Zanim Ojciec jest sprawiedliwy, najpierw po tysiąckrotnie jest miłosierny.

06. 01. 26 r. Warszawa.

Dzisiaj prawdziwy mróz, mamy -10 C, ale na kawę jakoś doczłapaliśmy.

  • Widziałaś, co się dzieje w Wenezueli ?
  • Nooo ! …. – kiwam głową będąc pod wrażeniem. 

Operacja wojskowa w Wenezueli jest przejawem powrotu administracji USA do hegemonicznej polityki w regionie, a głównym celem Waszyngtonu w Wenezueli jest przejęcie kontroli nad krajem i jego złożami ropy – ocenili w poniedziałek analitycy Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM). Ostrzegli jednak, że w państwie pozbawionym tyrana może dojść do destabilizacji. Oto główny cel USA w Wenezueli. Analitycy mówią wprost – PolsatNews.pl

  • Bezpardonowo, ale trzeba sobie powiedzieć coś szczerze … Ludzie nie uwolniliby się od Modero tak sami z siebie … A jednak to precedens … Oby to nie zaczęło całej fali podobnych zdarzeń … – zamyśliłam się.
  • … 18 tysięcy światów zniknęło, bo wkurzyło Ojca – Piotr nagle ni stąd ni zowąd. 
  • Zawiodły – Ojciec poprawia.
  • Wkurzyły to ciebie …bo Ojciec się nie wkurza.
  • Widzę swoją księgową  i słowo żal nad jej głową – Piotr po krótkiej przerwie. 
  • Wcale się nie dziwię – kiwam głową.
  • Musiałem jego (p.s. alzheimer męża) poświęcić, aby ona odeszła.
  • Teoria z trującym zębem.
  • … ??? …. Wczoraj mi ją pokazano jako biały, niby zdrowy ząb, a jednak w środku była ropa.
  • Czyli czegoś o niej nie wiemy ? … – i znowu się zamyśliłam.
  • Jak kawa ? – do mnie.
  • To nie ja mówię  – Piotr się tłumaczy, gdy nie odpowiadam.
  • Wiem, głos ci się zmienił … Kawa ? Dooobrze.
  • To pierwsze lody przełamane ?
  • Jezus ? – pomyślałam uśmiechając się od ucha do ucha.
  • Już nie było dosyć obojętnie ?
  • Nieee …. – roześmiałam się.

Rzeczywiście, dotychczasowe spotkania odbyły się właśnie dość …  obojętnie. Chleby, lotnisko.

  • I jak dalej Ojcze będzie ? – pytam zachęcona tymi pytaniami. 
  • Zobaczysz, koronka. Dojechaliście do ostatniej stacji.
  • Na stacji ktoś na nas czeka, w budynku, wysoki mężczyzna w szatach białych, tak widzę … 
  • Ojciec ? …. Ciekawe, co Jezus mówił przez telefon, ciągle coś przerywało … – zamyśliłam się znowu.
  • Mówił; cierpliwości.
  • …….. – prawie się rozbeczałam.
  • Hmm … A wiesz, że jest pewne nagranie niby głosu Jezusa ?
  • Ojcze, czy to Jezusa głos ? – pytam.
  • A tak dobrze się rozmawia – Ojciec się skrzywił, czyli nie jest. 

Video obiegło cały chrześcijański internet, więc co na to AI, które sprawdziło nagranie ?

Można uczciwie powiedzieć: Nagranie przypisuje celebransa Gerardowi McGinnity’emu. Nie istnieje żaden niezależny dowód, że wydarzyło się cokolwiek nadprzyrodzonego. Nie ma świadectwa samego księdza ani dokumentów Kościoła. Zmiana barwy głosu jest w pełni wyjaśnialna technicznie. To nie jest kwestia wiary, czy niewiary — tylko standardów dowodu. Co wiemy o Gerardzie McGinnitym jako osobie. To bardzo ważne: Nie istnieje żadne publiczne świadectwo, wywiad, homilia, list lub dokument, w którym:Gerard McGinnity mówi: „to był cud”albo: „to nie był mój głos” Nie istnieją dokumenty diecezjalne: brak dochodzenia,brak komisji,brak orzeczenia (ani „za”, ani „przeciw”). W Kościele katolickim nawet dużo słabsze domniemane cuda są formalnie badane. Tu — cisza absolutna.



08. 01. 26 r. Warszawa.

Internet obiegła pewna informacja dotycząca osoby, która ma „kontakt”. Chris Bledsoe – wydał książkę jakiś czas temu; UFO of GOD: The Extraordinary True Story of Chris Bledsoe by Chris Bledsoe; https://www.ebay.com/itm/296605222002?

Fragment z artykułu; W 2013 roku ta sama kobieta wróciła i pokazała mu wizje przyszłości. Dała mu przepowiednię. Powiedziała: “Kiedy Czerwona Gwiazda Regulusa pojawi się na horyzoncie przed światłem dziennym w spojrzeniu Sfinksa, w tym czasie będzie Nową Wiedzą, która nadejdzie na tę planetę.” Chris powiedział, że powiedział o tym naukowcom i badaczom, a kiedy sprawdzili to za pomocą narzędzi astronomicznych, potwierdzili, że to rzadkie ustawienie nastąpi w Wielkanoc 2026 roku.

  • Możesz spytać Ojca o tego pana ?
  • . Wiesz, co widzę nad sobą ? Kiedy zadajesz pytania, zamykają się tafle metalowe z zębami, jak mają koparki. Nie dają mi się przebić do Ojca … Albo Oni nie chcą, żebym pytał …

Widząc, że Piotr nic nie zyska dzisiaj …

  • Miałam krótką …. Wizyjkę – nie wiedziałam, jak to nazwać.
  • Ktoś dał mi brudnopis książki o moim życiu. Spory skoroszyt, otwieram na chybił trafił, wszędzie zapisane, ale widzę moje nazwisko, imię, nawet telefon i to jest przekreślone dużym iksem. Ktoś to dał mi i powiedział …
  • Musisz dokończyć …
  • Ale dlaczego było przekreślone ? – Piotr się zdenerwował.
  • Nie wiem …. Dużym iksem ….

Iksem ? …. Wtedy zrozumiałam, że być może nie chodzi o przekreślenie. Ten X bardzo przypominał X ze zdjęcia Jezusa.



09. 01. 26 r. Warszawa.

Prawie 3 tygodnie nie byliśmy w Warszawie i zdążyliśmy o paczuli już zapomnieć. Przypomnieliśmy sobie widząc dzisiaj Skodę pod naszym domem.

  • Nie wiem, czy to rzeczywiście paczuli … – Piotr wątpi.
  • Wiesz, co ? … Od roku stali pod domem, a gdy o tym napisałam, raptem zmienili swoje zwyczaje. Nie dziwne to ? …
  • A wiesz, co ja teraz słyszę ? Słyszę kogoś, jak mówi …
  • Żadni z was agenci, że dajecie się zbić z tropu. On to celowo robi. On ośmiesza siebie !
  • ??? … – patrzymy na siebie nie do końca rozumiejąc … Kto to mówi ?
  • Bo ja faktycznie się wygłupiam, gdy rozmawiam przez telefon … – przyznaje Piotr po chwili.

Wygłupia się rozmawiając z naszymi dorosłymi dziećmi. Dorosłymi, a traktuje je, jakby w szkole dopiero co byli. On nie umie inaczej i wątpię, by zachowywał się inaczej, gdyby traktował paczuli na poważnie. 

  • Od dwóch dni słyszę Ben Gurion. Nie wiem dlaczego – w zamyśleniu.
  • Znowu ? Nazwa lotniska … Może się szykujesz ? … – uśmiecham się szeroko.
16. 08. 25 r. Warszawa. Pod koniec mszy Piotr nachyla się do mnie i szepcze … -Zapamiętaj. Słyszę benhurian albo gurian. 
……… – zdziwiłam się, że takie dziwne słowo. 
Po mszy oczywiście już nie pamiętam. 
-Znowu to słyszę, bengurian – Piotr na kawie. 
Wyciągam telefon, sprawdzam w internecie wpisując jak słyszę. Pojawia się nazwisko; https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/26/ida-zmiany-tuz-tuz/
  • Jak ten twój dystrybutor wybuchnie … – czyli kiedy Ojciec ujawni Piotra …
  • to ja wyciszam telefon, nie ma mnie ! … – mówię śmiertelnie poważnie.
  • To jest okrutne.
  • ??? …
  • Trzeba udzielać informacji, nie możesz być egoistką.
  • Ooooo nieeee …. – stękam w myślach.

Obejrzałam kilka innych wywiadów z Chrisem Bledsoe i coraz więcej mam wątpliwości …

  • Ojcze, on mówi podobne rzeczy do tego, co my wiemy. Czy on mówi prawdę, czy to oszust ?
  • Game over …

I nie wiem jak traktować tą odpowiedź. Czy jako potwierdzenie, czy wprost przeciwnie. Ile w tym prawdy przekonamy się więc na Wielkanoc. (p.s. dzisiaj już wiemy, nic się nie wydarzyło). 



10. 01. 26 r. Warszawa.

Nie wiem, co było na dzisiejszej porannej mszy, ale oboje się trochę popłakaliśmy. Na szczęście mało było ludzi, nikt nie zauważył.

  • Rozbeczałem się w pewnym momencie i dlatego poszedłem w kąt się pomodlić – … rzeczywiście po komunii tak zrobił.
  • Ciekawe, ja też …
  • . Ojcze, czy coś do Wielkanocy się wydarzy ? – Piotr tym razem.
  • Zagubieni w kosmosie …
  • Nic nie jest pewne …
  • Musisz zdać się na Stwórcę, co nie jest takie dziwne chyba, prawda ?
  • ……. – uśmiecham się szeroko.
  • Widzę kołowrotek, jak się kręci, nawija linkę …

. I koniec. Do końca dnia nastała cisza. Dzisiaj sobota, miałam wielką nadzieję na długą rozmowę, szkoda.



11. 01. 26 r. Warszawa.

Na kawie rozmawiamy o poprzednim życiu, o obecnym życiu i obecnych problemach. Na koniec ….

  • Przyznasz, że ma bardzo łagodną formę pokuty.
  • Rzeczywiście … Mogło być znacznie gorzej … – przyznaję.
  • Zanim Ojciec jest sprawiedliwy, najpierw po tysiąckrotnie jest miłosierny.
  • . Jeśli paczuli czytają wszystko …. To wiedzą o tobie jako Niemcu ! … – oczy otwieram szeroko, bo dopiero teraz do mnie to dotarło.
  • No i jak oni to …. akceptują ? – jestem baaaardzo ciekawa.
  • Nie pojmiesz, jak ważne jest doświadczenie w tym świecie.
  • Dla kogo przyszedł Chrystus ?
  • Dla tych, którzy upadli, a potem dla tych, którzy są dobrzy.
  • Hmmm …. Ojcze, ale coś tu jest nie tak … Przecież Ojciec szykował apokalipsę od zawsze, można powiedzieć. Czyli twoje doświadczenia były zaplanowane od początku … – mówię chyba w miarę logicznie.
  • . Jest we mnie wielka litość i jednocześnie w wizjach mam instynkt do zabijania … Gacki załatwiam szybko … I nic na to nie poradzę – Piotr rozkłada ręce.
  • Hmm …. A może o to chodzi właśnie ?

Wielka to zagadka dlaczego. Jednak mimo chciejstwa odpowiedzi, odpowiedzi nie dostałam. Pocieszam się w myślach, że przecież nawet w Niebie mają miecze …