Dzieje się, wszystko przed tobą.

13. 05. 20 r. Warszawa.

Wieczorem.

Piotr opowiada …

  • Siedzę przy biurku i widzę faktury da zapłacenia. Zerkam na daty i widzę, że do zapłaty mam jeszcze miesiąc. Chcę je odłożyć, ale czuję na karku, że mam zapłacić już teraz. No to przelałem te 40 tysięcy. Godzinę później zdzwoni do mnie facet i mi dziękuje prawie z płaczem. Okazało się, że miał na koncie tylko 40 złotych … – Piotr podekscytowany.
  • Jak Ty to robisz Ojcze ?
  • Bóg jest jeden.
  • ……… – wzdycham. Wszechmoc Ojca jest po prostu … brak słów.
  • Byłem dzisiaj u dentysty. On chce mi wyrwać ząb ! Już w środę, tak szybko ?
  • BierzJeszcze zdążysz.
  • Uuuu… A nie później ?
  • … Ojciec mi pokazał teraz, że miałbym problem z kością i ból taki, że …
  • W Niebie byłoby słychać.

Piotr nie przywiązuje do tego większej wagi, ale pamiętam zdanie Ojca; zdążysz z zębem zanim urośniesz. Dla mnie kwestia zęba stała się dodatkowym wyznacznikiem daty. Chciałabym o dacie podrążyć dalej, ale migrena mnie trzyma od kilku godzin i nie mam siły myśleć.

  • Zaraz ci przejdzie, w Niebie jestem.
  • ………- patrzę się na niego nieprzytomnie. Ma zamknięte oczy.
  • Widzę drzewo, pełno jakby jabłek pomarańczowych, włożyłem ci to do głowy.
  • Co robisz ! To drzewo mądrości.
  • No to zmądrzeję przy okazji – śmieję się.
  • Ktoś to wyciągnął i włożył ci do głowy rzekę… Dziwna ta rzeka, z lodem …
  • …….. – zaczęłam słuchać uważniej. Chyba faktycznie tam jest …
  • Jak to jest iść do Nieba ?
  • Przechodzę przez przesłonę i jestem – znowu zamknął oczy.
  • … Ludzi tam widzę, pełno … Z daleko wielką postać w białej szacie …


Trochę to trwało zanim wrócił do rzeczywistości.

  • Nie mam włosów, zęba chcą mi wyrwać, stary się robię … – śmieje się głośno.
  • Nie masz, a każdy będzie chciał cię dotknąć, a nie będą mogli.
  • A dlaczego ?
  • Zawsze muszą dążyć do czegoś ludzie, bo kiedy nie mają do czego dążyć, tracą sens.
  • Hmm… To prawda … – przyznaję.

W TV pokazują wczorajsze obchody rocznicy śmierci Piłsudskiego.

  • I kto by pomyślał, że widziałem go w piekle – Piotr zdziwiony,
  • Hmm… W sumie to za co tam jest ?
  • Za wiele.
  • Być bohaterem u ludzi, nie zawsze oznacza być w oczach Ojca.

Piotr zaczął pędzić po kanałach.

  • Nie szalej tak – nie wytrzymałam.
  • A planety szaleją …
  • O ! – natychmiast to sobie przypomniałam.
- Wiesz co mówi mi teraz Homiel ? 
- Szał niebieskich ciał. nuci mi tę piosenkę.. Co chcesz przez to powiedzieć Homiel? 
- Przyszłość. Posłuchaj refrenu piosenki.

A planety szaleją, szaleją, szaleją i śmieją się, śmieją się, śmieją. A planety szaleją, szaleją, szaleją i śmieją się, śmieją się, śmieją. 

- Homiel, o co chodzi? 
- To przekaz, nie wywiad. 

Hmm… Nie chce powiedzieć więcej i w tym momencie przypomniałam sobie pewne słowa sprzed dwóch lat; 

Kiedy 5 planeta twojego układu zrówna się z Ziemią, wtedy nadejdzie koniec. 

- Czy ma to jakiś związek ? - pytam. 
- Od dwóch dni widzę jak tablice z przykazaniami są złote i otaczają ziemię i są wielkości ziemi, otoczyły z czterech stron świata… – Piotr ciągle w zadumie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/08/24/jestem-aniolem-prowadzenia-a-nie-aniolem-zwiastowania/ 
  • No właśnie, ale się nie dzieje jednak …
  • Dzieje się, wszystko przed tobą.

Jednego dnia oglądam film, gdzie naukowcy potwierdzają prawdziwość całunu, drugiego oglądam film, gdzie naukowcy udowadniają, że to fałszerstwo. Dzisiaj jest ten drugi dzień.

  • Ojcze, widzisz to ? Ciągle próbują go podważyć.
  • Nie przyzwyczaiłaś się jeszcze córko ?
  • Walczymy o wszystkich, lecz skażonych nie zabierzemy.



Dopisane 28. 11. 2020 r.

  • Dzieje się, wszystko przed tobą.

Trudno powiedzieć na czym miałoby polegać „planety szaleją”, ale ciekawe informacje umieścili Hebrajczycy.

Niedawnemu odkryciu przez NASA legendarnej Planety X towarzyszyło równoległe objawienie od eksperta od kodów biblijnych, który znalazł ukryte wskazówki w Biblii, że planeta rzeczywiście jest Nibiru, wysłana przez Boga jako pre-mesjańskie ostrzeżenie dla świata: pokuta.

Kody biblijne posunęły się nawet do tego, że sugerują, że niedawne wstrząsy atmosferyczne i geologiczne, takie jak potężne huragany i trzęsienia ziemi, mają związek z tym odkryciem.

Po latach obalania i zaprzeczania istnieniu Planety X, Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) ogłosiła dwa tygodnie temu, że naukowcy z Caltech znaleźli dowody na wciąż niewidoczną dziewiątą planetę. Naukowcy wysunęli teorię, że aby wyjaśnić anomalie na orbitach innych mniejszych obiektów, musi istnieć ciało planetarne dziesięciokrotnie większe od Ziemi. Uważają, że ma on radykalnie eliptyczną orbitę, która zabiera ją na 60 miliardów mil od Słońca, wymagając 10 000-20 000 ziemskich lat na jedną pełną orbitę. https://www.israel365news.com/96503/bible-codes-nasa-discovery-nibiru-pre-messianic-warning-world-video/

Danina Polski na przyszłość.

10. 05. 20 r. Warszawa.

Przy porannej domowej kawusi …

  • Ojciec mówi, żebym dbał o auto.
  • Why ? – od razu mnie to zainteresowało.
  • Ktoś po tobie będzie jeszcze nim jeździł.
  • A może Audi S6 sobie kupisz ? – podpuszczam go.
  • Co to za kaptur, który jeździ S klasą !
  • Remont był konieczny ze względu na tych, którzy tam zamieszkają.
  • Będą sąsiedzi patrzeć na to zazdrosnym wzrokiem, nawet kąśliwym.

Jestem osobą konkretną, ale rozważanie już konkretnie o przyszłości trochę mnie przytłacza.


Wieczorem.

Wczoraj dostałam maila z pytaniem, czy wracać już z USA. Takie pytania mocno mnie stresują, bo po prostu nie wiem.

Wszystko się realizuje. AJ się realizuje, a AJ to ciąg zdarzeń mających wpływ na cały świat. Ciągle mam w głowie zdanie, że zdarzy się coś co Przyćmi wirusa. Coś szokującego. I gdy zaczniemy się bać, musimy zrozumieć, że nie ma innego sposobu, innej drogi, aby przywrócić ustalony odwiecznie porządek. Taka jest cena. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/08/pamietaj-ze-to-wszystko-to-ja/
  • Ojcze, czy dobrze odpowiedziałam ?
  • Skoro sama jeszcze nie wiesz, a wiedza jest przed tobą ciągle zakryta …
  • Nie jesteś alfą i omegą, żebyś wszystko wiedziała, a na razie nie wiesz, bo wiesz to co Ja ci powiem.

Dzisiaj dużo czasu poświęciłam na czytanie własnego dziennika. Znalazłam niepublikowane słowa odnoszące się do katastrofy smoleńskiej.

12. 05. 14 r . 
- Jak było w Smoleńsku? 
- Ta śmierć była zapisana, zaplanowane z Góry, wszystko się stało... - w domyśle, by samolot się rozbił. 
- Dlaczego ? 
- Nie pytaj Boga, on wie co robi - … i się uśmiechnął. 
22. 01. 16 r. 
Zaczynają drążyć sprawę katastrofy w Smoleńsku. Homiel szybko to podsumował; 
- Husaria. Stać się to musiało … 
15. 09. 2016 r. 
Oglądaliśmy o nowych ustaleniach dot. katastrofy smoleńskiej. 
Danina Polski na przyszłość. 
- Teraz płaci, by być w przyszłości chroniona.Jak to ? 
W Niemczech będzie się palić, w Europie będzie się palić, tu będzie zielono. 

Ciekawe … Wczoraj natrafiłam na ten fragment:

Potrzeba było tej ofiary, tak jak trzeba było Mojej Ofiary. Ja: Jeżeli Ofiara to musi być i kat?Jezus: Tak -Ja: A w tej tragedii dla Narodu Polskiego?Jezus: Jest i kat. Dlatego potrzeba, aby narody w całym świecie padły na kolana przed. Bogiem, bo w każdym państwie jest Kain i Abel – jest zło i dobro. Polskę kocham nade wszystko. Jest mi Izraelem, dlatego Bóg dopuścił. śmiercionośną rękę Kaina, aby ofiara została przyjęta. Ze względu na tych świętych i ich cierpienia, które znoszą w pokorze przez lata całe — większość połaci ziemi polskiej będzie nietknięta (uratowana).                    http://www.duchprawdy.com/anna_argasinska_17_07_2011_i_10_04_2010.htm

Jednym słowem … Nic nie dzieje się bez przyczyny i bez powodu.



10. 05. 20 r. Warszawa.

Niedziela, rano, kawa na wynos, siedzimy przy Zamku Ujazdowskich. Wspaniała pogoda, nigdzie się nie spieszymy, nikogo nie ma. Cudnie po prostu …

  • Pamiętasz morze ? Jak staliście w wodzie ?

Od razu wiemy o co chodzi. Będąc ostatnim razem nad morzem Piotr wszedł do wody po kolana. Woda była zimna, więc chciał szybko się wycofać. Powstrzymał go Ojciec mówiąc …

  • Zostań jeszcze. To ostatni taki raz.
  • ………….
  • Analogia ?
  • Ta chwila wkrótce się nie powtórzy.
  • Nie ?
  • Odejdzie tak ... – Piotr pstryknął palcami mi przed nosem.
  • Chciałabyś, aby pokój dział się w Polsce ?
  • Tak, oczywiście.
  • Więc to ma swoją cenę.

W tej chwili poczuliśmy się tak jak wtedy stojąc w tej wodzie. Niepewni, zatrwożeni, smutni.

  • Piotr fajny jest, będą go ludzie wspominać, którzy go znają.
  • Oniemieją ze zdziwienia.
  • Ale co może się stać ?
  • …  Ojciec przywołał mi obraz tych gacków wychodzących z Arkadii.
Piotr w tym momencie przypomniał sobie wizję sprzed kilku tygodni, którą szczerze mówiąc zignorowałam. Widział gacki wychodzące z podziemi galerii handlowej „Arkadia”. Wychodzili na powierzchnię jak żołnierze, jeden za drugim. W pewnym momencie dowódca się zatrzymał i wstrzymał ręką pozostałych. Powiedział coś dziwnego; 
- Dopóki on jest, nie przejdziemy.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/02/15/nie-tylko-modlitwa-jest-wazna-ale-przyjmowanie-chrystusa-jest-wazne/ 

  • Wyobraź sobie co by było, gdyby przeszły.
  • Wyobraź sobie tych ludzi, którzy są testowani …
  • Zobaczyłem ludzi w więzieniu … – Piotr zdziwiony, zdezorientowany.

Ale ja wiedziałam o co chodzi. Słynny eksperyment. Niewinni ludzie stali się katami, bo dano im możliwości i władzę. https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanfordzki_eksperyment_więzienny

  • Wyobrażasz sobie, gdyby zostało to wprowadzone i gacki by wyszły ?
  • Ale kiedyś wyjdą przecież.
  • Póki on jest nie przejdziemy”.
  • Czyli ile mamy czasu ? Koń wojny już wyjechał …
  • …….. – cisza.
  • Może niedługo pojedziemy jednak nad morze … ? – Piotr zaczyna.
  • Podoba Mi się to „niedługo”.
  • Mówisz coraz bardziej jak Ja.
  • Wkrótce, niedługo, za jakiś czas …
  • ……… – roześmiałam się cicho.
  • Jak ty nie możesz być ze Mnie … ! – zażartował Ojciec.

Zobaczyłam na dachu wieżyczkę i datę budowy zamku 1720 rok.

  • Ciekawe, czy ten zamek będzie za 200 lat jeszcze istnieć.
  • To nie jest Ola.
  • To jest Ola i Ala w jednej osobie. O wszystko pyta.
  • Już taka jestem – mówię ze śmiechem.

Wieczorem.

Piotr przerwał egzorcyzmy, aby mi coś przekazać.

  • Podczas modlitwy rozmawiałem z Ojcem . Powiedział …
  • Chcesz coś zaplanować ?
  • Mówię raz.
  • Jeśli chcesz coś planować, to licz od dzisiaj 7 …
  • I pokazał mi licznik z auta, który liczy kilometry. Powiedział, to licz od dzisiaj i pokazał ten licznik. Obracał się do cyfry 4, tam się zatrzymał, a potem przyspieszył do 7. Zrozumiałem, że 7 tygodni.
  • Albo 7 miesięcy, to bardziej by pasowało … – mówię przytomnie.
  • Licznik stanął na 4, czyli we wrześniu. Przemiana ma trwać rok, od urodzin do urodzin, czyli we wrześniu. A 7 … czyli grudzień ? 
  • Później zacznie się seria niezrozumiałych zdarzeń.
  • O ! Ciekawe czy na świecie, czy u nas – już mi mózg się nakręca.
  • Ojciec czekał na to przez długie lata – Piotr.
  • Muszą się zacząć, żeby się zamknęły.
  • Rzeczy, których się spodziewacie i tak was zaskoczą.



Dopisane 26. 11. 2020 r.

  • Skoro sama jeszcze nie wiesz, a wiedza jest przed tobą ciągle zakryta.

Powrócę do tego jeszcze raz. Nadal nie mam konkretnej odpowiedzi, ale pojawiła się informacja, która może pomóc. Jedno z ostatnich orędzi Maryjnych;

#LuzdeMaria, 16/11/2020 + Imprimatur

Umiłowane dzieci, módlcie się za Amerykę, konwulsje człowieka do człowieka wywołają okrucieństwo przeszłości. Módlcie się o Kalifornię, która mocno się zatrzęsie. Umiłowane dzieci, módlcie się, Argentyna będzie cierpieć z powodu ucisku. Anglia ucierpi z powodu natury i sprzeciwi się nowej koronie. Módlcie się za Chile. Umiłowane dzieci, módlcie się, aby zamieszanie nie wprowadziło w błąd większej liczby dusz w Kościele Mojego Syna. Umiłowane dzieci, módlcie się, inna choroba zaskoczy człowieka, będąc agresywną, cierpię za was, Moje dzieci. Umiłowane dzieci, módlcie się, wojna między narodami trwa, narody w ciszy przygotowują się do straszliwej III wojny światowej. Mój Syn cię kocha, nie zapominaj, że On cię kocha i chroni…

Piotr również o tym mówił, więc może się coś wydarzyć.

Ja to czynię przez ciebie.

04. 05. 20 r. Warszawa.

Pandemia wprowadziła w nasze życie sporą dozę nerwowości. Między nami z tego powodu często dochodzi do kłótni. Dzisiaj nie wytrzymałam …

  • Coś taki nerwowy ! – krzyknęłam.
  • On wcale nie jest nerwowy.
  • To cofam zdanie – uspokajam się szybko słysząc Ojca.
  • Cofaj, cofaj, za to co dostaje …
  • Ok. Już rozumiem.

W jednej chwili pojęłam, że Piotr na swoich barkach dźwiga największy stres z nas wszystkich. Walka o przetrwanie biznesu, strach o zdrowie, walka z gackami … i to wszystko w dobie wirusa. Ciągle o tym zapominam.


Wieczorem.

Wczoraj oglądałam film o Biblii, w którym zwrócono uwagę na znaczenie cyfry 3.

  • Dlaczego cyfra 3 jest taka ważna ? Zauważyłam, że to co Ojciec powiedział realizuje się właśnie po 3 latach. W całej Biblii znaczenie cyfry 3 jest ogromne.
  • A dlaczego imię twojego męża jest wielokrotnością trzech ? – ma 6 cyfr.
  • ???!!! – zaskoczenie.

3” to znów cyfra Boska, jedna z najczęściej występujących w Piśmie Świętym. Kiedy w Biblii czegoś jest trzy, nie ma już miejsca na nic innego. To pełnia, komplementarność, perfekcyjna jedność początku, środka i końca. To również zaprzeczenie dwójki, a więc wielości. https://wiadomosci.onet.pl/religia/kod-biblii-tajemnica-liczby-boga/djwcg


Przeglądając swój dziennik …

- Ceremonia w AJ rzeczywiście odzwierciadla ceremonię żydowskiego Święta Pojednania ? 
- Pokazuje tego ważność. Jest to połączenie tego co na dole i na Górze. 
- Z tego związku dziecko się urodzi i będzie miało imię. 
- Urodzi się Powołany.
  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/17/urodzi-sie-powolany/ 

Czytam na głos Piotrowi ostatnie zdanie …

  • To niemożliwe – Piotr się przestraszył.
  • Gdzie widzisz naszego Piotra ?
  • Nooo, nie wiem. Wskrzeszenie się kończy, bo mija 3 lata … 17 październik ? – przyszło mi do głowy.

Trzy lata temu;

- Spodziewaj się huku przy twoim nazwisku. 
- Wypłyniesz na powierzchnię, rozwiniesz swoje ogromne skrzydła. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/17/iskra-to-wiele-skladowych/
  • Ciepło. Tak na minus trzy.
  • …….. – no to naprawdę nie wiem. Boję się rzucać datami, a teraz jeszcze czuję się jak na egzaminie.
  • Wiesz kiedy będziesz wiedziała ?
  • Kiedy Ja ci powiem.

Zamyśliłam się, uspokoiłam, zagłębiłam w siebie.

  • Ja teraz coś zrozumiałam. Że długo razem nie będziemy.
  • Ojciec spojrzał na ciebie teraz bardzo poważnie i uważnie – Piotr cicho.
  • ………. – zrozumiałam, że Ojcu właśnie o to chodziło. Nie o konkretne daty, ale o uzmysłowienie sobie blisko nadchodzącej tej chwili.
  • Dla Mojej chwały.
  • Ale pamiętaj, że ciebie i twoich nie zostawię.
  • Dam ci zamiennika. Jakiego chcesz ?
  • Z włosami, rudego ? Cwaniaka ? A może blondyna ?
  • Ojcze, Ty sam przecież wiesz …
  • Taaaaak ?!!! – Piotr się zdenerwował myśląc, że my tak na poważnie.

Rozbeczałam się. Zdałam sobie sprawę, że to naprawdę blisko.

  • Czemu płaczesz, spotkasz się z Chrystusem.
  • …….. – nie wiedziałam co powiedzieć.
  • Ale będziesz ze mną według tej wizji o wieżowcu, czyli … no … będziemy jakoś razem – brnę dalej.
  • ……. – cisza.
  • Ojcze, zdradź choć tyci, tyci – pokazuję palcami.
  • W jaki sposób Piotr wypłynie na wierzch ?
  • … Ojciec pokazał gejzer, który wybuchł jak w filmie Noe, z niego wyrósł las, potem arka …


Siedzimy w ciszy. Oglądamy w TV przedwyborcze zmagania.

  • Widzisz dlaczego ten tir się topi ?

Piotr aż podskoczył.

  • Miałem nad ranem wizję. Jechałem wzdłuż szerokiej rzeki. Płynie po środku statek, taki do tankowania paliw. Zbliża się do wypłynięcia w morze. Ciągnął za sobą na platformie wielkiego TIR-a na 3 osiach, cały jest pomarańczowy. Pojawiła się fala, nie duża i ta platforma zaczęła się kołysać, tir wpadł do wody. Obserwowałem to z auta, pomyślałem, że głupcy źle ją zabezpieczyli … To była wielka, płaska platforma…” I co to znaczy ?
  • Hmm … Nie wiem…
  • No taka wielka płaska platforma … – i znowu zaczyna opowiadać.
  • …….. – nie chce mi się myśleć, bo ciągle roztrząsam słowa Ojca o Chrystusie. Piotr znowu zaczyna trzeci raz …
  • Może to o platformę właśnie chodzi ?! – oświeciło mnie.
  • PO. To nie dotyczyło ciebie, ty to oglądałeś. Cały czas pytamy Ojca co z wyborami będzie i chyba dał ci odpowiedź.
  • Masz rację ! Ten wielki statek dawał im paliwo, tak widziałem, ale się zatopił. TIR, ten cały bagaż, który na tej platformie był, się zatopił.

  • Ten statek to Unia, był duży, ona daje im paliwo, ale to im nic nie da – Piotr zdecydowanie.
  • …….. – wszystko spisywałam, aby niczego nie przeoczyć.
  • Błogosławię twoje pisanie.

Uspokoiłam się, wiedziałam już, że wygra Duda.

  • Wygląda na to, że ten rok jest przełomowy. Czy ta Jerozolima jest aktualna ?
  • Kiedy to było ? Dwa lata temu ?
  • A co mówiłaś przed chwilą o trójce ?
  • Aaaa …. Muszę sprawdzić – pomyślałam.
17.02.18. 
- Panie Boży, jeśli chcesz, abym był Nim to będę - Piotr kompletnie się rozkleił. 
- Przypominam ci, że przywołałem twoje imię. 
- Przyjdą do ciebie nieliczni i spytają, czy jesteś. 
- Odpowiedz tym, którzy cię zapytają i masz powiedzieć prawdę. 
- Oni cię poprowadzą. 
- Zrobisz co masz zrobić dla Mnie i wracasz do Domu. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/07/duch-swiety-czesc-ojca-ktora-dziala/

Licząc trzy lata to 2021 r.

  • Czyli musi się stać coś publicznego, żeby się pojawili z Jerozolimy.
  • A więc czekaj, ale nie „tatka latka”.

Ojciec znowu bawi się słowem. Czekać tatka latka; używamy, gdy nie wierzymy w spełnienie czyichś obietnic.

  • Ja naprawdę nie jestem godna tego wszystkiego.
  • Nie ty wybierałaś, ale to Ja wybrałem ciebie.
  • To małżeństwo na początku było przyszywane. Wiesz co to znaczy ?
  • Klapki na oczach ?

Kiedy opowiadam komukolwiek, że Piotr oświadczył się po dwóch tygodniach „chodzenia”, to nikt mi nie wierzy. Sama teraz w to uwierzyć nie mogę. Oboje byliśmy chyba zaczarowani, w amoku.

  • Wiesz co Ojciec mi przypomniał o 15,00 ?
  • Spotkasz się sam ze sobą. Połączysz się.
  • Twoje na Górze połączy się z twoim Ja na dole Niedawno tak powiedział.
  • ……..
  • Tak się zastanawiam… Czy ten fakt jest odnotowany w AJ ?
  • Piotr jest kimś więcej niż myślisz też.
  • To kim ja jestem ? – Piotr zdziwiony.
  • W dużej części jesteś Mną.
  • Imię Moje w tobie jest, więc Ja to czynię przez ciebie.

Przypominam sobie coś…

AJ; 11;11 A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił

Duch życia z Boga w nich wstąpił… To jest to połączenie ?

- Nikt cię nie zauważył. 
- Niech się martwią ci, co mają się martwić, bo ty nadchodzisz. 
- Bo Ja jestem w tobie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/01/dom-to-ja/

Nikt cię nie zauważyłAJ; I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia ogląda ich zwłoki; a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu.

Niech się martwią ci, co mają się martwić, bo ty nadchodziszAJ; A wielki strach padł na tych, co ich oglądali.

Bo Ja jestem w tobieAJ; duch życia z Boga w nich wstąpił .

Piotr ma połączyć się ze swoim „drugim ja”, które czeka na Górze. Ale w tym „drugim ja” jest też część samego Ojca. Kiedy więc dochodzi do połączenia dołu i Góry, część samego Ojca wchodzi też w Piotra. I tak zostanie wskrzeszony prorok.

Prawda nie psuje humoru.

10. 04. 20 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina na święta. Ubieramy się pospiesznie. Podbieram Piotrowi skarpetki …

  • Macie dziurawe skarpetki, ale pod spodem świecicie.
  • Traktujesz swoje rzeczy jako wspólne.
  • ……… – cieszę się, że słyszę Ojca już tak rano, przy tak zwyczajnych chwilach.

Jedziemy w spokoju. Jedyna wartość dodana wirusa to fakt, że drogi są zupełnie puste. Piotr zmęczony nie chce rozmawiać, ale po dwugodzinnej w ciszy … 

  • Bóg Ojciec to przystojny mężczyzna, wygląda jak model.
  • Jestem taki dla nich, nie dla ciebie.
  • Ty wiesz jak wyglądam.
  • Ojcu się chyba przykro zrobiło, że o Nim tak mówię – Piotr się zreflektował.
  • Nie uroda się liczy i faktycznie wygląda inaczej …
  • Więc jak wyglądam ?
  • Jesteś niesamowicie mądry, wszystko naj, naj, naj …
  • I to jest wszystko prawda.
  • Hmm… Bóg jest inny niż ludzie myślą. Gdyby Go zobaczyli naprawdę, wszystko by rzucili. Bóg jest niesamowity … Widzę Go znowu … Widzę jak świat stworzył …
  • I jak ?
  • W ułamek sekundy, myślami.
- Przez trzy dni był to jeden facet, ale dzisiaj miałem ich w kościele czterech. Zrobiłem z nimi to samo, wszystko myślami..
- Ja też robię myślami, Mały.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/10/to-co-w-niebie-tak-i-na-ziemi/
  • Wszystko robi dla jakiegoś celu. Czuję się wyróżniony… Nie powiedziałbym, że jest fajny… W tych wizjach pozwala sobie na wygłupianie się, na żarty… Robi to dla nas… Normalnie jest poważny, mądry… Nagina się do nas… Jest tak mądry i kochający, że się płakać chce… Jest niewyobrażalnie niesamowity, nasza głowa tego nie obejmuje.
  • Mogę słuchać godzinami jaki jest Ojciec – pomyślałam.
  • A ty jak się czujesz na tym świecie ? – zwraca się do mnie.
  • ?! ….. – konsternacja, nie wiedziałam co powiedzieć, żeby było mądrze.
  • Nie mogłaś wtedy (p.s. jadąc do Warszawy) i nie możesz teraz.
  • Bo to nie jest takie jednoznaczne.
  • To powiedz nie jednoznacznie.

Zamyśliłam się. Przypomniałam sobie kiedyś moje słowa, jeszcze wtedy nie byłam mężatką. Powiedziałam do kogoś …

  • Ludzie nie są mi do życia potrzebni.

Pamiętam tą chwilę, ponieważ wyszło to jakoś tak podświadomie. Jak sobie przypomnę siebie z lat przedmałżeńskich, zawsze wolałam być z boku, z tyłu, sama. Zawsze trzymałam się z dala.

  • Bez Ojca nic nie ma tutaj znaczenia, tak naprawdę.
  • ………. – Piotr tylko przytaknął.

Znowu zapadła cisza.


Wczoraj czytałam o jeźdźcy na białym koniu, który nie jest Chrystusem …

11 Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto – biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. 12 Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. 13 Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. 14 A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach – wszyscy odziani w biały, czysty bisior. 15 A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga.

  • Co znaczy być sprawiedliwym  ?
  • ……… – milczenie.
  • To znaczy oddać komuś to, na co zasłużył – dokończyłam swoje myśli.
  • To znaczy dać komuś też w pierd… – Piotruś kochany się odezwał. Ręce załamuję. On się nigdy nie zmieni.
  • Excellent …. – dałabym rękę sobie uciąć, że widziałam jak Ojciec kręci głową z dezaprobatą. 

Wieczorem.

Dołącza do nas córka. Wypytuje Homiela o przyszłość. Siedzę cicho, niech myśli, że to Homiel. Kiedy jest w nieświadomości, wtedy w rozmowie ma więcej odwagi.

  • Pamiętasz, jak kazałem ci siedzieć w wodzie, bo to ostatni raz ?

Faktycznie. Kilka lat temu będąc w Międzyzdrojach, mieliśmy taką chwilę, gdy weszliśmy do morza do kolan. Były spore fale, więc szybko nas zmoczyło i chcieliśmy wyjść. Wtedy Ojciec powiedział, żebyśmy jeszcze w tej wodzie postali, bo to ostatni raz. Nie miałam jak tego zapisać i nie sądziłam, że to ważne.

- Nabierz przyjacielu powietrza w płuca tutaj. 
- Dlaczego ? 
- Nabierz w płuca powietrza wolności. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/05/28/zrozumiec-czlowieka-to-sztuka-a-zrozumiec-narod-to-wielka-sztuka/ 
  • Powiedziałem prawdę.
  • Ty to mu psujesz humor ! – zaczęła sobie żartować.
  • Prawda nie psuje humoru.
  • Rozważanie co to będzie, to wtórne.
  • Chleb musimy dać.
  • Was to nie dotknie.

W TV trwała relacja z katedry, którą tak często odwiedzamy. W tle mignął „nasz krzyż ” …

  • Nasz krzyż, zobacz ! – ucieszyliśmy się.
  • Wasz ?! Wasz ?!
  • No niech wam będzie, że wasz, skoro się do niego przyznajecie.


13. 04. 20 r. Szczecin.

Ciekawa rzecz mi się wydarzyła. Krysia narzekała, że czuje się samotnie mieszkając w dużym domu sama, więc Piotr postanowił na czas świąt do niej się przeprowadzić. Zaczęłam go drażnić żartobliwie, że zostawia żonę i wtedy dostałam przed oczami krótką wizję. Puszczono mi kadr z filmu. Wielki dom i postać stojącej przed nim samotnej kobiety. Ten obraz był tak wyraźny, że aż mnie cofnęło. W jednej sekundzie przestałam żartować.

Tak więc w Szczecinie większość czasu jesteśmy osobno. Dzisiaj długo siedziałam nad komputerem i głęboko zastanawiałam się, czy publikować ten tekst. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/12/swiat-wazniejszy/ Miałam ogromne wahania ze względu na niezwykłość i nieprawdopodobność tej rozmowy. Ale od kiedy pojawiła się zapowiadana wirusowa zaraza, kleik jak powiedział Ojciec… moja wiara znacznie wzrosła, więc zaryzykowałam.

Piotr dzwoni wieczorem …

  • Mam ci przekazać od Jezusa …
  • Wielka jest w tobie wiara.
  • Nagrodą jest to, że to wydasz.


Dopisane 02. 11. 2020 r.

Dzisiejsze zdanie.

  • PIS traci mocno na sondażach. 
  • To już nie ma znaczenia.
  • Zdarzenie, które nadejdzie przyćmi wszystko.

Prorok wybrany przez Ojca.

03. 04. 20 r. Szczecin.

Rano oglądamy wiadomości o wirusie.

  • Kto by się spodziewał, że się sprawdzą Moje słowa.
  • Wszystko się powoli sprawdza – jestem oszołomiona. Oszołomiona, bo jeśli wirus się sprawdza, to i Eliasz się sprawdzi.
  • Choć to zapisane i twój „jasnowidz” tego nie widzi.
  • ……… – roześmiałam się.

Ostatnio przysłuchuję się Jackowskiemu. Z ciekawością, bo przecież jako mistrz-jasnowidz powinien coś widzieć. Pandemii nie przewidział, mało tego, nadal zaprzecza, że jest. Ciekawe …


Przygotowywałam tekst na blog i przypomniałam sobie;

- Czytam historię Mojżesza i natrafiam na słowa … 20 Wyciągnę przeto rękę i uderzę Egipt różnymi cudami, jakich tam dokonam, a wypuści was. Czyli te cuda w Egipcie… to plagi ? Inaczej wyobrażałam sobie cuda, ale teraz rozumiem… 
-Ale nie powiedziałem jakie … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/04/to-jest-dla-mojej-glorii/

Czyżby rzeczywiście miało być tak, że się powtórzy historia Exodusu, ale na skalę światową ? Złamię jak Faraona … ?


Wieczorem znowu oglądamy o wirusie.

  • Mam wrażenie, że wirus maleje.
  • To tylko wrażenie.
- Zrobimy psikusa. Obniżymy … wirusa. 
- To niemożliwe, żeby się zmniejszyło. 
- Znowu jesteś małej wiary. 
- Ale czy to jest zgodne z Ojcem ? – dopytuję. 
- A z kim rozmawiasz ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/07/prawda-bywa-niesamowita/
  • Ale ponoć wynaleźli już lek.
  • To tylko marketing.


04. 04. 20 r. Szczecin.

Podczas rodzinnego obiadu zauważyłam, że Piotr kilkukrotnie uważnie gapił się w otwarte drzwi. Jakby kogoś obserwował. Nie chciałam go wypytywać przy wszystkich, dopiero wieczorem …

  • Tam stał Michał.
  • Taaak ? A skąd wiesz ?
  • Wskazał mi palcem na złotko, które leżało koło fotela. To złotko przemieniło się w ten medalik, który dostaliśmy. Medalik Michała !

  • A jak wyglądał Michał ? – pytam od razu.
  • Hmm… Miał pas wokół tułowia.


05. 04. 20 r. Warszawa.

W Szczecinie byliśmy ponad tydzień. Niewiele w tym czasie zapisałam i dlatego teraz wracając do Warszawy po cichu liczę na długą rozmowę. Może i Piotr również, ponieważ ledwo ruszamy, to zaczyna mówić …

  • Dzisiaj miałem bardzo ciekawą wizję. Szliśmy pod rękę przez galerię handlową, było pełno tam marmuru. Była właściwie prawie pusta. Zwróciłem uwagę, że miałaś na nogach brązowe lakierki, dokładnie były brązowo złote, miały złotą różę na wierzchu. Była grawerowana. Ale ty się fatalnie czułaś w tych butach, jakby ci uwierały, nie chciałaś na siebie nimi zwracać uwagi. Ciągle jęczałaś, że chcesz je zdjąć. I wtedy zadzwonił mój telefon. Wyświetliła mi się w telefonie twarz mojego taty, Edzia, więc odbieram. Odzywa się kobieta i mówi …
  • Łączę rozmowę.
  • Powiedziała jak za komuny, łączę rozmowę … I wtedy odzywa się męski głos …
  • Piotr, wracasz do domu.
  • Zamurowało mnie i mówię… Na długo ? Ale mam tyle tu spraw jeszcze… Nie odezwał się już. Odwracam się do ciebie, aby ci to powiedzieć, ale ciebie już nie ma.

Fantastyczna wizja. Edziu, bo to tata. W taki sposób znak dał Ojciec. W najmniej oczekiwanym czasie i miejscu dostanie powołanie do Domu.

  • Te buty muszą mieć jakieś znaczenie, że tak na nie w tej wizji zwracałeś uwagę.
  • Tak, piękne były, bogate, ale ciebie to drażniło, że takie piękne, nie chciałaś ich … Ktoś ci przypomina…
  • Książka ! – i Piotr mrugnął porozumiewawczo okiem, jak zrobił to Ojciec w wizji o chlebach.
  • Hmm… Czyli te bogate buty to oznaka, że najpierw przyjdą pieniądze na książkę, a potem do domu  – przychodzi mi do głowy.
  • Stwórz zespół. Wydaj na nią dużo.
  • To dla ciebie był przekaz – Piotr po zastanowieniu.
  • Wiesz czemu uśmiechałaś się na łóżku, kiedy zasypiałaś ?
  • …….. – zaparło mi dech.

Piotr kiedyś miał widzenie w jaki sposób będę umierać. Zasnę z uśmiechem na ustach.

  • Zgadnij kto po ciebie przyjdzie ?
  • …….. – wzruszyłam się bardzo.
  • Ale pamiętaj, żebyś zdawała się na intuicję, a nie na czyjeś słowa.
  • Kiedy będą czytać twoją książkę ?
  • Kiedy będą w potrzebie.
  • Pandemia nie jest przez przypadek. Już wiesz ?
  • Wirus na usługach.
  • Kiedy zdarzą się zdarzenia, cuda i pojawi się książka, która przepowiadała …
  • To jest ta pomocna dłoń.
  • Ta ofiara (umierający i chorzy ludzie) dzisiaj jest dla tych miliardów potem.
  • Wbrew pozorom to jest pomoc dla ludzi.
  • Ta mała ofiara jest po to, aby nie było tych wielkich.
  • Ja już mam tworzyć zespół ? – pytam zdziwiona. 
  • Możesz planować.
  • Czy ten kolor butów ma znaczenie ?
  • Wszystko ma znaczenie.

Kolor brązowo-złoty kojarzy mi się z jesienią. Ale czy o to chodzi ? Nie wiem.


Zacytowałam Piotrowi słowa Ojca …

- Inaczej wyobrażałam sobie cuda, ale teraz rozumiem… 
- Ale nie powiedziałem jakie … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/04/to-jest-dla-mojej-glorii/
  • Cuda to plagi przecież ! – zrobił wielkie oczy.
  • Teraz jak Ojciec będzie mówił o cudach to znak, że trzeba zacząć się bać – chciałam zażartować, ale wyszło średnio.
  • Nie mów tak…
  • Ten wirus to preludium, tak powiedział Ojciec. Dla człowieka pieniądz liczy się najbardziej, materializm. Ojciec powiedział; Wtedy zrozumieją, że władza i pieniądze są niczym. Ten wirus chyba będzie tak długo, aż naprawdę się załamie cała światowa gospodarka, bo dla człowieka pieniądz jest najważniejszy.
  • A jak chcesz go nauczyć ?
  • Przez to, że będziesz go głaskać, czy przez to, że będziesz go doświadczać ?
  • Pieniądz musi stracić na wartości i będzie trwoga do Boga.
  • Chiny oszukują, żeby odzyskać prymat.
  • Poświęcą miliony dla zachowania gospodarki.
  • …….. – Piotr się zafrasował. Biznes przecież prowadzi …
  • Kiedy pisałam o cudach u Mojżesza zajrzałam do Glazersona. Szczęka mi opadła, bo właśnie o tym pisał.

Coś mi teraz przyszło do głowy …

  • Zobacz, plagi u Mojżesza, a zwłaszcza ta ostatnia spowodowała, że Faraon się złamał i wypuścił Hebrajczyków z niewoli. Oni wracali do domu. Żeby przejść przez morze musiało się pojawić rozstąpienie morza. Potem nadeszła wielka fala, która zniszczyła Egipcjan i Żydzi uciekli. Ta wielka fala to było uwidocznienie się wszechpotęgi Ojca. Rozumiesz ? Tam też była wielka fala ! Historia się powtarza. Teraz też Ojciec mówi o fali, która pokaże wszechpotęgę Ojca, Jego Chwałę. To pozwoli ludziom wrócić do domu, do Ojca … Kiedyś to było dosłownie, a dzisiaj symbolicznie …

  • Czy Piotr był Mojżeszem ? – pytam po latach jeszcze raz.
  • Patrz w zdarzenie, nie personalia.
  • Prorok wybrany przez Ojca, zapisany w świętych pismach.
  • Zobaczyłem stare rulony …
- Błąkał się po tym świecie od dawien dawna, zanim Mój Syn przyszedł. 
- Był prorokiem, najwyższym rangą kapłanem. 
- ???!!! Jest wymieniany w Biblii ? 
- Wielokrotnie. 
- Ale Piotr nie był Mojżeszem… prawda ? – wydusiłam z siebie. 
- Nie był. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/29/wszystko-co-widzisz-to-prawda/
  • Zauważ, że u Mojżesza też była wielka fala i do dosłownie – zaczynam jeszcze raz.
  • Tak objawiła się potęga Ojca, a teraz będzie powtórka z rozrywki.
  • Ładnie to nazwałaś.
  • Powtórka z rozrywki. Ciekawa ta rozrywka.
  • Ale mylę się Ojcze ?
  • Nie.
  • Widzisz analogię między jednym a drugim ?
  • Widzę.
  • ……….
  • Dobrze, że nie znam Biblii, Starego Testamentu, bo kiedy odkrywam takie rzeczy jak u Mojżesza to …
  • Jesteś w szoku.

A więc analogia … Exodus Hebrajczyków za Mojżesza i obecne czasy. Tak trzeba połączyć. Wtedy była fala (dosłownie) i dzisiaj będzie fala (nie dosłownie). A to wszystko po to, aby dzieci Ojca wróciły do Domu. 

CDN …

Kochaj ludzi, sędzią jestem Ja.

18. 09. 19 r. Warszawa.

Rano miałam umówioną wizytę u lekarza, Piotr miał czekać nam mnie pod kliniką, ponieważ lało jak z cebra. I czekał, ale minę miał … pełną jakiegoś wstydu.

  • W kościele na mszę przychodzi taka jedna babka. Nie chciałem jej podawać ręki, bo widziałem u niej tatuaż. Obrzydziło mi to i się odwracałem, a teraz siedząc i czekając na ciebie zobaczyłem jak wracała z kościoła. Była w chuście, trzymała ręce na piersiach, szła bez parasolki, deszcz po niej lał, a ona szła taka bidula… Coś mnie uderzyło wtedy w głowę i zrozumiałem jak wielki błąd robiłem … Zbyt szybko ją oceniłem, strasznie mi się jej szkoda zrobiło … Była cała przemoknięta …

  • Zabolała cię główka ?
  • Zabolała.
  • A więc też kochaj ich Piotr jak Ja ich kocham.
  • Zanim dam ci to co ci dam, kochaj ludzi, ratuj ich.
  • Pamiętaj, że sędzią jestem Ja.
  • Hmm…. – notowałam wszystko ciesząc się, że coś notuję. Mało ostatnio rozmawiamy, pomyślałam.
  • Mało, ale konkretnie rozmawiamy, Ola.
  • Ja się boję tego co idzie.
  • Nie bój się, będzie pięknie.
  • …….. – nadal siedzieliśmy w samochodzie, a mieliśmy jechać oczywiście na kawę.
  • Dawno nie dostałem takiej nauczki… – Piotr pod wrażeniem tej kobieciny.
  • Jak chcesz naprawić swój błąd ?
  • Podam jej rękę jak siądzie koło mnie.
  • Dobrze, to tak sprawię, że siądzie.
  • Wbrew pozorom jesteście po jednej stronie barykady, mimo tatuażu.
  • Daj siebie.
  • Jak ją zobaczyłem to poczułem się taki mały, szła w tej zimnicy nie zważając na deszcz, wiatr, skulona … Wtedy Ojciec powiedział …
  • Patrz na nią.
  • Jest Moim wyznawcą, a ty tak ją potraktowałeś.
  • Traktuj ją jak Olę.
  • Kochaj ją jak Olę, ale inaczej.
  • Ona też jest na Moje podobieństwo.
  • Poprawię się Ojcze.
  • Tego oczekuję.

Krótko po tej rozmowie już na kawie rozmawialiśmy o zagadkowych zdarzeniach, które mają nadejść. Ojciec długi czas nie powiedział ani słowa. Kiedy już myślałam, że się nie odezwie w ogóle …

  • Nie przyglądaj się tak zegarowi, bo stracisz istotę rzeczy.
  • Ty, która tak dużo piszesz, sama będziesz zaskoczona wydarzeniami.

20. 09. 19 r. Warszawa.

Mój stan ducha jest taki; jestem rozżalona, że nic się nie dzieje co sobie w głowie powyobrażałam ( jak dziecko ) i że mało zapisuję. Dodatkowo posprzeczaliśmy się. Siedzimy teraz na kawie naprzeciw siebie i każde patrzy w inną stronę.

  • Dzisiaj miałem wizję, że w moim mieszkaniu jest sędzina. Chodzi po mieszkaniu, rozgląda się, jest mi życzliwa, uśmiecha się. Chyba ma dobre nastawienie do mnie – zaczyna Piotr po dłuższej chwili.
  • Sędzina pracuje nad rozprawą.

Słucham Piotra patrząc w bok. Nie uznaję tego za zbyt ważne, aby zapisać.

  • A dlaczego była ? – Piotr. 
  • Żebyś się doczekała, żebyś nie płakała, kiedy się doczekasz.
  • ……. – gwałtownie się wzruszyłam, bo wiedziałam, że to słowa bezpośrednio do mnie.
  • Jest teraz pauza przed wybuchem. Nie przed burzą.
  • Kończymy to wszystko.
  • To nie jest cisza przed burzą, jeszcze raz powtarzam.
  • To jest cisza przed wybuchem.
  • …….
  • Ludzie się patrzą na ciebie i wzorują, ale nie podchodzą.
  • Boją się i wstydzą p. s. w kościele.
  • Zapamiętaj te słowa, które zapisałaś na chwile, kiedy będziesz rozczarowana.
  • Kto powiedział, że w 40 tygodniu będzie szok ?
  • ……. – zawstydziłam się, bo to prawda. To ja tak sobie powyobrażałam.
  • Dziecko się urodziło i ma się świetnie i rośnie jak na drożdżach, nie jak myślicie – … że powoli.
  • Chodzi o to, żeby jego zmienić, ale zmienić tak, że nikt go z rodziny nie pozna.
  • To nie jest takie proste.

Hmm… To musi być zmiana totalna. Nie fizyczna, ale … totalna.

  • Z dnia na dzień rzuci problemy ? – ciągle wątpię.
  • Pamiętaj co powiedziałem, cierpliwości.
  • ……
  • Czemu znowu płaczesz ?
  • Że Ojciec mi odpowiedział na moje myśli.
  • Zasługujesz na odpowiedź.
  • Kipisz w środku.

To prawda, ponieważ boję się, że nic się nie wydarzy.


Wieczorem.

Piotr szczęśliwy, że już weekend. Jest wykończony nieustannymi problemami i ich rozwiązywaniem.

  • Dobrze Mały, że naprawiliśmy twoje serce.
  • Tego byś nie uniósł, przewróciłbyś się.
  • A muszą być takie sytuacje w ogóle ? – dopytuję, bo mi go naprawdę szkoda.
  • Taka droga, musisz więcej rozumieć niż pisać.
  • Ja wiem, ale czemu ma to służyć ?
  • To jest inna forma osaczenia.

I to jest dobijające. Diabeł uderza tam, gdzie w nas jest najsłabiej. Jeśli nam na czymś zależy szczególnie, to tam uderza. Boisz się migreny, to ją masz co drugi dzień. Walczysz o firmę, to masz problemy jeden po drugim. Kochasz kogoś bardziej niż siebie, to on cię zawodzi bardziej niż inni … Taka droga i taki przeciwnik.



Dopisane 24. 05. 2020 r.

  • A więc też kochaj ich Piotr jak Ja ich kocham.

Przy okazji tej pięknej rozmowy chciałabym poruszyć pewną kwestię.

Gdyby nie wasze maile nie miałabym pojęcia o niektórych osobach, które również rozmawiają i publikują swoje przekazy. I czytając niektóre z nich, naprawdę włosy jeżą się na głowie. Nie chcę tutaj tego przetaczać, ale kiedy „Jezus”, czy „Ojciec”, czy „Maryja”, czy „Ojciec Pio” nawołuje do zabijania, do kłótni, do przeciwstawiania się Kościołowi, nawołuje do nienawiści (np. do Żydów) , nazywa Morawieckiego i innych masonerią … to już nie Niebo przemawia. To nie Niebo, ponieważ … 

- My nie niszczymy, My budujemy. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/08/niektore-zdarzenia-musza-nadejsc/ 

Jak rozpoznać fałsz od prawdy … Niebo łączy ludzi, nie dzieli  Kochaj ludzi, sędzią jestem Ja.

Nie wszystkich zabiorę, lecz wszystkim dam szansę.

03. 02. 19 r. Warszawa.

Siedzimy rano w ciszy, jeszcze w piżamach, ledwo obudzeni.

  • Pamiętaj, każda żona poświęcona przez Boga i każdy mąż to jest związek nierozerwalny.
  • Gacek chce inaczej.
  • …….. – zdziwiłam się, że takie zdanie tak nagle, teraz …
  • Każda chwila na dobre zdanie jest dobra.
  • …….. – znowu się zdziwiłam, że Ojciec jednak słyszy moje myśli. To takie … dziwne.

Chwyciłam za zeszyt, który trzymam zawsze blisko, za chwilę już nie pamiętałabym kolejności słów.

  • Co to się działo wczoraj z tobą ? – pytam trzymając długopis w pogotowiu.

Wieczorem Piotr w pewnej chwili zaczął się dziwnie zachowywać. Najpierw zapatrzył się na ścianę, potem do niej podszedł, wyciągnął głowę do przodu jakby ścianę chciał powąchać, a po chwili uśmiechnięty się wycofał.

  • Wczoraj ściana zniknęła, a pokazała się woda. Spadała jak wodospad, ale ta woda miała krople w kształcie średników. Miała złoty kolor. Cała ściana była wodospadem. Wiedziałem, że niedaleko jest tron.
  • Włóż głowę... słyszę, więc włożyłem.
  • Po co mi to ?
  • Czyści ciało twoje.
  • Ten, który przyjdzie jest nieskazitelnie czysty.
  • ……… – rozdziawiłam buzię, bo widok musiał być to piękny.

  • Jak włożyłeś, to czułeś wodę ?
  • Nie wodę, poczułem dziwną energię. I dlatego szybko poszedłem na egzorcyzmy. Poczułem dziwną ciągotę do modlitwy. Miałem power…
  • … Dzisiaj też ten deszcz był, ale mniejszy, nie na całą ścianę. Usłyszałem, że dostosował się do mnie.
  • Czyści ciało przed przyjściem nowego gospodarza.
  • …….
  • Ty ! Jak przyjdzie ten nowy, to będziesz się dla niego stroić ? – Piotr żartem.
  • Myślisz, że poleci na moje wdzięki ? – kpię sobie, ale zaraz oboje zapadamy w zadumę.
  • … Na nic wdzięki wszystkich ludzi, na nic wdzięki kobiet, on jest ponadto.
  • Czy ten „nowy” będzie w takiej formie po raz pierwszy ?
  • Niewątpliwie.
  • Hmm…
  • Jak się zgłosiłem, że pójdę to Ojciec był mega zdziwiony i jakby zniesmaczony. Powiedział Tyyyyy ???!!! Takim tonem, że… – westchnął.
  • Wiesz jakie ma Ojciec o mnie zdanie ?
  • No jakie ?
  • Takie… pogardy.
  • Wszystko kupujesz co ci powiedzą ?
  • I to jest ta przewaga Moja nad tobą.
  • …….. – roześmiałam się, mnóstwo ludzi mówi źle o Bogu, ale czy On się tym przejmuje ?
  • Jestem nikim.
  • Jeśli jesteś nikim, to kim Ja jestem ?
  • Skoro w tobie jestem…
  • Ten, który stworzył wszystko ?
  • ……. – Piotr się wzruszył.
  • Racja, przepraszam. To co będzie dalej ?
  • Widziałeś dzwony w Niebie ?
  • Widziałeś ludzi wiwatujących ?
  • Widziałeś karocę, konie ?
  • Więc na co czekać ?
  • Widziałeś co się stało i teraz zacznie się to urzeczywistniać co wywołałeś.
  • ……. – a wywołał „swoje imię” podczas pogrzebu Edzia.
  • Twój tato musiał odejść.
  • Dlaczego ?
  • Inaczej twoje słowa nie miałyby mocy.

Trudno to zrozumieć, choć rzeczywiście wydaje się, że słowa wypowiadane nad prochami zmarłego mają jakieś swoje wzmocnione znaczenie. W takiej chwili nie ma miejsca na żarty, na bylejakość.

  • Czy podobał ci się wczorajszy wodospad ?
  • Chciałbyś więcej ?
  • Nooo…..
  • Tak za darmo ?

Roześmiałam się soczyście. Ulubione chyba zdanie Ojca. Tak za darmo, czyli Ojciec czeka na dalsze egzorcyzmy.


Wieczorem.

A chyba się przydadzą. Oglądam na żywo wystąpienie Biedronia i płakać mi się chce.

www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-02-03/konwencja-zalozycielska-partii-biedronia-prezentacja-programu-i-liderow-ugrupowania/?ref=slider

  • Nie martw się, to co idzie przerośnie wszystko.
  • Choć wiele stracisz, to wiele więcej zyskasz.
  • ……. – nadal martwię się słuchając Biedronia.
  • Nie płacz Mała, nie wszystkich zabiorę, lecz wszystkim dam szansę.
  • Ale ten…
  • Nie płacz, Ja jestem.
  • Nie lękaj się, Ja jestem.
  • Ojcze, przydałyby się jakieś taśmy – mruknęłam wspominając cudowne pojawienie się w odpowiednim czasie taśm z rozmowami elity PO.
  • Ty Mnie nie ucz co mam robić.
  • ??? – zrobiłam się czerwona. 
  • Cała sztuka, żeby zło skierować na zło.


Dopisane 17. 10. 2019 r.

Przekażę bardzo ciekawy wyborczy komentarz Ojca z dnia 13. X.;

  • Czy PIS wygra ?
  • Musi. Żebyśmy mogli swoje zrobić.
  • Wyobrażasz sobie, żeby Iskra wyszła za …. ?PO.
  • Oni pierwsi robiliby wszystko, aby ją zadeptać.

Wkrótce zadziwimy świat.

15. 11. 18 r. Warszawa. II.

Wieczorem.

  • Wracając do domu całą drogę pytałem Ojca, czy te pieczęcie to prawda.
  • Prawda.
  • Daj słowo Ojcze !
  • …….. – zbaraniałam. Piotr już nie ma żadnych oporów.
  • Jak siebie kocham.
  • Jak to ?
  • Bo ty byś powiedział jak Boga kocham.
  • ……. – śmieję się. Ojciec ma wspaniałe poczucie humoru.
  • To jest sposób na cwaniaka.
  • Ojcze, przyjmuję wszystko – Piotr wzdycha.
  • To się zgadzamy.
  • A gdzie wolna wola ?!
  • Ty jej nie masz.
  • A myślałem, że mam.
  • Naiwny.

Piotr pomału się uspakaja, emocje gasną i zaczyna rozumieć powagę całej sytuacji. Tak mi się wydaje…

  • Jesteś jej to winien. Wszystko jesteś jej winien. Spójrz na nią…
  • ……… – Piotr spojrzał gdzieś w przestrzeń.
  • Leży krzyżem…
  • Ona to wzięła na siebie, abyś ty mógł tą kawę pić.
  • Twoja siostra to wzięła. A ty płaczesz ?!
  • …….
  • A teraz jakie masz pytania ? – spytał mnie Ojciec. 
  • A… Ponieważ wspomnieliśmy o Judaszu… Tylko Mateusz pisze, że Jezus wyraźnie wskazał Judasza jako zdrajcę, ale inni tak nie piszą. Nikt z nich nie wiedział kto zdradzi. Gdyby wcześniej wiedzieli kto, czy by mu na to pozwolili ?
 MK 14; 17 Z nastaniem wieczoru przyszedł tam razem z Dwunastoma. 18 A gdy zajęli miejsca i jedli, Jezus rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi, ten, który je ze Mną». 19 Zaczęli się smucić i pytać jeden po drugim: «Czyżbym ja?» 20 On im rzekł: «Jeden z Dwunastu, ten, który ze Mną rękę zanurza w misie. 21 Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził».
  • Wybrał, ale oni tego nie zobaczyli.
  • Prawdę dowiesz się na samym końcu, bo prawda nie jest taka oczywista.

Siedzimy i milczymy. Zadzwoniła Beata. Nie odebrał telefonu, tylko spojrzał na mnie co ja na to. A ja na to, że wolę tego nie widzieć i nie słyszeć. Sytuacja mnie przerasta. Kto by się spodziewał, że tak to się rozwinie.

  • Beata nie miała szans przy twoim mężusiu.
  • Nastąpi czas oddalania się, dlatego ma pieczęć.
  • No widzisz, chciałeś od niej zwiać to masz teraz pieczęć – zrzucam winę na Piotra i coś sobie przypominam.

Analizując NT natrafiłam na zdanie;

 II list do Koryntian; 21 Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie, i który nas namaścił, jest Bóg. 22 On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych. 

Siedzimy zamyśleni, skołowani całą sytuacją… Trudno ogarnąć rozumem co się dzieje. Beata ewidentnie doskonale słyszy Ojca, ale ewidentnie jest osaczona też przez diabła. Czasami nie wiadomo kto w danej chwili przemawia. 

  • Przejąłeś się ?
  • Przejąłem się i to bardzo. 
  • Skoro już wiesz, już Mnie o nic nie pytaj. Rób co ci przekażę.
  • Jest z rodziny.
  • Więc ją przyjmuję Ojcze. …. Ale dlaczego ja ?! – wybuchł nagle.
  • Jesteś Moim przyjacielem ? Przyjaciele sobie pomagają.
  • Dobrze Ojcze, biorę jak chcesz.
  • Powiedz to z radością.
  • Jak chcesz tak będzie – powiedział szczerząc zęby.
  • I wyszedł kabaret.
  • …….. – i mimo całej powagi oczywiście się roześmiałam.
  • Ojcu musi bardzo zależeć na Beacie – Piotr do mnie.
  • Zależy ci na Oli ?
  • Tak.
  • Tak zależy Mi na Beacie.
  • Cofnę twoje długi wobec ludzi.
  • Ale jak to zrobisz ?
  • Dam ci co lubisz, abyś zabezpieczył twoje damy.
  • Taaak ?
  • Tak. Pomagaj jej, bo ma ciężko.
  • Dobrze.
  • A o Olę się nie martw, Ja jej wytłumaczę.
  • Mały, pilnuj jej, ona jest taka słaba.

Wysłałam Piotra do pokoju obok, aby oddzwonił. Rozmawiali z pół godziny.

  • Beata powiedziała, że nie wie dlaczego, ale obudziła się o 5 rano i pół godziny stała przed oknem, bo jej tchu brakowało.
  • …… – spojrzeliśmy na siebie bez słów i w naszych oczach było wszystko. W tym dokładnie czasie odbywała się wizja z pieczęciami.
  • Mało tego… Powiedziała, że Ojciec pokazał jej coś podobnego do rulonu i miało na końcu pieczątkę… Powiedział jej, że to jakiś podpisany kontrakt.
  • Kurna … ?! – pomyślałam. Zaraz mi oddechu zabraknie…
  • Ona wie wszystko. Powiedziała przez telefon; dokąd uciekniesz, kula jest okrągła.
  • Hmm…
  • Ojciec kazał jej mówić do mnie po imieniu.
  • Zgadza się. Potwierdzam. Z czasem zacznie ci mówić, nie martw się.
  • Wolałbym, żeby została jakaś forma protekcjonalizmu trochę.
  • Twoja wola Mnie nie interesuje.
  • Nie masz nic do gadania.
  • No, jak zacznie się między wami po imieniu, to ta wasza bariera się skruszy – ja na to. 
  • A które z was się bardziej boi, ty czy ty ?
  • ……. – dobre pytanie, ja tego nie chciałabym, ani Piotr nie chciałby, ale które nie chciałoby bardziej ?
  • Znowu gacki do niej przychodzą, muszę iść się pomodlić. Nie jest to takie łatwe Ojcze.
  • Przypominam ci, co jej powiedziałem.
  • Sam się pchałeś, wspieram cię co chwilę, daję ci energię podczas modlitwy.
  • Musisz się z tym pogodzić, że z czasem może mówić do mnie po imieniu. Zaniepokojona jesteś ?
  • Co ja mogę, ja już nic nie mówię – jestem zrezygnowana.

Piotr mam ogromny problem z akceptacją nowego stanu rzeczy, ale i ja przyznam mam ten sam problem.

  • To są wszystkie przygotowania pod falę.
  • Przyjdzie moment, że nie będziesz należał do Oli.
  • Będziesz należał do Mnie.
  • Dwumetrowa fala poruszyła twoją rodzinę.
  • A tamta fala poruszy świat.
  • Więc jak mam to zrobić ? – pytam. 
  • Pytam się ciebie kogo bardziej kochasz.
  • Jego czy Mnie ?
  • …….. – słabo mi się zrobiło.

Po raz pierwszy miałam żal do Ojca, że o to pyta mnie tak otwarcie. Więc w myślach proszę, bo przecież słyszy myśli, że kocham Go bardziej, ale wolę tego głośno nie powiedzieć.

  • Chcę wiedzieć – powtarza.
  • Pamiętasz przypowieść o młodzieńcu…
  • Nooo…. Tak.
  • Co oznacza Tak ?
  • Noooo, poszłabym za Tobą.
  • Widzisz Mały jak ciężko jej dać jednoznaczną odpowiedź ? Wymijające odpowiedzi.
  • O Jezu Ojcze ! To nie o to chodzi…. – wyrwało mi się.
  •  Ojciec patrzy na ciebie wielkimi oczami…
  • Ty wiesz lepiej ?! To prowadź tych ludzi.
  • Nieee… – chciałam się w tym momencie gdzieś schować. Płakać mi się chciało.
  • Wiem, kochasz Małego.
  • Nie chcę go zranić, to o to chodzi.
  • Boisz się czy jego zranisz, czy Mnie zadowolisz…
  • ……. – nie wiedziałam co powiedzieć, myśli kotłowały mi się w głowie. W duchu tłumaczyłam, że kocham Ojca znacznie głębiej, ale trudno to głośno przed Piotrem przyznać, bo nie wiem jak zareaguje.
  • Nie odpowiadaj już.
  • Dałaś Mi już odpowiedź.
  • Widzisz jakie to jest trudne ?
  • Tak.
  • A Ja cię proszę, żebyś go pożyczała trochę.
  • Cooo ?
  • Jest twój, ale będziesz pożyczała go trochę ?
  • Wiesz, gdzie chcę go pożyczyć ?
  • Do Góry ?
  • Do Góry to nie będę prosił cię o pozwolenie.
  • Aaaa… do Beaty….
  • Tak, chcę go pożyczać do niej.
  • Powiem ci, nie wiesz ile razy odciągałem ją od samobójstwa. Rwała się i rwała.
  • Nie martw się o Beatę.
  • Ona musi być wyprowadzona, ona nie da rady sama.
  • ……… – uspakajam się, choć jak dotąd to moja najtrudniejsza rozmowa.
  • Możemy wiedzieć więcej na temat tej fali, żeby zrozumieć lepiej ?
  • Będzie przeogromna. Czy chcesz wiedzieć jaka wysoka ?
  • Największa z możliwych.
  • Mały, chcesz żyć ciągle w iluzji, że nic się nie dzieje ?

To był tak ciężki dzień, że nie chcieliśmy już więcej na temat Beaty rozmawiać. Znowu w TV oglądaliśmy „Noe – wybrany przez Boga„ i moment jak szybko rośnie świat…  https://www.youtube.com/watch?v=q7tNWZhQGFc&t=1s

  • Najbardziej lubię ten fragment.
  • Bo lubisz jak tworzę.
  • Lubię.
  • Pokazał mi Ojciec kontrakt z pieczęciami znowu.
  • Pomagaj jej tak, jak Mnie kochasz.
  • Ojcze, Ty tak stawiasz te zdania, że nie wiadomo jak odpowiedzieć.
  • Przyzwyczajaj się.
  • Wkrótce zadziwimy świat, Mały.
  • Wszystkich.
  • I będzie pięknie.

Wiele będzie iskier, ale liczy się jedna iskra.

28. 07. 18 r.

Rano wyjechaliśmy do Szczecina. Perspektywa tygodniowego pobytu w domu bardzo nas cieszyła. Czekałam na dobry moment, aby zacząć rozmowę.

  • Homiel we wszystkim mi pomaga. Muszę Mu  jakoś się odpłacić – ale to Piotr zaczął.
  • Wolę czyny.
  • Czyli co ?
  • Różaniec.
  • Ciekawe…. Od kiedy to  używany jest różaniec ? Kto go wymyślił ? – już zaczynam pytać.
  • Różańcem nie wolno się bawić.
  • Oook… – już nie miałam więcej pytań. Czasami lepiej po prostu nie pytać, tylko przyjmować bez pytań.
  • …….
  • Ciekawe co dalej będzie…
  • Sąd to jest początek lawiny wszystkiego.
  • Ty powinieneś wiedzieć, a i Ola skoro pyta o różaniec.
  • Wizje są jednoznaczne.
  • Taaa… łatwo powiedzieć… – pomyślałam.

W radio podano informację o śmierci Kory Jackowskiej. Niby człowiek się tego spodziewał ze względu na jej chorobę, ale mimo wszystko było to spore dla nas zaskoczenie. Dziennikarz odtworzył z piosenki jej słowa; Ja się nie boję, zamykam oczy, miłość jest w Niebie… Bardzo nas to wzruszyło.

  • Kora odeszła młodo – Piotr kiwa głową.
  • Młodo odeszła Przybylska, ale co znaczy młodo ?
  • Nigdy nie jest się na umieranie za młodym.
  • A ja wielokrotnie miałem umrzeć.
  • Tek, potwierdzam.
  • Ale jeszcze żyjesz.
  • ………
  • Jak przyjdzie pora, to mnie Ojciec weźmie w sekundę.
  • Na coś takiego to trzeba sobie zasłużyć.
  • A więc sposób w jaki umieramy ma swoje znaczenie ?
  • …….. – cisza.
  • Od dawna mam wizję jak wiszę w powietrzu bezwładnie, a ze mnie wychodzi światło i rozświetla cały wszechświat. Wiszę i głowa mi opada.

  • Jeszcze żyjesz, na chwałę Ojca.
  • Nigdy nie zgub tego zdania.
  • Renifery już się szykują.
  • ???!!! Jak u św. Mikołaja ?

Piotr zapadł w zadumę.

  • Ojciec ciągle mówi, że coś się wydarzy. Muszę ci kupić nowe auto, bo to się psuje i żebyś miała.
  • Ciekawe za co … – myślę racjonalnie.
  • Na sam koniec wszystko dasz, dam ci to.
  • Jak ci to kupi, to się martw.
  • ……. – odechciało mi się wszystkiego w sekundę.

Wiem co Ojciec chce powiedzieć. Kiedy Piotr zaopatrzy nas we wszystko, zapewni bezpieczeństwo, wtedy odejdzie.

  • Jak ja będę żyła nie słysząc Was ?
  • Będziesz słyszała.
  • Hmm…
  • Czy gacek na dobre już odszedł ?
  • …….. – zerkam na Piotra i się dziwię. Naiwny, czy tylko udaje naiwnego ?
  • Ślady, które masz na sobie są ?
  • Znak na kolanie to twoja nagroda.
  • Dla żołnierza to jest nagroda jak każda szrama po bitwie.
  • A przeciwnik był naprawdę trudny.
  • Przede wszystkim trudny był do rozpoznania.
  • Taaa, nawet są przezroczyste – Piotr prycha pod nosem ciągle zdziwiony.
  • Nawet nie zdajecie sobie sprawy co robicie dla tego świata.
  • Ty egzorcyzmami, a ty pisaniem.
  • Eeeee tam… To czyta może z kilkanaście osób – macham ręką, że nie ma się czym przejmować.
  • Uratować jednego to uratować świat.
  • Dlaczego nie pamiętasz ?
  • Piszesz bez pamięci, a czytasz bez zrozumienia.
  • Może mam Alzheimera ?
  • Chciałabyś.
  • Broń Boże !
  • Miałabyś wytłumaczenie.
  • Hmm… Mam wrażenie, że te wszystkie gacki twoje i ludzi, których oczyszczasz to dla ciebie, żebyś się kształcił – mówię do Piotra.
  • Miałem się kształcić ?
  • Wiele będzie iskier, ale liczy się jedna iskra.
  • ???!!!  – spojrzeliśmy na siebie zdziwieni, ponieważ to zdanie padło jakby zupełnie z innego kontekstu.

Zdawałam sobie sprawę o jaką iskrę chodzi, ale zabrakło mi odwagi na dalsze pytania.

  • Jako żołnierz Ojca musiałeś dostać trudne zadanie, żebyś był coraz lepszy. Nie wiem czy jakikolwiek ksiądz by dał radę to co ty robisz.
  • Dałby każdy, jeśli pomógłby mu Ojciec.
  • To prawda…
  • Żeby spalić ich w tunelu to nie mogło być łatwe.
  • O co chodzi ? – pytam. 
  • Miałem wizję. Czekam w tunelu na gacki, które biegły, aby mnie dopaść. Stałem z mieczem gotowy do walki, nie uciekałem.
  • I co?
  • Walczyłem, aż w końcu rozpostarłem szeroko ręce i dopiero moja anergia je spaliła.
  • Aaaa, to dlatego myślałeś, że ćwiczenie ciebie skończyło się…
  • Wszystko płynie, walka ciągle będzie trwała, ale nie w takim stopniu.

Dojechaliśmy do Szczecina i prosto na obiad do Krysi. Z powodu gorąca Piotr miał na sobie krótkie spodenki i oczywiście Krysia zwróciła uwagę na ślady po ugryzieniach wyraźnie widoczne na  jego nogach. 

  • Co to ?
  • Gacki mnie gryzą – Piotr wzruszył ramionami.
  • …….. – Krysia patrzy i patrzy próbując zrozumieć co to gacek.
  • Tak ? Zazwyczaj gryzą grupy krwi a i b.
  • ?! – spojrzałyśmy na siebie z córką prawie dusząc się ze śmiechu.
  • Ty wiesz o czym on mówi ? – wtrąca się córka.
  • A to świnie – powiedziała Krysia po chwili zastanowienia.
  • Nie lubią mnie – Piotr śmiertelnie poważnie.
  • To złóż reklamacje – Krysia na to.

Istny kabaret. Musiałam wyjść, żeby nie płakać ze śmiechu. 


Wieczorem.

  • Dlaczego uważasz, że jesteś brzydki i mały ? – Piotr ciągle wspomina, że tamte anioły były takie piękne, a on taki miernota. 
  • Bo oni byli przepiękni. 
  • A skąd wiesz jak Ja bym chciał wyglądać ? Może tak jak ty ?
  • Możesz wyglądać jak chcesz Ojcze.
  • Nigdy nie walczę ze Swoją naturą.
  • To jest niezgodne z Moją naturą.
  • Nigdy nie mów, że tamci byli piękniejsi, lepsi.
  • Jesteś tu naprawdę na chwilę, to naprawdę krótko potrwa.
  • ……….
  • Nie mam siły na modlitwę.
  • Twój kadisz ?
  • Co ? 

Kadisz, również Kadysz, Kaddisz (hebr. קדיש – święty; jidysz: Kadesz) – jedna z najważniejszych modlitw w judaizmie, będąca składnikiem wszelkich żydowskich modłów zbiorowych. Jest to doksologia w języku aramejskim, wysławiająca Imię Boże, wyrażająca poddanie się Jego woli oraz wzywająca rychłego nadejścia królestwa Bożego. Często mylnie nazywana modlitwą za zmarłych. 



Dopisane 04. 04. 2019 r.

Żeby zrozumieć siłę różańca trzeba poznać jego historię;

Tajemnice różańcowe w takiej postaci, w jakiej znamy je dzisiaj, jeszcze się wtedy nie ukształtowały. Nastąpiło to dopiero w XIII wieku. Różni teologowie od dawna uważali, że sto pięćdziesiąt psalmów to ukryte proroctwa o życiu Jezusa. W oparciu o studia nad psalmami opracowano psałterze naszego Pana, Jezusa Chrystusa, a tak-że hymny na cześć Maryi. Powstały cztery róże psałterze: sto pięćdziesiąt razy Ojcze nasz, sto pięćdziesiąt razy Pozdrowienie anielskie, sto pięćdziesiąt razy Chwała Jezusowi, sto pięćdziesiąt razy Chwała Maryi.

Około r. 1350 ukształtowało się Zdrowaś Mario w takiej postaci, w jakiej znamy je dzisiaj. Stało się to dzięki zakonowi kartuzów, który połączył pozdrowienie archanioła Gabriela z pozdrowieniem św. Elżbiety oraz dodał „teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen”. https://liturgia.wiara.pl/doc/3458824.Krotka-historia-rozanca