Chciałbym, żebyś myślał …

16. 09. 22 r. Warszawa.

Wczoraj oglądaliśmy jakiś film o seryjnym mordercy. Piotr przeżywał, klął głośno, że nie mogą go złapać …

  • Wiesz co mi dzisiaj Chrystus powiedział … ?
  • Chciałbym, żebyś myślał …
  • Przypomniał mi tę wizję, jak jednym palcem gacki odpychał.
  • ……… – uśmiałam się szczerze. Piotr się nigdy nie zmieni, emocje nim rządzą. 
- Ciągle załatwiam gacki, macham tym mieczem w tą i wewte, a On w kremowej szacie ciągle idzie spokojnie dalej ! Kiedy demony w końcu dopadły do Niego, trzymając ciągle swoją księgę w prawej ręce, spokojnie uniósł lewą rękę do góry i ich zatrzymał. Nawet na nich nie spojrzał, bo cały czas czytał tę księgę ! Wszystkie demony odskoczyły na tysiące kilometrów, nie zabijał ich, ale odsunął od Siebie. Miał przy tym w sobie tyle spokoju, tyle spokoju …Po co ja ci jestem potrzeby, wszystko zrobisz sam ? – spytałem ciągle zdenerwowany.
- Nie jesteś tylko po to, żeby walczyć, ale żeby się uczyć. 
- Zrozumiałem, że jestem po prostu zbyt głupi, żeby to ogarnąć. To mam walczyć, czy się uczyć ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/26/okaleczasz-siebie-okaleczasz-mnie/ 
  • Co do jego charakterku …
  • Pamiętasz; Czy to na pewno on ? Lepiej idźmy stąd ?

  • ??? – spoważniałam.
  • Czy tak mówi przyjaciel ?
  • Uuuuu …. To znaczy, że to nie są przyjaciele ? Wrogowie ?
  • Nie wrogowie, ale się boją.

To jedna z największych zagadek jak dotąd.

  • … A czy moja głowa nadal jest czerwona z tyłu ? 
  • Nie, zasklepiła się.
  • . To na pewno był Judasz ? – dręczy mnie to cały czas.
  • Tak sądzę. Zobaczyłem jak Judasz całuje Jezusa w policzek i ten obraz Judasza przesunął się na twoją głowę. Uderzył i twoja głowa z tyłu wyglądała jak po uderzeniu w szkło.

  • … To ciekawe, bo kiedy mnie uderzono, to nie byłam pewna, czy to był gacek. To było uderzenie kantem dłoni, nie jakimś kijem. Gacek by mnie walnął tak, żebym upadła, a to uderzenie było na końcu jakby … – zawahałam się …
  • Zamortyzowane.
  • Właśnie ! Jakby się ktoś w końcowej fazie zawahał. Może Judasz wykonał polecenie, ale tego nie chciał ?
  • To raczej Ojciec zamortyzował, bo widzę Jego rękę … Zobaczyłem jak z mgły wychodzą cztery linie energii, które chcą cię zaatakować. Może to czterech takich masz wrogów.
  • Iskariota.
  • … Niesamowite … Judasz jest na dole z tego wynika.

Ta nutka niepewności w końcowej fazie uderzenia dała mi do myślenia. Judasz … Już o nim kiedyś rozmawialiśmy. Może nie jest on taki do końca zły …

- A teraz jakie masz pytania ? - spytał mnie Ojciec.
- Tylko Mateusz pisze, że Jezus wyraźnie wskazał Judasza jako zdrajcę, ale inni tak nie piszą. Nikt z nich nie wiedział kto zdradzi. Gdyby wcześniej wiedzieli kto, czy by mu na to pozwolili ? odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził».
- Wybrał, ale oni tego nie zobaczyli. 
- Prawdę dowiesz się na samym końcu, bo prawda nie jest taka oczywista. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/21/wkrotce-zadziwmy-swiat/ 
  • Wszystko się skończy wraz z twoim odejściem – do Piotra.
  • Jego odejście to jest koniec dla nich.
  • Ten wybuch, który nastanie, to zrobi.
Dzisiaj rano miałem dziwną wizję. Jestem na ostatnim piętrze wielkiego wieżowca, albo wieży. Trzymam na ręku małego, trzyletniego chłopca, blondynka. Widzę, że przez ściany przedostają się jakieś dziwne roboty jak talerze, jak tylko dotykają ściany, ona się dematerializuje. Jeden rozwaliłem ręką, ale zaraz pojawiły się trzy następne. Kazałem chłopcu schować się pod kołdrę i mnie posłuchał, był bardzo grzeczny. Wziąłem kij baseballowy i zacząłem te talerze rozwalać. Ale robi się coraz gorzej, pojawia się ich całą chmara. Chwytam chłopca na rękę i nie wiem jakim cudem spadam na same dno wieży, chowam się do kanałów podziemnych i myślę, że mnie tam nie znajdą ... ale się mylę, pojawiają się za mną jakby mnie wyczuli. Nie wiem co już robić, ale w pewnym momencie dochodzi do mnie, że to ja sam też jestem bronią. A wtedy całe moje ciało zostaje otoczone złotą zbroją, nawet chłopczyk, którego miałem na ręku został otoczony moją zbroją ... Wyleciałam jak proca znowu ku górze, przebiłem dach wieży i dopadłem do robota matki, która wysyłała te mniejsze. Rozłożyłem ręce i wybuchnęła ze mnie energia, która zniszczyła wszystko ... 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/18/wszystko-ma-sens-co-pcha-swiat-ku-dobremu/
  • . Mam wrogów … – trudno mi to pojąć, bo ja taka miła jestem przecież … 
  • Wielu.
  • Teraz wiesz dlaczego nosi zbroje i hełm bez przerwy ?
  • Tak.
  • Gdyby go nie miał, byłabyś dawno wdową.
  • To znaczy, że gacki mogą zabić ?
  • Mogą doprowadzić do szaleństwa, obłędu, samobójstwa.
Piotr przypomniał sobie jak Maryja bandażowała mu głowę, bandażowała ją wielokrotnie i dokładnie … 
- Na co to ? 
- Na to, żebyś nie poczuł.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/10/09/co-jest-lepsze-czy-czynic-dobrze-spontanicznie-czy-czynic-dobrze-swiadomie/

Jest Jahwe, a Jahwe jest wszędzie.

14. 09. 22 r. Warszawa.

Wczoraj uderzenie, dzisiaj migrena. Cały dzień leżę i kwiczę. Ból głowy taki, jak przy Covidzie. Do tego torsje i wymioty. Jedyna pociecha, że waga mocno w dół. Piotr przychodzi z nowinką …

  • Ty naprawdę dostałaś w głowę !
  • …….. – dziwię się, że mi nie uwierzył, choć z drugiej strony …, kto by uwierzył …
  • Pokazali mi jak cię uderzono i masz teraz tam czerwone, jak wielki siniak … – był pod wrażeniem.

Ciekawe spostrzeżenie, bo faktycznie dotykając tył głowy czuję lekki ból. Zazwyczaj moje długie włosy upinam klamrą, a dzisiaj nie byłam w stanie. Klamra uciskając na to miejsce sprawiała, że bolało jeszcze bardziej.

  • Ta migrena dzisiejsza to od tego uderzenia. Promieniuje na cały organizm. Wiesz jak to wygląda ? Człowiek ma ochronę, taką bańkę nad głową i ta twoja bańka jest z tyłu pęknięta.
  • Uuuu, ale nie dosłownie, że kość pęknięta … ? – przestraszyłam się.
  • Energetyczna, ale to wystarczy. Może powinnaś prześwietlenie zrobić – mówi widząc, że znowu bierze mnie na wymioty.

Jakie to wszystko przedziwne …

  • Widzę Chrystusa, mówi ….
  • Juda, znowu człowieka zdradziłeś.
  • ????????!!!!!!!!!!! – ….. oboje stawiamy oczy w słup.
  • . To on cię uderzył ! Judasz ! Ktoś go wzywał przeciwko tobie ! Judasz jest wykonawcą, ale jak to możliwe ???!!! – Piotr zaskoczony.

Gapię się na niego, co on gada !, ale jakby był nieobecny zupełnie …

  • Chrystus tak bardzo cię umiłował, że doznałaś tego samego. Judasz poprzez ludzi zadziałał. Chrystus chciał, byś była bliżej Niego.
  • . Przepraszam bardzo, to z miłości dostałam w łeb ? – pomyślałam trzeźwo.
  • Pamiętasz ? Ludzie Judasza przekupili, żeby zdradził Jezusa. To samo stało się z tobą, chyba ktoś go poprosił …

Głowa zaczyna mnie boleć bardziej, widocznie moje zwoje się poprzepalały, bo trudno mi nadążyć …

  • Już wiesz dlaczego nakładaliśmy ci kask i zbroję ?
  • Aaaaaa …. – oboje westchnęliśmy rozumiejąc natychmiast.
Jechałem długim pociągiem, było mnóstwo ludzi, ale ja siedziałem w przedziale sam, przedział był staromodny, to znaczy miał drewniane ławki. Mijając jakąś stację, której nazwy nie zapamiętałem, mój przedział stał się pokojem, zwykłym pokojem w mieszkaniu. Ja ciągle siedziałem, ale tym razem na krześle. Weszła do pokoju kobieta, tak około 28 lat, miała bardzo szlachetną twarz, była w sukni, długiej szaro-białej szacie. Ja siedziałem na tym krześle, a ona obwijała moją głowę białym bandażem. Najpierw maścią mnie nasmarowała, a potem dokładnie zabandażowała. Kilkukrotnie w taki sposób, że została mi wolna część twarzy. Na koniec wyglądałem jakbym miał na głowie hełm. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/19/mowisz-wszechobecny-wszechpotezny-wszechmadry-to-staram-sie/ 

  • Ola, jego głowa byłaby roztrzaskana.
  • A mi nie założyliście.
  • Ten wypadek przy pracy pokazuje, że słuszna była to praca.

Piotr wielokrotnie był atakowany fizycznie, cięty, gryziony, także uderzony. Ja również byłam cięta, gryziona, ale wczorajsze uderzenie przerosło wszystko. Wczorajsze uświadomiło mnie dopiero, że oni są naprawdę fizyczni i mogą atakować człowieka. I nic nie jesteś w stanie z tym zrobić. Żadna broń, żadna atomówka, nic, dosłownie nic ci nie pomoże. Nic oprócz jednej prostej rzeczy. Tylko modlitwa.

  • Tam, gdzie cię uderzono, masz nadal czerwone, ale się zmniejsza. Mogę coś z tym zrobić.
  • Ja też prosiłam, żeby mniej bolało i nic – mówię z żalem.
  • Prosiłaś, dlatego mu mówimy, że może zrobić.
  • . Co będzie w takim razie, kiedy ciebie zabraknie ? Ja przecież nie słyszę …
  • Jest Jahwe, a Jahwe jest wszędzie.
  • Każdą przestrzeń we wszechświecie wypełnia Jahwe.

Jahwe jest wszędzie. I od razu refleksja.

Dlaczego Elohim to liczba mnoga ? – wytłumaczyłam mu o co chodzi. Dlaczego Ojciec mówi czasami w liczbie mnogiej ? – sama już byłam ciekawa.Słyszę …
-Po pierwsze … Wszechobecny. 
-Wszędzie jest.
-Po drugie … Jest trzech w jednym. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/09/26/twoje-szczescie-to-moje-szczescie/ 
  • Jahwe jest moim Bogiem.
  • Walczysz o niego, a wielu by chciało, żeby Go nie było.
  • ……..
  • Ojcze, Putin grozi 3 wojną światową. Czy mogę spytać, przez głowę, będzie ta wojna ? – …. chciałam wykorzystać sytuację, żem taka biedna i zbolała.
  • Pamiętasz Okno” ? Nie denerwuj Mnie. Głowa cię nie tłumaczy.
  • Widzę piasek na twojej głowie i ktoś palcem dotyka i z tego piasku wyrasta gęsta dżungla. Wiesz co spowodowało to uderzenie ? Ojciec chce, aby chyba nie poszło na marne. To spowoduje, że twoja głowa będzie bogatsza. To jest pozwolenie z Góry … Czy ja dobrze widzę ? – Piotr niepewny.
  • Widzisz, co widzisz.
  • Żyzna ziemia, nie pustynia będzie.
  • Oniemiałaś od swojej mądrości, która do ciebie przyjdzie ?
  • ??? A jaka to mądrość ?
  • Jasność myślenia, pewność odpowiedzi …
  • To twój kolejny stopień w drabinie, skoro mówimy o twoim rozwoju.
  • Będziesz zawsze wiedzieć.
  • A szybko przyjdzie ? Ta mądrość ?
  • Zobaczysz. Długo nie będziesz tego znosić.
  • Twoje wątpliwości i jak masz odpowiedzieć.
  • A nie ma prostszych sposobów ? – …. pytam niepewnie. 
  • Przyjdę do ciebie i Mi powiesz, też będę notował.
  • … Będzie w tobie przemiana.
  • A będę słyszeć ?
  • Rozwija się w tobie chciejstwo.
  • Brak cnoty głównej ?
  • Cierpliwość.
  • Męstwo (już) masz.
Mówią, że punktualność jest domeną królów, a to cierpliwość. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/01/wierzysz-we-mnie/ 

Oglądamy film katastroficzny „Greenland”.

  • I co, zatrzymasz ?
  • ………. – Piotr się zmieszał.
  • Chcę, byś dokończyła wszystko.
  • Książeczka ze wstążeczką, jedną zaniesiesz do Góry.

Piękne pytanie. I piękna odpowiedź dla autorki maila … 

Czytam powoli na głos. Nie zdążyłam skończyć …

  • Usłyszałem Chrystusa …
  • Zaprawdę powiadam ci, dobrze to wszystko zrozumiałaś.
  • Jesteś blisko Góry, że to zrozumiałaś.

Na wszystko przyjdzie odpowiedź.

Dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić pewnej osobie i pewnemu wydarzeniu, które jest z tą osobą powiązane. Ale najpierw wstęp …

Pierwsze ostrzeżenie.

Potem … (niepublikowane dwa fragmenty z dziennika).

24. 08. 22 r. Warszawa.  
-Ojcze, pojawił się nowy wróg. 
-To było pewne prędzej, czy później, że będzie. 
-Będzie z tobą polemizował, a nawet podważał. 
-Czego chcesz ?
-Chcę, żeby się sam obnażył kim jest. Czuję, że to ktoś z dołu. 
-Jeśli jest fałszywy, to tak się stanie. 
-Zdemaskowany. 
26. 08. 22 r. Warszawa. 
-Ojcze, czekam, aż go zdemaskujesz. 
-A zdemaskuję, jest zuchwały. 
-Ta zuchwałość zostanie ośmieszona, skarcona.  
-Dla takiego człowieka to jest najlepsze, rób swoje.  
-To twoje pisanie jest sakralne. Na niego zważaj.  
-Przez ten wiatr, który masz w oczy, będzie lepsze pismo.  
-Kiedyś tego człowieka będzie czekała kara i nagroda. 
-Kara, że będzie studiował twoje pismo, każde słowo, a nagroda, że będzie studiował. 

I drugie ostrzeżenie …

06. 09. 22 r. Warszawa. Miałem dzisiaj wizję. Jest pustynia. Na pustyni jest wielka kopuła, jak wieeeelki okrągły namiot. Małe wejście z lewej strony. Wjeżdżamy autami, ja swoim, ty swoim. Oba jadą do naprawy. Tam w środku też jest piasek, a miejsce napraw jest w drugim końcu namiotu. Zostawiam swój samochód i piechotą idę do tego miejsca napraw. Ty też zostawiasz auto, ale postanawiasz iść do tego miejsca dookoła namiotu. Wychodzisz i idziesz, ale w pewnym momencie czuję, że grozi ci tam niebezpieczeństwo. Albo ruchome piaski cię pochłoną, albo ktoś cię napadnie. Nie wybiegam za tobą, ale żeby było szybciej, to robię dziurę w namiocie i wciągam cię na siłę do środka. Z tego wynika, że może ci coś grozić i będziesz chciała coś zrobić po swojemu, ale musisz się mnie trzymać, musisz mnie słuchać. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/02/02/sedzia-jest-jeden/ 


12. 09. 22 r. Warszawa.

 

Czytam i uśmiecham się, nareszcie …

  • Ojcze, jedno zdanie, gdybyś mógł powiedzieć dla niego …
  • Jednym zdaniem wygrywa się wszystko.
  • Hmm ….
  • Na wszystko przyjdzie odpowiedź.
  • Przelewa czyjeś cytaty, żeby pokazać co swoje.



13. 09. 22 r. Warszawa.

Piotr mnie chce odwieźć do domu, ale uparłam się, że …

  • Idę piechotą ! Zaniosę kwiaty pod krzyż.
  • Ola, to nasz rytuał.
  • …….. – zastygłam, zaskoczenie.
  • Tak samo dobre te kwiaty jak ta kawa.
  • ??? – nie bardzo wiem o co chodzi.
  • A może kawa” ?
  • Aaa …. – … rozumiem.
  • Gdy składasz, to Jezus cię widzi – Piotr zamyślony.
  • Obserwuje, czeka i kocha.

Zaniosłam kwiaty. Wracając do domu zadzwonił syn. Rozmawiałam głośno i swobodnie idąc pustym chodnikiem. Przede mną gdzieś w oddali jeden człowiek, więc nie miałam skrępowania.

ul. Bolesława Prusa, Warszawa

Aż nagle zaniemówiłam …. Właśnie poczułam mocne uderzenie w tył głowy. Tak mocne, że  poleciałam do przodu. Nie upadlam, ale straciłam równowagę. Zatrzymałam się, zastygłam … Doznałam szoku. Przez pierwsze sekundy nie rozumiałam co się stało. Obejrzałam się ostrożnie do tyłu. Bałam się co lub kogo zobaczę … Mój syn po drugiej stronie słuchawki po ciszy, która nastała, zaczął się dopytywać co się dzieje …

  • Ktoś mnie mocno uderzył w tył głowy … – mówię kompletnie zdziwiona.
  • No to dzwoń na policję ! … – przestraszony.
  • Nie zrozumiesz … Nikogo tu nie ma … – mówię spokojnie.

Nie chciał tego słuchać, policja i policja krzyczał …


W domu siedzę na krześle oszołomiona przez prawie godzinę. Głowa zaczyna boleć coraz bardziej. Wieczorem opowiadam o tym Piotrowi …

  • Słyszę, że dostałaś za swoje pisanie. Ktoś wściekły cię uderzył.
  • Uuuu …. – od razu wiem o kogo chodzi.
  • Kiedyś był uderzył dzwon …
  • ??? – myślę szybko …
  • Raaannny …. W mieszkaniu rozbił się dzwon ….
Do zalogowania się na forum sprowokowała mnie jedna wypowiedź; nie ma szatana. Jakby mnie szlag trafił. Postanowiłam zadziałać. Otworzyłam swój laptop, zaczęłam naciskać klawisze chcąc wpisać pierwsze moje słowa na tym forum i dosłownie w tym momencie stało się coś przedziwnego. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłam. Rozległ się wielki huk. Jakby zwalił się sufit na podłogę. Ten dźwięk przypominał mieszaninę spadającego dzwonu, rozbitego szkła, betonu, gruzu. Zamarłam, spojrzałam na salon, gdzie oprócz telewizora były tylko fotele i dywan … i zaczęłam pisać dalej. 
https://osaczenie.pl/wp/2016/04/16/nautilus/ 
  • Teraz walą w ciebie. Twoja praca wywołała furię.
  • Na Górze to się podoba, praca twoja.
  • . To jakiś obłęd … Tak na ulicy, w biały dzień …. – niepojęte.
  • Dobrze, że tylko tyle.
  • Taka jest nienawiść za to, co robisz.
  • Mam nadzieję, że cię to nie przestraszyło.

Wizja mnie ostrzegała, ale nie posłuchałam Piotra.


Chcę się uspokoić, oglądamy wiadomostki w TV, a tam wiadomo … Coraz gorzej na świecie.

  • To co Ojcze …. Zaczynamy ? – pytam wprost.
  • Przedstawienie ?
  • A ten niemowlak ?
  • To on ma.

Czuj sercem, nie głową.

11. 09. 22 r. Warszawa.

Jedziemy do Warszawy.

Wczoraj zasypiałam już, gdy Piotr wpada do pokoju i mówi …

  • Przed chwilą ściąłem szatanowi głowę ! …
  • ……….  – wrażenia już na mnie to nie robi, ale żeby się nie obraził …
  • No to opowiedz … – zagaduję go teraz. 
  • Zobaczyłem przed sobą wielką głowę gacka, miał włosy czarne sterczące do tyłu, mocno zwężone oczy, też takie wyciągnięte do tyłu, pysk jak u świni, ale bardziej spiczasty … No to ja niewiele myśląc sukinsynowi mieczem łeb obciąłem … Opadła na dół ….
  • Miej szacunek do przeciwnika.
  • . Zwróciłeś uwagę na słowo „przeciwnik” ? W Biblii przeciwnikiem nazywano diabła …
  • A potem …. Cały czas czuję zapach niemowlaka, noworodka …
  • ??? – tym mnie zaciekawił naprawdę.
  • Chłopczyk, jasne włosy, niemowlak w beciku, trzymałem go w ramionach, czułem świeżość, pachniał jeszcze mlekiem …
  • No i kto to jest ? – pytam dla pewności.
  • ……….. – Piotr przykłada do mojego splotu słonecznego rękę …
  • Poddaj się temu, co czujesz.
  • Czuj sercem, nie głową.
  • … Wolę jednak już pytać. Intuicja moja gorsza. Myślałam, że Brazylia wygra wczoraj … 
  • Kierujesz się pamięcią – … bo często Brazylia wygrywała.
  • Kiedy czujesz naprawdę, to wiesz.
  • Kiedy myślisz stereotypowo, to nie wiesz.
  • Możesz się pomylić myśląc stereotypowo.

Szalenie trudne zdać się tylko na intuicję. Zdać się na intuicję niesie ze sobą spore ryzyko.

  • Nie mogłem spać, zaszkodziło mi wczoraj coś.
  • Twój organizm, a jego to różnica.
  • Od początku jest tak z tymi, którzy nie należą do tego świata.
  • Czyli ja należę ? – śmieję się.
  • Było więcej czasu do przygotowania.
  • ???!!! Jak to więcej czasu ? – nie rozumiem.
  • A żyłaś w czasie II wojny światowej ?
  • ??? … No nie, ale Piotr żył raptem 7 lat dłużej.
  • Po co wchodzisz w sprawy techniczne ?
  • ……. – szkoda, takie to ciekawe … 
  • A mogę spytać o dziecko ?
  • Też czuj. Nasza Ola tylko chce, nic sama.

Wzdycham zrezygnowana. Są pewne rzeczy, których sama wolę nie rozwiązywać.

  • Dokąd poszła królowa Elżbieta po śmierci ? – pytam wprost.
  • Dla niej jest tylko jedno miejsce, to był dobry człowiek.
  • Mimo aprobaty o Falklandy.
  • Wooow ….. – …. a  to ci dopiero.
https://www.india.com/news/world/after-double-rainbow-rays-of-sun-shine-on-queen-elizabeth-iis-coffin-see-viral-photo-5629232/

Słuchamy wiadomości z Ukrainy, nareszcie coś dobrego, wielka ofensywa, wojsko się wycofuje.

  • Ciągle mam tego niemowlaka przed oczami – Piotr w ogóle nie zwraca na to uwagi.
  • Czuję zapach mleka, był taki czysty jak łza. Słyszę …
  • To zwiastun tego, co nadchodzi.

Myślę i myślę. Chłopczyk w pieluchach …, olśnienie … Przecież ja też to miałam ! …

Dzisiaj nad ranem też miałam wizję. Trzymałam na rękach nowo narodzone dziecko. Byłam w jakimś miejscu, między ludźmi, których nie znałam. Miasto mi nieznane, stoję na ulicy lub chodniku, rozglądam się bezradnie i tylko mówię, że potrzebuję pieluszek. Dziecko to chłopczyk, tyle wiem. Zawinięte było w kocyk lub coś w tym stylu. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/09/20/chrystus-jest-najwiekszym-twoim-przyjacielem/ 
  • To bardzo ważna za dnia wizja.
  • TDW – trwały dorobek wiedzy ….

Od razu zwracam uwagę na słowo za dnia. Wizje pokazane „za dnia” i „w nocy” się nieco różnią … Wizja w czasie snu jest jak krótki film fabularny. Widzenie na jawie, tak jak „chlebak” na przykład, trwa krócej.

  • Ciekawe co oznacza to dziecko – zastanawiam się głośno.
  • Ni mniej, ni więcej, tylko coś się urodzi.
  • Jeśli ty go trzymałeś, to z tobą będzie to związane raczej …
  • Ojcze co to będzie ? – Piotr tym razem.
  • Coś będzie, nie bądź jak Ola.

Zapadliśmy się w siebie. Jadąc do Warszawy na pustej w miarę drodze dość łatwo o zapadnięcie się w siebie.

  • Wiesz ty co … ? – Piotr nagle.
  • Słyszę … Jestem taka dumna, taka szczęśliwa Ktoś mi przypomina Nike !
  • Oooo …. – jestem zaskoczona.
  • Już zapomnieliście ?

Zapomnieliśmy, przyznaję w duchu.

31. 01. 19 r. Warszawa. Miałem niby trening z kobietą, która była ubrana w długą, białą, prostą suknię, która wyglądała jak szlafmyca. Była wysoka, bardzo chuda, miała upięte do tyłu włosy. Ćwiczyłem z nią walkę na miecze, uczyła mnie. Wskazywała, gdzie i jak mam uderzać. W pewnym momencie chcę ją niby dźgnąć w brzuch, ale widzę, że chyba jest w ciąży. Ona się wyprostowała, rozwiązała węzeł i jej szata opadła na ziemię i widzę, że jest naga, ale nie widzę niczego więcej poza jej brzuchem, który faktycznie jest lekko w ciąży.
 - Jestem taka szczęśliwa i dumna… mówi i kładzie rękę na brzuchu, pokazuje, żebym dobrze się przyjrzał. W tej wizji ten gest wskazuje, że to ciąża ze mną ! 
- W 8 tygodniu jestem … mówi. Usłyszałem słowo Nike. 
- Jestem boginią zwycięstwa … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/13/ja-to-trzymam-zeby-sie-spelnilo-co-ma-sie-spelnic/
  • Miałem na ręku ewidentnie noworodka, bo pachniał mlekiem.
  • Ledwo narodzone dziecko Nike jest porwane przed Oblicze Ojca …

AJ 12; 5I porodziła Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu.

  • Połącz twój chlebek i twoje dziecko …
  • . Staniesz przed obliczem Ojca ?! Wrócisz przemieniony ?! Kaptur … – … co za odkrycie.

Nie wszystkie karty są odkryte.

07. 09. 22 r. Szczecin, część 2.

Myślę i myślę …

  • Czegoś nie rozumiem. Rozumiem, że II wojna była potrzebna, ale dlaczego mieliśmy jeszcze komunizm ?
  • Powiedz Mi, czego Polacy się nauczyli ?
  • Nie wiem.
  • Niczego.
  • Naprawdę ? – pytam zaskoczona.
  • W Polsce zawsze działała siła, która niszczyła to państwo od środka.
  • Czy znasz taką drugą nację, która by się atakowała od środka ?
  • Czy znasz taką nację, która sprzedałaby drugiego Polaka ?
  • Ja nie znam, taki to dziwny naród ….
  • To dlaczego Ojcze wybrałeś Polskę ?
  • A dlaczego nie ?
  • …….. – westchnęłam zrezygnowana.
  • Zobacz ile wycierpiała.
  • Ale jest grupa ludzi, która się zajadle modli.
  • Poświęcili się Maryi, poświęcili Chrystusowi.
  • Nigdzie tak nie ma … – przyznaję po zastanowieniu.
  • Tu w tych czasach dalej to żyje.
  • Choćby dlatego.
  • Jest to państwo niesłusznie wszędzie atakowane, dziecko do bicia przez sąsiadów i zza miedzyIzrael.
  • Ten naród, ten kraj ponad wszystko znienawidził diabeł.
  • Pamiętaj, że Ziemia to domena diabła.

Przyszło mi coś nagle do głowy …

  • Jeśli rozwody są takie złe w oczach Ojca, to dlaczego Watykan daje rozwody ?
  • Wiesz jakie potrzeby ma Bank Watykański ?
  • A niektórzy lubią dużo pić.
  • Wiesz jak dobre wino jest drogie ? Jak drogie jest dobre mięso ?
  • Tam nie ma skruchy i wody. Wiesz ile utrzymanie księdza kosztuje ?
  • ???!!! …. – rozdziawiam buzię szeroko, tego się nie spodziewałam.

Nie pytam już dalej na wszelki wypadek, żeby nie usłyszeć, że znowu pytam. Opowiadam Piotrowi o samozwańczych prorokach, których pełno teraz w internecie. Klepie mnie w ramię  w pewnym momencie …

  • Skoro nie rozmawiamy, to rozmawiamy …
  • ……… – śmiech.
  • Co sądzisz o Moim zdaniu; łobuz, cwaniak, ale jednak to on ?
  • Naprawdę piękne to było – przyznaję szczerze, bo czuć było w tym energię.
  • Wiesz, że to ode Mnie.
  • Wiem.
  • I powiem ci Ola więcej.
  • Wkrótce opadnie zasłona, jednak to on.
  • Błazen, ale muszę mu oddać, że to on.
  • Wiem, że będę mógł na tobie polegać, jednak to on.
  • Partner niezawodny.
  • Kuszony na wszystkie strony, wiem, bo widzę.
  • Sam to dopuszczam do niego.
  • Ćwiczy się, żeby nigdy się nie złamał. Oczywiście kiedy przyjdzie pora.
  • A jednak to on.
  • … Wiesz co usłyszałem ? Wiesz o czym Ojciec mówi ? Widzę Hana Solo jak mówi … – Piotr się uśmiecha. 

Od razu wiem o co chodzi. W filmie padają znamienne słowa, które kiedyś spowodowały, że dreszcze nas przeszły. Po prostu idealnie do nas jakoś pasują … 

Sam się nad tym zastanawiałem. Myślałem, że to kupa bzdur. Magiczna moc spajająca dobro i zło, ciemną stronę i światło ? Szaloną rzeczą jest to, że to prawda. Moc, Jedi …, to wszystko. To wszystko prawda”. 

  • No tak. „A jednak to wszystko prawda …”
  • Świetnie nadaje jako motto do książki – pomyślałam.

„Gwiezdne wojny” wywołały u mnie pewne wspomnienie …

  • To ciekawe, ale jako nastolatka, a może trochę później miałam dwie niesamowite wizje. Stałam na balkonie i oglądałam gwiezdną bitwę. Statki kosmiczne walczyły ze sobą, a ja to podziwiałam, bo wyglądało fantastycznie, jak fajerwerki. Kapitalne to było, bardzo wyraźne. Obserwowałam z zapartym tchem. Co to miało znaczyć ? Dwie wizje w krótkim odstępie czasu. 
  • A może to przypomnienie ?
  • ???!!! Niemożliwe, przecież tu niczego takiego nie było.
  • Są sprawy, których nie zrozumiesz.

Nie było ? Chyba się mylę …  

 https://en.wikipedia.org/wiki/1561_celestial_phenomenon_over_Nuremberg  


Tak sobie rozmawiamy, a ja nadal myślę o reprymendzie, że za dużo pytam. Owszem, pytam czasami o najprostsze rzeczy, ale to tyko dlatego, że chcę usłyszeć Ojca.

  • Ojcze, jak ja Cię kocham, żebyś Ty tylko wiedział … – wyrwało mi się ot tak.
  • Szkoda, że nie wiem. Kiedyś Mi powiesz.


10. 09. 22 r. Warszawa.

  • Ojciec nigdy nie pozwoliłby odprawić jedno z was.
  • ??? – Piotr powtórzył i robi oczy zaskoczony …
  • Odprawić ?

Może to nawiązanie do wczorajszej rozmowy. Piotr nie ma pojęcia, ale chodzi o rozwód opisywany w Biblii.

MT 19; 1. Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan. 2 Poszły za Nim wielkie tłumy, i tam ich uzdrowił. 3 Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» 4 On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela»3.Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»4 8 Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. 9A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo».

  • Ojciec mówi do ciebie …
  • Masz specjalne miejsce u Ojca, ale możesz je stracić …. – … jeśli będę wbrew woli Ojca.
  • Pamiętaj o Kazimierzu …. – czyli o „Chlebaku”.

Dzisiaj nowy król nastał w Wielkiej Brytanii, Karol III. W swojej przemowie https://www.rp.pl/swiat/art37029991-karol-iii-formalnie-ogloszony-krolem-wielkiej-brytanii dawno nie słyszałam tylu odwołań do Boga, co oczywiście od razu mnie mocno wzruszyło. Słowo monarcha przewijało się wielokrotnie …

  • Ojcze, ten monarcha z orędzi to Chrystus oczywiście. On jest tym monarchą, który nadchodzi.
-Nie lękajcie się. Zbawiciel nadchodzi. 
- Zobaczyłem twarz Chrystusa z „Pasji” – Piotr od razu, gdy się oddaliła. 
- Hmm … Nadejdzie, czy nadchodzi ? – pytam, bo mam zapisaną wersję nadchodzi. 
-Nadchodzi. Przecież widziałaś żagiel i łódź.
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/09/10/zbawiciel-nadchodzi/
  • Nie wszystkie karty są odkryte.

Zdać się na Ojca, ale decyzje musisz sam podejmować.

07. 09. 22 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina nie spiesząc się. Także przez cenę paliwa. Dumam o co tu spytać i przypominam sobie ciekawe pytanie …

  • Czy może poświęcić syna bez jego zgody drugi raz ?
  • Nawet trzeci.
  • … Przecież jak robisz egzorcyzmy, to ten człowiek nie ma świadomości, nie musi wyrażać zgody – Piotr dodaje swoje.
  • Hmm … To fakt – przyznałam mu rację. Ludzie po egzorcyzmach zachowują się tak, jakby się właśnie obudzili.

W radio słyszymy, że zaczynają się protesty przeciwko wojnie, która przynosi podwyżki energii i nadchodzący kryzys. Wielu jest takich, których ta wojna już mało obchodzi, oni chcą spokoju. https://biznes.wprost.pl/finanse-i-inwestycje/10843213/czechy-protesty-przeciw-drozyznie-i-rzadowi.html

  • Ojcze, jedność się kruszy. Rozłam idzie.
  • Więcej optymizmu.

Czyli może nie będzie tak źle, ale co mogłoby powstrzymać ten rozłam ? Może jeszcze większe zagrożenie ?

  • Ciekawe co powiedziałaś o tym wikarym – Piotr w zadumie.
  • Współczuję mu, naprawdę. Ale miałam z nim na pieńku. Ja go nie lubiłam …, i on mnie nie lubił …, tak bez słów.
  • Jego nie ma, a ty jesteś.
  • Uuuu …. – mocne.

Tak mocne, że zaniemówiłam na długo. Codziennie był w tym kościele. Usługiwał do mszy, robił porządki, pracował dla Kościoła i wydawało się, że jest blisko Nieba. Ale bliskość ołtarza niczego widać nie gwarantuje.

-Hmm … Ojcze, Edziu nie chodził do kościoła, nie przyjmował hostii w ogóle 
-…Ale w oczach Ojca był wysoko. Sprawiedliwość. 
-Czyli chodzenie na msze nawet codziennie … niczego nie gwarantuje ? 
-Hostia jest dla was. 
- Co zrobisz jak przyjmiesz hostię, a potem będziesz zła ? 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/11/25/miluj-drugiego-jak-siebie-samego/
  • Ojcze, co teraz będzie na świecie ? – pytam po godzinie ciszy.
  • . Nic nie słyszę – Piotr się odzywa po chwili.
  • Jakoś słyszałeś do tej pory – nie daję za wygraną.
  • On jest naprawdę oblepiony, to działa.
  • Ale teraz słyszy – upieram się.
  • Słyszy nieistotne.
  • … Ooook … Sok mi wczoraj ewidentnie zaszkodził. Za dużo, wątroba bolała – zmieniam temat zupełnie.
  • Czerstwy też już nie pije.
  • ??? Czerstwy ? – Piotr się dziwi.
  • ……… – zaczynam się śmiać, bo wiem dlaczego czerstwy.
- Goląc się Ojciec powiedział do mnie ...
… Jednak masz tę wysmaganą twarz. Opis się zgadza.
-  Hmm… Nie do końca byłam pewna co znaczy czerstwa, ale wysmagana już prędzej. Wysmagana twarz to czerstwa twarz. Surowa, poważna, myśląca. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/05/nie-testuj-mnie/

Jedziemy w ciszy kolejne długie minuty ….

  • Powiedz mi, jak to ludzie odbierają, bo ty to widzisz. Jak odbierają, gdy Ojciec jest taki dowcipny ?
  • „Moherowe panie” są zdegustowane. Innych to cieszy.
  • Hmm … A w książce jak mam pisać ?
  • Pan Bóg wybierając Olę dał jej rozum, dał jej intuicję, chyba, że jest ubezwłasnowolniona.
  • Nie jestem.
  • Bo byłbym rozczarowany.
  • Zwróć uwagę, że coraz więcej tracisz ze swojej osobowości.
  • Coraz więcej pytasz.
  • Jesteś od Nas, to powinnaś wiedzieć.
  • …….. – sfrasowalam się, bo lubię pytać.
  • Wiesz jak wygląda bieg sztafetowy?
  • Wyobraź sobie, że teraz ty masz sztafetę i decydujesz.
  • Tak się uzależniłaś ?
  • Hmm …. – oczywiście, że się uzależniłam. Dzień bez rozmów, dzień stracony.
  • Ja tego nie chcę. Nie chcę „ciasta”, ale wojownika.
  • . Ale z drugiej strony słyszę, że mam się zdać na Tatusia, to jak w końcu … – mam jakiś żal w sobie teraz.
  • Zdać się na Tatusia, ale decyzje musisz sama podejmować i nie bawmy się w gry słowne.
  • Tu masz kryształ – … Piotr przykłada rękę do mojego splotu słonecznego.
  • Jak będziesz potrzebowała wskazówki, to je dostaniesz w nocy – … czyli wizje.

Pytam, bo uwielbiam słuchać odpowiedzi. W każdym słowie, które Piotr mi przekazuje, czuję energię Ojca. Nawet, gdy mnie karci, to i tak jestem szczęśliwa.

CDN … 

Sędzia jest jeden …

05. 09. 22 r. Warszawa.

Umówiliśmy się na kawę w Złotych Tarasach. Przechodząc przez ulicę mija mnie auto. To Piotr przejechał kompletnie mnie nie dostrzegając. Był tak zamyślony, że świata chyba nie widział.

  • Oho ! … Myśli o „Chlebaku” – pomyślałam.
  • ………
  • Co tak „zdechliście” ? – pyta Ojciec na kawie.
  • A taki miły weekend miałaś.
  • A jakoś tak …. – przyznaję, że mi się zamyślenie Piotra też udzieliło.
  • Nie możesz się poddawać.

Wieczorem. Oglądamy w TV o reparacjach. Niemcy nie zapłacą, tego jestem pewna.

  • Wiesz co usłyszałem ? – Piotr rozszerzył oczy ze zdziwienia.
  • To wyście powinni nam zapłacić ! Odżydziliśmy wam Polskę, byliście zadłużeni po uszy !
  • ???!!!! – zamurowało mnie.

Kogo teraz usłyszał ? Co to za słowo od-żyd-ziliśmy ??? Co za straszne słowo … Jak odrobaczanie … Gacek ?



06. 09. 22 r. Warszawa.

  • Zobaczyłem świat, Europę jako puzzle. Puzzel z Polską się odrywa i unosi ku górze. Macki, które trzymały i wysysały z niej soki, odpadają. Polska idzie do Nieba. Tam jak była brudna, tak staje się cała świetlista. Została naświetlona. Schodzi powoli na dół, na swoje miejsce i jej światło promieniuje na kraje obok i potem dalej i dalej …, i te kolory też zaczynają świecić. Polska eksplodowała światłem na cały świat. Zobaczyłem masę diabłów, jak zostały uszeregowane w szyku i wrzucone do piekła. Brałem w tym udział, w tym szeregowaniu …
  • I to jest ta iskra – pomyślałam.


W kościele na pl. Trzech Krzyży wikarym był pewien pan, za którym nie przepadałam. Kiedyś położyłam pod figurką Maryi kwiatek, to go wyrzucił. Kiedy zbierał datki, obrzucał każdego srogim wzrokiem z pretensjami w oczach „co tak mało!”. Nie było w nim nic miłego, po prostu. To przez niego, między innymi, zmieniłam kościół. Nie tylko ja zresztą, jak się później okazało. Wielu stałych bywalców z placu Trzech Krzyży spotkałam w nowym kościele. Ostatnio jednak tak się złożyło, że powróciłam na pl. Trzech Kryzy i zauważyłam, że wikarego nie ma. Trawiona ciekawością spytałam o niego pewną miłą kobietkę, która przegotowywała kościół do mszy. Okazało się, że wikary zmarł na Covid i to w szpitalu pod respiratorem. Wooow …, zmroziło mnie.

  • Był tak nieprzyjemny, że naprawdę nie pasował do kościoła, ludzi odstraszał – tłumaczę się, nie wiem dlaczego.
  • A ty wiesz kto pasuje ?
  • Sędzia jest jeden ….
  • Ale tak przy okazji … zgodzę się z tobą.
  • ……. – ulżyło mi, że się nie myliłam.

Nigdy w życiu nie życzyłam mu źle. Ostatnie wspomnienie, jakie mam z nim związane, to widok jak stoi pod drzwiami kościoła i pilnuje, by nikt do niego nie wszedł ponad normę. Wtedy były obostrzenia co do ilości wpuszczanych osób i zauważyć można było po nim, że się tym bardzo przejmował. No cóż … Nie uchroniło go to jednak, jak widać.

  • Dzisiaj poczułem, że mam powłokę – Piotr przerywa.
  • Dzisiaj poczułem co to znaczy być w skórze, jak czuję się dusza w skórze. To wszystko … – Piotr zaczął się macać po całym ciele …
  • . jest po to, by dusza mogła się uczyć … Ojcze, jak Ty to wspaniale stworzyłeś człowieka … !
  • A zobacz jaka różnorodność ! Są mali i duzi. Włochaci i łysi …
  • ………. – roześmiałam się. Piotr !
  • A wiesz co znaczy stworzyć genetykę ?
  • Kopiowanie samoczynne z małą modyfikacją ?
  • Czasem kopiuje się co druga kartka, dlatego wnuk jest podobny do dziadka.
  • A czasami zależy jak kartka się w kopiarce ułoży, co Ola ?
  • ……… – zapisuję szybko zauroczona.
  • Które imię najbardziej lubisz ? Ola, Oluś, Oleńka ?
  • Oluś – bez zastanowienia.
  • Ja mówię Oluś – Piotr szybko.
  • Czyli żem papuga ?
  • …….. – śmiech, Piotr już zapomniał o „Oluś” od Ojca ?
30. 09. 21 r. Warszawa. Budzę się o 6.30 i myślę sobie, że chcę jeszcze pospać 30 minut do 7.00 i obejrzeć mszę w TV. Zasypiam. Budzi mnie wyraźny głos, bardzo męski, spokojny, bardzo ciepły … 
- Oluś … 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/03/13/wszystko-ma-znaczenie/
  • Kiedy Ojciec powiedział Oluś, to nie był głos starca – przyszło mi do głowy, że wiek około 40 lat.
  • Ojciec jest młody, a ma miliony lat.
  • Żeby tylko …
  • Hmm … Ciekawe ile – pomyślałam.
  • ………
  • Miałem dzisiaj wizję. Jest pustynia. Na pustyni jest wielka kopuła, jak wieeeelki okrągły namiot. Małe wejście z lewej strony. Wjeżdżamy autami, ja swoim, ty swoim. Oba jadą do naprawy. Tam w środku też jest piasek, a miejsce napraw jest w drugim końcu namiotu. Zostawiam swój samochód i piechotą idę do tego miejsca napraw. Ty też zostawiasz auto, ale postanawiasz iść do tego miejsca dookoła namiotu. Wychodzisz i idziesz, ale w pewnym momencie czuję, że grozi ci tam niebezpieczeństwo. Albo ruchome piaski cię pochłoną, albo ktoś cię napadnie. Nie wybiegam za tobą, ale żeby było szybciej, to robię dziurę w namiocie i wciągam cię na siłę do środka. Z tego wynika, że może ci coś grozić i będziesz chciała coś zrobić po swojemu, ale musisz się mnie trzymać, musisz mnie słuchać.
  • …….. – traktuję to bardzo poważnie.

Pustynia … Symbol i domena gacków, więc jeśli niebezpieczeństwo, to z tej strony.

- Nie doszukuj się niczego, co na pustyni jest. 
Odkryłam kiedyś w internecie, że pustynia w wierzeniach hebrajskich to symbol diabła. Tłumacząc teraz Homiela; nie doszukuj się niczego u diabła, bo to siewca kłamstwa. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/01/30/widziales-poligon-dla-jednego-jest-latwy-dla-drugiego-trudny-dla-innego-nie-do-przejscia/ 
  • Choć jest huncwotem, łobuziakiem, cwaniakiem i płaczkiem …, to jednak to on.

Wzruszyłam się. Słysząc to on poczułam w tym coś więcej niż tylko on.

  • Słuchaj się go, bo w nim jest Moje imię, nie wspomnę o innych.
  • Kiedy masz intuicję, to masz, ale słuchaj się go.
  • Boję się, żeby tym razem zdał lekcję, żeby swoim ON ich nie zdusił.
  • On jest w ukryciu.
  • Hmm … – kiwam głową.
  • Ojcze, ma zdać lekcje … Jak mógłby nie zdać ? Co musiałby zrobić nie tak ?
  • Najważniejsze wartości to skromność, pokora i pomoc biednym, potrzebującym.
  • Ale takim naprawdę potrzebującym.
  • To trzeba go pilnować, prostować na każdym kroku.
  • Nie tak, jak myślisz.
  • … A odżydzanie to straszne słowo i wielu tak zwanych Polaków przekona.

Zapadłam się w siebie po wysłuchaniu kolejnych w TV wiadomości …

  • Boisz się tego, co nadchodzi ?
  • Obawiam.
  • Czyli nie ufasz Mi.
  • … To nie tak … – chciałam się tłumaczyć, ale chyba nie miało to sensu.

Wyrzekają się wszystkiego, co Boga dotyczy.

04. 09. 22 r. Warszawa.

Wczoraj zasypiałam z myślami jak ułożyć moje wizje. Jak połączyć „Jegomościa” z „Kapturem”, „Ręcami”, ”Złotymi ciżemkami”. Wszystkie one znaczą zmiany, ale jak je ułożyć w kolejności ? A teraz jeszcze „Chlebak”. Jestem pod wrażeniem. Co za symbolika ! Tak prosta, a nigdy bym na to nie wpadła. Zamykanie chlebaka dla kogoś nie-wtajemniczego może także znaczyć „chleba nie ma”, czyli głód. Ale nie o to tu chodzi, na szczęście.

  • Ojcze, może porozmawiamy ? – zagaduję na kawie.
  • Dzisiaj szabas, nie pracuję.
  • …….. – śmiech.
  • Ale szabas to raczej sobota, a dzisiaj niedziela.
  • Szabas chrześcijański.
  • ………. – śmiech, Ojciec ma dzisiaj humor.
  • Ojcze, ten chlebak to mistrzostwo – mówię mimo to.
  • Tu się postarałem.
  • Wiecznie nie możesz się mylić z tymi datami, wiesz o czym mówię.
  • …….. – roześmiałam się.
  • Zobacz … Z Kazimierzem Dolnym nie po raz pierwszy usłyszałam, że to ostatni raz. Ale po raz pierwszy dostałam takie widzenie. To jak pieczątka na potwierdzenie.

Ojciec mi wytłumaczył, że wcześniej dobrze czułam i słyszałam, że „ostatni raz”. Ostatni raz „w tym roku”. Małe niedopowiedzenie, a wiele zmienia.

  • Ostatni raz dla was, sama nie będziesz chciała tam jechać.
  • ……… – zmarkotniałam.
  • Wczoraj była prawdziwa magia w kapliczce. Ten wiatr, który zawiał …. – Piotr zamyślony. 

Nie tylko wiatr, ale i delikatne w coś uderzenie, które w głuchej ciszy rozbrzmiało jak dzwon. Nie wiem, czy to na potwierdzenie naszych rozmów, czy znak, że ktoś w tej kapliczce też jest.

  • Cały czas czułam na karku, że mamy jechać. Takie samo odczucie miałam przed twoim zawałem, zębem. Jakby ktoś trzymał rękę na mojej głowie i kierował co robić.
  • Podróż wczorajsza została przeze Mnie wymuszona, to prawda.
  • To pożegnanie, z tym miejscem.
  • To była super podróż. Cudowna pogoda, mało ludzi …
  • W kapliczce byliście sami.
  • To prawda. Wszędzie byliśmy sami.
  • No nieprawda, na kawie było sporo – Piotr.
  • Nie psuj Mojej teorii. W której drużynie grasz ?
  • ………. – śmiech.
  • To naprawdę pożegnanie ?
  • Niewątpliwie coś musi się stać i nie odgadniesz co, a on ci nie odpowie.
  • . Szkoda … – pomyślałam.
  • Którąś byś chciała wizję zobaczyć najpierw ?
  • Uuu …. – szybka dedukcja. Na pewno nie wulkan.
  • Chyba „Ręce” … Niech w końcu ludzie zobaczą, że jesteś Ojcze.
  • Ręce ? Ale to był tchórz, pamiętasz jak machał ?
  • ……… – śmiech.
I co robią te ręce ? Wysuwają się z chmur powoli, majestatycznie, spokojnie. Sięgają w tłum ludzi i wyciągają jakiegoś faceta. Palcami delikatnie trzymają go za ręce i unoszą do góry. Też powoli, majestatycznie, delikatnie, bo swoją wielkością mogłyby z łatwością zrobić mu krzywdę … Widzę, że ten mężczyzna w panice majta nogami jak ktoś, kto nagle traci grunt pod nogami. Być może próbuje się uwolnić, ale absolutnie nic nie jest w stanie zrobić. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/08/27/rece-boga/ 
  • Ty byś się nie bała.
  • Czy Jegomość ?
  • Hmm …. – „Jegomość” to ewidentne pożegnanie.

A dzisiaj pisałam coś o pożegnaniu;

-Nie zdajesz sobie sprawy, o co prosisz. 
-Nie proszę o to, by odszedł – zaczynam się tłumaczyć. 
-Ale masz świadomość, że to jest z tym związane ?
-Hmm … Chodzi o tą samotność, która mnie dotknie, gdy odejdzie ? Nie zdaję sobie z tego sprawy jak będzie ? 
-Zrozum, odejdzie twoja druga połowa. Musimy ci zabrać głowę. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/09/04/jak-sie-oddajesz-to-oddajesz-sie-na-przepadle/ 
  • A co myślisz o przejściu z jednego boku na drugi ?
  • A może jedno jest częścią drugiego ?
To było dla mnie i piękne i zarazem przerażające, bo właśnie zrozumiałam, że nadszedł definitywny koniec. Koniec, koniec, koniec !!! Trzy razy słyszałam to słowo w swojej głowie. Na nic była ta ucieczka, odnaleźli nas. Piotr, który dotąd stał po mojej prawej stronie, znalazł się raptem po lewej. Spojrzeliśmy się na siebie ze smutkiem, wydawał mi się odmłodniały. Był jakiś taki zrezygnowany, pogodzony, spokojny, pokiwał głową smutno i powiedział 
-… No to na koniec każdemu po lodziku. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/16/wiedzieliscie-ze-tak-bedzie/ 

Prawdziwa zagwozdka. Gdy przeszedł na moją lewą stronę, był młodszy. Czyżby to było po przemianie ? Truuuudne to wszystko.


Jak to w niedzielę idziemy na godzinny spacer na terenie Agrykoli. Odbywa się tam jakaś impreza z końmi. https://warsawnow.pl/warszawski-dzien-konia-2022/ Przechodząc zauważamy młodego chłopaka czyszczącego swojego konia. Okazuje się, że kupił go na Ukrainie i uratował przed wojną. Chudy był biedaka i chłopak twierdzi, że ten akurat koń poważnie choruje …

  • Może tęskni za Ukrainą ? Za domem ? – przyszło mi do głowy.
  • Ballady i Romanse to wczoraj czytali.
  • ……… – buchnęłam śmiechem.
  • Zobacz, Ojciec wczoraj oglądał Wiadomości …

Prezydent Andrzej Duda inaugurując 11. Narodowe Czytanie w Warszawie mówił, że Adam Mickiewicz i epoka romantyzmu zbudowali postawy Polaków na następne stulecia. Wraz z pierwszą damą odczytali fragment „Ballad i romansów”. https://tvn24.pl/polska/narodowe-czytanie-2022-prezydent-andrzej-duda-i-pierwsza-dama-odczytali-fragment-lektury-ballady-i-romanse-adama-mickiewicza-6096307


Wracając do domu zaciągnęłam Piotra do cukierni. Piotr zauważył ciastko, na widok którego „ślina mu zaczęła z ust lecieć”. Żeby się nie zapluć na dobre, wyszedł z cukierni całkowicie rozżalony, że mu nie wolno. Szkoda mi się go zrobiło i kupiłam mu to ciastko. 5 minut później już miałam wyrzuty sumienia.

  • Dobrze, że mu to kupiłaś, zastanów się dlaczego …
  • . Bo to już nic nie zmieni … – zawału raczej nie dostanie.

Wieczorne wiadomości w TV powodują, że chodzę cała w nerwach. Wszędzie szczucie.

  • Masz się uspokoić i nie denerwować.
  • Zapomniałaś już o sobocie ? – … chlebaku.
  • Hmm …. – wzdycham.
  • Trudno zachować spokój.
  • Chcesz iść do Nieba ?
  • ??? Czyli umrzeć ? – myślę natychmiast.
  • Czy chcesz uczestniczyć ?…
  • Wyrzekają się wszystkiego, co Boga dotyczy.
  • Zabobony … krzyczą !

Baaardzo ciekawe …  https://www.youtube.com/watch?v=VC50epQ6tus

  • Ojcze, co to za monarcha ?
  • No Wieeeelki. Przepełniony Duchem Świętym.

Wyrzekają się wszystkiego, co Boga dotyczy. 

Żyjemy dla doświadczenia.

03. 09. 2022 r. Warszawa, część 2.

Myślę, że ostatni raz. … I w ten sposób znowu powróciliśmy do kwestii „ostatni raz”.

  • To nie tyle coś się kończy, ale coś nowego się zaczyna.
  • . Kurcze, cały czas mam przed oczami, jak mi ktoś coś zamyka, coś jak skrzynka … Jak roletę, nie rozumiem … Czułam, że musimy przyjechać, aby zamknąć …

  • Ojcze, to co będzie ? – Piotr.
  • Jasnowidz mówił, że ludzie nagle będę do kościołów biegać i się modlić, ciekawe …
  • Nie pytaj Mnie o Człuchów, bo nie wiem gdzie leży.
  • ………. – śmiech.
  • Ale mogę słuchać ?
  • Żeby wiedzieć, czy to dobre wino, trzeba czasami i bełta spróbować.
  • Żyjemy dla doświadczenia, spróbujmy.
  • ………..
  • Dlaczego Ojciec powiedział do mnie Eliaszu, a nie Enochu … ? – Piotr po dłuższym milczeniu.
  • W Biblii to Eliasz, a nie Henoch jest tym, który ma poprzedzić nadejście Chrystusa. To Eliasz zwiastuje nadejście Jezusa.
  • A czy Go rozpoznają, jak przyjdzie ? – Piotr pełen wątpliwości.
  • Nie da się nie rozpoznać.
  • I nie da się przyporządkować do fatamorgany, czy Oli matrixu.
  • Woooow …. – no to musi być coś wielkiego jednak.

Jedziemy chwilę w ciszy, Piotr mnie klepie …

Żadne z nas nie pamięta słów tych piosenek. Nie staramy się nawet tego zaśpiewać.

  • Sprawdź sobie …. – w internecie.

Chciałam nawet teraz, ale Piotr klepie mnie nadal ….

  • Jak było ?
  • Super.
  • Jak będzie ?
  • ??? … Tylko Ty to wiesz, Ojcze.
  • No co ty …
  • ………. – wybuchneliśmy śmiechem głośnym i szczerym.

Dojechaliśmy do Warszawy. Oddaliśmy dostawczego Forda, którym jechaliśmy, wzięliśmy nasze stare Audi. Audi na dłuższe podróże jest mocno niepewny, więc dla pewności wzięliśmy Forda -auto służbowe.

  • Przygotuj się, teraz będzie nisko – bo Audi niskie.
  • Wolę wysoko, zawsze wolałam.
  • Co, bliżej Nieba ?
  • Właśnie.
  • Popatrz, a Ja często na dole chodzę …

Zaparło mi dech … Jak to Ojciec robi, że z każdego błahego tematu wychodzi tak wielka mądrość … ?


Przepisuję dzisiejszą rozmowę z zeszytu do komputera …

  • Ojciec ci mówi, żebyś sprawdziła „jak minął dzień” … – Piotr się wtrąca.

Sprawdzam.

Jak minął dzień? Jak ci się dziś pożyło? Jak minął dzień? Czy ci się coś skończyło? Czy może dziś coś się zaczęło ci, kto wie? Jak minął dzień? Jak minął dzień dzisiejszy? Jak minął dzień? Czy warto się obejrzeć, Czy z dala mu zawołać: „żegnaj, dniu!”? 

  • Jeeeezuuuu, jak to Ojciec robi … !!!??? – oczy robię ogromne.

Sprawdzam też …

Jak się masz? Kochanie, jak się masz? Powiedz mi, kiedy znowu Cię zobaczę Jak się masz? Kochanie, jak się masz? Powiedz mi, co zostało z naszych marzeń Jak się masz? Kochanie, jak się masz? Życzę Ci, abyśmy byli razem już…

I wtedy dostaję widzenie jeszcze raz …

  • Już wiem co to było, co się zamykało ! To był chlebak, taki z sosnowych listew ! Widzę jak ręka zdecydowanie go zamyka. Wcześniej było to jakby za mgłą, a teraz jest wyraźniejsze. Dziwne co ? – jestem pod wrażeniem. 

  • Chleb powszedni będzie zamknięty.
  • Ooooo ….
  • A co jest twoim chlebem powszednim, Ola ?
  • Twoja kawa, jego praca, twoje pisanie …
  • Pamiętasz adieu ?
  • ……… – westchnęłam głęboko.
Ojciec mówi, że dalej jestem przy krawędzi, ale na wylocie. Zostało 1/3 do wyjazdu znad krawędzi. 
- Adieu Warszawo. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/05/29/ja-raz-mowie/ 
  • Ojcze, ale jest normalne życie jeszcze, musimy zapłacić za mieszkanie, kredyty … – wyliczam.
  • Widzę uśmiech wielki. 
  • Czy rozumiesz twój dzisiejszy przekaz ?
  • Zmiany ?
  • Nie zmiany.
  • Koniec z tym, co jest do tej pory.
  • Przepowiednia twoja zacznie się sprawdzać.
  • Która ? – myślę gorączkowo. 
  • Papież.

Długo poświęcona człowiekowi.

Teraz poświęcona kapturowi.

Wszystko ma swój koniec i początek.

03. 09. 22 r. Warszawa.

Jesteśmy w Kazimierzu Dolnym. Piotr nie chciał, wymusiłam. Wymusiłam, ponieważ czułam, że mamy jechać i miałam przedziwne odczucie. Tak jak kiedyś widziałam przed oczami panterę …,

Spotkałam raz kobietę, którą pamiętam do dzisiaj. Zwyczajna, normalna kobieta. Rozmawiając z nią w pewnej chwili zauważyłam, że jej oczy stały się całkowicie czarne i całkowicie zimne,. Ewidentnie było widać, że ktoś obcy patrzył na mnie przez jej oczy, jakby sobie je na chwilę wypożyczył. Zorientowałam się w sekundę, że patrzę w oczy samego diabła. Jego wzrok był zimny i pełen nienawiści. Odwróciłam głowę, żeby tego nie widzieć, ale ciarki przeszły przeze mnie i włosy stanęły dęba. Ogarnęło mnie ogromne poczucie zagrożenia. Nie wiedząc jak z tego wybrnąć udawałam, że nic się nie stało. Żegnając się zdarzyło jednak coś jeszcze. Kiedy do mnie podchodziła w pewnej chwili dostałam przed oczami krótką wizualizację, jakby ktoś mi wyświetlił przed oczami hologram. Zobaczyłam zbliżającą się do mnie czarną panterę. Kroczyła wolno z lekko schyloną głową i czujnym wzrokiem wlepionym prosto w moje oczy. Gotowa do skoku, aby chwycić za gardło. To była wizualizacja nagła, zaskakująca, a ponieważ moja wiedza wówczas była jeszcze znikoma uznałam, że coś mi się po prostu przewidziało. Teraz zrozumiałam, że się nie przewidziało. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/01/stanie-sie-nagle-i-niespodziewanie/ 

tak teraz przed oczami miałam pokazane coś niewyraźnego, co jest zamykane. Męczyło mnie to całą drogę, nie mogłam rozwikłać, co widzę. Było niewyraźne, jakby za mgłą.

W drodze próbowaliśmy rozmawiać z Ojcem, ale cisza panowała i straciłam nadzieję. Siedzimy na kawie w kawiarni w Kazimierzu, gdy nagle Piotr odzywa się „nie swoim” głosem …

  • Wszystko ma swój koniec, Ola i początek.
  • …….. – chwytam za długopis i szybko notuję …
  • I co jeszcze ? – pytam bezczelnie czekając na ciąg dalszy.
  • Na komendę to są Niemcy.
  • …….. – roześmiałam się lekko, choć głupio mi się zrobiło.
  • Chyba jesteśmy ostatni raz tutaj – Piotr w zamyśleniu.
  • Dlaczego tak uważasz ?
  • Zobaczyłem miasto z góry i znak zakaz wjazdu.
  • …….. – zmartwiłam się. Takie widzenie jest po coś.
  • Wszystkie troski odejdą, jeszcze troszeczkę.
  • Widzę jak Ojciec zabiera wielu ludzi teraz …
  • Hmm …. – rzeczywiście. Dziwnie dużo naszych znajomych w różnym wieku umiera lub umarło w ostatnich tygodniach.
  • Są za delikatni na te czasy, które idą. Ojciec nie chce, żeby to przeżywali.
  • Ja też jestem delikatna – wtrącam się nieśmiało.
  • Jak trzeba, to wychodzi z ciebie, co ma wyjść.
  • Ojciec przypomniał ciebie, jak trzymasz miecz …
Jestem na jakieś przestrzeni, za mną stoi kilka nieznanych mi osób. Pośród nich jest moja córka. W pewnej chwili do tych ludzi docierają czarne długie robale, wyglądają jak glizdy, jest ich tysiące. Nie mam pojęcia skąd się wzięły. Jest ich tak dużo, że oblepiają ich szczelnie. Ci ludzie padają na ziemię jeden po drugim i wiem, że umierają. Widzę, jak te robaki atakują moją córkę, oblepiają jej rękę, a ona stoi jak wryta. Decyduję się działać. Raptem w mojej prawej dłoni pojawia się miecz. Unoszę go do góry i widzę, jak wali w niego z góry strumień światła. Przez moją głowę przemyka myśl, że miecz jest wyjątkowo piękny i krystalicznie czysty. Kojarzy mi się z obrazem, gdzie archanioł Michał trzyma taki sam miecz w swojej dłoni. Kiedy miecz zostaje naświetlony nie zastanawiając się odcinam po prostu rękę, która jest już czarna i oblepiona przez robale. Robię to szybko i zdecydowanie. To ją ratuje. 
http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/2005-rok/ 

Poszliśmy do „naszego” zakonu, do naszego miejsca. Dzisiaj sobota, nikogo tam nie było, więc było cudnie.

  • Chrystus kazał ci powiedzieć, że cię bardzo kocha.
  • ??? – oczy robię jak spodki, bo tak nieoczekiwanie.
  • Ale za co ?
  • To jest miłość bezwarunkowa, nie ma za co.

Siedzimy przed obrazem długą chwilę …

  • I ta chwila dobiega końca, bo to chwila.
  • Zjesz rybę, tak myślę. Jeszcze kilka wyjazdów do domu i koniec.
  • . Ciekawe ile to kilka – szybko szeptem do Piotra, wzrusza ramionami.
  • Ostatni raz ? W tym roku na pewno. A może to nabieranki-cacanki ? – Piotr ostrożnie.
  • A może nie. A może to prawda ?
  • Trzeba słuchać Ojca … Nie jest nieomylny …. Źle … Nie jest omylny …. Źle … Ojciec jest nieomylny … – plączę się w swoich słowach pamiętając, że właśnie o tym pisałam.
- Zastanów się, czy (faktycznie jestem) Nieomylny. 
Spoważniałam. Rozumiem co teraz Ojciec chce mi przekazać. Miłorząb, drobnostka, która potrafiła wzbudzić moje wątpliwości co do nieomylności Ojca. Jak niewiele trzeba, żeby zwątpić. Jeśli tak niewiele trzeba, to jak wielka jest moja wiara ? Miłorząb zadziałał, ale moje oczekiwania były zbyt wielkie.  
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/09/02/wiara-jest-trudna/
  • Na początku fajnie wyszło.
  • Ładnych rzeczy się dowiaduję o Sobie.
  • Warto było czekać na tą chwilę.
  • …….. – roześmiałam się cicho.
  • Maryja mi powiedziała teraz, że muszą mnie pilnować ze względu na ułomność mojego zdrowia.

Zjedliśmy rybę, kupiliśmy miód, pochodziliśmy po uliczkach i w końcu wracamy. Piotr klepie mnie w ramię …

  • Co myślisz ?
  • Hmm …. – nie wiedziałam, co powiedzieć. Rozglądam się dookoła bez emocji. Znam te miejsca przecież, które mijam i zastanawiam się, czy jeszcze je zobaczę.
  • Liczy się co jest w sercu, a nie co w głowie.
  • ………
  • Jak myślisz ? Smażyli na oleju palmowym ? – Piotr do mnie po chwili.
  • Raczej na pewno, ale pewna nie jestem. Palmówka Ojcze ? Jak myślisz … ?
  • Myślę, że ostatni raz.
  • W tym roku ?
  • Niech ci będzie.
http://www.smazalniadobrychryb.pl/?page_id=149

CDN …