Dziękuj za to, co będzie.

18. 12. 25 r. Warszawa.

  • A co Ojcze u Ciebie ? – pytam. 
  • A o co pytasz ?
  • Hmm …
  • Wszystko ? Dużo się działo w jednym świecie, musiałem interweniować.
  • O! A to ciekawe. A można tak konkretniej ? Co to za świat ?
  • Ile masz tych procent zwojów ?
  • … ??? … 
  • Kiedy ci dodam z 2 procent, wtedy ci powiem.

Roześmiałam się.

-Twoje pięć procent nie jest w stanie tego zrozumieć – Homiel zażartował sobie z naszych przysłowiowych 5 procent możliwości mózgu, ale powiedział też prawdę. Nie jesteśmy w stanie ogarnąć rozumem Nieba. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/09/ja-to-on-on-to-ja/ 
  • Jestem wykończony firmą, nie daję już rady. Same problemy. Mam wrażenie, że jestem jak w tej wizji z kominem.

  • …. Ojcze, ta wizja to teraz ? – pytam.
  • To będzie.
  • Oooo ….. – zmartwiłam się.
  • Będzie na rzęsach chodził.
  • Tato, no co ty ! – wymsknęło mi się z żalem.
  • A co ty myślałaś ?

Zamilkliśmy, lepiej chyba zamilczeć, a może Tatuś się zlituje ?

  • … Pogadałbym z Ojcem jeszcze …
  • Znowu Mnie nie rozpoznasz. Co mam włożyć w butonierkę ?
  • Jaki kwiatek, żebyś Mnie rozpoznał ?
  • Gazety nie rozpoznałeś, brzucha nie rozpoznałeś, mam na czole napisać Bóg ?

Na wszelki wypadek się nie śmieję, choć to dość zabawne.



19. 12. 25 r. Warszawa.

  • Spałem 10 godzin bez przerwy, tak byłem wykończony, wyobrażasz sobie ?
  • ……… – kiwam głową, bo to prawda. Nie spałam pół nocy, więc słyszałam jak chrapał. 
  • Ojciec cały czas mi mówi, co mam robić, jak załatwić problemy. Niektóre słowa czuję, a niektóre słyszę.
  • Czujesz ?
  • No tak, wiesz, o co chodzi.
  • Wiem … – przytakuję, bo sobie właśnie przypomniałam sytuację o paszporcie. Tam nie było słów, ale silny nacisk na głowę.
  • Czyli słyszysz, nie jesteś niemy jak Zachariasz ?

Uśmiecham się, bo to dzisiejsze czytanie na mszy usłyszeliśmy.

Łk 1, 5-25  «Ja jestem Gabriel, stojący przed Bogiem. I zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę radosną nowinę. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie». Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, zrozumieli więc, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i kryła się z tym przez pięć miesięcy, mówiąc: «Tak uczynił mi Pan wówczas, kiedy wejrzał łaskawie, by zdjąć ze mnie hańbę wśród ludzi».

  • Ojcze, dzisiaj piszę o goleniu. Czy to wyjaśnienie golenia przez AI jest prawidłowe ?
  • A nie widzisz, co robią ?
Podsumowanie w jednym zdaniu. „Bóg goli brodę” to prorocka metafora oznaczająca: odebranie honoru i pychy narodowi poprzez upokarzający sąd, aby przygotować drogę do oczyszczenia i odnowy. To jedna z najmocniejszych metafor prorockich w Biblii. Jestem pod mocnym wrażeniem. Nie sądziłam wcześniej, że w wizji golenie jest aż tak istotne. I kiedy sobie przypomnę, że Ojciec golił się tak, jakby zaraz miał iść do pracy, zrozumiałam, że Ojciec rzeczywiście szykuje się do pracy. Jako sędzia. I nie chodzi o Izrael, ale o nas wszystkich. Nigdy nie przypuszczałabym, że zwykłe golenie jest tak niezwykłe.
  • Wierzysz w Boga ? – Piotr pyta mnie nie swoim tonem głosu, więc  …
  • Na przepadłe.
  • A dlaczego ? Przecież Go nie widziałaś.
  • No bo …. – próbuję wyliczyć całą listę dlaczego …
  • Twoja dusza widziała, a serce wie. A że rozmawiacie ze sobą, to wszystko wiecie.
  • Właśnie …
  • Ojciec ci błogosławi.
  • … Dziękuję Ci Ojcze za te wszystkie dotychczasowe wizje.
  • Były ? Dziękuj za to, co będzie.
  • Hmm …. Ojcze, a jakie masz plany na święta ? – pytam. 
  • Będę przy stole. Rozumiem, że mogę czuć się zaproszony.
  • Czyli nie będzie Tomaszowa w tym roku ?
  • Chcesz pić kawę sama ?
  • Nieee …. Ale chodzi mi o to …
  • Chodzi o to, że Ojciec się ogolił.
  • Nic nie można już zatrzymać.
  • …. Chodzi mi to, że właśnie czytam dziennik z 2019 roku i tam jest sporo o tym, że to właśnie wtedy będzie, że teraz Tomaszów, a nie było. 
  • Ręce opadają ? … Aż w końcu opadną.
  • ……. – uśmiecham się lekko, bo wczoraj pisząc na blogu  zastanawiałam się, czy nie za często pisze „ręce opadają”.
  • Jak to jest być tutaj i rozmawiać ?
  • Czy zdajesz sobie sprawę, co ty robisz ?
  • Jak to jest być tu, zapisywać słowa ?
  • Wieeem, często o tym myślę. Niesamowite, nieprawdopodobne …
  • Ekscytujące ? Okrzepłaś z tym ? Oswoiłaś się ?
  • Hmm ….. – wstyd przyznać, ale trochę tak.
  • Jest to dla ciebie normalny twój chleb.
  • Taaak … Ale jak tu żyć bez chleba ? ….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.