12. 10. 25 r. Warszawa.
Wydawało nam się, że gdy zaczniemy jeździć PKP, a nie samochodem, to zmęczenie nasze po podróży będzie znacznie mniejsze. Nic z tego. Ledwo dzisiaj z łóżka wstaliśmy. Ledwo poszliśmy na kawę, ledwo rozmawiamy, ale w pewnej chwili Piotr się prostuje, może z tego nawet nie zdaje sobie sprawy, zmienia lekko ton głosu i …
- Czy ma ci prezent przynieść z Góry ? Różaniec ?
- …….. – zastygam na chwilę przetwarzając w głowie każde słowo …
- Ja nie wiem … A co możecie dać ? – żartuję idiotycznie, co mocno poczułam po chwili.
- Proś, co chcesz, a będzie ci dane. Co byś chciała ?
- …….. – patrzę i patrzę na Piotra niepewnie …
- …. A to tak na serio ? – no bo jak można coś z Nieba dostać.
- A może na ulicy znajdziesz ?… A może w twoim pokoju ?
- Naprawdę ? – ciągle nie wiem, czy to na poważnie, ale Piotr bardzo jest poważny.
- …. No to może prawdziwe zdjęcie Chrystusa ? – pomyślałam.
- Zastanów się … Powiedz w myślach …
Zastanowiłam się więc … Pomyślałam o skrawku białej szaty Chrystusa, nawet zobaczyłam to w wyobraźni swojej, ale zaraz pomyślałam, że przecież nie będzie w dziurawej szacie chodził, więc … Już sama nie wiem. Różaniec wydaje się adekwatny.
Piotr zamilkł na długo. Zaczęłam się ubierać myśląc, że to koniec …, ale nie …
- Dobra kawka była ?
- Hmm …. – nie wiem, co powiedzieć, bo taka sobie.
- Szybka ?
- Taaak – i szybko wyciągam zeszyt.
- Kalambur, kalambur i po kalamburze.
- Tak ?
- U nich tak. Jeszcze wpuściłem im do głowy wiedzę, dałem im wizje.
- Wyobrażasz sobie mieć taką władzę ?
- ……. – kiwam głową. Absolutnie, to jest właśnie prawdziwa władza.
Człowiek, który dostaje ważne wizje, wie, że właśnie zetknął się z czymś logicznie niewytłumaczalnym. To jest przejście na drugą „stronę tęczy”, za przesłonę. Dosłowne dotknięcie Nieba, które pamięta się do końca życia. Wizji się nie lekceważy.
- Siedzę sobie, kawkę popijam i obserwuję …
Piotr pokazał. Siedzi przy stole, ręką podpiera głowę, kawa stoi obok, patrzy się na blat stolika, a tam widzi świat.

- To jest władza, optymalizowanie. Kiedyś ci pokażę.
- … ??? …
- Ale to jest krótkotrwały zachwyt, a potem znowu trzeba pracować.
- Kiedyś mu pokazałem, jak pole uprawiam.
- Uprawiam, a oset i tak może wyrosnąć.
- A wiesz, co to oset ?
- Chwast.
- I żyzna ziemia może chwasty wydać, pamiętaj.
- …. Ojcze, jak się czujesz, gdy to, co zaplanowałeś powoli się kończy ?
- Zawsze się cieszę, gdy ziemia rodzi. Przychodzą plony, a robi to samoczynnie.
- … Ojcze, ale nie czujesz żalu ?
- Żalu ? Nie.
- … A nie jest tak, że kiedy jedno się kończy, to Ojcze planujesz drugie ?
No i nie doczekałam się odpowiedzi, bo Piotr zaczął coś mamrotać pod nosem i zmienił temat. Szkoda.
- Santo subito …
- … ??? … Hmm …. Musimy rozwiązać to w końcu – wzdycham wyjątkowo ciężko.
- Ojciec mówi habemus papam, a to dotyczy papieży, tak ?
- ……… – Piotr skinął głową na potwierdzenie.
- Ale santo subito zauważ, że dotyczy tylko jednego papieża, czyli Jana Pawła II. Tak ludzie krzyczeli na placu, gdy nasz papież zmarł – Piotr znowu skinął głową, ale nieco wolniej, widocznie rozważał w myślach moje słowa.
- Hmm … Czyli Ojcu chodzi dokładnie o papieża Jana Pawła II ! Czyli …. Chyba chodzi o wizję z kapturem ! …. Cały czas chodzi o Kaptur ! – naszło mnie olśnienie.

- Też mi się tak wydaje. Coś się ze mną stanie … Czytałaś o Ilmecie ? A wiesz, że Ilmet znajduje się przy ul. Jana Pawła II ?
- ……… – szczęka mi opadła, nie zwróciłam wcześniej na to uwagi.
- Nie ma szans, by uhonorować go nagrobkiem.
- … ??? …
- Tradycji musi stać się zadość.
- Melchizedek, Henoch, Eliasz … Santo subito.
-Nie martw się. Ty nie będziesz musiała go szukać, bo by ci serce pękło. -Hmm … Zagadka stulecia. Znikniesz, a ja nie będzie cię szukać…. -Wyobraź sobie, że tak będzie. -A rodzina ? -Nikt to nikt. -Czy ludzie to zrozumieją ? -Będą się cieszyć tym, co dostaną. -To nie będziesz miał miejsca na cmentarzu ? -Nie ma ciała, nie ma grobu. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/19/nie-tacy-nosili-pasy-a-teraz-sa-smetni-na-dole/
