Ja daję wszystko.

08. 09. 21 r. Gdynia. Część 4.

  • Lubię twojego syna, wiesz ? Jego żonkę, fajni ludzie, naprawdę sympatyczni.
  • Oczko w głowie to twoja córka. To jest prawdziwa Moja „Pawlaczka”
  • Ojcze, kogo Ty nie lubisz … – wzdycham myśląc jednocześnie, że Ojciec mówi jak człowiek. 
  • Pozwól, że ci tego nie powiem.
  • Chciałbym wszystkich zabrać, chciałbym.
  • Co do jednego wszystkich zabrać do Siebie, uwierz Mi. Wszystkich.
  • Ale się nie da. Tak ?
  • Ja daję wszystko.
  • ……..
  • Ojcze, a gdzie się znajduje „Nowe Jeruzalem” ? Za uchylonymi drzwiami ?
  • To ci już wszystko powie inny nauczyciel i przewodnik.
  • To czego się nie dowiadujesz ode Mnie, to jest zarezerwowane dla drugiego, który ci wszystko opisze.
  • Opisze ci to i powie jak to będzie.
  • Więc musi mieć jakiś …, wiesz, materiał do pracy.
  • To nie jego (Piotra) wina, on naprawdę nie słyszy.

Odetchnęłam. Ostatnio co pytałam, to była głucha cisza. Przyszło mi nawet do głowy, że Niebo się na nas obraziło.

  • Mam wolną głowę, ból przechodzi … Od trzech dni mam tak ból.
  • To nie twoja wina, ty czujesz co on ma.
  • …. Hmm … Patrz, on widział, że od ciebie będzie zależało, czy będziesz żyć. To było niesamowite. Kto takie rzeczy może widzieć !!! – nie mogę wyjść ze zdziwienia pana ze Szczecinka.
  • Ktoś, komu dano dopust.
  • A jemu dano na tą chwilę dla ciebie. To było dla ciebie wszystko.
  • Dziękuję Ci Ojcze, naprawdę.
  • No nie ma sprawy …
  • ……. – roześmiałam się.
  • Pamiętam jak to było. Namiar na niego dostałam od koleżanki, ty nie chciałeś jechać, musiałam cię namawiać.
  • Sceptyk ! „Nigdzie nie jadę”. Pamiętasz ?
  • Pamiętam.
  • Skaranie boskie !
  • …….. – zamyśliłam się.
  • No, jeśli mam tyle jeździć, to znaczy, że ludzie będą chcieli tego słuchać.
  • I tak to wygląda twoja ziemska droga.
  • Przyszłaś, żeby pokazać.
  • Dać świadectwo, kolejne.
  • Ojcze, to jak to rozumieć ?
  • Ty dobrze rozumiesz.
  • ……..
  • Niedługo odwiedzi cię Ktoś.
  • Jezus ? – pomyślałam.
  • Ale źle rozumujesz. Ten z wizji.
  • Jegomość ?
  • Jegomość.
  • Znowu słyszę tą piosenkę. „Już za minutkę piątek z Pankracym”  …
  • … Najpierw Jegomość, potem … – chcę spytać. 
  • Lodzik.
To było dla mnie i piękne i zarazem przerażające, bo właśnie zrozumiałam, że nadszedł definitywny koniec. Koniec, koniec, koniec !!! Trzy razy słyszałam to słowo w swojej głowie. Na nic była ta ucieczka, odnaleźli nas. Piotr, który dotąd stał po mojej prawej stronie, znalazł się raptem po lewej. Spojrzeliśmy się na siebie ze smutkiem, wydawał mi się odmłodniały. Był jakiś taki zrezygnowany, pogodzony, spokojny, pokiwał głową smutno i powiedział … 
- No to na koniec każdemu po lodziku. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/10/16/wiedzieliscie-ze-tak-bedzie/ 
  • Najpierw lodzik, potem Chrystus ?
  • Jak ty to mówisz; slow down, slow down…… zwolnij, zwolnij, czyli myślę pochopnie.
  • Trzeba ratować tych, co krzyczą po nocach.
  • ???!!!
  • Jak to będzie, jak będziesz słyszeć ?
  • Ja ?!!! – zdziwiło mnie to pytanie.
  • Będziesz miała rozdwojenie jaźni, będziesz zatopiona w myślach … I widzę, że myśl o twoich jazdach cię zatrwożyła – Piotr się przygląda.
  • Zatrwożyła, przeraziła ! Bo sobie przypomniałam, on to faktycznie powiedział. Pamiętam tą chwilę. Teraz jego słowa mają sens. Teraz zdajemy sobie sprawę, że może tak być.
  • No, po to masz manianę teraz, żebyś wypoczęła, nabrała siły, a potem w drogę, Moja córko.
  • Jestem ciekawa… Jak Kościół do tego podejdzie … Jak Kościół cię przyjmie, katolicki – zamyśliłam się.
  • Będą cię stygmatyzować.
  • Co to znaczy ? – Piotr. 
  • Nooo, atakować. … Ja czegoś nie rozumiem … Jeśli Ojciec zrobi show, to jak oni mogą temu zaprzeczać ?
  • Mogę ci wiele tłumaczyć, musisz to zobaczyć.
  • Będą mnie wyzywać od antychrysta, diabła i tak dalej, po prostu.
  • Może tak to nie, ale w średniowieczu głoszono, że sieje się herezje.
  • Ano właśnie. Nie wiem, czy psychicznie dam radę. Będę miała przeciwko sobie Żydów …
  • Będziesz miała za sobą bardzo wielu Żydów, oni uwierzą w to co zobaczą, na to czekają.
  • Nie jest tak do końca.
  • To nie sama przeciwko całemu światu, tak nie będzie.
  • …….
  • Te pieniądze, które przyjdą, Jegomość, one mają mi nie tylko pomóc wydać książkę, ale też w jakimś sensie dać…  hmm … niezależność. Na przykład Faustyna nie mogła wydać książki sama, bo po pierwsze zmarła szybko ….
  • A wiesz dlaczego zmarła szybko ? – Piotr przerywa.
  • Po pierwsze, żeby się to rozwijało
  • …….. – cisza. 
  • … Ja ci powiem dlaczego … Żeby nie musiała żyć podczas drugiej wojny światowej – dokończyłam. 
  • Zaoszczędzono jej wiele okropieństw.
  • Tak myślałam …
  • Ja bym się nie martwił na twoim miejscu.
  • Widzisz to miejsce, gdzie Piotr palec trzyma ? – na splocie.
  • Ten twój kamień będzie kipieć.

  • … Co tam nagrywasz ?!!! – Piotr zauważa.
  • ……. – roześmiałam się nieszczerze, ale nie zamierzałam przestać.
  • Wyłącz to cwaniaku. Powiem ci tylko, że ten twój kamień aż będzie kipieć.
  • . Ja jestem przerażona. Tak à propos Faustyny … Ja czytałam jej dzienniki, co napisała. Pomyślałam sobie wtedy, jak to w ogóle można czytać, tego nie da się czytać, dlatego mam takie wątpliwości …
  • Dlaczego nie da się czytać ?
  • Bo ona pisała tak bardzo …
  • W uniesieniu ?
  • Taaak … Wyobrażasz sobie, że oni siedzieli przy stoliku ? Wyobrażasz to sobie ?
  • Tak, widzę ten stolik i widzę jak siedzą.
  • Naprawdę ???!!!! – wybałuszam oczy.
  • Tak, do kostek szatę widzę Chrystusa.
  • I co jeszcze widzisz, powiedz ?
  • Siedzą, ma długie włosy, rozmawiają, a ona ma nałożoną jakąś … nakładkę na głowę i jest w swoich szatach takich … zakonnych. Ale ona nie miała tylko ciemnych, widzę to szare ma na sobie.
  • ……… – nie wiem o co chodzi, trzeba byłoby to sprawdzić.
  • On był naprawdę żywym człowiekiem ?
  • Tak. Wiesz co czuję przy tym stoliku ?
  • Noooo ?
  • Od strony Chrystusa nieeeewyobrażalny spokój ! Po prostu … Ja widzę to i na mnie to działa bardzo spokojnie, uspakaja mnie. Chrystus ma gigantyczny spokój, daje wszędzie, to jest słowo.

  • … Ja nie rozumiem, jak ty to widzisz ?!!!
  • Nie wiem Ola. Ja widzę Ojca jak się uśmiecha. Widzę Niebo, inne światy, nie wiem … W sekundę …  Nie wiem …
  • Czyli wiesz co ? Chrystus przyszedł do Faustyny dokładnie tak, jak przyszedł do apostołów.

J 20; 19 Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» 20 A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. 21 A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam».

  • Ale miał bródkę … Jak z nią rozmawiał. Nie był ogolony … Lekką bródkę miał.
  • …….. – zbaraniałam. On to tak mówi normalnie, że hej !
  • Ojciec mówi … – … do Chrystusa.
  • Widzisz ? Nie golisz się.
  • …….. – roześmiałam się. 
  • Jeszcze raz słyszę … – Piotr zaciekawiony. 
  • Nie golisz się. Gol się, człowieku ! Ale nie używaj tej wody, co Piotr używa.
  • Nie używaj Toma Forda. Raz, że jest taki, wiesz … Nie używaj.
  • …….. – wyję ze śmiechu. Coś sobie przypomniałam.  
Piotr wracając samolotem do Szczecina na lotnisku w promocji kupił wodę Toma Forda. Początkowo nie chciał jej kupić, odszedł nawet od stoiska kilka metrów, ale Ojciec … 
- Kup sobie, zasłużyłeś więc kupił. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/17/chcialbym-dzien-dla-siebie/ 

I cytat z komentarza, który Ojciec widocznie zapamiętał.

  • . Ma śliczne białe zęby Chrystus. Nie śmieje się, ale rozmawiając delikatnie się uśmiecha, widzę białe zęby. To jest bardzo przystojny mężczyzna.
  • Mówią o Tobie ! – nadal do Chrystusa
  • Ty ! Ja Go widzę, jak ty Go widziałaś, ma nogę nałożoną na drugą i se siedzi.
  • Taaak ? – moja dusza się rozpływa.

CDN … 

Przy Mnie nic ci nie grozi.

08. 09. 21 r. Gdynia. Część 3.

  • Nadzieja była ci potrzebna i on się na twojej drodze znalazł, dał ci wielką nadzieję.
  • Tak, bardzo.
  • Zawsze go wspominałaś.
  • Taaak – … w chwilach kompletnego dołka, przypominałam sobie jego słowa.
  • ……..
  • . Ale numer … Zapomniałam – … o tym, że mam jeździć.
  • Przez lata żyłaś nadzieją człowieka ze Szczecinka.
  • Powiedział ci co do Piotra
  • I ty już wiedziałaś, że on wie dobrze.
  • Jednym słowem ci pokazał wszystko, a ty mu uwierzyłaś.

Spociłam się. Nieprawdopodobne … Pan ze Szczecinka powiedział na dzień dobry coś, czego nie miał prawa wiedzieć. Od razu postawiło nas to do pionu i zaczęliśmy słuchać baaardzo uważnie.

  • Jak on się nazywał … – nie mogę sobie przypomnieć.

p. s. Ciekawe, nazwisko miał Piekarz ( mieszkał przy ul. Koszalińskiej w Szczecinku). Czy jego nazwisko jest przypadkowe ? Tak się teraz zastanawiam, bo trzeba przyznać, że karmił nadzieją jak chlebem.

  • Był bardzo chory, najprawdziwszy wizjoner.
  • I nie był biznesmenem.
  • Jaki on był biedny !
  • Nie brał pieniędzy za to, tylko co łaska.
  • On był jeden jedyny.
  • Na tamten czas był on …
  • Połóż rękę – Piotr rozkazał.

Położyłam na kokpicie, Piotr przyłożył dłoń do mojej i przytrzymał …

  • . pomocną dłonią.
  • Mógł być z powodzeniem zakonnikiem też, to był człowiek niepowtarzalny – przyznaję.
  • …….
  • … Ale numer … – nie mogę wyjść ze zdziwienia. Nie spodziewałam się, że ta rozmowa rozwinie się w tym kierunku.
  • Będziesz jeździć i latać. Będziesz pokonywała ocean.
  • Będzie to ciężka twoja harówka, bo Amerykanie, czy też stamtąd ludzie …
  • . Ojciec nazywa to Nowy świat.
  • Nowy świat będzie bardzo trudny i nieprzejednany, bo zachwiejesz wartości amerykańskie.
  • Taaaaak ?!!! – absolutnie nie mieści mi się w głowie.
  • Jeszcze nie wiesz jaka jesteś.
  • LGBT … To będzie najgorsze.
  • Wszystko w swoim czasie.
  • Właśnie tego nie rozumiem… Ojcze, jeśli oni zobaczą …
  • Przy Mnie nic ci nie grozi.
  • Ile razy prosisz o pomoc i Michał albo ktoś inny ci pomaga ?
  • To prawda … Jeśli zobaczą show, to co … Będą podważać to ?
  • Zapomniałaś lekko o Moich dłoniach ?
  • …….. – wzdycham i kręcę głową … Fakt, lekko zapomniałam.

  • Tak delikatnie życie trochę dobija …
  • A rozumiem.
  • A przecież widziałaś o co chodzi.
  • Wiem o co chodzi … Nie pamiętam już tych rąk dokładnie.
  • Widziałaś z Piotrem show ? Ale jutro musisz wydać na kotlety.
  • Tak, rozumiem. Czas robi swoje – … i przyziemność robi swoje.
  • Znowu spadnie na dalszy plan.
  • Tak, rozumiem …
  • Ty masz tą dobrą stronę, że ciągle przebywasz u Źródła.
  • Rozumiem. Właśnie tak myślałam sobie, że ta wizja z rękami się oddala …
  • Nie oddala, ale zaciera, bo ona jest ciebie blisko.
  • Zgadza się. Już nie pamiętam dokładnie tej skóry rąk …
  • No to sobie wyobraź, a ty jesteś wierząca głęboko. „Nasza Pawlaczka”.
  • To sobie wyobraź tych, którzy nie wierzą i wolą następnego dnia napić się kawy i zakwestionować, bo gazetę weźmie i wiadomości jak stoi giełda.
  • Rozumiem ….
  • ……- Piotr klepnął mnie w ramię znowu, dość mocno.
  • Pamiętaj, że jak cię bije, to jestem Ja.
  • Wiem – roześmiałam się głośno.
  • ……..
  • Przecież mają mieć takie kataklizmy, szykują się.
  • Musiałbym cię zabrać do Japonii.
  • Dlaczego ?
  • Żebyś zobaczyła zachowanie wielu ludzi po tsunami.
  • Taaak ?
  • Szybko zapominają. Mimo, że zniszczenia są trwałe.
  • A to naród pamiętający, o innej kulturze.
  • To ciekawe. A Żydów to przekona ?
  • Ola, no proszę cię. Przecież słyszałaś zdanie, że wolą iść do gazu.
  • O my god …
  • To już wiesz jaka to ciężka praca ?

CDN …

 

Drzwi są właściwie otwarte.

08. 09. 21 r. Gdynia. Część 2.

  • To też nagroda dla ciebie.
  • Żebyś mogła zrobić to, co po pierwsze lubisz …
  • Co tam ”lubisz” … Powiedz to jak ten Żyd …
  • Aaaa … Z „Ziemi obiecanej”.
  • Ja pana kocham jak syna. Co ja mówię!? Jak syna i córkę!” … Tak powiedział Ojciec ci teraz – p.s. w oryginale -„Panie Moryc ja pana kocham jak syna. Co ja mówię!? Jak syna i córkę!
  • Zrobimy co trzeba, będzie ci pomagał Ktoś inny.
  • Dopiszesz tekst do końca i Mała w drogę. W drogę …
  • A wiesz po co On przyszedł między innymi ? – Jezus.
  • Żeby ci to podyktować, bo któż inny może ci to podyktować jak ktoś, kto jest z Góry i ma łączność bezpośrednią.
  • Któż może ci to lepiej opisać, kto był na Górze i był na dole.
  • I ten co słyszy…
  • ……..
  • Homiel cię pyta, czy cię denerwuje, że ci tak robię … – i klepie mnie ciągle w ramię.
  • ……… – śmieję się głośno.
  • Od Ciebie Ojcze nie – … i dziwię się dlaczego nie mówi „Ojciec”. Jakby mówienie „Homiel” skracało dystans. 
  • Aha, czyli mogę.
  • Możesz.
  • To już wiesz, że to jest zarezerwowane dla Mnie.
  • Nabierzesz pewności siebie, Ola.
  • W trudnych sytuacjach zagryzasz zęby, a potem wejdzie ci to w krew – Piotr mnie pociesza.
  • To ty będziesz jeździć, ale daj z siebie wszystko.
  • Faktycznie, ten ze Szczecinka powiedział ci to.
  • Kiedy by to było ?
  • … Musisz dokończyć książkę, ale Ktoś musi ci dać wykończenie.
  • Wiesz Kto ?
  • Już to widziałaś Kto.

  • Napiszesz to spokojnie, możesz Mu dać tą kawę albo nie …
  • Jeeeezu – znowu się roześmiałam, że takiego babola wtedy zrobiłam.
  • I zrobimy Ola show.
  • Dobrze, dobrze …
  • ……. – jestem baaardzo wzruszona. Łzy mieszają mi się z radością.
  • I tak bez ciebie będę jeździć ? – pytam Piotra.
  • Dasz sobie radę. Będziesz miała koło siebie swojego syna, a przede wszystkim córkę. Przypomnij sobie słowa tego ze Szczecinka, on był w szoku jak ty będziesz jeździć.
  • Nie będziesz miała ani strachów, ani bóli głowy.
  • Z chwilą odejścia Piotra.
  • Bo ten ciężar jaki masz, masz przez niego.
  • Od początku jest przez niego.
  • Naprawdę ?!!!
  • Tak. Jesteś w nim, a jego ciągle biją.
  • Truje ciebie, co jemu robią.
  • O boże … !
  • Jak jego nie będzie, nie będzie tematu. To samo tyczy twojej córki.
  • Poza tym będziesz miała specjalną opiekę.
  • Bo co tu dużo mówić, nie wszystkim to się spodoba.
  • Aaaa…. Ojcze, nie wszystkim się spodoba mimo, że zrobisz show ?
  • Drzwi są właściwie otwarte. Rozumiesz ?
  • Tak.
  • Dla niektórych pieniądze to wszystko.
  • Wiesz ile jest kobiet, które za torebkę by zabiło ?
  • Wiem.
  • A za Hermesa własnymi rękoma.
  • O bożee … ! – dziwię się, że Ojciec i to zna … 
  • Wiesz ile jest takich ?
  • Słyszę … Parton… ? Taka młoda, nie wiem, czy dobrze nazwisko … Twarz widzę, taka wysoka młoda babka, co ciągle była na afiszu … Par …
  • Paris Hilton ?!!! – olśnienie.
  • Tak, twarz widzę tej osoby, strasznie wypacykowana, w złotych łańcuszkach …
  • To są ludzie …. Ja ich nie przekonam.
  • Ty będziesz miała ich przekonać.
  • Czy ich przekonasz … Sama zobaczysz …
  • Jeśli Ojciec nie przekona Swoim show, to tym bardziej ja, Piotr !
  • Razem.
  • Ojcze, mimo apokalipsy będę jeździć ? – trudno uwierzyć.
  • Przede wszystkim.
  • Dla tych, którzy będą chcieli, będziesz przywozić Moje światło.
  • Będziesz tłumaczyć jakie jest Królestwo Niebieskie.
  • Kim Ja jestem.
  • Tylko cię proszę, nie płacz.
  • No jak mam nie płakać – … na samą myśl już teraz beczę.
  • Okrzepniesz troszkę.
  • Nie płacz, bo jak ty płaczesz, to Niebo płacze.
  • .. – Piotr klepie mnie w ramię, a to znaczy, że Ojciec …
  • Ten ze Szczecinka tulił cię, nie ?
  • No tulił.
  • To Ja robiłem. Jak się czułaś ?
  • Dziwnie.
  • Widzisz … Tam też Mój paluszek był.
  • A dlaczego nie tulił Piotrusia ?
  • …….. – Piotr odchrząknął kilka razy.
  • Miał do ciebie dystans, ciekawe co u ciebie zobaczył …
  • Nieważne co zobaczył, wiemy kim on jest.
  • Ty w tym czasie nie miałaś kontaktu z Nami, a potrzebowałaś nadziei jak powietrza.
  • Pamiętasz ?
  • Pamiętam.
  • Nadzieję potrzebowałaś i on ci dał tą nadzieję.
  • To prawda. … No właśnie, no i teraz … Mam takie pytanie, Ojcze. Sam mówisz, że Kościół … Że nie powinno się korzystać z usług takich ludzi, ale jednak czasami na drodze człowieka stawiasz kogoś kto wie więcej.
  • Kościół zapomniał jak powołałem go do misji.
  • Nie w całości, w części zapomniał.
  • Stał się formą partii politycznej.
  • To prawda.
  • A każda partia ma swoje przekonania i pamiętaj ile zła kryją też.
  • Jest wielu dobrych, ale też jest bardzo wielu złych.
  • Wiem, wiem, wiem … To prawda.
  • Oni naprawdę idą, aby się wielu im się wiodło, a nie żeby nieść kaganek, Słowo Boże.

https://www.youtube.com/watch?v=sJACEMl7XM4   Komu przeszkadza ks. Oko? – koniecznie do obejrzenia.

Dawać świadectwo.

08. 09. 21 r. Gdynia.

Przed nami wyjazd do Gdyni. Tam mamy spotkanie z potencjalnym podwykonawcą, z którym wiążemy pewne nadzieje. A poza tym, chcemy jeszcze raz pojechać nad morze do miejsca, które nam ostatnio bardzo przypadło do gustu. Chcemy połączyć obowiązek z przyjemnością. Szkoda tylko, że budzę się z bólem głowy …

  • Od czego tak boli, już drugą tabletkę wzięłam …
  • Jesteś z nim mocno związana.
  • Obuchem dostajesz ty i twoja córka – … ją też boli.
  • To jak się uchować ?
  • Nie jesteś w stanie.

No nie jestem, kiedy gacki działają, to działają na całego …

  • Rozbieżywuj się – Piotr próbuje mi zdjąć w aucie płaszcz.
  • Pół Nieba przez ciebie to analfabeci, tak uczą się od ciebie.

Roześmiałam się. Od razu wiedziałam, że podróż będzie niezwykła. Ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak ekscytująca. Ojciec mówił dużo i Piotr był świetnie podłączony, nie nadążałam pisać. Po cichu włączyłam nagrywanie. Nagrało się około 4 godzin rozmów.

  • Hmm … Pamiętasz jak ten facet ze Szczecinka powiedział o dużych pieniądzach ?
  • Bardzo dużych, pamiętam … – … właśnie mi to przypomniał.

Rzeczywiście powiedział, a ponieważ minęło naprawdę dużo czasu, ani się nie sprawdziło, ani nie pamiętałam.

Nie jestem osobą, która łatwo zawiera znajomości, a tym bardziej przyjaźnie, właściwie to nie mam przyjaciół, ponieważ słowo przyjaciel znaczy dla mnie bardzo wiele. Jednak z jedną osobą zbliżyłyśmy się szczególnie. Pewnego dnia podała mi namiary do ponoć świetnego wróżbiarza i jasnowidza mieszkającego w Szczecinku. Nie prosiłam jej o to, sama wcisnęła mi jego adres do ręki. Pomyślałam wtedy … dlaczego nie ??? Chciałam go odwiedzić, bo czułam, że może nam pomóc. Czasami człowiek potrzebuje oceny sytuacji kogoś zupełnie z zewnątrz. 
http://osaczenie.pl/wp/2016/03/07/jasnowidz-ze-szczecinka/ 
  • Zaczynasz dostawać w głowie kolorek, zaczynasz dostawać znaki życia – Piotr spojrzał na mnie uważnie.
  • …….. – tylko wzdycham. Wczoraj migrena i rano migrena.
  • Jak ty to widzisz ? – zadziwia mnie tym nieustannie.
  • Nie wiem. Sam się dziwię. U podstawy czaszki zaczyna ci się kolorek zmieniać. Ojciec mówi …
  • To jest powód dlaczego wyszła za ciebie.
  • Jedna z nielicznych zalet jego, nie ?
  • ……. – roześmiałam się głośno. Ojciec nie bawi się w dyplomację.
  • Powinienem się obrazić – Piotr oburzony, albo udaje oburzonego.
  • Nie jesteś w stanie.
  • ……..
  • Czyli co, trzeba sprzedać samochód, tak ?
  • Wizja była jednoznaczna. Odjeżdżacie tym autem.
  • On odjeżdża z wami, ale ten samochód swoje najlepsze lata ma dawno za sobą.
  • A co znaczyło ten wysoki krawężnik ?
  • Że można spaść.
  • To wiem – śmiech.
  • A co znaczy chodnik ?
  • Widzisz … Wiesz jak jest ceniony człowiek, który zaczął hieroglify czytać ?
  • Wiesz jak jest ceniony ?
  • Wiesz jaką ma wiedzę ? A ty chcesz być ceniona na Górze ?
  • Aaaale … manipulacja ! Obawiam się, że Sami nie wiecie – śmieję się.
  • To byłaby tragedia, gdybym pisał i nie wiedział co piszę, tak czasami.
  • Nie wiem, czy Mnie rozumiesz …
  • Rozumiem, rozumiem.
  • … Twój mąż to komplemenciarz.
  • Wczoraj komisja była urzeczona. Powiedz jej …

W Łodzi zamykał przetarg i miał komisję, która podpisywała protokół odbioru wyposażenia, które dostarczył Piotr.

  • Ktoś w komisji powiedział, że przyjeżdżają do nich Francuzi i oni mówią po francusku, no to ja im powiedziałem, że mój tata była Francuzem i też mówił po francusku.
  • Ty to masz bajer ! – … bo co prawda Edziu urodził się we Francji, ale był Polakiem.
  • Bajer !!!??? Tak zbajerował Nas wszystkich, … i Ojca, … Cwaniak !
  • Pierwszej wody – śmieję się.
  • Wczoraj córka do mnie dzwoni i mówi … Dziękuję ci tatuś za to i tamto, a teraz chcę z tobą skończyć i porozmawiać z Homieliem. I słyszę w swojej głowie taki rechot ! Homiel pozdrawia cię … Mówię do niej …
  • To była przepyszna chwila.
  • Oooj, Piotr … Nie zdajesz sobie sprawy, nie zdajesz sobie sprawy co robi jedno słowo Ojca, bo jesteś tak przyzwyczajony – trochę się rozczuliłam.
  • Nie próbuj płakać, że niby ten ból (migrenowy) zabiorę na Siebie.
  • A tak on sam przejdzie po ludzku.
  • Oook. Ale powracając … Jeśli ten facet w Szczecinku powiedział, że będą duże pieniądze – … to zaczyna mieć sens. Pokrywa się to bowiem ze słowami Ojca.
  • I że będziesz jeździć ! – Piotr sobie przypomniał.
  • Powiedział do mnie … Pan będzie dużo jeździć, ale ty to będziesz jeździć ! – mocno zaakcentował Piotr.

Faktycznie tak było. Teraz mi to przypomniał. Powiedział do Piotra, że jego praca będzie polegała na ciągłym jeżdżeniu, co się sprawdziło. W pewnej chwili zwrócił się do mnie i powiedział z silnym akcentem i zaskoczeniem, ale ty to będziesz jeździć !, co wtedy wydało mi się kompletnie absurdalne. Teraz jednak nabiera to konkretnej barwy

  • Mam ciarki na całej skórze, na nogach, ledwo siedzę jak ci to powiedziałem.
  • Rozumiem …
  • Ale ty ! to będziesz jeździć, pamiętasz ?
  • Pamiętam …
  • Bożeee, ciarki mam wszędzie, zobacz co się dzieje z moją ręką ! – podsuwa mi pod nos.
  • Z tego wynika, że to było ustalone od początku. Więc, jeśli błagałeś o przedłużenie życia, to powiedzmy sobie szczerze, to też było ustalone.
  • Wiedzieli, że będę wył.
  • Oczywiście, że tak.
  • Jak bum cyk, cykNic nie wiedzieliśmy.
  • …….. – roześmiałam się, bo Piotr zrobił taką minę, że było wiadomo natychmiast, iż to żart.
- Żywot tego człowieka został wcześniej zapisany i nic nie można zmienić – uspokoił go Homiel. 
- Ale modlić się mogłem ? 
- Zawsze możesz się modlić, to nikomu nie zaszkodziło. 
- Ale dlaczego tak nagle, nie wczoraj, nie jutro ? Mi pozwolono żyć dalej… 
- Ze świadomym wołaniem o życie nikt nie wołał. 
Wooow. No tak, Piotr przecież na klęczkach modlił się o przedłużenie życia, przypomniałam sobie. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/narodziny-gacka/ 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/03/zakazany-owoc/ 
  • Ale będziesz jeździć Ola, bardzo dużo.
  • I musisz się przełamać, bo będziesz latać. Bardzo dużo.
  • I choć wydaje się, że apokalipsa, będziesz jeździć.

Co tu dużo mówić, pobladłam chyba. Kiedyś pytałam Ojca, jak sobie wyobraża moje latanie, kiedy jest apokalipsa. Już nie chodzi mi nawet o wirusa, ale inne zdarzenia.

  • Będzie ci potrzebny twój osobisty attaché …
  • Myślę, że to twój syn będzie ci pomagał.
  • O córce wiadomo.
  • …….. – zatrwożyłam się autentycznie.
  • Więc zapomnij o siedzeniu w domu, będziesz intensywnie pracować.
  • Stąd ta fryzura, którą Piotr widział u ciebie.

Piotr wybałuszył oczy. Opowiadał mi wcześniej, że w przyszłości będę wyglądać …

Mgliście wiedziałam o kogo chodzi.

  • Będę zwiedzać ?
  • Będziesz jeździć i tłumaczyć.
  • Jak ludzie, którzy jeżdżą ze swoimi książkami, autografy piszą.
  • Ty jesteś autorem tego, ty przeszłaś to wszystko.
  • Będziesz dawać świadectwo.
  • Świadectwo o Ojcu – rozbeczałam się.
  • I powiem ci co się stało, jak powiedziałem, że będziesz jeździć. Usłyszałem huk i spadającą pieczęć. Pum !!! Pieczęć. Tak się stanie.

CDN … 

Pieta.

05. 09. 21 r. Warszawa. Część II.

  • . Co to jest pieta ? Słyszę wyraźnie pieta.
  • …….. – unoszę brwi wysoko ze zdziwienia.

Czytam na głos z internetu.

Pietà [wł. pietà ‘miłosierdzie’], szt. plast. przedstawienie martwego Jezusa Chrystusa leżącego na kolanach opłakującej go Matki Bożej; charakter dogmatyczny tej sceny wyraża współudział Marii w dziele Zbawienia; wywodzi się zapewne ze średniowiecznych tzw. traktatów pasyjnych; najstarsze wyobrażenia Piety pochodzą z terenu Niemiec z 1. połowy XIV w., rozpowszechniły się w okresie późnego średniowiecza w całej Europie, głównie w rzeźbie; najbardziej znana jest Pietà watykańska Michała Anioła; tworzono warianty Piety, m.in. Pietà corpusculum (Jezus ukazany jako dziecko), Pietà anielska (aniołowie w miejsce Marii). 

  • To chwila zaraz po zdjęciu Jezusa z krzyża. Potem 3 dni ciszy i zmartwychwstanie.
  • No tak … – wzrusza Piotr ramionami, że i tak nie rozumie dlaczego słyszy Pieta.

Zamyśliłam się. Trzy dni … Za 3 dni jest 8 wrzesień. Święto Maryjne …

  • Wrzesień to Nike też – przypominam sobie.

Coś mnie tknęło. Po powrocie do domu sprawdzam kiedy „rodzi” Nike.

- A może nic się nie wydarzy ? - Piotr zaczyna pół godziny później. 
- My nie jesteś po stronie, że odkrywamy karty. My je znamy.
-  Eee... na pewno nic nie będzie.
-  Założymy się ?
-  Oczywiście – Piotr pewny siebie. 
- Będzie w 40 tygodniu – włączam się.
-  Od 40 tygodnia – … bo to koniec ciąży Nike.
-  Hmm.... – czyli od 8 września. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/02/ktos-puka-do-twoich-drzwi/
  • Niesamowite … – jestem pod wrażeniem.
  • To niewidoczna matematyka.
  • A co znaczy Pieta dla nas ?
  • Wkrótce się przekonasz.

Pieta … Przypominam sobie, że już o tym pisałam …

Badacze odkryli glinianą rzeźbę Michała Anioła, która była prototypem słynnej Piety z Watykanu. Zarówno w prototypie jak i w Piecie Maryja ma zbyt młodą twarz jak na kobietę w średnim wieku i w związku z tym badacze zastanawiają się, czy czasami kobietą trzymającą zmarłego Jezusa nie jest Maria Magdalena. Gliniana rzeźba ukrywa też pewną tajemnicę... W rzeźbie była przedstawiona dodatkowo postać amorka, kupidyna, która została później usunięta. Badacze wysnuli tezę, że Michał Anioł nie tylko przedstawił w rzeźbie Magdalenę, ale i wskazał, że znaczyła ona dla niego znacznie więcej, niż myślimy. Badacze odkryli również, że patrząc na rzeźbę od tyłu, układ sukni Magdaleny idealnie przypomina kształt ludzkiego serca. I wtedy zamyśliłam się głęboko zadając sobie w duchu pytanie, czy to jest możliwe ... ?
 ....Dzisiaj będąc u „naszego krzyża” nie modliłam się, ale poprosiłam Jezusa o znak, odpowiedź, czy Magdalena była... Mu najbliższa ? Klęczałam przed Nim sama, myśli wirowały, a Piotr stał za mną i obserwował. Kiedy już wychodziliśmy spytałam, czy coś widział, bo zawsze mam nadzieję, że coś widzi. Odparł, że i owszem, bijące serce na krzyżu. !!! 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/08/20/czy-chrystus-byl-celibatariuszem/

111



07. 09. 21 r. Warszawa.

Wieczorem.

Naszym naprawionym Audi jeździ nasza córka. Niby naprawione, a potrafi bez powodu stanąć na środku drogi. Nigdy nie wiadomo co się może stać i córka zaczyna mieć tego dosyć. Postanowiliśmy ulżyć jej w stresie, sprowadzić auto do Warszawy i tu sprzedać.

  • Jechałem do Łodzi i trochę rozmawiałem z Ojcem. Mówię … Ojcze, bardzo cię proszę, abyśmy go jednak …
  • Dobrze sprzedali ? Ta wizja jest z tym związana.
  • Oooo….. – zaciekawiłam się, gdyż jeszcze nie rozumiem symboliki „chodnika”.
  • Z tego chodnika ledwo odjechaliśmy – Piotr się zamyślił.
  • Trzymałaś mnie na kolanach, głaskałaś, a ja leżałem jak nieżywy, prawie goły …

Spojrzałam na niego zaskoczona. Jakbym to odkryła na nowo …

Leżę na chodniku na ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. Niedaleko TVN. Jestem prawie nagi, mam na sobie tylko coś, co przykrywa mi co trzeba. A tak, to jestem nagi. Ty siedzisz też na chodniku, a ja leżę tak, że trzymasz moją głowę na nogach, cały czas mnie gładzisz po głowie, uspakajasz jakby. Byłem bardzo zmęczony, nie miałem siły na nic. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/27/w-swieto-maryjne-to-sie-stanie/ 
  • Teraz rozumiesz dlaczego Pieta ? – nie mogę wyjść ze zdumienia. Nigdy samo nie przyszło by mi to do głowy.

  • Rzeczywiście … A wczoraj dostałem maila i widzę podpis A. Pieta i słyszę wtedy …
  • Zobacz, wszędzie Pieta.

Zamurowało nas na dobre. Długi czas oboje myśleliśmy nad Pietą, co ma znaczyć akurat dla nas …

  • Odjeżdżam autem, może to znaczy, że wszystko się kończy ?
  • A co jeszcze ci Ojciec mówił ? – zaczynam być zazdrosna, że mnie przy nim do tej Łodzi nie było.
  • Rozważał o tobie, więc niewiele.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Widzisz Mały ?
  • Jednym zdaniem załatwia się temat. Ucz się.

Ciągle się śmieję. Nie mam siły do Ojca, jeśli mogę się tak wyrazić. Kiedy ja chcę na poważnie, Ojciec żartuje i ucina moje pytania natychmiast.

  • .. Obyśmy Audi tylko dojechali do Warszawy, bo kiepsko to widzę – stękam. 
  • Proś, a będzie ci dane.
  • Daję jak rzadko komu, dosyć szybko, bez zbędnej zwłoki.
  • Ojcze, czy Pieta wiąże się z wizją ? – natychmiast wykorzystuję okazję na pytanie.
  • Od początku tak twierdziłaś.
  • Kurcze, ale Pieta to Pieta… Maryja, Chrystus … Jaki ma to związek ? – chciałam się z tego wycofać, bo, czy to prawie nie jak bluźnierstwo ?
  • A co było potem ?
  • Zmartwychwstanie.
  • Tak jak „od nowa”, czy też odrodzenie.
  • ???!!!

Oglądamy newsy o zaostrzającej się sytuacji przy granicy z Białorusią. Nieciekawie się dzieje.

  • Co tu robić ? – pytam.
  • Czekać na cud, modlić się.
  • Chrystus Pan przyjdzie.

Wszyscy muszą mieć szansę.

05. 09. 21 r. Warszawa.

  • Nad ranem ktoś mi przypomniał wizję, jak paliłem gacki w ludziach. Ktoś powiedział, że to jest …
  • Ogień oczyszczenia.
20. 07. 20 r. Warszawa. Piotra ciągle boli głowa. Potrafi wziąć dwa ibuprofeny naraz, aby przestała na chwilę. Nie jest to normalne 
- …To chyba od gacków. Kiedy tak się zastanawiałem w pracy przy biurku, dostałem wizję. Wielki wąż, brązowy w łaty owinął się wokół mnie, głównie wokół mojej szyi. Dookoła jak audytorium stały gacki, czarne, małe, karłowate, języki im wystawały jak sapiącemu psu. Czekały, kiedy mnie udusi. Chciałem chwycić tego węża, ale jego głowa była za daleko. Wtedy rozpaliłem się do czerwoności jak samozapłon i zacząłem się palić, ale nie czułem tego ognia. Ja się nie spalałem, ale ten wąż zaczął się palić. Tak to wyglądało. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/01/21/czy-jablko-wie-kiedy-spadnie/ 
  • Ten ogień to nie był taki zwykły ogień, był niebieskawy. Nie spalał ich. … A teraz ktoś mi pokazał krzew, który się palił Mojżeszowi. Krzew się palił, ale nie spalił ….

Siedzimy sobie na kawusi, mało ludzi. Pytałam wcześniej, ale nie dostałam odpowiedzi, więc pytam jeszcze raz …

  • Czy dobrze rozgryźliśmy Dominikanę ?
Miałam niesamowitą wizję ! Pływałam w morzu, wiedziałam, że byłam na Dominikanie. Pływam sobie i pływam, nie ma nikogo i odwracam się do tyłu i widzę nad sobą wielką falę, tak wielką, że sięga do nieba ! Ciekawe … Ręce Ojca i Fala to niemal jedno. Ale dlaczego Dominikana ? Nie wiem … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/09/02/szykuj-sie-do-lotu/

  • Oczywiste.
  • Ktokolwiek i gdziekolwiek by nie był i tak ją zobaczy.
  • Wszędzie ją zobaczą, nawet na krańcu świata.
  • Wszyscy muszą mieć szansę.

Szansę na powrót do Ojca. Tak jak Chrystus umarł za wszystkich, tak wszystkim daje szansę. 


Niedawno Krysia powiedziała coś takiego, co nas zatrwożyło.

  • Może na święta sami sobie zrobimy pierogi, zwołam dziewczyny i same zrobimy ?
  • I co pomyślałeś wtedy ?
  • Czas na show.
Córka miała wizję. Zobaczyła Krysię, jak robi przed świętami pierogi. Podjechał pod jej dom ktoś z naszej rodziny i powiedział; Piotr zniknął !
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/29/jest-zaraza-on-wyplynie/
  • Ona ma coraz ciekawsze te wizje. Dominikana, pierogi … Szkoda, że je tak lekceważy. Prosiłam, aby zapisywała wszystko, ale uważa, że nie ma sensu, bo się nie sprawdzają. Szkoda. Nic nie rozumie …
  • Wszystko się zmieni w ułamek sekundy, kiedy odejdziesz.
  • Będzie wielkie zadumanie i myślenie.
  • Jak odszedł Edward, to będzie namiastka tego, jak odejdzie Piotr.
  • On zapełnia wszystko.
  • Zmieni się podejście do wszystkiego.
  • Ooooo, na pewno – pomyślałam.
  • Strasznie krzyczałaś … w wizji o rękach.
  • Słychać było wszędzie. Nie dziwię ci się.
  • Jakby połowa ciebie odeszła.

Poczułam ucisk w splocie, bo tak właśnie się wtedy poczułam. Łzy miałam w oczach.

  • Sama mówiłaś, nogami machałem w powietrzu jak debil.
  • ……. – nagły widok jego majtających nóg mnie otrzeźwił i sprawił, że się roześmiałam.
  • Ale to załatwił !
  • Jednym ruchem z mistyki do karykatury, a chciało ci się płakać.

Moje zachowania w wizjach samą mnie zaskakują. Myślałam, że jestem twardsza, mniej wrażliwa, że panuję nad emocjami. Tak tylko myślałam, bo rzeczywistość jest zgoła inna.

  • Wczoraj robiłem egzorcyzmy. Z gackami wygląda to tak … Oni budują nad Ziemią taką budowlę z cegieł. Wygląda jak schron jakiś szczelny. Zabierają tlen ludziom, a wciskają zatrute powietrze. Ziemia pachnie błotem, ścierwem, jakimiś oparami i innym paskudztwem. Jeden nakręca się na drugiego. A nad tym wszystkim wisi wielki krzyż i ja z końca krzyża wpuszczam na Ziemię promień światła i przebijam tą skorupę promieniem światła. Cała ta konstrukcja pęka i się rozpada. Każda cegła to jedno imię gacka. Widziałem tam i Belzebuba, … i Lucka i te inne, jakieś imiona wiedźm, czarownic … No masakra. Jakby wszyscy się zmówili i razem robią tą konstrukcję.

  • Drugą ręką otwieram wtedy piekło i wrzucam ich do środka. Zamykam piekło szczelnie. Ale to nie starcza na długo, bo ono pęka i przedostaje się znowu na wierzch ich macka jak ośmiornica, odnoga jedna. Jedna, potem kolejna i znowu się wydobywa na wierzch cała ta hołota. Egzorcyzmy trzeba robić cały czas. Oni w tym piekle się generują ciągle i znowu zaczynają …
  • …….. – zamilkł na długo.
  • To co … Przyjdziesz dzisiaj do Mnie ?
  • Tak.
  • No to czekam na ciebie.

Uważnie słucham Piotra… Mówi obrazowo, ale zwyczajnie … Próbuję to sobie wszystko wyobrazić, poukładać. Nie jest to takie łatwe.

CDN …

Przy Mnie wszystko jest możliwe.

04. 09. 21 r. Część II.

  • Rozkleiłem się niedawno w aucie. Zjechałem na pobocze i się normalnie rozkleiłem. Zacząłem się żalić, że ciężko. Ojciec powiedział, że mogę sobie popłakać, ale nie na długo. Nerwy mi puściły wtedy …
  • Zadziwiające jest to, jak ty potrafisz się chwalić swoimi wadami.
  • Nie chwalisz się zaletami, których masz i tak mało.
  • To zadziwiające … To jest człowiek, który się chwali swoimi wadami.
  • Ja tu też się uczę …
  • . Hmm … Ojcze, na moje oko do końca roku nic się nie stanie – mówię. 
  • Tak ci wychodzi ?
  • Tak.
  • Mało tego, szykuje się słomkowe zaciskanie pasa !
  • No właśnie … No trudno … – wzdycham ciężko.
  • I tak bywa …

Siedzimy w kawiarni w galerii. Rozglądam się widząc jak wielu ludzi bezwolnie wałęsa się po sklepach.

  • Jedzenie zatrute … Płakać się chce, już nie wiadomo gdzie kupować. Gdzie w takim razie dobre ryby kupować ?
  • Widzę wędkę. Czyli samemu łowić.
  • I to nie z każdej rzeki, bo rtęć i ołów.
  • Nie rekomenduję ci tej rybki …
  • Ojcze, jesteś niesamowity. Wszechmocny, wszechpotężny, niesamowity … – Piotr westchnął.
  • Ojciec włączył mi muzykę z początku filmu „Prometeusz”, gdy się tworzyło nowe życie.
  • ???!!! No, ale … Chyba …. Nie o to chodzi, że niby życie jest od UFO … – jestem nieco zaskoczona. https://youtu.be/vDOj9XEezDQ?t=101
  • Nie patrz na korelację, patrz na istotę (rzeczy).
  • Uuuffff – ulżyło mi.
  • To chwilę jeszcze potrwa – Piotr nagle.
  • Przyjdziesz do Mnie, wrócisz na chwilę, zrobisz zamęt, złapiesz w worek trochę ludzi i wrócisz z nimi.
  • Aha … No tu już wiemy jak będzie – zasłuchałam się.
  • Zobaczyłem otwarte lekko drzwi i wielką siatkę na ryby i w niej ludzi.

  • A co dalej ? – pytam.
  • Zobaczyłem jak planeta zgasła.
  • ???!!! …. Ciekawe w jaki sposób wrócisz po raz drugi.
  • Motylem jestem Ojciec zaśpiewał.
  • ……. – roześmiałam się.
  • Skrzydełka, czy nóżka … Rozumiesz ?

Roześmiałam się głośniej. To tytuł filmu z Luisem de Fine, który bardzo lubię. Jako dzieciak oglądałam go kilkakrotnie. Skrzydełka, czy nóżka, czyli albo odleci, albo przejdzie jak człowiek. Czyli nie wiadomo … 

  • Ojciec lubi żartować – Piotr uspokojony.
  • Lubię wszystko, co lubię.
  • Jes-tem, któ-ry jes-tem powiedział Ojciec wolno i spokojnie.
  • Coś pięknego … – bardzo się wzruszyłam.
  • Nasiąkłaś Mną i dobrze ci z tym.
  • Oj tak …
  • Pamiętasz drugą stronę, jak cię zabolało ?
  • ……… – nie wiem o co chodzi.
  • Widzę Kutscherę, jak byliśmy.

Ooooooo tak ! Wywołana do odpowiedzi muszę to opisać.

Nasze pierwsze najbardziej nawiedzone mieszkanie znajdowało się w Warszawie przy ulicy Al. Ujazdowskie. Pewnego dnia wychodząc z bramy stanęłam jak wryta, bo przed moim nosem w wojskowym szyku przeszła kolumna niemieckich żołnierzy z II wojny światowej. Wrażenie było piorunujące, bo jakbym w sekundę cofnęła się w czasie. Szybko okazało się, że to grupa aktorów idąca na miejsce, gdzie miała odbyć się inscenizacja ataku na Kutscherę. Poszliśmy to obejrzeć. https://www.youtube.com/watch?v=zX0tz_xmvN4

Zebrała się już spora liczba gapiów. Stanęliśmy w tym tłumie nieco z tyłu. Kiedy padły pierwsze strzały, stało się coś ze mną dziwnego. Dostałam w mostek tak silne uderzenie energii, że osunęłam się na kolana. Zabolało mnie tak bardzo, jakby to we mnie strzelano. Dosłownie ścięło mnie z nóg. Na szczęście stojąc z tyłu nikt tego nie zauważył. Nawet Piotr tego nie zauważył zaaferowany tym co się dzieje. Przestraszył się dopiero, kiedy oszołomiona nie mogłam wstać o własnych siłach.

Potem długo o tym rozmyślałam. Dziwne to było doznanie i pierwsze takie w moim życiu. To tylko inscenizacja, a jednak uderzenie energii było tak silne jakby działo się naprawdę. Drugie podobne doznanie przeżyłam będąc w Muzeum Powstania Warszawskiego. Prawie się stamtąd wyczołgałam. Jeśli na wysokości mostka, w miejscu bardzo energetycznym, mieści się dusza, to tak wygląda ból duszy. Ojciec teraz mi o tym przypomniał.

  • Boli, co ?
  • Nie dałabym rady wtedy żyć – teraz już jestem tego pewna.

Zapadliśmy w zadumę. Uzmysłowiłam sobie, że nasze przeżycia, nawet te najmniej oczekiwane, najmniejsze, mają swoje znaczenie. Dostrzegamy to z czasem.

  • Ojcze, szykujesz mi nowy list ?
- A co Tata robi ? 
- Pisze list do ciebie. 
- Naprawdę ?!!! – roześmiałam się. 
- Da ci w nocy. 
- Da ci wizję ! – Piotr odkrywczo. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/09/02/szykuj-sie-do-lotu/
  • Rozpędziłaś się.
  • Bo wizje są takie fajne …
  • A, czy nie płakałaś ostatnio ? A pan był taki miły …
  • No nie wiem …
  • Najbardziej zaskoczony był twój syn.
  • I zrozumiał, że się sprawdza jednak.

Wracamy do auta na parkingu podziemnym, mijamy same drogie auta. Zwracam uwagę na Audi w pięknym kolorze granatowym.

  • No taki, to mogłabym mieć.
  • Miło was słuchać, a jeszcze przed chwilą się baliście.
  • A tak sobie marzymy.
  • Ola niech marzy, ty myśl o przeżyciu.
  • Ojcze, Ty to potrafisz podtrzymać człowieka na duchu – stęknął.
  • ……… – zmarkotniałam. Mam wrażenie, że naprawdę nadchodzą chude dni.
  • No to nici z nowego auta.
  • Przy Mnie wszystko jest możliwe.
  • ……. – Piotr klepie mnie po ramieniu, czyli Ojciec chce mi coś powiedzieć …
  • Damy radę, jak będziemy zaciskać słomkowym pasem.
  • Nie martw się. Słomkowy ! I nie ma … !

Słomkowy pas zaciska słabo, więc to przysłowiowe zaciskanie pasa (czyli oszczędności, kryzys, wyrzekanie się) nie będzie takie mocne.

  • No to może kupimy audi – Piotr już się cieszy.
  • Jesteś zadłużony w Niebie i zakredytowany.

Przypomniałam sobie bardzo dawne słowa.

- Od 42 roku życia żyjesz na kredyt, a jak masz kredyt, to coś rób.
- Nie odejdziesz, dopóki nie spłacisz kredytu. 
Piotr mając 42 lata usłyszał głośne; zgoda, przyjęto. To wtedy podjęto decyzję o przedłużeniu jego życia. 
- A jaki to bank udzielił mi kredytu? – Piotr jako biznesmen zaczął drążyć temat. 
- Niebiański, nie rzymski – Homiel się roześmiał. 
- A jaki to kredyt ? 
- Zaufania, wiary. 
- A jak stracicie na tym kredycie ? 
- My nigdy nie tracimy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/15/stworca-ktory-zdjal-korone-i-jest-z-wami/

Wizja zaciskania pasa zmieniła nasze dalsze plany. Rzadko chodzimy do restauracji i jakoś tak nam się raptem zachciało teraz, że poszliśmy. Rozglądam się po wnętrzu, które było w bardzo ciemnych kolorach, prawie czarnych.

  • Jakie wnętrza wolisz ? – pytam Piotra.
  • Choć oczy widziałaś czarne, Ja ci mówię jasne.
  • ???!!!

Wooow … I to jest jest odpowiedź odnośnie Trevignano Romano. Pytam o to od kilku dni. Maryja nie powinna mieć czarnych oczu.

Według Giseli Maryja miała czarne oczy. Od razu pomyślałam, że to chyba niemożliwe. Według Piotra ma niebieskie, ale niebieskie ma także według relacji wielu ludzi, którzy Maryję widzieli. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/09/02/szykuj-sie-do-lotu/

HER EYES – A STUDY OF THE BLESSED VIRGIN MARY

Nauka nie idzie w las.

04. 09. 21 r. Warszawa.

Dzisiaj sobota. Mamy więcej czasu, aby porozmawiać.

  • Widziałem Edzia, który miał jakiś obraz w rękach i chodził wszędzie po świecie i chciał ten obraz sprzedać, a pieniądze dać nam. Chciał nam pomóc.
  • Nawet Edziu ? Śmieszne …. – roześmiałam się.
  • Wszystkim oferował i pokazywał. Mówił weź, weź …. Dziękuję ci tato – Piotr zamilkł i się zasłuchał.
  • Wiesz co mówi ?
  • Mam wyrzuty sumienia za dom. Twoja transformacja kosztuje.
  • Wszystko widzę i chce pomóc rodzinie …

Oczy wybałuszam … Duch chce pomóc ! Ale jak !!! Gdybyśmy wiedzieli, że zmiany w firmie będą tak mocne, nie zdecydowalibyśmy się na tak gruntowny remont w domu Krysi. Pochłonęły nasze oszczędności, no i niestety … Faktycznie leżymy na tym chodniku goli i nieweseli.

  • Ciekawe, że Edziu to mówi … On widzi naszą przyszłość ? Jeśli chce pomóc, to może coś wie … ?
  • Powiedz Oli, że jest niesamowita, tak potrafi zmienić temat.
  • …….. – Piotr obrócił głowę w bok i się zapatrzył.
  • To jeszcze trochę potrwa zanim się ujawnię. Zobaczyłem ciało moje złote, ale szybko się pokryło moim zwykłym ciałem. To tak jakby we mnie było ukryte złote ciało, ale było pokryte skórą …

  • Jesteś pod pręgierzem wszystkich, wszyscy kierują pretensje do ciebie.
  • Dobrze, że masz tą Olę.
  • Nadchodzi czas zaciskania pasa, rzadziej będziesz przyjeżdżać do Szczecina.
  • Jeździj wolniej, a starczy ci na dłużej.
  • Woooow …. – nigdy wcześniej nie mieliśmy takich pouczeń.
  • Czy ty widzisz, co słyszysz … ? – pytam Piotra.
  • Idzie posucha.

Głowa zaczęła mi pracować jak się przed tym uchronić.

  • Masz się uspokoić, do zaciskania pasa przygotowałem pasek gumowy.
  • A nawet słomkowy.
  • Hmm …. – czyli nie powinno być tak źle, mimo wszystko. Jakoś starczy na życie.
  • Trzymaj go tak, jak ci powiedział z wizją.
  • Trzymałaś mnie na kolanach i głaskałaś …
  • Wspieraj jak te 30 zł.

Kręcę głową z niemocy. Ta rozmowa odbywa się po zakupach w Carrefourze. Kiedyś kasjerka namówiła nas na ściągniecie aplikacji, dzięki czemu mieliśmy mieć spore rabaty. Zazwyczaj nie bawię się w takie rzeczy, ale to córka w końcu tą aplikacje ściągnęła i dzisiaj podczas zakupów właśnie ją wykorzystaliśmy. Zdziwieni byliśmy, że rachunek został pomniejszony o 30 zł. Pomyślałam wtedy, że warto było.

  • Ola, żywność jest zatruta, dobrze zrobiłaś z rybą – … że jej nie kupiliśmy.
  • Tyle tam witamin, ile w Policach – …. p.s. Zakłady Chemiczne Police, niedaleko od nas. 
  • Ola !!!
  • …….  – nastawiam uszy.
  • Zobaczyłem jak małe światełko, które jest we mnie, wybucha i robi się wielkie światło. Tak wielkie, że nie było widać mojego ciała …!!!! – Piotr miał oczy szeroko otwarte.
  • Widzę teraz siebie w kolorze złotym.
  • To jest odpowiedź na to, czy jesteś dobry.

Znowu kręcę głową z niemocy. Jednym z ciekawszych darów, jakie Ojciec dał Piotrowi, to możliwość słyszenia rozmów ludzi oddalonych od nas nawet o setki kilometrów. To wygląda tak, jakby miał w uchu podsłuch w ich domu. Wczoraj słyszał jak Łukasz obmawia go przed pracownikami w firmie i później w swoim domu. Cytował mi na głos pełne zdania, które tam usłyszał.

  • To ludzie cię obrzucają błotem i obwiniają, że jesteś zły.
  • Krzywoprzysiężcy, kłamią. Nienawidzą cię, bo ci zazdroszczą.
  • Dlaczego ? Za to jaki jesteś, bo masz to, czego oni nigdy nie będą mieli.
  • Wspomina cię Malinowska.
  • No nie ! … – jesteśmy zdziwieni.
  • Zasiałeś w niej nadzieję i dobre zdanie.

Wydaje się to tak dawno …

Zadzwoniła wczoraj młoda dziewczyna pracująca w ubezpieczeniach. Chciała się umówić z Piotrem w biurze na 8.00. Najpierw Piotr chciał odmówić... 
-- … ale miała coś takiego w głosie, że się umówiłem.
 Kiedy usiadła na krześle po krótkiej wstępnej przemowie zaczęła mówić o swojej rodzinie i problemach… m.in. o problemach z gackiem, który prześladuje jej rodzinę. Piotr oczywiście natychmiast zrobił jej wykład o Bogu. Zamiast spotkania biznesowego odbyła się katecheza. -… W pewnej chwili widzę przy niej 2 wielkich aniołów i mówię jej o tym, by się nie martwiła, bo ma świetnych opiekunów. Zaczęła płakać na głos, cały makijaż się rozlał na twarzy. Powiedziała na koniec, że jest to dla niej najważniejsze spotkanie. Homiele celowo do mnie ją skierowali. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/07/05/trwajcie-we-mnie-nie-zatwardzajcie-swoich-serc/
  • To diabeł chce z ciebie zrobić złego, ciągle przypomina ci SS.
  • Ola, coraz mniej mu się udaje.
  • No dobrze, a te wczorajsze słowa, że musi za wszystko zapłacić ?
  • A nie jest tak ?
  • A, czy mogło być tak, że mógł nie być ss-manem ? Bez Twojej woli nic się Ojcze nie dzieje przecież, więc wiedziałeś, że będzie ssmanem.
  • Chcesz, żeby nauka poszła w las ?
  • Hmm … Szczerze mówiąc nie rozumiem tej odpowiedzi. Dlaczego obwinia się go za bycie ss-manem, jeśli miałby być ss- manem ?
  • Sama sobie to przemyśl, kiedy będziesz w ciszy …
  • …….. – poczułam się lekko zmęczona. To prawda, że kiedy piszę, to pracuję w ciszy, ale tym razem poczułam się zmęczona, że i nad tym muszę główkować.
  • Powiedz jej, co było na moście, jak wąsko drzwi są otwarte.
  • Pokusy były, możesz wybrać.
  • …….. – zamyśliłam się.
  • Ojciec daje możliwość bycia ss-manem, ale jednocześnie czeka co dalej zrobisz.
  • Wybory …
  • Hmm …. – teraz staje się jaśniej.
  • No to chyba tego egzaminu Piotr nie zdał.
  • W ogóle nie wyciągasz wniosków z tej wizji.
  • …….. – kurcze, pogubiłam się. Nie wiem o której wizji Ojciec teraz mówi. Czy o wielkiej fali ? Czy o chodniku …
  • Swoje przeszedł, nie widzisz tego ?
  • Ale gdyby nie przeszedł, nie byłoby AJ.
  • Nie byłoby teraz.
  • Hmm …. – zamyśliłam się znowu. Niesamowicie trudna i ważna rozmowa.

Dzisiaj pisałam na blogu tekst o uderzeniu czegoś w ziemię, nie odważyłam się wskazać daty.

Rzeczywiście mam podaną konkretną datę, ale nie mam zamiaru jej dzisiaj odsłaniać. Jeśli jednak moje wizje się wypełnią, uwiarygadniając to co tutaj piszę, wtedy się głęboko nad tym zastanowię. To jest zbyt poważna informacja, aby szastać czyimś życiem. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/09/04/antychryst-bedzie-wywyzszony-przez-ludzi/
  • Nie podałam daty, Ojcze.
  • Covid się kłania ?
  • ……. – uśmiecham się lekko. To prawda, miałam nie chorować, a chorowałam.
  • Odpowiedzialność wzrosła.
  • Nauka nie idzie w las.

CDN … 

Wiara czyni cuda.

03. 09. 21 r. Warszawa.

Mamy dzisiaj bardzo spóźnioną kawę. Widząc Piotra z daleka dostrzegam po jego minie, że chyba topi się w problemach.

  • Odrzucają mi całą dostawę, bo chcą innego koloru. Podwykonawca źle zrobił … I tak dalej i tak dalej … – machnął ręką całkowicie zniechęcony.
  • Ojcze …. – chcę poprosić.
  • Niech ci nie będzie go żal.
  • Niech zapłaci za wszystko.
  • …….. – zmroziło mnie.
  • Ojcze, chcesz, żeby zbankrutował ?
  • Na przykład.
  • Przed nędzą się nie ustrzeżesz.
  • Aaale, jeśli on będzie w nędzy to i my będziemy w nędzy – a wizja o Jegomościu temu przeczy.
  • Mylisz się córko.
  • On wszedł do was. Wszedł zaciekawiony kim (Jegomość) jest …
  • Aaaa …. – rozdziawiam buzię szeroko. Faktycznie tak było. Piotr wszedł do pokoju, gdy Jegomość już był w środku. Nie myślałam, że ten szczegół był też ważny.
  • Ale przecież ja i Piotr to jedno.
  • Jeszcze tak.
  • ??? !!! To rozwód będzie ? – pytam niepewnie.
  • Bez rozwodu.
  • Śmierć ?
  • Bez śmierci.
  • ……. – wzdycham ciężko. Głowa mi paruje.
  • On przyszedł do was.
  • To jest jak z tą kawą. W miarę szybko ją wypiłaś …
  • ……. – spojrzałam na filiżankę, była już pusta. Kurcze, Ojciec też to widzi !!!
  • Tak to wszystko się wypełni.
  • Ojcze, no przecież jeśli jakieś pieniądze będą, to i Piotr będzie miał – tłumaczę jak głupia, bo ciągle nie rozumiem.
  • Ręce go zabiorą i wróci kto inny.

???!!! Trudno objąć to rozumem i poukładać logicznie. Kiedy Piotr wchodzi do pokoju, czy jest już po przemianie, czy przed ? A co znaczy do tego wizja z leżeniem na chodniku ?

I teraz coś mnie tknęło.

  • Coś mi się wydaje, że ta wizja jest analogiczna do leżenia na placu świadka z AJ. Ty leżałeś na chodniku, tam gdzie chodzą ludzie. W AJ jest de facto to samo. To odzwierciedlenie obecnej sytuacji. Leżysz i nikt cię nie zauważa, ludzie przechodzą i nic.
  • Całe życie rozebrany, nie widzisz tego ?

8 A zwłoki ich [leżeć] będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. 9 I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia ogląda ich zwłoki; a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu.


Wieczorem.

Piotr ledwo wszedł do mieszkania, rozłożył się na sofie w garniturze, nie ruszał się długi czas.

  • Jedną rzecz udało mu się załatwić, to zaraz pojawiły się kolejne problemy. Strasznie mi ludzie źle życzą. Słyszę ten jazgot … Mam taki szum w uszach, że nie słyszę telewizji ! … Ale miałem w pracy niesamowitą rzecz. Przyszedł do mnie Ojciec. Powiedział …
  • Męczą cię ?
  • No meczą.
  • Przyszedłem cię wesprzeć.
  • I wtedy mnie objął, przytulił moją głowę do Siebie. Wyszeptał …
  • Jeszcze troszeczkę.
  • ???!!! Oooook … Gdybyś mógł mi to jednak opisać szczegółowo. W jaki sposób widziałeś ?
  • Nie wiem jak to widzę, ale widzę.

Wzdycham. Kiedyś czytałam, że mężczyźni z opisem wydarzeń mają problemy i teraz to widzę na własne oczy.

  • Znając swoją drogę, poszedłbyś jeszcze raz ?
  • Chociaż nie znasz swojej przyszłości ?
  • Dla Ciebie wszystko – szybko Piotr.
  • No to nie narzekaj ! – wtrącam się.
  • Nie narzekam !
  • …….. – przewracam oczami. No jak nie, jak tak !
  • Ja wszystko nagrywam, odsłuchuję jakim jesteś lizusem.
  • …….. – roześmiałam się. To a propo mojego nagrywania.
  • Najgorszy model poszedł – śmieje się Ojciec.
  • Nie wierzę – mówię zdecydowanie.
  • Nie wierzysz ? A w co wierzysz ?
  • Hmm … Ty Ojcze doskonale wiesz, co robisz – mówię znowu zdecydowanie.

A więc wiedział, że będzie narzekał, że będzie właśnie taki „najgorszy model”.

  • Dać mu trochę tlenu i już jest gotowy do wojny.
  • … No właśnie. Możesz jeszcze raz opisać jak przyszedł do ciebie Ojciec ?
  • Zjawił się przy mnie, złapał za głowę i pocałował, powiedział przyszedłem do ciebie.
  • Ale ty to widziałeś w głowie ?
  • Nie wiem.
  • Daj mu spokój. I tak ci powiedział.
  • To nasza sprawa.
  • A mogę czuć się zazdrosna ?
  • Nie, bo mamy też nasze sprawy.
  • No dobrze.
  • Nie widzisz, że jest zmęczony ?
  • No widzę.
  • Zobacz, że ci testy załatwił.

Wooow …. Dowiedzieliśmy się, że pracownik, od którego się zaraziliśmy, już stracił przeciwciała. Od kilku dni męczyłam Piotra o testy, aby sprawdzić jak jest u nas.

  • Jutro sobie sprawdzisz na ile te zęby są mocne, co ?
  • Bo musisz sprawdzić, co ?
  • Muszę –  mówię cicho. 
Muszę przyznać, że jestem rozbita. Covid podciął skrzydła mojej pewności, tak to mogę ująć najcelniej. Przez to stałam się bardzo milcząca.  
- Ciekawe na jak długo mamy te przeciwciała. 
- Zęby są bardzo duże. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/07/24/nieuchronnie-zblizamy-sie-do-ostatecznej-prawdy/ 

  • Już nie wierzysz w Covida, że się nie zarazisz, wolisz zobaczyć.
  • …….. – kurcze, fatalnie się poczułam. Zaufanie ! Zawiodłam.
  • Ale Ja to rozumiem.
  • Płakać mi się chce.
  • W Piotra biznesie cena czyni cuda.
  • Tak, bo kiedy daje niskie ceny, wtedy wygrywa.
  • A tutaj wiara czyni cuda.
  • ……. – uśmiecham się gorzko.

Przytyk, ironia, smutna prawda … Szkoda słów dla mnie … Rozczarowanie … To Ojciec chciał mi powiedzieć.

Ten, co przynosi światło, przyjdzie.

02. 09. 21 r. Warszawa.

Po przyjęciu eucharystii Piotr klęczał dłużej niż zwykle. Gdy się podniósł, zaczął szeptać mi do ucha …

  • Ojciec mi mówi …
  • Nie narzekaj.
  • Wstań i idź !
  • Powiedział Wstań i idź bardzo zdecydowanie … Nie narzekaj powiedział bardzo łagodnie, ledwo usłyszałem, a tamte bardzo mocno, aż mi huczy w uszach.
  • Hmm … Jezus mówił tak kilka razy przy uzdrawianiu – coś sobie przypominam.

M 9 1 6 Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» 7 On wstał i poszedł do domu. 8 A tłumy ogarnął lęk na ten widok, i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom.

ŁK Wdzięczny Samarytanin (…) 17 Jezus zaś rzekł: «Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? 18 Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec». 19 Do niego zaś rzekł: «Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».


Na kawie. 

  • Głośne dni milkną, ciche dojdą do głosu – Piotr powtarza i robi oczy zdziwienia.
  • Jak to rozumieć ?
  • Hmm … To co ukryte wyjdzie na wierzch ? – tylko tyle przychodzi mi do głowy.
  • ……. – Piotr nagle mocno klepie dłonią moje ramię …
  • Tak Ojciec kazał ci zrobić …. – a to znaczy, że teraz słowa kieruje prosto do mnie.
  • On jest strasznie podobny do Eliasza, widzisz ?
  • Jeden i drugi płakał, narzekał, ale takich sobie upodobałem ludzi i czy ktoś Mnie zrozumie ?
  • Tam był ciamajda i tu ciamajda, nie widzisz tego ?
  • …….. – śmieję się niepewnie.
  • Zgodzisz się ze Mną ?
  • Zgadzam, po tym co czytałam o Eliaszu …
- Ciekawe, czy Eliasz też tak gderał – nie wytrzymałam. 
- Jeszcze gorzej. Wszystko mu wisiało, stary ekshibicjonista ! 
- Czyli to prawda … Eliasz zaś, owładnięty mocą Pana, nagi, tylko z przepaską na biodrach, biegł przed jego zaprzęgiem aż do bram miasta. Księga Królewska 18;46; Eliasza zaś ogarnęła moc Pana, bo przepasawszy swoje biodra, biegł przed Achabem aż do wejścia do Jezreelu. 
- Ten to był szalony ! Ale nigdy nie był zły. 
- To prawda, że Eliasz chciał popełnić samobójstwo ? 
- Nie raz. A wszyscy cytują tego proroka. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/07/10/to-zycie-jest-pelne-bolu/
  • Ale te wszystkie kłody Ja mu rzucam, wiesz ?
  • ……. – Piotr ciągle klepie mnie w ramię i to dość mocno. Jakoś to wytrzymuję, ale jeszcze chwila i wybuchnę …
  • Więc powinny być mu miłe.
  • ……. – spoważniałam.
  • Widzisz ? Nie możesz tak wiecznie narzekać, że ci nie idzie, bo to tak, jakbyś narzekał na Ojca.
  • Znowu zobaczyłem tą drabinę, po której się wspinałem.
Wspinałem się po drabinie do Nieba, ale drabina była bardzo trudna, nie miała wszystkich szczebli. Moja wspólniczka stała na dole i nie miała zamiaru nawet próbować, patrzyła, czy spadnę. Drabina do końca była bardzo trudna i kiedy byłem już blisko ze ściany, wyłania się listonosz i daje jej do ręki list. To był list pożegnalny. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/08/01/jestem-w-kazdej-rodzinie-ktora-mnie-zaprasza-2/

Przestał mnie klepać, zastygł …

  • Ojciec teraz mocno spoważniał.
  • Pchał się na wystawę, to teraz ma !
  • Niech smakuje życia w tych warunkach.
  • To Ojciec wymyślił Łukasza, mówi mi teraz.
- Prosiłem Ojca, żeby mi pomógł w tej sprawie z Łukaszem (p s. podwykonawca). Prosiłem przez 10 minut !  
- Aż 10 minut, czy tylko 10 minut ?  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/09/06/rozmyslam-czyli-planuje/ 
- W wizji mi pokazano, że konkurencja go wykorzysta i zostawi, ale mnie już nie będzie to obchodziło. A z nim będzie kiepsko. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/11/21/bog-cie-zna/  
  • Boli cię ?
  • Podwójnie – pomyślałam, bo właśnie o tym pisałam.
06. 05. 21 r. Warszawa. W firmie same problemy. Nasz główny podwykonawca otwarcie już współpracuje z konkurencją (z byłymi naszymi pracownikami), a to boli podwójnie. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/08/31/jest-tajemnica-modlitwy/
  • Wiesz jak smakuje zdrada.
  • Kim on jest, skoro takie rzeczy robi.
  • Musi odnaleźć swoją tożsamość.
  • Zrozumie co zrobił, dam mu ten dopust, ale to jeszcze chwilka.
  • Dopust, czy upust ? – dopytuje Piotr, widocznie nie jest pewny co usłyszał.
  • Dopust dla niego, dla Mnie upust.
  • …….
  • Ojcze, czy czarne oczy Maryi to normalne ?
Według Giseli Maryja miała czarne oczy. Od razu pomyślałam, że to chyba niemożliwe. Według Piotra ma niebieskie, ale niebieskie ma także według relacji wielu ludzi, którzy Maryję widzieli. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/09/02/szykuj-sie-do-lotu/ 
  • Nie zajmuj się tym …
  • Oczy czarne, życie marnedodał po chwili. 

A więc coś z tymi czarnymi oczami Maryi z Trevignano jest nie tak …

- Bóg ma piwne – Piotr pewnie. 
- Oczy piwne, życie dziwne. Oczy niebieskie, życie królewskie. Oczy zielone, życie naznaczone. Oczy czarne, życie marne. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/01/staniesz-przed-obliczem-wiekuistego/
  • Przygotuj się na zmianyOjciec nagle.
  • Przygotuj się na zmiany.
  • I po raz trzeci mówię, przygotuj się na zmiany.
  • ????!!!! – rozdziawiam buzię szeroko.
  • Hmm, to co mam robić ? Jak się przygotować ? …
  • Umaluj się, przypudruj …
  • ???!!! – roześmiałam się zdając sobie sprawę, że pytam głupio.
  • Ale mówiąc poważnie … Przygotuj się na szok.
  • Spadnie to na was jak meteoryt.
  • ……… – spojrzeliśmy się na siebie z setkami pytań w oczach.
  • Kiedy ? – Piotr niepewnie.
  • Teraz.
  • Jak to teraz ? – myślę w duchu. Zaraz, dzisiaj ?
  • W tych czasach obecnych.
  • A będzie wcześniej jakiś znak ? – żebym mogła zwrócić uwagę i się naprawdę przygotować.
  • To będzie jak z Jegomościem.
  • Patrzyłaś się i nie widziałaś, że to do ciebie.
  • Taaaa – kiwam głową. Tak było.
  • Ciekawe na co mam się przygotować …
  • Chyba chodzi o Chrystusa … Słyszę …
  • Ten, co przynosi światło, przyjdzie.
  • Wooow …. – mam oczy jak spodki.
W sekundę znalazł się między nami i przytulił swoją głowę do naszych. Powiedział, że kiedyś spotkamy się w trójkę, kiedy 
Wszystko będzie odkryte. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/08/09/zrob-tak-jak-chcesz-ale-zrob-tak-aby-serce-me-sie-radowalo/
  • Powiedz coś jeszcze – ponaglam Piotra.
  • Mało ci ?
  • Nawet szklanka ma swoją miarę.
  • Nie można wlewać bez końca, bo się wyleje.
  • Ojcze, jaki Ty jesteś mądry, jaki mądry ! … – wzdycham. 
  • Nie zaprzeczam.
  • …….. – buchnęliśmy śmiechem.