Będzie ważyć się los tego świata.

20. 12. 19 r . Warszawa.

Po egzorcyzmach Piotr oznajmił …

  • Chyba już wiem co to ten prezent. Usłyszałem …
  • Późno w nocy stanie się światłość.

Ciekawe … Kilka dni temu powiedział Ojciec …

- Do zachodu słońca nic się nie wydarzy, ale po zachodzie słońca wszystko ruszy. 
- Co to znaczy ? – Piotr do mnie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/02/nie-wystawiaj-ojca-na-probe-tylko-czytaj-ojca-znaki/ 
  • Zobaczyłem, że w nocy albo jak będzie ciemno nastanie nagle światłość, będzie jaśniej niż za dnia, a do mieszkania wpłynie jasna kula. W nocy nastanie dzień. A potem zobaczyłem, że przemawiałem do Żydów i oni mnie zaatakowali, a wtedy ręką ich odepchnąłem i oni unieśli się w górę.
  • To symbolika raczej. Ale światło ?
  • To było jak w tym filmie Exodus. Raptem z nocy stało się światło.
  • ………. – kiwam głową, bo faktyczne jest taka scena.

  • Możecie wywieszać buty – … gwiazdkowy zwyczaj wywieszania butów w oczekiwaniu na prezenty.
  • Przyznasz, że coraz więcej widzi ?
  • Taaak – mówię z uznaniem.

Piotr wczoraj dał popis swoich możliwości. Oglądaliśmy wiadomości w TV i pokazano chore dziecko. Zanim cokolwiek o nim powiedziano Piotr stwierdził, że ma chore kości. Kilkanaście sekund później reporter wyjawia chorobę dziecka; rak kości. I tak kilka razy pod rząd prawidłowo odgadywał coś wcześniej, zanim powiedziano.

  • Notuj to wszystko – Piotr nalega. Jestem zdziwiona, gdyż zazwyczaj jest odwrotnie. Widząc w moich rękach długopis, od razu się zjeża.
  • Dlaczego ?
  • Czuję, że to ważne. Kiedyś będzie dla ciebie ważne.


21. 12. 19 r. Szczecin.

Wyjeżdżamy do Szczecina na dłuuugie święta. Spodziewam się już wszystkiego, ale jak zwykle nie wiadomo kiedy.

  • Załóżmy, że ta kula, to światło przyjdzie. Co to ma dać ?
  • Poczekaj, zobaczysz.
  • ………
  • Godzina prawdy nadchodzi.
  • O Mnie, o Nas.
  • Ci co cię obmawiali od czci i wiary …
  • Jakie wielkie będzie zatrwożenie, niedowierzanie.
  • Niektórzy uważają, że jestem samo zło – Piotr wzrusza ramionami.
  • Na Mojego Syna też pluli, kiedy prawdę mówił.
  • Nie oczekuj sprawiedliwości.

Zapadliśmy w zamyślenie.

  • Ale jestem zmęczona … Mam drugą nieprzespaną noc …
  • Nie martw się, odpoczniesz w swoim łóżeczku, już ci gładzę pościel.
  • ……… – rozmiękczam się jak gąbka. Płakać się chce …
  • Takie to życie twoje i jego.
  • Od przeznaczenia nie uciekniesz i nie ma czego się bać.
  • Co sądzisz o prezencie niespodziance ?
  • …….. – nie mam nic do powiedzenia. Nic nie czuję.
  • To bardzo istotne, że to prezent, ale niespodzianka.
  • Jeśli chodzi o kulę i światło … Nie może być to niespodzianka, bo już Piotr wie … – próbuję się z Ojcem podroczyć.
  • Nie spina się ta układanka Ojcze – Piotr się śmieje.
  • Wszystko się spina, tylko ty tego jeszcze nie rozumiesz.
  • Tytaniczna praca przed tobą.

Niewątpliwie … i znowu się zamyśliłam. Piotr trąca mnie łokciem …

  • Słyszę … Król Dawid.
  • ?! … Ciekawe.
  • A kto to ?
  • Pierwszy król Izraela. A co z nim ?
  • Masz z nim dużo wspólnego.
  • Ooook – spojrzałam na Piotra spod oka, z niedowierzaniem oczywiście. Nic mnie już chyba nie zdziwi.

Zaglądam do internetu, poczytałam … Król Dawid, pomijając jego wielkie oddanie Bogu przyznać trzeba uczciwie, że niezłe było z niego ziółko.


Wieczorem.

Pisałam właśnie na blogu o Hitlerze i jego powinowactwie z diabłem.

Rozmawiając wcześniej o przedsionku piekła spytaliśmy o Hitlera. Wydawało nam się, że kto jak kto, ale jego dusza powinna zostać unicestwiona przede wszystkim. No bo jeśli nie on, to kto ? Wówczas nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Piotr nie mógł do dzisiaj tego zrozumieć, ale w końcu otrzymał wyjaśnienie. 
- Od początku był to diabeł, lecz ujawnił się później. 
- Poniewierał miliony i dlatego wrócił do piekła. 
- Był z tamtego świata i wrócił do siebie. 
- Dlatego nie został unicestwiony.
  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/22/urodzisz-sie-na-nowo/ 

Zajrzałam do Glazersona i widzę https://www.youtube.com/watch?v=4LB-O6Q9cOo&feature=youtu.be KING OF THE NAZI – THE FUERER – SAMAEL

Hitler = Szatan.

  • Hitler to diabeł na ziemi, ewidentnie. Kod biblijny to potwierdza – pokazuję Piotrowi.
  • Twe słowo mylić nie może.
  • Ale to ten sam Szatan z AJ, który zostanie wypuszczony ?
  • Jest w nim wiele imion i wielu z jednego i to tu i teraz.
  • Wow… – zamurowało mnie.
  • Będzie ważyć się los wielu pokoleń i tego świata.
  • Sanhedrydzi dobrze wiedzą i mają rację, ale nie spodziewają się finału.


24. 12. 19 r. Szczecin.

Wstaję rano, idę do pokoju Piotra, widzę, że jego łóżko jest puste. Pierwsza myśl, czyżby zniknął ?!!! Cieszę się o dziwo, ale jeszcze nie wierzę. Rozglądam się dokładnie po pokoju… Schował się za szafą ! Roześmialiśmy się głośno oboje …. Zrozumieliśmy się bez słów. Tak bardzo chcemy, aby słowa Ojca się zrealizowały… A on nadal, ciągle jest.

  • Co ?!!? Myślałaś, że mnie nie ma !?!
  • Noooo – śmieję się głośno ukrywając nutkę żalu … Trudno.
  • Wieczorem. Po Wigilii, kiedy jesteśmy już sami.
  • Czy spodobał ci się żart ? – pyta mnie Ojciec.
  • ……. – kiwam głową z uśmiechem.
  • Dzisiaj wigilia, prezenty, 2019 … – wyliczam.
  • Ach te twoje układanki.
  • Widzisz, mylę się – Piotr.
  • Lecz Ojca słowo mylić nie może.
  • Zaskoczona, że był ?
  • Nieeee – mówię z żalem. Pomyślałam, że jednak bardziej byłabym zaskoczona, gdyby go nie było.
  • To znaczy, że nie wierzysz w co piszesz ?
  • To nie tak. Biorę pod uwagę, że może być inaczej, niż się spodziewam. Że może coś źle zrozumiałam.
  • Pamiętaj o niespodziance.

Ucieszyłam się. W sumie mamy do końca roku jeszcze tydzień ! A przez tydzień wiele może się wydarzyć. Przecież przez tydzień świat powstał !



Dopisane 06. 08. 2020 r.

Pamiętaj o niespodziance –  Dopiero dzisiaj wiem o co prawdopodobnie chodzi. Ale ponieważ muszę być pewna na 100 procent, dam sobie jeszcze czas na wyjaśnienia. 

Pokażemy światu cuda.

18. 12. 19 r. Warszawa.

Wpisując nowy tekst na blog nieco się zatrwożyłam;

- Jak byś się czuła, gdy Piotra nie będzie ? 
- Ale… będę miała Ciebie Ojcze, tak ? – pytam niepewnie.
-  A jeśli zanim Ja będę, jego by nie było ? …….. – ciężko mi się zrobiło. Nie brałam tego pod uwagę. Głowa mnie rozbolała, chyba z emocji. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/18/objawie-cie-swiatu

Przypominam Piotrowi te słowa, ale nie robi to na nim większego wrażenia.

  • Może faktycznie cię nie będzie na święta…
  • … Nie mam siły rozmawiać.
  • To chociaż jedno pytanie do Ojca …
  • ……. – warknął.
  • Siedem świeczników Menory, sprawdzałam, jest wiele teorii – próbuję dalej – Możesz się spytać co znaczą ?
  • Siedem filarów, siedem pałaców.
  • A one czego są symbolem ?
  • A ten jeden jest prosty. To siódmy pałac.
  • Zobaczyłem dziwne coś …
  • Co ?
  • Widok z góry na ten świecznik.

  • Jak się patrzy na świecznik z góry, to filary są w linii prostej, wytwarzają się światła, które się łączą w kręgi. W centrum pozostaje jeden, pałac Boga.
  • To naprawdę ciekawe co zobaczyłeś.
  • ……. – Piotr się zapatrzył w górę, przy tym zrobił się dziwnie biały. Przed zawałem często bywał biały, więc się przestraszyłam, że sytuacja się powtarza.
  • Co tam widzisz … ?
  • Usłyszałem Ojca …
  • Spójrz Mi w oczy.
  • Spojrzałem w górę, zobaczyłem Ojca …
  • Jesteśmy siebie coraz bliżej.
  • Obudzę Siebie w tobie.
  • Nie jestem jeszcze obudzony ?
  • Nie jesteś jeszcze aktywny, nie tak jak Ja chcę.
  • To kiedy będę ?
  • W najpiękniejszy dzień roku, a więc możesz być i nie będziesz – … na święta.
  • A jaki to najpiękniejszy dzień roku ?
  • Boże Narodzenie ? – podsuwam Piotrowi pomysł, ale pewna tego nie jestem. Ten co dla nas jest najpiękniejszy, dla Nich nie musi być wcale. 

Wieczorem.

Wczoraj oglądaliśmy wypowiedź D. Tuska, który wiarę oficjalnie nazwał średniowiecznym zabobonem. TVP szybko mu przypomniała, że przed wyborami na prezydenta wziął ślub kościelny i fotografował się na tle krzyża stojącego na stole. Hipokryzja turbo !!! Oglądam informacje dalej i wszystko to sprawia, że chodzę wnerwiona.

  • Co się denerwujesz ?
  • Pokażemy światu cuda.
  • Pokażemy coś nie coś temu światu.
  • I co powie teraz ten rudy kot ?
  • Będzie teraz wierzył, czy nie ?

Roześmiałam się głośno. „Rudy kot” bardzo mnie rozbawił. Siedzimy dalej przed TV. Jestem już znacznie spokojniejsza.

  • Pan Bóg ma dla mnie prezent – Piotr się ucieszył.
  • A jaki to prezent ?
  • Nigdy ci nie mówiłem – … jaki. 
  • To fakt. Pamiętasz szczygła ?
  • Oczywiście – jakże mogłabym zapomnieć.
  • Ten będzie inny. Prezent niespodzianka.
  • Hmm … Zazwyczaj sam prezent to już niespodzianka – ja na to.
  • Nie zawsze. Dla ciebie też mam prezent.
  • To kleik.
  • Wow … Ciekawe … Prezent, którego się nie spodziewasz. .. Ojcze…
  • Nie ekscytuj się, to jeszcze potrwa.

Wpisując notatki do komputera jeszcze raz zwróciłam uwagę na … 

  • Obudzę Siebie w tobie.

Dzisiaj pisałam na blogu słowa, które mogą je wyjaśnić. 

- Wszyscy zobaczymy budzącego się do życia. 
- Ostatecznie więc jak może wyglądać skoro 
  imię Moje jest w nim ?  (!!!)

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/18/objawie-cie-swiatu/ 

Jeśli Ojca imię jest w Piotrze, to faktycznie … Jakby budził w nim Siebie. Szechina. 



19. 12. 19 r. Warszawa.

Jedziemy na kawę moim BMW, którym przyjechaliśmy do Warszawy. Autko zwinne, szybkie, więc Piotr śmiga po ulicy jak wariat.

  • Oszczędzaj moje auto – krzyczę w pewnym momencie.
  • Nasze.
  • To znaczy, że ja nie mam nic swojego ?
  • Masz. Nas !

Roześmiałam się i zamilkłam. Na wszystko mają odpowiedź, a Piotr dalej jedzie jak szalony. Zaciskam zęby.

  • Ojciec powiedział o prezencie wczoraj.
  • Prezent, którego się nie spodziewasz. Ale wiesz, że różne mogą być niespodzianki, na przykład zawał ! – jestem wkurzona.
  • Lubię ten twój wisielczy humor czasem.
  • To ma być niespodzianka, nie horror.
  • Ojciec ma dla nas prezent, a jaki prezent dla Tatusia mamy ?
  • No krem, nie pamiętasz ?
  • …….. – nie mam siły być poważną, śmieję się ze szczęścia.
  • A dla Jeszua ?
  • Co dla Jeszua !
  • Przecież Go widziałaś, chce prezent ? Powiedz szczerze.
  • On ? – spoważniałam i przypomniałam sobie wizję.
  • Nie … Był zainteresowany tylko chlebami.
  • Co chcesz Mu dać … Krem ? Maszynkę do golenia ?
  • Hmm … – nie wiem co powiedzieć.
  • Nie ma takiego poczucia humoru jak Ja.
  • No nie ma – przyznaję – Jest inny.
  • Już taki jest.

Bardzo się wzruszyłam. Uzmysłowiłam sobie, że rozmawiamy o Chrystusie tak otwarcie jakby to był członek rodziny. Uzmysłowiłam sobie też, że to wielki prezent od Ojca rozmawiać właśnie w ten sposób.


Siedzimy przy stoliku, a kilka metrów dalej na ruchomym bilbordzie wyświetla się reklama „Gwiezdnych wojen”. https://film.wp.pl/gwiezdne-wojny-skywalker-odrodzenie-epicki-koniec-wielkiej-przygody-6457952407115905a

  • Wczoraj czytałam recenzję filmu; epicki koniec gwiezdnej sagi. Poczułam, że to jakiś cykl, że dotyczy też i nas. W dzieciństwie zaczęłam oglądać, a teraz to się kończy… – żal mi się zrobiło straszliwie.
  • Kończy się wasza saga definitywnie.
  • Będziesz miał stałe towarzystwo.
  • Co to znaczy ?
  • Hmm… Kiedy rodzisz się na nowo i na nowo za każdym razem masz wokół siebie innych ludzi, inne twarze… Na Górze będziesz miał towarzystwo wieczne, bo nie będziesz się rodził … – przyszło mi do głowy.
  • …….. – Piotr łyknął kawę …
  • Dobra ta kawa, czuję przez niego …
  • Kiedyś piłem tu kawę prze kogoś …
  • 1841 … Na Krakowskim, w małej kawiarence była …
  • Żeby wiedzieć co dobre, trzeba spróbować.
  • Wiesz co do kawy miałem ?
  • Paliłem papierosa.

Myślałam, że z wrażenia z krzesła spadnę. Ojciec mówił wielokrotnie, że schodzi do ludzi, ale żeby aż tak ???!!!

Obraz Pęczarskiego Feliksa z 1843 roku przedstawiający autentyczną kawiarnię „Honoratka” (Warszawa).

Czy to możliwe ?

Kolejnym punktem spaceru jest Telimena, która znajduje się u zbiegu ulicy Koziej i Krakowskiego Przedmieścia. Pewnie większość z was zna ten punkt jako Green Caffè Nero, ale to historia najnowsza. Nie przesadzę, jeżeli powiem, że odkąd zawitała w tej kamienicy pierwsza cukiernia (ok. 1827 roku), nieprzerwanie do teraz były tam wyłącznie kawiarnie i cukiernie, niektóre z bardzo ciekawą historią. https://podrozeodkuchni.pl/2016/03/cukiernie-i-kawiarnie-w-warszawie-dawniej-i-dzis/

W latach 20. XIX wieku u zbiegu Koziej i Krakowskiego Przedmieścia funkcjonowała kawiarnia będąca ulubionym miejscem spotkań literatów i innych artystów kawiarnia „Kawa u Brzezińskiej”. Jej częstym gościem był Fryderyk Chopin. https://fotopolska.eu/Warszawa/WszystkieZdjecia/u86173,Ulica_Kozia.html

Na początku XIX w. Rynek stracił znaczenie centrum Warszawy, najbogatsze sklepy i kawiarnie przeniosły się na Krakowskie Przedmieście. https://www.srodmiescie.warszawa.pl/ulica-307.html

Nie wystawiaj Ojca na próbę, tylko czytaj Ojca znaki.

17. 12. 19 r. Warszawa.

Kilka tygodni temu obejrzałam film … https://www.youtube.com/watch?v=gqbTEg_Ln4g

A przed kilkoma dniami trafiła do moich rąk książka „Ufam – śladami św. Siostry Faustyny”.  Oczy otwierałam ze zdumienia wtedy oglądając i dzisiaj czytając. Wiedziałam, że istnieje kilka wersji obrazów „Jezu, ufam Tobie”, ale nie znałam ich historii. Myślałam, że ten najbardziej znany i popularny obraz jest tym właściwym, tym oryginalnym. Okazuje się, że cały czas żyłam w błędzie. (p.s. bardzo dobry opis; http://cafeniebo.blogspot.com/2019/04/czym-sie-rozni-obraz-wg-objawien-sw.html)

I choć oryginał nie jest tak piękny jak jego „powtórka”, to właśnie on jest absolutnie prawdziwy. Prawdziwy pod każdym względem. Dlaczego ? Oczy Jezusa ! 

Kiedy zrobiłam w kościele zdjęcie Jezusa, od razu zwróciłam uwagę, że Jego oczy są zamknięte albo przymknięte. Pytałam wielokrotnie „dlaczego?”, ale odpowiedzi nie dostałam. W oryginalnym obrazie, korygowanym, malowanym pod czujnym okiem Faustyny, Jezus także ma oczy spuszczone (późniejsze obrazy przedstawiają Jezusa z oczami otwartymi).  Upierała się, że Jego oczy mają być namalowane właśnie w ten sposób, bo dla niej było oczywiste, że obraz miał odzwierciedlić dokładnie to co się wydarzyło w jej klasztornej celi. Nic więcej, nic mniej. Przymknięte, spuszczone oczy … Mało znaczący szczegół ? Dla mnie to znak, że Faustyna faktycznie widziała Chrystusa.

  • Ciekawe dlaczego ma spuszczone.
  • Dlaczego i dlaczego ! – Piotr zniecierpliwiony.
  • No bo … – … i się zaciął. Nie miał pomysłu.
  • A kiedy człowiek spuszcza oczy ?
  • Hmm …
  • Wiesz kiedy ? Kiedy zrobił wszystko, a nie wszystko się udało.
  • Udało … Hmm … Ale musiał wiedzieć, że wszystko się nie uda… Wiedział … Jeszcze za życia mówił o apokalipsie – odparłam niepewnie.
  • O każdego walczy.
  • Pamiętaj o drzwiach.
  • Dużo więcej warty jest jeden nawrócony, niż 100 bogobojnych.
  • . Wiesz co teraz widzę ? Widzę gacka jak gra na czymś podobnym do perkusji, jakimś instrumencie i widzę kobietę jak tańczy na rurze, robi wygibasy, ma wszystko na wierzchu …
  • To są te spuszczone oczy.


Wieczorem.

Rozmyślam o Faustynie, jej obrazie, moim zdjęciu … To nie może być przypadek. Cztery lata musiałam czekać na odpowiedź dlaczego zamknięte / spuszczone. Mam „w plecaku” kilka innych pytań, na które odpowiedzi ciągle czekam. Dzisiaj przekonałam się, że może nie od razu, że może jutro, za miesiąc, za rok, ale odpowiedź w końcu przyjdzie. Bo ona też jest zaplanowana. A jeśli jest zaplanowana …

  • Nie wystawiaj Ojca na próbę, tylko czytaj Ojca znaki.
  • Ta wiedza, pewność, że Bóg jest.
  • Ja jestem i nic nie powinno cię denerwować.

Po tych słowach obiecałam sobie w duchu, że już nie będę wypytywać. Niech będzie co ma być. Zaczęliśmy wspominać nasze życie … 

  • Ale przeszliśmy ! – Piotr nie dowierza.
  • Wszystko było ważne co się działo.
  • Dużo rzeczy przed nami.
  • To była forma przygotowania do tego, co ma się dziać.
  • Wszystko co piszesz to prawda, tylko czasu nie znasz, ale to się stanie.
  • Piszesz słowa Prawdy.
  • Co do Sanhedrynu …
  • Przebudzą się w sposób niezwykle bolesny i gwałtowny.
  • Auschwitz to była chwila bólu, a to będzie dłużej bolało, żeby nie było żadnej wątpliwości.
  • ?!!!!
  • Do zachodu słońca nic się nie wydarzy, ale po zachodzie słońca wszystko ruszy.
  • Co to znaczy ? – Piotr do mnie.
  • …….. – zamyśliłam się.
  • Chrystus zmartwychwstał o 3 w nocy i zmieniło się wszystko, może o to chodzi ? Nie wiem …
  • Sanhedryn biegli w mowie, biegli w wiedzy.
  • Przepowiednia mówi o 3 dniach ciemności.
  • Ty w tym uczestniczyć nie będziesz.
- Te 3 dni ciemności będą ? 
 - Jeśli zapisane to się spełni. 
 - Poszukaj, a znajdziesz.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/wirus-dostana-lekarstwo-z-nieba/  

-  A kiedy to będzie ? 
- Idzie butami siedmiomilowymi do ludzi – … czyli szybko.  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/13/ja-jestem-2/ 
  • Zostaniesz ochroniona wraz ze swoim przybytkiem.
  • Przybytek ? – Piotr. 
  • A czyż rodzina nie jest przybytkiem ?


Dopisane 02. 08. 2020 r.

Też ma przymknięte oczy. Czy to znak rozpoznawczy świadczący o jego prawdziwości ? 

Będziesz podążał za Mną ?

16. 12. 19 r. Warszawa.

Piotr załatwił mi nowy Iphone. Wziął go na swoją firmę jako stały, uczciwy do bólu klient. Próbując rozwikłać jego zawiłości …

  • Od kogo masz telefonik ? Od mężusia ?
  • Od Homielka – śmiejąc się mówię na wszelki wypadek. 
  • Ale telefon firmowy, a firma do kogo należy ?
  • Do Ojca ! – śmieję się nadal.
  • ………
  • A mogę o coś spytać?
  • A dlaczego chcesz psuć, gdy tak sobie siedzimy ? w tle grała muzyka, było przyjemnie.
  • Bo wczoraj cały dzień się nie odzywałeś Ojcze.
  • A skąd wiesz ?
  • ……… – roześmiałam się.
  • A to jest ostatni telefon od mężusia ?
  • A jakie ma to znaczenie ?
  • No ma…
  • Ja jestem.
  • …….. – spoważniałam.

Biorę telefon do ręki i znowu go przeglądam, muszę się przyzwyczaić.

  • Zadowolona ? Wszystko dzięki Ojcu.
  • I młotkowi… czyli narzędziowi, czyli Piotrowi.
  • Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak gacki cię nienawidzą i chcieliby cię przekabacić, żebyś popadł w rozpacz, w przegraną.
  • No właśnie. Dlatego tyle masz problemów, żeby cię tylko zdołować, a wtedy nie masz siły na nic – … a zwłaszcza na egzorcyzmy.
  • Dzisiaj podczas komunii zobaczyłem jak z Nieba chlusnęła błękitna woda na ziemię i zgasiła czerwone ogniska, które się zapalały.

  • Ciekawe … Może gasiły zarzewie różnych wojen ? Konfliktów ? … Ojciec mówił o Sanhedrynie, a Watykan ?
  • Jak Mahomet nie może przyjść do góry, do góra do Mahometa.
  • …….. – Piotr robi zdziwioną minę niewiele rozumiejąc. Muszę przyznać, że ja również nie rozumiem.

Wieczorem.

Dzisiaj pisałam tekst, nad którym się na chwilę „zawiesiłam” w zadumie.

- Już mamy kwiecień, a co będzie jak nic się nie wydarzy ?
-  Nic to też coś. 
- Hmm … – uśmiecham się. Faktycznie, „nic” to też wydarzenie tylko takie, że nic się nie wydarzyło. A co będzie jak się coś wydarzy, a Rabini tego nie zauważą ? 
- Chcesz Mi powiedzieć, że nie jestem Wszechmocny, Wszechmogący, Wszechpotężny i nie wiem niczego ? 
- To będzie specyficzna koronka. Zobaczysz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/16/przy-mnie-wszyscy-maja-dobrze/

A jak w tym roku nic się nie wydarzy, to co ? Co ja powiem ludziom ? Że „nic” to też wydarzenie ? Siedziałam na tapczanie przypominając sobie te słowa …

  • Coś taka smutna ?
  • A no nic… – wzruszyłam ramionami.
  • Kleik … – myślę w głowie, brakuje mi kleiku.
  • Aaaa już wiem, Ojciec mówi, że o kleik ci chodzi.
  • Nie mam siły … – śmieję się słabo, bo czyta we mnie jak w otwartej księdze.
  • Naczytałaś i teraz myślisz …
  • Nie zostawię cię.
  • Twoja niewiara Mnie zatrważa.

Zawieść Ojca … Jego słowa postawiły mnie na nogi. Nie mogę być taka ciągle nie-dowierzająca. Czas się obudzić.

  • Wiesz co mi dzisiaj Jezus powiedział podczas egzorcyzmów ?
  • …….. – zamiast się wsłuchać, to się roześmiałam. Piotr powiedział to takim tonem, tak zwyczajnie, jakby powiedział … Wiesz co mi Kaziu dzisiaj powiedział ?
  • Czy będziesz zawsze Mnie bronił i nigdy się Mnie nie wyrzekniesz ?
  • Będziesz podążał za Mną ?
  • ?!!! – zastygłam. 
  • I dopiero teraz mi to mówisz ?! – zgrzytam zębami.
  • Nooo, podczas modlitwy mnie spytał.
  • Hmm… No nie chcę cię martwić, ale chyba ciężkie chwile przed tobą. Wiesz przecież kiedy apostoł Piotr wyrzekł się Jezusa … ? 
  • Noooo … – Piotr pokiwałam głową przestraszony.
  • A dzisiaj rano Ojciec mi powiedział, że wkrótce się spotkamy.
  • Zapraszam cię ... tak powiedział. 
  • Rano ?! Rano ?! Dopiero teraz mi mówisz ?! – już byłam wściekła.
  • Zapomniałem.
  • ……… – buzuje we mnie, ale się uspakajam.
  • Ale ! Jak ktoś kogoś zaprasza to mówi gdzie i kiedy… – puszczam oko do Piotra. Może uda mi się „wymacać” daty.
  • Ogarnia Mnie biała rozpacz – … Ojciec zażartował, bo ja znowu o datach.
  • Czyli, jednym słowem, jak nie znasz gdzie i kiedy to może zostaniesz porwany ! – … i znowu puszczam oko.
  • O ile dobrze kojarzę, to taki jeden już był porwany.
  • No cóż podobnego ! Nie jestem kaperem.
  • Jeśli kogoś zapraszam, wysyłam po tego kogoś.
  • Szykują go, ubierają.
  • Czyli limuzyna będzie ? – drążę dalej żartem.
  • Coś na kształt, coś żywego.
  • Na jaki to ból tu się nie uskarżasz, tam nie będziesz miał żadnego.
  • Na czas wizyty.
  • ……. – nachylam się do ucha Piotra.
  • A może rydwan po ciebie będzie ? Przecież już raz tak było – śmieję się. 

  • Tak Ojciec nie powiedział.
  • Ola ci powiedziała.

Siedzimy w nastroju rozanielowanym …

  • Ojciec cię pyta …
  • Co zamierzasz napisać ludziom z okazji urodzin ?
  • ???!!!
  • Ojcze, a co chciałbyś im przekazać ?
Dopisane 24. 12. 2019 r. Ojciec spytał mnie kilka dni temu co napiszę z okazji Bożego Narodzenia. Zaskoczył mnie, jak zwykle. Długo nad tym myślałam i nie chciałabym pisać banałów, więc po prostu napiszę od serca. Życzę nam wszystkim, aby w naszej duszy i w naszych sercach Chrystus i Jego Ojciec narodził się na nowo. Odrodził się na nowo jak Feniks z popiołów naszej niewiary. Powróćmy do Niego, powróćmy do Domu. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/24/

Rządzi diabeł i królestwo jego.

14. 12. 19 r. Warszawa. Część II.

Słuchając szefa Sanhedrynu zrozumiałam, że nie da się go przekonać. Choćby nie wiem co miało by się stać, on zdania nie zmieni. On i tysiące, którzy za nim idą.

  • Jak chcesz ich przekonać ?„budzi” mnie pytanie Ojca.
  • Hmm … Prorok się pojawi ? To będzie dla nich wstrząs.
  • Noooo … – roześmiał się Ojciec.
  • Nazwą Piotra antychrystem … – machnęłam ręką z rezygnacją. Jezus robił cuda na ich oczach i nawet wtedy nie uwierzyli. A tu pojawia się zwykły człowiek …
  • Bałwochwalstwem ? Nie ośmielą się.
  • ……. – zamilkłam.

Nie wierzę w słowa Ojca, przyznaję uczciwie. Logika i rozum mówi mi co innego. Ale przyznam także, że bardzo chciałabym się mylić.

  • Czy chodzi o połączenie Żydów i Chrześcijan ? – drążę dalej.
  • Też.
  • A Muzułmanie ?
  • Księgi opisują naród wybrany.
  • Zobaczyłem teraz ten żydowski świecznik, on ma … – … zaczął liczyć. 

  • Ma 7 ramion, wyglądają jak filary …
  • Ciekawe … No właśnie filary. Ty też widziałeś 7 filarów. Co to znaczy ?

Menora; Niektórzy wywodzą jej kształt z Drzewa Życia o siedmiu gałęziach, obecnego w sztuce starożytnego Bliskiego Wschodu. Symbolika ewoluowała w zależności od kontekstu historycznego; kiedy stała w Przybytku, a potem w Świątyni Jerozolimskiej – oznaczała, zgodnie z metaforami biblijnymi (Jr 1,11-12; Za 4,10), boskie światło czuwania nad narodem wybranym , aby postępował zgodnie z Prawem, które Pan mu ofiarował. Znana jest także inna interpretacja, przekazana przez Filona z Aleksandrii i Józefa Flawiusza, zgodnie z którą siedmioramienny świecznik był obrazem układu planetarnego. https://www.jhi.pl/psj/menora

Piotr widział ramiona świecznika w formie filarów, a filary mają zupełnie inne znaczenie.

Filary pojawiały się w wizjach stosunkowo często, jednak dzisiaj zwróciłam na to szczególną uwagę. Co może znaczyć filar ? Co może znaczyć dowódca filarów ? Przecież nie może znaczyć dosłownie. Przecież nie chodzi o to, żeby Piotr w Niebie miał pilnować jakiś kolumn. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/21/chwal-imie-pana/ 

Być może trzeba byłoby symbolikę Menory rozszerzyć. Nie obraz układu planetarnego, a układ Nieba … ?

  • … Nie wiem co musiałoby się stać, aby taki Sanhedryn uznał Jezusa – rozmyślam dalej.
  • Najgorsze co Mnie boli, to wojny religijne.
  • …….
  • Musisz zobaczyć ten film – naciskam na Piotra.
  • Oglądając tego faceta widać, że nie przekonasz go w żaden sposób.
  • Więc co jest potrzebne ?
  • Hmm… No wstrząs. No nie ma innego wyjścia – rozkładam ręce.
  • Słowa się skończyły.
  • Od słów był Mój Syn, a pytałaś o rózgę.

Siła tych słów była tak mocna, że dreszcze mnie przeszły. Ojciec jest niesamowity. Oczywiście, że pytałam.

5; I porodziła Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu.

- Chrześcijanie twierdzą, że to Maryja rodzi Jezusa. Hebrajczycy, że to kobieta rodząca Mesjasza. Dla nas Mesjasz to oczywiście Jezus, ale... - przełknęłam ślinę, nie byłam pewna. Zauważ, że pasł rózgą żelazną i wymierzanie kary (On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga) kompletnie nie pasuje do Jezusa. On taki nie jest. Sam mówiłeś, że to chodząca dobroć. Co to jest ta rózga żelazna ? 
- Miecz ? - Piotr 
- Może ... Ta rózga żelazna występuje w AJ trzy razy ... 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/18/ja-stworzylem-ten-swiat-na-moje-podobienstwo/ 
- Ojcze... – zawahałam się. Kim jest jeździec na białym koniu ? Czuję, że to nie Jezus, a z drugiej strony wszędzie czytam, że Jezus. Wszędzie w źródłach chrześcijańskich, bo Żydzi piszą wprost, że Mesjasz. 
- Pytasz o nowe, a nie znasz starego. 
Mój Syn nadejdzie w chwale. czy sądzisz, że mógłby to zrobić ? 
- Chrystus nadejdzie, ale nadejdzie w chwale. 
- Mój Syn nadejdzie w chwale, ale porządek kto inny zrobi. 
- Za mało wycierpiał ? 
- Już wiesz kto ? Być brutalnym... Chrystus ? 
- ???!!! - oczy otwieram szeroko … No właśnie ! To mi w ogóle do Niego pasuje ! On taki nie jest – prawie się popłakałam ze wzruszenia. 
- Chrystus ma w sobie tylko i wyłącznie miłość. Dla największego niegodziwca dał się przybić, więc miałbym Go wysłać ? 
- Więc już wiesz kto to zrobi ? 
- I wiesz co on zrobi ? 
- Chrystus kocha człowieka ponad życie. 
- I prawda zajrzała do człowieka. Czy Chrystus wymierzy sprawiedliwość ? 
- Nieee
-  Więc kto może to zrobić? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/28/zarty-sie-skonczyly/ 
  • Czas tłumaczenia skończył się na Moim Synu.
  • Wyjdzie (prorok) w całej swojej okazałości i stanowczości.
  • I nic i nikt nie będzie go powstrzymywało.
  • I jak myślisz co będzie ?
  • Płacz ? – pytam niepewnie.
  • Zgrzytanie zębów.
  • I jak myślisz, co zrobi ?
  • Czy długo będzie z nimi rozmawiał ?
  • Plagi ich nie przestraszą, to co ich przestraszy ?
  • Zagłada ?
  • Zagładę też przeszli.
  • Muszą mieć strach duszy.
  • ……. – nachylam się do Piotra i szepczę …
  • A wiesz co czyni strach duszy …
  • Diabeł – Piotr też szepcze.
  • ……. – kiwam głową. Rozumiemy się bez słów. 

Przeciętny człowiek nie jest w stanie zrozumieć co znaczy doświadczyć czystego zła. Ale nie tego ludzkiego, ale tego prosto z czeluści piekieł. Wystarczy sama jego obecność, on nie musi nic robić, a wydaje ci się, że każda twoja komórka umiera. Jakby cię zamrażał żywcem, powoli, przy pełnej twojej świadomości. Strach jest obezwładniający.

  • Ten Sanhedryn, kim oni są, ilu ich jest ? – Piotr.
  • Pamiętaj, że to oni trzymają cugle tego świata – przypominam sobie rozmowę.
  • Kierują się zyskiem.
Piotr zobaczył przed oczami w szybkim tempie jak taśmę filmową krótkie migawki z historii prześladowania Żydów w Hiszpanii, u Arabów, wojnę światową… 
- Są najbardziej gnębieni, ale i trzymają cugle pokazał coś… co chyba nie jest dla nikogo tajemnicą. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/17/wybrany-znaczy-doswiadczyc-wszystkiego-cierpienia-i-wyniesienia/ 

Niesamowita rozmowa, mam jeszcze wiele pytań, ale raptem Piotr się wkurzył, że zmęczony i koniec. Zrobił to dość brutalnie, więc mam łzy w oczach.

  • Ty ciągle nie rozumiesz. Ja muszę pytać, bo piszę i muszę być pewna co piszę.
  • Pomoc w drodze do ciebie w twoim pisaniu, żebyś była wiarygodna.
  • Bądź spokojna.
  • Co powoduje, że dusza czuje strach ?
  • Gacek.
  • Hmm … Ty na razie ich trzymasz w tych wrotach, ale w pewnej chwili puścisz.
  • Oni myślą, że przyjdzie ktoś, kto będzie ich tulił.
  • A to ktoś, kto będzie ich prostował.
  • ……. – spojrzałam z niepokojem na Piotra.

Codziennie zerkam na YT do Glazersona. Codziennie pisze o nadchodzącym proroku. Świat żydowski się cieszy, bo wierzą, że wraz z prorokiem Hebrajczycy odzyskają swoje ziemie. A to nie o to chodzi …

  • Boisz się o niego ?
  • Tak, będą chcieli go zabić.
  • Nie bój się, Ja jestem.
  • To jest cel.
  • Ukaranie ?
  • Przywołanie do porządku.
  • Szansa dla tych, którzy będą chcieli ją przyjąć.
  • Czy jesteś gotowa na to ?

Biorę głęboki wdech. Kilka dni temu przeczytałam, że biskupi niemieccy chcą uznać homoseksualizm za normalność, a Netflix wypuścił serial o Jezusie, który był gejem.

  • Chyba czas najwyższy, Ojcze. Nigdy czegoś takiego nie było. Nikt by się do tej pory nie odważył.
  • Ufasz Mi ?
  • Ufam.
  • Rozłazi się to robactwo.
  • Rządzi gacek i królestwo jego.
  • Sanhedryn szuka Żyda, to będzie zaskoczony.
  • Czy wiesz, że Piotr jest Żydem ?
  • Historycznie bardziej niż myślisz.
  • To prawdziwy Hebrajczyk.
  • Jest Polakiem i jest Żydem. Był Niemcem i jest Żydem.
  • Widzisz jak można kogoś schować ?
  • …….. – uśmiecham się. Cudownie trafne określenie.
- Ukryłem cię. 
- Nie poznają cię nawet ci, którzy powinni. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/15/swiat-zasluguje-na-pomocna-dlon/
  • Ubrania można zmieniać w zależności gdzie żył, ale jego skóra jest hebrajska.
  • Sanhedryn. To słowo będzie dla ciebie ważne… do Piotra.
  • Poradzisz sobie z tym, … wracaj.
  • Nie poradzisz, no cóż …
  • A jak nie poradzi to od nowa dwa tysiące lat ? – pytam.
  • Tak długo byś nie wytrzymała, ale jak trzeba to trzeba.

W to nie uwierzę. Ojciec do tego nie dopuści.


Późnym wieczorem.

  • Oglądałeś w końcu Sanhedryn ? – pytam o video, które tak mnie poruszyło.
  • Nie, jutro obejrzę.
  • Musisz zobaczyć z kim będziesz miał do czynienia.
  • Źle mówisz.
  • Nie z kim będziesz, ale z kim oni będą mieli do czynienia.
  • Niech oni się boją.


Dopisane 29. 07. 2020 r.

W ubiegłym roku napisałam, że powinnam zrobić przerwę w publikowaniu dziennika. Chciałam przestać, choćby ze względu na tą niesamowitą rozmowę. Ale nadeszła pandemia … Pomoc w drodze do ciebie w twoim pisaniu, żebyś była wiarygodna. Rzeczywiście, było to dla mnie jak pomocna dłoń. Najlepszy „kleik”, można byłoby rzec.


  • Plagi ich nie przestraszą, to co ich przestraszy ? – chciałam zwrócić uwagę, że Ojciec wspomniał o pladze (wirus) zanim jeszcze w ogóle o tym zaczęto głośno mówić. Proszę zwrócić uwagę na to co się dzieje dzisiaj. Wirus wirusem, a żyć trzeba. Jak wiele krąży teorii po internecie, że wirusa nawet nie ma. Lekceważenie oczywistego faktu kończy się tak jak z prezydentem Brazylii i obecnie Białorusi. Z dalszych rozmów będzie wynikało, że obecny stan to taka przystawka przed obiadem. Przystawka, a tyle już zamieszania narobiła na całym świecie. 

  • Niech oni się boją.

Sanhedryn. To oczywiście się jeszcze nie zdarzyło. Ale widząc niedawną tablicę Glazersona

zdarzyć się może. Elijah / Eliasz (iskra) nadejdzie.

Oddałem Siebie za nich.

11. 12. 19 r. Warszawa.

Końcówka roku jak zwykle mocno gorąca. Trzeba realizować ostatnie zamówienia, wszyscy chodzą wnerwieni, Piotr ze zmęczenia ledwo się odzywa. Siedzimy na kawie właściwie w milczeniu …

  • W kościele było pełno ludzi, aż dziwne – Piotr zaczyna.
  • Kochasz ludzi Ojcze ponad wszystkich ?
  • Oddałem Siebie za nich.
  • Ciebie też bym oddał.
  • ……. – uśmiecham się, ale skóra mi „zdrętwiała”. Wiadomo jak Oddałem Siebie … Ukrzyżowanie … Czyli niewyobrażalny ból.
  • Sęk w tym, że ciebie też kocham.

Zapadła cisza.

  • Nudzicie się ?
  • Nieee, kalendarz nam się nie spina – odpowiadam. Piotr milczy, ale ja nieustanie układam w głowie kalendarz. Analizuję słowa Ojca i próbuję poukładać je w czasie.
  • Waaam ? Co Ja na to poradzę ?
  • ……. – roześmiałam się. Nam się może i nie spina, ale  Ojcu się spina.
  • A co do kalendarza … I on dobiega końca.
  • Już niedługo – zaczynam jęczeć.
  • Dam ci klej, zamkniesz im usta.
  • Klej ? – pytam niepewnie nie rozumiejąc.

Wieczorem.

Zmarł Adam Słodowy. 

  • Szkoda … Jakaś epoka minęła – Piotr podminowany. Ulubiony majsterkowicz z dzieciństwa odszedł na zawsze.
  • Teraz w Niebie będzie coś pewnie budował.
  • W Niebie wszystko już wybudowane.
  • Gdzie indziej będzie się produkował.

Widząc, że słyszy Ojca …

  • Co znaczy klej, Ojcze ?
  • Nie męcz Małego, od tego masz kawy.

Musiałam poczekać na okazję na kawie.



13. 12. 19 r. Warszawa.

Siedzieliśmy, rozmawialiśmy, wypatrywałam okazji …

  • Bóg jest naprawdę cudowny, ma niesamowite oczy i … w ogóle … – Piotr się rozczulił. Zabrakło mu słów.
  • Zakochałeś, czy co ? Ciągle mówisz o Mnie.
  • Zakochałem – Piotr się roześmiał.
  • No i dobrze.
  • A co sądzisz Ojcze o trzecich wyborach w Izraelu ? – pytam.

Śledzę media izraelskie na bieżąco pamiętając o przepowiedni Kaduriego. Wczorajsza informacja;

IZRAEL zmierza do trzeciej rundy wyborów, tak jak prorokował mistyczny Rabin Kaduri. https://www.breakingisraelnews.com/141500/its-official-israel-heading-to-3rd-round-of-elections-just-as-prophesied-by-mystic-rabbi/?goal=0_bb2894f273-b860215e08-61157653&mc_cid=b860215e08&mc_eid=4af87b79a8

W końcu pojawiła się tajemnicza wiadomość najwybitniejszego kabalisty tego pokolenia: kiedy są wybory, ale żaden rząd nie jest wybrany, Mesjasz jest tuż za rogiem. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/07/co-zaczelo-sie-przed-wszystkimi-wiekami-teraz-sie-skonczy/ 
  • Wiecznie repetować nie będzie.
  • Zaskoczyłem was ?
  • Pierwsze, drugie, trzecie … No nie skleja wam się … – śmiech.
  • Nie skleja … – przyznaję. Trzecie wybory w lutym, a Mesjasza jak nie ma, tak nie ma.
  • Błagam, chodzi mi chociaż o ten „klej”. Co to znaczy ? – już nie wiem jak prosić.
  • Dam ci już ten kleik – … który wszystko sklei. 

Jestem bezradna. Nie udało mi się dowiedzieć, więc dałam sobie spokój.


Siedzimy w galerii, rozglądamy się w milczeniu ….

  • Podobają Mi się te światełka. 
  • To chodź do nas ! – Piotr się wyrwał z pomysłem.
  • Znowu Mnie nie rozpoznasz.
  • Możemy tak w trójkę porozmawiamy kiedyś ?
  • Ale kiedyś.
  • Czyli nigdy … – pomyślałam.
  • Ojciec dotknął palcem twojego czoła, mojego i swojego …
  • To jesteśmy umówieni.


14. 12. 19 r. Warszawa.

Wchodzę do pokoju Piotra i widzę, że leży z rękoma splecionymi na brzuchu. 

  • Rozmawiałem z Ojcem teraz. Powiedział …
  • Czeka cię długa podróż, ostatnia.
  • Ugotujesz obiad.
  • Nie umiem gotować, mówię.
  • Razem to zrobimy.
  • Obiad dla ludzi, a potem wrócisz.
  • ……. – … wzruszył się.

Nie przeszkadzałam mu w tym wzruszeniu myśląc co w tym przypadku znaczy obiad. Skojarzył mi się z moimi chlebami. Jedno i drugie to strawa.

  • Nie chcę beczeć jak baba, żeby ludzie się śmiali.
  • Oni już cię szanują.
  • Nie przejmuj się doczesnymi sprawami.

I zadziałało odwrotnie. Gdy padło doczesne sprawy Piotr pomyślał o firmie. Adrenalina natychmiast uderzyła mu do głowy. Po wzruszeniu ani śladu.

  • Mam same kłopoty ostatnio. Szykuje mi się ZUS-owska kontrola.
  • Poproś Ojca, przecież to Jego firma – zażartowałam kompletnie bezwiednie.
  • ……. – … i w jednej chwili wybuchnęliśmy śmiechem, także Ojciec.
- Kiedy zacznie się coś dziać, to nie wiem co firmą będzie. Homiel, co będzie ? 
- Tak jak firma nie jest już twoja, tak i życie nie jest już twoje. 
- Nie należysz do siebie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/01/jjak-mozesz-mnie-zawiezc-skoro-ja-jestem-przy-tobie/ 
- Nie żyłbyś już, zmarłbyś... - i pokazał jak Piotr pada w parku idąc do garażu. 
- Ojciec trzyma cię za serce, dlatego twoja firma należy do Nas i ty należysz do Nas. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/03/daj-nam-radosc-w-modlitwie-glebokiej-pelnej-pasji/ 
- Homiel, w jakim stanie jest moje serce ? 
- Twoje serce ? 
- To już nie jest twoje serce, jak i twoja firma. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/30/my-nie-bijemy-my-nie-niszczymy/ 
  • Łapiesz Mnie za słówka.
  • …….
  • Bez przerwy słyszę w głowie Sanhedrydzi … i Sanhedrydzi …
  • …….. – gwałtownie spoważniałam.

Tuż przed naszą rozmową obejrzałam to video; https://www.youtube.com/watch?v=Fcd3scW6lDM&feature=youtu.be

  • To co powiedział szef Sanhedrynu, że woli Auschwitz niż uznać Jezusa jest … nieprawdopodobne ! – przez chwilę szukałam odpowiedniego słowa.
  • Co za buta ! Oby nie wykrakał – byłam absolutnie zdumiona.

Zdumiona, że po wielkim kataklizmie jakim był Auschwitz, on ponownie woli zagładę niż zmierzyć się z prawdą. Niewyobrażalne zacietrzewienie.

  • Co to Sanhedryn ?
  • Taki żydowski rząd, coś w tym stylu – sama do końca pewna nie byłam.
  • Sanhedryn, twój cel.
  • ?!
  • Będziesz tam przemawiać ? – wytrzeszczam oczy zaskoczona.
  • Z całą brutalnością to zrobisz.
  • Dla nich zupka.
  • Aaa … – po chwili dopiero łapię w czym rzecz.
  • Ale obiad to dwa dania. A drugie danie ?
  • Dla ludzi.
  • To twój cel, Sanhedryn.

Sanhedryn – inaczej Wysoka Rada lub Wielki Sanhedryn – najwyższa żydowska instytucja religijna i sądownicza w starożytnej Judei, wspomniana w źródłach po raz pierwszy w 203 p.n.e. W 2004 w Izraelu zainaugurował działalność nowy Sanhedryn, który znajduje się w fazie organizacji i z tego względu nie nosi nazwy Wielkiego Sanhedrynu, lecz nazwę – ” Powstający Sanhedryn „.

To Sanhedryn wydal wyrok na Jezusa.



Dopisane 27. 07. 2020 r.

  • Dam ci już ten kleik.

Słowo „kleik” stał się dla nas symbolicznym określeniem wydarzenia, które ma być dowodem na prawdziwość Ojca słów. Takim kleikiem jest na przykład COVID. Kleik, bo zamyka usta niedowiarkom i „skleja” w całość harmonogram zapowiadanych zdarzeń i W dalszych rozmowach „kleik” pada dość często.

Każdy kolor to inna wiedza.

08. 12. 19 r. Szczecin.

Wczoraj córka źle się poczuła i zaczęłam się wahać, czy jechać do Warszawy. Co prawda wieczorem było z nią już lepiej, dzisiaj rano zdecydowanie lepiej, ja jednak wahałam się nadal …

  • Czas wracać do Aleksandra.
  • ……… – zgłupiałam.
  • Tu dawałaś siebie innym, teraz dasz siebie Nam.
  • Aaaaa… – zrozumiałam. Chodzi o „mój” kościół, który jest pod wezwaniem św. Aleksandra. W ten sposób dał mi Ojciec znak, że mogę już wracać.
  • No tak, i muszę kwiatki zanieść, tamte pewnie zdechły … 
  • Cieszę się, ale nie przynosisz Mi kwiaty, przychodzisz do Mnie.
  • Tam czujesz Mnie najbardziej i wiesz o tym.

Wzruszyłam się. To prawda.


Ruszyliśmy do Warszawy, przed nami ponad 500 km i wiele czasu, a ja nie wiem o co pytać. Przypomniałam sobie wczorajszą scenę podczas picia kawy. Piotr szepnął mi do ucha jakby się wstydził …

  • Właśnie zobaczyłem fioletowy kolor, który jak smuga fioletowego światła wpadła we mnie. Usłyszałem …
  • Każdy kolor to inna wiedza.
  • ………
  • Każdy kolor światła to inna wiedza, to ciekawe … 
  • To był jasny fiolet wpadający we wrzos.
  • Hmm… Fiolet ? Ciekawe jaka to wiedza – zamyśliłam się.
  • Tęcza … Czy to znaczy, że tęcza jako zbiór wielu kolorów to zbiór pełnej wiedzy ? To symbol potęgi Boga, wszechwiedzy Boga ? – przyszło mi do głowy.

(Podwójna tęcza w Lourdes, 25. 03. 2020 r.)

  • Ojcze, co znaczy tęcza ?
  • Przecież już powiedziałaś.

Niewiarygodne czego można się dowiedzieć w najmniej oczekiwanej chwili. Nigdy się nie zastanawiałam co znaczy tęcza, a tu proszę … Założę się, że niewielu o tym wiedziało.

Tęcza jest znakiem tego przymierza. Możemy ja zrozumieć jako złamanie wojennego łuku. Bóg obiecuje: „nigdy już nie będzie potopu niszczącego ziemię” (Rdz 9,11). To przymierze między Bogiem i stworzeniem jest w pewnym sensie dopełnieniem dziejów stworzenia. Ziemia nie tylko wyszła z ręki Boga, ale także jej przyszłość spoczywa w Jego rękach. Bóg jest przecież Bogiem życia, a nie śmierci. Po potopie odnawia więc ziemię i powierza ją jeszcze raz człowiekowi – Noemu i jego potomstwu – jako przestrzeń życia. https://www.niedziela.pl/artykul/12989/nd/Znak-Przymierza

Rozmyślając o tęczy, pomyślałam o homoseksualizmie. Sama się złapałam na tym jak ściśle powiązane jest jedno z drugim. Dzisiaj skojarzenie mamy proste. Tęcza = LGBT. Jak mogło do tego dojść ? Niby dwie różne tęcze, https://niezalezna.pl/283738-biblijna-tecza-a-flaga-lgbt-ks-prof-witczyk-bez-ogrodek-te-symbole-nie-maja-punktow-wspolnych , ale przyznajmy przed sobą szczerze, kto w to wnika widząc jedną z nich na fladze …

Idealny przykład jak bardzo inteligentny jest diabeł. W krótkim czasie zawłaszczył dla siebie to, co przez wieki było boskie.


Wpadliśmy w zadumę. Przypomniałam sobie wczorajszą rozmowę z łazienki …

  • Dobrze, że Ojciec tak tłumaczy wszystko. Dobrze, że powiedział, że to tylko Szatan zostanie uwięziony, a reszta nadal będzie. Nikomu nie przyszło by to do głowy. Wielokrotnie czytałam, że po uwięzieniu będzie na świecie święty spokój. A to nie tak …. To niemożliwie, aby raptem wszyscy ludzie się kochali i nie było zła – myślę głośno.
  • Ale trzech dni ci nie wytłumaczyłem.
  • No nie… 
  • Czyli zło musi być, ale nie będzie aż takie totalnie złe. Będzie względny spokój, a wtedy to nadejdzie. Ale wszystkich nie da się nawrócić. 
  • A gdzie nauka ?

Kiedy Ojciec wspomniał o trzech dniach, nie dałam już Piotrowi spokoju. Przez godzinę go męczyłam co znaczy, że świadkowie umrą na 3 dni i potem zmartwychwstaną.

  • I na to przyjdzie pora.
  • Widzisz ? Czekaj. Ola jest twoim pupilkiem, Ojcze ?
  • Jest Moim angaged.
  • Zatrudniona ! – roześmiałam się.


09. 12. 19 r. Warszawa.

  • Ojciec powiedział mi dzisiaj, że ten alabastrowy na górze został całkowicie przebudzony. Nadchodzi.

Próbuję te słowa odzwierciedlić na nasze życie.

  • No i co możesz w związku z tym zrobić ?
  • Pamiętaj, że on jest tylko narzędziem, a wszystko (decyduje) Ojciec.
  • Jak sobie pomyślę o tym wszystkim, to mnie głowa boli. To dla mnie za trudne, ja jestem prosty chłop.
  • Prosty rolnik.
  • Tak, prosty rolnik.
  • Masz pływać.
  • ……. – czyli ma po prostu żyć , a życie jest obecnie naprawdę trudne, zewsząd sypią się same problemy. 
  • Tak ciężko ci nie jest, dasz sobie radę.

Wzdycham. Z jednej strony czysta, niebiańska metafizyka, a z drugiej prozaiczne, trudne życie. 

  • Czyli nadchodzi … ?
  • Przecież powiedziałem, że dam ci coś co zamknie im usta.
  • Taaak, ale czy oni będą to widzieć ?
  • A jak im to udowodnisz ? – … że nadchodzi. 
  • ……. – roześmiałam się.
  • Patrz jak się cieszy.
  • Cieszę.
  • Zostało raptem 3 tygodnie, a więc czekaj.


10. 12. 19 r. Warszawa.

Coś mnie gryzie. Ojciec przekazuje czasami wiedzę, która dla wielu będzie nie do zaakceptowania.

  • Ojcze, dzisiaj będę pisać o piekle i obawiam się, że powiedzą, że to herezje.
- Piotr widział co to jest piekło. 
- Jest jeszcze przedsionek piekła jako ostrzeżenie co to jest piekło. ……… – robię wielkie oczy. 
- Tam trafiają ci, którym się szanse daje, a w piekle nie ma już nic. 
- Ci co mówili, że byli w piekle tak naprawdę byli w przedsionku. 
- Gdyby byli w piekle, tak naprawdę już by nie wyszli. 
- Ci ludzie widzieli przedsionek. 
- Ostatecznie niech się cieszą, że mieli szansę to zobaczyć. 
- Dusza żyje wiecznie ? 
- Tak, dopóki nie trafi do piekła. 
- Tam czeka ją unicestwienie. 
- Ale w tym docelowym piekle, nie w przedsionku ? – upewniam się jeszcze raz. 
- Bóg Ojciec daje szanse ludziom i w pewnych momentach musisz powiedzieć „nie”. 
- Wtedy wybierasz właściwą drogę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/10/ 
  • Ja poprowadzę twoją rękę.
  • Co dzisiaj słyszałaś ?
  • Hmm … W kościele ksiądz czytał, że Ojciec walczy o każdego do końca, do końca go miłuje.
  • Ale jest pewna granica, z tego wynika – włącza się Piotr.

Wieczorem.

Dzisiejsze egzorcyzmy po kilkudniowej przerwie były inne niż kiedykolwiek. Piotr nie mógł się nadziwić.

  • Pierwszy raz mi się zdarzyło ! Dzisiaj nie trzymałem kuli w ręku, ale byłem w niej. Byłem w kuli ziemskiej ! – gapi się na mnie szeroko otwartymi oczami.
  • Rozumiesz ? Ona mnie całego otaczała. Zupełnie inaczej wszystko widziałem. Mogłem widzieć, gdzie gacki się pochowały, mogłem ich widzieć w każdym zakątku ziemi. Łatwiej mi było z nimi walczyć, bo wychodziło to co ukryte.

Opowiadał wielokrotnie, próbowałam sobie to wyobrazić …

Twoja modlitwa jest Mi potrzebna.

19. 11. 19 r. Warszawa.

Do kościoła poszliśmy razem mimo, że Ojciec chce inaczej. Naprawdę nie rozumiem Piotra dlaczego ciągle staje Mu okoniem. Czasami mam wrażenie, że chce zachować ostatnie cząstki niezależności właśnie w ten sposób. Robiąc coś na przekór. No więc jesteśmy w kościele, a Ojciec mówi …

  • Porozważaj co znaczy kalkulator … 
  • Posłucham sobie.

Uruchomiłam mózgownicę.

  • A co liczyłeś wczoraj ? – dopytuję Piotra na kawie.
  • Liczyłem co się komu należy, prowizje i wydatki, normalka … – wzrusza ramionami.
  • Hmm … Chyba niedługo I część fali się zaczyna – bo wtedy pieniądze przestaną się liczyć. Oni liczą za nas.
  • …….
  • Jak zamawiałem kawę podszedł do mnie facet i zapytał jaki jest sens w tym życiu … Zupełnie obcy człowiek, chyba pijany był …
  • I co odpowiedziałeś ? – zaciekawił mnie, bo rzeczywiście pytanie dość osobliwe jak na 7.30 rano. 
  • Żeby sam sobie znalazł sens życia … Przeszkadzał mi ! – Piotr się żachnął.
  • Hmm … Ledwo wyszedłeś z kościoła… Nie mogłeś powiedzieć, że w Bogu znajdzie sens życia ? Czy to nie dziwne, że podszedł do ciebie, a był w kawiarni tylko on ? A może to znowu Ojciec ?
  • ……. – Piotr spojrzał na mnie zaskoczony.
  • Noż kurna !!! … Znowu przegrałem …
  • Przegrałeś z pieniędzmi, ale później wygrałeś.
  • Uczysz się.
  • Jeszcze nie raz zostaniesz poddany próbie.
  • …….
  • No ja pierdzielę ! Gdybym tylko wiedział !… – Piotr nie wytrzymuje i wzdycha zrezygnowany, a mi się nawet śmiać już nie chce. Ileż można się uczyć. 
  • Dowiedziałem się, że ludzie z sąsiedniej firmy zazdroszczą moim pracownikom, że tak o nich dbam.
  • Sam bym się zatrudnił – Ojciec się roześmiał.
  • Tak mają dobrze.
  • Coś mi się wydaje z tym twoim kalkulatorem, że chyba się powoli zaczyna … Ja nie wiem co mam zrobić z twoją firma jak ty gdzieś sobie pójdziesz …
  • Zrobię małe przemeblowanie w tej firmie.
  • Tak ?
  • Myślisz, że się nie znam ? Jak i na sercu ?
  • No tak … – ale przecież Ojciec nie zejdzie na ziemię i nie usiądzie w fotelu Piotra, więc jak ?
  • Razem będziemy iść przez życie, pamiętasz jak niosłeś Mnie na rękach ?
  • Co się napłakałem, to Moje.
  • …….. 
  • Co się ciebie nawołałem … !
- On zaczął tak płakać, tak płakać, że go zostawiłem… Zdecydowałem się zeskoczyć. Kiedy wyskoczyłem, auto ruszyło. Darłem się do ciebie, byś zatrzymała kierowcę, a ty nic, patrzyłaś przed siebie zapatrzona. Byłem wkurzony na ciebie maksymalnie, bo na pace były moje dokumenty i pieniądze, darłem się ciągle, a ty nic… Odjechałaś, zostawiłaś mnie… Wziąłem chłopca za rękę i powiedziałem; chodź, idziemy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/29/bardzo-konkretna-boza-odpowiedz/

Wieczorem.

Skontaktowałam się niedawno z pewnym specjalistą od fotografii. Pomyślałam, że może z mojego zdjęcia Jezusa będzie w stanie wydobyć coś więcej. Niestety się nie odezwał.

  • On się nie odezwie dzisiaj, jutro.
  • Pojutrze wszyscy będą chcieli się odezwać.
  • Hmm … – trudno mi uwierzyć, choć to słowa Ojca.
  • Widzę Edzia jak siedzi zamyślony … Mówi …
  • Patrzę i nie wierzę.

W TV oglądamy skróty z J. Jakimowicza. Jarosław Jakimowicz ostatnio zasłynął występem w TVP Info i gorącymi podziękowaniami dla Antoniego Macierewicza. Aktor opowiada o tym zdarzeniu. Twierdzi, że padł ofiarą hejtu. Doszło również do awantury w studiu Polsat News. https://wiadomosci.wp.pl/jaroslaw-jakimowicz-tlumaczy-sie-z-braw-dla-antoniego-macierewicza-awantura-w-studiu-6446867348433025a

  • On nie boi się mówić, choć go stada psów oszczekują. Sprawiedliwego.

Otóż to. Dzisiaj naprawdę trzeba mieć odwagę, aby mówić głośno o Bogu. 



21. 11. 19 r. Szczecin.

Podczas jazdy do Szczecina niewiele rozmawiamy, a jeśli już to głównie o NIP.

  • Wczoraj dzwonił do mnie prawnik i powiedział, że na pewno będzie apelacja.
  • Wątpię, Ojciec mówił co innego.
  • Poproś go o wizje, a Ja będę twoim prawnikiem.
  • …….. – roześmiałam się głośno.
  • Ten twój prawnik wątpił w wygraną i teraz też wątpi. Przez niego też zaczynasz wątpić. Ojcze, ten twój żołnierz to niezłe ziółko.
  • Jest taki jak Ja.
  • …….. – roześmiałam się znowu.

Długi czas jedziemy w ciszy. Zaniepokojona takim milczeniem …

  • Spytaj co tam na Górze słychać …
  • Dzwony od ostatniego razu nie dzwoniły, są okazjonalne.
  • A ten co się narodził jak się ma ?
  • Ma się dobrze.
  • Ooook … – … i nie wiedziałam o co spytać jeszcze.
  • ………
  • Pamiętam, że jak byłem tak strasznie nękany, jeszcze przed przedłużeniem życia …
- Od kilku miesięcy czułem wielką potrzebę modlenia się. Modliłem się codziennie godzinę, dwie czasami... Klęczałem i prosiłem o łaskę przedłużenia życia. Nie wiem, czy mnie słyszeli, bo nic się nie działo, ale wczoraj …..... kiedy skończyłem wyraźnie usłyszałem w pokoju męski głos, dochodzący gdzieś z góry, spod sufitu.
-Zgoda, przyjęto... 
 http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/narodziny-gacka/
  • … to poszedłem do kościoła i wziąłem eucharystię. Wtedy usłyszałem gacki …
  • Coś ty zrobił, coś ty zrobił !!! …
  • Do dziś to pamiętam – Piotr się zamyślił.

Spojrzałam na niego uważnie. Nie zdawał sobie chyba sprawy co powiedział. Jeśli wściekło się piekło to znaczy, że przyjmowanie eucharystii jest szalenie ważne. Niby to oczywista prawda, ale słysząc to z gardzieli samego diabła ta prawda nabiera mocniejszego znaczenia.


Znajomy prosił o uzdrowienie dziewczynki z guzem mózgu. Przestraszyliśmy się, ponieważ modlić się, a uzdrawiać z tak poważnej choroby to już „wyższa szkoła jazdy”. Piotr nie czuje się na siłach, jednak wczoraj spróbował …

  • Wkładałem już palce do jej głowy, gdy słyszę …
  • Chcesz sam to zrobić ?
  • Czy chcesz się za nią wstawić do Mnie ?
  • Twoja modlitwa jest Mi potrzebna jak każda inna.
  • Wstaw się do Mnie za nią.

I chyba tylko tyle może Piotr.  Wstawić się. 




Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Ziemia czeka.

18. 11. 19 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie w Złotych Tarasach, rozglądam się zachwycona. Połowa listopada, a wokoło już świąteczne ozdoby. Atmosfera tego miejsca nabrała złotego kolorytu i człowiek tak by siedział i siedział … Jak w bajce.

Uświadamiam sobie, że chyba po raz czwarty albo piąty robię „świąteczne” zdjęcie i niedługo będę miała całą ich kolekcję. Strasznie szybko płynie czas. 

  • Kolejne święta. Ojcze, co o tym myślisz ?
  • Pytasz Mnie prywatnie, czy służbowo ?
  • Prywatnie – już śmieję.
  • Lubię te święta, ludzie się cieszą.

Zwróciłam natychmiast na coś uwagę. Ojciec lubi te święta ze względu na radość ludzi, a nie ze względu na urodziny Jezusa. Powód ? Jezus nie urodził się w grudniu.

- Czy faktycznie Jezus urodził się 17 kwietnia…? – pytam z czystej ciekawości. 
- Jest z kwietnia. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/24/oceniam-cie-za-czystosc-twojego-serca/ 
  • A służbowo ?
  • Są naciągani.

Naciągani ? Oczywiście ! Rozpoczyna się przedświąteczna i wszechobecna komercja, na którą chyba wszyscy dajemy się nabrać.


Piotr zaczyna wspominać o ślubie w Niebie, jak widział tworzenie się świata …

  • To Ojciec stworzył człowieka, wiesz ?
  • Przyznajesz Mi rację ?
  • Tak.
  • Zwróć uwagę, że przewidziałem jedną tętnicę zapasową, a nie dwie.
  • Hmm … Ciekawe… Jakby dał jeszcze tylko jedną szansę … – przyszło mi do głowy.
Cisowskiego nazywają w szpitalu docentem, nie mówią ordynator czy doktor, ale docent. I docent powiedział jeszcze coś ciekawego… W organizmie człowieka jest jedna żyła, która nigdy nie zarasta i nie wiadomo dlaczego. W sytuacjach kryzysowych służy jako zapasowa i ją właśnie podczas operacji wykorzystano. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/10/29/przyjazn-nie-polega-na-dawaniu-tylko-na-uczeniu/ 
  • Nasz Mały ma wykorzystane wszystko.
  • Pamiętasz w sobotę jak mi serce się rozświetliło przed zjedzeniem lodów ?
  • Przygotowywało się na truciznę.
  • A może tutaj spróbujemy lodów ? – proponuję.
  • Nie testuj na nim.
  • Dla ciebie to jest nic, dla niego koniec.
  • Zrozum, że to najbardziej delikatna istota.
  • Naprawdę ?
  • Nie będę się powtarzał.
  • Ale nikt Mnie nie słucha.
  • Fajnie być pomijanym, ignorowanym, że mówisz, a nikt cię nie słucha ?
  • Czasami nie.
  • Bo tak chcę.
  • Chcę, żebyś został upokorzony.
  • Sam upokarzałeś, więc zostałeś upokorzony.

Wow … Patrzę na Piotra i widzę jak się w sobie „schował”. Chyba nie spodziewał się takiej teraz reprymendy. Niedawno przy rodzinnym obiedzie Piotr mówił o Bogu. To znaczy próbował cokolwiek powiedzieć, ale został kompletnie zignorowany, zahukany i prawie wyśmiany. Przestał odzywać się w ogóle. Musiało go to zaboleć, ale widocznie tego właśnie chciał Ojciec. Stara biblijna prawda … Nie ma lepszej nauki jak doświadczyć tego co inni doświadczają. 


Wieczorem.

Piotr opowiedział co mu się wydarzyło w pracy.

  • Słuchaj ! Mam wielki kalkulator, położyłem go sobie z boku na biurku, odwróciłem się na sekundę do komputera, wracam i kalkulator zniknął. Zgłupiałem. Poszedłem do sekretarki z awanturą, że mi go wzięła, poszedłem do chłopaków. No zgłupiałem ! Wracam i widzę, że kalkulator leży centralnie na biurku dokładnie na przeciwko mojego fotelu. Nie mogłem go nie widzieć, bo jest duży jak zeszyt.
  • Identycznie jak z piórem – śmieję się.
Wszędzie jej szukaliśmy, na biurku, obok, na kolanach pod biurkiem. Bałam się, że Piotr się zdenerwuje i będziemy musieli wracać do szpitala. Kiedy staliśmy tak bezradnie zastanawiając się co się z nakrętką stało… ona spadła na blat biurka z wysokości około 10 cm. Dosłownie wypadła z powietrza, jakby jakaś niewidzialna ręka wpuściła ją zza „przesłony” do naszego świata. 
-- Widziałaś to?!… Cholera co to? – Piotr zdezorientowany 
– Może to gacek? 
- Chwila… – zaczęłam myśleć, bo Piotr już wszędzie gacka widzi. Tym piórem podpisujesz wszystkie umowy… Ktoś cię powitał w ten sposób, jakby chciał powiedzieć welcome home… Pióro to znaczy, że wszystko wraca do normy – zaśmiałam się, bo to był świetny pomysł na przywitanie. 
- Jak Wy to robicie? – Piotr nie mógł się nadziwić. 
- Nie zdradzam Mojej techniki. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/05/zaprowadze-cie-do-twojego-zrodla-do-poczatku/ 
  • A co takiego robiłeś z kalkulatorem, że ci go zabrali ?
  • Liczyłem wydatki. Homiel, co to było ? To ty schowałeś ?
  • Nooo – … odezwał się głos jak w oglądanym niedawno kabarecie.
  • Tu Tatuś.
  • Aaaa … – Piotr zaskoczony. Był gotowy Homielowi zrobić awanturę.
  • A dlaczego schowałeś Ojcze ?
  • My już liczymy.
  • Czas zająć się poważniejszymi sprawami.
  • Widzę jak się marnujesz, Mały.
  • Ziemia czeka.
  • ?! – spojrzeliśmy na siebie z niepokojem. Co to może znaczyć ?
  • Dzisiaj mówili w TV, że wzrasta ilość Polaków powracających do Polski. Słowa Ojca zaczynają się sprawdzać.
  • Powroty to się dopiero zaczną.
  • Wow … ???!!!
  • Dobrze by było, aby PIS wygrał kolejne wybory za 4 lata – próbuję „wymacać” przyszłość. 
  • Pamiętaj o AJ.


Dopisane 17. 07. 2020 r.

  • Pamiętaj o AJ.

Kiedy odbywała się ta rozmowa temat wirusa w przestrzeni nie istniał. A jednak rzeczywiście to pandemia, jako pierwszy zwiastun AJ pokrzyżowała wyborcze plany. I mam wrażenie, że sytuacja może się powtórzyć.

Wszystko dla ludzi.

17. 11. 19 r. Warszawa.

  • Ojciec tańczy. Wolno przesuwa nogą po parapecie … To jakiś walc, czy coś … – Piotr patrzy oszołomiony.
  • Tańczy do muzyki – … której słuchaliśmy siedząc przy kawie.
  • Jest radosny.
  • Nie. Jestem szczęśliwy. Ta Francuzeczka nieźle śpiewa.
  • Dlaczego tańczysz ? – Piotr się roześmiał.
  • Nie bądź sztywniakiem.
  • A teraz w sekundę znalazł się na lodzie, tańczy na łyżwach – Piotr nieprzerwanie zapatrzony …

  • Dlaczego ?
  • Mały, nadchodzi.
  • Wszystko.
  • ?!
  • Cieszę się, że ludzi ratuję.
  • Chlebki, chlebki … Pamiętasz Oluśka ?
  • ?!!! … – robię oczy, oczywiście, że pamiętam.
  • Powiedz… Jak ja mogę to zobaczyć ? – nachyla się do mnie Piotr.
  • Pozwala.
  • A co się dzieje Ojcze ?
  • Kwiaty rosną, nadchodzi zorza.
  • Nadchodzi przedwiośnie ?
  • Bardzo długo na to czekałem.
  • ……..
  • Chrystus taki nie jest – mówię w zadumie z żalem.
  • Jakbyś porównywała Piotra i siebie.
  • On szalony, ty zrównoważona.
  • Taaa ….
  • Na shledanou.
  • ?! Co to znaczy ? – Piotr do mnie.
  • Do widzenia.
  • Dla ciebie do zobaczyska.
  • A dokąd idziesz Ojcze ?
  • Muszę wziąć prysznic po tańcu.
  • ……. – wybuchnęliśmy śmiechem.
  • Nie przejadaj się dzisiaj.
  • Potrzebna Mi twoja modlitwa.

Wieczorem.

Syn nadesłał SMS ze statku, że może go na święta nie będzie, a może będzie. Wzdycham, bo czy na naprawdę precyzyjniej się nie dało ?

  • Spytaj się Ojca ? – nalegam na Piotra.
  • Wiesz co zobaczyłem ? Ojciec wziął wąsa i go sobie podkręcił. Jak to zinterpretować ? Jakby się zastanawiał albo jakby szykował niespodziankę.
  • Hmm… Ciekawe…
  • Ojcze, a ja będę ? – Piotr.
  • Będziesz.
  • Ale będę w domu ?
  • No w domu, a gdzie miałbyś być ?
  • Zaraz, zaraz. Masz dwa domy. Prawdziwy Dom to Niebo, więc pytaj precyzyjniej – poprawiam.
  • No to jak ?
  • Ty masz tylko jeden Dom.
  • Kurka wodna… No to jak to będzie ?
  • Ja spytam. Czy Piotr będzie ze mną na święta ?
  • Po to masz syna.
  • Aaaaha… – trochę mnie przytkało.
  • A co potem ? – Piotr.
  • Jak to po świętach… Praca, wrócisz do pracy.
  • Może nie będzie cię tylko duchem? Jak ze ślubem ?
  • Nie tak to sobie wyobraziłem.
  • Coś ty ! Będę normalnie – Piotr się przestraszył.
  • To jest twoja autoryzacja.

Po wczorajszym zatruciu Piotr nie był w stanie się modlić. Może dlatego dzisiejsza modlitwa jest ważna. Kolejny dzień bez egzorcyzmów ? 

  • Pamiętaj, ten poród ( Nike) ma wielkie znaczenie.
  • Hmm … Czyli się dzieje … – choć nie widzimy.
  • Masz pozdrowienia od Józka.
  • …….. – zastygłam. Natychmiast się wzruszyłam. Ojciec ciągle mi to przypomina, ale nie chcę o tym mówić, a nawet myśleć.
  • Jak Piotra weźmiesz Ojcze ? Wszyscy to zobaczą ? – zmieniam temat.
  • Jesteś strasznie marudna.
  • No to będę sama w mieszkaniu jak wyjedziesz ?
  • Nigdy nie jesteś sama.
  • Poświęcona kapturowi, przypominam, więc stać się to musi.
  • Czekaj.
  • Może przyjdzie bardziej przystojny.
  • ……. – śmieję się. Ojciec zawsze dowcipny.
  • Ciesz się chwilą.
  • Syna będziesz miała, ktoś cię pozdrowił, czego chcesz jeszcze więcej ?

Niczego. Siedzimy na kanapie w kompletnej ciszy. Nawaliło grzanie, siedzimy opatuleni kołdrą tuż obok siebie. Rozmawiamy z Ojcem … To takie cudownie spokojne chwile, których coraz mniej …

  • To dziecko rośnie ?
  • Jak na drożdżach.
  • …….
  • Ty ! Jak ja mogę to wszystko słyszeć ?! – Piotr dziwi się jakby raptem do niego dotarło, że normalne raczej to nie jest.
  • A jak to możliwe, że to wszystko prawda jest ?  
  • Twoja droga przyklepana, twoja też.
  • Dokończysz z Józkiem, jak będziesz odchodziła też.
  • …….
  • Widzę, że jest przy tobie jak będziesz odchodzić … – Piotr się wzruszył, a ja pomyślałam o chlebach.
  • Ojciec cię pyta …
  • Czy wiedziałaś, że to był Jezus ?
  • Hmm … Nie od razu, miał krótkie dość włosy jak na … – … Jezusa, chciałam powiedzieć, ale się zacięłam.
  • Lekko kręcone, opalony, nawet śniady … Potem się domyśliłam i trochę mi się żal zrobiło, że był taki … oficjalny… – nie wiedziałam jak to ująć.
  • Śniady jak Arab ? Ojciec się śmieje.
  • No nieeee – nie chcę przyznać, ale muszę otwarcie powiedzieć, że właśnie prawie jak Arab.
  • Taki mocno opalony, z 25 lat miał … Zrobił taką minę jakby był zdegustowany lekko, że my sobie tu rozmawiamy, a taka ciężka robota czeka.
  • Nie chciał, żebyś Go poznała, bo liczyło się zadanie, a nie liczy się wzajemna relacja.
  • ……… – … i się rozbeczałam. 

Nie spodziewałam się, że Ojciec coś mi wyjaśni. Nie powiedziałam tego nawet Piotrowi, ale kiedy zorientowałam się na koniec, że był to Jezus poczułam się strasznie rozżalona. Nie potrafiłam zrozumieć dlaczego był taki wobec mnie zdystansowany, a przecież „znamy się” od dawna.

- A więc to Hebrajczyk ! – i poczułam ulgę. 
Kiedy przechodził spojrzał na mnie spokojnie, ale jakby z wyrzutem, że sobie żarty robimy, a tyle jest roboty. Nic nie mówiąc zaczął energicznie zabierać się do pracy. Zaczął składać bochenki chleba. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/28/dostarczymy-chleb/ 

Zamyśliliśmy się.

  • No zobacz, czyli syn będzie na święta … Jak Ty to robisz Ojcze ?
  • Pokażę ci.
  • Słyszysz ? Pokaże ci !!! – chcę zwrócić Piotrowi uwagę na te słowa.
  • …….
  • Czy Ojciec miał swojego Tatusia ? – …. kiedyś już o to pytałam, ale co tam …
  • Pan Bóg jest początkiem wszystkiego.
  • Ale jak to się stało, że jest ? – Piotr wtóruje.
  • Nie interesuj się.
  • Nie rozmyślaj o tym, Mój przyjacielu.
  • Poszedłeś mimo, że nie musiałeś.
  • Musiałem, bo inni nie chcieli.
  • Z własnej woli wyszedłeś.
  • Ma to dla Ciebie Ojcze znaczenie ?
  • Olbrzymie.
  • Czas, żebyś zdjął ten drelich.
  • Nie przystoi ci, choć sam cię w to ubrałem.
  • Choć fajnie ci się mieszka z Olą, to twój Dom jest gdzie indziej.
  • Wydarzy się coś Ojcze ?
  • Coś pięknego.
  • Będą widzieć ?
  • Absolutnie wszyscy.
  • Tak to zrobię.
  • Powiedz to swojej żonie.
  • …….. – prawie znowu się rozbeczałam.
  • Para butów po Piotrze wiesz za ile pójdzie ? A jeszcze chodzone !
  • …….. – śmieję się. Ojciec też ogląda „Gwiazdy lombardu.”
  • A wszystko dla ludzi.



Dopisane 15. 07. 2020 r.

Na święta Bożego Narodzenia 2019 byli syn i Piotr. Teraz widzę, że pytając popełniłam klasyczny błąd. Powinnam spytać konkretnie, o które święta chodzi. Podobnie było w przypadku wyborów. Padła w pewnym momencie informacja, że wyborów nie będzie, myśleliśmy wówczas, że tych najbliższych, ale czas pokazał, że było inaczej. Ojciec uczył nas, aby zarówno w modlitwach jak i prośbach operować konkretnymi danymi. Jeśli modlisz się za kogoś, to trzeba podawać konkretnie imię i nazwisko. Pamiętam takie zdanie; Wiesz ile Koperników żyje ? Ale liczy się przecież ten jeden.

- Całkowicie z zakrętu wyjdziesz w październiku. 
- Na pewno ? Na pewno to Kopernik nie żyje – Piotr jak zwykle zawsze wątpiący. 
- Nie zgadzam się z tobą. Wiesz ile Koperników żyje ? 
- Bądź precyzyjny – Homiel oczywiście miał rację, wielu ludzi żyje o tym nazwisku, a Piotr nie powiedział o którego to chodzi. Rozbawiła mnie ta dyskusja, choć Homiel ciągle był bardzo poważny. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/05/24/ja-nie-jestem-twoim-celem-jestem-twoja-droga/