13. 01. 26 r. Warszawa.
Kawa, siedzimy i rozmawiamy o wielkim problemie, jaki pojawił się w naszej firmie całkowicie niepodziewanie. Piotr łamie sobie głowę, jak ma go rozwiązać. Widząc jego zmagania …
- Oficjalnie proszę Cię Ojcze o pomoc w tej sprawie.
- A gdzie pismo ? – …. jeśli oficjalnie.
- Rozumiem, że prosisz po znajomości.
- ……. – śmieję się.
- Oooczywiście …. A tak poza tym, co w Niebie słychać ? Macie jeszcze choinki ?
- Jeszcze są, ale się sypią, aniołowie odkurzają.
- ……. – śmiech.
- A co u naszych paczuli słychać ?
- Nuuuda, siedzą i myślą nad defconem.
A właśnie o tym pisałam. …
-Defcon3 przyjdzie za twoimi plecami. -… Hmm … – …. nadal nie rozumiem, co miałoby to dla nas oznaczać. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/13/by-bylo-za-latwo/
- Wybuch zmieni wszystko.
- … Ojcze, czym będzie ten wybuch, ale w realu ?
- Objawienie.
- Objawienie … Ojcze, chcesz to ogłosić w Polsacie w „Wiadomościach” ? – zażartowałam.
- Nie, w „Republice” – też Ojciec zażartował.
- … Au revoir – … do widzenia.
- … ??? … I każdy wtedy uwierzy ? Po tym objawieniu ?
- Przecież tu jest wybór, drzwi są wystarczająco otwarte.
14. 01. 26 r. Warszawa.
Spotykamy się na kawie, ale tym razem w Złotych Tarasach. Daaawno tu nie byliśmy, więc rozglądamy się wokoło sprawdzając, co się w międzyczasie zmieniło. A ponieważ niewiele, zaczynamy rozmawiać …
- Byłem w banku uaktualnić pełnomocnictwa i inne formalności i wiesz, co mi babka powiedziała ? Żebym swoim pracownikom takie pełnomocnictwa dał do podpisana na wypadek, gdyby mnie nie było, na przykład.
Czerwona lampka zapaliła się w mojej głowie od razu.
- Mówisz, że teraz mogą podpisywać nawet umowy ? Gdyby cię nie było ? – powtarzam akcentując ostatnie słowo. Dotarło do niego, co chcę mu przekazać, bo zrobił oczy pełne zdziwienia.
- Nie pomyślałem …
- Zawsze się zastanawiałam jak cię Ojciec weźmie, gdy firma ciągle działa … Teraz nawet jak znikniesz na miesiąc, to nic się nie stanie, mogą pracować …
- Wiesz, co zobaczyłem ? Piękną, srebrną koronkę, ktoś doszywa ostatnią nić i zamyka koronkę.
Zamyśliłam się … To, co się dzieje w firmie, jest dla mnie wyznacznikiem czasowym. Byłam pewna, że w ubiegłym roku Piotr nie pojedzie ani do Tomaszowa, ani nigdzie, bo firma nie była na to gotowa. Powoli zamykamy sprawę księgowej, zamykamy sprawy formalne …

- Wiesz, co oznacza zamknięcie koronki ? Katapulta …
- Aaaa … Wystrzelisz w powietrze … Jak na tej fali w wizji, nagle znalazłeś się na szczycie fali …
Zobaczyłem wielką falę. Zdziwiłem się, że taka wielka i nagle byłem na jej szczycie. Nie wiadomo skąd się tam wziąłem. Zacząłem płynąć po jej tafli i czułem się tak, jakbym serfował … Fajnie mi było … Potem fala wyrzuciła mnie w powietrze wysoko i straciłem świadomość, jakby mnie nie było … Doszedłem do siebie na brzegu lądu, klęczałem na kolanach na kamieniach, w oddali zobaczyłem dwie kobiety, ale one nie zwracały na mnie uwagi, były jakby w negatywie zdjęcia…
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/22/nauka-nie-ma-konca/
- … Wiesz, co teraz widzę ? Gdy mnie katapulta wyrzuciła, to lecąc jednocześnie się obracam … Kręci mi się w głowie od tego obracania … Przechodzę teraz przez białą powłokę, jest jak chmurka …
- Hmm …. – nawet to sobie wyobrażam.
- Jesteśmy podsłuchiwani ! – nagle zmienia ton.
- Rozmowy kontrolowane, rozmowy kontrolowane – Ojciec powtarza za filmem, Piotr się roześmiał.
Spojrzałam na swój telefon, który leżał na stole. Pomyślałam, że nawet gdyby słuchali, to nie wiem, czy słyszą. Wokoło jest dość spory hałas.
- Paczuli ? – upewniam się.
- Rozmowa kontrolowana.
- …. Eeeetam – Piotr machnął ręką, że ma to gdzieś.
- Wczoraj włożyłem palec do słońca …
- …. ??? … – rozdziawiam buzię szeroko, o czym on gada ?!
- Zobaczyłem słońce przed sobą i włożyłem palec …
- Aaaa … No i ? – zaciekawił mnie.
- To wszystko jest gaz, ale w środku jest jądro, ma twardą strukturę.
- A co wytwarza takie ogromne światło ze słońca ?
- Reakcje w jądrze … Bo to jest gaz. Włożyłem palec, jakbym wkładał w chmurkę. Słońce jest jak mała gwiazdka, ale duża, spaliła by wszystko.
- Czy każda galaktyka ma słońce ?
- Nieee, są różne galaktyki, są spiralne też na przykład …
Słysząc, że słońce to gaz, coś sobie przypomniałam. Video, które trudno wytłumaczyć.
15. 01. 26 r. Warszawa.
Pisałam ważny tekst zastanawiając się równocześnie, jak to Ojciec zrobi z Piotrem, że on „się objawi” …
-Widzisz to ? – podsuwam Piotrowi pod nos. Coraz głośniej się o tym mówi – sama jestem zdziwiona, choć przecież nie musi dotyczyć to nas. -W tym video nie mówią gdzie jest, skąd jest … Hmm … Chasydzi nie ogłoszą kto jest, moim zdaniem. Musieli by się przyznać, że podsłuchują, a to wbrew prawu – zaczynam myśleć logicznie. Widać, że ten filmik nie robił Hebrajczyk. Chrześcijanie ciągle myślą, że ten „mesjasz” to Jezus. -A to człowiek z Polski. Ahoj przygodo, przygodo, ahoj … -Meshija … https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/15/jezeli-to-wszystko-nie-zarty/
- Myślisz, że wybuch stacji spowodował Piotr ?
- Oczywiście, że nie.
- Może to jest ten twój dom odwrócony do góry nogami, Aleksandra ?

- A jak Żydzi ? …
- Wszystko mogą, jeśli będą pewni.
- Nie będą mieli żadnych zahamowań, taki jest ich aktyw zwłaszcza.
- Nie będą mieli żadnych zahamowań, bo im się świat należy, tak uważają.
- … Patrzysz czasami na swój brzuch ?
- … ??? …. No tak – jestem zdziwiona pytaniem.
- I co tam widzisz ? Pępek ? A oni są pępkiem świata.
- To dlatego, że uważają się za wybrańców Boga ?
- Noooo …. – Ojciec odpowiedział dokładnie tak, jak w znanym nam kabarecie.
Wieczorem.
- Ojcze, mamy zaspy, mamy śnieg, ale jeszcze jest sprawa księgowej, nie spina nam się.
- Wiadomo …
- Jak Ja się cieszę, że mam was. Wytłumaczycie Mi, co mam robić …
- …….. – roześmiałam się na głos, a Piotr nie, milczy.
- Nie masz wrażenia, że wszystko się kończy ?
- Hmm … Mam, czuję … Widzę … Te wszystkie znaki, zamykanie różnych spraw – spoważniałam.
16. 01. 26 r. Warszawa.
- Jak ja jestem zmęczony … Od 4 rano miałem gacki, nawet ich rogi widziałem, czubki rogów, bo się chowały, jakby za szybą … Próbują na mnie oddziaływać.
Przypominam sobie oczywiście moją wizję z Nowym Yorkiem, więc wiem, o co chodzi.

Tramp i jego grafika, on jako ? No właśnie …
Nie będą mieli żadnych zahamowań, taki jest ich aktyw zwłaszcza.
Nie będą mieli żadnych zahamowań, bo im się świat należy, tak uważają.
Dzisiaj jak nigdy jest to widoczne. Taka jest ich mentalność, dlatego nie przestaną, dopóki nie osiągną celu lub dopóki ktoś ich nie zatrzyma.