Prorok wybrany przez Ojca.

03. 04. 20 r. Szczecin.

Rano oglądamy wiadomości o wirusie.

  • Kto by się spodziewał, że się sprawdzą Moje słowa.
  • Wszystko się powoli sprawdza – jestem oszołomiona. Oszołomiona, bo jeśli wirus się sprawdza, to i Eliasz się sprawdzi.
  • Choć to zapisane i twój „jasnowidz” tego nie widzi.
  • ……… – roześmiałam się.

Ostatnio przysłuchuję się Jackowskiemu. Z ciekawością, bo przecież jako mistrz-jasnowidz powinien coś widzieć. Pandemii nie przewidział, mało tego, nadal zaprzecza, że jest. Ciekawe …


Przygotowywałam tekst na blog i przypomniałam sobie;

- Czytam historię Mojżesza i natrafiam na słowa … 20 Wyciągnę przeto rękę i uderzę Egipt różnymi cudami, jakich tam dokonam, a wypuści was. Czyli te cuda w Egipcie… to plagi ? Inaczej wyobrażałam sobie cuda, ale teraz rozumiem… 
-Ale nie powiedziałem jakie … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/04/to-jest-dla-mojej-glorii/

Czyżby rzeczywiście miało być tak, że się powtórzy historia Exodusu, ale na skalę światową ? Złamię jak Faraona … ?


Wieczorem znowu oglądamy o wirusie.

  • Mam wrażenie, że wirus maleje.
  • To tylko wrażenie.
- Zrobimy psikusa. Obniżymy … wirusa. 
- To niemożliwe, żeby się zmniejszyło. 
- Znowu jesteś małej wiary. 
- Ale czy to jest zgodne z Ojcem ? – dopytuję. 
- A z kim rozmawiasz ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/07/prawda-bywa-niesamowita/
  • Ale ponoć wynaleźli już lek.
  • To tylko marketing.


04. 04. 20 r. Szczecin.

Podczas rodzinnego obiadu zauważyłam, że Piotr kilkukrotnie uważnie gapił się w otwarte drzwi. Jakby kogoś obserwował. Nie chciałam go wypytywać przy wszystkich, dopiero wieczorem …

  • Tam stał Michał.
  • Taaak ? A skąd wiesz ?
  • Wskazał mi palcem na złotko, które leżało koło fotela. To złotko przemieniło się w ten medalik, który dostaliśmy. Medalik Michała !

  • A jak wyglądał Michał ? – pytam od razu.
  • Hmm… Miał pas wokół tułowia.


05. 04. 20 r. Warszawa.

W Szczecinie byliśmy ponad tydzień. Niewiele w tym czasie zapisałam i dlatego teraz wracając do Warszawy po cichu liczę na długą rozmowę. Może i Piotr również, ponieważ ledwo ruszamy, to zaczyna mówić …

  • Dzisiaj miałem bardzo ciekawą wizję. Szliśmy pod rękę przez galerię handlową, było pełno tam marmuru. Była właściwie prawie pusta. Zwróciłem uwagę, że miałaś na nogach brązowe lakierki, dokładnie były brązowo złote, miały złotą różę na wierzchu. Była grawerowana. Ale ty się fatalnie czułaś w tych butach, jakby ci uwierały, nie chciałaś na siebie nimi zwracać uwagi. Ciągle jęczałaś, że chcesz je zdjąć. I wtedy zadzwonił mój telefon. Wyświetliła mi się w telefonie twarz mojego taty, Edzia, więc odbieram. Odzywa się kobieta i mówi …
  • Łączę rozmowę.
  • Powiedziała jak za komuny, łączę rozmowę … I wtedy odzywa się męski głos …
  • Piotr, wracasz do domu.
  • Zamurowało mnie i mówię… Na długo ? Ale mam tyle tu spraw jeszcze… Nie odezwał się już. Odwracam się do ciebie, aby ci to powiedzieć, ale ciebie już nie ma.

Fantastyczna wizja. Edziu, bo to tata. W taki sposób znak dał Ojciec. W najmniej oczekiwanym czasie i miejscu dostanie powołanie do Domu.

  • Te buty muszą mieć jakieś znaczenie, że tak na nie w tej wizji zwracałeś uwagę.
  • Tak, piękne były, bogate, ale ciebie to drażniło, że takie piękne, nie chciałaś ich … Ktoś ci przypomina…
  • Książka ! – i Piotr mrugnął porozumiewawczo okiem, jak zrobił to Ojciec w wizji o chlebach.
  • Hmm… Czyli te bogate buty to oznaka, że najpierw przyjdą pieniądze na książkę, a potem do domu  – przychodzi mi do głowy.
  • Stwórz zespół. Wydaj na nią dużo.
  • To dla ciebie był przekaz – Piotr po zastanowieniu.
  • Wiesz czemu uśmiechałaś się na łóżku, kiedy zasypiałaś ?
  • …….. – zaparło mi dech.

Piotr kiedyś miał widzenie w jaki sposób będę umierać. Zasnę z uśmiechem na ustach.

  • Zgadnij kto po ciebie przyjdzie ?
  • …….. – wzruszyłam się bardzo.
  • Ale pamiętaj, żebyś zdawała się na intuicję, a nie na czyjeś słowa.
  • Kiedy będą czytać twoją książkę ?
  • Kiedy będą w potrzebie.
  • Pandemia nie jest przez przypadek. Już wiesz ?
  • Wirus na usługach.
  • Kiedy zdarzą się zdarzenia, cuda i pojawi się książka, która przepowiadała …
  • To jest ta pomocna dłoń.
  • Ta ofiara (umierający i chorzy ludzie) dzisiaj jest dla tych miliardów potem.
  • Wbrew pozorom to jest pomoc dla ludzi.
  • Ta mała ofiara jest po to, aby nie było tych wielkich.
  • Ja już mam tworzyć zespół ? – pytam zdziwiona. 
  • Możesz planować.
  • Czy ten kolor butów ma znaczenie ?
  • Wszystko ma znaczenie.

Kolor brązowo-złoty kojarzy mi się z jesienią. Ale czy o to chodzi ? Nie wiem.


Zacytowałam Piotrowi słowa Ojca …

- Inaczej wyobrażałam sobie cuda, ale teraz rozumiem… 
- Ale nie powiedziałem jakie … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/04/to-jest-dla-mojej-glorii/
  • Cuda to plagi przecież ! – zrobił wielkie oczy.
  • Teraz jak Ojciec będzie mówił o cudach to znak, że trzeba zacząć się bać – chciałam zażartować, ale wyszło średnio.
  • Nie mów tak…
  • Ten wirus to preludium, tak powiedział Ojciec. Dla człowieka pieniądz liczy się najbardziej, materializm. Ojciec powiedział; Wtedy zrozumieją, że władza i pieniądze są niczym. Ten wirus chyba będzie tak długo, aż naprawdę się załamie cała światowa gospodarka, bo dla człowieka pieniądz jest najważniejszy.
  • A jak chcesz go nauczyć ?
  • Przez to, że będziesz go głaskać, czy przez to, że będziesz go doświadczać ?
  • Pieniądz musi stracić na wartości i będzie trwoga do Boga.
  • Chiny oszukują, żeby odzyskać prymat.
  • Poświęcą miliony dla zachowania gospodarki.
  • …….. – Piotr się zafrasował. Biznes przecież prowadzi …
  • Kiedy pisałam o cudach u Mojżesza zajrzałam do Glazersona. Szczęka mi opadła, bo właśnie o tym pisał.

Coś mi teraz przyszło do głowy …

  • Zobacz, plagi u Mojżesza, a zwłaszcza ta ostatnia spowodowała, że Faraon się złamał i wypuścił Hebrajczyków z niewoli. Oni wracali do domu. Żeby przejść przez morze musiało się pojawić rozstąpienie morza. Potem nadeszła wielka fala, która zniszczyła Egipcjan i Żydzi uciekli. Ta wielka fala to było uwidocznienie się wszechpotęgi Ojca. Rozumiesz ? Tam też była wielka fala ! Historia się powtarza. Teraz też Ojciec mówi o fali, która pokaże wszechpotęgę Ojca, Jego Chwałę. To pozwoli ludziom wrócić do domu, do Ojca … Kiedyś to było dosłownie, a dzisiaj symbolicznie …

  • Czy Piotr był Mojżeszem ? – pytam po latach jeszcze raz.
  • Patrz w zdarzenie, nie personalia.
  • Prorok wybrany przez Ojca, zapisany w świętych pismach.
  • Zobaczyłem stare rulony …
- Błąkał się po tym świecie od dawien dawna, zanim Mój Syn przyszedł. 
- Był prorokiem, najwyższym rangą kapłanem. 
- ???!!! Jest wymieniany w Biblii ? 
- Wielokrotnie. 
- Ale Piotr nie był Mojżeszem… prawda ? – wydusiłam z siebie. 
- Nie był. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/29/wszystko-co-widzisz-to-prawda/
  • Zauważ, że u Mojżesza też była wielka fala i do dosłownie – zaczynam jeszcze raz.
  • Tak objawiła się potęga Ojca, a teraz będzie powtórka z rozrywki.
  • Ładnie to nazwałaś.
  • Powtórka z rozrywki. Ciekawa ta rozrywka.
  • Ale mylę się Ojcze ?
  • Nie.
  • Widzisz analogię między jednym a drugim ?
  • Widzę.
  • ……….
  • Dobrze, że nie znam Biblii, Starego Testamentu, bo kiedy odkrywam takie rzeczy jak u Mojżesza to …
  • Jesteś w szoku.

A więc analogia … Exodus Hebrajczyków za Mojżesza i obecne czasy. Tak trzeba połączyć. Wtedy była fala (dosłownie) i dzisiaj będzie fala (nie dosłownie). A to wszystko po to, aby dzieci Ojca wróciły do Domu. 

CDN …

Nie ma lepszej nauki niż doświadczenie.

01. 04. 20 r. Szczecin.

  • Dzisiaj obudził mnie Homiel z wołaniem wypij czosnek, wypij czosnek !
  • Hmm…. Ciekawe dlaczego.
  • Chodzi nie tylko o ten wirus.
  • Krążą teraz pochodne, które są teraz małe, a będą duże.
  • Nie chodzi o to co jest, a to co będzie.
  • To ciało musi nabrać odporności.
  • Zastanawiałaś się dlaczego tak działa ?
  • Tak.

Wczoraj przeczytałam historię małej rodziny, w której jedna osoba (zdrowa dotąd) w wieku 36 lat zmarła. I choć mieszkała z innymi pod jednym dachem, to jednak nie wszyscy zarazili się tym wirusem. Zadziwiające, ponieważ zdrowy rozsądek mówi wprost, że cała rodzina powinna być chora. Piotr mówił już znacznie wcześniej, że Covid ma jakby swój rozum i faktycznie tak to wygląda. Jakby wiedział kogo ma brać, a kogo zostawić.

  • On nie działa sam, jest coś wspomagającego.
  • To nie jeden, a czasami dwa.
  • Kiedy dołączy, razem są bezlitośni.
  • Nie ma lekarstwa na to i nie będzie dopóki nie będzie..

Ciarki przechodzą mi po plecach.

  • Przecież chciałaś fajerwerków.
- Show must go on … 
-To znaczy show musi trwać ? – Piotr Show to będzie … Chyba … – dodaję na wszelki wypadek. 
- Chcesz fajerwerków bez przygotowania ? Tyle piszesz, a nie rozumiesz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/11/kochaj-mnie-ponad-wszystko/
  • Tylko przyparci do ściany są w stanie skierować oczy na stale w innym kierunku.
  • Wskrzeszenie coś pomoże w tym wirusie ? – pytam niepewnie.
  • Oczekuj zdarzeń, Ola.
  • …………
  • Ojciec miał rację, że będziemy się trzymać poręczy, bo tyle będzie się działo. Kto by pomyślał … Wirus cały świat sparaliżował, moja mama z rakiem … Ciekawe co jeszcze … – mówię cicho.
  • Ktoś się roześmiał teraz głośno …
  • Nie spodziewałaś, że to tak będzie, a przyszłość cię tak zaskoczy, że nie będziesz pojmowała, że to możliwe.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=943&v=ZJbUmCM7WqU&feature=emb_logo

Siedzimy w ciszy.

  • Niedługo kolejna rzecz się stanie.
  • …….. – zesztywniałam.
  • Przecież pandemia ciągle wzrasta, to jeszcze coś do tego ?
  • Skala tego będzie olbrzymia.
  • To wszystko (co się dzieje teraz ) to preludium.
  • Przyćmi wirusa.
  • Wirus przyblednie.
  • Hmm… Czytałam, że w Yellowstone dziwnie się budzi wulkan. Może to to … ?
  • Nie macaj.
  • Przyznam Ojcze, że jak fajerwerki to myślałam, że raczej będzie to coś dobrego  … – jestem zaskoczona.

A potem przypominam sobie zdanie;

- Przecież wraca do tego co było dobre, ale droga jest trudna.  
Www. rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/19/musisz-sie-opowiedziec-po-ktorej-jestes-stronie/ 

Modlimy się „przywróć ustalony porządek” … no to mamy wirusa.  A ja durna myślałam, że jak fajerwerki to jakiś rydwan spłynie, niebo się rozstąpi, czy coś w tym stylu … Ojciec naprawdę jest nieprzewidywalny, a moja wyobraźnia jest wielkości ziarenka piasku. Bóg przywraca porządek i cieszy się, że Jego dzieci do Niego powrócą. Przynajmniej jakaś ich część. Będzie pięknie tak powiedział Ojciec. Ale droga jest trudna. A co to może znaczyć dla ludzi ? Pot i łzy, bo tylko taka nauka jest naprawdę skuteczna. Skuteczna w szybki sposób.



02. 04. 20 r. Szczecin.

Moja mama, której przetaczano dwa dni temu krew i miała wyjść już w piątek wysłała SMS, że ponownie jej będą przetaczać krew. Zdenerwowaliśmy się.

  • Ja jestem. O nic się nie martw.
  • Wszystkiemu poświęcam czas w twojej rodzinie.
  • Widzę ich wszystkich.
  • Twoją żonę, twoich teściów, syna, córkę, twoją firmę.
  • ……….. – ucieszyłam się ogromnie, że możemy sobie porozmawiać.
  • A co tam słychać Ojcze ?
  • Dlaczego tam, a nie tu ?
  • ………. – uśmiecham się szerzej.
  • Ojcze, a co przyćmi wirusa?
  • Czy naprawdę nie chcesz słyszeć więcej ode Mnie niż wirus ?
  • Chcę, chcę … – powiedziałam szybko, ale bałam się już odezwać. Gdybym nawet chciała rozmawiać o nie wirusie, to na razie nie miałam pomysłu o czym.
  • …………..
  • Przecież mówiłaś sama, że same plagi nie wystarczyły na Egipt.
  • Tak powiedziałam ? – zaczęłam szukać w pamięci …
  • Dopiero ostatnie uderzenie.
  • A, faktycznie. Dopiero śmierć dzieci ich przekonały … – przypominam sobie.
  • Tak nie przestraszyli się, dopóki ich nie dotknęło.
  • Ale tam umierały dzieci… – zgroza mnie przeszła, bo zaczynam rozumieć co Ojciec chce mi powiedzieć.
  • Czyli coś najbardziej cennego i niewinnego.
  • I mówią, że jestem okrutny.
  • A czyż oni nie są okrutni ?
  • Przyszły żaby, przyszła zaraza, a żyli dalej.
  • . Ja wiem, że to słuszne, ale serce mnie boli.
  • Ale przeżyjesz.
  • A Mnie serce nie boli jak wyśmiewają się z Maryi i Mojego Syna ?
  • Nie ma lepszej nauki niż doświadczenie.
  • Słowa to słowa – … można byłoby nawet powiedzieć, słowa to tylko słowa.
  • Oni muszą to zobaczyć, zanim ich to dotknie.
  • Nie sądziłam, że to takie fajerwerki.
  • To jest inny rodzaj fajerwerków.
  • Widziałaś tych młodych ?

Czytaliśmy o grupie studentów, którzy pojechali do Meksyku  bawić się mimo zakazu. Było ich około 70. Na granicy okazało się, że 40 z nich jest już zarażonych. https://www.o2.pl/artykul/koronawirus-wybrali-impreze-ponad-bezpieczenstwo-wiemy-juz-ilu-jest-zakazonych-6495460046685825a

  • Powiem ci jak Mojżeszowi.
  • Przyszła zaraza, a żyją.
  • Jak mam przywrócić ustalony porządek ?
  • Chleba nie pamiętasz ? Ty ! Pisarz.

  • Musi przyjść.
  • A wtedy My wypłyniemy.
  • ………….
  • To będę przez cały rok robić ten syropik – przyrzekam sobie przestraszona.
  • Nie zaszkodzi.

Wieczorem.

Do rozmowy dołączyła nasza córka. Zaczęła stawiać pytania…

  • Ten wirus …
  • Nie wyleczy go człowiek, tylko sam odejdzie.
  • Kiedy ?
  • Kiedy przyjdzie pora.
  • Ofiara musi być zapłacona.
  • Największym błędem dobra, kiedy nie reaguje na zło.
  • Przypomnij sobie msze – p. s. z durszlakiem, organizowaną przez LGBT. https://ekai.pl/pseudo-msza-odprawiona-przez-znanego-dzialacza-lgbt/
  • A co zrobił prezydent (Trzaskowski), który ma dwoje dzieci ?
  • Zgodził się na to.
  • Bóg to wszystko widzi.
  • Co ich nauczy ?
  • Muszą się bać.
  • Musi być wstrząs, żadne cuda nie wystarczą.

Zaglądam do Glazersona https://www.youtube.com/watch?v=-sqMjm_LqGE

Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.




Dopisane 23. 10. 2020 r.

  • To ciało musi nabrać odporności.
Napiszę coś istotnego o wirusie. Moja znajoma, szefowa kadr w jednym ze szpitali, trzy lata temu opowiedziała historię. Kiedy zimą szalała grypa szef szpitala zwołał cały personel i podyktował im przepis na naturalny antybiotyk. Czosnek zalać wodą ( np kubek przegotowanej wody), po 3 dniach dodać łyżeczkę miodu, po trzech dniach dodać cytrynę do smaku i znowu zostawić na 3 dni. Syrop jest gotowy w sumie po 9 dniach. Ponoć doskonale uodparnia cały organizm. Przypomniałam sobie o tym przepisie i go zastosowałam. Przygotowałam taki wywar, którego zaczęliśmy wszyscy jedną łyżkę dzienie pić. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/02/apokalipsa-jest-potrzebna/ 


  • Dopiero ostatnie uderzenie.
- Dosyć. 
- ???!!!
- Dosyć czego ? Zrobiliśmy coś źle ? – pytam z wahaniem. 
- Dosyć wszystkiego. Złamię ich. Złamię ich jak Faraona. 

Plagi wymienione w Apokalipsie porównuje się do plag egipskich. Ale to ostatnia plaga dopiero złamała Faraona… Anioł śmierci. Cały czas słyszę … Pobudka ! http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/02/zlamie-ich-jak-faraona/ 
- Oglądałaś Egipt ? - film Exodus, o którym tu wielokrotnie pisałam. 
- Tak. 
- Jak trzeba będzie, jedne dzieci wyzioną ducha. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/17/przypomna-sobie-o-mnie/ 

Nie wiem, czy ostatnie uderzenie już było https://www.poradnikzdrowie.pl/aktualnosci/dzieci-umieraja-z-nieznanego-powodu-atakuje-je-nowy-wirus-aa-7TTj-R3hR-C4Vh.html , czy to jeszcze przed nami. Przeglądając internet zaciekawiła mnie poniższa informacja.

p. s. Według tego człowieka ludzkość musi się przygotować na to, że najpierw wirus pozornie zniknie, a potem będzie wielki powrót zarazy, ale w zupełnie nowym wydaniu. Tym razem nie będzie to choroba dotykająca osoby starsze, ale wszystkich bez wyjątku, a zwłaszcza dzieci. Umieralność będzie tak duża, że powrócą granice i będą zamykane miasta, gdzie ten nowy wirus się pojawi. Będzie on miał inną nazwę niż koronawirus i będzie atakował mózg podobnie jak ten stary wirus, ale czego nie są ludzie świadomi, bo tych zmian nie widać na pierwszy rzut oka. Nie będzie na niego tego drugiego wirusa szczepionki, gdyż on będzie cały czas się zmieniał i powstające szczepionki będą skutecznie uodparniać na starsze wersje wirusa, a nie na te najnowsze. Jasnowidz dodał, że ludzie muszą przestać traktować zwierzęta jako źródło pokarmu, bo są to żyjące i odczuwające ból istoty, których cierpienie wpłynęło na przeznaczenie Ziemi. Dodam też ciekawostkę, że ten pan mocno wierzy w reinkarnację i wędrówkę dusz. Kiedy zapytałem kiedy nowy wirus się pojawi powiedział, że kiedy przyjdą ponownie chłodne dni i będzie w Polsce zimno, ale stanie się to w tym roku. Na koniec zostawiłem najlepsze. On też tak jak Krzysztof Jackowski mówi o wojnie, która zmieni świat i która jest częścią przeznaczenia Ziemi.https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3969,projekt-messing-co-dalej-z-koronawirusem.html

Nadchodzi przełomowy moment dla życia Ziemi.

20. 03. 20 r. Szczecin.

Budzę się z migreną. Ostatnie wahania ciśnienia mnie dobijają.

  • Co ci życzyć na nowy dzień ? – Piotr kipi dobrym humorem.
  • A ! Już wiem … Żeby migreny minęły Tak słyszę – Ojciec uprzedza moją odpowiedź.
  • I żebym przestała się bać – dodaję.
  • ………
  • Ojciec pokazał mi jak siedzi na tronie i trzyma z jednej strony nasze dzieciaki, a z drugiej ciebie. Obejmuje rękoma. Jesteście pod dobrą ochroną.
  • Ale w maseczkach lepiej chodzić, prawda ?
  • To chyba dlatego, żebyście się nie wywyższali.
  • Ja wiem gdzie to jest.
  • Wiem kogo zniżyć.
  • Ci co się wywyższali, zostaną poniżeni.
  • ???!!! … – Piotr zrobił gest ręką jakby kogoś zduszał do ziemi.

Widząc ten gest przeszedł mi po plecach dreszcz niepokoju. Lepiej żyć z Ojcem w zgodzie, nie ulega wątpliwości.


Kawiarnie zamknięte, większość sklepów zamkniętych. Siedzimy przed hurtownią chemiczną czekając na otwarcie. Chcemy kupić jakieś środki dezynfekujące. Rozmawiamy …

  • W Warszawie robi się nieciekawie, tutaj chyba jest bezpieczniej.
  • To może zamknę firmę na dwa tygodnie i do Wielkanocy zostaniemy w Szczecinie ? – Piotr wpada na pomysł.
  • A możesz sobie na to pozwolić ? – jestem pełna wątpliwości.
  • Jesteś zatrudniona u Mnie i pracujesz dla Mnie.
  • A twój mąż tylko zawiadamia i podbiera co nasze.
  • …….. – od razu poczułam się pewniej.
  • A może to wcale nie przypadek, że mamy być tutaj ? – myślę dalej.
  • Dziewczyny muszą być razem.
  • Wow… Musimy być razem ? Musimy być razem, żeby nie rozpaczać jak coś się z tobą stanie ? – słabo mi się zrobiło.
  • Nastąpi zdarzenie.
  • Powołam ciebie jak powołałem Mojego Syna.
  • …….. – włosy dęba mi stanęły.
  • Pierwsze olśnienie przyjdzie na dniach.
  • Ten, któremu ufasz zabierze ciebie na naukę do Siebie.
  • Oto jestem. Ja pójdę.”
-Usłyszałem coś niesamowitego... Zobaczyłem scenę. Widzę Ojca i aniołów, którzy stoją wokół Niego. To cała grupa aniołów, są wysocy, ja stoję za nimi i jestem najmniejszy. Bóg pyta ich... 
-A któż pójdzie do tego świata? 
-Widzę, że każdy udaje, że ogląda swoje buty, mają schylone głowy i udają, że nie słyszą, po prostu nikt nie chciał iść. Wtedy ja się wychyliłem i powiedziałem...  
- Oto jestem. 
 -Ty...? 
- Ojciec był zaskoczony...  
- Więc idź. -…. i mnie przytulił. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/02/kiedy-pozadliwosc-oczu-jest-wielka-wtedy-twoja-wiara-jest-zadna/ 
  • Imię oddaję.
  • Dopełnij wszystkiego i wracaj.

To było tak niespodziewane i niesamowite, że zaniemówiliśmy.


Wieczorem.

  • Wiesz, że Ojciec na wszystkim się zna ? – Piotr zagaduje.
  • Jak trzeba, to i dachówki ci położę.
  • ………. – roześmiałam się. Mimo wirusa dach remontujemy. 
  • Na cudach też się znam. Przede wszystkim !
  • Patrzyłem jak przed lustrem mówiłeś, że się nie znam.
  • Wiem Ojcze, ale się uczyłem.
  • Dlatego do kąta cię nie odstawiam.
- Słuchaj, tak ciężko jest, przecież wiesz, że staram się w tej firmie, wszystko idzie po najniższej marży, ciągle walczę, ledwo sprzedaję, by ludziom dać pensję, przecież wiesz, że znam się na ekonomii. 
- A Ja na cudach – wypalił natychmiast Homiel. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/02/ten-swiat-musi-sie-skonczyc-czy-ktos-pamieta-krew-chrystusa/ 

Oglądamy wiadomości o wirusie na każdym kanale. Komentujemy między sobą, że mamy szczęście, bo w porównaniu z resztą świata w Polsce jest spokojnie.

  • Ten wirus będzie się rozwijać, żeby świat coś zobaczył.
  • Za tą chorobą Ojciec stoi.
  • Nie mam wątpliwości – myślę w duchu. AJ jest wolą Ojca.
  • Zobacz, już ludzie wracają „w te pędy”.
  • Jeszcze się nie zaczęły powroty. Się zaczną.
  • Najciekawsze przed nami.
  • To jeszcze nie te powroty ?
  • Niektórzy sobie przypomną, że są Polakami.
  • Rozważanie co to będzie, to wtórne.
  • Chleby musimy dać.
  • Was to nie dotknie.
  • Podają, że w Chinach gaśnie epidemia.
  • Chiny oszukują. Myślą gospodarką, nie ludźmi.
  • Zobacz, nie mówi się o Indiach.
  • Nikt nie będzie się zajmował pariasami, niewłaściwy kolor skóry i koniec.

Zaskoczenie. Indie ? Co prawda nie oglądam wszystkich Wiadomości w TV, ale faktycznie nie widziałam ani jednej informacji dotyczącej wirusa w Indiach. Jakby tego problemu tam w ogóle nie było. I myśląc o Indiach …

  • Kiedy wróci nasz syn ? – p.s. utknął na statku w Południowej Korei.
  • ……..
  • Widzę niebo pełne chmur. I raptem chmury rozchodzą się na dwie strony i pojawia się wąska ścieżka zrobiona z Nieba … To będzie na krótko, bo potem znowu chmury.

  • Czyli … Ojciec pomoże.
  • Jakże mogłoby być inaczej.
  • ……..
  • Dlaczego Italia jest tak bardzo doświadczana ?
  • Żeby się spełniło co jest zapisane. Każde słowo.
  • ……… – podnoszę głowę zaskoczona.
  • Na naszych oczach się dzieje – Piotr nie może w to uwierzyć.
  • W AJ jest zapisany upadek wielkiego miasta na 7 wzgórzach. Czy o Rzym chodzi ?
  • ……. – … cisza.

Czy to Rzym, a może Jerozolima ? A może jednak chodzi o III Tajemnicę Fatimską i strzałę jako symbol zarazy, która trafia w papieża … Z kolei papież to symbol Chrześcijańskiego Kościoła …Ciekawe co ma się spełnić … 



21. 03. 20 r. Szczecin.

Córka była wczoraj tak zamyślona, że o mało nie spowodowała wypadku. Ochronił ją od tego oczywiście jej „Wypłosz”. Miała później bardzo ciekawy sen.


Smutna wiadomość; zmarł ksiądz Pawlukiewicz.

  • Szkoda, że nie doczekał fali.
  • Doczeka się, ale w innej formie.
  • Zostanie mu to dane za to, że głosił prawdę.
  • To, że (człowiek) odchodzi nie znaczy, że zapomina.

Wieczorem.

  • Nadchodzi przełomowy moment dla życia Ziemi, a w zasadzie dla jej mieszkańców.

Zawiesiłam się w zadumie nad tym zapisanym zdaniem. Wirus ? Nieeee, to za mało.




Dopisane 11. 10. 2020 r.

  • Nadchodzi przełomowy moment dla życia Ziemi, a w zasadzie dla jej mieszkańców.

Napiszę coś dzisiaj, tak na wszelki wypadek. Kilka dni temu miałam wizję, że jestem w pokoju z jakimiś ludźmi, którzy dyskutują między sobą, że Jezus już idzie. I w tym momencie powoli otwierają się drzwi. Piotr zaś od kilku dni słyszy „paruzja !” Co to wszystko ma oznaczać, nie wiem. Jednak z rozmowy wynika, że to jeszcze nie ta wielka paruzja, na którą wszyscy czekają. 

Pieczęć została przełamana.

10. 03. 20 r. Warszawa.

Piotr przejmuje się sytuacją. Działa i myśli jak przeciętny człowiek. Myśli wyłącznie o prozie, czyli dba o wszystkich, aby mieli wszystko.

  • Pod tym względem to się udał – mówi Ojciec na kawie.
  • Zapobiegliwy, troskliwy, nie nakarmiłby, ale przekarmił.
  • Patrz, odkłada te pieniądze, choć mówiłem, żeby nie odkładał.

I tylko tyle zanotowałam przy kawie, bo rozmawialiśmy głównie o obecnej smutnej dość przyziemności.


W domu przeglądam pobieżnie Facebooka. Ciekawie jest obserwować reakcje ludzkie, gdy szaleje wirus. Zrobiłam scana wypowiedzi pewnej zakonnicy na co dzień mieszkającej we Włoszech. Czytając …

miałam przed oczami słowa Ojca…

- Poczekaj, a zobaczysz jak zatęsknią za krzyżem. 
- To już niedaleko. I ziarno się wypaliło… 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/03/05/bog-nie-karze-bog-uczy-i-daje-nadzieje-a-nadzieja-jest-jezus-chrystus/

Bo tak to już jest na tym świecie, że doceniamy dopiero wtedy, gdy tracimy.


Na Facebooku rozgorzała dyskusja, czy w związku z wirusem podawać hostię do ręki, czy nadal do ust, a może w ogóle nie podawać … Nigdy wcześniej o tym nie myślałam, ale zdziwił mnie wysoki poziom agresji w tej dyskusji. Najbardziej agresywni byli ci, co „wierzyli” najbardziej. Ot taki chrześcijański paradoks …

Mam wątpliwości. Tym bardziej, że przeczytałam;

Liżą ściany świątyni i „nie boją się koronawirusa”. Liczba wciąż zakażeń rośnie. https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Koronawirus-w-Iranie.-Ludzie-liza-i-caluja-sciany-swiatyni-liczba-zakazen-rosnie

Czekam na powrót Piotra, bo przecież najlepiej spytać Ojca …

  • Czy to źle w takiej sytuacji przyjmować hostię do ręki ?
  • Ważne, że przyjął.
  • Czy podane przez zakonnika, czy nie, czy to umniejsza jej znaczenie ?
  • Ważne, że wierzą, że to Chrystus.

Natrafiłam na tą rozmowę w swoim własnym dzienniku.

- Za twojego życia będzie gigantyczny kataklizm. 
- A musi być ? 
- Czy Jezus nie umarł na krzyżu ?  
- Nie był to kataklizm ? Czy ten kataklizm nie przyniósł zbawienia ?  
-Homiel, powiedz coś jeszcze.  
- Nadchodzi. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/12/16/ostatni-beda-pierwszymi/

Jeśli Ojciec mówi o kataklizmie, to znaczy, że taki będzie. Niby jestem pewna, ale jednak znowu pytam … 

  • Czy na pewno będzie kataklizm ?
  • Teraz to przedsmak. Uwertura.
  • Wow… – przestraszyłam się.
  • Ojciec mówi, że tyle czytasz o AJ i nie rozumiesz ?
  • ……… –  zgłupiałam. Myślałam, że rozumiem już dużo.
  • Ale z tej rozmowy wynika, że to może być inny kataklizm… Śmierć Jezusa to też w jakimś sensie kataklizm …
  • ……… – brak odpowiedzi.
  • Ojcze, czy to kataklizm naturalny ?
  • Nie da się powiedzieć.
  • Hmm…. – no to już poważna zagwozdka.
  • Ciekawe, czy to wyczyn ludzi, ten wirus – Piotr w zamyśleniu.
  • Sam się zrobił.

Włosy stanęły mi prawie dęba. Z wrażenia !

Izraelski uczony ujawnił także, że epidemia została zapowiedziana już w Księdze Ezechiela. W Biblii czytamy: „I wyleję Mój gniew na Sin, na twierdzę Egiptu i w No wytępię hałaśliwą tłuszczę. I wyślę ogień do Egiptu; zadrży z trwogi Sin i runie No, a na Memphis napadną wrogowie w środku dnia”. Pinto wyjaśnia, że we współczesnym języku hebrajskim „sin” to nazwa Chin. Do tej samej księgi odnosi się również inny rabin, Matityahu Glazerson. Przeanalizował on specjalne kody biblijne zawarte w Starym Testamencie i opublikował wideo, w którym przedstawia swoją teorię. Wskazuje, że koronawirus miał się wziąć od szczurów, węży, nietoperzy, ryb oraz młodych wilków i jest to konsekwencja „nieczystego jedzenia”. https://viva.pl/ludzie/newsy/rabin-przepowiedzial-ze-chinska-zaraza-zniszczy-ludzkosc-123957-r1/


Piotr poszedł na egzorcyzmy. Wrócił z siebie bardzo zadowolony.

  • Schowałem tego konia do stajni.
  • …….. – ręce mi opadły. Znowu chce robić po swojemu. 

Godzinę później …

  • To co się dzieje jest potrzebne. Ojciec mi teraz pokazał ile nieprawości jest na świecie. Wyciągnąłem tego konia z powrotem. Niech jeździ.
  • Wiedziałem, że to zrobisz.
  • ……….. – zmartwiłam się. Koń musi być … 
  • Nikt z was nie zachoruje. Ani z waszych bliskich.
  • Ja was chronię, ale to nie powód, żeby iść do szpitala i lizać poręcze !

Roześmiałam się na głos. Iran !



11. 03. 20 r. Warszawa.

Szliśmy do garażu, gdy …

  • Apokalipsa Świętego Jana dzieje się.
  • Pieczęć została przełamana.

Piotr przemówił jakby to nie on mówił.

  • Która pieczęć ?
  • Co ?
  • No pieczęć, która ?
  • A mówiłem coś ? – zdziwiony.
  • ……… – zdębiałam. Ale myślę, że siódma. Wola Ojca. Bo od Woli Ojca wszystko zależy.

Na kawie.

  • Miałem sen. Siedzimy przy stole jak na świętach. Ja siedzę na końcu. Ktoś mówi do wszystkich …
  • Ty jesteś sprawcą wszystkiego ! On wymierzy nam karę. Ty wiesz, że mam rację !
  • Ciekawe … – przyznaję.
  • Ale z tym wirusem się porobiło – Piotr pod wrażeniem wczorajszych wiadomości.
  • Wiecznie jeźdźcy w tej stajni stać nie mogą.
  • Ojcze, masz dla nas jakieś wskazówki ?
  • Módlcie się, Mała.
  • Mała ? – pomyślałam, że Ojciec zażartował.
  • Żona Małego, to Mała.
  • Z tego wynika, że…
  • Dzieje się.
  • Wiesz, że ten z trupią czaszką ma koronę ? Ci trzej stoją w bezruchu z przymkniętymi oczami, jakby spali, ale nie śpią, czekają czujnie. Czekają na sygnał. Oni nie ruszą razem wszyscy, ale kaskadowo. Jeden po drugim …
  • Hmm…. Jaki koń będzie drugi ?
  • Hmm…. – Piotr się zapatrzył.
  • Brązowy, czarny widzę… i jakiś taki nijaki.

  • To niesamowite. Faktycznie dzieje się … – i sama nie mogłam uwierzyć w to wszystko teraz.
  • Jak ty wypłyniesz w takiej sytuacji ?
  • A jak się pojawiła ta dziura w ścianie ?
  • A jak potrząsnęło domem, kiedy chciałaś ?
  • Niespodziewanie.
  • Tak wszystko będzie niespodziewanie.
  • Taaa … Jedno jest pewne, Ojciec lubi zaskakiwać.
  • Już taki jest.
  • Ma dosyć tej nieprawości.
  • Ty nie widzisz co się dzieje, ale Ja widzę.
  • Brak poszanowania praw Moich dla pieniędzy.
  • W ogóle się nie liczą ze Mną.
  • ……….. – kiwam głową ze zrozumieniem.
  • Widzę teraz inne światy, podobne do naszego, są zdyscyplinowane – Piotr pociera czoło.
  • Wiesz, że na Ziemi jest coś w rodzaju karnej kolonii ?
  • Ciekawe … Ale to ma sens… – kiwam głową. 

Siedzimy zamyśleni …

  • Wiesz, że brązowy koń to wojna ? – tłumaczę Piotrowi.
  • Tak ? … Słyszę …
  • Globalna
  • ……… – zdenerwowałam się.
  • Ale Polska ma być bezpieczna … – wydukałam. 
  • Ale czy to znaczy, że nie może być globalna ?

Rzeczywiście, tak może być.




Dopisane 01. 10. 2020 r.

  • Ojcze, czy smok i jeździec to jedno ?
  • Absolutnie nie. Nie łącz ich razem w jedno.
  • I nie interesuj się światem podziemia. Nie wyjdzie ci to na dobre.
  • Pisz o złych, że niszczą, że to jest konkretny namacalny wróg.
  • A poza tym tej klepsydry nie da się zatrzymać.

Będą szukać Głosu.

20. 02. 20 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina. Pamiętając słowa Ojca, że rozmawia tylko z „trzeźwymi” nawet nie próbowałam zaczynać rozmowy. O 5 rano byliśmy naprawdę półprzytomni. Dopiero dwie godziny później zajrzałam do internetu i zobaczyłam maila od tej samej osoby, która pisała wczoraj. Energia jej wiadomości była już zgoła inna. (p.s. fragment).

Piotr zmarkotniał. To co wczoraj go podładowało, teraz uleciało.

  • Nie modliłem się, bo nie miałem siły.
  • Masz przechlapane. Pół godziny przerwy i wszystko wraca.
  • Jako zakonnik będziesz robić więcej.
  • Ojcze, to niekończąca się historia.
  • Możesz leżeć, albo się modlić za ludzi.
  • Jeden dzień się nie modliłem i zobacz …
  • Ciasto też trzeba ciągle doglądać, bo oklapnie.
  • Myślałem, że robię raz a dobrze.
  • Myślałeś … Spocząłbyś na laurach, gdyby tak było.

Oboje poczuliśmy się zmęczeni, bardzo zmęczeni. Nie dziwię się ks. Glasowi, że zrezygnował z odprawiania egzorcyzmów. Przychodzi taki moment, że człowiek ma po prostu dosyć. I mam nadzieję, że autorka maila zrozumie, że dzisiaj się uda, ale jutro trzeba zaczynać od nowa. Bo to jest wojna, wojna bez końca, z małymi przerwami na kawę.


Czeka nas rodzinny weekend. Po każdym takim Piotr jest o dwa kilo więcej. W Warszawie gubi kilogramy, w Szczecinie nadrabia. Jak zatrzymać tą huśtawkę ?

  • Z jedzeniem nie przesadzaj.
  • Twoje ulubione jedzenie to jedzenie ubogich.
  • To prawda, najlepiej lubię bułkę z masłem i koniec.
  • ……..
  • Wczoraj czytałam w dzienniku, że rabini sami cię znajdą.
  • Co ty gadasz ! Bzdury ! – machnął ręką.
  • Ojcze, no sam widzisz, sam widzisz, wszystko olewa – nie mam siły.
  • Już taki jest.
  • ……… – roześmialiśmy się.

Po przyjeździe dowiadujemy się, że dach domu zacznie być robiony w maju. Odciągam Piotra na bok …

  • Nie za późno ? Ojciec nie ma tyle czasu.
  • Nie mam ? A skąd wiesz ?
  • Źle się wyraziłam – poprawiam się szybko.
  • Ojciec sam wybierze kto i kiedy.
  • A skąd wiesz ?
  • O rany …. – roześmiałam się, już nie wiem jak mam się wyrazić.
  • Bądź precyzyjna, tyle piszesz i nie wiesz ?
  • Ok. Ojciec od dawna ma zaplanowane jak będzie.
  • Jego życie to dogmat. Ułożone, niezmienione.
  • ??? !!!
  • Nie zdziwiłabym się, gdyby dach zrobiono szybciej. Maj po prostu nie pasuje do moich wyliczanek – szepczę do Piotra mając nadzieję, że tym razem Ojciec nie usłyszy.

Pół godziny później telefon. Dzwoni firma, że mogą zacząć wcześniej. Piotr podejrzliwie spojrzał na mnie spod oka …



21. 02. 20 r. Szczecin.

W dzisiejszym rozgardiaszu znalazła się krótka chwila spokoju. Córka szykuje się, aby zadać Ojcu pytanie, ale nie zdążyła.

  • A co by było, gdybym się zmaterializował ?
  • I był za waszego tatę i mężusia ?
  • ……… – zapadła cisza. Nawet córkę przytkało, a uwielbia gadać bez końca.
  • Nie wiem co powiedzieć – … odezwała się po chwili.
  • To będzie ciekawe doświadczenie – wydukałam.
  • A zauważylibyśmy tą zmianę ? – dopytuję.
  • Tą na pewno.
  • Ahaaa, to muszę iść do fryzjera – zażartowałam.

Kilka godzin później wpisując ten tekst do komputera zrozumiałam, że znowu chodzi o … Szechina.



23. 02. 20 r. Szczecin.

Oglądamy w TV przedwyborcze wyścigi. Jestem zniesmaczona niektórymi ludźmi, którzy wolą wszystkich innych, nawet zatwardziałych komunistów, oby tylko nie Dudę. Już zapomnieli co znaczy komunizm ?

  • Otrzeźwimy ten naród.
  • Dlatego Polska została wybrana i Polak.
  • …….. – zadumałam się. Co miałoby się stać, aby się otrzeźwił ?
  • Twoje wskrzeszenie pokryje się ze zmartwychwstaniem.

Przyznaję w duchu, że nie rozumiem. Wiem co to wskrzeszenie, wiem co to zmartwychwstanie, podobieństwo ogromne, ale i duża różnica. W jakim stopniu ma się pokryć jedno z drugim, nie wiem.


W Warszawie staramy się do kościoła chodzić rano codziennie. Codziennie spotykamy ciągle tych samych ludzi, a jest ich niewielu, więc łatwo zapamiętać. Piotr ostatnio zaczął zwracać uwagę na każdego z osobna komentując ich zachowanie i ubiór. Stanowią dla niego zagadkę, bo jak sam przyznał wydają się dużo bardziej bogobojni i wierzący „niż przewidują normy”. Absolutnie szczególna grupa ludzi, która nas po prostu zawstydza.

  • Czuję się przy nich jak jakiś wypierdek – Piotr z szacunkiem.
  • Nie zwracaj uwagi na ludzi, lecz na Mnie.
  • Jesteś połączony ze Mną, a oni przychodzą do Mojego ukochanego Syna.
  • Jestem zazdrosny.
  • Patrz tylko na Mnie, bo czekam na ciebie.
  • Powiedz też swojej pisarce, żeby pamiętała o Mnie.
  • Wybacz mi Ojcze – Piotr.
  • Wybaczam, tobie też – … do mnie.
  • Jesteście dla Mnie, a Ja dla was.


21. 02. 20 r. Szczecin.

Dzisiaj kawa w większym, rodzinnym gronie. Rozmawiamy o ciekawych historiach wziętych prosto z życia. Krysia zaczyna …

  • Czytałam wczoraj o kobiecie, która chorowała na raka. Przyszedł ksiądz, który był jakby jasnowidzem. Powiedział tej kobiecie, że rozmawiał z Bogiem i Bóg mu powiedział; Nie ma jej na Mojej liście. Ta chora kobieta tak w to uwierzyła, że wyzdrowiała.

Samo sformułowanie Nie ma jej na Mojej liście bardzo mnie wzruszyło, bo przypomniało mi …

- Widziałem jak modliłaś się żarliwie za Alicję, ale ona już była u Mnie. 
- Teraz też się modlisz za kogoś, a ona będzie u Mnie w marcu. 
Www.rozmowyzniebem.pl/wp/2018/08/03/bog-co-zamierzal-raz-nigdy-nie-zmienia/

Odważyłam się opowiedzieć historię p. Alicji i sytuację, kiedy padły te słowa. Odważyłam się nie ukrywając szczegółów, zwłaszcza tych, że Piotr również słyszy Ojca. Liczyłam, że wywiąże się z tego jakaś mądra dyskusja o Bogu, życiu, przemijaniu, ale nic z tego … Żadnych przemyśleń, czy zapytań. Rozmowa zeszła na jakość sprzedawanych sukienek, czyli bardzo przyziemna proza. I wtedy Piotr nachylił się do mnie do ucha i wyszeptał słowa Ojca …

  • Jeszcze nikt nie słucha.
  • Potem będą szukać Głosu.

Wieczorem.

Dostałam maila.

Gdyby nie ten mail, nie wiedziałabym jak wielu mamy w Polsce „proroków” …

  • Powiadam ci, pomiń to.
  • Kieruj się tym co słyszysz.
  • ……….
  • Bardzo czekam na tą chwilę, przygotowałem ją przed wszystkim wiekami – p.s. AJ. 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/ …………

Pieniądze to licha pociecha.

14. 01. 20 r. Warszawa.

Piotr wiele mówił o firmie, o odkładanych pieniądzach „w razie czego”. Widać, że się przejmuje. Ojciec podsumował to krótko …

  • Pieniądze to licha pociecha.

Wieczorem.

Oglądamy film dokumentalny o religiach, prorokach, wielkich i znaczących ludziach w historii tego świata …

  • Ojciec woli chyba mężczyzn – wyrywa mi się.
  • A skąd ty to możesz wiedzieć dziecko ?
  • Nie wkładaj Mi odpowiedzi w usta.
  • Ufaj Nam.


15. 01. 20 r. Warszawa.

Kiedy Piotr wrócił do domu, zaczynam stękać.

  • Za dużo dzisiaj pracowałam przy komputerze. Głowa mnie teraz boli.
  • To po co tyle pisałaś ?
  • Ojciec mi przecież kazał.
  • Nie zwalaj na Mnie.
  • …….. – roześmiałam się.
  • Zobacz, już szczęśliwa.

Wystarczyło rzeczywiście jedno słowo, a byłam przeszcześliwa. Ostatnio mało mamy rozmów i zaczyna mi tego brakować jak powietrza.

  • Mija nam ten czas.
  • Mija – kiwam głową. Myślałam o tym rano, że znowu jest rano …
  • Mogę zapisywać ?
  • Jeśli wiesz jak pisać i co pisać …
  • Najgorzej ci, co piszą pod dyktando, bezrozumni, a takich jest bez liku.
  • Wow … – chyba wiem o kim Ojciec mówi.
  • Jak twoja migrena po pierwszych słowach ?
  • Przechodzi – uśmiecham się.
  • … Pan Bóg powiedział ci teraz dziwne zdanie – Piotr zaskoczony. 
  • Wkrótce się z tobą spotkam.
  • ???!!! …. – unoszę brwi wysoko, oczy mam jak spodki …
  • Jakim cudem !???… – myślę sobie w duchu, ale przypominam sobie od razu chleby. Przecież to też było spotkanie.
  • Nie w obliczu Ojca, ale będziesz wiedzieć, że to Ojciec.
  • Będzie ci to dane.
  • ……. – ucieszyłam się i zaciekawiłam w jakiż to sposób.
  • Zobaczyłem białą chmurkę, świecącą, spłynie do ciebie, uderzy w mostek i przejdzie z mostka do głowy. Jakbyś jakąś wiedzę dostała, czy co … 

Mostek” mnie zelektryzował. To musi być jakieś szczególne miejsce w ciele człowieka.

- Widzę postać… – nachyla się do mnie i mówi szeptem. 
- Na wysokości mostku wychodzi wielkie światło, w środku białe, żółte na zewnątrz…. Edziu mi ją wskazuje palcem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/05/29/chrystus-patrzy-na-was-zawsze-obserwuje-ten-z-dolu/ 

Jeśli przyjrzeć się słowom Faustyny dokładniej … Nie mówi na sercu, a „na piersiach” …

Wieczorem, kiedy byłam w celi – relacjonuje to wydarzenie w „Dzienniczku” – ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie”( Dz. 47).


Wykorzystuję fakt, że sobie tak siedzimy i tak sobie rozmawiamy. Ciekawe pytanie dzisiaj pojawiło się w „komentarzach”.

Mam pytanie nie związane bezpośrednio z blogiem, jednak jest to pewna kwestia angeologiczna/demonologiczna, która nie daje mi spokoju, być może Państwo posiadacie jakąś wiedzę na ten temat. W szóstym rozdziale Księgi Rodzaju jest podana geneza „Olbrzymów”, którzy żyli przed potopem:61 A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. 2 Synowie Boga1, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. 3 Wtedy Bóg rzekł: «Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną: niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat2». 4 A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach.” Moje pytanie: kim byli Synowie Boga? A może precyzyjniej – jaka była ich natura?

  • Na pewno były, w co trudno uwierzyć z punktu widzenia dzisiejszych czasów.
  • I szkielety nie są wymyślone.
  • Wow … A dlaczego byli tacy wielcy ?
  • Jeszce nie teraz – … czyli na odpowiedź jest jeszcze za wcześnie.

Jestem pod wrażeniem, bo nagle zdaję sobie sprawę, że nawet najdziwniejsze biblijne opowieści mogą być jednak prawdziwe.

  • Ojciec mnie wypycha na modlitwę.
  • Ja idę go posłuchać, a ty zostajesz z Arabem… i puszcza do mnie znowu oko.
  • Dlaczego Ojciec mnie męczy tym „arabem” – żartuję. Nie prościej byłoby mówić wprost ? Jezus ?
  • To przyjemne.
  • ……. – śmieję się.

Po egzorcyzmach.

  • Ojciec powiedział, że te „twoje” chleby to będzie …
  • Pokarm dla ludzi.
  • Powiedział też, że krzew Mojżesza, który się zapalił był …
  • Bardzo podobny do drzewka Oli.
  • Chodzi o jego kształt.



Dopisane 16. 08. 2020 r.

  • Najgorzej ci, co piszą pod dyktando, bezrozumni, a takich jest bez liku.

Czekałam na te słowa. Padły po lekturze kilku rzekomo prawdziwych objawień. Bezrozumninie ma chyba lepszego określenia. Odnoszę wrażenie, że spisują wszystko jak leci nie myśląc co piszą, nie zastanawiając się, czy ma to w ogóle sens, a przecież wiemy jak łatwo w tym momencie wślizguje się diabeł. Podam mały przykład. Jeden z obecnych wizjonerów ogłosił właśnie, że Jezus przekazał, iż od 1 lipca Polacy nad Wisłą wirusem się nie zarażają. https://www.youtube.com/watch?v=dC7P2AbcwLc Takie przekazy Spisywane pod dyktando są nie tylko niedorzeczne, ale i niebezpieczne. 

 

Prawda nie jest pychą.

08. 01. 20 r. Warszawa.

Zatrułam się nie wiadomo czym. Jedyna pociecha, że dwa kilo mniej. Poza tym na nic nie mam dzisiaj siły. Ledwo siedzę, a tak chciałabym pogadać.

  • Jak to będzie Ojcze, że go nie będzie ? Jak to się stanie ?
  • Czekamy do końca, sam nie wiem jak będzie …
  • ………. – doskonały żart, nie mam jednak siły na śmiech.
  • Wczoraj na blogu pisałam o budzeniu proroka, niektórzy zaczęli pytać  …
- Przebudzenie, nadchodzi przebudzenie Małego.  
- Ale miałem dzisiaj homilię w kościele ! Ksiądz powiedział, że wszyscy prorocy oznajmiają, że jest wybudzany ten ostatni… Do odnowienia Nieba – teraz dodał Ojciec. 
- … Naprawdę tak powiedział ? „Wybudzany” dosłownie ? – pytam niepewnie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/07/urbi-et-orbi/
  • A najbardziej zainteresowany ma to obojętne …
  • … No bo mam… – Piotr wzrusza ramionami.

Spojrzałam na niego uważniej. Nie wierzę do końca, że mu to obojętne, on po prostu jest wykończony wczorajszymi egzorcyzmami. Iskrzy na świecie, więc ma co robić. Z powodu mojego zatrucia nie spałam całą noc i doskonale słyszałam co dzieje się za ścianą, w jego w pokoju. Spadło coś z hukiem, przewracał się na łóżku jakby z kimś walczył …

  • Gacki miałem wczoraj w nocy … Nie dali mi spać … No więc jak to będzie Ojcze ? – przerywa moje myśli. 
  • ……….
  • Słyszę piosenkę… „ Będzie zabawa, będzie się działo, będzie się działo…” … 

Będąc już w domu zaglądam go Glazersona . https://www.youtube.com/watch?v=_8hFnfFcADA

Zostałem poinformowany o wielkim szoku, który nastąpi w najbliższych dniach, a on wymaga, aby Żydzi wzmocnili się w Torze”. Zwróciłam uwagę na słowo szok. Albo to ma związek z naszym szokiem, o którym wspominał Ojciec albo chodzi o zbliżające się wydarzenie związane z wojną z Iranem albo jeszcze coś innego. Nie wiem. 

- Wiesz jaki będzie szok dla tych, którzy się rozglądają po Hajfie, Hebronie, Jerozolimie, Tel Awiwie ? 
- Wiesz jaki to będzie wstrząs, że z kraju, którego nienawidzą ? 
- I znowu rewolucja w głowie; to nie może być ! 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/10/to-co-w-niebie-tak-i-na-ziemi/ 

Wieczorem.

Kręcę się na tapczanie i tylko czekam na dogodny moment;

  • Co Ojcze sądzisz o tym szoku u Glazersona ?
  • Wszystko jest „on” – … czyli z angielskiego w toku.
  • Hmm … – uznałam, że pytać dalej nie ma sensu.

Piotr mnie szturcha…

  • Ojciec cię pyta…
  • Co czujesz sercem i tym co masz w środku co przeczytałaś ? …
  • Że to szok ?
  • Że szok to się zgadza,
  • …….. ? …. – wzięłam głęboki wdech i musiałam się zagłębić w siebie i uruchomić intuicję.
  • Chyba chodzi o nasz szok. Oczywiście, w tej chwili co się dzieje na Bliskim Wschodzie, na przykład jakiś napad na Izrael też byłby szok, ale … Tu chyba chodzi o nasz szok.
  • Że to Polak ? Że rabini nam zemdleją ?
  • ……… – powietrze ze mnie zeszło.
  • Ale jak się rabini dowiedzą ?
  • Na pewno nie od twojego maila.
  • ……… – roześmiałam się na głos.
  • Przekaz musi być wiarygodny, jednoznaczny i bardzo silny.
  • Hmm … To musi być bardzo żydowski przekaz, jeśli ma być jednoznaczny. Nie chrześcijański typu Fatima. Rydwan, jak u Eliasza to jest coś ! – uruchomiłam wyobraźnię.
  • Na pewno tu cię nikt nie pochowa, bo nie należysz do tego świata.
  • …….. – Piotr się zadumał.
  • Ojciec mówi, że jest 18 tysięcy światów takich jak nasz, ale nad człowiekiem najbardziej się pochyla.
  • ???!!! Po co tyle ? – jestem zdziwiona.
  • Zapamiętaj słowo Arawot.
  • ……… – zdębiałam. Czytałam o Arawot wczoraj.

Nagle Piotr klepie mnie po ramieniu.

  • Ojciec cię klepie i pyta…
  • Było nad Szczecinem jasno ?
  • ……… – rozdziawiam buzię szeroko. Chodzi o bolid, który przeleciał nad Polską …
  • Ponoć pod Poznaniem bardziej – uśmiecham się.
  • No popatrz ! Źle trafili !
  • …….. – roześmiałam się głośno znowu. Uwielbiam takie rozmowy. Źle trafili ? Nawet w tych dwóch słowach Ojciec przekazał, że bolid to też Ich sprawka.

Wracając do początków dziennika zwróciłam uwagę na zdanie;

- Zaufaj losowi. 
- Nadchodzą dni, kiedy dzień stanie się nocą, a noc stanie się dniem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/21/i-ja-do-was-przychodze-tak-jak-wy-do-mnie-przychodzicie/
  • Co to będzie ?
  • Co robi pisarz ?
  • Pisze.
  • Co robi dowódca ? Myśli i decyduje.
  • …….. – czyli każdy jest na swoim miejscu. Mam pisać, nie pytać.
  • Ale Ojciec jest dzisiaj cięty ! – Piotr zdziwiony.
  • Nie wiesz co to znaczy cięty.

Piotr zamilkł na wszelki wypadek. Siedzimy chwilę zamyśleni.

  • Pracownik mi powiedział dzisiaj, że z jego rodziną coś dziwnego się dzieje. Na przykład potykają się o własne nogi, różne wypadki mają w domu i powiedział, że to od tego, że mnie gacki atakują. To takie odpryski od ataków na mnie. Tak powiedział. Tak się źle czuł, że myślał, że umiera. W kościele mdlał, nie mógł iść do komunii. Rwało mu w brzuchu. Jak tylko wszedł do mojego biura to zobaczyłem, że z nim coś nie tak. Ale po chwili wszystko mu przeszło.
  • Może mu się wydaje … – mam wątpliwości.
  • Jest tego pewny. Powiedział, że gdy się nachylał jego łańcuszek z krzyżem rozsypał się cały na drobne części, nawet nie pękł, tylko dosłownie rozsypał. Drugi pracownik też miał wypadek i leży w szpitalu.
  • Hmm … To rzeczywiście dziwne – teraz dopiero zaczęłam myśleć nad tym głębiej.
  • Zobacz, Ojciec mówił o jakimś świetle w nocy i w sumie coś tam było. Żadnej daty nie możemy być pewni.
  • Człowiek musi nauczyć się czekać.

Znowu oglądamy w TV informacje o konflikcie wokół Iranu. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1937866,1,iran-uderzyl-na-amerykanow-w-iraku-teoretycznie-mamy-wojne.read

  • Wiekuisty powiedział …
  • Zrób teraz egzorcyzmy.

Jeśli Ojciec tak mówi to znaczy, że to ważne, a on nadal sobie siedzi. Wypycham Piotra z pokoju. Przychodzi po godzinie …

  • Wyrywałem gacki z Izraela. Są jak robale, ciągną się jak guma, są tak przyczepione do ziemi. Ciężko ich oderwać. Robię tyle, na ile mi Ojciec pozwala.
  • Władza jest jedna, przypominam ci Mały.
  • I tak masz dużo.
  • Zrobimy to po Mojemu, tak Ja mówiłem to wcześniej.
- Ojcze, ja jestem cały dla Ciebie… 
- Wiem, Mały. 
- Ale rozegramy to po Mojemu, nie po twojemu. 
- Niech tak będzie.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/05/18/rozegramy-to-po-mojemu-nie-po-twojemu/ 
  • Miałem niesamowitą wizję. Kula ziemska, a wokół niej krążą tablice z przykazaniami. Krążą bardzo szybko zgodnie z kierunkiem zegara. Nagle nastaje cisza w powietrzu, jakby się czas zatrzymał. Te tablice też się zatrzymały i nagle z hukiem uderzyły w ziemię. Z hukiem spadły na ziemię, huk był przy tym straszny …
  • ……… – zapatrzyłam się na Piotra. Musiało to na nim zrobić spore wrażenie, bo oczy miał wielkie jak talerze.
  • To dzięki egzorcyzmom jest względny teraz spokój ?
  • Prawda nie jest pychą.
  • Tak lubię.
  • Pilnuje tą ziemię w tym małym pokoiku, gdzie siedzi w tych ciuchach, w podartej koszulce.

modlitwa codzienna

  • Nie ma złotych szat.
  • Co to będzie ? Jak to wszystko połączyć ? – próbuję dowiedzieć się czegokolwiek.
  • Zobaczysz.
  • Zobaczę ? – …. na własne oczy ?
  • Dowiesz się później.
  • Nie rozpaczaj z braku wiedzy i nie męcz Mi tego biedaka.

Zrozumiałam, że na dzisiaj koniec. 



Dopisane 12. 08. 2020 r.

Czy pandemia była dla Izraela szokiem ? Tak się zastanawiam.

Będzie ważyć się los tego świata.

20. 12. 19 r . Warszawa.

Po egzorcyzmach Piotr oznajmił …

  • Chyba już wiem co to ten prezent. Usłyszałem …
  • Późno w nocy stanie się światłość.

Ciekawe … Kilka dni temu powiedział Ojciec …

- Do zachodu słońca nic się nie wydarzy, ale po zachodzie słońca wszystko ruszy. 
- Co to znaczy ? – Piotr do mnie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/02/nie-wystawiaj-ojca-na-probe-tylko-czytaj-ojca-znaki/ 
  • Zobaczyłem, że w nocy albo jak będzie ciemno nastanie nagle światłość, będzie jaśniej niż za dnia, a do mieszkania wpłynie jasna kula. W nocy nastanie dzień. A potem zobaczyłem, że przemawiałem do Żydów i oni mnie zaatakowali, a wtedy ręką ich odepchnąłem i oni unieśli się w górę.
  • To symbolika raczej. Ale światło ?
  • To było jak w tym filmie Exodus. Raptem z nocy stało się światło.
  • ………. – kiwam głową, bo faktyczne jest taka scena.

  • Możecie wywieszać buty – … gwiazdkowy zwyczaj wywieszania butów w oczekiwaniu na prezenty.
  • Przyznasz, że coraz więcej widzi ?
  • Taaak – mówię z uznaniem.

Piotr wczoraj dał popis swoich możliwości. Oglądaliśmy wiadomości w TV i pokazano chore dziecko. Zanim cokolwiek o nim powiedziano Piotr stwierdził, że ma chore kości. Kilkanaście sekund później reporter wyjawia chorobę dziecka; rak kości. I tak kilka razy pod rząd prawidłowo odgadywał coś wcześniej, zanim powiedziano.

  • Notuj to wszystko – Piotr nalega. Jestem zdziwiona, gdyż zazwyczaj jest odwrotnie. Widząc w moich rękach długopis, od razu się zjeża.
  • Dlaczego ?
  • Czuję, że to ważne. Kiedyś będzie dla ciebie ważne.


21. 12. 19 r. Szczecin.

Wyjeżdżamy do Szczecina na dłuuugie święta. Spodziewam się już wszystkiego, ale jak zwykle nie wiadomo kiedy.

  • Załóżmy, że ta kula, to światło przyjdzie. Co to ma dać ?
  • Poczekaj, zobaczysz.
  • ………
  • Godzina prawdy nadchodzi.
  • O Mnie, o Nas.
  • Ci co cię obmawiali od czci i wiary …
  • Jakie wielkie będzie zatrwożenie, niedowierzanie.
  • Niektórzy uważają, że jestem samo zło – Piotr wzrusza ramionami.
  • Na Mojego Syna też pluli, kiedy prawdę mówił.
  • Nie oczekuj sprawiedliwości.

Zapadliśmy w zamyślenie.

  • Ale jestem zmęczona … Mam drugą nieprzespaną noc …
  • Nie martw się, odpoczniesz w swoim łóżeczku, już ci gładzę pościel.
  • ……… – rozmiękczam się jak gąbka. Płakać się chce …
  • Takie to życie twoje i jego.
  • Od przeznaczenia nie uciekniesz i nie ma czego się bać.
  • Co sądzisz o prezencie niespodziance ?
  • …….. – nie mam nic do powiedzenia. Nic nie czuję.
  • To bardzo istotne, że to prezent, ale niespodzianka.
  • Jeśli chodzi o kulę i światło … Nie może być to niespodzianka, bo już Piotr wie … – próbuję się z Ojcem podroczyć.
  • Nie spina się ta układanka Ojcze – Piotr się śmieje.
  • Wszystko się spina, tylko ty tego jeszcze nie rozumiesz.
  • Tytaniczna praca przed tobą.

Niewątpliwie … i znowu się zamyśliłam. Piotr trąca mnie łokciem …

  • Słyszę … Król Dawid.
  • ?! … Ciekawe.
  • A kto to ?
  • Pierwszy król Izraela. A co z nim ?
  • Masz z nim dużo wspólnego.
  • Ooook – spojrzałam na Piotra spod oka, z niedowierzaniem oczywiście. Nic mnie już chyba nie zdziwi.

Zaglądam do internetu, poczytałam … Król Dawid, pomijając jego wielkie oddanie Bogu przyznać trzeba uczciwie, że niezłe było z niego ziółko.


Wieczorem.

Pisałam właśnie na blogu o Hitlerze i jego powinowactwie z diabłem.

Rozmawiając wcześniej o przedsionku piekła spytaliśmy o Hitlera. Wydawało nam się, że kto jak kto, ale jego dusza powinna zostać unicestwiona przede wszystkim. No bo jeśli nie on, to kto ? Wówczas nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Piotr nie mógł do dzisiaj tego zrozumieć, ale w końcu otrzymał wyjaśnienie. 
- Od początku był to diabeł, lecz ujawnił się później. 
- Poniewierał miliony i dlatego wrócił do piekła. 
- Był z tamtego świata i wrócił do siebie. 
- Dlatego nie został unicestwiony.
  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/22/urodzisz-sie-na-nowo/ 

Zajrzałam do Glazersona i widzę https://www.youtube.com/watch?v=4LB-O6Q9cOo&feature=youtu.be KING OF THE NAZI – THE FUERER – SAMAEL

Hitler = Szatan.

  • Hitler to diabeł na ziemi, ewidentnie. Kod biblijny to potwierdza – pokazuję Piotrowi.
  • Twe słowo mylić nie może.
  • Ale to ten sam Szatan z AJ, który zostanie wypuszczony ?
  • Jest w nim wiele imion i wielu z jednego i to tu i teraz.
  • Wow… – zamurowało mnie.
  • Będzie ważyć się los wielu pokoleń i tego świata.
  • Sanhedrydzi dobrze wiedzą i mają rację, ale nie spodziewają się finału.


24. 12. 19 r. Szczecin.

Wstaję rano, idę do pokoju Piotra, widzę, że jego łóżko jest puste. Pierwsza myśl, czyżby zniknął ?!!! Cieszę się o dziwo, ale jeszcze nie wierzę. Rozglądam się dokładnie po pokoju… Schował się za szafą ! Roześmialiśmy się głośno oboje …. Zrozumieliśmy się bez słów. Tak bardzo chcemy, aby słowa Ojca się zrealizowały… A on nadal, ciągle jest.

  • Co ?!!? Myślałaś, że mnie nie ma !?!
  • Noooo – śmieję się głośno ukrywając nutkę żalu … Trudno.
  • Wieczorem. Po Wigilii, kiedy jesteśmy już sami.
  • Czy spodobał ci się żart ? – pyta mnie Ojciec.
  • ……. – kiwam głową z uśmiechem.
  • Dzisiaj wigilia, prezenty, 2019 … – wyliczam.
  • Ach te twoje układanki.
  • Widzisz, mylę się – Piotr.
  • Lecz Ojca słowo mylić nie może.
  • Zaskoczona, że był ?
  • Nieeee – mówię z żalem. Pomyślałam, że jednak bardziej byłabym zaskoczona, gdyby go nie było.
  • To znaczy, że nie wierzysz w co piszesz ?
  • To nie tak. Biorę pod uwagę, że może być inaczej, niż się spodziewam. Że może coś źle zrozumiałam.
  • Pamiętaj o niespodziance.

Ucieszyłam się. W sumie mamy do końca roku jeszcze tydzień ! A przez tydzień wiele może się wydarzyć. Przecież przez tydzień świat powstał !



Dopisane 06. 08. 2020 r.

Pamiętaj o niespodziance –  Dopiero dzisiaj wiem o co prawdopodobnie chodzi. Ale ponieważ muszę być pewna na 100 procent, dam sobie jeszcze czas na wyjaśnienia. 

Rządzi diabeł i królestwo jego.

14. 12. 19 r. Warszawa. Część II.

Słuchając szefa Sanhedrynu zrozumiałam, że nie da się go przekonać. Choćby nie wiem co miało by się stać, on zdania nie zmieni. On i tysiące, którzy za nim idą.

  • Jak chcesz ich przekonać ?„budzi” mnie pytanie Ojca.
  • Hmm … Prorok się pojawi ? To będzie dla nich wstrząs.
  • Noooo … – roześmiał się Ojciec.
  • Nazwą Piotra antychrystem … – machnęłam ręką z rezygnacją. Jezus robił cuda na ich oczach i nawet wtedy nie uwierzyli. A tu pojawia się zwykły człowiek …
  • Bałwochwalstwem ? Nie ośmielą się.
  • ……. – zamilkłam.

Nie wierzę w słowa Ojca, przyznaję uczciwie. Logika i rozum mówi mi co innego. Ale przyznam także, że bardzo chciałabym się mylić.

  • Czy chodzi o połączenie Żydów i Chrześcijan ? – drążę dalej.
  • Też.
  • A Muzułmanie ?
  • Księgi opisują naród wybrany.
  • Zobaczyłem teraz ten żydowski świecznik, on ma … – … zaczął liczyć. 

  • Ma 7 ramion, wyglądają jak filary …
  • Ciekawe … No właśnie filary. Ty też widziałeś 7 filarów. Co to znaczy ?

Menora; Niektórzy wywodzą jej kształt z Drzewa Życia o siedmiu gałęziach, obecnego w sztuce starożytnego Bliskiego Wschodu. Symbolika ewoluowała w zależności od kontekstu historycznego; kiedy stała w Przybytku, a potem w Świątyni Jerozolimskiej – oznaczała, zgodnie z metaforami biblijnymi (Jr 1,11-12; Za 4,10), boskie światło czuwania nad narodem wybranym , aby postępował zgodnie z Prawem, które Pan mu ofiarował. Znana jest także inna interpretacja, przekazana przez Filona z Aleksandrii i Józefa Flawiusza, zgodnie z którą siedmioramienny świecznik był obrazem układu planetarnego. https://www.jhi.pl/psj/menora

Piotr widział ramiona świecznika w formie filarów, a filary mają zupełnie inne znaczenie.

Filary pojawiały się w wizjach stosunkowo często, jednak dzisiaj zwróciłam na to szczególną uwagę. Co może znaczyć filar ? Co może znaczyć dowódca filarów ? Przecież nie może znaczyć dosłownie. Przecież nie chodzi o to, żeby Piotr w Niebie miał pilnować jakiś kolumn. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/21/chwal-imie-pana/ 

Być może trzeba byłoby symbolikę Menory rozszerzyć. Nie obraz układu planetarnego, a układ Nieba … ?

  • … Nie wiem co musiałoby się stać, aby taki Sanhedryn uznał Jezusa – rozmyślam dalej.
  • Najgorsze co Mnie boli, to wojny religijne.
  • …….
  • Musisz zobaczyć ten film – naciskam na Piotra.
  • Oglądając tego faceta widać, że nie przekonasz go w żaden sposób.
  • Więc co jest potrzebne ?
  • Hmm… No wstrząs. No nie ma innego wyjścia – rozkładam ręce.
  • Słowa się skończyły.
  • Od słów był Mój Syn, a pytałaś o rózgę.

Siła tych słów była tak mocna, że dreszcze mnie przeszły. Ojciec jest niesamowity. Oczywiście, że pytałam.

5; I porodziła Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu.

- Chrześcijanie twierdzą, że to Maryja rodzi Jezusa. Hebrajczycy, że to kobieta rodząca Mesjasza. Dla nas Mesjasz to oczywiście Jezus, ale... - przełknęłam ślinę, nie byłam pewna. Zauważ, że pasł rózgą żelazną i wymierzanie kary (On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga) kompletnie nie pasuje do Jezusa. On taki nie jest. Sam mówiłeś, że to chodząca dobroć. Co to jest ta rózga żelazna ? 
- Miecz ? - Piotr 
- Może ... Ta rózga żelazna występuje w AJ trzy razy ... 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/18/ja-stworzylem-ten-swiat-na-moje-podobienstwo/ 
- Ojcze... – zawahałam się. Kim jest jeździec na białym koniu ? Czuję, że to nie Jezus, a z drugiej strony wszędzie czytam, że Jezus. Wszędzie w źródłach chrześcijańskich, bo Żydzi piszą wprost, że Mesjasz. 
- Pytasz o nowe, a nie znasz starego. 
- Mój Syn nadejdzie w chwale. Czy sądzisz, że mógłby to zrobić ? 
- Chrystus nadejdzie, ale nadejdzie w chwale. 
- Mój Syn nadejdzie w chwale, ale porządek kto inny zrobi. 
- Za mało wycierpiał ? 
- Już wiesz kto ? Być brutalnym... Chrystus ? 
- ???!!! - oczy otwieram szeroko … No właśnie ! To mi w ogóle do Niego pasuje ! On taki nie jest – prawie się popłakałam ze wzruszenia. 
- Chrystus ma w sobie tylko i wyłącznie miłość. Dla największego niegodziwca dał się przybić, więc miałbym Go wysłać ? 
- Więc już wiesz kto to zrobi ? 
- I wiesz co on zrobi ? 
- Chrystus kocha człowieka ponad życie. 
- I prawda zajrzała do człowieka. Czy Chrystus wymierzy sprawiedliwość ? 
- Nieee
-  Więc kto może to zrobić? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/28/zarty-sie-skonczyly/ 
  • Czas tłumaczenia skończył się na Moim Synu.
  • Wyjdzie (prorok) w całej swojej okazałości i stanowczości.
  • I nic i nikt nie będzie go powstrzymywało.
  • I jak myślisz co będzie ?
  • Płacz ? – pytam niepewnie.
  • Zgrzytanie zębów.
  • I jak myślisz, co zrobi ?
  • Czy długo będzie z nimi rozmawiał ?
  • Plagi ich nie przestraszą, to co ich przestraszy ?
  • Zagłada ?
  • Zagładę też przeszli.
  • Muszą mieć strach duszy.
  • ……. – nachylam się do Piotra i szepczę …
  • A wiesz co czyni strach duszy …
  • Diabeł – Piotr też szepcze.
  • ……. – kiwam głową. Rozumiemy się bez słów. 

Przeciętny człowiek nie jest w stanie zrozumieć co znaczy doświadczyć czystego zła. Ale nie tego ludzkiego, ale tego prosto z czeluści piekieł. Wystarczy sama jego obecność, on nie musi nic robić, a wydaje ci się, że każda twoja komórka umiera. Jakby cię zamrażał żywcem, powoli, przy pełnej twojej świadomości. Strach jest obezwładniający.

  • Ten Sanhedryn, kim oni są, ilu ich jest ? – Piotr.
  • Pamiętaj, że to oni trzymają cugle tego świata – przypominam sobie rozmowę.
  • Kierują się zyskiem.
Piotr zobaczył przed oczami w szybkim tempie jak taśmę filmową krótkie migawki z historii prześladowania Żydów w Hiszpanii, u Arabów, wojnę światową… 
- Są najbardziej gnębieni, ale i trzymają cugle pokazał coś… co chyba nie jest dla nikogo tajemnicą. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/17/wybrany-znaczy-doswiadczyc-wszystkiego-cierpienia-i-wyniesienia/ 

Niesamowita rozmowa, mam jeszcze wiele pytań, ale raptem Piotr się wkurzył, że zmęczony i koniec. Zrobił to dość brutalnie, więc mam łzy w oczach.

  • Ty ciągle nie rozumiesz. Ja muszę pytać, bo piszę i muszę być pewna co piszę.
  • Pomoc w drodze do ciebie w twoim pisaniu, żebyś była wiarygodna.
  • Bądź spokojna.
  • Co powoduje, że dusza czuje strach ?
  • Gacek.
  • Hmm … Ty na razie ich trzymasz w tych wrotach, ale w pewnej chwili puścisz.
  • Oni myślą, że przyjdzie ktoś, kto będzie ich tulił.
  • A to ktoś, kto będzie ich prostował.
  • ……. – spojrzałam z niepokojem na Piotra.

Codziennie zerkam na YT do Glazersona. Codziennie pisze o nadchodzącym proroku. Świat żydowski się cieszy, bo wierzą, że wraz z prorokiem Hebrajczycy odzyskają swoje ziemie. A to nie o to chodzi …

  • Boisz się o niego ?
  • Tak, będą chcieli go zabić.
  • Nie bój się, Ja jestem.
  • To jest cel.
  • Ukaranie ?
  • Przywołanie do porządku.
  • Szansa dla tych, którzy będą chcieli ją przyjąć.
  • Czy jesteś gotowa na to ?

Biorę głęboki wdech. Kilka dni temu przeczytałam, że biskupi niemieccy chcą uznać homoseksualizm za normalność, a Netflix wypuścił serial o Jezusie, który był gejem.

  • Chyba czas najwyższy, Ojcze. Nigdy czegoś takiego nie było. Nikt by się do tej pory nie odważył.
  • Ufasz Mi ?
  • Ufam.
  • Rozłazi się to robactwo.
  • Rządzi gacek i królestwo jego.
  • Sanhedryn szuka Żyda, to będzie zaskoczony.
  • Czy wiesz, że Piotr jest Żydem ?
  • Historycznie bardziej niż myślisz.
  • To prawdziwy Hebrajczyk.
  • Jest Polakiem i jest Żydem. Był Niemcem i jest Żydem.
  • Widzisz jak można kogoś schować ?
  • …….. – uśmiecham się. Cudownie trafne określenie.
- Ukryłem cię. 
- Nie poznają cię nawet ci, którzy powinni. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/15/swiat-zasluguje-na-pomocna-dlon/
  • Ubrania można zmieniać w zależności gdzie żył, ale jego skóra jest hebrajska.
  • Sanhedryn. To słowo będzie dla ciebie ważne… do Piotra.
  • Poradzisz sobie z tym, … wracaj.
  • Nie poradzisz, no cóż …
  • A jak nie poradzi to od nowa dwa tysiące lat ? – pytam.
  • Tak długo byś nie wytrzymała, ale jak trzeba to trzeba.

W to nie uwierzę. Ojciec do tego nie dopuści.


Późnym wieczorem.

  • Oglądałeś w końcu Sanhedryn ? – pytam o video, które tak mnie poruszyło.
  • Nie, jutro obejrzę.
  • Musisz zobaczyć z kim będziesz miał do czynienia.
  • Źle mówisz.
  • Nie z kim będziesz, ale z kim oni będą mieli do czynienia.
  • Niech oni się boją.


Dopisane 29. 07. 2020 r.

W ubiegłym roku napisałam, że powinnam zrobić przerwę w publikowaniu dziennika. Chciałam przestać, choćby ze względu na tą niesamowitą rozmowę. Ale nadeszła pandemia … Pomoc w drodze do ciebie w twoim pisaniu, żebyś była wiarygodna. Rzeczywiście, było to dla mnie jak pomocna dłoń. Najlepszy „kleik”, można byłoby rzec.


  • Plagi ich nie przestraszą, to co ich przestraszy ? – chciałam zwrócić uwagę, że Ojciec wspomniał o pladze (wirus) zanim jeszcze w ogóle o tym zaczęto głośno mówić. Proszę zwrócić uwagę na to co się dzieje dzisiaj. Wirus wirusem, a żyć trzeba. Jak wiele krąży teorii po internecie, że wirusa nawet nie ma. Lekceważenie oczywistego faktu kończy się tak jak z prezydentem Brazylii i obecnie Białorusi. Z dalszych rozmów będzie wynikało, że obecny stan to taka przystawka przed obiadem. Przystawka, a tyle już zamieszania narobiła na całym świecie. 

  • Niech oni się boją.

Sanhedryn. To oczywiście się jeszcze nie zdarzyło. Ale widząc niedawną tablicę Glazersona

zdarzyć się może. Elijah / Eliasz (iskra) nadejdzie.

Ziemia czeka.

18. 11. 19 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie w Złotych Tarasach, rozglądam się zachwycona. Połowa listopada, a wokoło już świąteczne ozdoby. Atmosfera tego miejsca nabrała złotego kolorytu i człowiek tak by siedział i siedział … Jak w bajce.

Uświadamiam sobie, że chyba po raz czwarty albo piąty robię „świąteczne” zdjęcie i niedługo będę miała całą ich kolekcję. Strasznie szybko płynie czas. 

  • Kolejne święta. Ojcze, co o tym myślisz ?
  • Pytasz Mnie prywatnie, czy służbowo ?
  • Prywatnie – już śmieję.
  • Lubię te święta, ludzie się cieszą.

Zwróciłam natychmiast na coś uwagę. Ojciec lubi te święta ze względu na radość ludzi, a nie ze względu na urodziny Jezusa. Powód ? Jezus nie urodził się w grudniu.

- Czy faktycznie Jezus urodził się 17 kwietnia…? – pytam z czystej ciekawości. 
- Jest z kwietnia. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/24/oceniam-cie-za-czystosc-twojego-serca/ 
  • A służbowo ?
  • Są naciągani.

Naciągani ? Oczywiście ! Rozpoczyna się przedświąteczna i wszechobecna komercja, na którą chyba wszyscy dajemy się nabrać.


Piotr zaczyna wspominać o ślubie w Niebie, jak widział tworzenie się świata …

  • To Ojciec stworzył człowieka, wiesz ?
  • Przyznajesz Mi rację ?
  • Tak.
  • Zwróć uwagę, że przewidziałem jedną tętnicę zapasową, a nie dwie.
  • Hmm … Ciekawe… Jakby dał jeszcze tylko jedną szansę … – przyszło mi do głowy.
Cisowskiego nazywają w szpitalu docentem, nie mówią ordynator czy doktor, ale docent. I docent powiedział jeszcze coś ciekawego… W organizmie człowieka jest jedna żyła, która nigdy nie zarasta i nie wiadomo dlaczego. W sytuacjach kryzysowych służy jako zapasowa i ją właśnie podczas operacji wykorzystano. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/10/29/przyjazn-nie-polega-na-dawaniu-tylko-na-uczeniu/ 
  • Nasz Mały ma wykorzystane wszystko.
  • Pamiętasz w sobotę jak mi serce się rozświetliło przed zjedzeniem lodów ?
  • Przygotowywało się na truciznę.
  • A może tutaj spróbujemy lodów ? – proponuję.
  • Nie testuj na nim.
  • Dla ciebie to jest nic, dla niego koniec.
  • Zrozum, że to najbardziej delikatna istota.
  • Naprawdę ?
  • Nie będę się powtarzał.
  • Ale nikt Mnie nie słucha.
  • Fajnie być pomijanym, ignorowanym, że mówisz, a nikt cię nie słucha ?
  • Czasami nie.
  • Bo tak chcę.
  • Chcę, żebyś został upokorzony.
  • Sam upokarzałeś, więc zostałeś upokorzony.

Wow … Patrzę na Piotra i widzę jak się w sobie „schował”. Chyba nie spodziewał się takiej teraz reprymendy. Niedawno przy rodzinnym obiedzie Piotr mówił o Bogu. To znaczy próbował cokolwiek powiedzieć, ale został kompletnie zignorowany, zahukany i prawie wyśmiany. Przestał odzywać się w ogóle. Musiało go to zaboleć, ale widocznie tego właśnie chciał Ojciec. Stara biblijna prawda … Nie ma lepszej nauki jak doświadczyć tego co inni doświadczają. 


Wieczorem.

Piotr opowiedział co mu się wydarzyło w pracy.

  • Słuchaj ! Mam wielki kalkulator, położyłem go sobie z boku na biurku, odwróciłem się na sekundę do komputera, wracam i kalkulator zniknął. Zgłupiałem. Poszedłem do sekretarki z awanturą, że mi go wzięła, poszedłem do chłopaków. No zgłupiałem ! Wracam i widzę, że kalkulator leży centralnie na biurku dokładnie na przeciwko mojego fotelu. Nie mogłem go nie widzieć, bo jest duży jak zeszyt.
  • Identycznie jak z piórem – śmieję się.
Wszędzie jej szukaliśmy, na biurku, obok, na kolanach pod biurkiem. Bałam się, że Piotr się zdenerwuje i będziemy musieli wracać do szpitala. Kiedy staliśmy tak bezradnie zastanawiając się co się z nakrętką stało… ona spadła na blat biurka z wysokości około 10 cm. Dosłownie wypadła z powietrza, jakby jakaś niewidzialna ręka wpuściła ją zza „przesłony” do naszego świata. 
-- Widziałaś to?!… Cholera co to? – Piotr zdezorientowany 
– Może to gacek? 
- Chwila… – zaczęłam myśleć, bo Piotr już wszędzie gacka widzi. Tym piórem podpisujesz wszystkie umowy… Ktoś cię powitał w ten sposób, jakby chciał powiedzieć welcome home… Pióro to znaczy, że wszystko wraca do normy – zaśmiałam się, bo to był świetny pomysł na przywitanie. 
- Jak Wy to robicie? – Piotr nie mógł się nadziwić. 
- Nie zdradzam Mojej techniki. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/05/zaprowadze-cie-do-twojego-zrodla-do-poczatku/ 
  • A co takiego robiłeś z kalkulatorem, że ci go zabrali ?
  • Liczyłem wydatki. Homiel, co to było ? To ty schowałeś ?
  • Nooo – … odezwał się głos jak w oglądanym niedawno kabarecie.
  • Tu Tatuś.
  • Aaaa … – Piotr zaskoczony. Był gotowy Homielowi zrobić awanturę.
  • A dlaczego schowałeś Ojcze ?
  • My już liczymy.
  • Czas zająć się poważniejszymi sprawami.
  • Widzę jak się marnujesz, Mały.
  • Ziemia czeka.
  • ?! – spojrzeliśmy na siebie z niepokojem. Co to może znaczyć ?
  • Dzisiaj mówili w TV, że wzrasta ilość Polaków powracających do Polski. Słowa Ojca zaczynają się sprawdzać.
  • Powroty to się dopiero zaczną.
  • Wow … ???!!!
  • Dobrze by było, aby PIS wygrał kolejne wybory za 4 lata – próbuję „wymacać” przyszłość. 
  • Pamiętaj o AJ.


Dopisane 17. 07. 2020 r.

  • Pamiętaj o AJ.

Kiedy odbywała się ta rozmowa temat wirusa w przestrzeni nie istniał. A jednak rzeczywiście to pandemia, jako pierwszy zwiastun AJ pokrzyżowała wyborcze plany. I mam wrażenie, że sytuacja może się powtórzyć.