Pomyśl o Mnie.

29. 08. 20 r. Warszawa. Część II.

  • Ale to nie wszystko. Miałem potem drugą wizję. Przychodzę do jakieś przychodni, za blatem siedzi kobieta w białym kitlu. Miałem ze sobą żółtą teczkę, w której mam dokumenty firmy. Zaświadczenia o przebytym szkoleniu BHP, jakieś inne szkolenia. I oprócz tego trzy zastrzyki. W różnych kolorach, żółty, czerwony i trzeci nie pamiętam. Ona patrzy na to i mówi …
  • Odkąd pracuję, czekałam na tą chwilę, czekamy na to od początku mojej pracy.
  • Mówi my, bo pojawia się jakiś jej asystent, murzyn, w białym kitlu. Ona bierze strzykawkę żółtą i wciska mi do ręki. Właściwie to nie jest strzykawka, tylko taka tuba przezroczysta, w którym był rulon.
  • ……… – słysząc rulon zrozumiałam, że chodzi o zwój. A więc chodzi o AJ !
  • Jak ta „strzykawka” wyglądała dokładnie ?
  • To była taka przezroczysta tuba, miała po dwóch stronach chromowane zamknięcia.
  • To co opisujesz przypomina mi pocztę pneumatyczną.

  • No ! I wciska mi tą kapsułę do rąk i kazała trzymać. Zaraz ten rulon się we mnie wtapia. I wtedy ona mówi …
  • Proszę pana, to stworzenie Nowego Świata.

Rzeczywiście niezwykła wizja. Niezwykłe przesłanie.

  • Ta kapsuła to wiadomość. Przyszła do ciebie. W AJ wszystkie wiadomości, rozkazy, nakazy są zapisane na rulonach, czyli zwojach.
  • Nie tylko ci wybaczono, to jeszcze ci dano robotę.
  • Hmm… Ten zwój rozpłynął się we mnie.
  • Ciekawe jaką informację miał w sobie ten zwój.
  • Przecież to jasne, nowy świat. Powiedziała to jest stworzenie nowego świata.
  • ……..
  • A wiesz co na koniec ? Ojciec zabronił nam iść do Ikei. 
  • Tam się zarazicie. Do żadnej !
  • ………. – no i dopiero teraz wybałuszyłam oczy. 

Pewnie nie chodzi akurat stricto o „Ikea”, to tylko symbol. To jest jedyne miejsce, w którym bywamy w tłumie.  W tej chwili każdy tłum jest groźny i przed tym nas Ojciec ostrzega. 


Drugi dzień pada, druga nieprzespana noc, zostajemy w domu. O 9.00 oglądamy mszę z Kościoła Opatrzności Bożej. Oglądam przyznam obojętnie, może z powodu samego kościoła, który wydaje się koszmarnie nowoczesny.

  • Ten kościół jest bardzo oschły – Piotr również to zauważa.
  • Ale Bóg tam jest. Nie patrz na to.
  • Zobacz jak Watykan wygląda, a sam wiesz co tam jest.

Msza się kończy, Piotr siedzi lekko otępiały …

  • Dostałeś burę, co ? Nie przejmuj się.
  • … Zastanawia mnie ta wizja. Ojcze, tak łatwo błędy popełnić.
  • Tak łatwo z tego mostu spaść.
  • Widziałeś ilu spadło ?
  • Ciągle jesteś na szklanej podłodze.
  • Nic nie jest dane raz na zawsze.
  • Moi najlepsi aniołowie wiesz gdzie są ?
  • Wow …!!! – dreszcze mnie przeszły.

Niektóre teksty żydowskie mówią, że Samael został stworzony szóstego dnia Stworzenia i był ulubionym Aniołem Boga. Przed upadkiem miał on „nosić [wszystkich Aniołów] jako odzienie, bowiem przewyższał wszystkich wiedzą i chwałą”. Według jednej z legend Samael wywołał drugą wojnę w Niebie (pierwszą wojnę wywołał Lucyfer, który okazał Bogu nieposłuszeństwo odmawiając złożenia hołdu Adamowi, twierdząc że on – zrodzony ze światłości – nie będzie kłaniał się istocie ulepionej z błota). Samael jest jednym z Aniołów Sądu jako Boski Oskarżyciel; często występuje w parze z Michałem Archaniołem, obrońcą. Również w tradycji chrześcijańskiej Samael to upadły anioł wypędzony z nieba za sprzeciwienie się Bogu, należący do pierwszego kręgu zwanego Serafami (Serafinami).

  • W Mojej opozycji.
  • Nie dołączaj do nich, tylko dołącz do Mnie.
  • Nie ulegaj swoim słabościom więcej, pomyśl o Mnie.
  • Wow… nalepię mu kartki – pomyślałam.

Bo czasami nie ma innego wyjścia. Muszę jakoś go dopingować do modlitwy, więc naklejam kartki tam, gdzie spędza najwięcej czasu.

Jedna z takich kartek …
  • Tyle tych kartek ci żona naklejała …
  • Pomyśl o Mnie.
  • Muszę ci nowe zrobić.
  • Te wystarczą.
  • ……
  • Za wczoraj musisz odpracować, znajdę ci toalety do mycia, o których ciągle mówiłeś.
- Ojcze, wczoraj myślałem, że nie dam rady. 
- Ty nie dasz ? To kogo mam posłać ? 
- Pracuj to może ci pozwolę myć te sedesy na Górze, a nawet podłogi ci pozwolę myć. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/24/nie-porownuj-ichzdania-z-moim-slowem/ 

Po egzorcyzmach.

  • Dzisiaj dałem im do wiwatu.
  • Musisz zgrzeszyć, żeby tak ładnie się modlić.
  • Oj, Marnotrawny …



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Kochasz Mnie ?

29. 08. 20 r. Warszawa.

Dzisiaj sobota, deszcz i zimno, więc co robić ? Na kaaaawę ! Siedzi się cudownie, bo jesteśmy sami. Chciałam zacząć sypać pytaniami, a tu pustka w głowie … Szczęśliwie przypomniało mi się pytanie mojej córki …

  • Czy choroba psychiczna pochodzi od gacków ?
  • Zazwyczaj od gacków, jest ich tyle …
  • Naprawdę ?! – mam pewne wątpliwości.
  • Chyba, że ktoś taką drogę wybiera.
  • Nie wszystko jest opętaniem, często jest uszkodzeniem mózgu, aby było doświadczenie.
  • …….. – i tu zaczyna się ambaras, bo jak rozróżnić wtedy jedno od drugiego ?
  • Aaaa … A jeśli choroba jest dziedziczna ?
  • Zobaczyłem naszego syna, on też ma gacki na głowie …
  • Ale nie aż tak. To co innego.
  • Ty kończysz sagę.
  • Mimo, że jest twoim synem, niewiele po tobie odziedziczy.
  • Z czasem oczy otworzy, później zainteresuje się twoją (historią), ale ciebie już nie będzie.
  • Zobaczyłem cię w białej długiej koszuli na trawie, przy domu, a on przyjechał ze swoją rodziną.
  • To jest przed końcem.
  • The End. Albo Fine, albo po prostu koniec.

Piotr zanurzył się we wspomnieniach, znowu opisywał Ojca …

  • Z Ojcem to nie przelewki – mówi na koniec.
  • Kochasz Mnie ?
  • Bardzo.
  • Jak Mnie kochasz, to nie powinieneś tak mówić.
  • Niech się inni Mnie boją, ale nie ty.
  • Ojcze, czas leci tak niemiłosiernie szybko, już wrzesień zaraz… No to jak to będzie ? Przecież do Oli mają przyjść lakierki …
Dzisiaj miałem bardzo ciekawą wizję. Szliśmy pod rękę przez galerię handlową, było pełno tam marmuru. Była właściwie prawie pusta. Zwróciłem uwagę, że miałaś na nogach brązowe lakierki, dokładnie były brązowo złote, miały złotą różę na wierzchu. Była grawerowana. Ale ty się fatalnie czułaś w tych butach, jakby ci uwierały, nie chciałaś na siebie nimi zwracać uwagi. Ciągle jęczałaś, że chcesz je zdjąć. I wtedy zadzwonił mój telefon. Wyświetliła mi się w telefonie twarz mojego taty, Edzia, więc odbieram. Odzywa się kobieta i mówi … Łączę rozmowę. Powiedziała jak za komuny, łączę rozmowę … I wtedy odzywa się męski głos … 
- Piotr, wracasz do domu.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/25/prorok-wybrany-przez-ojca/ 
  • I przyjdą. Chciałbyś poczyścić te butki ?

Uśmiecham się pod nosem. Ojciec bardzo często lubi mówić nie wprost. Złote buciki to czas, kiedy mają pojawić się pieniądze. Poczyścić te butki to inaczej zająć się tymi pieniędzmi.

  • Te buciki … To za mało czasu na to, to mi się nie spina.
  • U Mnie się spina.


30. 08 20 r. Warszawa

Piotr budzi mnie o 5 rano.

  • Ale miałem wizję ! Ale dostałem ochrzan !

Po wczorajszym wcale się nie dziwię. Grał na komputerze w jakąś grę, gdzie trup się ścielił gęsto, czołgi szalały, SS i takie tam … Kilka godzin ! Trudno było go od tego oderwać.

  • Jest wzgórze. Na drogę prowadzą schodki, idąc po nich mijam ludzi, na wzgórzu widzę ołtarz. Ołtarz się tlił po spaleniu. Bardzo mną to wstrząsnęło. Widziałem ludzi siedzących na schodkach, którzy myśleli; i co my teraz zrobimy ? Zrozumiałem, że ten ołtarz to moja wina.

  • Nie po to tu cię wysłałem.
  • Przepraszam Cię za wszystko … mówię. I wtedy przyleciał anioł, uniósł ten spalony ołtarz lekko do góry i się rozpłynął. Na wzgórzu znowu się pojawił ołtarz.

Opowiadał z przejęciem. Musiało to nim naprawdę potrząsnąć.

  • Przepraszasz Mnie ? – mówi teraz Ojciec.
  • Który to raz ? Pięćdziesiąty ?
  • Nie, ostatni raz !
  • Ostatni ?
  • . Ojciec się zadumał – Piotr do mnie szeptem.
  • Przyjmuję. To jest konkretnie.
  • Ostatni to ostatni.
  • Chciałeś się upodobnić do diabła..
  • . Ojciec pokazał mi szklaną podłogę, na której stoję. W każdej chwili może pęknąć.

  • Tam też wielu ludzi zabijasz.
  • Ale to tylko gra … – tłumaczy się nieporadnie.
  • Ojciec właśnie rozłożył ręce jakby chciał powiedzieć i co z tego … 
  • Jak chcesz walczyć z nimi, skoro robisz tak jak oni ?



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Masz zbroję, musisz sobie poradzić.

28. 08. 20 r. Warszawa.

Na kawę doczłapałam się z migreną.

  • No widzę w twojej głowie taką mgłę …
  • Hmm … To ciekawe … Jak mam migrenę, to zawsze widzisz mgłę ? Ciekawe co to takiego ta mgła …
  • Ojciec znowu mówi, że masz po to, żebyś miała intuicję.
  • Ale intuicja cię opuści.
  • Oooo … – zmartwiłam się, bo moja intuicja bardzo mi w życiu pomaga.
  • Dlaczego ?
  • A po co jak będziesz miała dyktowane non stop ?
  • ???!!!! … Non stop ? – oczy wybałuszam.
  • A nie chcesz ?
  • No chcę ! – ale sobie tego nie wyobrażam.

  • Podczas mszy miałem rozmowę z Ojcem, bardzo intymną.
  • Taaak ? – zaciekawiło mnie słowo „intymną”.
  • Powiedział, że czeka na mnie.
  • No to wiadomo … A coś jeszcze ?
  • Intymna to intymna, prywatna …
  • Szkoda – myślę sobie.
  • ……….
  • Tu nie macie domu, jesteście wiecznymi wędrowcami.
  • Twój ( do mnie) jest na Górze, a twój gdzie indziej.
  • Jak to gdzie indziej ? – Piotr się zdenerwował.
  • Gdzie indziej na Górze.
  • Aaaa … Przy Ojcu ! – dochodzi do mnie.
  • Ojciec się cieszy, widzę to …
  • Niezmiennie i niezmierzenie.
- O czym będziesz pisać dzisiaj ? 
- O Tobie Ojcze. 
- To wiem. O czym będziesz pisać dzisiaj ?
-  Hmm... O nahle - … wiem, że o to właśnie Ojcu chodziło. 
- Patrz ilu ci pomaga. Zauważają to, co ty nie zauważasz. 
- Są pomocni ? To się nazywa RWPG – … Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. 
- Żeby dzieło było pełne. 
- A kropkę nad „i” postawi Mój Syn. Arab. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/28/to-cywilizacja-samozaglady/
  • Są chwile, których się nie da zapomnieć. Ale pamiętaj !
  • To co zapisane idzie w eter.
  • Ze słów wypowiedzianych się wycofują.
  • Ojcze, widzę Twoją koronkę – … i mam na myśli fakt, że pisanie na tym blogu miało i ma swój bardzo przemyślany cel i powód.
  • Wszystkie nitki ?
  • Zapewne nie wszystkie.
  • Nie przejmuj się słowami krytyki, bo mało jest rozumnych.
  • Nierozumnych jest wielu, ale jedna konkretna pomogła ci.
  • Nie przejmuj się …
  • Zobaczyłem gest Skywalkera – … który nam się w tym filmie bardzo spodobał. Mówi wszystko co ma wypowiedzieć …

Przypomina to słowa Jezusa, że tam, gdzie prawda nie zostanie przyjęta, należy strzepnąć pył z sandałów i odejść. 10 Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: 11 Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam.

  • I nie przejmuj się dynamiką zdarzeń, które nadchodzą.
  • Będą niesamowicie olbrzymie i pójdzie to szybko i nahle.
  • Zanim się połapiesz, już będzie inaczej.

Pocieram czoło, migrena mi świdruje, że ledwo siedzę.

  • Poprosiłem Maryję, aby ci pomogła. Poczułem od razu jak mnie obejmuje – …. Piotr baaaardzo się wzruszył. Oboje się wzruszyliśmy.
  • Związek z Maryją jest głęboki.

Dopijam kawę.

  • Ty ! Zbyszek się rodzi wkrótce !
  • ………. – o mało się nie zakrztusiłam ze śmiechu, tak bardzo był zdumiony. 
  • Nieproszony gość. Poprosił o szansę.
  • Powołał się na znajomości.
  • !!!???
- Czy zwróciłaś uwagę co powiedział Zbigniew do Basi ? 
Spojrzeliśmy na siebie gwałtownie, burza mózgów. Jaki Zbigniew i jaka Basia ?!… Po chwili olśnienie ! Nasi sąsiedzi ! Pani Basia straciła męża 6 lat temu. Niedawno zwierzyła się naszej Krysi, że miała dziwny sen. Jej mąż, pan Zbigniew we śnie przekazał jej zaskakującą informację; Nie będę cię już pilnował, bo muszę iść dalej. ! Zwróciłam uwagę na ten dziwny szczegół „ iść dalej”, ale przyznam, że w ferworze codziennego życia szybko o tym zapomniałam. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że pani Basia to żona byłego pułkownika, który kiedyś był współodpowiedzialny za wprowadzanie stanu wojennego na terenie zachodniopomorskiego. Swojskim językiem mówiąc, oboje to przedstawiciele głębokiego komunizmu, którzy nie wierzyli w nic, a zwłaszcza w Boga. Dlaczego więc pan Zbigniew znalazł się na Górze ? Przecież według Kościoła dla takich miejsca tam nie ma. Ojciec lubi zaskakiwać, jednak czy nie zrobił tego, ponieważ miałam się dowiedzieć ? Hmm… niewykluczone.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/23/niebo-to-nie-jest-koniec-drogi/ 

Nieprawdopodobne … Baaaaaardzo ciekawa informacja. Zbyszek, zatwardziały komunista, niewierzący, aczkolwiek człowiek raczej dobry … Chce powrócić na ten świat !!!??? Poprosił o szansę ?! To znaczy, że tylko na tym świecie może się doskonalić, a nie na Górze. Póki żyjesz, póty masz szansę. Szansę, aby przejść przez wąskie drzwi.


Wieczorem. Po egzorcyzmach.

  • Czyściłem Trumpa. Wiesz jak go widziałem ? Był przygwożdżony do ziemi linami. Nie miał siły się ruszyć. Tak jest atakowany. Wyrwałem go stamtąd, może się otrząśnie … A tak w ogóle to dzisiejsza modlitwa była bardzo mecząca. Ledwo zrobiłem.
  • Modlitwa nie była męcząca, to oni ściągali z ciebie energię.
  • To dlaczego mi nie pomożecie ?
  • Masz zbroję, musisz sobie poradzić. Po to zszedłeś.
  • ……… – westchnął zrezygnowany.
  • Cały świat był w opłakanym stanie.
  • Pamiętaj, że koń wojny już krąży i rozsiewa – przypominam Piotrowi.
  • Może go trzeba utrącić ? – szepcze mi do ucha.
  • To koń Ojca ! – ja też szeptem.
  • Ale może go tak utrącić, żeby się Ojciec nie kapnął ?
  • Kapnę, kapnę …
  • ……… – roześmialiśmy się i zaraz popadliśmy w zadumę.
  • No dobrze, a co się stanie, gdy się nic nie stanie ?
  • Też tak może być, zadaj to pytanie Ojcu – podpowiadam.
  • Nie radzę.
  • ………. – buchnęłam śmiechem. Nie po to się tyle dzieje, aby się nic nie zdarzyło.



 Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Za wszystkich ludzi umierałem.

24. 08. 20 r. Warszawa.

Dzisiaj kawa trochę później niż zwykle, ale jest. I na reszcie poza domem.

  • Idąc do ciebie znowu słyszę calderon – Piotr wali do razu, gdy ledwo usiadł.
  • Cholera … – myślę w duchu.

To nie może być ot tak sobie. Kiedyś ciągle słyszał 17 październik i był 17 październik, ale po 3 latach. Kiedyś słyszał o wirusie i jest wirus, ale po trzech latach. Wiele się spełniło po jakimś czasie i wynika z tego, że wiele się jeszcze spełni.

  • Dzisiaj usłyszałam głos Ojca, był inny niż zawsze, był taki głęboki. Sam dźwięk wpłynął na moją głowę i momentalnie poczułem wielką siłę.
  • ……… – zamilkł zamyślony.
  • Maryja mnie z bagna wyciągnęła, wiem o tym – po chwili.
  • Uwaga ! On wie ! – … zażartował Ojciec.
  • ……… – roześmiałam się.

Wieczorem.

Zwróciłam uwagę na ten artykuł. „I pamiętajcie dobrze, co wam mówię, że ten Rosz ha-Szana (żydowski Nowy Rok) będzie ostatnim bez Mesjasza . I może się zdarzyć, że w ten Rosz ha-Szanna zostanie objawiony Mesjasz ”. „Każdy, kto mnie zna, wie, że od ponad 40 lat uczę i nigdy nie mówiłem o Mesjaszu” – powiedział rabin Arush. „Ale to są rzeczy, które są jasne i każdy je widzi. Nie potrafię tego wyjaśnić, ale nie przegap tego. Ponieważ w tym roku otrzymasz prezenty, jak nigdy dotąd ”.

Pomyślałam, że to musi być szalenie ważne. Nie mówił od 40 lat i tak raptem o Mesjaszu !? … I wtedy przeszła przeze mnie fala zimnego powietrza. To nie był wiatr, ale jakby zimna mgła. Nie jest to doznanie dla mnie nowe, ale to dzisiejsze było wyjątkowo mocne. W każdym razie włosy mi stanęły dęba na rękach, nogach, ciarki wszędzie …

Dodatkowo widzę nową tablicę Glazersona; https://www.youtube.com/watch?v=-21nr6ZR0Kg

  • Za dużo jest znaków. Zbliża się koniec twojej przemiany, oni mówią, że nadchodzi rok mesjasza … – opowiadam Piotrowi.
  • Ciepło, jesteś ciepło.
  • Ojciec mówi …
  • Jak się skończy twoja przemiana, okaże się kim jesteś.
  • Słyszysz ?! Okaże się kim jesteś ! – trochę się zdenerwowałam.
- A co to będzie ? – nie wytrzymuje Piotr. 
- Okaże się kim jesteś. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/26/przygotuj-swojego-ducha/ 
  • Gdy czytałam o tym rabinie, to ciary wszędzie miałam …
  • Czyli rozmawiamy. 
  • Tak ! – roześmiałam się.
  • Na razie jednostronnie, ale Mnie czujesz.
  • Ja cię słyszę, ty Mnie czujesz.
  • …….. – cieszę się jak dziecko. W taki sposób Ojciec pokazuje, że jest blisko.
  • Jadąc do domu słyszałem cały czas Matuzalem i Matuzalem …
  • To syn Henocha i dziadek Noego – przypominam Piotrowi.
  • Matuzalem to twoja rodzina.
  • ???!!! … Hmm… To mój syn jest Matuzalem ? – Piotr zdezorientowany.
  • Nie, wtedy.

Widząc, że Piotr płynnie rozmawia z Ojcem …

  • Ojcze, słucham czasami innych „proroków” i tam Maryja często mówi o rządzie światowym, masonach, szczepionkach… Pachnie mi to wszystko teorią spiskową …
  • Jeszcze chwila, a nie będziesz miała żadnych dylematów.
  • I nie słuchaj wszystkiego.
  • A jak traktować słowa o masonach ?
  • Celem nie jest człowiek, celem jest diabeł.
  • Za wszystkich ludzi umierałem.

Jęknęłam, bo odpowiedzi konkretnej nie dostałam, ale też miałam zrozumieć, że mam przestać o to pytać. Po drugie … Zwróciłam uwagę na słowo; … umierałem. Umierałem, a nie umarłem. Umierałem, bo zmartwychwstałem. Chrystus i Ojciec to jedność. Gdyby ludzie to wiedzieli, może ten świat wyglądałby inaczej.  


Siedzimy sobie na tej sofie, szczęśliwi, że razem …

  • Będzie to majstersztyk was rozdzielić, tak jesteście połączeni.
  • …….. – spojrzeliśmy na siebie ze smutkiem, bo wiemy, że to nieuniknione.
  • Łezka to tobie się zakręci (Piotrowi), nie tobie.

Głupio mi się zrobiło, ale wiem o co chodzi … Ojciec przygotowuje mnie na spotkanie i jeśli rzeczywiście Chrystus przyjdzie, moje priorytety mogą się całkowicie zmienić. To dlatego w wizji o aucie ze śmieciami byłam kompletnie głową nieobecna. 

- Ojciec mówi do ciebie… 
- Dziecko, będziesz słyszała Mnie bezpośrednio, ale przed samym końcem. 
- A wiesz dlaczego ? Świat przestanie dla ciebie istnieć. 
- Przed końcem mojego życia ? 
- Przed rozstaniem – … rozdzieleniem z Piotrem. 
- To nagroda dla ciebie za wszystko, za pracę. Dam ci Siebie. 
- Będziesz wniebowzięta i to jest prawdzie wniebowzięcie, tak będziesz wniebowzięta. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/11/28/dam-ci-siebie/
Pomyśl sobie... Gdybyś miała dostęp do nieograniczonej wiedzy, widziałabyś Ojca, Jezusa... Czy Piotr byłby ważny ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/16/na-koniec-czasow/
  • Coraz więcej w internecie jest relacji ludzi, że widzieli Jezusa i że nadchodzi. Żydzi też panikują, że we wrześniu coś będzie, a może nic nie być w tym roku, sam wiesz jak jest ….
  • Już w tym roku nie będziesz tak rozczarowana jak w ostatnim.

I teraz poczułam, że może lepiej być rozczarowaną niż się rozstawać.

Równowaga musi być.

23. 08. 20 r. Warszawa. Część II.

Od jakiegoś czasu zauważam na YouTubie nagromadzenie się video-relacji osób, którzy opisują swoje wizje. Co ciekawe, oni wszyscy mówią jedno; Jesus is coming. Jedna z tych relacji zwróciła wczoraj moją szczególną uwagę. https://www.youtube.com/watch?v=8jdkNn-ONCg Pani opisuje, że 25 stycznia 2020 roku miała sen, w którym Bóg jej powiedział, że chciałby, aby się dowiedziała co mówi Pismo Święte. Miała sprawdzić pewien werset z Objawienia Jana (AJ). Dokładnie AJ 22;6. Intrygujące pomyślałam i oczywiście sama sięgnęłam zaraz do Apokalipsy, a tam …

22. 6 I rzekł mi:«Te słowa wiarygodne są i prawdziwe, a Pan, Bóg duchów proroków, wysłał swojego anioła, by sługom swoim ukazać, co musi stać się niebawem.

  • Ale Ojciec ma pomysły ! Ciekawe, co ? – opowiadam Piotrowi zauroczona, że posłużył się kimś tak daleko do przekazania tak ważnej informacji. Mało tego, prawdziwej informacji !
  • Chcesz powiedzieć, że będą o Mnie mówić ?
  • Będą mówić i śpiewać.
  • A Pan powiedział … Czas przebudzenia nastał.
  • Hmm …. Piotr wypłynie przed calderą ? – nieśmiało próbuję wymacać.
  • Nie bądź nudna.
  • Na odpowiedź czekałaś długo ? – relacja tej kobiety.
  • Umiar to ważna cecha.
  • Chciejstwo to grzech.
  • A może być tak, że nastawiasz ucha i nic nie słyszysz.

Ojciec przywołał mnie do porządku, ale ja mimo tego nie mogę wyjść ze zdumienia.


Jedziemy dłuższy czas w milczeniu, aż poczułam głód. Miałam dwie przygotowane bułki na naszą kilkugodzinną jazdę i w głowie zastanawiałam się właśnie, czy je jeść, czy może lepiej nie jeść, aby nie przytyć …

  • Z czym masz te bułki ? – Piotr nagle.
  • ……… – ramiona mi opadają.
  • Przed chwilą o tym myślałam …
  • Co to oznacza ? Że słyszę twoje myśli.
  • Co to oznacza ? Że nie zadawaj Mi więcej tych pytańo bezpieczeństwo, o przyszłość … 
  • Co to oznacza ? Że jesteś chroniona ponad innych.
  • Wiesz kto ci przytarł noska wczoraj ?
  • ???!!!

Przed wyjazdem przygotowaliśmy nowy czosnkowy syrop. Każde swój. Ja czosnek zalałam ciepłą wodą, Piotr zimną. Zwróciłam mu uwagę, że robi źle i oczywiście posprzeczaliśmy się kto ma rację. Mój się zważył i nie rozumiałam dlaczego, bo zawsze tak robiłam.

  • Ten, który karmi cię wiedzą.
  • Nie jesteś nieomylna.

Zamilkłam na jakiś czas, aż przypomniałam sobie pytanie mojej córki.

  • Jak się Apokalipsa skończy, to co dalej z piekłem ?
  • To pytanie na przyszłość. Bardzo filozoficzne.
  • Piekła nie da się zniszczyć, można ograniczyć.
  • Nie byłoby nauki.
  • ……..
  • Szkoda, że Ojciec nie powie słuchajcie! Będzie tak i tak …
  • Chciałabyś ?
  • No tak.
  • Nie da się.
  • Masz wszystkie informacje, tylko trzeba je poukładać.

Czując, że już o AJ dzisiaj nic więcej się nie dowiemy, zaczęliśmy rozmawiać o ziemskich, zwykłych sprawach. Syn wrócił z zagranicy i powinien być na kwarantannie. Pamiętając jednak słowa Ojca, że nie zachorujemy, totalnie to olaliśmy. Nie zlekceważyliśmy, ale właśnie brutalnie olaliśmy. Rozmawiamy o tym śmiejąc się, gdy …

  • Dawno bylibyście w wirusowym tyglu, gdyby nie Ja.
  • Uuuu … – spoważniałam przypominając sobie miotłę.
- A co by było, gdyby twoja córka poszła na tą zabawę ? 
- A jednak nie poszła ! 
Zesztywniałam. Miotła ! Ojciec mi coś właśnie uświadomił. Któż tak ma, że Niebo ostrzega nas przed niebezpieczeństwem i to w tak dosłowny, fizyczny sposób !? Dla Piotra wszystko już znormalniało i Ojciec mu przypomina, że wcale nie jest to normalne. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/02/06/poki-zyjesz-poty-masz-szanse/ 
  • Ojcze, Netflix wypuszcza film o gejach, nawet z Jezusa geja chcą zrobić ! – zmieniam temat.
  • Makabra. Taka świętość ! Ojcze, co trzeba zrobić ? – Piotr się zdenerwował.
  • El calderon – … i machnął ręką jakby chciał powiedzieć; spokojnie, spokojnie …

Słuchamy w radio wiadomości o wzroście fali przestępczości wśród narodowości arabskiej w Szwecji i Niemczech.

  • Mają to na własne życzenie – Piotr skwitował.
  • Równowaga musi być, muszą to poczuć.
  • Wpierw ich wyrzucali, teraz witamy.
  • Wow … Dziejowa sprawiedliwość ? Niesamowite … – jestem pod wrażeniem. Znowu ta słynna równowaga.
  • ………..
  • Ojcze, czas tak leci szybko, że … no… makabra. Życie trwa za krótko.
  • A co trwa długo ? Chwila.
  • To jest fenomen.
  • Czyli krótkie życie, długie chwile.
  • Kwadratura koła.
  • Ojciec przypomniał mi teraz rękę Maryi jak pstryknęła palcami i powiedziała
  • Zobacz, to potrwa chwilę.

- Pamiętasz jak Maryja mi pstryknęła palcami ? 
"Leżałem na boku. Godzina 22.50. Byłem zmęczony. Spojrzałem gwałtownie w bok, bo kątem oka zauważyłem, że coś się dzieje. Zobaczyłem przesłonę, która dzieli nasze światy, była tak cienka i przezroczysta jak folia. Zza tej folii wysunęła się dłoń, długie, wąskie palce, całkowicie świetliste. Ta dłoń była królewska, biała, szlachetna…" 
- Wczoraj mi powiedziała… 
- Pokazuję to tylko komuś, kto ma wrócić do Domu. 
Czyli wrócisz http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/01/06/jezeli-zalezy-ci-na-mnie-to-zalezy-ci-na-kazdym-czlowieku/ 

Zadzwoniłam do mamy, by sprawdzić jak się czuje. Kilka dni temu miała drugą operację na drugiej nerce, ale jest już w domu. Boi się jednak wirusa i nie chciała nikogo z nas widzieć na razie, więc został mi tylko telefon. Słyszę, że jest osłabiona, ale i przygnębiona, bo przyplątała się do niej jakaś alergiczna wysypka. Ponarzekała trochę na świat, na życie i na koniec zaczęła narzekać na sąsiadkę, która od wczesnego rana śpiewa kościelne piosenki i to jak się okazało, denerwuje ją najbardziej. Wysłuchałam tego spokojnie nie komentując, choć już gryzłam się w język i śmiać mi się chciało …

  • Co mogę jej doradzić ? – pytam Ojca później.
  • Dlaczego ma nie lubić słuchać Moich piosenek i mieć dobrze ?
  • Dlaczego ma nie mieć swędzącej skóry ?
  • Nieszczęścia chodzą parami, nie wiesz tego ?
  • Bo ma takie znajomości ? – … że jest moją mamą.
  • Dlaczego twój tata nie przyszedł do kościoła ? – przedwczoraj była rocznicowa msza za Edzia, mój tata się nie pojawił.
  • On miał swoje plany, Ja też mam Swoje plany.
  • ……… – zaniemówiłam. Stanowczość Ojca mnie zaskoczyła.
  • Ojcze, można się Ciebie bać – Piotr też był zaskoczony.
  • Należy.

Jesteśmy już w Warszawie.

  • Przyjdziesz do Mnie o 17.00 ? – Ojciec do Piotra, który o tej godzinie zwykle robi egzorcyzmy.
  • Razem popracujemy.
  • Bardzo się przybliżam do ciebie.



Dopisane 18. 02. 2021 r.

  • Równowaga musi być.

– Dlaczego masa elektronu wynosi tyle, ile wynosi? […] jeżeli byśmy zmienili którąkolwiek z tych stałych – masę elektronu, ładunek elektryczny, masę kwarków czy cokolwiek, to fizyka się tak zmienia, że na przykład słońce się nie zapala! Gdybyśmy zmienili o kilka procent masę elektronu, to słońce się nie zapala albo się spada bardzo szybko. Nas nie ma natychmiast… my balansujemy na granicy… jak cokolwiek byśmy ruszyli w modelu standardowym, to nas nie ma natychmiast! – mówi profesor Krzysztof Meissner. Fizyka a wiara. Wykład prof. Krzysztofa Meissnera – YouTube


Pytacie mnie o szczepionki. Nie dostawałam konkretnej odpowiedzi do wczoraj. Późnym wieczorem oglądając wiadomości, że wzrasta ilość zachorowań Ojciec powiedział …

  • Wirus przezbraja się ciągle. Szczepionka daje powierzchowną ochronę, a potem nie będzie dawać.

Chciałabym przypomnieć zdanie sprzed kliku miesięcy;

  • Żadnego leku nie znajdą. Nie zdążą. Jak wymyślą, będzie już inny.

Jak to rozumieć. Niewątpliwie obserwujemy to na własne oczy, że jednocześnie z prowadzeniem szczepionek pojawiły się nowe mutacje, o których jeszcze niewiele tak naprawdę wiadomo. To co czytam w poniedziałek, w piątek jest obalane i tak w kółko. Według słów Ojca wydaje się, że dzisiaj szczepienie ma jeszcze sens (!), ale nie wiadomo co będzie za kilka miesięcy. Już pojawiają się informacje, że mimo podwójnych szczepień pojawiają się jednak sporadyczne przypadki zachorowań. Patrząc na to oczami Ojca, jeśli pandemia jest elementem realizowania się apokalipsy, to ona musi po prostu swoje potrwać. Dlatego dzieje się jak się dzieje. Najprostsza rada jaka może być; róbmy wszystko, aby się nie zarazić i nie zachorować. 

Słowa Ojca, co ważne, dotyczą całego świata, nie tylko Polski. Musimy je odnieść do całości.

Mam na imię Jahwe.

18. 08. 20 r. Warszawa.

  • Tatusiu, co będzie dalej ?
  • Pożyjemy, zobaczymy.
  • Wszystko się zazębia.

Zazębia dało mi do myślenia. Piotr zaczął rysować bezwiednie na blacie stołu, a ja się szykowałam do zadania kolejnego pytania …

  • Ojcze, mamy trzy Księgi Henocha. Która z nich jest najbliższa prawdy ?
  • Wszystkie trzy.
  • … Zobacz co narysowałem. Trzy równe kreski. Zanim zadałaś mi to pytanie, ja już rysowałem. Ojcze ! Ciągle jesteśmy sterowani ?
  • Jak bum cyk cyk i jak bonie dydy.
  • ………. – spojrzeliśmy się na siebie i buchnęliśmy śmiechem.

Wieczorem.

Piotr szedł ciężko po schodach i ciężko siadł na kanapie …

  • Wiesz co słyszałem idąc teraz ? – mówi ciężkim głosem.
  • Obudź się !
  • Przebudzasz się do końca.
  • Aha …. – oczy robię, ale zdziwiona nie jestem.

Zanim przyszedł Piotr, słuchałam https://www.youtube.com/watch?v=Bs9elpn2h3w Kilka tam informacji zwróciło moją uwagę do tego stopnia, że chciałam, aby Piotr przesłuchał tego wywodu osobiście. Kiedy więc skończył obiad, rozsiadł się i słuchał, w pewnym momencie odezwał się Ojciec …

  • Uważaj, mówią o Mnie !

Roześmiałam się. Po skończeniu miałam kilka do Ojca pytań, ale…

  • Wszystko to wiecie.
  • On mówi o jakimś dużym wydarzeniu.
  • A i owszem, zdarzenie wielkie będzie.
  • Chciałabym jednak uporządkować. Trzymetrowe postacie widział też Piotr. Ale to nie są te postacie, które są przy Ojcu, prawda ?
  • Oczywiście.
  • A o jakich Bogach on mówił ?
  • Nie przejmuj się tym co mówią.
  • Oni nadużywają tego słowa.
  • Bóg jest jeden.
  • Mam na imię Jahwe.
  • ……… – czuję ulgę.
  • Czyli zdarzy się coś globalnego ? Czy kończy się przemiana ? Czy to ta przemiana od urodzin do urodzin ? – poród Nike, czyli wrzesień.
  • Czas cię gubi.
  • Dzieje się.
  • Będziesz pierwsza o wszystkim wiedziała i pierwsza tego doświadczysz.
  • To ci obiecuję.
  • Tak jak dałem ci z domem.
Boże, daj mi jakiś znak, że to jest prawda – poprosiłam w swoich myślach. I wtedy zdarzyło się coś absolutnie niewiarygodnego… Nie skończyłam słowa „prawda” … kiedy rozległ się w domu wielki huk. Trudno nawet opisać co to było. Pod moim łóżkiem na wysokości poduszki, czyli dokładnie pod moją głową usłyszałam jakby stukot setek kopyt wydobywający się prosto z podłogi, nie spod podłogi, ale właśnie z podłogi, ze stropu podłogi. To było tak głośne, aż zatrząsł się cały dom, dwukondygnacyjna niewielka kamienica, w której mieszka może z 20 osób. Zastygłam w swoim łóżku i tylko zastanawiałam się, czy mi się to przewidziało. Po chwili Piotr wparował do pokoju… http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/29/bardzo-konkretna-boza-odpowiedz/ 
  • Wiem, że chcesz się dowiedzieć i porównać (różne informacje), ale to ty jesteś u Źródła.
  • Oni rozmawiają o innych planetach, ale to ty rozmawiasz z Tym, które te planety stworzył.

  • ………. – na końcu języka miałam jeszcze kilka pytań.
  • Ciągle te pytania …
  • Pytam dopóki Piotr jest – bronię się.
  • Potem Ja będę.

Kiedy wrócił Piotr z egzorcyzmów …

  • Niesamowitą rzecz widziałem podczas modlitwy. Gdy zacząłem czyścić naszą córkę, pojawił się wielki anioł. Siedział, ale na białym koniu ! Wyobrażasz to sobie ? Siedział na koniu i jak duch przez nią przeszedł, aż cała zaczęła świecić świetliście. Potem czyszczę ciebie i ten sam anioł na koniu przeszedł przez ciebie. Czułem, że to On się wami opiekuje. Widać było, że was lubi. Ten jeździec przejechał kawałek i się zbliżył do mnie. Stanął koło mnie. Obracam głowę w drugą stronę i widzę drugiego jeźdźca. Też anioł ! Wielki ! Miał wielkie skrzydła, które mu tak zwisały z tyłu – … pokazał. Raczej próbował pokazać. 
  • Widziałem wyraźnie Jego pióra porozdzielane … No niesamowite to było ! Musiał stać już wcześniej, ale Go nie zauważyłem. Ten pierwszy miał w ręku miecz, a ten drugi halabardę.

Opowiadał i miał taką przy tym twarz jakby się napił czegoś kwaśnego … Widać, nie był do końca pewny co widział.

  • I co dalej z Nimi ?
  • Stoją. Mieli skrzydła, biali jak śnieg …
  • I co to wszystko znaczy ?
  • Powiedz swojej żonce, że się dzieje.
  • Przecież lubisz jak jest na biało.
  • Co do tej planety, nie jest za czysta, ale są miejsca, gdzie lubię chodzić.
  • Jakie na przykład ?
  • Na te pola, na te łąki – Ojciec zacytował fragment wiersza Marii Konopnickiej …. https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/konopnicka-na-obczyznie.html

Piotr ciągle nie może dojść do siebie.

  • Myślałem, że tylko Jezus ma konia.
  • ……… – w mojej głowie zapaliła się czerwona lampka.
  • To nie Jezus schodzi na białym koniu, a Zwycięzca. Syn Nike. Schodzi z armią na koniach. Może ci dwaj to są ci wysłannicy Ojca ? Ojciec powiedział przecież, że wyśle do ciebie dwóch aniołów.
  • ………. – Piotr spojrzał na mnie jak na wariatkę.
  • Ty to możesz książki Science Fiction pisać.
  • Ja ???!!! – roześmiałam się.
  • To ja widzę niewyobrażalne rzeczy, czy ty … ?



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Ja jestem twoją tarczą, bronią, wszystkim.

16. 08. 20 r. Warszawa.

  • Wczoraj podczas egzorcyzmów pomógł mi Ojciec. Dostałem takiej adrenaliny, jakiej dawno nie miałem. Miałem siłę i energię. Pomógł mi gacki do piekła wrzucić. Otworzyło się piekło i je tam wrzuciłem.

I siedzi zadowolony. Powiedział parę słów i myśli, że mi to wystarczy.

  • Zacznijmy od początku. Opisz dokładnie jak to widziałeś.
  • Jest kula ziemska. Wisi w przestrzeni.
  • W kosmosie ?
  • Nie, w przestrzeni. Jest ciemna. Niedaleko od kuli widzę czarne miejsce, ma kształt prostokąta i wygląda jak ściana … I to jest piekło.
  • Oook. Ale jak je dostrzegasz, kiedy sam mówisz, że przestrzeń, w której jest kula ziemska jest czarna ? Przestrzeń jest czarna i piekło jest czarne … Jak to rozróżniasz ?
  • ……… – widzę, że Piotrowi żyłka na czole zaczyna pulsować.

Wkurzył się, żem taka dociekliwa. On po prostu nie rozumie, że to co dla niego zwyczajne, dla każdego innego jest niezwykłe, więc chcę wydobyć z jego widzenia tyle ile się da.

  • To się wyróżnia, ma jakby trochę inną powierzchnię. Rozsuwam je jak rozsuwane drzwi.
  • Ale rozsuwasz rękoma ?
  • Myślami, czasami rękoma. Kiedy się otwierają, tam widzę ogień, czerwień … Kiedy wrzucam tam gacki ogień gwałtownie narasta, bucha…
  • Hmm… Ogień … Może to są te ognie piekielne … ?
  • Nie wiem, ale ja tak to widzę. Tak zazwyczaj otwieram piekło i tak wrzucam tam gacki. Ale dzisiaj nad kulą ziemską pojawił się wielki trójkąt. Szukałem w tym trójkącie oka Boga, ale nie widziałem. Był wielki prawie jak Ziemia… Ten trójkąt się położył i czubkiem dotknął ścianę piekła i to spowodowało, że się rozsunęło. Od razu tam wrzuciłem gacki, dużo łatwiej mi było.

  • Przed modlitwą dostałem takiej adrenaliny, że … Musiał mi Ojciec pomóc, bo za dużo myślałem o prozie.
  • Znowu ? – prawie warczę, bo już zapomniał o Modlisz się do Mnie, a myślisz o sobie ?!!!
  • Muszę cię zabezpieczyć na te pierwsze dni, kiedy mnie zabraknie.
  • Nie będzie pierwszych dni, od razu będą drugie.
  • … ?! … 
  • Wczoraj patrzyłem na Ojca jak siedział na tronie. Tak naprawdę to nie da się patrzeć, bo to niesamowite światło.
  • Dodaj patrzyłeś, bo chciałeś.
  • Zobaczyłem Ojca, Jezusa i Maryję jak rozpościera nad Nimi Swoje ręce. Powiedziała …
  • Teraz Ja.
  • Teraz Ja ?
  • Chodzi o to, żeby na Nią teraz patrzyć.
  • ………. – a może o co innego ? Może teraz Maryja zacznie kierować Piotrem ?
  • Jak Ją widziałeś ?
  • Tak po gospodarsku. Miała fartuszek, nie jak zawsze chustę na głowie. Jest bardzo piękna, rozłożyła Swoje ręce nad Ojcem i Chrystusem – powtórzył.

Jestem zdziwiona, bo czyż nie powinno być odwrotnie, że to Ojciec rozkłada ręce nad Maryją i Chrystusem ? Zostawiam to teologom, ale zapewne Jej gospodarski fartuszek ma też swoje znaczenie.

  • Chrystus jest delikatny, ale ma w sobie wielką silę. Niepozorną silę. Potężną siłę – poprawił się.
  • A Jaki Ja jestem ?
  • ……… – Piotr kręci głową.
  • Nie da się tego prosto opisać. Jesteś więcej niż Wszechpotężny. Wszechobecny to za mało, Wszechwspaniały to też za mało. To nie jest takie proste, aby opisać …
  • Kontynuuj dalej.
  • ……….. – ale się zaciął. Chciałby powiedzieć, że mega, mega niesamowity, ale nie powiedział.
  • Jesteś twarda sztuka. Nie chcesz powiedzieć, że Mnie kochasz.
  • A Ja Mały kocham cię bardzo.
  • Ja Ciebie też.
  • Co też ?
  • Też Cię kocham – ledwo wydukał. I chyba się przy tym spocił.
  • Najgorsze wyznanie miłości jakie znam.
  • Ale cud się stał, że w ogóle to powiedział.
  • ……… roześmiałam się. Absolutna prawda. Piotr należy do tych, którzy nie wyznają miłości. Swoją miłość pokazuje w czynach.
  • Nie będzie pierwszych dni, przejdzie od razu do drugiego – powtórzył Ojciec.
  • Przywrócisz Mój wieniec laurowy na Ziemi.
  • Wieniec laurowy to zwycięstwo.
  • Razem wszystko zrobimy.
  • Fala się już zaczęła ? – Piotr dalej.
  • Zobaczysz jak się zacznie.
  • Jednego nie rozumiem – wtrącam się na chwilę.
  • Jeśli pokażesz, że Ojciec jest Prawdą to jakim cudem dojdzie jeszcze do wojny ? Powinni się bać wojen, powinni się zmienić.
  • To jest pięć minut. Do zapomnienia.
  • Pięć minut dla tych, którzy oczy otworzą.
  • Dlatego drzwi są ledwo otwarte.
  • Iluż to ludzi spadało z mostu ?
Mimo, że masz tak wielkie możliwości skupiaj się na modlitwie, zwykłej pomocy innym ludziom. Czcij Ojca za to, że dał Syna swego, bo drogę zgubisz, nie pozwól się zwodzić. Sam widziałeś most, wszyscy spadli, ty się spiąłeś. Piotr niedawno miał sen, w którym przechodzi most nad przepaścią. Za nim szło wielu ludzi, ale tylko jemu udało się przejść na drugą stronę. Identyczny sen miałam mniej więcej 10 lat temu. Szłam przez most utworzony z lin, taki typowy często spotykany w górskich regionach na całym świecie. Ledwo doszłam na drugą stronę, gdyż tak wszystko się trzęsło i chwiało, a jednak mi się udało. Kiedy postawiłam nogę na przeciwległym brzegu most z ludźmi się zerwał i opadł w przepaść. Nie rozumiałam tego wcześniej, a dzisiaj dostałam wskazówkę. Nie pozwól się zwodzić... Módl się do Stwórcy o pokój, módl się za Syna, zszedł On do piekła, zabrał dzieci Adama i Ewy, by od tej pory każdy miał szansę. Droga do Ojca jest trudna, ale prosta. Modlitwa, czynienie dobra. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/28/milosc-jest-wazna-ale-najwazniejsza-jest-rownowaga/ 

  • Chodzi o to, żeby było ich więcej – … którzy nie spadną.

Poszliśmy na spacer. Dzisiaj Święto Wojska i nieoczekiwanie w centrum miasta natrafiliśmy na ekspozycję najnowocześniejszego polskiego uzbrojenia. Piotr oczywiście ciągnął mnie od stanowiska do stanowiska i …

  • Kupiłbym i ten laser i tamten karabin snajperski – mówił podekscytowany.
  • Dla bezpieczeństwa.
  • Ja jestem twoją tarczą, bronią, wszystkim.



Dopisane 10. 02. 2021 r.

  • Teraz Ja.

Widzenie Maryi z ramionami rozłożonymi nad Ojcem i Chrystusem jest wydaje się wyjątkowy. Nie spotkałam się z czymś podobnym wcześniej i przez moją głowę przeleciała też myśl, czy to nie jakaś herezja. Dlatego wczoraj zdecydowałam się po prostu spytać samego Ojca.

  • Ojcze, co to znaczy ?
  • A czy ty nie trzymasz wiele spraw swego męża ?
  • ……… – zamurowało mnie. Piotra też. W pierwszym momencie nie zrozumieliśmy kontekstu.
  • Zobacz jak cię słucha.

I wtedy olśnienie … Muszę to odnieść do swojego życia. Moja rola polega na wspieraniu Piotra, odsuwaniu problemów, które mogę odsunąć. Słuchanie bolączek moich dzieci, rodziców, znajomych i ich rozwiązywanie lub szukanie pomocy u Piotra, jeśli to jest niezbędne. Jednym słowem jestem jak każda normalna matka. W tej wizji taką rolę ma również Maryja, jej fartuszek gospodarki to symbol Matki nas wszystkich. Przecież modląc się prosimy; Pod twoją obronę uciekamy się … Maryja wstawia się za nas do Ojca i Chrystusa, jako matka. I słowa Teraz Ja mają jeszcze większe znaczenie.  Przez Maryję szybciej trafimy do Ojca i Chrystusa. 

Wsłuchuj się w siebie, a Mnie znajdziesz.

14. 08. 20 r. Warszawa.

Włączamy rano TV, aby obejrzeć mszę, a tu nie ma mszy. Przyczyna nieznana. Był za to film, który po paru sekundach chwycił mnie za gardło. https://vod.tvp.pl/website/wojownicy-maryi,41175474 

  • Mszy nie ma przez ciebie, żebyś obejrzał ten film.
  • ???!!!

Gdy usłyszałam zdanie; piekielna duma może cię zniszczyć na całą wieczność … byłam już pewna na sto procent. Rzeczywiście to film dla Piotra. Nie odezwał się ani słowem. Siedział i oglądał w kompletnej ciszy …


TrevignanoRomano,11/8/2020 / Moje dzieci, (…) kiedy Kościoły świata zjednoczą się z mocarstwami światowymi, wtedy nastąpi prawdziwe prześladowanie i będziecie zmuszeni się ukrywać, ponieważ umiejętnie będą usuwać Ofiarę Eucharystyczną z Mszy Świętej. Dzieci, nie bójcie się, bo wasza wiara uczyni was świadkami Triumfu Mojego Niepokalanego Serca. Teraz błogosławię was w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen.

Coś mi tu „zapachniało” spiskową teorią, ale kto wie … 



15. 08. 20 r. Warszawa.

Drugi dzień migreny. Na kawie chciałabym porozmawiać, ale nie wiedziałam od czego zacząć i wtedy przypomniałam sobie wczorajszą sytuację. Zauważyłam w internecie reklamę nowego video najbardziej znanego jasnowidza w Polsce i już chciałam je włączyć, gdy w głowie usłyszałam …

  • Przecież ci zabroniłem !

Oczywiście zrezygnowałam. Opowiadając teraz o tym Piotrowi zdałam sobie sprawę, że może po raz drugi wyraźnie usłyszałam Ojca. Wcześniej … 

- Masz do Mnie żal ? 
Www.rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/10/ufaj-mi-na-przepadle/

Ale wczoraj po raz pierwszy to nie była myśl, a męski głos. I do tego tak stanowczy, że mi się odechciało raz na zawsze. Dlaczego wczoraj tego nie doceniłam ? Może przez migrenę ? A może mi się jednak przewidziało ?…

  • Ojciec ci coś mówi teraz …
  • On zabiera ci twoją intuicję.
  • Przecież twoje migreny nie są bez przyczyny.
  • Czy mi się wydawało ? To wczoraj ?
  • Absolutnie nie.
  • Ile można ci mówić ? Jesteś taka sama jak on – … czyli Piotr.
  • …….. – roześmiałam się prze łzy.
  • Pokazał jak w złe tory cię kieruje.
  • Tracisz na niego siły i to jest twój diabeł, który cię tam ciągnie.
  • A ty, krnąbrny ! – … do Piotra.
  • Nie miałem kogo posłać, więc posłałem ciebie.
  • Nie wierzę Ojcze … – mówię ze śmiechem otwarcie.
  • Wiedziałeś doskonale kogo posyłasz.
  • Daję ci słowo, że czasami Sam nie wiem co robię.
  • ……….. – roześmialiśmy się głośno.
  • Napatoczył się i tak już jest.
  • Nie wierzę.
  • Dlaczego ?
  • Przecież to Twoja kopia, Ojcze.
  • Zawodna, buntownicza.
  • ………
  • Po co się nim zajmujesz ? – Piotr ma do mnie pretensje o jasnowidza. 
  • Z ciekawości.
  •  Pokazali mi teraz piętę Achillesa …
  • Hmm … Moja słabość – …  najtrudniej przyjmować prawdy oczywiste.
  • Czas siebie córko przezwyciężyć.
  • Nie zasługujesz na te brednie.
  • Jak już coś zgaduje, to się strasznie chwali. Widzę jak odsłania piersi i przypina sobie medale …
  • ………. – niesamowite, właśnie tak jest.
  • Robi to dla poklasku.

  • Ciekawe, czy będzie niedługo wojna – myślę jednak w duchu.
  • Na razie wojny nie będzie.
  • A te objawienia maryjne w Travignano ?
  • Słuchaj siebie, a Mnie znajdziesz.
  • Przecież te migreny są po coś.
  • Musisz wziąć nożyczki i tak jak odrzuciłaś wróżki od siebie, tak odetniesz fałszywych proroków.
  • Credo tego spotkania, odetnij się od fałszywych informacji.
  • Ty musisz być wiarygodność i wiedza.
  • Bo jak nie będziesz wiarygodna, nikt wiedzy nie będzie przyjmował.
  • Jeśli wiedza nie będzie prawdziwa, nie będziesz wiarygodna.
  • Nie zbudujesz wiarygodności na zasadzie …
  • Zobaczyłem pół na pół.

Zamyśliłam się. Tego mi było chyba trzeba. Otrzeźwienia !

  • Dziękuję ci Ojcze za to wczorajsze zdanie – … przecież ci zabroniłem.
  • Coraz bardziej do siebie się zbliżamy, each other.
  • Ale ty jesteś ważna dla Ojca ! – Piotr patrzy na mnie z gałami otwartymi szeroko jakby dopiero co odkrył nową planetę.
  • To dlatego, że piszę.
  • To dlatego, że prowadzisz.
  • Korzystaj ze swoich darów, wsłuchuj się w siebie, bo Ja jestem w środku.
  • To jest prawdziwa nadzieja dla ludzi..
  • Oszukuje cię (jasnowidz), prowadzi na manowce.
  • Co prawda uczysz się tak, ale to już wystarczy.

Cieszyłam się z tej rozmowy, ale Piotr postanowił akurat teraz zadzwonić do Szczecina.

  • Nie dzwoń, to czas dla ciebie, pisarzu.
  • ………. – a jednak zadzwonił. Ręce mi opadają. Krnąbrny jak zawsze.

Wieczorem.

Siedzimy i oglądamy TV.

  • Słuchaj ! – Piotr nagle.
  • Słyszę w głowie dzwonek swojego telefonu i zdanie …
  • Piotr, przygotuj się.



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Najlepsze są niespodzianki.

04. 08. 20 r. Warszawa.

Po wczorajszym czytaniu Henocha zanotowałam sobie kilka pytań. Czekałam na okazję. 

  • Tatuś nic nie powie ? – pytam po pół godzinie siedzenia na kawie i gadania o niczym.
  • Bardzo Mi się podoba kabaret „Ani mru, mru” …
  • Rozumiem – roześmiałam się, ale byłam zawiedziona.
  • Co się przejmujesz ! Nie wiadomo kto to pisał, czy to jest prawda, daj sobie spokój ! – Piotr bagatelizuje, ale zwrócił moją uwagę. Właściwie nic nie wiem o tej księdze.
  • Wyobrażasz sobie lecieć na skrzydłach aniołów ? Przecież to niemożliwe – śmieje się.
  • Hmm … Kiedy zobaczyłam pół ściany jak mi zniknęła, to wszystko jest możliwe.
  • Najlepsze są niespodzianki.
  • Spodziewałabyś się, że dostaniesz ten plik papierów, który jest Prawdą ?
  • O !
  • Nie mogłaś dostać nie Prawdę, przecież piszesz.
  • Gdzie masz wątpliwość ?
  • Matuzalem żył prawie 1000 lat ? Nie żyje się tyle …
  • No i te skrzydła – pomyślałam w duchu.
  • To jedyna wątpliwość ?
  • Hmm … A jak tą wątpliwość rozwiać ?
  • Tak jest i koniec.
Mathusalem.

II Księga Henocha; pseudo epigraficzna księga apokryficzna Biblii Hebrajskiej I Starego Testamentu. Opisuje wejście patriarchy Henocha, przodka Noego, przez dziesięć niebios kosmosu skupionego na Ziemi. Tekst zaginął przez kilka stuleci, a następnie został odzyskany i opublikowany pod koniec XIX wieku. Pełny tekst zachował się tylko w języku cerkiewno-słowiańskim, ale fragmenty koptyjskie znane są od 2009 roku. Sam tekst słowiański stanowi tłumaczenie z wcześniejszej wersji greckiej. Niektórzy uczeni przypisują księgę niezidentyfikowanej żydowskiej sekcie, podczas gdy inni uważają ją za dzieło chrześcijan pierwszego wieku. Niektórzy uważają to za późniejszą pracę chrześcijańską. Nie znajduje się w kanonie żydowskim, ani chrześcijańskim. Zaproponowano daty od I wieku pne do X wieku n.e., przy czym często preferowano koniec I wieku n.e. Datę tekstu można wydedukować wyłącznie na podstawie dowodów wewnętrznych, ponieważ księga przetrwała tylko w średniowiecznych rękopisach. https://en.wikipedia.org/wiki/2_Enoch


Wieczorem.

Piotr przychodzi z wieścią, że dentysta przesuwa terminy na koniec grudnia. W głowie zapala mi się czerwona lampka, bo coś tu nie gra. Moja układanka już się nie spina i cały plan zaczyna się sypać. To kiedy to spotkanie w końcu będzie ? Już otwieram usta, aby popytać, ale się wycofuję …

  • Strach pytać ?
  • Nooo … strach – śmieję się.
  • Czyli, jeśli te zęby ci zrobią za kilka miesięcy, to raczej nie w tym roku się to wydarzy.
  • A tobie z kolei zegarek nie pasuje. Będziesz zdziwiona.

Po egzorcyzmach Piotr miał bardzo ciekawą wizję.

  • Ja i sześciu innych ludzi zostaliśmy poprowadzeni na jakiś stadion. Dookoła było wojsko, na trybunach, wszędzie żołnierze, ale jacyś tacy tureccy, z turbanami. Staliśmy na środku stadionu. Po kolei byliśmy poniżani, opluwani, targani za mundur. Ja miałem na piersiach taki ochronny pancerz jak miał Wołodyjowski, miałem na pancerzu wielkiego orla. Miałem schowany sztylet w rękawie i kiedy do mnie podeszli, w sekundę zadałem cios jednemu z nich i zabiłem. Wtedy rzucili się na mnie żołnierze, wszystkich ich pozałatwiałem, ale działałem jak maszyna, tylko mi oczy biegały gdzie mam uderzyć. Ubiłem ich i wtedy podchodzi do mnie wielki, barczysty facet z wielkim mieczem zakrzywionym jak turecki i się na mnie zamachuje. Kiedy on podnosi ten miecz, ja się zniżam i ucinam mu nogi, on pada i wtedy go rozpruwam. No sieczka niesamowita ! Wtedy całe to wojsko na trybunach podnosi swoje łuki do strzału. Zamykam oczy, rozkładam ręce i nasłuchuję. Gdy słyszę jak cięciwy puszczają i lecą już strzały, ja unoszę się ku górze. Strzały padają na ślepo, a mnie już tam nie ma.

Słuchałam z zapartym tchem, bo Piotr opowiadał wyjątkowo obrazowo. Przeżywał jakby to było naprawdę. Słowa klucze dały mi od razu do myślenia. „Jak Wołodyjowski” … Już kiedyś to nazwisko padło.

- Wiesz co teraz usłyszałem ?
-  Panie pułkowniku, wróg u bram !… A ty leżysz, szykuj się !
- … Zacytował chyba z Wołodyjowskiego ? – spytał mnie zaskoczony. 
- Wróg u bram a ty leżysz… Niesamowite słowa… Chyba wojna idzie trzecia… Wróg u bram ? ale tam na Górze – wtrąciłam z nadzieją. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/12/05/kto-nie-slucha-glosu-ojca-ten-sie-sprzeciwia-jemu-glos-ojca-i-chrystusa-to-jeden-glos/

W pierwszej chwili ktoś mógłby pomyśleć, że chodzi o walkę z islamem. Ale nie. To walka z samym Szatanem i jego żołnierzami. W tej wizji pojawiło się wojsko tureckie, ponieważ Wołodyjowski walczył z Turkami. W wizjach pokazują się symbole, które muszą być nam znane, bo inaczej nie bylibyśmy w stanie takiej wizji zrozumieć. Wołodyjowski to jeden z ulubionych filmów Piotra.



06. 08. 20 r. Szczecin.

Dojeżdżamy do Szczecina i nadal rozmawiamy tylko o bieżących sprawach. Mam żal do Piotra, że unika Nieba.

  • Mam tyle na głowie … Zmęczony jestem …
  • Nie narzekaj, że ci dużo ciężaru daję, bo nie wiesz co znaczy ciężar.
  • Jedziesz jakoś ? Kawę pijesz ?

Podrywam się, że nareszcie ! Niebo się odezwało !

  • Mogę spytać o Henocha ? Historia się powtórzy ?
  • Strach pytać.
  • Eliasz został wzięty nagle.
  • Raczej nahle.
  • W tej księdze Henoch opisuje dwa piekła ?
  • Jaśniej się nie da.

Dwa piekła odkryłam wczoraj. Przypomniałam sobie słowa o przedsionku piekła, czyżby to było to samo ?

- Ci co mówili, że byli w piekle tak naprawdę byli w przedsionku. 
- Gdyby byli w piekle, tak naprawdę już by nie wyszli. 
- Ci ludzie widzieli przedsionek. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/10/przestrzegac-dekalog-to-jedno-a-glosic-to-drugie/

Zapadła cisza na pół godziny, a Szczecin tuż, tuż.

  • Ojcze, dlaczego nie rozmawiamy ?
  • Jeszcze się nagadasz, nasłuchasz, napytasz, naodpowiadasz.

Wczoraj oglądaliśmy film dokumentalny o spotkaniu z UFO. Było tam kilka szczegółów, które mnie zastanowiły. Choćby fakt, że ludzie słyszeli głos w głowie (!) i że światło przejęło człowieka do statku.

  • Jak tak czytałam o Henochu … Gdyby historia miała się powtórzyć to powiedzą od razu, że to UFO !
  • Czyli musi być spektakularnie ?
  • Tak ! – cieszę się.
  • Czyli mówisz, że nie znam się na robocie ?
  • Ja tak nie twierdzę.
  • Wiem co się dzieje.

Po przyjeździe włączam komputer, czytam maila i … zaniemówiłam.

Przecież p. Anna nie mogła o tym wiedzieć, że my akurat o Henochu …

Matuzalem – syn Henocha.

Mahalaleel – dziadek Henocha.

Manoach – stał się ostatnią wymienioną w Starym Testamencie osobą, która widziała twarzą w twarz Anioła Pana, identyfikowanego jako sobowtór samego Jahwe. Czyli … Metatron.



Dopisane 02. 02. 2021.

Mail od pani Ani wspominający o Matuzalemie, o jednym z bohaterów II Księgi Henocha utwierdził mnie wtedy, że nie zwariowałam, że to się dzieje naprawdę. Wizja kogoś, kogo przecież kompletnie nie znam staje się kolejny raz bardzo ważnym, dla mnie osobiście, potwierdzeniem. Przedwczoraj również otrzymałam maila;

Posłużyłem się narzędziem.

02. 08. 20 r. Warszawa.

Na porannej kawie w kompletnie pustej kawiarni musiałam zadać to pytanie …

  • No powiedz, jak to widziałeś Maryję wczoraj ?
  • Modlę się Zdrowaś Maryjo i widzę kobiecą postać. Młoda kobieta w niebieskiej chuście. Więc ja od razu, czy mamy tego wirusa … ? Zamknęła oczy, uśmiechnęła się i głową zaprzeczyła. Bez słów. Dopiero później powiedziała …
  • Nie jesteście … Moje dzieci … 

Piotr coraz częściej rozmawia z Maryją i to bardzo bezpośrednio. Wielka zażyłość z Ojcem już mnie nie zaskakuje, ale inaczej jest z Maryją, ponieważ o Maryi rozmawiamy najrzadziej.

  • Co jeszcze pamiętasz ? Jak wyglądała ? Ile lat miała ?
  • Adekwatnie do ciężaru.
  • ? – gapię się na Piotra i nie rozumiem.
  • Źle przekazałeś.
  • Nieadekwatnie do ciężaru.
  • ? – nadal nie rozumiem.
  • Ciężaru doświadczeń.

Jestem pod wrażeniem. Nikt poza Niebem nie byłby w stanie tak powiedzieć. Ciężar trudnych doświadczeń pozostawia piętno na każdym człowieku. Niektórych łamie bezpowrotnie. Doświadczenia Maryi były niebotycznie ciężkie …

  • Ola pisze, ty doświadczasz.
  • Ola też doświadcza.
  • Na własną prośbę, kiedy bardzo prosiła.
  • ???
  • Zauważyłeś, że częściej z Maryją rozmawiasz ? Ona jest dla ciebie bardzo ważna, nawet w Niebie. Ciekawe, kim była Maryja zanim stała się Maryją …
  • Pytasz o alchemię, której się nie dowiesz.
  • Pytaj o to co ludzie mogą zrozumieć.
  • Hmm … – to racja. Niebo wydaje się proste, ale to tylko pozory.

Mogłabym o mistyce Nieba rozmawiać bez końca, ale Piotr nie wiedzieć czemu szybko się tym męczy i woli zdecydowanie rozmawiać o „mistyce” Ziemi. Rozmawiamy więc o firmie, kiedy …

  • Nastanie taki dzień, kiedy proza będzie dla Piotra tylko wspomnieniem.
  • A może nawet zapomnieniem.
  • Taka to nauka.
  • Niechybnie idzie do naszego rozstania … – Piotr na to.
  • Pauzy.


03. 08. 20 r. Warszawa.

Siedzę od rana na Biblią, aby coś sprawdzić. Kilka dni temu Ojciec powiedział …

- Dwóch aniołów poślę po ciebie. 
- Przygotuj się na spotkanie ze Mną. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/01/27/jesli-masz-watpliwosci-pomodl-sie/ 

Ojciec ewidentnie mówi o spotkaniu, ale tym razem innym niż ostatnio. To ma być spotkanie w pełnej świadomości. Postanowiłam więc sprawdzić jak wzięci zostali Eliasz i Henoch. Eliasz na rydwanie i na oczach świadka, a o Henochu wspomina Biblia dość skąpo.

Mądrość Syracha 44;16 Henoch podobał się Panu i został przeniesiony jako przykład nawrócenia dla pokoleń.

49; 14 Nie było drugiego spośród stworzonych na ziemi jak Henoch, on bowiem z ziemi został uniesiony.

List do Hebajczyków; 11; 5 Przez wiarę Henoch został przeniesiony, aby nie oglądał śmierci. I nie znaleziono go, ponieważ Bóg go zabrał. Przed zabraniem bowiem otrzymał świadectwo, iż podobał się Bogu. 6 Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają.

Wiedziałam, że opis wzięcia jest opisany gdzieś lepiej, ale nie miałam siły szukać głębiej i wkrótce zajmując się innymi sprawami najzwyczajniej o tym zapomniałam.


Piotr wieczorem przychodzi do domu i kładzie mi na biurku tuż przed oczami plik wydrukowanych kartek.

  • Miałem ci to przynieść.
  • ???!!!

Biorę do ręki i widzę, że to II Księga Henocha (słowiańska). http://www.bibliamesjanska.com/Hen/2.html Przeglądam i czytam …

I leżałem na łóżku w śnie. Kiedy spałem, wielka udręka weszła do mego serca i płakałem oczami we śnie. Nie mogłem pojąć, co to może być ani co może się ze mną dziać. Potem pojawili się dwaj olbrzymi mężowie, których nigdy nie widziałem na ziemi.

Ich twarze były jak świecące słońce; ich oczy były jak płonące lampy; z ich ust wychodził ogień; ich ubrania były różne; ich skrzydła były bardziej lśniące niż złoto; ich ręce były bielsze niż śnieg.

I stali u szczytu mojego łóżka i wołali mnie po imieniu. Wtedy obudziłem się z mego snu i zobaczyłem tych mężów stojących przede mną w rzeczywistości. Potem pokłoniłem się im i byłem przerażony; a wygląd mojej twarzy zmienił się ze strachu. Wtedy ci mężowie powiedzieli mi:

„Bądź odważny, Henochu! zaprawdę, nie lękaj się! Odwieczny Bóg posłał nas do ciebie dzisiaj: Oto dziś wstąpisz z nami dzisiaj do nieba. Oznajmij swoim synom i wszystkim członkom twego domu wszystko, co muszą robić w twoim domu, gdyż ciebie nie będzie na ziemi. Niech nikt cię nie szuka, zanim Pan cię do nich nie zwróci.”

Pośpieszyłem i byłem im posłuszny; Wyszedłem z domu i zamknąłem drzwi, tak jak mi kazano. Wezwałem moich synów: Matuzalema, Regimiego i Gaidada i ogłosiłem im wszystkie cuda, które mi powiedzieli ci mężowie.

Co tu dużo mówić … Szczęka mi opadła. Czytam Piotrowi na głos …

  • Wtedy posłali po niego, ale historia dwa razy się nie powtarza – machnął ręką, że nie ma się czymś przejmować.
  • Chyba, że Ja kłamię.
  • ……… – spojrzeliśmy się na siebie.
  • Dziękuję za Henocha, rozumiem aluzję – mówię do Ojca. Nie chciało mi się szukać, muszę przyznać szczerze. Za dużo mam bieżących tekstów i za mało czasu.
  • Posłużyłem się narzędziem, w tym przypadku młotkiem.
  • ……. – roześmiałam się. To jest tak cudowne …
  • Jak to się stało, że mi to przyniosłeś ?
  • Czułem nacisk na głowę, że mam to znaleźć, ten tekst. Wydrukowałem, no i masz.
  • …….
  • Dlaczego Ojciec lubił tak Henocha, że go wziął do Siebie ? – Piotr po namyśle.
  • … Usłyszałem gromki śmiech …
  • Czy ty lubisz siebie ?
  • Bardzo ! – Piotr też się roześmiał.
  • No to już wiesz.
  • Ojcze, jak tak czytam, to Henoch został wzięty na oczach ludzi … – jestem zdziwiona.
  • Tak jak chciałaś.
  • Wow…. – może to jest ten show, o którym Ojciec często tak mówił ?

Piotr zajął się swoim komputerem, a ja zaczęłam Henocha czytać od początku znacznie uważniej. Natrafiłam na zdanie, które spowodowało, że gwałtownie rozbolała mnie głowa. Kilka godzin wcześniej przygotowywałam tekst na blog …

Późno w nocy stanie się światłość. 
- Zobaczyłem, że w nocy albo jak będzie ciemno nastanie nagle światłość, będzie jaśniej niż za dnia, a do mieszkania wpłynie jasna kula. W nocy nastanie dzień. … A potem zobaczyłem, że przemawiałem do żydów i mnie zaatakowali, wtedy ręką ich odepchnąłem i oni unieśli się w górę. 
- To symbolika raczej. Ale światło ? 
- To było jak w tym filmie „Exodus”, raptem z nocy stało się światło. …...... - kiwam głową, bo faktyczne jest taka scena.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/06/bedzie-wazyc-sie-los-tego-swiata/ 

A w Henochu czytam …

I kiedy Henoch przemówił do swego ludu, Pan posłał mrok na ziemię, zrobiło się ciemno i okrył ludzi, którzy stali i rozmawiali z Henochem. Aniołowie pośpieszyli, wzięli Henocha i zanieśli go do najwyższego nieba, gdzie Pan przyjął go i sprawił, że stanął przed Jego obliczem na całą wieczność. Wtedy ciemność odeszła od ziemi i stała się światłem. Ludzie rozejrzeli się i zrozumieli, jak zabrano Henocha. Chwalili Boga i odeszli do swoich domów.

Mam też jeszcze jedną rozmowę …

- Popatrz na słońce w tym ważnym momencie. Światło, które nadejdzie oślepi wszystkich, tak mocne będzie. To będzie też znak dla Hebrajczyków, że to już.
-  Ale co to za światło ? 
- Przecież chcesz show. 
- Ale zaraz zaczną tłumaczyć, że to odbłysk ze słońca, czy coś innego. 
- Potrwa dłużej.
-  I co się stanie z tobą ? 
- Zniknę – Piotr. Ale to ktoś musi widzieć. 
- Będą widzieć. 
- A potem wrócisz ? 
 - Tak. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/07/po-owocach-go-poznacie/

Zrozumiałam, że II Księgę Henocha dostałam nie tylko ze względu na dwóch aniołów, ale także ze względu na to światło.

  • Oj, Tatusiu, Tatusiu … – westchnęłam. Tyle udało mi się wydukać. 
  • Oj, córusiu, córusiu …

Wzruszyłam się głęboko … Mimo nagłej migreny.




Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/