04. 12. 24 r. W drodze do Szczecina.
Rozmawiamy o naszych wizjach i która z nich może być najważniejsza.
- Najważniejsza była ta, kiedy byłem u Ojca, tak myślę. Dotykałem skóry Ojca, była taka sucha, to powiedziałem, że jak wrócę, to dam Ojcu krem nivea. Musiał wtedy pomyśleć o mnie … Co za idiota !
- ……. – śmiech.
- Tak mógł mówić tylko przyjaciel.
- … Ktoś mi przypomina scenę; Któż z was pójdzie …
- Hmm … No tak … Ta wizja może być najważniejsza. Tak zaczęła się twoja droga tutaj na Ziemi.
-Który z was pójdzie ? -Oni spojrzeli się na siebie, jeden na drugiego i spuścili głowy, nikt się nie odzywał. Bóg wtedy jeszcze raz pyta, ale bardziej zdecydowanie, mocniej … -Któż z was pójdzie ? Tamci są zaniepokojeni, schylają głowy jeszcze bardziej. Patrzę na to jakby z góry. Nikt się nie odzywa i wtedy odchyla się taka kotara. Zasłona jest za Bogiem jasnobrązowa, odchyla się i wychodzi taki ktoś w łachach, stroju zgrzebnym … Taki worek ucięty ma tylko, żadnych rękawów, i on mówi … Ja pójdę. -Ty ?!!! To idź. -W tych słowach było pełno znaków zapytania. Obserwowałem tą scenę z góry i nie mogłem uwierzyć, że nikt nie chciał iść. Przecież to Bóg prosi !!! https://rozmowyzniebem.pl/wp/2024/12/07/jestes-podroznikiem/
08. 12. 24 r. Warszawa.
Cztery dni posuchy w Szczecinie, ale dzisiaj nareszcie znowu na kawie …
- Brakowało ci tego ?
- Nigdy nie odeszłaś robiąc różaniec, pamiętaj.
- …. Widzę jak twoja dusza wyciąga ręce do Ojca …
- Taaak ? – cieszę się jak dziecko.
- Wróciłaś do macierzy ? Brakowało ci chleba ?
- Baaardzo … – czuję ulgę, że znowu jestem blisko Ojca.
- … W Szczecinie trochę pospałem, ale tutaj znowu mam to samo, co zawsze. Same gacki … Nie ma przerwy. Dzisiaj jednego zmaterializowałem, aby lepiej z nim walczyć. Dziwny był … Tułów człowieka, ale głowa węża, tylko, że bez ust. Tam, gdzie buzia, tam był dziób … Dziwne ….
- Dlaczego takie hybrydy ? – pytam zaciekawiona.
- … Nieee wiem … Ciężkie jest takie życie, ciągle ich mam.
Pytam, ale przypominam sobie słowa Ojca, że to forma i symbol zezwierzęcenia.
- Będzie choinka ?
- No będzie …
- To co … Jestem znowu na pokładzie ?
- Always, Ojcze. Always …
11. 12. 24 r. Warszawa.
Piotr wstaje bardzo rano …
- Obudziło mnie widzenie, rozmowa o 5 rano. Jestem w jakimś dużym pomieszczeniu. Koło mnie stoją dwie kobiety, w nieco dalej bardzo dużo ludzi. I jedna z nich do mnie nagle …
- Rozpoznałam cię ! Tyś jest Eliasz ! Tyś jest Henoch …
- I tak na cały głos krzyczała i wymieniała moje imiona. Wyobrażasz sobie ? Ja do niej …
- Milcz niewiasto. Mój Pan pozostawił mnie w ukryciu.
- Powiedziałem zupełnie jak nie ja. Ale ona narobiła takiego rabanu, że ta druga kobieta zaczęła się mną mocno interesować.
- … To tylko wizja – uspakajam go, bo był zdenerwowany.
- No wiem, ale było to bardzo realne. I mogę ci powiedzieć, że jako ten drugi mam bardzo piękne włosy.
- Masz piękniejsze włosy niż ta szczęśliwa istota w góralskiej chacie.
- Zrobiły na tobie wrażenie, co ?
- Ooo… tak – uśmiecham się szeroko. Pamiętam doskonale.
- A tutaj jest bieda, by było gorzej dla niego i łatwiej.
- Gorzej i łatwiej, ciekawe połączenie – pomyślałam.
- Po co ma się odpędzać – … od kobiet.
- Och, Ojcze … – wzdycham, bo dawno nie gaworzyliśmy.
- Ojcze, a co u Ciebie ?
- Przysłuchuję się wam. Słucham i przyglądam.
- Hmm …
- Mieszają ci w głowie naukowcy, to też próba dla ciebie.
- ……. – prostuję się z wrażenia.
- Jeden mały kroczek zwątpienia, potem następny i przeskok, aż przestaniesz wierzyć ?
Obejrzałam wczoraj wykład M. Majewskiego. https://www.youtube.com/watch?v=2ZttfRBJ5Zc Gdybym nie miała wiedzy od Ojca, być może jego wiedzę przyjęłabym za pewnik. Jednak coraz częściej mam wątpliwości co do jego teorii i wniosków.
Obejrzałam też film „Maryja” na Netflixie. Do wielu rzeczy można się przyczepić, ale jednak na koniec się po prostu rozbeczałam. Historia częściowo bazuje na ewangeliach, częściowo dopowiedziano, ale w sumie całość ? Piękny film. Oglądając zastanawiam się, czy ta wersja jest w ogóle możliwa.
- A film wczorajszy pokazał, co robi diabeł.
- Taaak … – kiwam głową, że właśnie tak pokazano.
- … Niczym się nie przejmuj, jeśli masz się czym przejmować – na koniec podróży.