22. 11. 25 r. Warszawa.
Na kawie …. Siedzimy już od dłuższego czasu i ciągle czekam na słowa Ojca. Nie doczekawszy się, sama zaczynam …
- Słuchałam wczoraj …
- Glasa ?
- … No nie …. – zaskoczył mnie Ojciec tym pytaniem.
- Bo nie ma możliwości ? – …. bo siedzi w więzieniu.
- Męczennik dla dobrej sprawy ?
- …. Nie wiem … – powiedziałam, bo nie jestem pewna.
- Nie wiem, czy wiesz ?
Wzdycham. Ojciec wyraźnie powiedział, że to męczennik, a ja przyznaję, że z czasem co do ks. Glasa nabyłam pewnych wątpliwości.
- Nie siedzi sam w celi, widzę to. To nie Alcatraz, że każdy osobno – Piotr zapatrzony ponad moją głowę.
- … Jak to sprawdzić ? – pomyślałam.
- Wiesz, dlaczego się tak wygłupiam często ? – Piotr dalej.
- Bo gdy się skupiam, to na wymioty mnie bierze. Czuję wszystkich diabłów, taka zaraza jest wokół. Wygłupianie się to moja ucieczka przed nimi … Może dlatego mam tyle problemów … – westchnął zmęczony.
Jedną ciekawą rzecz poruszył Piotr, która kiedyś i mnie poruszyła. Wymioty, gdy czuje się bliskość diabła. Doznałam tego uczucia na własnej skórze. Czy to jakaś zasada obowiązująca, trudno powiedzieć, autentycznie ma się odruch wymiotny, nad którym trudno zapanować.
- Nawrocki ma bańkę ochronną, noże się od niego odbijają, a nie są to zwyczajne noże, a takie długie, bandyckie. Jego żona też ma bańkę ochronną i wiesz, co ? Jej brak bardzo by go osłabiło … I wiesz, co ? Ta bańka aż iskrzy, błyszczy … Słyszę szum działającego generatora, cały czas jest jakby pod prądem ta bańka, aby się wszystko odbijało ….

Piotr „gada” jak zauroczony. Nie przerywam … W takich momentach widzi niesamowite rzeczy i z ciekawością czekam na dalszy ciąg.
- Nasza granica jest dziurawa, widzę płot, ale też przejścia … Granica nie jest szczelna, ale kiedyś będzie … – kiwa głową z uznaniem.
- Widzę Niemcy … W Niemczech będzie przewalanka, bardzo rośnie AFD, dojdzie do wielkiej awantury … Widzę tak, że DDR napiera na RFN, a AFD urośnie, ale od tyłu zaatakuje ich opozycja tak bardzo, że ta prawica się skurczy i wycofa do DDR. Ta opozycja to chyba Araby, oni rosną w siłę … AFD osłabnie. …
- Powiedz mi … Jak ty to widzisz wszystko ?! – ciągle mnie zaskakuje.
- Pokazują mi mapę, napis na mapie i pokazują, co dalej z napisem się dzieje … – wzrusza ramionami, przecież to oczywiste.
- Wiesz, co widzę teraz ? Północ Niemiec jak koroduje … Widzę tam rdzę … Obumieranie państwa …
- Rdza może coś innego znaczyć … Coś się psuje, niszczy … Może chodzi o gospodarkę ?
- W każdym razie, widzę jak północną część Niemiec opanowuje rdza …
- Dziwne …
- … Rosja się gotuje w środku. Widzę, jak wychodzą wielkie bąble od spodu i one pękają. One wychodzą od wewnątrz, widocznie tam się gotuje w społeczeństwie, tak to chyba trzeba rozumieć. Niezadowolenie ludzi rośnie … Putin nie jest w stanie nad tym zapanować. Coś dziwnego tam się stanie … Coś spadnie na Rosję … A Białoruś będzie chciała przyłączyć się do Polski ! – skończył pełen zdziwienia.
- No nieee … To niemożliwe … Chyba, że to daleka przyszłość – doszło do mnie.
- A Trump ?
- Widzę, jak stoi przed lustrem i sobie układa lokówką włosy, wałki nakłada … Klepie się po twarzy … Zęby robi, nosi jakieś nakładki na zęby … Ta jego żona, Melania jest cała sztuczna, tak mi pokazują … Pokazują mi, jak wielu ludzie biega wokół niej i poprawiają jej ciało … – pokazał mi jak naciąga skórę na nogach, co mnie rozśmieszyło do łez. To już czysta symbolika.
- Fajnie ci pokazali Trumpa … Pokazali jego wielkie ego …
- Taaa, ale za nim widzę też duży krzyż – sam się zdziwił.

- Aaaa widzisz ! …. Czyli jest prowadzony … Hmm … On jest narzędziem w rękach Ojca, ma coś do zrobienia ! …
- On myśli ciągle o Chinach … Siedzi i myśli o Chinach bez przerwy. Wydaje mi się, że Ukraina jest mu potrzebna do wojny z Chinami …
- … Nie bardzo rozumiem … Chce zakończyć sprawę z Ukrainą, aby mieć wolną głowę do Chin ?
- Nie wiem …
Piotr jak natchniony opisuje, co widzi, a ja próbuję zrozumieć ile w tym logiki i ile w tym możliwości, że się wydarzy.
- Lecz świat należy do Ojca i to Ojciec zrobi, jak będzie chciał.
- Nie zapominaj tego, kiedy rozważasz rozgrywki między nimi.
- Czy widziałaś piłeczkę pingpongową ?
- To jest twój świat, on jest w rękach Ojca.
- Może zrobić wszystko, co chce.
- … Czy to, co piszesz to alfabet morsa ? Za trudne dla ciebie ?
- … ??? …
- Wiele zdań przesyłanych do ciebie jest kodowanych.
- Trzeba wiele wgłębienia się w siebie, by zrozumieć.
- ……. – potakuję głową szybko, tak właśnie jest.
- Pamiętasz o 11;11 ?
- To nie tylko powołanie Eliasza, to jest też symbol twojego rozwoju duchowego.
- Pod jakim numerem mieszkasz, dziecko ?
- 11.
- Pod jakim numerem mieszkałaś jako dziecko ?
- … 11 …
- I to mieszkanie i tamto to dwie jedenastki.
- Wooow … – nigdy o tym w ten sposób nie pomyślałam.
W pierwszym mieszkaniu z numerem 11 żyłam do 18-go roku życia. W drugim mieszkaniu 11 – jestem od 15 lat.
- Wpisał się mąż żonie na ostatniej stronie, żeby żona wiedziała, że dobrego męża miała.
- … ??? … – spojrzałam na Piotra pytająco.
- Nie wiem, co ma to znaczyć.
- Zabrzmiało jak pożegnanie – pomyślałam.
Ale przypomniałam sobie po chwili … Początek filmu z naszego ślubu …



















