecałem i się zdeklarowałem.
  • Hmm… Ciekawe na jak długo … – pomyślałam.
  • Ojcze, jesteś zadowolony, że wracamy ? – podpytuję.
  • Wracasz do pracy.

I to jest przykład niebiańskiej gry słów. Ojciec nie miał oczywiście na myśli pracy jako takiej, ale pracy jako egzorcyzmy. Piotr przez weekend właściwie się nie modlił, pół dnia dawał wszystkim siebie, a drugie pół przesypiał wykończony.

  • Jestem szalony, lubię się wygłupiać, a Bóg jest taki jak ja.
  • No nie aż tak.
  • ……. – roześmialiśmy się.
  • Czy rzeczywiście anioły obcowały z kobietami i dlatego upadły ? – przyszło mi nagle do głowy.
  • Bardzo wielu.
  • ????? – gały wytrzeszczyłam. A już myślałam, że to jedynie legenda.
  • Ale… Jak to ?! – no bo jak to technicznie miałoby wyglądać ?
  • Duchem.
  • A teraz nie robią ?
  • Nie odważyliby się.
  • Dlatego upadają takie ?
  • Myślisz, że praca aniołów nie jest oceniania ?
  • Czyli te słowa z Biblii są prawdzie, ale ludzie nie rozumieją jak to działa.
  • To jest jedna z form upadłych, przede wszystkim przeciwstawili się Ojcu.
  • Niesamowite…

Jedziemy przez chwilę w ciszy.

  • Jak ułożyć w AJ chronologię ?
  • Idź drogą Żydów. Zacznij od 5779.

Chodzi o rabina Glazersona, który ciągle podkreśla znaczenia roku 5779, czyli naszego 2019.

  • Ojcze ! Ty stworzyłeś wszystko z pamięcią historyczną, żeby ludzie kopali, szukali ? – Piotr się wyrwał z letargu.
  • Powiem ci jak wpadniesz.
  • Ojciec tak to ułożył, żebyśmy mieli co wykopywać, co badać, archeolodzy żeby mieli zajęcie… – tłumaczy mi na wszelki wypadek.
  • Czy liczenie od roku 2019 nie jest błędne ? Odrzucanie całej historii Żydów, czyli działania Boga nie jest błędem ?
  • Na pewno nie jest to błąd.
  • To kolejne skonfliktowanie dwóch narodów, a to jedna rodzina.
  • Czy będziemy liczyć od narodzin Chrystusa, czy od początku, czy to coś zmieni ?
  • Jego śmierć ma inne znaczenie niż liczenie na nowo czasu.
  • Jego śmierć dało podniesienie człowieka.
  • Dla Żydów nic się nie stało, dla chrześcijan to świętość.
  • Na pewno nastąpiło podniesienie człowieka z piekła.
  • To co Ewa straciła, wszystko zostało podniesione.
  • Czy to, że jedni wierzą, a jedni nie wierzą znaczy, że się nie zdarzyło ?
  • Ojcze powiedziałeś, że Żydzi i chrześcijanie to jedna rodzina, a …
  • Wszyscy ludzie.
  • ……. – nie dokończyłam pytania. Chciałam tam wcisnąć, czy do tej rodziny doliczyć muzułmanów i buddystów, ale najwidoczniej Ojciec wiedział co chcę wcisnąć.

Zapadła cisza. Kombinowałam o co tu spytać jeszcze.

  • Widziałeś drewniane drabiny w piekle. Widziałeś piekło w ten sposób, że jest wielopoziomowe, a między poziomami drabiny. Ojcze, są tam drabiny faktycznie ?
  • Skoro widział to są.
  • Jakub też widział drabinę, ale do Nieba …
  • Dla niego jest, skoro widział.

No i nie pogadasz… Nie wiem już w końcu, może są, może nie ma, a może te drabiny to tylko symbolika … Wolę osobiście nie się przekonywać.


Ciszę co rusz przerywał telefon od człowieka, który prosił Piotra o pomoc. Piotr poznał go kiedyś jadąc pociągiem, dał mu swój numer telefonu na wypadek problemów i teraz właśnie ten człowiek ma problem. Problem taki, że mieszka na Śląsku, grozi mu dyscyplinarne zwolnienie i szuka na wszelki wypadek nowej pracy. Możliwości Piotra w tym przypadku są żadne. Widząc, że dzwoni przestał w końcu odbierać telefon, ponieważ nie miał mu nic do przekazania.

  • Pomóż mu Ojcze – mówi widząc, że dzwoni po raz kolejny.
  • Znowu prosisz o kogoś, kogo nie znasz ?
  • No pomóż mu…
  • A będziesz się modlił więcej ?
  • Będę.
  • A będziesz się cieszył ?
  • Będę się cieszył.
  • Mamy umowę ?
  • Mamy, ale pomóż mu.
  • Ja swoich zobowiązań nigdy nie łamię, ale moje zobowiązania są uwarunkowane.
  • Ooook.
  • Przydają ci się znajomości ze Mną ?
  • Tak, są najważniejsze na świecie. Ale wiesz, że on ma problemy ?
  • Sądzisz, że nie widzę ?

Uśmiałam się do łez.



Dopisane 06. 12. 2019 r.

  • Idź drogą żydów. Zacznij od 5779to była dobra wskazówka. Wyjaśnię dlaczego, ponieważ w tym roku doszło do wydarzenia, które zostało wymienione w AJ. I to pozwoliło na ułożenie chronologii innych zdarzeń i umiejscowienie w czasie.

  • Znowu prosisz o kogoś, kogo nie znasz ? zwolnienie dyscyplinarne miało swoje solidne podstawy, jak się okazało. Sprawa jednak zakończyła się pozytywnie, ponieważ ta osoba nie została zwolniona, ale przeniesiona na inne stanowisko.