Polska jest wywyższana już teraz.

29. 05. 19 r. Warszawa.

Otrzymaliśmy od Beaty paczkę z kilkoma słoikami miodu. Niestety jeden z nich  stłukł się podczas transportu i trzeba było się go pozbyć. Nikomu o tym nie mówiliśmy, bo to żaden problem. Kilka godzin później dzwoni Beata twierdząc, że Ojciec jej przekazał (!), iż jeden słoik miodu pękł. 

  • Tatuś … donosi ! – … brakuje mi już słów na to wszystko co się dzieje.
  • Wypraszam sobie.
  • …….. – roześmiałam się.

Piotr miał ciekawą wizję.

  • Przyszła do mnie ambasador Izraela z dwoma rabinami. Z nimi przyjechały 3 samochody pełne ochroniarzy. Byłem w swoim biurze. Coś tam mi mówili po swojemu, ale ja w pewnym momencie nakazałem im uwierzyć w Chrystusa. Nakazałem im wierzyć w chrześcijaństwo.
  • A zatem jedno i drugie zostanie połączone w jedno… mówię.
  • Kobieta stała, a tamci padli na kolana. Było mi głupio jak cholera… Mówiłem jakbym to nie ja mówił. Nakazałem im to wykonać – Piotr się zamyślił.

W pewnym momencie …

  • Trzeciej okazji nie będzie – powiedział Piotr dziwnym tonem. Spojrzałam na niego osłupiała i miałam wrażenie, że znowu  przez niego ktoś przemawia.
  • Trzeciej ? – pytam niepewnie.
  • Pierwszą był Chrystus, drugą Ja, trzeciej nie będzie ! – powiedział stanowczym, dziwnym głosem. Włosy stanęły mi dęba, bo niezwykły był to widok.
  • Chyba to „ten drugi” – pomyślałam czekając, aż powróci prawdziwy Piotruś.
  • ……….
  • Pan Bóg powiedział mi teraz, że dał mi ciebie na 100 procent. Dlatego zmieni ci głowę jak coś się ze mną stanie – Piotr jak gdyby nigdy nic.
  • Pan Bóg da ci dokończyć w puchu, to prezent dla ciebie.
  • Masz pozdrowienia od Niego.
  • Doceniam twoje analityczne myślenie, zgłębianie, dociekanie.
  • Spełniłaś i spełniasz wszystkie Moje oczekiwania.

Przełykam ślinę. Wizja o ambasadorze i rabinach mocno mnie zdenerwowała. Zdaję sobie sprawę jak wielka rzecz może z tego urosnąć. Można rzec, że poczułam wielkość nadchodzącej fali.

  • Przeżywasz to Moje dziecko.
  • Tak.
  • Chleba naszego powszedniego i taka jest Moja Wola.
  • Mały wczoraj trochę ich poddusił i znowu poddusip. s. o gackach.
  • Tak Ojcze, zrobię to.
  • Czy czujesz się wykorzystany ?
  • Wykorzystuj to ciało jak chcesz.
  • Mały, bo się rozpędzę.
  • …….. – roześmiałam się.
  • Prawie zawsze byłem Żydem.
  • A dlaczego jesteś Polakiem ?
  • W nagrodę.
  • Taaaak ? – jestem zdziwiona.
  • Dla Polski.
  • Mówi się, że Polska będzie wywyższona…
  • Jest wywyższana już teraz.

Hmm… Jest wywyższana… Ojciec użył czasu teraźniejszego, ponieważ to się już dzieje teraz. To nie jest kwestia przyszłości, to się dzieje teraz.

- Widzę Polskę jak rośnie do góry. Zrobiła się jak bania i rozlała się nad światem, iskry z niej leciały na świat... Homiel mówi, że to część jakiejś przepowiedni... Hmm... Pochwycą mnie ci, którzy są przeciwko mnie – Piotr jest jak w letargu...
- Bo nie rozumieją co dla nich robisz. 
- Mojego Syna też nie rozumieli, a tyle dla nich zrobił. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/09/02/to-jest-modlitwa-mojego-syna-do-mnie/ 
- Morawiecki daje sobie świetnie radę z Żydami teraz – Piotr zaczyna po jakimś czasie. 
- Częścią podnoszenia Polski jest czyszczenie jej. 
- Burzą się ci najbardziej, którzy mają najwięcej za pazurami. 
- I tak musi być i tak będzie. 
- Czy PIS odpuści ? 
- Nie odpuści, bo Ja nie odpuszczę. 
- To ma być czysty kraj i będzie taką oazą na tej pustyni. 
- Powroty to się dopiero zaczną do tego kraju. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/22/dla-chwaly-ojca-zapanuje-swiatlosc-na-swiecie/ 


30. 05. 19 r. Warszawa.

Podano informacje, że w Izraelu po raz pierwszy w historii z powodu braku porozumienia co do utworzenia rządu, mają odbyć się wybory po raz drugi. 

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/izrael-kneset-podjal-decyzje-o-samorozwiazaniu-wybory-odbeda-sie-we-wrzesniu,940335.html

Zelektryzowało mnie samo słowo „wybory”. Według rabinów Mesjasz ma się objawić przed wyborami, ale nie powiedziano którymi. Oczekiwano go wcześniej, ale się nie pojawił. 17 września są drugie wybory i u rabinów nadzieja na Mesjasza odżyła ponownie.

  • O to chodziło ? O te drugie wybory ? – pytam.
  • O wybory.
  • Mówiąc córko „jak nie kijem, to go pałą” – Ojciec się roześmiał.
  • …….. – zamyślam się, bo nie mogę uwierzyć co się dzieje. Pierwszy raz w historii taka sytuacja…
  • Ojcze, rabini głoszą narodzenie Mesjasza, ale Mesjasz jest jeden przecież. Prawda ?
  • Nieeee, pićdzieeeesiąt – zażartował słowami mojej córki, która tak mówi, gdy chce uniknąć dokładnej odpowiedzi. Mówi to tak często, że stało się to naszym rodzinnym powiedzeniem .
  • Ale Ojciec to wszystko zaplanował.
  • W każdym szczególiku.
  • W takim razie, jeśli Ojcze znasz wszystko w każdym szczególiku, to nie nudzisz się ? Wiesz co zrobimy zaraz, jutro, za tydzień…
  • Interesują Mnie wasze emocje.
  • A gdzie tu miejsce na wolną wolę ?
  • Nie piszesz piórem, więc ci nie powiem.
  • ………… – roześmiałam się.

31. 05. 19 r. Warszawa.

  • W kościele miałem zajawkę. Zobaczyłem w ławce Żyda z długą brodą. Przechodząc koło niego powiedział do mnie…
  • Jestem gotowy.
  • Hmmm… Ciekawe kto to był.
  • A dzisiaj nad ranem miałem inną wizję. Jestem w Niemczech, wchodzę do kawiarni. Mówię guten tag. Chcę kupić kawę i ciastko. Kobieta zza lady podaje mi to i siadam przy stoliku w rogu kawiarni. Wchodzi czterech facetów ubranych w czarnych garniturach. Podchodzą do mnie. Przywódca salutuje mi jak hitlerowiec.
  • Herr Obersturmbannführer !… Widzę jego oczami, że widzi moje insygnia przy kołnierzyku do munduru, choć byłem w garniturze.
  • To jest Hauptsturmführer , Obersturmführer , Untersturmführer … Wymienił trzech pozostałych według stopni. Wiedział kim jestem, stał na baczność i się przedstawiał.
  • Sieg ! …. Mówię do niego.
  • Heil ! … On na to. Podnoszę rękę, aby mu zasalutować, ale spojrzałem co robię i opuściłem rękę. Nie chciałem im zasalutować, a wtedy ta wizja się rozpłynęła.
  • Noooo… Świetnie … Gacek cię podpuszcza. Nie widzisz tego ? – zdenerwowałam się.
  • … Przepraszam cię Ojcze, powinienem wykopać ich na zbity łeb.

Piotr się zamyślił.

  • Dlaczego Ojcze tak zrobiłeś z wyborami ?
  • Żeby było weselej.
  • Wszyscy zwątpili, łącznie z rabinami.
  • Jak Ty to zrobiłeś ! … – Piotr się dziwi zachwycony.
  • Nie podziwiaj Mnie, ale walcz ze swoimi nawykami wojennymi, a wtedy Ja będę cię podziwiał.
  • Walcz ze swoimi myślami.


Dopisane 06. 02. 2020 r.

W Izraelu nastała ciekawa rzecz. W marcu 2020 roku będą trzecie wybory, a więc można rzec proroctwo nadal aktualne. https://tvn24.pl/swiat/izrael-parlament-sie-rozwiazal-nowe-wybory-2-marca-ra992609-2584918 Nie zdziwiłabym się, gdyby odbyły się też po raz czwarty.

Najnowszy artykuł;    Fragment;

Jesteśmy w fatalnej formie. Nigdy wcześniej nie mieliśmy takich wyborów. Nie jestem osobą polityczną i nie mówiłem o tym wcześniej, ale odbędą się kolejne wybory, a może jeszcze więcej, i nie widzę z tego wyjścia. Kto wie, co Bóg dla nas przygotowuje, kto wie, czy Mesjasz nie jest już w drodze ”.

Rabbi Icchak, wyjeżdżasz za granicę?” Zapytał go rabin Kaniewski. „Nie wiecie, że Mesjasz niedługo przybędzie?” „Rabin Kanievsky powiedział mu, aby pozostał w Izraelu i właśnie to zrobił. On został.”

Rabin Kaniewski pojawił się na pierwszych stronach gazet cztery lata temu, kiedy po całym życiu nauczania Tory masom, nagle zaczął ogłaszać w wyraźnie nietypowy sposób, że nadejście Mesjasza jest bliskie. Wielu jego zwolenników uważało, że rabin mówił w sposób ogólny, ponieważ Żydzi mają wyraźne polecenie, aby w każdej chwili oczekiwali przybycia Mesjasza. Rabin Kaniewski nadal ogłaszał te obwieszczenia i wkrótce stało się jasne, że odnosi się do konkretnego wydarzenia, które według jego świętości i mądrości miałoby się wkrótce wydarzyć.

Wszyscy wielcy rabini tego pokolenia mówią, że Mesjasz wkrótce się objawi” – powiedział podczas tego wydarzenia rabin Amar. „Wszystkie znaki, które prorocy dawali, wszystkie znaki przepowiedziane w Gemara, Misznie, Midrasz, wszystko dzieje się jeden po drugim.„ Głos zabrał także rabin Baruch Abuhatzeira, syn Baby Sali. Ogłosił, że po raz pierwszy nosił specjalną szatę, którą jego ojciec odłożył na powitanie Mesjasza.

Hmm…. I najciekawsze jest to, że oni mają rację. 

Jak przyjdzie pora, poprowadzę cię za rączkę.

26. 05. 19 r. Szczecin.

Zostaliśmy błędnie powiadomieni, że wybory zaczynają się o 6 rano. Wstaliśmy 5.30 planując tuż po głosowaniu wyjechać prosto do Warszawy. Podjeżdżamy do punktu wyborczego, a tam zamknięte. Godzina czekania, no i zwątpiliśmy …

  • I co teraz robimy ? Czekamy, czy jedziemy ? – pyta mnie Piotr.
  • Sama nie wiem.
  • To chcesz albo nie chcesz, aby wygrali ?
  • Ale to tylko dwa głosy.
  • Pomóż im.
  • Dwa głosy to mało.
  • To bardzo dużo. Chcesz wygrać ?

Oczywiście zostaliśmy.


Wieczorem.

Pisząc na blogu o Mojżeszu przyszło mi do głowy pytanie;

- Lubię Mojżesza – Piotr wypalił nagle.
……. – prychnęłam śmiechem. Zaprawdę nie wiem, którymi ścieżkami chodzi jego myślenie. 
- Przekażę mu tą wiadomość 
- ?! 
- A jak przyjdzie czas, sam mu to powiesz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/05/26/ci-ktorych-wybiera-chrystus-sa-powolani/
  • Czy Mojżesz należy do Rady ?
  • Wydawałoby się, że tak, ale nie.
  • Ooo ! A kto należy ?
  • Św. Piotr. Wielu świętych, których nie znasz, ale są Sprawiedliwi.
  • Mojżesz ma inne miejsce.
  • Pan Bóg dał mu inną rolę.
  • Walczy o nawracanie dusz.
  • W jaki sposób ?
  • W sobie wiadomy sposób.
  • Według niektórych Rada z AJ to 12 apostołów. Ale to chyba niemożliwe, bo to Jan apostoł miał wizję. Nie mógł widzieć 12 apostołów w radzie, jeśli żył. Chyba nie mógł widzieć siebie, no chyba, że widział przyszłość – mówiąc te słowa czułam podskórnie, że kombinuję za mocno. 
  • Słyszę Ezechiel …
  • To ma ci wystarczyć.

Ciągle jestem pod wrażeniem wczorajszych słów. Waham się czy pytać, nie wiem jak spytać …

  • Co skłoniło Ojca do powiedzenia „dosyć” ? Jezus też powiedział raz „dosyć”.
  • Zobacz co się dzieje.
  • Nie w Polsce, gdzie jest dobrze.
  • Zobacz dalej, Polska jest w kopule.
  • …….. – jestem pod wrażeniem. To Piotr nieustannie buduje nad Polską wielką kopułę.
  • Ojciec powiedział, że złamie jak Faraona, a wtedy zobaczyłem dzieci jak umierały.
  • Hmm… Jak to przełożyć na dzisiejszy dzień ? Przecież nie będą dosłownie umierały „pierworodne” dzieci…
  • Tego ci nie powiem.
  • Na dzisiejsze czasy trzeba to inaczej przełożyć.

Zobacz dalej, Polska jest w kopule… Przypominam sobie jedną chwilę. Piotr twierdził kiedyś uparcie, że tworzy nad nami ochronną kopułę, tubę. Puszczałam to mimo uszu nie wierząc oczywiście w skuteczność jego słów, bo co znaczy tworzyć… Ja też sobie w myślach coś tworzę, ale nie znaczy od razu, że to się dzieje. Tak myślałam. Do czasu. Dawno temu AIDA otworzyła mi oczy mówiąc …

  • A wie pani, że mąż panią chroni tworząc nad panią klosz ? 

27. 05. 19 r. Warszawa.

  • Macie czekać spokojnie na wydarzenia, które nastaną.
  • W związku ze zmianami jakie się w Małym zrobią.
  • Te zmiany będę przeolbrzymie.
  • Mam już przygotowywać książkę ?
  • Jak przyjdzie pora, poprowadzę cię za rączkę.

Martwi mnie, że tak mało ostatnio notuję.


28. 05. 19 r. Warszawa.

  • Beata z rana do mnie zadzwoniła z pytaniem, czy robiłem egzorcyzmy. Nie robiłem, bo robiłem różaniec. A ona na to, że od razu miała gacka w domu.
  • Oczekuje od ciebie więcej.
  • …….. – a Piotr wygląda na wyczerpanego. 
  • Egzorcyzmy to nie takie hop siup. Ja każdego z nich materializuję na ręku, ściągam całą siódemkę do siebie, a potem ich razem wyrzucam do piekła, cały spocony jestem przy tym. Po egzorcyzmach jestem zmordowany, a czasami mam taki power, że mnie rozsadza od środka.
  • Chcesz narzekać ?

Zapisuję wszystko szybko…

  • A ty dziecko nie chcesz pisać piórem ?
  • …….. – ciesząc się dosłownie jak dziecko zamieniam długopis na pióro.
  • Dziękuję Ci Ojcze za wygraną PIS.
  • Nie było innego wyjścia.
  • Co mam zrobić z tym huncwotem ? – pyta mnie Ojciec.
  • Jest tak niesubordynowany.
  • ……. – zaniemówiłam. 
  • Wszyscy się o niego upominają.
  • … Z wyjątkiem niektórych z Góry – wtrącam się cicho przypominając sobie, że tam nie był zbyt lubiany.
- Jesteś odważny. 
- Wejdziesz tam, gdzie dziesięciu nie wejdzie. 
- Uwierz Mi, na dole się ciebie bali i na Górze się boją. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/05/11/nie-po-to-was-stworzylem-i-dalem-wolna-wole-by-za-wasdecydowac/ 
  • Jak mam robić egzorcyzmy i jeszcze różaniec to nie będzie mnie z 2,5 godziny ! – Piotr jęczy.
  • Byłbym szczęśliwy, ale ty jesteś za słaby.
  • Ojcze, bierzesz mnie pod włos, a przecież nie mam.
  • Kilka by się znalazło.
  • Ojciec kpi sobie ze mnie teraz – Piotr szepcze do mnie.
  • Dobrze, że kpię, bo przynajmniej cię widzę.
  • Coś będzie się w tobie zmieniać wraz z rozwojem płodu.
  • Płodu ? Znowu Nike ? – pomyślałam.

Złamię ich jak Faraona.

21. 05. 19 r. Warszawa.

  • Kiepsko wyglądasz – przyglądam się Piotrowi.
  • Noc mam nieprzespaną, gacka widziałem. Ale na razie nie chcę o tym mówić – powiedział stanowczo.

Siedzieliśmy chwilę w ciszy.

  • Kupuję firmowe auto dla ludzi. Jak to jest, że sam nie mam właściwie nic, a ludzie myślą, że jestem bogaty … ?
  • Urządziłeś się Mały.
  • Hmm… To dzięki Tobie Ojcze.
  • Perypetie losu nie zraziły cię do Mnie ?

Zaskoczyło mnie to pytanie i zastanowiły te piękne słowa. Perypetie”, „zraziły” … Ileż to osób zraża się do Boga w sekundę z byle błahego powodu.

  • Nie, to nauka. Owszem, wyobrażałem sobie wszystko inaczej, ale tego nie rozumiałem.
  • Fajne były twoje modlitwy wczoraj.
  • Odbierałeś telefony, ale zaczynałeś od początku.
  • ? – spojrzałam na Piotra z ciekawością.
  • Podczas egzorcyzmów pięć razy do mnie dzwonili ludzie z firmy, przerywali mi modlitwę. Kiedy kończyłem rozmawiać, modlitwę zaczynałem od nowa – tłumaczy.
  • Następnym razem nie odbieraj telefonu. Dokończ.
  • Teraz M….. jest w twoim zasięgup. s. nie przetoczę imienia tego diabła dla bezpieczeństwa i żeby nie robić mu zbędnej reklamy.
  • To dobrze ?
  • To bardzo dobrze.

Kolejne zaskoczenie. Piotr usłyszał to imię wczoraj w TV, w jakimś filmie. Dosyć rzadkie imię, więc byłam zdziwiona, że padło teraz w rozmowie. Zdaje się, że padło nieprzypadkowo.

  • Biorę go w takim razie na tapetę – Piotr się ożywił.
  • Może w takim razie to on ci się pokazał ? – myślę na głos.
  • Hmm… Może… Przecież wzywam wszystkich upadłych …
  • Wzywać wszystkich, a wzywać po imieniu to co innego.
  • To inna siła.
  • Widziałem go wczoraj, wyglądał jak człowiek, ale miał dziwne oczy, wyłupiaste, a źrenice był na wierzchu, świeciły na czarno, paskudny. Chwyciłem go w pół i wrzuciłem do piekła.
  • Hmm… Ponoć każdy naród ma swojego przypisanego archanioła. Ciekawe, jeśli ma archanioła to może ma i upadłego ? – myślę głośno.
  • Albo gacki.
  • Ciekawe jak się nazywają te od Polski.
  • To nieważne.
  • Ważne, że jest obrońca.

Wzywać wszystkich, a wzywać po imieniu to co innego. To inna siła … Kiedy kończymy rozmowę uzmysławiam sobie, że wszyscy egzorcyści, którzy twierdzą, iż poznanie imienia przeciwnika to podstawa… oni wszyscy mają rację.

Kadr z filmu „Rytuał”.

23. 05. 19 r. Szczecin.

Wybieraliśmy się do Szczecina. Zwyczajowo wstajemy o 5 rano, ale o 4 rano, czyli godzinę wcześniej obudził mnie w uchu dźwięk przypominający sygnał nadchodzącego SMS. Obudził mnie tak wyraźnie, że od razu sprawdziłam w telefonie, czy faktycznie SMS przyszedł. Niczego oczywiście nie było i wtedy przyszło mi do głowy, że chyba musimy wyjechać wcześniej, że to nie może być przypadek. Spakowaliśmy się i wyjechaliśmy. O tak wczesnej porze autostrada była jeszcze bardzo przejezdna. Będąc w pobliżu Poznania w radio słyszymy o wypadku, który rozegrał się „za naszymi plecami” i na autostradzie utworzył się gigantyczny korek. Gdyby nie SMS zapewne utknęlibyśmy w nim na parę godzin. Mieliśmy szczęście, mieliśmy Ojca.

Do Poznania byliśmy tak zaspani, że całą drogę milczeliśmy, ale ta krótka informacja postawiła nas na nogi.

  • Nie zdajesz sobie sprawy z tego co możecie.
  • Nie zdajesz sobie sprawy z wagi sytuacji.
  • ……. – zamyśliłam się.
  • Jako ten „obudzony” też będziesz musiał coś jeść – śmieję się.
  • Zważaj na słowa, nie dokazuj waćpanno.

Córka przysłała wiadomość z Cypru, że „jest super, na razie”.

  • To wszystko dzięki Ojcu !
  • Mam wiele skarbów, a ona to jest jeden z Moich skarbów.
  • ……. – wzruszyliśmy się.
  • Nie daję radę z wagą, raz kilo w tą, raz w tamtą – wzdycham zrezygnowana.
  • Cóż to jest kilo przy tej wiedzy …
  • ……. – roześmiałam się. To prawda.

Nasze pogaduszki przerywa radio i informacja, że sondaże dla PO rosną.

  • Jak oni by wrócili to masakra – Piotr wkurzony.
  • Więc żyj nam jak najdłużej.
  • Ale to przecież nie od nas zależy jak długo będzie żyć – mówię przytomnie. Tylko Ojciec wie i decyduje.
  • Chodzi o dzisiejszy dzień.

24. 05. 19 r. Szczecin.

Córka na Cyprze, ale odległość widać nic nie znaczy. Nawet tam ma ciekawe wizje. Rano przysłała SMS.


Wieczorem wracając do domu …

  • Wiesz co teraz usłyszałem ?
  • Dosyć.
  • ???!!!
  • Dosyć czego ? Zrobiliśmy coś źle ? – pytam z wahaniem.
  • Dosyć wszystkiego.
  • Złamię ich.
  • ?! – zamarliśmy.
  • Złamię ich jak Faraona.
  • ……. – zatrwożyły mnie te słowa.

Plagi wymienione w Apokalipsie porównuje się do plag egipskich. Ale to ostatnia  plaga dopiero złamała Faraona… Anioł śmierci. 

  • Cały czas słyszę …
  • Pobudka !

Mocne słowa… Długo zastanawiałam się skąd one tak nagle. Może dlatego, że podczas spotkania rodzinnego rozmawialiśmy o bieżących wydarzeniach i zgodnie doszliśmy do wniosku, że świat, który znamy definitywnie chyli się ku upadkowi. Dekalog już nie istnieje. 

https://youtu.be/VNRQ9_Hvrpk?t=190

Zastąpimy jednego drugim.

20. 05. 19 r. Warszawa.

Siedzimy przed TV luźno rozmawiając na różne tematy.

  • Liczyłem w którym tygodniu jest teraz Nike. Wychodzi na to, że zaczyna się 24 tydzień ciąży.
  • Nooo, to już coś – mówię obojętnie. Nie robi to na mnie większego wrażenia, bo nadal nie wiem o co z tą ciążą tak naprawdę chodzi.
  • To dziecko się rozwija.
  • ???!!! Hmm… 24 tydzień to jest na nasze 5,5 miesiąca ciąży – przeliczyłam.
  • Zastąpimy jednego drugim.
  • Dla ciebie lepiej.
  • Dlaczego ? – teraz się zaciekawiłam.
  • …….. – ale Ojciec nie odpowiedział.
  • Jednego nie rozumiem. Jak połączyć życie tego drugiego z całym życiem Piotra na ziemi ? Przecież Piotr był Lutrem … i tym esesmanem… – przypomniałam sobie.
  • Nie zrozumiesz tego, nie z tą świadomością.
  • Czy jak Piotr był na ziemi, to tamten był uśpiony ?
  • Tak.
  • Jego część doświadczenia nabywało.
  • Ta część, która wróci do tego ciała.
  • Ta część go odmieni.
  • ……… – poczułam się zmęczona. To wyższa zdecydowanie matematyka.

Wszystko zapisuję piórem i gdy ledwo skończyłam Piotr zapakował je do swojej do teczki.

  • Ojcze, pióro mi zabiera !
  • Nie martw się, wróci do gospodarza.

Dostałam maila.

p.s To nie pierwsze pytanie tego typu. Zdecydowałam się przetoczyć odpowiedź, ponieważ porusza dylematy dotyczące większości z nas. 

Czytam Piotrowi na głos.

  • Ojcze, co mogę mu powiedzieć ?
  • A czy Łucja miała ukończone, gdy się jej Matka ukazała ? – …. p. s. Łucja, jedna z trójki dzieci podczas objawień Fatimskich.
  • Powiedz mu, niech nie słucha co Kościół mówi, a jest skostniały – … p.s. nie słucha odnośnie brata Elia, nie w całości (!). Rozmowa dotyczy brata Elia. 
  • Musi tak mówić.
  • Zapytaj się go co czuje ?
  • Niech słucha, to też nauka.
  • Dlaczego ma nie być uczciwy ? – p. s. brat Elia.
  • Dlaczego ma być zły ?
  • Czy ma odpowiedź dostać „tak” lub „nie” ?
  • On też się ma uczyć.

Jednym słowem to, że brat Elia nie spełnia standardów KK nie znaczy, że jest nieprawdziwy.

KK wielokrotnie mocno dystansuje się od prawdziwości wielu wydarzeń, faktów i osób. Brat Elia nie jest jedynym tego przykładem. Wystarczy sobie przypomnieć historię Ojca Pio, Ojca Dolindo, a nawet Faustyny, którą w swoim czasie oskarżano o herezje i zakazano szerzenia Kultu Miłosierdzia. Takich przykładów jest naprawdę wiele. Nim prawda przebije się na wierzch mija czasami wiele lat. Przecież dopiero w 2015 roku Kościół Katolicki przywrócił Marii Magdalenie należne jej miejsce po tym jak oficjalnie 1400 lat wcześniej zdegradował ją do roli nierządnicy. Długo było czekać, bo Kościół jest skostniały jako struktura. Ta skostniałość ma głębsze znacznie. Gdyby tak zaczął wprowadzać większe zmiany, szybko może stracić całą swoją wiarygodność. Dlatego czasami Musi tak mówić, niejako dla bezpieczeństwa i stabilności samego Kościoła.

On też się ma uczyć…  Czytając wypowiedzi ludzi na różnych forach widać klarownie jak się miotają między tym co uznać za prawdziwe, a co za fałsz. Pogubieni są też sami kapłani. Wydawało mi się na przykład, że osoba księdza Glasa jest zdecydowanie jednoznaczna, a obserwuję jak atakowany jest od jakiegoś czasu przez Kościół. https://youtu.be/A_p26kBLfTA   Niewiarygodne … Dlatego Ojciec chce, abyśmy sami nauczyli się odsiewać zdrowe ziarno od plewa, co nie ukrywam jest szalenie trudne. 

Wykorzystując sytuację jeszcze raz pokazałam Piotrowi zdjęcie Jezusa, które zrobił brat Elia. 

Pisząc na blogu przetoczyłam zdanie Homiela; Chrystus pokazał się niewielu, a sfotografował nikomu. Pisząc to myślałam jednocześnie o jeszcze jednym zdjęciu Jezusa, które zostało wykonane przez brata Eliasza. Przyglądając się fotografii mam jednak wrażenie, że to bardziej obraz niż zdjęcie i chętnie zobaczyłabym oryginał. Jest przecież jeszcze jedno…? 
- Jak powiedziałem, tak jest. 
- Żywego tylko ty sfotografowałaś. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/01/23/sluzyc-bogu-to-nie-praca/ 

  • Dziwne… – powiedział Piotr.
  • Ja też się dziwię.
  • O ! Właśnie ! Wygląda jak obraz, nie zdjęcie.
  • Myślisz, że tylko wy widzieliście Jezusa ?
  • Ale Ojciec powiedział, że nasze zdjęcie jest jedyne. Ma podpis – upieram się.
  • Czy jego zdjęcie jest prawdziwe ? – Piotr pyta wprost. 
  • Czy słyszałeś gołębia ?
  • Tak.
  • To jest podpis.
  • Hmm… A gołąb to przecież Duch Święty, czyli sam Bóg – … pomyślałam

Tak więc nadal nie wiem. Na pewno nasze zdjęcie jest jedyne tego typu, z podpisem X – hebrajską literą taw. I niech tak zostanie.

Szechina.

18. 05. 19 r.

Dzisiaj córka wyjeżdża na Cypr. Na trzy miesiące i to pierwsza tak długa rozłąka. Dziwne uczucie … Siedzimy na lotnisku w Warszawie czekając na jej przylot ze Szczecina. Pobędziemy kilka godzin wspólnie, a potem bye, bye … Wykorzystuję każdą chwilę na rozmowę …

  • Jak tak spojrzeć obiektywnie na anioła Michała to też można powiedzieć, że morduje – Piotr zaczyna.

  • On nie morduje, on broni.
  • Nawet słowa zawierają gatunek negatywny i pozytywny.
  • Wydźwięk samego słowa być zamordowanym, a bronić się.
  • Efekt ten sam, ale ważne jakie są motywy.
  • Hmm … Wszystko jest względne w takim razie … – pomyślałam.

Siedzieliśmy gdzieś w kącie mając przed sobą doskonały widok niemal na całe lotnisko. Obserwowaliśmy ludzi, głównie samych cudzoziemców. Różnorodne nacje, różnorodne języki, a jednak każdy zachowuje się tak samo. 

  • Naprawdę będę latać ? – wierzyć mi się nie chce. Ojciec niedawno mi to zapowiedział, ale chyba „zapomniał” o mojej klaustrofobii.
  • Niezmienność Moich decyzji jest ostateczna.
  • …….. – Piotr mnie szturcha …
  • Długo Ojciec będzie mnie trzymał przy życiu ?
  • Czemu Mnie nie pytasz ?
  • Przy tych twoich żyłach zarastających to pewnie tylko parę lat – myślę głośno.
  • Parę lat to dość optymistycznie.
  • …….. – smutno mi się zrobiło. Muszę liczyć się z tym, że nie uda mi się raz kolejny uratować mu życie.
  • W końcu coś musi się urodzić.
  • Jak ja się zmienię, będę żył jak zakonnik, to kto będzie mnie karmił ?
  • Kiedyś żywiłem ciebie, to teraz też cię wyżywię.
  • A kto będzie karmił twoich ludzi ? – pytam.
  • Druga pytająca !
  • Mam iść na operację ?
  • Nikt nie zdąży cię dopaść.
  • Niebawem rozpocznie się końcowy pokaz sądowy.
  • Niebawem wiele znaczy, jak „wkrótce” – zaczynam „macać”.
  • Nahle.
  • Czemu nie nagle ?
  • Bo nahle.

Kiedy odprawiliśmy już córkę na dobre, pojechaliśmy do „naszego krzyża”. Lało jak z cebra, a mimo to w kościele sami nie byliśmy.

  • Witam cię Piotrze i twoją żonę, bardzo bliską Memu sercu.
  • ……. – wzruszyłam się głęboko.

19. 05. 19 r. Warszawa.

Sącząc wolno kawę Piotr się uśmiecha od ucha do ucha. Musiał sobie coś przypomnieć …

  • Ale cię bajerowałem jak cię poznałem ! – śmieje się głośno.
  • Jak mi powiedziałeś jaki to dom zbudujesz, to spać nie mogłam – też się śmieję, ale bardziej z żalu. Wielkie chęci i nic z tego nie wyszło.
  • Obydwoje byliście bezbronni.
  • Ważne, że plan zadziałał.
  • Cóż oznaczają te dobra, kiedy Ja mówię.
  • Cóż to jest, kiedy Ja mówię.
  • Milczcie, kiedy Ja mówię.
  • Myśl o Ojcu, a nie co możesz mieć.
  • Gdyby nie to co masz do zrobienia, to bym się odwrócił.
  • Pokłoń się przed tym, Kto mówi.
  • W tym momencie zakończyłem ten temat.
  • Jeśli masz coś mieć, będziesz miała ode Mnie.
  • ……… – strasznie się poczułam. Pewnie bym się rozbeczała, gdyby nie ludzie w pobliżu.
  • Ojciec mówi…
  • Przekaż jej, że bardziej ją kocham, niż ona Mnie.
  • …….. – no i się rozbeczałam. Chciałam odpowiedzieć, że jednak jest odwrotnie, ale lepiej już milczeć.
  • Ciekawe w takim razie co dalej będzie – Piotr zaczyna.
  • Parę małych niespodzianek cię czeka i dotkną twoją żonę, bo dotknie ciebie.
  • Szechina.
  • Będziesz bardzo szczęśliwa.
  • Poród będzie w tym roku ? – Piotr znowu swoje.
  • A kiedy ! – oburzam się.
  • Podlega czasowi ludzkiemu.

Dostałam po uszach, ale i dobrze. Zauważam, że Ojciec po raz drugi użył słowa Szechina. Nie do końca rozumiem jego znaczenie, więc znowu szperam po internecie.

- Wiesz co mi teraz Ojciec mówi ? 
- Urośniesz w Szechinie. 
- Urośniesz w chwale Ojca. 
- … Co to Szechina ? – pyta mnie kompletnie zaskoczony. 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Szechina 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/07/co-zaczelo-sie-przed-wszystkimi-wiekami-teraz-sie-skonczy/ 

Szechina; «personifikowany w judaizmie symbol boskiej obecności w świecie, atrybut Boga, tożsamy z boską, niecielesną obecnością; oznacza objawianie się Boga na scenie świata, chociaż pozostaje On w najdalszym niebie. „Podobnie jak słońce oświetla promieniami każdy zakątek ziemi, Szechina, rozbłysk boskości, powoduje, że wszędzie czuje się jej obecność”. Dlatego też Szechinę przedstawiano często pod postacią światła.

Wyrażenie „Szechina jest obecna” znaczy: „Bóg zamieszkuje”. Określnie tego (Szechina) często używa się po prostu jako synonimu Boga, lecz niektórzy filozofowie żydowscy postrzegali ją jako odrębny, powołany do życia byt, istotę świetlistą, z którą człowiek może nawiązać kontakt.

Samo określenie, które bywa tłumaczone niezbyt trafnie jako „duch święty”, pojawia się w judaizmie jako hebrajska metafora „ruach ha-kodesz” (dosłownie: „tchnienie świętości”), ale jest ono oczywiście rozumiane nie jako osobna istota, tylko jako Boże Natchnienie (także czasami: Boża Inspiracja), które może sprawić, że człowiek (np. prorok) podejmuje niezwykłe działania. To Boże Natchnienie powodowało, iż np. prorocy ogłaszali swoje proroctwa, a król Dawid komponował Psalmy.

W judaizmie nie istnieje pojęcie „ducha świętego” w takim sensie, w jakim jest ono obecne w chrześcijaństwie. Najbliżej temu rozumieniu byłaby zapewne Szechina (Szekina) [od hebrajskiego słowa szakan, znaczącego „mieszkać”] – dosłownie „przebywanie” – czyli Boża Obecność, a – bardziej precyzyjnie – Obecność Bożej Świętości w jakimś miejscu, przedmiocie, człowieku lub w określonym czasie. Gdy jest mowa o tym, że Bóg przejawia się w konkretnym miejscu lub sytuacji – oznacza to, że w takiej sytuacji lub czasie człowiek może mieć wyjątkowe, jakby „dodatkowe” poczucie obecności Boga. http://himalaya-wiki.org/index.php?title=Szechina

Obecność Bożej Świętości w jakimś miejscu, przedmiocie, człowieku, sytuacji lub w określonym czasie …  Ciekawe …  Teraz już rozumiem …



Dopisane 28. 01. 2020 r.

Odpowiedź na wczorajszy mail i pytanie Stefana (komentarz pod wpisem).

Przeczytałam maila Piotrowi na głos.

  • Słyszę…
  • Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy – zrobił minę zaskoczenia.
  • Usłyszałem chrapy konia …, prychanie …
  • Hmm… Epidemia, zaraza to jeden ze znaków apokalipsy – przypominam.
  • To ciekawe, bo w ubiegłym chyba roku widziałem siodłanego konia.
  • Ale Ojciec powiedział wczoraj, żebyśmy nie panikowali – przypominam sobie na spokojnie.
  • Wy nie.
  • ………. – zamyśliłam się na długą chwilę. Jeśli są już obecni świadkowie, to i czas na plagi. 
  • Apokalipsa według Świętego Jana – zaczęło się.
Potem ujrzałem: w niebie została otwarta świątynia Przybytku Świadectwa i ze świątyni wyszło siedmiu aniołów, mających siedem plag, odzianych w czysty, lśniący len, przepasanych na piersiach złotymi pasami. I jedno z czterech Zwierząt podało siedmiu aniołom siedem czasz złotych, pełnych gniewu Boga żyjącego na wieki wieków. A świątynia napełniła się dymem od chwały Boga i Jego potęgi. I nikt nie mógł wejść do świątyni,
aż się spełniło siedem plag siedmiu aniołów (Ap 15,5)

Ciekawe zdanie z AJ, które idealnie pasuje do niedawnych słów;

8 A czwarty wylał swą czaszę na słońce: i dano mu władzę dotknąć ogniem ludzi. 9 I ludzie zostali dotknięci wielkim upałem, i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie nawrócili się, by oddać Mu chwałę. 

Musisz dotknąć pewnych rzeczy, żeby poczuć.

16. 05. 19 r. Warszawa.

Zaczynam na poważnie pisać piórem. Wychodzi średnio, ale się uczę.

  • Nieuchronnie byłem kiedyś Żydem. Jak się modlę to ciągle się kołyszę i nie mogę nad tym zapanować – Piotr zażartował.
  • I to jakim ! A cebula jak pachniała w całym domu !
  • …….. – Piotrowi mina zrzedła, a jak widać ostatnio Ojciec ma naprawdę doskonały humor.
  • Ojciec mi mówi teraz, że mam pomagać PIS–owi.
  • Może przegrać ? – pytam się zdziwiona.
  • A co się dzieje z ogniskiem, kiedy się nie dokłada ?
  • Twój mąż wie co robić.
  • Jak wiesz co robić to weź tak wyjmij ze mnie trochę tłuszczu – śmieję się.
  • A gdzie charakterek ?
  • A gdzie zasady ludzkie ?
  • Nie wciągaj go w swoje intrygi egoistyczne.
  • Ojcze, a ja nie mam żadnej władzy ? – żartuję.
  • Masz wielką, rozkazujesz mu, czyż to nie jest większa władza ? On cię słucha.

Stare, sprawdzone powiedzenie; mężczyzna głową, kobieta szyją … I kto tu rządzi tak naprawdę ? 

Piotr zapatrzył się gdzieś w zachwycie, ale i lekkim przerażeniu.

  • Co widzisz ?
  • Czuję ogrom się zbliżający.
  • A może to fala ?
  • Fala miała być po sądzie.
  • Nie tak. Trwaj do sądu, a potem płyń.
  • Jest fala i jesteś wyrzucony.
  • Słyszę uuuuuu, taki dźwięk jak idzie tsunami … Ja ją naprawdę czuję, jej energię, cała ziemia drży, nie da się tego z niczym przyrównać, ta fala jest większa od planety, ona wszystko zmiecie gdyby chciała … – ciągle patrzy się przed siebie…

Nagle złapał się za głowę. Zakrył rękoma uszy chcąc zagłuszyć odgłos zbliżającej się fali tsunami. Tak to przeżywał, jakby działo się tuż obok. Musiałam poczekać dłuższą chwilę, żeby mógł dojść do siebie.

  • Jezus wiedział kim jest Jan Chrzciciel. Widzieli się tylko raz ? – dzisiaj dużo o tym pisałam.
- Czy Jan Chrzciciel był ostatnim prorokiem ? 
- Kto to jest prorok ? 
- Ktoś rozmawiający z Chrystusem i Bogiem i przekazujący tą wiedzę ludziom. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/05/16/kto-to-jest-prorok/
  • Łączyła ich miłość braterska.
  • Musisz dotknąć pewnych rzeczy, żeby poczuć.
  • Tak jak znalazłaś się w tubie, żeby poczuć swojego męża.
  • Wiesz już co to znaczy tęsknić.

Wiem. To doświadczenie wiele mi dało. To uczucie; Wiesz już co to znaczy tęsknić pamiętam do dzisiaj. I rozumiem dlaczego Ojciec teraz do tego nawiązał. Abym zrozumiała, dlaczego Piotr ma „odejść”.

Kończąc swoje myśli poczułam dziwną rzecz. Kątem oka zauważyłam przezroczystą powłokę, która powoli się na mnie zsuwała, aż w końcu znalazłam się w jej całkowitym wnętrzu. Obserwowałam Piotra jak na kogoś zupełnie obcego będąc za tą przezroczystą przesłoną, jak w kloszu. Zadziwiające odczucie… Poczułam się tak, jak musi się czuć Homiel, kiedy nas obserwuje… I w pewnym momencie odczułam wielką… rozpacz tej istoty, w której byłam. To była rozpacz i żal za czymś, co straciła. Ta rozpacz, wyczuwalna niemal namacalnie przepełniała mnie w całości, nie było niczego poza tym.  http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/03/zakazany-owoc/. 

KLOSZ-Z-CZYSTEGO-SZKLA.1154

Rozmawiamy o fali, ale żyjemy normalnie. Kończymy właśnie kolejny remont u Krysi, w domu, do którego prawdopodobnie powrócimy. Fala nie fala, żyć normalnie trzeba.

  • Kuchnia jest super. Mam gust, co ? – Piotr się cieszy.
  • Masz pieniądze.
  • Ale Ojcze powiedziałeś … – Piotr się zawstydził.
  • A co ? Mylę się ?
  • Nie mylisz.
  • Więc słowo Moje mylić nie może ?
  • Nie może.
  • Mi się podoba, przecież mieszkam tam czasami.
  • Czasami ?
  • No przecież zapowiadałem Sam Siebie.
- Odchodzę. Miło było, ale ktoś inny cię przejmuje. 
- Jak to? – wyrwało mi się, bo natychmiast poczułam wielki, wielki żal. 
- … No co ty! Homiel przestań, nie odchodź – Piotr był całkowicie zaskoczony. 
- Przejmuję cię Ten, przy którym Ja milczę. Ktoś inny cię przejmuje. 
- Prawdziwy nauczyciel – pokazał obrazek stojący na parapecie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/08/10/pamietaj-ze-na-tym-swiecie-nic-nie-trwa-wiecznie/

  • To jest nagroda dla ciebie, że poszedłeś.
  • I tak miałem iść.
  • Ależ czy nie lepiej tak brzmi ?

17. 05. 19 r. Warszawa.

Rozważamy możliwość przeprowadzenia kolejnej koronografii. Piotr zaczyna mieć takie same objawy jak przed zawałem i to mnie naprawdę niepokoi.

  • To zapiszę się na przyszły tydzień.
  • Nie spiesz się. To szybciej przyjdzie kalendarz, niż to przyjdzie.
  • …… – musiałam przeanalizować na spokojnie. Czyli szybciej przyjdą zapowiadane wydarzenia, niż przyjdzie drugi zawał.
  • Wchodzimy w cuda.
  • Czy po fali Piotr będzie prowadzić firmę ?
  • Czy wszystko ma być odkryte ?
  • Będziesz szczęśliwa. W ogóle nie będziesz go widziała.
  • To niemożliwe – mówię pewnie.
  • Nie ma rzeczy niemożliwych.

Zbieram dotychczasowe dane i szalenie trudno mi je połączyć w całość. Wizja ze śmieciami pokazuje, że będę zapatrzona przed siebie, Ojciec mówi „wniebowzięta”, ale druga wizja pokazuje, że na ostatnim piętrze w wieżowcu będziemy razem. A wieżowiec to symbol zbliżania się do Boga. Im wyżej, tym bliżej Ojca. Jak połączyć jedno z drugim ?


Wieczorem.

Oglądamy „Jeden z dziesięciu”. Od dłuższego czasu zauważamy, że poziom wiedzy uczestników tego teleturnieju sukcesywnie spada.

  • Dalej byś zaszedł, Ja bym stał z tyłu.
  • No to zagraj – zachęcam Piotra śmiejąc się.
  • Nie tędy droga nasza do sławy.
  • A którędy ?
  • Nie tędy.
  • ……… – zamyśliłam się. Zrobiło się poważnie.

Co zapisane ma się wypełnić.

14. 05. 19 r. Warszawa.

Piotr dzisiaj w doskonałym humorze.

  • Wczoraj mi pokazali, że anioły nie mają w środku dosłownie nic, żadnych flaków, serca, żołądka, nerek… nic. Mają w środku tylko niebieską energię.
  • A mózg mają ? – pytam przytomnie.
  • No coś ty !
  • Przecież reagują jak ludzie, myślą jak ludzie … – myślę logicznie.
  • Mają świadomość rozwiniętą.
  • Jesteśmy świetliści.
  • Hmm… To może dlatego mówi się, że anioły to byty duchowe … Dajcie trochę tej energii – żartuję.
  • Ciebie czeka sielanka, jego harówka.
  • ……. – Homiel potrafi zaskoczyć. I kiedy tak myślałam co to może znaczyć zrozumiałam, że to z Ojcem rozmawiamy.
  • Sielanka Ojcze ?
  • Gratuluję ci.
  • Dlaczego ?
  • Tak prześliznąć się przez to życie ?
  • Czy ja wiem…. – pomyślałam analizując swoje życie … Nie było łatwo, choć z drugiej strony miałam naprawdę wiele szczęścia, a szczęście to przecież Ojciec.
  • Nieźle miałaś Mój pisarzu.
  • Trochę popłakałaś, ale co to by było, gdybyś nie płakała.
  • Ale zawsze wierzyłaś.
  • Tak, to prawda – zamyśliłam się. Nawet w najtrudniejszych chwilach wierzyłam, że będzie dobrze.
  • ……..
  • Czy faktycznie Franciszek to nie ostatni papież ?
  • Co zapisane ma się wypełnić.
  • W 2927 roku to już mnie nie będzie – Piotr się zamyślił.
  • Tak w ogóle to będziesz.
  • A co z ludźmi ?
  • Dostaną szansę.
  • Jak myślisz Mały, wykorzystają to ?
  • Robimy to dla tych wielu niewielu, którzy to wykorzystają.

Wieczorem.

  • Jutro ja decyduję gdzie kawa – Piotr się zarzeka.
  • To rób jak uważasz, ponoć to faceci mają władzę – zażartowałam.
  • Nadużywasz wiedzy.
  • Poczułaś to zdanie ?
  • Hmm…. – ostrzeżenie, abym nie przeinaczała słów.
  • Ojciec powiedział mi wczoraj w nocy, że ty jesteś mi dana, jesteś od Ojca prezentem dla mnie.
  • Taaaa ? A kim ty jesteś dla mnie w takim razie ?
  • Obowiązkiem… teraz słyszę.

Odkąd Jackowski usłyszał „Babilon upadnie” słucham go z większą uwagą. Opowiadam Piotrowi o jego ostatnich wypowiedziach, ale Ojciec przerywa …

  • Wiara w jego nieomylność prowadzi go do ślepej uliczki.
  • To prawda… – pomyślałam. Niedawno powiedział o sobie, że uważa się za mistrza.
  • Jest analitykiem sceny politycznej, nie wizjonerem.
  • To prawda… – znowu pomyślałam. Tak bardzo się myli w swoich ocenach, że aż dziw bierze, że się jeszcze na ten temat wypowiada.
  • Niech lepiej się wsłuchuje w ludzi. Jego wizje opierają się na rachunku prawdopodobieństwa.
  • To prawda ! – wypaliłam głośno.
  • To nie jest nasza liga, więc nie wsłuchuj się w niego tak bardzo.
  • …….. – zawstydziłam się. Jego prognozy są często odwrotne do rzeczywistości, a jednak ja go po prostu lubię słuchać.
  • Bardziej podobają Mi się wiadomości TVP 1.
  • ……… – oboje wybuchnęliśmy śmiechem. Często między sobą rozmawiamy, że na chandrę to tylko wiadomości TVP 1 ! Lepsze niż w Korei Północnej.

15. 05. 19 r. Warszawa

Wczoraj dużo czasu poświęciłam studiowaniu o; „Iskra z Polski”. Dużo się nasłuchałam na YT, dużo poczytałam i ostatecznie połączyłam wszystko z naszą wiedzą.

Odpowiedź ukryta jest w samych słowach Jezusa do Faustyny;

Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje. (Dz. 1732)

Księga Malachiasza 3.23; Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego.

M 1;1 Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. 2 Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją.

A Eliasz ma pojawić się w Polsce…

  • Ojcze, Iskra to Eliasz ?
  • A co ci mówi serce ?
  • A co ci mówi intuicja twoja rozbudowana ?
  • Że tak.
  • Nigdy się na tobie nie zawiodłem.

Chrystus w naszym świecie ma być dwukrotnie. Za pierwszym razem narodził się jako człowiek i żył jak zwykły człowiek. Ale drugi raz historia nie będzie już taka sama, czy nawet podobna. Pojawi się w „dniach ostatecznych” w sposób spektakularny, mówiąc dzisiejszym językiem. Tak jak odszedł, tak przyjdzie; «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba». [Dz 1:11] Czy jest to możliwe ? Absolutnie tak.

Zarówno przed pierwszym przyjściem, jak i drugim przyjściem Chrystusa znakiem rozpoznawczym ma być pojawienie się Eliasza. To on ma przygotować drogę. Jan Chrzciciel to przecież Eliasz. Sam Chrystus mówił o tym wyraźnie.

 MT; Świadectwo Jezusa o Janie; 7 Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? 8 Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. 9 Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. 10 On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. 11 Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. 12 A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je. 13. Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. 14 A jeśli chcecie przyjąć, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. 15 Kto ma uszy, niechaj słucha! 
 M, I pytali Go: «Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że wpierw musi przyjść Eliasz?» 12 Rzekł im w odpowiedzi: «Istotnie, Eliasz przyjdzie najpierw i naprawi wszystko. Ale jak jest napisane o Synu Człowieczym? Ma On wiele cierpieć i być wzgardzonym. 13 Otóż mówię wam: Eliasz już przyszedł i uczynili mu tak, jak chcieli, jak o nim jest napisane». 

O Eliaszu, choć nie wymieniając jego imienia, mówi Chrystus Faustynie. Sygnalizuje, że w odpowiednim czasie pojawi się w Polsce. 

Czytam uważnie w Ewangelii Jana ten fragment;

 Sąd Ducha Świętego; 5 Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: "Dokąd idziesz?" 6 Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. 7 Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. 8 On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. 9 O grzechu - bo nie wierzą we Mnie; 10 o sprawiedliwości zaś - bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; 11 wreszcie o sądzie - bo władca tego świata został osądzony. 12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. 13 Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. 14 On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. 15 Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

Duch prawdy, który ma mówić co usłyszy ? Trochę to dziwne, bo jak „Duch” może mówić … co słyszy ? Nawet gdyby to był Duch Święty ? Chyba, że Duch Prawdy to człowiek, który słyszy … O kim mówi Chrystus ?

  • Ojcze, czy to nie czasami chodzi o Eliasza ?
  • Zapowiada kogo czytasz.
  • Intuicja cię nie zwiodła.
  • Już teraz wiesz jak ważne jest to dzieło.
  • Jezus zapowiada tego, kogo zapowiada.

Wieczorem.

  • Ojciec ma ostatnio doskonały humor – Piotr się cieszy.
  • Ma – śmieję się, bo też to zauważyłam.
  • ………. – zauważam też, że Piotr bardzo się teraz wzruszył.
  • Co jest ?
  • Ojciec powiedział …
  • Mam ostatnio humor, wiesz dlaczego ?
  • Bo się spotkamy na chwilę.
  • Znowu ? – wymsknęło mi się ze zdziwieniem.
  • Bardziej świadomie.
  • Hmm … – zamyślam się. Faktycznie, ostatnim razem został wzięty kompletnie nie mając świadomości co się dzieje. Stał jak bezwolna mumia, jak to określił.

Naszą uwagę przykuła informacja z TV o ataku na polskiego ambasadora w Izraelu. https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-izrael-65-latek-uznany-za-winnego-ataku-na-ambasadora-rp,nId,4235248 Patrząc na to trudno mi uwierzyć i pojąć, aby ktokolwiek z Izraela zwrócił na Piotra uwagę.

  • Chasydzi jak się dowiedzą, to pójdą za Piotrem.
  • ???!!! A Jak się dowiedzą ?
  • No nie rozczarowuj Mnie.
  • …….. – zawahałam się, czy pytać dalej, ale…
  • Dowiedzą się przez książkę ?
  • Dowiedzą się, ale niekoniecznie przez książkę.
  • Wieloma drogami musi do nich dojść.
  • Daj Mi popracować.
  • Przygotowuję ciebie do tego od 5 lat drobnymi kroczkami – do Piotra. 
  • …….. – słabo mi się zrobiło.
  • Przygotowuję, ale to nie będzie tak jak sobie to wyobrażacie.
  • Kto właściwie czyta ten twój blog ? – Piotr się zainteresował.
  • Ja czytam, Jezus czyta, Rada czyta.
  • …….. – robię oczy, bo słowo rada to…
Dokoła tronu - dwadzieścia cztery trony, a na tronach dwudziestu czterech siedzących Starców, odzianych w białe szaty, a na ich głowach złote wieńce.
  • Mojżesz cię lubi.
  • …….. – czerwona się zrobiłam i głupio się uśmiechnęłam. Biję się z myślami, czy to nie jakiś żart …
  • Za co?
  • Za odwagę.
  • Gdybym była odważna, to pisałabym tu wszystko – pomyślałam. 

Zwróciłam uwagę jakiś czas temu na rabina, który przekonuje wszystkich w Izraelu, że Mesjaszem jest Jezus i że nie ma różnicy między chrześcijaństwem a Judaizmem. Jest Chasydem. https://www.facingeachother.com https://blog.israelbiblicalstudies.com/jewish-studies/interview-arial-cohen-alloro-jewish-hassid-owns-jesus-messiah/

Przed żniwami trzeba poczekać, aż zboże dojrzeje.

09. 05. 19 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina. Rozmowa nam się nie klei …

  • Jestem totalnie zmęczony – Piotr przyznaje.
  • Po to ci wyspę szykuję.
  • To jeszcze jej nie było ? – zdziwiony.
  • A gdzie ma być ?
  • Hmm…. – oczywiście, gdyby była, to pewnie nie byłby taki zmęczony.

Długi czas jedziemy w ciszy, zaczynam się wiercić, że czas marnuję. Przyszło mi coś do głowy …

  • Wczoraj słuchałam ciekawego wywiadu o obcych cywilizacjach, które mówią o Bogu, jedynym Stwórcy – zaczynam.
  • Czy każda zamieszkała planeta ma swojego Chrystusa ?
  • …….. – Piotr spojrzał na mnie ciężkim wzrokiem, a jego wzrok wołał „litoooości !”.
  • Nie potrzeba. Nie postępują grzesznie i nie działają przeciwko sobie.
  • ?! – ucieszyłam się, że mimo to odpowiedź otrzymałam. 
  • Ale są też takie, gdzie grzeszą ?
  • Tam gdzie nie ma grzechu, nie ma piekła.
  • …….. – chciałam zadać jeszcze parę pytań, bo to baaaardzo ciekawe…
  • Nie pytaj mnie już, głowa mnie boli.
  • Nie szkoda ci Męża ?
  • Szanuj go, bo masz go jednego i nie będziesz więcej miała.
  • Albo Piotr, albo nikt.
  • ……. – zbaraniałam.
  • Zgadza się.
  • To dbaj o ten „klejnot nilu” – p. s. nawiązanie do tytułu filmu.
  • Czyli Piotr albo nikt ? – … dochodzi do mnie ta oczywista prawda …
  • Co ci zresztą odpowiada.
  • ……. – roześmiałam się głośno. Kolejna oczywista prawda.

Jedziemy od 3 godzin, Piotr co 15 minut maca się po wszystkich kieszeniach w poszukiwaniu kluczy. Bardzo jest zmartwiony …

  • Jestem pewny, że wkładałem ! – wybucha w końcu.
  • Ale nie mogę teraz znaleźć ! – i zapada w zadumę zastanawiając się, gdzie się podziały.

Jakiś czas później znowu sięga do kieszeni …

  • No niemożliwe ! Przysięgam, że ich nie było ! Homiel !!! – krzyknął z pretensjami.
  • Nie da się o Nas zapomnieć.
  • A pamiętasz pióro ? A pamiętasz płytkę ?
  • A gdzie jest ?
  • Leży w Niebie.
  • ……. – Piotr kręci głową i nie wierzy.
- Masz CD? – pytam dla pewności. 
- …. Nie ma! 
- Jak to nie ma! 
Godzina do odjazdu, a my nie możemy tej płytki znaleźć! Nie mogłam w to uwierzyć, ale na „spokojnie”, metodycznie, szafka po szafce szukaliśmy jej jak szaleni. Piotr się bardzo zdenerwował i od razu dostał kłucie w sercu, co mnie natychmiast otrzeźwiło. Już chciałam go opieprzyć, że gdzieś CD podział, ale się powstrzymałam w ostatniej chwili. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/19/poddaj-sie-temu-co-bedzie-sie-dzialo/ 
  • Jak Wy to robicie ? – pytam rozbawiona.
  • Jak ci powiem to sama będziesz tak chciała.
  • ……… – śmieję się, bo nawet gdybym wiedziała i tak to niemożliwe.
  • Mam coraz słabszy organizm.
  • Wiesz ilu chodzi koło ciebie ?
  • Daję ci do zrozumienia tymi kluczami, tym piórem …
  • To prawda … – zamyśliłam się na poważnie … Myślałam, że to takie niebiańskie żarciki, a to przemyślane działanie. Stale potwierdzają swoje bycie obok nas.

Mijamy w oddali pasące się krowy.

  • A czy taka krowa ma swojego anioła ? – pytam głupio, ale mam na myśli, czy zwierzę ma swojego anioła.
  • Jak myślisz, o czym bym z nią rozmawiał ?
  • O tym ile ma zjeść ? Ile ma mleka dać ?
  • A czy na innych planetach też jest dekalog ? Mają tam jakieś przykazania ?
  • Myślisz po ludzku.
  • Pomyśl, masz do czynienia z inteligencją wielokrotnie większą od siebie, czy potrzebne są im przykazania ?
  • Nieee wiem – powiedziałam po namyśle.

Czy inteligencja wielokrotnie większa powoduje, że z miejsca jesteśmy bliżej Stwórcy ? Wygląda na to, że i owszem. Inteligencja wielokrotnie większa ma wielokrotnie większą świadomość. Wygląda na to również, że istnieją cywilizacje, które o Bogu wiedzą naprawdę wiele i ich duchowość jest na niespotkanym dla nas poziomie. One się już nauczyły tego, czego my się dopiero uczymy. Przykazanie „Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe” pewnie mają wpisane w swojej konstytucji na pierwszym miejscu … 


11. 05. 19 r. Szczecin.

Prawie w ogóle nie rozmawiamy. Z Niebem oczywiście. Piotr jest w kiepskim stanie, ciągle zmęczony, po powrocie spał 12 godzin. Siedzę wieczorem i tak sobie myślę, że mało ostatnio notuję i mam poczucie wielkiego marnotrawstwa upływającego czasu. Piotr „przebudza się” z letargu …

  • Mam ci przekazać, że …
  • Czas laby się kończy. Wracamy do pracy, Tata mówi.
  • ……. – roześmiała się moja dusza szeroko. Od razu przeniknął mnie powiew szczęścia.
  • Marnujesz się, ale tak musiało być. Nadrobisz.
  • Twoje schowane myśli odzyskują drogę.
  • ……. – głupio mi się zrobiło. Moje myśli się kotłowały.
  • Ojciec śpiewa na przemian piosenkę „ Powrócisz tu” i „Hej, hej, ho, ho, do pracy by się szło… Raz jedną, raz drugą … – Piotr był rozbawiony.
  • Pamiętaj o tym co usłyszałaś.
  • Przed żniwami trzeba poczekać, aż zboże dojrzeje.
  • Rozumiem …

Rozpoczyna się film „Exodus; Bogowie i królowie.” Co robimy ? Oczywiście oglądamy, kolejny raz z nieustającą przyjemnością. Kiedy w filmie pokazano scenę Mojżesza powracającego po latach do domu i witającego się z żoną …

  • Kiedyś to byli prawdziwi faceci. Walczyli, pracowali fizycznie, a teraz…. – machnęłam ręką z rezygnacją.
  • ……
  • Prosiłam Ojca kiedyś, żeby mi wyjaśnił, dlaczego pokazuje się jako mały chłopiec, ale nie powiedział … – przypomniałam sobie z żalem.
  • Niewinny płci męskiej.
  • Wow ?! – zaskoczyło mnie to.
  • A dlaczego płci męskiej ?
  • Kobieta stworzona dla mężczyzny.
  • !? …….. – znowu mnie to zaskoczyło.
  • Kurcze, a gdzie równouprawnienie ?
  • Nie mów Mi o emancypacji, wiesz do czego to prowadzi.
  • ?! … – zdziwiłam się po raz trzeci.
  • Ale kobiety zazwyczaj są mądrzejsze.
  • Co nie zmienia faktu. Prawdziwa rola kobiet jest przy mężczyznach.
  • Ale przecież były królowe kobiety. One rządziły …
  • To dalej nie zmienia faktu. Niektóre córki były wywyższone.
  • …….. – ręce mi opadły.
  • A jakieś słowo pocieszenia dla kobiet ?
  • W prawdziwym domu kobieta jest ogniskiem.
  • To jest pocieszenie.
  • …….. – byłam średnio przekonana.
  • Powiedziałaś, że to był prawdziwy mężczyzna.
  • Taaak.
  • A ona prawdziwa kobieta.
  • Czym się zajmowali ?
  • … No dobrze. Ale w dzisiejszych czasach kobieta i mężczyzna pracują, wszystko się pozmieniało.
  • Czas je pozmieniał, ale to nie zmienia zasad.

Na koniec pomyślałam szybko, że jeśli ta książka wyjdzie na światło dzienne to feministki zlinczują mnie pierwsze za przypomnienie tej odwiecznej prawdy.  



Dopisane 21. 01. 2020

  • Pomyśl, masz do czynienia z inteligencją wielokrotnie większą od siebie, czy potrzebne są im przykazania ?

Znajomy podesłał mi ciekawą wiadomość. Mało znaną wypowiedź Ojca Pio.

  • Ojcze, słyszy się, że na innych planetach istnieją inne stworzone przez Boga istoty.
  • A jakże. Chciałbyś, aby ich nie było, aby wszechmoc Boga ograniczyła się wyłącznie do planety Ziemi? Czy chciałbyś, aby nie istniały inne istoty kochające Boga?
  • Ziemia jest niczym w porównaniu z gwiazdami i wszystkimi innymi planetami.
  • Tak! My, którzy wychodzimy z Ziemi, również jesteśmy niczym. Pan nie ograniczyłby z pewnością swej chwały do tej jednej, małej planety. Na innych znajdują się istoty, Które nie grzeszyłyby jak my.

Źródło; „Tak mówi Ojciec Pio” – opracowanie ksiądz Nello Castello / “Così parlo Padre Pio” , wydawca; Casa Sollievo della Speranza, strona 217. http://xuaw-rabjot.vinderup.delves.pw/7qJNel14J2sqqu/

 

Urodzi się powołany.

04. 05. 19 r. Warszawa.

Długi weekend ciąg dalszy. Pijemy kawę w Ikei, zauważamy, że smakuje coraz gorzej.

  • Szwecja ma tyle ze zdrowiem co tyfus ze zdrowym człowiekiem.
  • O ! To ciekawe, to gdzie kawa jest najlepsza ?
  • Powiem ci coś w sekrecie.
  • U Nas wszystko jest najlepsze.
  • ……… – uśmiecham się szeroko.
  • Homiel, zdejmij ze mnie z dwa kilo – Piotr myśląc, że to nie Ojciec pozwala sobie na większą bezpośredniość.
  • Dobra, za chwilę.
  • …….. – roześmiałam się.

Wieczorem.

Niebo milczało kilka dobrych godzin. Myślałam, że już nic z tego dzisiaj nie będzie, że tam też długi weekend.

  • Ojciec mówi do ciebie …
  • Zmiany przed tobą.
  • Przede mną ? A co z Piotrem ?
  • On ich nie będzie czuł. To już będzie ktoś inny.
  • …….. – mina mi zmarniała.
  • Żyjcie, do mety już niedaleko.
  • Hmm…. Pojutrze zaczyna się 22 tydzień. Nike pokazała mi się w 8 tygodniu ciąży.
  • Właśnie, a dlaczego nie od razu ?
  • Jakbyś to zobaczył ?
  • To musiałby być jednoznaczne.
  • A dlaczego Nike ? Bogini zwycięstwa ? Jak ja mam to wytłumaczyć ludziom ? – byłam naprawdę bezradna. Sama niewiele rozumiem.

  • Nie musisz tłumaczyć nikomu.
  • To jest dla was wiedza.
  • ……….. – wiedząc, że rozmawiamy z Ojcem chciałam wykorzystać okazję …
  • Ceremonia w AJ rzeczywiście odzwierciadla ceremonię żydowskiego Święta Pojednania ?
  • Pokazuje tego ważność.
  • Jest to połączenie tego co na dole i na Górze.
  • Z tego związku dziecko się urodzi i będzie miało imię.
  • Urodzi się powołany.
  • ……… – ciarki mnie przechodzą.
- Powołany na zawsze, przywołany na zawsze i obudzony na zawsze. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/11/pamietaj-pan-bog-doswiadcza/
  • Hmm… Czy ktokolwiek w to uwierzy ?
  • A czy to ma znaczenie ?

05. 05. 19 r. Warszawa.

Od wczoraj w mojej głowie nieustannie krążyło jedno pytanie. Nie chciałam jednak zawracać Ojcu nim głowy, więc pytam …

  • Homiel, jak Wy nazywacie po swojemu reinkarnację ? Nie lubię tego słowa.
  • ……… – Piotr się zapatrzył.
  • Pokazał mi kwiat z dzwoneczkami, coś jak konwalie. Z jednego dzwoneczka spadał pył, pył spadał na ziemię i rodził się nowy kwiat, ale za każdym razem ten dzwoneczek był inny, miał inny kolor i tak dookoła, to taki cykl …

  • Hmm… A tak prościej nie można ?
  • Nie da się tego wytłumaczyć, trzeba to zobaczyć.
  • No to się dowiedziałam… – pomyślałam.
  • Miałem dzisiaj rano fajną rzecz. Obudziłem się i czułem obecność Homiela. Mówię do niego …
  • Homiel jesteś ?
  • Bez przerwy.
  • To cześć ! … I wyciągnąłem do niego rękę na „przybij piątkę”, ale w międzyczasie zaswędziało mnie ramię i chciałem się podrapać.
  • Czemu rękę zabierasz ?
  • No to wystawiłem z powrotem.
  • I co czujesz ?
  • Nic nie czuję.
  • A teraz ?
  • Poczułem chłód.
  • Trzymam cię.
  • A zmaterializujesz się ?
  • Panie, wiesz, że nie powinienem.
  • Jakie Panie! Mów mi Piotr.
  • Nie ma sprawy Piotr.
  • Mam to u ciebie jak w banku ?
  • Jak w banku niebiańskim.
  • ……. – Piotr się roześmiał ze szczęśliwości, że tak mu się fajnie rozmawiało z rana. 

Siedzimy oczywiście na kawie, prawie sami, bo niedziela.

  • Nasz czas wspólny robi się ograniczony.
  • ?! – gwałtownie spoważnieliśmy.
  • Jak się Piotr zmieni to nie będziemy rozmawiać ? – pytam spokojnie.
  • On nie będzie z tobą rozmawiać, on będzie przekazywać.
  • Będzie mówił i nie będzie powtarzał.
  • Ups…. – to a propo tego, że ostatnio nie nadążam pisać. Ciągle proszę, aby powtarzał co usłyszał.
  • Więź pomiędzy wami będzie minimum.
  • … Pokazał teraz Ojciec, że miałem szeroką wiązkę światła z Nieba, byłem połączony mocno z Niebem.
  • Rozumiem… Połączony z Niebem, nie ziemią …
  • Nie lekceważcie terminu ciąży.
  • Ta ciąża to jest wasz kalendarz.
  • A gdzie miejsce na sąd ? – Piotr.
  • Powtarzam, nie lekceważcie ciąży.
  • Sąd ma tylko znaczenie jako wyznaczenie etapu.
  • To jeszcze raz spytam. Przemiana ma trwać rok, czy do porodu ?
  • Wszystko zacznie się z porodem.
  • Jak się przygotować ?
  • Nie jesteście w stanie się przygotować.
  • …….. – Piotr spojrzał na konwalie, które mi narysował na serwetce.

  • I znowu Mały mamy pismo aniołów.
  • ?! – pełne zaskoczenie. Dawno o tym zapomniałam.
  • Czy chcecie, czy nie chcecie korzeni się nie wyprzecie.
21. 07. 14 r. Szczecin. 
Wśród znaków, jakie Piotr widział na zbroi chroniącego go anioła zobaczył znak (lub literę) umieszczony na tarczy. Przypomina nasze K, choć ma dziwne kółeczka. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/23/anielski-alfabet-ksiega-wieczysta/ 

Świat zasługuje na pomocną dłoń.

01. 05. 19 r. Warszawa.

  • Miałem dzisiaj wizję z gackiem. Podszedł do mnie facet w czarnej, sportowej, skórzanej kurtce, podobny do tego lotnika z „Gwiezdnych wojen”. Wręczył mi kuferek.
  • Weź go, tam jest cała moc, możesz robić co chcesz.
  • Mówię do niego…
  • Energii wezmę sobie z wszystkich bomb atomowych na ziemi, zniszczę je. … I wtedy go odrzuciło.
  • Wszystko jest do przyjęcia tylko od Ojca, bo od Niego jestem… Tak powiedziałem w wizji.
  • Hmm… A co by się stało, gdybyś to przyjął ?
  • Nie wiem, ale wiem, że nawet w wizjach trzeba być czujnym.

Dzisiaj święto, ruszyliśmy w miasto i nogi jakoś same zaprowadziły nas prosto do kościoła. Siedzimy w ciszy.

  • Ojciec mówi … – Piotr szepcze po chwili …
  • Uzdrowię ci twoje ciało, twoją duszę.
  • Nie będziesz podlegać prawom ludzkim.
  • Hmm…. – kiwam głową w zadumie. Co to znaczy nie podlegać prawom ludzkim w naszym realu ?
  • A Judasza to wrzuciłbym do bandy zboczeńców ! … – mówi nagle.
  • …….. – buchnęłam śmiechem, całe szczęście, że sami byliśmy. Piotr nie przebiera w słowach i trzeba przyznać, że przedziwnie krążą jego myśli.
  • … Ale wiem, że tak musiało się stać. Inaczej by zło nie zostało pokonane.
  • Otóż to. To musiało się stać, a on był gotowy i zatrybiło.
  • Tak jak i ty będziesz gotowy i zatrybi.
  • Mogę tak napisać ? – nie byłam pewna, czy to jego soczyste określenie nadaje się do pokazania światu. Piotr ma niesamowitą więź z Ojcem, a jednocześnie jest szalenie normalny i dosadny w słowach.
  • Ty decydujesz jak piszesz.
  • …….
  • Ojciec powiedział, że zdejmie mi problemy, ale to w tym roku ?
  • A co mówiłem o datach ?
  • No tak … Zapomniałem …

Wieczorem.

Córka jest na Kanarach. Jechała pełna obaw, że jej „Wypłosz” zostanie w Polsce, ale chyba jej obawy wydają się całkowicie bezpodstawne. Przesłała SMS.



03. 05. 19 r. Warszawa.

Robiąc porządki w dzienniku natrafiłam na słowa, które mnie zdumiały.

- A co będzie, gdy mnie nie będzie ? 
- Mój Syn zaczął, ty skończysz. 
- Ja ?????!!!!! – Piotr przestraszony i kompletnie zdziwiony. 
- Podniesiesz to wszystko z upadku. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/05/02/moj-syn-zaczal-ty-skonczysz/

Próbowałam się czegoś dowiedzieć więcej. Co znaczy, że Piotr skończy co Jezus zaczął ?

  • Nie jesteś gotowa na tą wiedzę.
  • Nie teraz, ale już wkrótce.
  • To co teraz niezrozumiałe opiszesz na spokojnie.
  • ……. – wzdycham, muszę uzbroić się w cierpliwość.

Dzisiaj znowu święto, nigdzie się nie spieszymy. Chciałabym o wiele rzeczy popytać, ale Ojciec chce inaczej …

  • Niedługo stracisz go w tej postaci jakiej jest.
  • Świat cię pozyska, a ty stracisz.
  • ……. – zdenerwowałam się i płakać mi się zachciało.
  • Urbi et orbi.
  • Nie będziemy razem ?
  • Dobro ogólnoświatowe.
  • Długo potrwa ten stan ? – pytam, bo jestem ciekawa, czy po wszystkim będzie znowu Piotrem. Nie kończę swojej myśli jeszcze kiedy już wiem, że takiego powrotu nie będzie. Nie po to jest ta przemiana.
  • …….
  • Świat na to zasługuje.
  • Na co ?
  • Na pomocną dłoń.
  • Moim zdaniem jest niemożliwe, żeby się w ciągu 6 miesięcy coś stało.
  • To jest twoim zdaniem, którym się ciągle mylisz.
  • ……. – zamyśliłam się.
  • Czeka się bardzo dużo przeżyć.
  • Duchowych ?
  • Duchowych i fizycznych.
  • Przy pomocy Ducha Świętego opanujesz swoje emocje.
  • Już nie będziesz płakać, inni będą płakać.
  • Oddasz im swoje wzruszenie i będziesz mówiła twardo i rzeczowo.
  • A gdzie ty będziesz ? – pytam Piotra.
  • Mówimy o tobie.
  • Na ten moment nie wyobrażasz sobie życie bez Piotra, ale nie wiesz co cię czeka.
  • ……. – Piotr się zamyślił. Wydaje mi się, że jego ta perspektywa wcale nie przeraża.
  • Wędrowcze, co tak myślisz ?
  • Wędrowcze ? Tak dużo wędruję?
  • Widziałeś przecież, oni nie chcieli iść.
- Usłyszałem coś niesamowitego... Zobaczyłem scenę. Widzę Ojca i aniołów, którzy stoją wokół Niego. To cała grupa aniołów, są wysocy, ja stoję za nimi i jestem najmniejszy. Bóg pyta ich... 
-  A któż pójdzie do tego świata ?  
- Widzę, że każdy udaje, że ogląda swoje buty, mają schylone głowy i udają, że nie słyszą, po prostu nikt nie chciał iść. Wtedy ja się wychyliłem i powiedziałem... 
- Oto jestem.  
- Ty...?  Więc idź …. i mnie przytulił. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/02/kiedy-pozadliwosc-oczu-jest-wielka-wtedy-twoja-wiara-jest-zadna/ 
  • ……..
  • Ukryłem cię.
  • Nie poznają cię nawet ci, którzy powinni.

Wieczorem.

Dzisiaj Dzień Konstytucji, a mimo to Polska nieustannie jest atakowana politycznie przez swoich i nie swoich. Na egzorcyzmach Piotr dostał wizję. Kraje, które chciały ściągnąć Polskę na samo dno spadły jeszcze niżej, a Polska została wyniesiona jeszcze wyżej. Linie, które ściągały na dno zostały przecięte przez masywne, metalowe płyty. Cięły te linie jak nożyce. Polska znalazła się w niebie. Ciekawe …



Dopisane 15. 01. 2020 r.

Z ciekawością przeczytałam o wizji z tnącymi płytami mając na uwadze dzisiejsze fakty. Media podały kilka dni temu ciekawą wiadomość; Cały świat zwalnia, a my przyśpieszyliśmy. Bank Światowy uwierzył w Polskę. https://businessinsider.com.pl/finanse/prognoza-banku-swiatowego-polskie-pkb-przyspiesza-swiat-zwalnia/9dm1w39

Niedawno Piotr miał kolejną wizję „z tej serii”. Tym razem, jako dodatkowa ochrona, nad Polską pojawiła się wielka przezroczysta kopuła.