Skrzywdzonych wyniesiemy.

01. 11. 25 r. Warszawa. Część 2.

Idziemy na spacer. Wczoraj posłuchałam sobie znowu, jak to RB mówi, że prawdziwy grób Chrystusa jest w Japonii. Flaki mi się poprzewracały z nerwów, ale na szczęście pamiętam o mojej wizji z Alei Wyzwolenia. To nie ja będę uciekać na golasa.

  • Nie dawaj się tym dziwnym osobom (jak RB), którym wydaje się, że każdy z nich jest wyjątkowy.
  • Ojciec wskaże, kto jest.
  • Tuż przed snem usłyszał najważniejsze słowa litanii …
  • …. Bądź błogosławiony w imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego.
  • Październik przeszedł niezauważony, a jednak na koniec tuż przed snem … – usłyszał. 
  • Czyli to jest ważne ? Czyli nie chodzi o to, abyś dobrze …. spał, prawda ?
  • O wszystko.

Bądź błogosławiony w imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego” jest elementem błogosławieństwa (uwielbienia) Trójcy Świętej, często używanym w modlitwach o charakterze wstawienniczym lub dziękczynnym, w tym w modlitwach Teobańkologii (ks. Teodora Sawielewicza). Fraza ta często pojawia się na początku lub końcu dnia, w celu zawierzenia Bogu swoich spraw. Jest to akt uwielbienia Trójcy Przenajświętszej. Choć fraza ta nie jest częścią tradycyjnej Litanii Loretańskiej, pojawia się w modlitwach o charakterze litanijnym (wielokrotne wezwania) skierowanych do Boga w Trójcy Świętej Jedynego.


Idziemy dalej i rozmawiamy o obecnych sprawach politycznych. Tyle nieprawości wokół …

  • Ojcze, daj tą sprawiedliwość w końcu – nie mam siły na to patrzeć.
  • Nadejdzie z podmuchem mrozów.
  • Skrzywdzonych wyniesiemy, pysznych – Piotr zrobił ruch ręką w dół.
  • . Metatron to mierniczy – przypominam Piotrowi.
  • Ciekawe dlaczego został wyrzucony …
  • Jak to dlaczego ?! … Usiadł na tronie Ojca, dlatego – jestem zdziwiona, że nie pamięta.
  • Niemożliwe, tylko przysiadł.

Nie pamiętam, nie kłócę się, sprawdzę później.


Wieczorem sprawdzam …

Rabbi Iszmael powiedział: Anioł METATRON Książę Oblicza Blask Najwyższego Nieba powiedział mi: Na początku usiadłem na Wielkim Tronie u wejścia siódmego pałacu i sądziłem wszystkich synów wysokości, rodzinę Miejsca, mocą autorytetu Chwały JHWH. Gdy zasiadłem w Niebiańskiej Radzie (jesziwie) na wysokości, rozdzielałem wszystkim Książętom Królestw wielkość i królestwa, godności i moce, zaszczyty i doskonałości, diadem, koronę, chwałę. Książęta Królestw stali przy mnie, po mojej prawicy i lewicy, mocą autorytetu Świętego, niech będzie błogosławiony. A gdy przybył Acher, aby kontemplować w obrazie Rydwanu i gdy położył swój wzrok na mnie – przeraził się i zadrżał przede mną. Jego dusza zadrżała tak, że uszła z niego ze strachu, grozy i bojaźni przede mną, gdy ujrzał mnie jak króluję na tronie i aniołowie Posługujący stoją przy mnie jak służący, i wszyscy Książęta Królestw ukoronowani Koronami stoją wokół mnie. 

  • Ewidentnie siadł na tronie, rządził jak Bóg i dostał za to rózgami – śmieję się.
  • Czy to jest geneza jego upadku ?
  • … ??? … – spoważniałam, takie pytanie to tylko od Ojca.
  • Miałoby to sens – po namyśle.
  • Czy naprawdę uważasz, że to powód jego upadku ?
  • ……. – zwątpiłam, wolałabym nie odpowiadać.
  • Noooo … To może być poważny powód … – mówię, choć już wiem, że się mylę.
  • Czy on naprawdę upadł ?
  • A może jest drugie dno ?

Bądź błogosławiony w imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego.

30. 10. 25 r. Warszawa.

Piszę na blogu;

-Ambasador nie bez powodu jest Amerykaninem i Żydem. 
-… ??? … Czy on już coś wie ? - pytam. 
-Nie udzielam takich odpowiedzi … 
-Szkoda … - pomyślałam. 
-Ale od dawna wypowiada się o Polakach pochlebnie. 
-… No właśnie ! - ożywiam się. 
-Wiele rzeczy mu się nie podoba, ale tego nie powie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/11/02/ojciec-chce-nauki-dla-was-czym-jest-dobro-a-czym-jest-zlo/

I widzę, że Rose już w Warszawie.

  • Mam wrażenie, że to ostatni punkt, który miał być dopięty, bo widzę moje zaczepy w kurtce, które się dopięły do końca …
  • Tak myślisz ? – pytam sceptycznie.
  • Noooo tak to zobaczyłam. Przyjechał pod koniec października, nie dziwne ?
  • Hmm …. Może i dziwne.
  • Wiesz, co zobaczyłem ? Że wyłączasz swój telefon i komputer i odłączasz się od … świata.
  • Odłączam się od ludzi … Tak było pokazane w wizji z Rękami, dosłownie zwiałam z kościoła …
  • I schowałaś się w górach ….
  • Właśnie … Zobacz, jak to się wszystko łączy ze sobą ….
  • Nie chciałaś z nikim rozmawiać i żeby cię nie znaleźli …
  • … Ojcze, a czy ta Aleja Wyzwolenia ma jakieś znaczenie ? – zmieniam temat.
  • Czy kiedykolwiek, jakikolwiek detal był i jest bez znaczenia ?
  • Nieee, teraz to widzę …
  • Nie umieliście wtedy układać.
  • ……. – to prawda, kiwam głową.

Do tego stopnia nie umiałam, że w ogóle tej wizji nie opisałam na blogu myśląc, że nie ma większego znaczenia. A jednak wiele elementów jest tutaj ciekawych … Choćby to, że bardzo wyraźnie widziałam Caviezela-Jezusa śniadego. Byłam zdziwiona, że tak opalony. Śniady okazał się znakiem rozpoznawczym. 

-… Jaki kolor skóry człowieka lubisz najbardziej ? - pyta córka. 
-Kolor skóry to też nauka – … nauka tolerancji. 
-A co Ojciec myślał, gdy tworzył Murzyna ? 
-Warto było go tworzyć, aby usłyszeć to pytanie – … śmiech. 
-Ojcze, ale jednak to biali są najbardziej inteligentni, Chrystus też był biały. 
-Spytaj się swoją mamę jaki jest, bo Go widziała. 
-… Jest śniady, to znaczy mocno opalony – tłumaczę zaskoczona. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/07/23/chce-dac-ostatnia-szanse-ludziom-ostatnia-pomocna-dlon/ 

  • Ojcze, czy PIS po tej wpadce wróci jednak do władzy ? 
  • Nie będziesz sobie zaprzątać głowy, kto będzie rządził w Polsce.
  • Będziesz oderwana od tego.
  • Będziesz bardzo odległa od tego, kto w Polsce będzie rządzić.
  • ….. Ojcze, chodzi mi o Twoje słowa, że PIS szybko wróci do władzy.
  • Nie martw się, córko.

Przyszło mi do głowy, że jeśli będzie mi obojętne, kto będzie rządził, to znaczy, że cokolwiek ma się zdarzyć, to zdarzy się jeszcze przed następnymi wyborami. 



01. 11. 25 r. Warszawa.

Sobota, święto, jesteśmy w Warszawie. Siedzimy wolno sącząc kawę …

  • Wczoraj przed snem miałem coś niesamowitego.
  • Bądź błogosławiony w imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego.
  • To był bardzo mocny głos. Trzy razy powtórzył.
  • Trzy razy ? To ważne. A jaki to był głos ? Męski, czy kobiecy ?
  • Wiesz, że trudno powiedzieć ?
  • A to był głos spod sufitu, czy w głowie ?
  • Trudno powiedzieć, bo już zasypiałem i nagle głos.
  • Hmm …
  • W ostatniej chwili października.
  • Hmm … Czyli to ważne – pomyślałam.
  • Potem spałem jak dziecko.

Przerywamy rozmowę, ponieważ obok przechodzi znana nam z widzenia para „komunistów”. Skinęli głową na dzień dobry, Piotr się nie ruszył.

  • Oni ciebie kiedyś zignorowali, więc im się odwdzięczam – tłumaczy się.
  • Twój mąż to mierniczy.
  • Hmm …..
  • Czy zaskoczy cię to stwierdzenie, że jesteś żoną mierniczego ?
  • 70 imion, czy ty to rozumiesz ?
  • Nie zmienisz jego natury, on mierzy.
  • Może dał im to, co oni tobie dali.
  • A jednak Chrystus uczy inaczej. Uczy miłości.
  • 70 imion, czy ty to rozumiesz niewiasto ?
  • A ty chcesz z niego zrobić pudla, tak jak z pudla nie zrobisz tygrysa.
  • Każdy ma swoją naturę, nie płacz nad nim (Piotrem), płacz nad nimi.
  • Mierniczy …
  • Nie tylko ten, co mierzy, ale i ten, co odmierza klepsydrę.
  • . Zakładamy się ?
  • ??? … A mówiłeś Ojcze, że zakładać się to nie wierzyć, brak wiary. To ja się już nie zakładam.
  • No nie bądź taka … 
  • …….. – roześmiałam sie cicho. 
  • Pytam się, co sądzisz … Będzie, czy nie będzie ?
  • Jeeeeezuuu …. Nie wiem …  – pomyślałam.

CDN … 

Wszechobecny.

28. 10. 25 r. Warszawa.

Z wielu państwowych firm w tym roku, które obsługiwaliśmy, trafił nam się na koniec prawdziwy „rodzynek”. Bardzo Ważna Instytucja (BWI).

  • Gdy się goliłem, myślałem o dostawach do BWI i Ojciec wtedy mi powiedział …
  • To jest ukoronowanie twojej pracy.
  • Hmm … Ukoronowanie nie znaczy, że ostatnie … – pocieszam go od razu, bo minę miał nietęgą.

Ukoronowaniem czyjejś pracy lub działalności jest najważniejszy końcowy rezultat, zwieńczenie działań, sukces, który jest ich kulminacją i potwierdzeniem wartości. Może to być np. otrzymanie nagrody, sukces projektu, publikacja ważnej książki czy inne osiągnięcie, które stanowi dowód sukcesu i podsumowuje dotychczasowy wysiłek.

  • A kiedy masz dostawę ?
  • Do końca roku ….
  • Eeeetam …. To znaczy, że w październiku nic się z tobą nie stanie – … podpowiada mi moja logika.
  • Czy coś się stanie z Piotrem w październiku ? – Ojciec pyta jeszcze raz.
  • Nie – potwierdzam pewnie.
  • Ale zdarzenie wokół może się zdarzyć ?
  • Hmm … Niewykluczone.
  • To dobrze, że niewykluczone.
  • Co się dzieje, kiedy wstajesz i myślisz; rozpoczyna się nowy dzień i co dalej ?
  • I tego faceta za ścianą nie ma ?
  • Myślisz wtedy; jak mi ciężko ?
  • ……… – „brutalnie” sprowadzona na ziemię wolę się nie odzywać. 
  • A gdzie teraz jesteś Ojcze ?
  • Nie wiesz ? …. Wszechobecny.
  • . Wszechobecny, wszechmocny, wszechpotężny – … uśmiecham się.



29. 10. 25 r. Warszawa.

Obejrzałam wywiad o żywności, który poruszył naprawdę wielu ludzi i potwierdził, co Ojciec mówił już dawno temu. Żywność jest zatruta.  https://www.youtube.com/watch?v=ksWAT3uqlWA&t=58s  

  • Powinna się za to zabrać cosa nostra, bo na nic innego nie zasługują.
  • Ostro …. – roześmiałam się cicho. Niedawno obejrzałam film o mafii i zapewne stąd cosa nostra
  • …. Wiem, że pewny etap się kończy, jakby wszystko było rozstawione, aby zakończyć. Myślę, że wyjadę niedługo.
  • Wyjadę ? – pomyślałam.
  • Albo odejdę z tego życia codziennego. Nie mam pojęcia, w jakim kierunku pójdę.
  • … Ojcze, gdy Piotra nie będzie, to ja „zginę” (bez rozmów), tak jestem od tego uzależniona.
  • My się zawsze dogadamy, zmienimy łącznika.
  • Hmm ….., ciekawe … – pomyślałam.
  • Dzisiaj miałam śmieszną scenę, wizję … – robię pauzę, aby Piotr mógł się skupić.
  • Szłam chodnikiem przy ulicy, która już kiedyś mi się śniła. No więc idę i widzę, że ze sklepu wychodzi Bernatowicz ! Podchodzę do niego przyjaźnie …
  • Czy pan mnie rozpoznaje ?
  • Spojrzał na mnie nie rozpoznając, ominął szybko, po czym w pewnej chwili zaczyna przede mną uciekać ! …  W jakieś takiej dziwnej panice … W biegu ściąga spodnie, bluzkę, gacie i biegnie na golasa ! Widzę tylko jego goły tyłek, pomyślałam nawet, że przytył ! Dziwnie się zachowywał … Zwariował, czy co ?, tak pomyślałam …
  • ……. – Piotra moja wizja rozbawiła na całego, długo się śmiał.

A mnie coś zastanowiło, gdy skończyłam swoją opowieść. W przeciągu kilku lat po raz drugi miałam wizję, która rozgrywała się w Szczecinie dokładnie w tym samym miejscu. Pierwsza była dość dawno … 

29. 01. 19 r. Warszawa. 
W nocy miałam sen, lub wizję. Szczecin. Ruchliwa ulica. Idę chodnikiem i widzę, że w oddali na chodniku stoi stolik, przy którym siedzi Mel Gibson i ktoś jeszcze. Wyglądało to tak, jakby obaj siedzieli w zewnętrznej kawiarence. Nie rozmawiali, Gibson miał nogę założoną na nogę w luźnej pozie i popijał kawę. Zdzwiona do głębi pomyślałam oczywiście, co on tu robi ?!!! Gdy zbliżyłam się do jego stolika, przechodziłam tak, aby potrącić go biodrem. Zrobiłam to specjalnie i tak potrąciłam stolik, aż obaj natychmiast wstali. Wtedy zaczęłam do nich mówić po angielsku w bardzo prosty sposób, że bardzo dziękuję za film „Pasja” i jak jest on niezwykły. Oni się ucieszyli, śmiali i powiedzieli ... 
- Proszę poczekać. 
Z środka kawiarenki przyprowadzili Caviezela ubranego w białej szacie. Nie miałam jednak wątpliwości, że to nie aktor, a sam Chrystus. Patrzył się w moje oczy i tylko uśmiechał szczęśliwie. Nic nie powiedział. Powtarzałam mu jak nakręcona ... 
- "Pasja" to prezent od Ojca, musisz to wiedzieć. 
Wszystko po angielsku, język mi się plątał, czułam się zawstydzona. Zdziwiło mnie, że był bardzo opalony. 

Dziwne, że w mojej wizji RB pojawił się w tym samym miejscu, co Chrystus. Musi mieć to swoje znaczenie. Może tajemnica tkwi w nazwie ?  Aleja Wyzwolenia.

Jedna z najważniejszych i najdłuższych ulic Szczecina. Miejsce, w którym rozgrywała się akcja moich dwóch wizji dotyczy jednego, krótkiego odcinka, który w zależności od postrzegania, jest albo początkiem albo końcem tej ulicy. Wyzwolenie … To mogłoby tłumaczyć dziwne zachowanie RB, który zrzucał wszystkie swoje ciuchy ..

J; 8;31 Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». 33 Odpowiedzieli Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?”» 34 Odpowiedział im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. 35 A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. 36 Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni.

To ostatnia poprzeczka, więcej nie będzie.

27. 10. 25 r. Warszawa. Część 2.

  • Niech śpiewają, tańczą.
  • Oni chcą wszystko, ale po swojemu.
  • Z uwagi na to, co robisz dla Ojca, potraktuję twoje słowa zniewagi jako szutkę.
  • Mało tego.
  • Nie musi tylu ich być, może być ich 5, ale wierzących w Chrystusa, że zwykły cieśla może być Zbawicielem.
  • I fajnie powiedziałaś Ola, że mają swojego mesjasza.
  • To niech idą za nim, a zobaczą, co się stanie.
  • … Co ich przekonało, że Piotra obserwują ? – słowa Ojca robią ogromne wrażenie. 
  • A skąd wiesz, że jest (obserwowany) ?
  • Noo …. Ojcze mówiłeś – jestem pogubiona w tej chwili.
  • To jednak pamiętasz. Pokazujesz Mi film sprzed kilku lat ?
  • ??? … Muszę sprawdzić – pomyślałam.

Faktycznie, film z 2021 r. To znaczy, że coś w międzyczasie musiało się zmienić w podejściu do młodego rabina https://www.youtube.com/watch?v=fjMHw2QGPR8

  • Ojciec im pomaga dając przekazy, wizje.
  • Niech się napocą i poszukają. Niech zemdleją.
  • Po pierwsze, że Polak.
  • Po drugie, że chrześcijanin.
  • … To ostatnia poprzeczka, więcej nie będzie.
  • Co musi się stać w ich głowach, żeby była rewolucja w ich głowach ?
  • .. Dlaczego oni nie chcą tego młodego rabina ?
  • No bo nie on.
  • „A taki był amerykański”, pięknie grał, śpiewał, mówił …
  • . Ojcze, ale co nie spiknęło, że to nie on ? 

Pytam nie mogąc powstrzymać śmiechu … Taki amerykański to oczywiście nawiązanie do słynnej sceny ze słynnego filmu. Sceny, którą Piotr bardzo często wykorzystuje w naszych rozmowach.

  • Zapytaj swojego nowego guru AI.
  • Zapytam … – roześmiałam się, bo Piotr zabawnie wyszczerzył swoje wszystkie zęby w uśmiechu pełnym ironii.
  • Tak Ojciec mi pokazał … To jest niesamowita zażyłość z Ojcem … Że Ojcze na to nam pozwoliłeś …. – dziwi się Piotr.
  • A mam inne wyjście ?

Sprawdzam w AI. Dlaczego Rav Shlomo Yehuda Be’eri nie został uznany za mesjasza ?

Świetne pytanie — i bardzo trafne, bo Rav Shlomo Yehuda Be’eri (הינוקא / “the Yanuka”) rzeczywiście wzbudził wyjątkowe emocje w środowisku religijnym w Izraelu. Z punktu widzenia judaizmu (i faktów medialnych), nie został uznany za Mesjasza z kilku powodów — teologicznych, społecznych i instytucjonalnych.

Według klasycznych źródeł (Talmud, Rambam — Hilchot Melachim 11:4–12): żeby ktoś został uznany za Mesjasza, musi: Być królem z rodu Dawida, znanym z mądrości Tory i pobożności. Odbudować Świątynię w Jerozolimie. Zgromadzić rozproszonych Żydów z całego świata. Zaprowadzić pokój i przestrzeganie Tory w Izraelu. Rav Shlomo Yehuda Be’eri, mimo że jest znanym mędrcem i kaznodzieją, nie spełnia żadnego z tych kryteriów w sensie halachicznym. Dlatego żaden rabinat (ani sefardyjski, ani aszkenazyjski) nie mógłby formalnie uznać go za Mesjasza.

Żaden z głównych autorytetów (naczelni rabini Izraela, Rada Rabiniczna, Roshei Yeshivot) nie poparł poglądu, że Rav Be’eri jest Mesjaszem. Wprost przeciwnie — kilku znanych rabinów (m.in. z kręgów Litwackich) przestrzegało, by „nie czynić z młodych mędrców obiektów kultu”, cytując wcześniejsze doświadczenia z fałszywymi mesjaszami (Sabbataj Cwi, Jakob Frank). W judaizmie decyzja o uznaniu Mesjasza musiałaby pochodzić od Sanhedrynu lub Rady Mędrców — a taka instytucja dziś formalnie nie istnieje.

p. s. Ale jednak o takiej radzie Ojciec mówi.

Ten szum medialny sprawił, że nawet w izraelskiej prasie (Haaretz, Maariv) pisano o „mesjańskiej gorączce” i „kultach wokół nowych rabinów”. W efekcie główny nurt judaizmu odciął się od tego entuzjazmu, żeby nie powtórzyć błędów z przeszłości (jak z Sabbatajem Cwi w XVII w.). Samo środowisko charedi jest bardzo ostrożne. W ultraortodoksyjnym świecie istnieje silna obawa przed „awansowaniem” kogoś na mesjasza przedwcześnie — taka osoba mogłaby zostać uznana za mistyka lub nawet potencjalnego zwodziciela. Rav Be’eri ma status wybitnego mędrca (gaon, cudowne dziecko — stąd przydomek „Yanuka”), ale nie proroka.

  • Ojcze, ale Piotr nie spełnia warunków, przecież nie odbuduje świątyni. 
  • Proszę cię, abyś ograniczyła się do pisania.
  • … Może być świątynia duchowa.
  • ???!!! … – oczy pełne zdziwienia, nigdy o tym nie słyszałam.

Czym jest świątynia duchowa zrozumiałam dopiero czytając ten komentarz pod tym filmem; https://www.youtube.com/watch?v=6_9ggiT4aHk

Jako chrześcijanie nie wierzymy, że zastępujemy Izrael – wierzymy, że zostaliśmy wszczepieni duchowo, jak wyjaśnił apostoł Paweł w Liście do Rzymian 11. Przymierze Boga z Izraelem trwa; nigdy nie zostało unieważnione. Poprzez Jezusa poganie zostali zaproszeni do udziału w tej samej obietnicy, nie do wymazania czy zastąpienia narodu żydowskiego, ale do zjednoczenia się w wierze pod tym samym Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Gdyby ktokolwiek miał zbudować świątynię „dla Jezusa”, byłoby to sprzeczne z Jego własnym nauczaniem. Jezus nigdy nie wzywał do nowej świątyni z kamienia, ale do świątyni duchowej – ciała wierzących – w której Bóg mieszka przez Ducha Świętego (1 Koryntian 3:16; Jana 4:21-24). Wiara chrześcijańska koncentruje się na oddawaniu czci Bogu w duchu i prawdzie, a nie poprzez fizyczne ofiary czy ołtarze. Zatem z prawdziwie chrześcijańskiej perspektywy budowanie „świątyni Jezusa” na Wzgórzu Świątynnym nie byłoby biblijne. Tak naprawdę byłoby to sprzeczne zarówno z misją Jezusa, jak i proroczym wzorcem Pisma Świętego.


Dzisiejsze dochodzenie utwierdziło mnie, że Piotr w swoich widzeniach naprawdę się nie myli. Nic dziwnego, że Piotr jest tak inwigilowany i sprawdzany. Oni muszą mieć pewność. Zamarli – to adekwatne słowo. I jeśli jest cisza w eterze, nie powinnam być zaskoczona, że jest.

Zadziwiające … Jak Piotr mógł widzieć to, co pokazuje ten film, nawet Chasydów na schodach … Gapię się i gapię na Shlomo Yehudah mając cichą nadzieję, że może to jednak on. Nadzieję, ponieważ cały ten zgiełk wokół, to zdecydowanie „szczęście” nie dla nas.

Kiedy w Syna Mojego nie wierzą …

27. 10. 25 r. Warszawa.

Kilka lat temu, zanim dowiedzieliśmy się, że jesteśmy podsłuchiwani, przeglądając izraelskie gazety zwróciłam uwagę na ten artykuł. https://www.israeltoday.co.il/read/christians-anoint-young-rabbi-as-false-messiah Pomyślałam wtedy; dziiiiwne … Postanowiłam dzisiaj do niego powrócić, przeczytałam jeszcze raz, ale z inną już wiedzą i naprawdę się przestraszyłam. Ten artykuł  uświadomił mi powagę całej sytuacji, powagę tego, co ma się zdarzyć.

W ostatnich tygodniach otrzymaliśmy wiele zapytań dotyczących „doniesień”, że ortodoksyjna społeczność żydowska w Izraelu namaściła Mesjasza, co dla chrześcijan oznaczałoby fałszywego mesjaszaMówimy „doniesienia” w cudzysłowie, ponieważ historia ta nie pojawia się nigdzie w izraelskich mediach, nawet w ortodoksyjnych mediach żydowskich, które z niemal takim samym zapałem jak ich chrześcijańscy odpowiednicy podejmują ten temat. Dziwne, że w społeczności prawosławnej rzeczywiście osiągnięto konsensus co do tożsamości Mesjasza. Mimo to, z oddaniem dążąc do dotarcia do sedna sprawy, skontaktowaliśmy się z ortodoksyjnymi Żydami w Jerozolimie, aby zapytać, co wiedzą. Nie dość, że żaden z nich nie słyszał o mesjańskim namaszczeniu, to większość z nich zupełnie nie znała młodego rabina, o którym krążą te twierdzenia, Szlomo Jehudy Beeriego.

Chcąc zidentyfikować Antychrysta i potwierdzić, że żyjemy w samym końcu dni ostatecznych, faktem jest, że znacznie więcej chrześcijan niż Żydów dąży do koronowania tego człowieka na „mesjasza”. O co więc chodzi?

W zeszłym miesiącu niektóre hiszpańskojęzyczne kanały chrześcijańskie na YouTube zaczęły publikować nagranie wideo przedstawiające młodego rabina Shlomo Yehudę przybywającego pod Ścianę Płaczu, gdzie z wielkim szacunkiem powitali go starsi rangą rabini i tłum ortodoksyjnych Żydów. Dlaczego chrześcijanie mówiący po hiszpańsku? Cóż, nagranie z młodym rabinem prawdopodobnie nigdy nie ujrzałoby światła dziennego w świecie chrześcijańskim, gdyby nie odniesienie do niego przez hiszpańskojęzyczny kanał ortodoksyjnych Żydów, który najwyraźniej jest monitorowany przez chrześcijan.

Kanał „Punto Breslev” opublikował film sugerujący, że kryzys związany z koronawirusem może prowadzić do objawienia Mesjasza. (…) Temat odcinka, wraz ze zdjęciami Shlomo Yehudy, uhonorowanego przez starszych rabinów, doprowadził niektórych chrześcijańskich widzów do wniosku, że został on namaszczony na Mesjasza.

W odcinku „Punto Breslev” poruszono temat szacunku judaizmu ortodoksyjnego dla króla Ezechiasza, syna Dawida (po hebrajsku Hizkijahu ben David), jako prototypu każdego kandydata na mesjasza. Niektórzy chrześcijańscy widzowie znów dali się nabrać i powiązali to imię z imieniem Shlomo Yehudah. ​​Wraz z rozprzestrzenianiem się historii w szerszym świecie chrześcijańskim, hiszpańska transkrypcja tego imienia przyjęła się, a liczne filmy i artykuły określały młodego rabina jako „Jizkiyahu Ben David”. O co tak naprawdę chodzi?

Po pierwsze, imię tego młodego rabina nie brzmi Jizkiyahu Ben David, Jiziahu ani żadna inna pisownia, która jest powszechnie używana. Nikt też w Izraelu go tak nie nazywa.

Co z tym tytułem „Januka”? Rabin Shlomo Yehudah Be’eri rzeczywiście wydaje się być prawdziwym cudownym dzieckiem, które potrafi recytować Torę i inne religijne teksty żydowskie z pamięci. Robi to od dziecka, co zapewnia mu wysoki szacunek w niektórych kręgach ortodoksyjnych. To właśnie stąd wziął się przydomek „Januka”, który pojawia się również we wszystkich chrześcijańskich filmach i artykułach. W tym kontekście termin ten jest analogiczny do „cudownego dziecka”, choć jest nieco nieaktualny, ponieważ Shlomo Yehudah nie jest już dzieckiem.

A tłumy, które go witały? Jeśli chodzi o nagranie z jego udziałem pod Ścianą Płaczu, miało to miejsce podczas dorocznego wydarzenia rozpoczynającego liczenie Omeru w tygodniu Paschy. Dlatego to święte miejsce było tak zatłoczone. Nie było to specjalne wydarzenie ku czci rabina Shlomo Yehudy.

Dlaczego starsi rabini tak się do niego przymilali? Cóż, jest znanym rabinem (znowu, w niektórych kręgach) i uznanym cudownym dzieckiem. Nie jest niczym niezwykłym, że ortodoksyjni Żydzi, nawet starsi rabini, całują rękę i okazują szacunek nauczycielowi lub koledze rabinowi, którego szanują. A wśród tych, którzy pojawili się w powyższym klipie wideo, Shlomo Yehuda cieszy się ogromnym szacunkiem.

  • Ojcze, po co Ci Piotr, jak masz już gotowego mesjasza – zażartowałam.
  • Zapytaj się, czy wierzy w Chrystusa.
  • …….. – spoważniałam.
  • Kiedy w Syna Mojego nie wierzą, który wziął na siebie cierpienia, niech się bawią i niech idą na zatracenie.

Ojciec nawiązuje do filmu, który sprawił, że mi skóra ścierpła. Zobaczyłam na własne oczy to, co Piotr tak często opisywał. The Yanuka Rav Shlomo Yehuda • Fascinating Documentation of His Life and Ways https://www.youtube.com/watch?v=fjMHw2QGPR8

-Widzę jak czarno się zrobiło pod firmą, czarno od garniturów. Część widzę w kapeluszach, jakie mają amisze – Piotr nawiązuje akurat do filmu, który oglądaliśmy parę dni temu; „świadek”. 
-Oni ciągle kurka wodna się śmieją, widzę te brody i białe zęby. Ich nie będzie dziesiątki, będą ich setki. Całą drogę dojazdowa zajmą, będą rabini wszelakiej maści. Ci z innych firm tutaj będą zaniepokojeni, co się dzieje. Widzę, że niektórzy z nich nie są w tanie stać, dziadki stare, mają takie laski zakręcone na końcu jak …. - zawiesił się szukając odpowiedniego słowa. 
-Jak pastorał. 
-A ty co robisz wtedy ?  
-Siedzę i spokojnie na nich patrzę, mam przymknięte oczy. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/10/29/wszystkie-ukladanki-sie-wyjasnia-co-sobie-ukladaja/

CDN … 

A czy tu umiesz powiedzieć „nie”?

26. 10. 25 r. Warszawa.

Media rozpisują się o przypadkach księdza Chmielewskiego, Olszewskiego …

  • Najlepsi księża, którzy prowadzili ludzi, poznikali. Glas siedzi w więzieniu, Chmielewski odpadł, jeszcze inni … 
  • Czyli pokusa była wielka. Pokusa większa niż wiara jego.
  • Ale oprócz Glasa, prawda ?
  • Są i męczennicy.
  • Pokusa … Trudno powiedzieć nie.
  • A czy tu umiesz powiedzieć „nie”, Piotr ?
  • ……… – milcząco skinął głową, co sprawiło, że zwątpiłam.
  • Mam coraz więcej chwil bliskości Ojca, fizycznie to czuję.
  • Już byłeś u Ojca, przypominam ci.
  • Taak, to było piękne … Najpierw wprowadził mnie bardzo chudy jak patyczak anioł. Powiedział, że on dalej nie może iść, wskazał i drogę, to popłynąłem w powietrzu.
-Pierwsza przesłona dzieląca nasz świat od czarnego nieba jest bardzo cienka, jest tak cienka jak topniejący lód, kolor kryształowo–lekko-zielony. Niebo z gwiazdami mocno oddziela od Nieba Ojca. I ta przesłona, która dzieli jest dużo grubsza. Kiedy ją minąłem, znalazłem się w tym właściwym Niebie. Tam gdzie są ludzie, anioły i takie tam… – wziął głęboki oddech. 
-I wtedy nagle widzę wielką, białą postać, która mnie zaczyna prowadzić w jakieś miejsce. Widzę, że lecę nad tym Niebem. Widzę pod nogami ludzi, anioły… no to Niebo. Lecę po skosie coraz wyżej, a ta postać ciągle mnie prowadzi. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/25/kocham-ten-swiat-kocham-tych-ludzi/ 

Mówiąc chudy jak patyczak przypomniał mi o wizji, którą miałam wczoraj nad ranem. To było krótkie widzenie, tak krótkie, że uznałam, iż nie ma sensu o nim wspominać. Jednak słysząc patyczak, zrozumiałam, że nie mogę tego zlekceważyć.

Dworzec. Jestem wśród ludzi w niby hali lub poczekalni. Zauważam w mojej torbie klucze, które nie należą do mnie. Podchodzę szybko do stojącego między ludźmi mężczyzny i mówię wprost …

  • To nie moje klucze – pokazuję mu trzymając na swojej dłoni.

Odwraca się do mnie z bardzo życzliwym wyrazem twarzy, spojrzał na moje klucze, wyciąga rękę i wręcza mi swoje klucze, które trzyma w dłoni. Wymieniliśmy się kluczami. Jego są dość duże, masywne, z błyszczącego metalu. Wyglądają na nowe. Nawet nie jestem zdziwiona tą sytuacją, ale zwracam uwagę, że mężczyzna był naprawdę wysoki. Stojąc przed nim musiałam mocno zadzierać wysoko głowę, aby móc w ogóle na niego patrzeć. Wyglądał jak patyczak, tak pomyślałam widząc jak bardzo był chudy w tym swoim normalnym ubraniu, spodniach, niebieskiej koszuli. Dlaczego podeszłam akurat do niego ? Nie mam pojęcia, ale wiedziałam, że tylko do niego. Wymieniliśmy się kluczami, a ścisłe mówiąc dostałam od niego pęk kluczy.

Co może to oznaczać ? …

-Co on miał w tym neseserze ?
-…..... - Piotr zamarł na chwile słuchając.
-Klucze do twojego nowego domu i wskazówki. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/18/czy-moze-byc-cos-zlego-kiedy-ja-jestem/ 

A może klucze do bram wiedzy? Piotr miał podobną wizję;

Miałem wizje dzisiaj ! Przypomniałem sobie ! - Piotr prawie krzyknął. To było bardzo krótkie. Ktoś mi wręczył cały karton pełen kluczy. Takich kluczy do naprawiania różnych rzeczy. Trzymałem ten cały karton w rękach. To trwało chwilę. Klucze do naprawiania ? … Naprawiania świata. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/10/18/pros-a-bedzie-ci-dane-2/
  • Oni wszyscy się odchudzają – zażartował Ojciec potwierdzając mi niejako, że moje krótkie widzenie z Patyczakiem było raczej prawdziwe, wcześniej miałam pewne wątpliwości.
  • … Gdy byłeś u Ojca, widziałeś, czy Ojciec miał włosy ?
  • Skupiłem się na twarzy jedynie, nie widziałem.
  • A jaki kolor oczu ?
  • Brązowy, piwny.
  • Jak się skończyła twoja wizja ?
  • Ojciec coś do mnie mówił, przemawiał, nie wiem co i się obudziłem. Aaa !… Powiedziałem, że jak wrócę, to Ci przywiozę krem Nivea.
  • Hmm … A skąd wiedziałeś, że wrócisz ?
  • . Hmm … No właśnie … Duch mój wiedział.
  • Ja też miałam spotkanie z Ojcem niedawno, wtedy powiedział; mam jeszcze syna. Gdy powiedział, faktycznie z grupy ludzi, która ciągle koło mnie szła, wyłonił się młody mężczyzna, taki normalny, w spodniach, taki sam płaszcz jak Ojciec, ale długie włosy do ramion. Przeszedł koło mnie nie zwracając uwagi i poszedł dalej z ludźmi. Nie zatrzymał się koło Ojca, ale szedł z ludźmi. W ogóle nie zwracał na mnie uwagi, jak przy chlebach. Pokazał się tylko, że jest. Był skupiony, by iść dalej, z ludźmi  …

Na spacerze idziemy wolniej niż zwykle.

  • No i cisza z paczuli – Piotr zaczyna.
  • Taaaa …. Gdyby to był Żyd, to już by działali, głosili na cały świat … Wooow ! … – doszło do mnie, że chyba właśnie odkryłam, co znaczy, że zamarli.
  • Rozumiesz !!! To, że milczą, to znaczy, że to nie Żyd ! Dwa miesiące temu ogłosili, że jest i taka cisza w internecie ? Gdyby ich mesjaszem był Żyd, trąbiliby o tym wszędzie.
  • Powietrza by na trąby nie starczyło, tak by trąbili.
  • …. Ano właśnie. Czyli chyba wiedzą …
  • Netanjahu chce sobie uszy odgryźć od tego słuchania.
  • Stoją w rozkroku, co mają zrobić.
  • Nikt nie chce podjąć decyzji.
  • Ich Eliasz Polakiem ?
  • I katastrofa gotowa.
  • I to jest pigułka końskiej wielkości, do przełknięcia.

Roześmiałam się. Wczoraj żaliłam się Piotrowi głośno, że dzisiejsze tabletki bywają tak wielkie, że muszę je najpierw rozpuszczać w wodzie, by przełknąć. Mam zwężony przełyk, w normalnej wielkości nie przechodzą.

Ziarno wypalone …

25. 10. 25 r. Warszawa.

Chciałam kupić świeże ryby i ktoś nam polecił „Macro-and-Cash”. Pojechaliśmy tam dzisiaj rano i rzeczywiście wybór dość spory. Przy kasie zorientowaliśmy się, iż moja ryba kosztuje kilo 190 zł ?!!! Myślałam, że przy tej kasie trupem padnę, ale głupio było się wycofać. Jadąc na mszę …

  • Przyznam Ojcze, że ryba koszmarnie droga …
  • Ten świat już dawno poszedł w niewłaściwym kierunku, ziarno wypalone …

Zanotowałam szybko, nie spodziewałam się aż takiej odpowiedzi.


Po mszy, po zakupach, siedzimy na kawie …

  • Przysuń krzesło, może Ojciec usiądzie … Już nie zrobię drugiego błędu.
  • ……… – przysuwam rozumiejąc.
  • Gdybyś jadł ryby, może nie miałbyś zawału – nadal nie mogę wyjść spod wrażenia ceny.
  • Nooo, ten zawał … A ty nie wierzyłaś, że mam.
  • Nooo bo nie tak sobie zawał wyobrażałam. Przy zawale ludzie krzyczą, a ty leżałeś na noszach spokojnie.
  • Mogliśmy go stracić, wiesz ?
  • Mogliśmy ? … Hmm … Ja bym go straciła, ale Ty Ojcze byś go zyskał.
  • Straciłbym swojego sprzymierzeńca …
  • Oooo … Jak pięknie – pomyślałam.
  • Niepowetowana strata … Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy.
  • Wszyscy byli na posterunku. Tak samo było z zębem.
  • Ale by się cieszyli …. Mogliby działać wcześniej …
  • ??? … Ale zagadka … – pomyślałam. Ojciec mówi o gackach.
  • Ty musiałabyś wziąć wszystko na siebie ?
  • Ja ???!!!! Gacki też ? –  pewnie zbladłam ze strachu.
  • Proponowałbym wtedy kupić duuużo paczek pampersów.

Roześmiałam się nieszczerze zdając sobie sprawę w tej jednej chwili, że tego bym chyba nie udźwignęła. Jedno zdanie uświadomiło mi, jak wiele Piotr nosi na swoich barkach.

  • Wiesz, co słyszę ?
  • Budzę się i co widzę ?
  • ??? … To słyszysz ? Ale, że ty się budzisz ? …Czy Ojciec ? 
  • ……… – Piotr rozkłada szeroko ręce. Też nie rozumie.
  • Słyszę w tej chwili setki słów z tyłu głowy i nie wiem, o co chodzi .… – objął i zakrył głowę rękoma, jak tak jak widział w to wizji.

Tkwił przez chwilę w tej pozycji, po czym opuścił ręce, doszedł do siebie. 

  • Pracują nade mną gacki, nieustająco ich czuję …
  • Ale się nie poddasz ?
  • Nie.
  • Słabniesz.
  • To na krótko, przejdzie mi.
  • Koszmarnie ci jest.
  • Nie aż tak … – broni się.
  • W nocy wziąłem statynę i wtedy ktoś położył dłoń na mojej głowie i wtedy spojrzałem na moje ciało z góry. Zobaczyłem jak statyna wchodzi w żyły, rozpływa się razem z krwią.
  • Takiemu to dobrze …
  • . Ojciec zaśpiewał tą piosenkę Nowaka „Takiemu to dobrze” – Piotr się roześmiał.
  • Ojcze, koniec kwarantanny i co teraz ? – pyta.
  • Wychodzisz na świat.
  • Ojciec ci pokój otworzy ? – jestem zaskoczona. 
  • Wychodzisz na świat – powtórzył Ojciec, więc chyba otwiera. Czas teraźniejszy.
  • Pobłogosław Oli jej pracę …
  • Ja ?  Ja mam pobłogosławić ? – zdziwił się Piotr.
  • Niedługo cię czeka karnewal
  • To do ciebie. … Słyszę Karola Gota jak śpiewa karnawał …

Piosenkę „Lady Carneval” wydano w 1968 roku.  Ciekawostką na temat „Lady Carneval” jest fakt, że tekst piosenki opowiada o radości i beztrosce karnawału. 

  • Dziękujemy, że byliście na mszy.
  • Mimo, że Aleksandra was not present with her mind.
  • ….??? …. – zabrzmiało jak skarcenie, albo było skarceniem po prostu …
  • Nie byłam, ale moje myśli krążyły wokół Ciebie Ojcze – śmieję się.
  • Daj spokój Hela, nie kupisz tym Mnie …

Faktycznie zagłębiłam się w swoich myślach podczas mszy, a myślałam nad tym, gdzie ja znajdę dobrego tłumacza do książki.

  • A nie były to myśli od Ciebie Ojcze ?
  • Najłatwiej sobie poszukać alibi, co ?
  • …….. – uśmiecham się ciągle, jestem winna nieobecności, ale na moje usprawiedliwienie mam to, że myślałam o książce.
  • Czuję, że się niebo otworzy i mnie zabierze.
  • Daaaj spokój – machnęłam ręką.
  • Mówię ci, to idzie …
  • A jak to czujesz, w takim razie ?
  • Widzę jak się niebo otwiera i biało się robi.

Rozglądam się po Arkadii, gdzieniegdzie widzę wystawione już choinki …

  • Na święta jedziemy chyba autem, prawda ? Dużo rzeczy będziemy mieli, a poza tym na 2 tygodnie jedziemy … Potem ty jak zwykle skoczysz do Warszawy na dwa dni ..,
  • Układasz harmonogram, jak zwykle ?
  • …….. – kiwam głową na potwierdzenie.
  • Tu piszesz jedno, a planujemy drugie ?
  • To jest dwoistość natury, czy zakłamanie ?
  • Ani jedno, ani drugie, to doświadczenie, Ojcze. 
  • I to jest to ! Prima !

Przypominam sobie czas przedświąteczny rok temu. Wówczas również mówiliśmy o odchodzeniu, wiele słów padło i nic się nie stało.

  • Miałam żal do Ojca … – przyznaję.
  • Więcej wstrzemięźliwości w słowach życzę ci.
  • I to nie jest pół żartem, a pół serio.
  • ……. – i zrobiło się poważnie.

Cisza zapadła. Piotr wodził gdzieś oczami … Ja zmieniam temat.

  • Żydzi ogłosili jakiś czas temu, że mają mesjasza i zobacz, cisza. Zapadkowa cisza, dziwne …
  • Jak ty odbierasz ich zachowanie ?
  • Że to dziwne. Powinni działać, nie robiłbyś tak ? – pytam Piotra.
  • Zamarli.
  • Zamarli ? … Toooo się cieszą, czy nie ? – pytam ostrożnie stawiając słowa.
  • To nie jest jednolity skład.
  • Roooozumiem.

Ojciec o tym już mówił. Tam jest wyłom. Jedni się cieszą, inni są przerażeni.

-Zaogniają się pytania wokół was. Ktoś będzie chciał więcej informacji wyłuskiwać. 
-Słyszę słowo śledzenie. 
-Czego oni chcą ? 
-Jedni chcą, żeby to była nieprawda, a inni chcą, żeby dojść do konkretów. -Ścierają się frakcje. Jest grupa, dla których jest ważny rytuał … Sanhedryniacy. 
-Poprzez to, co słyszą i własne wizje, które daję. 
-Daję części, żeby ta część przekonywała innych. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/07/19/wyjasnisz-im-sens-zycia
  • 11 (nr mieszkania) nie przypadkowo tam mieszkasz.
  • To przypominajka, nie do chwalenia.
  • …. Może faktycznie zniknę na jakiś czas … Słyszę jak gacki się śmieją z ciebie …
  • … ??? … Dlaczego ?
  • Nie wiem, czy ci powtórzyć … Gadają …
  • Odejdzie twój najlepszy przyjaciel …
  • ……… – zabolało.

Przestań się bać !

23. 10. 25 r. Warszawa.

  • Sytuacja się zaognia na świecie – Piotr zaczyna.
  • Ojcze, co Ty na to ? – ja od razu.
  • Dzisiaj mam wolne.
  • ……….. – roześmiałam się. 
  • Mam gigantyczne zaufanie do Ojca – Piotr brnie dalej.
  • Ojciec właśnie się roześmiał na głos – dodaje po chwili.
  • Czy przydałyby ci się wakacje ?
  • Nooo tak – niepewnie.
  • Planuję dla ciebie krótkie wakacje.
  • Gdzie pojedziemy ?
  • Zobaczysz …. Napiłbyś się z fontanny oranżady ?
  • To przecież Nibylandia, Ojcze.
  • Ja ci dam Nibylandię ! … Ale napiłbyś się ?
  • Napiłbym – Piotr nadal niepewnie i potwierdza głową na wszelki wypadek.
  • Te wakacje to tylko dla Piotra ? …. Coś mi tu „pachnie” Tomaszowem … – mówię otwarcie.
  • ……. – cisza.
  • Krótkie, to ile właściwie Ojcze ? – ja dalej.
  • To nie będą wakacje w siodle, rozumiesz ?

„Wakacje w siodle” to forma aktywnego wypoczynku łącząca naukę lub doskonalenie jazdy konnej z kontaktem z naturą i innymi atrakcjami, takimi jak spacery, ogniska, czy gry terenowe. To sposób na relaks, regenerację sił i realizację pasji do koni, skierowany zarówno do dzieci, młodzieży, jak i dorosłych, niezależnie od stopnia zaawansowania w jeździectwie.

  • No to dokąd Ojcze ? – Piotr tym razem.
  • Tam, gdzie chciałeś zawsze, do Bytomia – Ojciec zażartował.
-Ja myślę, że kula przyleci po mnie. Ja myślę, że moje dni są policzone … Kula przyjdzie po mnie … – powtarza. 
-A gdzie ? – traktuję to dość kpiąco. 
-No dobrze … Przyleci i gdzie poleci ta kula ? 
-Do Bytomia, pozwiedzasz. 
Ryknęliśmy śmiechem. Dlaczego Bytom ? Kilka lat temu, w którymś z teleturniejów w TVP, prowadzący spytał zwycięzcę, co zrobi z pieniędzmi, które wygrał. Odpowiedział zaskakująco; pozwiedzam Bytom. Wszystkich tam obecnych to bardzo rozbawiło, bo było oczywiste, że to czysty sarkazm z jego strony, ponieważ nikt o zdrowym umyśle nie chciałby koło Bytomia nawet jechać. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/08/26/bedzie-sie-dzialo-zobaczysz
  • Ojcze, krótko to ile ? – ja jeszcze raz.
  • A na ile jedzie Grzegorz ?
  • … ??? … – a to ci zaskoczenie. 

Nasz sąsiad Grzegorz wyjeżdża do Australii na miesiąc, aby odpocząć.

Piotr napotkał sąsiada, który nie odzywał się do nas od kilku co najmniej lat. Był totalnie przygnębiony, więc Piotr pyta co się stało. I tak od słowa do słowa okazało się, że Grzegorz wcześniej wziął dofinansowanie na założenie fotowoltaiki. Za kilka dni przychodzi komisja, która ma sprawdzić realizację. Nie zdążył tej inwestycji zrealizować. Kara 10 tysięcy, na koncie 100 złotych. Grzegorz jest chory na raka, okazało się także. Ma jakieś guzy, które przerzucają się same w różne części ciała. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/03/06/zemsta-jest-dla-glupcow/  
  • A kiedy ?
  • Mówiłem ci, że mam dzisiaj wolne.
  • Taaa …. Ale my nadal księgowej szukamy, no i wiele innych spraw mamy …
  • Chciałabyś iść do Góry i rządzić za Mnie ?
  • Nie, nie … – zarzekam się, że już nie będę pytać.
  • Wiesz, co mi teraz Ojciec powiedział ? – Piotr zrobił się bardzo poważny.
  • Kwarantanna minęła.
  • . ??? ….
  • Traktujcie tą kawę jako zakończenie kwarantanny.
  • … Tak mi Ojciec powiedział cicho do ucha.
  • To poważna sprawa, to znaczy, że cię wypuści z pokoju ?
  • Nie wiem.
  • Ojcze, kwarantanna wtedy dotyczyła Polski, czy teraz też ?
  • Przestań się bać !
  • ……… – no to przestaję.
  • Królowie budzą się ze snu.

9;11 Mają nad sobą króla – anioła Czeluści; 16;10 A piąty wylał swą czaszę na tron Bestii: 17;10 ” I siedmiu jest królów: pięciu upadło, jeden istnieje, inny jeszcze nie przyszedł, a kiedy przyjdzie, ma na krótko pozostać6. 11 A Bestia, która była i nie ma jej, i ona jest ósmym, a jest spośród siedmiu i zdąża na zagładę. 12 A dziesięć rogów, które widziałeś, to dziesięciu jest królów.

  • . Kaczyński powstanie, lecz krótka to będzie chwila.
  • ??? … Może chodzi o to, że PIS wróci na krótko do władzy ?
  • Nie wiem … – Piotr bezradnie wzruszył ramionami.

Zamilkliśmy.

  • Czy możesz spytać Ojca dlaczego się golił w wannie ?
  • Ty sobie żartujesz ?
  • Zapomniałeś ? Opowiadałam ci, że miałam taką wizję.

  • Wanna trochę mała była, nie ?
  • . Goliłeś się Ojcze ? – jestem zdziwiona do dzisiaj.
  • I to dokładnie.
  • Hmm … Ale po co ? ….
  • ……. – cisza.
  • Jesteście w przededniu wielkiego wydarzenia ze świadkami.

11; 3 Dwom moim Świadkom dam władzę, a będą prorokować obleczeni w wory, przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni». (…) 11 A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. 12 Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący: «Wstąpcie tutaj!» I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli. 13 W owej godzinie nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i runęła dziesiąta część miasta, i skutkiem trzęsienia ziemi zginęło siedem tysięcy osób. A pozostali ulegli przerażeniu i oddali chwałę Bogu nieba.

Nagle ogarnęło mnie uczucie głębokiego dotknięcia nieznanego, nastała pełna powaga …

  • To są te dwie jedenastki Piotr, 11;11 …
  • Doczekasz się … Doczekałaś się …
  • . No to jak ? Doczekasz się, czy doczekałaś … Nie słyszysz dokładnie ? – zirytował mnie. 
  • No bo On cicho mówi.
  • Jaki „On” ! Ojciec ! – zirytował mnie jeszcze bardziej.
  • A bo ja wiem, może to anioł jakiś ?
  • ???!!! … Jeeezu !!!  … – pomyślałam. 
  • Anioła by nie słuchał, Mnie słyszy.
  • Anioła by lekceważył, nie przypadkowo jest na grubym łańcuchu – … bo by nikogo nie słuchał oprócz Ojca.

Zagadka Ojca jest bardzo ciekawa. Wydawałoby się, że jest oczywista, apokalipsa. Ale co Kaczyński ma do apokalipsy ? Może Piotr źle usłyszał ? A może nie chodzi o Jarosława, a Lecha ? Zgodnie z tym, że w Apokalipsie św. Jana (Księdze Objawienia) rzeczywiście jest mowa o zmartwychwstaniu umarłych. To jeden z głównych motywów chrześcijańskiej eschatologii (nauki o rzeczach ostatecznych). Nie mam pojęcia.

 

Niełatwe to życie tutaj.

22. 10. 25 r Warszawa.

Dzisiaj na kawie bardzo chciałam Ojca popytać … 

  • Czy możemy porozmawiać o kwarantannie ?
  • Po prostu chcesz pytać, a Ja mam odpowiadać ?
  • To ma być rozmowa, czy przesłuchanie ?
  • …….. – no i bęc, zamilkłam. 
  • Wkrótce naprawdę pogrzebiesz wszystkie swoje udręki, które cię meczą.
  • I te za dnia (praca) i w tej nocy, które przychodzą (diabły).
  • A co znaczy wkrótce ?
  • Też spytałem w myślach, ale poczułem, że szybko.
  • …….. – wzdycham tylko, bo znaczy tyle, co „nie wiadomo kiedy”.
  • Kwarantanna dotyczy Piotra.
  • Jak celnie zauważyłaś, chodzi o otworzenie mu drzwi. 
26. 08. 25 r. Warszawa. Piotr wraca do domu naprawdę wykończony. Dzisiaj miał kolejny bezdech. Stresy maksymalne. Kilkanaście realizowanych zleceń i każde zawalone przez błędy różnych ludzi. Ręce opadają.. 
-Dzisiaj mi pokazali, jak to wygląda. Siedzę w zamkniętym pokoju, mam biurko, szafę, tapczan, próbuję wyjść z pokoju chwytam za klamkę drzwi i nic, drzwi zablokowane, nawet nie drgnęły. Idze okna, może tam się uda, okazało się, ze są zamurowane. Nie mam żadnego wyjścia z pokoju. Siadam na krawędzi tapczanu i spokojnie czekam, że kto otworzy mi drzwi. 
-Tylko Ojciec może ci otworzyć.
  • Ktoś na blogu wczoraj „zaatakował” Faustynę … – opowiadam Piotrowi. 

  • Niełatwe to życie tutaj.
  • A wiesz, że zanim ziemniak jest zjadliwy, musi być gotowany ?
  • …. Widzę gotujące się ziemniaki.
  • Czyli muszą być przygotowane.

I od razu myśl … To, co Ojciec bardzo lubi – gra słowna; przy-gotowane.

  • Ojcze, idzie nowa epidemia ? 
  • Zaraza ? W rozwoju.

Piotr zerknął w górę. Też zerknęłam w górę zaraz po nim. Ja widzę sufit, ale on widzi zapewne zupełnie coś innego.

  • Pieśni słyszę w Niebie. Ktoś śpiewa cieniutkim głosem jak Callas, to są głosy bardziej kobiece niż męskie – zdziwił się.
  • One ubrane są w piękne suknie … Góra jest biała, a dół jasnoniebieski … Przepięknie to wygląda. Wszędzie są kwiaty, dużo … Patrzę ponad nimi w górę, a tam gigantyczne światło. W oddali …
  • To jakaś ceremonia, czy tak zawsze ?
  • Nie wiem … To światło w nas uderzyło, aż zabrało mi siły … – rzeczywiście pobladł.

Oglądamy program „Koło fortuny”. W finale ktoś ma odgadnąć aforyzm.Homiel mi mówi, że nie odgadnie. Czekam i faktycznie nie odgaduje. Hasło to; kto śpiewa, dwa razy się modli.
-Ciekawe ..., faktycznie tak jest ?
-Tak się mówi.… Ale coś w tym jest – dodał Ojciec po chwili. 
-Dlatego w Niebie ciągle śpiewają. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/08/26/przygotuj-swojego-ducha/

Wieczorem.

  • Pamiętasz, jak zacząłem mówić; Ojcze niebieski, przywróć mi imię moje ?
  • Oczywiście.
-Co się dzieje z tatą ?! 
Dopiero wtedy nastawiłam ucho bardziej, próbując zrozumieć co mówi. Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … 
-Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … Ojcze niebieski przywróć mi imię moje … Powtarzał jak nakręcony coraz głośniej. Córka zaczęła mnie szturchać mocniej, że coś jest nie tak, ja zaczęłam z kolei szturchać Piotra, by się uspokoił, a on dalej to samo. Wpadłam lekko w panikę, bo zrozumiałam, że coś się dzieje. Uderzyłam go łokciem mocnej, aż się ocknął.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/01/bedziesz-tym-ktorym-jestes-naprawde-maska-zostanie-zdjeta/ 
  • Tak dzisiaj od rana to słyszę. I zacząłem mówić potem; Ojcze Niebieski, oczyść duszę moją przed spotkaniem z Tobą.
  • Wooow, pięknie. Niebieski … Może dlatego miałam niebieski płaszcz.

Długi czas pracowałam nad tym, aby znaleźć odpowiednie zdjęcie płaszcza, którego miałam w wizji. Nie dawało mi to spokoju.

  • Kumplujemy się ? – … i klepnął mnie Piotr w ramię mocno.
  • ??? … Nie ośmielę się tak powiedzieć.
  • Ale kumplujemy się, czy nie ?
  • Nooo tak – zaryzykowałam.
  • Pięknie ci Ojciec powiedział … Przez rok będzie ci czyścił duszę ? – macam datę.
  • Myślisz, że da się ?…
  • Nie martw się, dam radę.
  • Czy proponujesz Proszek X, czy Sunlicht ?
  • …….. – roześmiałam się.
  • Kwasem Ojcze, będzie skuteczniej … – zażartowałam.
  • Kwasem powiadasz ?
  • Powinieneś przemyśleć swoje małżeństwo …zwraca się do Piotra i się roześmiał … 

Nie odstępuj Mnie do końca.

19. 10. 25 r. Warszawa.

Siedzimy na kawie w pobliskim towarzystwie pary mocno starszych ludzi. Widujemy ich tutaj od czasu do czasu i za każdym razem, gdy widujemy, przyglądają się nam uważnie, a potem obgadują, z czym się wcale a wcale nie kryją. Takie sobie  znaleźli hobby … 

  • Oni wyglądają na … komunistyczny beton – mówię szeptem do Piotra.
  • I to jaki !
  • Hmm … Zobacz … Są bardzo uśmiechnięci, radośni … Przy władzy są znowu, to dlatego – jestem rozżalona.
  • To tylko pozory …
  • Pozornie są uśmiechnięci, ale gdy się przypatrzyć bliżej, to nie mają z czego się cieszyć.
  • . Czy Pazim i Ilmet, ten związek ma znaczenie ? – pytam chcąc zmienić temat.
  • Wszystko po troszku ma znacznie. Fajnie, że widzisz te korelacje.
  • Mistrzostwo świata, trzeba przyznać. Ta koronka jest baaaardzo ….. precyzyjna i musiała być długo przygotowywana.

Kiedy budowano Ilmet, czyli w latach 1995–1997, Piotr pojawił się w Warszawie. Pojawił się w Warszawie dokładnie na przełomie 1995/6 roku. Ilmet był jednym z pierwszych budynków, który częściowo wyposażał i to wtedy usłyszał; kiedy będą go burzyć, ty odejdziesz.

  • Myślałem, że to jakaś kosmiczna bzdura ! Jak mogą burzyć, gdy go właśnie budują ! No totalna bzdura, kompletnie to zlekceważyłem … I zobacz teraz …. Włosy mi dęba stają … Niewiarygodne … – kręci głową przez długi czas.

Niewiarygodne ? To mało powiedziane, ciarki po plecach przechodzą, bo to znaczy jedno … Wszystko było i jest dopracowane do ostatniego szczegółu. Nawet fakt, że córka będzie pracować w bliźniaczym budynku, ale w Szczecinie. Nie doceniałam Ilmetu jako znaku dla nas ewidentnego, iż dzieje się, jak mawia Ojciec. Rzeczywiście mrowie po plecach … Kiedy jest budowany Ilmet, Piotr przychodzi do Warszawy. Kiedy jest burzony, Piotr odchodzi. Nooo nikt by tego nie wymyślił, poza Ojcem oczywiście. Piękne zamknięcie cyklu.

  • Ojciec cały czas mną kieruje …
  • A w zasadzie sobą … – …jeśli dał 70 imion.
  • Piszę teraz o Kołaczkowskiej … To do Ojca należy jak długo pali się świeczka. 
  • Zapisz to sobie – Ojciec do mnie widząc, że nie zapisuję.
  • …. No i jak to jest Ojcze … Czyściec … Co to właściwe jest ? Bo gdzie ona jest teraz ?
  • Wiesz, czym jest ?
  • Powiedzmy sobie, że przychodzi człowiek, jest rozliczany i co się okazuje ?
  • Że jest dosyć brudny …
  • Idzie pod prysznic, jest czyszczony szczoteczkami, a u niektórych okazuje się, że nie da się wyczyścić …
  • Hmm … No i co z takimi ?
  • …….. – cisza.
  • Ojcze, czy nowy aktor (za Caviezela) spełni Twoje oczekiwania ?
  • No właśnie zastanawiamy się.

Nie dziwię się, że  zastanawiamy się. Właśnie gruchnęła wiadomość … Maryję będzie grała polska aktorka; Kasia Smutniak. Fajnie, ale ktoś o p. Smutniak coś przypomniał … 


W domu zaskakuje mnie inna  jeszcze informacjaIzrael zaatakował w Strefie Gazy. Przeprowadzono nalot. Izrael atakuje Gazę – podała agencja Reutera, powołując się na izraelski Kanał 12. Informacje potwierdziła izraelska armia. Z kolei dziennik „The Times of Israel” uściślił, iż „terroryści przeprowadzili atak na siły izraelskie w Rafah na południu Strefy Gazy”, co skłoniło wojsko Izraela „do przeprowadzenia nalotów na ten obszar”.

  • A mówiłem ci, że suwak się obsuwa.
  • A Trump się tak cieszył … – mówię rozczarowana. 
  • Będzie jeszcze gorzej.


21. 10. 25 r. Warszawa.

Dostałam od znajomego maila (p.s. mały fragment). O nic nie prosił, opisywał jedynie swoje doświadczenie. 

A dziewczyna zamiłowana w szatanie, naprawdę zamiłowana. Poznałem ją, jakieś parę miesięcy temu i nie zapomnę jednego, jak zaczęła opowiadać że biblia szatana to taka fajna i tak dalej. Ja sobie w myślach tam wtedy, że „dziewczynko, ale ty jesteś jebnięta” (bo to młoda siksa jest 24 lata bodajże), ale jak na nią spojrzałem, jak ona spojrzała na mnie, to normalnie jak zobaczyłem jej oczy, to jakby nie były oczy człowieka. Aleksandro, ja jestem dość racjonalny człowiek, ale wiem co zobaczyłem. Aż mnie ciarki przeszły wtedy. Kumplowi oczywiście nie szło przetłumaczyć, no bo wiadomo, zakochany, ślepy, on tego nie widział. Ale ja to dosłownie czułem, że to się źle skończy. No i dokładnie tak się skończyło. A u niego prawie że sznurem, ja dosłownie zdążyłem w ostatniej chwili. W ogóle to chyba mocno podkurwiłem „coś”, tym że kumpel się jednak wczoraj nie zabił. Nie wiem, po prostu dzieją się dość dziwne rzeczy od tamtego czasu.


Na kawie przeczytałam Piotrowi tego maila, pokazałam zdjęcie …

  • Ona piekło ma w sobie. Ma w sobie lawę. Gacki to zrobiły. Widzę blondynkę, a teraz jest ruda, chyba, niewysoka. Obcięła włosy. Ruda, piegowata. Widzę 3 gacki, patrzą na mnie teraz, czekają, co ja zrobię … Nie wiedzą, co mają robić, czekają, co ja zrobię …
  • Zwróciłeś ich uwagę sobą.
  • Nie tylko, innych też … Wiesz, jak to widzę ? Ich ogony się odwróciły w jej stronę. Pamiętasz, jak słyszałem ratuj nas ? Chmary gacków wyszły jak mrowisko. Wiesz, co to jest szlaka ?

Szlaka, czyli żużel hutniczy, to produkt odpadowy z procesów hutniczych, powstający podczas produkcji metali z rud.

  • Ona ma to w sobie, gacki to zrobiły … Na świecie jest wielkie cierpienie u młodych ludzi. Totalna autodestrukcja – zamyślił się. 
  • Widzę młodych ludzi, którzy mają tylko chęć posiadania. Widzę piękne ciuchy, te buty snickersy, chcą być podziwiani.
  • To łatwy dostęp, pokuszenie.
  • Tak, oni mają wielką chęć posiadania, zrobią naprawdę wiele, żeby mieć wszystko. 

Wieczorem. 

  • Kwarantanna się kończy.
  • Co powiedziałeś ?
  • Kwarantanna się kończy, tak słyszę.
  • Dzisiaj o tym pisałam ….
-Ojcze, robi się niebezpiecznie. Czy naprawdę w Polsce nie będzie wojny ? 
-Polska przechodzi kwarantannę.
- Jest w izolacji, nic jej nie grozi. 
-A dlaczego w kwarantannie ? Bo jest w chorobie. 
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/10/21/najwieksi-na-gorze-sa-najmniejsi-na-dole
  • Czyli to dotyczy Polski ? – trochę się przestraszyłam. 
  • Dotyczy też waszej rodziny.
  • Też ? … Kwarantanna to odizolowanie. Ty jesteś w zamkniętym pokoju, czy to nie  jest jak kwarantanna ? – szybka dedukcja.
  • Nie odstępuj Mnie do końca, a i Ja od ciebie nie odstąpię – … po chwili.