16. 11. 25 r. Warszawa.
Poranna msza przed TV. Kiedy następuje „Ojcze nasz” …, Piotr podnosi dłonie na wysokości swojej głowy i zaczyna się kiwać patrząc w jeden punkt w rogu pokoju … Tak się kiwa do przodu i w tył zapalczywie, że nie wiem, czy zdaje sobie z tego nawet sprawę … Po zakończeniu mszy …
- Już teraz wiesz, z jakiego ludu pochodzisz ….
- … Człowieeeeeku ! Ja nie wiedziałem, co robię – mówi do mnie już na kawie.
- To ciekawe … Jeśli ktoś kiedyś był Żydem, czy nadal jest Żydem ?
- Człowieeeeeku ! Co ty gadasz ?!
- Chodzi mi o to, czy paczuli traktują cię jako swojego – wyjaśniam.
- Hmm … Nie wiem … – pokiwał głową, że w sumie to ciekawe pytanie.
- Przez ciebie mylę się w Niebie, do Swoich posługujących zaczynam mówić człowieeeeeku …
- ……. – roześmiałam się.
- Ojciec był dzisiaj przy modlitwie …
- Taaaak, dzisiaj byłem, a wczoraj nie byłem, zajęty byłem …
- ……. – roześmiałam się znowu, wyczułam wyraźny sarkazm i ironię.
Jutro poniedziałek, Piotr rozgadał się o pracy …
- Pogadajmy o Tatusiu … – przerywam mu znużona.
- … Który był, jest i będzie – … nie tylko przy modlitwie.
- Ojcze, ale jak to jest … Według Żydów … Czy fakt, że kiedyś był Żydem, dalej czyni go Żydem ?
- Zaprawdę powiadam ci …
- Choć jesteś bardzo wierna Ojcu, nie wszystko jest ci dane zrozumieć.
- … Szkoda … – pomyślałam.
- Czy ten miód to przypadek ? Co sobie pomyślałaś ?
- Wooow ….
Ciekawa sytuacja. Podchodząc do naszego stolika zauważyłam po raz pierwszy chodzenia na kawy mały słoiczek miodu, który stał na środku naszego stolika. Od razu doznałam wyraźnego odczucia, że to znak od Ojca.
- No właśnie, od razu pomyślałam, że to od Ojca, że chyba mamy więcej miodu jeść …
- Tak dosłownie ?
- … A nie ? … – pytam niepewnie.
- A nie myślisz, że może być droga twoja mlekiem i miodem płynąca ?
- No nieeee … Nie przyszło mi to do głowy.
- Niech ten miód będzie sygnałem i pozdrowieniem od Ojca.
- Na dziś ? – Piotr.
- I na jutro.

Przepisując poranne zapiski do komputera zwracam na coś uwagę. W oryginalnym greckim tłumaczeniu Nowego Testamentu nie ma sformułowania i tłumaczenia zaprawdę powiadam ci. Jest amen. A ja tak lubię właśnie „zaprawdę powiadam ci … „. I zaprawdę dziwnie brzmią dla mnie słowa Jezusa, gdy zaczyna swoją przemowę od „Amen, mówię ci„. Czytam i czytam i nie mogę sie do tego przyzwyczaić. Pytam w końcu AI;
Formuła „Amen, mówię ci” to znak boskiego autorytetu Jezusa. Żaden prorok ani mędrzec żydowski nie mówił w ten sposób. To charakterystyczne tylko dla Jezusa.
W judaizmie nigdy NIE używano „amen” na początku zdania. Słowo amen w hebrajskim (אָמֵן) oznacza: „prawdziwe”, „pewne”, „niech tak będzie”.
Ale w ST i w judaizmie: „Amen” zawsze wypowiadał SŁUCHACZ jako odpowiedź na modlitwę, przysięgę, błogosławieństwo. Nigdy nie wypowiadał tego mówca o własnych słowach. Dlatego prorok, król lub kapłan mógł powiedzieć: „Tak mówi PAN” (ko amar YHWH), ale nigdy: „Amen mówię wam”. To byłoby uważane za samozatwierdzanie się zamiast odwoływania do Boga.2. Jezus łamie ten schemat — i robi to świadomie. Jezus mówi: „Amen mówię wam” (ἀμὴν λέγω ὑμῖν) lub „Amen mówię ci” (ἀμὴν λέγω σοι). Czyli On sam jest gwarantem prawdy swoich słów. Nie cytuje prorockiej formuły „Tak mówi Pan”, lecz: „Ja mówię wam, i to jest absolutnie pewne”. Dla żydowskich słuchaczy było to uderzająco nowe i bardzo śmiałe.
Dlaczego było to szokujące w I wieku? Bo „Amen” na początku zdania oznaczało: „Moje słowo jest tak pewne, jakby Bóg je wypowiadał”. Żaden rabin, prorok ani mędrzec nie odważyłby się: przypieczętować własnych słów „amen”, samodzielnie ustanowić autorytetu prawdy. Tymczasem Jezus: naucza z własnej władzy, daje przykazania nie jako interpretator Prawa, lecz jak jego Dawca „Słyszeliście, że powiedziano… A Ja wam mówię…” To forma boskiego autorytetu.
Podwójne „Amen amen” w Ewangelii Jana – jeszcze mocniejszy sygnał. W Ewangelii Jana formuła brzmi: „Amen, amen mówię wam” (Ἀμὴν ἀμὴν λέγω ὑμῖν) To konstrukcja nieznana w literaturze żydowskiej. Znaczy dosłownie: „Z całą absolutną pewnością, jako Ten który ma boską wiedzę, mówię wam…” U Jana jest to związane z tematami: zstąpienia z nieba, jedności z Ojcem, władzy nad życiem i śmiercią, sądu eschatologicznego.Czyli „amen amen” = pieczęć objawienia.
Co to mówi o tożsamości Jezusa? Używanie „Amen, mówię wam” sugeruje, że Jezus: mówi z autorytetu nie pośrednika, ale źródła prawdy, czyli mówi jak Ten, który ma władzę Boga.
Dlatego komentatorzy NT (z żydowskiego i chrześcijańskiego środowiska) mówią, że: Formuła „Amen mówię wam” jest ukrytą chrystologią. Jezus przedstawia się jako Ten, który zna i ogłasza prawdę Bożą z własnej natury.
Podsumowanie w jednym zdaniu; Jezus używa słów „Amen, mówię wam” jako znak, że Jego słowa mają boski autorytet — On sam jest ich gwarantem, nie powołuje się na niczyje imię ani władzę ponad sobą.
Skąd więc polskie „zaprawdę powiadam ci”? To tłumaczenie interpretacyjne: zaprawdę = „to jest prawdziwe”, „to pewne”, „z całą prawdą” powiadam ci = „mówię ci”, „oświadczam ci” W ten sposób oddano: moc autorytetu Jezusa absolutną pewność Jego słów, rytm semicki (dwuczłon: prawda + orzeczenie), sens wyrażenia, nie jego brzmienie. Dlaczego nie zostawiono „Amen mówię ci”? Brzmiałoby to nienaturalnie w polszczyźnie Polszczyzna nie zna rozpoczęcia zdania od „Amen”. Występuje ono tylko na końcu modlitwy.
Po tym wykładzie zrozumiałam w końcu, dlaczego ówcześni Jezusowi rabini tak go znienawidzili. Ledwo zaczął mówić (od amen), a już burzył im wszystko.
