Miło was będzie widzieć w kościele.

13. 01. 22 r. Warszawa.

Po słowach Ojca o Covidzie mamy więcej odwagi chodzić na kawę. Takiej odwagi musi wielu ludziom brakować, bo w dużej kawiarni jesteśmy de facto zupełnie sami. Dawno tak nie było.

  • Ciągle nie mogę zapomnieć tego zakonnika. On był ślepy, ale w ludziach widział wszystko. Starszy gość, chudy, niski, każdy przy nim struchlał … Ich uczynki, życia, wszystko … Ci ludzie się go bali, pocili się, bo czytał w nich jak w księdze. Zakonnik chodził od człowieka do człowieka i mu coś mówił, a potem podszedł do mnie i prawą rękę wyciągnął i teraz ty ! A potem zobaczył coś lub kogoś nade mną i miał w sobie bezgraniczne przerażenie. Mnie zszokowała ta jego reakcja.
  • Ojcze, zobaczył i co dalej ? Porozmawiajmy tak szczerze. Co zobaczył ? – dopytuję, bo już zaczyna mnie to męczyć.
  • Śmiszna ta twoja żona … – zażartował Ojciec. Nie „śmieszna”, a „śmiszna”, bo tak często do mnie mówi Piotr.
  • To inaczej … Po co pokazano ci tą wizję ?
  • Żeby uświadamiać, nie zapominać.
  • I tak od tego nie uciekniesz.
  • ……… – zamyśliłam się.

Rzeczywiście … Będąc 3 tygodnie w Szczecinie, z daleka od Nieba łatwo się zapomnieć. Całkowicie pochłonęło nas zwykłe życie.

  • A co oznaczają ryby ? – na tułowiu.
  • Jak świat stary zawsze to samo.
  • Ale miał jeszcze gwiazdę.
  • Powiedz jej, że miałeś karpia, leszcza, śledzia …

Zaczęliśmy się śmiać, ale tak śmiać, aż poplułam się kawą. Ojciec najwyraźniej dzisiaj poważnie rozmawiać nie chce. Albo chce mnie po prostu zbyć jak natrętną muchę.


Rozglądam się po pustej kawiarni …

  • A tutaj jest bezpiecznie ? – nie poddaję się.
  • Nigdzie nie jest.
  • Zadajesz źle pytanie. Spytaj, czy jesteś chroniona.
  • To jesteśmy chronieni ?
  • I to jest dobre pytanie.
  • Widzę, że musisz mieć odpowiedź jak twój „idol” …
  • … Zobaczyłem Kaczyńskiego.
  • Hmm …. – może to nie idol jeszcze, ale doceniam jego działania.
  • Oczywista oczywistość.
  • Lubisz go Ojcze ? – Piotr.
  • Idealista, czasami skręca w stronę narodowców.
  • A co sądzisz o Tusku ?
  • Nie znajduję żadnych dobrych słów.
  • Jest pod silnym działaniem demona. Kompromituje się, bo nie wie co mówi.
  • To jest obnażanie zła.
  • Gdyby nie miał demona, byłby innym człowiekiem.

Wieczorem.

W TV o chorym na Covid Izraelu.

  • Zobacz co tam się dzieje … – Piotr zwraca mi uwagę.
  • A wszyscy się ponoć szczepili. Wynika z tego, że szczepionki chyba przestały działać.
  • Musieliby się szczepić co godzinę ! – Piotr palnął bez namysłu.
  • ……… – wybuchłam śmiechem.
  • Udał Ci się Ojcze ten Meti …
  • Sam bym na to nie wpadł.
  • Dogania Mniew poczuciu humoru.

Już zasypiam, Piotr wpada do pokoju …

  • Ojciec powiedział …
  • Jutro piątek. Miło was będzie widzieć w kościele.

Ciekawe … To kolejny raz, kiedy Ojciec naciska, abyśmy właśnie w piątek poszli na mszę. Jakby piątki miały szczególne znaczenie.



14. 01. 22 r. Warszawa.

Dzień zaczęliśmy oczywiście od mszy, potem znowu w kawiarni. I znowu jesteśmy zupełnie sami.

  • Może się ludzie po prostu boją – poczułam się nawet dość nieswojo.
  • A może się kawa zepsuła, mam takie wrażenie – Piotr ledwo przełyka.
  • No to gdzie Ojcze byś nam polecił pić kawę ?
  • W Niebie.
  • Ooookkkk, a poza Niebem ?
  • Nie znasz innych światów …
  • Pytaj, gdzie piłbym u was kawę.
  • No to gdzie u nas ?
  • Ty robisz dobrą kawę ….
  • Eeee …. Nieee … Zauważyłeś co Ojciec powiedział ? – doszło do mnie coś po chwili.
  • A czym są te inne światy ? Porozmawiajmy Ojcze …
  • Jesteś niemiłosiernie dociekliwa.
  • Nooo, ale zarzuciłeś mi Ojcze niedawno, że nie jestem.
  • Ale nie w stosunku do Mnie …
  • ……… – roześmiałam się. Nigdy nie wygram.

Zamyśliliśmy się.

  • Ciekawe dokąd jedziemy w tej wizji – Piotr miesza łyżeczką w kawie i miesza …
  • Dla was w nieznane, dla Mnie z góry zaplanowane.
  • . Sprawdź co to meple (maple) leaf … Tak się pisze.
  • Liść klonowy …
  • I co to znaczy ? – Piotr. 

Oznacza dojrzałość, przemijanie, koniec i może dlatego Ojciec powiedział …

  • Widząc cię, nie da się ciebie lekceważyć.
  • A jeszcze jak mało mówisz, to budzisz respekt.
  • Taką masz aparycję.
  • Zgadza się. Dobrze to Ojciec zaplanował. Jesteś dojrzały, trudno cię będzie zlekceważyć.
  • Czyli co ? Plus !
  • ???
  • Wczoraj księgowa powiedziała mi, że jestem w czepku urodzony. W grudniu miałem jeszcze duże długi, firma była na sporym minusie i na sam koniec roku pojawiły się duże zlecenia bez przetargów. Wyszliśmy z dużym plusem …
  • …….. – uśmiecham się. Teraz rozumiem.



Dopisane 30. 06. 2022 r.

  • Kompromituje się, bo nie wie co mówi. To jest obnażanie zła.

Miałam nie przetaczać tej rozmowy, była prowadzona bardzo na luzie. Niejako przy okazji, ale po wczorajszym obejrzeniu Wiadomości dochodzę do wniosku, że słowa są idealne. Kompromituje się to chyba bardzo łagodne określenie. Warto śledzić wypowiedzi pana T. mając w pamięci słowa Ojca.


W internecie wiele o potencjalnej napaści na Polskę. Wracając do początków dziennika przetoczę dwie rozmowy sprzed 6 lat.

- Czy Polska będzie bezpieczna ?
-  Zobaczyłem parasol mieniący się złotym i białym światłem. Czarni ludzie, w sensie gacki lub źli ludzie zatrzymywali się ok. 4 km od naszej granicy zachodniej i wschodniej. 
- Ludzie zaczną wracać.
-  Jak to zrobić ? 
- Sam ten moment stworzysz. 
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/04/16/bog-ojciec-schodzi-do-ludzi-i-staje-sie-taki-jak-ludzie/
- Nie przeżyłabym wojny – chciałam wrócić do wczorajszej rozmowy. 
- Kiedy oglądam coś o tym w telewizji, to już padam trupem, energia mi siada. 
- Nie będzie ci to dane. 
- Za bardzo cię kochamy. 
- Za bardzo jesteś w Nas, a My w tobie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/04/18/najwazniejsza-jest-litosc-a-sam-litosci-doznasz/

Miej spokój w sobie.

12. 01. 22 r. Warszawa

W mediach głośno o przedziwnym wypadku w Brazylii. [WIDEO] W Brazylii osunął się ogromny blok skalny. Są ofiary śmiertelne | Fronda.pl To ci dopiero przeznaczenie … I jeszcze jedno … Gdyby nie ta informacja, nie wiedzielibyśmy, że w Brazylii są wielkie powodzie, które zalały pola uprawne kawy. Naszła mnie refleksja, że niewiele trzeba, aby faktycznie zaczęły się problemy z  żywnością. Natura zrobi swoje. Powodzie, pożary, susze … Ojciec niedawno mówił o Ameryce Południowej, czy o to wydarzenie chodziło ? Nie wiem.


  • Ojcze, ta posucha to było, czy będzie ? – pytam, ponieważ dzisiaj pisałam …

- Idzie posucha. 
Głowa zaczęła mi pracować jak się przed tym uchronić. 
- Masz się uspokoić, do zaciskania pasa przygotowałem pasek gumowy. 
- A nawet słomkowy. 
Hmm …. – czyli nie powinno być tak źle, mimo wszystko. Jakoś starczy na życie. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/01/12/nauka-nie-idzie-w-las/
  • Odjeżdżacie z przepaści.
  • Czyli była … – wzdycham z ulgą.
  • Ojciec mnie wczoraj spytał …
  • Czemu jesteś zdenerwowany ?
  • Odpowiedziałem, bo mam to i to, zacząłem wyliczać wszystkie sprawy do załatwienia. Boję się tego ładu Morawieckiego …
  • Skończyłeś rok niespodziewanie dobrze.
  • Słomkowy pas zadziałał ! … – pomyślałam.
  • Po drugie odjeżdżasz z chodnika, to czym się przejmujesz ?
  • Bo chyba gorzej być nie może …
  • Może, może … – pomyślałam. Powódź w Brazylii uświadomiła mi gwałtownie, że nadchodzące ciężkie czasy to nie mrzonka.
  • To gdzie jedziemy ?
  • Twoja „pompka” …
  • …….. – Piotr chwyta się za serce.
  • nie wytrzyma.
  • Jeden wniosek … To nie ty chronisz Ojca, a Ojciec ciebie, a chciałbyś inaczej.
  • Tak kiedyś myślałem …. – Piotr się zawstydził.
- Byłeś Moim ochroniarzem. 
- Naprawdę ? - pytam, bo czy Bóg potrzebuje ochroniarza ? 
- Najlepszym. 
- I pozbył się Ojciec ciebie ? - dziwię się, bo wydaje mi się, że nikt nie pozbywa się najlepszego ochroniarza ot tak sobie. 
- Skierowałem na doszkalanie 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/15/moj-syn-zmartwychwstal/
- Ja wolę pilnować Ojca. Tak na wszelki wypadek. …..... - zamyśliłam się na jego słowami. 
- A to nie pycha? A może to On cię pilnuje? Ojciec nie potrzebuje ochroniarza. 
- Tak myślisz ? 
- Tak myślę – odważyłam się nie zaprzeczyć. 
- Weselej Mi jak mam ochroniarza. 
- Masz rację, Bóg Ojciec nie potrzebuje nikogo, jest wszechpotężny. 
- Nieeee, byłby samotny – przyszło mi do głowy. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/21/to-co-bog-da-tak-bedzie/
  • Szkoda twojego wątłego serca. Miej spokój w sobie.
  • Odjeżdżałeś znad przepaści.
  • To co się denerwujesz ?! – mam do Piotra pretensje.

I przyszło mi do głowy, że on inaczej po prostu nie umie. Nie ma w sobie tego spokoju, o którym Ojciec teraz mówi. Mieć w sobie spokój, to chyba wielki dar …

  • Ale się przestraszył, Mały ! … Nie ?
  • ??? – spojrzeliśmy się na siebie nie rozumiejąc.
  • Wszystkich pouczał ten nasz zakonnik, ale go „załatwiliśmy” !
  • Aaaaa … Ślepy zakonnik ? A co on zobaczył ? – Piotr zaintrygowany.
  • Cóś …. Ojciec zażartował. 
  • Padł trupem dosłownie, padł jak ścięty – Piotr wspomina zdziwiony.

Wieczorem.

Wracając do początków dziennika natrafiłam na …

Kilka dni temu Piotr zobaczył wielkiego anioła w niezwykłej białej zbroi. Miał szeroki pas z wytłoczonymi napisami. Zignorowałam tę wizję sprzed kilku dni, ale ponieważ dzisiaj miał jej drugą część, przyjrzałam się jej ponownie. 
- Zobaczyłem dalszą część tego umundurowania, najpierw biały pas z wytłoczonymi napisami, a teraz jakby białą skórzaną zbroję na tułów z sześcioma złotymi rybami, też tłoczonymi. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/08/22/urodzinowy-prezent/ 

Natychmiast miałam skojarzenie z niedawnym podobnym widzeniem.

- Zobaczyłem płynące do mnie ryby, takie jakby śledzie, dwa rzędy po trzy. Bardzo ściśnięte ze sobą. Osiadły się na mojej klatce piersiowej, a na wysokości gardła 7 ryba. 
- Jak u Azji ?! - miałam skojarzenie z filmem „Wołodyjowski”. 
- Właśnie. A na czole pojawiła się gwiazda Dawida 
- ... Ojcze, nie wiem jak to ugryźć, może jakąś wskazówkę ? 
- To przyszłość.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/07/18/ufaj-mi/

Między tymi dwiema wizjami minęło niemal równe 6 lat i nie może być to przypadek, zbieżność jest zadziwiająca.


Pieniądze na książkę mają przyjść nieoczekiwanie. Za bardzo jednak jestem przy ziemi, aby uwierzyć, że będą znikąd. Chcę „pomóc” Ojcu i czasami wysyłam totolotka.

- Chcesz dom ? Mam się tym zająć ? 
- Tak Ojcze ! – śmieję się. Słynne „zajmij się”. 
- On nie może mieć, ty tak jako rekompensata. 
- ?! Mam zagrać w totka ? 
- Chcesz Mi pomóc ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/06/nie-wierzysz-we-mnie-pomrzesz-w-grzechu/

Chcesz Mi pomóc; Ojciec nawiązał do pewnego dowcipu, który czasami Piotr przetaczał …

Żyd modli się do Jahwe: O Jahwe ty daj mi wygrać na loterii główną wygraną! I tak się modlił przez wiele lat. Aż pewnego razu usłyszał potężny głos od powały: Icek, ty daj mi szansę. Ty graj.

Sprawdzam lotto dzisiaj, mam dwójkę.

  • Ojcze, no to jestem „bogata”.
  • Nie tu widzę twoje bogactwo.
  • Tylko w rozmawianiu ze Mną.
  • Ojcze, może będę odkładać trochę na emeryturę … Zlikwidowałam ubezpieczenie …
  • Dobrze, że tu konia nie ma.
  • ??? Dlaaaczego ? – pytam ostrożnie.
  • Bo by się uśmiał.

Śmieliśmy się przez dłuuuugi czas.


W TV ciągle newsy o szalejącym wirusie.

  • Ojcze, znowu wirus … – stękam.
  • Powiedz jej coś … Ojciec mówi do Piotra zmęczonym głosem.
  • W aucie widziałem cię zdrową – „Pieta”.
  • A to się właśnie zaczyna dziać.

Uspokoiłam się. Wizje są najważniejsze. Odjeżdżamy „znad przepaści”, jesteśmy w aucie, jesteśmy bezpieczni.

Czas na zmiany.

04. 01. 22 r. Szczecin.

Uciekliśmy z domu na kawę.

  • Zobaczyłem z góry rękę, która chwyta mnie z tyłu za kołnierz i podnosi do góry i zostaje przy stole tylko puste miejsce, wyciąga do góry moje ciało.
  • Czyli Ojciec zabiera cię od ludzi ?

  • Czas na zmiany, Ola.
  • Zgadzam się.
  • Będziesz księgową swojego męża.
  • …….. – Piotr zrobił minę zdziwienia.
  • Nie mam pojęcia co to ma oznaczać.
  • Hmm …. Ja też nie – przyznaję.
  • Czas na zmiany ?
  • One się już zaczęły, jeszcze nie wiesz.
  • Dla świata będą burzliwe, a ty przeczekasz w spokoju.
  • Hmm … Ciekawe co to może być … Dla świata burzliwe, a dla nas nic takiego ? Jakie to zmiany, o których nie wiemy ? – pytam Piotra.
  • Wkrótce się dowiesz.


05. 01. 22 r. Szczecin

Oglądamy film, w którym bohater mieszka w bardzo małym, jednopokojowym mieszkaniu. Klaustrofobicznym wręcz.

  • To straszne mieszkać w takim małym pomieszczeniu.
  • A gdybyś miała wszędzie słyszeć Mój głos ? … Audiunt …
  • Nie mieszkałabyś ?
  • No jasne ! – śmieję się.
  • Już nie będę cię więcej testować.
  • Hmm … – zamyśliłam się, spoważniałam.

Czy był to test ? Odpowiedziałam od razu bez zastanowienia, nie było w tym żadnej kalkulacji, a szczerość. 

  • Jeszcze śpi ten co jest we mnie … – Piotr nagle.
  • Śpi ? Już się chyba obudził – przypominam sobie wizję.
  • Ale to przenośnia, w tym sensie, że nie jest jeszcze aktywny.
  • Ale jak się zbudzi, będzie strasznie.


06. 01. 22 r. Szczecin.

Wyskoczyliśmy w trójkę nad morze. Panował sztorm, nie było mowy o spacerze, więc schowaliśmy się w małej kawiarence. Piotr pociera czoło zmęczony …

  • Cały czas słyszę … Habemus papam.

Zapisuję szybko, pytam kilkukrotnie co to oznacza, ale odpowiedzi nie dostaliśmy.


Obrazek Maryi w aucie spadł na podłogę. Córka od razu go podniosła.

  • Chroniąc obrazek, sama jesteś chroniona.

Protestanci, Hebrajczycy uważają, że obrazki / obrazy są wbrew woli Boga. Jednak prawda jest zupełnie inna. Zapisuję szybko znowu i niestety to wszystko na dzisiaj.



07. 01. 22 r. Szczecin.

W Szczecinie rozmawiamy rzadko, zaledwie kilka pada zdań, które natychmiast notuję. Chodzę wszędzie z zeszytem w kieszeni, bo nigdy nie wiadomo gdzie to się zdarzy … Tak jak teraz na przykład … Oglądamy newsy o epidemii …

  • Mamy konika z chorobą, który pracuje.
  • Nie da się tego zatrzymać.
  • Mamy konika od wojny, który zaczyna biegać.
  • Poczekaj, co się stanie w Ameryce Południowej.
  • Hmm … A w Kazachstanie Chiny mają też swoje interesy. Może dojść z Rosją do konfliktu – Piotr myśli głośno.
  • Zbiera się na razie, ale żniwo śmierci.
  • Ale pamiętaj co widziałaś na ulicy.
  • Aaaa … – przypominam sobie natychmiast.

Moja wizja z dniami ciemności. Gdy wybiegłam z domu, bardzo byłam zdziwiona, że na ulicy zauważyłam kilka zaledwie osób i to gdzieś w oddali. Byłam zdziwiona, bo przecież wszyscy czekali na to, aby ta ciemność w końcu się skończyła. 




Dopisane 24. 06. 2022 r.

Część rozmowy sprzed dwóch dni.

  • W drugim półroczu szykuje się kolejna niespodzianka światowa.
  • Tak między nami Ola …
  • I pandemia i wojna zatrzymała rozwój i obrażanie Maryi i Mojego Syna.
  • Stopniało to, ale tylko delikatnie przykryło popiołem przed tym co będzie.
  • Któreś z koni zaczynają więcej sypać.
  • To będzie strawa dla trzeciego konia, a jak przy trzecim, to i czwarty się naje.
  • Zaczną się żniwa.
  • Kataklizm też jakiś będzie ?
  • Tak, spowodowany człowiekiem.

2022 r. pełen niespodziewanych zdarzeń i zwrotów.

01. 01. 22 r. Szczecin.

  • Ojcze, jaki będzie to rok ? – Piotr.
  • Pełen niespodziewanych zdarzeń i zwrotów.
  • Rok maryjny, słyszałeś ? – jestem zaskoczona.

Jesteśmy po pierwszej mszy w nowym roku. Na mszy usłyszeliśmy, że rok 2022 będzie rokiem maryjnym.

  • Rozumiesz ? Miało się coś zdarzyć w święto maryjne, a tu rok … De facto każdego dnia może się coś zdarzyć … – zmarkotniałam, bo łamigłówka zaczyna się komplikować.
- W Święto Maryjne to się stanie …
- !!!??? Wooow …. 
- Powiedziałem i tak dużo, że Sam jestem na Siebie zły. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/27/w-swieto-maryjne-to-sie-stanie/
  • Ojciec jak zwykle zaskakuje.
  • Nie da się Go przewidzieć – Piotr.
  • To pochlebstwo.

Sprawdzając w internecie zwątpiłam, czy dobrze usłyszeliśmy. Chyba nie ogłoszono Roku Maryjnego, ale; … Papież: zawierzamy nowy rok Maryi Matce Bożej; https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2022-01/papiez-zawierzamy-nowy-rok-maryi-matce-bozej.html


Spojrzałam na tablice Glazersona. Elijah will come / in its time. Eliasz przyjdzie / w swoim czasie. Jakbym usłyszała Ojca właśnie …

  • Przyjdzie, kiedy przyjdzie …



02. 01. 22 r. Szczecin.

Oglądaliśmy w TV dyskusję ze specjalistami ds. ekonomii. Wszyscy są przygaszeni i przestraszeni nadchodzącym kryzysem. Piotr całkowicie zmarkotniał, ponieważ obawia się co PIS szykuje w nowym roku. https://www.gov.pl/web/polski-lad/premier-mateusz-morawiecki-polska-bedzie-najlepszym-miejscem-do-zycia-w-europie Trzeba przyznać, że dzięki dotacjom rządowym przetrzymał jakoś pandemię, ale dzisiaj się obawia, czy wprowadzony rygor fiskalny da mu szansę tym razem przetrwać.

Przypominam sobie rozmowę, która po czterech latach sprawdza się co do przecinka …  

Piotr siedzi zmartwiony i zamyślony, ponieważ naczytał się o nowych rozwiązaniach rozliczeń VAT, które wchodzą do działalności gospodarczej.  
- Wiesz co mi pokazał Homiel ? Pokazał mięso jak ktoś trzyma za dwa końce i wykręca tak, jak wyciska się ścierkę. Z tego mięsa wypływa sok … 
Ciekawe … – skojarzyło mi się to z powiedzeniem „wyciskanie ostatnich soków”. Mięso, które ma żywić, czyli firmy będą wyciskane jak to mięso ? 
- Czy takie mięso będzie smakowało ? Ale nie martw się, nie pochwycą cię, nie zdążą … 
- Nie zdążą ... Dlaczego ? – zabrzmiało to naprawdę wielce tajemniczo i nie wiem co miał na myśli. 
- Czy mam ci zdradzić tajemnice przyszłości ? 
- Pokazał mi teraz byka przerośniętego, sztucznie napompowanego. 
- To idzie w tym kierunku. 
- Aaaa… – to niepokojąca wizja przyszłości. 
- Homiel nazwał PO Niszczycielem, ale PIS pokazał jako rozdmuchany mózg. 
- Rozdmuchane ego ? Ambicje ? – próbuję zrozumieć. 
- A które mutacje są dobre ? 
- I dobro zaczyna zmieniać kolor. 
- To też działanie gacka. Tamci (PO) niszczyli wszystko, nie byłoby co zbierać. 
- A PIS ? 
- Kiedy ktoś obiecuje… Pokazał człowieka krzyczącego przez tubę … 
- … To z czegoś trzeba zabrać. 
- PIS jest za władzą, czy za ludźmi ? 
- Jedno i drugie, cel uświęca środki.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/06/zawsze-wszyscy-jestesmy-kolo-ciebie/
  • Gdy to oglądałem, Maryja do mnie przyszła. Powiedziała …
  • Uspokój się.
  • Powiedziała i pocałowała mnie w policzek – Piotr ze łzami w oczach.
  • Trzymała jedną ręką policzek, a w drugi pocałowała. Potem zrobiła tak z drugim policzkiem, a potem pocałowała w czoło. Pokazała mi drogę, ręką odsunęła na tej drodze wszystkie problemy i na końcu drogi pokazało się słońce. Odsunęła ciemność z drogi, a na końcu było słońce.

  • Pięknie … A jak wyglądała ?
  • Jak z japońskiej kreskówki, delikatna, eteryczna, drobniutka. Lekko przezroczysta twarz …
  • To nic dziwnego, że Maryja, to rok Maryi. Moja wizja zaczęła się od Maryi.
  • Myślisz, że to w tym roku coś będzie ? – Piotr niepewnie.
  • …….. – wzdycham, już nie wiem jak mam datować.
  • Ze względów zdrowotnych zacznie się szybko.


03. 01. 22 r. Szczecin.

Żyjąc w Warszawie mam swój codzienny harmonogram, który wypełnia mi cały dzień. Żyjąc w Szczecinie nie wiem co ze sobą zrobić. Po śniegu dawno nie ma śladu, dzień w dzień pada deszcz, nawet na zwykły spacer nie mam jak wyjść.

  • Pokrzycz ! Ola chce do domu, chce do Warszawy !
  • ……. – śmieję się. Krzyczeć mi się chce wręcz, właśnie tak.
  • Chce chleba.
  • …….. – spoważniałam. Nie o chleb chodzi, a o strawę duchową, która jest dla mnie chlebem. Jednym słowem po prostu z Ojcem prawie nie rozmawiamy.
  • Tak, chcę chleba.
  • I to bez masła.
  • Pooddychasz tutaj, nic cię nie interesuje tutaj, bo nic ciekawego tutaj nie ma.
  • Hmm … No nie ma … – zgadzam się w pełni.



Dopisane 22. 06. 2022 r.

Takich pretekstów ma Rosja znacznie więcej, ale o Polskę bądźmy spokojni. Wojna się skończy Rozejmem. Nikt nie wygra. A Putin …

  • … przegra, jeszcze tego nie wie.
  • Przegrał, kiedy zaczął. Najgorsze przed nim.

Chleby gotowe, trzeba wysyłać.

31. 12. 21 r. Szczecin. Część 2.

  • Co to znaczy audiunkt ? Sprawdź.
  • . Google wyszukuje tylko adiunkt … Bez sensu – nie widzę związku.
  • Na pewno słyszę początek au … Piotr uparty.

Sprawdzam jeszcze raz i znowu tylko adiunkt, co jest naprawdę dla mnie bez sensu.

  • Po aramejsku chyba …
  • Dlaczego ? – pytam.
  • Bo zobaczyłem … To Chrystus mówi, bo widzę postać z bródką …
  • Jak po aramejsku, to nie znajdę – zirytowałam się.
  • Wejdź do „Pasji”, tam znajdziesz w rozmowie z Piłatem.
  • ……. – zbaraniałam. Takiej wskazówki się nie spodziewałam.
  • To jest krótkie, nie będzie zniechęcenia tak popularnego ostatnio u ciebie.
  • ……. – roześmiałam się zawstydzona.
  • Znajdziesz w rozmowie z Piłatem, zbyt wiele ich nie przeprowadził.
  • Gdybyś miała problem, dodam, że to pierwsza rozmowa.

Oszołomiona tymi konkretnymi wskazówkami sprawdzam …

Szoook. Nie audiunkt, a audiunt. I teraz pytanie … W jakim właściwie języku Chrystus rozmawiał z Piłatem ? Żadna ewangelia tego nie odkrywa, a jednak rozmawiali.

https://apcz.umk.pl/LinCop/article/view/LinCop.2009.018; Czy Piłat był zainteresowany tym, co to jest prawda? Przesłuchanie Jezusa przed Piłatem odbywa się w bardzo trudnych warunkach komunikacyjnych. Pełne jest niedopowiedzeń i nieporozumień. Między Chrystusem a Piłatem nie dochodzi do całkowitego porozumienia, gdyż obaj, nawet jeśli ich rozmowa toczy się w jednym, aramejskim języku, posługują się innym kodowaniem semantycznym i pragmalingwistycznym16 – Jezus właściwym językom semickim, głównie aramejskiemu i hebrajskiemu, natomiast Piłat – językom indoeuropejskim, a ściślej mówiąc łacinie i może grece.


Czy są dane historyczne dotyczące znajomości łaciny przez Jezusa?

Lubię sobie wyobrażać, że Jezus rozmawiał po łacinie z Piłatem. Na tym terenie na pewno funkcjonował język łaciński jako język żołnierzy oraz kupców. Pan Jezus był osobą wybitną. Musiał być bardzo zdolny. Nie trzeba formalnej nauki języka, żeby się go nauczyć. W domu, na co dzień, mówił oczywiście po aramejsku. Biegle posługiwał się także hebrajskim, bo doskonale znał Pismo Święte. W Jego środowisku bardzo dużo ludzi mówiło greką koine, więc zapewne znał ją przynajmniej w stopniu komunikatywnym. Przypuszcza się, że Jego rozmowa z Piłatem mogła odbyć się po grecku… Ja ośmielam się iść jeszcze dalej i widzę tę scenę jako rozmowę po łacinie.

Zatem ile języków znał Jezus? Przyszedł na świat w imperium wielokulturowym, wychowywał się w Egipcie. Mógł być… poliglotą?

Oczywiście. Niedawno na mszy było czytanie o spotkaniu Jezusa z Syrofenicjanką. W jakim języku rozmawiali? Ta grupa używała innego typu języka semickiego. Tam była jedna wielka mieszanka językowa. Jest scena z Dziejów Apostolskich, w której Duch Święty natchnął św. Piotra. Przemawiał do tłumu po aramejsku, a każdy ze słuchaczy rozumiał go w swoim języku… Wiemy, że były one różne. https://pl.aleteia.org/2022/02/21/lubie-sobie-wyobrazac-ze-jezus-rozmawial-z-pilatem-po-lacinie/


Jesteśmy pod wrażeniem. Omnes qui veritatem audiunt, vocem meam audiunt. Audiunt – słyszą. (łacina).

  • Więc ta niespodzianka to śnieg i mróz.
  • Tradycja. To jest niespodzianka dla was.
  • Ten naród nawet nie wie, że to dla was.
  • Ten Szczecin nie powinien być w śniegu – … bo tutaj zazwyczaj deszcze.
  • Jesteś zapalczywa, ale po jakimś czasie się zniechęcasz.
  • Powinnaś być bardziej dociekliwa …
  • Te słowa kieruję do ciebie, bo będziesz miała nauczyciela, którego będziesz słuchała.
  • To jest dobre słowo na koniec roku.
  • …….. – wzdycham ciężko. Muszę koniecznie nad sobą popracować.
  • Zobaczyłem teraz przerażenie moje mamy, zobaczyłem jak podest się chwieje pod pomnikiem, a tym pomnikiem jestem ja. Mama tak mnie traktuje.

  • Musisz być blisko – Ojciec do mnie.

Polecenie wydaje się jasne; w przypadku gdyby coś się stało, to mam Krysię wspierać.

  • Hmmmmm … – przeciągnęłam nieskończenie długo myśląc w duchu, że to ja chyba będę potrzebowała wsparcia.
  • Nie hmmmmm, musisz być blisko.
  • Oooook.
  • Jak się teraz czujesz ?
  • Lepiej.
  • Spryciula, ale cię rozumiem, bo nasycenia nie ma.
  • Nie ma … – przytakuję, bo mogłabym tak rozmawiać wiecznie.
  • Hmm…. Mam być bardziej dociekliwa ? – pytam niepewnie, gdyż wydaje mi się, że jestem nad-dociekliwa.
  • Nie będzie powtarzać.
  • ??? Jezus ? Taaaaak ?! … Boże !… , ja nie nadążam pisać.
  • Będzie mówił powoli.
  • Chleby gotowe, trzeba wysyłać.

Jestem w głębokim szoku …


Dochodziła 15.00. Zamilkliśmy w zadumie i modlitwie.

  • Ojciec kazał więcej chleba ci dawać, bo bez Niego usychasz – chleba, czyli strawy duchowej, czyli po prostu rozmów.
  • Ale jak ja nie będę słyszeć, to jak mam jej dawać ? – Piotr się broni.
  • To słysz.
  • Jestem zła na siebie za to, że nie daję rady bez Ojca.
  • To świadczy o tym jak ten świat tutaj (Szczecin) jest zepsuty, skoro nigdzie niczego nie znajdujesz w zamian.

Te słowa zapewne dotyczą sytuacji, którą niedawno przeżyła moja córka. Robiąc zakupy sprzedawczyni zauważyła w jej portmonetce zdjęcie Jezusa i wtedy zaczęła się szyderczo uśmiechać i z niej drwić.

  • Niech się śmieje, będę jeszcze bardziej cię wspierałpowiedział jej Ojciec.



Dopisane 20. 06. 2022 r.

  • Znajdziesz w rozmowie z Piłatem, zbyt wiele ich nie przeprowadził.

Dzisiaj spytałam …

  • W jakim języku rozmawiał Jezus ?
  • A jak rozmawiał Piłat ? – łacina. 
  • . Zobaczyłem Jezusa wśród ksiąg …

Czyli był wykształcony, oczytany, no i miał możliwości prosto z Nieba 🙂 

Dura lex, sed lex …

18. 12. 21 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina tydzień przed wigilią i planujemy tam zostać do 10 stycznia. W międzyczasie Piotr wraca do Warszawy na 3 dni.

  • Kto wie co będziesz robił przez 3 dni, gdy będziesz sam.
  • Właśnie ! – sama się zastanawiam.
  • Egzorcyzmy będziesz robił Mały.
  • ……… – jestem pełna wątpliwości, czy mu się uda.

Jedziemy autem, rozmawiamy o wszystkim, co godzinę słuchamy w radio wiadomości. Podają akurat, że sejm przegłosował ustawę TVN-lex. Awantura w świecie mediów rozgorzała na całego.

  • Ciekawe, czy Ojcu się podoba co PIS robi …
  • A nie będzie ciekawić cię, czy Pis-owi będzie się podobać co Ja zrobię ?
  • ???!!! … Hmm … Ciekawe co Ojciec ma na myśli … – kiwam głową.

Zaczęłam wspominać swoje wizje …

  • Cały czas się zastanawiam dlaczego we wczorajszej wizji były dwa pojazdy bojowe … I wiesz co ? Przyszło mi do głowy coś podczas modlitwy, gdy mówi się; Archaniele Michale stań na czele twojego niebieskiego wojska … Przecież te samoloty to wojsko … To na pewno byli ci z dołu … – jestem już pewna.
  • Wiesz co ? W wizji o chlebach Ojciec przyjął twarz tego aktora. Ale twarz Jezusa była podobna do nikogo, wyglądał zupełnie inaczej niż na naszym zdjęciu. Ciekawe dlaczego …
  • Bo Ojca nikt nie widział, może się wcielać w kogo tylko chcesz. A Jezus ma twarz, którą wielu widziało … – wypalił od razu Piotr.
  • Aleś jej wytłumaczył ! roześmiał się Ojciec. 

Słuchamy kolejnych wiadomości. Znowu histeria z powodu TVN …

  • Zobacz, co się dzieje na tym świecie Ojcze – Piotr wzdycha.
  • Obrażają Mego Syna.
  • Obrażają Maryję.
  • To zauważam.
  • I się zaczęło to, co Ola opisuje.
  • Powoli się rozkręca.
  • Mało było ludzi, co Ola widziała ?
  • Mało … – potwierdzam.
Wybiegam z kamienicy na ulicę. Widzę kilku zaledwie ludzi. Dziwne, bo po czymś takim powinno być ich o wiele więcej. Niedaleko domu jest publiczna toaleta, budynek solidny, nowy, biały. Ktoś z oddali mnie woła … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/26/trzy-dni-ciemnosci/ 
  • Już tego nie robili.
  • Dura lex, sed lex …

Sprawdzam natychmiast; surowe prawo ale prawo.

Niedawno zaczęłam czytać swój dziennik od początku jeszcze raz i być może za kilka miesięcy zrobię to jeszcze raz i jeszcze raz. Zauważyłam bowiem, że to co było kiedyś niezrozumiałe, zrozumiałe robi się dopiero dzisiaj. Na zrozumienie słów Ojca po prostu trzeba czasu i to jest kolejna oczywista oczywistość.

- Nadchodzi burza ? Powiedz szczerze … Czy ludzie zginą ? 
- Mnóstwo … Lont się jeszcze nie pali, ale zapałka zapalona. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/28/czterej-jezdzcow-apokalipsy-modlitwa-to-ratunek-dla-ludzi/ 
  • Ty masz coś do zrobienia w końcu życia i on ma do zrobienia.
  • On z tymi, których nie widać.
  • Ola z tymi, którzy krzyczą – …. krzyczą przeciwko Bogu.


19. 12. 21 r. Szczecin.

Kupiliśmy naprawdę wyjątkowo urodziwą choinkę. Stroiliśmy ją powoli, dokładnie … w kompletnej ciszy.

  • Uwierzyłaś.
  • ???
  • Uwierzyłaś, bo szykujesz.
  • …….  – prawie się rozbeczałam. Uwierzyłam Ojcu.
-Tamte przygotowałaś ładne święta, teraz przygotuj jeszcze ładniej. 
-Tam się ćwiczyłaś, teraz zaś jeszcze ładniej postaraj się. 
-Nie muszę ci tłumaczyć dlaczego. 
-Postaraj się, żeby były to wasze prawdziwe święta.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/06/04/wrog-u-bram-do-boju-3/ 
  • A co Ojciec sądzi o tych krzyżach w Hiszpanii ? 
  • Nie przejmuj się tym.
  • Ojciec kazał mi powiesić naprzeciwko łóżka krzyż – Piotr zaskoczony.
  • Będziemy siebie widzieć.



Dopisane 12. 06. 2022 r.

Za kilka tygodni nic nie będzie podobne do tego co (obecnie) znamy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/12/  

Przetaczając te słowa brałam pod uwagę, że „kilka tygodni” to dwie możliwości; 1) nasz kalendarz, czyli 3 – 9 tygodni. 2) kalendarz niebiański, czyli po prostu ileś tygodni. Ojciec w grudniu powiedział także …

- Skończyło się. 
- …. Ale to już ? Teraz ? – pytam ze zdziwieniem. 
- Poczekajmy jeszcze tych parę dni … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/06/02/skonczylo-sie/ 

Tych parę dni” trzeba wziąć w cudzysłów i zrozumieć jako „już niedługo”. Dzisiaj wiemy, że to samo dotyczy „kilka tygodni”. 

Wczoraj spytałam o „kilka tygodni”, jak długo na to trzeba będzie jeszcze czekać. Ciekawa padła odpowiedź.

  • Ten wielki kamień już ruszył. To się zdarzy.

W pierwszej chwili miałam skojarzenie ze spadającym kamieniem, który rozpoczyna lawinę zdarzeń, ale zaraz potem przypomniałam sobie o podanej dacie (2023) uderzenia w ziemię czegoś wielkiego. Czy to może pasować do słównic nie będzie podobne do tego, co (obecnie) znamy” ??? Może, ale co się faktycznie zdarzy, to zobaczymy za „kilka tygodni” 🙂 


Obowiązują cię wizje ode Mnie.

17. 12. 21 r. Warszawa.

  • Budzę się w nocy i chcę zapalić światło, żeby sprawdzić godzinę i wtedy słyszę …
  • Śpij. Jest pierwsza piętnaście.
  • No to ja oczywiście włączam światło, żeby sprawdzić i jest 1.15 ! – Piotr robi wielkie oczy.
  • Fajnie masz …. – śmieję się, choć widzę, że zaufania w nim ani krzty.
  • A ja miałam wizję … – wzdycham ciężko, bo nie jestem pewna … 
  • Jedziemy razem w wagonie długiego pociągu towarowego. Takie pociągi czasami widać w USA. Wagon jest otwarty i możemy sobie oglądać widoki. Widzę jak czarny samolot przypominający samolot wojskowy z I Wojny Światowej zbliża się i zaczyna lecieć równolegle do pociągu. Obserwujemy to siedząc w otwartym wagonie towarowym. Po chwili dołącza do niego nowoczesny, czarny, duży helikopter. Mam wrażenie, że nam towarzyszą lub nas pilnują. Jedziemy do Szczecina, taką mam świadomość. Pociąg wjeżdża w tunel i tracimy ich z oczu.

  • I druga sekwencja, jakby dalsza część … Jesteśmy w moim rodzinnym mieszkaniu. Ja, ty i moja mama. Słyszę z oddali narastający hałas helikoptera. Tego samego co leciał vis a vie pociągu. Helikopter siada na dach dokładnie nade mną. Nie robi tego łagodnie, ale ze strasznym impetem. Śmigłami chce rozwalić sufit i się dobrać do nas. O dziwo mu się to udaje. Jakbym była w wojennym filmie … Rozwala sufit i zniża się do nas tak nisko i blisko, że prawie przygważdża nas do podłogi. Z trudem udaje nam się wydostać z mieszkania i wybiegamy po schodach z budynku. Niestety … I to mnie martwi … Rozbiegamy się w różne strony. Ciągle słyszę warkot helikoptera i zaczynam ciebie szukać … Dochodzi do mnie świadomość, że on to ciebie szuka, nie mnie … I budzę się – wzruszam ramionami.
  • Hmm …. No i co sądzisz o tym ? – Piotr zaciekawiony.
  • Miłe to nie było.
  • ……… – roześmiałam się.
  • Nie było.
  • Czułaś to namacalnie.
  • Ooo … Tak … – spoważniałam.
  • Dokładnie widziałam ten czarny helikopter, metal, mogłam go dotknąć. Zachowywał się jak wściekły, chciał nas zabić, ale był chyba pusty, nikogo tam nie było. Namacalne zagrożenie naszego życia. Było bardzo blisko … Ojcze, czy to od gacków ?
  • Na pewno nie ode Mnie.
  • Zobaczyłem, że masz się tym nie martwić. Zobaczyłem, że Jezus trzyma cię za rękę i prowadzi jak dziecko.
  • Obowiązują cię wizje ode Mnie.
  • Nie przypominam sobie, żebym inny helikopter wysyłał.

Czekałam na taką odpowiedź, na wyjaśnienie. Moja niepewność została rozwiana, bo już zaczęłam się zastanawiać, czy helikopter Jegomościa to nie jakaś pułapka …

  • Po ataku helikoptera w sufit cali byliśmy ubrudzeni.
  • Skoro wchodzisz w błoto, to musisz się ubrudzić.
  • A przy okazji Mały zarobił.
  • Tak … Gdy wybiegłeś z budynku, to byłeś tak zalany smołą, że prawie nic nie widziałeś. A co to znaczy ten stary samolot i ten nowoczesny helikopter ?
  • Stary wróg i nowy dołączył.
  • Hmm …. Helikopter był nowoczesny, zachowywał się wściekle. A samolot nie byłby w stanie przebić się przez sufit … I miałam wrażenie, że nas jakby mu wskazał, że jesteśmy akurat w tym wagonie … – teraz sobie to uprzytomniłam.
  • Takiego drugiego nie znajdziesz jak twój Piotr.
  • Choć brzmi to pysznie, ale tak jest.
  • Miej to na uwadze.
  • Jestem Ojcze czasami bardzo wkurzony, zrobiłbym porządek.
  • Jesteś napastliwie podburzany.
  • Nie ma jednego (gacka).
  • Owszem możesz odrzucić i odrzucasz, ale czasem ci się nie udaje. 

Zamyśliliśmy się na chwilę …

  • Ciekawe kto to jest ten nowy, co dołączył … – Piotr zaczyna. 
  • To raczej nie człowiek. Zwróć uwagę, że jeden i drugi lata … Stawiam na upadłego anioła. Ktoś taki jak … Lucek … – zawahałam się przed wymienieniem pełnego imienia.
  • Był autentycznie pełen nienawiści, wściekłości i silny. Ledwo uszliśmy z życiem …

  • Ojcze, kto dołączył ?
  • Nie Petrarka, a Dante.
  • ???!!!

Petrarka i Dante. Prześledziłam ich dokładnie, wiele mają wspólnego, ale jak można ich podsumować z osobna ? Petrarka jest symbolem poezji miłosnej, Dante to „Boska Komedia”; wizja zawierająca wędrówkę przez 3 światy pozagrobowe: piekło, czyściec i raj.

Mam nieodparte wrażenie, że dzisiejsza wizja to pokłosie wczorajszej dyskusji o Trevignano. Uświadamianie sobie i odkrywanie prawdy przywołuje nowych wrogów.




Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku.http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/ 

Będziesz mówił o Mnie.

16. 12. 21 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie w Złotych Tarasach …

  • Ojciec mi podczas mszy powiedział …
  • Wezmę cię na rozmowę.
  • Uuuu … – zabrzmiało poważnie. Ale jeśli to tylko rozmowa, to chyba wróci …
  • Będziesz mówił o Mnie.
  • Ojcze, nie będą mnie słuchać – Piotr niepewnie.
  • Zrobimy tak, że będą cię słuchać.
  • Ola niech nie mówi.
  • Ola niech pisze.
  • A dlaczego nie ? – od razu się zainteresowałam.
  • Będzie pękać, gdy będzie mówiła o Mnie.

Już pękłam i machnęłam ręką z rezygnacją. Nawet u fryzjera potrafię się rozbeczeć, kiedy temat schodzi na Boga. No masakra jakaś …

  • Dobrze ci się tam mieszka ?
  • …….. – pytanie mnie tak zaskoczyło, że aż się cofnęłam. Już chciałam powiedzieć, że nie narzekam, ale …
  • . Co byś zmieniła ?
  • Podłogi, które skrzypią, łóżko … Sąsiadów … – mogłabym dalej wyliczać …
  • Ola, lokum w drodze.
  • W drodze ?
  • Ale prawdziwe, nie wynajmowane. Będziesz mogła ustawiać jak chcesz.
  • ……. – uśmiecham się szeroko. Lubię przestawiać.
  • Hmm … A kiedy Ojcze zabierzesz go na rozmowę ?
  • Lepiej się spytaj dokąd jedziecie samochodem.
  • Przez zgoła 20 lat leżał na chodniku w centrum miasta.
  • Hmm …. – faktycznie, mimo przeprowadzek ciągle tkwimy w centrum Warszawy.
  • Tylko Ty wiesz Ojcze dokąd.
  • Ojciec pokazał mi się teraz w roli policjanta, który dyryguje ruchem.
  • To są twoje ostatnie podrygi biznesowe.
  • Uprzedzisz Ojcze zanim go weźmiesz ?
  • Przecież widziałaś, że iskrzyło …

Zadziwiające … Czyli iskrzenie nad głową Maryi mam uznać jako zapowiedź …

- W Święto Maryjne to się stanie 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/27/w-swieto-maryjne-to-sie-stanie/?  

Jeszcze do niedawna przed każdym świętem maryjnym byłam w pełnej gotowości, dzisiaj już nie sprawdzam.

  • A ty byś chciała zwiedzić królestwo Moje ?
  • ???!!!

Kurcze …. Mimo tylu lat rozmów nie mogę się przyzwyczaić, kiedy Ojciec pyta mnie wprost. Jakby wszystkie reflektory świata nagle zwróciły się w moim kierunku. Wstyd mnie ogarnia, a tu jeszcze takie pytanie …

  • Nooo tak – mówię niepewnie, bo nie wiem z czym się to wiąże. Mam umrzeć na chwilę, czy co ?
  • Z przewodnikiem, czy sama ?
  • ???!!! Eeeeee …
  • Z Przewodnikiem …. – Ojciec uprzedza moją odpowiedź, zniecierpliwiony widocznie moim wahaniem.
  • Myślę, że wybiorę ci najlepsze możliwe towarzystwo.
  • ???
  • Jaki byś chciała prezent pod choinkę ?
  • ……. – znowu myślę, chyba za długo.
  • Tylko nie mów Mi, że nową bluzkę …
  • …… – boję się nawet roześmiać. Po to także przyszłam do Złotych Tarasów.
  • Wybierz mądrze.
  • ……… – no i koniec. Już nie umiałam myśleć mądrze.
  • Pomyśl, trudne zadanie ci dałem.
  • Trudniejsze niż danie.
  • Ojcze …. Choćby „Oluś”, to wystarczy.
  • Cieszmy się, piękne dni nadchodzą, Oluś.
  • Pamiątka narodzin Mego Syna.
  • I małe coś jeszcze, nie zdradzę co jeszcze.
  • Tym razem będzie to prezent dla was obojga.
  • Jeden na dwa.
  • A kiedy ?
  • Zobaczysz. 

Tak się nam dobrze rozmawiało … I chciałam to wykorzystać i znowu spytać o Trevignano …

  • Dobrze pisałaś niedawno.
Niedawno rozmawialiśmy z Ojcem, gdy raptem Piotr zamilkł 
-… A to skurczybyk ! …….. – włosy stanęły mi na głowie. Jak to ?!! Tak o Ojcu ?!!! 
-Poczułem gacka jak podchodzi do mnie z tyłu i chciał mi do ucha coś gadać … Skurwysyn jeden ! 
Był naprawdę wkurzony, a mnie to zastanowiło. Czy właśnie tak to wygląda, gdy do rozmowy włącza się gacek ? Nie każdy może w porę rozpoznać, a potem mamy takie miszmasz jak w Trevignano lub Medjugorie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/13/kamien-rzucony-w-wode-przepada/
  • Ktoś tam się podpisuje.
  • Na przykładzie tego filmu, który nieprzypadkowo obejrzałaś.
  • Wooow …

Oglądając wczoraj „Sanktuarium” myślałam o Trevignano, tak bardzo było to podobne.

  • To jest kuszenie, nęcenie.
  • Czy Bóg by chciał, by człowiek mu duszę oddał swoją ?
  • Poświęcenie to inna rzecz, zawierzenie to zaufać.



Dopisane 08. 06. 2022 r.

  • Czy Bóg by chciał, by człowiek mu duszę oddał swoją ?

Niestety dzisiaj nie pamiętam (nie zanotowałam), czy „oddać duszę swoją” pada w filmie, czy w którymś z orędzi z Trevignano. W każdym razie Trevignano nadal pozostaje niepewne.

Czy chcesz, żeby było gorzej ?

14. 12. 21 r. Warszawa.

Nie umiem się od problemów Piotra odseparować, więc i ja nie śpię całą noc. Słyszę za ścianą, że kręci się w łóżku. Trudno, przynajmniej do kościoła nie zaśpimy. Na mszy pełno ludzi. Piotr się nachyla …

  • Ojciec mi powiedział …
  • Ten dzień wolności to była chwila przed głębokim zanurzeniem.
  • Rozumiem … – kiwam głową. 
- I spało się wam dobrze. Spałeś jak kamień, sam dopilnowałem.
-  Nooo … wyjątkowo – Piotr się cieszy, bo od kilku dni nie spał. 
- Ojciec zabrał od nas dzisiaj gacki. 
- … Czyli szykuje się impreza ? 
- Na to wygląda. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/05/23/nic-nie-jest-przypadkowe/ 

Na kawie Piotr  użala się na życie, może to ze zmęczenia, oboje jesteśmy niewyspani.

  • Czy chcesz, żeby było gorzej ?
  • Nie wiem, od ciebie zależy Ojcze.
  • Wiesz, że możesz być sponiewierany bardziej ?
  • Boję się o serce.
  • Ja trzymam twoje serce.
  • Chodzi Mi o Olę, bo ona to dźwiga razem z tobą.
  • Sprawię, że będzie gorzej i wcale Mi go nie żal.
  • Ciebie Mi żal – … mówi Ojciec do mnie.
  • Dlaczego Ojcze tak ma być ? – pytam ze smutkiem.
  • Tyle piszesz o Moim Synu …

Na to nie ma odpowiedzi ..



15. 12. 21 r. Warszawa.

Bardzo chciałam być na dzisiejszej porannej mszy. Wczoraj usłyszałam, że będzie specjalne błogosławieństwo na ostatni dzień rekolekcji i pomyślałam, że muszę być. Wstałam o 6 rano, aby się nie spóźnić. Podczas mszy autentycznie poczułam obecność Ojca. I jeśli mam wyjaśnić co znaczy poczuć obecność, to mam pewne skojarzenie. W jakimś filmie widziałam jak duch, przezroczysta powłoka przechodzi przez człowieka. I tak właśnie mogłabym to wyjaśnić. Przeszła przeze mnie powłoka energii, która spowodowała łzy. Opowiadam Piotrowi podczas kawy …

  • Poczułam to wyraźnie …
  • Byłem tam, nie mylisz się.
  • Za to co robisz Ola, … Oluś…
  • Szkoda, że nie możemy się zobaczyć, ale muszę trzymać zasady, rozumiesz ?
  • Ale mogę cię pocieszyć …
  • Możesz za to zobaczyć Metatrona.
  • …….. – buchnęliśmy śmiechem.

Wieczorem.

Posłuchałam sobie w TV Wiadomości. Unia narzeka na Polskę, coś mi to przypomina …

  • Ojciec powiedział, że Polska będzie na peryferiach.
Polska będzie na peryferiach, które będą centrum. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/12/zaszokuja-cie-rzeczy-ktore-nadejda/ 
  • Widzę ludzi, mają kolorowe plecy, czyli wiadomo co to … Tęczowe, uciekają z Polski.
  • Wszędzie dobrze, byle nie w Polsce … Tak słyszę. Moim zdaniem PIS będzie dalszą kadencję. Widzę wbity klin, z nikim nie będzie się układać.

  • A tamci będą uciekać do Holandii, Niemiec i UK …
  • ……… – cieszę się w duchu.
  • Ojciec pogładził mnie po włosach, tak zobaczyłem.
  • Raczej po głowie – mówię przytomnie, bo włosów tam jak na lekarstwo.
  • No właśnie, nie mam włosów.
  • Dla Mnie masz.
  • …….. – ogarnęło nas rozrzewnienie.
  • Ojcze, robić zapasy jeszcze ?
  • Na razie nie widzę potrzeby.
  • A powiesz Ojcze, gdy będzie trzeba ?
  • Klepnę cię po plecach. 
  • Wystarczy „Oluś” – śmieję się.
  • … Dzisiaj cały dzień słyszałem Pieta, Pieta …



Dopisane 06. 06. 2022 r.

Kolejna ciekawostka z internetu

Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, odniósł się do zachodnich sankcji nakładanych na rodziny polityków. W jego ocenie są one „bezprawne”. Miedwiediew stwierdził, że w przyszłości Zachód może sięgnąć po inne prawa, wspomina przy tym prawo Hammurabiego.

- Przyjdą czasy, że nadejdzie kodeks Hammurabiego Ojciec nagle. 
- Oko za oko, kara za grzech. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/11/19/wszystko-moze-sie-zdarzyc-1/

Wróg u bram, do boju !

12. 12. 21 r. Warszawa.

  • W łazience usłyszałem …
  • Wróg u bram, do boju !
  • Hmm … To tak jakby wróg dopiero miał się pojawić, a przecież tyle zła już jest na świecie.
  • Nie wiem. Może najgorsze przed nami jeszcze ?
  • Ojcze, co się stało między „przychodzi pół godziny” a „już minęło pół godziny” ?
  • A ty znowu swoje – Piotr zmęczony.
  • Co chcesz od Pankracego ?
  • Bajka, a czyż nie fajne życie mieliście ? Jak bajka ?
  • …….. – myślę i myślę …
  • No nie wiem … To jest to ? Nasze życie ? … To nie ma sensu – przyznaję szczerze.

Mam wrażenie, że Ojciec unika odpowiedzi. To nie może być nasze życie. Wiszę nad kawą w zamyśleniu próbując to rozwiązać …

  • Tamte przygotowałaś ładne święta, teraz przygotuj jeszcze ładniej.
  • …….. – podnoszę głowę.
  • Tam się ćwiczyłaś, teraz zaś jeszcze ładniej postaraj się.
  • Nie muszę ci tłumaczyć dlaczego.
  • Postaraj się, żeby były to wasze prawdziwe święta.
  • Pozamykaj do końca roku wszystko …… wszystkie sprawy.
  • Hmm … Do końca roku … Hmm … Czyli będziesz na święta ! – odkrywam radośnie, że w tym roku nie zniknie.
  • Lubię posiedzieć z wami czasami.
  • Nie widać Mnie, ale siedzę.
  • Czy mogę Ojca o coś spytać ? Czy Chrystus żył tak jak my, normalnie ?
  • Tak. Adekwatnie do czasów.



13. 12. 21 r. Warszawa.

Rano zostałam obudzona myślą, że mam iść do kościoła. Nie zdziwiłam się, sama o to wczoraj prosiłam. Poczułam szczęśliwość ogromną, że tak jesteśmy ze sobą „zgrani”. W kościele pewna sytuacja. Podczas mszy przechodził koło nas przygarbiony mężczyzna o lasce. Nie był staruszkiem, ale raczej po wypadku. W każdym razie przechodził i wyszedł w stronę zakrystii.

  • Nawet się nie ukłonił, osioł jeden … – Piotr szeptem oburzony.

Nie komentuję, ale jest w tym kościele (św. Krzyża) pewien niepisany zwyczaj. Każdy wchodzący lub wychodzący z kościoła od strony zakrystii (tylne wejście) kłania się lub klęka przed wielkim obrazem Chrystusa. Oczekiwaliśmy, że ten pan choć zatrzyma się na chwilę, ale przeszedł powoli jak duch  …

  • A ty jesteś taki doskonały ?

Kilka minutach później ten sam pan powoli wraca o lasce w jednej ręce, a w drugiej trzyma palącą się świecę. Piotrowi się głupio zrobiło straszliwie, w pokorze schylił przed nim głowę.

  • Kurcze, znowu źle oceniłem – zaczął się kajać.
  • Ola, to jest dopiero matoł. Same osły, a on matoł !
  • Zero tolerancji, radykalista !
  • ……. – musiałam zacisnąć zęby, żeby się nie śmiać, ciągle trwała msza.

Pół godziny później oczywiście o tym rozmawialiśmy.

  • Powiedz lepiej co zrobiłeś w kościele.
  • …….. – podnoszę brwi z ciekawości, tego nie mówił.
  • Aaaa…. Wrzuciłem palącą się włócznię w stronę gacka, do piekła. On się zaczął śmiać, że mu to nic nie zrobi, ale ta włócznia była specjalna. Rozgrzewała go od środka tak, że sam zaczął się spalać w popiół i wciągać w siebie inne gacki. Na zasadzie implozji, jak bomba implozyjna. I wtedy zamknąłem piekło. Nie wiem jak to się stało, ale w sekundę się tam przeniosłem i rzuciłem włócznią. Leciała po przekątnej …

  • Ciekawe, czy to co robisz, takie rzeczy, czy to ma znaczenie ? Czy to się tam urealnia ?
  • ……. – nie ma odpowiedzi.
  • Musi mieć jakieś znaczenie, jeśli Ojciec zwrócił uwagę.
  • Widziałem Szczecin i pełno na ulicach trupów. Poczułem łatwość wydawania sądów.
  • . Czyżby to Piotr tak ludzi załatwił ? – pomyślałam.
  • Jedno nie ma związku z drugim – odpowiedział Ojciec najwyraźniej słysząc moje myśli.

Miałam odczucie, że „pełno na ulicach trupów” to nie wojna, czy kataklizm, a niedawne słowa Ojca; Co drugi będzie zabrany. Szczecin to bardzo lewackie miasto.


Wieczorem.

Piotr przychodzi z wiadomością, że podwykonawca znowu nawalił. Zadzwonił dzisiaj, że nie da rady na czas wykonać zlecenia. Piotr podłamany, cały w nerwach, gada tylko o tym.

  • A prosiłeś Ojca o pomoc ?
  • Ojcze, proszę …
  • Nie mówi się z pełną buzią.
  • ……. – roześmialiśmy się mimo nerwowości. Rozmawiamy w trakcie obiadu.
  • To w stylu Ojca – Piotr lekko się wyluzował.
  • Teraz wiesz, że to Ja ?
  • Wiesz, że dobrze słyszysz.
  • Wszystko zrobisz – uspakaja Piotra. 
  • Zobaczyłem jak upycham wszystko do auta, kolanem upycham, więc chyba domknę wszystkie sprawy jednak … – i poczuł ulgę.

Śmieję się … Te wizje … One są tak ludzkie i komiczne czasami … Brak mi słów …

  • Idziemy jutro do kościoła – mówię zdecydowanie.
  • Jutro tym razem nie licz na pobudkę Ojca, licz na męża.
  • Niech on cię budzi.
  • Ale to takie fajne, Ojcze.
  • Co ci się w tym podobało ?
  • Że to Ty Ojcze.
  • Tak myślałem.
  • A możemy teraz trochę porozmawiać ?
  • Chcesz rozmawiać przez człowieka, który myśli prozą życia ?
  • Ma dużo problemów, a jeszcze jest atakowany.
  • No tak …. – … i dałam sobie spokój.