Codziennie cię obserwuję.

17. 06. 21 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina, ale rozmawiamy niewiele. Szkoda …

  • Ojcze, jaki byś kupił samochód ? – pytam pod sam koniec.
  • Ja chodzę.
  • … A dla Piotra ?
  • On też będzie chodził.
  • … A dla mnie ?
  • Zaufaj Piotrowi.

I tyle …. Myślę intensywnie jak by tu jeszcze zagadać … Przypominam sobie czarne oczy Maryi z Trevignano. Ciągle mnie to zastanawia …

  • Ja widziałem je cudownie niebieskie. W ogóle … Kolory w Niebie są niesamowite ! – wzdycha jakby tęsknił.
  • Cuda robisz Ojcze.
  • Nie tylko potrafię robić cuda, ale też jestem cudny.
  • …….. – roześmialiśmy się.



18. 06. 21 r. Szczecin.

Kiedy jesteśmy w trójkę, córka przypomniała sobie wizję.

  • Niedawno miałabym bardzo poważny wypadek i tego samego dnia miałam wizję. Widzę swoją skarbonkę z dzieciństwa i mówię …
  • Oddaję wam wszystkie moje pieniądze, żebym tylko nie miała wypadku.
  • I wtedy słyszę …
  • Załatwione.
  • ……… – unoszę brwi do góry wysoko, czyżby tak dobrze słyszała ?


21. 06. 21 r. Warszawa.

Wieczorem.

Ledwo wróciliśmy do Warszawy, sypnęły się problemy tak istotne, że ludzie zaczęli sugerować, aby zmienić profil firmy. Zaczyna nam brakować siły, aby ich uspokoić.

  • Ojcze, daj poradę co robić …  – proszę zmęczonym głosem.
  • Jest płatna.
  • Ahaaa, to jutro idę na mszę.
  • Ile pacierzy, tyle porad.
  • Ahaaa…. – śmieję się. Ojciec dowcipny jest dzisiaj, choć z drugiej strony … Czy to na pewno jest żart ?
  • Czy ci się pali ? – … pod nogami.
  • No jeszcze nie.
  • Czekaj na zmiany.

Ucichł więc Piotr, ale na chwilę, bo pacierz pacierzem, a tu chodzi o konkrety. Zaczyna narzekać znowu …

  • Gdybym chciał, to dawno wszystko byś miał.
  • Nie jesteś tu, aby mieć.
  • Przecież sobie odłożyłeś – …. pieniądze.
  • Aaaa … To dlatego tak ci idzie. Ojciec chce ci zabrać nawet to co masz.
  • Masz zdać się tylko na Mnie.
  • Ale to dla Oli ! – wyczuwam lekki bunt.
  • Ola też jest pod Moją opieką.
  • Ale cię rozumiem. Chcesz mieć świecę i ogarek.
  • …….. – Piotr wzdycha, bo faktycznie tak jest. Jego ziemska natura wydaje się mocno oporna na niebiańskie zmiany.
  • Codziennie cię obserwuję.
  • Strach się bać i się nie bać ...
  • Teraz się boisz ?
  • … Rzucę wszystko i pójdę sobie na wcześniejszą emeryturę. Jestem tak zmęczony wszystkim.
  • Ty nigdy nie pójdziesz.
  • To już nie wiem co mam robić …
  • Rób to co masz robić, czekaj dnia i tak cię zaskoczę.

Kiedy zapadła cisza, zaczynam mu doradzać jak nakręcona, aż Ojciec przerywa …

  • Masz nie słuchać kobiety, tylko Ojca !
  • Ooo … ! – stałam się teraz kobietą, już nie Olą. Czyli ? Mam się nie wtrącać .
  • Ola jest na wiecznej emeryturze.
  • ……. – siedzę cicho, bo to prawda oczywista. Maniana trwa.
  • Jesteś bardzo grzeczna, bo nie zaprotestowałaś, a przecież pracujesz.
  • Co powiedzieć naszym pracownikom ? – którzy są zdołowani całą sytuacją. Przegrywają z byłymi kolegami, którzy stali się ich konkurencją.
  • Niech pracują.
  • Jak oni sobie poradzą, gdy Piotr odejdzie ? – pytam.
  • Nie pamiętasz ? Będą w ciężarówce, razem z tobą.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/11/pamietaj-pan-bog-doswiadcza/

Ojciec już nie przemawia słowami, przemawia wizjami. Dlatego tak ważne jest, by je zrozumieć i pamiętać.

Coś się dzieje …

14. 06. 21 r. Warszawa. Część II.

Dzisiaj jeszcze jedna rzecz mnie nurtuje. Na blogu dochodzę do chwili, kiedy jest mowa o lutym;

- Pamiętasz gwiazdę z wczoraj ? Właśnie słyszę trąby. Straszne trąby … ! – Piotr gwałtownie chwyta się za uszy i je pociera. 
- Strasznie głośne ! – muszą być głośne, bo widzę jak na jego czole pojawiają się żyły.
-  Ile ich słyszysz ? Co najmniej dwie. Strasznie brzmią … Może to jest coś głębszego niż trąby ?!!! 
- … Ciekawe, to jakiś znak dla nas ? 
- Nie, 26 (luty). 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/07/12/musisz-byc-ostrozny/
- Ojciec powiedział wczoraj wieczorem. 
- W lutym zapraszam ciebie do Siebie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/14/noe-jest-z-twojej-rodziny/

Wskazana data w wizji Anny to 26 luty. I w tym dniu rozbrzmiały trąby. Przypadek … ?

Kilka godzin nad tym myślałam, aż w końcu chyba mi ktoś w mózgu jakąś klepkę otworzył …

  • Posłuchaj tych słów uważnie; zapraszam ciebie do siebie … Zapraszam … Jak to brzmi ?
  • Noooo … Normalne zaproszenie ? – wzruszył ramionami nie do końca rozumiejąc o co mi chodzi.
  • No właśnie … Czy te trąby to nie było po prostu zaproszenie, Ojcze ? Tak jak dzwony w kościele dzwonią zapraszając na mszę ? 
  • A był gdzieś ?
  • No właśnie ! Nie był !
  • A jak ma odbyć się ślub, wysłane zostało zaproszenie, tylko długo wcześniej.
  • Właśnie ! – odkrycie roku.
  • Zobacz jak Ojciec bawi się słowem – jestem pod ogromnym wrażeniem.
  • Tylko nie bawi ! – zażartował.
  • Przepraszam … ! – wtrąca się Piotr – Te ręce to zaproszenie ?
  • A jak chcesz polecieć, jak nie za uszy ?
  • Noooo, na rydwanie na przykład ? … Jak Eliasz – teraz ja się wtrącam.

  • Na to trzeba sobie zasłużyć.
  • Czyli dobrze to rozszyfrowałam ?
  • Dobrze. Czyli zostało wysłane zaproszenie.
  • Wiesz, że się stanie, tylko nie wiesz kiedy.
  • Dwa razy eureka.
  • ……… – śmieję się. Dwa dzisiaj odkrycia.
  • Czyli to w tym roku ?
  • Nie bawmy się lepiej w daty.
  • Pamiętaj, że było zaskoczenie, prawda ?
  • Tak, te „ręce” to był pełny szok, kompletne zaskoczenie, nikt tego się nie spodziewał.

Słuchamy w TV o wprowadzaniu w Europie paszportów covidowych.

  • Ty też musisz zrobić sobie test, jeszcze nas pozarażasz ! – Ojciec zażartował.
  • My nie używamy masek.
  • ……… – roześmialiśmy się szczerze.
  • A co z tymi szczepionkami, Ojcze ? – pytam już na poważnie.
  • Nie zagłębiaj się myślami, bo nie ma odpowiedzi jednej.


16. 06. 21 r. Warszawa.

Na kawie jeszcze raz opowiadam o wizji z „rękami.” Jeszcze raz to przeżywam mocno.

  • Machałeś tymi nogami jakbyś był w panice.
  • Okazał się cienki bolek. Bolkowizna ! Cykor !
  • …….. – roześmiał się Piotr na krótko, zawstydził na długo, aż mi szkoda go było.
  • Był zaskoczony tą sytuacją. To był wielki szok dla tych ludzi, darli się strasznie … Ze strachu, przerażenia. Takiego szoku to nie widziałam w żadnym filmie nawet … – bronię go.
  • To co ? Robimy ten test ?
  • …….. – uśmiecham się. Test na wirusa przed zabraniem do nieba, tylko Ojciec może tak żartować.
  • Hmm… Byłam zachwycona wszystkim. I te ręce !… Coś fantastycznego… Błagam, niech to nie skończy się tylko na wizji … !
  • No masz ci los, szantażujesz Mnie.
  • Nie chcę cię martwić – Ojciec zwraca się do Piotra.
  • Ktoś wysyła cię w zaświaty.
  • ………
  • Znowu miałem tą wizję z barem w niebie. Przyszedłem z pieniążkiem i taki obdartus barman mnie wpuścił i pozwolił się napić łyka wody z rzeczki. Potem poszedłem sobie pod drzewo, usiadłem i widziałem dwoje ludzi, którzy do mnie idą …
  • Zapewne widziałeś Ojca i Syna …
Kiedy się już obudziłem miałem wizję. Widziałem Niebo, byłem w Niebie! Widziałem jak przed tronem stoją szeregi aniołów ze skrzydłami, stali tak, jak się witało kiedyś cesarza w Rzymie. To był wielki plac, cały biało – złoty. Czekali na kogoś. Anioły śpiewały, na fanfarach trąbiły, były olbrzymie! Zobaczyłem to i pomyślałem, że ta impreza to nie dla mnie, ja tego nie lubię. Skręciłem w bok i zobaczyłem mały sklepik, coś jak sklepik. Za ladą stał też anioł, wyglądał jak ten z filmu z Travoltą… Taki… cwaniak, brakowało mu tylko papierosa w ustach… Miałem takie wrażenie… Dałem mu monetę, żeby kupić oranżadę. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/05/25/stworca-wszystko-przygotowal/

  • Co sądzisz o przegranej Netanjahu jednym głosem ?

Benjamin Netanjahu rządzący Izraelem od 12 lat został odsunięty od władzy zaledwie jednym głosem. Oddała go ciężko chora posłanka Partii Pracy Emilie Moatti. Kobieta przyjechała do parlamentu karetką i zagłosowała, leżąc na podłodze. https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,27197196,benjamin-netanjahu-oddalony-od-wladzy-jednym-glosem-oddala.html

Roześmiałam się. Normalnie nie zwróciłabym na to żadnej uwagi, ale od dłuższego czasu śledzę co się dzieje w Izraelu ze zrozumiałych powodów i ten jeden głos przegranej zwrócił moją uwagę szczególnie.

  • To jest twoje dzieło Ojcze zdecydowanie. Ciekawe tylko dlaczego …
  • Hmm … – Piotr się zagapił.
  • On jest jak faryzeusz, wszystko dla siebie … Czy on nie był łapówkarzem ? – Piotr niepewnie.
  • Był o to posądzany – przyznaję. 

Niezwykłe … Usadzenie Natenjahu właśnie w taki sposób musiało boleć podwójnie.

  • Covid był ci potrzebny. Te szumy nie bez powodu.
  • Wow …. – Piotr ma szumy w uszach, których nie może się pozbyć.
  • Ale dużo ludzi ma Covidzie – zwracam uwagę. 
  • Ale nie takie.
  • Hmm … Ciekawe dlaczego … – myślę głośno.
  • Pomogą ci przejść Tak ktoś mówi teraz … – Piotr się dziwi.
  • Dziwne … A czy to prawda, że Ziemia podnosi swoją wibrację ?
  • Wielu ludzi o tym mówi. No coś się (przecież) dzieje …
  • Widziałaś ten samochód ?

I teraz nas Ojciec zaskoczył. Oboje to oglądaliśmy godzinę temu w zadumie …

  • Myślisz, że tak było kiedyś, ale kamer nie było ?
  • ……… – niesamowite, jednak się dzieje coś na świecie niepokojącego i to widać na własne oczy. https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/dziury-w-ziemi-pojawiaja-sie-coraz-czesciej/60543y9 
  • Czyli masz szumy … Ojciec mówił, że muszą cię przygotować do przejścia, bo twoja głowa tego nie wytrzyma. Sam wiesz, że przesłona istnieje naprawdę, ona musi być technologicznie jakoś stworzona … Ciekawe jak … – szukam logicznego wyjaśnienia.
  • Wyobrażasz sobie wywiad rzeka ?
  • Siedziałbym, zadawałabyś Mi pytania …
  • Nie miałbym czasu siedzieć na tronie …



Dopisane 28. 09. 2021 r.

Jeszcze jedno wyjaśnienie co znaczy liczba mnoga Elohim. Watykanista Simone Venturini. 

Słowo Elohim oznacza nie tylko „Bóg”, ale także „anioły, bogowie, boskie istoty”. Biblia hebrajska zaświadcza o używaniu tych słów prawie wszędzie. Gramatycznie, liczba pojedyncza Elohim to El (אֱל) lub Eloah (אֱלֹהַּ), chociaż te dwa ostatnie słowa zwykle nie są formami używanymi w Biblii. Dlaczego więc akurat liczba mnoga? Ponieważ liczba mnoga jest sumą wszystkich znaczeń Elohim! Ponieważ właściwym imieniem Boga Izraelitów NIE jest Elohim, lecz Jahwe (por. Księga Wyjścia 3). Możemy zatem przypuszczać, że imię Yahvè zasymilowało wszystkie znaczenia Elohim, tak jak Elohim zasymilował imię Yahvé. Dowodem na to jest rozdział 2 Księgi Rodzaju, w którym zawsze znajdujemy wyrażenie „Yahvè Elohim”, które można przetłumaczyć jako „Pan Bóg” lub „Pan bogów”, czyli Najwyższy Bóg, jedyny Bóg. Pisząc imię Boga, autor Księgi Rodzaju miał zapewne na myśli Boga Najwyższego, jedynego Boga, sumę wszystkich bogów, aniołów i mocy niebieskich. Krótko mówiąc, prawdopodobnie miał na myśli Yahvé, kiedy pisał Elohim.


  • Coś się dzieje …            

Niewątpliwie. Ważna informacja z wczoraj.

  • Kalifornia zniknie pod wodą wraz z jej aniołami.
  • ???!!! Zginie z 8 milionów ludzi … Albo 80 … – Piotr dokończył.
  • Ile !!!???  
  • Widzę cyfrę 8 i coś dalej …
  • Największe branie jednorazowe od czasów wojny.
  • Dzieje grzechów tam są mocne.

Twoje szczęście to Moje szczęście.

13. 06. 21 r. Warszawa.

Catholic Connect ?￰゚ヌᆭ Vatican na Instagramie: „Heroic Faith – Saturday, June 12, the Solemnity of the Immaculate Heart of the Blessed Virgin Mary. ? @jeffreybruno At 8:06am, what…”

Zabolał mnie ten widok. Ależ nasz świat się spaprał, że dochodzi do takich rzeczy. Pokazuję Piotrowi …

  • Był silniejszy niż oni wszyscy razem, a był sam.
  • Póki Ojciec ma takich obrońców, jest spokojny, a i On przyjdzie im z pomocą.
  • …….
  • Tak bardzo wierzysz, że coś się stanie ze mną ? – Piotr powątpiewa.
  • Ooo tak. Po tej ostatniej wizji ? No chyba żartujesz – nie mam wątpliwości.


14. 06. 21 r. Warszawa.

Zirytował mnie pewien artykuł.

Ta sprawa od wielu tysięcy lat stwarza ogromny problem dla ludzi uznających prawdziwość Starego Testamentu. Jest jeden Bóg, ale dlaczego pojawia się tam słowo ELOHIM w liczbie mnogiej, czyli Bogowie?! Bibliści dokonują prawdziwych cudów w interpretacji tego dziwacznego faktu, które mają jeden cel – wykluczyć wszelkie podejrzenia, że bogów było wielu. Sprawy sformułowania „Elohim” nie da się jednak zamieść pod dywan sugerując, że tak po prostu w Izraelu kiedyś się mówiło i nie ma w tym żadnej wielkiej tajemnicy… ona jest i naprawdę zawiera w sobie wielką zagadkę. https://www.nautilus.org.pl/artykuly,4141,tajemnica-biblii-i-sformulowania-elohim–ziemie-nie-stworzyl.html

Sugerowanie, że świat stworzyli bogowie, czyli jakieś UFO, zirytowało mnie dogłębnie. Pomyślałam po chwili, że to jednak dobre pytanie do Ojca. Dlaczego czasami mówi o Sobie w liczbie mnogiej ? Nawet nam się zdarzało usłyszeć to na własne uszy i sądziłam wówczas, że Piotr się po prostu pomylił.

Od jakiegoś czasu wsłuchuję się w wykłady ks. prof. Waldemara Chrostowskiego. Kopalnia tam wiedzy, którą powinnam znać, jeśli mam rozmawiać z Ojcem na wyższym poziomie. W którymś z wykładów profesor również porusza kwestię liczby mnogiej, którą stosuje Ojciec.

I teraz dojdziemy do słów, które jeszcze bardziej mają nośność chrystologiczną. Zaraz spróbujemy to sobie wszystko powiązać. czytamy w następnym wersecie tak: waiwra Elohim et ha adam betsalmo więc stworzył Bóg Adama, człowieka na swój obraz Proszę zauważyć: nie ma teraz „na ich obraz”. Gdy Bóg mówił o sobie, to była liczba mnoga: „na nasz obraz, i nasze podobieństwo”. Ale gdy autor biblijny mówi o Bogu, to mówi: „na swój obraz”, wraca do liczby pojedynczej — żeby nie było wątpliwości, że na pewno nie chodzi tutaj o żaden politeizm.

To jest pierwsza konkluzja naszej dzisiejszej refleksji, już państwo ją znają z innych dociekań wcześniej, a teraz tylko na nią zwracam uwagę, i zaraz ją dalej rozwiniemy. Otóż tak Bóg przedstawiając siebie, mówiąc od siebie daje poznać, że jest jedyny — ale nie istnieje sam! Otóż Bóg daje nam poznać w tych słowach, w tym wyrażeniu, daje poznać wszystkim, którzy ten tekst czytali, przeżywali, przekazywali z pokolenia na pokolenie, daje nam poznać bogactwo wewnętrznego życia Boga. Nie wyraża tego jeszcze, nie ma tutaj wyznania wiary w Trójcę Świętą. Nie ma: Ojciec, Syn, i Duch Święty — bo na tym etapie byłoby to niezrozumiałe, i odebrane jako trzech bogów. Jeszcze ludzkość, nawet Izraelici, nie byli przygotowani do tej prawdy. Ale Bóg daje poznać, że nie jest jakąś absolutną samotnią, lecz: „nasz obraz” i „nasze podobieństwo”. I że jeżeli Bóg, który jest jedyny, ale nie istnieje sam, to i człowiek, który odwzorowuje Boga, również nie będzie istniał sam. Tzn. Bóg nie stworzy tylko jednej istoty ludzkiej — zaraz dowiemy się, kogo stworzy. Patrząc na siebie widzimy to doskonale. Ale że zróżnicowanie — zaraz zobaczymy, że chodzi o zróżnicowanie płci, które przynależy do istoty człowieczeństwa — jest tajemniczym odbiciem, odzwierciedleniem bogactwa tego wewnętrznego życia Boga. Tak jak Bóg w tajemniczy sposób nie jest sam, tak i człowiek od początku stworzony nie będzie sam. Konferencje_biblijne_2006-2017braz.pdf str. 727 i str. 725

Skomplikowane to dość tłumaczenie, ale co na to sam Ojciec ? Czekałam niecierpliwie na powrót Piotra. Nie był skory do rozmów tak od razu, a zwłaszcza do tych „nieziemskich”.

  • Dzisiaj Ojciec mi przypomniał, abym pozamykał sprawy ubezpieczeń. Pomógł mi. Dziękuję Ojcze, że pilnujesz moich spraw.
  • Naszych spraw, naszych.
  • Twoje szczęście to Moje szczęście.
  • Muszę to zapisać – sięgam po zeszyt.
  • Na to liczę.

Chciałam już pytać, ale Piotr włączył dla relaksu „Vabank” i koniec.

  • Mam ważne pytanie do Ojca, kiedy skończysz, chcę spytać.
  • Po „Vabanku” ! – rzucił krótko.

Czekam więc.

  • No to pytaj.
  • Dlaczego Elohim to liczba mnoga ? – wytłumaczyłam mu o co chodzi.
  • Dlaczego Ojciec mówi czasami w liczbie mnogiej ? – sama już byłam ciekawa.
  • … Słyszę …
  • Po pierwsze … Wszechobecny. Wszędzie jest.
  • Po drugie … Jest trzech w jednym.
  • ??? …..
  • Święta Trójca chyba – Piotr po namyśle prostuje.

Zastygłam w zamyśleniu.

  • Hmm … Niesamowite … Jest wszędzie naraz … Wszech – obecny. Gdzie się nie spojrzysz, to tam jest. Boże … ! To takie proste ! I zobacz, Ojciec podzielił odpowiedź na dwie części ! W Starym Testamencie nie było mowy o Świętej Trójcy, dopiero to funkcjonuje w Nowym Testamencie – jestem pod ogromnym wrażeniem.
  • Dla Hebrajczyków pierwsza część jest wystarczająco wytłumaczona … Po prostu jest wszędzie … – jestem pod wrażeniem. 
  • Ojcze, czy Biblia jest prosta, czy złożona ?
  • Nie ma prostej odpowiedzi.
  • … Szkoda, że musieliśmy czekać na „Vabank”.
  • …….. – Piotr zrobił się czerwony.

Żadne UFO, żadne skomplikowane teologiczne tłumaczenia, ale prosta odpowiedź. I obawiam się … A właściwie jestem pewna, że wiele innych teologicznych zawiłości tak naprawdę ma proste odpowiedzi.

CDN …




Dopisane 26. 09. 2021 r.

Na pokrzepienie …

  • Ojcze, Polska jest ostatnio strasznie tłamszona, duszona.
  • Nie bój się, odpowiedź będzie straszna, miażdżąca na ich psychikę, pochylą się przed tym krajem, zobaczysz.

Wielu Mnie wyśmiewa.

11. 06. 21 r. Warszawa.

Naprawiono nasze audi. Córka odebrała go z warsztatu i jest zachwycona. No i teraz zaczynamy się poważnie wahać.

  • Jeździ doskonale, może nie sprzedawać … – Piotr pełen wątpliwości.
  • Cmentarz był jednoznaczny.
  • Dlaczego musi odejść ?
  • Bo ty odchodzisz.
  • Hmm … To może ja kupię od ciebie ? I tak zostanie w rodzinie – kombinuję półżartem.
  • Nie nabierzesz sprzętu, czasu i to co ma się stać.
  • ?!!!

Rozmawialiśmy idąc na kawę, a to zdanie było tak specyficzne pod każdym względem, że musiałam się zatrzymać, aby natychmiast je zapisać. Za 5 minut nie pamiętałabym w ogóle. Nie nabierzesz sprzętu, czyli będzie się psuł nadal. Czasu, czyli wszystko o czasie się zrealizuje. I nie uniknę zdarzeń, które nadchodzą.

  • Na razie wszystko w aucie chodzi.
  • Ale nie będzie chodzić. Sprzedaj.
  • To czym będę jeździć ?
  • Fiat Tipo Mi się podoba. Papież nim jeździ.
  • ……… – roześmiałam się. Tipo skromny samochód, dla Piotra za skromny.
  • To czym jeździć ? – pyta jeszcze raz.
  • Książę Jankowski jeździł mercedesem – https://wyborcza.pl/51,76842,15453075.html?i=8
  • Aaaa …. – czyli nie mercedesem. 
- Zrób porządki, Mały. 
- …Mam ci zmienić samochody – Piotr spochmurniał. Powiedz dokładnie jak Ojciec to powiedział – nalegam. 
- Uzbrój dziewczyny w dobre samochody. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/12/wiesz-co-to-wiara/

Przy kawie Piotr ocenia każdego kto przechodzi obok naszego stolika. Swoje oko zawiesza głównie  na tych, którzy mają tatuaże.

  • Jedyny plus dla mnie, że znikniesz to fakt, że nie będziesz mi liczył każdej zmarszczki – pozwalam sobie na sarkazm.
  • Zobacz, nie chcą cię tutaj.
  • Zniknięcie to będzie spektakularne.
  • Poruszy wszystkich.
  • Będą się przyznawać ci, którzy się do ciebie nie przyznawali.
  • Hmm … A dlaczego Ojcze chcesz, abyśmy sprzedali, a nie lepiej jeździć starym ? – Piotr dopytuje.
  • Nie będę się tłumaczył przed gówniarzami. Mówię i jest.
  • A nie lepiej naprawić i jeździć ? – powtarzam za Piotrem.
  • Lepiej zajmij się fryzurą (byłam u fryzjera) i słuchaj się męża w sprawach prądowych.

Roześmiałam się. Dzisiaj rano Piotr zwracał mi uwagę na kontakty, których mam unikać, gdyż w bardzo kiepskiej są kondycji. Elektryka trzeba będzie wołać jeszcze raz.

  • To mieszkanie jak to audi, na pograniczu. I nie musisz uszy pokładać.
  • Uszy położyłaś ? – Piotr zdziwiony.
  • Dwukrotnie.

Roześmiałam się jeszcze głośniej. Kiedy jestem wkurzona … To znaczy, kiedy Piotr mnie wkurza, to automatycznie moje uszy się lekko cofają i spłaszczają. Do niedawna nie miałam o tym pojęcia.


Wieczorem.

Piotr przychodzi do domu zmęczony całym tygodniem.

  • Wielu ludzi mnie nie lubi. Czuję ich energię i to bardzo mnie męczy – pada na tapczan. 
  • A Mnie wielu wyśmiewa.
  • Hmm … – płakać mi się chciało.


12. 06. 21 r. Warszawa.

Piotr ma problem z kręgosłupem, ledwo chodzi.

  • Lumbago słyszę, lumbago …
  • Pozaciskaj zęby i przejdzie – doradzam. Miałam kiedyś i też zaciskałam zęby.
  • Pomyśl sobie, że będzie tego (bólu, chorób) coraz więcej.
  • Uuuu… To trzeba zwiewać stąd – zażartowałam.
  • Druga mądra. Powiedz, dokąd ?
  • Ojcze, w Niebie nie ma bólu ?
  • Po co pytasz, skoro wiesz ?
  • A tak sobie. Chcę zagadać … – uśmiecham się. Wczoraj rozmawialiśmy, a mimo to najzwyczajniej się stęskniłam.
  • Pamiętasz powiedziano mu, że mu płaszcz śmierci uszyli ?
Przypomniałam sobie wizytę u AIDY dwa lata przed wstrząsem anafilaktycznym. Wówczas powiedziała, że wyczuwa wdowieństwo i że płaszcz śmierci został już uszyty. Powiedziała to w taki sposób, jakby wszystko było już przesądzone, a jednak Piotr przeżył, choć rzeczywiście według słów lekarza zabrakło 10 minut, by jej przepowiednia się sprawdziła. I tak to jest z wieszczeniem przyszłości… Ludzie widzą jedynie jedną z możliwości. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/11/18/ojciec-prowadzi-taka-droga-ze-nie-musisz-sie-niczego-bac/ 
  • Ciekawe … A kto niby uszył ? – pytam, bo chyba nie Niebo.
  • No nie wiem. Mają chyba nadmiar krawców.
  • … Chyba Ojciec ma  dzisiaj humor – roześmiałam się.
  • Nie powiedziałbym.
  • ……. – znowu się roześmiałam. Bóg, ale jak człowiek …

Wkrótce zagadka zostanie rozwiązana.

05. 06. 21 r. Warszawa. Część II.

  • To światło zabierało Polaków z różnych zakątków świata, jakby wiedziało gdzie są. Zostało te 3 mln, sami starcy. Ktoś niewidzialny powiedział
  • Aby się nikt nie przedostał do Polski, aby oni umarli w spokoju.
  • Hmm … Jak wyglądała ta nowa ziemia ?
  • Widziałem lasy, nawet woda była życzliwa człowiekowi. Zwierzęta się uśmiechały do ludzi… Ja tego nie pojmuję – skończył zdziwiony.

  • Myślę, że UFO się pojawi na Ziemi, uwidoczni. Zobaczyłem ogromny statek, który się przesunął. Przesunął się z miejsca, na którym stał przez tysiące lat.
  • Wkrótce zagadka zostanie rozwiązana.
  • ……… – Piotr się zagapił.
  • Te UFO to nasi bracia, tylko, że na wyższym poziomie rozwoju.
  • Woooow … – zdziwienia we mnie nie ma końca. Jednak z drugiej strony UFO to potwierdzony już fakt.
  • ………
  • Gdzieś w jakimś orędziu czytałam, że Jezus powiedział, że już jest wśród ludzi. To może sobie tak chodzi po świecie … – … brzmi absurdalnie, ale ciągle mam przed oczami to zdjęcie z Kolumbii.
  • Albo siedzi …
  • ???!!! Woooow- zareagowałam jeszcze raz. Czyżby faktycznie to był On ? Czy tylko ktoś, kto Go naśladuje …
  • Ty dostałeś cmentarz, a ty zdjęcie.
  • Woooow !!! – dziwię się po raz trzeci.
  • Auto na cmentarzu to był znak końca dla ciebie… A zdjęcie to znak dla mnie … – spojrzeliśmy się na siebie oszołomieni. Może faktycznie już jest …

Kurcze … No ewidentnie coś się szykuje !

- Czy Jezus już dopłynął ?
-  Jest na miejscu. 
- ?! …. – robię rozdziawioną minę pytając samą siebie to gdzie jest, jeśli jest ? 
- Pomyśl sobie, że idzie najważniejszy dzień w roku. 
- Męka i Zmartwychwstanie Pańskie. 
- A jak bym ci powiedział, że Chrystus płynie też do ciebie ? http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/07/28/godzina-pietnasta-a-ty-dzien-oceniasz/


09. 06. 21 r. Warszawa.

Miałam sen, że wypadły mi przednie zęby, choć nie były zepsute. Dziwne, bo we śnie miałam ich z przodu 8, co przecież w realu jest niemożliwe. One mi wszystkie wypadły, nawet te, które były z tyłu pochowane. Nie mam pojęcia co to oznacza, mam jedynie nadzieję, że nie Covida … Samo jego wspomnienie sprawia, że gadać mi się nie chce.

  • Od wczoraj słyszę Chanuka.
  • . Znowu ? Rok temu też i co ? I nic … – mruczę pod nosem. Poczułam zniechęcenie i pomyślałam nawet, czy moje wizje są coś warte.
  • Twoje wizje są prawdziwe – mówi Piotr nagle.
  • A te dzisiejsze zęby ?
  • To wizja, czy sen ?
  • Hmm … Sama już nie wiem. Bardziej sen. Bez składu i ładu …

I to mnie uspakaja.



10. 06. 21 r. Warszawa.

Pisałam na blogu, że Ojciec może zmienić zdanie.

- Trudno będzie ci to wytłumaczyć. 
- Dlatego chciałam spytać. 
- Jest jedna prawda i druga prawda.
- Modlitwa dla Ojca jest bardzo ważna. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/08/modlitwa-dla-ojca-jest-bardzo-wazna/ 

I przypomniał mi się mój covid. Wróciła do mnie fala rozgoryczenia. Na kawie rozmawiając o wizjach …

  • Dowiedziałeś się co znaczy moja wizja ? Może to znowu choroba ?
  • Nic ostatnio nie słyszę.
  • Szkoda. Może Ojciec znowu zmienił zdanie ?
  • Nigdy nie zmieniam.
  • Noooo, no przecież zmieniasz Ojcze ! – nie wytrzymałam.
  • Nie łap Mnie za słówka.
  • Wszystko w rozwoju.
  • Mogę prosić o wyjaśnienie z tym „nigdy” ? Ludzie to czytają.
  • I też się uczą.
  • ………
  • W tym roku to pewnie nic się nie wydarzy – Piotr skwitował.
  • Pewnie nigdy – pozwoliłam sobie na zgryźliwość czując jednocześnie żal.
  • Głęboko się mylisz.
  • Zmęczenie czasem doprowadziło cię do utraty wiary w to wszystko.

Chciałam zaprzeczyć, ale pewnie i tak Ojciec czyta w moich myślach. Chodzi mi tylko o to, że chciałabym mieć powiedziane jasno. Nigdy to nigdy, zawsze to zawsze.

  • A może nie ma słowa „nigdy” ? Wszystko w rozwoju to wszystko może się wydarzyć, zmienić ? …
  • Chyba jest. Pokazano mi teraz piekło, czyli jest jako ostateczne.

Ciężka sprawa. W słowniku niebiańskim jutro nie oznacza dosłownie jutro, dzisiaj nie oznacza dzisiaj i nigdy nie oznacza dosłownie nigdy. Wiele może się zmienić po drodze, ale jest coś ostatecznego i to coś, czego zmienić nie można. Piekło. Dla niektórych piekło jest ostateczne, nigdy nie wrócą do Nieba. 




Dopisane 22. 09. 2021 r.

Ponieważ to ważne, fragment z wczorajszej rozmowy;

  • I tak prawda cała wyjdzie na jaw.
  • Trzeba się przygotować i zapiąć pasy.
  • Będzie przyspieszenie.
  • Dobrze, że kupiliście zakupy.
  • Ale czy one wystarczą ?
  • Przypomnij sobie wizję – z 3 dniami ciemności.
  • Ile to trwało ? – Piotr pyta. 
  • Krótko.

I wulkan z Wysp Kanaryjskich to rzeczywiście żółta kartka. Szykuje się też jakieś tsunami.

  • Z wulkanami będzie narastać, aż dojdziemy do kulminacji, a wy będziecie przygotowani.

Tam nie będzie wieży Babel.

05. 06. 21 r. Warszawa.

Piotr spał aż 12 godzin, tak bardzo był zmęczony. Zmęczony także po wczorajszych egzorcyzmach, które robił na raty. Nie wiem na ile takie mają skuteczność, ale podczas modlitwy miał ciekawą wizję.

  • Pokazali mi końcówkę filmu „5 element”. Uderzyły we mnie te cztery energie z czterech kamieni, każda w innym kolorze i wtedy ja biorę krzyż i z tego krzyża uderza światło na cały świat.  https://imgur.com/dGdMgsQ
  • Gacki się spopieliły jak pył. Nic z nich nie zostało. Pokazali też wczoraj, że decyzja o wstrzymaniu Baltic Pipe to robota Rosji. Wydali mnóstwo pieniędzy i to zemsta za Nord Stream 2 – https://energetyka24.com/dania-wstrzymuje-budowe-baltic-pipe-co-dalej-z-kluczowym-projektem-komentarz
  • Widzisz ? Nie robisz egzorcyzmów i takie rzeczy się dzieją potem – mam do niego żal.
  • Nigdy nie jest za późno. A i przyda im się ta czujność.
  • Rosja wiele wydała, żeby się odwdzięczyć Polsce.
  • Wczoraj gacki tak uciekały, że hej ! – ucieszony.
  • Zobacz co się stało, gdy wziął się do roboty.
  • ……… – szkoda, że tak rzadko ostatnio.
  • Czy zwróciliście uwagę na obrazki, które dostaliście ?
  • Ty masz Jezusa, on ma Michała.
  • Ty masz koronkę, on egzorcyzmy.

Na mszy usiedliśmy w miejscu, gdzie leżały dwa obrazki. Jeden z Jezusem, drugi z Archaniołem Michałem. Podświadomie ja chwyciłam za Jezusa, Piotr za Michała. Po wyjściu zorientowaliśmy się, że po drugiej stronie obrazków u Jezusa była Koronka Miłosierdzia, a u Michała egzorcyzmy. No tak … pomyślałam, pasuje idealnie !

  • Mam odprawiać Koronkę ? – jestem zdziwiona, że jest to takie ważne.
  • Byłoby miło.

Przyznam, że staram się to robić w miarę regularnie, ale nijak nie mogę tej modlitwy zapamiętać. Za każdym razem muszę posiłkować się internetem.

  • Wydłuż swoje czułki i sprawdź, czy syn wróci wcześniej – zachęcam Piotra.
  • Przedłużenie czułków, powiem waszym językiem … nic nie da.
  • Ja Ojciec go prowadzę, a nie twój mężuś.
  • No to Ojcze, jakie masz wobec niego plany ?
  • Wszystko mam zaplanowane, ale nie powiem.
  • ……….
  • Kiedy ty masz tego zęba w końcu – zagaiłam rozmowę po godzinie milczenia.
  • Nie spiesz się tak w wysyłaniu go w zaświaty.
  • Będzie miał, kiedy będzie miał.
  • …….. – no jasne, roześmiałam się szeroko.


08. 06. 21 r. Warszawa.

To, że Ojciec zaskakuje to już wiadomo. Ale, że zaskakuje bardzo przyziemnymi wskazówkami jest równie zaskakujące jak rozmowa o zmartwychwstaniu na przykład.

  • Ojciec mówi mi teraz, abyś wystawiała kołdrę na słońce. Chodzi o roztocza. Słońce zabija roztocza.
  • Taaaak ? – śmiać mi się chce. Niezwykle niezwykła i prosta wskazówka.
  • Wystawiaj pościel dopóki ci nie powiem dosyć.
  • Susz ją, susz, a zimą wystawiaj na mróz.
  • Pokazał mi jak wiele jest tam roztoczy.
  • Stąd bierze się alergia.
  • ……. – domowe porady od Ojca … Uwielbiam to.

Przed kawą posłuchałam sobie trochę wiadomości. Adrenalina mi podskoczyła.

  • Ojcze, Polska się sypie, zewsząd ją atakują – … Czechy, Rosja, Unia …
  • A do kogo pretensje ?
  • No nie do Ciebie Ojcze – zarzekam się. Pretensje mam do Piotra, który ostatnio robi egzorcyzmy zaledwie raz na dwa tygodnie.
  • Widzisz co się dzieje ?
  • Nie robię, bo nie mam siły. Zasypiam na siedząco.
  • Wiesz, że on ma cichą władzę ?
  • Może tak wiele, a robi tak niewiele.
  • Przedwczoraj jak robiłem to widziałem, że Polska jest cała oblepiona błotem. Trochę jej tego ściągnąłem, ale znowu widzę to błoto.
  • …….. – nie chce mi się tego słuchać. Wie, że może wiele, ale nie ma siły. A ja nie mam siły słuchać, że nie może.
  • Miałem dziwną wizję przedwczoraj. Tylko się nie śmiej …
  • Widziałem do Polski wielką nienawiść. Ona jest odgrodzona słupem światła od reszty krajów. Ten słup światła w pewnym momencie wybucha, przechodzi przez niebo i sięga do kosmosu i aż do drugiej Ziemi. Innej planety, bardzo podobnej do Ziemi. To jest inna Ziemia. Zobaczyłem jak ten słup światła wsysa Polaków z różnych części świata i przenosi na tą ziemię. Nie rozumiałem dlaczego tylko Polaków, a zostało 3 milionów starców, ci nie chcieli iść. Oni chcieli zostać.
  • Ci co chcą oddać swoje prochy.
  • Aaaa … Dziwne … – przyznaję.
  • Usłyszałem głos, który powiedział wyraźnie 3 miliony. I tylko Polacy i tego nie mogę zrozumieć. Zobaczyłem jak inne nacje uczyły się języka polskiego, oby tylko się załapać.
  • Tam nie będzie wieży Babel.

Kręcę głową z niedowierzania. To „tylko” wizja, ale co ona oznacza ? Przecież niedosłownie …

CDN … 



Dopisane 20. 09. 2021 r.

  • Rosja wiele wydała, żeby się odwdzięczyć Polsceniektórzy wieszczą wojnę z Rosją, a Ojciec na to mówi; zacznijcie myśleć. I tak sobie myślę, że nie po to powstał Nord Stream II, aby wszczynać z Europą wojnę. Rosja myśli biznesowo, jeśli chodzi o Europę.

Obejrzałam z ciekawością ostatnie „wydanie” K.Jackowskiego; Historia wręcz nieprawdopodobna – YouTube

Jego historia od razu przypomniała mi naszą historię.

Spytałam, czy istnieje film, który może mieć w sobie nośnik zła? Taki na przykład „Demon”… Nie wskazał jednak filmu, ale pokazał książkę „Felicitas D. Goodman Egzorcyzmy Anneliese Michel”. Pamiętam, że czytając ją działy się ze mną dziwne rzeczy, zaczęłam mieć koszmary, lęki i poczucie autentycznego zagrożenia. Piotr się wkurzył, podarł tę książkę na strzępy i wyrzucił. W książce były osobiste pamiętniki Michel. Być może Homiel wskazał też, że film „Egzorcyzmy Emily Rose” sfilmowany na podstawie tego pamiętnika i zawierający autentyczne nagrania z egzorcyzmów również trzyma w sobie złą energię? Być może, nie wiem… Pamiętam jednak seans w kinie, na którym byliśmy. Pełne kino, a na koniec wszyscy wyszli w całkowitym milczeniu i ciszy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/10/15/pasja-mela-gibsona-nosnik-prawdy/ 

W przypadku KJ chodzi o książkę; „Kto zabił Iwonę Wieczorek?”. Nowa książka obnaża osoby z bliskiego otoczenia dziewczyny | Dziennik Bałtycki (dziennikbaltycki.pl)

Nie ukrywam, że kiedy się zorientowałam, że Piotr wiele może, a było to kilka dobrych lat temu, poprosiłam go, aby zobaczył co się z I. Wieczorek stało. Powiedział mi wtedy bardzo ciekawą rzecz, którą potwierdziły właśnie słowa i historia KJ. Ona nie chce być odnaleziona, a jej dusza jest tutaj trzymana przez demona. Nie wiem jednak dlaczego tak się dzieje. Wiem, że musi nastać odpowiedni czas, aby jej szczątki zostały odkryte. To już „wyższa matematyka” Nieba, mówiąc słowami Ojca. Polecam też; Kto zabił Iwonę Wieczorek? – czy ta książka ma ukryty przekaz – YouTube


No i wczorajszy wybuch wulkanu na Wyspach Kanaryjskich. Szczerze mówiąc czekałam na ten znak … 

Na kawie byliśmy w czwórkę. Rozmawiając w radości, bo przecież syn wrócił !, w pewnej chwili Krysia mówi 
- … A na Wyspach Kanaryjskich jest wulkan – … i nazywa się Calderon Hondo. 
- ???!!!! – uśmiech zastygł mi na ustach, bo skąd u licha teraz takie słowa ?! 
W przerwie, kiedy zostaliśmy na chwilę sami szepczę do Piotra 
- … To jakiś znak dla mnie ? 
- Calderon mały, caldera duża odpowiedział natychmiast Piotr. 
- ……… – zastygłam, o co tu chodzi ? 
- Ale Calderon na wyspach nie załatwi całego świata. 
- … Pokazał mi Ojciec żółtą kartkę, taką jak na boisku się daje … 
Aaa, czyli ostrzeżenie to będzie …. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/02/16/dla-wielu-przychodzi-czas-zaplaty-dla-wielu-ostrzezenia/ 

 

Będzie płacz i szok.

04. 06. 21 r. Warszawa.

Dzisiaj urodziny naszego syna. Dzwonimy z życzeniami i dowiadujemy się na dzień dobry, że mogą przedłużyć mu rejs o kolejne dwa miesiące. Nasze życzenia nie robią więc na nim żadnego wrażenia, jest zdołowany, ponieważ sytuacja powtarza się jak w ubiegłym roku. Brak zmiennika, porty w Azji zamknięte przez covid, nie ma szans na zejście ze statku. Tym razem proszę Ojca już głośno, aby się zlitował i sprawił, żeby wrócił w końcu do domu. Po chwili żałowałam, że się w ogóle odezwałam.

  • Zamianę zrobimy, co ?
  • Jeden przyjedzie, drugi wyjedzie.
  • Zrobimy show, tak jak chciałaś.
  • …….. – zmroziło mnie …
  • Sztuki będą się zgadzać.
  • Stracisz męża, zyskasz syna.
  • Na początku będzie euforia, ale co dalej ?
  • …….. – przestraszyłam się, bo to oznacza, że w takim razie to już niedługo.
  • Ojcze, ale miały być lakierki chyba najpierw …
  • I będą.
  • A może by tak syn wrócił wcześniej, a Piotruś odszedł dużo później ?
  • Twoja miarka nie równa się Mojej marce – … czyli moje obliczenia, planowanie nijak mają się do obliczeń Ojca.
  • Potem będzie płacz i szok.
  • Bardziej szok niż płacz.
  • ……. – zabrakło mi odwagi pytać dalej.
  • Mam wielu wrogów – Piotr nagle. 
  • Więcej masz przyjaciół.
  • To w tym roku jeszcze ? – nie wytrzymałam i pytam jeszcze raz.
  • Niewątpliwie to się stanie.

Popadliśmy w zadumę analizując co przed chwilą usłyszeliśmy i oczywiście szybko zaczęłam żałować, że nie doprecyzowałam. Niewątpliwie to się stanieale dokładnie co ? Lakierki, ręce, wulkan, 3 dni ciemności, czy może Chrystus …

  • Gdzie jutro pijemy kawę ?
  • ……. – Piotr się roześmiał.
  • Zanim zaczęłaś, Ojciec mówi do mnie …
  • Uważaj, zastanów się dobrze, bo to ważne pytanie …
  • …….. – też się roześmiałam. Ach te moje pytania i moje problemy …

Przejeżdżaliśmy koło Muzeum Wojska Polskiego, stało wiele armat, czołgi i coś tam jeszcze …

  • Obejrzałbym – Piotr zerknął zaciekawiany.
  • Co tam chcesz oglądać ? Narzędzie mordu ?
  • Obrony.
  • Czyli mordu.
  • ……… – kręcę głową … Bóg Ojciec niewątpliwie ma zupełnie inny punkt widzenia niż człowiek.

Córka zadzwoniła, że w Szczecinie jeździ moim starym BMW i coraz bardziej jej się to podoba.

  • Ojcze, wszystko mi zabierają. Nawet męża chcą mi zabrać.
  • Nie. Zyskasz wszystko i kogoś jeszcze.
  • Nie uwierzysz.
  • Ojciec pokazał mi w głowie to zdjęcie, które pokazywałaś mi wczoraj.
  • …….. – oczy otworzyłam szeroko. Czyżby była to prawda ?
- O czym świadczy przyjście Chrystusa do ciebie ? 
- Eeee…. – nie wiedziałam co powiedzieć.
-  Już ci tłumaczę … Że ta łódź już przypłynęła.
-  ???!!! 
- Że Chrystus jest tu na Ziemi, tylko Wy Go nie widzicie. 
- Już tu jest. Tak ci symbolicznie mówi - To znaczy, że On jest. Bo też zadałaś takie pytanie  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/08/13/chrystus-juz-tu-jest/

https://magazinelavoixdedieu.wordpress.com/2021/05/23/une-curieuse-photo-de-jesus-emeut-la-colombie/

https://pl.aleteia.org/2021/06/01/kolumbijczycy-zobaczyli-na-tym-zdjeciu-jezusa-szybko-stalo-sie-wiralem/?fbclid=IwAR2hlzF6cp8FmYf4qZA_9AMNmfa0veThcf3MoB9StZMrrZQg6Rh6sWCz5WM




Dopisane 18. 09. 2021 r.

Trochę bieżących informacji z wczorajszej rozmowy.

  • Pamiętaj, z pieniędzmi do Nieba nie wejdziesz.
  • Idzie kryzys. Mogę powiedzieć niebotyczny.
  • Ci, co pokupowali mieszkania będą się tymi mieszkaniami żywić.
  • Ten kryzys to gorszy niż w 2008 roku ?
  • Gorszy. Niedługo nie będzie problemów z pracownikami … – (p.s. brak pracowników na rynku to częsty temat naszych rozmów ostatnio, stąd ta uwaga.) 
  • A mam takie pytanie … bitcoin …
  • Trucizna, wymysł szatana w ludzkiej skórze.
  • I to upadnie ?
  • Jak Rzym. Czy nie było Pompejów ?
  • A czy Watykan zostanie zniszczony ?
  • Dostrzegasz tam dobro ?

Macie wolną wolę.

02. 06. 21 r. Warszawa. Część II.

  • Ojciec cię szturcha w ramię i pyta …
  • Chciałabyś dom z przestrzenią ? Biały ?
  • No taaaak – mówię ciężko i rezygnacją. Ten domek dla mnie to jakaś odległa super abstrakcja.
  • Lakierki to nie tylko pieniądze, to wszystko nowe.
  • ??? – unoszę brwi do góry, ciekawe co znaczy wszystko ?
Dzisiaj miałem bardzo ciekawą wizję. Szliśmy pod rękę przez galerię handlową, było pełno tam marmuru. Była właściwie prawie pusta. Zwróciłem uwagę, że miałaś na nogach brązowe lakierki, dokładnie były brązowo złote, miały złotą różę na wierzchu. Była grawerowana. Ale ty się fatalnie czułaś w tych butach, jakby ci uwierały, nie chciałaś na siebie nimi zwracać uwagi. Ciągle jęczałaś, że chcesz je zdjąć. I wtedy zadzwonił mój telefon. Wyświetliła mi się w telefonie twarz mojego taty, Edzia, więc odbieram. Odzywa się kobieta i mówi … Łączę rozmowę. Powiedziała jak za komuny, łączę rozmowę … I wtedy odzywa się męski głos … 
-  Piotr, wracasz do domu.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/25/prorok-wybrany-przez-ojca/ 
  • Chyba w tym roku nie wyjdzie w takim razie – myślę głośno.
  • Lakierki  na realizację wymagają czasu, więc Fala powinna być później. Za mało czasu jest po prostu. Tak mi się wydaje.
  • Vabank !
  • Vabank ? – pytam nie rozumiejąc.
  • Zaryzykuj – Piotr tłumaczy. Ogląda ten teleturniej codziennie, więc wie.
  • Szkoda, że Mała nie chce oglądać z nami.
  • ……….. – roześmiałam się.
  • Może za mało wie … – przestałam się śmiać.
  • Spodziewałaś się, że samochód się tak zatrzyma ?
  • Z taką muzyczką ?
  • Jak można bardziej dosadnie pokazać ?

Zapadła cisza. Choćbym chciała zapomnieć o datach, to rozmowa z Ojcem mi na to nie pozwala. Znowu więc zaczynam kombinować i już sama nie wiem. Niczego nie jestem pewna.

  • To co będzie dalej ? – Piotr tym razem.
  • Któż to wie …
  • No Ojcze, Ty wiesz.
  • Ale inni nie wiedzą …
  • …….. – roześmiałam się. „Któż to wie, poza Ojcem” trzeba było sprecyzować.

Rozglądam się po ciągle pustej kawiarni.

  • Dobrze, że mamy przeciwciała.
  • I kto tu jest dobry ? Ja, czy ty ?
  • …….. – kiwam głową, że się zgadzam.
  • Będą następne lockdawn-y ?
  • Już cię „ręce” nie cieszą ?
  • Cieszą ! – to nawiązanie do wizji stawia mnie do pionu. Nie lockdawn-y, a wzięcie będzie najważniejsze.
  • Tu się skup.
  • To w tym roku ?
  • A co ci mówiłem o datach ?
  • Przepraszam bardzo, ale to Tatuś chciał dzisiaj o datach – bronię się lekko.
  • Przy kawie, po tańcu miałem słabość.
  • ……… – roześmialiśmy się wszyscy. Cudowne chwile.

Po kawie wybraliśmy się do Nieborowa. Obejrzeliśmy pałac, ogród, park … i na koniec kupiliśmy lody. Kupiliśmy po 3 gałki i nawet w pewnej chwili żałowałam, że tak mało. Wracaliśmy w dobrych nastrojach.

  • Gdybym miał lepszy motor to bym pędził – Piotr zadowolony.
  • I wszystkie drzewa nasze.
  • ……….
  • Dobre lody ?
  • Dobre ! – przyznaję.
  • Ale mało …
  • ……… – śmieję się głośno.
  • Myślisz, że Ja nie jestem szalony ? Lubię być czasami szalony.
  • Kupiłbym 8 gałek lodów. Nie chciałabyś ?
  • W stare spodnie się nie mieszczę – mówię z żalem.
  • Możecie wrócić jeszcze raz i kupić jeszcze raz.
  • To jeszcze pojedziemy ?
  • Pojedziemy.
  • To w tym roku jeszcze pojedziemy ?
  • A nie ? Nie będziemy czekać.
  • Ciekawe kiedy … – pomyślałam.
  • Czyli na razie nic nie będzie skoro mówicie, na lody …
  • Noooo chyba tak – teraz zwróciłam na to uwagę.
  • To żem się wygadał.
  • Oooo – zdałam sobie sprawę, że cała ta rozmowa miała nam powiedzieć tylko jedno. Datę !
  • Czy dla Piotrusia te lody są zdrowe ?
  • Nie, dla niego nic nie jest zdrowe.
  • Że on żyje to cud. Już trzykrotnie byś go pochowała.
  • ………. – ciarki przechodzą.
  • To jedźmy pojutrze tam jeszcze raz – wpadam na pomysł.
  • Macie wolną wolę.
  • . Akurat ! – …. pomyślałam.
Nieborów

Wszystkim się zająłem.

02. 06. 21 r. Warszawa.

Nastał nowy dzień, poszliśmy na kawę, a Piotr po staremu.

  • Sponiewierali mnie tym autem ! – żałość na jego twarzy widać z daleka.
  • Rany boskie ! – nie wytrzymałam.
  • Uważaj co mówisz, bo przecież to Ojciec zrobił !
  • Aaaa ! To dziękuje Ci Ojcze.
  • Dziękuje za takie dziękowania ! – Ojciec pełen wyrzutów.
  • ……. – roześmiałam się głośno. Oboje ryknęliśmy śmiechem.
  • Auto trafi w dobre ręce …
  • Długo nie pociągnie … Aaaa … teraz rozumiem – musiał coś usłyszeć.
  • A więc kończy się moje to życie – wzdycha.
  • Pokazałem ci bardziej niż było to możliwe, Piotr.
  • Potem powiem ci Mały.

Patrzę na niego uważniej i widzę, że dopiero ten samochód uświadomił mu do końca, że to się już dzieje. Że to nie żarty. Znalazłam w jego oczach lęk.

  • Połączysz się ze swoim Ja na Górze jako jedno.
  • Mam nadzieję, że nie zepsujesz tego z Góry.
  • Te twoje przywary liczne … Czasami martwią, czasami cieszą.
  • Co z ludźmi, co z Olą ?
  • Wszystkim się zająłem.
Zauważ, że mamy dwie wielowątkowe wizje, które są pokazywane etapami. Pierwsza to jak ty wchodzisz do białego domku, siedzisz na ławeczce, czekasz, potem stajesz pod drzwiami… to dotyczy ciebie jako Piotra. I mamy drugą wizję, która dotyczy kolosa. Był myty z brudów gdzieś w przestrzeni, położony do łóżka u Ojca, tam spał, został budzony i to też jesteś ty, ale „ten drugi”. Na rydwanie, w Niebie zostaliście połączeni. I teraz… Czy ta przemiana na ziemi polega na tym, aby scalić was dwóch w jedno ? Twoje ciało, jego … dusza ? – zawahałam się. 
- Pochodzisz z innego świata. 
- Żyjesz tutaj mając Moje imię w sobie. 
- Moje imię jest zatopione w tobie. 
- Objawimy się wkrótce w tobie ty i Ja. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/01/11/sluchaj-mego-glosu-a-nie-stu-innych/

  • Moje życie doczesne ewidentnie się kończy.
  • Poświęcona „kapturowi”.


03. 06. 21 r. Warszawa.

Dzisiaj Boże Ciało. Poszliśmy na 8.00 na mszę, ale okazało się, że trafiliśmy w połowę mszy. Trudno, nie wiedziałam, że zaczęła się dzisiaj wcześniej. Piotr chciał już wyjść, ale się cofnął …

  • Ojciec mi mówi. ..
  • Spóźniłeś się ? To siedź chociaż do końca.

I siedzieliśmy. Pół godziny później byliśmy na kawie, prawie sami. Prawie, poza jednym starszym mężczyzną, który nie zwracał na nas uwagi. Mogliśmy więc  rozmawiać swobodnie. Piotr zaczął opowiadać o bieżących firmowych problemach, gdy …

  • Zatrudnisz Mnie ?
  • ?! Ooooczywiście ! – Piotr wolno i niepewnie, bo pewnie to jedno z tych pytań, które mają swój podtekst.
  • A ile Mi zapłacisz ?
  • Eeee…. Tyle ile się należy.
  • A nie będziesz Mnie forował ? Jako i Ja ciebie foruję ?
  • Eeee…. Ale to niesprawiedliwe będzie … – wypalił, a szeptem mówi do mnie …
  • Chyba Ojciec chciałby, abym był sprawiedliwy, co ?
  • ……. – śmieję się.
  • Ojcze, może na wspólnika ? – podrzucam pomysł.
  • No właśnie, na wspólnika !
  • Jak możesz Mnie na wspólnika, jeśli to Moje ?
  • Podbierasz ode Mnie …
  • ……. – Piotr westchnął głęboko, gdyż poczuł, że zrobił błąd.
  • No to już nie wiem … To może zatrudnię jakiegoś nowego pracownika, bo mam za mało …
  • Nie widzę takiej potrzeby.
  • Zabieram ci ich nie po to, żebyś zatrudniał.

A więc to tak … ! Ci wszyscy, którzy odchodzą to ręka Ojca … Nawet, jeśli odchodzą jako przyszła konkurencja.

Siedzimy chwilę w ciszy na wszelki wypadek, aby jakiegoś nowego babola nie strzelić … Piotr mnie szturcha.

  • Ojciec do ciebie mówi …
  • Pobawmy się w daty. Obstawiaj !
  • O rany …. – myślę sobie. Znowu źle obstawię.
  • 2025 … – Piotr.
  • Skucha.
  • W tym roku ? – mówię niepewnie.
  • Nie skucha.
  • Taaaak ? To rabini mają rację ? – dopytuję od razu, bo mówili, że do końca września 2021 ktoś przyjdzie.
  • Zostawmy ich w spokoju.
  • Oni mają swoje racje.
  • Przyjdzie „koza do wozu’”.
  • Słyszałaś tego, który woła iść do gazu niż uwierzyć w Mojego Syna ?
  • …….. – kiwam głową natychmiast, naprawdę trudno to zapomnieć. https://www.youtube.com/watch?v=Fcd3scW6lDM
  • Więc pójdą.
  • ???!!!!
  • Widziałaś jak krzyczą ?
  • Zobaczyłem scenę z „Pasji” jak faryzeusze krzyczeli na Jezusa.
  • Jeden mówi prawdę, to zakrzyczą.
  • Przyjdzie koza do woza … czyli zobaczą ? – dopytuję.
  • Muszą, bo nie uwierzą.
  • Dopiero będą bić głowami o ten mur
  • …….. – aż trudno uwierzyć, choć kiedy sobie przypominam „ręce”, to myślę, że wszystko jest możliwe.

  • Piotr zostanie wzięty dwa razy ?
  • Nie myśl tak głęboko, będzie dobrze …
  • Ojciec gładzi cię teraz po głowie.
  • …….. – myślałam, że się rozbeczę.
  • Wiesz co widzę ? Ojciec teraz tańczy …
  • Nie mów tylko zakonnicy, że tańczę.
  • One tak są uświęcone …

I zrozumiałam, że przyzwyczajone do traktowania Ojca jako niedostępną świętość, nie są w stanie zaakceptować obrazu Ojca tańczącego.

CDN …

Kończy i zaczyna się coś nowego.

30. 05. 21 r. Warszawa. Część II.

Naprawdę niespodzianka. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że ma to jakiekolwiek znaczenie.

Jadąc autostradą A2 zawsze na węźle Jordanowo skręcamy na Szczecin. Zawsze. Kilka dni temu po raz pierwszy popełniliśmy błąd. Zagapiliśmy się najzwyczajniej i skręt w prawo po prostu przeoczyliśmy. Musieliśmy jechać w stronę Berlina nie wiedząc, czy jeszcze zdołamy przed granicą skręcić. Na szczęście kilkadziesiąt kilometrów dalej pojawiła się taka możliwość i choć jazda wydłużyła się o godzinę, mówi się trudno.

  • No właśnie dlaczego ? – pytam zaciekawiona.
  • Bo fajnie było ?
  • Noooo fajnie, jechaliśmy przez lasy … – nadal nie rozumiem, bo co w tym takiego ważnego.
  • Hmm… Fajnie ….
  • Czym się różniła od pozostałych ? Po co była ?
  • …….. – kręcę powoli głową, że nie rozumiem. Niczym szczególnym się nie różniła poza tym, że była po prostu fajna. Wśród zieleni, lasów, pól …
  • Nie widzisz powtórki przed operacją ?
  • Przed falą ?
  • Wtedy też było … zagapiliście się.
  • Ooooo …. Faktycznie ! – oszołomienie.
  • Przed falą.

Jadąc do Bielska-Białej na operację serca (czyli pierwsza fala) mieliśmy identyczną sytuację. Nie zauważyliśmy znaku skrętu na Bielsko i pojechaliśmy prosto do granicy z Czechami. Musieliśmy nawrócić robiąc dodatkowe kilometry. Gdyby nie zwrócenie przez Ojca na to uwagi, nigdy bym tych zdarzeń ze sobą nie powiązała. Niewyobrażalne jaką wagę Ojciec przywiązuje do szczegółów.

  • … Te ręce były przepiękne ! – przywołuję je z pamięci.
  • Były duże i cię chwyciły delikatnie jak szmatkę.
  • Określenie szmatka jest właściwa.
  • Te ręce wzięły cię w chmury, a co dalej ? Leciałeś przez kosmos, czy co… ? – zżera mnie ciekawość.
  • Tam są drzwi, nie zajrzysz tam.
  • Pisuj wszystko z punktu świata ziemskiego.
  • Gdybym chciał, zaprosiłbym cię.
  • Po co ci to wiedzieć ?! – Piotr zażenowany moją ciekawością.
  • Nie rozumiesz ? Jak to technicznie będzie wyglądało ? Masz zostać wzięty, a musisz oddychać. Henoch też został wzięty i wrócił, jak to technicznie jest możliwe ? Jak oddychał przechodząc ?
  • ……… – spojrzał na mnie z miną mówiącą jasno, że zgłupiałam do reszty.

Zamyśliliśmy się. Widzę po nim jak bardzo jest zmęczony psychicznie. Ostatnie cmentarne wydarzenia musiały kosztować go wiele emocji.

  • W gazecie była reklama Ojca Pio, taki wyświechtany obrazek, mama kazała go wyrzucić i już miałem to zrobić, ale zabolało mnie serce. Schowałem go.
  • Rozczuliłeś Ojca Pio. Patrzył na to.
  • A mógł ? – Piotr zdziwiony,
  • Drugi niedowiarek !
  • …….. – buchnęłam śmiechem.



31. 05. 21 r. Warszawa.

Po długiej przerwie lockdawn-owej poszliśmy na kawę do starego naszego miejsca, jak za dawnych czasów. Cieszę się jak głupia.

  • Czy Ojciec się cieszy, że tu siedzimy znowu ?
  • Przecież mówisz, że wszystko planuję.
  • To inaczej. Czy Ojcze się cieszysz, że my się cieszymy ?
  • Zawsze się cieszę, gdy się cieszycie.
  • Taaaak. Długo na to czekaliśmy – cieszę cię jeszcze bardziej, a Piotr znowu o cmentarzu.
  • Powiem ci szczerze, że przestraszyłem się tej symboliki na cmentarzu.
  • Rozumiem … Bo to znaczy, że to wszystko się już dzieje namacalnie – kiwam głową.

Sama się przestraszyłam. Tyłek mi dosłownie ścierpnął, gdy mi o tym opowiadał po raz pierwszy.

  • Ja jestem przecież zwykłym człowiekiem. Jestem taki sam jak inni.
  • Nie jesteś taki sam, tylko masz naturę człowieka.
  • Boję się tej Fali. Tego co nadchodzi . Tego… nieuchronnego, jak mówi Ojciec często. Ten marsz żałobny, nawet dzwony zaczęły bić wtedy, gdy laweta brała moje auto …
  • Zdenerwowałeś się ?
  • Jestem nie gotowy. Mam na myśli rodzinę, ciągle odkładam te pieniądze, ale to za mało … Żebym tylko zdążył … – wzdycha ciężko co sprawiło, że zaczęłam się bać. Raptem naszą rzeczywistość zobaczyłam jego oczami.
  • Nieuchronność zdarzeń.
  • Twoja kolejna droga.
  • Nie będziesz zostawiona na łaskę, czy nie łaskę.
  • Tylko pamiętaj o puchu.

Zapadła cisza…

  • Jak się czujesz w come backiem ?
  • Dobrze – uśmiecham się słabo.
  • . Takie symptomy namacalne jak te na cmentarzu uświadamiają mi, że to się dzieje. Żebym wiedział.
  • Żebyś wiedział …
  • No coś się stanie ze mną !
  • To w tym roku jeszcze ? – pytam niepewnie.
  • Ja jestem za głupi.
  • Myślisz, że Einstein by wiedział ? Też by nie wiedział, bo nie znał przyszłości.
  • Ty ją znasz, ale nie wiesz kiedy.
  • Ty wiesz, że to się stanie i jest nieuchronne.
  • ……….
  • Ty nie rozumiesz ! Ten samochód to część mnie ! Zawsze wszędzie razem. Dlaczego zabierają mi auto ! – nie wytrzymał po chwili ciszy.
  • Napisz pismo do Nieba z uwagami, może przeczytam.
  • ………. – zaczynam się śmiać.
  • To czym będę teraz jeździł ?
  • A może nie będziesz musiał jeździć ?
  • ?!!! – oczywiście nastawiłam uszy wysoko, bo to ciekawe.
  • Żal mi, wszystko się kończy.
  • Kończy i zaczyna coś nowego.