Nie karz ludzi, Ja ich będę karał, bo kara należy do Mnie.

14. 04. 18 r. Warszawa.

Wracamy do Warszawy, po drodze tankujemy na lokalnej stacji benzynowej. Obsługiwał nas człowiek tak mocno utatuowany, że nie wiedziałam gdzie mam patrzyć, czy w jego oczy, czy co ma na skórze. Poza tym był bardzo miły.

  • Widziałaś tego z tatuażami? – Piotr oburzony.
  • Żebyś ty był mądry…
  • Jak kochać to wszystkich, jak nienawidzić to wszystkich.
  • ……. – roześmiałam się. Piotr właśnie taki jest, radykalny. Białe to białe, czarne to czarne.
  • Szczecin nie jest dobry ani dla ciebie, ani dla Nas.
  • Dla ciebie, bo dużo jesz, a dla Nas, że się nie modlisz.
  • Wiesz jaką byś był Bronią, gdybyś był pustelnikiem ?
  • Hmm…. – kiwam głową ze zrozumieniem.
  • Fajne to Audi, sprawuje się naprawdę super – Piotr zadowolony z jazdy.
  • A który nie był fajny, który był twój ?
  • To prawda.
  • Mercedesa malowałeś co roku, bo twój.
  • Na Górze pewnie tak swój miecz czyścisz co chwilę, bo twój – zażartowałam.
  • Lirę.
  • Nie wierzę ! On i lira ?!

15. 04. 18 r. Warszawa. 

Dzisiaj obudził mnie wyrazisty dzwonek, a właściwie dzwoneczek. Rozbrzmiał w mojej głowie po stronie lewego ucha tak wyraźnie, że wstałam i od razu sprawdziłam godzinę.  Była 2 w nocy i tym razem nie czułam lęku. 

  • Słyszę ciągle Emaus – Piotr powitał mnie rano tymi słowami. Czy to ma jakiś związek z moim nocnym doświadczeniem? Nie wiem.

Poszliśmy na kawę i lody do Złotych Tarasów. 

  • Wczoraj padłem na łóżko ze zmęczenia, a wtedy Ojciec powiedział…
  • No wreszcie, czekałem na ciebie.
  • Oczekuję od ciebie modlitwy. Stan wojny nadchodzi.
  • ?! Ciekawe o którą wojnę chodzi? O tą w Syrii, czy z diabłem…? – pomyślałam. 
  • Wywalałem tych największych po imieniu, ciekawe czy to coś da…
  • W twoich ustach wszystko się słyszy i widzi. Po to masz kask na głowie.
  • …….
  • Zdrowe te lody ? – spytałam, ponieważ jakoś mi nie podchodziły.
  • To już nie ma znaczenia.
  • ???!!! Dlaczego ?!
  • Spójrz na tę wodę.
  • ……. – spojrzałam obok na fontannę, w której woda wylewała się hurtowo.

  • To już się przelało.
  • Co się przelało ? – spytałam, bo może się przelać czara goryczy…
  • Więc nie wiesz o co pytasz ?

Wieczorem wpadł mi w oczy fragment z Biblii;

Księga Samuela; 10 Przybył Pan i stanąwszy zawołał jak poprzednim razem: «Samuelu, Samuelu!» Samuel odpowiedział: «Mów, bo sługa Twój słucha». 11 Powiedział Pan do Samuela: «Oto Ja uczynię taką rzecz Izraelowi, że wszystkim, którzy o niej usłyszą, zadzwoni w obydwu uszach. 

2 Księga królewska; 12 przeto tak mówi Pan, Bóg Izraela: Oto Ja sprowadzam zagładę na Jeruzalem i na Judę, tak iż wszystkim, którzy o tym usłyszą, zadzwoni w obu uszach.

Czyli można rzec, że dzwonienie w uszach to nic nowego ani nadzwyczajnego, jeszcze jeden sposób komunikacji. Problem w tym jak rozróżnić co pochodzi od Góry, a co z Dołu. 


17. 04. 18 r. Warszawa.

Wkrótce urodziny Piotra.

  • Jak myślisz? Masz urodziny. Urodzisz się.
  • …… – otwieram szeroko oczy, czyżby miało coś się wtedy wydarzyć ?
  • Miej trochę życia w sobie ! Piotr ledwo siedzi i gadać mu się nie chce.
  • Na twoje urodziny będzie dużo ludzi… – więc podejrzewam, że wtedy nic się nie wydarzy.
  • A co to ma do rzeczy ?
  • A gdzie przywołałeś imię swoje ?!
  • ?! No taaak … – … nad prochami w kaplicy pogrzebowej, gdzie było około 30 ludzi. Rzeczywiście Oni są nieprzewidywalni. Nie znasz dnia, ani godziny.
  • Tu się zaczęło i tu się skończy, a Warszawa po drodze.
  • ?! Faktycznie ! Wszystko zaczęło się w Szczecinie… 
  • …….
  • Widzę chyba Nostradamusa, widzę co pisze. Homiel mówi mi teraz, że spisał co się wydarzy w tych swoich centuriach… Ma czerwone szaty, długą brodę, siedzi w małym pomieszczeniu, stół, świeca, pisze piórem…
  • Widzę ciemność nad planetą i z nich wyłania się biała postać… to Jezus.

Piotr siedzi wyprostowany, rozgląda się dookoła mechanicznie, bez emocji… Przechodzili obok ludzie…

  • Widzę ich wszystkie żebra, ścięgna, mózg, że muszę iść do toalety…
  • Nie męczy cię to ? – pytam.
  • Bardzo – był blady.
  • Może faktycznie będę mógł uzdrawiać ?
  • I nie oczekuj wdzięczności. Zrób i odejdź. Ojciec widzi.
  • Bądź bardzo roztropny z możliwościami jakie dostaniesz, żebyś krzywdy nie zrobił.
  • Zgadza się ! – tak jak Piotr bywa miłosierny, tak i bywa bezlitosny, zwłaszcza, gdy ma do czynienia ze złem.
  • Nie karz ludzi, Ja ich będę karał, bo kara należy do Mnie.
  • Choć możesz, to nie rób.
  • Dam ci to.
  • Dam ci Swoją siłę, możliwości, żebyś jak najwięcej ludzi na ścieżkę wrzucił –ścieżkę do Ojca.
  • Nie karz, kiedy nie będą chcieli.

Ojciec coraz częściej mówi skrótami odwołując się do wcześniejszych rozmów lub wydarzeń, ale przekaz jest jasny. Choćby postawić niektórym żywego Chrystusa przed nosem to i tak nie będą chcieli uwierzyć, jednak czy należy ich za to karać? Muszą wykazać swoją wolę, wiara na siłę nic nie znaczy.

  • To jedna z ostatnich lekcji zanim stanie się to, co ma się stać.

Zasmuciliśmy się oboje.

  • Słyszałaś? Jedna z ostatnich lekcji.
  • Nie przesłyszałeś się.
  • Siedzisz na tym tapczanie, ale już nie zakrywasz oczu rękoma.
Starszy człowiek z długą białą brodą, ubrany na biało (biała długa szata) prowadził mnie za rękę. Szliśmy długą białą aleją do białego domu. Kiedy weszliśmy do środka, pokoje, które powinny być małe zrobiły się ogromne, z kolumnami, wszystko białe. Boże, jesteś taki czysty, a ja Was ubrudzę. Poczułem się zawstydzony całą sytuacją. Było mi tak tak wstyd, tak bardzo wstyd… czułem się tak brudny i niegodny tego, by wejść do tego pomieszczenia. Zakryłem rękoma oczy… Nie miałem siły podnieść głowy i spojrzeć w oczy staremu człowiekowi…. Starzec bierze mnie za rękę i prowadzi do pierwszego pokoju pełnego światła znajdującego się po prawej stronie. Ciągle mam zakryte oczy. Sadza mnie na białej, prostej i eleganckiej sofie. Zostawia mnie a sam wychodzi i idzie do pokoju obok. Raptem widzę co się dzieje dalej jakby z góry. Siwy mężczyzna zwraca się z uśmiechem do młodszego, tak samo ubranego, biała i długa szata, broda, jasne włosy; 
- On musi dojść do siebie. 
http://osaczenie.pl/wp/2016/04/16/nautilus/ 
  • Siedzisz i czekasz. Jesteś gotowy.
  • ……. – Piotr spojrzał w górę.
  • Patrzysz do góry? A siedzę obok ciebie.


Dopisane 27. 12. 2918 r.

  • Nie karz ludzi, Ja ich będę karał, bo kara należy do Mnie.

List do Hebrajczyków; 10; 30 Znamy przecież Tego, który powiedział: Do Mnie należy pomsta i Ja odpłacę. I znowu: Sam Pan będzie sądził lud swój.

List do Rzymian; 12; 19 Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]! Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan – ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go.

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/