Zbliża się ostateczny, całkowity koniec wszystkiego.

23. 05. 26 r. Warszawa.

Dzisiaj już oboje jesteśmy dość mocno przeziębieni. Piotr jako „prawdziwy”  facet w takiej sytuacji …

  • Chyba czas umierać.
  • Człoooowieku ! Jeszcze musimy narozrabiać, wtedy czmychniesz.
  • Narozrabiać …., przywrócić porządek … – ja w zamyśleniu.
  • Żydów sprowadzić na właściwą drogę, pysznych ukarać, skrzywdzonych podnieść.
  • … Ojcze, przywróć porządek. To, co się wyrabia, jest nie do wytrzymania …

Jestem zdołowana po wczorajszej informacji. Diabłem pachnie z odległości 100 km.

Słyszeliście o aborcji selektywnej? Aborcyjny Dream Team „pochwalił się” w sieci, że pomógł pewnej Polce „usunąć” jedno z bliźniąt przy zachowaniu życia drugiego. Szokujące? Tak, ale nieprzypadkowe. Stoi za tym przemyślana taktyka. Jakie cele stawia sobie Aborcyjny Dream Team? Co aborcja selektywna mówi o kondycji kultury, w której przyszło nam żyć? https://klubjagiellonski.pl/2026/05/20/aborcja-jednego-z-blizniat-oburzajaca-relacja-aborcyjnego-dream-teamu/ 

  • Ola, mnogość znaków przyszła do ciebie i wszystkie dzieją się jedna po drugiej.
  • I cię słuch nie mylił, słowo „tak” słyszałaś.

Oparłam się o krzesło zaskoczona. Od rana o tym myślałam. Obudziłam się w środku nocy, jakby było już rano. Nie mogłam zasnąć, przewracałam się z boku na bok kilkakrotnie i zastygłam w pewnej chwili, ponieważ usłyszałam wyraźne, męskie „tak.  Głos bardzo przyjemny i przyjazny …, usłyszany z 30-40 cm od mojego lewego ucha. Głos mi znajomy.

  • Gdy chodziłem w sklepie między regałami, poczułem zbliżający się kataklizm.
  • A nie biedę ? Drożyznę ? … Dlaczego kataklizm ?
  • Poczułem wielki nacisk na moje ciało,  natłoczenie.
  • Zbliża się ostateczny, całkowity koniec wszystkiego.
  • …….. – przestraszyłam się.
  • Uspokój się, nie przejmuj.
  • … Widzę, co robią Moje dzieci, też mam notesik i notuję.
  • Widzisz, jak smakuje to jabłko zakazane ? Wiedzą, a jedzą.
  • Wiesz, jak Mnie to boli ?
  • Tak się poświęciłem dla nich.
  • … Co byś ty zrobiła na Moim miejscu ?
  • Posłałabyś anioła pokoju, czy tego, który zrobi porządek ?
  • … Miłosierdzie już było.
  • … Zgadzam się w pełni … Ojcze, to co będzie dalej ?
  • W niedzielę wyjrzyj przez okno, po zachodzie słońca. Dostrzeżesz coś ciekawego.
  • …. ??? … A którą niedzielę ? – Piotr pyta przytomnie. 
  • Najbliższą. Nie bądź jak Ola.
  • … Ojcze, czy to słowo „tak” powiedział Jezus ?
  • To jest na wszystko „tak”. 

Na wszystko „tak. „ Na to, co ma się zacząć, bo miłosierdzie, to już było. 



24. 05. 26 r. Warszawa.

  • Dzisiaj Ojcze Twoje święto. Dzień ojca.
  • Kiedy modlisz się i mówisz Ojcze kochany, to już mam święto.
  • Kiedy modlisz się, bo wiesz, co zrobiłem, to już mam święto.
-Ktoś, kto tak się zajadle modli, nie może być niedostrzeżony. 
-Modlisz się za tych, za których Ojciec zginął. 
-… Ojciec zginął – powtarzam jak echo 
-… Ludzie nie zdają sobie sprawy, że to Ojciec …. – posmutniałam. 
-Przecież jest Trójca Święta … – Piotr. 
-Tak, ale jak to brzmi ! Za każdym razem robi to na mnie ogromne wrażenie. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/05/19/pyta-cie-stworca/

p.s. Widzę balistyczną bombę, która nadlatuje nad MoskwęPokazali przełomowy pocisk. Moskwa stanie w ogniu już jesienią https://geekweek.interia.pl/militaria/news-pokazali-przelomowy-pocisk-moskwa-stanie-w-ogniu-juz-jesieni,nId,23530746


Wieczorem.

Liczę minuty do zachodu słońca. Akurat padało, więc myślę sobie, że może to tęcza będzie. Wielokrotnie wychodziliśmy na balkon i nic. Za kolejnym razem coś mi się nie zgadzało. Zwróciłam uwagę, że drzewa poważnie przysłaniają nam widok na niebo i pomyślałam wtedy … Czy zaplanowaliby jakiekolwiek widowisko, jeśli zapewne wiedzą, że drzewa bardzo utrudniają zobaczyć cokolwiek ? Wróciliśmy do pokoju i daliśmy sobie spokój.

Widok z naszego balkonu na niebo.


25. 05. 26 r. Warszawa.

Zadzwoniła nasza córka.

  • Ale miałam wizję ! …. Jesteśmy w domu Krysi. Widzę Edzia, który idzie przez korytarz i w ogóle nie zwraca na mnie uwagi. Idzie i wchodzi w ścianę, zdziwiłam się. Taty nie widzę, ale wiem, że jest czymś zajęty. A my dwie stoimy na tarasie i rozmawiamy. Jest zachód słońca. Odwracam głowę i o dziwo nie widzę na końcu ogródka domów sąsiadów, ale daleką przestrzeń. To wygląda jak płaszczyzna. I widzę, że coś walnęło w ziemię, jest odprysk kamieni od tego uderzenia. Wszystko staje w ogniu, to jest daleko, ale jeden z kamieni doleciał nawet do ogródka sąsiada i się trawa tam zaczęła palić. My byliśmy jakoś bezpieczni. Obudziłam się przerażona. Coś walnęło z nieba w ziemię, asteroida chyba – opowiada przestraszona.

Słysząc zachód słońca …

  • To o to chodziło Ojcu ? … To jest bardzo w stylu Ojca, niebanalnie. Po zachodzie słońca … Ojcze, to jest to ?
  • A masz coś innego ?
  • Woooo…. Ojcze …  To, co leci, to nic dobrego ?
  • A coś by chciała, oranżadę ? Przecież widziałaś krzyż wbity w sedes.
  • …. Pamiętam … Ojcze, uderzenie było dość blisko domu, kamienie doleciały. 
  • A woda jak wysoko była ? Byłaś bezpieczna w środku ?
  • …. ??? … No tak …. – …. ale nadal mam wątpliwości. Wszystko było tak blisko. 

Ojciec nawiązuje do kilku wizji, o których dzisiaj już nie rozmyślam. Saga wizji związanych z wodą, ostatnia była kulminacyjna;

Widok za oknem sprawił, że zatrzymałam się w trwodze. Za szybą okna widzę krystalicznie czystą wodę. Jak to możliwe, że woda podeszła tak wysoko ? Widzę, że woda z dużą siłą napiera na budynek, piętrzy się gwałtownie i bardzo szybko podchodzi do góry. Jest nie do zatrzymania. Doszło do mnie, że woda zalewa Ziemię. Dziwię się tylko, że okna są bardzo szczelne i nie przepuszczają ani kropli. Pomyślałam na koniec; toniemy ... I się gwałtownie obudziłam, spocona. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/05/20/uspokoj-sie-bog-jest-blisko/ 
  • Jak się czujesz generalnie ? Maniana w pełni ?
  • Tak.
  • Martwisz się o ogień ?
  • Tak.
  • To, co ci dałem, myślisz, że to ci zabiorę ? 
  • …. Ojcze, czy to, co będzie, to tak dosłownie, czy jakaś metafora ?
  • To, co idzie, to spodziewane niespodziewane.
  • Spodziewasz się przecież …
  • No tak … – przyznaję po chwili. 

Prawie zasypiam … Wpada do pokoju Piotr …

  • Zapisz szybko. Usłyszałem …
  • Cheruby nadchodzą.
  • Tak usłyszałem, nie cherubiny, a cheruby.
  • ……. – zapisuję, bo wiem, jak ważny jest ten przekaz.
  • Cheruby wymierzą sprawiedliwość na ten świat.
  • Prośby biednych i skrzywdzonych zostały wysłuchane.
  • . Ojcze, czy to dosłownie kataklizm ? Uderzy meteoryt, czy coś ?
  • Przecież ci powiedział, że uderzy.
-Będzie zalana Sycylia, Korsyka … – Piotr się zamyślił. 
-Ale jak zalana, przez powódź ? 
-Nie, obniży się ziemia, zostały jakieś miejsca, ale generalnie zaleje ocean. 
-Jeśli nie powódź, to co ? 
-Mówiłem ci już. Coś leci i po skosie walnie w teren Azji. Widzę jak faluje ziemia, aż dojdzie do Moskwy. To uruchomi gazy, wulkany … To nie tylko Italia, ale wiele ziemi będzie pod wodą. Moim zdaniem „pół buta” się zapadnie, widzę taki wąski przesmyk ziemi łączący ze stałym lądem. 
-To zginie masa ludzi … 
-To ile widziałaś, gdy wyszłaś ?  
-To nie jeden wulkan, ale wiele wulkanów zostanie uruchomionych i nie tylko Italia. Widzę kulę ziemską, jak się kurczy, lądy się zapadają 
… http://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/10/12/czy-nie-za-duzo-chcesz-naraz/ 

Trudno mi było zasnąć.