Mam cię na uwadze …

24. 09. 23 r. Warszawa. Część 2.

  • Zobacz … Z końcem roku kończy się garaż i moje biuro … Ale się zebrało razem …
  • Hmm … Faktycznie …. Dziwne … – przyznaję w zamyśleniu. 
  • A jak ci powiem, że ci biuro już wcale potrzebne nie będzie ?
  •  ???!!! … – oczy wielkie.
  • No jak to ?! … Niemożliwe, przecież są ludzie, ich rodziny, muszę mieć biuro …
  • Abbiano. 
  • . Zaraz, zaraz … Podsumujmy …. – kręcę głową pogubiona …
  • Ojciec powiedział, że masz się szybko przeprowadzić, czyli będzie nowe biuro.
  • Tak ci powiedziałem.
  • No to jak ? …. – Piotr nic nie rozumie.
  • Jeśli Ojciec cię weźmie, to rzeczywiście biuro ci nie będzie potrzebne. Twoim ludziom będzie, ale nie tobie ….. – rozumuję logicznie, mam nadzieję.
  • Ojcze, co dalej będzie ? – a jednak nie wytrzymałam.
  • No właśnie pytanie za 100 punktów.
  • Bądź spokojna, mam cię na uwadze i twoją rodzinę.
  • Ale mamy się przeprowadzać – Piotr swoje.
  • Jedno nie wyklucza drugiego.
  • „Ja Piotr (…) zawieszam swoją działalność” …
  • 1 stycznia nowego roku i o 15.00 widzi to twoja córka.
  • A płacz będzie wielki, abyś wrócił.
  • Nie zapomnieliście ?
  • Nowy rok i godzina, w której oddajecie cześć Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, to godzina prawdy.
  • ……. – ciarki po mnie przeszły od stóp do głowy. Dzisiaj o tym nie pamiętaliśmy.

01. 01. 23 r. Szczecin. Moja migrena minęła, zaczęła się u córki. Zasnęła w ciągu dnia, ale równo o 15.00 została obudzona baaardzo ciekawą wizją. 
-To była bardzo krótka wizja. Zobaczyłam teczkę z dokumentami, jeden na wierzchu miał taki napis …Ja Piotr (…) zawieszam swoją działalność. To było oświadczenie na piśmie z podpisem. 
-Uuuu … To musi być ważne ! – powiedzieliśmy jednocześnie. 
Pierwszy dzień nowego nadchodzącego roku, godzina 15.00 … Co za przekaz ! Zawieszenie, to nie zamknięcie jeszcze, ale jednak znaczy wyłączenie z codziennego życia. Piotr się zdenerwował …
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/06/06/to-sa-zmiany-zmiany/
  • Ale dlaczego mam zawiesić ?
  • Wiele jest powodów.
  • Tak, jakbyś miał być nieobecny na jakiś czas.
  • Powiąż to wszystko, co ci przekazałem – … przez te ostatnie miesiące.
  • Czyli po przeprowadzce coś się wydarzy.
  • Zanotowałaś ? Ciekawe, że notujesz to, co wiesz.
  • Ale zawiesić, nie znaczy zamknąć – mówię przytomnie.
  • …….. – cisza.
  • Ciekawą wizję miała z tym niedźwiedziem. Niedźwiedź mi się kojarzy tylko z gackiem, bo miałem taką wizję, ale tutaj … Nie wiem … – Piotr się zamyślił.

Rzeczywiście miał. Dwukrotnie zmagał się z wielkim czarnym niedźwiedziem, który był uosobieniem kogoś, z kim walczył również na jawie.

  • To, co przyjdzie, będzie mocne.
  • A dlaczego wizja była w starej kuchni ? Kuchnia wyglądała jak za życia Edzia, jeszcze przed remontem.
  • Bo będzie bardzo głębokie, będzie daleko wstecz.
  • ………. – spojrzeliśmy się na siebie nie rozumiejąc, ale zabrakło odwagi, aby zapytać.
  • Biuro nie będzie potrzebne tobie jako Piotrowi.
  • Połącz ubiór, w który cię ubierali i połącz dom na łódce do góry nogami.
  • Pamiętasz Archimedesa, Ola ? Co krzyczał ?
  •  Eureka !!! …

Tylko druga fala może wywrócić całe nasze życie do góry nogami.

  • W co cię wtedy ubierali ?
  • W jakieś długie szaty. 
  • I to nie były adidasy – …. kupił sobie ostatnio.
Ale miałem wizję !!! Po przyjęciu eucharystii poszedłem w kąt tam gdzie zawsze i wtedy dostałem ! – mówi z przejęciem. Byłem w jakimś pokoju, stałem zastygły. Jakieś postacie, istoty, nie wiem kto, w milczeniu zdejmowały ze mnie ciuchy. Ściągali ze mnie najpierw ten mój płaszcz, który mam teraz na sobie, potem koszulę, spodnie. Stałem nieruchomo jak manekin z rozłożonymi rękoma, a oni mnie rozbierali, a potem ubierali. Nakładali na mnie najpierw białe rzeczy, które przylegały tuż do ciała, a potem na to złoty ciuch jakiś  … 
-Szatę ! Ojciec poprawia z oburzeniem.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/05/23/nic-nie-jest-przypadkowe/

Na koniec jazdy …

  • Widzę twarz Ojca, jest zadumany … 
  • Rozważam.
  • Przepraszam Ojcze … Ale co tu rozważać, kiedy wszystko jest zaplanowane ? – pytam nieśmiało.
  • Emocje nie są zaplanowane.

Dojeżdżamy pod dom i zauważamy, że drzewa już nie ma. Zostało ścięte.


Wieczorem. Piotr leży na sofie, odpoczywa …

  • Wiesz, co widzę ? Gaśnie światło w moim pokoju w Szczecinie, na drugim piętrze. Właśnie to zobaczyłem. Chyba faktycznie coś się ze mną stanie.

Moja mama na koniec dnia zrobiła coś, czego nigdy nie robi. Wysłała do Piotra SMS . Treść mnie zastanowiła …

Można zrozumieć dosłownie, ale po dzisiejszej rozmowie pokazać nabiera innego wydźwięku. Nie załatwimy spraw Ojca, dopóki się Piotr nie pokaże. Ciarki mnie przechodzą, bo pracuję nad tekstem …

- Dosyć siedzenia w ukryciu.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/09/26/wybila-godzina/


25. 09. 23 r. Warszawa.

  • Dlaczego ziewanie jest zaraźliwe ? – Piotr ziewa szeroko zaraz po mnie.
  • Nie wiem, może Ojciec wie.
  • Wiem. Ziewacie, bo Ja ziewam.
  • A więc wszystko to Ojciec – roześmialiśmy się.

Piotr ma problemy ze znalezieniem nowego biura.

  • Ojcze, może byś pomógł ?
  • Robim, co możem.
  • … Zobaczyłem takie auto z naklejką z tym hasłem – … znowu się roześmialiśmy.

Bywa słodko i cierpko.

24. 09. 23 r. Warszawa

Cały weekend w Szczecinie i cały prawie bez rozmów. Wracając do Warszawy czekam na chwile z Ojcem … Przypominam sobie  najpierw jednak pewną sytuację z przedwczorajszego dnia, kiedy to z córką rozmawialiśmy o pieniądzach.

  • Ludzie, którzy są  blisko Boga, nie mają pieniędzy – pocieszam, że tak mało zarabia.
  • ……… – widzę, że się robi czerwona, łzy w oczach …
  • Ja się na to nie zgadzam ! Wcale nie musi tak być ! Wielu ludzi ma dużo i wierzy mocno …

Roześmiałam się … Jej sprzeciw był tak szczery i rozbrajający, że się roześmiałam. Zauważyłam w niej wielkie rozżalenie małego dziecka, choć dzieckiem przecież już nie jest.

  • Ojcze, widzisz to ? Widzisz ? Daj jej jakiś znak … – poprosiłam głośno, ale już w zadumie.

I tej samej nocy miała sen. Jest w domu Krysi. Edziu w kuchni gładzi wielkiego niedźwiedzia brunatnego. Był przeogromny, o wielkiej mocy, co był oczywiste, bo to niedźwiedź przecież, a jednak łasił się jak mała psina. Nie mogła uwierzyć, co widzi. Opowiedziała wizję Piotrowi rano na drugi dzień …

  • Ojciec cię pyta …
  • Co byś zrobiła, gdybyś dostała więcej pieniędzy ? …
  • … Ja wiem, że wszystko idzie na książkę …
  • Nie tylko książką człowiek żyje … i puścił jej oko. 

To ją uspokoiło, mnie zresztą też. I właśnie o tej sytuacji teraz rozmawiamy  …

  • Z książką to tak na poważnie … – przerwał nam Ojciec.
  • …….. – ucieszyłam się i już o coś chciałam spytać…
  • Nie znaczy, że rozmawiamy …
  • Szkooooda … – zmarkotniałam.
  • Wszystko do nadrobienia. Zważaj na Piotra …

Rozumiem. Jedziemy o 6 rano, jest ciemno, Piotr musi być skoncentrowany.

  • W Szczecinie nie robiłem egzorcyzmów w ogóle, nie miałem siły.
  • Czy jest szansa na dzisiaj ?
  • Dzisiaj zrobię.
  • Będę czekał.
  • . Fajny materiał, z którego jest zbudowany twój mąż. Wytrzymały …

Rozmawiamy o szukaniu nowego miejsca na biuro. Piotr zmartwiony, ja mniej.

  • Twój pobyt tutaj (Warszawa) to jak pigwa.
  • Bywało słodko i cierpko.

Sprawdzam od razu w internecie. Pigwa pospolita (Cydonia oblonga Mill.) – gatunek rośliny wieloletniej. Różnią się smakiem oraz konsystencją miąższu. Pigwa gruszkowa jest miękka i ma łagodny smak; pigwa jabłkowa ma zwarty, suchy miąższ oraz silniejszy aromat. Należy pamiętać, że żadnej z tych odmian nie należy spożywać na surowo, a jedynie po ugotowaniu, w przeciwnym wypadku owoce są twarde i gorzkie

  • W jednym słowie została zawarta wiedza, nie trzeba się rozpisywać …
  • Noooooo – kiwam głową zachwycona i zawsze pod wrażeniem.
  • Wyczułem twarz Chrystusa na swojej twarzy … Jakby się nałożyła na moją i wyczułem uśmiech Chrystusa, uśmiechnął się na twój zachwyt. Jestem dziwak jakiś …

  • Trudno się z tym nie zgodzić, ale raczej dziwny jak na warunki ludzkie.
  • Zauważyliście, że nie macie przyjaciół ?
  • Obchodzą was ludzie szerokim łukiem i nie wiedzą dlaczego …

Hmm …. Rzeczywiście … Gdyby się nad tym zastanowić, to właśnie tak jest.


Dzisiaj na blogu pisałam …

-Stracisz go na jakiś czas, ale nie na długo. 
-Powiedz to Krystynie, bo wpadnie w taką panikę, w której nigdy nie była. 
-Piotr daje bezpieczeństwo jej i całej rodzinie. 
-No i ja wpadłam teraz w panikę, bo jak ja mam to jej wytłumaczyć ?No, ale na jak długo ? Co mam jej powiedzieć ? 
-Krótko.…….. – stęknęłam, bo po doświadczeniach z „wkrótce” krótko nic mi tak naprawdę nie mówi. 
-Wróci za 30 dni.
-30 ??? – robię oczy. 
-Chyba, że się postarasz, to za 7 dni. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/09/24/freedom-is-coming/
  • To Ojcze jak będzie ? Weźmiesz go na 7, czy 30 dni ?
  • Ojciec się śmieje … Widzę …
  • Nie wiem. Wolę ci nie mówić, bo znowu będę się musiał tłumaczyć.
  • Ale muszę wiedzieć, żeby się psychicznie przygotować …
  • A jak ci było w kościele z rękami ?
  • . Hmm … „Na amen”, że się tak wyrażę … – mówię po namyśle.

No właśnie, kiedy zniknął z rękami, nie miałam żadnego odczucia, że wróci. I teraz to mnie zmartwiło.

  • Trochę było ci wstyd za niego, co ?
  • ………. – uśmiecham się. Majtał nogami to fakt, ale każdy w takiej sytuacji by majtał.
  • Niby taki ważny, „ame-ry-kań-ski „Ojciec zażartował.

Roześmialiśmy się. Wczoraj oglądaliśmy „Sami swoi”. Cytat ten często używamy w naszych codziennych rozmowach.

  • Ojcze, dobrze byłoby wiedzieć – poważnieję.
  • Dlaczego ?
  • No bo …. – …. 7 dni, a 30 to jednak różnica, chciałam odpowiedzieć.
  • Jeśli będziesz miała poduszkę … czyli poduszka bezpieczeństwa.
  • Ale inni będą czekać, Krysia na przykład …
  • Podzielisz się poduszką i będzie dobrze.

Uwielbiam rozmawiać z Ojcem w ten sposób. Nie tłumaczy jak przedszkolakowi muszę cię najpierw zabezpieczyć, ale, że poduszka. Rozmowa z Ojcem to zawsze ćwiczenie umysłu, czujności, bystrości. Zawsze trzeba być skupionym, aby myśleć „na tej samej fali”. Kiedy miałam mgłę pocovidową, nie było to proste i wtedy usłyszałam … Gingo …  Taaaak …. Kolejne zioło od Ojca …

CDN … 

 

Daję ci Siebie, a ty narzekasz ?

19. 09. 23 r. Warszawa.

Kiedy Piotr dzwoni w ciągu dnia, znaczy, że coś się wydarzyło. I rzeczywiście. Dzwoni przybity …

  • Dostałem pismo, że do końca roku mamy się wyprowadzić.
  • ???!!! … – zaniemówiłam.
  • Developer kupił ziemię i będą wszystko burzyć, wszystkie biura do rozwalenia są …

Mówi spokojnie, a  jednocześnie ja patrzę na ekran swojego komputera i słowa …

-Czuję bardzo mocno prawdziwki, zapach prawdziwków z lasu, zapach lasu, zapach świeżych kapeluszy grzybów – pociągnął nosem. 
-Jeszcze nic w waszym życiu nie było tak jasne.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/09/26/wybila-godzina/

Nie wiem co powiedzieć, rozłącza się. Piotr nieustannie zewsząd atakowany i jeszcze to … Grzyby to wrzesień, czyżby to znak ? Wypowiedzenie umowy wynajmu biura to dla nas ogromna już zmiana i bardzo duży problem. Po 16 latach tak nagle …. 

Po chwili dzwoni córka i radośnie oznajmia …

  • Jadłam makaron z sosem z prawdzików ! …
  • . ???!!! … – zaniemówiłam znowu.


Wieczorem, po egzorcyzmach.

  • Ojciec mi powiedział …
  • Jak znajdziesz biuro, przeprowadzaj się niezwłocznie.
  • Ale nie rób tego pochopnie.
  • Uuuu … To znaczy, że coś znajdziesz, ale nie rzucaj się na pierwsze lepsze miejsce. Niezwłocznie, ciekawe … Jeśli przed tobą przeprowadzka, to szczerze wątpię, że ty znikniesz w tym roku – …. jestem raczej już tego pewna.
  • Ciekawą też wizję miałem z Ukrainą. Cała nasza granica jest zielona, otoczona wielkim murem, ale tylko tam jest czerwona. Bardzo mocno poczułem i usłyszałem piski z ich strony, jakby skamlanie małych psów. Coś się u nich stanie, że znowu będą prosić o pomoc. A tak to nasza cała granica jest murem otoczona i nic nam nie grozi.
  • Uff … – ulga.
  • Ojcze, a biuro ? Czy to ta zmiana ? – pytam, bo dręczy mnie to niesamowicie.
  • Poradzisz sobie.
  • Ola niech się nie martwi, jeszcze nikt was nie chłosta …
  • Chłosta ??? … – pomyślałam, że może być jeszcze gorzej.
  • Czy ta zmiana biura była wpisana w Twoje plany Ojcze ?
  • Zapisana, nic nie dzieje się bez powodu.
  • To są równoległe, poboczne wątki jego życia.
  • A nie mógł tak dotrwać do końca w tym biurze ?
  • Którego końca ? Opisz to Ojcu.
  • ……… – zrezygnowałam.

Dałam komentarz pod jednym z „proroków”, że nie jest żadnym prorokiem. Człowiek, który głosi, że dekalog jest nieważny, to dla mnie jak uderzenie w policzek.

  • Ojcze, co Ty na to ?
  • Nie zmienisz, co jest zapisane, a ty chciałabyś cuda
  • Da to jakiś skutek, ten komentarz ?
  • Mizerny. Ale był słyszalny na Górze.

Zastanowiło mnie to … Bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem zaniedbaniem: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina ... Zaniedbaniem ! Nie zareagowanie na jawne zło też jest oceniane …

  • Powiedz Ojcze, dlaczego mam tak niestabilne życie ? – Piotr zdruzgotany przeprowadzką.
  • Bo oni nie nazywają się Eliasz.
  • ??? !!! … – Piotr się wyprostował.
  • Daję ci Siebie, a ty narzekasz ?
  • … Nieee, pytam tylko dlaczego … – mruknął pod nosem.
  • Dlatego.
  • . Ojcze, a jak ludzie traktują to, co czytają ? – pytam z ciekawości.
  • Z niedowierzaniem.
  • No tak …. Bo jest za dowcipnie, za swobodnie … – przyszło mi do głowy.
  • Z niedowierzaniem, że tak można, przyzwyczajeni do świętości.
  • A Ja często chcę być tacy jak wy, ludzcy.
  • Wy jesteście na Moje podobieństwo … 

Do wszystkiego potrzebna jest rozwaga.

17. 09. 23 r. Warszawa.

Na ekrany wszedł film, na który czekałam. Zobacz emocjonujący film, który poruszył całe Hollywood! Najbardziej oczekiwaną premierę roku! „Sound of Freedom. Dźwięk wolności” – już w kinach! https://www.facebook.com/upsoclpozytywny/videos/119569324573436

Spodobał mi się jeden komentarzy; Nic dziwnego, że wysadza kasę. Wiedziałam, że będzie ciężko, ale potem pomyślałam… Jeśli ci, którzy przeżyli, są wystarczająco silni, by znieść piekło na ziemi, i jeśli są ludzie na tyle odważni, by pójść w płomienie i zaryzykować życie, aby ich uratować, to NAJMNIEJ, co reszta z nas może zrobić, to poświęcić czas, by zmierzyć się rozpowszechnijcie dalej. Gdybyście mogli zobaczyć lub wesprzeć jeden film w tym roku, to musi być ten. Zostańcie na krótką wiadomość specjalną po napisach. Więc zrób następną słuszną rzecz. Nieważne, pod którą wiarą czy polityczną skłonnością się podpisz, to nie ma sensu. A gdyby to było TWOJE dziecko? NASZE GŁOSY MOGĄ BYĆ DŹWIĘKIEM WOLNOŚCI.

Na spacerze opowiadam Piotrowi, o co w nim chodzi. Im dłużej mówię, tym bardziej „para mu leci z głowy”, tak bardzo jest wściekły …

  • Ty mówisz, a ja rozmawiam cały czas z Ojcem. Mówię, że coś trzeba z tym zrobić … Pokazał mi wtedy łańcuchy … 
  • Tego chcesz ?
  • Tak …. I przeciął moje łańcuchy.
  • A będziesz sprawiedliwy ?
  • Chcę to zatrzymać.
  • . Nie zatrzymasz. Musi być jakiś wielki kataklizm, albo wojna … Ojcze, czy ta wojna, co nadchodzi, to faktycznie będzie ?
  • Nie dotknie ciebie i twojej rodziny.
  • Żyjesz w Bogu.
  • Hmm …. Wielu żyję w Bogu … Unikną wojny ? – pomyślałam.


W TV oglądamy o raporcie NASA na temat UFO. https://www.bbc.com/news/world-us-canada-66812332 W skrócie wygląda to tak; będziemy badać. Tylko tyle, choć wiedzą przecież, że UFO jest.

  • Nie będziesz musiała się wysilać, żeby zobaczyć.

Wieczorem.

Piotr sięga po coś do szafy i zastyga. Odwraca się do mnie, pokazuje rękę, gdzie widzę jak wszystkie włosy stały mu dęba.

  • Ale usłyszałem !
  • Będą cię szukać wszyscy i nikt cię nie znajdzie.
  • Ta chwila nadchodzi, Mały.
  • .. Teraz tak Ojciec powiedział ? – jestem zaskoczona.
  • No teraz !
  • Nawet ci, co cię nie znają.
  • . Właśnie o tym pomyślałam … Czy chodzi o naszą rodzinę, czy wszystkich …. Hmm … Ale, żeby mieli cię szukać, to muszą o tobie chyba coś wiedzieć, prawda ?
  • …….. – wzruszył ramionami pogubiony.


18. 09. 23 r. Warszawa.

  • Ojcze, dlaczego będą go szukać ? – od wczoraj czekałam z tym pytaniem.
  • To jest mistyczne.
  • Mistyczne ? Hmm … Czyli to nie musi być dosłownie. Ludzie na przykład szukają Boga i to też jest mistyczne.

Zmieniamy temat. Wybory …

  • Widzę przy PIS starodawną beczkę. W środku winogrona. Wyciskarka dusi te winogrona i wycieka sok czerwony. To są przedsiębiorstwa, które PIS uciska – Piotr zamyślony.
  • Ale, czy to rzeczywiście aż takie złe ? Muszą przecież mieć na te wszystkie 500 plus …
  • Do wszystkiego potrzebna jest rozwaga.
  • PIS rozwija wojsko, to dobrze chyba.
  • Ojcze, czy się przyda ? – pytam od razu.
  • Jak wiesz, że masz, czy ktoś zaatakuje ?
  • No właśnie … – ulga.

Ciekawie  słowa Ojca się realizują. Embargo na ukraińskie zboże. Ukraina pozwie Polskę, Słowację i Ukrainę – Wydarzenia w INTERIA.PL Minęło 16 miesięcy od słów, jak to Polska cofa swoja opiekę …

15. 05. 22 r. Warszawa. 
Jak Szczecin, to rozmowy prawie nie ma. Dlatego cieszę się, że wracamy. Niestety, w pociągu sporo ludzi i już wiem, że nic z tego. Jest naprawdę sporo Ukrainców, gdyby nie oni, pociąg byłby może pusty. Dlatego dziwi nas informacja, że Ukraina nie zagłosowała na Polskę ani jednym punktem. Rozczarowanie, zaskoczenie, rozżalenie, to mało powiedziane. Eurowizja 2022: Wielka afera po Eurowizji. Polacy nie dostali punktów od Ukrainy - pomponik.pl Czuję przez skórę, że to dobrze w sumie, że tak się stało. To trochę nas otrzeźwi – Piotr szeptem. Widzę drzewo przechylone na granicę wschodnią, gałęzie z owocami są przechylone, ale się powoli to drzewo prostuje. Owoce zostały zerwane i się teraz prostuje, drzewo daje tylko cień. … Cieeekaaaawe … - unoszę brwi zaskoczona tym wymownym obrazem https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/10/06/czy-dlugo-tak-wytrzymasz/

Na HBO obejrzeliśmy fragment filmu dokumentalnego; Jednym tchem. https://www.filmweb.pl/film/Jednym+tchem-2021-869091 Film o początkach Covida na świecie i jego szybkim się rozprzestrzenianiu. Dopiero widząc ten dokument pojęłam częste słowa Ojca; Nie zdajesz sobie sprawy …

Zdecydowanie wirus. To jest ostrzeżenie przed czymś poważniejszym.  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/26/w-tym-domu-cie-nie-chca-to-nie-wchodz/ 

p. s. Czas realizacji wizji Ojca jest różny. Pani Ania opisała to wprost idealnie. 

Znaleźć klucz do zrozumienia to podstawa …

Niczym się nie przyjmuj, Bóg wszystko widzi.

16. 09. 23 r. Warszawa.

Miałam dzisiaj niespokojną noc. Z kilku niewyraźnych snów zapamiętałam jeden, który najprawdopodobniej miałam zapamiętać. Jestem w mieszkaniu moich rodziców, szykuję się do wyjścia, odwracam głowę na do widzenia i niespodziewanie zauważam zza drzwiami do pokoju bardzo wyraźnie dolną część czarnej, długiej sukni z XIX wieku. Była koronkowa o głębokiej czerni, mocno zdobiona. Przyglądałam się temu uważnie, niespodziewany widok. Fragment sukni się powiększał i w końcu zobaczyłam ją w pełnej okazałości, zza drzwi wyłoniła się cała postać. Starsza mocno kobieta, cała na czarno, bardzo smutna, blada jak śmierć …, wyszła w moją stronę, ale jakby mnie nie widziała. Przeszła korytarzem tuż obok mnie. Sunęła  powoli, właściwie jakby nie stąpała, a płynęła w powietrzu … Nie czułam lęku.

  • Słuchaj … Widziałam albo śmierć, albo ducha – opowiadam Piotrowi rano na kawie.
  • Nieee, to kobieta w żałobie – przerywa mi od razu.
  • W żałobie ? Skąd wiesz ?
  • Bo widzę … Przeniosłaś się tam na chwilę jak wtedy, co widziałaś duchy.
  • Poważnie ?!!! …. W żałobie … To ma sens – kiwam głową, bo chyba ma rację.
  • A myślałam, że to już śmierć w rodzinie będzie …
  • Nie dotyczy ciebie, dotyczy miejsca.
  • Ani śmierć, ani diabeł.
  • Wooow … – ulżyło mi.
  • Zobaczyłaś kogoś w żałobie, może po tym facecie grubym ?
  • Może … Nie mam pojęcia. Ale suknię miała piękną – kiwam głową z uznaniem.

To już drugie moje spotkanie z dawnym mieszkańcem tego mieszkania. Trzecia osoba, którą poznałam. No niesamowite …

Znowu jestem w swoim rodzinnym mieszkaniu. Jest przy mnie ktoś bardzo duży, biały. Myślę, że to mój Grubasek, bo zachowuje się jak ochroniarz i przewodnik w jednym. Nic nie mówiąc wskazuje mi krzesło przy stole i rozumiem, że mam usiąść. Za chwilę siada koło mnie również i mam wrażenie, że na coś czekamy. Po chwili zaczyna się... spektakl. W rogu pokoju pojawia się wir powietrza, z którego wychodzi … mężczyzna. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/19/nie-beda-w-stanie-cie-dotknac/ 
  • Będziesz atakowany bez przerwy i nie znajdziesz zrozumienia u ludzi – Ojciec do Piotra nagle.
  • Ola jest blisko, ale to twoja wewnętrzna walka.
  • A drzewo jest do usunięcia.
  • Szatan i spółka nienawidzą cię.

Piotr się spocił, zmartwił, pobladł … Już teraz ma bardzo ciężko i będzie gorzej ? Drzewo, które uschło przez Piotra egzorcyzmy rzeczywiście zostało wytypowane do usunięcia. Zauważyliśmy to wczoraj.

  • Wiesz co słyszę z dołu ?
  • Będziesz tego żałował skurwysynu !!!
  • Wynocha stąd ! – odkrzyknął głośno, aż zaczęłam się rozglądać, czy ktoś jeszcze słyszał.
  • Czyli jeszcze bardziej – pytam przestraszona ?
  • A w jaki sposób ?
  • Wszelki możliwy, żeby go zniszczyć.
  • Jak mu pomóc ?
  • Nie jesteś w stanie. Podtrzymuj go na duchu.
  • A długo tak ?
  • Do końca.
  • ……. – słabo mi się zrobiło.
  • To on nie wytrzyma.
  • Nawet rano go męczą, nawet w kościele męczą przeciwko Mnie.
  • Gdy brałem opłatek, gacek mi podrzucał świńskie wizje.
  • Przecież widziałeś siebie w kominie.
i nie wiem jakim cudem spadam na same dno wieży, chowam się do kanałów podziemnych i myślę, że mnie tam nie znajdą ... Ale się mylę, pojawiają się za mną, jakby mnie wyczuli. Nie wiem co już robić, ale w pewnym momencie dochodzi do mnie, że to ja sam też jestem bronią. A wtedy całe moje ciało zostaje otoczone złotą zbroją, nawet chłopczyk, którego miałem na ręku został otoczony moją zbroją ... Wyleciałam jak proca znowu ku górze, przebiłem dach wieży i dopadłem do robota matki, która wysyłała te mniejsze. Rozłożyłem ręce i wybuchła ze mnie energia, która zniszczyła wszystko ... https://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/18/wszystko-ma-sens-co-pcha-swiat-ku-dobremu/ 
  • Siedziałem skulony, zewsząd mnie atakowali. Wtedy komin(wieża) się rozleciał, tak wybuchłem.
  • . Ale przyjdzie czas, że nie wytrzymasz.

  • Ciężko będzie to znieść …
  • Czy jak Piotr odejdzie, będziesz chodzić w żałobie ?
  • . ??? …. – pytanie mnie zaskoczyło kompletnie.
  • Znając prawdę o Ojcu, o Chrystusie ?
  • Hmm …. Dobre pytanie – pomyślałam.
  • Słyszę muzykę aniołów, przepięknie śpiewają, cienkim głosem … Śpiewają, a ja stoję w powietrzu przesuwają mnie na stojąco w stronę jasności.
  • Niczym się nie przyjmuj, Bóg wszystko widzi.
  • Czy podtrzymujesz to pytanie z wczoraj ?
  • ……… – czerwona się robię.
  • O co chodzi z tym wszystkim, z matrixem ? Po co to wszystko ? A dowiem się kiedyś ?
  • Na pewno, niezwłocznie.
  • Niezwłocznie ?
  • Bez zbędnej zwłoki, na razie jest zwłoka.

Będą smakować świat, gdy przyjdzie dobre.

12. 09. 23 r. Warszawa.

Wieczorem. Oglądamy przedwyborcze obiecanki. PIS mówi o wcześniejszej emeryturze.

  • Co tam u Ciebie Homiel ? – pytam ot tak sobie, aby tylko zacząć rozmowę.
  • Jestem zmęczony życiem.
  • ??? Jak to ? Życiem Piotra ? – no bo chyba nie swoim.
  • Czuję go, wiesz ?
  • Aaa …. No właśnie … Ale on niedługo na emeryturę idzie – żartuję sobie.
  • On nie zdąży z emeryturą.
  • Nie ? – ścierpła mi skóra.
  • Z niczym nie zdąży.
  • Z niczym ?
  • Z tym, co by chciał.
  • Rozumiem – kiwam głową.


13. 09. 23 r. Warszawa.

Córka rezygnuje z wyjazdu na Cypr. Dowiedziała się po cichu, że zrobiło się tam prawdziwe żmijowisko. W takim środowisku pracować nie chce.

  • Pamiętasz, co Ojciec powiedział o Cyprze ?
To jedna z najpiękniejszych chwil w rozmowach, jakie miałam do tej pory. Szkoda, że Piotr tak szybko zmienił temat i zaczął o Cyprze … Wolałbym, żeby nie jechała. 
-Zaprawdę, zaprawdę nie trwóż się, bo nie masz powodu. 
-Nic się nie stanie bez woli Ojca, pamiętaj. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/12/18/nic-sie-nie-stanie-bez-woli-ojca/ 
  • Czyli tą sprawę mamy załatwioną.
  • Obligatoryjnie.

Czytając ostatnie komentarze odniosłam wrażenie, że ludzie są w jakimś dołku psychicznym …

  • Ojcze, może im coś przekazać ?
  • Pomęczą się trochę, a później będą smakować świat, gdy przyjdzie dobre.
  • Chcą ciągle chleba.
  • Hmm … Chleba, czy na chleb ? … – pomyślałam.
  • Chleba, czyli Słowa Bożego.
  • Ojcze, jesteś taki mądry, niesamowity ….
  • Podoba ci się ?
  • Oooo tak.
  • I o to chodzi, o to chodzi …



14. 09. 23 r. Warszawa.

Wieczorem. Zauważamy w naszym otoczeniu, że coraz więcej ludzi  zaczyna ponownie chorować.

  • Ludzie mają słabą odporność.
  • Miodek, miodek, miodek …. Ale nie ten od ortografii.
  • …… – roześmiałam się cicho, nie przyszło mi to do głowy.
  • Pamiętaj … Miód miodowi nierówny.

Zobaczyłam dzisiaj w internecie naprawdę coś przedziwnego; https://twitter.com/taltalivan/status/1675678752846622725

  • Ola, będzie ci łatwiej zrozumieć, kogo zobaczył zakonnik.
  • Uważaj na kogo krzyczysz.

Wygląda bardzo realnie, ale ze względu na inne filmy tego pana, to raczej fake. https://www.tiktok.com/@wti07?lang=en https://www.youtube.com/watch?v=QGdzrOyQ-j4&t=45s Tak, czy siak warto się przyjrzeć, by zrozumieć jak to jest, gdy ktoś siedzi w tobie.


W TV wybory, wybory, wybory …

  • Ojcze, kto wygra ?
  • Nie zajmuj się tym.
  • Ojcze, to czym mam się zająć ?
  • Deszyfruj oszustów, masz ich sporo wokół siebie.
  • Poszukaj samozwańczych mesjaszy …

Rozdziawiam buzię szeroko, bo pół dnia w internecie poświęciłam na rozmowę z kimś, kto się uważa za prawdziwego proroka. Próbowałam mu wyjaśnić, że nim nie jest.

  • Będziesz świadkiem niebywałych wydarzeń …
  • UFO to już jest niebywałe … – … ostatnio wiele o nich w mediach.
  • Ojcze, chciałabym tak porozmawiać z Tobą swobodnie … – wyrwało mi się.
  • Chciałabym spytać …. – …. i pomyślałam … 
  • O co z tym matrixem w ogóle chodzi Ojcze … ?
  • O co chodzi ? – Piotr głośno.
  • ……… – zaczęłam się śmiać zawstydzona.
  • Porozmawiamy sobie swobodnie niedługo.
  • Widzę kogoś w szacie długiej, białej … Ojciec ? Syn ? – Piotr próbował rozpoznać.
  • Co za różnica, czy Ojciec, czy Syn.
  • Zobaczymy jak będzie czasowo …
  • …….. – buchnęłam śmiechem. Ojciec powiedział to w taki sposób, jakbyśmy byli w typowym miejscu pracy, w biurze.
  • Przeszła kawa, co ? … „So coffe” …
  • Przeszła … – spoważniałam. Kurcze, jak ten czas leci …
  • Minął Kazimierz …
  • Minął …
  • Kawa niespodziewanie, Kazimierz zapowiadany.

Kiedy sobie przypomniałam jak to było z tą kawą, znowu się zamyśliłam nad wszechmocą Boga Ojca.

Ciekawa rzecz się dzisiaj stała, na którą nie do razu zwróciłam uwagę. W „Złotych Tarasach” na drugim piętrze mamy ulubioną kawiarnię, do której chodzimy od kilku lat. Mamy swój stolik, swoją kelnerkę, która widząc nas z daleka szykuje już kawę. Jadąc dzisiaj po ruchomych schodach przyszła do mnie wyraźna myśl; 
-Jeśli będzie zamknięte, pójdziemy do Wedla. 
Ta myśl przyszła i sobie poszła. W ogóle się nad nią nie zastanawiałam. No więc dojechałam na drugie piętro i staję jak wryta. Kawiarnia zniknęła., a przecież jeszcze wczoraj tu była. Taką zaskoczoną zastał mnie Piotr. Zatrzymaliśmy przechodzącego ochroniarza pytając co się stało. Okazało się, że wyprowadzili się z dnia na dzień. Spojrzeliśmy się na siebie wymownie … 
-Mówiłem, że się kończy wszystko. 
-Nie będzie żalu – … zostawić ten świat. https://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/11/17/posylam-cie-miedzy-wilki/ 
  • Wszystko się kończy.
  • Skończyło nie wiadomo kiedy.
  • A święta są przyspieszone, w sklepach bombki sprzedają, a przecież mamy lato.

No i tego kompletnie nie mogę zrozumieć. Na własne oczy już w sierpniu, kiedy za oknem było ponad 30 stopni, widziałam  do sprzedania choinki i bombki. Czułam się tym zniesmaczona.

  • Samotna jesteś w tym pisaniu, w tej walce, a z nim nie pogadasz.
  • …….. – to prawda, ciężko z niego ostatnio cokolwiek wydobyć.
  • Oni na nim siedzą, oni go kuszą.

 

Piszesz prawdę.

09. 09. 23 r. Warszawa.

  • . Wczoraj w sklepie zobaczyłem przepiękną bombkę, chciałem kupić i słyszę …
  • Nie kupuj, (bo) będzie dla innych.
  • ??? …
  • Mamy mnóstwo bombek, po co jeszcze jedna ? – łagodzę nieco wydźwięk tych słów.
  • A w nocy jakaś babka podeszła do mnie, przyglądała się mi i o dziwo miała okulary … Takie prostokątne … Myślałem, że w Niebie nie ma okularów … – Piotr zdziwiony.
  • Czyli są w Niebie „normalni” ludzie też … ? – żartuję.
  • Z czego żyją ? – Piotr ze śmiechem.
  • Rozmawiałem z Moim gospodarczym o tobie, że chciałeś czyścić toalety, ale nie mamy toalet.
  • To co będziesz robić ?
  • Hmm … Ponoć są tam konie, to może czyścić konie ? – przypomniałam sobie.
  • Będziesz stajennym ? Mamy już koniuszego.

Piotr się roześmiał. Nikt z nas nie traktuje tego na poważnie, ale poważnie chciałam o coś popytać …

  • Jeśli ma zalać Azję, USA, to kiedy ja będę podróżować ? Nic mi się nie spina. A książka kiedy w takim razie ?
  • Przemyśl jeszcze raz wszystko, co widziałaś – …. w wizjach.
  • I wtedy ci powiem, co nie rozumiesz.
  • Nie rozumiem harmonogramu.
  • Nie harmonogramu, a chyba chronologii.
  • No właśnie … – wzdycham. 
  • …. Muszę zrobić egzorcyzmy dzisiaj koniecznie …
  • Daj nam spokój !!!
  • Słyszę jak krzyczą, słyszę z głębokiego dołu, z daleka … Powiedz mi jak ja to słyszę ?



10. 09. 23 r. Warszawa.

Budzę się w środku nocy i już nie mogę zasnąć. Mija kilka minut i słyszę za ścianą wielki rumor, jakby się szafa przewróciła z impetem i Piotr razem z nią. Słyszę jak Piotr krzyknął coś na głos … Poszłam do niego sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Otwieram drzwi, a Piotr leży w łóżku jak gdyby nigdy nic …

  • Słyszałaś to ? To gacek zrobił ten hałas, w coś uderzył, ale nie wiem w co, bo to było tuż przy moim łóżku. Ale walnął ! Słyszałaś ? Zobacz na godzinę, 3 w nocy ! – sam zaskoczony.
  • ………. – patrzę na niego i patrzę, ale wszystko jest normalnie. Szafa stoi, Piotr leży …, idę spać dalej.

Rano wstajemy, rozmawiamy o „wybuchowej” nocce.

  • Słyszę ich teraz z dołu … – przechyla głowę, nastawia ucha.
  • Czy on dzisiaj przyjdzie ? ….
  • Rozmawiają ze sobą … – do mnie szeptem zdziwiony
  • Lepiej się przygotujemy, na pewno przyjdzie.
  • Patrzą na Ziemię z dołu … Jak ja to widzę ? – ciągle zdziwiony.
  • Ten huk był wielki. Myślałam, że coś się dużego przewróciło – przyznaję spokojnie.
  • Bądź przeklęty skurwysynu !!!
  • Pierdol się !!! – Piotr szybko odparował i zrobił ruch ręką, jakby zamykał okno.

Oglądałam tą scenę z prawdziwym zaciekawieniem. Jak to w ogóle jest możliwe ???!!! Zadziwiają mnie takie sytuacje, a przecież powinnam się już przyzwyczaić. Możliwość widzenia ich świata, słyszenia, a nawet możliwość wdawania się z nimi w słowne utarczki nieustannie mnie zadziwia. A nie powinno … Bo kiedy sobie przypomnę uderzenie w tył głowy, to już nic nie powinno dziwić. W tym uderzeniu nie ból był najgorszy. Najgorsze było bardzo dokładne, konkretne, bardzo namacalne poczucie dotknięcia obcej ręki na swojej głowie. Ręki dosłownie nie z tego świata … To przeraziło i zszokowało mnie najbardziej. Uświadamiam sobie głęboko, że gdyby nie Ojciec, człowiek jest naprawdę totalnie bezbronny.

  • Zobacz, msza trwa i to im nie przeszkadza – zauważam, bo faktycznie jesteśmy w trakcie porannej mszy.
  • Rozochocili się, za dużo paliwa mają wokoło.
  • ……… – kiwam głową ze zrozumieniem.
  • Masz tam swój „fanklub”.
  • Nie słuchaj ich, to jest jak kożuch, który oblepia.
  • . Mam to samo co na Ujazdowskich.
  • To jest różnica.
  • Tam byłeś u nich, tu nie jesteś u nich.
- Ciekawe co z tym mieszkaniem na Ujazdowskich, tam widziałem dwa duchy i gacki… Jakie duchy ? – pytam, bo już zapomniałam. Stasia i jakiegoś faceta, który się tam rzucił z balkonu. Ciekawe… 
-Homiel, dalej są tam gacki ? – pytam. 
-Są tam, gdzie jest ich cel.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/22/nauka-nie-ma-konca/
  • . To jest bardzo ciekawe – zapisuję szybko.
  • Zapisujesz to, czego jesteś świadkiem.
  • Dlatego cię obudzono, żebyś była świadkiem.
  • Opisujesz walkę człowieka z diabłem.
  • …….. – ciarki przeszły mi po plecach.
  • Bez Boga nie ma szans – Piotr w zamyśleniu.

Oglądałam https://www.youtube.com/watch?v=MOpNG0ABo34&t=1589s Kobieta, która się nawróciła twierdzi, że wędrówka dusz to diabelstwo. No i znowu to samo. Rozmawiamy o tym na kawie.

  • No widzisz Ojcze ?
  • Piszesz prawdę.
  • Jesteś niemym świadkiem, który opisuje co się wokół ciebie, mierzalnie dzieje.
  • Jesteśmy w żmijowisku.
  • Będą przychodzić do ciebie ludzie, którzy wydają się czyści po to, by mylić twoje myśli.
  • … Słyszę jak gacki się śmieją, że zostaniesz niedługo sama.
  • ??? …. Co dokładnie mówią ?
  • Niedługo odejdziesz.
  • Czyli wiedzą, co będzie. Kiedy ciebie nie będzie, dopiero wtedy wojna wybuchnie, wtedy wyjdą na całego.
-Pieczęć jest złamana. 
-Cykl je zamknie. 
-Kiedy się zamknie ? 
-Jeszcze się nie zaczął. 
-A kiedy się zacznie ? 
-Przecież wiesz, jeszcze jesteś. 
-Czyli kiedy odejdziesz … – przypomniałam sobie słowa Ojca. 
-Pogrom, przeczytaj apokalipsę.
-Nie wierzę … Kto, ja ? Taki głupi ? 
-Jesteś głupi, że w to nie wierzysz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/06/ten-cykl-niedlugo-sie-skonczy-nie-zdajecie-sobie-sprawy-z-wiedzy-jaka-macie-z-powagi-sytuacji/

Wiedzieć, to jedno. A czynić, to drugie

08. 09. 23 r. Warszawa.

Na mszy mamy wrażenie, że ktoś na nas patrzy, odwracamy głowę …

Piotr się zapatrzył, po czym schylił do mojego ucha …

  • Papież spojrzał na twoją rękę i mówi …
  • Już czas.
  • ??? …

Spojrzał na rękę … Tak, jak zrobił to w wizji …

JP II podchodzi do tych trzech ludzi, nachyla się do nich i coś im mówi krótko, ale jestem zbyt daleko, aby usłyszeć co. Po czym wolnym, dostojnym krokiem kieruje się prosto w moim kierunku. Stanął tuż przede mną mając schyloną głowę, jakby trwał w głębokim zamyśleniu. Papież ujął moją prawą dłoń, spojrzał na nią uważnie, jakby ją czytał i nie patrząc mi w oczy bardzo spokojnie, bardzo poważnie powiedział… 
Długo poświęcona człowiekowi. 
Teraz poświęcona kapturowi. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/08/poswiecona-kapturowi/

Ktoś mógłby zaprotestować … Czytanie z dłoni, chiromancja, bluźnierstwo ! … Nie o to chodzi … Jak najprościej i czytelnie pokazać, że ktoś wyrokuje ci przyszłość ?


Pan z Człuchowa; tytuł i słowa zwróciły moją uwagę, więc obejrzałam … https://www.youtube.com/live/K-uT9UgEYsI?si=-9GJHGPaj428VXco&t=2497 Wkrótce Stanie Się Coś Spektakularnego. Słowo „spektakularne” nie zdarza się często i przypomniało mi …

-Kiedy spektakularnie coś się dzieje ? 
-Powiem ci kiedy. 
-Kiedy zło sięga apogeum. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/10/czekaj-do-godziny-finalowej/
  • Ciekawe Ojcze …
  • On maca, a ty wiesz.
  • No niby wiem.
  • Jak to niby ? Wiesz od samego Źródła.
  • Bo nie wiem, czy mówi o „Ręcach”. 
  • Musisz wiedzieć przyjacielu Nieba. Masz pozdrowienia.
  • … Dziękuję.

Wieczorem. 

  • Wchodzę do pokoju, żeby zacząć egzorcyzmy i słyszę …
  • Ty pierdolony klecho !!!!

Uuuuu … I naszła mnie myśl … Dlaczego oni ciągle Piotra nazywają  klechą, czyli księdzem, kiedy nim nie jest ?  

-Podczas pierwszej fali baliśmy się o twoje życie – mówię – 
-A podczas drugiej fali ? 
-To całkiem inna historia.
-Po cóż przyszedłeś ? 
-Nie po to, by jeździć pociągami. 
-Ten etap zaczyna się kończyć. 
-Zacznie się posługa ? – pytam. 
-A co to znaczy ? – Piotr. 
-Dotyczy kapłanów.
-Przecież nie będę kapłanem – oburzył się i nie rozumiem dlaczego. 
-To źle być kapłanem? 
-Już nim jesteś. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/06/ten-cykl-niedlugo-sie-skonczy-nie-zdajecie-sobie-sprawy-z-wiedzy-jaka-macie-z-powagi-sytuacji/
  • Co za dureń ! On myśli, że mnie przestraszy ?! Trzy razy tak do mnie krzyczał ! – Piotr wkurzony.
  • Gdy skończyłem modlitwę i myślałem, że już koniec, usłyszałem ….
  • Nie zrobisz różańca ? Dzisiaj Święto Maryi …
  • No to z powrotem do różańca. Gdy zacząłem, ten gacek zaczyna się drzeć na cały głos jak Golum we „Władcy pierścienia”, coś ohydnego …
  • Wiedzieć, to jedno.
  • A czynić, to drugie – powiedział teraz Ojciec.
  • ……… – zamyśliłam się … 
  • I jeszcze coś … Podczas egzorcyzmów miałem wizję. Znalazłem się w wielkim pomieszczeniu, jakby wielka biała hala. Stanąłem na przeciwko Ojca. Mężczyzna w średnim wieku, siwe włosy, długa szata, dużo większy ode mnie … Pomyślałem, że wygląda jak prawdziwy model. Po bokach osunęła się jakby przesłona, jakby cienka przezroczysta kotara, dla ludzkiego oka niewidzialna i wtedy zobaczyłem, że Ojciec nie jest sam. Dookoła masa ludzi, istot, wszyscy stali …
  • Nie przywitasz się ?
  • Nie, patrzę tylko na Ciebie Ojcze.
  • Nie chcesz … Hmm … 
  • To chodź ze Mną, przypomnę ci wszystko i koniec wizji.

Zasłodzone życie jest tragiczne.

06. 09. 23 r. Warszawa.

Znowu mnie bolą ścięgna Achillesa i zastanawiam się dlaczego. Może mam ograniczyć miód ?

27. 07. 23 r. Warszawa. Bolą mnie ścięgna Achillesa, Piotr mnie „leczy” i robi to nawet skutecznie. 
-Widzę takie złote złogi jak ściekają z góry na dół i je usuwam. 
-??? Rób dalej, naprawdę działa. 
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2023/12/16/wszystko-jest-mozliwe/ 
  • Zasłodzone życie jest tragiczne.
  • Hmm … Dlatego problemy są potrzebne – pomyślałam.
  • Ojcze, ale mówiłeś, żeby jeść miód codziennie  … 
  • Wszystko w nadmiarze jest szkodliwe, zrób sobie przerwę.
  • Zdrowy rozsądek – pomyślałam.

Piotr dzwoni w ciągu dnia, czyli coś ważnego …

  • Od 3 dni słyszę szanta, już myślałem, że to jakaś głupota. Co za szanty ! Ale zobacz sama … – mówi podekscytowany.

Sprawdzam – Szanta zwyczajna (z łac. Marrubium vulgare) stosowana jest w lecznictwie od tysięcy lat. Nazywana jest także gojnikiem, krzeszyną lub krzeciną. W starożytności wykorzystywano ją głównie jako środek po ukąszeniach węży lub pogryzieniu przez psa. Obecnie wiadomo, że ze względu na bardzo bogaty skład i wysoką zawartość substancji biologicznie czynnych szanta zwyczajna może pobudzać produkcję śliny, soku żołądkowego i żółci, a tym samym poprawiać trawienie i korzystnie wpływać na pracę układu pokarmowego. Sprawdza się także przy braku apetytu i nieżytach górnych dróg oddechowych. https://apteline.pl/encyklopedia-ziol/szanta-zwyczajna-wlasciwosci-lecznicze-dzialanie-zastosowanie

Zdziwienie wielkie … Czy to podpowiedź od Ojca, co robić ?

p. s. Opiszę, ponieważ może się komuś przydać. Od czasu do czasu dopadają mnie fazy na różne jedzenie. Niedawno miałam fazę na popcorn z karmelem. Piotr kupił mi nawet do tego specjalne urządzenie i przez kilka długich tygodni fundowałam sobie tą naprawdę pyszną  przekąskę.

Po jakimś czasie zaczęłam mieć problemy ze ścięgnami achillesa. Początkowo nieznacznie, aż w końcu doszło do takiego momentu, że trudno mi było schodzić po schodach. Masowanie, grzanie nic nie pomagało. W końcu pytam Piotra, aby sprawdził, co się tam dzieje. Sprawdził oczywiście po swojemu i stwierdził; jakieś złogi  spływają w organizmie do stóp i tam się osadzają. Mój organizm nie jest w stanie całkowicie się go pozbyć. Zastanowiło mnie to. Czego w moim organizmie może być za dużo ? Jedno, co mi przyszło do głowy, to cukier. Nie byłam jednak pewna co jest źródłem, czy miód, czy popcorn …  Ograniczyłam zdecydowanie ilość cukru i trochę sytuacja się poprawiła, ale nie zniknęła.

Kiedy usłyszałam szanta, pomyślałam, że Piotr sobie żartuje. Mam słuchać szanty ? Okazało się jednak, że szanta to zioło, o którym wcześniej nigdy nie słyszałam Poszłam do sklepu zielarskiego i proszę o szantę. Sprzedawczyni też nie słyszała, ale sprawdza w swoim komputerze i jest. Po miesiącu stosowania jako herbaty poczułam w sobie wielką zmianę. Szybko mój problem kompletnie się rozpłynął, tak to ujmę. Nie tylko poprawiły się nogi, ale i trawienie. Szanta na tyle jest nieznana, że kiedy drugi raz kupowałam zioło, sprzedawczyni mnie pyta …

  • A czy to w ogóle działa ?
  • Działa, działa.

Szanta – zioło od Boga 🙂 


Wieczorem.

Kupiłam kwiaty, pięknie wyglądały wazonie, aż zrobiłam zdjęcie.

  • Uhonorowałaś zdjęciem Piotr nagle.
  • ……. – spojrzałam na niego. 
  • Ale to nie ja mówię ! – zarzeka się.
  • Wiem, ty byś na takie słowo nie wpadł. Zobacz jak Ojciec precyzyjnie dobiera słowa … Uhonorować … – powtarzam zachwycona.
  • Będziesz wspominać w różnych czasach.
  • ……… – mina mi zrzedła.
  • I nie mówię o czasach także tutaj …
  • … ??? …
  • Uczysz się angielskiego ?
  • No uczę.
  • Jak ci idzie ?
  • Ciężko, zasypiam – … i nie wiem dlaczego.
  • Nie bez podstawy tego się uczysz i nie bezpodstawnie. Rozumiesz różnicę ?
  • Nie bez podstaw, bo nie jesteś bez podstawy, bo już masz.
  • Nie bezpodstawnie, bo będzie potrzebne, musisz się przełamać.
  • Jak chcesz rozmawiać ? Chyba, że wolisz język migowy.
  • … Wolę już migowy – żartuję.
  • A druga strona nie woli.


07. 09. 23 r. Warszawa.

  • Miałem dzisiaj w nocy straszną wizję, jestem po tym zmęczony. Widzę siebie w koszulce i wiem, że na mojej duszy jest wielkie piętno grzechów. Nagle znalazłem się w piekle, dokładnie w tym samym miejscu, co widziałem z drabinami.
Spadaliśmy razem w otchłań piekła. Obejmowałaś mnie tak mocno, że nie mogłem się ruszyć. Spadając mijaliśmy jakieś monstra, diabły, które rozlokowały się na rożnych poziomach i nas obserwowały. Tylko obserwowały. Drabiny tam były, żeby wejść na poziomy. Wtedy krzyknąłem do ciebie, byś chwyciła mnie za nogi, a uwolniła ręce. Mogłem je wtedy szeroko rozłożyć i wypuścić z siebie całą energię. 

https://osaczenie.pl/wp/2016/04/24/wizja-piekla/?preview_id=316&preview_nonce=951d8521ae&preview=true 
  • Mnóstwo ludzi uciekało w różne strony po drabinach i wszędzie, ale nie przede mną, a „Buką”.

Znowu „Buka” ? Kilka lat o niej nie rozmawialiśmy. Piotr kilkukrotnie był w piekle, takie miał wizje. Czy był tam dosłownie mimo, że wizje, nie wiem. Dla niego były bardzo realne. Podczas jednej z takich wizyt spotkał straszne monstrum, które nazwał „Buka”, ponieważ bardzo przypominało mu pewną postać z „Opowieści Muminków”. Pytając go jak wyglądało to monstrum, powiedział; … Podobna do „Buki” … i tak już zostało.

Zauważył, że ludzie w piekle nie bali się tak demonów, jak właśnie „Buki”. Dlaczego ? Ponieważ, gdy do kogoś podchodziła, obejmowała go swoimi rękoma i wysysała mu duszę. Była jak eksterminator dusz. Ciekawe, ponieważ ta wizja pojawiła się na długo przed informacją, że istnieje piekło i przedsionek piekła i że niektóre dusze ulegają całkowitej eliminacji.

-Piotr widział, co to jest piekło. 
-Jest jeszcze przedsionek piekła jako ostrzeżenie, co to jest piekło.
-……… – robię wielkie oczy. 
-Tam trafiają ci, którym się szanse daje, a w piekle nie ma już nic. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/10/przestrzegac-dekalog-to-jedno-a-glosic-to-drugie/ 
  • Ona podchodziła i niszczyła ludzi. Ja nie chciałem uciekać, tylko rozpostarłem ramiona i czekałem, żeby mnie sobie wzięła. Była zdziwiona, a ja po prostu sobie pomyślałem, że tak będzie szybciej. Kiedy już była bardzo blisko, nagle zniknąłem i znalazłem się w białym pomieszczeniu. Leżałem na czymś, na kamieniu, obelisku, nie wiem … Widziałem jak przez mgłę wszystko … Podeszła do mnie wysoka biała postać, wiotka, dotknęła mojego ramienia … Podniosłem głowę, ale nie widziałem wyraźnie, wszystko było za mgłą … I koniec wizji.
  • No to piękny koniec, byłeś w Niebie …
  • Gdy się ocknąłem w tym pomieszczeniu, to nie mogłem do siebie dojść. Gdzie ja jestem ? Pytałem siebie … Gdy ta postać mnie pogłaskała po ramieniu, to zamknąłem oczy.
  • Nie wierz mu do końca.
  • To jest wulkan, to orkan, który trzeba trzymać na łańcuchach, twój mąż.
  • Dlaczego mnich w portki zrobił ? Bo zobaczył księżyc w pełni ?
  • ………. – roześmiałam się.
  • Chciałem odejść szybko, bo wiedziałem, że Ojca tu nie ma. Bez staruszka nie kontynuuję. Albo z Bogiem albo wcale … Tak pomyślałem wtedy. Dziwne, ale tam na dole pokazali mi w sekundach całe moje życie, łącznie z wszystkimi wizjami.
  • Hmm …. – zamyśliłam się.
  • Zapomniałem ! Ale przed tym wszystkim zobaczyłem wielką falę, która uderzyła od strony Azji. Fala na pół kilometra, przeszła przez Chiny, Rosję, zalała tam mnóstwo terenu, przetoczyła się dosłownie i z drugiej strony uderzyła w USA, Kanadę … Przetoczyła się i doszła do Europy, zalała Brytanię, Niemcy, Francję, inne kraje i do Berlina i dziwne … Doszła do Bałtyku, potem wzdłuż morza dalej i o dziwo ominęła Polskę, jakby ta fala była sterowana.
  • Skąd się wzięła ta fala ?
  • Bezpodstawnie, nie widziałem. Usłyszałem w głowie; 3, 5 miliard ludzi zginęło. Tak słyszałem w głowie. Od razu zobaczyłem samochody w garażach w Polsce, były bez benzyny … Nie było paliwa …

Nikomu nie mów, ale to Ja.

04. 09. 23 r. Warszawa.

W poszukiwaniu informacji o Eliaszu trafiłam na ciekawe zagadnienie …

W Ewangelii wg św. Jana 3:13 nasz Pan powiedział: A nikt nie wstąpił do nieba, tylko ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy.

A w 2 Księdze Królewskiej 2:11 czytamy Kiedy więc szli i rozmawiali, oto ognisty rydwan i ogniste konie oddzieliły ich obu. I Eliasz wstąpił wśród wichru do nieba.”

Niniejsze dwa wersety wydają się przeczyć sobie nawzajem. Jeżeli jest tak, jak mówi Jezus, że nikt oprócz Syna Człowieczego nie wstąpił do nieba, to Eliasz nie wstąpił do nieba, gdyż żył wiele stuleci przed pierwszym przyjściem naszego Pana. https://badaczebiblii.pl/eliasz-uniesiony-do-nieba/

Ciekawe …, myślę sobie …

  • Ojcze, musimy poważnie porozmawiać. Ojcze, to jak to jest ?
  • Gubię się.
  • Ojcze, no powiedz, to ważne …
  • A będziesz miła ?
  • Będę – śmiech.
  • …….. – i nie dowiedziałam się.


05. 09. 23 r. Warszawa.

  • Homiel pomaga mi w najprostszych sprawach. Fajnie mieć takiego doradcę, co ? – Piotr zadowolony. 
  • Płacą Mi za to.
  • A czym ?
  • Codziennie ambrozja i koszerne jedzenie. Rozumiesz koszerne ?
  • To jesteś Żydem ? – Piotr od razu.
  • Każdy jest.
  • ??? Ja nie jestem ! – zdecydowanie.
  • To idź do lustra i zobacz.
  • … A Ola jest ?
  • Miriam.
  • ??? …

Śmiejemy się oboje, cudnie tak rozmawiać …

  • Pamiętasz, jak zakonnik powiedział do mnie kłopoty i problemy są w tym życiu potrzebne ? Mam ich już serdecznie dosyć, tych wiecznych problemów.
  • Możesz mieć, ale i tak nie ma to znaczenia.
  • Hmm … –  Piotr zamilkł, jego narzekania nic nie zmienią.
  • A ci dwoje dzisiaj nad ranem, kto to ? – pytam.

Piotr od czasu do czasu ma odwiedziny. Ciotka, istoty z dziwnymi wąsami, inne cudaki, a dzisiaj nad ranem odwiedziła go pewna para; mężczyzna i kobieta. Przyglądali się Piotrowi jakby nieco znudzeni i odeszli …


Zaczęliśmy rozmawiać o Bogu, o wizycie u Boga, o mechanizmie, który podtrzymuje cały nasz matrix chyba, no bo jak to wyjaśnić inaczej …

- Przelatywałem nad wielkim mechanizmem, który obracał całe to… Niebo, nieboskłony… To było coś niesamowitego !!! To była cała wielka maszyneria, ona trzymała wszystko razem ! To był wielki mechanizm z jakimiś przekładniami ! – nie mógł przestać się dziwić. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/25/kocham-ten-swiat-kocham-tych-ludzi/
  • Był pod specjalną kopułą, jak masło pod maselniczką.
  • No dobra, ale kto go zbudował ?
  •  Nikomu nie mów, ale to Ja – …. Piotr się nachylił i wyszeptał.
  • … A skąd Ojcze wziąłeś surowiec, metal ? – już żartuję na całego …
  • . Tam są koła zębate, czuję to.
  • No dobrze, ale gdzie to zbudowano ?
  • W Nibylandii …
  • Noooo nie pogadamy dzisiaj, widzę – śmiech.
  • Zastanów się lepiej nad tym, że miałaś święta wcześniejsze – … „Kevin sam w domu” dwa razy pod rząd w Polsacie, a jeszcze lato.
  • Nie zdziwiło cię to, że było latem ?
  • Rok temu też było wcześniej.
  • Czyli uważasz, że strachy na lachy ?
  • Tak uważam – … choć teraz już pewności nie mam. Jednak „216” nauczyło mnie na wszelki wypadek nie oczekiwać niczego.