Miło was będzie widzieć w kościele.

13. 01. 22 r. Warszawa.

Po słowach Ojca o Covidzie mamy więcej odwagi chodzić na kawę. Takiej odwagi musi wielu ludziom brakować, bo w dużej kawiarni jesteśmy de facto zupełnie sami. Dawno tak nie było.

  • Ciągle nie mogę zapomnieć tego zakonnika. On był ślepy, ale w ludziach widział wszystko. Starszy gość, chudy, niski, każdy przy nim struchlał … Ich uczynki, życia, wszystko … Ci ludzie się go bali, pocili się, bo czytał w nich jak w księdze. Zakonnik chodził od człowieka do człowieka i mu coś mówił, a potem podszedł do mnie i prawą rękę wyciągnął i teraz ty ! A potem zobaczył coś lub kogoś nade mną i miał w sobie bezgraniczne przerażenie. Mnie zszokowała ta jego reakcja.
  • Ojcze, zobaczył i co dalej ? Porozmawiajmy tak szczerze. Co zobaczył ? – dopytuję, bo już zaczyna mnie to męczyć.
  • Śmiszna ta twoja żona … – zażartował Ojciec. Nie „śmieszna”, a „śmiszna”, bo tak często do mnie mówi Piotr.
  • To inaczej … Po co pokazano ci tą wizję ?
  • Żeby uświadamiać, nie zapominać.
  • I tak od tego nie uciekniesz.
  • ……… – zamyśliłam się.

Rzeczywiście … Będąc 3 tygodnie w Szczecinie, z daleka od Nieba łatwo się zapomnieć. Całkowicie pochłonęło nas zwykłe życie.

  • A co oznaczają ryby ? – na tułowiu.
  • Jak świat stary zawsze to samo.
  • Ale miał jeszcze gwiazdę.
  • Powiedz jej, że miałeś karpia, leszcza, śledzia …

Zaczęliśmy się śmiać, ale tak śmiać, aż poplułam się kawą. Ojciec najwyraźniej dzisiaj poważnie rozmawiać nie chce. Albo chce mnie po prostu zbyć jak natrętną muchę.


Rozglądam się po pustej kawiarni …

  • A tutaj jest bezpiecznie ? – nie poddaję się.
  • Nigdzie nie jest.
  • Zadajesz źle pytanie. Spytaj, czy jesteś chroniona.
  • To jesteśmy chronieni ?
  • I to jest dobre pytanie.
  • Widzę, że musisz mieć odpowiedź jak twój „idol” …
  • … Zobaczyłem Kaczyńskiego.
  • Hmm …. – może to nie idol jeszcze, ale doceniam jego działania.
  • Oczywista oczywistość.
  • Lubisz go Ojcze ? – Piotr.
  • Idealista, czasami skręca w stronę narodowców.
  • A co sądzisz o Tusku ?
  • Nie znajduję żadnych dobrych słów.
  • Jest pod silnym działaniem demona. Kompromituje się, bo nie wie co mówi.
  • To jest obnażanie zła.
  • Gdyby nie miał demona, byłby innym człowiekiem.

Wieczorem.

W TV o chorym na Covid Izraelu.

  • Zobacz co tam się dzieje … – Piotr zwraca mi uwagę.
  • A wszyscy się ponoć szczepili. Wynika z tego, że szczepionki chyba przestały działać.
  • Musieliby się szczepić co godzinę ! – Piotr palnął bez namysłu.
  • ……… – wybuchłam śmiechem.
  • Udał Ci się Ojcze ten Meti …
  • Sam bym na to nie wpadł.
  • Dogania Mniew poczuciu humoru.

Już zasypiam, Piotr wpada do pokoju …

  • Ojciec powiedział …
  • Jutro piątek. Miło was będzie widzieć w kościele.

Ciekawe … To kolejny raz, kiedy Ojciec naciska, abyśmy właśnie w piątek poszli na mszę. Jakby piątki miały szczególne znaczenie.



14. 01. 22 r. Warszawa.

Dzień zaczęliśmy oczywiście od mszy, potem znowu w kawiarni. I znowu jesteśmy zupełnie sami.

  • Może się ludzie po prostu boją – poczułam się nawet dość nieswojo.
  • A może się kawa zepsuła, mam takie wrażenie – Piotr ledwo przełyka.
  • No to gdzie Ojcze byś nam polecił pić kawę ?
  • W Niebie.
  • Ooook, a poza Niebem ?
  • Nie znasz innych światów …
  • Pytaj, gdzie piłbym u was kawę.
  • No to gdzie u nas ?
  • Ty robisz dobrą kawę ….
  • Eeee …. Nieee … Zauważyłeś co Ojciec powiedział ? – doszło do mnie coś po chwili.
  • A czym są te inne światy ? Porozmawiajmy Ojcze …
  • Jesteś niemiłosiernie dociekliwa.
  • Nooo, ale zarzuciłeś mi Ojcze niedawno, że nie jestem.
  • Ale nie w stosunku do Mnie …
  • ……… – roześmiałam się. Nigdy nie wygram.

Zamyśliliśmy się.

  • Ciekawe dokąd jedziemy w tej wizji – Piotr miesza łyżeczką w kawie i miesza …
  • Dla was w nieznane, dla Mnie z góry zaplanowane.
  • . Sprawdź co to meple (maple) leaf … Tak się pisze.
  • Liść klonowy …
  • I co to znaczy ? – Piotr. 

Oznacza dojrzałość, przemijanie, koniec i może dlatego Ojciec powiedział …

  • Widząc cię, nie da się ciebie lekceważyć.
  • A jeszcze jak mało mówisz, to budzisz respekt.
  • Taką masz aparycję.
  • Zgadza się. Dobrze to Ojciec zaplanował. Jesteś dojrzały, trudno cię będzie zlekceważyć.
  • Czyli co ? Plus !
  • ???
  • Wczoraj księgowa powiedziała mi, że jestem w czepku urodzony. W grudniu miałem jeszcze duże długi, firma była na sporym minusie i na sam koniec roku pojawiły się duże zlecenia bez przetargów. Wyszliśmy z dużym plusem …
  • …….. – uśmiecham się. Teraz rozumiem.



Dopisane 30. 06. 2022 r.

  • Kompromituje się, bo nie wie co mówi. To jest obnażanie zła.

Miałam nie przetaczać tej rozmowy, była prowadzona bardzo na luzie. Niejako przy okazji, ale po wczorajszym obejrzeniu Wiadomości dochodzę do wniosku, że słowa są idealne. Kompromituje się to chyba bardzo łagodne określenie. Warto śledzić wypowiedzi pana T. mając w pamięci słowa Ojca.


W internecie wiele o potencjalnej napaści na Polskę. Wracając do początków dziennika przetoczę dwie rozmowy sprzed 6 lat.

- Czy Polska będzie bezpieczna ?
-  Zobaczyłem parasol mieniący się złotym i białym światłem. Czarni ludzie, w sensie gacki lub źli ludzie zatrzymywali się ok. 4 km od naszej granicy zachodniej i wschodniej. 
- Ludzie zaczną wracać.
-  Jak to zrobić ? 
- Sam ten moment stworzysz. 
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/04/16/bog-ojciec-schodzi-do-ludzi-i-staje-sie-taki-jak-ludzie/
- Nie przeżyłabym wojny – chciałam wrócić do wczorajszej rozmowy. 
- Kiedy oglądam coś o tym w telewizji, to już padam trupem, energia mi siada. 
- Nie będzie ci to dane. 
- Za bardzo cię kochamy. 
- Za bardzo jesteś w Nas, a My w tobie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/04/18/najwazniejsza-jest-litosc-a-sam-litosci-doznasz/

Miej spokój w sobie.

12. 01. 22 r. Warszawa

W mediach głośno o przedziwnym wypadku w Brazylii. [WIDEO] W Brazylii osunął się ogromny blok skalny. Są ofiary śmiertelne | Fronda.pl To ci dopiero przeznaczenie … I jeszcze jedno … Gdyby nie ta informacja, nie wiedzielibyśmy, że w Brazylii są wielkie powodzie, które zalały pola uprawne kawy. Naszła mnie refleksja, że niewiele trzeba, aby faktycznie zaczęły się problemy z  żywnością. Natura zrobi swoje. Powodzie, pożary, susze … Ojciec niedawno mówił o Ameryce Południowej, czy o to wydarzenie chodziło ? Nie wiem.


  • Ojcze, ta posucha to było, czy będzie ? – pytam, ponieważ dzisiaj pisałam …

- Idzie posucha. 
Głowa zaczęła mi pracować jak się przed tym uchronić. 
- Masz się uspokoić, do zaciskania pasa przygotowałem pasek gumowy. 
- A nawet słomkowy. 
Hmm …. – czyli nie powinno być tak źle, mimo wszystko. Jakoś starczy na życie. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/01/12/nauka-nie-idzie-w-las/
  • Odjeżdżacie z przepaści.
  • Czyli była … – wzdycham z ulgą.
  • Ojciec mnie wczoraj spytał …
  • Czemu jesteś zdenerwowany ?
  • Odpowiedziałem, bo mam to i to, zacząłem wyliczać wszystkie sprawy do załatwienia. Boję się tego ładu Morawieckiego …
  • Skończyłeś rok niespodziewanie dobrze.
  • Słomkowy pas zadziałał ! … – pomyślałam.
  • Po drugie odjeżdżasz z chodnika, to czym się przejmujesz ?
  • Bo chyba gorzej być nie może …
  • Może, może … – pomyślałam. Powódź w Brazylii uświadomiła mi gwałtownie, że nadchodzące ciężkie czasy to nie mrzonka.
  • To gdzie jedziemy ?
  • Twoja „pompka” …
  • …….. – Piotr chwyta się za serce.
  • nie wytrzyma.
  • Jeden wniosek … To nie ty chronisz Ojca, a Ojciec ciebie, a chciałbyś inaczej.
  • Tak kiedyś myślałem …. – Piotr się zawstydził.
- Byłeś Moim ochroniarzem. 
- Naprawdę ? - pytam, bo czy Bóg potrzebuje ochroniarza ? 
- Najlepszym. 
- I pozbył się Ojciec ciebie ? - dziwię się, bo wydaje mi się, że nikt nie pozbywa się najlepszego ochroniarza ot tak sobie. 
- Skierowałem na doszkalanie 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/15/moj-syn-zmartwychwstal/
- Ja wolę pilnować Ojca. Tak na wszelki wypadek. …..... - zamyśliłam się na jego słowami. 
- A to nie pycha? A może to On cię pilnuje? Ojciec nie potrzebuje ochroniarza. 
- Tak myślisz ? 
- Tak myślę – odważyłam się nie zaprzeczyć. 
- Weselej Mi jak mam ochroniarza. 
- Masz rację, Bóg Ojciec nie potrzebuje nikogo, jest wszechpotężny. 
- Nieeee, byłby samotny – przyszło mi do głowy. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/21/to-co-bog-da-tak-bedzie/
  • Szkoda twojego wątłego serca. Miej spokój w sobie.
  • Odjeżdżałeś znad przepaści.
  • To co się denerwujesz ?! – mam do Piotra pretensje.

I przyszło mi do głowy, że on inaczej po prostu nie umie. Nie ma w sobie tego spokoju, o którym Ojciec teraz mówi. Mieć w sobie spokój, to chyba wielki dar …

  • Ale się przestraszył, Mały ! … Nie ?
  • ??? – spojrzeliśmy się na siebie nie rozumiejąc.
  • Wszystkich pouczał ten nasz zakonnik, ale go „załatwiliśmy” !
  • Aaaaa … Ślepy zakonnik ? A co on zobaczył ? – Piotr zaintrygowany.
  • Cóś …. Ojciec zażartował. 
  • Padł trupem dosłownie, padł jak ścięty – Piotr wspomina zdziwiony.

Wieczorem.

Wracając do początków dziennika natrafiłam na …

Kilka dni temu Piotr zobaczył wielkiego anioła w niezwykłej białej zbroi. Miał szeroki pas z wytłoczonymi napisami. Zignorowałam tę wizję sprzed kilku dni, ale ponieważ dzisiaj miał jej drugą część, przyjrzałam się jej ponownie. 
- Zobaczyłem dalszą część tego umundurowania, najpierw biały pas z wytłoczonymi napisami, a teraz jakby białą skórzaną zbroję na tułów z sześcioma złotymi rybami, też tłoczonymi. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/08/22/urodzinowy-prezent/ 

Natychmiast miałam skojarzenie z niedawnym podobnym widzeniem.

- Zobaczyłem płynące do mnie ryby, takie jakby śledzie, dwa rzędy po trzy. Bardzo ściśnięte ze sobą. Osiadły się na mojej klatce piersiowej, a na wysokości gardła 7 ryba. 
- Jak u Azji ?! - miałam skojarzenie z filmem „Wołodyjowski”. 
- Właśnie. A na czole pojawiła się gwiazda Dawida 
- ... Ojcze, nie wiem jak to ugryźć, może jakąś wskazówkę ? 
- To przyszłość.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/07/18/ufaj-mi/

Między tymi dwiema wizjami minęło niemal równe 6 lat i nie może być to przypadek, zbieżność jest zadziwiająca.


Pieniądze na książkę mają przyjść nieoczekiwanie. Za bardzo jednak jestem przy ziemi, aby uwierzyć, że będą znikąd. Chcę „pomóc” Ojcu i czasami wysyłam totolotka.

- Chcesz dom ? Mam się tym zająć ? 
- Tak Ojcze ! – śmieję się. Słynne „zajmij się”. 
- On nie może mieć, ty tak jako rekompensata. 
- ?! Mam zagrać w totka ? 
- Chcesz Mi pomóc ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/06/nie-wierzysz-we-mnie-pomrzesz-w-grzechu/

Chcesz Mi pomóc; Ojciec nawiązał do pewnego dowcipu, który czasami Piotr przetaczał …

Żyd modli się do Jahwe: O Jahwe ty daj mi wygrać na loterii główną wygraną! I tak się modlił przez wiele lat. Aż pewnego razu usłyszał potężny głos od powały: Icek, ty daj mi szansę. Ty graj.

Sprawdzam lotto dzisiaj, mam dwójkę.

  • Ojcze, no to jestem „bogata”.
  • Nie tu widzę twoje bogactwo.
  • Tylko w rozmawianiu ze Mną.
  • Ojcze, może będę odkładać trochę na emeryturę … Zlikwidowałam ubezpieczenie …
  • Dobrze, że tu konia nie ma.
  • ??? Dlaaaczego ? – pytam ostrożnie.
  • Bo by się uśmiał.

Śmieliśmy się przez dłuuuugi czas.


W TV ciągle newsy o szalejącym wirusie.

  • Ojcze, znowu wirus … – stękam.
  • Powiedz jej coś … Ojciec mówi do Piotra zmęczonym głosem.
  • W aucie widziałem cię zdrową – „Pieta”.
  • A to się właśnie zaczyna dziać.

Uspokoiłam się. Wizje są najważniejsze. Odjeżdżamy „znad przepaści”, jesteśmy w aucie, jesteśmy bezpieczni.

Pamiętaj, wizja to prawda.

09. 01. 22 r. Warszawa.

Wracamy do Warszawy. Nie ukrywam swojej radości.

  • Wiesz co mnie dzisiaj obudziło ? Nie budzik. Usłyszałem Glazerson, Glawerson …
  • Taaaak ? – zdziwienie.
  • Usłyszałem i wiedziałem od razu, że mam ci to powiedzieć.
  • Ciekawe, to ten rabin od kodu.
  • No właśnie … Może znowu coś wymyślił – Piotr westchnął.
  • Nie wymyślił. Odkrył coś konkretnego.
  • Oooo … Dzień dobry ! – krzyknęłam słysząc Ojca. Dawno nie słyszałam i tak jakoś ten okrzyk wyszedł ze mnie sam z siebie. Nie mogłam się pohamować.
  • Zobaczyłem białą postać jak się uśmiecha.

Wzruszyłam się.

Jechaliśmy dłuższą chwilę w milczeniu. Podziwiałam pogodę. Miało padać, a jest słońce. Prosiłam, aby było słońce.

  • Od kilku dni ucho mnie pali. Znowu ktoś mnie obgaduje.
  • Wiesz kto ? Niezapominajka.
  • Czyli kto ? – Piotr.
  • Ten, kto nie zapomniał.
  • No kto ?
  • Spytaj się swojej mądrej żony i to nie ironia.

Roześmiałam się. Zaczęłam wyliczać całą listę osób, które z różnych powodów nie chciały o Piotrze zapomnieć. Mógł sobie wybierać do woli.


Jadąc czytam maila od Anny. Miała kilka pytań i nie ukrywam, że w czasie tej jazdy liczyłam na odpowiedź. (P. s – wklejam tu zdjęcie z początkiem maila, a ponieważ jest za długi, przetaczam  resztę jako oryginalną treść od razu z odpowiedziami .)

„Pani Olu, niedawno na blogu opisała pani wizje męża, gdy słyszał dusze czyśćcowe wołające o pomoc. Ja staram się od jakiegoś czasu odmówić za nie codziennie różaniec, czasami zamawiam msze za nie ( zwykle są to intencje zbiorowe- nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie). W kościele Jezuitów do którego uczęszczam często można teraz przez rok uzyskać odpust zupełny za taka dusze, gdy przyjmie się komunie św i odmówi modlitwy w intencji papieża Franciszka, więc gdy nie zapomnę, to tez się za nie wtedy modlę. Czy mogłaby pani zapytać Ojca, czy to wszystko realnie tym duszom pomaga?”

  • Zawsze.

„Dziś tez np. będę starać się pościć w ich intencji. I tu pytanie w sprawie postów. Otóż, słuchałam świadectwa dziewczyny, krok mówi, ze właściwie w tym względzie powinno słuchać się woli Bożej i decydować się na post, gdy usłyszy się takie wezwanie. Ja niestety nie słyszę Pana Boga, więc trudno mi powiedzieć, czy tego sobie ode mnie życzy, ale ufam, ze ten mój post może w jakimś względzie tym duszom pomoc. Czy mogłaby pani zapytać Ojca o post? Maryja często w swoich objawieniach prosi o modlitwę i post.”

  • Ojciec każdorazowo przyjmuje jej post jako zobowiązanie.
  • Post obok modlitwy i jałmużny to walka z diabłem.

„Ja mam po drugiej stronie już rodziców, wszystkich dziadków i jednego brata i ich zawsze wymieniam po imieniu, ale tez w tej modlitwie obejmuje wszystkie dusze czyśćcowe. Na pewno moja modlitwa mogłaby być głębszą i bardziej uważna, bo często odmawiam ja, gdy jadę samochodem, ale mam nadzieje, ze choć w niewielkim stopniu im pomaga.”

  • I jej chwała tym większa, że robi to na zasadzie wiary.

„Zastanawia mnie tez, czy pani mąż widzi Świętych i z nimi rozmawia. Ja mam kilku ulubionych, których proszę o wstawiennictwo, a jednym z nich jest święty dla mnie ( choć nie wyniesiony jeszcze na ołtarze) ks. Dolindo Ruotolo. Czy pani mąż mógłby mu przekazać moje wyrazy wdzięczności za jego posługę?”

  • Bene.

„Czy ks. Dolindo może być tym kapłanem przygotowującym świat na Apokalipsę ?”   https://www.youtube.com/watch?v=Qi4nYr5f-AE

  • Jeden z wielu składowych.
  • A kto jest ? – pytam zaciekawiona. 
  • Mam ci na to nie odpowiadać – Piotr stanowczo.

Oglądałam wczoraj niesamowite świadectwo wiary. Zaskoczyło mnie, że Arabowie uważają Jezusa za swojego. https://www.youtube.com/watch?v=8h8MLkdMh04

  • Dlaczego Ojciec nazwał Jezusa „Arabem” ?
  • A kto Mi zabroni ?
  • Ojcze ! – roześmiałam się z lekką pretensją. Naprawdę chciałabym wiedzieć.
  • Potem po wydaniu książki wymyślą sobie, że Jezus był Arabem …
  • To dla ciebie był przekaz, nie dla nich.
  • ……. – Piotr klepie mnie w ramię.
  • Ojciec cię pyta …
  • Jak ci się jedzie ?
  • Dobrze !
  • Czyli prosisz, prosisz i wyprosisz.
  • Ojcze, cieszysz się, że wracamy ? 
  • Zaplanowane.
  • Dokąd tym autem jedziecie ? wizja z „Pietą” …
  • Nie wiem. Tylko Ty Ojcze wiesz. A w jakiej fazie tej wizji jesteśmy ?
  • Zobaczyłem, że odjeżdżamy od krawędzi.
  • … Ciekawe co ciekawego znajdę u Glazersona.
  • Przyjmujesz tą informację ?
  • Przyjmuję.
  • …….. – zastanawiam się o co tu jeszcze spytać …
  • Hmm … Myślałam, że to w ubiegłym roku coś się wydarzy.
  • Jesteś zdziwiona, czy zaskoczona ?
  • Rozczarowana … – pomyślałam.
  • Robić dalej zapasy ?
  • Przecież korzystasz. 
  • No tak, ale myślałam, że to po wulkanie.

I w ten sposób zaczęliśmy rozmawiać o wizji z „Dniami ciemności”.

  • Tak teraz sobie myślę, że ta ciemność to może być metafora. Nie od wulkanu. To były czarno-krwiste chmury, pioruny uderzały, od wulkanu takie nie są. Baliśmy się jak cholera. To może oznaczać po prostu nastanie ciemnych dni, czyli to może być wszystko. Wojna, kataklizm … To może być wulkan, ale nie musi.
  • Pamiętaj, wizja to prawda.
  • Słowa mogą mylić, bo ktoś może podpowiadać.


Wieczorem.

Zabieram się za Glazersona. Zwróciłam uwagę na kilka z jego ostatnich „tablic” .

1. https://www.youtube.com/watch?v=8bXmh67I_cU&t=172s Hebrajczycy mają obecnie rok szabatowy (do września 2022r.); rok szabatowy. (w czasach biblijnych). Podczas tego roku według Glazersona ma nadejść mesjasz. Mesjasz w sensie prorok. https://www.youtube.com/watch?v=banYCN5A8eU

2. I jeszcze jedna, bardzo ciekawa; https://www.youtube.com/watch?v=KWzmqzQk5twPisze o tym także https://www.israel365news.com/155596/rabbi-kanievsky-announces-the-messiah-is-here-among-us/ 

„W swojej książce Siach Nechama (Dyskurs pociechy) rabin Chaim Kaniewski pisze, że Mesjasz żyje i jest z nami właśnie teraz, a odkupienie jest gotowe i czeka. Kiedy Izrael na to zasługuje. Mesjasz zostanie objawiony i natychmiast ich odkupi. „Wygląda na to, że Mędrcy chcieli powiedzieć, że chociaż Świątynia została zniszczona, odkupienie istnieje wszędzie. Mesjasz żyje z nami i przechodzi w każdym pokoleniu do innego ciała” Rabin Kaniewski często wspomina słowa Gemary w Tractate Ketubot, że „pokolenie, do którego przychodzi [Mesjasz] syn Dawida, jest krytyczne wobec uczniów mędrców”. „W tym pokoleniu jest wiele prześladowań i nienawiści wobec uczonych Tory. Wydaje się, że w szczególności w ostatnich latach widzimy, że wszystkie znaki, o których mowa w Gemarze, spełniły się i w każdej chwili czekamy na przyjście Mesjasza, jeśli Bóg tego zechce” – powiedział rabin Kaniewski. Rabin Kaniewski dodał, że wielu wielkich ludzi minionych pokoleń, jak również jego zmarły ojciec, rabin Steipler, przygotowali specjalną szatę do noszenia, gdy przyjdzie Mesjasz. To pokazuje namacalne oczekiwanie tuż przed jego przybyciem. Rabin wyjaśnił, że odkupienie porównuje się do świtu. Tak jak słońce zaczyna rozjaśniać niebo przed świtem, ale jest widoczne dla świata dopiero o świcie – tak jest odkupienie. W tym czasie jesteśmy tuż przed świtem – powoli pojawiają się znaki odkupienia. Ale rzeczywiste odkupienie zostanie ujawnione oczom wszystkich dopiero wtedy, gdy nadejdzie dzień.”

Świt ???? !!!

- Z czego się cieszysz ? 
- Brzask nadchodzący widzę i dalej się cieszy. 
- … Pokazał jak palcem łapie promień słońca… – Piotr naśladuje Homiela. 
- Dlaczego się nie odzywałeś przez parę godzin jazdy ? – pytam. 
- Tak czekałem na brzask…
- Brzask przejdzie w świt, a świt przejdzie w dzień. 
- Co znaczy ten brzask ? – pytam. 
- Zmiany, zmiany ! Wielkie jak katedra ! 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/28/tak-czekalem-na-brzask-brzask-przejdzie-w-swit-a-swit-przejdzie-w-dzien/
- Nastał świt, damy ludzkości powietrze.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/03/19/nastal-swit-damy-ludzkosci-powietrze/ 

Czas na zmiany.

04. 01. 22 r. Szczecin.

Uciekliśmy z domu na kawę.

  • Zobaczyłem z góry rękę, która chwyta mnie z tyłu za kołnierz i podnosi do góry i zostaje przy stole tylko puste miejsce, wyciąga do góry moje ciało.
  • Czyli Ojciec zabiera cię od ludzi ?

  • Czas na zmiany, Ola.
  • Zgadzam się.
  • Będziesz księgową swojego męża.
  • …….. – Piotr zrobił minę zdziwienia.
  • Nie mam pojęcia co to ma oznaczać.
  • Hmm …. Ja też nie – przyznaję.
  • Czas na zmiany ?
  • One się już zaczęły, jeszcze nie wiesz.
  • Dla świata będą burzliwe, a ty przeczekasz w spokoju.
  • Hmm … Ciekawe co to może być … Dla świata burzliwe, a dla nas nic takiego ? Jakie to zmiany, o których nie wiemy ? – pytam Piotra.
  • Wkrótce się dowiesz.


05. 01. 22 r. Szczecin

Oglądamy film, w którym bohater mieszka w bardzo małym, jednopokojowym mieszkaniu. Klaustrofobicznym wręcz.

  • To straszne mieszkać w takim małym pomieszczeniu.
  • A gdybyś miała wszędzie słyszeć Mój głos ? … Audiunt …
  • Nie mieszkałabyś ?
  • No jasne ! – śmieję się.
  • Już nie będę cię więcej testować.
  • Hmm … – zamyśliłam się, spoważniałam.

Czy był to test ? Odpowiedziałam od razu bez zastanowienia, nie było w tym żadnej kalkulacji, a szczerość. 

  • Jeszcze śpi ten co jest we mnie … – Piotr nagle.
  • Śpi ? Już się chyba obudził – przypominam sobie wizję.
  • Ale to przenośnia, w tym sensie, że nie jest jeszcze aktywny.
  • Ale jak się zbudzi, będzie strasznie.


06. 01. 22 r. Szczecin.

Wyskoczyliśmy w trójkę nad morze. Panował sztorm, nie było mowy o spacerze, więc schowaliśmy się w małej kawiarence. Piotr pociera czoło zmęczony …

  • Cały czas słyszę … Habemus papam.

Zapisuję szybko, pytam kilkukrotnie co to oznacza, ale odpowiedzi nie dostaliśmy.


Obrazek Maryi w aucie spadł na podłogę. Córka od razu go podniosła.

  • Chroniąc obrazek, sama jesteś chroniona.

Protestanci, Hebrajczycy uważają, że obrazki / obrazy są wbrew woli Boga. Jednak prawda jest zupełnie inna. Zapisuję szybko znowu i niestety to wszystko na dzisiaj.



07. 01. 22 r. Szczecin.

W Szczecinie rozmawiamy rzadko, zaledwie kilka pada zdań, które natychmiast notuję. Chodzę wszędzie z zeszytem w kieszeni, bo nigdy nie wiadomo gdzie to się zdarzy … Tak jak teraz na przykład … Oglądamy newsy o epidemii …

  • Mamy konika z chorobą, który pracuje.
  • Nie da się tego zatrzymać.
  • Mamy konika od wojny, który zaczyna biegać.
  • Poczekaj, co się stanie w Ameryce Południowej.
  • Hmm … A w Kazachstanie Chiny mają też swoje interesy. Może dojść z Rosją do konfliktu – Piotr myśli głośno.
  • Zbiera się na razie, ale żniwo śmierci.
  • Ale pamiętaj co widziałaś na ulicy.
  • Aaaa … – przypominam sobie natychmiast.

Moja wizja z dniami ciemności. Gdy wybiegłam z domu, bardzo byłam zdziwiona, że na ulicy zauważyłam kilka zaledwie osób i to gdzieś w oddali. Byłam zdziwiona, bo przecież wszyscy czekali na to, aby ta ciemność w końcu się skończyła. 




Dopisane 24. 06. 2022 r.

Część rozmowy sprzed dwóch dni.

  • W drugim półroczu szykuje się kolejna niespodzianka światowa.
  • Tak między nami Ola …
  • I pandemia i wojna zatrzymała rozwój i obrażanie Maryi i Mojego Syna.
  • Stopniało to, ale tylko delikatnie przykryło popiołem przed tym co będzie.
  • Któreś z koni zaczynają więcej sypać.
  • To będzie strawa dla trzeciego konia, a jak przy trzecim, to i czwarty się naje.
  • Zaczną się żniwa.
  • Kataklizm też jakiś będzie ?
  • Tak, spowodowany człowiekiem.

2022 r. pełen niespodziewanych zdarzeń i zwrotów.

01. 01. 22 r. Szczecin.

  • Ojcze, jaki będzie to rok ? – Piotr.
  • Pełen niespodziewanych zdarzeń i zwrotów.
  • Rok maryjny, słyszałeś ? – jestem zaskoczona.

Jesteśmy po pierwszej mszy w nowym roku. Na mszy usłyszeliśmy, że rok 2022 będzie rokiem maryjnym.

  • Rozumiesz ? Miało się coś zdarzyć w święto maryjne, a tu rok … De facto każdego dnia może się coś zdarzyć … – zmarkotniałam, bo łamigłówka zaczyna się komplikować.
- W Święto Maryjne to się stanie …
- !!!??? Wooow …. 
- Powiedziałem i tak dużo, że Sam jestem na Siebie zły. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/12/27/w-swieto-maryjne-to-sie-stanie/
  • Ojciec jak zwykle zaskakuje.
  • Nie da się Go przewidzieć – Piotr.
  • To pochlebstwo.

Sprawdzając w internecie zwątpiłam, czy dobrze usłyszeliśmy. Chyba nie ogłoszono Roku Maryjnego, ale; … Papież: zawierzamy nowy rok Maryi Matce Bożej; https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2022-01/papiez-zawierzamy-nowy-rok-maryi-matce-bozej.html


Spojrzałam na tablice Glazersona. Elijah will come / in its time. Eliasz przyjdzie / w swoim czasie. Jakbym usłyszała Ojca właśnie …

  • Przyjdzie, kiedy przyjdzie …



02. 01. 22 r. Szczecin.

Oglądaliśmy w TV dyskusję ze specjalistami ds. ekonomii. Wszyscy są przygaszeni i przestraszeni nadchodzącym kryzysem. Piotr całkowicie zmarkotniał, ponieważ obawia się co PIS szykuje w nowym roku. https://www.gov.pl/web/polski-lad/premier-mateusz-morawiecki-polska-bedzie-najlepszym-miejscem-do-zycia-w-europie Trzeba przyznać, że dzięki dotacjom rządowym przetrzymał jakoś pandemię, ale dzisiaj się obawia, czy wprowadzony rygor fiskalny da mu szansę tym razem przetrwać.

Przypominam sobie rozmowę, która po czterech latach sprawdza się co do przecinka …  

Piotr siedzi zmartwiony i zamyślony, ponieważ naczytał się o nowych rozwiązaniach rozliczeń VAT, które wchodzą do działalności gospodarczej.  
- Wiesz co mi pokazał Homiel ? Pokazał mięso jak ktoś trzyma za dwa końce i wykręca tak, jak wyciska się ścierkę. Z tego mięsa wypływa sok … 
Ciekawe … – skojarzyło mi się to z powiedzeniem „wyciskanie ostatnich soków”. Mięso, które ma żywić, czyli firmy będą wyciskane jak to mięso ? 
- Czy takie mięso będzie smakowało ? Ale nie martw się, nie pochwycą cię, nie zdążą … 
- Nie zdążą ... Dlaczego ? – zabrzmiało to naprawdę wielce tajemniczo i nie wiem co miał na myśli. 
- Czy mam ci zdradzić tajemnice przyszłości ? 
- Pokazał mi teraz byka przerośniętego, sztucznie napompowanego. 
- To idzie w tym kierunku. 
- Aaaa… – to niepokojąca wizja przyszłości. 
- Homiel nazwał PO Niszczycielem, ale PIS pokazał jako rozdmuchany mózg. 
- Rozdmuchane ego ? Ambicje ? – próbuję zrozumieć. 
- A które mutacje są dobre ? 
- I dobro zaczyna zmieniać kolor. 
- To też działanie gacka. Tamci (PO) niszczyli wszystko, nie byłoby co zbierać. 
- A PIS ? 
- Kiedy ktoś obiecuje… Pokazał człowieka krzyczącego przez tubę … 
- … To z czegoś trzeba zabrać. 
- PIS jest za władzą, czy za ludźmi ? 
- Jedno i drugie, cel uświęca środki.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/06/zawsze-wszyscy-jestesmy-kolo-ciebie/
  • Gdy to oglądałem, Maryja do mnie przyszła. Powiedziała …
  • Uspokój się.
  • Powiedziała i pocałowała mnie w policzek – Piotr ze łzami w oczach.
  • Trzymała jedną ręką policzek, a w drugi pocałowała. Potem zrobiła tak z drugim policzkiem, a potem pocałowała w czoło. Pokazała mi drogę, ręką odsunęła na tej drodze wszystkie problemy i na końcu drogi pokazało się słońce. Odsunęła ciemność z drogi, a na końcu było słońce.

  • Pięknie … A jak wyglądała ?
  • Jak z japońskiej kreskówki, delikatna, eteryczna, drobniutka. Lekko przezroczysta twarz …
  • To nic dziwnego, że Maryja, to rok Maryi. Moja wizja zaczęła się od Maryi.
  • Myślisz, że to w tym roku coś będzie ? – Piotr niepewnie.
  • …….. – wzdycham, już nie wiem jak mam datować.
  • Ze względów zdrowotnych zacznie się szybko.


03. 01. 22 r. Szczecin.

Żyjąc w Warszawie mam swój codzienny harmonogram, który wypełnia mi cały dzień. Żyjąc w Szczecinie nie wiem co ze sobą zrobić. Po śniegu dawno nie ma śladu, dzień w dzień pada deszcz, nawet na zwykły spacer nie mam jak wyjść.

  • Pokrzycz ! Ola chce do domu, chce do Warszawy !
  • ……. – śmieję się. Krzyczeć mi się chce wręcz, właśnie tak.
  • Chce chleba.
  • …….. – spoważniałam. Nie o chleb chodzi, a o strawę duchową, która jest dla mnie chlebem. Jednym słowem po prostu z Ojcem prawie nie rozmawiamy.
  • Tak, chcę chleba.
  • I to bez masła.
  • Pooddychasz tutaj, nic cię nie interesuje tutaj, bo nic ciekawego tutaj nie ma.
  • Hmm … No nie ma … – zgadzam się w pełni.



Dopisane 22. 06. 2022 r.

Takich pretekstów ma Rosja znacznie więcej, ale o Polskę bądźmy spokojni. Wojna się skończy Rozejmem. Nikt nie wygra. A Putin …

  • … przegra, jeszcze tego nie wie.
  • Przegrał, kiedy zaczął. Najgorsze przed nim.

Chleby gotowe, trzeba wysyłać.

31. 12. 21 r. Szczecin. Część 2.

  • Co to znaczy audiunkt ? Sprawdź.
  • . Google wyszukuje tylko adiunkt … Bez sensu – nie widzę związku.
  • Na pewno słyszę początek au … Piotr uparty.

Sprawdzam jeszcze raz i znowu tylko adiunkt, co jest naprawdę dla mnie bez sensu.

  • Po aramejsku chyba …
  • Dlaczego ? – pytam.
  • Bo zobaczyłem … To Chrystus mówi, bo widzę postać z bródką …
  • Jak po aramejsku, to nie znajdę – zirytowałam się.
  • Wejdź do „Pasji”, tam znajdziesz w rozmowie z Piłatem.
  • ……. – zbaraniałam. Takiej wskazówki się nie spodziewałam.
  • To jest krótkie, nie będzie zniechęcenia tak popularnego ostatnio u ciebie.
  • ……. – roześmiałam się zawstydzona.
  • Znajdziesz w rozmowie z Piłatem, zbyt wiele ich nie przeprowadził.
  • Gdybyś miała problem, dodam, że to pierwsza rozmowa.

Oszołomiona tymi konkretnymi wskazówkami sprawdzam …

Szoook. Nie audiunkt, a audiunt. I teraz pytanie … W jakim właściwie języku Chrystus rozmawiał z Piłatem ? Żadna ewangelia tego nie odkrywa, a jednak rozmawiali.

https://apcz.umk.pl/LinCop/article/view/LinCop.2009.018; Czy Piłat był zainteresowany tym, co to jest prawda? Przesłuchanie Jezusa przed Piłatem odbywa się w bardzo trudnych warunkach komunikacyjnych. Pełne jest niedopowiedzeń i nieporozumień. Między Chrystusem a Piłatem nie dochodzi do całkowitego porozumienia, gdyż obaj, nawet jeśli ich rozmowa toczy się w jednym, aramejskim języku, posługują się innym kodowaniem semantycznym i pragmalingwistycznym16 – Jezus właściwym językom semickim, głównie aramejskiemu i hebrajskiemu, natomiast Piłat – językom indoeuropejskim, a ściślej mówiąc łacinie i może grece.


Czy są dane historyczne dotyczące znajomości łaciny przez Jezusa?

Lubię sobie wyobrażać, że Jezus rozmawiał po łacinie z Piłatem. Na tym terenie na pewno funkcjonował język łaciński jako język żołnierzy oraz kupców. Pan Jezus był osobą wybitną. Musiał być bardzo zdolny. Nie trzeba formalnej nauki języka, żeby się go nauczyć. W domu, na co dzień, mówił oczywiście po aramejsku. Biegle posługiwał się także hebrajskim, bo doskonale znał Pismo Święte. W Jego środowisku bardzo dużo ludzi mówiło greką koine, więc zapewne znał ją przynajmniej w stopniu komunikatywnym. Przypuszcza się, że Jego rozmowa z Piłatem mogła odbyć się po grecku… Ja ośmielam się iść jeszcze dalej i widzę tę scenę jako rozmowę po łacinie.

Zatem ile języków znał Jezus? Przyszedł na świat w imperium wielokulturowym, wychowywał się w Egipcie. Mógł być… poliglotą?

Oczywiście. Niedawno na mszy było czytanie o spotkaniu Jezusa z Syrofenicjanką. W jakim języku rozmawiali? Ta grupa używała innego typu języka semickiego. Tam była jedna wielka mieszanka językowa. Jest scena z Dziejów Apostolskich, w której Duch Święty natchnął św. Piotra. Przemawiał do tłumu po aramejsku, a każdy ze słuchaczy rozumiał go w swoim języku… Wiemy, że były one różne. https://pl.aleteia.org/2022/02/21/lubie-sobie-wyobrazac-ze-jezus-rozmawial-z-pilatem-po-lacinie/


Jesteśmy pod wrażeniem. Omnes qui veritatem audiunt, vocem meam audiunt. Audiunt – słyszą. (łacina).

  • Więc ta niespodzianka to śnieg i mróz.
  • Tradycja. To jest niespodzianka dla was.
  • Ten naród nawet nie wie, że to dla was.
  • Ten Szczecin nie powinien być w śniegu – … bo tutaj zazwyczaj deszcze.
  • Jesteś zapalczywa, ale po jakimś czasie się zniechęcasz.
  • Powinnaś być bardziej dociekliwa …
  • Te słowa kieruję do ciebie, bo będziesz miała nauczyciela, którego będziesz słuchała.
  • To jest dobre słowo na koniec roku.
  • …….. – wzdycham ciężko. Muszę koniecznie nad sobą popracować.
  • Zobaczyłem teraz przerażenie moje mamy, zobaczyłem jak podest się chwieje pod pomnikiem, a tym pomnikiem jestem ja. Mama tak mnie traktuje.

  • Musisz być blisko – Ojciec do mnie.

Polecenie wydaje się jasne; w przypadku gdyby coś się stało, to mam Krysię wspierać.

  • Hmmmmm … – przeciągnęłam nieskończenie długo myśląc w duchu, że to ja chyba będę potrzebowała wsparcia.
  • Nie hmmmmm, musisz być blisko.
  • Oooook.
  • Jak się teraz czujesz ?
  • Lepiej.
  • Spryciula, ale cię rozumiem, bo nasycenia nie ma.
  • Nie ma … – przytakuję, bo mogłabym tak rozmawiać wiecznie.
  • Hmm…. Mam być bardziej dociekliwa ? – pytam niepewnie, gdyż wydaje mi się, że jestem nad-dociekliwa.
  • Nie będzie powtarzać.
  • ??? Jezus ? Taaaaak ?! … Boże !… , ja nie nadążam pisać.
  • Będzie mówił powoli.
  • Chleby gotowe, trzeba wysyłać.

Jestem w głębokim szoku …


Dochodziła 15.00. Zamilkliśmy w zadumie i modlitwie.

  • Ojciec kazał więcej chleba ci dawać, bo bez Niego usychasz – chleba, czyli strawy duchowej, czyli po prostu rozmów.
  • Ale jak ja nie będę słyszeć, to jak mam jej dawać ? – Piotr się broni.
  • To słysz.
  • Jestem zła na siebie za to, że nie daję rady bez Ojca.
  • To świadczy o tym jak ten świat tutaj (Szczecin) jest zepsuty, skoro nigdzie niczego nie znajdujesz w zamian.

Te słowa zapewne dotyczą sytuacji, którą niedawno przeżyła moja córka. Robiąc zakupy sprzedawczyni zauważyła w jej portmonetce zdjęcie Jezusa i wtedy zaczęła się szyderczo uśmiechać i z niej drwić.

  • Niech się śmieje, będę jeszcze bardziej cię wspierałpowiedział jej Ojciec.



Dopisane 20. 06. 2022 r.

  • Znajdziesz w rozmowie z Piłatem, zbyt wiele ich nie przeprowadził.

Dzisiaj spytałam …

  • W jakim języku rozmawiał Jezus ?
  • A jak rozmawiał Piłat ? – łacina. 
  • . Zobaczyłem Jezusa wśród ksiąg …

Czyli był wykształcony, oczytany, no i miał możliwości prosto z Nieba 🙂 

Mój głos leczy dusze.

28. 12. 21 r. Szczecin.

Piotr wyjechał do Warszawy na 3 dni. Ledwo przyszedł do pracy, a jeden z pracowników w wielkim podekscytowaniu pokazał mu zdjęcia, które zrobił w swoim mieszkaniu tuż po przyjściu z pasterki. Niebywałe są te zdjęcia, gapię się na nie przez długą chwilę próbując zrozumieć skąd ten świetlisty krzyż …



31. 12. 21 r. Szczecin.

Przez te 3 dni czułam się opuszczona. I nie o Piotra mi chodzi. Kompletna pustka. Dzisiaj nareszcie możemy porozmawiać.

  • Ojciec chciał, żebym robił egzorcyzmy. Pierwszego już dnia chciałem zrobić i jak mnie nie rozboli brzuch ! Głowa, alergia mi wybuchła, wszystko lało się ze mnie, więc padłem na łóżko i zasnąłem. Było po 18,00, obudził mnie głos …
  • Teraz ! Już !
  • Od razu wiedziałem o co chodzi i zacząłem się modlić … To te gnojki nie chciały, żebym to robił. Jeśli Ojciec mnie tak wołał, widocznie zrobiła się jaka „dziura” i mogłem zacząć. 
  • ……. – niesamowite i rozbeczałam się trochę, że znowu rozmawiamy.
  • Nie płacz, bo Ja płaczę.
  • Mówię to jako twój pryncypał.
  • Dawno cię nie było Ojcze, to dlatego.

Siedzimy w aucie czekając na córkę, która dzisiaj kończy pracę wcześniej niż zwykle.

  • Pamiętasz, że Ojciec mówił, że da nam na święta prezent ? – ciągle zastanawiam się, czy to  o wizję chodzi.
  • Jaką masz pogodę ?
  • Paskudna.
  • Znowu jest zgnilizna, jak i ten świat.
  • To pogoda była prezentem ? – pytam zaskoczona. 
  • Przecież widziałaś.

Rzeczywiście. Na wigilię i święta była pogoda-marzenie. Rozmawialiśmy między sobą o tym z radością, ponieważ dawno tak w Szczecinie akurat na święta nie było.

  • Czułaś prawdziwe święta, śnieg odgarniał twój mąż.
  • Tak się robi na vivat, dziecko.
  • I nie płacz za Mną, bo Ja koło ciebie.
  • Do Nieba byś chciała, do „Chrystusa i Panienki” …
  • ……. – roześmiałam się. 
  • Vivat … Kiedy jest na vivat ? – pytam.
  • Jak kogoś się żegna.
  • Jak kogoś się wita.
  • A teraz ?
  • Nie chcę wchodzić w szczegóły.
  • … Słyszę jak Ojciec śpiewa „Do Jezusa i Panienki”
  • … Dalej nie pamiętam – …. i roześmiał się.
  • Prawdziwe zimowe święta przeżyliśmy.
  • …….. – taaak, ale jednak coś mnie dręczy.
- To będą ostatnie święta w tym składzie. Zrób ładne święta. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/05/01/cisza-przed-burza/ 
  • Ojcze, powiedziałeś, że tamte święta będą ostatnie w takim składzie.
  • I tak naprawdę były.
  • I choć twój tata był obecny, to już nie był ten sam człowiek.
  • Rok czasu i czy to jest jego wina ?
  • Uległ. Tak jak ludzie ulęgają pokusie.

Kiwam głową ze zrozumieniem. Mój tata ogląda i słucha tylko TVN. To jest dla niego wyrocznia i niestety …

  • A kiedyś był Moim wyznawcą.
  • Dziękuję Ci Ojcze za wyjaśnienie.
  • Potrzebne ci było.
  • Przyjdą zdarzenia, które to wszystko odtrącą, przebudzą.
  • Pamiętasz króla Theodena ?
- Niebo zejdzie na ziemię... do swoich dzieci. 
- Niech ta zieleń - za oknem pociągu mijaliśmy akurat lasy i zielone łąki -
 … I do nich zawita, powiew świeżego powietrza... Gandalfie Biały – zaśmiał się.

 Mówiąc Gandalfie Biały oczywiście nawiązał do drugiej części filmu „Władca Pierścieni”, który obejrzeliśmy niedawno. Mówiąc Gandalfie Biały odniósł się do pewnej sceny; Gandalf biały stał się białym po walce z wielkim demonem ukrytym w człowieku. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/02/25/zaufaj-boskiej-sprawiedliwosci-dziala-powoli-ale-bardzo-skutecznie/ 

  • A zanim to się stanie, żniwa będą, Ola.
  • Żniwa wśród ludzi.
  • Zwróćcie uwagę, że jesteście ze Szczecina. 
  • Tam najbardziej pleni się diabeł.
  • Żniwa …, czyli będą umierać ?
  • Raczej odchodzić.
  • Czy to będzie „oświecenie sumień” ?
  • To jeszcze daleka droga.
  • Jeszcze trzeba im pomóc, sami z siebie nie zrobią tego.
  • ……. – zamyśliłam się.
  • Lepiej się czujesz ?
  • ……… – kiwam głową na potwierdzenie.
  • Musisz, Mój głos leczy dusze.

 CDN … 

Czy ty wierzysz we Mnie ?

23. 12. 21 r. Szczecin.

Mimo świąt czuć w powietrzu napięcie … Wszyscy o tym mówią … Niepewność jutra …

  • Ojciec pyta cię o coś … – Piotr szturcha mnie w ramię.
  • Czy ty wierzysz we Mnie ?
  • Tak – mówię bez zastanowienia.
  • Czy ty wierzysz we Mnie ?
  • … Bardzo … – mówię już po zastanowieniu.
  • Czy ty wierzysz we Mnie ?
  • … Najbardziej … – mówię jeszcze pewniej.
  • To wiesz, że to co się będzie dziać, to musi się dziać, bo Ja (!) tak chcę.

Kiedyś się zastanawiałam; dlaczego Jezus pytał Piotra aż trzy razy ?

- Paś owce Moje. 
- No będę przecież, mówię Mu. 
- Paś owce Moje. 
- No będę. 
- Piotr, paś owce Moje.
-  ……. – zamilkliśmy. 
- Ciekawe … Powiedział tak trzykrotnie ? 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/04/10/sludze-bym-nie-przekazal-tego-co-przekazal-mi-ojciec/

I muszę powiedzieć, że nie przeżywając tego osobiście, trudno zrozumieć. Po pierwszym pytaniu odpowiedź była dla mnie oczywista. Za drugim razem zaczęłam się zastanawiać jak ze mną jest naprawdę. Za trzecim byłam pewna co mówię.

  • Przygotuj te święta jak nigdy.


24. 12. 21 r. Szczecin.

  • Nad ranem miałem wizję.

Tak zaczyna Piotr święta.

  • Jestem w dużym pomieszczeniu, jest tam około 16 osób. Siedziałem oparty o ścianę na końcu tej … sali, czy hali … Wszystkich miałem przed sobą i obserwowałem co się dzieje. Niektórzy siedzą na drewnianych ławkach, niektórzy stoją. Ty siedziałaś razem z kobietami po prawej stronie, po lewej stronie sami faceci.  Ale po środku stał zakonnik. Był niewidomy, ale miał otwarte oczy. Na pewno był niewidomy, bo miał takie typowe bielmo na oczach jak mają niewidomi.

  • Był niewysoki, ponad 1,50. w białym habicie opasanym sznurkiem. Siwy, ponad 55 lat, baaardzo szczupły. I mimo, że niewidomy, to jednak widział. To był jakiś jasnowidz, niewidomy wizjoner, bo  podszedł do jednego człowieka, wskazał na niego palcem i silnym głosem mówił o jego przeszłości, co zrobił źle, jego grzechy … Podszedł jeszcze do kilku osób koło mnie i czytał z nich jak z księgi dosłownie. Ludzie robili się czerwoni, byli zawstydzeni, denerwowali się, bo nic się przed nim nie ukryło. Do tego wszystkiego był bardzo pewny siebie, zdecydowany, pewny swego i wszystko widział, mimo, że był niewidomy ! Palcem wskazywał i każdemu mówił. Widział ludzkie przewinienia, grzechy, życie. Przechodząc spojrzał na mnie z boku i powiedział …
  • Problemy w życiu są bardzo ważne, aby były. Problemy uczą cię bardzo.
  • Powtórzył to bardzo stanowczo. I jak to powiedział, cofnął się do ludzi i znowu zaczął im mówić różne rzeczy, aż w pewnym momencie stanął naprzeciw mnie. Odsunął dwie kobiety, które mnie zasłaniały, wyciągnął wolno rękę, wskazał na mnie palcem i powiedział …
  • A teraz ty !
  • Spojrzał mi na stopy, potem powoli wzrokiem przesuwał wyżej i wyżej i chyba coś zobaczył nade mną wielkiego, bo zrobił ogromne oczy i przerażony krzyknął …
  • Jezus Maria !!! …
  • … I jakby go piorun strzelił, padł jak kłoda na plecy. W takim był szoku. Nie wiem co takiego zobaczył … Nie czułem do niego żadnego lęku. Bardzo przyglądałem się jego oczom … I się obudziłem.
  • Ciekawe … Co to może znaczyć ? – pytam.
  • Przecież masz wigilię.
  • Hmm … A co to ma wspólnego ?
  • Symbolika.
  • … Niesamowite to było. Zmierzył mnie wzrokiem i potem spojrzał ponad mnie, jakby się tam coś znajdowało. Jakby tam kogoś zobaczył. Musiał być tam ktoś wielki, bo wybałuszył oczy, a przecież był niewidomy.
  • Ciekawe dlaczego niewidomy …
  • Widział inaczej, widział co niewidzialne.

Wieczorem.

  • Nie mogę przestać myśleć o tej wizji. Musiałabyś to zobaczyć. Padł na ziemię jak kłoda.
  • Mam nadzieję, że nie umarł – trochę sobie żartuję.
  • … A teraz siedzi w milczeniu jak mumia, nie może wyjść z szoku. Łzy mu lecą … Co to idzie ?…
  • …….. – spoważniałam, bo jak to możliwe, że Piotr widzi tego zakonnika nadal, jeśli wcześniej był w wizji ?
  • To są łzy nie strachu, tylko, że to już.
  • … Straszna ta wizja była. Zrobił oczy tak przerażone, a był wcześniej taki pewny siebie, taki zdecydowany ! Musiał zobaczyć kogoś potężnego za mną.
  • Kogo zobaczył Ojcze ? – pytam już wprost.
  • Piszesz i nie wiesz ?
  • ???!!! – konsternacja moja sięga zenitu.

  • Noooo. … Tego wielkiego (Metatrona) ? Ale co on tam robi ? – pytam głupio.
  • Kleją się ze sobą.
  • ???!!! Kleją ?
  • Łączą.
  • … Czy to jest ten prezent dla nas ?
- Tym razem będzie to prezent dla was obojga. Jeden na dwa.
- A kiedy ? 
- Zobaczysz. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/06/08/bedziesz-mowil-o-mnie/ 
  • Może … Ojciec nic nie mówi.
  • … Czas się poznać nawzajem.

Jeeezuuu … Jęczę w duchu, to wszystko jest tak skomplikowanie i proste zarazem. Prezent … Zwracam na coś uwagę; słowo zobaczysz. Sprawdza się w przenośni i dosłownie.

Zawsze wygramy.

21. 12. 21 r. Szczecin.

Obudziłam się nad ranem wykończona. Miałam wizję.

Jestem w jakimś domu, w podziemnych pomieszczeniach. Ciemnych, mrocznych, brudnych. Widzę tam ludzi zmęczonych, wyczerpanych, snujących się bezwolnie. I widzę mężczyznę wielkiego, obleśnego, łysego, w czarnym czymś przechadzającego się między tymi ludźmi. Bierze on za rękę młodego mężczyznę, właściwie chłopca jeszcze. Wiem, że chce mu zrobić krzywdę, więc próbuję tego chłopca ratować, ale on wychodzi z nim do pokoju zamykając mi drzwi przed nosem. Napieram na te drzwi, aby nie zdążył zamknąć na zasuwę. Siłujemy się w ten sposób przez jakąś chwilę. W końcu otwiera szeroko z cynicznym uśmiechem gapiąc się na mnie z pytaniem w oczach; czego od niego chcę. Byłam tak wzburzona, zdeterminowana, że chwytam go za szyję i ściskam modląc się jednocześnie do Ojca o pomoc.

Strasznie wkurzał mnie ten jego cynizm. Wiedziałam, że zmagam się z samym diabłem. Ciągle ściskałam i ściskałam, palce mnie już bolą, głośno wołam Ojca; gdzie jesteś ?! Pomóż mi Ojcze !!! Gacek na początku traktował mnie lekceważąco, ale im dłużej ściskałam jego gardło, tym jego oczodoły stawały się coraz bardziej wypalone. Wypalały się, bo zaczął sam się spalać od środka. Ciekawy był to widok, aż zaniemówiłam. W końcu wybuchł ogniem jak napompowany balon i całe to miejsce, w którym byłam. Jeden wielki płomień piekielny …

  • Ojcze, co to było … ? – pytam zmęczonym głosem kilka godzin później.
  • Szkolisz się dziecko.
  • I wiesz na Kim się oprzeć.
  • Na niezawodnym przyjacielu.
  • Po raz pierwszy walczyłam tak bezpośrednio z diabłem.
  • Udało się Nam, to taki prognostyk …
  • Bronisz tych ludzi, walczysz przede wszystkim o Mnie.
  • To co dzisiaj miałaś, to zakończenie etapu.
  • Drugim etapem będzie, gdy ktoś przyjdzie i będzie ci dyktował.
  • A po co to było ?
  • Oluś, żebyś wiedziała, że wygraliśmy.
  • Zawsze wygramy.
  • Allways, żebyś wiedziała, że to Ja mówię.
  • …….. – zawsze, ale drugi raz tego przechodzić bym nie chciała.
  • Możesz się spodziewać, że wszystkie wizje się spełnią.


22. 12. 21 r. Szczecin.

Synowa ciężko przechodziła Covida, pozostawił w niej ślady …

  • Omikron jest jak szpieg, tak widzę. Ma sprawdzić ile może jeszcze zniszczyć i jak uderzyć. Potem będzie coś gorszego, tak mi się wydaje – Piotr się zadumał.
  • Wirus to nie będzie zabawa.
  • Mówiłem ci, że konik rozsiewa.
- Czy to możliwe, że wirus powstał pod wpływem działania słońca ? Wysokiej temperatury ? „Konflikt ze słońcem” ? – przyszło mi do głowy. 
- Wszystko jest możliwe. 
- Jak miał być, to jest. 
- Konik z jeźdźcem sieje. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/09/konik-z-jezdzcem-sieje/
  • Jest ich dwóch.
  • Trzeci się rozkręca.
  • Hmm … – … trzeci to głód.
  • Drugi to wojna … Ta wojna to z Rosją ? – pytam.
  • …….. – ale odpowiedzi brak. Próbuję więc inaczej …
  • Blisko Polski będzie ta wojna ?
  • Widziałaś swoją przyszłość ?
  • ……… – uspokoiłam się.
  • Ojciec przypomniał mi, żebym mył ręce. Dawno tego nie mówił.
Szklana kopula nad Polską; 
- Ciekawe … Ta kobieta również widziała, że kopuła jest przezroczysta. 
- Mało tego, była jakby szklana, bardzo gładka, gruba warstwa ochronna – opisuje Piotr. 
- To Ojciec zrobił tą kopułę. 
- Bo jak mogłoby być inaczej. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/09/konik-z-jezdzcem-sieje/ 

Na zbliżające się święta zakupy zrobiliśmy u „Mariusza”.

Powaliła” nas dzisiaj pewna wiadomość. Po zawale Piotra dużo większą uwagę zaczęliśmy przywiązywać do jakości jedzenia. Mamy zaufanych dostawców, na których możemy liczyć. Z niektórymi się „zakumplowaliśmy”. I właśnie otrzymaliśmy bardzo smutną i szokującą informację. Nasz znajomy nagle, absolutnie nagle … odszedł. Po prostu osunął się na ziemię i „odszedł”. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/24/wali-sie-ten-swiat-zbudowany-przeze-mnie/ 

Sklep prowadzi jego były pracownik.

  • Żyje król, niech żyje król.
  • …….. – coś mi się tu nie zgadza. Piotr chyba źle usłyszał.
  • Chyba ma być; umarł król, niech żyje król …
  • Nie. Żyje król, niech żyje król.
  • W Naszym świecie on żyje.
  • Psuje Nam aniołów, tyle polędwiczek chce im sprzedać.
  • …….. – roześmialiśmy się serdecznie, o tym nie pomyśleliśmy.
  • Co słychać ?
  • To nie ja pytam, a Ojciec – Piotr się tłumaczy widząc moją zaskoczoną minę.
  • Co słychać ? …. Brakuje mi Ciebie Ojcze – mówię wprost. Co będę wymyślać, kiedy Ojciec i tak wie.
  • Pamiętaj o – … i Piotr pstryknął palcami. Tak wszystko przeminie … 




Dopisane 14. 06. 2022 r.

Wirus to nie będzie zabawa.

Dzisiaj się dowiedziałam, że nasz sąsiad właśnie ledwo przeżył Covida. Zachorował dwa tygodnie temu. To już kolejna mi znajoma osoba, która mimo szczepień, wcześniejszego Covida ponownie zachorowała w ostatnich dniach. Media już nie podają statystyk tak otwarcie, ale wirus ciągle jest. Dlatego Ojciec mówi o myciu rąk, to nadal obowiązuje.


Trzeci się rozkręca.

Minęło 5-6 miesięcy od tych słów i o głodzie mówi się już oficjalnie. Jeśli więc od miesiąca czwarty koń jest w drodze, można się spodziewać zdarzeń nawet jeszcze w tym roku. Oczywiście znowu robię ten sam błąd co zawsze, datuję, więc przyjmijmy, że może, a nie musi coś się zdarzyć.

Dura lex, sed lex …

18. 12. 21 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina tydzień przed wigilią i planujemy tam zostać do 10 stycznia. W międzyczasie Piotr wraca do Warszawy na 3 dni.

  • Kto wie co będziesz robił przez 3 dni, gdy będziesz sam.
  • Właśnie ! – sama się zastanawiam.
  • Egzorcyzmy będziesz robił Mały.
  • ……… – jestem pełna wątpliwości, czy mu się uda.

Jedziemy autem, rozmawiamy o wszystkim, co godzinę słuchamy w radio wiadomości. Podają akurat, że sejm przegłosował ustawę TVN-lex. Awantura w świecie mediów rozgorzała na całego.

  • Ciekawe, czy Ojcu się podoba co PIS robi …
  • A nie będzie ciekawić cię, czy Pis-owi będzie się podobać co Ja zrobię ?
  • ???!!! … Hmm … Ciekawe co Ojciec ma na myśli … – kiwam głową.

Zaczęłam wspominać swoje wizje …

  • Cały czas się zastanawiam dlaczego we wczorajszej wizji były dwa pojazdy bojowe … I wiesz co ? Przyszło mi do głowy coś podczas modlitwy, gdy mówi się; Archaniele Michale stań na czele twojego niebieskiego wojska … Przecież te samoloty to wojsko … To na pewno byli ci z dołu … – jestem już pewna.
  • Wiesz co ? W wizji o chlebach Ojciec przyjął twarz tego aktora. Ale twarz Jezusa była podobna do nikogo, wyglądał zupełnie inaczej niż na naszym zdjęciu. Ciekawe dlaczego …
  • Bo Ojca nikt nie widział, może się wcielać w kogo tylko chcesz. A Jezus ma twarz, którą wielu widziało … – wypalił od razu Piotr.
  • Aleś jej wytłumaczył ! roześmiał się Ojciec. 

Słuchamy kolejnych wiadomości. Znowu histeria z powodu TVN …

  • Zobacz, co się dzieje na tym świecie Ojcze – Piotr wzdycha.
  • Obrażają Mego Syna.
  • Obrażają Maryję.
  • To zauważam.
  • I się zaczęło to, co Ola opisuje.
  • Powoli się rozkręca.
  • Mało było ludzi, co Ola widziała ?
  • Mało … – potwierdzam.
Wybiegam z kamienicy na ulicę. Widzę kilku zaledwie ludzi. Dziwne, bo po czymś takim powinno być ich o wiele więcej. Niedaleko domu jest publiczna toaleta, budynek solidny, nowy, biały. Ktoś z oddali mnie woła … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/26/trzy-dni-ciemnosci/ 
  • Już tego nie robili.
  • Dura lex, sed lex …

Sprawdzam natychmiast; surowe prawo ale prawo.

Niedawno zaczęłam czytać swój dziennik od początku jeszcze raz i być może za kilka miesięcy zrobię to jeszcze raz i jeszcze raz. Zauważyłam bowiem, że to co było kiedyś niezrozumiałe, zrozumiałe robi się dopiero dzisiaj. Na zrozumienie słów Ojca po prostu trzeba czasu i to jest kolejna oczywista oczywistość.

- Nadchodzi burza ? Powiedz szczerze … Czy ludzie zginą ? 
- Mnóstwo … Lont się jeszcze nie pali, ale zapałka zapalona. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/28/czterej-jezdzcow-apokalipsy-modlitwa-to-ratunek-dla-ludzi/ 
  • Ty masz coś do zrobienia w końcu życia i on ma do zrobienia.
  • On z tymi, których nie widać.
  • Ola z tymi, którzy krzyczą – …. krzyczą przeciwko Bogu.


19. 12. 21 r. Szczecin.

Kupiliśmy naprawdę wyjątkowo urodziwą choinkę. Stroiliśmy ją powoli, dokładnie … w kompletnej ciszy.

  • Uwierzyłaś.
  • ???
  • Uwierzyłaś, bo szykujesz.
  • …….  – prawie się rozbeczałam. Uwierzyłam Ojcu.
-Tamte przygotowałaś ładne święta, teraz przygotuj jeszcze ładniej. 
-Tam się ćwiczyłaś, teraz zaś jeszcze ładniej postaraj się. 
-Nie muszę ci tłumaczyć dlaczego. 
-Postaraj się, żeby były to wasze prawdziwe święta.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/06/04/wrog-u-bram-do-boju-3/ 
  • A co Ojciec sądzi o tych krzyżach w Hiszpanii ? 
  • Nie przejmuj się tym.
  • Ojciec kazał mi powiesić naprzeciwko łóżka krzyż – Piotr zaskoczony.
  • Będziemy siebie widzieć.



Dopisane 12. 06. 2022 r.

Za kilka tygodni nic nie będzie podobne do tego co (obecnie) znamy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/04/12/  

Przetaczając te słowa brałam pod uwagę, że „kilka tygodni” to dwie możliwości; 1) nasz kalendarz, czyli 3 – 9 tygodni. 2) kalendarz niebiański, czyli po prostu ileś tygodni. Ojciec w grudniu powiedział także …

- Skończyło się. 
- …. Ale to już ? Teraz ? – pytam ze zdziwieniem. 
- Poczekajmy jeszcze tych parę dni … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2022/06/02/skonczylo-sie/ 

Tych parę dni” trzeba wziąć w cudzysłów i zrozumieć jako „już niedługo”. Dzisiaj wiemy, że to samo dotyczy „kilka tygodni”. 

Wczoraj spytałam o „kilka tygodni”, jak długo na to trzeba będzie jeszcze czekać. Ciekawa padła odpowiedź.

  • Ten wielki kamień już ruszył. To się zdarzy.

W pierwszej chwili miałam skojarzenie ze spadającym kamieniem, który rozpoczyna lawinę zdarzeń, ale zaraz potem przypomniałam sobie o podanej dacie (2023) uderzenia w ziemię czegoś wielkiego. Czy to może pasować do słównic nie będzie podobne do tego, co (obecnie) znamy” ??? Może, ale co się faktycznie zdarzy, to zobaczymy za „kilka tygodni” 🙂