Armagedon.

27. 02. 20 r. Warszawa.

  • Wczoraj podczas egzorcyzmów przeprosiłem Ojca za wszystko. Za Lutra, za SS, za to, że Mu wstydu tyle przyniosłem. Milczał, ale na koniec powiedział …
  • Jesteś gotowy do drogi.
  • Hmm … – zamyśliłam się.
  • Ale wiesz jak to jest u Ojca – ciągnie dalej.
  • Gotowy to może trwać z 2 – 3 lata.
  • No nie powiedziałbym.
  • ………. – ucieszyłam się słysząc Ojca.
  • Odrzuciłeś fotel, który ci się należy.
  • Będziesz musiał ciężko harować, żeby go odzyskać.
  • A kiedy będziesz myślał, że to koniec, może wtedy podam ci rękę.
  • Przecież przepraszałem, a Ojciec mi wybaczył – Piotr z płaczem prawie i szeptem.
  • Hola, hola. Musisz za to płacić.

Uśmiecham się, ponieważ najwyraźniej Piotr czegoś nie rozumie. Ojciec powiedział płacić, a nie zapłacić. Płacić, czyli w jego przypadku modlić się codziennie.

Przełykam ślinę …

  • Chcę spytać Ojca, ale się boję.
  • Tchórz, tchórz …
  • Czy Ojciec naprawdę jest taki … – … i bałam się użyć tego słowa. W Ezechielu wydaje się dość … okrutny.
  • Jak 1 % chce zrozumieć 100% ? Powiedz Mi.
  • Czy jedna miara zrozumie 100 miar ?
  • A czy gdybym kazał zabić Hitlera jak małym dzieckiem był, też byłabyś zszokowana ?
  • A przecież jest niewinny jako dziecko.
  • Ten, kto by zabijał też się kształtuje.

Zapisałam słowo w słowo i teraz się na to gapię w zadumie. Skomplikowane … Rozumiem, że na podstawie jednego nie można poznać wszystkiego. Nie można poznać Ojca, zrozumieć Ojca na podstawie jednego zdarzenia, jednego życia, jednej sytuacji. Dzisiaj czytam w internecie; Gdzie jest Bóg, gdy ludzie umierają na wirusa ? Mówią też, gdzie był Bóg, gdy umierali w Auschwitz … Czy jedna miara zrozumie 100 miar ? Nie ma takiej możliwości, nie znając całości. Ludziom Ojciec wydaje się z jednej strony okrutny (kiedy nadchodzi śmierć), a z drugiej miłosierny (kiedy nadchodzi uzdrowienie). A gdyby jeden człowiek doświadczył w jednym swoim życiu i śmierci i uzdrowienia … Co wtedy by powiedział ? Jaki w jego oczach byłby wtedy Ojciec ? 

Czy doszło by do Ausschwitz, gdyby nie było to konieczne ? W pewnej pracy naukowej na temat Henocha Angelologia etiopskiej Księgi Henocha (Henet) pada takie zdanie ;

W zakończeniu trzeciej wizji Henocha w Księdze Przypowieści dominuje atmosfera sprawiedliwości i miłosierdzia: „Anioł Michał, jeden z archaniołów, uchwycił mnie za prawą rękę i podniósł mnie, i wprowadził mnie do wszystkich tajemnic miłosierdzia i tajemnic sprawiedliwości” (Henet 71, 3). Nad sprawiedliwym sądem dominuje miłosierdzie Boga. Z miłosierdzia zaś płynie pokój.

Zrozumieć Ojca to widzieć świat Jego oczami. Z Jego perspektywy. A ponieważ nasza perspektywa jest i zawsze będzie bardzo wąska, pozostaje nam tylko ufać. 


Wieczorem.

Słuchamy o wirusie, martwimy się, ale wierzę, że Polska się jakoś obroni.

  • Mam zapisane zdanie, że kiedyś paszporty polskie będą bardzo w cenie. Zobaczysz, że jak Eliasz wypłynie to każdy będzie dumny, że jest Polakiem.
Polski paszport będzie w bardzo dużej cenie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/23/droge-wyboje-laweczke-wybiera-zawsze-ojciec/
  • Masz taką nadzieję ?
  • Taaaa …
  • Nadzieja się spełni.
  • ???!!!
  • Ale córka chyba nie wyjedzie na Cypr ?
  • Zawirowania będą.
  • Z wirusem ?
  • Z tobą. Będą olbrzymie.
  • W końcu dom się ma obrócić do góry nogami.

Córka ma wyjechać po świętach, jeszcze w kwietniu. Wszystko wskazuje na to, że wyjedzie.


Oglądamy teleturniej „Vabank”. Piotr znał odpowiedzi na kilka pytań.

  • Jednak coś tam wiem – cieszy się jak dziecko.
  • Ale tylko trochę.
  • A potem będziesz wiedział wszystko.
  • Bramę ci otworzę.
  • Bramę wiedzy, bramę mądrości, abyś wiedział jak masz mówić to co wiesz.
  • To ci dopiero będzie – pomyślałam.

Zadzwoniła pracownica Piotra. Okazuje się, że ma raka. Z płaczem prosi o urlop. Piotr jest poruszony, bo kobieta bardzo życzliwa, bardzo skromna, wrażliwa, nieustająco od wielu lat bardzo biedna. Przygarniając ją do firmy miał nadzieję w tym smutnym życiu trochę jej ulżyć. A teraz to …

  • Mogę się pomodlić za nią ?
  • Pomodlić możesz.
  • A pomożesz Ojcze ?
  • Ziemia jest twoja, ludzie są twoi.
  • Daj troszkę możliwości, żeby ją uzdrowić.
  • Chciałbyś ?
  • No tak.
  • Mieczem się nie leczy, mieczem się kroi.
  • ……….. – Piotr zaskoczony. Wynika z tego, że ma miecz do walki, a nie do leczenia.
  • Ojcze, ona jest już u ciebie ? – pytam.
  • Absolutnie nie.
  • No to masz szansę – mówię do Piotra z nadzieją.
  • Zapomniałem jej nazwiska …
  • Kowalska (ps. zmienione). Czy ci czasu starczy ? Coraz więcej osób masz.
  • Co to będzie jak cię nie będzie ?
  • Jeeezu, nie wiem … – jęknęłam zdając sobie z tego sprawę.
  • Ziści się twoje pismo – … do mnie. Nastawiam więc ucha.
  • Armagedon.
  • Oż kurna !!! – wyrwało mi się.

16;16 I zgromadziły ich na miejsce, zwane po hebrajsku Har-Magedon. 17 Siódmy wylał swą czaszę w powietrze: a ze świątyni od tronu dobył się donośny głos mówiący: «Stało się!» 18 I nastąpiły błyskawice i głosy, i gromy, i nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi, jakiego nie było, odkąd jest człowiek na ziemi: takie trzęsienie ziemi, tak wielkie. 19 A wielkie miasto rozpadło się na trzy części i miasta pogan runęły. I wspomniał Bóg na Wielki Babilon, by mu dać kielich wina – gniewu zapalczywości swej.

Armagedon mnie otrzeźwił.  Dzisiaj o tym wspomniałam pisząc na blogu.

  • Pisałam dzisiaj o armagedonie i o czterech jeźdźcach …
  • U progu.
  • Aaa… Czyli Ojciec widział co piszę ?
  • Nie, nie widział – … Ojciec żartobliwie zasłonił oczy rękoma. Tak to przedstawił teraz Piotr. 



Dopisane 17. 09. 2020 r.

Absolutnie nierzeczywiście nie. Ta osoba jest po operacji, raka na razie nie ma i sobie żyje 🙂


Armagedondzisiaj to słowo wygląda inaczej. Biorąc pod uwagę ewentualny El calderon z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że to właśnie armagedon albo jego część.

Księga Ezechiela.

26. 02. 20. r. Warszawa.

- Zdecydowanie wirus. To jest ostrzeżenie przed czymś poważniejszym. 
Jestem naprawdę zaskoczona. Pół roku przed wybuchem korona-wirusa padło to zdanie, o którym kompletnie zapomniałam. Stefan pytając w komentarzach o nakaz mycia rąk i łącząc go z obecnie szalejącym na świecie wirusem miał jednak rację. Ze względu na to, że nasz syn od miesiąca przebywa w Korei Południowej, rozwój epidemii interesuje nas szczególnie. Oczywiście pytamy Ojca codziennie, czy mamy się już bać, ale słyszymy tylko bez paniki. Mycie rąk i zdrowy rozsądek obowiązkowo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/26/w-tym-domu-cie-nie-chca-to-nie-wchodz/

Mimo, że o wirusie wiedzieliśmy od trzech lat, to jednak jestem absolutnie, totalnie zaskoczona. Może dlatego, że kiedy Ojciec o tym wspominał to mówił tak normalnie, tak spokojnie … Nie czułam strachu mimo, że było to ostrzeżenie. Myjcie ręce i już. To takie proste … Oczywiście przeszło mi przez myśl dlaczego to ma być takie ważne, ale ponieważ niewiele się działo, więc …  A dzisiaj słucham znajomych, przeglądam internet, narasta w narodzie napięcie … Sama się zastanawiam …

  • Ojcze kupić więcej mąki ?
  • Kup. Nareszcie coś upieczesz.
  • Ale ci Ojciec przygadał ! – Piotr się śmieje.

On się śmieje, a ja myślę. To prawda, nie chce mi się piec. Tą odpowiedź uznałam jako lekką ironię i zarazem uspokojenie. Nie ma sensu robić zapasów. Ulżyło mi. Nie będzie tak źle …


Siedzimy na kawie. Zmienność ciśnienia w ostatnich dniach powoduje, że mam migrenę co drugi dzień. Dzisiaj jest właśnie ten drugi dzień. Piotr wkurzony, bo ma już tego dosyć. Spojrzał na moją głowę inaczej …

  • Widzę twoje zatoki, czaszkę, masz na czole skumulowaną energię czerwoną, taką czerwoną „blachę” energii w jednym miejscu …

I zbliżył do mojej głowy rękę. Trzymając ją 3 cm od czoła, palcami zrobił taki ruch jakby coś wyciągał. Niewiarygodne, ale po 5 minutach dosłownie fizycznie czułam jak ból się rozlewa i powoli zanika. Piotr nie poprzestał na tym, długo wpatrywał się w moje czoło. W pewnej chwili bardzo się wzruszył..

  • No co widzisz ?! – trochę się zniecierpliwiłam.
  • Zobaczyłem twoją duszę.
  • Jak to ?! Ale jak ?!
  • Energię. Uformowała się w kulę. Z tej kuli uformowały się ręce, które wyciągały się do mnie, jakby chciały się do mnie przytulić … 
  • Niesamowite … – nie wiedziałam co powiedzieć.
  • Bo ona (dusza) widzi prawdę.
  • Hmm… Czyli dusza jest jakby niezależną jednostką ? – już analizuję.
  • Chyba tak. Nie wiem … – Piotr wzrusza ramionami.
- Jej dusza cię poznała. Jej dusza wie. Idzie tam, gdzie dobro. Ona sama nie wie dlaczego, ale jej dusza wie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/09/czy-nie-bylo-szalenstwom-stworzyc-ten-swiat/
Czy dusza ma swój mózg ? - pytam. Jeśli dusza rozpoznaje inne dusze, czy w takim razie jest samodzielnym bytem ? 
- Tak nie powiedziałbym. Ma pamięć, myśli. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/11/pan-bog-jest-sprawiedliwy-tylko-ludzie-tego-nie-rozumieja/

Niedawno przygotowując tekst na blog przeczytałam …

- Ciągle słyszę Ezechiel – Piotr pociera ucho jakby chciał tego słyszenia się pozbyć. 
- O co chodzi ? – pytam. 
- Jakiś werset, ale nie słyszę dobrze jaki.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/20/nie-daj-sie-zwiesc/
  • Po co miałam przeczytać Ezechiela ?
  • Po wszystko.
  • Masz tam wiele rzeczy, które nigdzie indziej nie znajdziesz.
  • Hmm… – … obiecałam sobie, że dzisiaj się tym w końcu zajmę.
  • Nie mówiłem ci, ale wczoraj podczas egzorcyzmów rozmawiałem z Ojcem. Prosiłem, aby ten mój fotel schował za swoim tronem. A dzisiaj podczas mszy widzę, że Ojciec ten fotel wyciąga zza tronu i stawia z hukiem koło siebie.
  • To Ja cię wybrałem, nie ty Mnie.
  • Dwa fotele koło tronu Ojca ? – myślę w głowie. Przecież koło Ojca siedzi tylko Jezus.
  • Ojcze, to ile tych foteli masz koło Swojego tronu ?
  • Chcesz się załapać ?
  • Nieee, nie śmiem – śmieję się, ale ciekawość mnie zżera.
  • Tyle, ile trzeba.

Zamyśliłam się. Ta wiedza zaczyna być już bardzo trudna i właściwie nie jestem pewna, czy powinnam wiedzieć.

  • Chyba muszę się zgłosić znowu na koronografię. Lewa ręka znowu mnie boli.
  • ……… – zmartwiałam. Tak się działo na krótko przed zawałem.
  • Nie zdążysz się naprawić.
  • Wypiorę cię w Jordanie.
  • Pobłogosławiłem ten związek nie po to, żeby go rozdzielać.
  • Zanim go zabiorę, zabiorę tobie pamięć, zabiorę świadomość… do mnie.
  • Zanim go zabiorę będziesz w puchu, Moje dziecko.
  • Przecież ci to obiecałem.
  • …….. – oboje zamilkliśmy.
  • Nie zdziwiłabym się, gdyby ona (córka) nie wyjechała na Cypr – zmieniam temat.
  • Zawirowania będą.
  • Z powodu tego wirusa ?
  • A daj Mi z tym spokój ! – Ojciec się roześmiał.
  • Z tobą będą zawirowania.
  • Oooo !!!! – zaskoczenie.
  • Zobaczyłem znowu swój ślub i pierścień na palcu.


Wieczorem.

Otwieram księgę Ezechiela. Przebiegam po tekście na razie bardzo pobieżnie …

  • Hmm… Księga Ezechiela, tam Bóg jest przedstawiany dosyć … – zabrakło mi słowa. Jest dość brutalny.
  • Bardzo się tym przejmujesz ?
  • Taaa – pomyślałam.

Bo Ojciec jakiego ja znam, jest zupełnie inny. Bardzo kochający, ale i karcący. Sprawiedliwy wychowawca, stanowczy, ale i miłosierny.

Wracam do Ezechiela jeszcze raz, uważniej. Księga Ezechiela – trzecia z ksiąg Starego Testamentu autorstwa proroka Ezechiela,napisana w latach 593-571 p.n.e.

1;5 Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka. 6 Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. 10 Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła. 

Te same istoty żyjące przedstawia mniej więcej 650 lat później też wizja Jana. Zwróciłam uwagę na dopisany komentarz; symbole, przy pomocy których Ezechiel przedstawia swoje wizje Boga, są dla nas – ludzi innej epoki i kultury – niezupełnie zrozumiałe. Wiele szczegółów tych wizji wykorzystał św. Jan w Apokalipsie. http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=705

Krew we mnie się zagotowała. To nieprawda, że Ezechiel przedstawia swoje (!) wizje Boga. To nieprawda, że Jan wykorzystywał (!) w swojej wizji elementy z Ezechiela. Osoba, która pisała ten komentarz kompletnie nie rozumie istoty wizji. Nie rozumie czym jest wizja.

Wizja jest jak zaszyfrowana wiadomość w postaci filmu. Film, w którym się albo uczestniczy albo ogląda jako widz albo jedno i drugie jednocześnie. Człowiek, który doświadcza wizji nie ma na nią żadnego wpływu. To nie on jest reżyserem wizji. Nie może w niej manipulować i zmieniać jak mu się żywnie podoba. Wizja to „film” napisany, przygotowany, zrealizowany i pokazany danemu człowiekowi przez „wytwórnię” pod nazwą Niebo. Przez Boga, a nie człowieka ! Tak więc to nie Jan wykorzystał symbolikę Ezechiela, to Niebo użyło tej samej symboliki 650 lat później. A tak właściwie skąd pewność, że to tylko symbolika ? A może te istoty żyją tam naprawdę ?

W każdym razie dla Jana te cztery dziwne istoty nie były niczym nowym. Jako Hebrajczyk musiał znać Księgę Ezechiela, ponieważ wchodzi w skład Tanachu, czyli Biblii Hebrajskiej. W wizjach Niebo wizualizuje takie symbole, które są danej osobie znane. Nie pokazaliby Janowi na przykład windy, która w dzisiejszych czasach występuje w wizjach dość często. Człowiek, który otrzymuje wizje powinien ją zrozumieć, a przynajmniej zrozumieć na tyle, że pochodzi z Nieba. 


Czytając kolejne wersety zaczynam pojmować dlaczego Ezechiel jest ważny. 

8 Ty więc, synu człowieczy, słuchaj tego, co ci powiem. Nie opieraj się, jak ten lud zbuntowany. Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam». 9 Popatrzyłem, a oto wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której był zwój księgi . 10 Rozwinęła go przede mną; był zapisany z jednej i drugiej strony, a opisane w nim były narzekania, wzdychania i biadania.

To również nawiązanie do Apokalipsy; Ap 5,1; Ap 10,2.


4 Potem rzekł do mnie: «Synu człowieczy, udaj się do domu Izraela i przemawiaj do nich moimi słowami. 5 Jesteś bowiem posłany nie do ludu o mowie niezrozumiałej lub trudnym języku, ale do domu Izraela; 6 nie do wielu narodów o niezrozumiałej mowie i o trudnym języku, których słów byś nie rozumiał. Chociaż gdybym cię do nich posłał, usłuchaliby ciebie. 7 Jednakże dom Izraela nie zechce cię posłuchać, ponieważ i Mnie słuchać nie chce. Cały bowiem dom Izraela ma oporne czoło i zatwardziałe serce.

Cała księga Ezechiela to oskarżanie wobec Izraelitów za ich zatwardziałość serca i umysłu. Jak sobie przypomnę szefa Sanhedrynu i jego „ Wolimy wrócić do Auschwitz niż przyjąć Jezusa za Mesjasza” to sobie uzmysławiam, że nic się nie zmieniło. Izraelici nadal są oporni i dlatego Eliasz „obudzi” się nie w Izraelu.


9; 3 A chwała Boga izraelskiego uniosła się znad cherubów, na których się znajdowała, do progu świątyni. Następnie zawoławszy męża odzianego w szatę lnianą, który miał kałamarz u boku, 4 Pan rzekł do niego: «Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy i nakreśl ten znak TAW na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi».

Czytając mrowie przeleciało mi po plecach. Tego się nie spodziewałam.

Prawdziwe zdjęcie Chrystusa
- Czy Piotr jest odpowiedzialny za ten świat ? 
- … Zobaczyłem X. To chyba zakaz, czyli nie pytaj. Nie, to litera Taw (p.s. czytać tau), taki sam znak mam na zdjęciu Chrystusa. Czyli to prawda. 
- Odpowiadasz za Ziemię, za ten świat, za tych ludzi. 
- I najlepsze przed nami. Jesteś oddelegowany do tego świata. 
- Musisz być przy apokalipsie, bo jesteś od ratowania tego świata. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/21/chwal-imie-pana/

Pisałam już wcześniej o literze „taw” http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/03/21/chwal-imie-pana/, ale sprawdzam jeszcze raz.

https://stacja7.pl/wiara/znak-krzyza-7-kodow-boga/ Litera TAW (tau) – podpis Boga kreślony na czołach wybranych. Pierwsza zapowiedź czci oddawanej symbolowi krzyża według Ojców Kościoła została zapisana w Księdze Ezechiela. To litera TAW pochodząca z hebrajskiego alfabetu. Znak Taw na czołach wybranych mężów stać się miał pieczęcią „przynależności do Boga” oraz przepustką do ich ocalenia. Był jak podpis Boga czytelny dla wszystkich, bo nawet analfabeci podpisywali się tym znakiem, który w starym alfabecie hebrajskim (syro-fenickim) miał kształt małego, równoramiennego krzyża (+) a później kształt „iksa” (x).

A więc to pieczęć przynależności do Boga. O pieczęci na czole mówi też AJ; 7:2-3 bt „I ujrzałem innego anioła, wstępującego od wschodu słońca, mającego pieczęć Boga żywego. Zawołał on donośnym głosem do czterech aniołów, którym dano moc wyrządzić szkodę ziemi i morzu: Nie wyrządzajcie szkody ziemi ni morzu, ni drzewom, aż opieczętujemy na czołach sługi Boga naszego.” 

Taw na zdjęciu Chrystusa to nie tylko podpis Boga, pieczęć przynależności do Boga. Przecież zdjęcie Chrystusa mogłoby być bez żadnego znaku, żadnej litery. A jednak pieczęć TAW jest. To także znak czasów ostatecznych i że wizja Jana właśnie się realizuje.


21 Pan skierował do mnie te słowa: 22 «Synu człowieczy, cóż to macie za przysłowie o ziemi izraelskiej, które głosi: „Dłużą się dni, a wszystkie proroctwa zawodzą”. 23 Dlatego powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Ja sprawię, że przypowieści tej zostanie położony kres i nie będą jej więcej powtarzać w Izraelu. Co więcej, powiedz im: „Nadchodzą dni, gdy każde widzenie stanie się rzeczywistością”.

- Wizje są jednoznaczne. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/04/uratowac-jednego-to-uratowac-swiat/
- Choć wizja musi się wypełnić do końca, to ważne jest jak do tego dojdziemy. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/06/07/krzyz-sam-jest-bronia/
- Co planujesz Ojcze ? 
- Przekazuję ci w wizjach z wyprzedzeniem. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/13/natury-ludzkiej-nie-zmienie/
- Tak jak wszystko co zapisane przez proroków musi się wypełnić, tak i twoje wizje muszą się wypełnić, bo to jest prawda. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/07/urbi-et-orbi/
- Dokładnie słuchaj siebie i dokładnie pamiętaj co pokazuje wizja. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/03/moge-byc-kim-chce-i-gdzie-chce-wiec-moge-byc-i-tu/

12; 27 «Synu człowieczy, oto Izraelici powiadają: „Widzenie, jakie on ma, odnosi się do dni bardzo odległych. Prorokuje o dalekiej przyszłości”. 28 Przeto powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Już więcej żaden z moich wyroków nie dozna zwłoki. Cokolwiek mówię, to mówię i wykonam» wyrocznia Pana Boga.

- Ja to trzymam, żeby się spełniło, co ma się spełnić.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/13/ja-to-trzymam-zeby-sie-spelnilo-co-ma-sie-spelnic/
- Tak jak wszystko co zapisane przez proroków musi się wypełnić, tak i twoje wizje muszą się wypełnić, bo to jest prawda. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/07/urbi-et-orbi/

10 Oto wprowadzili mój lud w błąd, mówiąc: „Pokój”, podczas gdy pokoju nie było1. A kiedy on budował mur, to tamci pokrywali go tynkiem. 11 Powiedz tym, którzy go pokrywali tynkiem: <Upadnie on>, [gdy] spadnie deszcz ulewny, nastąpi gradobicie i wicher gwałtowny się zerwie. 12 I oto mur rozwalony. Czy wam nie powiedzą: Gdzie jest zaprawa, którąście narzucili? 13 Przeto tak mówi Pan Bóg: W zapalczywości mojej sprowadzę wicher gwałtowny, spadnie deszcz ulewny na skutek mojego gniewu i grad na skutek mego oburzenia, by wszystko zniszczyć. 14 I zburzę mur, któryście pokryli tynkiem, powalę go na ziemię, tak że ukażą się jego fundamenty i upadnie, a wy pod nim zginiecie. Wówczas poznacie, że Ja jestem Pan. 15 Wywrę gniew mój na murze i na tych, którzy go tynkiem obrzucili, i powiem wam: Gdzie jest mur i ci, którzy go tynkowali – wyrocznia Pana Boga.

Doznałam déjà vu. Wizja dotycząca otynkowanego kościoła.

Piotr słysząc zabierze ludziom Siebie zobaczył obraz palącego się dużego kościoła, białego, otynkowanego ze szpiczastym wieżyczkami. Nie byłam pewna, czy chodzi o konkretny kościół, czy raczej traktować tę wizję jako symbol. Dzisiaj już wiem, że chodzi oczywiście o symbol chrześcijaństwa. Ta biel też nie jest przypadkowa. Mogłabym to zinterpretować jako czysty Kościół, czysta wiara, która będzie niszczona. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/13/dni-niepokoju-panuja-ale-nadchodzi-burza-wspierajcie-sie-nawzajem/
- Co znaczy otynkowany kościół ? 
- Skończony. 
- W sensie wykończony i odnowiony czy skończony, że z nim koniec ? 
- Gotowy… ale spytaj do czego ?
-  Do czego ? 
- Jak ma siać nieprawdę niech spłonie i do tego został powołany. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/iii-tajemnica-fatimska/

Zbieżność zadziwiająca. Otynkowany mur miasta nieprawego i otynkowany kościół siejący nieprawdę … to jedno. Kościół w rozumieniu nie Watykanu, nie instytucji, a całej społeczności chrześcijańskiej. Zdaje się, że Jerozolima kiedyś znaczyła faktycznie Jerozolimę. Dzisiaj znaczy znacznie więcej. Znaczy ludzi, którzy w imieniu Boga działają wbrew Bogu.


21 Bo tak mówi Pan Bóg: Nawet gdybym zesłał na Jerozolimę owe cztery moje straszne klęski – miecz, głód, dzikie zwierzęta i zarazę, aby w niej wyniszczyć ludzi i zwierzęta, 

Cztery klęski to jak cztery plagi w AJ. Czterech jeźdźców.


19 I w uniesieniu moim, w ogniu mego gniewu, mówię to: Zaiste, w owym dniu przyjdzie wielkie trzęsienie ziemi na kraj Izraela. 20 Przede Mną będą drżały ryby morskie i ptaki w powietrzu, zwierzęta polne i wszystko, co pełza po ziemi, i wszyscy ludzie, którzy są na ziemi. Góry się rozpękną, skały się zapadną i wszystkie mury runą na ziemię. 21 I powołam przeciwko niemu wszelki strach wyrocznia Pana Boga – miecz każdego zwróci się przeciwko bratu. 22 I wymierzę im karę przez zarazę i krew, i ulewę, i grad [jakby] kamieni. Ogień i siarkę ześlę jak deszcz na niego i na jego wojsko, i na rozliczne ludy, które są z nim. 23 Tak okażę się wielkim i świętym, tak ukażę się oczom wielu narodów: wtedy poznają, że Ja jestem Pan.

W AJ;18 I nastąpiły błyskawice i głosy, i gromy, i nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi,
jakiego nie było, odkąd jest człowiek na ziemi: takie trzęsienie ziemi, tak wielkie.

Wiele jest zbieżności z AJ. Księga Ezechiela to jak Apokalipsa Jana tyle, że przekazana mniej więcej 650 lat temu. A to znaczy, że apokalipsa była zaplanowana dużo, dużo wcześniej. Przed wszystkimi wiekami, jak często mówi Ojciec. Słowa …do tego został powołany , aby spłonął  nabierają nowego znaczenia. 


Będą szukać Głosu.

20. 02. 20 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina. Pamiętając słowa Ojca, że rozmawia tylko z „trzeźwymi” nawet nie próbowałam zaczynać rozmowy. O 5 rano byliśmy naprawdę półprzytomni. Dopiero dwie godziny później zajrzałam do internetu i zobaczyłam maila od tej samej osoby, która pisała wczoraj. Energia jej wiadomości była już zgoła inna. (p.s. fragment).

Piotr zmarkotniał. To co wczoraj go podładowało, teraz uleciało.

  • Nie modliłem się, bo nie miałem siły.
  • Masz przechlapane. Pół godziny przerwy i wszystko wraca.
  • Jako zakonnik będziesz robić więcej.
  • Ojcze, to niekończąca się historia.
  • Możesz leżeć, albo się modlić za ludzi.
  • Jeden dzień się nie modliłem i zobacz …
  • Ciasto też trzeba ciągle doglądać, bo oklapnie.
  • Myślałem, że robię raz a dobrze.
  • Myślałeś … Spocząłbyś na laurach, gdyby tak było.

Oboje poczuliśmy się zmęczeni, bardzo zmęczeni. Nie dziwię się ks. Glasowi, że zrezygnował z odprawiania egzorcyzmów. Przychodzi taki moment, że człowiek ma po prostu dosyć. I mam nadzieję, że autorka maila zrozumie, że dzisiaj się uda, ale jutro trzeba zaczynać od nowa. Bo to jest wojna, wojna bez końca, z małymi przerwami na kawę.


Czeka nas rodzinny weekend. Po każdym takim Piotr jest o dwa kilo więcej. W Warszawie gubi kilogramy, w Szczecinie nadrabia. Jak zatrzymać tą huśtawkę ?

  • Z jedzeniem nie przesadzaj.
  • Twoje ulubione jedzenie to jedzenie ubogich.
  • To prawda, najlepiej lubię bułkę z masłem i koniec.
  • ……..
  • Wczoraj czytałam w dzienniku, że rabini sami cię znajdą.
  • Co ty gadasz ! Bzdury ! – machnął ręką.
  • Ojcze, no sam widzisz, sam widzisz, wszystko olewa – nie mam siły.
  • Już taki jest.
  • ……… – roześmialiśmy się.

Po przyjeździe dowiadujemy się, że dach domu zacznie być robiony w maju. Odciągam Piotra na bok …

  • Nie za późno ? Ojciec nie ma tyle czasu.
  • Nie mam ? A skąd wiesz ?
  • Źle się wyraziłam – poprawiam się szybko.
  • Ojciec sam wybierze kto i kiedy.
  • A skąd wiesz ?
  • O rany …. – roześmiałam się, już nie wiem jak mam się wyrazić.
  • Bądź precyzyjna, tyle piszesz i nie wiesz ?
  • Ok. Ojciec od dawna ma zaplanowane jak będzie.
  • Jego życie to dogmat. Ułożone, niezmienione.
  • ??? !!!
  • Nie zdziwiłabym się, gdyby dach zrobiono szybciej. Maj po prostu nie pasuje do moich wyliczanek – szepczę do Piotra mając nadzieję, że tym razem Ojciec nie usłyszy.

Pół godziny później telefon. Dzwoni firma, że mogą zacząć wcześniej. Piotr podejrzliwie spojrzał na mnie spod oka …



21. 02. 20 r. Szczecin.

W dzisiejszym rozgardiaszu znalazła się krótka chwila spokoju. Córka szykuje się, aby zadać Ojcu pytanie, ale nie zdążyła.

  • A co by było, gdybym się zmaterializował ?
  • I był za waszego tatę i mężusia ?
  • ……… – zapadła cisza. Nawet córkę przytkało, a uwielbia gadać bez końca.
  • Nie wiem co powiedzieć – … odezwała się po chwili.
  • To będzie ciekawe doświadczenie – wydukałam.
  • A zauważylibyśmy tą zmianę ? – dopytuję.
  • Tą na pewno.
  • Ahaaa, to muszę iść do fryzjera – zażartowałam.

Kilka godzin później wpisując ten tekst do komputera zrozumiałam, że znowu chodzi o … Szechina.



23. 02. 20 r. Szczecin.

Oglądamy w TV przedwyborcze wyścigi. Jestem zniesmaczona niektórymi ludźmi, którzy wolą wszystkich innych, nawet zatwardziałych komunistów, oby tylko nie Dudę. Już zapomnieli co znaczy komunizm ?

  • Otrzeźwimy ten naród.
  • Dlatego Polska została wybrana i Polak.
  • …….. – zadumałam się. Co miałoby się stać, aby się otrzeźwił ?
  • Twoje wskrzeszenie pokryje się ze zmartwychwstaniem.

Przyznaję w duchu, że nie rozumiem. Wiem co to wskrzeszenie, wiem co to zmartwychwstanie, podobieństwo ogromne, ale i duża różnica. W jakim stopniu ma się pokryć jedno z drugim, nie wiem.


W Warszawie staramy się do kościoła chodzić rano codziennie. Codziennie spotykamy ciągle tych samych ludzi, a jest ich niewielu, więc łatwo zapamiętać. Piotr ostatnio zaczął zwracać uwagę na każdego z osobna komentując ich zachowanie i ubiór. Stanowią dla niego zagadkę, bo jak sam przyznał wydają się dużo bardziej bogobojni i wierzący „niż przewidują normy”. Absolutnie szczególna grupa ludzi, która nas po prostu zawstydza.

  • Czuję się przy nich jak jakiś wypierdek – Piotr z szacunkiem.
  • Nie zwracaj uwagi na ludzi, lecz na Mnie.
  • Jesteś połączony ze Mną, a oni przychodzą do Mojego ukochanego Syna.
  • Jestem zazdrosny.
  • Patrz tylko na Mnie, bo czekam na ciebie.
  • Powiedz też swojej pisarce, żeby pamiętała o Mnie.
  • Wybacz mi Ojcze – Piotr.
  • Wybaczam, tobie też – … do mnie.
  • Jesteście dla Mnie, a Ja dla was.


21. 02. 20 r. Szczecin.

Dzisiaj kawa w większym, rodzinnym gronie. Rozmawiamy o ciekawych historiach wziętych prosto z życia. Krysia zaczyna …

  • Czytałam wczoraj o kobiecie, która chorowała na raka. Przyszedł ksiądz, który był jakby jasnowidzem. Powiedział tej kobiecie, że rozmawiał z Bogiem i Bóg mu powiedział; Nie ma jej na Mojej liście. Ta chora kobieta tak w to uwierzyła, że wyzdrowiała.

Samo sformułowanie Nie ma jej na Mojej liście bardzo mnie wzruszyło, bo przypomniało mi …

- Widziałem jak modliłaś się żarliwie za Alicję, ale ona już była u Mnie. 
- Teraz też się modlisz za kogoś, a ona będzie u Mnie w marcu. 
Www.rozmowyzniebem.pl/wp/2018/08/03/bog-co-zamierzal-raz-nigdy-nie-zmienia/

Odważyłam się opowiedzieć historię p. Alicji i sytuację, kiedy padły te słowa. Odważyłam się nie ukrywając szczegółów, zwłaszcza tych, że Piotr również słyszy Ojca. Liczyłam, że wywiąże się z tego jakaś mądra dyskusja o Bogu, życiu, przemijaniu, ale nic z tego … Żadnych przemyśleń, czy zapytań. Rozmowa zeszła na jakość sprzedawanych sukienek, czyli bardzo przyziemna proza. I wtedy Piotr nachylił się do mnie do ucha i wyszeptał słowa Ojca …

  • Jeszcze nikt nie słucha.
  • Potem będą szukać Głosu.

Wieczorem.

Dostałam maila.

Gdyby nie ten mail, nie wiedziałabym jak wielu mamy w Polsce „proroków” …

  • Powiadam ci, pomiń to.
  • Kieruj się tym co słyszysz.
  • ……….
  • Bardzo czekam na tą chwilę, przygotowałem ją przed wszystkim wiekami – p.s. AJ. 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/ …………

To co w Niebie, teraz na ziemi.

17. 02. 20 r. Warszawa.

Dzisiaj nie było rozmowy, nie było pisania. Myślałam, że tak się skończy też wieczór, ale zaczęliśmy rozmawiać o Balcerowiczu.

To jest niesamowity fart. Nikt nie miał takiego fartu” 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/18/czy-to-ze-mnie-nie-slyszysz-znaczy-ze-mnie-nie-ma/
  • To niesamowite jak Ojciec działa – Piotr pod wrażeniem.
  • Pomagam ci jak mogę. W końcu Mi płacisz.
  • A czym Ci płacę Ojcze ?
  • Sobą.

Przygotowując tekst do blogu zwróciłam uwagę na dwie rozmowy.

- A ! I kazał cię pozdrowić na koniec. Tak ?! – ucieszyłam i wzruszyłam się. 
- Pozdrów Olę … powiedział. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/16/bez-grzechu-to-bez-pychy/
- Mam ci przypomnieć, że zostałaś pozdrowiona wczoraj … – mówi po chwili. 
- Dziękuję ! – prawie krzyknęłam, ale zaraz zaczęłam główkować dlaczego mi to przypomniano ? Czy to coś znaczy więcej ? Jezus powiedział … 
- Wszystko czytam. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/18/czy-to-ze-mnie-nie-slyszysz-znaczy-ze-mnie-nie-ma/
  • Dzisiaj zdałam sobie sprawę co znaczyło to pozdrowienie ! Przecież kilkanaście dni później miałam wizję z chlebem. Miałam z Nimi spotkanie. To było jak zaproszenie albo raczej zapowiedź tego spotkania. Teraz dopiero to rozumiem ! – jestem pod wrażeniem. 
  • Mam pozdrowić ją teraz ? – Piotr pyta Ojca.
  • W tej chwili nie spiesz się.
  • …….. – czyli spotkania w najbliższej przyszłości nie będzie.
  • Szkoda – poczułam żal.
  • Mało ci ?
  • Pewnie ! – roześmiałam się szczerze.
  • Pamiętasz, że mówił ci, że będzie w styczniu wiele się działo ?
  • Zgadza się.
  • W lutym też oczekuj, że wiele będzie się działo.
  • Ten rok będzie znamienny, powiedz to Oli.
  • Jej wyliczanka tym razem się spełni.
  • Początek twojej nowej drogi.
  • Początek ?
  • Początek nowej drogi.
  • Kończy się ten etap w życiu.
  • Ola będzie wiedzieć co to oznacza „przeznaczyłem cię na świat”.
  • Zostawię firmę ? – Piotr nie może uwierzyć.
  • Niewątpliwie tak. Ale w bardzo dobrych rękach.
  • To będzie widoczne dla wszystkich ?
  • No oczywiście.
  • Przypomnij sobie dom do góry nogami.
  • Nie tyle dla świata, lecz urbi et orbi.
  • ………
  • Słyszę … Wskrzeszenie.
  • Dominujące słowo na najbliższe czasy.
  • Pamiętasz przywróć mi imię moje ?
  • To się zacznie realizować.
  • To co w Niebie, teraz na ziemi.


18. 02. 20 r. Warszawa.

Kilka dni temu dostałam maila z prośbą o pomoc. Każdy mail tego typu budzi we mnie lęk, ponieważ to nie jest tak, że pomóc można każdemu. A niewielu to zrozumie. Najczęściej jest tak, że osoba musi przejść co przechodzi, bo taka jest wola Ojca. Taka jest jego droga, a wtedy Piotr może jedynie bezradnie rozłożyć ręce. Ale tym razem pozwolono mu działać. Sama byłam ciekawa, czy coś z tego wyjdzie, bo jak zwykle oboje jesteśmy pełni wątpliwości. Dzisiejszy mail bardzo Piotra podniósł na duchu.


Wieczorem.

Oglądaliśmy film „Pojutrze”. Widząc pękającą wielką taflę lodu zdaliśmy sobie sprawę, że przecież to się zdarzyło. https://wrealu24.pl/antarktyda-peka-niepokojace-badania-nasa-do-katastrofy-moze-dojsc-w-ciagu-kilkunastu-dni-foto/ Nie to jednak mnie zastanowiło. Cały film był „normalny”. Normalni, zwykli ludzie, żadnych odniesień do homoseksualizmu, żadnych niepotrzebnych aluzji. Minęło zaledwie 16 lat od nakręcenia filmu, a jak wiele się w tej materii zmieniło. Dzisiaj niemal w każdym filmie można zauważyć ślady nawiązujące do LGBT, a przecież to forma antychrysta. Widać jak na dłoni, że gacek rozpoczął swoją wojenną ofensywę i to w bardzo ciekawy trzeba przyznać sposób. Wszędzie wkłada swoje macki i robi to skutecznie. Oddziałuje na świadomość i powołuje się na równe prawa. 

- Diabeł usadawia się tam, gdzie stanowi się prawo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/03/10/dzien-chwaly-naszego-ojca-jest-bliski/ 

Niby równość, niby praworządność, niby każdy jest wolny … Niby racja, a jednak … Prawo człowieka wyniesione ponad prawo Boga … To musi się źle skończyć.


Przeglądanie mediów izraelskich naprawdę potrafi zaskoczyć.

https://www.breakingisraelnews.com/145395/israelstop-rabbi-im-currently-in-discussions-with-the-messiah-himself/?fbclid=IwAR0_hWMVeIPQKtFMU4u1-hsU8THVARtRnRb4i4fe8RtR3hrx558mdiaprDw

Rabin Zissholtz wyjaśnił następnie kilka ostatnich wypowiedzi rabina Chaima Kanievsky’ego, jednego z najwybitniejszych rabinów tego pokolenia, dotyczących Mesjasza.

Rabin Kanievsky jest tak święty, że ma ruach hakodesh (duch święty, proroctwo)” – powiedział rabin Zissholtz. „Na początku, pięć lat temu, rabin Kanievsky powiedział:„ Mesjasz jest u drzwi ”. Później, nieco później, powiedział, że Mesjasz już przekroczył próg drzwi. Nie tak dawno temu powiedział, że Mesjasz już tu jest. Ostatnio powiedział rabinowi Chulakowi, że Mesjasz już tu jest i rozmawia ze mną obiema stopami. Są to różne objawienia Maszasza, z których każde jest większym objawieniem niż poprzednie. Każde słowo wypowiedziane przez rabina Kaniewskiego jest ważone i nie zawiera słów obcych. ”

Nie podróżuję już poza Izraelem. Mesjasz jest tak blisko, że boję się, że mógłbym przegapić jego przybycie. Rabin Kanievsky powiedział, że Mesjasz jest tutaj, w Izraelu, ale nie podał dokładnego czasu, kiedy zostanie objawiony. Jest tutaj, ale nie ma całej mocy, której potrzebuje, aby działać jako Mesjasz. Wszystkie znaki podane w Talmudzie, w tradycji żydowskiej już się pojawiły. ”

Dla nas Mesjasz to Mesjasz-Jezus. Ale dla Izraelitów Mesjasz to prorok. Czytam Piotrowi po powrocie do domu. Z każdym zdaniem  oczy otwiera coraz szerzej.

  • Nie wiem jak tobie, ale ewidentnie kojarzy mi się to z twoją wizją …
  •  O białym domku – przerywa.
  • …….. – kiwam głową w zadumie.

„Mesjasz jest u drzwi ”.

24. 08. 17 r.  
- Właśnie wchodzimy z placu zabaw do przedpokoju. 
-  A co dalej ?  
- Pokój.  
- A co w tym pokoju ?  
- Spotkanie.  
- Zobaczyłem ławeczkę zieloną z długimi belkami, po lewej stronie widzę drzwi zamknięte, a na dole smugę światła z pokoju.  
- Od niedawna tak siedzisz. 
- Jedna chwila na Górze będzie ważniejsza niż całe twoje życie tutaj.

01. 10. 17 r.  
- Czuję, że jestem po kąpieli i stoję w przedpokoju. Czekam na wejście do pokoju… Nie wiem jak to wyjaśnić.  
15. 10. 17 r.  
- Miałem piękną wizję pod krzyżem... Byłem w tym białym domku, otworzyły się drzwi, same. Pokazała się złota droga dokąd mam iść, świeciła na złoto... 

„Później, nieco później, powiedział, że Mesjasz już przekroczył próg drzwi.”

20. 10. 17 r. 
 - Zobaczyłem, że postawiłem pierwsze kroki i czuję, że w pokoju są dwa fotele i dwóch mężczyzn, siedzą. Mam cykora... 

„Mesjasz już tu jest.”

17. 04. 18 r.   
- Słyszałaś ? Jedna z ostatnich lekcji.  
- Nie przesłyszałeś się. Siedzisz na tym tapczanie, ale już nie zakrywasz oczu rękoma. 
- Siedzisz i czekasz. Jesteś gotowy.  
....... - Piotr spojrzał w górę.  
- Patrzysz do góry ? A siedzę obok ciebie.

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/12/ceremonia-przejscia-nastapila/ 
  • Kilka lat czekaliśmy, aby zrozumieć co znaczy biały domek – nie mogę przestać się dziwić.
  • Nooo, niesamowite ci powiem to wszystko – Piotr jest chyba oszołomiony, robi takie wrażenie.
  • Ale ci rabini, Sanhedryn to grupa 36 wybranych rabinów, ścisła czołówka, oni są święcie przekonani, że ich mesjasz w Izraelu jest.
  • Szukają nie tam, gdzie trzeba.
  • Ale kto ich nakieruje ? – wyrywam się bez sensu. Kończąc zdanie już wiem, że było bez sensu.
  • Dziecko !
  • Ojciec teraz robi taką minę jakby był tobą zażenowany.
  • Pamiętasz jak twój mąż powiedział, że nie znam się na ekonomii ?
  • I co usłyszał ?
  • …….. – roześmiałam się cicho. To jedna z najzabawniejszych chwil w naszym życiu.
- Słuchaj, tak ciężko jest, przecież wiesz, że staram się w tej firmie, wszystko idzie po najniższej marży, ciągle walczę, ledwo sprzedaję, by ludziom dać pensję, przecież wiesz, że znam się na ekonomii.
-  A Ja na cudach – wypalił natychmiast Homiel. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/02/ten-swiat-musi-sie-skonczyc-czy-ktos-pamieta-krew-chrystusa/ 
  • No właśnie.
  • Najbardziej będą zdziwieni polscy księża.
  • Wspólny mianownik dla wiary chrześcijańskiej i dla Judaizmu.

Wiedza, która przytłacza. Piotr przestał się odzywać, a ja dalej w dzienniku robię porządki. Natrafiam na słowa …

- Czas powrotu to czas rozłąki. 
- Ola będzie bez Piotra, a Piotr bez Oli, na sam koniec. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/05/03/modlitwy-nie-ida-na-darmo-maja-ogromna-sile/ 
  • Absolutnie zabieram cię ze sobą do kieszeni – Piotr się zdenerwował.
  • Nie da rady.
  • Tylko ty i Ja.
  • ……..
  • Cieszysz się z tego maila ? – pytam.
  • Ja Ojcze Cię podziwiam, że masz tak czas dla każdego.
  • Taki już jestem.
  • Jakoś się nie przejmujesz zważywszy jak siedzisz.
  • …….. – Piotr leżał rozwalony, jeszcze w butach, bo nie miał siły się rozebrać. Oczywiście po tych słowach zaczął się poprawiać.
  • Dzisiaj w windzie zobaczyłem jakie mam bruzdy na twarzy.
  • Dlatego powiedział czerstwy. Przynajmniej budzisz szacunek – ja na to. 
  • Twoja twarz odzwierciedla twoją naturę.
  • Nie tylko wyglądasz na żołnierza, ale i jesteś nim.



Dopisane 09. 09. 2020 r.

Obecność szatana w naszym życiu jest realna. Niektórzy twierdzą, że szatan nie istnieje, lecz że to my sami mamy w sobie na skutek różnych schorzeń tę tendencję do zła. To prawda, że jesteśmy zranieni, ale prawdą jest również to, że szatan istnieje i nas zwodzi – powiedział Papież w pierwszym odcinku nowego cyklu rozważań we włoskiej telewizji katolickiej TV2000. Tym razem są one poświęcone wyznaniu wiary: Credo. https://ekai.pl/papiez-nie-wierze-szatanowi-ale-wierze-i-wiem-ze-istnieje/?fbclid=IwAR0Ez04Ob2NrYyg0nst4jt10FeQYcGTN-fZ-wLU1XlWTnGm0fxzvGeABAYk

Ci co zdają sobie sprawę, że wizja Jana się właśnie realizuje, wszędzie wypatrują Antychrysta (człowieka). Nie wiedzą jednak, że jest on widoczny na każdym kroku. 

Psycholog zapłaciła 20 tys. € grzywny za prowadzenie terapii dla osób homoseksualnych https://ekai.pl/psycholog-zaplacila-20-tys-e-grzywny-za-terapie-dla-osob-homoseksualnych/?fbclid=IwAR2dYuN4GVQuwgpzUBe8Q5OxvJOu7IDjWGYkeECL5e51T_GJj8JaD5ty1bg

Szkocja: spełniają się obawy Orwella. Czy Pismo Święte będzie zakazane ? https://www.pch24.pl/szkocja–spelniaja-sie-obawy-orwella–czy-pismo-swiete-bedzie-zakazane—pch,78297,i.html?fbclid=IwAR0gevEXJ8WZzp23pr6V0t7qY87OfDhjbflZkDwyuquVGPNu2HWf2yGGd58#ixzz6XNmzxpjK

Wszystko wymaga czasu.

15. 02. 20 r. Warszawa.

Nie mogłam po wczorajszym zasnąć. Rano na kawie szybko wracam do sedna …

  • Nie rozumiem tylko dlaczego potrzebna była śmierć Edzia, aby to wszystko się zaczęło.
  • A jak byś powiedział „przywróć mi imię moje” ?
  • Jaka miałaby to być chwila ? Na sylwestra ? W samochodzie ? W pokoju ?
  • A tak powiedziałeś trzymając rękę na jego prochach.
  • Aaa, to fakt. W takich chwilach decyzje są jak obietnice, są bardzo mocne – przyznałam.

Obietnice wiążące do końca życia, można byłoby rzec. 

  • Wydaje mi się, że już wiem dlaczego plac. Nad ranem o tym myślałam i doszłam do wniosku, że na placu przecież wszystko jest widoczne. Nie ma gdzie się schować. W tej wizji ludzie przechodzili na placu normalnie, przyglądali się zwłokom i nic. Tak jest teraz z tobą. Żyjesz normalnie, pracujesz, prowadzisz firmę, znasz wielu ludzi w Polsce, za granicą i nic. Nikt nic nie wie co się z tobą dzieje, kim jesteś naprawdę … Jesteś ukryty, ale widoczny … I kiedy to doszło do mnie, wtedy walnęło coś w stół. Bardzo mocno. Od razu wiedziałam, że to kod, potwierdzenie. Ale spytaj się Ojca teraz, czy się nie mylę.
  • Pokazał jak uderza ręką w stół … Czyli potwierdza.
- Tajny kod. 
- Rozumiemy się bez słów jak przyjaciel z przyjacielem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/06/19/czuje-kazda-twoja-czastke/

Roześmiałam się. Nasz tajny kod ciągle działa. Nie zdarza się to za często, ale kiedy się już zdarza, uderzenie jest fizycznie niewytłumaczalne.

  • Wizja była przekazana dwa tysiące lat temu, a to znaczy, że Ojciec doskonale wiedział w jakim kierunku się to wszystko rozwinie. To tak jak z sądem. Doskonale wiedział jak się rozwinie proces zanim się zaczął. Ojciec musiał wiedzieć, że będzie LGBT, lewactwo, powolny upadek chrześcijaństwa, wojny …
  • Chodzi o ich drogę.
  • Jak wiele dusz się naprawi.
  • Ile doświadczenia nabyło, ile przeszło, ile skusiło.
  • W wojsku ćwiczenia też nie trwają wiecznie.
  • Hmm…. Świetne porównanie – pomyślałam.
  • Czy my płaczemy za Ikeą ?
  • No nieeee – … zadziwiające, ale sami zrezygnowaliśmy.
  • … Ale koronkę utkaliście ! – Piotr zachwycony.
  • Nie masz wyjścia –… i śmiech.
  • A o koniku porozmawiamy jeszcze Ojcze ?
  • W swoim czasie.
  • Dlatego masz manianę, abyś mogła spokojnie o tym pisać.
  • W tym mamy przymierze.
  • Teraz będzie czas, żeby to wdrożyć.

Piotr się maca po brzuchu.

  • Jeśli tak wszystko możecie, to może odessiecie mi trochę tłuszczu ?
  • Łatwizna to nie u Nas.
  • Wszystko wymaga czasu.


16. 02. 20 r. Warszawa.

Wczoraj znowu nie mogłam zasnąć. Naprawdę zaczęłam liczyć barany, aby zasnąć. Obudziłam się z jedną myślą; dlaczego Mojżesz i Eliasz ? Czy w takim razie to Mojżesz leży na placu ? Poszliśmy na kawę, Piotr nawet radosny, bo w przeciwieństwie do mnie się wyspał. Chcę to wykorzystać. Kręcę się na krześle i nie wiem jak zacząć. Wkurza się na mnie ostatnio, kiedy tylko próbuję pytać, dlatego waham się i waham. Piotr zaczyna mi się w końcu uważnie przyglądać.

  • No bo słuchaj. Ojciec powiedział, że ci dwaj świadkowie to Eliasz i Mojżesz. Eliasz rozumiem, bo żyje tutaj. Ale Mojżesz ? Jednym słowem, czy to Mojżesz leży na placu ? – wypaliłam jednym tchem.
  • ……… – on kręci głową pełen niemocy.
  • Zanim zaczęłaś, mówię do Ojca, że ci dwaj świadkowie Eliasz i Henoch to raczej niemożliwe. I ty pytasz o Mojżesza. A wtedy Ojciec mówi …
  • I co ? Zakasała cię ?
  • Eeee, czyli co ? … – nie wiedziałam co znaczy ta odpowiedź i czy to jest odpowiedź.

Zaczęłam rysować Piotrowi na jakim etapie obecnie jesteśmy w historii AJ. Trzy lata temu „wróć imię moje”. Rok temu pojawia się Nike. Pełna przemiana ma trwać rok, od porodu Nike.

  • Jeśli twoje wizje o NIP odzwierciedliły się w naszym życiu tak dokładnie, to i wizja Jana odzwierciedli się w tej rzeczywistości na ziemi. Kwestia tylko jak. Jak to przetłumaczyć na naszą logikę i nasze realia. Jest zapisane, że zanim świadek zginął, to prorokował. Ale ty tego przecież nie robisz. Nie prorokujesz oficjalnie. Nie chodzisz po kościołach, placach, Youtubach … Ale prorokujesz inaczej, ludzie tego nie widzą. Przechodzą koło ciebie obojętnie jak ci ludzie na placu. Ale ty jednak prorokujesz, ale po cichu. Twoje egzorcyzmy mają swoją moc.

Patrzę na Piotra, czy rozumie, ale widzę jego oczy pełne wątpliwości.

  • Oook. Wiesz jak jest opisane wskrzeszenie ?

11 A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi.

  • Duch życia z Boga w nich wszedł, czyli Bóg dał im Swojego Ducha, czyli Szechina !

Szechina; Obecność Bożej Świętości w jakimś miejscu, przedmiocie, człowieku lub w określonym czasie.

- Obudzę Siebie w tobie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/04/pokazemy-swiatu-cuda/ 
- Wiesz co mi teraz Ojciec mówi ?  
- Urośniesz w Szechinie.  Urośniesz w chwale Ojca.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/07/co-zaczelo-sie-przed-wszystkimi-wiekami-teraz-sie-skonczy/ 
  • I w ten sposób obudzi się prorok – … jestem pod wrażeniem.
  • Kiedy wskrzeszenie się skończy, to będzie wielki szum – zaczynam rozumieć powagę całej sytuacji.
  • To jesteśmy w domu, to mamy wyjaśnione.
  • Hmm… Pytanie jak liczyć twoje urodziny. Ojciec powiedział przemiana ma trwać rok, od urodzin, do urodzin. Ale to może być kwiecień, to może być sierpień, kiedy powiedziałeś przywróć mi imię moje. Może to być wrzesień, kiedy Nike rodzi. Tak, czy siak wygląda na ten rok.
  • Ojciec tak to zagmatwał, że trudne to – Piotr zmęczonym głosem.
  • Mało te 3 procent (mózgu), co ? – zaśmiał się Ojciec.

Uśmiecham się niepewnie. Mrówki chodzą po plecach, bo zaczynamy rozmawiać już bardzo konkretnie.

  • No nie wyobrażam sobie zostawić firmę, przecież znasz mnie. Jak to Ojciec zorganizował, nie mam pojęcia ! To niemożliwe, aby się stało. Nie wiem co miałoby się ze mną stać, że firmę zostawię. W tej wizji o pokoju zostawiłem wszystko i znalazłem się na ostatnim piętrze w wieżowcu. A w wizji o fali patrzyłem na was zupełnie inaczej, jak na obcych …
  • ……… – słuchałam tego w zadumie.
  • To musiałby być jakiś szok, żebyś się zmienił i zostawił wszystko.
  • ……… – … i słucham dalej jak mówi… niemożliwe.

W pewnej chwili zobaczyłam przed oczami scenę, gdy Jezus pojawił się Magdalenie po zmartwychwstaniu.

J;22 17 Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”»

  • Jezusa i Magdalenę łączyła naprawdę mocna, bliska relacja. Ale kiedy zmartwychwstał i się jej pokazał, to powiedział Nie zatrzymuj Mnie,
  • ……… – Piotr zrobił oczy jakby coś nagle odkrył.
  • Zmartwychwstanie Go zmieniło. Wskrzeszenie też cię zmieni. Ten świat już nie będzie ciebie interesował. Będziesz miał ważniejsze sprawy.
  • Pamiętaj. To nie ty jesteś Mi blisko.
  • To Ja jestem tobie blisko.
  • Zawsze o tym pamiętaj.

Idąc na kawę mijaliśmy kościół św. Krzyża.

  • Czuję przez skórę, że Ojciec patrzy co zrobimy. Czy na mszę, czy na kawę – szeptem do Piotra.

Wzrok Ojca na karku był tak odczuwalny, że oboje naprawdę mocno się zawahaliśmy. Ostatecznie poszliśmy na mszę i trafiliśmy 5 minut przed rozpoczęciem. Ksiądz rozpoczyna od słów …

  • Rozpoczynamy spotkanie z Bogiem. To najważniejsza godzina dzisiejszego dnia.
  • ………. – kręcę z niedowierzaniem głową. Piotr się nachyla …
  • Ten ksiądz to ten sam co usłyszał „Eliasz”.
  • ………. – znowu kręcę głową.
Wracamy do starych zwyczajów i znowu jesteśmy na kawie Dziwna rzecz mi się wydarzyła dzisiaj rano. Wychodziłem z kościoła bocznym wyjściem, a z dwa metry przede mną wychodził też ksiądz. Usłyszałem głośno w głowie… 
- Eliasz. - Ten ksiądz stanął jak wryty i się odwrócił do mnie. Zrobił dziwne oczy, popatrzył na mnie z niedowierzaniem, podniósł rękę i nie wiedział co powiedzieć… Ja też stanąłem jak wryty, bo chyba to też usłyszał. Popatrzyliśmy na siebie i rozeszliśmy się. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/wp-admin/post.php?post=4362&action=edit 

Jakiś czas później  jeszcze podczas mszy dowiadujemy się, że ksiądz ma na imię Edward. Edziu ?!

  • … Edward, który słyszał „Eliasz” ? – szepczę do Piotra i patrzę na niego znacząco.
  • ……… – teraz on kręci głową z niedowierzaniem. Znaki, znaki, znaki … Na każdym kroku znaki. 

http://swkrzyz.pl/index.php/dusz-left Batko Edward

Nic przede Mną się nie ukryje.

06. 02. 20 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina. Opowiadam Piotrowi o kilku artykułach w izraelskim internecie, w których rabini nawołują do powrotu do Izraela, ponieważ szykują się na pojawienie proroka. Chyba nigdzie nie ma tak na świecie, aby wiarę traktowano tak serio.

  • Teraz to sobie wyobrażam jaki to będzie szok dla nich, że to nie w Izraelu.
  • Dla nich ? Dla świata, ale dla nich przede wszystkim.
  • Pamiętasz swoją wizję z ambasadorem ?
Przyszła do mnie ambasador Izraela z dwoma rabinami. Z nimi przyjechały 3 samochody pełne ochroniarzy. Byłem w swoim biurze. Coś tam mi mówili po swojemu, ale ja w pewnym momencie nakazałem im uwierzyć w Chrystusa. Nakazałem im wierzyć w chrześcijaństwo. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/06/polska-jest-wywyzszana-juz-teraz/
  • Wtedy to była kobieta, ale teraz jest ktoś inny ambasadorem.
  • Personalia są nieistotne.
  • Hmm…. – myślę, że mimo wszystko ambasador to tylko symbol, a nie realna przyszłość.

Rozmowę przerwał telefon. Piotr zgodnie z zaleceniem jakiś czas temu zaczął załatwiać córce auto i właśnie nadeszła informacja, że jest do odbioru. Oboje jesteśmy zaskoczeni jak szybko do tego doszło.

  • Hmm… Dlaczego Ojcze chcesz dla niej auto ? Przecież i tak ma znowu wyjechać na Cypr.
  • Jesteś coraz bardziej podobny do twojej żonki.
  • Twoja żonka powinna się nazywać „? – …. czyli pytajnik.
  • Będzie potrzebować do wożenia twojej żonki.
  • …….. – spojrzeliśmy na siebie z niepokojem. Do tej pory albo Piotr mnie wozi, albo sama prowadzę.
  • Przecież ja lubię prowadzić. I to bardzo … – dziwię się.
  • Twoje zamyślenie będzie przeogromne, a z fizyką nie wygrasz.
  • Wow …

Właśnie takie informacje „rzucone” w zwykłej domowej tematyce dają mi najwięcej do myślenia. Jestem osobą trzeźwą, ale co takiego ma się zdarzyć w takim razie, że będę półprzytomna ? A gdzie będzie Piotr, jeśli to córka będzie prowadzić ? Same zagadki ….


Piotr niemal całą drogę narzeka. Narzeka, że za dużo aut na autostradzie, narzeka na pogodę, na ludzi, na wszystko… Może ze zmęczenia. W pewnym momencie nie wytrzymuję …

  • Maryja powinna powiedzieć o tobie; nie wiedziałam, że tak zrzędzisz, a nie, że skąpy.
- Weszła do pokoju kobieta, tak około 28 lat, miała bardzo szlachetną twarz, była w sukni, długiej szaro-białej szacie. Ja siedziałem na tym krześle, a ona obwijała moją głowę białym bandażem. Najpierw maścią mnie nasmarowała, a potem dokładnie zabandażowała. Kilkukrotnie w taki sposób, że została mi wolna część twarzy. Na koniec wyglądałem jakbym miał na głowie hełm. Potem nachyliła się nade mną i spojrzała prosto w moje oczy. Zwróciłem uwagę, że miała niesamowite oczy, niebieskie, lazurowe wręcz, okrągłe i wielkie.  
- Nie wiedziałam, że jesteś tak skąpy.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/19/mowisz-wszechobecny-wszechpotezny-wszechmadry-to-staram-sie/
  • Nie mówiła celowo, bo wszyscy to wiedzą.
  • …….. – wybuchnęliśmy śmiechem. Atmosfera poprawiła się radykalnie.
  • Mogę o coś spytać ? – próbuję.
  • Przepraszam, ale czytam gazetę.
  • …….. – ciągle się śmieję.
  • Co czytasz Ojcze ?
  • Kurier powszechny. Światowy kurier powszechny.
  • Muszę wiedzieć co w świecie słychać.
  • ……… – śmiejemy się wszyscy. Ech boże … Jakie to jest cudowne …

Do Szczecina zazwyczaj jedziemy naszym prywatnym autem, ale dzisiaj wyjątkowo służbowym. Nasz pracownik w Szczecinie czekał na auto od kilku miesięcy i przyszedł w końcu ten czas, aby mu go zawieźć. Czekał, bo nie byliśmy pewni, czy nadal będzie pracować i gdyby nie Ojciec, zapewne czekałby jeszcze dłużej.

  • Jesteś strasznie ciężki w negocjacjach.
  • Nie dziwię się, że cię Bracia nie lubią.
  • ……… – roześmiałam się. Piotr nie ma tu braci. Ma ich za to sporo na Górze.
  • Broniłem się jak lew, przyznaję.
  • Kiepsko ci to wyszło.
  • Miałem presję na głowę. Nie miał czym jeździć i cały czas „płakał”, że chce. No nie dałem rady tego słuchać dłużej.
  • Ojcu zależy na nim. Widzisz to ?
  • Tak. Zależy Mi, żeby widzieć ich radość.
  • Niech mają to ode Mnie. Będziemy się cieszyć w trójkę.


07. 02. 20 r. Szczecin.

Rozbiegani jesteśmy wśród rodziny, załatwiamy wiele spraw naraz, ale w wolnej chwili przyłapuję Piotra na boku …

  • A co tam u Ciebie Ojcze słychać ?
  • Robota, robota, panie robota.
  • ……. – Piotr się roześmiał szczęśliwy. Gdzieś to już słyszał ..

Wieczorem.

W TV oglądamy londyńskie ulice pełne ludzi cieszących się z Brexitu. Oglądamy dość obojętnie, ale w pewnym momencie …

  • Cholera ! Coś się wydarzy w UK – Piotr się zdenerwował.
  • Widząc te ulice zobaczyłem nagle, że ludzie znikają z tych ulic i z dziesięciu zostaje po jednej osobie. Jakby jakaś katastrofa, albo epidemia … Tam chyba coś się stanie ! – opowiada co widzi. Odniosłam wrażenie, że ciągle to ogląda, bo siedział ze zmarszczonym czołem próbując zrozumieć co właśnie widzi..

Słysząc „jeden na dziesięć”coś mi się przypomniało.

7. Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane dlaczego Łucja mówi w połowie, a nie częściowo, w całości, 1/3 itd.? 

- Co znaczy miasto zniszczone w połowie ? 
- Z dwóch jeden zostanie zabrany, jeden na dziesięciu zostanie. 
- W tej wizji wydaje się, że nie ma nadziei, ale druga połowa miasta ocalała, to jest ta nadzieja… – myślę głośno. ……. Kiedy był potop, a Homiel porównał nadchodzące zdarzenia do potopu, nie wszyscy zginęli. Gdyby wszyscy zginęli, nie byłoby nauki. Teraz też przeżyje 1 /10…. O to chodzi Homiel ? 
- To jest to. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/18/iii-tajemnica-fatimska-analiza-wizji-czesc-2/

Piotr coraz częściej ma takie przebłyski. Szkoda, że nie zanotowałam słowo w słowo, ale niedawno podobnie mówił o Los Angeles.

  • Szedłem po ulicach w mieście, w Los Angeles, było zrujnowane. Dziwiłem się dlaczego w ogóle ludzi nie ma.

Zaliczyłam to widzenie do tych „z półki” symbolicznych, ale teraz … Hmm … Trzecia Tajemnica Fatimska jest ściśle związana z AJ. Chciałam dopytać, ale Piotr zrobił ruch ręką, abym milczała, więc milczeliśmy przez prawie godzinę.

  • Może ja sobie kupię audi ? – w końcu się odzywa.
  • Jaaaasne, kup sobie, a dostaniesz od Ojca w łeb – zirytował mnie w sekundę.
  • No wiesz … Ojciec mówi, że cię zabezpieczy, to może się też załapię – zaczyna żartować.
  • Hmm … Boję się, że nie zdasz próby wiary – mówię śmiertelnie poważnie.
  • To pierze jest tylko dla ciebie.

  • Dokończysz swój zeszycik w komfortowych warunkach.
  • Będziesz miała czas na wszystko. 
  • Ty nie możesz tego ciągle powtarzać, swojego czerwonego dzienniczka.
  • Teraz doprowadzimy go do końca.
  • ……….. – szczęka mi opadła. Mam skończyć „czerwony dzienniczek” ?

Kiedyś podobne słowa już zapisywałam. Dzisiaj i niedawno Ojciec powiedział dzienniczek, ale kiedyś notesik, zeszycik.

- Czy zapisuje pani w czerwonym pamiętniku atramentem to, co się dzieje ? 
Zapisuję w komputerze 
– W takim razie robiła to pani ostatnim razem, musi pani pisać i to ogłosić później. 
http://osaczenie.pl/wp/2016/04/25/jak-syn-marnotrawny/
Spytałam go nieoczekiwanie dla samej dla siebie o poprzednie życie, wg AIDY spisywałam swoje doświadczenia tak, jak robię to teraz, ale w jakimś zeszycie. Jego odpowiedź mnie naprawdę zdumiała; 
- Słynny czerwony notesik.
- Szczątki jego jeszcze istnieją, wielu ludzi czerpało z tego wiedzę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/27/zlota-nic/

W poszukiwaniu natrafiłam na wizję, która dzisiaj nabywa innego wydźwięku.

Zobaczyłam w internecie zdjęcie, które mnie poruszyło. Przypomniało mi o pewnym wydarzeniu. Jestem w sali. Stoję przed stołem jak uczennica, wokół którego siedzi kilku mężczyzn. Czuję się jak na egzaminie. Mężczyźni wyglądają na żydowskich mędrców, mają długie brody. Stawiają mi karty i kręcą przy tym głowami z niezadowolenia, nad czymś debatują. Czekam w napięciu. W końcu jeden z nich powiedział; A teraz najważniejsza karta. Od niej wszystko zależy. Wyciągnął kartę i położył ją na stole, by wszyscy mogli zobaczyć. Karta przedstawiała Chrystusa, który rozpościera szeroko ręce. To był obraz Chrystusa z Rio de Janeiro. 
- Dopiero teraz zastanowiła mnie jedna rzecz…. Czy to wtedy, właśnie 10 lat temu decydowały się nasze dalsze losy? Ewidentnie w tym śnie czekałam na decyzje, jakby wyrok nawet. W takim razie co zdecydowało, że dali nam szansę? Spytałam Homiela. 
- Wasze (dotychczasowe) wybory. 
- Niedokończony notesik. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/07/28/nagrody-nie-oczekuj-bo-zaprawde-powiadam-ci-ze-ja-juz-otrzymales/ 

Mam prawdziwy mętlik w głowie. Zaczyna do mnie przebijać się pewna myśl, ale na razie ją odrzucam. To dla mnie jest zbyt … dziwnie i nieprawdopodobne …

  • Muszę go zabrać.
  • ……… – gwałtownie schodzę na ziemię.
  • Jest Mi potrzebny gdzie indziej.
  • A tobie oddam to co ci należne.
  • Pamiętaj o domu, który będzie odwrócony do góry nogami.
  • ……… – zamyśliłam się.
Byłem w kuchni w rodzinnym domu, byli moi rodzice, ty i dzieciaki byliście na I piętrze. Spojrzałem w okno i zobaczyłem piękne słonce. Odwróciłem się do rodziców, coś tam powiedziałem i potem znowu spojrzałem w okno. A wtedy zobaczyłem wielką falę wysoką na wiele metrów, która szła w stronę domu, byłem przerażony. Kiedy doszła do domu właściwie nic nie uszkodziła, tylko trochę go naruszyła. Zaraz po niej przyszła ogromna fala i wiedziałem, że tego nie przeżyjemy. Zalała nas woda, ale dom obrócił się do góry nogami i zamienił się w łódź, obrócił się do góry nogami jeszcze raz i kiedy fala odeszła dom stanął na swoim miejscu z powrotem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/21/wkrotce-zadziwmy-swiat/
  • Czytasz o tych rabinach i ciągle jesteś smutna.
  • ……….. – w duszy przyznałam rację. Cieszę się, że co zapisane w końcu się zacznie, a z drugiej strony boję się, że wszystko się zmieni.
  • Cieszysz się i się boisz ?
  • Przecież Ja jestem.
  • Przejrzysz się w lustrze czasu – do Piotra.
  • Co to znaczy ?
  • Wkrótce zobaczysz. Wkrótce znaczy zaraz.
  • A zaraz znaczy 100 lat – pomyślałam uspakajając sama siebie.

Może powinnam się cieszyć, ale jednak poczułam niepokój. Rano wchodząc do domu Krysi ktoś zwrócił mi uwagę na maleńki ogródek tuż przy naszej furtce. Przebiśniegi ! Krystyna radowała się i dziwiła na przemian, bo ich nie sadziła „i nie wiem skąd się w ogóle wzięły !”.

Przypomniałam sobie …

- Stracisz troszkę kontaktu z mężem. Makabra… – pomyślałam. 
- Na długo ? 
- Piotr będzie przebiśniegiem. 
- Oznaczać to będzie wiosenkę dla świata.
-  Pierwszy przejdzie przez śnieg.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/26/4959/ 

Późnym wieczorem oglądamy pochód ludzi popierających ustawę sędziowską. Pochód ludzi pokrzywdzonych przez sądy. No i oczywiście kiedy o sądach mowa, zaczynamy rozmawiać o NIP.

  • Gdyby nie Ojciec to na pewno byśmy przegrali. A ci tutaj to mają pecha – Piotr zdecydowanie.
  • Nic przede Mną się nie ukryje – … niesprawiedliwość sędziów i niegodziwość ludzi.
  • To w sumie … straszne – powiedziałam trochę żartem.
  • Właśnie, że to dobre.
  • Nikt przez to sito się nie prześlizgnie.



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Nie znasz ani dnia, ani godziny.

04. 02. 20 r. Warszawa. Część II.

Jest po 16.00. Dzwoni Piotr.

  • Siedzisz mocno ? Siedzisz ? Siedzisz ?! – szepcze do słuchawki.
  • No tak – …. zirytował mnie.
  • NIP zapłacił wszystkie pieniądze.
  • ……… – rozbeczałam się.

Wyłączam telefon i siedzę w ciszy przez dłuższy czas. Pięć lat, pięć lat to trwało ! I tak jak Ojciec powiedział, apelacji nie było. A więc koniec. Przynajmniej z tym koniec i co teraz ? Trwaj do sądu, a potem płyń. Zaczyna się ?


Wieczorem.

Piotr wraca do domu i jeszcze w drzwiach uśmiecha się od ucha do ucha. W płaszczu siada na tapczanie …

  • Ale numer ! Tego się nie spodziewałem. Byłem pewny, że apelacja będzie. Tak robią urzędy, że muszą. Wszyscy mi to mówili.
  • Ojciec mówił ci, że nie będzie, a ty jak zwykle swoje – mam do niego pretensje, ale jestem cała szczęśliwa. Nie chodzi jednak o pieniądze, a o to, że się wszystko sprawdziło.
  • Wyobrażam sobie jak musiało go boleć, kiedy podpisywał przelew.
  • Dopiero to go zaboli.
  • Hmm….
  • Powiedziałem na kawie …
  • Ten rok czeka nas bardzo dużo wrażeń. Długo czekałeś ?
  • Czas na twego męża przeobrażenie, nie uważasz ?
  • ……. – kiwam tylko głową. Ciągle mam w pamięci „od urodzin do urodzin”.
  • Pytam proforma.
  • Jest to możliwe ?
  • Dla Mnie wszystko jest możliwe.
  • Czas się przeobrazić w to kim jesteś naprawdę.
  • ……. – Piotr wzdycha.

Trwaj do sądu i płyń” … Teraz to każdego dnia może się coś zdarzyć. Wstajemy rano i jest jak zwykle, a wieczorem może być już po nowemu.

  • Będą o tym inni wiedzieć  ?
  • Wszyscy.
  • Jak to wszyscy ! – Piotr się przestraszył.
  • Tak to.
  • To jest ten moment „trwaj do sądu i płyń” ? – pytam.
  • Ojciec pokazał jak przymyka oczy na potwierdzenie.
  • To może to na te święta cię nie będzie ?
  • Będę ! – wypalił wkurzony.
  • Nie byłbym tego tak pewny, Synu Jereda.
  • !!! ??? … – oczy wybałuszam myśląc oczywiście, że muszę to szybko sprawdzić.
  • Czas obudzić prawdziwe twoje Ja.
  • Niespodziewanie to zrobimy.
  • …….
  • Zaskakujący ten początek lutego, sąd, wirus …
  • Nie przyszedłeś tu jako Kowalski i nie wyjdziesz stąd jako Kowalski.
  • Przyszedłeś tu jako Piotr, wyjdziesz stąd jako (…)
  • Pas ci oddano.

Siedzimy w milczeniu, gapimy się na siebie … To wszystko jest tak … nienormalne, no bo jak to po ludzku ująć w słowa ? Włączam komputer, sprawdzam co znaczy Syn Jereda …

Henoch lub Enoch postać biblijna, syn Jereda.  Zauważam, że najczęściej występuje „Syn Jareda”. Po sprawdzeniu okazuje się, że obie formy są prawidłowe –  https://pl.qwe.wiki/wiki/Jared_(biblical_figure)


Coraz głośniej mówi się, że Franciszek chce zezwolić na celibat. Mój niepokój wzrasta.

  • Zmieni Franciszek ?
  • Nie zmieni …
  • Pod warunkiem, że Piotr zrobi swoje.
  • Widziałem jak Benedykt i Franciszek się nałożyli w jedno, to chyba nie zmieni – Piotr bezradnie rozkłada ręce.


05. 02. 20 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie ciesząc się sobą, siedzimy jakby się wczoraj nic nie wydarzyło.

  • Jak się czujecie po bitwie ? – Ojciec nas sprowadza do trzeźwości.
  • Choć to tak naprawdę nie była bitwa.
  • Najważniejsze, że uspokoiliśmy ci tętno.
W wizji byłem skoczkiem, który szykuje się do skoku. To była ogromna skocznia i ja byłem ostatnim. Już siedziałem na belce, już chciałem skoczyć, ale sędziowie, którzy stali z tyłu i mierzyli mi jakoś na odległość puls stwierdzili, że mam za duże tętno. Pokazali mi, że sięga do 390. Usłyszałem, że mam zakaz skoku, bo to zbyt niebezpieczne. Zacząłem się modlić i tętno spadło do 290, więc znowu szykowałem się do skoku, ale sędziowie stwierdzili, że nadal jest za duże… Co to może znaczyć? Hmm… ciągle słyszysz o jakiś nadchodzących wydarzeniach i chyba nie jesteś do nich jeszcze gotowy zdrowotnie… – przyszło mi do głowy. - Twoja godzina nie wybiła. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/02/28/ten-swiat-odchodzi/
  • Zaczynasz czuć.
  • Z tego wynika, że mógłbym nie wytrzymać napięcia.
  • Czyli co nadejdzie masz przyjmować na spokojnie.
  • … Jeśli się da – mruknął pod nosem.
  • Mały, wszystko jest od Ojca, więc czym się martwisz ?
  • Teraz nie znasz ani dnia, ani godziny, co ?
  • No nie znam.
  • Szybko się teraz dzieje, widzicie to ?
  • No Tak – przyznałam.
  • Załatwiaj jej ten samochód.

Roześmiałam się. Od jakiegoś czasu córka narzeka, że przydałby się jej samochód. Nawet najmniejszy, ale oby był. Rozwozi całej rodzinie zakupy i piechotą już nie daje rady.

  • Ojciec jest za nią bardzo, widzisz to ?
  • Powiedz dokładnie.
  • Bardzo ją kocham.
  • Ja nie jestem tak jak ty.
  • Ja Swojemu Synowi mówię, że Go kocham bardzo.
  • ……. – postawiło mnie to na nogi. Niezwykła deklaracja.
  • Mówisz Ojcze Jezusowi nawet teraz, że Go kochasz ? – trudno mi uwierzyć, bo to takie … ludzkie.
  • Nieustająco.
  • Ciebie też. Ciebie wybrałem. Fajnie było u Mnie ?
  • …….. – uśmiecham się szeroko, wzruszona.
  • Ważną robotę robiliśmy.
  • …….
  • Fajnie się nam siedzi w trójkę. Szkoda, że nie widzicie.
  • A gdzie jesteś Ojcze ?
  • Wszędzie.

To cywilizacja samozagłady.

02. 02. 20 r. Warszawa.

  • Co byłoby z firmą, gdybym wtedy umarł ? – Piotr mnie zaskakuje.
  • Hmm… Powolne umieranie firmy. Firma to ty … – przyznaję.
  • Ktoś kiwa głową …
  • Raczej szybkie.
  • …….. – roześmiałam się. Powinnam raczej zacząć beczeć, ale się roześmiałam. Prosta, trafna i prawdziwa odpowiedź.
  • Zgadza się, bardzo szybko.
  • ………
  • Ta epidemia koronawirusa wygląda jak brązowe kulki, które się wczepiły w ziemię. Były w różnych miejscach i wyglądały jak kleszcze. Musiałem je odczepiać na siłę – Piotr opisuje co widział podczas egzorcyzmów.
  • To chyba sprawka gacka. To on to rozsiewa.
  • …….. – kręcę w milczeniu głową, że akurat się z tym nie zgadzam, ale mu nie przerywam.
  • Robię porządek, żeby Ojciec widział. …. Aaaa nie mogę tak mówić, bo Ojciec nie lubi lizusów – machnął ręką.
  • Skąd wiesz co lubię ?
  • No bo nie lubisz – Piotr się zmieszał, już taki pewny nie był.
  • Chcesz Mi się przypodobać ?
  • ………
  • Ojcze, jakie to zmiany ? – wciskam się w rozmowę.
  • Czy myślisz, że gdybym chciał, nie powiedziałbym wczoraj ?
  • Ciesz się tym co masz, bo może chcesz za dużo.

Wow … Uznałam to za ostrzeżenie. Nadmiar wiedzy może mnie przytłoczyć. A może wiedzieć więcej mi się po prostu nie należy.

  • Jak mówisz… do urodzin.
  • Nieee… Ja tylko tak sobie myślę głośno …
  • No mów… Jak mówiłaś,  Ja też się uczę.
  • …….. – słabo mi się zrobiło.

To się nazywa przywołanie do porządku ! Kiedyś faktycznie tak powiedziałam. 



03. 02. 20 r. Warszawa.

Piotr ma nieprzespaną noc. Rano ledwo siedzi. Dzwoni telefon, jego pracownik miał wypadek. To kolejny wypadek w ciągu jednego tygodnia. Podejrzewamy, że to znowu skumulowana energia z NIP.

  • Szczęście, że te leasingowane auta spłacam jeszcze tylko przez 3 lata.
  • Hmm…. Trzy lata ? Jak myślisz, będziesz jeszcze trzy lata ? – pytam z wahaniem.
  • Nie myśl, Ja powiem.
  • Nie będzie.

Wiem, że wkrótce do tego musi dojść, do rozstania. Jestem do tego przygotowywana, a jednak żal ściska serce. I to jest ta wiedza, której lepiej chyba nie znać. 

  • Zobaczyłem dwie ręce teraz, na rękach cały majdan, firma, dom, auta i te ręce przekazują to wszystkie drugim rękom, one są złote. Wszystko jest przygotowane, aby przejęły to łagodnie.

  • Ci, co cię odrzucili, nie będą mogli uwierzyć.

Spacerując po mieście odkryliśmy nowe miejsce sprzedające lody naturalne. Pytam, czy faktycznie są zdrowe jak się reklamują.

  • To cywilizacja samozagłady, ale już jedzcie.
  • Jego i tak nic już nie zatrzyma.


04. 02. 20 r. Warszawa.

Piotr to bardzo odpowiedzialny mężczyzna. Mam wrażenie, że to jego wkodowane poczucie odpowiedzialności dodatkowo go wykańcza. Słysząc o zmianach, słysząc o odejściu skupia się mocno na prozie życia. Nie umie zbalansować ducha i materii.

  • Na wszelki wypadek szykuję ci gotówkę, gdyby mnie zabrakło, w razie czego … – zarzeka się.
  • Uwierz Mi, stara się.
  • Odkąd jest gospodarzem.
  • No właśnie, jak ciebie zabraknie to wszyscy dostaniemy po głowie, bo ty wszystko trzymasz w kupie, jak gospodarz – uzmysławiam sobie jak bardzo jesteśmy my wszyscy od niego uzależnieni.
  • ……..
  • A tak w ogóle to dzień dobry Ojcze – żartuję.
  • … Widzę jak cię pozdrawia po arabsku, dotyka głowy i tak ręką robi … – … i pokazał. 
  • Wiesz o co chodzi.
  • …….. – wiem doskonale. Arabsku ! 
  • Chodzi o dotrzymanie tych samych klimatów.
  • …….. – roześmiałam się. Arab ! Ojciec nie da mi z tym spokoju.
  • Będzie się działo, to będzie bardzo burzliwy rok.
  • Wiesz w czym się hartuje stal ? W płomieniu i wodzie.
  • A może …
  • Doradztwa nie potrzebuję.
  • Nie przewidziałem tego.
  • Jako pisarz skup się na pisaniu.
  • Każdy miesiąc, każdy tydzień, każdy dzień coś przyniesie.
  • Trzymaj się poręczy.
  • ………. – zamyśliłam się.
  • Zobacz, wczoraj Żydzi przepraszali Polskę – Piotr zwraca mi uwagę. https://www.dorzeczy.pl/kraj/128390/yad-vashem-przeprasza-za-uroczystosci-w-jerozolimie-nieoczekiwane-oswiadczenie.html
  • Są jak Faryzeusze, doskonale wiedzieli co robią – nie wierzę im.
  • Zostaw ich Mi.

Przypomniałam sobie komentarz o Nahle.

  • Czy to o tą miejscowość chodziło ?
  • Każde słowo nie bierze się z niczego.
  • A wy macie się uczyć i rozwijać.
  • Ojciec kazał ci sprawdzić pisownię słowa nahle i tej miejscowości.
  • ?! – to ci dopiero.

Nagle po słowacku; náhly. 

Miejscowość Nahle; https://en.wikipedia.org/wiki/Nahle,_Lebanon

  • Wow …. Ojciec jest niesamowity – jestem pod wielkim wrażeniem.
  • Połączył jedno z drugim. Eliasza i nagle … A ja się zastanawiałam dlaczego po słowacku … 
  • Tempo zdarzeń i głębokość będzie wielka – … głębokość w znaczeniu oddziaływania.
  • Trzymaj się.
  • Zobaczyłem jak trzymam się dwóch poręczy naraz, tak będzie trzęsło.
  • Już czas.
  • Ciągle widzę 2 poręcze chromowane, wąskie i trzęsący się mostek, widzę jak ludzie z tego mostku spadają.
  • Tak wypłyniesz na dużą skalę. Tak się stanie.
  • Będę go chronił.
  • Wielu będzie chciało go dotknąć i wielu będzie chciało go zabić.
  • ……… – słabo mi się zrobiło.
  • A ja ? Co ja mam robić ?
  • Zobaczyłem kangura, ty jesteś schowana w jego torbie. Widzę złotą trąbkę po odpowiedzi do ucha.
  • Czyli będę jak w torbie kangura, ciągle z Tobą Ojcze ? – śmieję się. Czasami wizualizacja odpowiedzi Ojca jest niesamowicie zabawna.

  • Bardzo emocjonalnie zapowiada się ten rok.
  • Twoja rodzina i wszystko zejdzie na drugi plan.
  • Kim jest ta osoba, która napisała o nahle ?
  • Musisz mieć potwierdzenia z wielu źródeł, dla twojej pewności.


Dopisane 28. 08. 20 r.

  • Musisz mieć potwierdzenia z wielu źródeł, dla twojej pewności.

Złota drużyna zaczyna nabierać głębszego znaczenia. Wybrana nie bez powodu. 

Fragment dzisiejszej porannej rozmowy.

  • O czym będziesz pisać dzisiaj ?
  • O Tobie Ojcze.
  • To wiem. O czym będziesz pisać dzisiaj ?
  • Hmm… O nahle – … wiem, że o to właśnie Ojcu chodziło.
  • Patrz ilu ci pomaga. Zauważają to co ty nie zauważasz.
  • ……… – śmieję się.
  • Są pomocni ? To się nazywa RWPG – … Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej.
  • Żeby dzieło było pełne.
  • A kropkę nad „i” postawi Mój Syn.

Co to wszystko znaczy ? Ojciec nas widzi, słyszy, czyta. A co to znaczy ? Wszyscy jesteśmy narzędziem w Jego rękach, aby dzieło było pełne. 

Przygotuj swojego Ducha.

01. 02. 20 r. Warszawa.

Rozmawiamy o całej historii NIP. Piotr nie może się nadziwić, że wszystko się sprawdza według wcześniejszych wizji. Dziwi się i dziwi, aż w końcu zabrakło mu słów …

  • Ale Ojcze jesteś ! …
  • No powiedz.
  • Noooo, umiesz zaplanować wszystko !
  • Przecież to Ja.
  • …….. – uśmiecham się od ucha do ucha. Cudownie prosta odpowiedź.

Pojechaliśmy do katedry. Końcówkę mszy odbyliśmy klęcząc pod „naszym krzyżem”. Piotr w pewnym momencie bardzo się wzruszył, wstał i odszedł na kilka metrów. Nigdy tak się nie zachowuje, więc uznałam, że widocznie chce pobyć przez chwilę sam. W aucie powiedział …

  • Zobaczyłem drzewo, wielki dąb. To drzewo mnie przyciągnęło do siebie, wtopiłem się w niego. A potem z drzewa na dole wyrósł z boku ogromny konar. Ojciec powiedział wtedy …
  • Jesteśmy jednością.

  • Hmm…. Masz wielkie szczęście.
  • Wiem, taki głupol …
  • Nie mów tak na siebie, jesteś odważny.
  • Gdybym nie zabrał tego co masz, to byś dziesiątkował ludzi za grzechy.
  • Ja ?!!! Widzę jak Ojciec bardzo kocha ludzi.
  • Kocha. Ta przerwa, którą chce Ojciec dać ludziom to akt wielkiego miłosierdzia – kiwam głową ze zrozumieniem. Jestem już po lekturze o Faustynie i zaczęłam zauważać znaczenie miłosierdzia.
  • ………
  • Coś się będzie działo – Piotr.
  • Tylko nie mów kiedy.
  • Im dłużej trwa ten stan, tym więcej pięknych masz chwil.
  • Ola to jest prezent ode Mnie dla ciebie.
  • A wiesz jak to z tymi prezentami jest – zażartowałam.
  • Czasami się podoba, a czasami nie … – i puszczam oko jak to robi Ojciec. Jakoś tak samo wyszło …
  • Wczoraj sprawdzałem lusterko w samochodzie i mimochodem zerknąłem na siebie w lusterku.
  • Widzisz ? Masz niebieskie i z szarym, nie czysto niebieskie… I tę bruzdę.
  • Dobrze cię opisano.
  • ……… – ręce mi opadły.
  • Ale czerstwy ? – Piotr nie rozumie.
Tobie zaś przyśnił się św. Henoch i poznałeś we śnie, że jest gigantycznego wzrostu. Trudno Ci było dokładnie określić. Miał 2,5 – 3,5 metra wzrostu, przy tym nie wydawał się wcale niezgrabny, „nieforemny” jak dzisiejsi wasi ludzie o wzroście wykraczającym znacznie poza to co uznajecie za normę.   
Miał dobrą i ciepłą twarz i dobre, szczere niebieskie oczy < już przy przepisywaniu nanoszę pewną korektę. Pamiętam, że o czy były niebiesko-szare>. Krótko ostrzyżony jak rekrut, wcale się jednak z takim nie kojarzył. A skoro niedługo ma przyjść wraz z Eliaszem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/15/to-co-bog-pokazuje-jest-nieomylne/

Oglądamy program „Koło fortuny”. W finale ktoś ma odgadnąć aforyzm.

  • Homiel mi mówi, że nie odgadnie.

Czekam i faktycznie nie odgaduje. Hasło to; kto śpiewa, dwa razy się modli.

  • Ciekawe …, faktycznie tak jest ?
  • Tak się mówi.
  • Ale coś w tym jestdodał Ojciec po chwili.
  • Dlatego w Niebie ciągle śpiewają.

Oglądamy wiadomości w TV. Jeszcze niedawno o wirusie mówiono zdawkowo, ale szybko wyrósł na temat numer jeden. Liczba zachorowań i zgonów w Chinach rośnie, ale nie tak już drastycznie. Można chyba odetchnąć z ulgą.

  • Na półtora miliarda to niezbyt szybko Mały.
  • …….. – poczułam w tym nutkę ostrzeżenia.

Niezbyt szybko … Zrozumiałam, że to przedsmak tego co faktycznie może nastać. To jest możliwe, ponieważ przygotowując tekst na blog przeczytałam naprawdę mocne słowa.

- Dosyć. 
- ???!!! Dosyć czego ? Zrobiliśmy coś źle ? – pytam z wahaniem. 
- Dosyć wszystkiego. Złamię ich. 
- ?! – zamarliśmy. 
- Złamię ich jak Faraona. ……. – zatrwożyły mnie te słowa. 
Plagi wymienione w Apokalipsie porównuje się do plag egipskich. Ale to ostatnia plaga dopiero złamała Faraona… 
- Anioł śmierci. Cały czas słyszę
-  … Pobudka ! 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/02/zlamie-ich-jak-faraona/ 

Nie można tego lekceważyć. Nawet Glazerson odkrył, że wirus to znak biblijny;

Rabin Mattityahu Glazerson, ekspert od kodów Tory, który napisał ponad 30 książek na ten temat, odkrył wskazówki dotyczące współczesnej zarazy. Używając programu komputerowego do łączenia liter w określonych odstępach czasu, rabin Glazereson znalazł wskazówki, które wskazują na koronawirusa w 20. rozdziale Księgi Kapłańskiej. W swoim filmie rabin Glazerson wyjaśnia, w jaki sposób słowa corona (קורונה), wirus (וירוסת), chiński (סיני) i jedzenie od żywej istoty (אבר מן החי ever min hachai) są ze sobą powiązane w tym rozdziale. Być może jeszcze bardziej zaskakująca jest seria hebrajskich listów oznaczających tegoroczny 5780 (תשפה).


Jest już późno wieczór, kończymy jakiś film … Widzę kątem oka, że Piotr wyciąga do przodu rękę …

  • Ojciec mówi …
  • Przygotuj się na wielkie zmiany, które nadejdą.
  • Dom do góry nogami odwróci.
  • ……… – zelektryzowało mnie to natychmiast.

Wracając do pamiętnika natrafiłam na wizję sprzed sześciu lat, którą początkowo kiedyś zbagatelizowałam. Nawet nie opisałam jej na blogu, ponieważ kompletnie jej wtedy nie rozumiałam. A jest to najbardziej czytelna wizja o falach jaką kiedykolwiek mieliśmy.

19. 06. 14 r. Szczecin. Piotr miał rano ciekawą wizję. Byłem w kuchni w rodzinnym domu, byli moi rodzice, ty i dzieciaki byliście na I piętrze. Spojrzałem w okno i zobaczyłem piękne słonce. Odwróciłem się do rodziców, coś tam powiedziałem i potem znowu spojrzałem w okno. A wtedy zobaczyłem wielką falę wysoką na wiele metrów, która szła w stronę domu, byłem przerażony. Kiedy doszła do domu właściwie nic nie uszkodziła, tylko trochę go naruszyła. Zaraz po niej przyszła ogromna fala i wiedziałem, że tego nie przeżyjemy. Zalała nas woda, ale dom obrócił się do góry nogami i zamienił się w łódź, obrócił się do góry nogami jeszcze raz i kiedy fala odeszła dom stanął na swoim miejscu z powrotem.

Dwie fale. Pierwsza, która trochę naruszyła nasz dom. To dotyczy zawału Piotra i wszystkich zdarzeń z tym związanych. Zawał, który rzeczywiście wpłynął na nasze życie. Trwały uszczerbek na zdrowiu, dosłownie naruszone serce i dalsze konsekwencje, czyli słabsza kondycja, inna dieta, spowolnienie w pracy, czyli generalnie nieznaczna zmiana w naszym życiu.

Ale druga fala, czyli drugie ważne wydarzenie lub cykl wydarzeń przewróci nasze życie dosłownie do góry nogami. Jednak nie zatoniemy (nie zginiemy), bo pojawi się łódka bezpieczeństwa. Nawiązanie do tej wizji teraz, a więc zapowiedź drastycznych zmian … mocno nami potrząsnęło.

- Pierwsza fala była łagodna ? 
- Taaak, to był lekki szok dla rodziny, ale w sumie przeszła łagodnie. 
- Druga To będzie wstrząs, już nic nie będzie łagodne. 
- Dla rodziny wstrząs ? 
- Dla rodziny ? All together. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/10/to-co-w-niebie-tak-i-na-ziemi/ 

I tak siedzimy oszołomieni, przestraszeni …

  • Ale jak my możemy się na to przygotować – pytam skołowana. 
  • Modlitwa. Przygotuj swojego Ducha.
  • ………. – siedzę długo w ciszy i kombinuję co to może takiego być …
  • A co to będzie ? – nie wytrzymuje Piotr.
  • Okaże się kim jesteś.
  • Poczułem, że te słowa mają swoją wagę.
  • Co mamy robić ?
  • Nie dziw się zmianom, które nadejdą, bo nadejdą.

Szukam w dzienniku jak długo ma to potrwać. Ojciec powiedział, że przemiana ma trwać od urodzin do twoich urodzin.

- Pełna twoja przemiana będzie trwała od dnia urodzin do dnia urodzin. 
- ???!!! Czyli będzie trwała rok ? – unoszę brwi ze zdziwienia. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/11/sluchaj-mego-glosu-a-nie-stu-innych/

Te słowa padły 4 września, ostatni tydzień ciąży Nike. A więc tu chodzi o przemianę od września do września.

- Stary Piotr zacznie się przekształcać. 
- Zaczynamy. 
- Mówiłem już „trwaj do sądu”, a potem płyń. ……. – Piotr dopiero teraz zdenerwował się naprawdę. 
- Nie przejmuj się, razem to przejdziemy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/12/nie-bedziemy-tego-odwlekac-zaczynamy/
  • Imię jest jedno, ale opis się zgadza.
  • Czerstwy … To naprawdę niesamowite, ten człowiek opisał cię naprawdę idealnie – trudno mi to zrozumieć.
  • Czerstwa ? Miła twarz, ale z zadziorem.
  • Przystrzyżony, ale nie żołnierz.
  • ………
  • Czyli co… Wielkie zmiany ?
  • Wielkie, ale lubisz jak się dzieje.
  • Lubię … A może to będzie …
  • Nie fantazjuj Ojciec mi przerwał.
  • Noooo, jak pójdziesz do zakonu, to rzeczywiście będzie wielka zmiana.
  • Za mało szumi, nie o to chodzi.



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Każdy musi znać swoje miejsce.

29. 01. 20 r. Warszawa.

Na kawie rozmawialiśmy o sprawach zwykłych, sprawach bieżących, ale w pewnej chwili nie wytrzymałam.

  • To niesamowite co Ojciec powiedział wczoraj, że się zaczęło.
  • Taaaa – Piotr się zamyślił.
  • Sprawdziłam w AJ. O czterech jeźdźcach wizja Jana mówi przed narodzinami zwycięzcy (AJ 12), ty też widziałeś je dużo wcześniej. Plagi zaczynają się realizować po porodzie Niewiasty. Zobacz … We wrześniu 2019 rodzi Nike, w 2020 działają już plagi. Wszystko się zgadza.
  • Coś ty ?! – Piotr się zmartwił.
  • Wczoraj ci nie mówiłem, ale widziałem tego jeźdźca na koniu, on był taki biało-siwy. Jeździec miał kaptur, który przykrywał głowę, ale w pewnym momencie ten kaptur się rozchylił i zobaczyłem w środku czaszkę. On jest pierwszy. Miał w sobie straszną bezwzględność … Nic go nie interesowało.

W kulturze popularnej najbardziej utrwaliła się interpretacja pierwszego jeźdźcy jako Zarazy, a więc uosobienia śmiertelnych chorób zakaźnych. Prawdopodobnie źródłem takiej interpretacji jest broń, którą dysponuje pierwszy jeździec. Jak wiadomo łuk to wyposażenie skrytobójców. Śmierć z niego zadana jest gwałtowna. Brak bezpośredniego kontaktu w walce powoduje, że śmiertelna strzała bywa zaskoczeniem dla ofiary. Do spopularyzowania interpretacji, że pierwszy jeździec jest Zarazą przyczynił się hiszpański pisarz, publicysta i lewicowy działacz polityczny – Vicente Blasco Ibáñez , który w powieści z 1916 pt.: „Los cuatro jinetes del Apocalipsis” (pol.: Czterech jeźdźców Apokalipsy, 1925) napisał o jeźdźcu na białym koniu, ubranym w barbarzyński strój i używającym łuku w celu rozprzestrzeniania śmiertelnych chorób zakaźnych. Jego kołczan wypełniony miał być zatrutymi strzałami, zawierającymi zarazki wszystkich epidemii. https://kjb24.pl/sa-czterej-jezdzcy-apokalipsy/

  • Zobacz, w Australii zalegalizowano – … aborcję .
  • W Chinach płody, a ile nie wiesz, że żyjące dzieci na proszek, dla zysku …
  • A skąd wiesz co się dzieje gdzie indziej …
  • Dosyć tego.

Wieczorem.

Piotr nasłuchał się od prawnika, że apelacja będzie na pewno. Był przy tym tak przekonywający, tak pewny swego, że Piotr w końcu zwątpił.

  • Wszystko wskazuje na to, że jednak będzie – tłumaczy mi z wyraźnym rozczarowaniem.
  • Ale Ojciec mówił, że nie – upieram się.
  • Teraz się zastanawiasz, czy dobrze słyszysz ?do Piotra.
  • No tak.
  • Dylematy… Wszyscy je mają.

Ano mają, nie ulega wątpliwości. Zwłaszcza wtedy, gdy się pomyli faktycznie.

Kilka dni temu zobaczył znajomą i stwierdził, że jest brzemienna. Bardzo tego pragnęła, więc się ucieszył. Okazało się, że nie była.

  • Masz takie możliwości … Jak to możliwe, że widziałeś tą babeczkę w ciąży ?
  • No… Widziałem życie w życiu, widziałem jak się to zasklepiło w niej, naczynie się zamknęło.

Zbaraniałam. Jakie naczynie ?! Dopiero po chwili zorientowałam się, że chodzi tu o budowę podbrzusza kobiety, która faktycznie tworzy formę kielicha. Kiedy jest ciąża, według niego „kielich” się zamyka.

  • Chciał stworzyć, a Stwórca jest jeden.
  • Każdy musi znać swoje miejsce.
  • No właśnie… Życie i śmierć to domena Ojca.
  • Wiem.
  • Wiesz, ale zapominasz się.


30. 01. 20 r. Warszawa.

Chciałam popytać o AJ, o bieżące wydarzenia, ale nic nie wskórałam.

  • Ojciec znowu tańczy – … Piotr pokazuje., a ponieważ nigdy nie tańczy powiedzmy, że był to walc …
  • Niech cię to nie zmyli, Mały.
  • Czeka was wiele niespodzianek.
  • Trzeba dobić gada.
  • Będziemy poważni, kiedy mamy być poważni.

Dobić gada … Mocne słowa. Dziwne, że Ojca. Ale z drugiej strony AJ jest pełna gadów, które utożsamiają diabła, więc w tych słowach tak naprawdę nie ma nic dziwnego.


Wieczorem.

Przetaczam Piotrowi fragment artykułu;

W nowym włoskim wydaniu Mszału rzymskiego, który zostanie opublikowany 12 kwietnia, zmieniony został fragment modlitwy „Ojcze nasz”. Prośbę: „i nie wódź nas na pokuszenie” zastąpiło tłumaczenie: „Nie opuszczaj nas w pokusach” http://www.pch24.pl/wlochy–zmiany-w-oficjalnym-tekscie-modlitwy-ojcze-nasz,73660,i.html#ixzz6Cc0GbeJo

  • Ciekawe… Dlaczego papież się zdecydował na zmiany ?
  • A jak sądzisz ? Czy Ojciec wodzi na pokuszenie ?
  • A dlaczego teraz ?
  • Każdy czas jest dobry, a teraz najlepszy.
  • ……..
  • Chciałbym być blisko Ojca.
  • Jak blisko ?
  • Jak najbliżej. Na pół metra.
  • A nie jeszcze bliżej ?

Piotr się długo nie odzywa, a mam kilka ważnych pytań dot. AJ. Siedzę zachmurzona …

  • Czego byś chciała doświadczyć ?
  • Hmm…. – zamyśliłam się.
  • Żeby wszyscy ludzie zobaczyli Ciebie … To znaczy znak od Ciebie Ojcze – poprawiłam się.
          1/ Yorkshire, Maj 3. 2017     2/ Astana w Kazachstanie, Wrzesień 2016.
  • I tak będzie.
  • Hmm… Ojciec powiedział, że da ludziom czas na nawrócenie się. To jest te 1000 lat spokoju ? 

20 1 Potem ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz od Czeluści i wielki łańcuch w ręce. 2 I pochwycił Smoka, Węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat.

  • Aż tyle ?! – Piotr zdziwiony.
  • No na pewno nie tydzień.
  • …….. – roześmiałam się.
  • Uważajcie o czym rozmawiacie, bo słyszą was dwie strony.
  • ………. – już się nie odezwałam. Zdziwiło mnie tylko, że przecież dla tych z dołu to nic nowego. Muszą znać AJ.

Na koniec dnia rozbawiła mnie pewna wiadomość. Niewidomy z Gorzowa wpadł pod samochód i… odzyskał wzrok. Lekarze są w szoku. https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-01-29/niewidomy-wpadl-pod-samochod-i-odzyskal-wzrok-lekarze-sa-w-szoku/

Powiedzieć typowe to za mało. Ojciec lubi działać w ten sposób. „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.” Zaufanie do końca.