Czyż to nie jest czas próby ?

05. 04. 20 r. Warszawa. Część III.

Ksiądz, wykładowca z KUL twierdzi, że na mszy nie można zarazić się koronawirusem. Ks. Tadeusz Guz, wykładowca KUL tłumaczy w TV Trwam, że można bez obaw przyjmować komunię do ust. Tłumaczy, że kapłan ma czyste ręce, także „w sensie nadprzyrodzonym”. Ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz, z Katedry Społecznych i Humanistycznych Podstaw Architektury Krajobrazu zabrał głos w sprawie koronowirusa na antenie TV Trwam. Tłumaczy, że „pan Bóg żadnych wirusów nie rozprzestrzenia” i spokojnie wierni mogą przychodzić na msze. https://kurierlubelski.pl/ksiadz-wykladowca-z-kul-twierdzi-ze-na-mszy-nie-mozna-zarazic-sie-koronawirusem/ar/c1-14887333

  • Ojcze, co byś powiedział na to, że niektórzy księża sądzą, że im wirus nie zagraża, ani ludziom, bo ich ręce są konsekrowane ?
  • Zostaw ich Mnie.
  • To sprawa między nimi a Mną.
  • Ich wiara ich uzdrowi albo będzie trzymać w zdrowiu.

Czyli albo zachorują i dzięki wierze wyzdrowieją. Albo ich wiara ochroni przed wirusem. Albo – albo. Można by rzec … co komu zaplanowane. 

  • Czyż to nie jest czas próby ?
  • Ale mówi się tak …
  • Miej wiarę, bądź mężny, bądź rozsądny.
  • Ludzie nie wiedzą co robić, czy przyjmować hostię, czy nie. Przecież wielu księży zmarło przez wirusa.
  • Niech się skupią bardziej na przeżyciu.
  • Czyli wierzyć i być rozsądnym ?
  • ……… – cisza.
  • Wracasz do Domu … Tak mi powiedział w tej wizji – Piotr jeszcze raz o lakierkach. 
  • Czyli do Ojca.
  • I nie będziesz mył schodów, ani mył kibelki, które chciałeś.
  • Przyjmiesz to co ci dam.
  • Przygotowałem ci pokój koło Swojego, choć nie wiem, czy zasłużyłeś łobuziaku.
  • No, nie zasługuję.
  • Przestań być skromny, bo nie uwierzę.
  • ………. – roześmiałam się.

Mijaliśmy na autostradzie punkt poboru opłat. Obsługiwała nas przemiła kobieta. Tak rzadko się to ostatnio zdarza, że się oczywiście oboje wzruszyliśmy.

  • Ale miła ! – Piotr pod wrażeniem.
  • Chciałbym, żeby wszyscy byli mili i wierzyli i nie robili to co w Częstochowie.

https://wpolityce.pl/polityka/451165-marsz-lgbt-w-czestochowiesprofanowano-wizerunek-matki-bozej

Po tych słowach zapadliśmy w zadumę. Gdyby oni wszyscy wiedzieli …

  • Pan Bóg śpiewa teraz piosenkę… Piękne są tylko te dni, których nie znamy… – … p.s. w oryginale… „Ważne są tylko te dni’. Grechuta
  • Że o Tomaszowie nie wspomnę …
  • …….. – uśmiecham się.
- Wiesz co teraz słyszę? Piosenkę… Tomaszów… Demarczyk… 

Natychmiast włączyliśmy internet i puściliśmy piosenkę. 

A może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa? Może tam jeszcze zmierzchem złotym ta sama cisza trwa wrześniowa… W tym białym domu, w tym pokoju, gdzie cudze meble postawiono, Musimy skończyć naszą dawną rozmowę, smutnie nie skończoną. Biały domek, biały pokój…. przecież my to wszystko znany. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/03/20/ilu-pamieta-o-mnie/ 
  • Przeleję ci więcej pieniędzy, żebyś miała na wszelki wypadek.
  • To się okaże, prawda ?
  • Prawda – śmieję się.
  • Ten kombinator z Massachusetts
  • Dlaczego z Massachusetts ?
  • Bo tam kształcą technicznie.
  • ??? …. Faktycznie, tam jest coś … – zaczyna mi coś świtać.
  • Ojcze, ty wszystko wiesz.
  • Wiem. Pamiętaj, że jestem chirurgiem, kardiologiem, mechanikiem …
  • Dziękuję Ci za mamę jeszcze raz.
  • Mogło się inaczej skończyć. W ogóle by jej nie wzięli.
  • I wtedy byłoby za późno ?
  • Na przykład. I tak wygraliście.
  • Czyli ten rak to jednak rak złośliwy ? 
  • Czy to ważne ? Ważne, że nie ma i że zdrowa.
  • Każde z was miło spędzi święta.

Wjechaliśmy w kolejną bramkę autostradową. Obsługiwała nas tym razem znacznie mniej miła pani, co Piotr oczywiście skwitował po swojemu …

  • Danke schöne, Herr Offizier …
  • Głupi do końca…Ojciec się śmieje.
  • Mniej nade Mną litość, brzuch Mnie już boli.
  • ………
  • Ciągle myślę o tej wizji. Kiedy będziesz miała te złote buty, czyli kiedy będziesz miała pieniądze, to wtedy odejdę.
  • Słyszysz ?! – zwraca się do mnie Ojciec.
  • Słyszę.
  • Będziesz szła w nowych butach i wtedy telefon zadzwoni, że mam wracać To nie był miły telefon, taki urzędowy, informacyjny – Piotr sobie przypomina.
  • Powiedz jeszcze, że bezduszny to zarobisz.
  • Ojcze … – chcę o coś spytać.
  • Ojcze Nasz … Zamiast pytać, możesz się pomodlić.
  • ……. – Ojciec chyba jest mną już zmęczony.
  • Jak Izrael ma na ciebie zwrócić uwagę, to ja nie wiem … – zwracam się do Piotra. 
  • Rozbrajasz Mnie człowieczku mały, pastuszku.
  • Nie głów się nad tym. Jakoś to będzie.
  • Ale jak ? 
  • Niewiasto, siedź cicho… – Piotr zrobił ruch ręką jakby zamykał mi usta zamkiem błyskawicznym.
  • I tak dużo dzisiaj dostałaś wiedzy.

No więc zamilkłam. Na krótko …

  • Puste galerie to symbol zarazy. Czyli to chyba jeszcze podczas trwania wirusa może być.
  • Jesteś wyjątkowo odkrywcza.
  • Ojciec kpi z ciebie.
  • Nie kpię, ale to dosyć zabawne było.
  • ……… – wybuchłam śmiechem.
- Powiem ci jak Mojżeszowi. 
- Przyszła zaraza, a żyją. 
- Jak mam przywrócić ustalony porządek ? 
- Chleba nie pamiętasz ? 
- Ty ! Pisarz. Musi przyjść. 
- A wtedy My wypłyniemy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/23/nie-ma-lepszej-nauki-niz-doswiadczenie/

W radio kolejne wiadomości o wirusie. Liczba gwałtownie wzrasta na całym świecie, również w Azji, gdzie nasz syn.

  • Cholera, gdybym miał samolot, to bym poleciał po niego.
  • Dobrze, że nie masz. Byłyby dwie ofiary więcej.
  • Być kardiologiem, pilotem, malarzem tylko Ja mogę. Ty nie.

Gdy dojechaliśmy na miejsce zajęłam się przygotowaniem nowego tekstu na blog. Ktoś mi mailem podesłał artykuł, który idealnie pasuje do bieżącej sytuacji. Na koniec prawie z krzesła spadłam, gdy zobaczyłam …

Gen homoseksualizmu” nie istnieje, zaś skłonności homoseksualne są uwarunkowane przede wszystkim wpływami środowiska i kultury przy niespełna jednoprocentowym udziale genetyki – wynika z badań naukowych przeprowadzonych przez zespół amerykańskich ekspertów z Broad Massachusetts Institute of Technology. Opublikował je prestiżowy magazyn naukowy „Science”.

Roześmiałam się. Tatuś dał znak, że naprawdę widzi wszystko ….

Przeczytałam całą rozmowę od początku do końca jeszcze raz. Jest takie zdanie … Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg.

Tą przyjaźń widać tu jak na dłoni.

Złamiemy ich.

05. 04. 20 r. Warszawa. Część II

Zapadła cisza. Słuchaliśmy w radio wiadomości o wirusie. Liczba zakażonych nieustannie wzrasta. Oczywiście zaczynam się martwić …

  • Nie dotknie cię wirus.
  • Nie po to Ojciec daje ci robotę, aby dotknąć cię wirusem.
  • A rodzina ?
  • Nie po to ją ratuję, aby ją zarazić.

Moja mama po operacji, syn na morzu daleko wydaje się najbardziej bezpieczny z nas wszystkich. Uspokoiłam się.

  • Ale ta wizja była ciekawa… Ojciec powiedział, że wracam do Domu – Piotr znowu o lakierkach …
  • To już nie kwestia lat, ale może miesięcy.
  • W twojej układance jest coś nie tak.
  • Byłeś w wieżowcu, a i z wozu trudno było cię zepchnąć.
  • Wstrzymaj więc swoje teers – … łzy.

Uśmiecham się. Ojciec właśnie przypomniał nam dylemat, którego od dawna nie możemy rozwiązać. W wizji o wieżowcu …

- Niedawno miałem wizję, że byliśmy na szczycie wieżowca, na ostatnim piętrze. Ty miałaś wielki gabinet, a ja siedziałem jakby w zamkniętej celi, małym pokoiku. Tylko ty miałaś do mnie dostęp. Robiłaś selekcje kogo wpuścić, a kogo nie… 
- Co będzie jak się wieść rozejdzie o tym ? 
- A Oni myślą, że pieniędzmi dotrą do niego. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/26/juz-nic-go-nie-powstrzyma/

był już przemieniony. Był „kapturem”. A z kolei w wizji ze śmieciami, która symbolizuje pieniądze … zachowuje się tak trzeźwo jakby był zwykłym człowiekiem. Nie wiedzieliśmy jak to razem połączyć. Dzisiejsza wizja ze złotymi lakierkami dostarcza dodatkowych informacji. Najpierw pieniądze, potem kaptur.

Możesz planowaćZamyśliłam się … Zaczęłam w głowie układać krok po kroku i kiedy tak planowałam, cała byłam w dreszczach. To mnie na razie przerasta.

  • Ty byś wolała dużo o tym mówić, ale wolałabyś tego nie widzieć.
  • Ale nie ma tak.
  • Nie da się złowić ryby nie wchodząc do wody.
  • Izrael zwróci uwagę na Piotra przez książkę ?
  • To raczej Piotr pomoże zwrócić uwagę.
  • ???!!!

Godzina 11.00. Słuchamy kolejnych radiowych wiadomości. Kłótnia o wybory na prezydenta nadal trwa.

  • (Duda) ma być dalej prezydentem.
  • Będzie pełnił swoją funkcję do ostatnich swoich dni.
  • !!!???Wow… – robię wieeeelkie oczy.

W pierwszej chwili brzmi to jednoznacznie. A może się mylę ? A może chodzi o to, że dopełni prezydentury do końca … ? Ojciec tak bardzo lubi łamigłówki słowne, że można to różnie interpretować. 

  • Mam tyle grzechów – Piotr zaczyna.
  • Zostały ci odpuszczone. Przestań mielić … – … ozorem.
  • Bo już nie mogę wytrzymać.
  • Wszystko słyszysz ?
  • Nie, wydaje ci się.
  • Tak jak siedzę w fotelu, czytam gazetę i palę cygaro.

Wybuchłam śmiechem. Wczoraj Piotr narzekał, że Ojciec się nie odzywa i powiedział …

  • Pewnie siedzi sobie w fotelu, odpoczywa i cygaro pali.

Taki obraz Ojca wydał mi się całkiem … interesujący.

  • Pięknie sobie Mnie wyobraziłeś.
  • A ty jak Mnie widzisz z rana ?
  • ……… – spłoszyłam się. Ja takiej wyobraźni jak Piotr nie mam i nie wiem co powiedzieć.
  • Ułóż Mi życie poranne.
  • Jeeeezu, nie wiem… – jęknęłam.
  • Wymiękasz ?
  • Nigdy nie myślałam… – zacięłam się.
  • ……..
  • Czy ta książka ma mieć taką formę jak teraz piszę ? Tak … normalnie ? – wolę zmienić temat.
  • Jest bardziej przyswajalna.
  • Ludzie czasami piszą, że dzięki temu blogowi nareszcie zaczynają rozumieć Ojca. Zaczynają rozumieć wszystko.
  • Wyobraź sobie na skalę większą.
  • Z tego uratujemy trzydzieści procent.
  • Mało …
  • Pamiętaj o drzwiach uchylonych.
  • Ta książka jest w 80 % właściwie gotowa.
  • Brakuje jej szlifu, wygładzenia.
  • A Chrystus ją skończy?
  • Zobaczysz.
  • Nie chciałaś powiedzieć co robię rano to i Ja nie powiem.
  • No bo nie wiem – śmieję się już. Takie przekomarzanie jest cudowne.
  • A dałem ci mózg.
  • No to ja nie pasuję do tego chleba …

  • Na szczęście to Ja wybierałem, nie ty.
  • Jestem na to za głupia.
  • Nie ujmuj se, kiedy Ja ci to dałem.
  • ……….
  • W wizji o chlebach Ojciec się cieszył, że mnie widzi. Ale Jezus zdecydowanie mniej.
  • A który to Arab cieszy się, kiedy widzi Chrześcijanina ?
  • No nie Ojcze … – śmieję się głośno.
  • Jeśli żartujemy to pełną parą, nie przejmuj się.
  • Czy mam pisać oficjalnie nazwiska ludzi z NIP ? Podadzą mnie do sądu o zniesławienie …
  • Jak przeczytają, a będą świadkami wydarzeń, nie będą mieli odwagi.
  • Boję się, że nie sprostam. Wydanie takiej książki to niesamowicie odpowiedzialna rzecz.
  • Zobaczyłem żaglówkę i żagiel, w który ktoś dmucha.

  • Przestań się mazać.

Zamyśliłam się słuchając w radio muzyki. Kiedy tak rozmawiamy już bardziej konkretnie, zdaję sobie sprawę, że to zaczyna być bardzo realne.

  • Ojciec tańczy do muzyki … Zobaczyłem, że coś rozsiewa …
  • Może lekarstwo ?
  • To jest lekarstwo. Książka.
  • Zapytaj gdzie są ci z flagami ?
  • Czy pan prezydent dalej zajmuje się bardziej lesbijkami niż chorymi ?
  • Wow …

Wczoraj usłyszeliśmy, że pan prezydent okroił budżet miejski, ale przeznaczył pieniądze na projekt; Co lesbijka ma w słoiku. https://www.salon24.pl/u/zapisnik/1034181,zapisnik-trzaskowski-nie-ma-kasy-na-komputery-dla-uczniow-jest-na-projekt-co-lesbijka-ma-w-sloiku

  • Złamiemy ich, ale złamiemy tak naprawdę. 
  • … Aaaale Ojciec to powiedział … Bardzo stanowczo… – Piotr był pod ogromnym wrażeniem.
  • Złamiemy ich, aż kręgosłupy będą pękać.
  • Ojcze, ale Ty przecież wiedziałeś, że będziesz łamać. Wiedziałeś, że tak będzie.
  • Czegoż ty dziecko chcesz Mnie uczyć ?
  • Chcę tylko zrozumieć.
  • Kiedyś zrozumiesz. 

CDN … 

Prorok wybrany przez Ojca.

03. 04. 20 r. Szczecin.

Rano oglądamy wiadomości o wirusie.

  • Kto by się spodziewał, że się sprawdzą Moje słowa.
  • Wszystko się powoli sprawdza – jestem oszołomiona. Oszołomiona, bo jeśli wirus się sprawdza, to i Eliasz się sprawdzi.
  • Choć to zapisane i twój „jasnowidz” tego nie widzi.
  • ……… – roześmiałam się.

Ostatnio przysłuchuję się Jackowskiemu. Z ciekawością, bo przecież jako mistrz-jasnowidz powinien coś widzieć. Pandemii nie przewidział, mało tego, nadal zaprzecza, że jest. Ciekawe …


Przygotowywałam tekst na blog i przypomniałam sobie;

- Czytam historię Mojżesza i natrafiam na słowa … 20 Wyciągnę przeto rękę i uderzę Egipt różnymi cudami, jakich tam dokonam, a wypuści was. Czyli te cuda w Egipcie… to plagi ? Inaczej wyobrażałam sobie cuda, ale teraz rozumiem… 
-Ale nie powiedziałem jakie … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/04/to-jest-dla-mojej-glorii/

Czyżby rzeczywiście miało być tak, że się powtórzy historia Exodusu, ale na skalę światową ? Złamię jak Faraona … ?


Wieczorem znowu oglądamy o wirusie.

  • Mam wrażenie, że wirus maleje.
  • To tylko wrażenie.
- Zrobimy psikusa. Obniżymy … wirusa. 
- To niemożliwe, żeby się zmniejszyło. 
- Znowu jesteś małej wiary. 
- Ale czy to jest zgodne z Ojcem ? – dopytuję. 
- A z kim rozmawiasz ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/07/prawda-bywa-niesamowita/
  • Ale ponoć wynaleźli już lek.
  • To tylko marketing.


04. 04. 20 r. Szczecin.

Podczas rodzinnego obiadu zauważyłam, że Piotr kilkukrotnie uważnie gapił się w otwarte drzwi. Jakby kogoś obserwował. Nie chciałam go wypytywać przy wszystkich, dopiero wieczorem …

  • Tam stał Michał.
  • Taaak ? A skąd wiesz ?
  • Wskazał mi palcem na złotko, które leżało koło fotela. To złotko przemieniło się w ten medalik, który dostaliśmy. Medalik Michała !

  • A jak wyglądał Michał ? – pytam od razu.
  • Hmm… Miał pas wokół tułowia.


05. 04. 20 r. Warszawa.

W Szczecinie byliśmy ponad tydzień. Niewiele w tym czasie zapisałam i dlatego teraz wracając do Warszawy po cichu liczę na długą rozmowę. Może i Piotr również, ponieważ ledwo ruszamy, to zaczyna mówić …

  • Dzisiaj miałem bardzo ciekawą wizję. Szliśmy pod rękę przez galerię handlową, było pełno tam marmuru. Była właściwie prawie pusta. Zwróciłem uwagę, że miałaś na nogach brązowe lakierki, dokładnie były brązowo złote, miały złotą różę na wierzchu. Była grawerowana. Ale ty się fatalnie czułaś w tych butach, jakby ci uwierały, nie chciałaś na siebie nimi zwracać uwagi. Ciągle jęczałaś, że chcesz je zdjąć. I wtedy zadzwonił mój telefon. Wyświetliła mi się w telefonie twarz mojego taty, Edzia, więc odbieram. Odzywa się kobieta i mówi …
  • Łączę rozmowę.
  • Powiedziała jak za komuny, łączę rozmowę … I wtedy odzywa się męski głos …
  • Piotr, wracasz do domu.
  • Zamurowało mnie i mówię… Na długo ? Ale mam tyle tu spraw jeszcze… Nie odezwał się już. Odwracam się do ciebie, aby ci to powiedzieć, ale ciebie już nie ma.

Fantastyczna wizja. Edziu, bo to tata. W taki sposób znak dał Ojciec. W najmniej oczekiwanym czasie i miejscu dostanie powołanie do Domu.

  • Te buty muszą mieć jakieś znaczenie, że tak na nie w tej wizji zwracałeś uwagę.
  • Tak, piękne były, bogate, ale ciebie to drażniło, że takie piękne, nie chciałaś ich … Ktoś ci przypomina…
  • Książka ! – i Piotr mrugnął porozumiewawczo okiem, jak zrobił to Ojciec w wizji o chlebach.
  • Hmm… Czyli te bogate buty to oznaka, że najpierw przyjdą pieniądze na książkę, a potem do domu  – przychodzi mi do głowy.
  • Stwórz zespół. Wydaj na nią dużo.
  • To dla ciebie był przekaz – Piotr po zastanowieniu.
  • Wiesz czemu uśmiechałaś się na łóżku, kiedy zasypiałaś ?
  • …….. – zaparło mi dech.

Piotr kiedyś miał widzenie w jaki sposób będę umierać. Zasnę z uśmiechem na ustach.

  • Zgadnij kto po ciebie przyjdzie ?
  • …….. – wzruszyłam się bardzo.
  • Ale pamiętaj, żebyś zdawała się na intuicję, a nie na czyjeś słowa.
  • Kiedy będą czytać twoją książkę ?
  • Kiedy będą w potrzebie.
  • Pandemia nie jest przez przypadek. Już wiesz ?
  • Wirus na usługach.
  • Kiedy zdarzą się zdarzenia, cuda i pojawi się książka, która przepowiadała …
  • To jest ta pomocna dłoń.
  • Ta ofiara (umierający i chorzy ludzie) dzisiaj jest dla tych miliardów potem.
  • Wbrew pozorom to jest pomoc dla ludzi.
  • Ta mała ofiara jest po to, aby nie było tych wielkich.
  • Ja już mam tworzyć zespół ? – pytam zdziwiona. 
  • Możesz planować.
  • Czy ten kolor butów ma znaczenie ?
  • Wszystko ma znaczenie.

Kolor brązowo-złoty kojarzy mi się z jesienią. Ale czy o to chodzi ? Nie wiem.


Zacytowałam Piotrowi słowa Ojca …

- Inaczej wyobrażałam sobie cuda, ale teraz rozumiem… 
- Ale nie powiedziałem jakie … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/04/to-jest-dla-mojej-glorii/
  • Cuda to plagi przecież ! – zrobił wielkie oczy.
  • Teraz jak Ojciec będzie mówił o cudach to znak, że trzeba zacząć się bać – chciałam zażartować, ale wyszło średnio.
  • Nie mów tak…
  • Ten wirus to preludium, tak powiedział Ojciec. Dla człowieka pieniądz liczy się najbardziej, materializm. Ojciec powiedział; Wtedy zrozumieją, że władza i pieniądze są niczym. Ten wirus chyba będzie tak długo, aż naprawdę się załamie cała światowa gospodarka, bo dla człowieka pieniądz jest najważniejszy.
  • A jak chcesz go nauczyć ?
  • Przez to, że będziesz go głaskać, czy przez to, że będziesz go doświadczać ?
  • Pieniądz musi stracić na wartości i będzie trwoga do Boga.
  • Chiny oszukują, żeby odzyskać prymat.
  • Poświęcą miliony dla zachowania gospodarki.
  • …….. – Piotr się zafrasował. Biznes przecież prowadzi …
  • Kiedy pisałam o cudach u Mojżesza zajrzałam do Glazersona. Szczęka mi opadła, bo właśnie o tym pisał.

Coś mi teraz przyszło do głowy …

  • Zobacz, plagi u Mojżesza, a zwłaszcza ta ostatnia spowodowała, że Faraon się złamał i wypuścił Hebrajczyków z niewoli. Oni wracali do domu. Żeby przejść przez morze musiało się pojawić rozstąpienie morza. Potem nadeszła wielka fala, która zniszczyła Egipcjan i Żydzi uciekli. Ta wielka fala to było uwidocznienie się wszechpotęgi Ojca. Rozumiesz ? Tam też była wielka fala ! Historia się powtarza. Teraz też Ojciec mówi o fali, która pokaże wszechpotęgę Ojca, Jego Chwałę. To pozwoli ludziom wrócić do domu, do Ojca … Kiedyś to było dosłownie, a dzisiaj symbolicznie …

  • Czy Piotr był Mojżeszem ? – pytam po latach jeszcze raz.
  • Patrz w zdarzenie, nie personalia.
  • Prorok wybrany przez Ojca, zapisany w świętych pismach.
  • Zobaczyłem stare rulony …
- Błąkał się po tym świecie od dawien dawna, zanim Mój Syn przyszedł. 
- Był prorokiem, najwyższym rangą kapłanem. 
- ???!!! Jest wymieniany w Biblii ? 
- Wielokrotnie. 
- Ale Piotr nie był Mojżeszem… prawda ? – wydusiłam z siebie. 
- Nie był. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/29/wszystko-co-widzisz-to-prawda/
  • Zauważ, że u Mojżesza też była wielka fala i do dosłownie – zaczynam jeszcze raz.
  • Tak objawiła się potęga Ojca, a teraz będzie powtórka z rozrywki.
  • Ładnie to nazwałaś.
  • Powtórka z rozrywki. Ciekawa ta rozrywka.
  • Ale mylę się Ojcze ?
  • Nie.
  • Widzisz analogię między jednym a drugim ?
  • Widzę.
  • ……….
  • Dobrze, że nie znam Biblii, Starego Testamentu, bo kiedy odkrywam takie rzeczy jak u Mojżesza to …
  • Jesteś w szoku.

A więc analogia … Exodus Hebrajczyków za Mojżesza i obecne czasy. Tak trzeba połączyć. Wtedy była fala (dosłownie) i dzisiaj będzie fala (nie dosłownie). A to wszystko po to, aby dzieci Ojca wróciły do Domu. 

CDN …

Nie ma lepszej nauki niż doświadczenie.

01. 04. 20 r. Szczecin.

  • Dzisiaj obudził mnie Homiel z wołaniem wypij czosnek, wypij czosnek !
  • Hmm…. Ciekawe dlaczego.
  • Chodzi nie tylko o ten wirus.
  • Krążą teraz pochodne, które są teraz małe, a będą duże.
  • Nie chodzi o to co jest, a to co będzie.
  • To ciało musi nabrać odporności.
  • Zastanawiałaś się dlaczego tak działa ?
  • Tak.

Wczoraj przeczytałam historię małej rodziny, w której jedna osoba (zdrowa dotąd) w wieku 36 lat zmarła. I choć mieszkała z innymi pod jednym dachem, to jednak nie wszyscy zarazili się tym wirusem. Zadziwiające, ponieważ zdrowy rozsądek mówi wprost, że cała rodzina powinna być chora. Piotr mówił już znacznie wcześniej, że Covid ma jakby swój rozum i faktycznie tak to wygląda. Jakby wiedział kogo ma brać, a kogo zostawić.

  • On nie działa sam, jest coś wspomagającego.
  • To nie jeden, a czasami dwa.
  • Kiedy dołączy, razem są bezlitośni.
  • Nie ma lekarstwa na to i nie będzie dopóki nie będzie..

Ciarki przechodzą mi po plecach.

  • Przecież chciałaś fajerwerków.
- Show must go on … 
-To znaczy show musi trwać ? – Piotr Show to będzie … Chyba … – dodaję na wszelki wypadek. 
- Chcesz fajerwerków bez przygotowania ? Tyle piszesz, a nie rozumiesz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/11/kochaj-mnie-ponad-wszystko/
  • Tylko przyparci do ściany są w stanie skierować oczy na stale w innym kierunku.
  • Wskrzeszenie coś pomoże w tym wirusie ? – pytam niepewnie.
  • Oczekuj zdarzeń, Ola.
  • …………
  • Ojciec miał rację, że będziemy się trzymać poręczy, bo tyle będzie się działo. Kto by pomyślał … Wirus cały świat sparaliżował, moja mama z rakiem … Ciekawe co jeszcze … – mówię cicho.
  • Ktoś się roześmiał teraz głośno …
  • Nie spodziewałaś, że to tak będzie, a przyszłość cię tak zaskoczy, że nie będziesz pojmowała, że to możliwe.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=943&v=ZJbUmCM7WqU&feature=emb_logo

Siedzimy w ciszy.

  • Niedługo kolejna rzecz się stanie.
  • …….. – zesztywniałam.
  • Przecież pandemia ciągle wzrasta, to jeszcze coś do tego ?
  • Skala tego będzie olbrzymia.
  • To wszystko (co się dzieje teraz ) to preludium.
  • Przyćmi wirusa.
  • Wirus przyblednie.
  • Hmm… Czytałam, że w Yellowstone dziwnie się budzi wulkan. Może to to … ?
  • Nie macaj.
  • Przyznam Ojcze, że jak fajerwerki to myślałam, że raczej będzie to coś dobrego  … – jestem zaskoczona.

A potem przypominam sobie zdanie;

- Przecież wraca do tego co było dobre, ale droga jest trudna.  
Www. rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/19/musisz-sie-opowiedziec-po-ktorej-jestes-stronie/ 

Modlimy się „przywróć ustalony porządek” … no to mamy wirusa.  A ja durna myślałam, że jak fajerwerki to jakiś rydwan spłynie, niebo się rozstąpi, czy coś w tym stylu … Ojciec naprawdę jest nieprzewidywalny, a moja wyobraźnia jest wielkości ziarenka piasku. Bóg przywraca porządek i cieszy się, że Jego dzieci do Niego powrócą. Przynajmniej jakaś ich część. Będzie pięknie tak powiedział Ojciec. Ale droga jest trudna. A co to może znaczyć dla ludzi ? Pot i łzy, bo tylko taka nauka jest naprawdę skuteczna. Skuteczna w szybki sposób.



02. 04. 20 r. Szczecin.

Moja mama, której przetaczano dwa dni temu krew i miała wyjść już w piątek wysłała SMS, że ponownie jej będą przetaczać krew. Zdenerwowaliśmy się.

  • Ja jestem. O nic się nie martw.
  • Wszystkiemu poświęcam czas w twojej rodzinie.
  • Widzę ich wszystkich.
  • Twoją żonę, twoich teściów, syna, córkę, twoją firmę.
  • ……….. – ucieszyłam się ogromnie, że możemy sobie porozmawiać.
  • A co tam słychać Ojcze ?
  • Dlaczego tam, a nie tu ?
  • ………. – uśmiecham się szerzej.
  • Ojcze, a co przyćmi wirusa?
  • Czy naprawdę nie chcesz słyszeć więcej ode Mnie niż wirus ?
  • Chcę, chcę … – powiedziałam szybko, ale bałam się już odezwać. Gdybym nawet chciała rozmawiać o nie wirusie, to na razie nie miałam pomysłu o czym.
  • …………..
  • Przecież mówiłaś sama, że same plagi nie wystarczyły na Egipt.
  • Tak powiedziałam ? – zaczęłam szukać w pamięci …
  • Dopiero ostatnie uderzenie.
  • A, faktycznie. Dopiero śmierć dzieci ich przekonały … – przypominam sobie.
  • Tak nie przestraszyli się, dopóki ich nie dotknęło.
  • Ale tam umierały dzieci… – zgroza mnie przeszła, bo zaczynam rozumieć co Ojciec chce mi powiedzieć.
  • Czyli coś najbardziej cennego i niewinnego.
  • I mówią, że jestem okrutny.
  • A czyż oni nie są okrutni ?
  • Przyszły żaby, przyszła zaraza, a żyli dalej.
  • . Ja wiem, że to słuszne, ale serce mnie boli.
  • Ale przeżyjesz.
  • A Mnie serce nie boli jak wyśmiewają się z Maryi i Mojego Syna ?
  • Nie ma lepszej nauki niż doświadczenie.
  • Słowa to słowa – … można byłoby nawet powiedzieć, słowa to tylko słowa.
  • Oni muszą to zobaczyć, zanim ich to dotknie.
  • Nie sądziłam, że to takie fajerwerki.
  • To jest inny rodzaj fajerwerków.
  • Widziałaś tych młodych ?

Czytaliśmy o grupie studentów, którzy pojechali do Meksyku  bawić się mimo zakazu. Było ich około 70. Na granicy okazało się, że 40 z nich jest już zarażonych. https://www.o2.pl/artykul/koronawirus-wybrali-impreze-ponad-bezpieczenstwo-wiemy-juz-ilu-jest-zakazonych-6495460046685825a

  • Powiem ci jak Mojżeszowi.
  • Przyszła zaraza, a żyją.
  • Jak mam przywrócić ustalony porządek ?
  • Chleba nie pamiętasz ? Ty ! Pisarz.

  • Musi przyjść.
  • A wtedy My wypłyniemy.
  • ………….
  • To będę przez cały rok robić ten syropik – przyrzekam sobie przestraszona.
  • Nie zaszkodzi.

Wieczorem.

Do rozmowy dołączyła nasza córka. Zaczęła stawiać pytania…

  • Ten wirus …
  • Nie wyleczy go człowiek, tylko sam odejdzie.
  • Kiedy ?
  • Kiedy przyjdzie pora.
  • Ofiara musi być zapłacona.
  • Największym błędem dobra, kiedy nie reaguje na zło.
  • Przypomnij sobie msze – p. s. z durszlakiem, organizowaną przez LGBT. https://ekai.pl/pseudo-msza-odprawiona-przez-znanego-dzialacza-lgbt/
  • A co zrobił prezydent (Trzaskowski), który ma dwoje dzieci ?
  • Zgodził się na to.
  • Bóg to wszystko widzi.
  • Co ich nauczy ?
  • Muszą się bać.
  • Musi być wstrząs, żadne cuda nie wystarczą.

Zaglądam do Glazersona https://www.youtube.com/watch?v=-sqMjm_LqGE

Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.




Dopisane 23. 10. 2020 r.

  • To ciało musi nabrać odporności.
Napiszę coś istotnego o wirusie. Moja znajoma, szefowa kadr w jednym ze szpitali, trzy lata temu opowiedziała historię. Kiedy zimą szalała grypa szef szpitala zwołał cały personel i podyktował im przepis na naturalny antybiotyk. Czosnek zalać wodą ( np kubek przegotowanej wody), po 3 dniach dodać łyżeczkę miodu, po trzech dniach dodać cytrynę do smaku i znowu zostawić na 3 dni. Syrop jest gotowy w sumie po 9 dniach. Ponoć doskonale uodparnia cały organizm. Przypomniałam sobie o tym przepisie i go zastosowałam. Przygotowałam taki wywar, którego zaczęliśmy wszyscy jedną łyżkę dzienie pić. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/02/apokalipsa-jest-potrzebna/ 


  • Dopiero ostatnie uderzenie.
- Dosyć. 
- ???!!!
- Dosyć czego ? Zrobiliśmy coś źle ? – pytam z wahaniem. 
- Dosyć wszystkiego. Złamię ich. Złamię ich jak Faraona. 

Plagi wymienione w Apokalipsie porównuje się do plag egipskich. Ale to ostatnia plaga dopiero złamała Faraona… Anioł śmierci. Cały czas słyszę … Pobudka ! http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/02/zlamie-ich-jak-faraona/ 
- Oglądałaś Egipt ? - film Exodus, o którym tu wielokrotnie pisałam. 
- Tak. 
- Jak trzeba będzie, jedne dzieci wyzioną ducha. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/17/przypomna-sobie-o-mnie/ 

Nie wiem, czy ostatnie uderzenie już było https://www.poradnikzdrowie.pl/aktualnosci/dzieci-umieraja-z-nieznanego-powodu-atakuje-je-nowy-wirus-aa-7TTj-R3hR-C4Vh.html , czy to jeszcze przed nami. Przeglądając internet zaciekawiła mnie poniższa informacja.

p. s. Według tego człowieka ludzkość musi się przygotować na to, że najpierw wirus pozornie zniknie, a potem będzie wielki powrót zarazy, ale w zupełnie nowym wydaniu. Tym razem nie będzie to choroba dotykająca osoby starsze, ale wszystkich bez wyjątku, a zwłaszcza dzieci. Umieralność będzie tak duża, że powrócą granice i będą zamykane miasta, gdzie ten nowy wirus się pojawi. Będzie on miał inną nazwę niż koronawirus i będzie atakował mózg podobnie jak ten stary wirus, ale czego nie są ludzie świadomi, bo tych zmian nie widać na pierwszy rzut oka. Nie będzie na niego tego drugiego wirusa szczepionki, gdyż on będzie cały czas się zmieniał i powstające szczepionki będą skutecznie uodparniać na starsze wersje wirusa, a nie na te najnowsze. Jasnowidz dodał, że ludzie muszą przestać traktować zwierzęta jako źródło pokarmu, bo są to żyjące i odczuwające ból istoty, których cierpienie wpłynęło na przeznaczenie Ziemi. Dodam też ciekawostkę, że ten pan mocno wierzy w reinkarnację i wędrówkę dusz. Kiedy zapytałem kiedy nowy wirus się pojawi powiedział, że kiedy przyjdą ponownie chłodne dni i będzie w Polsce zimno, ale stanie się to w tym roku. Na koniec zostawiłem najlepsze. On też tak jak Krzysztof Jackowski mówi o wojnie, która zmieni świat i która jest częścią przeznaczenia Ziemi.https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3969,projekt-messing-co-dalej-z-koronawirusem.html

Nauka bywa bolesna.

28. 03. 20 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina. Droga znowu prawie całkowicie pusta. Opowiadam o objawieniach w Trevignano Romano Piotrowi, wyliczam co najważniejsze.

  • Madonna mówi o zapasach. Mówi o konserwach.
  • ……….. – Piotr zrobił zdziwioną minę.
  • Madonna mówi o hostii, że tylko do ust i tylko na klęczkach. Jaka jest prawda ?
  • Jeden i drugi (sposób) się nie wyklucza.
  • I tu jest prawda i tu jest prawda.
  • Ważne, że przyjmuje.
  • Dla Ojca jest najważniejsza walka o człowieka.
  • Dla Niego jest najważniejsze, że przyjmuje GO.
  • Ale Madonna namawia do przeciwstawienia się papieżowi, Watykanowi.
  • Pamiętasz jak mewa przeganiała gołębia ?
  • Była agresorem, ale była biała.

Ciekawe co Ojciec miał na myśli … Może na te czasy potrzebny był ktoś waleczniejszy niż Benedykt ? Nie filozof, a wojownik … ?

  • Pamiętasz jak obrażali Maryję pod Częstochową ? To się Ojciec wkurzył ! Mówiłem Ojcu; zrób coś z tym Ojcze …
  • Hmm… To nie miało już znaczenia. Realizuje się co było zaplanowane już dawno temu.
  • A skąd to wiesz, żebro ?
- Będziesz przy mężu twoim siedziała i niech żebro nie decyduje za właściciela. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/27/jak-ci-sie-podobalo-u-mnie/
  • Miłość to nie tylko dawanie.
  • Nauka bywa bolesna.
  • Ale jeżeli będą ofiary niewinne, kiedy się na nie patrzy boli po stokroć mocniej.
  • To prawda … Muszę sobie to wbić do głowy … Kiedy będę widzieć cierpiącego z powodu wirusa, przed oczami będę miała tego młodego chłopaka – https://dorzeczy.pl/kraj/105268/Czekam-az-wszystkie-stare-ky-glosujace-na-PiS-wymra-Szokujace-nagranie-z-marszu-LGBT.html
  • Zgadzasz się ze Mną ?
  • Taaak – powiedziałam już spokojniej. Nie sposób się nie zgodzić.
  • Niedługo święta. Przypomniałem sobie teraz tą wielopokoleniową rodzinę z USA.
  • Dla wielu zamiast dniem radości, będzie sądnym dniem.
  • Wow….
  • Ojcze, robić zapasy tak jak mówi Madonna ?
  • Nie. Normalnie zakupy.
  • To jeszcze nie ta pora.

Myślę o co tu jeszcze spytać …

  • Te 3 dni ciemności będą ?
  • Jeśli zapisane, to się spełni.
  • Poszukaj, a znajdziesz.

21 I rzekł Pan do Mojżesza: «Wyciągnij rękę ku niebu, a nastanie ciemność w ziemi egipskiej tak gęsta, że można będzie dotknąć ciemności». 22 Wyciągnął Mojżesz rękę do nieba i nastała ciemność gęsta w całej ziemi egipskiej przez trzy dni. 23 Jeden drugiego nie widział i nikt nie mógł wstać z miejsca swego przez trzy dni. Ale Izraelici wszyscy mieli światło w swoich mieszkaniach. 

p.s. warto obejrzeć.  https://www.youtube.com/watch?v=gZ7OJ9bDY48


Słuchamy kolejnych wiadomości radiowych. Kolejne odnotowane przypadki zarażenia w Polsce.

  • Wirus, jego możliwości wzrastają – zauważam.
  • Zgadza się, tak widziałem tego konia, który się jakby rozrastał.

Gdy już byliśmy zmęczeni tematem wirusa, Piotr zaczął kolejny raz opowiadać o swojej drodze życia.

  • Kiedyś planowałem mieć dom, basen, dobrą furę …
  • No i co ? Kluchy z olejem ? Chcesz więcej oleju ?


29. 03. 20 r. Szczecin.

Ojciec powiedział, że wirus „sam się zrobił”. Dlatego zaciekawił mnie artykuł, który to by potwierdzał. https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3919,oblewane-wrzatkiem-zywe-luskowce-zostawily-ludziom-prezent-w.html

  • Podczas egzorcyzmów zobaczyłem jak Polska jest wyniesiona ponad wszystkie. Dookoła było czarno. Ta świeca w kopule ciągle czyści. Widziałem autentycznie, kraj jest czyszczony, świeczka się pali, światło jest matowe… Ona się ciągle pali.
  • Hmm…. – zamyśliłam się. To, że jest świeca nie znaczy jednak, że wirusa nie ma w ogóle.

  • Nie znajdą na to leku chyba.
  • Pobożne życzenia.
  • Kolejna wiara, w którą pokładają.
  • Ciekawe co odkryli na tym targu – znowu się zamyśliłam.
  • Ty sobie nie zdajesz sprawy co się na tym targu działo.
  • Ja im dałem zwierzęta, aby się odżywiali, ale nie pastwili.
  • Na takiej bazie pastwienia rodzi się bezmyślność.
  • Zwierzę to też istota boska.
  • Wow ….
  • Nic tego (wirus) nie ugasi, bo ugasić się tego nie da.

Śmiertelne odzwierzęce choroby rozwijają się, kiedy przyroda jest zniszczona – badanie Niszczenie przez człowieka naturalnych ekosystemów zwiększa liczbę szczurów, nietoperzy i innych zwierząt, które są siedliskiem chorób mogących prowadzić do pandemii, takich jak COVID-19 – donosi The Guardian. Potwierdziła to kompleksowa analiza opublikowana w czasopiśmie Nature. https://tech.wp.pl/smiertelne-odzwierzece-choroby-rozwijaja-sie-kiedy-przyroda-jest-zniszczona-badanie-6540205162063489a



30. 03. 20 r. Szczecin.

Mama ma dzisiaj operację. Martwiłam się od rana, ponieważ nie miałam żadnej informacji. Wirus odciął mnie od wizyt i bieżących wiadomości.

Podczas modlitwy o 15.00 Piotr otrzymał informację.

  • Jest adekwatnie dobrze.

Późno wieczorem udało mi się z mamą porozmawiać. Okazało się, że wycieli jej rakowy guz, ale nerki nie usunęli, nie ma też żadnych przerzutów. Zrozumiałam wtedy, że adekwatnie (do sytuacji) dobrze pasuje idealnie. Okazało się, że to jedyny oddział szpitala, który wykonuje jeszcze jakiekolwiek operacje. W dobie wirusa to naprawdę cud. 



31. 03. 20 r. Szczecin. 

Dzisiaj rozmowa była krótka.

  • Niedługo tempo cię zaskoczy.
  • Tempo czego ?
  • Tego co będzie się działo.
  • Nie płacz, bo nie ma powodu.
  • Jak nasz syn wróci do domu ?
  • Znowu się martwisz ?
  • Znowu chcesz zrobić za Mnie ?
  • No nie chcę.
  • Zajmij się co tam piszesz.
  • ………… – roześmiałam się.



Dopisane 21. 10. 2020 r.

We wczorajszej rozmowie o wirusie padło ciekawe zdanie …

  • Ci co myślą, że się już nie zarażą

A dzisiaj czytam … Giro d’Italia: Fernando Gaviria wycofany z wyścigu. Zakaził się koronawirusem po raz drugi! https://sportowefakty.wp.pl/kolarstwo/905684/giro-ditalia-fernando-gaviria-wycofany-z-wyscigu-zakazil-sie-koronawirusem-po-ra

Teoria zbiorowej odporności może być kolejną ślepą uliczką … Nie idźmy tą drogą. 


  • To jeszcze nie ta poraRzeczywiście, patrząc z perspektywy czasu dzisiejszego, robienie w marcu zapasów było bezcelowe. Pytałam parę dni temu o zapasy ponownie i znowu usłyszałam „powoli”. Moja córka zapełniła całą szafę mąką, cukrem i czymś tam jeszcze i kiedy zapytałam o zapasy usłyszałam, że to namiastka. I że się przyda. Rzeczywiście przydają się już teraz, bo kiedy czegoś brakuje, sięga się do szafy. Tym bardziej teraz, przy drugiej fali wirusa. Konkluzja; to co mamy obecnie to będzie za mało na przyszłość, ale przydaje się już dzisiaj. W niedalekiej przyszłości będą problemy z aprowizacją. Tego słowa użył Ojciec. I nie chodzi o problemy z dostarczaniem, ale nie będzie co dostarczać. I to brzmi o wiele groźniej. 

 

Przypomną sobie o Mnie.

26. 03. 20 r. Warszawa.

Poranną mszę oglądamy w TV.

  • Dawno nie byłeś w swoim kościele – zwracam uwagę Piotrowi.
  • Przyjdzie pora to wróci. Na sam koniec.
  • A dlaczego tak ?
  • A dlaczego nie ?

Na sam koniec… ???? To raczej czysta symbolika.


Wieczorem.

Od dwóch dni Piotr nie robi egzorcyzmów. Zwątpił, że są skuteczne. Siedzimy więc na kanapie i oglądamy TV.

  • Coraz gorzej widzę, nawet tego faceta na ekranie dobrze nie widzę. Muszę zrobić okulary.
  • Nie zdążysz.
  • ……….. – usztywniam się natychmiast.
  • Co to znaczy Homiel ?! – Piotr się wkurzył – Co ty tam możesz wiedzieć !!!
  • Uuuu…. – ciarki przeszły mi po plecach.
  • Usłyszałem gromki śmiech teraz – … Piotr się osunął na kanapie. Musiał poczuć, że przeholował.
  • Co ty możesz wiedzieć ?!!! – Ojciec powiedział powoli.
  • Ja mam nie wiedzieć, kiedy to Ja zaplanowałem ?!!!
  • Uwzględniając różne uwarunkowania, nie zdążysz.
  • Dlaczego nie zdążę ?
  • Bo coś się stanie.
  • A co się stanie ? – pytam. 
  • Dowiesz się.
  • Ojcze, fala miała być …
  • Nie rozśmieszaj Mnie.
  • Dach jeszcze nieskończony.
  • Przecież widzę !
  • ………. – roześmiałam się.

Dostaję zapytania odnośnie objawień w Trevignano Romano.

  • Czy to prawdziwa Maryja ?
  • Trzy lata temu ?
  • ………. – zgłupiałam. Jeśli Ojciec mówi tak wyraźnie o 3 latach, to znaczy, że ma to swoje znaczenie.
  • A czyż nie wychodzisz teraz z domu ?
  • Ale Ona jest przeciwko Watykanowi.
  • I ta karta zostaje odkryta.
  • Ja zawsze bronię Franciszka.
  • To bardzo dobrze.
  • Piotr też go codziennie chroni, a teraz on nie wie co z tym ma czynić – … bo tyle ma w sobie energii.

Zapadła cisza. Na kilka godzin. Kiedy już kładłam się spać, Piotr przysiadł przy łóżku.

  • Ale się dzieje, co ? – … i zamilkł.
  • Błogosławieni ci co we Mnie wierzą i nigdy nie zdradzili.
  • ……… – zrobiliśmy wielkie oczy. Wzięłam szybko zeszyt do ręki, który leżał w pobliżu jak zawsze.
  • Czy ty Mnie zdradziłeś Piotr ?
  • ……… – wolałam na niego teraz nie patrzeć. Kątem oka widziałam tylko, że był blisko płaczu.
  • Zdradziłem Cię Ojcze… – powiedział łamiącym się głosem.
  • Tak naprawdę nigdy Mnie nie zdradziłeś.
  • Teraz już będziesz wiedział kiedy co komu wolno, a co nie wolno.

Notuję każde słowo ze wzruszeniem.

  • Ojciec mówi, że tej pandemii nie zatrzymają.
  • Ale długo nie potrwa.
  • Ojciec ją zatrzyma.
  • Dostaną lekarstwo z Nieba.
  • Ktoś przyjdzie.
  • Tak jak ci co trzymali laski na pustyni i trzymali węża, ci nie umarli.

Księga wyjścia ; 4;1 Na to powiedział Mojżesz: «A jeśli nie uwierzą i nie usłuchają słów moich, mówiąc, że Pan nie ukazał mi się wcale?» 2 Wówczas Pan zapytał go: «Co masz w ręku?» Odpowiedział: «Laskę». 3 Wtedy rozkazał: «Rzuć ją na ziemię». A on rzucił ją na ziemię, i zamieniła się w węża. Mojżesz zaś uciekał przed nim. 4 Pan powiedział wtedy do Mojżesza: «Wyciągnij rękę i chwyć go za ogon». I wyciągnął rękę i uchwycił go, i stał się znów laską w jego ręku. 5 «Tak uczyń, aby uwierzyli, że ukazał tobie Pan, Bóg ojców ich, Bóg Abrahama Bóg Izaaka i Bóg Jakuba».

  • Te święta będą dla wielu rodzin ostatnimi świętami.
  • Sądzą, że są zdrowi.
  • Mogę to napisać jako ostrzeżenie ?
  • Myślisz, że to coś da ?

Znowu ciekawy artykuł prosto z Izraela.

Taka rzecz, plaga, która nawiedziła cały świat, każdy dom, która może być tylko znakiem geula (ostatecznego odkupienia)” – stwierdził dobitnie rabin Fish. „Midrasz stwierdza konkretnie, że wojna Goga i Magoga rozpocznie się od epidemii”.



27. 03. 20 r. Warszawa.

Przez wirusa siedzę oczywiście w domu, sprzątam, gotuję i piszę. Wszystko to przy cicho grającej muzyce. Piotr wraca około 16, włączam telewizor i dopiero teraz słucham najnowszych informacji o wirusie. Włosy dęba stają. Oglądamy w milczeniu …

  • Czy widzisz co się dzieje dziecko ?
  • Świat mówi tylko o wirusie.
  • ………. – kiwam głową w milczeniu.

Oglądamy właśnie jak premier UK objawia światu, że ma wirusa. Zaskoczenie.

  • Jeszcze wiele ofiar znanych będzie.
  • Wtedy zrozumieją, że władza i pieniądze są niczym.

Podają informacje, że Franciszek będzie na placu watykańskim modlił się samotnie przed obrazem Maryi. https://deon.pl/kosciol/kard-krajewski-zapowiada-niezwykla-modlitwe-papieza-wyjdzie-samotnie-na-plac-sw-piotra,815808

  • W imię kogo on się będzie modlił ?
  • Tych, którzy wyśmiewają Mojego Syna ? Tych którzy ... – pokazał jak robili Maryję w formie waginy.
  • Tych, którzy zostali uwiedzeni przez diabła – Piotr.
  • Chcesz, bym się ugiął pod wpływem ich modlitw ?
  • … Nie … 
  • Przy pierwszej okazji wrócą do tego co było.
  • Ja nie chcę ich uspokoić, Ja chcę ich złamać.
  • Co znaczą te słowa ?
  • ………. – wolałam milczeć.
  • Brutalność.
  • Oglądałaś Egipt ? – film „Exodus”, o którym tu wielokrotnie pisałam.
  • Tak.
  • Jak trzeba będzie, jedne dzieci wyzioną ducha.
  • Żadnego leku nie znajdą.
  • Nie zdążą… Jak wymyślą, będzie już inny.
  • Lekarstwo jest we Mnie.
  • Przypomną sobie o Mnie.
  • Wyśmiewali Mojego Syna na krzyżu.
  • Cóż oni mogą wiedzieć o cierpieniu.
  • Na twoich oczach się to działo – lekceważenie Ojca.
  • A to jest tylko co widziałaś, a jest wiele czego nie widziałaś.
  • Ktoś kto przechodzi obojętnie wobec zła, bierze w tym udział.
  • Pamiętaj.
  • Grzech zaniechania.
  • ……..
  • Widzisz to cierpienie ?
  • Patrzysz na to ?
  • Przyzwyczajaj oczy i do jeszcze większego.

Boję się jak każdy człowiek, ale argumenty Ojca są nie do obalenia. Boję się, ale rozumiem.

  • To cię przepraszam Ojcze, że nie chodziliśmy ostatnio do kościoła.
  • Widzę co się dzieje. Ale przesadzili z tymi pięcioma – … osobami.
  • No, rozumiem dwadzieścia. Tak jak mówiłaś.
  • To słyszałeś naszą rozmowę, Ojcze ?
  • Nie załamuj Mnie.
  • ……. – roześmiałam się i wzruszyłam.

Wprowadzone obostrzenia ograniczyły ilość przebywających w kościele do 5 osób. Co jest dla mnie kompletnie nielogiczne, ponieważ wiele kościołów gabarytowo jest bardzo obszernych. Bezpiecznie mogłyby pomieścić co najmniej kilkanaście osób naraz. Rozmawialiśmy o tym między sobą widząc puste kościoły.

  • Podoba Mi się.
  • Co Ojcze ?
  • Jak mówicie o Mnie, to beczecie.
  • Wszyscy Cię kochają.
  • Jakby tak było, to nie byłoby zarazy, Mały.



Dopisane 17. 10. 2020 r.

Większość tekstu została już udostępniona wcześniej http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/29/dostana-lekarstwo-z-nieba/ , ale postanowiłam powtórzyć, aby zachować kolejność wpisów. A ponieważ minęło od publikacji kilka miesięcy sprawdzę, czy zapisane słowa się wypełniają.

Jeszcze wiele ofiar znanych będzienie ulega wątpliwości, że tak jest.

Jak trzeba będzie, jedne dzieci wyzioną duchaAmerykańscy lekarze alarmują, że u dzieci coraz częściej diagnozowane jest nowe schorzenie: „pediatryczny wieloukładowy zespół zapalny”. Tajemnicza choroba dotykająca małych pacjentów związana jest zakażeniem koronawirusem. https://forsal.pl/artykuly/1476405,koronawirus-u-dzieci-w-usa-powoduje-wieloukladowy-zespol-zapalny.html

Żadnego leku nie znajdąJohnson&Johnson wstrzymuje testy szczepionki na COVID-19. Powodem „niewyjaśniona choroba”. 

Jak podaje New York Times testy kliniczne szczepionki przeciwko koronawirusowi zostały wstrzymane. Opracowująca ją firma AstraZeneca zatrzymała pracę po tym jak jeden z wolontariuszy poważnie zachorował. 

Nie zdążą… Jak wymyślą, będzie już inny – zaledwie kilka nagłówków. 

Sensacyjne odkrycie. Wirus stosuje „kamuflaż” 

Koronawirus nas oszukuje. Zmienia się tak, by komórki go nie rozpoznały. 

Naukowcy potwierdzają: koronawirus mutuje. Co to oznacza ? 

Mam pewną rozmowę z 3 września, czyli jeszcze przed drugą falą wirusa. 

  • Czy wirus się rozwinie dalej ?
  • słyszę Nowiczok.
  • Hmm….. – przed chwilą podano, że Nawalny został otruty nowi-czokiem. Śmiertelna trucizna, bardzo niebezpieczna, która pozostawia ślady do końca życia.
  • Czyli może być śmiertelny bardziej.
  • Pokazał mi, że teraz tylko drapie skórę, a nie chwyta za gardło.
  • Wirus się uzbraja.

Wczoraj usłyszałam wypowiedź wirusologa, że wirus znowu zmutował. 


  • Trzy lata temu ? – mniej więcej trzy lata temu Maryja z Trevignano zapowiadała … 

Przy następnym wpisie poświecę temu więcej miejsca.

Ojciec lubi słowa pisane.

22. 03. 20 r. Warszawa.

Wstaliśmy bardzo rano i już w łazience Piotr rozmawiał z Ojcem. Oho ! To znak, że wracając do Warszawy będziemy rozmawiać ! Czekam więc cierpliwie.

Piękna pogoda, zimno i mocne słońce, które wali niestety prosto w oczy.

  • A wczoraj wieczorem Homiel mi mówił …
  • Patrz na okulary !
  • No więc patrzę i patrzę i zrozumiałem, że chce, abym je wziął. I teraz wiem dlaczego… Ale dlaczego nie powie wprost; weź okulary, bo jutro słońce ! – Piotr zirytowany.
  • Hmm … Słuszna uwaga – pomyślałam. Dość rzadko się zdarza, aby przekazywali nam wskazówki wprost; zrób to, zrób tamto. Zazwyczaj są to znaki, które musimy odczytać.
  • Może daje ci możliwość wyboru ?
  • Nie mogę jaśniej.
  • Taaa … 
  • Cieszę się, że jedziemy do Warszawy.
  • Dlaczego ? – zdziwiło mnie, że Ojciec precyzyjnie użył słowa „Warszawa”.
  • Zobaczysz.
  • Przecież tam skupisko zarazy.
  • Choćby było „tysiąc atletów i każdy zjadłby tysiąc kotletów” ciebie nie ruszy.
  • ………. – wybuchnęliśmy śmiechem. To będzie cudowna podróż.

p.s. Lecz choćby przyszło tysiąc atletów I każdy zjadłby tysiąc kotletów, I każdy nie wiem jak się wytężał, To nie udźwigną, taki to ciężar. fragment wiersza Lokomotywa J. Tuwim.

  • A jakby mrówka była, to ruszy tego, kogo ma ruszyć.
  • Wow …. – czyli wirus dotyka tego, kogo ma dotknąć.
  • Cieszysz się Ojcze ? – próbuję wymacać dlaczego.
  • Wyobraź sobie. W skupisko, to jednak cieszę się.
  • A co ma się stać ?
  • Już jesteś w blokach startowych ? Zobaczysz.
  • No powiedz Homiel – Piotr nalega myśląc uparcie, że to Homiel.
  • ………
  • Może coś pięknego się stanie …
  • A skąd wiesz, że pięknego ? – tonuję jego optymizm, ponieważ biorę pod uwagę, że może być odwrotnie.
  • Mogłabyś w horrorze grać.
  • Powiedziałem jak z okularami. Patrz.
  • A po co okulary ?
  • Będzie mocne słońce. Wyjątkowo nie udało się chmurek załatwić.
  • ……….. – śmiech.

Faktycznie, przez pierwsze godziny jazdy wyjątkowo silne jak na marzec było słońce. 


Z uwagą słuchamy doniesień o wirusie.

  • A ten idiota z Korei wypuszcza dwie rakiety – Piotr nie wytrzymał.
  • Jego egoizm i narcyzm sięga apogeum.
  • Wypuszcza rakiety, żeby zwrócić uwagę na siebie.
  • Jest niczym Neron. Będzie się zachwycał nad każdym swoim ruchem.
  • Hmm… Czyli to jest taki ryczący lew, który nic nie zrobi ? – … nie wywoła wojny.
  • A czym ma zrobić jak nic nie ma ? Armia, która jest papierowa ?
  • Czyli to nie od Korei wyjdzie wojna … – zamyśliłam się.
  • Nie ma takiej możliwości, jest niczym Irak. Wszystko nierealne … znaczy wszystko co mają to prowizorka.

Zapisuję każde słowo, bo to ważna informacja.

  • Ojciec lubi słowa pisane.
  • Bo co zapisane, spełnić się musi … – powtarzam słowa Ojca.
  • Ciekawe … Czy to ważne, że mamy wrócić ?
  • Niezbędne. Ola nie zrozumie jak wielu czeka.

Już wiem o co chodzi ! Nasi pracownicy są przestraszeni, że z powodu wirusa Piotr zamknie firmę. Każdy nasz wyjazd do Szczecina budzi w nich niepokój.


Jedziemy jakiś czas w ciszy. Autostrada kompletnie pusta, ta pustka tworzy dziwnie apokaliptyczne wrażenie.

Można wpaść w trans i może dlatego z letargu wyrwał nas duży ptak, który o mało co nie rozbił nam w szyby.

  • Ale orzeł ! – Piotr krzyknął przestraszony nagłością tej sytuacji.
  • Pustułka.
  • Pustułka ?! Znasz coś takiego ? Sprawdź ! – Piotr szturcha mnie w łokieć. Sprawdzam i oczywiście  pustułka jest.
  • Homiel, skąd Ty to wszystko wiesz ?!
  • Raaany !!! To z Ojcem rozmawiasz ! – nie wytrzymuję w końcu.
  • Jestem pół Polką, pół Polakiem.
  • ……… – roześmialiśmy się.

Słuchamy radiowych wiadomości. Coraz częściej padają zapytania, czy w obliczu pandemii powinny odbyć się wybory.

  • Nie powinno być – Piotr zdecydowanie.
  • Chyba sami na siebie będą głosować, bo nikt nie wyjdzie.
  • Co do Chin, w statystykach wygląda ładnie. W życiu jest inaczej.

Zapadliśmy w zadumę.

  • Jak sobie przypomnę, że oni tam w Niebie stali jak słup soli i patrzyli sobie w buty, to nadziwić się nie mogę. Widzę, że nie chcą iść i myślę sobie, ale frajerzy !!! – Piotr nagle wybuchł.
  • Kto frajer, to frajer.
  • ………. – roześmiałam się. Mina Piotra była w tym momencie bezcenna. Zrozumiał, że to on został „złapany i zatopiony”.
- A któż pójdzie do tego świata?  
-Widzę, że każdy udaje, że ogląda swoje buty, mają schylone głowy i udają, że nie słyszą, po prostu nikt nie chciał iść. Wtedy ja się wychyliłem i powiedziałem...  Oto jestem.  
- Ty...?  Więc idź. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/02/kiedy-pozadliwosc-oczu-jest-wielka-wtedy-twoja-wiara-jest-zadna/ 
  • Śliczni byli, bardzo wysocy, platynowe włosy mieli, bardzo przystojni, tylko ja wyszedłem jak ta miernota, kurdupel z metr pięćdziesiąt, miałem workowe ubranie.
  • Zgrzebne.
  • Hmm… Dlaczego tak się wyróżniałeś na ich tle ? Dlaczego był taki inny Ojcze ? Dlaczego taki mały ?
  • Mały, bo mały.
  • A zgrzebny ?
  • Mało miał na sumieniu ?
  • Dziwne … A co miałeś na sumieniu ?
  • ……… – cisza.
  • A więc to w tym roku coś będzie ? – pytam znowu o to co zawsze.
  • W końcu sąd się skończył.
  • Pamiętacie jeszcze o sądzie ? Ty, planisto ?

Dojechaliśmy do Warszawy i od razu zabieram się do pracy. Natrafiam na tekst, z którym naprawdę nie wiem co zrobić. Biję się z myślami przez kilka godzin i wtedy … 


Wieczorem.

  • Podczas egzorcyzmów widziałem Maryję, miała piękną chustę na głowie, chustę z gwiazdami. Była bardzo wysoka. Pan Bóg pokazał mi też, że gdyby epidemia zakończyła się teraz i nagle, niczego by się ludzie nie nauczyli. Od razu zaczęliby żyć po staremu.




Dopisane 13. 10. 2020 r.

Piotr z Maryją ma bardzo bliski kontakt, jeśli mogę się tak wyrazić. Często Ją widuje właśnie w chuście (zazwyczaj niebieskiej) zdobionej gwiazdami / gwiazdkami. Tak często, że zaczęłam się zastanawiać, czy ma to jakieś znaczenie. Jak wszystko, tak i to prawdopodobnie musi coś symbolizować, ponieważ ciekawą informację o gwiazdach na płaszczu można przeczytać w tym artykule.

Gwiazdozbiory na płaszczu Matki Boskiej (Guadalupe)

Na płaszczu bez trudu można rozpoznać wiele gwiazdozbiorów. Badania naukowe prowadzone w 1981 roku wykazały, że układ gwiazd na tunice jest identyczny z tym, jaki miał miejsce nad Meksykiem w grudniu 1531 roku. Układ ten nie jest przedstawiony geocentrycznie, to znaczy tak jakby obserwator znajdował się na Ziemi, lecz heliocentrycznie, czyli tak jakby obserwator znajdował się na Słońcu.

„Układ gwiazd na płaszczu Maryi odzwierciedla zimowy obraz nieba w dniu jej ukazania się, czyli 12 grudnia 1531 roku o godzinie 10.40 rano. Potwierdza to również widoczna na płaszczu północna część nieba, z jasnymi gwiazdami nieba południowego, jeśli popatrzeć od strony twarzy Madonny. Można też zobaczyć wschodniej części nieba. Wszystko zależy od sposobu patrzenia, od ułożenia wizerunku na płaszczu, kiedy patrzymy na niego z zewnątrz. Ponieważ szata jest rozpostarta, nie można zobaczyć gwiazd po jej drugiej stronie” stwierdził Dr Ileskaz (astronom) po przeprowadzonych badaniach.

Nadchodzi przełomowy moment dla życia Ziemi.

20. 03. 20 r. Szczecin.

Budzę się z migreną. Ostatnie wahania ciśnienia mnie dobijają.

  • Co ci życzyć na nowy dzień ? – Piotr kipi dobrym humorem.
  • A ! Już wiem … Żeby migreny minęły Tak słyszę – Ojciec uprzedza moją odpowiedź.
  • I żebym przestała się bać – dodaję.
  • ………
  • Ojciec pokazał mi jak siedzi na tronie i trzyma z jednej strony nasze dzieciaki, a z drugiej ciebie. Obejmuje rękoma. Jesteście pod dobrą ochroną.
  • Ale w maseczkach lepiej chodzić, prawda ?
  • To chyba dlatego, żebyście się nie wywyższali.
  • Ja wiem gdzie to jest.
  • Wiem kogo zniżyć.
  • Ci co się wywyższali, zostaną poniżeni.
  • ???!!! … – Piotr zrobił gest ręką jakby kogoś zduszał do ziemi.

Widząc ten gest przeszedł mi po plecach dreszcz niepokoju. Lepiej żyć z Ojcem w zgodzie, nie ulega wątpliwości.


Kawiarnie zamknięte, większość sklepów zamkniętych. Siedzimy przed hurtownią chemiczną czekając na otwarcie. Chcemy kupić jakieś środki dezynfekujące. Rozmawiamy …

  • W Warszawie robi się nieciekawie, tutaj chyba jest bezpieczniej.
  • To może zamknę firmę na dwa tygodnie i do Wielkanocy zostaniemy w Szczecinie ? – Piotr wpada na pomysł.
  • A możesz sobie na to pozwolić ? – jestem pełna wątpliwości.
  • Jesteś zatrudniona u Mnie i pracujesz dla Mnie.
  • A twój mąż tylko zawiadamia i podbiera co nasze.
  • …….. – od razu poczułam się pewniej.
  • A może to wcale nie przypadek, że mamy być tutaj ? – myślę dalej.
  • Dziewczyny muszą być razem.
  • Wow… Musimy być razem ? Musimy być razem, żeby nie rozpaczać jak coś się z tobą stanie ? – słabo mi się zrobiło.
  • Nastąpi zdarzenie.
  • Powołam ciebie jak powołałem Mojego Syna.
  • …….. – włosy dęba mi stanęły.
  • Pierwsze olśnienie przyjdzie na dniach.
  • Ten, któremu ufasz zabierze ciebie na naukę do Siebie.
  • Oto jestem. Ja pójdę.”
-Usłyszałem coś niesamowitego... Zobaczyłem scenę. Widzę Ojca i aniołów, którzy stoją wokół Niego. To cała grupa aniołów, są wysocy, ja stoję za nimi i jestem najmniejszy. Bóg pyta ich... 
-A któż pójdzie do tego świata? 
-Widzę, że każdy udaje, że ogląda swoje buty, mają schylone głowy i udają, że nie słyszą, po prostu nikt nie chciał iść. Wtedy ja się wychyliłem i powiedziałem...  
- Oto jestem. 
 -Ty...? 
- Ojciec był zaskoczony...  
- Więc idź. -…. i mnie przytulił. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/02/kiedy-pozadliwosc-oczu-jest-wielka-wtedy-twoja-wiara-jest-zadna/ 
  • Imię oddaję.
  • Dopełnij wszystkiego i wracaj.

To było tak niespodziewane i niesamowite, że zaniemówiliśmy.


Wieczorem.

  • Wiesz, że Ojciec na wszystkim się zna ? – Piotr zagaduje.
  • Jak trzeba, to i dachówki ci położę.
  • ………. – roześmiałam się. Mimo wirusa dach remontujemy. 
  • Na cudach też się znam. Przede wszystkim !
  • Patrzyłem jak przed lustrem mówiłeś, że się nie znam.
  • Wiem Ojcze, ale się uczyłem.
  • Dlatego do kąta cię nie odstawiam.
- Słuchaj, tak ciężko jest, przecież wiesz, że staram się w tej firmie, wszystko idzie po najniższej marży, ciągle walczę, ledwo sprzedaję, by ludziom dać pensję, przecież wiesz, że znam się na ekonomii. 
- A Ja na cudach – wypalił natychmiast Homiel. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/02/ten-swiat-musi-sie-skonczyc-czy-ktos-pamieta-krew-chrystusa/ 

Oglądamy wiadomości o wirusie na każdym kanale. Komentujemy między sobą, że mamy szczęście, bo w porównaniu z resztą świata w Polsce jest spokojnie.

  • Ten wirus będzie się rozwijać, żeby świat coś zobaczył.
  • Za tą chorobą Ojciec stoi.
  • Nie mam wątpliwości – myślę w duchu. AJ jest wolą Ojca.
  • Zobacz, już ludzie wracają „w te pędy”.
  • Jeszcze się nie zaczęły powroty. Się zaczną.
  • Najciekawsze przed nami.
  • To jeszcze nie te powroty ?
  • Niektórzy sobie przypomną, że są Polakami.
  • Rozważanie co to będzie, to wtórne.
  • Chleby musimy dać.
  • Was to nie dotknie.
  • Podają, że w Chinach gaśnie epidemia.
  • Chiny oszukują. Myślą gospodarką, nie ludźmi.
  • Zobacz, nie mówi się o Indiach.
  • Nikt nie będzie się zajmował pariasami, niewłaściwy kolor skóry i koniec.

Zaskoczenie. Indie ? Co prawda nie oglądam wszystkich Wiadomości w TV, ale faktycznie nie widziałam ani jednej informacji dotyczącej wirusa w Indiach. Jakby tego problemu tam w ogóle nie było. I myśląc o Indiach …

  • Kiedy wróci nasz syn ? – p.s. utknął na statku w Południowej Korei.
  • ……..
  • Widzę niebo pełne chmur. I raptem chmury rozchodzą się na dwie strony i pojawia się wąska ścieżka zrobiona z Nieba … To będzie na krótko, bo potem znowu chmury.

  • Czyli … Ojciec pomoże.
  • Jakże mogłoby być inaczej.
  • ……..
  • Dlaczego Italia jest tak bardzo doświadczana ?
  • Żeby się spełniło co jest zapisane. Każde słowo.
  • ……… – podnoszę głowę zaskoczona.
  • Na naszych oczach się dzieje – Piotr nie może w to uwierzyć.
  • W AJ jest zapisany upadek wielkiego miasta na 7 wzgórzach. Czy o Rzym chodzi ?
  • ……. – … cisza.

Czy to Rzym, a może Jerozolima ? A może jednak chodzi o III Tajemnicę Fatimską i strzałę jako symbol zarazy, która trafia w papieża … Z kolei papież to symbol Chrześcijańskiego Kościoła …Ciekawe co ma się spełnić … 



21. 03. 20 r. Szczecin.

Córka była wczoraj tak zamyślona, że o mało nie spowodowała wypadku. Ochronił ją od tego oczywiście jej „Wypłosz”. Miała później bardzo ciekawy sen.


Smutna wiadomość; zmarł ksiądz Pawlukiewicz.

  • Szkoda, że nie doczekał fali.
  • Doczeka się, ale w innej formie.
  • Zostanie mu to dane za to, że głosił prawdę.
  • To, że (człowiek) odchodzi nie znaczy, że zapomina.

Wieczorem.

  • Nadchodzi przełomowy moment dla życia Ziemi, a w zasadzie dla jej mieszkańców.

Zawiesiłam się w zadumie nad tym zapisanym zdaniem. Wirus ? Nieeee, to za mało.




Dopisane 11. 10. 2020 r.

  • Nadchodzi przełomowy moment dla życia Ziemi, a w zasadzie dla jej mieszkańców.

Napiszę coś dzisiaj, tak na wszelki wypadek. Kilka dni temu miałam wizję, że jestem w pokoju z jakimiś ludźmi, którzy dyskutują między sobą, że Jezus już idzie. I w tym momencie powoli otwierają się drzwi. Piotr zaś od kilku dni słyszy „paruzja !” Co to wszystko ma oznaczać, nie wiem. Jednak z rozmowy wynika, że to jeszcze nie ta wielka paruzja, na którą wszyscy czekają. 

Konik z jeźdźcem sieje.

17. 03. 20 r. Warszawa.

Jesteśmy na porannej mszy mimo wirusa. Bardzo mało ludzi, może z 7 osób. Ale to są ci najtwardsi, którym wiarą do pięt nie dorastamy.

  • A jednak oni tylko wierzą, brak im przewodnika.
  • A ksiądz ?
  • On wykonuje.

Wieczorem.

  • Nie zapomnij o wskrzeszeniu.
  • Hmm … Chodzi o Wielkanoc ? – pytam niepewnie.

Piotr się nie odzywa, Ojciec się nie odzywa … Jakoś tak cicho ostatnio … Zabieram się za czytanie internetu …

  • Wiesz, że muzułmanie ogłosili, że nadchodzi mesjasz ? Czytałam to w izraelskiej prasie.
  • Nadchodzi, nadchodzi.
  • ???!!! 

Ci przywódcy religijni twierdzą, że Mesjasz wkrótce pojawi się na Jerozolimskim Wzgórzu Świątynnym, najświętszym miejscu na świecie. Wielu przywódców chrześcijańskich i muzułmańskich zgadzają się z tą apokaliptyczną oceną.(…) Podobnie muzułmanie widzą Mesjasza, zbawiciela, ukazującego się pod koniec dni. Nazywany Mahdim, ta postać ma się pojawić w okresie poprzedzającym Dzień Sądu, aby uwolnić świat od zła. Pojawi się u boku Jezusa, aby pokonać postać fałszywego Mesjasza, Al-Masih ad-Dajjal. Wtedy nastąpi zmartwychwstanie i sąd za zmarłych.


Oglądamy newsy o wirusie.

  • Zobacz, nie mieszczę się jeszcze w grupie ryzyka, ludzie od 65 lat są w grupie – Piotr się pociesza.
  • Jesteś młody.
  • Naprawdę ?
  • Dla Mnie bardzo… Ojciec się roześmiał.


19. 03. 20 r. Szczecin.

Wyjeżdżamy nieco później niż zwykle, a drogi są prawie puste. To niezwykłe jak na Warszawę. Autostrada wylotowa na Szczecin nigdy nie jest pusta, tętni życiem non-stop. Tir za tirem, a dzisiaj… pusto. Niesamowite ….

  • Wczoraj ogromne wrażenie zrobiła na mnie ta Włoszka, która ostrzegała, że to straszna choroba i że ją bardzo boli.
  • ……….. – Piotr się nie odezwał.
  • Diabły próbują się wedrzeć do kopuły, patrzą się na mnie, czy ja ich widzę.
  • Tak ? A jak wyglądają ?
  • Okropne potwory, czarne, hybrydy – … wzdrygnął się, jakby mu „ktoś szczura na plecy rzucił”. 
  • Pandemia przejdzie, kiedy ty się zmienisz.
  • Ojciec powiedział, że kiedy stanę się złoty, to zlikwiduję to.
  • Ty zlikwidujesz ?! – wierzyć mi się nie chce, no bo jak !?

Zajrzałam przez telefon do swojej poczty. Ucieszył mnie mail, w którym ktoś również opisuje kopułę. 

  • Ciekawe … Ta kobieta również widziała, że kopuła jest przezroczysta.
  • Mało tego, była jakby szklana, bardzo gładka, gruba warstwa ochronna – opisuje Piotr. 

  • To Ojciec zrobił tą kopułę.
  • Bo jak mogłoby być inaczej.
  • Ona pisze, że widziała Maryję i Michała.
  • Mogą być i pilnować. To niczego nie wyklucza. Ta świeca ściąga choroby i je spala. Ta choroba tutaj się tak mocno nie rozwinie jak gdzie indziej. Będą tym zdumieni co się dzieje – Piotr w zadumie. 
  • Bycie Polakiem to mieć farta. Tak będą mówić.
  • Wróćmy do słynnego paszportu, też się sprawdzi.
  • Wow !!!
- Za 50 lat to już nas nie będzie tutaj – skwitował to Piotr. 
- Za 50 lat będziesz zażywać kąpieli w innych wodach. 
- A co z Polską. 
- To będzie niezły paszport. To będzie niszowy naród, ci co psują… odpadną. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/30/bog-nam-daje-chleb-powszedni-diabel-kawior/
- Na razie to strumyczek, a będzie rzeka – powiedział teraz.
- O kurcze, to w takim razie co musi zacząć się dziać w Europie, żeby zaczęli wracać hurtowo? – pytam, bo jeśli taki skutek, to jaka musi być przyczyna? 
- Polski paszport będzie w bardzo dużej cenie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/23/droge-wyboje-laweczke-wybiera-zawsze-ojciec/
- Ten kraj pójdzie mocno do góry, że nikt mu nie dorówna. 
- To będzie szok. 
- Po co ci paszport amerykański, skoro masz polski i nic lepszego nie będzie ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/11/08/a-kto-powiedzial-ze-latwo-znaczy-dobrze/
  • Czy paszport polski będzie pożądany przez wirusa ? – pytam. 
  • Przez cuda.
  • Czy to ma znaczenie, że ta świeca jest w kaganku ?
  • Wszystko ma znaczenie.
  • A może my mamy wirusa ?
  • Oni was nie lubią.
  • A może polubią ?
  • Nie gustują w takich ciałach. Wielu lubi, ale nie was.

Jedziemy chwilę w ciszy.

  • Ale mnie Ojciec w konia zrobił. W tym zakładzie mechanicznym wyszedł taki kapciuch, taki prawie kloszard, taki dziadek obdarty, koszula mu wychodziła… I on mówi do mnie, żebym pogodę zmienił, bo mogę. Wmurowało mnie w podłogę ! Mówi „zrób pan coś z tym” … Ale Ojcze jesteś … – zabrakło mu słów. 
  • No jaki ?
  • Nieprzewidywalny.
  • Teraz już wiesz dlaczego jesteś podobny do Mnie, też jesteś nieprzewidywalny.
  • No … To wszystko aż zatyka Ojcze.
  • Dlatego między nami taka różnica jest.
  • Cieszę się, że cię zaskoczyłem.
  • Lubię słuchać jak o Mnie rozmawiacie.
  • Ojcze, ten kleik to właśnie wirus ? – dopytuję. 
  • Preludium, ale nie tu, nie w Polsce.
  • ……….
  • Trudne do uwierzenia to wszystko, to się dzieje na naszych oczach – Piotr wzdycha głęboko.
  • Pomyśl lepiej co może się stać, że paszport będzie pożądany.
  • Na razie Polacy wracają, ale …
  • ale to jeszcze nie to ? – … kończę zdanie.
  • Tyle pisałaś o AJ i się dziwisz ?
  • Kiedy miało się to stać ? Za 60 lat ?
  • Jesteś świadkiem, świadkiem !

Ale nie tym, o którym wspomina AJ.

- Zatrwożą się wszyscy. 
- Bez przerwy widzę wypalone kadzie z ziarnem… 
- Będziesz świadkiem tych wydarzeń, które nadejdą – do mnie. 
- Zbliża się chwila prawdy i cel twojego życia – do Piotra. -
- Dla niektórych już nie będzie radości dnia brzasku. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/01/pogrom-to-za-malo/ 

Jesteśmy już w miarę blisko Szczecina. Piotr nagle łapie się za usta.

  • Poczułem silne ukłucie.
  • ……… – rzeczywiście jego usta stały się lekko spuchnięte i pojawiła się krew.
  • Pocałunek diabła.
  • Pocałunek z ugryzieniem.
  • Poczułem, że piecze i piecze.

Zamilkliśmy. Nigdy nie wiadomo czego można się od nich spodziewać. Coś sobie przypomniałam …

  • Ojcze, dlaczego powiedziałeś, że to ja mam być w ciąży ? A co ja mam wspólnego z Nike ?
  • ……… – Piotr milczy.
  • No co tak milczysz ?!
  • Bo nic nie słyszę.
  • Jeżeli nie słyszysz, to dobrze słyszysz – … czyli brak odpowiedzi to też odpowiedź.
  • Dowiem się kiedyś ?
  • Wszystko stopniowo.

Naszą rozmowę przerywają radiowe informacje o wirusie.

  • Czy to możliwe, że wirus powstał pod wpływem działania słońca ? Wysokiej temperatury ? „Konflikt ze słońcem” ? – przyszło mi do głowy.
  • Wszystko jest możliwe.
  • Jak miał być, to jest.
  • Konik z jeźdźcem sieje.
  • A jak będzie dalej ?
  • Będzie dobrze.
  • Dobrze ?
  • Lepiej niż dobrze.

Dobrze dla Nieba nie znaczy, że ludzie na ziemi przejdą to bezboleśnie.

  • Jak długo Ojcze to potrwa ?
  • Tyle, ile trzeba.
  • Ten wirus spowodował, że niektórzy zaczęli bardziej wierzyć. Ci co czytają. Ojcze, czy teraz ci co czytają …
  • Zakochali się w twoim pisaniu.
  • … Ale ja się chciałam zapytać, czy zakochali się w Ojcu …
  • Jeśli zakochali się w pisaniu, to zakochali się w Ojcu.
  • Pokazałaś Go dostępnym, namacalnym, zszedł z piedestału.
  • Czyli tak jakby Ojciec chciał.

Najlepsze przed nami.

12. 03. 20 r. Warszawa.

Wstaję o 6 rano półprzytomna. Słowa Piotra stawiają mnie jednak szybko do pionu …

  • Usłyszałem teraz …
  • Me imię jest w tobie.
  • … ?! Ale czy to znaczy, że Ojciec jest w tobie ?
  • Dochodzenie czas zacząć.
  • ……. – wycofałam się z pytaniami. Taka mała reprymenda. Ledwo wstaję, a już dochodzenie.

Poszliśmy na mszę. Potem na kawę. Kawiarnia totalnie pusta. Nigdy tak nie było. Widzimy na własne oczy, że ludzie boją się wirusa. Siedzimy sami odważnie, rozmawiamy swobodnie. W pewnej chwili Piotr zamilkł …

  • Obudź się …
  • … powiedział mi Ojciec.
  • Niech drżą przed tobą tak jak będą drżeć przed mieczem.
  • ???!!!
  • Me imię w tobie jest … to Szechina ?
  • Niech ci będzie.
  • … A co tym koniem wczorajszym ?
  • Hmm … One stoją rzędem w stajni, obok boksów, są osiodłane, jeźdźcy stoją w rzędzie, jak mumie, śnięci… Konie stoją na krańcach stajni, która jest jednocześnie początkiem świata naszego … Mogą wejść w każdej chwili i czekają.
  • Czekają na Szechinę.
  • …….. – zamyśliłam się.
  • W AJ jest tak, że jak się budzi świadek / prorok, to on coś tam przekazuje ludziom, a potem zostaje zabrany do Góry i będzie wielkie trzęsienie ziemi. Wielkie trzęsienie ziemi, zburzenie miasta… Ale Ojciec chce zrobić chyba więcej …
  • Chce.
  • To jest jedno krótkie zdanie, a zobacz, może trwać kilka lat u nas. Jaka może być przyczyna wojny ?
  • Czy II Wojna była duża ?
  • Tak.
  • To ta będzie większa.
  • …….. – słabo mi się zrobiło.
  • A Polska ?
  • Przyszedł czas, aby wyszła obronną ręką.
  • Jednego nie rozumiem. Będzie prorok, Ojciec odkryje karty, da dowód i mimo to będzie wojna ?
  • Słyszałaś homilię ? Ilu uwierzy ?
  • Chodzi o to, żeby przeszli przez te wąskie drzwi.

Dzisiejsza homilia … 

(Łk 16, 19-31); Jezus powiedział do faryzeuszów: „Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”.


Ta pusta kawiarnia, wizja wojny większej niż ostatnia, to wszystko spowodowało, że byliśmy bardzo zamyśleni.

  • Widzę Ojca.
  • Masz się przygotować, pokażę ci wszystko.
  • Nie mogę się doczekać do kwietnia.
  • Naprawdę Ojcze ?
  • Nie, no żarty George.
  • ……… – wybuchłam śmiechem. 
  • Nadchodzi nowe.
  • … Widzę jak Pan Bóg tańczy.
  • Mówimy o 29 kwietnia ? – urodziny Piotra.
  • Mówimy o kwietniu. Kobieto zmiłuj się !
  • ………. – i znowu się roześmiałam.
  • Trzymaj się .
  • … Pokazał, żeby trzymać się poręczy.

Wieczorem.


Przypomniałam sobie wizję, którą przeżyłam w nocy. Byłam jakby na wybrzeżu, przede mną morze, za mną miasto. Miałam w rękach niemowlę, które było bardzo zdeformowane, jakieś takie nieludzkie, a obok na ziemi leżał człowiek z wypatroszonym brzuchem, dookoła pełno jego krwi. Ciemne chmury przysłaniały światło. W tej wizji czułam się psychicznie wykończona. Byłam już tak zmęczona, że podnoszę głowę do góry w niebo i łapię ustami trochę świeżego powietrza. Patrząc w niebo i prosząc o powietrze widzę jak rozstępują się chmury i na niebieskim bardzo niebie pojawia się wielkie oko. Żywe ludzkie oko, męskie ! Jest wokół oka trójkąt ! Spogląda na mnie, a ja spoglądam w niego. Odczuwam wielką ulgę.

Czuję, że znowu oddycham świeżym powietrzem, czuję nawet przez sen jakbym się na nowo narodziła. Budzi się we mnie nadzieja, zdrowie, budzi się wszystko. Chmury rozstępują się jeszcze bardziej i widzę, że koło tego wielkiego oka zakrywającego niemal połowę nieba pojawia się wielki anioł. Właściwie biały zarys anioła. Anioł (mężczyzna) patrzy uważnie na Oko. To wojownik i wyczuwam w nim oczekiwanie jak do startu. To mnie zastanowiło. Budzę się.


13. 03. 20 r. Warszawa.

  • Ojciec mówił o wstrząsie. Nie sądzę, aby … – … to był prorok … Chciałam powiedzieć.
  • A Ja wiem.
  • Ujawni się coś, co jest zakryte.
  • Zobaczą to wszyscy, odległość nie ma znaczenia, to się objawi.
  • To będzie wstrząs, bo zachwieje wszystkimi doktrynami.
  • Bo człowiek nie jest stworzony sam z siebie, ale to Bóg stworzył człowieka.

Właśnie !

  • Ten wirus jest nawet zapisany w Biblii – jestem zdziwiona. I to chyba najlepszy dowód, że wirus to część AJ. https://www.youtube.com/watch?v=aCMD0bxElC8
  • Hmm … Widzę, że wirus w Polsce będzie chyba spokojniejszy.
  • Bo kopuła działa – przypomniałam sobie, że ciągle jest.
  • Tak. Od wielu dni widzę nad Ziemią taki płaszcz blaszanych blach kładzionych jak dachówki. Są ogromne, jakby ochraniały Ziemię.

Po raz pierwszy o kopule Piotr mówił dwa lata temu;

- Zobaczyłem nasz kraj wyniesiony ponad inne i ochronione jak tort, kloszem. Ten klosz zamienia się w kulę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/22/dla-chwaly-ojca-zapanuje-swiatlosc-na-swiecie/ 
  • Wiesz co zobaczyłem ? Wirus się unosi w powietrzu jak chmura pyłu i nagle opada jak deszcz, opada nagle i bach ! Nie ma wirusa – dziwi się.
  • Jak w tym filmie o Indiana Jones i Ufo – dziwi się nadal.

Wieczorne wiadomości przyprawiają o dreszcze.

  • Jak mi przez wirusa firma stanie to nie wiem … – Piotr zatrwożony.
  • Sprzedamy auto i już.
  • Zapominasz o Mnie.
  • Nie wiesz o sprawach, które mają nadejść.
  • Zapomniałaś o fali, która jest gigantyczna ?
  • Hmm … Pamiętasz jak Ojciec powiedział, żebyśmy się trzymali poręczy, bo będzie się działo ?
  • A najlepsze przed nami.
  • ?!

Już chciałam zacząć wypytywać co jeszcze przed nami … ale zrezygnowałam.

  • Chwal Moje imię dziecko i nigdy o Mnie zapominaj, bo Ja o tobie nie zapominam.
  • ……… – wzruszyłam się.
  • I daj spokój Małemu.
  • Będę musiała robić zapasy ?
  • To brak zaufania, ale i ostrożność.



Dopisane 05. 10. 2020 r.

Piotr widział nagle opadającego wirusa. Sens tego taki, że tak jak się sam pojawił, tak i sam odejdzie. Bardzo ciekawe, ponieważ ktoś również to przewidział i to znacznie wcześniej;

Około roku 2020 ciężka choroba podobna do zapalenia płuc rozprzestrzeni się na całym świecie, zaatakuje płuca i oskrzela. Będzie się opierać wszystkim znanym metodom leczenia. Bardziej zaskakujący niż sama choroba będzie fakt, że zniknie nagle tak szybko, jak się pojawiła, ale zaatakuje ponownie dziesięć lat później, a następnie całkowicie znikniehttps://burbonik.pl/2020/03/15/sylvia-browne-koronawirus-przepowiednia/