Świat ważniejszy.

31. 07. 19 r. Warszawa.

Jesteśmy oboje przestraszeni. Czas tak goni, już połowa wakacji, za miesiąc wrzesień, rozprawa, a więc i …

  • A jak nic się nie stanie ? Będziesz zawiedziona ? – Piotr mnie pyta.
  • To raczej niemożliwe, żeby się nic nie stało … – kręcę głową stanowczo.
  • Cel zostanie osiągnięty, lecz metoda zaskoczy wszystkich i nic nie wyciągniesz przed czasem.
  • ……….. – uśmiecham się, bo to znaczy, że nie ma sensu nawet pytać.
  • Za dużo jest znaków, za dużo padło już słów. Rabini, inni mówili o nadejściu czegoś, niektórzy wprost o nadejściu Eliasza.
  • i Ola.
  • Ja tylko analizuję, Ojcze.
- Nie chcę już dłużej czekać. 
- Zbyt wiele wieków czekałem i teraz stanie się co ma się stać. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/31/nie-chce-juz-dluzej-czekac/
  • Analiza jest ważna.
  • Jesteś ważna, blisko tego, do którego się modlisz.
  • A koło ciebie nikt nie przebywa… słowa do Piotra.
  • Dlaczego ? Bo nie chcę ?
  • Taka natura.
  • Masz dużo Moich cech.
  • Zwróć uwagę, że nie idziesz w pochodzie z innymi, idziesz pod drzewo.
  • Ja też bym tak zrobił.
  • …….. – Piotr się zamyślił.

- Miałem wizję z „Drzewem Życia”. Stało na wzniesieniu. Powiedziało … 
- Nie dam ci co chcesz, lecz to co potrzebujesz. 
- Hmm… A skąd wiesz, że to „Drzewo Życia” ? 
- Powiedziało, że się tak nazywa. 
- Czym jest to drzewo ? 
- Ojciec żywy. 
- Czyli to drzewo to sam Bóg ? – upewniam się. 
- Jak w Niebie siedzisz po drzewem, z dala ode Mnie, to jesteś pode Mną. 
- Pamiętaj, jestem wszędzie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/09/dla-wielu-ludzi-juz-mnie-nie-ma/ 
  • Jesteś gotowy do przemiany.
  • Jeszcze nie Ojcze.
  • Zapewniam cię, że tak jest.
  • Razem zrobimy tornado na świecie.
  • Będziesz czynił cuda na wielką skalę.
  • A będą ludzie to widzieć ? – pytam.
  • Muszą.
  • Będą widzieć, że to ty ? – do Piotra.
  • Będą widzieć osobę.
  • Będziesz nieosiągalny.
  • Dla mnie też ? – dopytuję.
  • Wszystkich.
  • Kiedy zobaczysz na swoim koncie dużo pieniędzy, wszystkiego dużo to wiedz, że to już.
  • Jak sama zauważyłaś, to musi być prawdzie show.
  • Więc nie spodziewaj się w tym normalności.
  • Nawrócą się bracia Syjonu.
  • Mówić będziesz nawróćcie się bracia Syjonu.
  • Będziesz krzyczał.
  • A ty będziesz jeździć po świecie, bo będą chcieli cię dotknąć, dotknąć Ojca.

Siedzimy wieczorem rozmawiając. Notuję każde słowo, ale tak trudno w to uwierzyć. Nie da się uwierzyć.

  • Ja nie wiem jak to Ojciec planuje, ale ja jestem strasznie zajęty. Naprawdę nie wiem kiedy Ojciec chce mnie zabrać, ja tego po prostu nie widzę, mam cały grafik zajęty.
  • …….. – spoglądam na niego śmiejąc się. Myślałam, że żartuje, ale Piotr jest bardzo poważny.
  • No wybacz, świat jest ważniejszy niż twoje plany.
  • Ty nie masz, ale Ojciec ma czas. Myślisz, że będzie patrzył na twój grafik ? – śmieję się dalej. 
  • Będzie ciężko pogodzić, mam dużo zleceń do zrobienia – a ten ciągle poważnie, jakby nie chciał dopuścić do siebie tych wszystkich słów. 
  • Ale się przejąłem.
  • Świat ważniejszy.


Dopisane 12. 04. 2020 r.

Gdyby nie wybuch COVID-19, nie pisałabym tutaj tych słów. Były dla mnie bowiem zbyt niemożliwe, żeby stały się możliwe. Ale od kiedy pandemia stała się naszą rzeczywistością – metoda zaskoczy wszystkich – nabrałam odwagi, aby je opublikować. Nie wiem co jeszcze Ojciec przygotował, ale to musi być wielkie Coś.


Dzisiaj Wielkanoc. Powrócę do kwestii  gwoździ wbitych w rękach Chrystusa. Polecam ;

Mamy nadzieję, że wraz z poszerzeniem wiedzy naukowej przeprowadzonej przez pana Zugibe i innych, wierni zostaną zbudowani, aby wiedzieć, że Kościół i jego artyści mieli rację przez cały czas.”

https://onepeterfive.com/crucifixion-christ-nails/?fbclid=IwAR1NBt3R4pPoWoeD8hec2SXyvZxwGgcTAi37X5hnEGtWRhkM386cZqD0ff4

To co w Niebie, tak i na ziemi.

29. 07. 19 r. Warszawa.

- Widzę jednych, którzy się modlą i tych, którzy tego nie robią. 
- Twoja córka doznała i nie mogła wytrzymać co Ja widzę bez przerwy. 
……. – …. po chwili zrozumiałam, że chodzi o jej doświadczenie z wyjazdu na Wyspy Kanaryjskie. 
- Widzę to, słyszę i to zaczyna Mnie oblepiać. 
- Co byś zrobił ? 
- Ty byś spalił, a Ja szukam dobra w tym. 
- Dlatego tak ważna jest książka Oli, wasza praca, dlatego to jest takie ważne. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/29/teraz-walczymy-o-jedno-zebym-nie-zgasil-swiatla/
  • Kiedy Ojciec przygotowywał chleb, to bardzo się cieszył – lubię o tym myśleć i rozmawiać.
  • Był bardzo zorganizowany, cieszył się, że w końcu to robi. Ale dlaczego powiedział Arab ?
  • Żeby było wesoło.
  • Dlatego puścił do mnie oko – śmieję się.
  • A więc widziałaś Mnie, widziałaś Moje oblicze.
  • ……. – uśmiecham się, gdyż w kościele o tym właśnie myślałam. Co prawda widziałam tylko w wizji, ale jednak !
Nagle sceneria się zmienia, znika pokój, pojawia się całkowicie nieskazitelnie biała przestrzeń. Mężczyzna mówi 
- ...Pomoże ci Arab … - i z uśmiechem puszcza do mnie figlarnie i porozumiewawczo oko.   
W lot łapię o co chodzi. Podświadomie czuję lęk przed Arabami, może z powodu nasłuchania się opowieści o ich okrucieństwie wobec kobiet. Zdenerwowałam się. Mówiąc pomoże zza mojego lewego ramienia wyłonił się młody mężczyzna, lat około 25-30. Zdziwiłam się, ponieważ był mnie tak blisko, jakby przyklejony, a jednak Go wcześniej nie widziałam. Jakim cudem był tak blisko, a nie wiedziałam ? Wyszedł zza pleców, ominął mnie i poszedł do przodu. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/28/dostarczymy-chleb/
  • A dlaczego Jezus się nie uśmiechał ? Był taki … skoncentrowany …
  • Nosi w sobie to co miał.
  • Z powagą patrzy na ten świat, za który cierpiał.
  • ………
  • Z troską patrzy na ten świat.
  • Ktoś, kto siebie oddał to cierpiał, bo przecież oddał siebie.
  • Jesteś ważna, jesteś w drużynie, która przygotowuje chleb.
  • A Piotr ?
  • Jest w centrum uwagi.


30. 07. 19 r. Warszawa.

Pisząc na blogu musiałam wrócić do Sigmunda Richarda. Pewnie to sam Ojciec nakierował mnie na ten fragment, bo czytając ciarki mnie przeszły.

  • Ten rydwan dotyczy ważnego wydarzenia, czyli …
  • Najważniejszego.
  • To co w Niebie, tak i na ziemi.
  • Rabini mają rację, że czekają na II Mesjasza ?
  • Coś ta fala ma znaczyć przecież.
  • ……. – wprost niewiarygodne, nie mogę tego po prostu pojąć.
  • Myślisz, że coś się ze mną jednak stanie ? – Piotr poczuł się nieswojo.
  • Na pewno, myślałam, że to książka, ale to musi być coś innego.
  • Żeby to czytali, musi być podatny grunt, bo nikt tego nie dotknie jako niby herezje.
  • Zgadzam się w pełni … – … i zrozumiałam plan Ojca. Najpierw wielkie bum z fajerwerkami, a potem jako kropka nad „i” książka. Tylko tak ma to sens.
  • ……..
  • Od czterech dni mam wizję. Jestem w kościele. Wchodzi facet, ma pas z ładunkami wybuchowymi. Grozi, że się wysadzi, stoi naprzeciwko ołtarza. Ja staję przed nim. Podnoszę myślami go do góry, wisi w powietrzu kilka metrów nad ziemią. Myślami odpinam jego pas, który spada na posadzkę. On już jest nieszkodliwy. Wyciągam zza jego pleców bardzo chudego gacka, który go cały czas „nakręcał”. Gacek ma obrzydliwą, spiczastą głowę, wyrzucam go. A ten człowiek ciągle wisi w powietrzu. Puszczam go w końcu i on zaczyna spadać na dół. Dalej myślami zatrzymuję go jeden metr nad ziemią. Daję mu czas do przemyślenia, bo chciałem go zniszczyć. On zaczyna płakać i się modlić… Przez trzy dni był to jeden facet, ale dzisiaj miałem ich w kościele czterech. Zrobiłem z nimi to samo, wszystko myślami.
  • Ja też robię myślami, Mały.
  • Hmm… W ogóle nie potrzebowałem rąk. Wszystko myślami.
  • Hmm… Ci faceci to symbol atakujących Kościół. Liczba ich wzrasta… – analizuję wizję.
  • Męża stracisz.
  • Jak to ?!!! – poderwałam się z krzesła.
  • Przecież wiesz, że stracisz, a My zyskamy.
  • A kogo ja zyskam ?
  • Wszyscy zyskają.
  • ……. – przypominam sobie moją wizję z kapturem. To już nie będzie mąż, którego ja znam. To będzie już ktoś inny.
  • Pierwsza fala była łagodna ?
  • Taaak, to był lekki szok dla rodziny, ale w sumie prze
  • szła łagodnie.
  • Druga to będzie wstrząs, już nic nie będzie łagodne.
  • Dla rodziny wstrząs ?
  • Dla rodziny ? All together.
  • Wiesz jaki będzie szok dla tych, którzy się rozglądają po Hajfie, Hebronie, Jerozolimie, Tel Awiwie ?
  • Wiesz jaki to będzie wstrząs, że z kraju, którego nienawidzą ?
  • I znowu rewolucja w głowie; to nie może być !
  • … Ojcze, Ty to masz pomysły ! – Piotr się przeraził.
  • Takie jest Moje prawo i nie muszę się tłumaczyć.
  • To jest Moje prawo z wstrząsem łącznie.
  • Piotr ma być w Jerozolimie, bo tak jest w AJ ?
  • To jest rozmowa z analfabetą, który nie czytał.
  • Musisz zwrócić się do źródła.
  • To co mam przeczytać ?
  • Torę czytałaś ?
  • ?!

W książce Sigmunda znalazłam jeszcze jeden ciekawy fragment.

Przebudza się ten, który się narodzi.

27. 07. 19 r. Warszawa.

Pojechaliśmy do „naszego krzyża”. Piotr był niespokojny, spieszył się niepotrzebnie i w sumie byliśmy może z 5 minut.

  • Miałeś coś ?
  • A tak. Mówię do Jezusa, że nie mam już siły.
  • Wytrzymaj dla Nas…
  • Tak powiedział.
  • …… – wkurzyłam się. Byliśmy tam tak krótko, że nie liczyłam na nic. A jednak było ! Gdybym nie spytała, to nic by mi nie powiedział ! Traktuje już wszystko tak normalnie … Przywykł …

W Ikei nie ma zbytnio okazji na rozmowę. Za dużo wokół ludzi. Znowu tracę nadzieję, ale …

  • Ojciec mi mówi…
  • Przebudza się ten, który się narodzi.
- Rozmawiałem nad ranem z Ojcem. Powiedział mi... 
- Do tego ciała powróci cała, stara dusza. 
- Narodzi się na nowo. 
- Na pewno się zmienię – siadł na fotel ciężko.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/09/18/nie-szukaj-mnie-na-gorze-skoro-jestem-kolo-ciebie/ 
  • Hmm… Widzę błyskawice, ciemno na świecie będzie.
  • ……… – otwieram oczy ze zdziwienia, bo coś mi w głowie świta.

  • Hmm… Jeśli nawet tak będzie, to będzie za mało. Od razu będą tłumaczyć, że to tylko niezwykłe zjawiska atmosferyczne, nic więcej. I zapomną.
  • To tylko początek.
  • Hmm… To będzie za mało – powtarzam myśląc o błyskawicach.
  • Ty Mi to mówisz ?!
  • Myślisz, że natury waszej nie znam ?
  • Chciałabyś show ? Taki prawdziwy show ?
  • Więc go dostaniesz.
  • ……… – struchlałam, dosłownie.
  • Myślisz, że się zmienię ?
  • Na pewno ! Pamiętaj o mojej wizji z kapturem. Będziesz cały… z Ojca. Chodzi mi o zachowanie oczywiście. Wiedzę.
  • Niewątpliwie się zmieni.
  • On tego sam jeszcze nie wie.
  • Poszanowania dla nikogo, pierwszy olewak świata.
  • Zgadza się – przytakuję. Olewak na całego.
  • ……..
  • Dzisiaj pisałam jak byłeś u Ojca. Mam takie zdanie; będzie niejeden raz 
- Piotr, jak ci się podobało u Mnie ? 
- Jesteś wielkim myślicielem, Ojcze. 
- To jest ta „kawa” u Ciebie, Ojcze ? O której mówiłeś ? – dopytuję. 
- Dzieje się. 
- Czyli to co mówiłeś… 
- … Będzie nie jeden raz. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/27/jak-ci-sie-podobalo-u-mnie/
  • Nie czytaj, bo mi jeszcze odbije.
  • Już ci nie odbije.
  • Kiedy przyjdzie pora, zawsze będziesz wiedział jak się zachować.
  • Jak zobaczyłem Nike to mi wskazywała palcem na brzuch. „Jestem w 8 tygodniu ciąży”.
  • Ciąża była wyznacznikiem daty, dlatego ci pokazała na brzuch.
  • Wkrótce spotkasz się sam ze sobą, a więc spotkasz się ze Mną.
  • Czyli „przywróć imię moje” to ślub ( w Niebie), czy poród (Nike) ?
  • Tu nie będzie aborcji …
  • Czyli… Ten proces przywracania imienia zaczął się podczas „ślubu”, czyli mojej wizyty u Ojca ?
  • Dobre pytanie – pomyślałam.
  • Zauważyłaś, że najpierw był ślub, a potem jest poród Nike ? – Piotr.
  • Hmm… Ciekawe… Faktycznie… – zamyśliłam się. Jakie to szalenie skomplikowane, a zarazem tak proste.
  • Czy to przypadek, że Jezus zmartwychwstał po trzech dniach i świadek w AJ też po 3 dniach ? – pytam.
  • Tu nie ma żadnych przypadków.
  • A co to znaczy ?
  • Jak ci wszystko wytłumaczę, to stracisz sens twego życia.
  • Czy to nie za wiele ?
  • Wędka, ryba i jezioro jak na osobę wierzącą ?
  • Jak ja zniknę, to co ja będę robił ?
  • Będziesz pasł owieczki Moje, ty niepokorny.

Czytając o wzięciu Eliasza do Nieba zwróciłam uwagę na te biblijne fragmenty ;

SYR 48;10 O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić.

ML 3;23 Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. 24 I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.

Zarówno księga Syracha, jak i Malachiasza mówią o tym samym wydarzeniu. Powołanie Eliasza na czasy stosowne, aby dać ludziom jeszcze jedną szansę i uśmierzyć gniew Ojca, aby nie przyszedł i nie poraził ziemi.

Przypomina mi się rozmowa…

- I zesłał Ojciec Henocha na ostatnią chwilę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/01/11/i-zeslal-ojciec-henocha-na-ostatnia-chwile/

Jeśli Eliasz i Henoch to jedno…, ma to sens.

Przypomina mi się jeszcze …

13. 02. 15 r. Warszawa. 
Piotr miał dzisiaj ciekawą wizję;Płaskowyż o kształcie pagórka cały w trawie, widzę mężczyznę niesamowicie postawnego, jest dużo wyższy ode mnie, siwy, ma siwą brodę, podrzuca do góry małego chłopca, jeden i drugi, nie może się pohamować z radości, podrzuca go raz i łapie w locie, drugi raz i to samo, za trzecim razem ten chłopiec zatrzymuje się w locie, zaczyna się przemieniać… zaczyna zamieniać się w zbroję, z jego ciała wylatują dzidy i padają na zgraje czarnych, którzy są poniżej, chłopiec stał się potężnym wojownikiem, walczył z czarną masą czarnych istot. 
- Twoim celem jest wrócić, a tu pozostanie po tobie świadectwo. 
- Po co ma być nasze świadectwo ? – pytam. 
- Świadectwo, by uratować wielu ludzi przed zatraceniem. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/07/31/ja-w-tobie-ty-we-mnie/ 

28. 07. 19 r. Warszawa.

Delektujemy się lodami, ale z każdym następnym „kęsem”  czujemy, że coś z nimi nie tak.

  • Nooo, nie mam siły ! Czy wszędzie muszą wkładać ten cholerny olej palmowy albo syrop glukozowy ?! – Piotr nie wytrzymuje.
  • To też jakaś forma diabelstwa, bo liczą się tylko zyski, nie ludzie.
  • Ale kolega ma firmę farmaceutyczną i się kręci.
  • A jak się nie uda (wyleczyć), to jest jeszcze jeden kolega, który pogrzebie.
  • …… – myślałam, że z krzesła spadnę z wrażenia. Łańcuch powiązań w światowym biznesie jednak istnieje.

Wieczorem.

Piotr leży bezwolnie, jakby był chory.

  • Co ci jest ?
  • Czuję ludzkie myśli wokół siebie, głowa mnie od tego boli.
  • Wielu ludzi myśli o tobie.
  • Rabini dochodzą do ciebie, ale nie znajdą cię, dopóki Ja nie pozwolę.
  • ???!


Dopisane 08. 04. 20 r.

To rozmowa z 20 marca odnośnie wirusa i informacji, że epidemia w Chinach maleje.

  • Chiny oszukują.
  • Myślą gospodarką, nie ludźmi.
  • Zobacz, nie mówi się o Indiach.
  • Nikt nie będzie się zajmował pariasami.
  • Niewłaściwy kolor skóry i koniec.

I jeszcze jedno …

COVID-19 to preludium. Obserwujmy Caldera.

To jest dla Mojej glorii.

23. 07. 19 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie i cisza. Nie wytrzymuję.

  • Co u Tatusia ?
  • …….. – Piotr zaskoczony moją bezpośredniością.
  • Widzę jak się cieszy, cieszą Go takie sytuacje.
  • Jako jedynemu pozwalam ci zajrzeć – … do Mnie.
  • …….
  • Ojciec wczoraj mi powiedział, żebym definitywnie zostawił NIP.
  • Nie chcę tego.
  • Zostaw za sobą. Ja zakończę tę grę.
  • No to zostaw – wzruszam ramionami. Czyż Piotrowi trzeba to powtarzać 100 razy dziennie ?
  • …….
  • W AJ jest napisane, że po urodzeniu dziecko zostało pochwycone przed tron, I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. Porwane ! – zwracam uwagę na specyficzne słowo.
  • Tak czytałaś ?
  • No taaak.
  • Tak. No widzisz, jeśli jest tak zapisane to się spełni.
  • Ha! Ojcze, to porwiesz Piotra na oczach ludzi ?
  • Chciałabyś show ?
  • Taaaak – śmieję się.
  • Mają być cuda, cykl cudów… – przypominam sobie.
  • Ale nie powiedziałem jakie…
  • Hmm….. – para ze mnie zeszła, bo znowu będzie inaczej niż sobie to wyobraziłam.

Czytam kilka godzin później historię Mojżesza i natrafiam na słowa …

20 Wyciągnę przeto rękę i uderzę Egipt różnymi cudami, jakich tam dokonam, a wypuści was.

Czyli te cuda w Egipcie… to plagi ? Inaczej wyobrażałam sobie cuda, ale teraz rozumiem… Ale nie powiedziałem jakie …


05. 06. 15 r. Warszawa. Odbyliśmy ciekawą rozmowę. Niedawno w Izraelu odkryto cylindryczną pieczęć, która liczy 5000 tys lat. http://www.biblicalarchaeology.org/daily/ancient-cultures/daily-life-and-practice/does-a-cylinder-seal-impression-depict-the-oldest-musical-scene-in-israel/ Jednakże nie o pieczęć tu chodzi. 5000 lat… to wielki kawał czasu, wiele pokoleń, wiele wydarzeń, ale jakby się nad tym głębiej zastanowić to dopiero mniej więcej ostatnie 150 – 200 lat to faktyczny rozwój technologiczny. Ostatnie 30 – 40 lat to już superekspres w rozwoju techniki. Co myśmy robili przez te kilka tysięcy lat? Przecież to niemożliwe, żeby człowiek kiedyś był mniej mądry niż jest obecnie ? Spytałam się Homiela, dlaczego tak gwałtownie człowiek rozwinął się technologicznie w ostatnim wieku ? Odpowiedział tak zaskakująco, że spojrzeliśmy się na siebie gwałtownie; 
- Final countdown… 
- Usłyszałem słowa z tej piosenki – p. s. znanej piosenki zespołu Europe. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/04/oto-syn-moj-milujac-mego-syna-milujesz-mnie/  

Dzisiaj jestem już w 100 procentach przekonana dlaczego przyspieszono nasz rozwój technologiczny. Cały świat ma wiedzieć i to szybko.


24. 07. 19 r. Warszawa.

Piotr siedzi zamyślony, miesza łyżeczką w kawie, która dawno już ostygła …

  • Kiedyś byłem zły, przepraszam za to …
  • Byłeś jak rycerz. Walczyłeś nie, aby niszczyć.
  • A jako Niemiec ?
  • Nie pamiętam.
  • …….. – roześmiałam się na głos. Cudownie wymijająca odpowiedź.
  • Wyniosę cię ponad innych.
  • Nie chcę tego Ojcze.
  • To jest dla Mojej glorii.
  • … Świadek z AJ i Iskra to jedno, prawda ? – upewniam się.
  • Załóżmy, że tak.
  • Dlaczego załóżmy ?
  • Przekonamy się.
  • Przekonamy się w tym roku ?
  • Nie wyznaczaj Mi terminu, będę zestresowany.
  • …….. – znowu się śmieję.

Koło naszego stolika przechodziła młoda kobieta. Ułomna, młoda kobieta. Utykała na jedną nogę. Ten widok bardzo wzruszył Piotra. Kiedy nas minęła, wyciągnął za nią rękę jakby chciał ją uzdrowić. Szybko jednak rękę cofnął wiedząc, że się zagalopował. Uzdrawianie należy do Ojca.

  • Kiedy byłem u Ojca i zobaczyłem Jego głowę, Ojciec miał przesłonięte oczy, mogłem dotknąć Jego skóry. Byłem zdziwiony, że ma bardzo suchą skórę.
  • Za bardzo ludzki się robisz, przesiąkłeś ludzkością.
  • Ale o to chodziło, będziesz miał to w pamięci.
  • Już teraz będziesz inaczej patrzył na nich wszystkich.
  • ……. – Ojciec powiedział teraz to, czego dawno się domyślałam. Żeby się nauczyć człowieka, trzeba stać się człowiekiem.
  • Będziesz tym co widzi kuśtykającą kobietę i tym co wie wszystko.
  • Wow…. A co dalej ? Ty wiesz Ojcze …
  • Ty też już wiesz.
  • Powiedziałeś, że będę na fali.
  • Fala to Ja.
  • Pan Bóg.


Dopisane 04. 04. 2020 r.

Najnowszy Kod biblijny według Glazersona; https://www.youtube.com/watch?v=WRefGpt3BdY. Wirus nie zniknie, jeśli …

Ciekawe, ale gdy powołamy się na biblijną rozmowę z Mojżeszem ponownie, pada tam zdanie;

«Tak więc, jeśli nie uwierzą i nie przyjmą świadectwa pierwszego znaku, uwierzą świadectwu drugiego znaku. 9 A gdyby nawet nie uwierzyli tym dwom znakom i nie zważali na mowę twoją, wówczas zaczerpniesz wody z Nilu i wylejesz na suchą ziemię; a woda zaczerpnięta z Nilu stanie się krwią na ziemi».

O każdego walczę, o każdą owcę.

18. 07. 19 r. Szczecin.

Piotr przypomina swoją wizytę w Niebie. Opowiadając nadal ją mocno przeżywa.

I wtedy nagle widzę wielką, białą postać, która mnie zaczyna prowadzić w jakieś miejsce. Widzę, że lecę nad tym Niebem. Widzę pod nogami ludzi, anioły… no to Niebo. Lecę po skosie coraz wyżej, a ta postać ciągle mnie prowadzi. W pewnym momencie widzę pod nogami coś jak wielki mechanizm… – robi do mnie komicznie zdziwioną minę co powoduje, że zaczynam się cicho śmiać. …….. – Piotr nie zwracał na mnie uwagi. Przelatywałem nad wielkim mechanizmem, który obracał całe to… Niebo, nieboskłony… To było coś niesamowitego !!! To była cała wielka maszyneria, ona trzymała wszystko razem ! To był wielki mechanizm z jakimiś przekładniami ! – nie mógł przestać się dziwić. Ciągle leciałem ku górze po skosie, prowadziła mnie wielka świetlista postać, aż dotarliśmy do białego jakby holu. On się zatrzymał, nie wolno mu było tam wejść, a ja wszedłem. Hol prowadził do pokoju… I tam zobaczyłem Ojca.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/25/kocham-ten-swiat-kocham-tych-ludzi/
  • Ojcze, tylko ja widziałem ciebie ?
  • Wyobraź sobie.
  • Tylko mi się tak pokazałeś ??? – nie może wyjść ze zdziwienia.
  • ………
  • Zobaczyłem teraz krzew płonący… Ale on się nie pali … – ciągle zdziwiony.
  • To był niebieski ogień … – zapatrzył się na coś, co właśnie obserwował.
  • A więc Mojżeszowi – mówię, ale on jakby mnie nie słyszał.
  • Krzew palił się na niebiesko… aaaa to dlatego nie paliły się gałęzie … – kiwa głową. 
  • Czujesz się dowartościowany ?

Ciekawe, jedziemy do Szczecina i nawet w trakcie prowadzenia Piotr potrafi mieć wizje.

  • Ojciec powiedział, że w Jerozolimie będą zszokowani, że to nie u nich. Nie wiem co to musi się zdarzyć, ale to musi być jednoznaczne. 
  • Nie ma czasu.
  • Hmm … Dwa tysiące lat ich nie nauczyło, to kolejne ich też nie nauczy.
  • Musi być wstrząs.
  • ……… – po tych słowach jeszcze bardziej intensywnie myślę co takiego ma się zdarzyć, aby było jednoznaczne.
  • Może po ciebie rydwan przyleci … – zażartowałam.
  • ……… – Piotr popukał się w czoło uznając, że zgłupiałam do reszty.
  • Przecież to się już zdarzało. Teraz są wszędzie kamery, internet… Na całym świecie o tym byłoby głośno.
  • Za mało przy tym fajerwerków.
  • Musi być mocniej.
  • ?! – rozdziawiam buzię …
  • Wyobrażasz sobie mocniej ? – pytam Piotra, trwoga mnie przejęła.
  • ……… – wzrusza ramionami, że go to mało interesuje.
  • Siebie na święta nie widziałem.
  • To będzie nieobecność usprawiedliwiona.
  • Ale wróci ?
  • Jak nie, jak tak… ?

Wczoraj oglądaliśmy serial „Czarnobyl”. W całej tam przedstawionej historii, prawdziwej zresztą, jak na dłoni widać działanie Ojca.

  • Zobacz, gdyby zamiast Gorbaczowa był ktokolwiek inny na jego miejscu, całą sprawę zamieciono by pod dywan. Kłamano by do końca. Gorbaczow nie zlekceważył tego naukowca, tak jak na początku inni. Inni nie chcieli przyjąć, że coś złego się dzieje.
  • Aha… To fakt – Piotr się zamyślił.
  • Gdyby nie udało się tego zatrzymać, to cały świat by przepadł …
  • Ale jest. Był i naukowiec i Gorbaczow.
  • Czyli wszystko było pod kontrolą. Ta awaria przyczyniła się do upadku ZSRR … Niesamowita koronka.

Oboje zamyśliliśmy się nad wszechpotęgą Ojca.

  • Nie chce mi się wierzyć, że to ja jestem tym …. Przecież jestem zwykłym facetem.
  • A jaki był Chrystus ? Zwykłym człowiekiem.
- Wy nie jesteście normalni.
- Wielu jest takich, co rozmawiają. 
- Narodziłeś się jako człowiek, ale nie pochodzisz z tego świata. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/08/13/dalem-ci-siebie/ 
  • Takie wydarzenie, jakiś cud naprawdę może zmienić cały świat – tak sobie myślę głośno.
  • Jak Ty to zrobisz przy głupocie tego świata, to ja nie wiem Ojcze. Niewykonalne.
  • Lubię takie wyzwania.
  • No nie da się.
  • Nie martw się, dokładnie to zaplanowałem.
  • Hmm… Ojciec powiedział niedawno, że wszystko ma przygotowane. Zobacz… Historia ludzkości to tysiące lat, ale dopiero od niedawna mamy internet, telefony komórkowe. A przecież kiedyś ludzie nie byli mniej mądrzy niż teraz. A jednak zobacz … Wszystko się gwałtownie rozwinęło w ciągu stosunkowo krótkiego czasu.
  • ………. – Piotr kiwa głową ze zrozumieniem.
  • Zobacz, kiedy pojawił się Chrystus Jego działanie było widoczne na małym obszarze. Trzeba było setek lat, aby wiedza o Chrystusie rozprzestrzeniła się na cały świat, a i tak ponoć miliony jeszcze o Nim nie słyszało … Czy to nie dziwne, że ta technologia informacyjna tak się rozwinęła w ostatnich latach ? Nie masz wrażenia, że to znowu wieeeelka koronka ? Wszystko po to, aby to co się stanie zobaczył świat w jednym momencie ? Ma to przekonać wszystkich, że Bóg jednak istnieje ?
  • Ale nie Biedronia – powiedział z kwaśną miną.
  • O każdego walczę, o każdą owcę.
  • Tę jedną zagubioną dobry pasterz znajdzie.

  • Czy ten cud jest zapowiadany w Biblii ? Nic takiego nie kojarzę, nie ma tam niczego takiego.
  • Czytaj uważnie.
  • Czego nie rozumiesz idź do słów pomocniczych.
  • Szukaj tłumaczeń hebrajskich.
  • Jesteś niedoczytana.
  • To ciągle chodzi o AJ ?
  • A nie ? Przecież nie o Księgę Wyjścia – … gdzie opisane jest jak się zaczęło. A mamy sprawdzić jak się skończy, czyli AJ.
  • W AJ jest mowa o kobiecie w ciąży, to twoja Nike. To po tym to będzie ?
  • Przepocisz się i znajdziesz.
  • Co to za chwała jak masz wędkę, rybę i jezioro ?
  • Kiedy już razem będziemy, to już nie będziemy samotni.

Ten świat na to zasługuje.

14. 07. 19 r. Warszawa.

Dzisiaj niedziela, na kawie tylko my.

  • Ciągle o tym myślę co wczoraj ci mówiłam, o Eliaszu. Nikt o tym nie będzie wiedzieć, dopóki nie napiszę.
  • To, że napiszesz o tym to mało, bo i tak nie uwierzą.
  • Muszą się zdarzyć cuda, żeby uwierzyli.
  • Wielu pisze i kto w to wierzy ?
  • Hmm… Zgadza się. Czytałam komentarze na temat Faustyny. Ludzie pisali, że to wariatka … – zamyśliłam się.
  • Daj tej wodzie wypłynąć.
  • Zobaczysz sama i ty w to nie uwierzysz, tak będziesz zszokowana.
  • Będą o tym mówić na przykład … w dzienniku ? – pierwsze co mi przyszło do głowy.
  • W dziennikach, a najwięcej w Izraelu.
  • Upokorzenie Faryzeuszy, że nie z Izraela, tylko z kraju, który jest uważany za najbardziej szowinistyczny.
  • Wooow … – główkuję co to może być.
  • To w tym roku jeszcze ?
  • Jak się zacznie to już pójdzie.
  • Czyli to może być szok dla ludzi ? – nie mogę sobie tego wyobrazić.
  • A jak chcesz efekt uzyskać ?
  • Ta woda musi wypłynąć spod skały.
  • Ten świat na to zasługuje.
  • Tych trochę ludzi, którzy się modlą ?
  • Pan Bóg na to zasługuje.
  • Stworzyłem ich i chcę ich.
  • I co ? Zrobisz to dla Mnie ?
  • Będziesz płakać jak ci go przeniosę ?
  • Nie martw się, widzę uśmiech w tobie.
  • Już nie będziesz rozmawiała przez pośrednika.
  • …….. – rozbeczałam się, bo poczułam, że to wszystko na poważnie się dzieje. A więc i Piotr zniknie, albo się zmieni. Albo „bóg wie co”…
  • Kto to wie, czy to prawda – Piotr machnął ręką z lekceważeniem.
  • Chcesz, czy nie chcesz pas jest twój.
- To tak jak u ciebie. Ojciec powiedział pas jest twój. 
- Taaak,… Chcesz, czy nie chcesz pas jest twój – Piotr się zamyślił. Po chwili zaczął się macać wokół swojego pasa… 
- Ojciec powiedział mi znowu teraz … 
- Pas jest twój. Chcesz, czy nie chcesz.
-  Chcę … powiedziałem w myślach. 
- Więc przezwyciężyłeś samego siebie. 
- I wtedy poczułem jak mi ktoś pas zapina, złote litery się na nim rozświetliły… – Piotr się wzruszył. 
- Moje imiona były na złoto … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/11/06/chcesz-czy-nie-chcesz-pas-jest-twoj/ 
  • To jest odpowiedź na trzeciorzędnego wycierucha parapetowego.

Uśmiecham się przez łzy. Tak siebie Piotr nazwał chcąc umniejszyć swoje znaczenie, a chronić Ojca.

  • Jeśli chcesz chronić Ojca, chroń człowieka.
  • Wystarczy, że tak wielu diabeł gubi.

Piotr zamilkł w zadumie. Już nie było mu do śmiechu. Nasze ostatnie rozmowy są tak przepełnione mistyką i głębią, że dosłownie na swoich ramionach czuję ciężar wszystkich słów. Dziwny ból mięśni jak przy grypie.

  • Widziałeś, że nie będzie ciebie na któreś święta, gdzie będziesz w takim razie ?
  • W ważniejszym miejscu będzie.
  • A gdzie ?
  • Ze Mną.
  • ……. – wzdycham, bo to może znaczyć wiele, nawet jego fizyczną śmierć.
  • Wtedy będziesz właśnie na fali ? Nigdy nie było tak, żeby cię nie było.
  • Nigdy nie było fali.
  • Jesus ! … – myślę w duchu. Rozmowa z Ojcem wyostrza moje wszystkie zmysły. Mam wrażenie, że mi się zwoje mózgowe w głowie palą.
  • A więc faktycznie możesz być wtedy na fali… – ale zaraz pomyślałam, że niekoniecznie. Może być już po, ale taki zmieniony, że jakieś święta nie będą miały dla niego znaczenia. Będzie, ale jakby go nie było.
  • Czyli fala może się zacząć w tym roku ? – Piotr jak zwykle trzeźwy do bólu.
  • A co z firmą ? – pytam.
  • Naprawdę Mnie nie doceniasz.
  • …….. – zmieszałam się. Myślę ewidentnie zbyt po ludzku.
  • Przypominam ci, że jestem Wszechobecny, Wszechwiedzący, Wszechmądry…
  • Po raz kolejny mówię ci, zaufaj Mi.
  • Tego pytania w ogóle nie powinno być.
  • ……. – znowu się zmieszałam, ale oczywiście przyznałam rację.
  • Ojciec nazwał cię …
  • Moja Lula.
  • Przy literach są małe kółka… i kwiaty – …. i narysował w moim zeszycie.

Kółka przy literach http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/23/anielski-alfabet-ksiega-wieczysta/


Poszliśmy do kościoła, potem na spacer. Mijał nas nowy mercedes i Piotr zrobił mi cały wykład jak to mercedesy są obecnie słabej jakości. 

  • No to co jeździ wiecznie ? – pytam zmęczona.
  • Rydwan.
  • …….. – roześmiałam się. Oczywiście ! Jeśli ma być coś wieczne, to tylko w Niebie.


Dopisane 25. 03. 2020 r.

  • Jak się zacznie to już pójdzie.

Cały czas obserwuję badania prowadzone przez rabiego Glazersona. Według zakodowanego biblijnego przekazu wirus corona jest jakby przygotowanym gruntem do obudzenia proroka. Ma to nastąpić w 5780 roku, czyli naszego 2020. Jedna uwaga. Hebrajczycy inaczej liczą kalendarz. Ich rok 5780 zaczął się 29/30 września 2019 r.

COVID-19 zaczął się w połowie grudnia 2019 roku, czyli 5780. Wszystko się zgadza.


  • Upokorzenie Faryzeuszy, że nie z Izraela.

Wiara w nadchodzącego wkrótce Mesjasza jest w Izraelu nieprawdopodobna. Mailem otrzymałam ciekawy artykuł, którego tu fragment;

Modlimy się i mamy nadzieję, że Mesjasz przybędzie przed Paschą, czasem naszego odkupienia. Jestem pewien, że Mesjasz przyjdzie i nas wyprowadzi, tak jak [Bóg] wyprowadził nas z Egiptu. Wkrótce wyjdziemy na wolność, a Mesjasz przyjdzie i odkupi nas od wszystkich problemów świata ”.

Ta uwaga została przedstawiona przez ministra zdrowia Izraela Yaakova Litzmana. Czy rozsądne jest, aby człowiek religijny, członek społeczności chasydzkiej Gur, jednej z najbardziej konserwatywnych społeczności żydowskich na świecie, kierował Ministerstwem Zdrowia w obliczu największego kryzysu, jaki Izrael kiedykolwiek znał ?

Być może nie jest zaskoczeniem, że Litzman wierzy, że Mesjasz przyniesie ulgę, ale zaskakujące jest to, że policja izraelska również w to wierzy. Według wewnętrznego dokumentu policyjnego uzyskanego przez Haaretza (Josh Breiner i Ido Efrati, 22 marca), oficerowie mieli rozkaz, aby nawet 20 osób zebrało się w synagodze na nabożeństwo, pomimo przepisów nadzwyczajnych Ministerstwa Zdrowia ograniczających publiczne spotkania na 10 osób – tak długo ponieważ są świeckie, prawdopodobnie. https://www.haaretz.com/opinion/.premium-israeli-health-minister-s-cure-for-covid-19-the-messiah-1.8703719

Jeśli, gdy te słowa Upokorzenie Faryzeuszy, że nie z Izraela się sprawdzą to powiem po szczecińsku, że z wrażenia chyba padnę trupem w sekundę.

Chwal Imię Pana.

Wahałam się, czy to publikować, czy nie za wcześnie, ale Ojciec uznał, że tekst jest dobry. Kiedy spełni się co ma być spełnione, ten tekst będzie zdecydowanie bardziej zrozumiały.

 


11. 07. 19 r. Warszawa.

Piotr czekał na mnie w samochodzie, mieliśmy razem jechać na kawę. Idąc do niego mijałam kilku stojących taksówkarzy. Dosłyszałam fragment rozmowy …

  • Ile zarobiłeś ?
  • 15 złotych.
  • No widzisz! I tak grosz do grosza i będzie dobrze.

Po chwili powtórzyłam Piotrowi zasłyszaną rozmowę.

  • … A my 15 zł to na kawę wydajemy… – … i spojrzeliśmy na siebie.
  • Ale my mamy szczęście ! Niby nie mamy nic, a mamy wszystko – Piotr w zamyśleniu.
  • Więc chwal Imię Pana.
  • Kiedy słyszę twoje plany, to Mi skóra cierpnie.
  • Chcesz odbudować finanse dla Oli ?
  • A Ja to co ?

Nie wierzę co słyszę. Okazuje się, że Piotr nadal odkłada pieniądze, ale tak, abym nic nie wiedziała. A jeszcze niedawno zarzekał się, że koniec z tym. Ręce opadają. Piotr nadal jest kompletnie niereformowalny.


Czytanie od początku dziennika dostarcza mi nowych emocji.

14. 09. 13 r. Warszawa; 
- Znowu widziałem wielki tron /fotel, na którym siedział starszy mężczyzna, miał białe włosy, brodę, długą jasną szatę. Przed nim stało siedem wielkich filarów w biało pastelowym kolorze, wiedziałem, że w każdym z nich była istota / wartownik, czekali wyprostowani. Bóg wziął do ręki ostatni filar stojący z jego prawej strony, w którym byłem ja, przyglądał się mi uważnie przez chwilę, a ja wyciągałem ręce do przodu i czyniłem pokłony. 
27. 10. 13 r. Warszawa. 
- Miałem przekaz, chodziłem jak ochroniarz za starszym mężczyzna, usuwałem przed nim wszystkie przeszkody. Znalazłem się przy wielkim tronie, tam siedział On, a ja ruszyłem w miasto i zacząłem walczyć mieczem z gackami. Kiedy skończyłem starszy mężczyzna pogłaskał mnie po głowie, postawił mnie przed tronem jako siódmy filar, powiedział, że każdy z filarów odpowiada za inny świat, a ja mam tu zostać. Sam w pewnej chwili uniósł się gwałtownie do góry i odleciał. Zostawił mnie. Kiedy się obudziłem rozpłakałem się, dlaczego mnie opuścił ?

18. 08. 14 r. Warszawa.
- Podczas modlitwy miałem wizję; Starszy mężczyzna odłożył filar na bok, miał nieco inny kolor od pozostałych. Ten jeden był złoty i pomarańczy, pozostałe były białe. Odłożył na miejsce tam, skąd go wziął, stałem prosto w tym filarze i już się kłaniałem. Poczułem, że oddział jest gotowy. 
- Filar musi być niezawodny.

24. 09. 17 r. Warszawa. 
- Ojciec powiedział do mnie... 
- Przywracam ci stanowisko dowódcy filarów. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/22/chce-ci-powiedziec-ze-losy-tego-swiata-sa-przypieczetowane/

Filary pojawiały się w wizjach stosunkowo często, jednak dzisiaj zwróciłam na to szczególną uwagę. Co może znaczyć filar ? Co może znaczyć dowódca filarów ? Przecież nie może znaczyć dosłownie. Przecież nie chodzi o to, żeby Piotr w Niebie miał pilnować jakiś kolumn.

Niedawno natrafiłam na książkę; Ascensions on High in Jewish Mysticism: Pillars, Lines, Ladders Moshe Idel Wniebowstąpienie w żydowskim mistycyzmie; filary, liny, drabiny. Moshe Idel. Wiele symbolice filarów poświęcono w tej książce miejsca i czytanie niektórych fragmentów przyprawiało mnie o gęsią skórę.

Obraz kosmicznego filaru znajduje się we wczesnym rabinicznym judaizmie jako kolumna – „amud”, na której stoi ziemia, którą określa się mianem sprawiedliwego. Tradycja w imieniu rabina Eleazara ben Shamo`a została znaleziona w tym celu w dwóch późnych źródłach starożytności. Podczas gdy biblijny werset w Księdze Przysłów dotyczy sprawiedliwych trwających w czasie, a słowo „podstawa” opisuje jego trwałość, w dwa źródła rabiniczne, filar jest głównym tematem dyskusji. Wynika to z kontekstu, w którym siedem filarów przywołuje się w dyskusjach na temat sposobu, w jaki stoi ziemia. Na marginesie, w tych dyskusjach wspomniana jest teoria siedmiu firmamentów, chociaż nie ma wyraźnego związku między tymi dwoma tematami.

Jak zobaczymy poniżej, są one zjednoczone w słowiańskiej księdze Henocha i w kilku średniowiecznych relacjach. Tak więc termin Yesod w biblijnym wersecie jest rozumiany jako „filar”, a prawi utożsamiani są zarówno z filarem, jak i fundamentem. Termin Tzaddiq nie oznacza ludzkiej prawości, ale kosmiczny filar. Znaczenie tego fragmentu jest takie, że istnienie stosunkowo stabilnej kolumny odgrywa ważną rolę w architekturze świata. Wydaje się zatem, że relacja między sprawiedliwymi a światem odzwierciedla rolę, jaką w mitach sprowadza Atlas.

Takie sformułowanie przypisuje filarowi bardziej aktywną rolę: świat nie tylko na tym spoczywa, ale jest przez niego podtrzymywany. W tym kontekście istnieje wyraźne podobieństwo w midraszach z Psalmów 1:15 między prawymi a filarami i chociaż prawdopodobnie brakuje kosmicznego wymiaru tego paralelizmu, wspomina się o właściwych nazwach caddiqim. Zatem związek między sprawiedliwy i filar to kwestia nie tylko ogólnego paralelizmu, ale także konkretnych osób.

Według średniowiecznego ha-Midrasz ha-Gadola z Księgi Rodzaju 5:24, wersetu, który dotyczy Enocha, trzy osoby opisano jako wznoszące się na wysokości – Henoch, Mojżesz i Eliasz – w tym kontekście mówi się, że „wszyscy sprawiedliwi wstają i służą na wysokości”. Co ciekawe, werset przytoczony jako tekst dowodowy, Zachariasz 3: 7, brzmi: „Dam wam dostęp do tych, którzy stoją [ ha-`omedim] ”- mianowicie aniołowie, zgodnie z tradycją rabiniczną. Tak więc pokrewieństwo między mocami anielskimi a koncepcją stojącą – z której wywodzi się rzeczownik„ amud ”- jest dobrze znane w źródłach rabinicznych i może pozwolić na rozwój aniołów jako filary.

Nie rozumiałam tych wizji wcześniej. Dzisiaj pytam wprost …

  • Czy Piotr jest odpowiedzialny za ten świat ?
  • …  Zobaczyłem X. To chyba zakaz, czyli nie pytaj.
  • Nie, to litera Taw (p.s. czytać tau), taki sam znak mam na zdjęciu Chrystusa. Czyli to prawda.

  • Odpowiadasz za Ziemię, za ten świat, za tych ludzi.
  • I najlepsze przed nami.
  • Jesteś oddelegowany do tego świata.
  • Musisz być przy apokalipsie, bo jesteś od ratowania tego świata.

Zaparło mi dech. Teraz rozumiem dlaczego tak często Ojciec mówił; czekamy na ciebie.

  • I skoro jesteś na tym świecie, powinni zacząć się martwić, bo nie słuchają co się do nich mówi.
  • Nie słuchają swoich proroków.
  • Sam fakt, że zostałeś tak szybko powołany do życia powinno ich martwić.
  • Będąc na tym świecie byłeś zawsze skrajny.
  • Dlaczego ?
  • Natura wojownika. W pieluchach nie będziesz leżał.
  • Wiesz dlaczego odchodzą od ciebie ? – … w kościele tak się zdarza, że się odsuwają.
  • Czują podświadomie respekt.
  • A pozostałe filary ? Jest w sumie siedem światów ?
  • Nimi się nie interesuj.
  • Dlatego tak ważne są egzorcyzmy, nie możesz nic za to brać.
  • Nie możesz sam sobie płacić.
  • Hmm…. Wiesz, że to wszystko ma sens ? – mówię cicho do Piotra.
  • Jeśli jesteś odpowiedzialny za ten świat to najlepszą drogą, aby się nim opiekować to tutaj schodzić, uczyć się, być człowiekiem, zrozumieć człowieka. Jesteś jak nauczyciel. Każdy nauczyciel był kiedyś uczniem.
  • Nauczyciel nie może płacić sam sobie.
  • ……. – Piotr się zamyślił. Patrzę na niego i nie mogę uwierzyć, że on …
  • Kiepsko prowadzisz ten świat. Zobacz, zanieczyszczenia …
  • No, nie sprawdziłem się.
  • Sielanki nie ma.
  • Ci co mają są nieszczęśliwi, ci co nie mają też są nieszczęśliwi.

Piotr zamilkł na długo. Nie wiem o czym myślał …

  • … A może się nic nie wydarzy w październiku ? Wiesz jak to z Ojcem jest. Nastawiamy się na coś, a potem okazuje się, że jest kiedy indziej, jest inaczej – wyczuwam w jego głosie nutkę nadziei.
  • Nie tym razem. Szykowałbym się na 40 tydzień.
  • Zawsze żartujemy, raz możemy być poważni.
  • To jest tak jak …
  • … Zobaczyłem jak leżałem na noszach i mnie wieźli na zabieg. Musieli to zrobić, żebym przeżył, nie było wyjścia. Czyli to musi się wydarzyć …

Znowu zamilkł na długo.

  • Sąd jako taki nie jest dla mnie ważny, to tylko wyznacznik daty, powiedział Ojciec.
  • Poza tym, że wymierzymy sprawiedliwość.
  • Ojcze, to co ja mam robić ?
  • Na razie ogranicz się do twoich egzorcyzmów, jakiś skutek one mają.
  • Później przystąpimy do konkretnego ataku.

Notuję słowo w słowo i zastanawiam się jednocześnie, jak ja to mam do cholery opublikować ? Przecież w to nikt nie uwierzy … Zaczynam też coś pojmować. Jak najlepiej zrozumieć drugiego człowieka ? Jak najlepiej zrozumieć ludzi ?

Być jednym z nich.

- Na sam koniec zrozumieją kogo dostali. 
- Co będzie po fali Ojcze ?… – Piotr się wtrąca. 
- Dla ciebie świat to za mało. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/11/pan-bog-jest-sprawiedliwy-tylko-ludzie-tego-nie-rozumieja/


Dopisane 21. 03. 2020 r.

  • To już nie ma znaczenia.
  • Mogą robić co chcą.
  • To mleko się już wylało.

Proszę się nie dziwić, że nie padła konkretna odpowiedź na tak lub nie. Proszę sobie za to postawić pytanie; co by się stało, gdyby ktoś wpadł na pewność, że Bill Gates odpowiada za stworzenie znaku bestii ? Jetem pewna, że jak cała AJ to jedna wielka symbolika, tak i znak bestii to symbolika, która ma znacznie szersze znaczenie. 

Bóg zawsze mówi w tym samym języku.

07. 07. 19 r. Warszawa.

Wracamy do stolicy. Moje myśli krążą wokół Boga …

  • Wyobrażasz sobie Ojca mówiącego po chińsku ? Kiedy sobie o tym pomyślę, to mi się śmiać chce – zachichotałam.
  • Bóg zawsze mówi w tym samym języku.
  • W głowie mamy tłumaczenie.
  • Aaa … Ciekawe jaki to język ? – spoważniałam.
  • Zrozumiały dla wszystkich z wieży Babel.
  • Dlaczego Babel ? – Piotr się dziwi – Przecież wieża została zburzona …
  • To symbol wielonarodowości.
  • Wielojęzykowości.
  • Hmm… Czyli istnieje jakiś jeden, uniwersalny język wszechświata ?
  • Nie język. Komunikacja.
  • Komunikacja dla wszystkich istot wszechświata.
  • Język to słowo, ale jest też inna forma komunikacji.
  • Wow … – nie przyszło by mi to do głowy.
  • Ojcze, Piotra nazwałeś podróżnikiem w czasie, a czy są tacy typowi, którzy przemieszczają się w czasie w różne miejsca ?
  • Fantastyka, nie wolno zakłócać systemu.

No i proszę. Wyjaśniła się zagadka, która krąży po internecie. https://www.crazynauka.pl/fizycy-poszukiwali-w-internecie-sladow-podroznikow-w-czasie/

  • Ciekawe co to będzie – wzdycham.
  • Ciebie czeka maniana, sielanka.
  • Ja nie wiem… Jak ty masz tak dobrze teraz, masz sielankę, to co to będzie później ? – dziwi się Piotr.
  • Będziesz miała Ojca bez pośredników.
  • ???!!! … – wzruszyłam się.
  • Ojciec ma swój specyficzny język i ważne jest, aby notować wszystko słowo w słowo, ty nie przywiązujesz do tego takiej wagi – pocieszam Piotra, który wyraźnie się zdenerwował.
  • Zauważyłaś ?
  • Tak.
  • Nie mogłaś nie zauważyć.
  • To dlatego ja cię nie interesowałem ! – przypomina wizję ze śmieciami.
  • Gdyby słyszała już teraz, ten brak zainteresowania dawno już miało by miejsce.
  • Taaaak ?!!! – pyta mnie już wściekły.
  • …….. – wolałam milczeć.
- Jak się rozejdziecie, zastąpię was Mną.  
- …….. – spojrzałam na Piotra, miał smutne oczy. 
- Ojciec mówi o twojej wizji w aucie. Sam mówiłeś, że siedziałam z tyłu przeszczęśliwa i w ogóle nie zwracałam na ciebie uwagi, a kierowca był w niebieskiej koszuli. Ja odjechałam z kierowcą, a ty odszedłeś z chłopcem. Tu i tu był Ojciec. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/01/26/jak-sie-rozejdziecie-zastapie-was-mna/ 
  • Ojcze, czy to wszystko, te kilka tysięcy lat jest po to, aby była apokalipsa ? Nowe Jeruzalem ?
  • Mało ?
  • ?!

Każdy człowiek odbywa swoją własną podróż w czasie, żyje raz i raz i raz i jeszcze raz. Trudna to nauka i czasami potrzebny jest upadek, aby narodził się odnowiony. I tak na przestrzeni setek, może tysięcy lat jego dusza się uczy, rozwija, aby ostatecznie być blisko Ojca. A teraz pomnóżmy to przez miliony. Ludzkość przez lata uczy się, rozwija, a czasami musi też upaść, aby być blisko Ojca.


08. 07. 19 r. Warszawa.

Na blogu dochodzę do momentu „niebiańskiego ślubu”. Mam problem, ponieważ nie jestem pewna, czy mam o tym w ogóle pisać. Jeśli już mam, to nie wiem jak. Dla mnie samej to było dość surrealistyczne, w takim razie jak to przekazać innym ? http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/25/kocham-ten-swiat-kocham-tych-ludzi/ 

  • Ojcze, a może nie pisać ?
  • Nieuchronne stanie się uchronne.
  • Co to znaczy ?
  • ……. – milczenie.
  • Hmm… No to nadal nie wiem – jestem do bólu szczera.
  • Spadnie kurtyna.

Wieczorem.

Siedzimy przed TV, leci muzyka…

  • Ciekawe, czy Ojciec też tańczy …
  • Wycinam chałupce.
  • ………. – … Piotr zaczął pokazywać co zobaczył, co z kolei doprowadziło mnie ze śmiechu do łez.
  • Ale z większą gracją.

10. 07. 19 r. Warszawa.

  • Wiesz co dzisiaj usłyszałem ?
  • Kończy się dla ciebie ten świat ...
  • Moim zdaniem na święta mnie nie będzie – Piotr powiedział pewnie.
  • Jak to ?!
  • Widziałem scenę przy stole. Byliście wszyscy, ale mnie nie było. Rozmawialiście o mnie, wszyscy nie mogli uwierzyć co się stało. Atmosfera głębokiego zamyślenia była.
  • A jak ja się zachowywałam ?
  • Byłaś spokojna.
  • Ojcze, czy to prawda ? – wolałam się upewnić, ponieważ pamiętam słowa; będzie i nie będzie.
- Czy za dwa lata święta będziemy spędzać z Piotrem ? – próbuję „wymacać” przyszłość… 
- Nie zadawaj tego pytania. 
- Dlaczego ?
-  Bo odpowiem pokrętnie. 
- Chciałabym usłyszeć… – powiedziałam to bardziej do siebie niż oczekując odpowiedzi. 
- Które ? 
- Boże Narodzenie. 
- I tak, i nie. 
- Chcesz powiedzieć Ojcze, że będzie tak jak z Edziem ? Jest i nie jest ? 
- Piotr to nie Edziu. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/07/caly-jestes-ze-mnie/ 
  • Pytasz Mnie, czy to prawda ?
  • Jak możesz pytać Mnie skoro ci to mówię ?
  • …….. – zbaraniałam. Czyżby przemiana Piotra się dokonuje ? Strasznie głupio mi się zrobiło. I smutno.
  • A ty nie bądź smutna.
  • Co myślisz o tym, że miast twego męża będziesz ze Mną rozmawiać ?
  • Ja nie powiem ci; jestem zmęczony.
  • ……. – uśmiechnęłam się niepewnie.
  • Będę się wstydziła.
  • Wcale się nie dziwię.
  • Ty wiesz jak jest, ale nie zdajesz sobie sprawy.
  • ………
  • Nie wiem co to będzie … Na święta mnie nie będzie, to gdzie będę ?
  • Może do zakonu ?… Ale to niemożliwe, bo w twojej wizji razem byliśmy w wieżowcu. A poza tym nie wiadomo o które święta chodzi.
  • Trudna łamigłówka, co ?
  • Co zrobić jak się ma te 5 % rozumu czynnego, reszta to imitacja … Ojciec żartuje.
  • ……..
  • Wracam do pamiętnika i czytałam o twojej wizji z habitem na wzgórzu.
- Ciągle pamiętam wizję, która powtarzała się niemal codziennie... Stoję na wzgórzu, poniżej tysiące ludzi, stałem w brązowym habicie, kaptur przysłaniał mi połowę twarzy. Wyciągnąłem ręce ponad ludźmi i zza mnie wypływały kule, dwa razy po 3 kule, sześć kul, ja nimi sterowałem, a one mnie słuchały... takie rzeczy widziałem. Miałem habit opuszczony na oczy, nie chciałem być rozpoznany, a kiedy kule popłynęły nad ludźmi to pękły, posypały się z nich konfetti jak manna. To była jakaś energia, jak to się sypało ja odszedłem... i ja w tym momencie… to znaczy ciało zniknęło, a habit spadł na ziemię. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/05/04/gdyby-wszyscy-mieli-miod-i-mleko-to-wpadliby-w-obojetnosc-i-nicosc/ 

  • Miałem to ze 100 razy.
  • Czym są te kule, które wysyłałeś do ludzi ?
  • Nadzieją, szczęściem, radością.
  • Nie kojarzy ci się to z ukazaniem Eliasza na koniec czasów ?
  • Zrobię swoje i odejdę ? – Piotr jakby teraz to odkrył.
  • Kto wie, czy do sedesów, czy do szatni – Ojciec żartuję znowu.

Piotr często powtarza, że  nawet kibelki może w Niebie myć, oby tylko być na Górze.

- Ojcze, wczoraj myślałem, że nie dam rady. 
- Ty nie dasz ? To kogo mam posłać ?
- Pracuj to może ci pozwolę myć te sedesy na Górze, a nawet podłogi ci pozwolę myć. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/24/nie-porownuj-ich-zdania-z-moim-slowem/ 
  • To jest koniec ?
  • Dla ciebie koniec, dla Mnie początek nowego.
  • Mam rację, że to na koniec ukazuje się Eliasz ? – dopytuję.
  • Coś w tym jest.
  • Przywróć imię moje”, to ci przywracam.
  • …….
  • Podoba ci się imię Izrael ?
  • …….. – podnoszę głowę gwałtownie, bo skąd to pytanie ?
  • Podoba mi się, zawsze mi się podobało – przyznaję szczerze.


Dopisane 19. 03. 2020 r.

Otrzymałam mail.

https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2020/03/13/rozaniec-jako-egzorcyzm-rozwazania-ks-adama-skwarczynskiego-do-tajemnic-bolesnych/

 

Ważne jest ważne.

06. 07. 19 r. Szczecin.

Kalifornię naszło trzęsienie ziemi, silne na tyle, żeby wywołać ogólną panikę.

https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/swiat,27/kolejne-potezne-trzesienie-w-kalifornii-to-kwestia-czasu-to-nieuniknione,294821,1,0.html

Może nie zwróciłabym na to uwagi, gdyby nie słowa Ojca…

  • Słyszę …
  • Spóźniony 2012.
  • Taaaak ? – zdziwiłam się.
  • ……. – Piotr przymknął oczy, palcem zaczął „manewrować” w powietrzu.
  • Co robisz ?
  • Chciałem zajrzeć do głębi ziemi i sprawdzić co się dzieje, ale zobaczyłem rękę Ojca, zasłonił mi. Nie pozwolił.
  • Hmm… Ciekawe…

Wspomnienie o syndromie 2012 bardzo mnie zdziwiło. Zapewne to metafora, ponieważ na zawsze w historii rok 2012 będzie utożsamiany z globalnym kataklizmem, który na szczęście się nie wydarzył. Może rzeczywiście tam dojdzie do wielkiego tąpnięcia … ?

  • Ojciec mi teraz mówi…
  • 31 tydzień.
  • Czy to naprawdę takie ważne ? – nie rozumiem po co tyle zamieszania wokół Nike.
  • Ważne jest ważne.
  • Niezmiennie od początku, gdy zobaczyłeś.
  • Ty pamiętasz przy okazji – do mnie
  • A Piotr pamięta mocno, bo widział.
  • No tak …
  • Wczoraj miałem niesamowitą rzecz. Wyszedłem na balkon i widzę, że deszcz pada. Wyciągam rękę, żeby zmoczyć, a tu nic. Żadnego deszczu. Co jest do cholery !… myślę sobie. Widzę deszcz, a go nie ma.
  • Widziałeś „jutro”.
  • ……. – faktycznie, dzisiaj od rana pada.

Siedzimy w ciszy rozmyślając …

  • Błogosławię ci.
  • Jak tobie to i jej, gdyby pytała.
  • …….. – roześmiałam się, bo oczywiście chciałam już spytać; a Ja ?!!!
  • Cieszę się, że wracacie.
  • Booo ? – pytam z wahaniem.
  • Bo dobrze wiesz, nie marnuj pytań, pytanie bez sensu.
  • ……… – to prawda. Pytanie bez sensu, ale ja chciałam tylko porozmawiać, nawet o niczym.

Rozmawialiśmy dzisiaj z synem, chcieliśmy przekazać mu parę naszych tajemnych informacji, jednak jego ironiczny uśmiech szybko nas zgasił. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że nie było sensu nawet się odzywać.

  • To, z czego się śmieje za niedługo wzbudzi w nim zadumę.
  • To, z czego się śmieje, wzbudzi w nim zachwyt.
  • Hmm…. – zdaję sobie sprawę, że tak to właśnie może wyglądać. Zaniepokoiło mnie jedynie słowo niedługo. Bo to znaczy, że niedługo wszystko się zacznie i nie będziemy mogli niczego ukrywać.
  • Ojciec cię nazwał pani ciekawa.
  • Co zrobisz, gdy będziesz wszystko wiedzieć ?
  • Dlaczego ci kazałem czytać jeszcze raz ?
  • Będziesz lepiej czuć. Odnajdziesz w tym szczęście.
  • Hmm …

Zaczęłam czytać swój własny dziennik od początku jakiś czas temu. I rzeczywiście jeszcze raz wszystko przeżywam, ale tym razem mając większą wiedzę. I rzeczywiście dopiero dzisiaj rozumiem pewne zdania, które wówczas były kompletnie niezrozumiałe.

  • Jesteś w drodze. Podróżujesz.
  • O jaką podróż chodzi ?
  • Tak jak powiedziałaś.
  • Czyli Piotr jest wędrowcem ?
  • Podróżnikiem. Podróżuje w czasie.

Wzdycham zachwycona. Jak pięknie Ojciec to ujął. Podróżuje w czasie, bo co jakiś czas rodzi się w kolejnym czasie. Każde jedno życie to kolejny etap w podróży.

  • Wpływasz do portu docelowego niedługo.

A więc to ostatnie życie.


Naszą rozmowę przerwał nieoczekiwany telefon. Zadzwoniono z Bielska-Białej z kliniki, gdzie Piotr był operowany. Zadzwoniono z pytaniem jak się czuje. W pierwszym odruchu pomyślałam, że się pomylili chyba, gdyż nie słyszałam jeszcze, aby do kogoś dzwoniono po latach martwiąc się o stan zdrowia byłego pacjenta. Piotr podziękował za zainteresowanie i odłożył słuchawkę. Krótko po już żałowałam, że nie wykorzystał sytuacji.

  • A może to jakiś znak dla ciebie ? A może powinieneś na badania kontrolne się zapisać ?
  • A ty gdzie go wysyłasz ?
  • Myślisz, że Ja ślepy jestem ?
  • Jest w Moich rękach.
  • Zaczynasz gawłować ?
  • ?! – zgłupieliśmy.
  • Dlaczego tak ? – Piotr pyta ciekawy.
  • Paweł i Gaweł.
  • Co się miało stać z twoim zdrowiem to się stało.

Paweł i Gaweł w jednym stali domu, Paweł na Górze (!), a Gaweł na dole (!). Paweł spokojny, nie wadził nikomu, Gaweł najdziksze wymyślał swawole.

A więc wszelkie szalone pomysły to moja (Gawła) sprawka. Gawłować = rozrabiać, swawolić, szaleć, wariować. Nowe słowo do słownika.



Dopisane 17. 03. 2020 r.

  • Dlaczego ci kazałem czytać jeszcze raz ?

Zrobiłam krótką analizę zwiastunów nadchodzącej epidemii.

Kwiecień 2017 r;

- Homiel mi pokazuje, że nie możesz wkładaj palców do buzi.  
- Że co ?! – pytam zdziwiona.  
- Myjcie ręce. Nowy typ zarazków.  
- Usta do rozmowy, ręce trzymać od ust.  

Będąc wczoraj w Arkadii i wchodząc po ruchomych schodach trzymaliśmy się poręczy.  Homiel nakazał natychmiast schować ręce. 

- Tam są też zarazki ? 
- Wylęgarnia przyznał.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/02/widzisz-swiatlo-tam-zmierzasz/

Październik 2017 r. Nie pamiętam, czy umieszczałam tego maila na blogu, ale dzisiaj te słowa nabierają dużego znaczenia.

Szkoda, że autor maila nie pamięta wypowiedzianych przez anioła słów.

Listopad 2017 r;

- Myj ręce, przypomnij wszystkim, ta choroba jest w rozwoju. 
- Nie zdajecie sobie sprawy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/08/niektore-zdarzenia-musza-nadejsc/

W danym okresie bardzo często słyszeliśmy zwiastuny nadchodzącej epidemii, ale przestałam je nawet notować, a tym bardziej cytować. Dlaczego ? Bo wydawały mi się w pewnym momencie bardzo przesadzone. 


Wczoraj podczas egzorcyzmów Piotr miał wizję. Zastanawiałam się, czy o niej wspomnieć dzisiaj, bo wydaje się wbrew logice. Gwałtownie przybywa Polaków w Polsce, wczoraj w TVP jedna z kobiet mieszkająca w UK wyraziła się nawet, że chce wracać z rodziną za wszelką cenę natychmiast, co mnie oczywiście postawiło na nogi z wiadomych względów ( będą wracać w te pędy). Ta grupa napływowa spowoduje wzrost ilości przypadków COVI-19, jednak ! wizja Piotra daje pewną nadzieję.

Polska jest pod specjalnie utworzoną kopułą, Ojciec otworzył z góry ją na chwilę i wprowadził świecę w kaganku. Ta świeca zaczęła wypalać czarny pył nad Polską.

Symbolika może być dwojaka. Za jakiś czas epidemia może wygasać wbrew logice, albo jest też druga, inna możliwość. Piotr był zdziwiony, że świeca była w kaganku i myślę, że to musi mieć dodatkowe jakieś znaczenie. 

24. 07. 15 r. Szczecin. 
Dzisiaj jadąc PKP mieliśmy sporo czasu na rozmowę o wszystkim. Nasza znajoma, mocno starsza kobieta bardzo choruje, Piotr zastanawiał się, czy ją odwiedzić; 
- Przynieś jej ten kaganek i rozświetl – i pokazał jak mocna mgła się rozchodzi i pojawia się światło. 
Oczywiście sprawdziłam czym jest ten kaganek. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/21/wiara-jest-sila-z-ktora-nic-nie-moze-sie-rownac/ 

Z tego samego dnia też ciekawy fragment;

Piotr ma bardzo dużo wizji przepełnionych symbolami, np. smok, psujące się ziarno, itd. 
- Czy to co widzisz w formie symboli dzieje się u Nich naprawdę ? – spytałam.  
- Symbol symbolem, ale to dzieje się naprawdę.

Jesteś gotowy.

28. 06. 19 r. Warszawa.

  • Na mszy, po komunii, gdy opłatek miałem jeszcze w buzi zobaczyłem wysokiego mężczyznę w białej szacie, który stanął obok mnie. Pocałował mnie w czubek głowy. Usłyszałem …
  • Jesteś gotowy.
  • Już nie muszę cię namaszczać.
  • A idąc do garażu ciągle słyszałem …
  • Byłeś mały, jesteś stary.
  • Hmmm…. – robię zdziwioną minę.
  • Stary, bo nabywałem doświadczenia jako człowiek.
  • Aaaa…. To ma sens – przyznaję.
  • Ojcze, ale ja nic nie umiem, nie nie wiem – Piotr rozbrajająco szczerze.
  • Ja będę cię kierował.
  • Nie jestem mówcą.
  • Ja będę mówił przez ciebie.
  • No to będzie się działo… – pomyślałam.

Piotr ma czasami niesamowitą „przypadłość”. Twierdzi, że nie jest dobrym mówcą, ale zdarza się, że kiedy ma coś do przekazania ważnego, to mówi w taki sposób, że wszystkim szczęka opada na kolana. Nie wiem jak to się dzieje, ale jego charyzma, dobór słów, intonacja, styl i siła przekazania jest tak mocna, że włosy dęba stają. Kilkukrotnie w swoim życiu byłam świadkiem takiej sytuacji i wierzyć nie mogłam, że to Piotruś.

  • Ojciec mówi, że jesteś nie stąd. Ale umierałeś wiele razy. Co się z tobą działo po śmierci za każdym razem ?
  • …….
  • Nic nie słyszę.
  • To w takim razie co się ze mną działo po śmierci ?
  • . Ojciec pokazał mi kwiat, który wsadza do swojego ogrodu, a potem wyciągał.
  • ……. – myślałam, że się rozbeczę.


Wieczorem.

Piotr ogląda coś na YT, nie wiem co, nie zaglądam mu przez ramię …

  • Czuję się ostatnio bardziej Hebrajczykiem, ci to przynajmniej zasady jakieś mają.
  • Miło Mi to słyszeć.

Wcale nie jestem zaskoczona. Nie spotkałam się z narodem, który by tak oficjalnie wierzył w proroctwa swoich proroków. Do tego stopnia wierzy odważnie, że nawet świat polityki otwarcia współpracuje z rabinami. Oni ciągle wierzą w Boga.


Robię porządki w książce i zaczynam od początku, czytam wizję, o której zapomniałam.

09. 02. 10 r. Szczecin. Miałam wizję. Szłam trzymając na ręku małe dziecko. Za mną szedł wysoki mężczyzna, całkowicie biały, to znaczy ubrany na biało i z białymi włosami. Nie odzywał się, ale czułam się przy nim absolutnie bezpieczna. Spojrzałam na dziecko, miało może z siedem miesięcy, głowę jasną, bardzo podobny był do Piotra. Powiedziałam do niego... - No i co ?… Wracamy do Domu. Mówiąc to nie miałam na myśli domu z cegły i dachu, ale dom przez duże D. Miałam na myśli Niebo. Dziecko spojrzało na mnie uważnie...
 - Tak, wracamy do Domu – odpowiedział, choć nie mógł, bo przecież był zbyt mały. 
Wracamy do Domu, czyli co ? To już koniec ? Czy to, że mając świadomość wybieramy Niebo, a nie Piekło ? Ten wysoki mężczyzna to był zapewne mój anielski Przyjaciel. http://osaczenie.pl/wp/2016/04/04/sny-o-wodzie/ 

Czytam Piotrowi na głos …

  • Przecież to pierwsza wizja z małym chłopcem, a w sumie miałam ich kilka.
  • Zastanów się, kim jesteś skoro nosisz to dziecko ?
  • ???!!! … – zawahałam się, nigdy nie myślałam w ten sposób.
  • Pewnie się nie zastanawiałaś, bo nie pozwala ci na to naturalna twoja skromność.
  • ……. – właśnie odpowiedział mi Ojciec na moje myśli.
  • Na pewno nie jesteś słup soli, skoro nosisz.
  • Nie chcesz się zastanawiać, bo boisz się pychy.
  • ……. – znowu odpowiedział na moje myśli.
  • Nie chcę wiedzieć.

01. 07. 19 r. Warszawa.

Dzisiaj odpowiadałam na maila…

- Ojcze, co byś poradził ? 
- Wracać do Polski. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/01/to-musi-sie-skonczyc/
  • Dajmy sobie 5 minut, to już 30 tydzień – p. s. ciąży Nike.
  • Taaaa … Dzisiaj usłyszałem …
  • Ten ktoś chce już na świat.
  • Hmm… Ten drugi ? Spytaj się Ojca, czy dopóki jesteś tutaj będzie wojna ?
  • Na razie nie.
  • Uzbrój się w cierpliwość i nie szlochaj.
  • Na miłość boską ! Masz tyle do powiedzenia i tyle wątpliwości !
  • A co z Jackowskim ? – wieszczy wojnę we wrześniu, a wielu ludzi go słucha.
  • Kto to jest Jackowski ?!!! Mierne ma wyniki.
  • Na 2 odpowiedzi jedna trafiona.
  • Na 5 odpowiedzi 1 trafiona, na 10 dwa trafione… Można zaufać …
  • ……. – ewidentnie sarkazm wyczułam.
  • Nikt nie podejrzewa niczego jak sobie siedzicie i rozmawiacie.
  • Śmieją się z ciebie Mały często, ale to cię nie obchodzi.
  • Kompletnie. Ale ludzie odchodzą ode mnie Ojcze – p. s. w kościele ludzie się odsuwają na skraj ławek albo w ogóle wychodzą z ławek.
  • Nie przejmuj się, masz więcej powietrza dla siebie.

Piotr bezwiednie miesza łyżeczką w kawie…

  • Dużo zrobiłem z remontem w domu.
  • A i tak na Górze jest ładniej.


Dopisane 13. 03. 2020 r.

Ciekawe, ale nawet wczoraj miałam pytanie, czy wracać do Polski. Ciągle pamiętam bardzo charakterystyczne słowa;

- Jeśli wielu, to trzeba to wykorzystać… pomyślałam, a ponieważ martwi nas sytuacja w Europie spytałam co będzie z nią dalej ? 
- Będą wracać Polacy w te pędy. (!) 
- Co się stanie ? 
- Stanie się skrajność, ta fałszywa demokracja musi odejść. 
- Dlaczego fałszywa ? Przecież to wolność ? 
- Właśnie, ta wolność na wszystko.
-  Czy to będzie konflikt z islamem ? 
- Konflikt ze słońcem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/06/jesli-nie-jestes-ze-mna-jestes-przeciwko-nam/ 

A ponieważ Ojciec bardzo precyzyjnie dobiera słowa ; https://pl.wiktionary.org/wiki/w_te_pędy

Co by musiało się stać, aby wracali natychmiast ? Wczoraj oglądałam mecz w Wielkiej Brytanii. Kiedyś widok setek ludzi ściśniętych na stadionie robił pozytywne wrażenie, ale w obecnych czasach jest to skrajnie nieodpowiedzialne. Oficjalnie mówi się, że liczba zarażonych w UK jest kompletnie niedoszacowana. Dzisiaj słyszę, że w Szczecinie jest kolejna osoba zarażona, która właśnie wróciła z Irlandii. I patrząc na ten tłum na stadionie uzmysłowiłam sobie, że ucieczka przed zarazą faktycznie może być jednym z powodów, kiedy Polacy zaczną wracać nawet w te pędy”.

Drugim powodem może być „drugi koń”…

  • Na razie nie.

Na tle tego co dzieje się obecnie trzeba poważnie wziąć pod uwagę możliwość, że i te słowa się sprawdzą. Na razie nie znaczy tyle, że wojna będzie, ale nie teraz. Zaraza to pierwszy koń z czterech jeźdźców apokalipsy. Drugi koń jest już osiodłany, według tego co widział Piotr. Czeka na znak, żeby ruszyć. Kiedy ruszy ?