Nic co twoje nie jest Mi obce.

30. 04. 16 r. Szczecin. 

Piotr wparował do mojego pokoju już o 7.00 rano i powiedział, że Homiel szepnął mu do ucha coś naprawdę ciekawego.

  • Prze budowa… zrobił pauzę, prze – budowa. Powiedział to w taki sam sposób jak kiedyś zaufaj losowi. Co znaczy przebudowa? – pyta mnie.
  • Co znaczy przebudowa po Homielowemu? – sprostowałam. Prze-budowa w Jego „ustach” może znaczyć zupełnie coś innego.
  • Coś starego zostanie przebudowane, przerobione na nowe. Pewnie jakieś wydarzenia się zaczną – zaczęłam głośno myśleć.
  • Zmiany nadchodzą Homiel na to.
  • . Pokazał mi teraz…. Zobaczyłem wielką beczkę jak w parku rozrywki, idzie się w środku, a beczka się okręca i żeby się nie przewrócić trzeba trzymać się ścian. O co Mu chodzi?
  • Będzie działo się tak, że trzeba będzie się trzymać, by nie upaść.

55

Oboje zaczęliśmy się zastanawiać co takiego się wydarzy. To już kolejny raz Homiel zwiastuje nam nachodzące zmiany i nie wiem czy się cieszyć, czy brać już tabletki na uspokojenie. n4a9sn

  • Aaaa i jeszcze coś. Chciałem nałożyć koszulkę z Chrystusem, ale koszulka była przepocona i zrezygnowałem. Wtedy usłyszałem…
  • Ubierz mnie.
  • Ale jestem przepocony… powiedziałem.
  • Nic co twoje nie jest Mi obce. Będę chodził z tobą… powiedział… I wiesz co zobaczyłem? Pokazał mi, że ta koszulka się wtopiła we mnie. Najpierw zrobiła się jakby była mokra, a potem stopniowo wtapiała się w moje ciało. Staliśmy się jednością.
  • Zakładasz koszulkę jak ornat – zakończył naszą rozmowę Homiel.

Włączyłam natychmiast komputer, by sprowadzić co znaczy ornat.

Ornat w liturgii rzymskokatolickiej, starokatolickiej, luterańskiej i anglikańskiej wierzchnia szata liturgiczna zakładana przez kapłana do mszy świętej. https://pl.wikipedia.org/wiki/Ornat

Nie wiem jak to się stało, że zwykła koszulka ze zdjęciem Chrystusa przygotowana rok temu na urodziny Piotra stała się aż tak ważna. Może okoliczności jej przygotowania były niezwykłe (http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/08/22/urodzinowy-prezent/ ) ?… a może niezwykły jest Piotra do niej szacunek? Zanim włoży koszulkę całuje wizerunek Chrystusa. Kiedyś widziałam ten sam gest wykonany przez księdza, który przygotowywał się do poprowadzenia mszy. 


Po południu, po urodzinowym obiedzie byliśmy już u siebie i mogliśmy trochę porozmawiać.

Sąsiadka moich teściów sprzedaje swój własnoręcznie zbudowany dom, a mieszkała w nim trzydzieści parę lat. Choć mieszkała tuż za ścianą (dom typu bliźniak), to nigdy nie można było powiedzieć, że jest naszym przyjacielem. Wprost przeciwnie. Plotki, oszczerstwa i nawet donosy. Niechęć wobec naszej rodziny, a może nawet nienawiść kompletnie irracjonalna.

  • Czas oddzielić plewy od dobrego ziarna.
  • Aż tak była zła?
  • Gdybyś wiedział – pokazał wiadro ciemnej wody wylewane na Piotra.

Siedliśmy przed telewizorem i komentowaliśmy pewną scenę z filmu „Terminator II”. Scena ze szpitala psychiatrycznego z obleśnym sanitariuszem wykorzystującym pacjentkę.

  • Ten facet wygląda jak typowy zboczeniec – Piotr kompletnie zniesmaczony.
  • A jak wygląda nietypowy? – szybko na to Homiel.

Faktycznie, jak wygląda nietypowy? Dobra nauka, nigdy nie wiadomo z kim masz do czynienia. Oglądaliśmy dalej…

  • Ty sobie oglądasz, a My zastanawiamy się jak przyjmiesz zmiany Homiel wrócił do wczorajszej rozmowy.
  • Będą tak mocne?
  • Znaczące.
  • Nie można ich zatrzymać?
  • Po co?
  • A jeśli Piotr wybierze nie po Waszej myśli? – spytałam.
  • Wiecznej repety nie może być.

Wiecznej repety, czyli powtarzania klasy / nauki… Doszło do mnie, że mamy być może ostatnią szansę na odrodzenie. Dlatego robią wszystko, by się udało i dlatego teraz nasza wolna wola jest wielce ograniczona.

Rozmawialiśmy dalej i jednocześnie wpisywałam na blogu nowy tekst. Za każdym razem kiedy to robię głęboko się zastanawiam, czy pisać absolutnie wszystko. Nie jestem pewna, czy mogę i czy powinnam to robić. Homiel odpowiedział na moje myśli;

  • Mniej sensacji, a będziesz bardziej wiarygodna.
  • Masz rację Homiel.
  • Ucz małymi krokami, a daleko zajdziesz. Ludzie nie są gotowi na duże kroki.
  • Masz na wszystko odpowiedź Homiel? – spytałam.
  • Na twoje pytania tak.
  • Dasz jakiś prezent na moje urodziny?Piotr się wtrącił żartem.
  • Już dostałeś, informację… prze budowa.
  • Ale wczoraj miałem urodziny.
  • Ale dzisiaj obchodzisz.

Pokiwałam bezradnie głową śmiejąc się. W potyczkach słownych Homiel jest prawdziwym mistrzem. 


W telewizji pojawił się film dokumentalny o II wojnie światowej.

  • Jak wielu ludzi sieje zło i pozostają bez kary.
  • Sprawiedliwość jest dobrem. Wybaczanie ma większą wartość, ale sprawiedliwość jest nauką. Są różne sprawiedliwości.
  • A ci, którzy zabili i nic im nie jest, są bezkarni?
  • Ci, którym służyli nie dadzą mu spokoju.

Piotr od razu zobaczył przed oczami ponownie wizję z ręką zasłaniającą jajo przed mieczem (http://osaczenie.pl/wp/2016/05/14/czy-zlo-musi-istniec/ ). Zło nie może zostać zlikwidowane, gdyż służy jako narzędzie także do wymierzania sprawiedliwości. Nigdy dotąd w ten sposób nie myślałam. 

  • Aaaaa, teraz rozumiem.
  • Czyż gdybyś szedł wielkimi krokami zrozumiałbyś?
  • Mogę pytać o wszystko? – tym razem spytał o to samo Piotr. 
  • Są pytania, na które ci chętnie odpowiem, ale są pytania, które nie powinieneś zadawać, bo już wiesz. Jeden Tomasz już był.
  • To mam nie zadawać?
  • Najlepiej.

Tomasz? Pewnie chodzi o tego Tomasza…..

michelangelo_caravaggio_33_the_incredulity_of_saint_thomas

Caravaggio; Niewierny Tomasz.


Dopisane 19. 02. 2017 r.

  • Czyż gdybyś szedł wielkimi krokami zrozumiałbyś?jestem ciekawa, czy ktokolwiek zrozumiałby mądrości Homiela… czy ktokolwiek zrozumiałby Boga nie czytając naszej historii od samego początku.

  • Sprawiedliwość jest dobrem. Wybaczanie ma większą wartość, ale sprawiedliwość jest nauką. Są różne sprawiedliwości – czasami jedyną sprawiedliwością jest wymierzenie kary. 

Nie tylko modlitwa jest ważna, ale przyjmowanie Chrystusa jest ważne.

21. 04. 16 r. Warszawa.

Będąc na porannej mszy Piotr doznał ciekawego widzenia. Gdy ksiądz podniósł hostię, pojawiło się nad nią białe koło, a nad kołem zarys trójkąta. Myślę, że białe koło mogło być symboliczną hostią albo jej odbiciem albo… nie wiem. Nie mam pomysłu jak to wyjaśnić. 

11


Wieczorem Piotr zaczął sprawdzać w internecie informacje o NIP, szukał jakiś newsów. Okazało się, że 15 marca w NIP dokonano wyborów nowej władzy. Ten, który najbardziej atakował Piotra i przez którego wylądowaliśmy w sądzie, został wybrany szefem firmy. Poczuliśmy się oboje naprawdę fatalnie, nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Mieliśmy odczucie, że zło zostało wywyższone, a miało być przecież odwrotnie. Piotr się poddał i zaczął wątpić w swoje dotychczasowe wizje.

  • Nasza gra jest długa, ale soczysta – czyli pełna wrażeń, to jak oglądać thriller, który rozwija się z minuty na minutę.
  • Ale jak teraz nowego można odwołać?
  • Czy cię uspokoi, że wszystko idzie zgodnie z planem ?
  • Kiedy jest wielki huk ?
  • Kiedy ktoś spada z wielkiej wysokości.

Piotr od razu dostał ciekawą wizję. Zobaczył nowo wybranego dyrektora, którego mała fala uderza na wysokości kolan i to powoduje, że pada na te kolana. Nadchodzi druga, duża fala, która sięga mu na wysokości szyi i zmywa go całkowicie.


22. 04. 16 r. Szczecin.

Jadąc pociągiem rozmawialiśmy oczywiście głównie o NIP. Wczorajsza informacja zmąciła nasz spokój. Piotr zobaczył przed oczami scenę z filmu „Potop”, w której Kmicic szablą ucina świece.

  • Do kogo Piotr był podobny ? – spytał mnie.
  • Nie wierzę…. – zaczęłam się śmiać. 

Homiel jest niesamowity… przypomniał mi moje własne słowa sprzed dwudziestu kilku lat. Gdy poznałam Piotra wszystkim znajomym opowiadałam, że jest podobny do Kmicica. Był podobny do niego pod każdym względem…. i wizualnie i osobowościowo. Nieokrzesany, niezdyscyplinowany, ale męski, waleczny, odważny… wojownik.

  • Wiesz co mi teraz pokazuje? Rysuje w powietrzu litery t o o l….
  • czyli po angielsku narzędzie. Jesteś narzędziem w tej sprawie – odkrywczo powiedziałam, co wcale odkrywcze już nie było. 
  • Homiel, uda się?
  • W tym wypadku przyszłości nie uda się zmienić.

W tej samej chwili Piotr znowu dostał krótką wizję. Zobaczył kilku mężczyzn w garniturach trzymających w ręku szerokie kieliszki od szampana. Gdy w swoim błogim zadowoleniu pili i wiwatowali  zauważyli w pewnym momencie, że szampan w ich kieliszkach zaczyna drżeć. Odwracają głowę i widzą wielką falę płynącą w kierunku ich budynku.

  • Naprawdę jesteś mężem, na tę wojnę nikt by się nie skusił.
  • Ale on jest przekonany o swojej nieomylności. Wszyscy się cieszą…
  • Żaden diabeł, który traci władzę się nie cieszy… upojony narkotykami.
  • Szkoda, że z naszym prawnikiem tak ciężko się rozmawia, odzywa się, kiedy trzeba, a tak to milczy. Nie wiadomo co się dzieje.
  • To jest twoja walka nie jego, ty trzymasz go, a nie on ciebie.
  • My wystawiamy ich (p.s. pokazali na podwyższeniu), a ty tnij.
  • Jak mam ciąć ?
  • Przyjdzie czas, a zobaczysz tango muerte.

Tango muerte – tango śmierci. Jak o śmierci mowa Piotr oczywiście spytał o swój koniec… znowu. icon_rolleyes

  • Musicie przejść przez tę krainę, wiele nie zostało.

Ups… Musicie, a nie… musisz? Niewiele nam zostało, ale co znaczy niewiele?


Pytam się o sensowność publikowania dziennika na blogu. Ciągle mam wątpliwości. 

  • Dasz świadectwo prawdy kolejne, nie szczędź imion i nazw.

Odpowiedź mnie zaskoczyła, bo miałam wątpliwości, czy używać autentycznych nazw i imion.

  • Sama będziesz wiedzieć kiedy użyć.

Nasza rozmowa zeszła na ważność modlitwy.

  • W imię wszystkiego w co wierzysz, na czym ci zależy rób to codziennie.

Pokazał co znaczy modlitwa. Pokazał całkowicie czarne niebo i błyskawicę, która swoim blaskiem oświetla tę czerń.

  • Wiesz co robi burza? Oczyszcza… wyobraź sobie strzelanie bata… orzeźwia, budzi.

Piotr w tym momencie przypomniał sobie wizję sprzed kilku tygodni, którą szczerze mówiąc zignorowałam. Widział gacki wychodzące z podziemi galerii handlowej „Arkadia”. Wychodzili na powierzchnię jak żołnierze, jeden za drugim. W pewnym momencie dowódca się zatrzymał i wstrzymał ręką pozostałych. Powiedział coś dziwnego;

  • Dopóki on jest, nie przejdziemy.

FullSizeRender

Ponieważ odwiedzamy tę akurat galerię mniej więcej co dwa tygodnie myślałam, że to przypadek, zadziałała podświadomość, ale teraz Homiel zwrócił nam na coś uwagę….

  • Nie na darmo pokazaliśmy ci…. – … Arkadię.

I teraz mnie to zastanowiło; nie na darmo Arkadię… dlaczego akurat ona, a nie cokolwiek innego? Co znaczy Arkadia? n4a9sn

Arkadia fikcyjna kraina, uważana przez poetów za krainę wiecznego szczęścia – ziemski raj, symbol wyidealizowanej krainy spokoju, ładu, sielankowej, wiecznej szczęśliwości i beztroski. 

Dopiero poznając znacznie nazwy „Arkadia” zrozumiałam sens całej wizji, bardzo ciekawej wizji. Modlitwa Piotra blokuje wyjście czarnych na ten świat. Gdyby człowiek tylko wiedział jak wiele może w tej materii zrobić zrozumiałby, że ten świat naprawdę można uratować. Jeśli jeden człowiek ma taką siłę, by powstrzymać kilku, może kilkunastu czarnych żołnierzy, to co może uczynić większa grupa w pełni świadomych ludzi?

  • Pokazaliśmy jak silna jest twoja modlitwa, myślisz, że takiemu… pozwolisz przejść przy naszej pomocy ?
  • Nie tylko modlitwa jest ważna, ale przyjmowanie Chrystusa jest ważne.
  • Chrystus umacnia więź z Bogiem.
  • Utrwalaj to w sobie.
  • Arkadia? Pisać o tym? – spytałam wiedząc, że niewielu to zrozumie.
  • Nie mówić, a pisać.
  • Napisane to przemyślane.

Ooooo na pewno. Trzeba to przemyśleć, ale żeby przemyśleć, trzeba to przeczytać. „Arkadia” nauczyła mnie, że cokolwiek Piotr zobaczy w swoich wizjach ma swoje znaczenie. To było dla mnie bardzo wartościowe doświadczenie, nauka interpretacji wizji, w których nic nie jest przypadkowe. 


Dojechaliśmy do domu i od razu wpadliśmy w wir prozy życia. Dopiero wieczorem mieliśmy trochę czasu dla Homiela.

Córka pożyczyła nam film „Syn Szawła”. Dowiedziawszy się, że to historia o Auschwitz w ogóle nie miałam ochoty tego oglądać. Nawet Piotr się wahał, ale Homiel „walnął” coś takiego, co mnie zmroziło…

  • To film o tobie. Cykl musi się zamknąć, nawet energetycznie.

Fabuła; Członek Sonderkommando z Auschwitz chce za wszelką cenę, na przekór obozowej rzeczywistości, godnie pochować chłopca, w którym widzi swego syna. http://www.filmweb.pl/film/Syn+Szawła-2015-725060

Czyżby Homiel sugerował Piotrowi kim był w ostatnim życiu?

W przeciwieństwie do Piotra nie zdecydowałam się na obejrzenie tego filmu. Zaczął go oglądać na komputerze siedząc koło mnie przy stole. Na stole leżała kartka z notatką do zrobienia przelewu. Piotr oglądając film nieświadomie oderwał jej kawałek, by sobie podłubać w zębie. Po skończonym oglądaniu Homiel powiedział…

  • Sprawdź kartkę.

Na oderwanym kawałku przeczytaliśmy…. „odrodzenie”.

33

Teraz już nie miałam wątpliwości, że ostatnim razem Piotr musiał wyrządzić wiele zła, a teraz dostał szansę, by odrodzić się na nowo. Cykl musi się zamknąć, jak powiedział Homiel. Tak wygląda miłość Boga Ojca. Ciągle daje kolejną, ostatnią szansę, bo piekło to ostateczność. 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Bóg jest wszechobecny miłością.

18. 04. 16 r.  Warszawa. 

Uwielbiam te chwile, kiedy siedzimy w „czwórkę”, a atmosfera rozmowy jest bardzo radosna. Właśnie teraz siedząc tak na kanapie usłyszeliśmy w TV nową wersję piosenki „Paroles, paroles” wykonywaną przez nieznaną nam piosenkarkę. Piotr przyzwyczajony do oryginału wykonywanego przez Dalidę szybko się skrzywił…

  • Słyszysz to? Co za dziadostwo!
  • Nie jest aż tak źle.
  • Tak łatwo oceniacie, a stara się najlepiej jak umie.

Oczywiście te słowa zmusiły mnie do szybkiej refleksji.

  • Może faktycznie kobieta marzyła, by być piosenkarką, a my tak szybko… – przyznałam Mu rację.
  • Miała wielkie marzenia – Homiel na to…
  • Czy coś ci się podoba poza Filipinkami ? – zwrócił się do Piotra.

I w tym momencie wybuchłam śmiechem na cały głos… nie mogłam się powstrzymać. Od kilku dni Piotr słucha na YouTubie „Filipinek” i wczoraj zażyczył sobie na urodziny płyty tego „prastarego zespołu.” Teraz głupio mu się zapewne zrobiło, ale również zaczął się śmiać, tym razem już z siebie…. Nagle spoważniał.

  • Wiesz, właśnie Go widzę… jaki On szlachetny, jaki poważny…
  • Poważny? A jest przecież teraz dowcipny… Dlaczego? – zastanowił mnie ten kontrast.
  • A jak mam uczyć ? Przez wyszydzanie ?
  • Oręża używam tylko przeciwko złu.
  • Pięknie mówisz… i jesteś piękny – Piotr powiedział zamyślony i ciągle zapatrzony przed siebie, jakby kogoś oglądał.
  • Jestem piękny według słów twoich.

Przypomniałam sobie, że w książce „Niebo jest prawdziwe” Colton Burpo napisał; tam wszyscy są piękni.

  • Twoja świadomość powinna rodzić pokłady pokory.
  • To mam smutować ?
  • Pokora to nie smutek.
  • A co ?
  • Pokora to szacunek. Nawet do spraw.
  • Dlaczego ?
  • W nich tkwią emocje.
  • Zabijając sprawę zabijasz człowieka.

Homiel często jest dowcipny, ale szybko sprowadza nas na ziemię. Twoja świadomość powinna rodzić pokłady pokory – przy tej wiedzy i przy tych możliwościach Piotr powinien mieć zupełnie inne postrzeganie naszej rzeczywistości. Więcej tolerancji, więcej zrozumienia, więcej miłości, wszystkiego więcej, a on ciągle ma mało. 

W ramach dalszej nauki o tolerancji pojawiła się w TV kolejna informacja. Pokazano czarnoskórego mężczyznę, który starał się o pracę w polskim szpitalu.

  • Na takich lekarzy Polska jeszcze nie zasługuje.
  • Dlaczego ?
  • Bo czarny, pozwolą mu tylko plaster przylepić.
  • Kurcze… znowu ma rację… – pomyślałam.

W TVP omawiano teorie spiskowe dotyczące Żydów, którzy wykupują pół Polski. Nie wiem do końca ile w tym prawdy, ale narzekanie na zachłanność Żydów jest u nas sportem narodowym, do którego i Piotr się natychmiast przyłączył. 

  • Atakujesz tych co już są atakowani, atakuj tych co atakują.
  • Teraz widzisz jak się ma gacek ?
  • A wy nie macie większej siły?
  • A wy nie macie wolnej woli ?
  • Po takich rozmowach czuję się jak zbity pies – Piotr zwraca się do mnie z rezygnacją, bo cokolwiek powiemy riposta Homiela jest doskonała. Nie da się z Nim wygrać.
  • Mówię ci po to, byś wiedział, że nie jesteś taki mocny.

Dalej oglądaliśmy TV i dalej Homiel komentował nasze komentarze.

  • PiS według mnie zachowuje się dość irracjonalne w kwestii smoleńskiej. Być może wielu widzi w tym sens, ale dla mnie osobiście jest to sprawa jasna.
  • Oceniasz co widzisz, a nie wiesz co widzisz.
  • A ten? – spytałam o pewnego polityka z PO, który wytoczył śmiertelną wojnę PiS.
  • Robal nad robale, zagubił się tak podrobiony władzą, wymyślił sobie misję.
  • Homiel… to ty? Powiedz Bóg jest wielki – spytałam na wszelki wypadek, bo dawno nie słyszałam tak ciętych słów.
  • To za mało. Bóg jest wszechobecny miłością.
  • Macie wielkie szczęście, wy wszyscy… i Ja też.

Piotr spytał mnie co słychać na forum FN.

  • Ktoś znowu mnie obraził… ale to nic nowego… ale tak naprawdę boli mnie, że nie obrażają właściwie mnie, ale całe Niebo.
  • Zostaw go, pomrze w grzechu, lecz ty nie zaniechaj swojego pisania.
  • Straszne słowa… pomrzeć w grzechu…
  • Nie straszne, ale prawdziwe.
  • Nie odpowiadaj na zaczepki głupich, bo głupich nie przekonasz.

Spytaliśmy Homiela jak się ma sprawa z NIP. My nie wiemy nic, a kto może wiedzieć, jak nie On właśnie. 

  • Trwaj we Mnie, a nie w wątpliwościach.
  • Bądź twardy i nieugięty, bo na nic lepszego nie zasłużyli.

Piotr zadumał się nad słowami z filmu „Adwokat diabła”, które miał ciągle w pamięci. 

  • Trzeba się pilnować, diabeł jest bardzo niebezpieczny.
  • Obudziłeś się? Jesteście na linii frontu, ale czy jesteście osamotnieni ?
  • Macie ochronę, wy to rozumiecie.
  • Egzorcyści też są na linii frontu.
  • Czyż nie jesteś też egzorcystą w szerokim słowa tego znaczenia ?
  • Czy to prawda, że Nowy York upadnie ?
  • Prawda.
  • Kiedy ?
  • Zegar bije, a zrównanie wskazówek tuż tuż.

Mówiąc znowu o gacku przypomniałam sobie moją poranną wizję.

Leżę na plaży na leżaku i patrzę sobie w niebo. Widzę zbliżającą się do mnie w przezroczystym kokonie Maryję, jest tak wyraźna, że aż mnie zatkało.

  • Ale numer!!! – wyrwało mi się.

Im bliżej była Maryja, tym bardziej wydawała się dziwniejsza. Jej twarz zmieniała się z każdym metrem. Kiedy była już bardzo blisko zauważałam, że zmieniła się w jakiegoś blondyna kosmitę. Machnęłam ręką i warknęłam.

  • Wynocha.

Byłam pewna, że to fałszywy obraz Maryi. Gacek mnie ćwiczy i chce wzbudzić wątpliwości.

2222

Spytałam się oczywiście Homiela…

  • Co to miało niby znaczyć? To podpucha była?
  • I nie pierwsza – i przypomniał mi inną wizję sprzed wielu lat.

Podeszła do mnie wielka ciemna postać, zbliżyła głowę do mojej głowy i przywarła ustami do moich ust. Wpuściła do mojego ciała ciemną energię, która wyglądała jak smoła. W tym samym momencie poczułam, że moje ciało się podwoiło, poczułam w sobie wielką siłę, wielką moc i wiedziałam, że mogę absolutnie wszystko. Postać przyglądała mi się jakby czekała na to co powiem, a ja zamarłam w bezruchu, opanował mnie spokój i powiedziałam…

  • Przecież jestem dobra.

Wtedy postać zbliżyła swoje usta do moich i wyssała całą smołę z powrotem. Obudziłam się gwałtownie czując wielką ulgę, że odrzuciłam prawdziwe zło, które dawało prawdziwą władzę. 



Dopisane 13. 02. 2017 r.

  • Zostaw go, pomrze w grzechu, lecz ty nie zaniechaj swojego pisania – Później znowu powiedział do nich: – Wkrótce odejdę! Będziecie Mnie szukać, ale pomrzecie w swoich grzechach. I nie możecie pójść tam, dokąd idę. Ewangelia; Jan 8,21

  • Atakujesz tych co już są atakowani, atakuj tych co atakują. Teraz widzisz jak się ma gacek?dołączając do wilków stajemy się jednym z nich. Tak działa zło, pączkuje i się rozrasta. 

  • Szacunek do spraw, w nich tkwią emocje. Zabijając sprawę zabijasz człowieka – to wielka nauka. Ludzie mają wielkie marzenia, które chcą realizować w ten czy inny sposób. Udaje im się albo i nie. Nie każdy staje się od razu wielkim stwórcą, zazwyczaj jest to droga przez mękę ku doskonałości. Ważne, by takim ludziom nie zabierać na starcie nadziei i wmawiać, że to co robią do niczego nie doprowadzi.

Wiara to wybór.

16. 04. 16 r.  Warszawa.  

Ledwo się obudziłam, a Piotr już zaczął opowiadać…                     

  • Miałem niesamowitą wizję. Ojciec pokazał mi jak stoję w jakimś parlamencie i przemawiam do wielu ludzi.
  • Bóg Ojciec jest, a wy Go obrażacie !
  • Po tej mowie otworzyło się okno w przesłonie, powietrzu, ktoś mnie stamtąd zabrał, jakby wyssał i usłyszałem…
  • Otaczasz Mój tron chwałą…..    Ojciec powiedział do mnie jeszcze, że…
  • Kiedy przyjdzie pora wezmę cię w całości… i pokazał ciebie przyklejoną do mnie. W całości znaczy chyba razem ? Ja z tobą to całość. Powiedział też coś do ciebie…
  • Światło, które dajecie weźmie ten, który chce.
  • Wiara to wybór.
  • Nie nakłaniaj ich.

I te ostatnie ostatnie słowa mocno mnie zastanowiły. Wiara to wybór. Mówić, pisać, ale nie nakłaniać?

  • Ale Ola pisze, ma nie pisać? – Piotr spytał dla pewności Homiela. 
  • Nie pisze, ale przekazuje.
  • No dobra, przekazuje.
  • Nie przekazuje, ale oświeca –  przerwał Homiel.

Piotr wzruszył ramionami zrezygnowany. Po tej rozmowie wiem tyle, że mam pisać, bo to światło, ale co dalej z tym światłem?… Każdy ma wybór. confused


Piotr niedawno znalazł na drodze piękne zdjęcie, które go wzruszyło do tego stopnia, że postawił go przy figurce Maryi.

FullSizeRender

  • To jesteś ty – powiedział Homiel mając na uwadze oczywiście chłopca na obrazku.
  • Tak było?
  • Było i jest. I miejsce obrazka właściwe.

Homiel pokazuje w ten sposób jaka jest relacja między Ojcem a Piotrem. Jak między nauczycielem a uczniem,  Ojcem a synem,  doświadczeniem a naiwnością i niewinnością dziecka.


Poszliśmy rano do „naszego krzyża”. Jeszcze w samochodzie zastanawialiśmy się krótko ile mamy ze sobą pieniędzy. Piotr lekko skołowany przypomniał sobie, że ma ich dość sporo, gdyż wczoraj musiał podjąć w bankomacie gotówkę. Wstrzymał więc oddech wchodząc do środka kościoła… ale było pusto. Humor mu wrócił szybko i z impetem uklęknął pod krzyżem. A wtedy…

  • Nie opieraj się, kiedy powiem ci daj.
  • Kiedy powiem ci daj wszystko, daj wszystko.
  • A kiedy będę chciał byś dostał, dostaniesz.

Nieziemskie słowa… ale wątpię, by w tej chwili Piotr martwił się zbytnio, że nie ma żebrzącej cyganki. Nie mieć dylematu to jeden problem mniej na dzisiaj. Jezus powiedział coś jeszcze, coś… co i mnie zaskoczyło.

  • Czujesz lekkość ?
  • Prawdziwy zakonnik jest chudy.
  • Otyłość przeszkadza kontemplacji.

Tuż przed przyjściem do kościoła Piotr ważył się kilka razy i stwierdził w końcu, że chyba nigdy nie schudnie. Żeby było śmieszniej mamy dwie wagi, które stoją dokładnie obok siebie. Każda waży inaczej, różnica to czasami 30 dkg. Kiedy jedna waga pokazuje dużo, Piotr staje na tej drugiej, która pokazuje mniej… i od razu ma lepszy humor. Usłyszane słowa mają zmusić Piotra do odchudzania i ma to głębszy sens. Nadmiar jedzenia sprawia, że człowiek staje się nie tylko ociężały umysłowo, ale nie odbiera też zewnętrznych, subtelnych, anielskich bodźców.


Skończyłam czytać „Jezus” j. Jamesa Martina i ciągle jestem pod wielkim wrażeniem. Czytałam wolno delektując się niemal każdym słowem. Kupiłam niedawno jeszcze jedną książkę tego samego Jezuity; „7 ostatnich słów Chrystusa” i tam zainteresowałam się tym fragmentem.

44444

Rozmawiałam niedawno z moją znajomą, która wierzy bardzo. Kiedy mówiłam jej, że Jezus był także człowiekiem i też czasami się męczył i niecierpliwił, a o tym przeczytałam właśnie w tej książce… mocno się obruszyła. Zdałam sobie sprawę, że ludzie mają mylne pojęcie o Chrystusie. On też bywał dowcipny i radosny!!! Całe Niebo jest dowcipne, a mam tego dowody niemal codziennie.

Na przykład dzisiaj. Po wizycie pod „naszym krzyżem” w ramach odchudzania  pojechaliśmy jak zwykle do Arkadii na lody. To nasza długoletnia sobotnia tradycja. W galerii mamy „swoje” ulubione miejsce parkingowe, a u Grycana „swój” ulubiony stolik. Gdy wjechaliśmy do Arkadii Piotr się wkurzył.

  • Patrz, moje miejsce jest zajęte!
  • Nic nie jest twoje – odparł trzeźwo Homiel.
  • Oho! – zaczyna się, myślę sobie.

Do Grycana prawie biegliśmy, Piotr obawiał się, że i tam będzie zajęte;

  • Choć szybko, bo zajmą nam miejsce.
  • . bo ci zjedzą – sprostował żartobliwie Homiel.

Z daleka zauważyliśmy, że faktycznie ktoś już siedzi.

  • No widzisz? – powiedział rozczarowany do mnie.
  • Jest puste – mówi Homiel.
  • Ślepy jesteś? – icon_rolleyes tak właśnie mówi Polak do anioła…

Było faktycznie zajęte, ale dochodząc do stolików raptem stało się wolne. Mężczyzna, który siedział przy „naszym” stoliku właśnie wstał i odszedł. Usiedliśmy cali szczęśliwi. Obsługiwała nas wyjątkowo niemiła dziewczyna. Była opryskliwa i nawet nie starała się nad tym zapanować. To od razu wkurzyło Piotra. Gdy wzięła od nas pusty kielich do lodów, dół naczynia rozleciał się jej w rękach. Przestraszona powiedziała tylko, że nie wie jak to się stało i dopiero wtedy się uśmiechnęła.

  • Chciałem, żeby się zmieniła dlatego jej się rozleciał.
  • To twoja sprawka? – z niedowierzaniem spytałam, choć kielich rozleciał mi się przed nosem i wiem, że ona nie miała nic z tym wspólnego.
  • W niszczeniu jesteś najlepszy.
  • Tak działa sędzia ?
  • Czy to pycha ?
  • Nie ty, lecz Ja ci to mówię.
  • Nigdy nie powiem o tobie mufti.
  • Ty kamieniować nie będziesz.

Mufti?… musiałam sprawdzić w internecie.

Mufti muzułmański prawnik i teolog wydający oficjalne interpretacje w sprawach życia państwowego i prywatnego, związanego z islamem. Swoje decyzje ogłasza w formie fatwy. Obecnie mufti działają w ramach urzędów państwowych, tzw. domów wydawania fatwy (dar al-ifta). Cieszą się znacznym autorytetem prawnym i politycznym w świecie muzułmańskim. https://pl.wikipedia.org/wiki/Mufti

Piotr mając pewne możliwości sam wymierza karę, ale czy faktycznie może to robić?

Siedzieliśmy przy stoliku dalej, a Homiel całkiem się rozgadał. Nasza sąsiadka sprzedaje dom. To dla nas zaskoczenie, bo żyła w nim od 1975 roku.

  • To błąd z ich strony tak na stare lata przeprowadzać się?
  • Błędem jest, kiedy ktoś wybór ma.
  • Przyparty do muru to decyzja.

Hmm… rzeczywiście, jeśli ktoś musi sprzedać dom to nie jest już kwestia wyboru, przyparty do muru podejmuje jedynie decyzję.

  • Czy wrócę do domu rodziców? – u rodziców Piotra mieszkaliśmy kilkanaście lat.
  • Nigdy.
  • Na pewno nigdy?
  • Czy jest odmiana słowa nigdy ?

Nigdy to nigdy. icon_e_smile-Kopia


Nasza rozmowa zeszła na moje pisanie na forum. Jak zwykle niektórzy atakują, a niektórzy czekają na ciąg dalszy, a nawet na ciąg dalszy czekają ci, co atakują.

  • Ci, co cię atakują bronią się, ale resztką sił.
  • Przestałaś pisać i zaczyna im brakować tego chleba, a niektórzy są na głodzie.
  • Narkotyzujesz ich, ale światłem i dlatego lgną do niego.
  • Chciałabym usłyszeć Jezusa.
  • Wkrótce przemówi do ciebie

Spytałam Piotra, czy pożyczy mi na ZUS.

  • Masz na razie… – i położył mi przed nosem 100 zł – Resztę przeleję.
  • Nie myśl, że robisz wielki gest.
  • Nie dałeś swoje, dałeś nasze.
  • To trzymam Wasz bank? Ufacie mi? – zaśmiał się Piotr.
  • Jeśli ty byłbyś Al Capone, to ja Eliot Ness.

Eliot-a Ness-a musiałam znowu sprawdzić od razu w internecie; https://pl.wikipedia.org/wiki/Eliot_Ness

Piotr się zaśmiał i zaraz spoważniał.

  • Mam ci przekazać…
  • Powiedz Oli, że wiatr wkrótce zmieni kierunek.
  • … O co Mu chodzi?

Zamyśliłam się i szybko przeanalizowałam pewne fakty. Homiel powiedział o pracowniku K., że teraz pozna co to wiatr. Biznes prowadzi się z wiatrem i pod wiatr, to znaczy, że raz idzie dobrze, a raz pod górkę. Ostatnio mam w swojej firmie głównie problemy i stałam się w końcu „panią przy mężu”. Czasami co prawda realizuję drobne zlecenia, ale zarabiam naprawdę niewielkie pieniądze. Teraz kiedy i u Piotra nie idzie zbyt świetnie mam pewne obawy co do naszej biznesowej przyszłości. Analizując to ostatnio postanowiłam więcej czasu poświęcać na mój biznes, a mniej na pisanie. Homiel mówiąc, że wkrótce wiatr zmieni kierunek dał mi nadzieję, że sytuacja może się poprawić.

  • Biznes to nie twoje powołanie.
  • Biznes nie daje życia, ty dajesz życie. Światło.

Ok, jeśli biznes to nie moje powołanie, a jednocześnie ma się zmienić wiatr, to raczej nie mnie będzie dotyczyć, ale Piotra. Będąc panią przy mężu jestem zdana na to, jak to jemu będzie wiało, a nie mnie.

  • Nadchodzą zmiany? – Piotr.
  • Trwaj do końca sądu, a potem płyń.
  • Pisanie jest takie ważne? Wiara to wolny wybór mówiłeś.
  • Czyż nie podasz ręki tonącemu ?

Trwaj do końca sądu, a potem płyń…? Co On miał na myśli – Piotr nachyla się do mnie i pyta.

  • Coś się wydarzy… – sama się zaczęłam nad tym zastanawiać. Czu Homiel miał na myśli sprawę sądową z NIP?
  • …….
  • Czy Piotr jestem mistykiem?

Przeczytałam w biografii Ojca Pio, że miał tylko dwie wizje, które określił jako mistyczne. Fabuła tych wizji dzieje się na polanie i to mnie zastanowiło. Podobnych wizji Piotr miał bardzo wiele, więc zrodziło się we mnie pytanie, czy mój coraz grubszy mąż może być mistykiem? icon_e_confused-Kopia

  • Księdzem, księdzem zabójcą.
  • To się wyklucza.
  • To zależy kogo zabijasz, czyż nie zabijasz gacków ?
  • Ten świat zasługuje na światło.
  • Dlaczego ?
  • Czyż Ojciec nie oddał siebie za ten świat ?
  • I do kaganka paliwo może się kiedyś skończyć.

Czyż Ojciec nie oddał siebie za ten świat ? – kiedy umierał Chrystus, cierpiał też sam Bóg Ojciec.

I do kaganka paliwo może się kiedyś skończyć – cierpliwość Ojca może się kiedyś wyczerpać tak jak oliwa w kaganku.

Tak się świetnie rozmawiało, że odkryłam w swojej głowie kolejne ciekawe pytanie.

  • Czy to prawda, że anioły z kobietami…no wiesz…?
  • Nie raz – zaskoczył mnie zupełnie tym stwierdzeniem. icon_e_surprised-Kopia
  • Przecież to zakazane!?
  • Piekło jest pełne Zakazanych.

Pokazał samą czaszkę, przy której człowiek jest mniejszy niż głowa.

  • Giganci są przykładem tego, jak przeplatają się te światy.
  • Co się z nimi stało?
  • Nie przypominam sobie, by chodziły ostatnio po tym świecie.
  • …..Pokazał mu giganta stojącego u portu.

colossus-of-rhodes-1-770x1298

Gigant z Rodos.

  • Zbudowany na wzór.
  • Dlaczego wymarli?
  • Pan Bóg na wiele pozwala, ale są granice.
  • Co się stało z tymi aniołami?
  • Nie nazywaj ich aniołami.
  • Ale technicznie jak to możliwe? – spytałam myśląc po ziemsku.
  • Nie rozmawiaj o technice, ale o idei.

Dopisane 09. 07. 2016 r. 

Coś o radości w chrześcijaństwie – Alicia Barrios uważana za jedną z osób, które najlepiej prywatnie znają Franciszka od początku jego posługi biskupiej w Buenos Aires, zwraca uwagę na jego wyjątkowe poczucie humoru, „zdrową ironię” i umiejętność opowiadania żartów po to, by przekazać głębszą treść. Dziennikarka podkreśla, że Franciszek mówi codziennym językiem zwykłych ludzi.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Dziennikarka-ujawnia-sekrety-papieza-Franciszek-lubi-brownie-i-spiewa-tango-przy-goleniu,wid,18429097,wiadomosc.html


  • Giganci są przykładem tego, jak przeplatają się te światyjuż od dłuższego czasu na Biblię patrzę jak na kronikę. Na całym świecie odkrywane są prehistoryczne ludzkie kości o wielkich rozmiarach. Internet, nawet ten ściśle naukowy jest pełen doniesień o nowych odkryciach i wszyscy zadają sobie to samo pytanie, czyżby Biblia mówiła prawdę? Odkrycia śladów gigantycznych kości dokonywali już starożytni archeolodzy. Na przykład Pauzaniasz, historyk z II wieku, udokumentował odkrycie dużego szkieletu liczącego około 5 metrów długości. Niektórzy sądzili, że to kości Orontesa, mitycznego Indyjskiego giganta bohatera. Niektórzy uważali, że szkielet należał do Aryadesa, giganta z Afryki. Obecnie uważa się, że należały do mamuta.

Być może tak jest… ale współcześni już archeolodzy mówią jednoznacznie, że 50 postaci wymienionych w Biblii zostało potwierdzonych archeologicznie. http://www.biblicalarchaeology.org/daily/people-cultures-in-the-bible/people-in-the-bible/50-people-in-the-bible-confirmed-archaeologically/

Biblia to nie już tylko Słowo Boże…

Czyń dobrze i nie oczekuj nic w zamian.

09. 04. 16 r. Szczecin.

Ledwo się obudziłam, jakby tylko czekał kiedy otworzę oczy Piotr zaczął opowiadać co przed chwilą przeżył.

Miałem niesamowitą wizję. Ojciec pokazał mi jak latałem koło Niego jako mały chłopiec, a w trakcie lotu przeobraziłem się w dorosłego mężczyznę. Powiedział do mnie…

  • Oddaję ci to, co utraciłeś. Oddaję ci honor, który utraciłeś.
  • Czyń dobrze i nie oczekuj nic w zamian.
  • Aha… – byłam zbyt jeszcze nieprzytomna, żeby nad tym się głębiej zastanowić. 

Będąc w Szczecinie jesteśmy zbyt zajęci życiem, by rozmawiać z Homielem, więc dopiero wieczorem próbowałam wrócić do tego, co się wydarzyło rano, ale Homiel niestety milczał. A ponieważ milczał to włączyliśmy sobie film „90 minut w Niebie”. I wtedy dopiero się odezwał.

  • Oglądaj ten film, to dotyczy ciebie. To ważny dzień, odzyskałeś, co straciłeś. https://www.youtube.com/watch?v=CtPq23E1Q1U

Obejrzeliśmy…

  • Ten człowiek widział tak niewiele w porównaniu z tobą, a ty milczysz, a on głosi to wszędzie. Wszystko ci znormalniało – powiedziałam cierpko do Piotra.
  • .. – nie odpowiedział.
  • Homiel marnujesz czas, nie nauczysz go niczego dzisiaj.
  • Nie podzielam twojej wiedzy.
  • Ty nie padasz na kolana, ale Ojciec zna twoje łzy sprawiedliwości zwrócił się do Piotra.
  • Kiedy ja się stanę czysty, biały?
  • Nie pytaj się kiedy staniesz się czysty, pytaj się kiedy staniesz się złoty. 
  • Czym się różni biały od złotego?
  • Biali są aniołowie, złoty wychodzi od Najwyższego.
  • Czy codziennie rozmawiam z Ojcem?
  • Codziennie jesteś słuchany. 
  • Ojciec do ciebie nie mówi, Ojciec do ciebie przemawia.
  • Ty szanujesz Mego Syna, Ja szanuję ciebie.

15. 04. 16 r. Warszawa.

Gdy przyjeżdżam do Piotra to tak jakby mu się język rozplątywał. Piotr twierdzi, że od razu otwieram klucz do jego ust, a ja z kolei twierdzę, że Homielowi po prostu szkoda czasu na strzępienie języka, kiedy Piotr niczego nie zapisuje. Po co ma mówić, kiedy wszystko trafia w próżnię?

Wieczorem, kiedy było już po pracy, po zwykłej tygodniowej codzienności Piotr zaczął opowiadać, a Homiel komentować.

  • Kilka dni temu nie miałem siły iść rano do kościoła. Ktoś mnie nawet zaczął za ramię łapać, ale odwróciłem się na drugi bok.
  • Brak ci woli – skwitował Homiel, a ja szybko to w swoim zeszycie oczywiście zanotowałam.
  • A coś ty taki wkurzony? – od rana widziałam, że Piotr chodzi podminowany.
  • Bo biznes nie idzie.

Zauważyłam, że co roku w okresie kwietniowym, czyli płatności podatków biznes po prostu nie idzie i czeka to przetrzymać. Piotr ciągle o tym zapomina.

  • Wczoraj leżałam na tapczanie i kombinowałem co dalej, w drzwiach zobaczyłem tworzący się tunel, po prostu powietrze rozszczepiło się w kształcie spiralnego stożka. Na końcu pokazał się wysoki anioł w srebrnej zbroi.
  • Wszystko szybko przeminie… powiedział tylko.

3333

  • Ok, jak minie to poczekam, pomyślałem – już się śmiałam pod nosem widząc minę Piotra. Wyglądał jak naburmuszony mały Kazio.
  • …………….
  • Oglądałem wczoraj „Adwokat diabła”, chciałem przełączyć, ale Homiel kazał mi oglądać. Zwróciłem uwagę na cytat „Upadł, upadł Babilon. I stał się siedliskiem demonów.”

Włączyłam komputer i znalazłam ten fragment. Matka głównego bohatera mówi;

Opowiem ci o Nowym Jorku. Upadł, upadł Babilon. I stał się siedliskiem demonów. Apokalipsa,18. - Nie zaszkodzi, jak przeczytasz.- Nigdy tego nie zapomnę. -Doprawdy? A co się przydarzyło Babilonowi? - Stolico potężna, w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł. I światło lampy już w tobie nie rozbłyśnie.”
  • No i co w związku z tym? – spytałam.
  • Homiel, faktycznie tak jest?
  • W miastach jest skumulowana ilość diabłów wytłumaczył.
  • Jest ich aż tyle?
  • Nie zdajesz sobie sprawy.
  • Stolico potężna, w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł.” Stanie się coś?
  • Niestety, to może się stać .

Ooooo masz ci los… icon_e_confused-Kopia Przypomniałam sobie natychmiast, że jest jakaś przepowiednia mówiąca o upadku Nowego Jorku. Siedząc ciągle przy komputerze zaczęłam to sprawdzać.

Nowy Jork i Marsylia starte będą z powierzchni ziemi – to fragment przepowiedni przypisywanej Ojcu Pio… ponoć.

Jeszcze inny; Edgar Cayce (1877-1945) zapowiedział groźne zmiany tektoniczne pomiędzy rokiem 1958 a 1998, gigantyczne trzęsienia ziemi w Kalifornii, zatopienie Nowego Jorku i Japonii.

Szukając ciągle czegoś o Nowym Yorku zajrzałam też na forum FN, tam zawsze mnóstwo przeróżnych proroctw. Zamiast coś znaleźć przeczytałam nieciekawy komentarz pod tekstem, który tam wcześniej umieściłam. W swoim tekście przetoczyłam słowa samego Ojca, które Piotr wcześniej usłyszał. Nie powstrzymało to niektórych przed durnymi komentarzami, choć czasami najlepiej po prostu w takiej chwili zamilczeć. Homiel miał przesłanie osobiste do jednej osoby;

  •  Nim głową obrócisz zostaniesz rozliczony, co innego nauka, a co innego drwina. Módl się do Boga o jak najdłuższe życie, bo może czasu ci starczy, byś się nauczył. Z pozdrowieniami od tego, którego nie widzisz.

icon_eek-Kopia Mówiąc szczerze… ciarki mi przeszły po plecach… Dawno takiego Homiela nie słyszałam.

  • Nie za ostro Homiel?
  • Czyż nie trzeba potrząsnąć – pokazał sole trzeźwiące – … aby się obudził?
  • Być sędzią jest trudne, nie kieruj się prawem, ale Duchem Świętym… a i sole trzeźwiące są potrzebne.

Zaskakuje mnie, że na każdym kroku mamy naukę o byciu jednoznacznym. Piotr zapewne powiedziałby, że nie można się z takim ludźmi cackać, ale walić prawdą prosto między oczy. Wydawałoby się na pierwszy rzut oka, że to nie po anielsku, a tu się okazuje, że to bardzo po anielsku. To właśnie znaczy dzierżyć miecz w swoim ręku… Gdyby oni wszyscy wiedzieli jak wielki jest ten miecz…

Zamknęłam komputer. W TVP zaczęliśmy oglądać relację z rocznicy chrztu Polski.

  • Czy było to takie ważne dla Polski? Rozumiem, że chrzest pojedynczego człowieka ma znaczenie, ale jak zrozumieć znaczenie chrztu całego narodu?
  • Był tak ważny jak dla każdego człowieka, który dostaje dar życia. To linia łącząca z Ojcem.

1050-rocznica-chrztu-polski-Piła



Dopisane 07. 02. 2017 r.

To kolejna bardzo osobista rozmowa, w której dopiero na końcu okazuje się, że nie jest prowadzona z Homielem.

  • Czyń dobrze i nie oczekuj nic w zamian – to bardzo ważna zasada. Nie oczekiwać ani od ludzi, ani od Nieba niczego dla siebie. 

Tak niewiele chcę za tak wiele, co dałem.

03. 04. 16 r. Warszawa.  

Publikuję ten dziennik na blogu i jestem zaskoczona jak wiele sytuacji i przeprowadzonych rozmów zdążyłam już zapomnieć. Na przykład zapomniałam o wizjach Doroty, która widziała Piotra idącego na pustyni. 

  • Pustynia to domena zła – powiedziałam do Piotra.
  • Ja jestem człowiekiem pustyni.
  • Nie jesteś człowiekiem pustyni. Przechodzisz przez pustynię – wtrącił się Homiel.
  • Dlaczego akurat pustynia?
  • Miejsce, gdzie nic nie urośnie nie może być dobre. Mieszkają tam ci, co niszczą.
  • ….Czy na pewno wiecie co robicie? Na właściwego konia postawiliście? – spytałam Homiela, bo nagle doszło do mnie, że może to zbyt wielki ciężar jak na jednego człowieka przechodzić przez pustynię z Belzebubem na karku. 
  • Piotr to mustang, dziki i nieokrzesany.

i coś w tym jest. Kto normalny mógłby powiedzieć do diabła… wynoś się ośle…? icon_eek-Kopia

Dorota oczywiście kompletnie nie rozumiała tego co zobaczyła, a i dla nas stało się to jasne dopiero po jakimś czasie. Naprawdę zadziwiające, że obca osoba poznana na biznesowym spotkaniu ma takie przekazy.


Idąc dzisiaj spacerem po mieście zauważyliśmy jednocześnie, że w porównaniu do innych miast w Warszawie jest wyjątkowo dużo mężczyzn o szlachetnych rysach.

  • Czy ci, co nie wyglądają szlachetnie nie są szlachetnymi? Mylisz się. Nie oceniaj powierzchowności.

Nie chciało mi się gotować w domu, wiec poszliśmy na pizzę. Przy stoliku siedziała 10 – osobowa grupa młodych żydów. Obserwując ich przypomniałam sobie, że naukowcy debatują jak powinien wyglądać Chrystus. Wg nich biorąc średnią populacji hebrajskiej powinien być śniady i mieć kruczo – czarne włosy. Przyglądałam się więc tym ludziom z ciekawością i zauważyłam, że tylko jeden wśród nich miał bardzo śniadą skórę i jeden z nich miał brązowe włosy oraz jasną karnację skóry. I właśnie ten jeden o jasnej skórze i brązowych włosach spojrzał mi prosto w oczy. Było w nim coś naprawdę starego.

Po powrocie do domu spytałam o to Homiela, ale się wykpił;

  • Nie męcz brata – w sensie nie męcz Piotra, bo się nachodził.
  • Jeśli ja brat, a Ola siostra… to całuję siostrę? – zażartował Piotr.
  • Ja o Niebie, ty o piekleodpowiedział bardzo poważnie.

05. 04. 16 r. Warszawa.

Irytują mnie ludzie, którzy ciągle twierdzą, że Piotr „gada z jakimś kosmitą”. Chyba im łatwiej uwierzyć, że to kosmita niż sam Ojciec. Mówię o tym głośno Piotrowi, a on się zamyślił.

  • Zobaczyłem teraz światy pod nogami Ojca i poczułem jak składają mu pokłon. Wszystkie rasy, wszystkie planety. Myślę, że tylko uduchowieni naprawdę mogą przejść tę cienką linię, by to zrozumieć. Gdyby im powiedzieć, że ten wszechświat jest jedynie pyłkiem przy Ojcu… ale nie są w stanie tego zrozumieć.

clip_image0034

Znowu się zamyślił. A potem zaczął cytować słowa Ojca, które właśnie słyszał.

Nawet ten, którego Ola słucha - akurat słuchałam ks. Glasa na YT - Jest uduchowiony, on w to wierzy, ale tego nie wie, ale ty wiesz, bo ci to pokazałem. 

Ty to wiesz, bo to jest wiedza ode Mnie, a oni tego nie wiedzą, bo wiedzą to od ciebie, choć to wiesz ode Mnie. 

Mój Syn mówił prawdę ode Mnie, ale i apostołów musiał przytrzymać, bo nie uwierzyli, choć Syn Mój wiedział to ode Mnie. 

Dzieci Moje niszczą się, Me serce krwawi. Dałem im wszystko, a oni chcą jeszcze. Tak niewiele chcę za tak wiele, co dałem. 

Powiedz Mojej córce, że ją błogosławię. 
  • …..
  • Ojciec mówi mi, że robię to, co mi każe i czynię dobrze – powiedział Piotr, kiedy trochę doszedł do siebie.
  • Chyba coś się stanie na planecie, że ludzie wrócą do Ojca na kolanach. Widzę pół planety w ogniu.
  • Po wierzących rydwany przyjadą.
  • To chyba po śmierci…?
  • W pełnej świadomości.

Boże… ile w Twoich słowach jest smutku… pomyślałam.



Dopisane 03. 02. 2017 r. 

MÓJ SYN MÓWIŁ PRAWDĘ ODE MNIE, ALE I APOSTOŁÓW MUSIAŁ PRZYTRZYMAĆ, BO NIE UWIERZYLI, CHOĆ SYN MÓJ WIEDZIAŁ TO ODE MNIE…

„A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia. Rzekli do Niego faryzeusze: Ty sam o sobie wydajesz świadectwo. Świadectwo Twoje nie jest prawdziwe.

W odpowiedzi rzekł do nich Jezus:

Nawet jeżeli Ja sam o sobie wydaję świadectwo, świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie, ani skąd przychodzę, ani dokąd idę. Wy wydajecie sąd według zasad tylko ludzkich. Ja nie sądzę nikogo. A jeśli nawet będę sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ Ja nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który Mnie posłał. Także w waszym Prawie jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. Oto Ja sam wydaję świadectwo o sobie samym oraz świadczy o Mnie Ojciec, który Mnie posłał.

Na to powiedzieli Mu: Gdzie jest Twój Ojciec? Jezus odpowiedział: Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego.”

Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego… – jeśli zrozumiemy w pełni kim jest Chrystus i co dla nas uczynił, zrozumiemy kim jest sam Bóg Ojciec. Nikt nie przychodzi od Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. (J 14,6)

Miłując Mego Syna miłujesz Mnie.


Po wierzących rydwany przyjadąProrok Eliasz, jest drugą osobą, o której uważa się, że została wzięta do Nieba. Jego historię znamy z obszernego opisu pierwszej i drugiej Księgi Królewskiej. Historia proroka Eliasza wygląda bardzo wiarygodnie, wiemy że działał za rządów królów Achaba (874-853) i Ochozjasza (853-852). Eliasz, miał swojego ucznia Elizeusza, który był jego następcą. „Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto [zjawił się] wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios. Elizeusz zaś patrzał i wołał: „Ojcze mój! Ojcze mój! Rydwanie Izraela i jego jeźdźcze”. I już go więcej nie ujrzał. (2 Kr.2) http://www.fronda.pl/a/o-ludziach-ktorzy-nie-umarli-lecz-zostali-porwani-do-nieba,29592.html

a36e3386-cb8f-4f8c-ad34-ab48da67931f

Przyjaciel nie należy, przyjaciel jest.

01. 04. 16 r.   Warszawa. 

Czekałam na Piotra w galerii. Ledwo usiadł przy stole, a już zaczął mi opowiadać co się wydarzyło w kościele na porannej mszy.

Gdy ksiądz podniósł kielich zobaczyłem jak z niego wyrasta kwiat lilii, biały kwiat, a nad nim hostia, która świeciła. Zamknąłem na chwile oczy, a kiedy je otworzyłem z hostii kapała krew. To wyglądało tak, jakby hostia była umoczona we krwi.

qqqqqqq

Co znaczy zakrwawiona hostia? Symbolika krwawiącego ciała Chrystusa… a może zwiastun jakiś wydarzeń? Piotr dodał jeszcze, że usłyszał wtedy słowa…

  • Módl się do Syna Mego, On jest drogą do Mnie. Krocz z Nim.

Wczoraj Piotr usłyszał; ostatnie przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali. Zaczęłam to wczoraj sprawdzać i dwie rzeczy się nie zgadzały. Według NT słowa nie padły podczas przemowy na wzgórzu, ale podczas ostatniej wieczerzy. I nie było to ostatnie przykazanie, ale nowe przykazanie według przekazu apostołów. Od razu pomyślałam, że jak będzie okazja to dopytam Homiela. I taka „okazja” właśnie siedziała przy stoliku, widziałam, że Piotr dzisiaj jest mocno do Góry „podłączony”.

  • Czy słowa na wzgórzu; Miłujcie się jak ja was umiłowałem wypowiedział rzeczywiście?
  • Nauczał w świątyni i poza nią.
  • Aha… – tyle zdołałam z siebie wykrztusić, bo zawsze Homiel mnie zaskakuje, gdy mówi o życiu Jezusa. Zaskakuje mnie, że mówi to w taki prosty sposób i tak bezpośrednio.

Zmieniliśmy temat i cofnęliśmy się w czasie. Rozmawialiśmy o tacie naszego pracownika, którego Piotr próbował uzdrowić, ale Homiel powiedział, że on jest już u nas. To jest bardzo intrygująca sprawa. Wydawałoby się, że można pomóc każdemu, a jednak… 

  • Zrozum, że z Nami nie da się płynąć pod prąd. Nie uzdrawiaj ludzi. Uzdrawiaj świat.
  • Słuchaj się Homiela, ciągle się wcinasz w Ich plany – zażartowałam do Piotra i pogroziłam mu palcem.
  • To, że do mety dobiegniesz to już nasza głowa. Ale na którym miejscu dobiegniesz to już twoja głowa.

  • Czy to ważne, na którym miejscu?
  • Od wiedzy jaką posiadasz możesz zamiatać, a możesz robić i inne rzeczy.

Już zaczynam się śmiać. Homiel przypomniał w ten sposób słowa Piotra, który prosił Ojca; mogę zamiatać u Was nawet podłogi, oby na Górze.

  • Jak ja bym chciał byś maturę zrobił… – Homiel westchnął jak człowiek, oczywiście mówił o niebiańskiej maturze.
  • A co mam zrobić, bym zdał?
  • Bądź mądry.


Dopisane 01. 02. 2017 r.

Pierwszego kwietnia Piotr zobaczył krwawiąca hostie, a kilka dni później ogłoszono oficjalnie cud. Przypadek? Naprawdę nie wiem.

komunikat-bpZbK-e1462273689179


02. 04. 16 r. Warszawa.

Byliśmy u „naszego krzyża”. Wyjątkowo było pusto, nikogo żebrzącego. Spokój i cisza, więc byliśmy dłużej niż zwykle. Piotr przepraszał Jezusa za swoje zachowanie w święta, ciągle czuje się winny. Homiel go zdrowo ochrzanił, więc czekał pokornie na ciąg dalszy, ale Jezus tylko;

  • Nie ty, lecz Ja za to zapłaciłem. Nie zadawaj Mi więcej bólu.

Po takich słowach chyba można czuć się jedynie jeszcze gorzej, bo poczucie winy staje się ogromne. Teraz rozumiem w pełni co znaczy krwawiące serce i rozumiem, że to serce musi być pełne miłości, by znosić te ciernie od każdego człowieka na całym świecie. I tak spytam po ludzku… ile można jeszcze tak ranić bez końca?

Piotr nie miał ochoty na jakiekolwiek rozmowy. Kilka godzin później Homiel sam się odezwał. Powiedział, by się nie obwiniał cały czas, ale przemyślał sprawę i szedł dalej. Ostrzegł, że…

  • Diabeł ma nową metodę. Chce wzbudzić poczucie winy, abyś sam siebie nie lubił.
  • Skąd ja pochodzę?
  • Nie z tego świata. Z Jezusem łączy cię więź braterska.
  • Zawsze należałem do Boga?
  • Przyjaciel nie należy, przyjaciel jest.


Dopisane 01. 02. 2017 r.

Mówiąc szczerze bardzo długo zastanawiałam się, czy opublikować ten dialog ze względu na jego absolutną niezwykłość i prywatność. Czytając to dzisiaj beczałam jak dziecko. Beczałam dzisiaj i beczałam wtedy. 

Nie z tego świata –  w „Dzienniczku św. Faustyny” padają dokładnie te same słowa.

Wiedz o tym, że dlatego, że nie jesteś z tego świata, świat cię ma w nienawiści. Mnie on wpierw prześladował, to prześladowanie jest znakiem, że wiernie idziesz moimi śladami. Zeszyt V (1487-1589)

Widziałeś poligon. Dla jednego jest łatwy, dla drugiego trudny, dla innego nie do przejścia.

31. 03. 16 r.   Warszawa. 

Rozmawiając z Piotrem często odkrywam fakt, że nie wszystko mi przekazuje. Nie mówi o pewnych wizjach, usłyszanych słowach, czy nawet rozmowach. Denerwuje mnie to straszliwie, bo ja zdaję sobie sprawę z tego co się dzieje, a Piotr ciągle to bagatelizuje. Na tym tle dochodzi do wielu sporów między nami. Homiel podziela moje niezadowolenie.                               

  • Masz wiarę i się nią nie dzielisz to tak, jakbyś był przy ognisku i jest ci ciągle zimno.

1111

Pokazał rękę wyciągniętą do ogniska i która mimo to ciągle jest zimna.

  • Ogień, który nie grzeje nie jest ogniem. Drzewo, które nie daje owoców, nie daje cienia, jest do niczego.

Na forum FN pojawiła się nieoczekiwanie nowa osoba, która dziękuje za moje wpisy i prosi o jeszcze. Zaskoczyła mnie. Ciekawa sprawa… Za każdym razem kiedy chcę przestać pisać, ponieważ mam wrażenie, że wśród wilków jestem… zawsze pojawia się nieoczekiwanie ktoś, kto daje mi nadzieję. 

  • Kaganek światła choć powoli, ale się rozchodzi.
  • Obyś miał rację Homiel – i ledwo skończyłam już wiedziałam, że walnęłam kolejną głupotę. Kto ma mieć rację jak nie On?

Wpisywałam na blogu nowy tekst i kompletnie mnie zaskoczyły słowa, które dawno zdążyłam już zapomnieć.

  • Drogę wyznaczył ci św. Paweł.

Sprawdzając listy do Efezjan zauważyłam, że autorstwo przypisuje się właśnie Pawłowi. Ta zbieżność bardzo mnie zdziwiła. Pisząc ten blog i tym samym cofając się lata wstecz teraz dopiero widzę jak wszystko się zazębia, w naszym życiu nic nie wydaje się przypadkowe.

Paweł z Tarsu, Paweł Apostoł, Szaweł, Saul, Szaul, Wykształcony w Jerozolimie faryzeusz; początkowo prześladowca chrześcijan. Pod wpływem wydarzenia w drodze do Damaszku około 35/36 roku, nawrócił się i przyjął chrzest. https://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_z_Tarsu#Teorie_pseudonaukowe

  • Czy rzeczywiście Paweł stoi za Piotrem?
  • Z jednego drzewa spada wiele owoców. Wielu jest przy tobie.

Tak się zastanawiam kto jeszcze, jeśli wielu… mysli

  • Czy widzisz podobieństwo? Rozpatruj.

blog_gp_4122826_5651841_tr_sw_pawel_mozaika

Podobieństwo? Muszę to kiedyś przemyśleć. Pewnie nie o podobieństwo fizyczne chodzi, choć patrząc na wysokie czoło Pawła… coś mi to przypomina. icon_e_smile-Kopia Homielowi chodzi o podobną drogę, a to już wymaga przestudiowania życia wielu biblijnych postaci.


Piotr mnie pyta kto jest ważniejszy; katolik, czy chrześcijanin. Tłumaczę mu, że i katolik jest chrześcijaninem… i protestant i prawosławny. Chrześcijanin to znacznie szersze pojęcie niż katolik.

  • Racja, gacek też powiedział do mnie bo cię walnę w ten chrześcijański łeb, a nie katolicki.
  • Nie doszukuj się niczego, co na pustyni jest.

Odkryłam kiedyś w internecie, że pustynia w wierzeniach hebrajskich to symbol diabła. Tłumacząc teraz Homiela; nie doszukuj się niczego u diabła, bo to siewca kłamstwa. 

  • Kurcze… moja mama czasami mówi do mnie walnę cię… – Piotr do mnie skonsternowany.
  • Ja też mówię i co z tego?
  • No… mówi jak gacek…
  • To gacek mówi jak ludzie – wtrącił się od razu Homiel.

Tym samym przywrócił rozmowę na właściwy tor. Piotr w swoich teoriach mógłby całkowicie się pogubić i szukać diabła tam, gdzie go nie ma. icon_e_confused-Kopia

Siedzieliśmy dalej na kanapie w ciszy. Widzę, że Piotr się spocił i żyły wyszły mu na głowie. Ręką tylko machnął, bym milczała, więc siedziałam cicho i czekałam. Po chwili się trochę uspokoił i powiedział co właśnie zobaczył.

Znowu stałem przed Ojcem. Mam na sobie pas z nożem i inną bronią. Czuję wielki nacisk na głowę, by Go zaatakować. Ojciec zupełnie się przede mną odsłania, rozkłada ręce i chce, bym Go zaatakował. Strasznie walczę ze sobą, żeby tego nie zrobić, ktoś nawet zmusza moją rękę, by wziąć nóż i uderzyć. Odwracam się w stronę gacków, którzy stali gdzieś za mną, chcę ich rozwalić, ale słyszę Ojca…

  • Nie tak masz ich pokonać.

Już nie wiedziałem co robić, bo ciągle czułem nacisk na głowę… zrób to, zrób to. Wziąłem nóż do ręki i wbiłem go sobie pod serce. Wtedy wizja się skończyła. Czułem to tak mocno, jakby to było na żywo.

Piotr podniósł bluzkę i zauważyłam pod sercem mocne zaczerwienienie. Natychmiast zrobiłam zdjęcie.

333

  • Powinieneś ich myślami odepchnąć – powiedziałam do Piotra.

Byłam bardzo zmartwiona tą wizją, choć od razu coś mi w niej nie pasowało. Ojciec chciałby, by Go zranić… ? 

  • Jeszcze tego nie umiem.
  • Zrobimy to razem.

Ta wizja, ta walka samym ze sobą bardzo psychicznie zmęczyła Piotra. Do tego stopnia, że chciał się położyć spać. Przed snem oczywiście obowiązkowo odmówił modlitwę i podczas tej modlitwy Piotr przeżył kolejne widzenie.

Homiel pokazał, że to co zobaczył Piotr to sztuczka samego diabła. Pokazał jak gacek bierze w ręce jego wizję (kliszę filmową ugniata w kulę) i przerabia ją w rękach jak ciasto, a potem wpuszcza do głowy Piotra jeszcze raz. Gacek bardzo chciał, by Piotr zranił Ojca nożem, ale nie spodziewał się, że zamiast tego wbije go sobie pod serce.

  • Ten, który ciągnie cię najbardziej ma na imię Belzebub. 
  • Czynem, słowem, myślą… kiedy grzeszysz to już im powietrze dajesz. Prawość ich odrzuca, nieprawość przyciąga, więc wiesz co będziesz czynić. Zrób co masz zrobić.
  • Choć źle czyniłeś w święta,  my daliśmy ci szansę.
  • Jak mam dać radę?
  • Sam nigdy nie jesteś, ale sam walczysz.
  • Co z tymi co nie przejdą przez wasze wąskie drzwi?
  • Jeśli świat się skończy, przejdą do innego. To nie jest pierwsza i ostatnia Ziemia. To proces nieskończenie długi.

Dopisane 30. 01. 2017 r. 

  • Ten, który ciągnie cię najbardziej ma na imię Belzebubprzypomniało mi to natychmiast bardzo ciekawą wizję, którą Piotr otrzymał na początku naszym intensywnych rozmów. Pytanie dotyczyło sensu naszego wspólnego życia razem, dlaczego razem przeżywamy to, co przeżywamy. Piotr zobaczył szklany klosz, a w nim dwie połówki brzoskwini, które do siebie tak mocno przylegają, że nic nie jest w stanie ich rozerwać. Są przyssane sokiem. Nad brzoskwinią krąży czarna mucha. Temu wszystkiemu przygląda się uważnie starszy mężczyzna z siwą brodą i włosami, Ojciec.

25823316_pad_253_200_dla-domu-do-kuchni-i-jadalni-do-serwowania-posilkow-tace-i-patery-bbw-bouton-17x24-5cm-klosz-szklany

Belzebub – pan much i komarów, popularnie: władca much. Pojawia się w Ewangelii Łukasza, w opisie sytuacji, gdy faryzeusze oskarżają Jezusa, że mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy (Łk 11, 15). https://pl.wikipedia.org/wiki/Belzebub


  • Widziałeś poligon. Dla jednego jest łatwy, dla drugiego trudny, dla innego nie do przejścia – to cała prawda o walce ze Złem. Czy to jest łatwe? Może jedynie dla papieża…

  • Jeśli świat się skończy, przejdą do innego. To nie jest pierwsza i ostatnia Ziemia. To proces nieskończenie długiHomiel ponownie tłumaczy, że dusza ludzka jest w stanie ciągłej nauki. Jeśli ten świat się kiedyś skończy, są jeszcze inne światy, które trwać będą. 

Czy jest jednak możliwe odtworzenie rzeczywistego wizerunku Pawła Apostoła? To pytanie zadali sobie naukowcy w Niemczech. Okazało się, że do określenia wyglądu Apostoła można wykorzystać zdobycze współczesnej technologii. Otóż w biurze kryminalnym w północnej Westfalii utworzono szczególny portret pamięciowy, którego celem nie było odnalezienie poszukiwanej osoby, lecz odtworzenie wizerunku człowieka żyjącego przed wiekami. Mężczyzna z tego zdjęcia przyszedł na świat pomiędzy 7 a 10 rokiem po Chrystusie w Tarsie i został zabity pomiędzy 64 a 67 rokiem po Chrystusie. Badania zostały podjęte na prośbę historyka, Michaela Hesemanna z Dusseldorfu. Wcześniej na życzenie uczonego stworzono podobny portret pamięciowy św. Piotra, który został opublikowany w książce o pierwszym papieżu (Der erste Papst, Archäologen auf der Spur des historischen Petrus) wręczonej przez autora Janowi Pawłowi II w październiku 2003 na prywatnej audiencji w Rzymie. Pretekstem do stworzenia portretu pamięciowego Pawła z Tarsu stał się ogłoszony przez papieża Benedykta XVI Rok św. Pawła. Już w kwietniu 2008 Hesemann wydał kolejną książkę (Paulus von Tarsus. Archäologen auf den Spuren des Völkerapostels). W publikacji został umieszczony portret pamięciowy Pawła z Tarsu. Istnieją więc pewne podobieństwa między przedstawieniami na ikonach a tym portretem – pociągła twarz, ciemne włosy.

Wiemy, że portrety pamięciowe niekiedy odbiegają od wyglądu rzeczywistej postaci. A więc pytanie o faktyczny wygląd św. Pawła pozostaje bez odpowiedzi. Nie umniejsza to jednak wszystkich przedstawień św. Pawła. Cel twórcy ikon, malowideł czy mozaik został osiągnięty – kontemplując wizerunek Pawła z Tarsu, widzimy jego życie i misję, a w rezultacie przesłanie Dobrej Nowiny, której centrum stanowi Jezus Chrystus. http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IS/msc200901_pawel.html 

Phantombild Paulus von Tarsus
Phantombild Paulus von Tarsus

Niezwykła Wielkanoc.

25. 03. 16 r. Szczecin.  

Przyjechał Piotr i od razu opowiedział mi o swojej porannej wizji;

Wchodzę do pokoju i widzę stojącego mężczyznę w sile wieku z białą głową, bez brody. Czuję, że z mojej buzi wypadają mi 3 przednie, sztuczne zęby. Wyjąłem je, były pełne błota. Błoto także wylewało mi się z ust. Nagle pojawiło się lustro, a w lustrze zobaczyłem, że na miejscu tych sztucznych zębów mam piękne, białe zęby. Daję temu mężczyźnie moje zęby, a on mi odpowiedział; Za 2 tygodnie dostaniesz nowe.

Ciekawa wizja. n4a9sn Sztuczny ząb? Zaczęłam to szybko analizować. Najlepsze w nas jest to, co jest prawdziwe. Przyglądamy się sobie w lustrze, ponieważ chcemy sprawdzić jak wyglądamy. Lustro pokazuje nasze prawdziwe „ja”. Hmm… Piotr na zewnątrz, wobec ludzi nie jest sobą. Gra kogoś, kim nie jest. W rzeczywistości jego prawdziwa natura jest ukryta. Wypadnięcie sztucznych zębów, wylewające się błoto i zapowiedź otrzymania nowych… czy dotyczy pozbycia się starego i otrzymanie nowego? Nadchodzi przemiana? Nie wiem…


Dzisiaj Wielki Piątek. Piotr coraz częściej rozmawia z Ojcem. Dlatego zadaję sobie pytanie kim on jest, że sobie na to zasłużył. icon_e_confused-Kopia

  • Ojcze, jestem taki słaby, a masz takich żołnierzy.
  • Nikt nie zna cię lepiej ode Mnie. Ty siebie nie znasz jak ja cię znam.
  • Patrzysz na nich, a to oni za tobą pójdą.
  • Po prostu nic nie mów. Wiesz tyle o sobie, ile powinieneś wiedzieć. To ostra zabawa, pokaleczyłbyś sam siebie.
  • Nie rozważaj o sobie, rozważaj o Synu Moim.

Na forum zadano pytanie; Jeśli Jezus jest równy Bogu, to Jezus stworzył wszechświat?

  • Był w Ojcu, nie stworzony, a urodzony.
  • Ludzie tego nie rozumieją.
  • Wiara jest trudna. Ale wiara bez czynów to jak małżeństwo bez miłości.

26. 03. 16 r. Szczecin.

Wielka sobota. Poszliśmy wszyscy razem do kościoła poświęcić koszyk. Było sporo ludzi, choć pojawili się zdecydowanie z poczucia obowiązku niż z potrzeby duchowej. W rogu kościoła leżał Chrystus, ale nikt na Niego nie zwracał uwagi. Ksiądz pojawił się szybko, szybko poświęcił koszyki, szybko zebrał pieniądze i równie szybko zniknął. Expresowa robota. Piotr zbliżył się do leżącego Jezusa i się pomodlił.


27. 03. 16 r. Szczecin.

Pierwszy dzień świąt. Mamy uroczysty obiad, na którym pojawiła się cała najbliższa rodzina, czyli 14 osób. Piotr choć chory, nie pokazuje tego po sobie i stara się rozśmieszać całe towarzystwo. Jest znany z dużego poczucia humoru, więc kiedy zaczyna mu go brakować wszyscy od razu pytają, czy nie jest czasami chory. icon_rolleyes Bycie od lat rodzinnym śmieszkiem do czegoś zobowiązuje. Myślę, że wielu byłoby bardzo zaskoczonych, gdyby odkryli prawdziwą naturę Piotra. Rozmawialiśmy o tym wieczorem oglądając jednocześnie film „Zbawiciel”.

  • Dajesz ludziom światło – powiedziałam.
  • Ale od kiepskiej lampy – Piotr całkowicie poważnie.
  • Wszystkie lampy od Boga świecą tak samo. Twoja bardziej kolorowo.

Piotra zatkało, ponieważ w tej chwili poczuł, że odezwał się… nie Homiel. Wyprostował się, ale nie przestał rozmawiać.

  • Zobacz… nie dostałem życzeń świątecznych – Piotr zwrócił się do mnie sprawdzając swój telefon.
  • Czy potrzebne ci są życzenia, gdy Mnie nosisz na sobie? 

1111

Przełknęłam ślinę ze zdenerwowania.

  • Spytaj się… Czy jest zadowolony co napisałam o zmartwychwstaniu? – spytałam niepewnie wiedząc, z Kim właśnie rozmawia.
  • Nie pisałaś tego sama.

…A napisałam na forum FN;

Chrystus musiał umrzeć, by móc zmartwychwstać. Tylko w ten sposób 12 ludzi uwierzyło na przepadłe. Niesprawiedliwy jest osąd, że Bóg był okrutny wysyłając Syna na śmierć. Jeśli Syn jest częścią Ojca w jakimś sensie można powiedzieć, że Chrystus i Ojciec wisieli na tym krzyżu razem, pokazali tym samym wielką miłość do człowieka. To wszystko było dla człowieka.

Przekładając to na „polski” często słyszy się jak rodzic tracący swoje dziecko mówi, że wraz ze śmiercią mojego dziecka umarła część mnie. Porównajcie to do miłości samego Boga, który dał „Część z Siebie”, a ludzie Go ukrzyżowali. Kiedy o tym myślę, zastanawia mnie jak głęboka jest miłość Ojca do człowieka. Niewyobrażalna.

Uświadomiłam sobie właśnie, że po raz drugi oglądając film „Zbawiciel” prowadzimy rozmowę z Jezusem. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/12/09/wiec-wierz-we-mnie-bezgranicznie-bo-jestem-ciagle-przy-tobie/ Dostając odpowiedź nabrałam odwagi na dalsze pytania;

  • Spytaj Jezusa, który z nich… Marek, Jan, Łukasz… był najbliżej prawdy?
  • . Uśmiechnął się – mówi do mnie Piotr.
  • Czego szukasz?

Głupio mi się zrobiło, bo myślałam akurat o roli Magdaleny, która pierwsza ponoć przyszła do grobu Jezusa. Nie zdążyłam tego powiedzieć Piotrowi, bo Jezus słysząc moje myśli po prostu na nie odpowiedział.

  • Tego, czego szukasz nie znajdziesz w żadnej z tych ksiąg.
  • Nie koncentruj się na palcu wskazującym, ale na celu jaki wskazuje.

Zapisywałam Jego słowa i jednocześnie przetrawiałam je w swojej głowie. Piotr jest przyzwyczajony, ale dla mnie było to szokujące, że tak bezpośrednio odpowiadał na moje pytania. Mówiąc szczerze, gdyby było mi dane słyszeć Go osobiście z wrażenia nie wiedziałabym o co spytać. Każde pytanie wydawałoby się głupie. Jednakże używając Piotra jako pośrednika było mi mimo wszystko łatwiej, a ponieważ oglądałam akurat scenę w filmie, w której do grobu Chrystusa przychodzi Magdalena i pytanie nasunęło mi się automatycznie.

  • Wiem na pewno, że tych słów sam nie mogłeś wymyślić – powiedziałam będąc pod wielkim wrażeniem.
  • Bo za głupi jestem…

Piotr całkowicie szczerze przyznał mi rację. Nie wie, że żaden człowiek nie mógłby tego wymyślić.

  • Mówiąc głupi obrażasz Tego, który za tobą stoi, a przecież z Ojcem rozmawiasz.
  • To są nauki wynikające z dnia dzisiejszego. Te pięć minut wystarczy na cały dzień i na cały czas.
  • . Czy ja dobrze Cię słyszę? – Piotr znowu zwątpił, że słyszy.
  • Dobrze słyszysz i rozpoznajesz.
  • Czy wrócę Domu?
  • Już wróciłeś, tylko jeszcze nie wiesz i nie wątpij w to, że już wróciłeś, bo byś wątpił w Tego, który cię prowadzi.
  • Byłeś jedyną osobą w kościele, która zapłakała na widok grobu Mego to prawda, nikt nie zwracał uwagi na leżącego Jezusa.
  • . a ksiądz?
  • Czyni, co ma czynić.
  • …….
  • ….Pokazał mi biały domek, w którym czekałem i zakrywałem ręką oczy, teraz w tym domku czekałem już z otwartymi oczami. http://osaczenie.pl/wp/2016/04/16/nautilus/

Starszy człowiek z długą białą brodą, ubrany na biało (biała długa szata), prowadził mnie za rękę. Szliśmy długą białą aleją do białego domu. Kiedy weszliśmy do środka, starzec chciał wprowadzić mnie do białego pokoju pełnego światła. Wydawało mi się, że tam ktoś ważny na mnie czekał.

Poczułem się zawstydzony całą sytuacją. Było mi tak tak wstyd, tak bardzo wstyd... czułem się tak brudny i niegodny tego, by wejść do tego pomieszczenia. Nie miałem siły podnieść głowy i spojrzeć w oczy staremu człowiekowi, .... A on spojrzał na mnie i uśmiechnął się ciepło. Bez słowa, nadal trzymając mnie za rękę, poprowadził do drugiego pokoju na przeciwko. 
Tam możesz poczekać. 
…. A sam wszedł do tego pokoju, do którego bałem się wejść. Usłyszałem, jak mówi do kogoś; 
On musi dojść do siebie. 
  • Twoja chwila nadejdzie.
  • A twoja trwa zwrócił się do mnie – Masz misję, prowadzisz owce Moje.
  • …….. ?
  • Zobaczyłem światło, który wybija się z nas oboje, kiedy jesteśmy złączeni. 

1111

To ma sens. Piotr widzi i słyszy, ja spisuję. Zgrany duet.

  • Przecież zrobiłam tyle błędów…
  • Nic nie zrobiłaś bez woli Ojca, to co uczyniłaś tak i On by uczynił.
  • No widzisz przekazałem ci tyle trudnych słów – Piotr do mnie po chwili, a ja się zaczęłam zastanawiać, czy podołam, bo odpowiedzialność jest ogromna.
  • Żadne słowa nie są dla ciebie za trudne… ani zadanie.
  • Żadne zadanie nie może być za trudne skoro Ojciec stoi za tobą.
  • Więc nie lękaj się, im więcej masz zadań, tym bliżej jest ciebie Ten, do którego dążysz i do którego tęsknisz.
  • …….
  • Jak się nazywał apostoł stojący pod krzyżem podczas ukrzyżowania? – już kończąc to pytanie stwierdziłam, że jestem chyba nienormalna. Pytać o takie sprawy w takiej chwili? facepalm
  • Jan.
  • Wzruszyłem się tym filmem, jestem zbyt głupi, że Go zrozumieć – a Piotr znowu swoje. 
  • Nie głupi, ale mocno zbyt ziemski.

Nasze pięć minut z Chrystusem właśnie dobiegło końca. Siedzieliśmy skołowani oboje zastanawiając się, czy to co się stało przed chwilą… rzeczywiście się stało? Piotr pierwszy otrzeźwiał.

  • Jestem głodny.
  • Wieczerza się zakończyła. Czyżbyś chciał znowu wieczerzać?

Kiedy mniej więcej 2 lata temu zorientowałam się z Kim rozmawiam moim pierwszym pytaniem była kwestia całunu. Czy jest prawdziwy? Homiel użył sformułowania, że to nim otulono Jego ciało. Teraz roztrząsając kwestię ukrzyżowania zwróciłam uwagę, że wszyscy czterej Ewangeliści zgodnie piszą o Marii Magdalenie jako tej, która pierwsza przybyła do grobu Jezusa. https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Magdalena

„O Marii Magdalenie wiemy również, że była obecna przy ukrzyżowaniu (Mt 27,55-56; Mk 15, 40-41; J 19, 25), pomagała także przy pogrzebie (Mt 27, 61; Mk 15, 47). To również Maria Magdalena wraz z Marią, matką Jakuba i Salome kupiły wonności, którymi miały namaścić ciało Pana Jezusa i po sabacie wybrały się do grobu (Mk 16, 1-2).”

http://www.mariamagdalena.czarnkow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=28&Itemid=56

Sprawdzając jak wyglądały pochówki w czasach Jezusa zwróciłam uwagę na pewne aspekty;

  1.  Obowiązek urządzenia pogrzebu spoczywał na najbliższej rodzinie. W przypadku, gdy zmarły był nauczycielem, wówczas powinność ta przechodziła na najbliższych naśladowców mistrza.

  1.  Prawo żydowskie nakazywało grzebanie zmarłych jak najszybciej – nawet tego samego dnia. Zwyczajowo pogrzeb odbywał się w osiem godzin po zgonie. Jak już zaznaczono, pogrzeb Jezusa był pogrzebem przyśpieszonym. W normalnych okolicznościach ciało zmarłego przygotowywano do pogrzebu w domu. W przypadku Jezusa trzeba było to uczynić na miejscu kaźni, w ogrodzie, za miastem, gdyż czas naglił. Dlatego pogrzeb Jezusa ograniczono do najważniejszych czynności. Należało do nich: owinięcie ciała w płótno, zaniesienie do grobu na rękach, złożenie w grobie i zamknięcie kamieniem.

  1.  Na uwagę zasługuje znamienny szczegół związany z Całunem Turyńskim. W świetle przeprowadzonych nad nim badań okazuje się, że tylko w przypadku, gdy ciało Jezusa nie było obmyte, można utrzymywać jego autentyczność. http://1163.miech.pl/st_biel.html

Jeśli Marii Magdalenie przypisuje się tak ważną rolę w dniu ukrzyżowania, czy mogła należeć do najbliższej rodziny Jezusa? Do najbliższych Mu osób? Nurtuje mnie to pytanie od bardzo dawna. Jezus mówi, że w czterech ewangeliach NT odpowiedzi nie znajdę i rzeczywiście tak jest.

Tego, czego szukasz nie znajdziesz w żadnej z tych ksiąg – czyli rozumiem, że istnieją inne księgi / źródła, które mówią o tym wyraźniej. Czyżby miał na myśli Ewangelie według Magdaleny, która wskazuje wyraźnie na wielką zażyłość między Jezusem i Magdaleną?

Nie koncentruj się na palcu wskazującym, ale na celu jaki wskazuje – nie koncentruj się na tym kto pisze, ale na tym co pisze.



Dopisane 25. 01. 17 r.

  • Tego, czego szukasz nie znajdziesz w żadnej z tych ksiąg Nowy Testament to tylko cztery ewangelie, 3 z nich to tak zwane ewangelie synoptyczne. Synoptikos – „widzący jednocześnie”; określenie 3 pierwszych Ewangelii; Marka Mateusza, Łukasza, odznaczających się (przy wszystkich dzielących je różnicach) licznymi podobieństwami w przedstawianych przez siebie wydarzeniach, w treści przekazywanych przez nie nauk Jueza w języku, jakim się posługują. Jest wiele ksiąg, które nie weszły do kanonu Pisma Świętego.

Wszystkie pisma żydowskie i chrześcijańskie, których nie uznano za natchnione i które nie weszły do kanonu, nazywamy apokryfami. Apokryfy starotestamentowe – produkt judaizmu są przypisywane patriarchom i prorokom. Odzwierciedlają religijne i moralne pojęcia świata żydowskiego z okresu od II w. przed Chr. do I w. po Chr. Apokryfy nowotestamentowe są już pochodzenia chrześcijańskiego. Przypisywane apostołom, przedstawiają wierzenia, doktryny i tradycje pewnych kręgów chrześcijańskich, zarówno ortodoksyjnych jak i heretyckich w pierwszych wiekach Kościoła. Apokryfy w katolickim sensie tego słowa są przez protestantów nazywane pseudoepigrafami. Apokryfy, choć rościły sobie prawo Boskiego pochodzenia, nie są jednak w rzeczywistości natchnionym Słowem Bożym. http://archidiecezja.lodz.pl/czytelni/jachym/biblia3.html

Uderzyły mnie oczywiście twierdzenie „nie są jednak w rzeczywistości natchnionym Słowem Bożym”. Pytam… skąd ta pewność?

Odkryta w roku 1945 Ewangelia według Tomasza, tego, który nie uwierzył w zmartwychwstanie Jezusa jest uznawana przez badaczy za piątą ewangelię, która powinna wejść do kanonu Kościoła. Analitycy tej ewangelii doszli do ciekawego wniosku;

Odkrycie Ewangelii Tomasza wzmocniło hipotezę o istnieniu źródła Q, gdyż jej odkrycie udowodniło, iż we wczesnym chrześcijaństwie istniał gatunek ewangelii złożonej z samych powiedzeń (logiów) Jezusa, za jaki uważa się właśnie źródło Q. Odkrycie pokazało, że rekonstrukcja źródła Q jest przedsięwzięciem, które posiada naukowe podstawy. Dopuszcza się możliwość, że Ewangelia Tomasza mogła korzystać ze źródła Q. https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Tomasza

Tak jak przepuszczałam, musi istnieć lub istniało najstarsze źródło, na którym opierali się wszyscy inni. Naprawdę nie sposób normalnemu człowiekowi zapamiętać słów Jezusa nie zapisując ich na bieżąco. Mamy czterech twórców ewangelii. Czy to jeden z nich jest autorem najstarszego źródła…? Pewnie nigdy się nie dowiemy.

1/Mateusz był celnikiem,  urzędnikiem państwowym, który na pewno umiał pisać. Jeden z 12 apostołów. 2/Marek pomagał Piotrowi. Posiadał umiejętność pisywania – apostoł z grona 72. 3/Jan – napisał Ewangelię, Listy, Apokalipsę. Był  apostołem jednym z 12.  4/Tomasz prawdopodobnie rybak – jeden z apostołów, widać, że również umiał pisać.

Piotr nauczał ustnie. Łukasz był lekarzem i umiał pisać, ale nie towarzyszył Jezusowi. 

A więc co najmniej 4 z grona 72 apostołów znających Jezusa nie tylko napisało ewangelię, ale i mogło spisywać jego słowa na bieżąco. De facto mógł to zrobić niemal każdy podążający za Jezusem, bo wbrew pozorom umiejętność pisania wśród Hebrajczyków była powszechna.

https://archeologiabiblijna.wordpress.com/2016/04/14/finkelstein-pismiennosc-w-judzie-dowodzi-starego-wieku-biblii/

Bycie nie złym to za mało.

12. 03. 16 r. Warszawa.

Dzisiaj sobota i zamierzaliśmy oczywiście odwiedzić nasz kościół. Piotr kupił niedawno na wyprzedaży świetne buty i dzisiaj chciał je uroczyście nałożyć. Był z tego zakupu niesamowicie dumny, ponieważ trafił na super przecenę. Z 1800 na 180 zł! Rzeczywiście buty są tak eleganckie, że aż świecą z daleka  icon_rolleyes.

  • Świecące buciki i dwa litry wody jak przystało na mnicha – sarkastycznie skwitował to Homiel.
  • Nie przesadzasz?
  • Mówię to dla twojego dobra.
  • Nie przesadzam, ale rozumiem, że chcesz gacki zadusić.

Słysząc, że Piotr perfumami chce zadusić diabła po prostu ryknęłam śmiechem, nie mogłam się powstrzymać icon_lol-Kopia. Tyle tego na siebie wylał, że pachniał na kilometr… Uwielbiam Homielowe poczucie humoru, ale Piotr poczuł się lekko urażony.

  • Czy to coś złego?
  • To nie licuje z modlitwą.
  • Mężczyzna nie ma być ładny, ale mądry i dzielny.
  • U dzielnego nawet pot pachnie ładnie.

Homiel tak nagadał Piotrowi do słuchu, że odłożył te buty do szafy.


Przyszliśmy do „naszego krzyża”, a tu zaskoczenie. Przed wejściem siedziała z małym dzieckiem bardzo młoda dziewczyna, kurcze… nawet nie kobieta, ale właśnie dziewczyn(k)a. Pomyślałam; dziecko ma dziecko. Ledwo nas zobaczyła natychmiast wyciągnęła rękę prosząc o pieniądze. Ponieważ miałam w kieszeni przygotowane dwa złote dałam jej zupełnie odruchowo. Stojąc już w kościele pod krzyżem zastanawiałam się, czy nie dać jej więcej, bo szkoda było mi jej małego dziecka. Ja się zastanawiałam, a Piotr podszedł do tej sprawy bardzo pragmatycznie. Znając zwyczaje cyganów nie przejął się zbytnio tym „drastyczny” widokiem, nie wiem nawet, czy zamierzał jej cokolwiek dać. Szybko zmienił zdanie, gdy usłyszał;

  • Daj jej jałmużnę.

Dał jej coś tam, a ja się ciągle zastanawiałam, czy nie dołożyć jej parę groszy. Wyjęłam portmonetkę i zaczęłam sprawdzać ile mam. Widząc to Piotr się żachnął…

  • Przecież już dałaś – przyznałam mu rację i zamknęłam portfel. Piotr dałby zapewne wszystko co ma, ale komuś, kto tego rzeczywiście potrzebuje.

Wychodząc z kościoła Piotr usłyszał pouczające słowa;

  • Zawsze pozwól jej być dobrą.

Ewidentnie Chrystus odniósł się do moich wahań i mojej decyzji. Posłuchałam Piotra zamiast siebie i to kolejna nasza wpadka niestety. A tak się pilnowaliśmy… icon_e_confused-Kopia Jak tak dalej pójdzie, to będziemy bać się tu przychodzić.


Wieczorem.

Piotr miał wizję, że były pracownik pojawi się w firmie i będzie próbował niszczyć papiery.

  • Będzie działał przeciwko nam? Nagada na nas jakieś bzdury? – spytał Homiela.
  • Co się martwisz? Na Ojca też mówią, że Go nie ma.

Ludzie gadają bzdury, że Bóg nie istnieje… a tu niespodzianka icon_e_smile-Kopia.


13. 03. 16 r. Warszawa.

Wpisywałam na blog nowy wpis dot. przedłużenia życia http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/narodziny-gacka/ i przypomniałam tę niesamowitą scenę Piotrowi, który na samo jej wspomnienie prawie się rozpłakał. Odezwał się Homiel.

  • Zgadnij dlaczego żyjesz.
  • Bo wyżebrałem.
  • Inni też żebrzą.
  • Za twoje wielkie serce, słońce na zewnątrz i słońce w sercu.

Jestem od dwóch dni chora, a jak jestem chora to mam specyficzny humor. Jechaliśmy autem i rozmawialiśmy w trójkę jak starzy, dobrzy znajomi. 

  • Homiel, niektórzy nazywają Chrystusa Avatarem, co ty na to?
  • A może Hipolit?powiedział poważnie i ze smutkiem… i jednocześnie dość sarkastycznie.

Avatar – nazwa ta pochodzi od sanskryckiego słowa avatāra, oznaczającego w hinduizmie wcielenie bóstwa, które zstępuje z nieba na ziemię w postaci śmiertelnej – ludzkiej, zwierzęcej lub mieszanej. https://pl.wikipedia.org/wiki/Awatar_(rzeczywistość_wirtualna)


Zazwyczaj podczas dłuższej jazdy Piotr lubi mówić o sobie, lubi wspominać wszystko od początku.

  • Monoepopeja, porozmawiajmy teraz o twojej urodziepowiedział ze śmiechem.
  • Ok, rozumiem, że za dużo mówię o sobie.
  • …….. – Homiel nie zaprzeczył.

Monoepopeja, to jak monodram, czyli monoepopeja to długi poemat o sobie samym.


Po chwili w ciszy…

  • Lubię to auto – Piotr mówi do mnie mając na myśli nasze auto, które się świetnie sprawuje i ciągle dobrze wygląda.
  • My też lubimy.
  • My? To ilu Was jest?
  • Brygada.
  • ….
  • Wiesz, że słuchając cię z boku ktoś mógłby powiedzieć, że jesteś świrem nad świrami? – powiedziałam do Piotra i zaczęłam się śmiać.
  • Wiem o tym.
  • Gdybyś miał wytłumaczyć naukowcowi jak to się dzieje, że słyszysz…
  • Słyszę Go zza przesłony, jakby ktoś stał za kotarą.
  • .? – ja to akurat rozumiem. 
  • Homiel, jesteś aniołem? – zwróciłam się już bezpośrednio do Niego.
  • Jestem… któryś cierpiał za nas rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami – ….. i od razu zrobiło się poważniej. 
  • Jak to jest, że widzisz nasze myśli?
  • Wyobraź sobie, że widzę twoje myśli jak na ekranie pokazał ekran telewizora.

11111

  • Jeśli miałbym cię oceniać przez dobro twego serca, to byłbyś Himalajami.
  • Ale nie tylko to się liczy, ale i twoje działanie.
  • Piękny kwiat, by wyhodować wymaga wielkiego trudu.

Żarty się skończyły. Znowu się zamilkliśmy.

  • Ciekawe, czy sekretarka już wróciła… – Piotr myślał już o firmie. Sekretarka wyjechała w piątek na pogrzeb.
  • Wróciła, pilnuje cię bardziej niż męża.
  • Wcale mnie to nie dziwi – pokiwałam głową ze zrozumieniem – Cała jej egzystencja zależy od ciebie.
  • Gdybyś teraz odszedł pozostawiłbyś spaloną ziemię.
  • A najgorsze byłoby, gdybyś to widział.

Homiel wali prosto z mostu. Odejście Piotra uderzyłoby w wielu ludzi. Na dzień dzisiejszy z jego firmy żyje około 200 osób, a więc całkiem sporo. Jego brak rzeczywiście spowodowałoby wielkie spustoszenie, a przecież ten dzień musi kiedyś nastać.


Ciągle jadąc samochodem powspominaliśmy trochę naszych byłych już współpracowników, zwłaszcza jedną osobę, która była dla mnie prawdziwą zagadką. Obstawiła swoje biurko figurkami aniołów, a jednak każdy omijał ją szerokim łukiem. Niby wierzyła, ale złorzeczyła wielu ludziom. Sprzeczność na każdym kroku.

  • Moim zdaniem może nie była zła – powiedziałam trzeźwo.
  • Ale bycie nie złym to za mało.

No tak… Jeśli za wiarą mają iść odpowiednie czyny… to w tej osobie tego po prostu nie było.


Jechaliśmy dalej zatopieni we własnych myślach… Milczenie przerwał Homiel;

  • Gdybyś wiedział czasami z kim w samochodzie jeździsz, to byś z niego kościół zrobił.
  • Naprawdę ?
  • Naprawdę.


Dopisane 20. 01. 2017 r. 

  • Gdybyś wiedział czasami z kim w samochodzie jeździsz, to byś z niego kościół zrobił – zagadka została rozwiązana kilka miesięcy później.

  • Pragnę, by człowiek często przypominał sobie, iż Ja jestem tam, gdzie on się znajduje. Niech pamięta, że nie mógłby żyć, gdybym Ja nie był z nim, żyjący jak on. Pomimo jego niewiary nigdy nie przestaję być przy nim.

http://www.voxdomini.com.pl/ojciec/o_02.htm