Przed żniwami trzeba poczekać, aż zboże dojrzeje.

09. 05. 19 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina. Rozmowa nam się nie klei …

  • Jestem totalnie zmęczony – Piotr przyznaje.
  • Po to ci wyspę szykuję.
  • To jeszcze jej nie było ? – zdziwiony.
  • A gdzie ma być ?
  • Hmm…. – oczywiście, gdyby była, to pewnie nie byłby taki zmęczony.

Długi czas jedziemy w ciszy, zaczynam się wiercić, że czas marnuję. Przyszło mi coś do głowy …

  • Wczoraj słuchałam ciekawego wywiadu o obcych cywilizacjach, które mówią o Bogu, jedynym Stwórcy – zaczynam.
  • Czy każda zamieszkała planeta ma swojego Chrystusa ?
  • …….. – Piotr spojrzał na mnie ciężkim wzrokiem, a jego wzrok wołał „litoooości !”.
  • Nie potrzeba. Nie postępują grzesznie i nie działają przeciwko sobie.
  • ?! – ucieszyłam się, że mimo to odpowiedź otrzymałam. 
  • Ale są też takie, gdzie grzeszą ?
  • Tam gdzie nie ma grzechu, nie ma piekła.
  • …….. – chciałam zadać jeszcze parę pytań, bo to baaaardzo ciekawe…
  • Nie pytaj mnie już, głowa mnie boli.
  • Nie szkoda ci Męża ?
  • Szanuj go, bo masz go jednego i nie będziesz więcej miała.
  • Albo Piotr, albo nikt.
  • ……. – zbaraniałam.
  • Zgadza się.
  • To dbaj o ten „klejnot nilu” – p. s. nawiązanie do tytułu filmu.
  • Czyli Piotr albo nikt ? – … dochodzi do mnie ta oczywista prawda …
  • Co ci zresztą odpowiada.
  • ……. – roześmiałam się głośno. Kolejna oczywista prawda.

Jedziemy od 3 godzin, Piotr co 15 minut maca się po wszystkich kieszeniach w poszukiwaniu kluczy. Bardzo jest zmartwiony …

  • Jestem pewny, że wkładałem ! – wybucha w końcu.
  • Ale nie mogę teraz znaleźć ! – i zapada w zadumę zastanawiając się, gdzie się podziały.

Jakiś czas później znowu sięga do kieszeni …

  • No niemożliwe ! Przysięgam, że ich nie było ! Homiel !!! – krzyknął z pretensjami.
  • Nie da się o Nas zapomnieć.
  • A pamiętasz pióro ? A pamiętasz płytkę ?
  • A gdzie jest ?
  • Leży w Niebie.
  • ……. – Piotr kręci głową i nie wierzy.
- Masz CD? – pytam dla pewności. 
- …. Nie ma! 
- Jak to nie ma! 
Godzina do odjazdu, a my nie możemy tej płytki znaleźć! Nie mogłam w to uwierzyć, ale na „spokojnie”, metodycznie, szafka po szafce szukaliśmy jej jak szaleni. Piotr się bardzo zdenerwował i od razu dostał kłucie w sercu, co mnie natychmiast otrzeźwiło. Już chciałam go opieprzyć, że gdzieś CD podział, ale się powstrzymałam w ostatniej chwili. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/19/poddaj-sie-temu-co-bedzie-sie-dzialo/ 
  • Jak Wy to robicie ? – pytam rozbawiona.
  • Jak ci powiem to sama będziesz tak chciała.
  • ……… – śmieję się, bo nawet gdybym wiedziała i tak to niemożliwe.
  • Mam coraz słabszy organizm.
  • Wiesz ilu chodzi koło ciebie ?
  • Daję ci do zrozumienia tymi kluczami, tym piórem …
  • To prawda … – zamyśliłam się na poważnie … Myślałam, że to takie niebiańskie żarciki, a to przemyślane działanie. Stale potwierdzają swoje bycie obok nas.

Mijamy w oddali pasące się krowy.

  • A czy taka krowa ma swojego anioła ? – pytam głupio, ale mam na myśli, czy zwierzę ma swojego anioła.
  • Jak myślisz, o czym bym z nią rozmawiał ?
  • O tym ile ma zjeść ? Ile ma mleka dać ?
  • A czy na innych planetach też jest dekalog ? Mają tam jakieś przykazania ?
  • Myślisz po ludzku.
  • Pomyśl, masz do czynienia z inteligencją wielokrotnie większą od siebie, czy potrzebne są im przykazania ?
  • Nieee wiem – powiedziałam po namyśle.

Czy inteligencja wielokrotnie większa powoduje, że z miejsca jesteśmy bliżej Stwórcy ? Wygląda na to, że i owszem. Inteligencja wielokrotnie większa ma wielokrotnie większą świadomość. Wygląda na to również, że istnieją cywilizacje, które o Bogu wiedzą naprawdę wiele i ich duchowość jest na niespotkanym dla nas poziomie. One się już nauczyły tego, czego my się dopiero uczymy. Przykazanie „Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe” pewnie mają wpisane w swojej konstytucji na pierwszym miejscu … 


11. 05. 19 r. Szczecin.

Prawie w ogóle nie rozmawiamy. Z Niebem oczywiście. Piotr jest w kiepskim stanie, ciągle zmęczony, po powrocie spał 12 godzin. Siedzę wieczorem i tak sobie myślę, że mało ostatnio notuję i mam poczucie wielkiego marnotrawstwa upływającego czasu. Piotr „przebudza się” z letargu …

  • Mam ci przekazać, że …
  • Czas laby się kończy. Wracamy do pracy, Tata mówi.
  • ……. – roześmiała się moja dusza szeroko. Od razu przeniknął mnie powiew szczęścia.
  • Marnujesz się, ale tak musiało być. Nadrobisz.
  • Twoje schowane myśli odzyskują drogę.
  • ……. – głupio mi się zrobiło. Moje myśli się kotłowały.
  • Ojciec śpiewa na przemian piosenkę „ Powrócisz tu” i „Hej, hej, ho, ho, do pracy by się szło… Raz jedną, raz drugą … – Piotr był rozbawiony.
  • Pamiętaj o tym co usłyszałaś.
  • Przed żniwami trzeba poczekać, aż zboże dojrzeje.
  • Rozumiem …

Rozpoczyna się film „Exodus; Bogowie i królowie.” Co robimy ? Oczywiście oglądamy, kolejny raz z nieustającą przyjemnością. Kiedy w filmie pokazano scenę Mojżesza powracającego po latach do domu i witającego się z żoną …

  • Kiedyś to byli prawdziwi faceci. Walczyli, pracowali fizycznie, a teraz…. – machnęłam ręką z rezygnacją.
  • ……
  • Prosiłam Ojca kiedyś, żeby mi wyjaśnił, dlaczego pokazuje się jako mały chłopiec, ale nie powiedział … – przypomniałam sobie z żalem.
  • Niewinny płci męskiej.
  • Wow ?! – zaskoczyło mnie to.
  • A dlaczego płci męskiej ?
  • Kobieta stworzona dla mężczyzny.
  • !? …….. – znowu mnie to zaskoczyło.
  • Kurcze, a gdzie równouprawnienie ?
  • Nie mów Mi o emancypacji, wiesz do czego to prowadzi.
  • ?! … – zdziwiłam się po raz trzeci.
  • Ale kobiety zazwyczaj są mądrzejsze.
  • Co nie zmienia faktu. Prawdziwa rola kobiet jest przy mężczyznach.
  • Ale przecież były królowe kobiety. One rządziły …
  • To dalej nie zmienia faktu. Niektóre córki były wywyższone.
  • …….. – ręce mi opadły.
  • A jakieś słowo pocieszenia dla kobiet ?
  • W prawdziwym domu kobieta jest ogniskiem.
  • To jest pocieszenie.
  • …….. – byłam średnio przekonana.
  • Powiedziałaś, że to był prawdziwy mężczyzna.
  • Taaak.
  • A ona prawdziwa kobieta.
  • Czym się zajmowali ?
  • … No dobrze. Ale w dzisiejszych czasach kobieta i mężczyzna pracują, wszystko się pozmieniało.
  • Czas je pozmieniał, ale to nie zmienia zasad.

Na koniec pomyślałam szybko, że jeśli ta książka wyjdzie na światło dzienne to feministki zlinczują mnie pierwsze za przypomnienie tej odwiecznej prawdy.  



Dopisane 21. 01. 2020

  • Pomyśl, masz do czynienia z inteligencją wielokrotnie większą od siebie, czy potrzebne są im przykazania ?

Znajomy podesłał mi ciekawą wiadomość. Mało znaną wypowiedź Ojca Pio.

  • Ojcze, słyszy się, że na innych planetach istnieją inne stworzone przez Boga istoty.
  • A jakże. Chciałbyś, aby ich nie było, aby wszechmoc Boga ograniczyła się wyłącznie do planety Ziemi? Czy chciałbyś, aby nie istniały inne istoty kochające Boga?
  • Ziemia jest niczym w porównaniu z gwiazdami i wszystkimi innymi planetami.
  • Tak! My, którzy wychodzimy z Ziemi, również jesteśmy niczym. Pan nie ograniczyłby z pewnością swej chwały do tej jednej, małej planety. Na innych znajdują się istoty, Które nie grzeszyłyby jak my.

Źródło; „Tak mówi Ojciec Pio” – opracowanie ksiądz Nello Castello / “Così parlo Padre Pio” , wydawca; Casa Sollievo della Speranza, strona 217. http://xuaw-rabjot.vinderup.delves.pw/7qJNel14J2sqqu/

 

Nie ma już zielonego ziarna.

06. 05. 19 r. Warszawa.

Ale się porobiło… Od jakiegoś czasu i ja bywam na porannych mszach. Przenigdy w życiu nie przypuszczałabym, że będzie mi to sprawiać czystą radość. Dzisiaj zwróciłam uwagę na homilię, ksiądz przeczytał fragment z Ewangelii Jana;

 Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy».

Gdybyście mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście Bóg mówiąc do Piotra, pokazując wizje, małe cuda, nieustannie udowadnia, że jest. Choćby taka historyjka …

  • Dzisiaj rano miałem brudne myśli, chciałem komuś dowalić. Przed komunią miałem wizję jak ktoś ze mnie zdarł skórę jak opakowanie nurka i wrzucił do pieca. Zdjął ze mnie te brudy, które miałem w głowie i spalił … Do komunii mam iść czysty …

Kto mógłby tak zrobić ? Kto ma taką władzę ? 


Wieczorem.

Prawie się nie odzywam, jestem oficjalnie obrażona. Widzę, że Piotr rozmawia cały czas, ale widzę, że nie chce się tym dzielić. Wkurzona jestem i martwię się, że niewiele ostatnio notuję, a czas ucieka. Piotr mnie szturcha po jakimś czasie …

  • Pytam się Homiela dlaczego milczysz ? Powiedział …
  • Kiedy nie masz nic do przekazania, tracisz dla Oli na wartości.
  • ……… – roześmiałam się.
  • Powiedz jej…
  • Jest 22 tydzień ciąży i połącz to ze ślubem Piotra, żeby ci coś zostało w zeszycie.
  • Którym ślubem ? – radość mnie przepełnia w duszy, że się Piotr raczył odezwać, ale wzruszyłam ramionami udając, że niby mało mnie to obchodzi.
  • Braliśmy ślub w sierpniu i ciąża się w sierpniu kończy, więc o który ślub chodzi ? Ten w sierpniu, czy ten twój niebiański ?
  • To bardzo ważna data, ale to nie o ten ślub chodzi – p. s. sierpniowy.
  • No widzisz ?! Po to pytałam. 
  • Indianie mają różne imiona.
  • Szalony bawół”, „Biała sarna”, a ty miałabyś „Chcąca wiedzieć”.
  • A z zajadłości należałabyś do Apaczów.
  • Trzeba to sprawdzić – … pomyślałam natychmiast.
  • Co jest cnotą królów ? Punktualność.
  • A co jest cnotą Oli ? Cierpliwość.

Ciekawe, właśnie dzisiaj o tym pisałam;

- Wybiórczo traktujesz to słowo. 
- Dla niektórych masz, dla niektórych nie masz. 
- ……– głupio mi się zrobiło. I ciężko, że nie mogę sobie pozwolić na żaden błąd. 
- To jest lekcja, o którą nie pytałaś. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/05/06/nie-wiesz-ktorymi-drogami-moze-ojciec-trafic-do-ciebie/

W TV podano informację o lotniskowcu, który płynie na Bliski Wschód. Ciągle pamiętam o Eufracie, więc na takie newsy jestem wyczulona szczególnie. Gdy słyszę Bliski Wschód, szeroko nastawiam uszy.

  • Według Apokalipsy tam ma dojść do wojny albo czegoś takiego jak w Sodomie, coś spadnie.
  • Może walnie jakiś wielki kamień … – Piotr kombinuje.
  • W zasadzie nie kamień, a kulka.
  • ???!!! A co jest kulką ? – pytam z maksymalną ciekawością.
  • Nie widać tego jeszcze, bo może zmienić kierunek ruchu.
  • ???!!! Taaaak ? To może się jeszcze wszystko zmienić ? – miałam wielkie wątpliwości, bo AJ jest przewidziana, zaplanowana, zaklepana.
  • ………. – nie dostałam odpowiedzi.

Co może być kulką ? Meteoryt ? Asteroida ? Bomba ? Co … ? 

  • Ciekawe jak mam połączyć poród i twój ślub w Niebie ? Nic nie połączę, bo nic nie wiem. Może znowu pójdziesz do Nieba jak na „ślub” ?
  • Nie pójdzie. Znaczy, że jego imię przyjdzie.
  • ……. – zamyśliłam się. Głowa zaczyna boleć od tych wszystkich łamigłówek. Po chwili uzmysłowiłam sobie, że kiedy rodzi się dziecko to nadaje mu się imię. To może o to imię chodzi.
  • Ktoś nas obserwuje teraz. Po prawej i lewej stoją trzy osoby, w sumie sześć – Piotr się nachyla i szepcze.
  • Dlaczego ?
  • Cieszymy się nieuchronnym.
  • A co to jest to „nieuchronne” ?
  • Święto.
  • Ale przecież już było święto w Niebie – p. s. ślub.

  • Każdy ślub trzeba skonsumować.
  • ……. – robię wielkie oczy, bo skonsumować kojarzy mi się tylko z jednym.
  • Nie tak jak ludzie myślą.

Mam dość. Poczułam się wyczerpana tymi zagadkami. Będzie co ma być. To jak czekanie u dentysty. Ileż można czekać w poczekalni i się denerwować, lepiej mieć to już za sobą.


07. 05. 19 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie oboje zdechli. Oboje mieliśmy koszmary senne i stąd to zmęczenie.

  • Słyszę….
  • Wielu się cieszy, że cię nie ma.
  • Hmm… Dlaczego ?
  • Pomyśl sobie, że mają cechy ludzkie. Zazdrość i strach.
  • A to ci ciekawostka … Myślałem, że anioły są tylko dobre.
  • Gdyby tak było, nie upadałyby – pomyślałam.
  • To dlatego żaden z nich nie chciał iść.

W ubiegłym roku zapisałam na kartce pytania dotyczące Ewangelii. Ta kartka gdzieś mi się zapodziała, ale wczoraj Piotr ją znalazł. Większość pytań już zadałam, zostało parę …

 Dza 5; 21 Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali. Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. 22 Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: 23 «Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo». 24 Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało.

  • Jak to się stało, że przeszli niezauważeni ? Jeśli przeszli ?
  • A jak znalazł się różaniec ? A jak pióro ?
  • To człowiek ma ograniczone myślenie.
  • Racjonalność… Jest takie słowo.
  • Naukowe wyjaśnienie… Jest takie sformułowanie.
  • Ograniczają to co się tu stało.

 J 14;30 Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. 31 Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca, i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał. Wstańcie, idźmy stąd!

  • Rzeczywiście to szatan jest władcą tego świata ?
  • Czy nie jesteś kuszona na bieżąco ?
  • Z jedzeniem, z wygodą, czy często masz brudne myśli ?
  • Hmm… – wolałam milczeć.
- Powinnaś sama wiedzieć. 
- Ta ziemia to permanentne pole walki. 
- Miecz, aby walczyć ze złem. To jest ten miecz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/05/14/ta-ziemia-to-permanentne-pole-walki/

Wieczorem.

Doszło do koszmarnych wydarzeń; https://wiadomosci.wp.pl/maryja-z-tecza-ten-plakat-obiegl-swiatowe-media-ktore-cytuja-kaczynskiego-6378383132849793a Kiedy ma się tak bliski kontakt z Niebem jak my, boli to szczególnie.

  • Zobaczyłem palec Ojca jak dotyka takiego obrazu. Ta tęcza na wszystkich obrazach zmieniła się w złotą koronę.
  • Ojciec powiedział…
  • Nie ma już zielonego ziarna.
  • Zobaczyłem jak to ostatnie zielone, zdrowe ziarno staje się też spalone.

Jeśli nawet niektórzy katolicy twierdzą, że nic takiego się nie stało to znaczy, że koniec naprawdę jest blisko. 

Urodzi się powołany.

04. 05. 19 r. Warszawa.

Długi weekend ciąg dalszy. Pijemy kawę w Ikei, zauważamy, że smakuje coraz gorzej.

  • Szwecja ma tyle ze zdrowiem co tyfus ze zdrowym człowiekiem.
  • O ! To ciekawe, to gdzie kawa jest najlepsza ?
  • Powiem ci coś w sekrecie.
  • U Nas wszystko jest najlepsze.
  • ……… – uśmiecham się szeroko.
  • Homiel, zdejmij ze mnie z dwa kilo – Piotr myśląc, że to nie Ojciec pozwala sobie na większą bezpośredniość.
  • Dobra, za chwilę.
  • …….. – roześmiałam się.

Wieczorem.

Niebo milczało kilka dobrych godzin. Myślałam, że już nic z tego dzisiaj nie będzie, że tam też długi weekend.

  • Ojciec mówi do ciebie …
  • Zmiany przed tobą.
  • Przede mną ? A co z Piotrem ?
  • On ich nie będzie czuł. To już będzie ktoś inny.
  • …….. – mina mi zmarniała.
  • Żyjcie, do mety już niedaleko.
  • Hmm…. Pojutrze zaczyna się 22 tydzień. Nike pokazała mi się w 8 tygodniu ciąży.
  • Właśnie, a dlaczego nie od razu ?
  • Jakbyś to zobaczył ?
  • To musiałby być jednoznaczne.
  • A dlaczego Nike ? Bogini zwycięstwa ? Jak ja mam to wytłumaczyć ludziom ? – byłam naprawdę bezradna. Sama niewiele rozumiem.

  • Nie musisz tłumaczyć nikomu.
  • To jest dla was wiedza.
  • ……….. – wiedząc, że rozmawiamy z Ojcem chciałam wykorzystać okazję …
  • Ceremonia w AJ rzeczywiście odzwierciadla ceremonię żydowskiego Święta Pojednania ?
  • Pokazuje tego ważność.
  • Jest to połączenie tego co na dole i na Górze.
  • Z tego związku dziecko się urodzi i będzie miało imię.
  • Urodzi się powołany.
  • ……… – ciarki mnie przechodzą.
- Powołany na zawsze przywołany na zawsze i obudzony na zawsze. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/11/pamietaj-pan-bog-doswiadcza/
  • Hmm… Czy ktokolwiek w to uwierzy ?
  • A czy to ma znaczenie ?

05. 05. 19 r. Warszawa.

Od wczoraj w mojej głowie nieustannie krążyło jedno pytanie. Nie chciałam jednak zawracać Ojcu nim głowy, więc pytam …

  • Homiel, jak Wy nazywacie po swojemu reinkarnację ? Nie lubię tego słowa.
  • ……… – Piotr się zapatrzył.
  • Pokazał mi kwiat z dzwoneczkami, coś jak konwalie. Z jednego dzwoneczka spadał pył, pył spadał na ziemię i rodził się nowy kwiat, ale za każdym razem ten dzwoneczek był inny, miał inny kolor i tak dookoła, to taki cykl …

  • Hmm… A tak prościej nie można ?
  • Nie da się tego wytłumaczyć, trzeba to zobaczyć.
  • No to się dowiedziałam… – pomyślałam.
  • Miałem dzisiaj rano fajną rzecz. Obudziłem się i czułem obecność Homiela. Mówię do niego …
  • Homiel jesteś ?
  • Bez przerwy.
  • To cześć ! … I wyciągnąłem do niego rękę na „przybij piątkę”, ale w międzyczasie zaswędziało mnie ramię i chciałem się podrapać.
  • Czemu rękę zabierasz ?
  • No to wystawiłem z powrotem.
  • I co czujesz ?
  • Nic nie czuję.
  • A teraz ?
  • Poczułem chłód.
  • Trzymam cię.
  • A zmaterializujesz się ?
  • Panie, wiesz, że nie powinienem.
  • Jakie Panie! Mów mi Piotr.
  • Nie ma sprawy Piotr.
  • Mam to u ciebie jak w banku ?
  • Jak w banku niebiańskim.
  • ……. – Piotr się roześmiał ze szczęśliwości, że tak mu się fajnie rozmawiało z rana. 

Siedzimy oczywiście na kawie, prawie sami, bo niedziela.

  • Nasz czas wspólny robi się ograniczony.
  • ?! – gwałtownie spoważnieliśmy.
  • Jak się Piotr zmieni to nie będziemy rozmawiać ? – pytam spokojnie.
  • On nie będzie z tobą rozmawiać, on będzie przekazywać.
  • Będzie mówił i nie będzie powtarzał.
  • Ups…. – to a propo tego, że ostatnio nie nadążam pisać. Ciągle proszę, aby powtarzał co usłyszał.
  • Więź pomiędzy wami będzie minimum.
  • … Pokazał teraz Ojciec, że miałem szeroką wiązkę światła z Nieba, byłem połączony mocno z Niebem.
  • Rozumiem… Połączony z Niebem, nie ziemią …
  • Nie lekceważcie terminu ciąży.
  • Ta ciąża to jest wasz kalendarz.
  • A gdzie miejsce na sąd ? – Piotr.
  • Powtarzam, nie lekceważcie ciąży.
  • Sąd ma tylko znaczenie jako wyznaczenie etapu.
  • To jeszcze raz spytam. Przemiana ma trwać rok, czy do porodu ?
  • Wszystko zacznie się z porodem.
  • Jak się przygotować ?
  • Nie jesteście w stanie się przygotować.
  • …….. – Piotr spojrzał na konwalie, które mi narysował na serwetce.

  • I znowu Mały mamy pismo aniołów.
  • ?! – pełne zaskoczenie. Dawno o tym zapomniałam.
  • Czy chcecie, czy nie chcecie korzeni się nie wyprzecie.
21. 07. 14 r. Szczecin. 
Wśród znaków, jakie Piotr widział na zbroi chroniącego go anioła zobaczył znak (lub literę) umieszczony na tarczy. Przypomina nasze K, choć ma dziwne kółeczka. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/23/anielski-alfabet-ksiega-wieczysta/ 

Świat zasługuje na pomocną dłoń.

01. 05. 19 r. Warszawa.

  • Miałem dzisiaj wizję z gackiem. Podszedł do mnie facet w czarnej, sportowej, skórzanej kurtce, podobny do tego lotnika z „Gwiezdnych wojen”. Wręczył mi kuferek.
  • Weź go, tam jest cała moc, możesz robić co chcesz.
  • Mówię do niego…
  • Energii wezmę sobie z wszystkich bomb atomowych na ziemi, zniszczę je. … I wtedy go odrzuciło.
  • Wszystko jest do przyjęcia tylko od Ojca, bo od Niego jestem… Tak powiedziałem w wizji.
  • Hmm… A co by się stało, gdybyś to przyjął ?
  • Nie wiem, ale wiem, że nawet w wizjach trzeba być czujnym.

Dzisiaj święto, ruszyliśmy w miasto i nogi jakoś same zaprowadziły nas prosto do kościoła. Siedzimy w ciszy.

  • Ojciec mówi … – Piotr szepcze po chwili …
  • Uzdrowię ci twoje ciało, twoją duszę.
  • Nie będziesz podlegać prawom ludzkim.
  • Hmm…. – kiwam głową w zadumie. Co to znaczy nie podlegać prawom ludzkim w naszym realu ?
  • A Judasza to wrzuciłbym do bandy zboczeńców ! … – mówi nagle.
  • …….. – buchnęłam śmiechem, całe szczęście, że sami byliśmy. Piotr nie przebiera w słowach i trzeba przyznać, że przedziwnie krążą jego myśli.
  • … Ale wiem, że tak musiało się stać. Inaczej by zło nie zostało pokonane.
  • Otóż to. To musiało się stać, a on był gotowy i zatrybiło.
  • Tak jak i ty będziesz gotowy i zatrybi.
  • Mogę tak napisać ? – nie byłam pewna, czy to jego soczyste określenie nadaje się do pokazania światu. Piotr ma niesamowitą więź z Ojcem, a jednocześnie jest szalenie normalny i dosadny w słowach.
  • Ty decydujesz jak piszesz.
  • …….
  • Ojciec powiedział, że zdejmie mi problemy, ale to w tym roku ?
  • A co mówiłem o datach ?
  • No tak … Zapomniałem …

Wieczorem.

Córka jest na Cyprze. Jechała pełna obaw, że jej „Wypłosz” zostanie w Polsce, ale chyba jej obawy wydają się całkowicie bezpodstawne. Przesłała SMS.



03. 05. 19 r. Warszawa.

Robiąc porządki w dzienniku natrafiłam na słowa, które mnie zdumiały.

- A co będzie, gdy mnie nie będzie ? 
- Mój Syn zaczął, ty skończysz. 
- Ja ?????!!!!! – Piotr przestraszony i kompletnie zdziwiony. 
- Podniesiesz to wszystko z upadku. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/05/02/moj-syn-zaczal-ty-skonczysz/

Próbowałam się czegoś dowiedzieć więcej. Co znaczy, że Piotr skończy co Jezus zaczął ?

  • Nie jesteś gotowa na tą wiedzę.
  • Nie teraz, ale już wkrótce.
  • To co teraz niezrozumiałe opiszesz na spokojnie.
  • ……. – wzdycham, muszę uzbroić się w cierpliwość.

Dzisiaj znowu święto, nigdzie się nie spieszymy. Chciałabym o wiele rzeczy popytać, ale Ojciec chce inaczej …

  • Niedługo stracisz go w tej postaci jakiej jest.
  • Świat cię pozyska, a ty stracisz.
  • ……. – zdenerwowałam się i płakać mi się zachciało.
  • Urbi et orbi.
  • Nie będziemy razem ?
  • Dobro ogólnoświatowe.
  • Długo potrwa ten stan ? – pytam, bo jestem ciekawa, czy po wszystkim będzie znowu Piotrem. Nie kończę swojej myśli jeszcze kiedy już wiem, że takiego powrotu nie będzie. Nie po to jest ta przemiana.
  • …….
  • Świat na to zasługuje.
  • Na co ?
  • Na pomocną dłoń.
  • Moim zdaniem jest niemożliwe, żeby się w ciągu 6 miesięcy coś stało.
  • To jest twoim zdaniem, którym się ciągle mylisz.
  • ……. – zamyśliłam się.
  • Czeka się bardzo dużo przeżyć.
  • Duchowych ?
  • Duchowych i fizycznych.
  • Przy pomocy Ducha Świętego opanujesz swoje emocje.
  • Już nie będziesz płakać, inni będą płakać.
  • Oddasz im swoje wzruszenie i będziesz mówiła twardo i rzeczowo.
  • A gdzie ty będziesz ? – pytam Piotra.
  • Mówimy o tobie.
  • Na ten moment nie wyobrażasz sobie życie bez Piotra, ale nie wiesz co cię czeka.
  • ……. – Piotr się zamyślił. Wydaje mi się, że jego ta perspektywa wcale nie przeraża.
  • Wędrowcze, co tak myślisz ?
  • Wędrowcze ? Tak dużo wędruję?
  • Widziałeś przecież, oni nie chcieli iść.
- Usłyszałem coś niesamowitego... Zobaczyłem scenę. Widzę Ojca i aniołów, którzy stoją wokół Niego. To cała grupa aniołów, są wysocy, ja stoję za nimi i jestem najmniejszy. Bóg pyta ich... 
-  A któż pójdzie do tego świata ?  
- Widzę, że każdy udaje, że ogląda swoje buty, mają schylone głowy i udają, że nie słyszą, po prostu nikt nie chciał iść. Wtedy ja się wychyliłem i powiedziałem... 
- Oto jestem.  
- Ty...?  Więc idź …. i mnie przytulił. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/02/kiedy-pozadliwosc-oczu-jest-wielka-wtedy-twoja-wiara-jest-zadna/ 
  • ……..
  • Ukryłem cię.
  • Nie poznają cię nawet ci, którzy powinni.

Wieczorem.

Dzisiaj Dzień Konstytucji, a mimo to Polska nieustannie jest atakowana politycznie przez swoich i nie swoich. Na egzorcyzmach Piotr dostał wizję. Kraje, które chciały ściągnąć Polskę na samo dno spadły jeszcze niżej, a Polska została wyniesiona jeszcze wyżej. Linie, które ściągały na dno zostały przecięte przez masywne, metalowe płyty. Cięły te linie jak nożyce. Polska znalazła się w niebie. Ciekawe …



Dopisane 15. 01. 2020 r.

Z ciekawością przeczytałam o wizji z tnącymi płytami mając na uwadze dzisiejsze fakty. Media podały kilka dni temu ciekawą wiadomość; Cały świat zwalnia, a my przyśpieszyliśmy. Bank Światowy uwierzył w Polskę. https://businessinsider.com.pl/finanse/prognoza-banku-swiatowego-polskie-pkb-przyspiesza-swiat-zwalnia/9dm1w39

Niedawno Piotr miał kolejną wizję „z tej serii”. Tym razem, jako dodatkowa ochrona, nad Polską pojawiła się wielka przezroczysta kopuła.

Czas jest wyłącznie we władzy Ojca.

30. 04. 19 r. Warszawa.

Dzięki pewnemu mailowi przeczytałam o panu Piotrze i jego wizjach;

https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2018/08/15/ks-adam-skwarczynski-oczyszczenie-swiata-oczyma-piotra/

  • Czy on przekazuje prawdę ?
  • W większości.
  • Pamiętaj, że czas dla was jak i dla niego jest wyłącznie we władzy Ojca.
  • Nie przywołuj żadnego terminu, żadnej daty.
  • To jest we władzy Ojca.
  • Daty, które słyszałem w przeszłości nie miały żadnej wartości.

Wzdycham. To moja pięta achillesowa. Datowanie wydaje się silniejsze ode mnie, choć powinnam nam tym panować. Cały czas próbujemy wyznaczać daty zapowiadanych wydarzeń i za każdym razem jest inaczej niż przypuszczaliśmy.

  • Czy mogę o czymś zapomnieć ?
  • Czy mogę zapomnieć o sądzie, który jest tak istotny ? – Piotr ciągle pyta o NIP.
  • Nie trzeba Mnie ponaglać. Ja to zaplanowałem.
  • Chociaż Mały usłyszał terminy ciążowe (Nike), to jest to wskazówka.
- Ale to normalna ciąża ? - pytam. 
- Mówisz o wcześniaku ? 
- Tak, bo są też i wcześniejsze porody – śmieję się. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/15/ci-co-mieli-okazje-i-nie-wykorzystali-beda-zalowac/
- Zobacz, przedwiośnie minęło i nic się nie wydarzyło.  Więc pewnie w tym roku też nic się nie wydarzy... - Piotr zaczyna. 
- Hmm... nooo – potwierdzam niechętnie. Już powinnam przywyknąć, że moje planowania są niewiele warte. 
- Aż tak to nie będzie. Ciąża była prawdziwa. 
- Macie jeszcze dużo czasu zanim dziecko się urodzi. 
… Nike ?!! - pytam zaskoczona. Kompletnie o tym zapomnieliśmy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/20/nie-zdajecie-sobie-sprawy-z-powagi-sytuacji/
  • Czy opisane u niego wydarzenia, ta chronologia jest prawdziwa ?
  • Scenariusz prawdopodobny.
  • Zobaczyłem kościół, a w nim 3 religie, 3 symbole religijne, które się kotłują – … Jerozolima ?


Wieczorem.

Rozmawiamy o przyszłości Piotra.

  • Ciągle nie rozumiem, ja w tej wizji zniknąłem ze zwykłego życia.
Niedawno miałem wizję, że byliśmy na szczycie wieżowca, na ostatnim piętrze. Ty miałaś wielki gabinet, a ja siedziałem jakby w zamkniętej celi, małym pokoiku. Tylko ty miałaś do mnie dostęp. Robiłaś selekcje kogo wpuścić, a kogo nie… 
- Co będzie jak się wieść rozejdzie o tym ? 
- A Oni myślą, że pieniędzmi dotrą do niego. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/26/juz-nic-go-nie-powstrzyma/ 
  • Będziesz schowany gdzieś – wzruszyłam ramionami.
  • Nie mogę się z tobą zgodzić.
  • Nie będzie schowany, nie będzie widać twarzy, ale będzie widoczny, jak to kaptur. Rozumiesz ?
  • Rozumiem.
  • No widzisz !? Będę nosić kaptur.
  • ……. – ręce mi opadły, nie o to chodzi. Przecież Ojciec nie chce, aby biegał po ulicach zakapturzony w habicie.

Wspomniawszy ledwo o kapturze Piotr poczuł się dziwnie, jak to określił.

  • Kręci mi się w głowie – … i położył się na łóżko.
  • Widzę kosmos, jakieś gwiazdozbiory, coś się tworzy, coś … Głowa mnie boli… Za dużo tego wszystkiego naraz… I ciągle słyszę bębny, bum, bum bum… Jakby się dawne wojska do wojny szykowały … – opowiada patrząc w sufit … Musiał faktycznie coś obserwować, ponieważ w kilka sekund bardzo mocno zbladł.
  • Boli cię serce ? – upewniam się.
  • To nie to …
  • ……… – czekam cierpliwie, ale kiedy mija kolejne 5 minut nie wytrzymuję.
  • Ojciec mówił, że to ciebie Nike ma w brzuchu, czyli teraz jesteś dzieckiem jakby w łonie. Nike jest zwiastuje zwycięstwo, może te bębny to ją słyszysz ? Jak dziecko w łonie matki słucha muzyki … – zażartowałam.
  • Dla niej walka jest zawsze zwycięstwem.
  • Ooo ! – pobiegłam po pióro, bo szykowała się ważna rozmowa.
  • Ojciec cię pyta …
  • Jak ci się pisze ?
  • Traktuj to jak pracę na komputerze w okresie początkowym.
  • …….. – śmieję się.

Doskonale wiem o co chodzi. Gdy zaczynałam pisać na nowym komputerze o mało nie wyrzuciłam go za okno, tak bardzo się różnił od tego, na którym pracowałam od wielu lat. Podobnie jest teraz z piórem. Ojciec uczy mnie cierpliwości.

  • Czy ktoś na nas teraz patrzy ? – pyta nagle Piotr.
  • Wszyscy.
  • I co widzicie ?
  • Nieświadomą żonę i leżącego męża.
  • Dlaczego nieświadomą ? – pytam niepewnie, coś przeoczyłam ?
  • Nie rozumiesz powagi sytuacji.
  • To jest tak ważne ?
  • Mały, nie ma ważniejszej rzeczy na tym świecie.
  • ……. – zrobiło się strasznie poważnie.
  • Jestem zmęczony ciągle, ciągle słyszę te bębny.
  • Jako płód słyszysz.
  • ???!!! A jednak Nike – ogarnia mnie kosmiczne zdziwienie.
  • Jesteś nieświadoma wielkości tego zdarzenia, które nadchodzi.
  • …….
  • Głowa mi się chwieje ciągle …
  • Tak jak płód, gdy się rozwija.
  • Widzę kosmos, przestrzeń, coś się rozszerza.
  • Jak ci się pisze ? Za te pieniądze powinno samo się pisać, prawda ?
  • ……. – mimo całej powagi roześmiałam się głośno. Właśnie o tym pomyślałam.
  • Po prostu… Długopis też jest dobry.

Tak drogie pióro powoduje, że samo pisanie jest dla mnie dość stresujące. Myślę jedynie, aby go nie zepsuć, nie zgubić, nie zniszczyć.

  • No to ładnie ! Będę miał habit ?!
  • Habit ma nie ten co go nosi, lecz ten, który czyni wedle habitu.
  • Wszystko zdążyłaś zapisać, więc czemu córko panikujesz ?

Piotr wziął do ręki „Hebrajską księgę Henocha” i zaczął czytać na głos wymienione tam imiona Boga.

  • Dawno nie słyszałem tych imion w ustach człowieka.

Wyczułam jakiś smutek, zadumę w tych słowach.



Dopisane 13. 01. 2020 r.

  • Jesteś nieświadoma wielkości tego zdarzenia, które nadchodzi – już pisałam jakiś czas temu, że powinnam zrobić przerwę na blogu i poczekać na rozwój wydarzeń. Wiele jest tutaj zagadek, wiele niedopowiedzeń celowo zastosowanych, bo nie mogę jeszcze wszystkiego odkryć. I co tu dużo mówić, coraz trudniej jest mi pisać. Staram się w miarę możliwości wyjaśniać zawiłości zachowując jednocześnie nieprzekraczalną granicę, którą ustalił sam Ojciec. Co znaczy historia z Nike ? Wyjaśnię w swoim czasie. 

  • Nie przywołuj żadnego terminu, żadnej daty. To jest we władzy Ojca.

Dzięki podsyłanym linkom (jak ten do p. Piotra) zorientowałam się szybko, że chyba wszyscy słyszący Niebo robią ten sam podstawowy błąd. Przywołują konkretne daty i terminy. Podam idealny przykład, który zdarzył nam się pod koniec roku, który pokazuje jak to z tym datowaniem dat jest.

Przed Bożym Narodzeniem mieliśmy zapowiedź, że dostaniemy jakiś prezent;

  • Chyba już wiem co to ten prezent. Usłyszałem …
  • Późno w nocy stanie się światłość.
  • Zobaczyłem, że w nocy albo jak będzie ciemno nastanie nagle światłość, będzie jaśniej niż za dnia. W nocy nastanie dzień.

Bardzo byliśmy rozczarowani, gdy do końca roku nic się nie wydarzyło. Aż tu raptem kilka dni temu, dokładnie 5 stycznia 2020 roku, tuż przed świętem Trzech Króli …

Byliśmy bardzo pewni, że to wydarzy się podczas świąt. Ale Ojciec nie chce, abyśmy terminów byli zbyt pewni. Daty, konkretne daty … To jest we władzy Ojca. 

Samo zdanie ; Późno w nocy stanie się światłość ma zdaje się wymowę też symboliczną, ale na wyjaśnienie tego jest jeszcze za wcześnie. 

Słuchaj Mego głosu, a nie stu innych.

28. 04. 19 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie, wiercę się na krześle chcąc spytać o Babilon.

  • Czym jest Babilon ?
  • Wszystko się tam zaczęło i jednocześnie wiele jest Babilonów na świecie, które będą upadać.
  • Jednym zdaniem nie da się roztrząsnąć.
  • Jeśli Stany upadną w wyniku wielkiej fali, czyż nie powiedzą upadł Babilon ?
  • Upadek Babilonu jest proporcjonalny do dzisiejszych czasów.
  • Czyż jak nie upadnie system finansowy to nie upadnie cały świat ?p. s. mieliśmy tego przedsmak kilka lat temu.
  • Nie umiejscawiaj ich w jednym.
  • Zło rozlało się po całym świecie.
  • Czyż nie oglądałaś Jacksona, myślisz, że to jest jeden ? – https://www.filmweb.pl/film/Leaving+Neverland-2019-825152
  • Jest ich miliony.
  • Czy jak upadnie słońce to nie będzie Babilonu ? – p. s. zapowiedź globalnej suszy ? 
  • Co się zaczęło w Babilonie ?
  • Żądza pieniądza, nieprawość, podział na bogactwo i nędzę.

p.s. Tę rozmowę przetoczyłam już wcześniej; http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/28/upadnie-babilon/

Wzruszyłam się bardzo. Myślałam, że to będzie jedno zdanie, a dostałam referat.

  • Ola jest płaczliwa.
  • Nie płacz, jesteś na wskroś wrażliwa.
  • ……..
  • To niesamowite o tym Babilonie. Wszystko czeka na twoje odejście, a jeszcze przed tobą przemiana. A co z Nike? Ciąża jeszcze trwa, nie będzie poronienia ? – pytam pokrętnie mając na myśli, czy czasami nie zacznie się coś wcześniej. 
  • Nie może być.
  • To będzie poród z wielkim sukcesem i wielką pompą.
  • Ten poród znowu będzie w Niebie ? Tak jak ślub, połączenie ?
  • … Nic nie słyszę – Piotr robi zdziwioną minę.

Wieczorem.

Pijemy herbatę ziołową, którą dostaliśmy w prezencie. Smakuje dziwnie, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia.

  • Ojciec powiedział, że jest od Niego. Mamy pić. Powiedział…
  • Chcę mieć was sprawnych.
  • ???!!! Ciekawe dlaczego i po co ? – myślę od razu.
  • Dlaczego Jackowski to usłyszał ? Babilon upadnie ?
  • Co zrobisz z tą wiadomością ?
  • Opiszę.
  • To już wiesz.
  • Słuchaj Mego głosu, a nie stu innych i nie kiedy ty chcesz, a kiedy Ja chcę.
  • Ojcze, dobrze dzisiaj napisałam ?
  • Nieźle.
  • ……… – roześmiałam się. Jeszcze nie słyszałam, abym zrobiła coś doskonale…
  • Bo może tak nie jest … słyszę teraz.
  • A to znaczy, że zawsze możesz coś poprawić.
  • Pamiętaj Aleksandra. Całe życie się uczymy, kształcimy.
  • W końcu dążysz do Mnie.

Oglądamy TV, Piotr w pewnej chwili odwraca głowę do ściany i się uśmiecha…

  • Widzę Ojca, mówi do mnie …
  • Chodź Mały, czas na ciebie.
  • Objął mnie i widzę jak idziemy gdzieś.
  • …….. – gapię się na niego co też on mówi …
  • Ale jak widzę jesteś – nie mogę się powstrzymać od lekkiej ironii.
  • No tak, ale widziałem jak szliśmy. Jest o głowę wyższy ode mnie. Objął mnie za szyję. Zobaczyłem siebie i Ojca, nasze plecy, jak idziemy. Zabrał mnie dokądś …
  • Oook…. – trudno mi to zrozumieć, ale zrozumiałam w końcu, że wszystko się dzieje jakby na dwóch poziomach. Tutaj i tam. Może i idzie, ale albo idzie na Górze, albo widzi przyszłość.

Siedzimy dalej.

  • Ojciec mówi teraz …
  • Pełna twoja przemiana będzie trwała od dnia urodzin do dnia urodzin.
  • ???!!! Czyli będzie trwała rok ? – unoszę brwi ze zdziwienia ?
  • To co w takim razie znaczy poród Nike ?
  • Może to etap jakiś ? Aaaaa… Daj mi spokój, zmęczony jestem – machnął ręką zrezygnowany.

Spoglądamy przez okno. Po wielkiej suszy nareszcie zaczął padać deszcz.

  • To tylko dzięki Ojcu.
  • Pilnie się uczysz.
  • …….
  • Ojciec ciągle mnie obserwuje, widzę Jego oczy.
  • Musisz uważać jak jesteś z Piotrem, patrzę też na ciebie.
  • A jak go nie ma ?
  • Tak pilnuje cię Mój Syn. Piszesz pod Jego dyktando.
  • Co to znaczy ? – pytam.
  • Ojciec ma swoją technologię.
  • A mam.

29. 04. 19 r. Warszawa.

  • Już wiem o co chodziło z tym chodzeniem z Ojcem. Pamiętasz wizję jak stałem przed pokojem oświetlonym i czekałem ?
- Miałem piękną wizję pod krzyżem… Byłem w tym białym domku, otworzyły się drzwi, same. Pokazała się złota droga dokąd mam iść, świeciła na złoto… …….. – miałam pewne skojarzenie. Kiedy się otwierają drzwi zazwyczaj ktoś woła albo zaprasza. A tu otwierają się same i nikt nie wzywa. Nie wiadomo czy iść, czy czekać nadal. Www.rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/26/4959/

  • Ojciec mnie teraz prowadzi do pokoju. Szedłem długim holem. To jest ten moment.
  • Co na Górze, to na dole.
  • Taaaaa, to ma sens – i zaczęłam analizować.
  • Zauważ, że mamy dwie wielowątkowe wizje, które są pokazywane etapami. Pierwsza to jak ty wchodzisz do białego domku, siedzisz na ławeczce, czekasz, potem stajesz pod drzwiami… to dotyczy ciebie jako Piotra. I mamy drugą wizję, która dotyczy kolosa. Był myty z brudów gdzieś w przestrzeni, położony do łóżka u Ojca, tam spał, został budzony i to też jesteś ty, ale „ten drugi”. Na rydwanie, w Niebie zostaliście połączeni. I teraz… Czy ta przemiana na ziemi polega na tym, aby scalić was dwóch w jedno ? Twoje ciało, jego … dusza ? – zawahałam się.
  • …….. – Piotr spojrzał na mnie jak na kosmitę.
  • Przecież tego nie wymyśliłam, łączę tylko fakty – bronię się.
  • Musisz wiedzieć, że jesteś prawdziwy.
  • W 100%.
  • Pochodzisz z innego świata.
  • Żyjesz tutaj mając Moje imię w sobie.
  • Moje imię jest zatopione w tobie.
  • Objawimy się wkrótce w tobie ty i Ja.



Dopisane 11. 01. 2020 r.

  • Czyż nie oglądałaś Jacksona, myślisz, że to jest jeden ? Ojciec bardzo rzadko wymienia w rozmowach nazwiska. Zazwyczaj nie wymienia, tylko pokazuje twarz osoby, o której mówi. Tak było i w tym przypadku, ale piszę wprost dla lepszego zrozumienia.

  • Czy jak upadnie słońce to nie będzie Babilonu ?to kolejna informacja związana z oddziaływaniem słońca na ziemię. Upadnie słońce to oczywiście metafora, ale jakże dosłowna obecnie. 

Urbi et orbi.

22. 04. 19 r. Warszawa.

Wracamy do siebie. Rozmawialiśmy o możliwościach Piotra, które wciąż rosną.

  • Przebudzenie, nadchodzi przebudzenie Małego.
  • To znaczy… To zdarzy się po ciąży ? – próbuję wymacać.
  • ……. – Piotr milczy i kiwa głową w tą i wewte.
  • Ale się dowiedziała !
  • Zadać pytanie nie znaczy dostać odpowiedź.
  • Zadać pytanie, a czasami głucho słyszysz co znaczy, że pytanie zasługuje na ciszę.

Tyle udało mi się zapisać podczas jazdy.


23. 04. 19 r. Warszawa.

  • Skończyły się święta, co teraz będzie ? – pytam.
  • Kto to wie …
  • …….. – roześmiałam się.
  • Będziesz przygotowana, nie martw się.
  • Będziesz pisała i to piórem !
  • Piórem to znaczy, że waga tych słów będzie większa.
  • Tak jak wszystko co zapisane przez proroków musi się wypełnić, tak i twoje wizje muszą się wypełnić, bo to jest prawda skierował te słowa Ojciec prosto do Piotra. 

Wieczorem oglądamy film przyrodniczy „Nasza Planeta”. Piotr się zapatrzył w zachwycie …https://www.youtube.com/watch?v=zd9b9iCrnwM

  • Aleś to Ojcze pięknie wymyślił… Jesteś niesamowity !!!
  • Dopiero teraz to zobaczyłeś ?
  • ……. – cieszę się, że Ojciec się odezwał.
  • Mam ci przekazać…
  • Powiedz jej, że jest Mi bliską osobą.
  • ……. – wzruszyłam się.

25. 04. 19 r. Warszawa.

Piotr podekscytowany siada do kawy.

  • Ale miałem dzisiaj homilię w kościele ! Ksiądz powiedział, że wszyscy prorocy oznajmiają, że jest wybudzany ten ostatni…
  • Do odnowienia Nieba – teraz dodał Ojciec.
  • … Naprawdę tak powiedział ? „Wybudzany” dosłownie ? – pytam niepewnie.

Piotr nie wie tego co ja wiem. Nieoczekiwanie dał mi prawdopodobnie odpowiedź na moje wahania. Pracując nad blogiem natrafiłam w internecie na słowa, która mnie zdumiały;

Już niedługo obudzę ducha wielkiego proroka w Polsce, a działać on będzie w duchu Eliasza. Sam Henoch i Eliasz także powrócą na ziemię, aby doprowadzić resztkę Żydów do pełnego nawrócenia. Ci z nich, co nie uwierzą, będą spaleni żywcem i starci w proch z powierzchni ziemi. Istnienie ludzi będących w grzechu wiecznym, czyli w grzechu przeciw Duchowi Świętemu, utraci rację bytu. To wszystko się stanie się w chwili największego oczyszczenia ziemi, odkąd została stworzona. Nie dziwcie się Żydom, ani ich odstępstwu, gdyż przy tej nacji, demony o wiele gorliwiej pracowały niż przy innych nacjach. Powód tego był jasny, ich wybraństwo i fakt, że to Ja miałem się z nich narodzić. https://viviflaminis-deogracias.pl.tl/2012-.-.htm

Słowo „obudzę” … zmroziło mnie.

- Pół nocy nie spałem. Wczoraj słyszałem przez godzinę… 
- Mały, obudź się, obudź się… 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/24/maly-obudz-sie-obudz-sie/ 
- Budzisz się. Zamiast cieszyć się, że odzyskasz stare to się martwisz ?
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/24/my-nie-mozemy-przegrac/
- Nie spałem już o 5 rano. Usłyszałem... Obudź się .... Obudź się. Obudź się. Obudź się ... i tak z 10 razy. Przecież nie spałem już cholera, a Oni mnie budzą. 
- Nie o takie widocznie budzenie chodzi. Widocznie budzą tego Śpiącego – … tak sobie powiedziałam. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/19/ze-zlem-trzebawalczyc/
- Obudź tego co śpi, a zrozumiesz kto jest w tobie. 
- Powołany na zawsze, przywołany na zawsze i obudzony na zawsze. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/11/pamietaj-pan-bog-doswiadcza/
- Nie zdajesz sobie sprawy z tego, co powiedziałeś i kiedy to powiedziałeś. Czy wiesz jaki to ciężar tych słów ? Powiedziałeś nad jego prochami. Odmówić ci nie można i staniesz się tym, którym byłeś pierwotnie za życia twego, więc stanie się jak powiedziałem. 
- A mogłeś nie powiedzieć? 
- Nie zdajecie sobie sprawy co się wykonało, kto nadchodzi i kogo obudziliście. Kiedy się obudzisz Mały ? 
- Nie wiem. 
- Jedno oczko już otworzyłeś. Jak się do końca obudzisz wszystko się zmieni. 
- Ojciec śpiewał mi dzisiaj "Wiosna, wiosna, Kaziu obudź się" zamiast zakochaj się. Co to znaczy? 
- A nie mogę sobie tak śpiewać? 
- Akurat – pomyślałam. Ma to swój cel. 
- Obudź tego co śpi, a zrozumiesz kto jest w tobie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/?s="Obudź+tego+co+śpi" 

Przeczytałam Piotrowi informację o budzonym proroku. W miarę czytania otwiera oczy coraz szerzej.

  • Skoro Ola ci to przeczytała to już wiesz, że każdy krok twój steruję.
  • ……. – niesamowite to wszystko.
  • 5 lat mija w tym roku w lipcu… Ciąża Nike się kończy w tym roku. Moja wizja z kapturem też była w tym roku. W tym roku może się coś zacząć … Ten kaptur to nie zakonnik, a prorok – kiwam głową, chyba w końcu zrozumiałam do końca …
- Pięć lat będziecie się nim jeszcze cieszyć, potem My będziemy się nim cieszyć.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/26/okaleczasz-siebie-okaleczasz-mnie/
  • Widzę jak Ojciec stuka palcami o stół, jest chyba zniecierpliwiony – Piotr się roześmiał – Znowu bawisz się datami …
  • A ty jesteś taki ignorant, że ręce opadają – mam do Piotra żal, że się niczym nie przejmuje.
  • Nie martw się i to się skończy.
  • W mężu znajdziesz kogoś takiego, że nie będziesz mogła uwierzyć, że to on.
  • Jak się „obudzisz” na całego, to będziesz dla mnie jak obcy człowiek – posmutniałam.
  • Urbi et orbi.
  • Dla miasta i świata, nie dla ciebie.
  • ……. – płakać mi się chciało.
  • Ale mimo, że wielu ludzi się nawróci, to jednak apokalipsa będzie ?
  • A i odnowienie Nieba też będzie, bo to co na dole, to i na Górze.
  • To wszystko jest połączone.
  • …….
  • Ojciec jest niesamowity. Jest lekko opalony, wiesz ? – Piotr się zamyślił.
  • Wszyscy jesteśmy, chodzimy do solarium.
  • …….. – roześmialiśmy się radośnie. Nawet przy najtrudniejszych tematach Ojciec próbuje nas rozweselić.
  • To się będzie działo ! – spoważniałam zdając sobie sprawę co nadchodzi.
  • A ty gdzie będziesz wtedy ? – Piotr pyta.
  • …….
  • Będziesz po przejściach, w jednej chwili wyprostują ci się włosy jak po porodzie.
  • …….. – słabo mi się zrobiło. Tylko ja o tym wiem. Niedługo przed porodem zrobiłam trwałą, loczki jak marzenie, a po porodzie miałam włosy proste jak drut.
  • Możesz mieć super proste, ale cóż to jest, kiedy pracujesz dla Ojca.
  • To był wysiłek fizyczny, ten poród … – macam o co chodzi.
  • Emocjonalny jest silniejszy niż fizyczny.


Dopisane 07. 01. 2020 r.

- Czy to będzie konflikt z islamem ? 
- Konflikt ze słońcem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/06/jesli-nie-jestes-ze-mna-jestes-przeciwko-nam/

Kiedy padły te słowa w 2015 roku przyszło mi na myśl, że być może chodzi o działanie słońca w sensie wzrostu temperatury lub uderzenie elektromagnetycznej fali.

Australia płonie. Ekstremalne temperatury doprowadziły do ekstremalnych pożarów. To co się obecnie dzieje na świecie to zapewne wstęp, zaledwie początek, który wpisuje się w dni ostateczne Apokalipsy.

Najtragiczniejsze w historii pożary buszu szaleją na południowym wschodzie Australii. W niektórych miejscowościach ludzie uciekali do morza, by schronić się przed płomieniami. Spłonęły setki domów, osiem osób zginęło w ostatnich dniach. https://polskatimes.pl/pozary-buszu-w-australii-ludzie-uciekali-do-morza-przed-plomieniami-wojsko-rusza-na-pomoc-poszkodowanym/ar/c1-14687629

Nie zdziwiłabym się również, gdyby doszło do wojny nad Eufratem. To jest nie tylko możliwe, ale i przewidziane.

Po śmierci generała Kasema Sulejmaniego, z Teheranu słychać głosy o planowanej odpowiedzi na amerykański atak. – Nieubłagana zemsta czeka zbrodniarzy, którzy unurzali dłonie w jego krwi – powiedział najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei. Dziennikarze BBC oszacowali, jaką siłą faktycznie dysponuje Teheran i jakie zagrożenie dla regionu może przynieść „zemsta” za zabicie generała.

- Ojcze, mamy miasto na 7 wzgórzach, mamy Eufrat, Babilon… Czy ma coś się wydarzyć na Bliskim Wschodzie ? Jerozolima ? 
- Wojna wisi na włosku. 
- Wisi, ale czy wybuchnie ? 
- Już dawno temu by wybuchła, gdyby nie modlitwy. Wszystko co ma się zacząć, zacznie się nagle. 
- To co się zdarzy na Bliskim Wschodzie to jest znak nadchodzącej apokalipsy ? 
- To jest znak ruszenia klocków domino. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/28/upadnie-babilon/
- W AJ jest wymieniona rzeka Eufrat. Do dość dziwne, że tak konkretnie i to nie może być przypadek. Wiemy z doświadczenia, że małe szczegóły mają znaczenie. Eufrat to region Iraku, Syrii, Turcji. A wiesz co tam się ciągle dzieje. Ojcze…. – nie wiedziałam jak zacząć. 
- Czy to nie przypadek? Czy tam coś się wydarzy jako wstęp do większej sprawy ? To będzie znak, że zaczyna się naprawdę ? Tam jest napisane, że to ich nie nauczy. 
- Masz rację. 
- Taaaak ? A to dopiero będzie ? 
- No chyba nie było. Strach się bać, strach się nie bać. 
- To nie jest przypadek, że tam urośnie wszystko, niedaleko Jerozolimy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/01/to-musi-sie-skonczyc/

Gorąco się robi na świecie, dosłownie i w przenośni…

Poświęcony na ten świat.

13. 04. 19 r. Ustroń.

Już wiem co Ojciec miał na myśli mówiąc, że podziękujesz jak dojedziesz”. Wczoraj pogoda była kiepska, ale dzisiaj !?! Z powodu deszczu wczorajszy cały dzień spędziliśmy w hotelowym pokoju i dzisiaj nie miałam zamiaru tego powtarzać. Zmusiłam Piotra, abyśmy pojechali do Krakowa oddalonego zaledwie o półtora godziny jazdy samochodem. 

Pojechaliśmy prosto na Wawel. Stanęliśmy pod krzyżem Chrystusa, który kiedyś należał do Jadwigi i absolutnie nic nie poczułam. Za to Piotr !!! Zaczął się w pewnym momencie trząść, miał drgawki i powoli osuwał się na podłogę. Dobrze, że tuż obok stały dwa krzesła i mogłam go usadzić trzymając mocno pod rękę. Było mnóstwo ludzi dookoła i oczywiście zwracali na nas uwagę, ale musieliśmy to jakoś przetrzymać. Nie byłam pewna, czy to jego serce, czy zmęczenie, czy też coś innego. Piotr siedział zgarbiony, ze spuszczoną głową, blady, nieobecny. Doszedł do siebie po kilku długich minutach.

  • Miałem uderzenie w głowę, straszne. Zacząłem tracić świadomość. Gdy stałem pod krzyżem nad moją głową szeroko otworzył się lej i poczułem, że wszystkie planety świata wchodzą do mojej głowy. Gwiazdy, planety, mleczne drogi, wszystkie anioły… Wszystko naraz wchodziło mi do głowy w szybkim tempie, nie mieściły się w kolejności, aż się trząsłem z nadmiaru tej energii, trzepało mnie strasznie, nie mogłem się opanować… – pocierał czoło.
  • Wszystko szybko we mnie wchodziło i nie mogłem nad tym zapanować. Anioły, jakieś duchy, planety, drogi mleczne, wszystko wsysałem do głowy. No nie wiem jak ci wytłumaczyć … – powtarzał zmęczonym głosem. 

  • Ale przeżyłem uderzenie ! Otworzyła mi się tak mocno głowa, że myślałem, że zemdleję – szepcze.

Siedzimy na tych krzesłach jeszcze z 10 minut zastanawiając się co to ma znaczyć. Powoli odnoszę wrażenie, że wyjazd na Wawel nie był dla mnie, ale bardziej dla Piotra. Gdy doszedł do siebie zaczęliśmy zwiedzać dalej i tak trafiliśmy do kaplicy, gdzie znajdował się obraz „Jezu ufam tobie”.

  • Ciekawe, czy to oryginał – Piotr szepcze powoli.
  • Wszystkie to oryginały.
  • Nawet ten, który trzymasz w portfelu.
  • …….. – uśmiecham się. Faktycznie oboje w portfelach mamy właśnie ten obraz.

Do Ustronia postanowiliśmy wracać nie autostradą, ale drogą prowadzącą przez liczne miasteczka. Nie mieliśmy pojęcia, że w ten sposób trafimy do Kalwarii Zebrzydowskiej. Nie mieliśmy też zamiaru się tam zatrzymywać, ale w pewnej chwili widząc drogowskaz „klasztor w prawo” Piotr gwałtownie z piskiem opon skręcił w prawo.

  • Ojciec mi teraz powiedział …
  • Nie odwiedzisz Mnie ?
  • Jesteś tu i nie skręcisz ?
  • Chcesz ten grzech popełnić ?

Co tu komentować… Ucieszyłam się, ponieważ prawdopodobnie drugiej takiej okazji nie będzie. Nie było wielu ludzi, ale ci co byli poruszali się głównie na kolanach. Zwiedzając trafiliśmy na tyły głównego ołtarza.

Usiedliśmy na ławce, która musiała mieć z kilkaset lat, a Piotr… znowu mi mdleje. Jednak teraz wygląda to dużo gorzej, bo się nie tylko trzęsie, ale dziwnie głowa mu lata na boki. Trzymam go pod rękę, ale on mi się obsuwa zupełnie, szturcham go lekko, aby się opanował, ale jakby mnie w ogóle nie widział. Ławka nie ma oparcia, więc boję się, że mi się przewróci do tyłu. Obejmuję go mocno i czekam. Mija tak prawie 10 minut.

  • Usiadł koło mnie Jezus, a ty z drugiej strony trzymałaś mnie.
  • Przemieniasz się Mały.
  • Zostałeś poświęcony na ten świat.
  • …….
  • Znowu mi się nad głową lej otworzył i wchodziły mi do głowy wszystkie miejsca kultu. Gdzieś z Francji, widziałem Maryję w powietrzu, to chyba Fatima, potem Watykan… Widziałem jak ten klasztor został budowany, jak tu papież odprawiał msze… Wszystko szybko, każda klatka co sekundę, dlatego się tak trzęsłem, bo to się działo w takim tempie, że nie nadążałem odbierać tej energii. Jakby wszystkie modły ludzi z wielu wieków ładowały mi się do głowy… głowa mi latała cała.

Już pewna jestem na 100 %, że ten wyjazd był nie da mnie, a dla niego.

  • Dlaczego dostałeś to dzisiaj ? – pytam już w samochodzie.
  • Przekształcenie trwa.
  • Hmm…. ciekawe. Na Wawelu ściągnąłeś kosmos, a na Kalwarii ziemię.
  • Uniwersum.

Po dojechaniu do hotelu Piotr padł na łóżko i zasnął. Budzi się 30 minut później …

  • Czy ja nie mam gorączki ?
  • ……. – sprawdzam, ale nie ma, choć twarz ma jakby gorączką rozpaloną.
  • Ojciec mi powiedział…
  • Będziesz kapłanem, największym.
  • Wszystkie światy w ciebie weszły.
  • Co się stało, to się już nie odstanie.
  • …….. – gapię się na niego w zamyśleniu. Dość zaskakująco wygląda ta jego przemiana.
  • Ale się dziwnie czuję, bolą mnie kości, mięśnie… Czuję wszystko… Widzę teraz tych Majów…… Ale oni popieprzeni … – kręci głową zdegustowany.
  • Ten świat też wszedł we mnie cały…… Wszystkie miejsca czuję… – leżał półprzytomny.
  • Golgota to czaszka.
  • Skąd wiesz ?
  • Widzę. Miejsce podobne do czaszki i tyle. Wyszedł południową bramą, dolną …… W galaktyce żyją istoty, niewysokie i mają duże głowy, długie palce, są bardzo gościnni …… W mlecznej drodze są …… Ale mnie głowa od tego boli… – jęczy, a po chwili znowu zasnął.

Czekam, aż się obudzi.

  • Czy to ważne było, żeby było w tych miejscach ? Katedra na Wawelu i Klasztor Zebrzydowski ? Dwa bardzo święte miejsca ? – pytam godzinę później.
  • Wszystko jest ważne. Nie dzieje się bez powodu.
  • Choć wydaje ci się, że to ty wybierasz, a jest inspirowane zewnątrz.
  • Na tym przewaga polega, Moje dziecko.
  • Choć wydaje ci się, że dużo rozumiesz, to powiem ci, że się wydaje.

Prosiłam o słońce, a dostałam deszcz ze śniegiem. Gdyby nie to, nie wybralibyśmy się do Krakowa. Ciągle mi się wydaje, że mam jakiś wybór. … powiem ci, że się wydaje.

Zabiorę cię nagiego i bosego.

11. 04. 19 r. Ustroń.

Wyjeżdżamy bardzo rano. Jedziemy autem zmęczeni, ale zadowoleni, że do Ustronia.

  • Wiesz, że jestem zazdrosny o Ojca ? Ja bym to Ojca w ogóle schował dla siebie, pod kołdrą trzymał i nikomu nie dawał.
  • ……. – Piotr mnie klepie w ramię po chwili.
  • Ojciec kazał cię klepnąć i mówi…
  • Zagłaszcze na śmierć.
  • ……. – śmieję się głośno. Ojciec dzisiaj w humorze.
  • Córka wyjeżdża, ja robię zęba, kupuję ci pióro, auto szykuję… Szykuje się coś.
  • Wyspa jest niewątpliwie bardzo blisko, tak jak zawsze było.
  • Wyspa jest przed falą ?
  • Noooo zażartował.

Coś mnie od wczoraj nurtowało;

  • Czy moje wrota, które widziałam w 2016 roku to te wrota z AJ ?
  • Potwierdzam.
  • Ale… – zająknęłam się, bo to niesamowite.
  • Przez wrota ma być wypuszczony szatan. Z drugiej strony słyszysz jak gacek mówi, że dopóki jesteś nie mogą przejść… Czyli jak odejdziesz stąd to oni wchodzą ? Ale przecież gacek działa cały czas. On ciągle tu jest, od zawsze. To jak to jest ? Z jednej strony nie mogą wyjść, a z drugiej jednak są i działają… Co za różnica, że szatan zostanie wypuszczony ?
  • Nie rozumiesz co to jest prawdziwe zło, które może wyjść.
  • Jeszcze ludzie są mili dla siebie.
  • Póki ty jesteś oni nie przejdą, to co się zdarzy, gdy przejdą ?
  • Piekło na ziemi.
  • ?!

Jedziemy za szybko, zwracam Piotrowi uwagę i oczywiście wybucha między nami awantura, przestaliśmy się odzywać. Ojciec ingeruje w zabawny sposób…

  • Dobrze gotuje, cóż ci więcej trzeba ? powiedział o mnie. 
  • …. – tak nas to rozbawiło, że od razu pogodziło.

Jadąc do Ustronia mijamy Częstochowę. Nie darowałabym sobie, żeby nie pojechać do klasztoru. Siedliśmy w ławce. 

  • Ojciec mnie pyta… – Piotr szepcze.
  • Co chcesz dla siebie indywidualnie.
  • I co powiedziałeś ?
  • Żebym był z Tobą zawsze.
  • ……… – oczywiście.
  • Ojciec teraz mi mówi.
  • Oddaj wszystko co masz.
  • Kazał mi do tej skrzynki wrzucić wszystkie pieniądze.

Metr dalej stoi metalowa skrzynka zbierająca pieniądze na renowację zabytków.

  • Oook, a ile masz ? – szepczę rozbawiona widząc jego minę.
  • 500 zł ! – i robi wieeelkie oczy. 
  • ………. – powstrzymuję się od śmiechu, ale czuję też spokój.
  • No to daj wszystko.
  • Już wyciągnąłem – i zrobił to o dziwo bez oporu.
  • Karty mam oddać też ?
  • Karty ci sam zabiorę.

Piotr wstaje i już zmierza do skrzynki, ale zaraz wraca.

  • Ojciec powiedział.
  • Sprawdzam cię.
  • Nie musisz wszystkiego, daj 50. Widzę, że oddasz.
  • Kiedy przyjdzie pora zabiorę ci wszystko, łącznie z nią.
  • Zabiorę cię nagiego i bosego.
  • ?! 

Jest coś cudownego w tym klasztorze, zwłaszcza wtedy, gdy mało jest ludzi. W samej kaplicy Maryjnej, nie licząc grupy węgierskich księży, którzy odprawiali mszę po węgiersku, byliśmy prawie sami. Zakaz fotografowania z fleszem nie powstrzymało mnie oczywiście, żeby dyskretnie zrobić zdjęcie. Tak po polsku. 


Pół godziny później jechaliśmy dalej.

  • Ojciec widział, że jestem gotowy dać wszystko. Wystarczy 50 zł, to dałem 50. Powiedział, że zabierze mi wszystko… i ciebie.
  • Żałujesz ?
  • Nie żałuję.
  • Nie masz co żałować.
  • Ola wróci do Domu, a reszta to perzyna.
  • …….
  • Kiedy tak patrzyłam na tych księży przy obrazie zrozumiałam, że ta książka będzie dla nich nie do przełknięcia.
  • A ty przełkniesz ?
  • Pierwszy ktoś musi opublikować.
  • Martwi cię to ?
  • Pewnie ! – pomyślałam najciszej jak to możliwe, żeby Ojciec nie słyszał.

Przed Ustroniem chcemy wpaść do pewnej gospody w Bielsku-Białej, którą odkryliśmy, gdy Piotr był po operacji.

  • Nie jedź za szybko, otwierają o 10, a jest w pół. Mamy 120 km.
  • Nie wpół, ale 10,27. I nie ma 120, a 102.
  • ……. – śmieję się, bo Ojciec jest tym razem baaaardzo precyzyjny.
  • To tak Ojcze jak 1000 lat to „wkrótce” ?
  • Na przykład.
  • Ojciec wymaga od nas precyzyjności, a sam… – śmiejemy się. A sam mówi, że 1000 lat to „wkrótce”. 
  • Dzisiaj zdałeś egzamin.
  • Byłeś gotowy oddać wszystko.
  • Widziałem co chciałeś zrobić.
  • Ale Bóg jest mądry !
  • Daj spokój, bo nie mogę uwierzyć.

 

Nie porównuj ich zdania z Moim słowem.

09. 04. 19 r. Warszawa.

Mając nieco więcej czasu napisałam do znajomego księdza, że oprócz samego piekła jest też przedsionek piekła.

- Ale co z tymi co są w piekle ? 
- Piotr widział co to jest piekło. 
- Jest jeszcze przedsionek piekła jako ostrzeżenie co to jest piekło. 
- ……… – robię wielkie oczy. 
- Tam trafiają ci, którym się szanse daje, a w piekle nie ma już nic. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/10/przestrzegac-dekalog-to-jedno-a-glosic-to-drugie/

Otrzymałam odpowiedź.

Zatroskałam się w sobie po tych słowach. Komu bardziej wierzyć, Kościołowi czy Ojcu ? Późnym wieczorem, kiedy Piotr leżał na łóżku wykończony bólem serca po egzorcyzmach, kiedy była już dookoła całkowita cisza, kiedy sam Ojciec zaczął mówić do Piotra, wtedy na koniec spytałam…

  • I co ja mam mu odpowiedzieć ?
  • Niech on zostanie ze swoją nauką, a ty ze swoją wiedzą.
  • Skupcie się na wspólnym wrogu.
  • Ty go nie przekonasz, a i on cię nie przekona.

Po godzinie Piotr poczuł się znacznie lepiej, zaczął nawet żartować z naszego wyjazdu do Ustronia.

  • Gdyby nie zawał faktycznie nigdy byśmy tego miejsca nie odkryli, a tam jest tak super.
  • Czy jesteś zadowolony z tego zawału ?
  • Jak Ty to robisz, Ojcze ? Miałem zawał i w sumie jestem zadowolony. 
  • Dlatego jestem Bogiem.
  • Mógłbym robić wszystko w jedną minutę, ale robię powoli jak człowiek.
  • Czasami sobie pomagam.
  • Jak ?
  • Czarami ! – … i się roześmiał soczyście.
  • ……..
  • Ta Nike była taka dumna z siebie … Mówiła jestem taka dumna i głaskała się po brzuchu… – Piotr się zamyślił.
  • Nie pytasz kogo nosi w brzuchu ?
  • No kogo ?
  • Ciebie. Nowe twoje Ja – wtrącam się. Doszłam do tego właśnie w tej chwili.
  • Ciesz się, że nie rodzi cię słonica.
  • Słyszę, że Ojciec znowu się śmieje… A to dlaczego ? – Piotr zdziwiony.
  • Bo ciąża trwa 3 lata.
  • Chyba dwa… – poprawiam.
  • Przenoszona trzy.
  • Muszę to sprawdzić – myślę od razu.

W internecie jest napisane wyraźnie; trwa dwa lata. Oczywiście Ojciec zażartował i wiem dlaczego. Piotr dowiedziawszy się o 40-tygodniowej ciąży zaznaczył na wiszącym na ścianie kalendarzu odpowiednim numerem każdy kolejny tydzień. Podchodzi często do kalendarza i narzeka, że czas się wlecze i długo trzeba czekać.


Cofając się do początków dziennika napotykam zdania, które dzisiaj rozumiem znacznie lepiej, wydają się zdecydowanie bardziej sensowne i pasujące do „ciąży”. Bo jak ciąża, to i narodziny.

- Nowy człowiek się narodzi, wróci do korzeni. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/07/wszyscy-sa-slabi-chodzi-o-to-zeby-dobrze-wybierali/
- Zrobisz porządek w Talmudzie. 
- A co ma chrześcijaństwo do Talmudu? - spytałam, bo o Talmudzie wiedziałam jedynie tyle, że jest powiązany z religia hebrajską, choć nawet i tego nie byłam pewna. 
- Nie rozdzielaj włosa na czworo. 
- Ale jak ma uporządkować Talmud, w jaki sposób? - ciągle byłam zdziwiona co ma jedno z drugim. 
- Zadrży las, zaśpiewa wiatr, narodzi się nowy... www.rozmowyzniebem.pl/wp/2017/10/01/zaufaj-mi/ 
- W 100% należysz do Nas. 
- Ty już umarłeś jako Piotr D...., czas na narodziny nowego. 
- Będzie huk przy twoim nazwisku. I twoim imieniu. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/05/03/modlitwy-nie-ida-na-darmo-maja-ogromna-sile/ 
- Miałem niesamowity przekaz...
-  Czas twojego zniewolenia się zakończył. 
- Narodzisz się na nowo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/12/holocaust-trwa-a-z-drugiej-strony-maja-wszystko/
- Rozmawiałem nad ranem z Ojcem. Powiedział mi... 
- Do tego ciała powróci cała stara dusza. Narodzi się na nowo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/09/18/nie-szukaj-mnie-na-gorze-skoro-jestem-kolo-ciebie/
- Nadchodzi twoje Ja. 
- Moje ja ?! - Piotr zdziwiony – Przecież jestem. 
- Nie ty, nadchodzi imię twoje. Myślałeś, że tak sobie przyjdzie ? Ono wejdzie jakbyś się narodził. Możliwości nieograniczone, wiedza nieograniczona, ale czy będziesz chciał z tego korzystać kiedy będziesz czuć wszystko ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/25/zaufaj-mi-jak-ja-ci-zaufalem/
-  Co znaczą słowa o ciąży, Ojcze ? 
- Narodziny, radość w domu. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/04/wszystko-jest-dla-mnie-dla-mojej-chwaly/
- Ty też wyjedziesz. 
- A gdzie ? 
- Ale nie w ten świat. Wyjedziesz na chwilę. 
- Urodzisz się na nowo.

Nike, ciąża, narodziny, zaczynam rozumieć… 

  • No więc wyjeżdżamy – Piotr się cieszy.
  • Twoja żona prosiła mnie o mikroklimat.
  • …….. – śmieję się.
  • Poprosiłam Ojca, żeby chociaż deszczu nie było wtedy, a szykuje się śnieg.
  • Tobie dałbym deszcze, a jej słońce.
  • Dziękuję ci Ojcze.
  • Podziękujesz jak dojedziesz.
  • O ! – roześmiałam się znowu, ale zaraz miałam pewne podejrzenia. Chyba będzie nie tak, jak chciałabym.

W ciągu dnia obejrzałam nową prelekcję ks. Glasa. Moim zdaniem była świetna i chciałam o tym powiedzieć Piotrowi. https://www.youtube.com/watch?v=VZMBYRVa9GE

  • Kiedy mówiłaś zobaczyłem… Poczułem, że będzie na ziemi wielki potop.
  • On oczyści wszystko.
  • Ooook. To trzeba będzie w góry uciekać.
  • Ty nie uciekaj, pan Bóg sam weźmie cię do swojej łodzi i ludzi twoich.
  • Nie o zasługi chodzi, ale o czystość i niewinność.
  • Ludzie muszą wiedzieć, że ten potop od Ojca będzie.
  • I będą wiedzieć.

Wielki potop to i III Tajemnica Fatimska i część apokalipsy Jana.


10. 04. 19 r. Warszawa.

Piotr jest w dużo lepszym stanie niż wskazywałoby to co powiedział.

  • Straszne miałem wczoraj egzorcyzmy, prawie mdlałem. Końcówkę zrobiłem na leżąco. Serce mnie bolało. Zazwyczaj gdy kładę na prawym ręku daną osobę, widzę ją jak hologram, w drugiej dłoni mam swój krzyż. Trzymając krzyż jednocześnie palce dwa wkładam do tej osoby, do ciała i wyciągam  z niej brudy jakie ma. Wczoraj po raz pierwszy zobaczyłem jak moje palce się rozpływają w tej osobie, wychodzą jakieś promienie jak błyskawice. Końcówki palców się rozpłynęły… i może to mnie tak osłabiło. Strasznie potem bolało mnie serce. Wtedy zobaczyłem dłoń Ojca, którą kładzie na moim sercu. Gładził serce. Gładząc zrobił mi krzyżyk na czole.
  • …….. – zmartwiałam.
  • Ojciec trzymał mnie za serce. Stanął za mną z tylu i objął i trzymał.
  • Nie wolno podchodzić z przodu. Należy obejmować z tyłu.
  • …….. – ciekawe dlaczego.
  • Krzyżyk na czole robi się komuś przed śmiercią, to namaszczenie.
  • Raczej przed drogą.
  • Aaaa. Bo wyjeżdżamy w czwartek to dlatego – Piotr na to.
  • Jakoś nie przypominam sobie, żebym dawał ci znak wcześniej – … gdy gdzieś wyjeżdżaliśmy.
  • ……..
  • Ojciec to jest jajcarz – Piotr się uśmiecha zmęczony.
  • Nikt Mi wcześniej tak nie powiedział.
  • Ojcze, wczoraj myślałem, że nie dam rady.
  • Ty nie dasz ? To kogo mam posłać ?
  • Pracuj, to może ci pozwolę myć te sedesy na Górze, a nawet podłogi ci pozwolę myć.
  • ……..
  • Ciekawe co Ojciec jeszcze wymyślił… Sorry, zaplanował – poprawia się szybko.
  • Wybacz, nie powiem ci co zaplanowałem.
  • Czy ktoś z Tobą wygrał kiedyś ?
  • To zależy co miał na myśli.
  • …….. – wyciągam długopis, aby szybko zapisać.
  • Nie pisz tego, po co ci to.
  • Ja wiem co pisać, a co nie.
  • Wiemy.
  • …….. – Piotr machnął ręką zrezygnowany.
  • Wygrać z Tobą, to przegrać.
  • Mówisz jak prorok.

Piotr poszedł na egzorcyzmy, ale szybko wrócił.

  • Ojciec powiedział…
  • Masz pisać co słyszysz.
  • Ksiądz tego nigdy nie zrozumie.
  • Jest ci dane to wiedzieć..
  • …… – szczęka mi opadła, ale poczułam wielką ulgę. Od wczoraj tego było mi właśnie trzeba. Wsparcia.
  • Masz pisać pod dyktando Kościoła, czy pisać prawdę ?
  • Gdybyś miała pod dyktando Kościoła, to weź katechizm i przepisz.
  • Pisz to co słyszysz, są to słowa od Ojca i nie patrz na cenzurę ludzi, bo prawda nigdy wtedy nie ujrzy dnia.
  • Jeśli chcesz, by ksiądz uznał to co piszesz, to niech ci podyktuje.
  • Nie porównuj ich zdania z Moim słowem.
  • Więc on lepiej wie niż Ja, który stworzyłem jego ?
  • Dusza jest nieśmiertelna do pewnego etapu.

I koniec kropka, chciałoby się powiedzieć.



Dopisane 24. 12. 2019 r.

Ojciec spytał mnie kilka dni temu co napiszę z okazji Bożego Narodzenia. Zaskoczył mnie, jak zwykle. Długo nad tym myślałam i nie chciałabym pisać banałów, więc po prostu napiszę od serca.

Życzę nam wszystkim, aby w naszej duszy i w naszych sercach Chrystus i Jego Ojciec narodził się na nowo. Odrodził się na nowo jak Feniks z popiołów naszej niewiary. Powróćmy do Niego, powróćmy do Domu.