Choć nie ma Mnie tu, to Jestem, bo Ojciec jest tu.

29. 06. 14 r. Warszawa.

W internecie przeczytałam ostatnio http://www.veteranstoday.com/2014/06/23/alien-agenda-iv-alien-ultimatum-or-final-warning/ , że Kosmici rzekomo ostrzegli globalne elity przed zagładą. icon_e_confused-Kopia 

Wiadomość – ostrzeżenie, że jeśli super – elita nie zatrzyma tyranii, korupcji na wszystkich szczeblach i rozprzestrzenianiu się zła w świecie, to uruchomi to potężny kosmiczny „sąd ostateczny” lub całkowity „Cosmic reset” na Ziemi.

Nie zwróciłabym na artykuł uwagi, gdyby nie to, że „Veterans Today” to szanowane (p.s. teraz się zastanawiam, czy tak faktycznie jest?) elektroniczne wydawnictwo byłych pracowników amerykańskiego Departamentu Stanu i agencji wywiadowczych. Oczywiście spytałam o to Homiela. Najpierw zrobił jak ja wielkie oczy, być może był równie zdziwiony jak i ja.

  • Upadek moralny postępuje. To jest nieuniknione.
  • Dużo więcej wierzących jest przychodzących z tobą, niż przy pełnych w niedziele. 

Miał na myśli poranne msze w ciągu tygodnia. Rzeczywiście, przychodzi tam niewielka i ta sama grupa ludzi, mniej więcej średnio 15 osób. Ile trzeba mieć zaparcia w sobie i wiary, by budzić się codziennie o 6.00 rano i biec na 7.00 do kościoła, wiedzą tylko oni sami.

  • Ile jest Czarnych, 3/4 ?
  • Znacznie więcej.
  • No więc co …wojna? Czy będzie to wojna religijna z islamem?
  • A co takiego ma islam ?

Jak zwykle Homiel zmusza mnie do intensywnego myślenia i dłuższej analizy. On poprzez swoją reakcję właściwie zbagatelizował kwestię nieszczęsnych kosmitów, ale podjął temat samego „sądu ostatecznego” wspomnianego w artykule. Jak widać armagedon jest całkowicie możliwy, ale czy za przyczyną wojny z radykalnym islamem? Niekoniecznie…

slonce.

Naukowcy przyznali, że w 2012 roku Ziemia była na skraju katastrofy, która zmieniłaby nasze życie. 23 lipca na Słońcu doszło do prawdopodobnie najpotężniejszego zarejestrowanego do tej pory rozbłysku. Wyrzucony w tym procesie materiał osiągnął prędkość 3 tys. km/h, czyli przemierzał przestrzeń czterokrotnie szybciej niż po typowym rozbłysku. Gdyby chmura plazmy uderzyła bezpośrednio w Zieloną Planetę, wrócilibyśmy do okresu średniowiecza.

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/potezny-rozblysk-na-sloncu-bylo-o-krok-od-katastrofy/x8vej


Ktoś z forum zapytał;

  • A co się dzieje z aniołem czy demonem jak się obróci w pył, gdy dostanie mieczem ?
  • Części aniołów nie można zabić (np. Archaniołowie), poza tym są różne grupy aniołów.
  • Hierarchia ma duże znaczenie na losy danego anioła.

Ta odpowiedź przypomniała nam natychmiast mój sen. Pożegnanie z aniołem w niebieskiej koszuli, o którym AIDA powiedziała, że pomagając Piotrowi walczy o swoje odkupienie. http://osaczenie.pl/wp/2016/04/26/aniol-w-niebieskiej-koszuli/

Dopiero teraz przyszło mi do głowy, by spytać jak się nazywał;

  • Wielu chciało się przyłączyć.

Homiel powiedział tylko tyle i aż tyle. Uzmysłowiłam sobie, że nasz świat jest nie tylko wielką nauką dla nas, ale i szansą dla Nich.


Przeczytałam w końcu Ewangelię św. Marka, by dowiedzieć się znacznie więcej pamiętając, że to właśnie Marek był najbliżej prawdy.

  • Dlaczego Ewangelia św. Marka nie opisuje zmartwychwstania, a inne tak ?
  • Nie zdążył, poza tym czym byłaby twoja wiara, gdybyś potrzebowała to zobaczyć…
  • Przecież wierzę, pytam się tylko.

Zamyśliliśmy się oboje…  

  • Choć nie ma Mnie tu, to Jestem, bo Ojciec jest tu.

Po tych nieoczekiwanych słowach odebrało nam mowę. Nikt z nas nie chciał powiedzieć na głos, Kogo właśnie usłyszeliśmy… znowu….


01. 07. 14 r. Warszawa.

Wczoraj wieczorem rozmowa rozpoczęła się od tego, że spytałam, czy anioł towarzyszący nam w tym życiu będzie towarzyszył też w kolejnym. Okazuje się, że to jest tak jak z naszą reinkarnacją, zazwyczaj obracamy się w tym samym kręgu znanych nam osób/dusz, ale rodzimy się w różnej konfiguracji. Tak samo jest w wśród naszych opiekunów. Dzisiaj mamy tego anioła, a następnym razem może być inny, ale z tego samego kręgu. To trwa do momentu, kiedy dusza osiągnie pożądany poziom rozwoju. My jednak, jak powiedział Homiel, nie podlegamy tym prawom.  

  • Czy Wy byliście z nami wcześniej ?
  • Zawsze.
  • A my ?
  • Walczyliście ramie w ramię.
  • Na ostatnim wirażu macie być twardzi i nieustępliwi, bo niewiele wam do mety zostało.

Spojrzeliśmy na siebie niepewnie. To, że walczymy razem, nie ma żadnej wątpliwości.

  • Czyli jesteśmy blisko końca ? – spytałam.
  • Tyle się dzieje… Piotra odczucia wewnętrzne u nas odbijają się wielkim echem, to się słyszy. Zapomniałaś, że twoje (gacki) nie próżnują?
  • A co kombinują ?
  • Nieważne co oni robią, ważne co ty robisz. Ich możliwości są ograniczone.
  • Ostatnim razem wam się nie udało.
  • Jak to ?
  • Ktoś z was zawiódł.
  • Kto ?
  • (….) – nie odpowiedział.

Może rzeczywiście lepiej nie wiedzieć…


Po tym, co usłyszeliśmy wczoraj; Choć nie ma mnie tu.... Przypomniały mi się też niedawne słowa Homiela;

- Czy może narodzić się Ktoś, Kto jest pośród was ? http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/01/niebianska-biblioteka/ 

Jeśli ktoś czeka na powrotne narodziny Chrystusa jako człowieka, to chyba czeka na próżno. On ciągle żyje wśród nas.

Boska Animacja

22. 06. 14 r. Szczecin. 

Rano obudził mnie Piotr mówiąc, że całą noc ma nieprzespaną. 

  • Dlaczego ?
  • Bo kazał ci powiedzieć, że Oni to nazywają animacją.
  • Hologram ?
  • Tak, to animacja.
  • Nie dali ci spać ?
  • Powtarzał całą noc animacja, animacja…. pewnie bał się, że znowu zapomnę – i zaczął się śmiać.
  • Hmm… ciekawe – zaczęłam się nad tym głęboko zastanawiać – To jak to jest, że widzisz czasami dalekie kraje i dalekie czasy, przemieszczasz się dowolnie? – zapytałam myśląc o krzyżowcach.
  • . słyszę…
  • Można człowieka przenieść w dowolne miejsce dokonując zmiany animacji, a może być w tym samym miejscu ciągle.
  • W jednej sekundzie moglibyśmy ten świat zamknąć, ale to jest… teatr… doświadczeń.
  • … – rozdziawiliśmy oboje buzie, bo dawno Homiel nie przemawiał w taki sposób i to z rana. icon_e_surprised-Kopia
  • Poczekaj, nie rozmawiaj z Nim jeszcze, muszę to zapisać – w panice zaczęłam szukać czegoś do pisania i kartki. W międzyczasie Piotr wpakował mi się do łózka.
  • …….
  • Ten świat jest animacją, jest jak boczne pole do ćwiczeń, do uczenia się.
  • Tamten jest realny, ten stworzony.
  • Ukrzyżowanie jest dla tego świata, ma pomóc w uczeniu się.

Kiedy tak razem leżeliśmy w łóżku w ciszy i rozmyślaliśmy o Jego słowach zrobiło mi się raptem bardzo głupio. Uzmysłowiłam sobie, że Oni nas obserwują bez przerwy.

  • O czym myślisz, bo widzę, że się uśmiecha ?
  • Nie przeszkadza ci, że Oni ciągle są przy nas… Nic nie da się ukryć… no wiesz o czym myślę…
  • Wiesz co powiedział ?
  • Błogosławiłem, błogosławię i będę błogosławił ten związek.

Taaaa…, wcale mnie to jakoś nie uspokoiło. 


24. 06. 14 r. Warszawa. 

Piotr się przeziębił w pociągu i dzisiaj leżał w łóżku, a wtedy odbył niezwykłą rozmowę. 

  • Leżałem w łóżku i rozmyślałem. Dookoła totalna cisza. Poczułem kogoś koło siebie, więc od razu spytałem;
  • Czego ode mnie chcecie?
  • Na tym świecie są ludzie, co nie są z tego świata i wrócą do Mego świata.
  • Niewielu jest na tym świecie, a nie są z tego świata.
  • Nie możesz wiedzieć, że Ja to wiem.
  • Słudzy Moi, którzy mają wiedzę są Moimi przyjaciółmi.
  • … Zamurowało mnie, bo zrozumiałem w sekundę Kogo właśnie słyszę.
  • Nadchodzi koniec ?
  • Tylko Ojciec wie kiedy przyjdzie koniec, nawet jego Syn tego nie wie.
  • Czy coś się ze mną stanie ?
  • Ojciec jeszcze nie zadecydował.
  • Czy będę potępiony ?
  • Nie możesz być potępiony, bo My cię wybraliśmy.
  • Wiele złego zrobiłem…
  • To już było.….zobaczyłem nagle dwóch rolników, którzy orali pole i szli do przodu nie oglądając się do tyłu.

parable-of-the-hidden-treasure-john-everett-millais-coloring-page

  • Kiedy będzie mój koniec ? – znowu spytałem.
  • Wtedy, kiedy twoja łza spadnie na ziemię….
  • Pokazał mi obraz tego co się stanie, gdybym teraz odszedł. Zobaczyłem rozpaczającą córkę i ciebie w oddali, poczucie bezgranicznej pustki.

Wstrząsnęła mną ta rozmowa.

Dzisiaj córka miała urodziny, poświęciłam jej cały dzień, poszłyśmy do kina, coś zjeść. Na kawie powiedziałam jej o tej rozmowie, bo jakoś nie mogłam się powstrzymać. Oczywiście się rozbeczała i to przy wszystkich ludziach. Powiedziała, że w nocy poprosiła Boga tylko o jedno, by Piotrowi nic się nie stało, by nie zabierał go jeszcze. Odebrało mi głos.



Dopisane 17. 06. 2016 r.

To, że nasz świat to Ich animacja zrozumiałam w jednej chwili widząc wielką kwadratową dziurę w swojej ścianie. Niektórzy ludzie nie widząc takiej manifestacji również dochodzą do podobnych wniosków i myślę, że najprostszym wyjaśnieniem jest zadanie sobie prostego pytania. Wiele osób widziało lub też słyszało zmarłych.

Dusze pozostawały wdzięczne swojemu „wspomożycielowi”, o czym świadczyć mogą między innymi okrzyki tłumu, które usłyszano pewnego razu podczas II wojny światowej w klasztorze, w którym przebywał: „Niech żyje Ojciec Pio!”. Oczywiście nigdzie nie zauważono tychże osób. Byli to niewidzialni przyjaciele stygmatyka, jak sam później potwierdził – dusze zmarłych żołnierzy, które przybyły, by podziękować mu za pomoc w wybawieniu ich z czyśćca.

http://glosojcapio.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2034&Itemid=94

 Ksiądz Giovanni był też widziany w kościele San Pio V, w dzielnicy Castello, przez żonę zakrystiana, która poszła tam, aby bić w dzwony przed Mszą św. Gdy otworzyła drzwi kościoła, zauważyła księdza klęczącego na schodkach prowadzących do ołtarza głównego. Przyjrzała mu się uważnie i spostrzegła, że to był właśnie on — zmarły proboszcz. Wewnętrznie poruszona i w strachu pobiegła do parafii przekazać mężowi to, co widziała. Również Ojciec Pio widział księdza klęczącego w tym kościele, ale ponieważ twarzą był zwrócony ku ołtarzowi i nie mógł mu się przyjrzeć, nie przywiązał zbytniej uwagi do tego wydarzenia, myśląc, że był to jakikolwiek ksiądz pogrążony w modlitwie. Ksiądz Giovanni bywał widziany przez około miesiąc. Ostatnim razem zmarły ksiądz powiedział do obecnego proboszcza: „Salvatore, teraz cię zostawiam, już nie wrócę. Jakże to było straszne dla mnie i ile mnie kosztowało uczestniczenie w «procesji Bożego Ciała» http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/esprit_2012_pio_00.html

Jak to jest w ogóle możliwe? Jeśli ich widzą i słyszą, to gdzie oni…. „mieszkają” ? Na Marsie, czy w równoległym świecie, tuż obok nas? 

Myślę, że nie jesteśmy w stanie poznać w pełni Boga, zrozumieć słów Homiela nie akceptując takiej możliwości, że faktycznie żyjemy w swoistym matriksie.

the god particle

Teoria holograficznego wszechświata zdobywa coraz więcej zwolenników. Gdy tylko fizycy sformułowali pierwsze teorie odnośnie świata kwantów okazało się, że odkrycia nauki zbliżają nas do zrozumienia istoty naszej egzystencji. Obserwacje zachowania cząstek elementarnych wskazują na to, że mogą istnieć zarówno, jako masa jak i fale elektromagnetyczne. Później zrozumiano czym jest splątanie kwantowe i paradoks obserwatora. Wszystko zdaje się prowadzić do jednego wniosku, wszechświat ma holograficzną naturę.” „Nasz stwórca jest kosmicznym programistą, twierdzi naukowiec z NASA. Czy nasza rzeczywistość może być efektem wielkiej symulacji komputerowej? A jeśli tak to, kto stworzył tę symulację? Coraz więcej naukowców poważnie rozważa możliwość, że możemy żyć w prawdziwym matriksie. Na dodatek twierdzą oni, że jest na to wiele dowodów.” http://www.eioba.pl/a/4f37/stworzenie-to-boski-hologram

Biblia.

19. 06. 14 r. Szczecin.

Piotr miał rano ciekawą wizję. 

  • Byłem w kuchni w rodzinnym domu, byli moi rodzice, ty i dzieciaki byliście na I piętrze. Spojrzałem w okno i zobaczyłem piękne słonce. Odwróciłem się do rodziców, coś tam powiedziałem i potem znowu spojrzałem w okno. A wtedy zobaczyłem wielką falę wysoką na wiele metrów, która szła w stronę domu, byłem przerażony. Kiedy doszła do domu właściwie nic nie uszkodziła, tylko trochę go naruszyła. Zaraz po niej przyszła ogromna fala i wiedziałem, że tego nie przeżyjemy. Zalała nas woda, ale dom obrócił się do góry nogami i zamienił się w łódź, obrócił się do góry nogami jeszcze raz i kiedy fala odeszła dom stanął na swoim miejscu z powrotem.

Wielkie fale kojarzą mi się w moim życiu jedynie z nagłymi wypadkami lub zmianami. Pierwsza fala zatrzęsie domem, druga fala obróci go do góry nogami, ale kiedy odejdzie wszystko wróci do normy. Oczywiście zaczęliśmy się zastanawiać, czy chodzi o firmę czy o rodzinę. Spytaliśmy Homiela, ale On dość niechętnie odpowiedział;

  • To nieuchronne.
  • Pozornie będziesz zaatakowany, ale nie lękaj się, zaufaj Nam.
  • Czy ja powinnam się tego bać? – zapytałam niepewnie .
  • Bynajmniej, czy nie dość tych niepewności jutra ?

O raaany icon_rolleyes, czy mógłby choć raz odpowiedzieć konkretniej? Zauważyłam, że zdecydowanie nie lubi i unika tematów związanych z naszą przyszłością.

bb_128_01

Wczoraj Polsat rozpoczął ponownie emisję serialu „Biblia”. W 1 odcinku Abraham chciał zabić swojego syna i oddać w ofierze, ponieważ właśnie tak zrozumiał Boga. W mojej głowie od razu zapaliła się czerwona lampka. Odkąd zaczęliśmy rozmawiać z Homielem zrozumiałam, że Bóg nigdy  nie wymagałby tego od żadnego człowieka. Jeśli ktokolwiek żądałby ofiary z dziecka na pewno nie byłby to Bóg. On nie żąda czyjegoś życia, On tego nie potrzebuje. Ponieważ podobnych wątpliwości mam znacznie więcej spytałam po prostu…

  • Czy należy wierzyć w każde słowo napisane w Biblii ?
  • Nigdy.
  • Jest tak napisana, aby zmusić człowieka do myślenia.

Kontrowersyjna odpowiedź, ale prawdziwa. Nie możemy każdego spisanego słowa w Biblii odbierać dosłownie, co przyznał niedawno sam papież Franciszek. Biblia jest przebogata w symbolikę, której człowiek nie jest w stanie zrozumieć nie mając pełnej wiedzy.

Mówi się często, że Pismo Święte należy rozumieć dosłownie: dotyczy to zwłaszcza obowiązku życia zgodnego z nim. Dosłowne rozumienie nie musi być jednak oczywiste i łatwe do osiągnięcia. Kto szczyci się tym, że rozumie Biblię dosłownie, rozumie ją właśnie często błędnie, na miarę swoich ograniczonych możliwości albo wręcz po sekciarsku.

Nie należy też spodziewać się wyjaśnienia wszystkiego. Biblia w całości jest księgą trudną. Nic w tym dziwnego – mówi przecież o Bogu, którego czyny nie do końca potrafimy zrozumieć. Zarazem język ludzki Biblii, język czasów od nas odległych, też kryje liczne tajemnice. Niebezpieczną jest więc rzeczą ulegać złudzeniu, że istnieje tu jakiś klucz pasujący do wszystkich drzwi, że ktoś przyjdzie i udzieli nam łatwej i efektownej odpowiedzi na wszystkie pytania. Zarówno wiara, jak wiedza biblijna nakazują czytać Pismo Święte z pokorą, ze świadomością swych braków. http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/biblia_wiaraiwiedza.html

p.s. zadziwia mnie umiejętność pisania, jaką mają księża. Potrafią na jeden temat pisać elaboraty. Homiel wszystko zawiera w kilku słowach, co też zmusza do głębszego przemyślenia.

Zadano mi dzisiaj ciekawe pytanie;

  • Czy istnieją dusze, które już są oświecone?
  • To już nie ludzie, wybrańcy z misją.

Jak ich rozpoznać w tłumie… ? confusedDla jednych wybrańcy z misją, dla innych schizofrenicy. 


21. 06. 14 r.  Szczecin. 

„Dokładnie w miejscu, gdzie poległem w obronie własnego domu, nad moją głową stał anioł w pozycji pionowej z twarzą uniesioną ku Niebu i zwrócony w kierunku wschodu. Nad jego głową lśnił miecz, pewnie tkwiący w uniesionej prawej ręce. Był postawny i wyprostowany jak struna. Miał na sobie strój wojownika, a na jego głowie widniał hełm lub też inna ochrona. Zbroja wyglądała jakby była odlana ze srebra i miała połysk typowy dla tego kruszcu. Wyraźnie widziałem u anioła stawy w łokciach i kolanach.”

Ten cytat pochodzi z książki „Po drugiej stronie” M. Browna. Nie sądziłam, że ktoś to jeszcze widział. Bardzo się ucieszyłam, ponieważ zawsze gdzieś tam z tyłu głowy rozbrzmiewa nam mały dzwonek wątpliwości w to, co widzimy i słyszymy, a u mnie brzmi szczególnie głośno, dlatego tak wszystko sprawdzam.

Piotr ciągle twierdzi, że wokół nas stoi kilku rosłych aniołów z mieczami, stoją jak wartownicy. Po kolejnym razie poprosiłam Piotra o narysowanie niektórych znaków jakie były mu dane zobaczyć na Ich zbroi. Trułam mu o to głowę przez kilka dni. Nie rozumiem dlaczego wzbrania się z takim uporem. Boże!… gdybym ja miała takie możliwości co on, z fotograficzną dokładnością odtworzyłabym całe Niebo!

Według Piotra  mają zbroję nałożoną na luźną, jasną szatę sięgającą do kolan. Na samych kolanach są jakby ochraniacze lub nakolanniki, poza tym na głowach hełm, miecz, a niektórzy posiadają tarcze. Ich oprzyrządowanie różni się między sobą np. kolorami, symbolami. Na hełmie, nakolannikach i tarczy widnieją dziwne znaki, czasami krótkie napisy.

Znak na jednym nakolanniku;

  1. krzyż w środku przypominający krzyż maltański, kolor biały.
  2. 6 kwadratów to 6 małych piramidek z jakiegoś bardzo niebieskiego kamienia szlachetnego.
  3. całe tło – kolor zloty.

42735

Po przewertowaniu internetu znalazłam monetę z XIV wieku, na której jest podobny krzyż i właśnie anioł. Może już ktoś to kiedyś widział?

2

Słynny miecz, o którym tyle slyszę. Kolor stalowy ze znakiem tego samego krzyża w kółku, krzyż jest wygrawerowany. Wszystko jest w tym samym metalowym, albo raczej srebrnym kolorze.

122

Nasi strażnicy stoją jak posągi opierając się o miecz, albo o tarczę. Raz mają tarcze (i schowany wtedy w pochwie miecz), raz mają tylko miecz…. i nie wiem od czego to zależy.

333

  • Czy nie uważasz, że nasz świat to Ich hologram?
  • Homiel mówi, że masz rację, to hologram.
  • Czy na pewno użył słowa hologram?
  • Nie, innego, ale nie pamiętam.
  • To sobie przypomnij. Hologram to słowo współczesne, typowo naukowe – powiedziałam wyraźnie zirytowana.

Byłam rozczarowana, że Piotr ciągle nie rozumie jak ważne jest pisanie dosłowne słów przekazywanych przez Homiela. Ciągle go proszę, by natychmiast zapisywał to co słyszy, ponieważ po kilkunastu sekundach nic już nie pamięta. Tak jakby ktoś zaraz słowa wymazywał gumką w jego głowie. Straszliwie mnie to irytuje, czasami myślę, że jeśli Im zależy na prowadzeniu kroniki, to… postawili nie na tego konia co trzeba.

Co Wy na to? X0uFeHD  Może nie jest jeszcze za późno? icon_e_smile-Kopia 

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Jeszcze nie jest za późno.

8. 06. 14 r. Warszawa.

Ciągle sprawdzam w internecie informacje dot. pobytu Krzyżowców na terenie Kairu. Przydarzyło mi się coś przedziwnego w związku z szukaniem tych informacji. Zalogowałam się na forum kościoła koptyjskiego i zadałam pytanie, czy w kościele Hanging Church byli kiedyś Krzyżowcy. Ponieważ się spieszyłam zapisałam stronę na pulpicie, by po powrocie od razu do niej wrócić i … zamknęłam komputer. Po przyjściu do domu, otworzyłam bezpośrednio z pulpitu stronę forum. Na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło, ale po chwili zauważyłam słowo, którego na pewno nie wpisałam; true. Zaczęłam szybko w głowie analizować sytuację. Gdyby ktoś z forum odpowiedział na moje pytanie wyglądałoby to graficznie zupełnie inaczej. Graficznie odpowiedź wyglądałaby jak moje pytanie, a tak nie jest. Jeśli więc nie ja to wpisałam, ani nikt z forum… to kto? Jak to się tam znalazło? Nie wiem…

  1. forum

    p. s. Dopisane 13. 06. 2016. Weszłam na tę stronę ponownie, by sprawdzić, czy „true” nadal istnieje, a tu pusto. http://tasbeha.org/community/discussion/9969/the-crusades

    Nowy obraz mapy bitowej


Ciągle pytamy o szczecińskie mieszkanie, z którego musimy niedługo się wyprowadzić. Zastanawiamy się, czy go nie kupić, czy biec do banku po kredyt.

  • Fajne jest to mieszkanie…
  • Chciałbyś? – spytał Homiel.
  • Chciałbym.
  • I teraz jest pytanie, czy chciałbyś, by była wasza wola, czy nasza?
  • A czy nasza wola nie może być zbieżna z Waszą wolą? – zażartowałam.
  • śmiech

Nas też to rozbawiło, ale odpowiedzi nie dostałam. A więc przeprowadzka.


09. 06. 14 r. Warszawa.

Muszę chyba ograniczyć pytania z forum, przynajmniej na razie, ponieważ Homiel wyraźnie powiedział, że nie po to tu jest. Było mu przykro, że go tak męczę pytaniami, na które czasami nie może odpowiedzieć. 

  • Muszą zdobyć wiedzę nie przez ciebie, ale doświadczenie.
  • My cię tak kochamy, że dla ciebie wszystko robimy.

Zrozumiałam Go w jednej chwili. Jeśli pytać… to tylko o istotne sprawy.

Trzy tygodnie temu wieczorem Piotr nagle złapał się za stopę i krzyknął, że coś go mocno „uwaliło” . Jęczał przez chwilę, a potem odsłonił kostkę;

stopa

Rana babrała się przez trzy tygodnie, oczywiście leczyliśmy ją własnymi sposobami, ale nic nie pomagało, aż w końcu Piotr poszedł do lekarza. Lekarka stwierdziła, że coś dużego musiało go ugryźć, może wielki pająk? …. a dodatkowo wystąpiła alergia. Taaaaak, wielki pająk z zaświatów…. icon_rolleyes przecież nie będziemy jej tłumaczyć. Ugryzienia nie ustały, ale w pewnym momencie przestaliśmy się tym przejmować. Jednak do tej pory nie było żadnych powikłań, a tu raptem musieliśmy zapukać do lekarza.

IMG_1052

Ugryzienia, łokieć, brzuch, udo.

Dzisiaj nad ranem Piotr dostał wizję;

  • Szedłem po spalonej ziemi, wszędzie zgliszcza i raptem widzę leżący różaniec. Podnoszę go i wtedy słyszę;

IMG_10157

  • Jeszcze nie jest za późno.

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Nawet do najlepszego wina czasem należy dodać mirry.

02. 05. 14 r. Szczecin.

Piotr zadzwonił do mnie z pociągu.

  • Siedziałem w open space, ale coś mi kazało wyjść z wagonu i iść do przedziału. Zaraz to zrobiłem, usiadłem a naprzeciwko mnie usiadła wielka jasna postać, widziałem poświatę i wiedziałem, że nie był to Homiel.
  • Dostaniesz dyrektywy w tym życiu, ale za mało spędzasz czasu na modlitwie.
  • Nie możesz stanąć przed obliczem brudny, masz być czysty.
  • ..
  • Idzie wojna.
  • Co z ludźmi? – milczałem, ale tym razem spytałem o swoich pracowników.
  • Nieważne.
  • Co z pracą?
  • Nieważne.
  • Co z Olą?
  • O nią się nie martw. Została w tobie odrobina dobroci i miłość Boga uratowała cię.
  • Zostaniesz wezwany, za twojego życia będzie ci przekaz dany.
  • Spędzaj więcej czasu na modlitwie…….
  • . I zaczął dyktować mi modlitwy; Pod twoją obronę uciekamy się…., Chwalę Boga Ojca…. Czułem się jak w szkole. Był tak stanowczy, że byłem pewny, iż to nie Homiel.

Ostatnio Piotr jakoś sobie pofolgował modlitwy. Nie wiem, może ja mu w tym przeszkadzam, rozpraszam? Może powinnam siedzieć w Szczecinie? Prawdziwe modlitwy wymagają samotności i ciszy.


04. 05. 14 r. Warszawa.

Piotr opisał kolejne swoje niesamowite doświadczenie.

  • Najpierw miałem wizję. Jechałem pociągiem, było wielu ludzi i miałem wrażenie, właściwie byłem pewny, że oni jadą na zatracenie. Siedzieli jak manekiny. Pociąg pojechał za daleko i ja postanowiłem z niego wyskoczyć i wrócić do domu, wtedy przyleciała do mnie gołębica, nie była biała, miała normalny kolor, wyskoczyliśmy razem. Obudziłem się i sprawdziłem od razu godzinę, była 2;45 w nocy.
  • Wtedy zobaczyłem w drzwiach pokoju szarą postać wysokości wyrośniętego człowieka, miał rogi wielkości metra w kształcie U, paskudny na pysku, rogi zakręcone do przodu, stukał w podłogę. Pierwsze co pomyślałem, że idiota z tymi rogami ledwo mieści się w drzwiach. Zacząłem się modlić, przymknąłem oczy, a kiedy otworzyłem on był jeszcze bliżej. Znowu się modliłem słuchając jak stuka w podłogę. Kiedy zamknąłem oczy dostałem natychmiast wizję, że nie dam rady go ruszyć, bo był jak przyspawany do podłogi, a chciałem chwycić go w pół i wbić tymi rogami w podłogę. W wizji kopnąłem go więc w tyłek tak mocno, że spadł do piekła. Po prostu raptem nie było podłogi, tylko czarna czeluść. Usłyszałem, że zaczął z powrotem biec do góry z wieloma innymi, a wtedy przed nimi podłoga się zamknęła. Mogłem w końcu zasnąć.
  • Po tej ciężkiej nocy obudziłem się o 7.15, w tym momencie zobaczyłem koło łóżka głowę żywego osiołka. Wyłonił się jakby zza przesłony. Tak mnie to zaskoczyło, że spytałem tylko;
  • Co tu robisz mały?
  • Kiedy go dotknąłem zobaczyłem jak Chrystus wjeżdżał do Jerozolimy, przeniosłem się w ten czas, widziałem mężczyznę siedzącego bokiem na osiołku, trzymał palmę w ręku. Ludzie też rzucali palmy i lilie. Wszystko po chwili zniknęło, ta wizja, ten osiołek, który też chyba był wizją, no bo skąd osioł w moim pokoju? Idąc do garażu pomyślałem, że nikt w to nie uwierzy.
  • To nie jest dla innych, to jest dla ciebie, byś wiedział jak blisko Mnie jesteś natychmiast wtedy usłyszałem odpowiedź.

Niesamowicie było słuchać i oglądać przy tym Piotra, bo kiedy opowiadał jego oczy robiły się coraz większe i większe, jakby sam nie mógł uwierzyć w to, co przeżył. Ale ja, jak zwykle, myślę od razu analitycznie. Nie słyszałam, by przy wjeździe do Chrystusa do miasta ludzie rzucali lilie. Mamy przecież niedzielę palmową, a nie liliową. Okazuje się, że w Biblii wymienia się lilie;

„Przypatrzcie się liliom polnym jak rosną: nie pracują ani nie przędą. A powiadam wam, że nawet król Salomon w całej swej chwale nie był tak przyodziany jak jedna z nich” (Ew. wg św. Mateusza).

1

Czy były w Jerozolimie?
Izraelskim policjantom oraz archeologom z Izraelskiego Urzędu Starożytności (IAA) udało się właśnie udaremnić nielegalną sprzedaż 11 nieznanych wcześniej ossuariów pochodzących sprzed dwóch tysięcy lat – donosi serwis Archeowieści. Ossuaria, czyli kamienne skrzynki, w których chowano kości zmarłych, były używane powszechnie wśród Żydów palestyńskich między II lub I wiekiem p.n.e. a 70 rokiem n.e. Zabytki te są cennym źródłem wiedzy o Izraelu w czasach Chrystusa. Według archeologów odzyskane ossuaria zostały zrabowane z jakiegoś nieznanego grobowca w okolicach Jerozolimy. Świadczy o tym ich kształt i wykonanie oraz charakterystyczne ornamenty, takie jak lilie i rozety.
http://archeologiabiblijna.wordpress.com

2


07. 05. 14 r. Warszawa.

Homiel odzywa się czasami w najmniej spodziewanym momencie. Na przykład podczas oglądania TV. Chyba stwierdza wtedy, że nie ma nic tam ciekawego do oglądania, więc lepiej porozmawiać.

  • Kiedy się modlisz wszyscy cię słuchają.
  • Mam zawroty głowy od Ciebie.
  • Nie martw się, wszystko jest dobrze, pamiętasz układ?pokazał pewien moment. Piotr będąc w kościele usłyszał od księdza przemawiającego z ambony, że kiedy człowiek modli się 3 razy dziennie Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu… wtedy sam Chrystus po niego przyjdzie. Nie wiedział o tym wcześniej, ale zaczął się do tego stosować.
  • Pamiętaj, przyjdzie po ciebie.
  • Jakie mam podejmować decyzje?
  • Zgodnie ze swoim czystym sumieniem.
  • Ale zrobiłem tyle zła.
  • Jego krew cię oczyściła. Nawet do najlepszego wina czasem należy dodać mirry.

Słowa Homiela są czasami tak zaskakujące, że nie wiem jak je rozgryźć. Brakuje mi podstawowej wiedzy i by zrozumieć ostatnie zdanie musiałam sprawdzić co znaczy dokładnie mirra.

Była używana jako lekarstwo w chorobach układu pokarmowego, oddechowego i rozrodczego i do pielęgnacji jamy ustnej. Leczyli nią rany żołnierze Kserksesa I(ok. 517-465 p.n.e.)/ Również obecnie jest wykorzystywana jako środek leczniczy. Dodawano jej do wina, które podawano skazańcom przed śmiercią, by zmniejszyć ich ból. Z Ewangelii Marka (15,23) wiemy, że podano ją również Jezusowina krzyżu: „Tam dawali mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął”. https://pl.wikipedia.org/wiki/Mirra

Jeśli więc do najlepszego wina czasem należy dodać mirry, to tak jakby nawet najlepszemu człowiekowi czasami trzeba podać lekarstwo, bo go potrzebuje. Chrystus jest uzdrowieniem. 

 

Nikt nie jest w stanie przeciwstawić się Stwórcy.

30. 05. 14 r. Pociąg Warszawa / Szczecin.

W pociągu byliśmy w czwórkę; to znaczy my i Oni. Homiel ponoć siedział przy oknie i oglądał świat, który szybko za szybą migał w pędzącym pociągu. Tylko mu głowa latała w prawo i lewo, nie mógł nadążyć. Kiedy powiedział mi o tym Piotr i to pokazał, zaczęłam się tak śmiać głośno, że chyba było mnie słychać w całym pociągu. Potem Go spytałam; 

  • Piękny jest ten świat?
  • Ciekawy. 
  • Dlaczego?
  • Tyle zapachów…
  • Przecież nic nie czujesz.
  • Czuję przez ciebie. (Piotra)
  • Co robi mój Grubasek?
  • Siedzi i chrapie – odpowiedział Homiel ze śmiechem.
  • Już byś dał spokój – Grubasek na to. I znowu śmiech…

Nauczyłam się, że kiedy odpowiada w ten sposób, to znaczy, że kryje jakieś głębsze znaczenie. Sodoma i Gomora… synonim zepsucia. Według Biblii to dwa miasta, które zniknęły z powodu gniewu Boga. Niektórzy twierdzą, że nigdy nie istniały, ale niedawno doszło do odkrycia archeologicznego, które temu zaprzecza.

http://www.pl.amazinghope.net/odkrycie-biblijne-miasta-sodoma-i-gomora/

http://wiadomosci.onet.pl/nauka/niezwykle-odkrycie-archeolodzy-to-szczatki-sodomy/1e9g2x

Jeśli więc Homiel porównał Atlantydę do Sodomy to znaczy, że i Atlantyda musiała kiedyś istnieć. Nie wiem jednak, czy porównując Atlantydę do Sodomy miał na myśli także jej moralne zepsucie, ale o ile poznałam dotychczasowy sposób przekazywania informacji Homiela, miał na myśli pewnie jedno i drugie. On nie traci energii, by przekazać coś połowicznie.

Nuremberg_chronicles_f_21r

Spytałam też o Machu Picchu.

  • Dlaczego tak nagle zostało opuszczone?

Homiel się nie odezwał, ale Piotr zobaczył unoszące się opary i ludzi, którzy z tobołkami schodzili z góry.

  • Obawiali się oparów prawdopodobnie z wulkanu… uciekali przez dwa dni. Zrobili to nagle, spakowali swoje rzeczy w toboły i ruszyli w dół, widzę też osły z tobołkami. Ostrzegł ich kapłan, który był jasnowidzem, wysłuchali go, a on się nie mylił.
  • Aha… – powiedziałam ze zdziwieniem. Trzeba sprawdzić, czy tam są jakiekolwiek wulkany – pomyślałam.
  • Homiel mówił, że są też inne cywilizacje, które nas odwiedzają. Ponoć istnieje jakieś między nimi porozumienie, które ma na celu wstrzymanie się przed agresją na ludzi.
  • Wiesz co mi pokazał? …. icon_eek-Kopia – Piotr pokazał mi minę, jaką zrobił Homiel. Znowu mnie tym rozśmieszył, ale po chwili;
  • Nikt nie jest w stanie przeciwstawić się Stwórcy.

Natychmiast spoważnieliśmy.


p. s krótkie dochodzenie.

  1. Na terenie obecnego Peru znajduje się 6 wulkanów.
  2. Nie ma też zgody co do tego, kiedy powstało ani dlaczego je opuszczono. Pewne jest, że hiszpańscy konkwistadorzy nigdy nie dokonali tu dzieła zniszczenia. W inkaskich miastach i sanktuariach chrześcijańscy zdobywcy niszczyli świątynie i obalali skały będące dla Indian miejscem kultu. W Machu Picchu pozostały one nietknięte. http://www.tygodnikprzeglad.pl/machu-picchu-cudowna-tajemnica/ Miasto opuszczono ok.1537 r i nie jest do dzisiaj znana przyczyna. https://pl.wikipedia.org/wiki/Machu_Picchu

3. Tamtejsze wulkany mogą być naprawdę niebezpieczne; Huaynaputina stratowulkan położony na wyżynie wulkanicznej w południowym Peru. Jego wybuch 19 lutego 1600 był największą erupcją w Ameryce Południowej w czasach historycznych. Zanieczyszczenie atmosfery pyłami spowodowało ochłodzenie klimatu i serię ciężkich zim, pośrednio przyczyniając się m.in. do wielkiej klęski głodu w Rosji. https://pl.wikipedia.org/wiki/Huaynaputina


31. 05. 14 r. Szczecin.

Wizja.                                                                                                       . 

  • Zobaczyłem wielką armię tworzącą się na dole, tysiące czarnych, jedni skrzydlaci, niektórzy nie. Było tam wielkie poruszenie. Dziwnie to wygląda, stoją na wielkich płaskowyżach, które się przesuwają. Zapytałem Homiela, co się dzieje, czy szykuje się wojna?
  • Tak.
  • Nagle znalazłem się w piekle na pierwszym poziomie, nie mam jak oddychać, ledwo się mieszczę, nie walczyłem z nimi, lecz ich spaliłem. Główny ich szef podniósł alarm, zlazłem niżej, zobaczyłem mnóstwo robactwa, wypełniały całość piętra, palę wszystkie trzymając miecz w ręku, schodzę jeszcze niżej, przebijam się przez 4 poziom. Widzę 2 jaja, biorę rozmach i wbijam miecz w pierwsze jajo, słyszę gigantyczny krzyk. Widzę mężczyznę, który jest z nim połączony, wbijając miecz w jajo, to tak jakbym wbił w pierś tego człowieka.

p.s. Kurcze… nawet nie próbuję tego zrozumieć. icon_e_confused-Kopia

Mimo, że Piotr prosił mnie, by tego nie robić, wieczorem spytałam go jeszcze raz, czy byłby w stanie wskazać dokładnie, gdzie jest wzgórze, na którym ukrzyżowano Chrystusa. Szybko zobaczył Jerozolimę, znalazł wzgórze i zobaczył krzyż, a na nim wiszącego człowieka i wtedy nie dał rady… znowu zaczął płakać, doznał wstrząsu. Zrozumiał, że dotknął świętości, a kiedy to zrozumiał odmówił absolutnie zajmowania się tą sprawą. Wkurzył się na mnie, że tak naciskałam. I wtedy odezwał się Homiel;

  • A ja cię błogosławię, że się zorientowałeś.
  • Będziesz dostawał coraz więcej znaków i nie bój się ich.
  • To zostało dane raz na zawsze.

01. 05. 14 r.  Szczecin.

Bardzo chciałam, by Piotr się podłączył do Homiela i odpowiedział na pytania, które zadano na forum, ale nie chciał tego zrobić, był zbyt zmęczony. Dopiero około 22.00 udało mu się coś tam powiedzieć, ale te niewiele słów, zrobiło jak zwykle wielkie wrażenie. 

  • Czy należy podtrzymywać funkcje życiowe jak oddychanie czy odżywianie sztuczne osób w śpiączkach?
  • Odłączyć człowieka, który ciągle żyje to pozwolić mu umrzeć.
  • O każde istnienie walczyć do końca.
  • Dlaczego umierają młodzi ludzie?
  • Bo taką drogę wybrała jego dusza, nikt nie jest za młody by umrzeć.
  • Ci, którzy umierają są w planie boskim.
  • Dlaczego mi się to dzieje?
  • Tak jak ty tęsknisz za Nim, tak On tęskni za tobą.

Piotr się wzruszył.

  • Mam informacje dla ciebie – powiedział nieoczekiwanie do mnie. 
  • Niech będzie pochwalony dzień, kiedy zaczęłaś zapisywanie swojego notesiku.

Przeszedł mnie dreszcz. Czyli jest to bardzo ważne, a ja nie czuję się jeszcze na siłach, aby to opublikować.

  • Mówi, że będą to czytać tysiące… i żebyś się nie zrażała.

Przyjęłam do wiadomości. Nie wiem jakie  plany Oni mają, ale mam nadzieję, że wiedzą co robią.

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Nie oceniaj wzrokiem, oceniaj sercem.

29. 05. 14 r.Warszawa.

Piotr wrócił późno do domu, w przerwach między jednym a drugim kęsem schabowego zaczął opowiadać, co mu się przydarzyło rano w kościele

  • Zobaczyłem wokół ołtarza 15 wielkich aniołów ubranych w białe koszule, takie luźne szaty do kolan, machali do mnie ręką i wołali po imieniu, cieszyli się jak dziecko. Głupio mi się zrobiło, bo myślałem, że widzą to też inni ludzie. Schowałem się za jakąś babeczką, która siedziała przede mną, żeby Ich nie widzieć. Chyba pomału zaczynam świrować… to przecież nienormalne!

Słuchałam tego z uśmiechem na twarzy. Często słucham ostatnio o różnych jego przeżyciach właśnie z kościoła. Kościół, jako miejsce uświęcone, ma jednak swoje znaczenie. Szkoda, że niewielu tak naprawdę o tym wie. Z drugiej strony trudno się dziwić, kiedy się nie widzi…

Kiedy już Piotr rozsiadł się wygodnie na kanapie zadałam mu pytanie, które i mi zadano; czy Hitler był reinkarnacją Napoleona? Osoby zajmujące się życiem jednego i drugiego zauważyli pewne zbieżności w ich życiorysach, stąd to pytanie; http://nautilus.org.pl/artykuly,526,niezwykle-podobienstwo-losow-napoleona-i-hitlera-pozwala-postawic.html

  • Co ty mnie za głupoty pytasz?
  • Rany… przecież nie ciebie pytam. icon_rolleyes
  • … Hmm… powiedział coś ciekawego;
  • Nigdy, pochodzą z tego samego schematu, dlatego wiele się zgadza i więcej będzie się zgadzało.
  • Schemat – co to znaczy?
  • Jeden i drugi był Antychrystem.

Po raz pierwszy usłyszałam od Homiela słowo Antychryst. Przyjęłam Jego odpowiedź, ale miałam wrażenie, że po prostu nie chce odpowiedzieć konkretnie. Piotr za to zobaczył natychmiast też krótki „obraz”;

  • Z Góry został wysłany na Dół strumyk energii. Doszło to do jaja, z tego jaja narodziła się energia, która weszła nie w dziecko, ale w nasienie Ojca, który dał życie Hitlerowi i Napoleonowi. Obydwaj po śmierci zostali zabrani na Dół, są ich częścią.

To, co zobaczył właśnie Piotr od razu skojarzyło mi się z filmem „Rytuał”, gdzie dokładnie poruszono kwestię wejścia Złego w nasienie. I druga szybka myśl… wśród demonów nękających Annaliese Michel był właśnie ten, odpowiedzialny za Hitlera. http://egzorcyzmy.katolik.pl/opetanie-anneliese-michel/

  • Czy to się powtórzy? Czy będzie kolejny Antychryst?
  • To wie tylko Bóg Ojciec.
  • Nadal uważasz, że zadaję głupie pytania? – pytam Piotra nieco złośliwie, bo takich odpowiedzi od Homiela kompletnie się nie spodziewaliśmy.
  • No… niesamowite.  

Często po słowach Homiela potrzebujemy czasu, by to „przetrawić”. Milczeliśmy więc oglądając jednocześnie TV. Mówiono akurat o kobiecie, która została skazana na śmierć za przejście na chrześcijaństwo. http://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/skazana-na-smierc-chrzescijanka-urodzila-dziecko-egzekucja-za-dwa-lata,433455.html W pewnym momencie;

  • Ona idzie drogą Chrystusa… tak usłyszałem.
  • Naprawdę tego nie rozumiem, czy tego Bóg od nas wymaga? – spytałam nie mogąc pojąć, że za takie rzeczy ktoś będzie powieszony.
  • Nie oceniaj wzrokiem, oceniaj sercemprzemówił znowu Homiel.
  • Kiedy dzieją się takie rzeczy ludzie mówią, że Bóg jest mściwy.
  • Tak mówią niektórzy uczeni w piśmie, a nie ci co wierzą.

Zatkało mnie. Wtedy pokazałam Piotrowi wydrukowaną ewangelię wg Mateusza i zaznaczony fragment; Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą”. http://www.voxdomini.com.pl/valt/p-ew/01-mt-23.htm

  • Bóg Ojciec nie jest mściwy, mówią tak ci, co Go nie rozumieją i nie wierzą. Ludzie uważają, że wiedzą lepiej, a oni tak naprawdę nic nie wiedzą.

Tak się nam dobrze rozmawiało z Homielem i Piotr był w świetnej formie, a nie zawsze tak jest, więc poprosiłam o coś jeszcze. Jeden z forumowiczów wysłał do mnie swoje zdjęcie. Prosił, żeby Piotr wskazał gdzie jest to miejsce i co tam się wydarzyło. Powiedzmy, że był to sprawdzian tego, co faktycznie może. Początkowo wahałam się, by w ogóle ruszyć ten temat, ponieważ ludzie mają mylne pojęcie jak funkcjonuje Piotr. Zresztą on sam do końca tego nie rozumie. Czasami widzi coś w pięć sekund, czasami i pięć dni nie starczy i…. nie mam bladego pojęcia od czego to zależy. confused

IMAG0106 (1)

Na zdjęciu nie było zbyt wiele widać. Ławka, jak się domyślałam prawdopodobnie w kościele, ponieważ na ławce wyrzeźbiony był krzyż. Nic nie mówiąc Piotrowi o moich przypuszczaniach podsunęłam mu pod nos to zdjęcie na komputerze, bo w pewnym momencie sama byłam ciekawa co z tego eksperymentu wyniknie.

Piotr spojrzał na to krótko i usiadł w fotelu. Zajęło może mu to 5 minut, kiedy zaczął mówić;

  • Widzę dużą grupę mężczyzn rycerzy, na płaszczach mieli krzyże, zbroje…. to Krzyżowcy. Mają duże tarcze o specyficznym kształcie sięgające prawie co najmniej do pasa. Hełmy, które zakrywają nos… bardzo żywo rozmawiają o czymś ważnym, obradują nad czymś, być może ktoś tam został zabity, albo planują to zrobić… mówią po francusku albo z jakimś dialektem francuskim…. nic nie rozumiem… to kościół, a przed kościołem stoją konie, snopy siana. Ten, co najwięcej gada to chyba ich szef… ma brodę i wybite zęby na przodzie, bardzo stanowczy… stoi na jakimś takim wywyższeniu, to nie ambona, ale … no nie wiem co to jest, stoi wyżej od innych… strasznie są brudni, zmęczeni, krzyczą…
  • A gdzie to jest? – spytałam.
  • Północna Afryka. Ciepło tam.

Fajnie było to słuchać i oglądać, ponieważ Piotr opowiadając co widzi bardzo przy tym gestykulował. Mówiąc o wybitych zębach pokazywał mi o które chodzi. Opisując zachowanie krzyżowców raptem zaczął naśladować ich zachowanie, a robił to z takim przejęciem, jakby był jednym z nich. W ten sposób i ja poniekąd stałam się świadkiem zdarzeń sprzed wielu wieków. Wspaniałe uczucie…

Autor zdjęcia później przyznał, że jest to Kair i jeden z kościołów koptyjskich znajdujących się w tym mieście. Jednak chodziło mu o inne wydarzenie. Ponoć w miejscu, gdzie postawiono kościół ukrywała się wg legendy Święta Rodzina. Kiedy powiedziałam o tym Piotrowi stwierdził, że niczego dot. Świętej Rodziny nie widział, ani nie czuł. Spytałam wtedy Homiela, czy tam faktycznie kiedyś ukrywała się rodzina Jezusa…

  • Ludzie wiedzą lepiej? – odpowiedział żartobliwie. Co teraz? Wierzyc Aniołowi, czy ludziom? icon_lol-Kopia


    p. s Małe śledztwo dot. zdjęcia. Sprawa ze zdjęciem tak mnie zafrapowała, że postanowiłam historię tego kościoła sprawdzić.

    1. Ponieważ autor zdjęcia nie pamiętał jak nazywał się ten kościół musiałam go zidentyfikować w jakiś sposób sama i pomógł mi w tym znak na ścianie. To kościół Hanging Church znajdujący się w tzw. Starym Egipcie, dokładnie w Coptic Egipt  https://en.wikipedia.org/wiki/The_Hanging_Church

    To najstarsza część stolicy, a sam kościół uważany jest za jeden z najstarszych chrześcijańskich kościołów w Egipcie. Nazwa „Wiszący (Zawieszony) Kościół” wzięła się z umiejscowienia nawy nad przejściem przez bramę, wiodącej do rzymskiej fortecy w starym koptyjskim Kairze.
    2. Opis uzbrojenia łatwo było weryfikować, ponieważ jest na ten temat sporo informacji.

    1

    3. I teraz pytanie, czy w tym kościele stacjonowali francuscy Krzyżowcy?

    2

    Mimo wysyłania maili, listu bezpośrednio do Kairu nie uzyskałam żadnej odpowiedzi. Jednak w głębokich i przepastnych historycznych źródłach internetu znalazłam kilka istotnych informacji;

    1. W roku 1167 francuscy krzyżowcy ( Amalryk I) zostali ściągnięci do Kairu przez Shawara, który walczył o przejcie władzy w Kairze ( dawnym Fustat) ze swoim krewnym; Najważniejszym celem Amalryka jako króla jerozolimskiego było podporządkowanie sobie Egiptu. Usiłując wykorzystać chaos panujący na dworze fatymidzkim, Amalryk czterokrotnie wyprawiał się do Egiptu: w 1163,b1164, 1167 i 1168 roku. Nie odniósł jednak żadnych większych sukcesów. Zawarł jedynie krótkotrwały sojusz z egipskim wezyrem Szawarem, który przyrzekł płacić mu trybut oraz zgodził się na pozostawienie w Kairze niewielkiej załogi frankijskiej.

    2. Garnizon Krzyżowców stacjonował w Old Cairo; Według egipskiego historyka Al-Maqrizi (1346-1442). Próbowano zmusić załogę Krzyżowców do wycofania się z Egiptu, ale Amalryk rozbił obóz na południe od Fustat ( znany dzisiaj jako Old Cairo).

    3. Garnizon Krzyżowców miał ochraniać bramy miasta; Amalric and his army went to Cairo, to relieve Hugh of Ibelin from his … commissioner and a small Frankish garrison in Cairo, in control of the gates of the city.

    4. Stacjonowali dokładnie przy jednej z bram; A body of Frankish knights was stationed at one of the gates of Cairo.

    5. Changign Church został zbudowany nad 2 bramami (wg internetu). To nie jest duży kościół, ale wystarczający, by pomieścić oddział rycerzy. Wg arabskiego źródła; był to niewielki oddział.

    6. Krzyżowcy byli w Kairze co najmniej rok, mieli wystarczająco dużo czasu, by być wszędzie na terenie Old Cairo. Nigdy nie udało się Krzyżowcom zdobyć Kairu, byli w tym mieście jeszcze raz, ale już jako niewolnicy i to w XIII wieku.

    Pozostaje pytanie, czy francuscy Krzyżowcy byli dokładnie w Hanging Church? …. Moim zdaniem na 99%.

    Sprawdzenie tego dało mi wiele radości i satysfakcji, za co chciałam autorowi tego zdjęcia, bardzo podziękować. To było wbrew pozorom bardzo ważne doświadczenie.


    https://pl.wikipedia.org/wiki/Amalryk_I
    http://en.wikipedia.org/wiki/Crusader_i … s_of_Egypt
    http://en.wikipedia.org/wiki/Shawar
    http://www.academia.edu/3787817/Usama_i … th_century
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,10662,16 … GIPTU.html
    http://books.google.pl/books?id=ULDUopV … ro&f=false
    http://books.google.pl/books?id=QL88AAA … 2C&f=false
    Steven Runciman – 1987 – ‎History
    http://books.google.pl/books?id=yKMEoda … 68&f=false
    books.google.pl/books?isbn=0754669513 – Tłumaczenie strony
    2010 – ‎History[334] The Year 564 [1168-1169] How Nur al-Din took Qal’at Ja’bar This year Nur … and appointed their own prefect in Cairo, took over the city gates, stationed a ..

Golgota.

28. 05. 14 r. Warszawa. 

Wczoraj Piotr był w dobrej formie i trochę sobie znowu pogadaliśmy, a to sprawia mi wiele radości. Niedawno zwrócił się do mnie ktoś, kto zadał ciekawe pytanie dot. ukrzyżowania Chrystusa; 

Czy mogliby wskazać w Jerozolimie gdzie jest miejsca ukrzyżowania? bo to jest miasto na wzgórzach i nikt nie wie gdzie konkretnie, uznano symbolicznie któreś i tam się odprawia Drogę Krzyżową,… czara z krwią Chrystusa, czy jest tam.

Do tej pory, podświadomie może, obawiałam się pytać o Chrystusa. Czułam, że może byłoby to zbyt nieodpowiednie, że dotykam nietykalnej świętości… No cóż… ciekawość zwyciężyła.

  • Czy to takie ważne, na którym umarł? – odparł Homiel. Od razu pożałowałam, że spytałam. Rzeczywiście, czy to jest takie ważne gdzie umarł? Najważniejsze przecież, że zmartwychwstał. Zajrzałam jednak do internetu, by to sprawdzić i znalezione informacje mnie zaskoczyły. Okazuje się, że do dzisiaj naukowcy nie wiedzą gdzie na pewno znajduje się Golgota.
  • Stał się człowiekiem o grupie krwi ABNie powiedział, czy czara z krwią Chrystusa znajduje się w Jerozolimie, ale powiedział jaką grupę krwi miał Chrystus. Jeśli nie potwierdził istnienia czary z krwią to raczej należałoby to uznać za legendę. Jednak ta druga wskazówka dot. grupy krwi jest bardzo konkretna i to mnie zaintrygowało, więc znowu zajrzałam do internetu.

Ja, Jezus Chrystus, mam grupę krwi AB; Wydawać się może absurdalne dla niektórych dokonywanie jakichkolwiek dociekań, aby ustalić grupę krwi Chrystusa. W jakim celu? Bo chociaż jest dawcą swojej krwi, jak nas o tym zapewnia, mówiąc: Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, we Mnie mieszka, a Ja w nim”, to jednak nie może stać się ani krwiodawcą, ani krwiobiorcą w znaczeniu ściśle medycznym. A jednak poszukiwania w tym kierunku są podejmowane, i to z wielkim wysiłkiem. Wydaje się przede wszystkim po to, aby przekonać siebie i innych, że Jezus to nie fikcja i wymysł kilku nawiedzonych ludzi, ale, że był i jest.

http://wiadomosci.onet.pl/prasa/ja-jezus-chrystus-mam-grupe-krwi-ab/zhb2s

Z badań wynika, że krew na Całunie miała grupę AB. Co to oznacza?

Wszystkie relikwie grobu Pańskiego znamionuje właśnie charakterystyczna grupa krwi AB. Skoro Jezus Chrystus jest Żydem, to ta grupa krwi była bardzo popularna w Palestynie za jego czasów. W naszych europejskich nacjach jest dosyć rzadka. Ślady grupy krwi AB na Całunie Turyńskim pokrywają się z tymi, które są na relikwii hostii w Sokółce i fragmentu serca w Lanciano. http://www.fronda.pl/a/prof-treppa-krew-na-calunie-turynskim-ma-taka-sama-grupe-jak-na-hostii-w-sokolce,19028.html

Dopóki nie zadano mi tych pytań nie miałam o tym pojęcia, nigdy nad tym się nie zastanawiałam. Kiedy dotarło do mnie, że Chrystus miał konkretną grupę krwi dotarło do mnie w końcu też to, że Syn samego Boga w pewnym momencie stał się człowiekiem z krwi i kości. To było dla mnie jak objawienie. Raptem spojrzałam na Niego innym oczami. Stał mi się znaczniej bliższy niż do tej pory, bo jeśli stał się człowiekiem to i jako człowiek musiał przeżywać wszystko, co i ja przeżywałam. Strach, głód, pragnienie, zmęczenie, miłość, ból, samotność, radość i tysiące uczuć i doznań, które ma każdy z nas. To otworzyło mi oczy.

Poprosiłam Piotra, by dopytał Homiela o ostatnie chwile życia Chrystusa. Gdybym wiedziała, jakim przeżyciem będzie to doświadczenie, nigdy nie pozwoliłabym na to, by się tym zajmował. Piotr zadał Mu parę pytań, ale zamiast odpowiedzi gwałtownie znalazł się w tamtym miejscu i w tamtym czasie. Jakby brał udział w filmie. Zaczęłam szybko spisywać to, co widział;

  • Wziął mnie za rękę, wyszliśmy ze starej bramy miasta, brama jest szeroka, chyba nie zamykali jej… szliśmy na południe, bo po prawej stronie widziałem zachodzące słońce… On pokazuje mi ok. 200 m prosto i w dół, potem skręciliśmy w prawo ok. 500 m, droga unosiła się pod górę, ale to nie była góra, ale raczej wzgórze… płaskowyż, niedaleko za nim stało podobne wzgórze, między nimi widzę nieckę. To było bardzo blisko muru… W tej chwili jest to miejsce zabudowane i zalesione….

I w tym momencie Piotr zastygł, a po chwili zaczął płakać jak dziecko i dosłownie się trząść. Nie wiedziałam co się dzieje i nigdy nie widziałam go w takim stanie, więc szybko przerwaliśmy to doświadczenie. Dopiero po kilku godzinach był w stanie powiedzieć;

  • Widziałem ukrzyżowanie Chrystusa. Jego ciało ściągnięto na linach i owinięto w płótno, mężczyźni nieśli je około 1 km (towarzyszyło im kilka innych osób), weszli do groty i położyli na skalnej półce. 

Słuchając Piotra zdałam sobie sprawę, że to co zobaczył było uzupełnieniem wcześniejszej wizji z http://osaczenie.pl/wp/2016/05/11/zmartwychwstanie/   

  • Zobaczyłem jak w skalistej grocie, czy w jakimś skalistym pomieszczeniu, nie jestem w stanie tego sprecyzować, ale na skalistej półce, jakby w sarkofagu lub otwartej skalistej trumnie leżał mężczyzna. Ściany tego sarkofagu miały z 20 cm wysokości. Zobaczyłem jak ten leżący nagi mężczyzna podkurcza prawą nogę, prawą rękę opiera się o próg tego sarkofagu i wstaje. Widzę, że jego ręka ma dziurę w dłoni. Ten mężczyzna wstał, był nagi ale i nie nagi, widziałem jego nagie ramiona, ale nic więcej. Pojawia się jasne słońce, światło, które go pochłonęło. Przez całą tą scenę słyszałem fanfary, trąby, które były bardzo radosne, nie znam się na muzyce i nie wiem jak to opisać. W ogóle brakuje mi tu słów, żeby to wszystko opisać dokładnie, jestem w tym za słaby. Zobaczyłem to, zobaczyłem jak zmartwychwstał Chrystus.

Naukowcy do dnia dzisiejszego zastanawiają się, gdzie jest prawdziwa Golgota, wielu wątpi w to, że znajduje się na północy Jerozolimy. http://histmag.org/Kolosalna-pomylka-cz … Jezus-2794

Skrzydła Anioła.

25. 05. 14 r. Warszawa.

Wczoraj jechaliśmy do Kazimierza Dolnego i oczywiście miałam ochotę na przeprowadzenie sesji. Nie miałam jak pisać, a nagrywać Piotr się nie zgodził, więc niewiele z naszych rozmów zapamiętałam.   

  • Jak robicie miecze, czy one istnieją naprawdę, czy to jedynie symbol?
  • Niedługo podzielisz Królestwo na części – Homiel uśmiechnął się mając na myśli to, że moje pytania są zbyt dociekliwe.
  • Po co wam skrzydła ?
  • A po co człowiekowi nogi ?

. no i masz ”babo placek”. Jakie pytania takie odpowiedzi icon_lol-Kopia


26. 05. 14 r. Warszawa. 

Piotr będąc dzisiaj na porannej mszy zapytał, czy już czas zapłacić za wszystkie grzechy, a wtedy usłyszał coś pięknego; 

  • Nie przyszedłeś tu, abym twą duszę rozliczał, lecz żeby ona przynosiła światło.
  • Czy jestem już z Tobą?
  • Ty jesteś z nami, a my jesteśmy zawsze z Tobą.

Godzinę później rozmawialiśmy o tym przy kawie i spytałam Piotra, czy wie kto mu to powiedział;

  • Nie wiem.
  • A co robił Homiel, kiedy to usłyszałeś?
  • Kiedy to słyszałeś, ja leżałem krzyżem – powiedział Homiel.
  • To już wiesz od Kogo te słowa… Kto ma taka władzę, by cię rozliczać? – spytałam?
  • ……
  • A co zrobiłbyś, gdyby tak gacek nagle powiedział, że zabiera ci rodzinę, jak wybrałbyś? – spytałam.
  • Zaufam Bogu – powiedział prawie ze łzami w oczach.
  • Dziś naprawdę jesteś Nasz.

Zrozumiałam, że to wszystko ma większy sens, my sobie tak rozmawiamy, czasami żartobliwie, ale ciągle jesteśmy poddawani próbie, w każdej minucie.


27. 05. 14 r. Warszawa.

Piszę o tych przekazach także na Nautilusie i proszę ludzi, by stawiali pytania, a niektóre pytania i odpowiedzi są bardzo ciekawe. Czytam je Piotrowi na głos i dostaję odpowiedzi.

  • Kwestia spowiedzi, takiej jaką znamy z katolicyzmu. Czy ma ona znaczenie po śmierci, czy rzeczywiście zmazuje nasze grzechy, czy też jest tylko pomocna w trakcie naszego życia tu i teraz?
  • Prawdziwy ksiądz jest bardzo potrzebny, prowadzi, usprawiedliwia, po cichu bierze grzechy na siebie.
  • Po cichu, dlaczego?
  • Idzie w pokorze za swoim mistrzem.
  • Czy msza w Kościele ma jakieś znaczenie „po tamtej stronie”?
  • Są dla ludzi, istota wyższa zawsze ma kontakt, lecz przez msze łatwiej wierzyć, pozwala przez słowo i ciało na bezpośredni kontakt ze Stwórcą. (p.s. Eucharystia)
  • Czemu walczyć ze złem lub starać się być dobrym i tak wszyscy skończymy w światłości Pana?
  • Mógł to napisać człowiek, który nigdy nie miał kontaktu z (prawdziwym) Złem.
  • Czy informacja jest nad energią?
  • Wszystko co nasz otacza, łączy z nami, jest energią.

Ktoś spytał; Jak się ma Mahdi? Nigdy nie słyszałam tego określenia. Homiel nie odpowiedział, ale najpierw pokazał; rozłożył mapę świata, a potem zapaliły się światła w Iranie i Iraku oraz Indiach.

  • Jezus Chrystus był jedynym Synem Bożym.

Kiedy się okazało, że Mahdi to zapowiadany posłaniec boży i wiara w tego posłańca właśnie jest na tych terenach, na których zapalił Homiel światło…. to mi ulżyło. Czyli to, co pokazał miało swój sens. 


  • Czy człowiek może umrzeć wcześniej niż zaplanowano? 
  • Każdy ma zaplanowaną śmierć, ale nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem, człowiek może zmienić plany przez swoje decyzje.

Oglądaliśmy Wiadomości w TVP i informacje o wojnie na Ukrainie.

  • Dlaczego są wojny, przecież tylu ludzi się modli?
  • Dużo ludzi się modli, tak jak wielu się modli, tak więcej działa na rzecz Zła. Dlatego są to wojny lokalne, a nie globalne.

Zwróciłam się do mojego Przyjaciela Grubaska tym razem z pytaniem…

  • Ile jest Chórów tam na Górze?
  • Tyle, ile trzeba – odpowiedział krótko i zwięźle.
  • Twój nie lubi gadać, niczego się nie dowiesz – Piotr zaśmiał się po tej odpowiedzi.

I wtedy stało się coś niesamowitego, Homiel zwrócił się do Mojego z pytaniem,

  • Dlaczego tak odpowiedziałeś?
  • .. Nie mogę tego już słuchać
  • Razem to dźwigamy – odpowiedział Homiel – Jeszcze trochę i koniec.

Piotr był kompletnie zaskoczony, po raz pierwszy usłyszał, żeby rozmawiali między sobą i to jak zwyczajni ludzie, w ogóle nie zwracali na Piotra uwagi. icon_e_surprised-Kopia Może nie wiedzieli, że dane było mu tego słuchać?

Piotr po tej godzinnej sesji osłabł trochę i nie chciał dalej rozmawiać;

  • Wiesz co mi teraz powiedział?
  • Weź cukierka i się połóż.

Myślałam, że popłaczę się ze śmiechu, przecież mój ukochany mąż uwielbia słodycze i często wieczorem kładzie się na sofie jak basza icon_lol-Kopia Jest wtedy naprawdę w siódmym niebie…. icon_e_smile-Kopia

  • Ty tak nie rechocz, bo właśnie słyszę, byś się więcej modliła;
  • Któryś cierpiał za nas rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Nie mógł mnie szybciej przywołać do porządku…. 

Ty myślisz światem ludzi, a jest wiele światów…

20. 05. 14 r. Szczecin.

Piotr zadzwonił wczoraj wieczorem skonfundowany wielce…   

  • Dostałem od Nich opieprz. Powiedzieli mi, że albo przestaniesz szlochać, albo weźmiesz się do roboty, tak mniej więcej to brzmiało.
  • No, na pewno takich słów nie użyli – zaczęłam się śmiać. icon_lol-Kopia
  • No tak, ale mówię po swojemu. Wpierw płaczę żeby żyć, a teraz chcę do Ojca, uspokój się! Mówił do mnie jakbym był w szkole. Dokładnie powiedział;
  • Przestań się żalić, przywołuję cię do porządku.

Nie mogłam przestać się śmiać. Właściwie to po raz pierwszy słyszałam Homiela w takiej właśnie roli. Musiał się chyba lekko zirytować, ale dzięki temu wydaje mi się jeszcze bardziej ludzki. Czyżby Oni też mieli emocje?


22. 05. 14 r. Szczecin.

  • Miałem wizję. Siedzę sobie na krześle i widzę, jak niebieska kula zaczyna krążyć wokół mnie coraz szybciej, robi wir i po chwili robi się z tego walec, który idzie kieruje się w stronę Góry. 

pozycja_egipska
Myślę, że Piotr dostaje pełne połączenie, też bym tak chciała… icon_cool-Kopia


23. 05. 14 r. Warszawa.

Wysiadając z pociągu zażartowałam sobie witając się z Piotrem. 

  • Dzisiaj piątek, nareszcie Homiel jestem z powrotem.
  • To przyjeżdżasz do mnie, czy do Niego? ….. Wiesz co ci mówi teraz?
  • Bardzo miło cię witam. Wkrótce dostrzeżesz pierwsze promyki światła zmian twojego życia.
  • No masz ci los, a nie wystarczy dzień dobry? – zaczęłam się śmiać.

Minęły dwa lata od mojej wizji http://osaczenie.pl/wp/2016/04/26/aniol-w-niebieskiej-koszuli/ , a ja ciągle nie mogę zrozumieć dlaczego pokazano mi wyraźnie w zwolnionym tempie włosy tego anioła, jakby to było wyjątkowo ważne. Dopiero dzisiaj rano w kościele otrzymałam odpowiedź. Wygląda na to, że włosy to też Ich znak rozpoznawczy. Pokazano Piotrowi, że Anioły zazwyczaj mają krótkie kręcone włosy, a inni służący koło Jezusa mają dłuższe włosy.

  • Nawet ci najbliżsi Go zdradzili i walczą o odkupienie.

Powiedział jeszcze coś bardzo ciekawego;

  • Nie zdajecie sobie sprawy jak realny jest ten świat. Też pracujemy, odpoczywamy, ale odżywiamy się inaczej, energią.
  • To po co przychodzimy tu na ziemię?
  • By się uczyć. Tu dusza uczy się najszybciej, nie tylko trudu życia, ale ze względu na kuszenie, diabły mają najłatwiejszy dostęp.

Spytałam, dlaczego tak trudno Ich zobaczyć. Nie spisałam akurat tej odpowiedzi dosłownie; my możemy Ich zobaczyć, ale jako świetliste postacie, to kwestia fizyki „hologramu” w jakim żyjemy. Jeśli uda się Je sfotografować to będą jako światło.

  • Tylko nieliczni mają wgląd, ale muszą mieć otwartą ścieżkę.

Piotr przyznał po dłuższej chwili milczenia, że także wczoraj dostał reprymendę.

  • Modlić się musisz i trzeba, to nie zostaje bez echa. Przestań się prosić, psujesz plany. Módl się, ale nie proś, to jest słuchane, nie włączaj się.
  • Może puszczę totka ? – zażartowałem.
  • Aż tak to się nie rozpędzaj, jak przyjdzie pora nie będziesz musiał grać. Jesteś nam niezbędny, ale nie teraz.
  • Ale mnie znowu opieprzył, jakbym rozmawiał z człowiekiem – powiedział Piotr kompletnie zaskoczony. icon_e_confused-Kopia
  • Tak ci Tam śpieszno? Oni mają swoje plany, a ty jak zwykle chciałbyś po swojemu – zaśmiałam się głośno…. a potem spoważniałam.

Dopiero po chwili zastanowiły mnie te słowa… jak przyjdzie pora nie będziesz musiał grać. Jesteś nam niezbędny, ale nie teraz… Piotr wyrwał mnie z zadumy…

  • Twój Grubasek mówi, że jest bardzo czujny ostatnio, dlatego się nie odzywa.
  • Oświecając innych narażasz się na atak, ale nigdy nie zwątp, że jestem przy tobie. Od pamiętnych słów nigdy cię nie zostawię.

W pierwszym momencie nie wiedziałam o co Mu chodzi. Od jakich pamiętnych słów? Szukałam w swojej głowie wyjaśnienia…

  • A niech to… wiem o co chodzi! Kiedyś usłyszałam słowa; Już nigdy cię nie puszczę. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/10/1998-2000-2001/

  • Dlaczego On powiedział wtedy… to znaczy spytaj Go … gdzie On w takim razie był, kiedy Go nie było?
  • Anioł nie wzywany nie ma potrzeby bycia, człowiek może prosić, żeby pojawił się Biały, każdy człowiek może posiadać anioła. Zło ma przyzwolenie, człowiek ma wybór, wybiera niewielu.
  • Wśród twoich internautów przez twoje maile jakiś człowiek zmienił swoje życie – powiedział nagle Piotr.

Zdziwiła mnie ta nagła zmiana tematu, ponieważ Piotr co prawda wiedział, że coś tam na forum Nautilusa piszę, ale mało go obchodzi co. Nautilusa zna jedynie z moich opowiadań.

  • Powiedział internautów?
  • Nie, dokładnie; podłączeni do linii.
  • Spowodowało to wielkie niezadowolenie na Dole. Wielu widzi światło, lecz jednego oświeciłaś, zmusiłaś go do modlitwy, ale przyjdzie zwątpienie. Dobro nie pokazuje tak jak zło, dobro wymaga czasu.

No i Homiel zdziwił mnie jeszcze bardziej. Podłączeni do linii… Czyż internet to nie linia tworząca sieć, która łączy ludzi? Idealne określenie. icon_exclaim-Kopia Poza tym ciekawe o kogo chodzi…. n4a9sn Ciekawe też jest to, że mniej więcej 20 lat temu pewna jasnowidząca z Łodzi powiedziała mi, że po 40-tce będę należeć do grupy ludzi i pisać, przekazywać informacje i to będzie ważne. Pierwsze co przyszło mi wtedy do głowy, że zapiszę się do jakiejś partii.  Kiedy o tym teraz myślę…. jest to nie do uwierzenia. Ona to widziała zanim jeszcze powstał internet… icon_eek-Kopia

Wykorzystałam fakt, że zaczęliśmy rozmawiać o Nautilusie i przeczytałam kilka pytań, które zadało parę osób.

1. Czy demony (upadłe Anioły – buntownicy) są rzeczywiście potępione na wieczność? Jeśli tak to dlaczego wobec ich nie działa miłosierdzie Boże. Dlaczego nie jest zabierana tożsamość demonom, skoro trwają w złu i nie chcą się poprawiać.

Piotr od razu dostał przegląd swoich wizji dotyczących jaja w podziemiach piekła i słowa Homiela.

  • Do momentu sądu ostatecznego będą istniały anioły (upadłe).
    Potem pokazał Głównego, który zanurza się w jeziorze pełnym smoły, czy też czarnej mazi.
  • Bóg wyjmie z lawy i pozostałych, wrócą do domu, bo mieli najgorszą rolę do spełnienia. Dołączą do nich wszyscy, co zwątpią, ale nie są straceni. On musi przegrać, by wrócić. Anioły też są poddawane próbom.

Nie odzywałam się, ale próbowałam to zrozumieć.

  • Ty myślisz światem ludzi, a jest wiele światów
  1. Jak powinien postąpić człowiek w obliczu wojny, czy też indywidualnego zagrożenia życia? Nadstawić drugi policzek, czy też ma prawo do walki o swoje życie.

  • Walczyć, jeśli będzie zgodnie z sercem, nie będzie za to potępiony.

Ale musi też pamiętać, że;

  • Kto mieczem wojuje od miecza ginie.

3. A co z osobami, które są jasnowidzami? Jaka jest ich rola na ziemi i dlaczego otrzymali taki dar i od kogo.

  • Dar widzenia dla większości jest od Dołu, niezwykła rzadkość, jeśli ktoś ( z Góry) to posiada. Ci co wierzą, ufają. Ci, co sobie nie ufają szukają odpowiedzi. Szukanie odpowiedzi może ukształtować postępowanie.

Ci co wierzą, ufają – to chyba do mnie te słowa…. icon_e_confused-Kopia


Dopisane 06. 06. 2016 r. 

Jestem mądrzejsza o dwa lata w rozmowach z Homielem i muszę tu wyjaśnić.

Anioł nie wzywany nie ma potrzeby bycia, człowiek może prosić, żeby pojawił się Biały, każdy człowiek może posiadać anioła. Zło ma przyzwolenie, człowiek ma wybór, wybiera niewielu.

W tych dwóch zdaniach jest ważne każde słowo.

  • …Anioł nie wzywany – każdy człowiek ma swojego anioła, ale kiedy się w niego nie wierzy stoi jako obserwator.
  • .nie ma potrzeby bycia – jako obserwator zazwyczaj się nie wtrąca, chyba, że musi. 
  • .człowiek może prosić – ma wybór. 
  • …Zło ma przyzwolenie – gacek dostaje przyzwolenie na udział w życiu człowieka albo przez niego samego, albo przez Wyższy plan.
  • …Wybiera niewielu – niewielu też wierzy naprawdę.

 


Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/