Zrób diabłu dobrze, a on da ci piekło.

01. 02. 26 r. Warszawa.

Naczytałam się na temat „Epstein files„, potem spać długo nie mogłam.

  • Brudny jest ten świat, a nie wiesz, co Ja muszę znosić. Widziałaś tylko 1 procent.
  • ……. – jest mi naprawdę ciężko.
  • A ty się szykuj. Klapki założysz, czy buty ? – do Piotra. 
  • … ??? … Klapki to jak chyba jest ciepło, czyli raczej buty – myślę głośno.
  • Dlaczego klapki ? – Piotr.
  • Tam, gdzie jest ciepło …
  • Ciepło jest w Niebie – przypominam sobie.
-Ojciec cię pyta … 
-Ubrać się zechcesz przed drogą ? 
-… ??? … To zależy, dokąd ta droga prowadzi … – odpowiadam zaciekawiona pytaniem. 
-Póki co, w nieznane. Czapka futrzana ci niepotrzebna, ani płaszcz. 
- Tam, gdzie idziesz, jest ciepło … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2025/06/01/wszystko-jest-kiedys-ostatnie/
  • Widzę, jak ktoś robi na drutach i skończył, odkłada druty i daje mi biały sweter, bardzo ładny, mówi ...
  • Przymierz
  • Piękny, jasny, śnieżno biały …
  • To nie jest zwykły sweter, to jest swetro-golf …, przymierz.
  • Golf ?!!! – aż podskoczyłam.
  • Taki sweter miał mój Grubasek !

Przypominam sobie jedną z pierwszych wizji, jaką miałam. Albo jedną z pierwszych, którą zapisałam, nie pamiętam już. Zapisałam, ponieważ zrobiła na mnie bardzo mocne wrażenie.

Miałam cudowną wizję. Jestem w mieszkaniu. Ktoś puka do drzwi, otwieram i widzę bardzo wysokiego i grubawego mężczyznę. Jest tak wysoki, że zadzieram głowę do góry. Jaki on wielki – myślę. I biały! On jest taki biały, albinos, prawdziwy albinos!!!. Patrzę na niego przez chwilę, ale on się w ogóle nie odzywa. Jest skupiony i poważny. Czuję od niego bijące dobro. Mam wrażenie, że to ktoś mi naprawdę życzliwy. Jest wielki i barczysty, przy kości, ma białe spodnie, sweter koloru écru, właściwie półgolf, kręcone jasne włosy. I mimo, że nic nie mówi obejmuję go w połowie i przytulam się do niego. Zauważam, że sięgam mu do piersi, tak jest wysoki. Po chwili ciągnę go za rękę i zapraszam do mieszkania. Chcę go za wszelką cenę ugościć, ale kiedy się odwracam, już go nie ma. 
https://osaczenie.pl/wp/2016/03/10/1998-2000-2001/

  • Biały, gruby splot, bardzo ładny … Ojciec znowu tańczy, robi piruety, na zwykłym parkiecie do tej muzyki, co leci teraz …
  • Dlaczego golf ? – nie daje mi to spokoju teraz.
  • Golfy nosi się zimą ! – doszło do mnie.

Zamyśliliśmy się … Ja myślałam o golfie …

  • Straszne zło wszędzie – Piotr zmarkotniał.
  • Epstein to prawdziwy diabeł w skórze człowieka – moim zdaniem.
  • I to nie zwykły diabeł. Chyba sam Lucyfer ! … – dodaję.
  • … Zobaczyłem posadzkę kamienną, piękną, wygładzoną, pośrodku dziura i palenisko. Widzę ludzi w kapturach, oni wszyscy oddają się szatanowi … Młoda 12-letnia naga dziewczynka stoi przy ogniu, płacze, bardzo …
  • Zrób diabłu dobrze, a on da ci piekło.
  • Jestem w podziemiach, ale tam jest ciepło … Nie wiem, jakie to miejsce … Posadzka kamienna … I to dziecko plączące … Okrywam ją czymś, wyprowadzam … A potem tego głównego gacka chwytam za gardło i wiesz co ? On mi się rozsypał jak ten w „Harrym Poterze” … Tam jakieś rytuały robili …


02. 02. 26 r. Warszawa.

Wieczorem. Gapię się w TV słuchając o czym tam mowa …

  • . Ojciec przyjdzie po mnie …. Tak powiedział teraz – Piotr raptem na głos.
  • ??? … Jak dokładnie powiedział ? – pytam po chwili zastanowienia.
  • Przyjdę, żeby cię zabraćOjciec powiedział jeszcze raz, abym zrozumiała.
  • … Oooczywiście chciałabym spytać „kiedy” – mówię z powagą.
  • Very, very soon …
  • ……. – roześmiałam się. Bardzo, bardzo wkrótce …
-Muszę go zabrać.  Jest Mi potrzebny gdzie indziej. 
-A tobie oddam to, co ci należne. 
-Pamiętaj o domu, który będzie odwrócony do góry nogami. 
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/01/nic-przede-mna-sie-nie-ukryje/
  • Chyba nie jesteś zdziwiona. Uprzedzono cię, miałaś wizję z rękoma …

  • Będziesz czekać w ukryciu, a twój komputer zmieni kolor na czerwony, tak będzie gorący.
  • A kiedy Jegomość ?
  • Będzie później.
  • ……. – uśmiecham się, znowu się nie udało wymacać.
  • Będziesz wiedziała wcześniej.
  • Widziałaś iskrzenie nad Matką? Rozmawiałaś z Matką „zaczynamy” ?
  • Ale to było 1,5 roku temu …
  • Pojęcie czasu jest pojęciem względnym.
-… Jegomość pyta o drogę do ciebie. 
-… ??? … Przecież wie … – zdębiałam, można by tak określić. 
-Czyli wsiada, czyta kartkę … 
-Hmm … Czyli szykuje się do lotu – pomyślałam o helikopterze z mojej wizji.
 https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/03/18/przyjdzie-sprawiedliwosc-ojca/ 

Myślę i myślę … 

  • Jestem pewna, że do końca marca to się nie zdarzy. Ojciec cię nie weźmie, bo ząb musisz zrobić. To jest prozaiczny powód, a wiesz dlaczego ? Bo jak wrócisz, to będziesz „kapturem” i nie będziesz chodzić po dentystach. Tak kiedyś Ojciec powiedział, że bez zęba cię nie bierze – przypominam sobie.
  • A dlaczego nie ? 
  • … No chyba, że Ojciec cię weźmie do Góry i tam dostaniesz implant – roześmiałam się.
  • A dlaczego nie ? Po staremu dostaniesz srebrny – jak kiedyś w robiono to w Polsce. 
  • …. A jednak mogę się założyć, że ząb jest ważny …
01. 11. 19 r. Piotr spał wyjątkowo długo nie ze względu na dzisiejsze święto, ale ze względu na wczorajsze przeżycia. Zawsze to jednak spora dawka adrenaliny. Czyli sprawdziło się. 
-Szkoda, że się nie sprawdził ząb – nadal nie mogę zrozumieć dlaczego. Może jest nieistotny. 
-Ząb jest istotny, bo jak wejdę w Niego, to nie mam zamiaru być bez zęba. 
-…….. – wybuchnęliśmy śmiechem. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/06/29/11416/ 

Bardzo zaskoczył mnie pan z Człuchowa, gdy powiedział ostatnio … 

  • Ojcze, a mówiłeś, że Jackowski nie zasłużył na wizję.
  • On nie zasłużył, ale skoro prosiłaś … Prosisz, więc co ?
  • Masz.
09. 10. 25 r. Szczecin. 
Wczoraj posłuchałam sobie „Człuchowa”. Ktoś go zapytał o „iskrę z Polski”, wyśmiał ten temat. Tamci odkryli, że mesjasz już jest, a … 
-On nie zasługuje, to nie jego bojaźń. 
-… Ale pięknie ….. – pomyślałam. 
-Nie jego bojaźń …. Jego to nie obchodzi … Ciekawe, co to będzie. 
https://rozmowyzniebem.pl/wp/2026/01/19/jestes-tym-kim-jestes/ 
  • „Mesjasz” Jackowskiego to dla mnie znak, bo kiedyś o taki znak Ojca prosiłam, więc tego nie lekceważę – tłumaczę Piotrowi.
  • To kolejny bardzo ważny symbol z Apokalipsy. Kiedyś powiedział „Babilon upadnie”, a teraz to … 
  • … Wiesz, że znowu idzie wielki mróz ? – Piotr bagatelizuje moje słowa.  
  • Hmm … Mróz …. 
  • Na twoim miejscu nie zakładałbym się, nie możesz być niczego pewna.