Bóg idzie …

01. 11. 24 r. Warszawa.

Poszliśmy na pizzę, by poprawić sobie humor … Czekamy, rozmawiamy … 

  • Słyszę głos kobiety … – Piotr nagle.
  • Mówi, ale tak, jakby wołała …
  • Jeszua … Jeszua …

Przypomina mi to natychmiast fragment z „Pasji” …

Czyżby słyszał Maryję ? 



02. 11. 24 r. Warszawa.

Podczas kawy zadzwoniła córka. Rozmawialiśmy o sprawach rodzinnych, ale w pewnym momencie Piotr powiedział zdanie, które postawiło mnie do pionu.

  • Aleksandra będzie potrzebowała samochodu.

Piotr nigdy nie mówi do mnie Aleksandra, ale Ojciec już tak.

  • A wiesz, że przez ciebie powiedział Ojciec ? – wyjaśniam Piotrowi na koniec.
  • A kiedy ….?
  • Powiedziałeś Aleksandra.
  • Niemożliwe …
  • Korzystam z ciebie, nie widzisz ?

Piotr zrobił wielkie oczy, bo nawet nie zauważył. I to może być klucz do rozeznania, kiedy Ojciec, a kiedy Piotr. Jakby tracił swoje „ja” na moment. Wniosek ? Muszę być cały czas w czujności i wyłapywać te małe niuanse do Piotra niepodobne.  


Rozmawiamy o kataklizmach, wojnach …

  • Ojciec w Swojej dobroci daje im doświadczenie, aby poznali, czym jest zło.
  • Daję, aby wrócili do Ojca.
  • . Ojcze, a gdzie jesteś teraz ?
  • Tam, gdzie zwykle, czyli wszędzie.
-Ojcze, gdzie jesteś ? Gdzie stoisz ? - Piotr. 
-Tam, gdzie spojrzysz, tam jestem.  
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/02/tam-gdzie-spojrzysz-tam-jestem/


04. 11. 24 r. Warszawa.

Odkryto coś zielonego na Marsie … https://www.focus.pl/artykul/mars-zielone-plamy-w-skalach-perseverance

  • Tam jest tak zimno, że nie da się żyć – Piotr machnął ręką.
  • Żyły tam istoty, które lubiły niską temperaturę.
  • Wooow   … A co się z nimi stało ? – ja od razu.
  • 18 tysięcy, pamiętasz ?
  • Aaa …. Czyli grzeszyły ?
  • Tak, jak i wy.
-Dekalog płonie na tym świecie, to świat go podpalił. 
-Świat nie szanuje praw Ojca…, przekazuję ci Moje słowa. 
-A co Piotr przeczytał w księdze Henocha ? 
-18 tysięcy światów unicestwionych. 
-Połącz te dwa zdania i połącz trzecie zdanie o uchylonych drzwiach. 

-… Wiesz, że Ojciec unicestwił 18 tysięcy światów ? Powołał i unicestwił. 
-Tyyyle ? – jestem zdziwiona. W „Henochu” jest. 
-Cyfry robią wrażenie ?
-Ogromnie. Unicestwił ? Tak dosłownie ? … Wszędzie tam byli ludzie ? – jestem naprawdę zaskoczona. 
-Istoty. ……….. – niesamowite to wszystko.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/02/29/ja-tak-chce/


Piotr zmęczonym głosem opowiada o firmie, Ojciec mu przerywa ….

  • Nieważne co było, ważne, że się zbliżasz – … do mety.


05. 11. 24 r. Warszawa.

Piotr ponownie narzeka …

  • Nieważne co było, ale, że się zbliżasz … – przypominam.
  • Nie martw się, niedługo nie będziesz narzekał.
  • Dlaczego ?
  • Obudzi się w tobie pewność i spokój i te twoje miraże nie będą miały znaczenia.


06. 11. 25 r. W drodze do Szczecina.

Jedziemy słuchając radia, czekamy na wyniki wyborów w USA. Z każdą godziną coraz bardziej się wzruszam, ponieważ wbrew wszelkim przewidywaniom Trump jednak wygrał. Tak, jak Ojciec powiedział w styczniu.

  • Nie rozumiesz, że masz do czynienia ze Stwórcą ?
  • Stwórcą, który stworzył ciebie.
  • To, na czym siedzisz, co jesz …
  • … Bóg idzie …
  • … ???!!! …
  • Pamiętaj, co słyszałem w niedzielę, wniebowzięcie …
  • Wniebowstąpienie ! – poprawiam go pamiętając różnicę.
  • W każdej chwili mogę być wzięty …
  • Eeeetam … Nie kiedy tyle zleceń – pomyślałam od razu.
  • Bardzo się wzruszyłem słuchając tego nowego biskupa, dawno nie słyszałem kogoś, kto tak pięknie mówił o Bogu …
  • Absolutnie się zgadzam. Oboje się wzruszyliśmy. 
  • Poczułem soczystą prawdę z ust tego księdza … Nie wiem skąd soczysta, to chyba Ojciec tak teraz mi podpowiedział – i zrobił wielkie oczy.

CDN … 

Błogosławieni nie doznają lęku.

28. 10. 24 r. Warszawa.

Nie chce mi się spać, choć bardzo już jest późno. Spojrzałam na „Dzienniczek” Faustyny, który leży tuż obok. Leży nie doczytany od 2 miesięcy. Wzięłam go do ręki,  otwieram …. i w tym samym momencie, absolutnie jednocześnie z otwieraną książką zapaliła się lampka na moim biurku, przy którym codziennie pracuję. Było coś w tym wszystkim bardzo magicznego. Otwierając książkę, rozbłysnęło światło … Ciekawe, ponieważ to  dotykowa lampka, od dawna nie używana. Zapala się tylko wtedy, kiedy faktycznie jest dotknięta.

Zapatrzyłam się na światło, ogarnęło mnie ciepłe uczucie czyjejś obecności, przewracam kartkę w książce i zaczynam czytać … 

741- Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki (…. )

Myślę, że tak to właśnie wygląda. Przede wszystkim wszechogarniający strach i ciemność.

A dalej …

Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć, ani wymówić, ani uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy – czyn, drugi – słowo, trzeci – modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku Mnie. …

Już rozumiem skąd to światło.

Dzisiaj wpisałam nowy tekst https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/10/28/ten-swiat-dobiega-konca/ i zdanie, nad którym się długo wahałam. W oryginale było … 

„A więc prosić Ojca o zmiłowanie ? Nie widzę sensu.”

Poprawiłam zdanie usuwając „nie widzę sensu”. Wiem, że o to Ojcu chodziło.  Zdanie dosłownie „prześladowało” mnie przez cały dzień. Cały dzień widziałam go w głowie. „Nie widzę sensu” było jawnym błędem. 



29. 10. 24 r. Warszawa.

  • Nie spałam pół nocy, za dużo myśli naraz  … – skarżę się do Piotra. 
  • Błogosławieni nie doznają lęku.
  • Czy ta lampka ….
  • Surprise …
  • Czyli trzeba się modlić do końca ? …
  • Tak, nie wątpij, módl się nieustająco.
  • Fakt, zwątpiłam.
  • Ty się módl za nich, a i Ja o tobie nigdy nie zapomnę.
  • Widzisz ? …. – kiwam głową w zamyśleniu.
  • Jesteście wybuchowa para pobłogosławiona przez Stwórcę.
  • Światło wczorajsze to nie przez przypadek.
  • ………. – a przyszło mi to oczywiście do głowy.
  • Pamiętaj, nigdy nie jesteś sama, nawet wtedy, gdy jesteś sama.

Kolejny to przypadek z zapalającym się światłem. Niezwykła forma komunikacji, trzeba przyznać. 

-Czy wierzysz Mi ? 
-Wierzę. 
-To dlaczego musiało ci się zapalić światło ?……. – i teraz ręce mi opadły, bo przypomniał mi coś, czego chciałabym nie pamiętać i czego się wstydzę. 

Kiedy opowiadał cały był w nerwach. Naprawdę, starałam się słuchać go bardzo uważnie, ale co rusz ziewałam, bo wyrwał mnie ze snu. Ciągle myślałam, żeby już skończył. Kładąc się z powrotem spać pomyślałam nawet; - A może mu się to przyśniło? W każdym razie jego relacja nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Zadzwonił na gorąco, ale to był zły moment, po prostu byłam cholernie śpiąca. Śpię dalej w najlepsze i raptem słyszę wyraźnie słowa w swojej głowie; -Jeśli jest to prawda, niech się zapali światło. Natychmiast i gwałtownie otwieram oczy i co ?…… cały pokój jest oświetlony. Nie mogę w to uwierzyć! Kto zapalił światło? Żeby je zgasić musiałam wstać z łóżka i podejść do kontaktu przy drzwiach. To mną wstrząsnęło i nie mogłam zasnąć do rana. Zrozumiałam, że to co przeżył Piotr jest ważne i przede wszystkim prawdziwe. http://osaczenie.pl/wp/2016/04/14/kolejna-szybka-przeprowadzka/ 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/09/16/lazarz-to-najprawdziwsza-opowiesc/


30. 10. 24 r. Warszawa.

Mam w domu paskudne wtyki amerykańskie, pchają się do mieszkania bezczelnie i nie wiem, jak się przede nimi mam bronić. Idąc na mszę …

  • Zimno ich zabije. – Piotr mnie uspakaja.
  • Ale nie zanosi się. A może ściągniesz zimno ? – proponuję ot tak sobie.
  • Myślisz ?… Jest na wschodzie, mógłbym w sumie … – odparł ot tak sobie.

Rozmawiamy ot tak sobie, ponieważ oboje zdajemy sobie sprawę, że on akurat może.

-Eliasz wierzył, że może sprowadzić deszcz, czy mógł ?
-…. ??? … 
-Wiedział, że może. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/02/13/studiuj-slowo-ale-czekaj/

Ucieszył się nawet, że się „pobawi”, ale właśnie w tej samej chwili o mało nie runął na ziemię jak długi, bo  mu się nieoczekiwanie nogi poplątały.

  • … Chyba masz nie robić – powiedziałam obserwując jak wstaje z kolan.
  • Ojcze, to moja wina, namawiałam go do tego.
  • Czy chcesz mieć na drugie imię Judasz ?
  • Nieeee ….
  • Zostaw go, nie dotykaj go ….
  • Naprawdę przepraszam. To moja wina …
  • A on ma swój pomyślunek.
  • . Zobacz Ojcze, ale jednak wiedział, że może – roześmiałam się mimo wszystko. Już chciał działać, natychmiast !

Zobacz, co się dzieje na tym świecie.

27. 10. 24 r. Warszawa.

Zmiana czasu spowodowała, że budzimy się o 6 rano. W oczekiwaniu na mszę o 7.00 Piotr …

  • Nad ranem, gdzieś o 5.00 usłyszałem …
  • Wniebowzięcie.
  • Taaak ? – jestem zdziwiona, bo wczoraj o tym pisałam.
  • Słyszę i mówię wtedy …
  • Taaaak ? Nawet teraz ? To proszę baardzo … Zacząłem sobie kpić.
  • No coś ty ! … – przestraszyłam się. 
  • Bo nie byłem pewny, czy to Ojciec … Raczej gacek. Naigrywałem się.
  • A skąd wiesz, że to był gacek ?
  • No bo … Kiedy słyszę Ojca, to się zazwyczaj rozpływam, a tutaj tego nie było.
  • No to może faktycznie … Ojcze, miał Piotr rację ?
  • Daj mu swobodę wypowiedzi, co sam uważa.
  • Jeśli niedobrze powiedziałem, to przepraszam. Po prostu mam dość gacków wszędzie … Powiedział mi jeszcze, że to może być w każdej chwili. Powiedział dokładnie … 
  • W każdej chwili możesz zostać wzięty.
  • …. ??? …. To chyba ktoś od Ojca, jakiś wysłannik Ojca … A potem powiedział …
  • Wniebowstąpienie …
  • … W każdej chwili ?  – prostuję się powoli.
  • Niemożliwe … Wczoraj o tym pisałam – i pokazuję Piotrowi wpis na blogu jeszcze jako szkic.
-Pracowałem w biurze przy moim biurku i słyszę Ojca. Powiedział mi, że moje wzięcie może być w każdej chwili, może być w trakcie wszystkiego, nawet pracy. 

Od razu wiem, że to odpowiedź na nasze wczorajsze dywagacje. Tłumaczyłam Piotrowi, że Ojciec nie może go wziąć, ponieważ zbyt wiele spraw ma w toku obecnie … Właściwie, gdyby się zastanowić, to nie ma w ciągu roku takiego czasu, aby było idealnie na takie wydarzenie. Mówiąc otwarcie, im więcej ma problemów w firmie, tym ja czuję się spokojniej. Jakoś nie wyobrażam sobie, aby Ojciec biorąc Piotra, jednocześnie zostawił mnie w problemach. Może mnie wziąć w każdej chwili. Tak powiedział. Nawet w czasie trwania pracy, nawet kiedy będę wracać do domu. 
-Bez wielkiej zapowiedzi to będzie. Zapowiedź widziałaś ... 
-Widzę iskrzenie nad głową Maryi … 
-To co się stanie z Piotrem, to nie na stałe. On wróci. 
-Tak jak przy tym Jegomościu.
  • Teraz rozumiesz, że to Ojca słyszałeś ? Ewidentnie ! Kiedy pisałam ten tekst, to się nad tym zastanawiałam. Ojciec dał mi odpowiedź – jestem pod wrażeniem.
  • Tak myślisz ? Strach się bać … – Piotr zaskoczony, ale ja zdecydowanie bardziej.
  • Ciekawe kiedy to …
  • Cóż więcej powiedzieć ponadto, co zostało ci pokazane.
  • Przemyśl każdy moment wizji, którą ci pokazano.
  • Przeanalizuj sekundę po sekundzie wizję.
  • Na koniec po lodziku. Lodzik, czyli to, co lubisz najbardziej.
  • . Czyli mam połączyć te dwie wizje razem ? Ręce i Jegomość ? To w taki razie lodziki to daleka przyszłość raczej.
  • Myślisz, że postarzejesz się mocniej ? – czyli upłynie dużo czasu. 
  • Nie pokładałbym w tym dużej nadziei.
  • Zobacz, co się dzieje na tym świecie.

Ostatnie dni października. Zaczynam wątpić, czy w każdej chwili to w tym roku jeszcze, ale z drugiej strony czytam w tekście …

-…. Jeśli Ojciec cię weźmie, gdy na przykład będziesz wracać do domu, to co z autem ? -Szkoda Skody – pytam podchwytliwie. 
-Zostawił auto na Woli, nie pamiętasz ? 
-Dlaczego na Woli ? - Piotr. 
-Zamknął się cykl. 
-Były zaspy, czyli to nie teraz – ja na to. 
-Nie prowokuj, dziecko. Co do zniknięcia Piotra, tak nagle się stanie.
  • Na pewno to z Ojcem rozmawiałeś. Nie masz pojęcia, jak często dajesz mi odpowiedź na to, co akurat piszę. Nawet ci o tym nie mówię. Ale to dzisiaj …
  • Kiedy o tym myślę teraz … To zabrzmiało jak informacja przekazana, a ja sobie zacząłem kpić … No to Ojcze przepraszam Cię bardzo …
  • Przy twoim mężu Bareja wysiada …
  • ……… – śmiech.
  • Ojcze, Eliasz się z Tobą spierał ?
  • Jak mógł się spierać, skoro Ja w nim jestem ?
  • ……… – zacięłam się, bo miałam na myśli tego „pierwszego” Eliasza.
  • No miał pretensje o tego chłopca, który umarł. Nie rozumiał dlaczego tak się stało, czyli się spierał.
  • Ciągle płakał.

1 Królewska rozdział 17 wersety 8-16: (17) Po pewnym czasie jednak zachorował syn tej kobiety, właścicielki domu. Jego stan się pogarszał, aż w końcu syn przestał oddychać. (18) Wówczas zwróciła się ona do Eliasza: „Po co stanąłeś na mojej drodze, człowieku Boży? Po to tylko przyszedłeś do mnie, aby przypomnieć mi mój grzech i sprowadzić śmierć na mojego syna?”. (19) „Daj mi swojego syna” – odpowiedział. Wziął go z jej kolan i zaniósł na górę do pokoju, w którym mieszkał, i położył go na łóżku. (20) Zaczął wtedy wołać do PANA: „PANIE, Boże mój, czyż także na tę wdowę, u której się zatrzymałem, zesłałeś nieszczęście, sprowadzając śmierć na jej syna?”. (21) Następnie trzykrotnie położył się na dziecku, wołając do PANA: „PANIE, Boże mój, błagam, niech powróci życie do tego dziecka!”. (22) PAN wysłuchał błagania Eliasza i dziecko ożyło. (23) Wziął więc Eliasz chłopca, zniósł go z pokoju na górze i oddał go jego matce. „Popatrz! – powiedział Eliasz – Twój syn żyje!”. (24) „Teraz wiem – rzekła kobieta do Eliasza – że jesteś człowiekiem Bożym i słowo PANA rzeczywiście spełnia się przez ciebie””.

  • … Wczoraj, nie mówiłem ci, ale widziałem na oknie skarabeusza. Wyraźnie, w środku był fioletowo- niebieski. Pracowałaś wtedy przy komputerze.
  • Może wtedy pisałam o wzięciu ? – pomyślałam.
  • Cóż to ten nasz Piotruś widział …

Skarabeusz już u nas był;

-W czasie mówienia Ojcze Nasz zobaczyłem nad ołtarzem krzyż maltański, przemienił się w złotego skarabeusza i uleciał do góry, a wtedy z niego wyszedł snop światła, rozświetlił się nad ołtarzem. Nad ołtarzem pojawił się złoty pył, wyłonił się z niego Jezus i to on ci dawał dzisiaj hostię, dawał ręką księdza. 

Wzruszyłam się, choć w głowie już zaczęłam analizować … Skarabeusz ?  Czy mu się nie przewidziało ?  
W oparciu o teksty biblijne powstał wśród Ojców Kościoła metaforyczny obraz skarabeusza odnoszony do Chrystusa. Chociaż za punkt wyjścia należy wziąć słowa Ps 21, 7: „A jam jest robak, nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgarda pospólstwa”, to jednak prawdziwą okazją do symbolicznych interpretacji stał się tekst z proroctwa Habakuka 2, 11, lecz w edycji Septuaginty: „I oddał ducha, ponieważ kamień z muru krzyknął i skarabeusz z drzewa wydał głos”. https://www.niedziela.pl/artykul/1057/nd/Skarabeusz https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/12/25/masz-pozdrowienia-od-kilku-imion-w-jednym/

Opowiadałam Piotrowi o pewnym przypadku. Z chwilą wejścia AI do życia, byłam pewna, że tak się prędzej, czy później stanie. 

14-latek z amerykańskiego stanu Floryda obsesyjnie używał chatbota sztucznej inteligencji. W minionym roku popełnił samobójstwo. Teraz jego matka oskarża firmę Character.ai o współodpowiedzialność za śmierć syna. Megan Garcia wystosowała przeciwko firmie pozew cywilny. https://www.tvp.info/83166639/chatbot-doprowadzil-dziecko-do-samobojstwa-matka-pozywa-firme

  • Ciekawą rzecz poruszyłaś odnośnie stracenia tożsamości ludzi, to jest też forma eksterminacji elektronicznej, nawet wiekowi ludzie siedzą w tym zatopieni.

Wieczorem.

Przepisując tekst do komputera zauważam, że Piotr na przemian mówi wniebowstąpienie lub wniebowzięcie.

  • Kurcze, no to jak słyszałeś w końcu ?
  • Już nie pamiętam …
  • A jak było z Tomaszowem ?
  • Oooo !
-A może tak Moi mili wstąpicie do Tomaszowa …
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/05/23/jestem-bogiem/
-„Co byś powiedział Mój Miły, gdybyś wstąpił na pół godziny do Tomaszowa” ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/03/12/rozne-bywaja-przebudzenia/
-A może na rocznicę ślubu wstąpicie do Tomaszowa ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/01/02/kto-wiecej-wie-ten-ma-wiecej-do-zrobienia/

W każdej chwili możesz zostać wzięty, a więc październik się spełnił. 

Studiuj słowo, ale czekaj.

23. 10. 24 r. Warszawa.

Jeśli obudziłam się tuż przed 7.00, to znaczy, że zostałam obudzona celowo. Obudzona na mszę. Słucham dzisiejsze czytanie;

(Łk 12, 39-48)Jezus powiedział do swoich uczniów: „To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Wtedy Piotr zapytał: „Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?” Pan odpowiedział: „Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą”.

Rozumiem, że słowa są specjalnie jakby dla nas. Słysząc księdza, gdy mówi jeszcze …

  • Czy jesteś gotowa na przyjście Jezusa ? Kłócicie się, oglądacie telewizor, ale czy jesteście gotowi ? Gdy wstajesz rano, sprawdzasz uczesanie, wagę,  czy jesteś gotowa ?
  • … Właśnie przed chwilę to zrobiłam – tłumaczę Piotrowi i śmieję się zawstydzona …
  • No wypisz-wymaluj mówi chyba specjalnie do nas – śmieję się głośniej czując, że to Ojciec przez księdza przemówił.


24. 10. 24 r. Warszawa.

Kończy się październik, dopada mnie lęk … Piotra ostatnimi dniami bardzo boli serce. A jeśli Ojciec szykuje mu śmierć kliniczną i w taki to sposób „zabierze go Tomaszowa” ? Takie myśli wchodzą mi do głowy.

  • Ojcze boję się, bo nie wiem, czego mam się spodziewać.
  • Ogólny zarys znasz poprzez wizje.
  • Nie wiesz tylko where and when and what …
  • …….. – widzę, że ciągle ćwiczymy angielski.


25. 10. 24 r. Warszawa.

  • Ojciec znowu tańczy – Piotr szepcze do mnie.
  • Ale to jest reggae ! – śmieję się widząc Ojca w wyobraźni, jak się kołysze. 
  • …Wiesz, że moja księgowa widzi aurę ? Wczoraj powiedziała do mnie …
  • Ale pan ma wielką różową energię i pomarańczową !… Ale wielka !
  • Ponoć to znaczy, że zdrowie w porządku. Mam wrażenie, że tak Ojciec mi odpowiedział na moje bóle serca. Cały tydzień mnie bolało, to przekaz dla mnie … A Ojciec nadal tańczy, wiesz ? …
  • Hmm … Ojcze, a skąd ten humor dzisiaj ? – pytam.
  • Kawa ! Przecież pisałaś o kawie … I ten człowiek mówił o kawie …
-Jak wam kawa smakuje ? Jak to było z tą kawą ? Już nie pamiętasz ?
-… Że Metatron z Metatronem pija kawę ? – … doszło do mnie. 
-Film nie jest prawdziwy, ale zdanie jest prawdziwe. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/10/16/czasy-apokalipsy-tak-musi-sie-dziac/

  • Chyba celowo zostałem wrzucony w zło.
  • Skąd wiesz ?
  • Zobaczyłem, jak ktoś patrzy, jak zapuszczam pazury, a potem mi obcina i paznokcie spadły na dół i wbiły się w diabły.
  • ??? … Ciekawe widzenie – pomyślałam.
  • Ale może to też znaczyć pewne powiedzenie; ostrzyc sobie pazury – przypomniałam sobie.
  • … Bądź pozdrowiona Aleksandro.
  • Aleksandra w tym świecie.
  • ??? … Czyli w innych światach nie Aleksandra ? – pomyślałam.

Wieczorem.

Słuchałam video o Eliaszu; https://www.youtube.com/watch?v=Nsvkg6If0og Wiele pytań się w trakcie narodziło … Co chwilę się śmiałam … Tak bardzo Eliasz był podobny do dzisiejszego Piotra, że aż się wierzyć nie chce. Z Piotrem rozmawia Ojciec tak samo jak z Eliaszem, naprawdę wierzyć się nie chce.

  • Masz czekać, a cała twoja wiedza zostanie zaspokojona.
  • Studiuj słowo, ale czekaj.


26. 10. 24 r. Warszawa.

W Carrefourze pracownica się przy nas rozgadała, że zarabia 3300 netto, że firma zwalnia, nikogo nie zatrudnia, a ona ma 50 lat, nie zna języka i gdzie ona pracę znajdzie. Gdy zostajemy sami, pytam Piotra …

  • A może Ojciec kazał mi się uczyć angielskiego, żebym pracy szukała ? – zażartowałam trochę.
  • A gdzie ty chcesz iść do pracy z twoim angielskim ? Do głuchoniemych ?
  • ………. – Piotr popłakał się ze śmiechu.
  • Tak sobie mówię ….
  • . Gacek mnie dzisiaj obudził – Piotr spoważniał.
  • Ale mam go głęboko w dupie – dodał szybko.
  • On ciebie też.
  • ……… – teraz ja się roześmiałam myśląc jednocześnie, że czarny skubaniec niczego się nie boi.
  • Wiesz, że czuję w sobie często Ojca ?
  • Taaak ? A w jaki sposób ?
  • Oczy mi się przymykają i robią się jak na tym obrazie Maryi z Częstochowy, patrzę na wszystko inaczej.
  • Ola, jadę w nim na gapę, przemieszczam się.

I teraz naprawdę spoważniałam, bo jak powinnam się zachowywać nie wiedząc kiedy to Ojciec, a kiedy nie Ojciec ? Kiedy być sobą, a kiedy należy spoważnieć ?

  • Ojcze, kiedy Jezus szedł po wodzie, to była kwestia wiary, czy wiedział, że mógł ?
  • Ojciec mi przypomniał, jak widziałem Ojca idącego po wodzie. Unosił się w powietrzu i szedł.
  • Eliasz wierzył, że może sprowadzić deszcz, czy mógł ?
  • . ??? …
  • Wiedział, że może.
Fajną wizję miałem z tobą dzisiaj. Staliśmy na brzegu szerokiej rzeki, jak w Los Angeles, taka była szeroka. Chcieliśmy przejść na drugą stronę, ale most był zburzony, nie było możliwości. Kombinowałaś jak się przedostać, jakieś patyki budowałaś, ale ja tylko patrzyłem i się uśmiechałem. Potem wziąłem cię za rękę i pociągnąłem za sobą. Zaczęliśmy w powietrzu iść nad rzeką. Byłaś totalnie w szoku ! Pod moimi stopami ukazywała się niewidzialna kładka, co krok to kładka, za nami ona znikała. Kapitalne to było i tak się to skończyło … https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/03/04/duzo-radosci-mi-dajecie/

  • Hmm …. Ojcze, październik się kończy … A może nic nie będzie w październiku ?
  • ………. – Piotr pokręcił głową, że się mylę.
  • Wiesz, co widzę teraz ? Widzę płomień nad Polską, jak się obniża, gaśnie … Rozwój, żywotność Polski blednie. Spada gwałtownie.

I wcale mnie to nie dziwi. Nowy rząd i pytanie … Jak można było w ciągu roku tak zepsuć wszystko ? I może tak ma być. Im gorzej, tym lepiej.

Kieruj się wrażeniem.

20. 10. 24 r. Warszawa. Część 2.

Nad ranem miałam dziwną wizję, która mnie wyraźnie zmęczyła.

Jestem w moim rodzinnym mieszkaniu u rodziców, Piotr przychodzi po pracy w swoim czarnym płaszczu. Razem idziemy do łazienki słysząc hałas pralki, która szaleje po podłodze. Wchodząc widzimy wszędzie rozrzucone czarne, mokre ubrania Piotra i wszędzie rozsypane białe coś. Wiem, że to sól, a nie proszek do prania. Jest dosłownie wszędzie. Podłoga, ściany są oblepione mokrą solą. Patrzymy na to w ciszy …

  • Ojcze, mam się czym martwić ? – pytam wprost. 
  • Twoja kawa jest dużo więcej warta niż ta wizja.
  • Oni chcą zasiać w tobie niepokój.
  • Oni chcą, abyś uwierzyła, że tracisz ochronę.
  • … Bo sól to symbol ochrony – kiwam głową w zadumie.

Egzorcyści często polecają rozsypać właśnie sól, co mnie za każdym razem zadziwia, bo niby dlaczego ? Co takiego ma sól w sobie, że ma chronić ? Wydaje się to dość absurdalne, choć wizja wyraźne wskazuje, że jakieś oddziaływanie na diabła jednak ma. W wizji sól pochodzi z wyrzuconych z pralki rzeczy Piotra. Jeśli Piotr egzorcyzmuje, to cały jest przesiąknięty energią Boga, a tego zdzierżyć nie mogą. W tym przypadku wypłukana z mokrych rzeczy sól jest symbolem Niebiańskiej ochrony, którą gacki chcą człowieka pozbyć.  

Egzorcyzmowana sól oddziałuje na dane miejsce poprzez rozsypanie jej w pomieszczeniach uważanych za skażone działaniem sił diabelskich, np. w miejscach, gdzie były wywoływane złe duchy, odbywały się rytuały pogańskie i spirytystyczne. Stosuje się także w ochronie domów, mieszkań, zabudowań gospodarczych oraz pól, gdy zachodzi domniemanie, że mogą być pod działaniem uroków lub klątw. Sól można dodać do potraw, gdy zachodzi podejrzenie zaczarowania poprzez potrawę. https://parafia-rabka.swmm.eu/Sakrament.pdf

  • Ojcze, ale ta wizja była o godzinie zarezerwowanej dla Ciebie, 7.30  – jestem zaskoczona.
  • Nie trzymaj się utartych zasad, one się zmieniają.
  • Wykorzystują, co znasz. Kieruj się wrażeniem.
-Urozmaicenie. Żebyś wiedziała, że nie wszystko, co białe to białe, a czarne to czarne.
-Przyglądaj się uważnie. 
-Wooow …. Ojcze, dziękuję Ci za wyjaśnienie. 
-Nie przyjmuj szablonowo. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/01/26/nie-przyjmuj-szablonowo/
-Oczami nie dostrzeżesz tego, co dostrzeżesz sercem. 
-A ty masz prawdziwe serce, czyste, więc czuj sercem. 
-Dlaczego przybrał rolę Ojca ? Ponoć gacki nie mogą grać Ojca ?
-A kto powiedział, że to Bóg ?
-Czy gacek jest przewidywalny ? – pytam. 
-Nie wchodź w taki tok rozumowania.
-… Zobaczyłem znak ślepej uliczki.
- Nie przewiduj, co zrobi, tylko walcz ze złem. 
-Czy ten sen jest tylko dla córki ?
-Dla was wszystkich. 
-To jest odpowiedź na twoje pytanie, czy jest przewidywalny. 
-Odpowiedź jest; NIE ! 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/08/25/oczami-nie-dostrzezesz-tego-co-dostrzezesz-sercem/



22. 10. 24 r. Warszawa.

Piotr wstaje rano zdenerwowany, niewyspany.

  • Miałem gacka dzisiaj. Zobaczyłem, jak siedzi na drewnianej ławce, taki swobodnie rozłożony, rękę opierał na oparciu ławki, wygląda koszmarnie. Niby jak człowiek, ale jego głowa była owłosiona cała, nawet z twarzy wychodziły kłaki, które sterczały jak pod prądem wszędzie. Miał otwartą buzię, jakby czerpał powietrze, ale on syczał. Widać mu były spiczaste (!) zęby.
Oryginalny rysunek Piotra.
  • Podaj mi swoje imię ! …, mówię do niego rozkazująco.
  • Belzebub …, wali prosto z mostu. Wcale się nie opierał, aby mówić. Powiedział, że podczas moich modlitw … 
  • Ja też mam hełm !
  • I mi w myślach pokazał taki film o samurajach i ich okropne hełmy.
  • Zgadza się, są takie diabelskie – kojarzę od razu.

Ja też mam hełm. Nawiązuje zapewne do tej wizji.

Wszedłem tam do domu i od razu mnie ciarki przeszły. Rozpostarłem ręce i modliłem się mocno i zobaczyłem piekło … Wiesz ile tam gacków ? Mrowie ! Czyściłem cały dom, a na koniec zobaczyłem coś niesamowitego … Zobaczyłem, że na Górze ktoś nakładał na głowę wielkiego kolosa biało-złoty hełm. Był lekko wydłużony i zaokrąglony. Za chwilę widzę, że Czyjeś ręce nakładają hełm też na moją głowę, też zaokrąglony i złoty. To był ewidentnie hełm na bitwę. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/07/22/godzina-chwaly-nadchodzi/ 

I  zapewne do tych słów.

-Wrócę na dół… – wymamrotał z wielkim żalem. 
-Nie po to dano ci zbroję, hełm i zęby tytanowe. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/01/nie-jestem-na-potem-jestem-na-teraz/ 
  • To on mi wpuszcza okropne myśl. Kiedy mówię Ojcze nasz, widzę w głowie jak zabijam Niemców, palę żywcem … Może to po tym filmie o Oświęcimiu ?  A potem gołe baby i znowu zabijanie …, okropne. I żebym wiedział, że co widzę, to prawda, to na koniec przejechał mi pazurem po plecach. Mam ślad, zobacz …
  • ……… – ma.
  • Gdy paliłem, szybko doszło do mnie, że źle zrobiłem z Niemcami, bo to Bóg jest sędzią … No i widzisz ? Miała być ostatnia próba …, i nie udała się.

Myślę, że ta poza w stylu I co mi zrobisz jest bardzo wymowna. Mówi, że człowiek sam z siebie nie jest w stanie nic mu zrobić. 


Otrzymuję czasami w mailach relacje z wizji i snów z prośbą o interpretację i wyjaśnienie, czy to od gacka, czy nie od gacka. Zazwyczaj rozpoznanie jest dość proste, bo tyle gacek śladów po sobie pozostawia, że nie mam żadnych wątpliwości. Trafiły do mnie także takie relacje, z którymi miałam prawdziwy problem. Niby wszystko było w porządku, a jednak coś cuchnęło w powietrzu. 

Nauki nigdy nie ma końca i można dzisiaj wyciągnąć jeden wniosek. Najważniejsze jest ostateczne wrażenie, jakie pozostawia po sobie wizja (sen). Jeśli po wizji mam uczucie niepewności, zagrożenia i lęku, jestem zmęczona, zdenerwowana, smutna …, to lepiej o tej wizji nie myśleć. Zakopać głęboko w otchłani pamięci i do niej nie wracać. 

Przyjdę po ciebie …

19. 10. 24 r. Warszawa.

Na kawie …

  • Wczoraj miałem przepiękną chwilę z Ojcem – Piotr wzdycha głęboko.
  • Powiedział, żebym zostawił film i poszedł się pomodlić. W pokoju poczułem niesamowitą bliskość Ojca, powiedział mi parę zdań … – … i się zaciął.
  • No to powiedz … – nalegam łagodnie.
  • Nie mogę …
  • To po co zaczynasz ! – zdenerwował mnie.
  • No to jedno … Powiedział …
  • Przyjdę po ciebie
  • Powiedział, że mnie weźmie …
  • ??? … – lęk mnie ogarnął.
  • Wpaść na kawę do Tomaszowa, nie bój się, wróci – do mnie Ojciec.
  • Ale co on będzie miał w głowie potem ? Gwarancji nie dam.
  • ……… – lekki uśmiech. Ojciec najwyraźniej nie chce mnie straszyć.
  • Ciężko już ci będzie wziąć go w obroty, ale nie bój się, ciebie pozna.
  • … W tej wizji z Jegomościem wszedłeś w ogóle nie patrząc na mnie, ale wiedziałeś, że to ja. Było oczywiste dla ciebie, że jestem.
  • Jestem w tobie bardzo często – … do Piotra.
  • Mówię ci to teraz, żebyś się zastanowiła, gdybyś chciała krzyczeć na niego …
  • Skąd wiesz, na kogo i do kogo krzyczysz ? …
  • Chwała Tobie Słowo Boże …
  • …….. – unoszę brwi do góry ze zdziwienia.
  • A na jak długo go bierzesz ? Jak długo go nie będzie, Ojcze ?
  • Chwilę. 
  • To nie zauważę.
  • Ooooj, zauważysz. Cytuję; wiem, że jakieś sprawy załatwia.
  • …….. – szczęka mi opadła, bo Ojciec zacytował moje słowa z bloga.
Znajduję się w jakimś ośrodku turystycznym w tej miejscowości. Budynek przedwojenny, stary, zaniedbany, nic szczególnego, ma wiele pomieszczeń, szeroki korytarz. Każde z nas ma osobny pokój. Ja jestem w swoim pokoju znowu z tym chłopcem. Wiem, że Piotr gdzieś w pobliżu załatwia sprawy naszego pobytu, więc skupiam się na chłopcu. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/16/wiedzieliscie-ze-tak-bedzie/ 
  • Gdy go nie będzie…
  • Dasz sobie radę – przerywa mi Ojciec.
  • Pouczona, dasz sobie radę.
  • Pouczona, czyli będę wiedziała kiedy – pomyślałam.
  • Pamiętasz Częstochowę ? To była twoja chwila, byłaś w Duchu.
  • Twój duch rozmawiał z Maryją i zgodziłaś się z Maryją; „zaczynamy”.
  • Nooo, taaak … – przytakuję wolno, choć nadal uważam, że to była jedynie dla Ojca formalność.
  • To jest jak kij z prądem włączony do ziemi, ten prąd spowodował ożywienie wszystkiego, co w ziemi, tak to teraz zobaczyłem.
  • A tak generalnie, to pozdrawiam. Pozdrawiam ciepło.
  • A wiesz, że słowa potrafią być ciepłe ?
  • Wiesz, że twój mąż to czaruś ?
  • Czaruje, szkoda, że nie czarował w Niebie i spadł.
  • ??? …

Piotruś – czaruś ? Zawsze robi dobre wrażenie, ta fakt. Jest miły, czarujący, szarmancki, ale nie w Niebie.

  • Widziałem jak spadał, szkoda. Ale mus, to mus.
  • Czekają na niego Ojcze ? – śmieję się za mus, to mus.
  • A skąd !
  • Nie wierzę.
  • Uwierz, był nielubiany.
  • No, ale teraz ?… Po takim czasie ?… A gdzie ja będę, kiedy go weźmiesz, Ojcze ? – miałam na myśli, czy Warszawa, czy Szczecin.
  • We właściwym miejscu.


20. 10. 24 r. Warszawa.

  • Rano było zero stopni, mróz – Piotr do mnie.
  • Ojcze, mróz ! ja szybko, bo mróz urósł do rangi symbolu.
  • Mróz będzie tężał, stężnie i stanie się.
  • Ale co, nie powiem. Uwielbiam się z tobą bawić w kotka i myszkę.
  • Rozczarowanie co do daty i pisanie nowego scenariusza.

W kotka i myszkę ? Nawet już się przyzwyczaiłam i też w to gram.

  • Zamykamy wszystkie cykle, widziałaś wczorajszy film ?
  • Cykl się zamknął.

Dopiero po chwili zrozumiałam, że faktycznie. Wczoraj oglądaliśmy „Obcy-Romulus”, to ostatni film z serii o „Obcym”. Serii, która należy do Piotra ulubionych. Wczorajszy film wydaje się jakby podsumowaniem całości.

O ile każda z czterech wcześniejszych odsłon cyklu charakteryzowała się też wyrazistym autorskim sznytem, o tyle film Álvareza wydaje się kompilacją elementów z dzieł poprzedników: to trochę „8. pasażer »Nostromo«„, trochę „Decydujące starcie„, trochę „Przebudzenie„, trochę „Prometeusz„. Sama Rain podąża dokładnie tą samą drogą co Ellen Ripley (Sigourney Weaver), przez co wydaje się, że Cailee Spaeny trudno rozwinąć skrzydła. 

  • Nieuchronnie zbliżamy się do końca historii.
  • Ten etap z „Obcym „zaczął się w 1978 roku i kończy wczoraj – Piotr się zamyślił.
  • Nie ignoruj tego, to zamknięcie kręgu.

Zadziwiające jak Ojciec dba o zamykanie wszystkich cykli w życiu Piotra. Saga z „Obcym” faktycznie towarzyszyła Piotrowi przez całe jego dorosłe życie. Kto by pomyślał, że jakiś film to też jeden z kręgów życia.

CDN … 

Chwała Tobie Słowo Boże.

16. 10. 24 r. Warszawa.

  • Miałem wizję. Widziałem ciebie z góry. Widziałem, że idziesz po ciemnych ulicach w ciemnym mieście i widzę, że za tobą idą dwaj faceci na czarno i chcą zrobić ci krzywdę. Zmaterializowałem się i zszedłem na dół, podjechałem do nich autem z piskiem. Światłami rozświetliłem ulicę i kazałem ci wejść natychmiast do auta.
  • No taaaak – wiem od razu, o co chodzi, ale się nie przyznaję.
  • Gdzie ty tam łazisz w internecie ? Znowu w ciemną uliczkę łazisz ?!!!

Śmieję się pod nosem, bo właśnie tak jest. Za dużo oglądam bzdur, które podważają to, co wiem. Ciekawa i prosta wizja. Jego auto, to jego życie. A jego życie, to ścisły kontakt z Ojcem.  Czyli… ? Jeśli chcę podążać za Ojcem, muszę się trzymać Piotra. Proste … 


Wieczorem.

Dzięki naszej córce, kot nadal żyje. Powiedział to sam weterynarz, który ratował kota po raz wtóry. Znowu dostał zastrzyki, znowu kroplówkę. Nie zważając na swoją alergię, córka wzięła go do swojego mieszkania, by mieć nad nim stałą kontrolę. Jesteśmy temu przeciwni, ale nie chce nas słuchać. Martwimy się, ponieważ ostatnie badania jej płuc wykazały pewne zmiany. Od alergii dostała nacieki na płucach, jak określił to lekarz. Czy to jest jeszcze odwracalne, nie wiem. Spytałam Ojca …

  • To najwyższe świadectwo …
  • Narażając swoje życie, poświęciła się, by ratować drugie życie.
  • Kot to narzędzie.

Dech mi zaparło … Kot to narzędzie ? Widocznie to poświęcenie było dla niej potrzebne, a może z jakiegoś powodu wymagane.  

I refleksja. Jeśli dane jest człowiekowi złożyć poświęcenie za kogoś, nie musi być to poświęcenie jedynie za człowieka, wynika z tego. Życie za życie, jak mówi Ojciec … 

  • Wiem to od Ojca.
  • To jest prawda, którejś byś nie zobaczyła.
  • Ona ma w sobie wrażliwość, a potem poświęcenie.
  • Mam ci powiedzieć …
  • Wszystko, co ci powiedziano wcześniej i potem … Chwała Tobie Słowo Boże.
  • Możesz powiedzieć też inaczej …
  • Bogu niech będą dzięki.

Pomyślałam, że chyba nadszedł czas, aby stać się bardziej nabożnym. Dziękuję Ojcze brzmi już za prosto.

  • … Rada podjęła decyzję, że już się nadajesz do wypełnienia misjido Piotra.
  • Rada ?
  • Spodziewaj się zmian.



17. 10. 24 r. Warszawa.

Na kawie, oczywiście.

  • Ojciec cię pyta …
  • Jak się żyło kiedyś ? … Pokazują mi jak biegasz od biura do biura, zapracowana …
  • Żyło Ojcze, żyło – potwierdzam.
  • A teraz się nie żyje ? – Piotr.
  • Teraz się czeka.

Dzisiaj przed wyjściem na kawę ułożyłam kapcie równiutko mówiąc sobie w duchu, że układam, abyście nie musieli porządek mi tu robić. Wracam, sięgam po klapki i zastygam … Nie tak je zostawiłam, gdy wychodziłam z domu. Znowu są ułożone po „Ich-nemu”. Ucieszyłam się.



18. 10. 24 r. Warszawa.

Byłam dzisiaj u dentysty. Tam wdałam się w krótką dyskusję. Dentystka spytała na koniec, czym się zawodowo zajmuję. Powiedziałam, że przez 20 lat byłam head hunterem. Po wizycie wsiadam do auta Piotra, a on do mnie na dzień dobry …

  • Homiel mówi do ciebie …
  • Jako head hunter, najlepsza twoja zdobycz to Piotr.

Roześmiałam się głośno. Head Hunter ? Piotr niewątpliwie słyszy ! I to słyszy dobrze !


Wieczorem.

Oglądamy film, nagle Piotr wstaje, ostentacyjnie wyłącza TV …

  • Ojciec wzywa mnie do pokoju, mam się pomodlić.

Nie często się tak zdarza, więc zaciekawienie mam wielkie, co tam w pokoju się dzieje. Gdy Piotr wraca, nic nie mówi, tylko siada na sofie w milczeniu i film włącza ponownie. Gdy nic nie mówi przez następne 10 minut …

  • No powiedz ! … – niecierpliwię się.
  • To sprawa między nami.

 

Podążaj za Mną.

14. 10. 24 r. Warszawa. Część 2.

Zaczęliśmy rozmawiać o Rękach, analizować wizję jeszcze raz.

  • Moim zdaniem ja byłem bliżej ołtarza, bo jestem bliżej Ojca, rozmawiam z Nim, a ty jesteś dalej i obserwujesz.
  • Hmm …. Możliwe, ale ty byłeś w tłumie ludzi. Według twojej teorii wynika z tego, że ci wszyscy ludzie przed ołtarzem też rozmawiają z Bogiem.
  • No taaak … No to jak to się stało, że ty byłaś z tyłu ?
  • W wizji po prostu szłam za tobą w jakieś małej odległości, ty szybko szedłeś z 4 metry przede mną, nie nadążałam za tobą i wszedłeś pierwszy do środka, a ja po chwili. Gdy weszłam, zobaczyłam ciebie przed ołtarzem w tłumie, nie chciałam się tam pchać i tak miałam cię na oku. Zawsze w kościele wole stać z tyłu … Tłum był dość duży …

  • Tumult, nie tłum …
  • Hmm… Tak, tumult, to lepiej brzmi – przyznaję.
  • Dobry jestem, co ? Mogę uczyć polskiego ? Jestem dobrym chirurgiem też …
  • ……… – roześmiałam się. My rozważamy na poważnie, a Ojciec jednak żartuje.
  • Życie może być niesamowicie kolorowe w tym wykonaniu …
  • Ojciec mówi mi, że szczególnie chroni naszą rodzinę.
  • Łącznie z dalszymi, rozumiesz ? Tym pracusiem na działce również.
  • Ooo. .. Dziękuję Ojcze – wzruszyłam się, gdy wspomniał o moim tacie.

Mój tata zdecydowanie się przepracowuje na swojej działce, ostatnio wyglądał prawie jak duch. Był tak blady, że przestraszyłam się nawet, iż niedługo „odejdzie”.

  • Mam takich rodzin setki miliardów …
  • . ??? …. Miliardów ? – pytam zdziwiona, bo na Ziemi nie ma ich aż tyle.
  • Nie tu, w różnych światach. Doceniasz to ?
  • Oooo … tak. I nadal nie rozumiem, jak Ojcze ogarniasz to wszystko. Trudno to sobie nawet uzmysłowić.
  • A tym bardziej uwierzyć.

Rodziny w różnych światach. Odkrycie Klatu zmieniło nasze postrzeganie co do życia we wszechświecie. Patrząc na jego postać doszło do nas, że zapewne on też gdzieś w kosmosie ma swój dom. A jeśli dom, to może i rodzinę. I takich Klatu jest miliony, z różnych miejsc … I nad tym wszystkim czuwa Ojciec. I jak to ogarnąć rozumem, że jest to możliwe, a raczej pewne ?


Tak się cudownie rozmawia, że usilnie myślę, o co by tu jeszcze popytać …

  • Jak to jest Ojcze, że starożytni rzymianie budowali piękne pałace, budowle, ale z kolumnami ? W Niebie też są takie kolumny …
  • Ktoś zaglądał – … za przesłonę.
  • ……… – śmiech.
  • Ale to nie oni zaczęli. Przed Rzymianami był Grecy, przed nimi Sumerowie, wiesz ?
  • Ooo … Sumerowie, już kiedyś Ojciec o nich wspomniał – pomyślałam.
  • A piramid u Siebie nie widzę.
  • Ooo … Faktycznie – …. no i nowa zagadka.
-Wiesz ile Ja muszę się nowych nauczyć języków ?
-Taaaak ? A jakich ? … – uwaga, żartujemy ! 
-Jest nowy sumeryjski. 
-Taaaak ? – chichoczę cicho, ale pomyślałam, że sobie to sprawdzę. 

Sumeryjski jest uznawany za jeden z najstarszych potwierdzonych języków świata. Był używany w starożytnej Mezopotamii, dzisiejszym Iraku, przez lud Sumerów od około 3500 r. p.n.e. do 2000 r. p.n.e. Należy do rodziny języków ergatywnych, co oznacza, że podmiot zdania ergacyjnego różni się od podmiotu zdania nieergacyjnego. Sumeryjski był językiem zapisywanym pismem klinowym, jednym z najwcześniejszych systemów pisma na świecie. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/09/22/czas-sie-zbliza-nieodwolalnie/ 

Historia zaczyna się w Sumerze …. https://www.youtube.com/watch?v=1ahvfBqhbHw


Piotr schodzi na temat biznesu, opowiada o bieżących problemach …

  • Czy widziałeś, żebym miał pierścienie na palcach ?
  • Widziałeś Mnie boso.
  • Podążaj za Mną.
  • Nie przyszedłeś tutaj opływać w luksusy.
  • Luksusy ? A więc to na pewno nie była sama babcia, a Ojciec przez babcię – pomyślałam.


15. 10. 24 r. Warszawa.

Piotr przypomina mi uderzenie w głowę przez gacka.

  • Doskonale pamiętam nacisk tej ręki na tył głowy …. I to jest w tym wszystkim najbardziej niesamowite. I nikt mi nie powie, że tamci to tylko byty duchowe. Zawsze mnie to denerwuje, gdy to słyszę. Są jak najbardziej fizyczni.
  • A mówią według matematyki, że 8 i 4 to 12 … A to 3.
  • … ??? … Faktycznie 3. Zobacz … 12, czyli 1 i 2, razem 3.

Wszechświat to matematyka, a może jeszcze coś więcej ? 

W dokumentalnym filmie „Prehistoryczna apokalipsa” sezon drugi, w ostatnim odcinku pada zdanie; starożytne cywilizacje używały numerologię, matematykę, astronomię. Film próbuje udowodnić, że około 20 tysięcy lat temu istniała na terenie obu Ameryk wielka cywilizacja. Wielomilionowa, która gwałtownie wyginęła. Ostali się nieliczni, którzy zaczęli od nowa.

Od razu przypominają mi się słowa Ojca …

-Ojcze, a gdzie jest arka ? – pytam, bo oglądamy właśnie film „Arkę przymierza”.
 -A na co to wiedzieć ? I tak nie przestrzegają. 
-Stworzyłem ich kolejny raz, a oni nie przestrzegają … 
-… Kolejny raz ? – pomyślałam w duchu.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/09/26/ten-swiat-to-droga-celem-jest-bog/

Wiele starożytnych cywilizacji w swoich legendach mówi o wielkiej powodzi, która pokryła niemal cały świat. Według nich była to kara za nieprawość ludzką. I to również przypomniało mi pewne słowa …

-Odchodzi człowiek od Ojca … 
-Czyż nie powiedziano, że wytrąci Bóg dzieci Enosza w wodach potopu ? 
-A jednak Bóg powołał człowieka ponownie do życia. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/10/30/odchodzi-czlowiek-od-ojca/
Powiedzmy sobie otwarcie. Gdyby Bóg pozwolił działać i myśleć człowiekowi bez żadnej granicy, dał pełnię wolnej woli, to byśmy mieli tutaj i ciągły przysłowiowy „burdel” i armagedon.
-Wytrącony w wodach potopu. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/09/26/ten-swiat-to-droga-celem-jest-bog/ 

Historia Noego zawsze wydawała mi się mocno nierealna. Rozumiem, że Bóg sprowadził potop na ten świat za jego grzechy, ale nie rozumiałam jednego.

Sądziłam naiwnie, że kiedyś było bardzo mało ludzi na świecie, więc jak mogli nagrzeszyć aż tak, aby im powódź „zafundować” … Ten film uświadomił mi, że żyłam w niewiedzy. Kiedy zaczęto wykarczowywać amazońską dżunglę, na świat wyłoniły się pozostałości po licznych osadach. Było ich tam setki. Szacuje się, że miliony ludzi mogło żyć na tym terenie, a to tylko jedna Amazonka. Jeśli w innych częściach świata było podobnie, to świat mógł być kiedyś bardzo zaludniony. A im więcej ludzi, tym więcej grzechu. Tak więc wytrącił Bóg dzieci Enosza w wodach potopu … 

Mam wrażenie, że ostatnie odkrycia nie są przypadkowe. 

Jeden uratowany, to Moja radość wielka.

11. 10. 24 r. Szczecin.

  • Ojciec ci dziękuję, że walczysz o każdego człowieka, w którym mieszka.
  • ??? … – dopiero po chwili trafia do mnie, że chodzi o różaniec.
  • Jeden uratowany, to Moja radość wielka.
  • Kiedy zobaczyłem, że się modlisz, usłyszałem …
  • Nie wstyd ci ? Ktoś za ciebie pracę robi.
  • Wakacje sobie zrobił ! Tu mdleje, tam go noga boli– Ojciec jawnie kpi z Piotra narzekania. 
  • Anafiel szykuje znowu rózgi.
-Widziałaś tamten bat ? 

W tym momencie, z polecenia Świętego, niech będzie błogosławiony, przybył ANAFIEL JHWH Książę Chwały obdarzony zaszczytami, ozdobiony, cudowny, przerażający, wywołujący trwogę i – uderzył mnie sześćdziesięcioma biczami ognia, i spowodował, że zerwałem się [z Wielkiego Tronu] na nogi. (III Księga Henocha) https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/24/wali-sie-ten-swiat-zbudowany-przeze-mnie/ 
  • A może to jest moment, gdzie jestem naciskany przez gacki i się zasłaniam rękoma ?
  • Dajesz się momentom.
  • … Wiesz dlaczego tak pilnuję różańca ? Ta wizyta w Częstochowie dużo mi dała. Spotkanie z Maryją sprawiło, że … to wszystko … stało się bardzo realne … – nie wiedziałam jak to ująć.
  • Maryja jest realna, Chrystus, Bóg … Oni naprawdę są … – nadziwić sie nie mogę. 

  • Była (wizyta) niezbędna, by poczynić dalsze kroki.
  • Ten okres nieróbstwa się kończy.


14. 10. 24 r. Warszawa.

Dochodzimy do siebie po podróży. Wyłączamy TV, drażni nas prawie wszystko, co tam widzimy.

  • Ojciec mówi do mnie teraz …
  • Sprawuj tą funkcję, którą ci dałem i czekaj na swój czas.
  • Jak Piotr był w szpitalu, otworzyła się brama …
  • Co się może zdarzyć, gdy go nie będzie ?
  • Wszystko – spoważniałam.
  • Armagedon ? Wyjdą gargulce ….
  • . Bo teraz nie są wszyscy jeszcze – tłumaczy mi Piotr.
  • Tylko część, wyobrażasz sobie, co się może zdarzyć, gdy wyjdą wszyscy ?
  • Makabra … Już teraz jest okropnie – zatrważam się.

Co mamy obecnie …. Nie tylko dwie wojny, ale także wojny między zwykłymi ludźmi, dosłownie wszędzie. W pracy, sklepie, na ulicy, na chodniku. Kataklizmy większe i mniejsze, lokalne i te bardziej rozlegle, choroby, które się nasilają … Rzeczywiście, cztery konie działają … Co się więc stanie, gdy wyjdą diabły wszystkie ?

  • Ojciec błogosławi ci twoją pracę codzienną.
  • Wyraźnie to słyszę … Błogosławi Ojciec, co piszesz ….

Piotr się zadumał, zapatrzył …

  • Widzę, jak ktoś się przeciska do ciebie, chce się zbliżyć … Babcia twoja … Babcia babunia mówi ….
  • ……… – roześmiałam się. Tak o mojej babci mówiły moje dzieci. Zawsze babcia babunia, nie inaczej.
  • Ona cię obserwuje cały czas … Mówi …
  • Jakie ty masz szczęście z mężem, który grama nie pije alkoholu !

Od razu wiedziałam, że to babcia…. I od razu wiedziałam, że to nie babcia. Ten układ słów w zdaniu jest do niej niepodobny, ale zdecydowanie podobny do Ojca. Za to wspomnienie o alkoholu bardzo prawdziwe. Całe jej życie to zmaganie się z alkoholizmem swojego męża.

  • Choć nie masz zapowiadanych luksusów, to jednak masz luksus, udało ci się.

Teraz już wiem na pewno, że to Ojciec przemawia przez babcię. Tak więc, czy ostatnim razem też był to Ojciec ? 

-Ty ! Ktoś jeszcze się do ciebie chce zbliżyć … Też kobieta ... Twoja babcia ! 
-.......... - no teraz to mnie zatkało na amen. Daaaaaawno o niej nie myślałam. 
-Wiesz, co widzę ? Boi się mnie, ale sobie powiedziała raz kozie śmierć i się przeciska do -ciebie … 
-Raz kozie śmierć ? Tak mówiła za życia … - roześmiałam się.  
-Wielkie zmiany do ciebie idą … Na lepsze ! - dodała po chwili. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/08/25/on-widzi-jak-mu-pozwalam/
  • Widzę diabły, które dobijają się do wyjścia, chmary diabłów, zatrzęsienie. Na razie jest ich tutaj setki, ale reszta tylko czeka. Widzę zamkniętą klapę i grube łańcuchy, otworzy się klapa, to wyjdą. Łańcuchy trzymają klapę.
  • Ojcze, jak to będzie ? Jego nie będzie, one wyjdą, kto je potem zamknie ?
  • Nie zamknie, zostaną strącone.
  • ??? … A kto je strąci ? Jak to się wszystko stanie ?
  • Mówię ci to, co jest dla ciebie stosowne.
  • Módl się za ludzi, i to jest potrzebne.
  • Ojcu jest potrzebne, jesteś bardzo słuchana.
  • ……… – Ojciec nie chce powiedzieć, więc dalej nie pytam.
  • Światów jest tak wiele Ola, które Mnie zawiodły.
  • Wiesz, że musiałem ich stworzyć (?) – ps. nie jestem pewna, czy to było pytanie. 
  • Piotr widział jak to się dzieje, było mu to dane się dowiedzieć.
-Wyobrażasz to sobie, że wszystko stworzył Ojciec ? Pokazał mi to. 
-Pokazałem ci to. 
-Pokażę ci więcej, w tej właściwej chwili, która nadejdzie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/07/30/nie-mozesz-widziec-u-kogos-drzazge-kiedy-sam-masz-belke/ 
Zapadła cisza. Piotr się zapatrzył w dal... Widzę jak Ojciec stworzył świat. Miał złożone dłonie, a potem je rozłożył szeroko i między nimi był cały wszechświat... przepiękne. Ten wszechświat jest ograniczony. On nie jest nieograniczony jak ludzie myślą ... https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/13/ja-jestem-2/ 
Hmm... Bóg jest inny niż ludzie myślą. Gdyby Go zobaczyli naprawdę, wszystko by rzucili. Bóg jest niesamowity ... Widzę Go znowu ... Widzę jak świat stworzył … I jak ? W ułamek sekundy, myślami. Przez trzy dni był to jeden facet, ale dzisiaj miałem ich w kościele czterech. Zrobiłem z nimi to samo, wszystko myślami. Ja też robię myślami, Mały. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/10/to-co-w-niebie-tak-i-na-ziemi/ 
  • Nie pamiętam Ojcze, co mówiłeś, gdy byłem u Ciebie.
  • Ważne, że byłeś. Przyjdzie czas i otworzy ci się brama wiedzy.
  • Hmm … Brama…. – pomyślałam.
  • Wiesz, że nasza rozmowa w trojkę byłaby tematem niejednej pracy doktorskiej dla psychiatry ?
  • …….. – buchnęliśmy oboje śmiechem.
  • Nasza wiedza to ich niewiedza.

CDN … 

Cierpienie jest wpisane w życie.

08. 10. 24 r. W drodze do Szczecina.

Ledwo ruszamy, odbieram telefon. Widzę całkiem nieznany mi numer. Waham się, czy odebrać, bo mam zablokowanych chyba wszystkich telemarketerów w Polsce, a tu raptem ktoś całkiem nowy. Ryzykuję i odbieram i słyszę …

  • Czy to jest rajski ogród ?
  • ??? … – zastygam nie wiedząc, czy to żart, czy nie żart …
  • Rajski ogród ? – powtarzam wolno.

Odłącza się zrozumiawszy, że nie trafił. Po chwili domyślam się, że chodzi o sklep ogrodniczy ze Szczecina. Śmiać mi się chce, bo wszystkiego mogłabym się spodziewać, ale nie tego.

  • Ojcze, to tak przez przypadek ?
  • Wyjeżdżasz dzisiaj ? Znalazłaś czas dla Chrystusa ?
  • Zdążyłaś zrobić różaniec, bardzo zadowoliłaś Ojca.
  • Oooojcze, przecież … – zabrakło słów. 

Ustaliliśmy wczoraj, że wyruszamy o 13.00. Piotr wyszedł do pracy, ja zaczęłam pakowanie i porządki oraz zaplanowaną godzinną modlitwę na 11.00. Pakując się w głowie nagle pojawiają się myśli; różaniec nie 11,00, a teraz ! Teraz ! Teraz ! Rzucam więc wszystko i robię różaniec, była 10.00. Ledwo kończę, przychodzi Piotr. Zdecydowanie za wcześnie, nie tak się umawialiśmy. 

  • Coś mnie cisnęło na głowę, aby szybciej zrobić różaniec i ty przyszedłeś idealnie wtedy, gdy właśnie skończyłam. 
  • Zawsze mogę na ciebie liczyć, niezawodny przyjaciel.
  • Ooojcze, no przecież, gdyby nie Ty …

Dała mi do myślenia cała ta sytuacja. Gdyby nie nacisk Ojca na teraz!, różańca dzisiaj by nie było. Ale oprócz różańca, codziennie robię także Koronkę. Tym razem Koronki zrobić nie zdążyłam. Najwyraźniej Ojcu zależało przede wszystkim na różańcu … Stało się dla mnie oczywiste, że to Ojciec pilnuje, aby różaniec był codziennie.

  • Czy różaniec jest ważniejszy od Koronki ? Nie zdążyłam zrobić.
  • Zrobiłaś swoje. A rajski ogród nie jest przez przypadek.
  • Hmm … Rajski ogród to symbol Boga – i znowu pomyślałam, że Ojciec ma niesamowite pomysły.

Jedziemy chwilę w ciszy, w pewnym momencie Piotr wspomina Jegomościa i nadziwić się nie może, że wchodząc do pokoju potraktował nas tak obcesowo.

  • Naprawdę nie zwracał uwagi na was ? – nie dowierza mi.
  • Ile raz mam powtarzać ?! Ale tobie się ukłonił … I to jak !
  • Jegomość ukłonił się imionom Ojca, bo je zobaczył.
  • . A wiiiiidzisz ! … Gdybyś nie miał imion Ojca, to by się nie ukłonił, nie ukłoniłby się człowiekowi – kiwam głową, bo teraz ma to sens.

Znowu cisza …

  • Ojcze, ta moja ostatnia migrena była okropna …
  • Cierpienie jest wpisane w życie jak cierpienie Mojego Syna.
  • Trudne to życie … tutaj.

Cisza, główkuję, o co tu jeszcze spytać. Wczoraj obejrzałam video, które prowokuje wiele pytań Wieczorne Rozmowy cz. XXXVII – Najgłupsza polska herezja (youtube.com)

  • Jak to jest Ojcze … Czy Chrystus przyszedł do Mateczki Kozłowskiej ?
  • Jeśli to Chrystus. A skąd wiesz, że był ?
  • … Słyszę fragment z „Konopielki”, gdy Pieczka mówi o szatanie …


10. 10. 24. Szczecin.

Syn pokazał Piotrowi kilka filmików ze świata. Sodoma i gomora to zbyt mało powiedziane.

  • Czy nie myślisz, że wszystko się pogorszyło, gdy miałem zawał ? – Piotr zamyślił się głęboko.
  • Raczej, gdy się wrota otworzyły – zadumałam się.
  • No właśnie mówię, czyli wtedy, gdy miałem zawał.
  • ???? … Ooo cholera … Faktycznie, kiedy cię nie było świadomego, to się otworzyły … – przypomniałam sobie, że to było właśnie wtedy.
-Rozprawa nad tym światem rozpoczęła się, kiedy otworzyły się wrota. Ona już trwa. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/01/15/rozprawa-nad-tym-swiatem-rozpoczela-sie-kiedy-otworzyly-sie-wrota/ 
13. 10. 16 r. Warszawa. 
Piotr ciągle w szpitalu, więc w domu jestem sama. Obudziło mnie dzisiaj nad ranem coś … absolutnie mrożącego krew w żyłach. Nie wiem jakich słów użyć, by dokładnie to odzwierciedlić. Najpierw zobaczyłam ogromne, ciemne drzwi, a właściwie wrota, które się z trudem otwierały gdzieś głęboko pod ziemią. Wydawały przy tym straszliwy, bardzo głośny dźwięk. To był dźwięk metalowych, grubych, dawno nie otwieranych wrót. Otwierały się wolno, jakby z wysiłkiem. Zgrzyt metalu przypominał mi dźwięk ocierającego się metalu o metal podczas zwalniania pociągu. Słysząc ten dźwięk pomyślałam, że to musiał być bardzo stary metal, nieużywany przez długi czas, bowiem zobaczyłam wyraźne ślady rdzy pozostawione na ziemi. Gdy przyszłam do szpitala, od razu opowiedziałam o tym Piotrowi. Tak się zdenerwował, że natychmiast skoczyło mu ciśnienie i zrobił się blady.

-Zobaczyłem teraz wielkie drzwi, które się otwierają … Czyje to drzwi ?
-Jaki dźwięk, taka nacja. Wrota piekieł słyszę. 
-Coś może się stać ? – Piotr był wyraźnie zmartwiony. 
-Nie stać, tylko dziać. Wykorzystali twoją nieobecność. 
-Ale dlaczego ja to słyszałam ? – dopytuję. 
-Przekażesz w sposób wiarygodny.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/01/dziwne-rzeczy-beda-sie-dziac-kiedy-wszyscy-beda-spali/
  • Jak twoja szczęka ?
  • ??? … – nie rozumiem.
  • Opadła ?
  • Aaa … Opadła … Pamiętasz ? Dopóki on jest, nie przejdziemy … Nie było cię i się zaczęło …
  • Wykorzystali tą małą chwilę.
  • Teraz rozumiesz, że musi być „trzy dni ciemności” ?

Rozumiem jedno … Gdy Piotr uda się „do Tomaszowa”, wtedy wszystko  się może zdarzyć na Ziemi. Zwróciłam też uwagę, że Ojciec powiedział musi być (liczba pojedyncza), a nie muszą być (liczba mnoga). Tak, jakby „trzy dni ciemności” były jakimś symbolem, hasłem określającym pewne zdarzenia.