Ratując jedną duszę ratujesz miliony.

27. 01. 16 r. Warszawa.

Homiel za każdym razem, kiedy się odezwie powie coś ciekawego. Zapisuję Jego złote myśli wszędzie, gdzie się da, oby ich tylko nie stracić i nie zapomnieć. Mam wiele zapisanych kawałków serwetek i skrawków papieru, zebrałam je w końcu razem. Zawierają jak zwykle niezwykle głęboką wiedzę.

  • Co z ludźmi, którzy nie maję chrztu?
  • Czym jest chrzest
  • Egzorcyzmem.
  • Miałeś pierwszą osłonę… dlaczego na tym świecie jest jak jest?

Chrzest traktowany jako jest pierwszy egzorcyzm i pierwsza osłona. Oczywiście nie chroni do końca przed działaniem diabla, ale kto wie jak wyglądałby świat dzisiaj, gdyby chrztu w ogóle nie było.


  • Ratując jedną duszę ratujesz miliony, modląc się za wszystkich, modlisz się za siebie.

Ratując jedną duszę ratujesz miliony – jeśli człowiek ratuje jedno życie, to jest tak, jak gdyby uratował cały świat – Talmud Babiloński, Sanhedryn, 37a.

Talmud– jedna z podstawowych (choć nie jest uznawana za świętą) ksiąg judaizmu. Został napisany w judeo-aramejskim. Talmud jest komentarzem do biblijnej Tory, w którym wyjaśniono, jak przestrzegać prawa zawartego w Torze. Dla wyznawców tradycyjnego judaizmu Talmud jest czymś w rodzaju obowiązującego katechizmu. https://pl.wikipedia.org/wiki/Talmud


  • Rozważając czy Chrystus urodził się w stajence, czy w grocie jest tak samo ważne jak rozważanie ile aniołów mieści się na końcu szpilki.

Choć dziś nie wiadomo dokładnie, kto po raz pierwszy sformułował pytanie w ten sposób, to jednak zawsze pojawia się ono właśnie w takim ośmieszającym kontekście. Jak się wydaje najstarszy znany tekst, który zawiera to pytanie, pochodzi z roku 1638, kiedy to William Chillingworth, w owym czasie zaciekły przeciwnik Kościoła Katolickiego, podaje je jako przykład bezsensownej debaty prowadzonej przez scholastyków. Chciał on w ten sposób pokazać, że katolicka teologia zajmuje się roztrząsaniem sztucznych problemów, podczas gdy protestancka nauka o Bogu i Zbawieniu jest prosta i klarowna. Pod koniec XVIII w. pytanie: „Ilu aniołów może tańczyć na ostrzu bardzo cienkiej igły bez potrącania się wzajemnie?” pojawia się jako przykład dziwnego miejsca w literaturze w Osobliwościach literackich Izaaka D’Izraeliego. Autor ten, przytacza je w kontekście innych twierdzeń Akwinaty na temat aniołów, z których można nieźle się pośmiać. Wydaje się, że od tego momentu zaczęło funkcjonować ono jako przysłowie pokazujące, że pewnych pytań po prostu nie warto zadawać.

http://www.katolik.pl/ile-aniolow-moze-tanczyc-na-ostrzu-bardzo-cienkiej-igly-,2488,416,cz.html

Z ciekawości zadałam Homielowi pytanie, gdzie się urodził Jezus; w stajence, czy grocie? Naoglądałam się Discovery i widziałam już różne wersje. Nie wiadomo której człowiek ma się trzymać. Odpowiadając mi w ten sposób stwierdził, że moje pytanie jest po prostu głupie. Jakie ma to znaczenie grota czy stajenka? Żadne. confused


  • Czuję, że tylko zamieszkuję to ciało – powiedział Piotr do siebie.
  • Powiadam ci, to ciało nie jest wieczne, ale ty i twój dom jest wieczny.

Dawny znajomy, dawno temu zabił swoją żonę. Sam też już nie żyje. Czasami o nim rozmawiamy.

  • Zostaw go w spokoju.
  • A gdzie jest?
  • W międzyczasie.
  • Czyli jeśli zabijesz to niekoniecznie trafiasz do piekła?
  • Indywidualna rozprawa.

Każda dusza jest sądzona i rozpatrywana indywidualnie. Czy mówiąc w międzyczasie mówił o czyśćcu… nie wiem.


Jednej nocy; śnił mi się wielki wąż (symbol diabła), który mnie gonił i był 3 – 4 krotnie większy ode mnie. Już nie wiedziałam, gdzie mam się schować. Piotr widział z kolei martwe dziecko, które ożywił.

  • To gacek podsyła te wizje, muszę go dorwać – powiedział wkurzony Piotr.
  • Nie musisz go szukać, jest koło ciebie.
  • Pozwalasz na to?
  • A gdzie twoja walka?

Zaczęło się od uchodźców;

  • Można im pomagać, ale niech zostaną lepiej u siebie – skwitował Piotr oglądając TV.
  • Za tych muzułmanów Chrystus też umarł.
  • To co trzeba robić z nimi?
  • Uczyć.
  • To walka bez końca.
  • Uważasz, że zarobaczone pole łatwo uzdrowić? pokazał pole ze zdrową pszenicą.
  • A ty myślisz, że na polu nie ma robaków? Więc nie mów!
  • Wkurzyłem Cię?
  • Nie możesz mnie wkurzyć, możesz mnie tylko rozczarować… nie raz już twoje grzechy spopieliłem
  • …a Ojciec widzi to?
  • Widzi wszystko.

Nasze bardziej przyziemnie sprawy.

W Warszawie wynajmujemy oprócz mieszkania osobno także i garaż. Właściciel zgłosił się, że chce go zobaczyć. Od razu przyszło mi do głowy, że garaż właśnie „idzie” w siną dal…

  • To, że boli brzuch nie znaczy, że od razu idziesz do toaletytznto, że chce zobaczyć jeszcze niewiele znaczy.
  • Czy idą chude czasy?
  • Nie będzie źle, ale szykujcie się na nadchodzące zmiany.

W jaki sposób można się na to przygotować? mysli

p. s. Właściciel obejrzał garaż i wyciągnął z niego schowane tam opony. Tylko tyle.


Od jakiegoś czasu Piotr jest lekko przeziębiony i jak to facet robi przy tym dużo szumu. Kaszle, wzdycha, prycha na cały głos, a ponieważ mieszkamy w małej kamienicy obawiam się, że wszędzie jest słyszany.

  • Będę chorował chyba – powiedział do mnie.
  • Nie pora na chorowanie.
  • A ten kaszel?
  • To nazywasz chorowaniem? Cały dom zbudziłeś… i Niebozaśmiał się. icon_lol-Kopia

Rozmawialiśmy o dzieciach.

  • W uczciwości i sprawiedliwości nikt jej nie dorówna – córce
  • A syn?
  • Szacunek.
  • Dlaczego?
  • . kto w nim mieszka w środku.

Czy my czegoś o naszym synu nie wiemy? n4a9sn


Piotr często do siebie mówi, że jest zbyt głupi, by zrozumieć mądrości Homiela.

  • Nie taki głupi jesteś, jeśli mówisz, że jesteś głupi. icon_cool-Kopia

Oglądaliśmy TV i Piotr zaczął komentować pewne grube dziecko występujące w filmie.

  • Ale on gruby!
  • Ale ma włosy! odpalił Homiel przywołując natychmiast Piotra do porządku, który nie może się pochwalić żadną czupryną.
  • Ale jesteś… – Piotr poczuł się dotknięty.
  • A ty?

Bardzo nie lubi, jak oceniamy kogokolwiek, a zwłaszcza jego wygląd. Kłania się powiedzenie; Przyganiał kocioł garnkowi.


Co będzie Homiel?

  • Co ma być to będzie, a twoja wiara będzie maleć i rosnąć.

Walka między dobrem a złem.

  • Tam gdzie Ja jestem nie ma wrogów.
  • To z kim walczycie, po co to wszystko?
  • Na ziemi niczyjej o dobre dusze.
  • A o złe nie?
  • Nie myl złe z zagubionymi.
  • Największym sukcesem drugiej strony jest przyciągnięcie żołnierza.

Przyciągnięcie żołnierza z obozu przeciwnika.

Ziemia niczyja w wizjach jawi się jako polana, równina, coś pomiędzy Niebem a piekłem. Piotr miał takie wizje wielokrotnie.

  • Wcale nie trzeba zabić, żeby trafić do piekła? – powtórzyłam ponownie pytanie.
  • Czy winny jest Piłat? 
  • Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobiezacytował słowa.

11.Jezus odpowiedział: «Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie». 12. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Ewangelia wg św. Jana.

sss

 Ecce homo by Antonio Ciseri.

Nie ty Mnie wybrałeś, lecz Ja ciebie.

25. 01. 16 r. Warszawa.

Rozmawialiśmy jak to Piotr bardzo się zmienił przez te ostatnie lata. Kiedyś prawie wielki grzesznik, teraz prawie święty.

  • Homiel, którego Piotra lubisz bardziej, tego sprzed lat, czy teraz ?
  • U mnie wszystko jest niezmienne.
  • Wszystko mija… co ?
  • Nie mija, ale rozwija.
  • Twoja dusza się rozwija, twoja dusza wraca.
  • Musi wrócić… bateria, która zasila tego giganta.
  • Ty się nie rozwijasz, tu się naprawiasz.
  • Ale byłem prawie na dole …
  • Ty się zagubiłeś.
  • Tak?
  • Pozwolono ci się zagubićpoprawił się Homiel.
  • Homiel, co z ludźmi, którzy rodzą się np. w małej wsi w Indiach, Chinach i zostali wychowani w buddyzmie, hinduizmie i nie słyszeli o chrześcijaństwie?
  • Jest wiele religii, ale jeden Bóg.
  • Ale jeśli uważają, że to jedyna słuszna droga ?
  • Następnym razem muszą wybrać.

Żałuję, że nie udało mi się spisać dokładnie wszystkich słów, ale Homiel wytłumaczył, że człowiek poprzez religie uczy się, że celem człowieka jest Bóg. 

Piotr w pewnej chwili zwrócił się do mnie;

  • Wiesz, że ziemia to selekcja ?

Wieczorem przeczytałam maila od syna, który jest na statku daleko od Polski.

Miałem dziwny sen. W naszym ogródku dziadkowie zakopali chrześcijan w ramach jakiegoś rytuału. No i atakowali nas inni wierzący, ja ich zabijałem. Potem chodziłem pomiędzy zwłokami. Jedne zwłoki otworzyły się i spojrzały na mnie i spytały czy chcę porozmawiać o szatanie… wykręcił mi ręce. Powiedziałem;

  • Nie dzisiaj, bo zajęty jestem.

26. 01. 16 r. Warszawa.

Jadąc autem Piotr wspomniał naszego znajomego, inteligentnego prawnika, który przez pijaństwo stoczył się na samo dno i już teraz nie żyje. Szkoda było patrzeć jak powoli, acz sukcesywnie upada. Patrząc na niego trudno było uwierzyć, że kiedyś pisał dla pewnego premiera sejmowe przemówienia.

  • Szkoda, że przez pijaństwo się wykończył.
  • Teraz już nie pije – odpowiedział Homiel – Aniołek.

No taaak, aniołek, bo nie pije.  icon_cool-Kopia


Zaczęliśmy mówić o NIP.

  • Po otrzymaniu wielomilionowego kredytu szef musi czuć się wyjątkowo pewnie.
  • Żre nieswoje jak pasożyt.
  • Dorobek wielu pokoleń przejada.
  • Czy sprawa Piotra może to zakończyć ?
  • To Ojciec uprawia pole, a nie ty.
  • Ty jesteś motyką…
  • Ty jesteś narzędziem.

Pokazał starszego mężczyznę chodzącego po polu i motyką wycinającego chwasty.

  • Pole ciągle trzeba uprawiać. Spójrz przed siebie.

Ponieważ jechaliśmy autem ciągle patrzyliśmy przed siebie, więc w pierwszej chwili nie wiedzieliśmy o co Mu chodzi. Ścisłe centrum miasta Warszawy, duży ruch, pełno samochodów, nie wiedzieliśmy czego mamy szukać, na co patrzeć. Dopiero po jakimś czasie Piotr zwrócił uwagę na tył samochodu jadącego przed nami. Zrobiłam szybko zdjęcie.

sojfpzv

Przeciętny człowiek nie zwraca na takie szczegóły uwagi, ale Oni widzą wszystko. Swoją drogą patrząc na ten znaczek zastanawia mnie, co trzeba mieć w głowie, by deklarować się w ten sposób.


Wieczorem w Wiadomościach pokazano, że Francuzi po ostatnich atakach terrorystycznych wracają do kościołów i to całymi rodzinami.

  • Obyś miał rację Homiel mówiąc, że nadchodzi lekarstwo.
  • Przetoczyłem to, co zostało dawniej zapisane.

Oglądaliśmy filmik na YT https://www.youtube.com/watch?v=fA6XcyXsxXU, w którym islamista mówi, że przejmą wszystko.

  • Ich wiara jest próżna.

Czyli coś w stylu; próżne ich gadanie. To pocieszające, trzeba przyznać. Bóg na to nie pozwoli.


Piotr opowiedział, co wydarzyło się rano.

  • Pojechałem na poranną mszę. Fizycznie w niej uczestniczyłem, ale duchowo byłem daleko, zajęty myślami związanymi z firmą i innymi problemami. Ocknąłem się przed komunią.
  • Czy mogę w tym stanie brać udział w komunii? – pomyślałem.
  • Nie ty Mnie wybrałeś, lecz Ja ciebie.

 



Dopisane 14. 12. 2016 r.

  • Nie ty Mnie wybrałeś, lecz Ja ciebie 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. Ewangelia św. Jana: J 15,1- 27

  • Przetoczyłem to, co zostało dawniej zapisane – to nie pierwszy raz Homiel tłumaczy, że realizuje się właśnie to, co było już wcześniej… gdzieś tam… zapisane. Czasami w naszych rozmowach mówi wręcz; zapisane przed wszystkimi wiekami. Jeśli więc jest coś zapisane… to nic dziwnego, że niektórzy mogą to odczytać.

  • Pozwolono ci się zagubić – jak zwykle nieoczekiwanie Homiel dotknął jednego z najciekawszych aspektów ludzkiego żywota. Dlaczego człowiek upada na dno? Dlaczego Bóg na to pozwala? Może dlatego, że tylko będąc na dnie i poznając wszystkie barwy ludzkiego cierpienia można iść szybko w Górę? 

Nie ucieczka, a walka czyni z ciebie żołnierza.

23. 01. 16 r.  Warszawa. 

  • Anioł aniołowi nierówny.
  • Dlaczego?
  • Tam komuny nie ma. Różnią się rangą – powiedział do Piotra.
  • Czy każdy anioł ma skrzydła?
  • Czy to, że ktoś ma skrzydła od razu czyni go aniołem?
  • ???!!!
  • Na Dole też mają skrzydła.

Oooo! To prawda. Piotr sam takiego widział. Upadłe anioły nie tracą swoich skrzydeł. 

  • Są ludzie i anioły i ktoś jeszcze?
  • Istoty… mają samodzielność podejmowania decyzji, są ponad aniołami. Mędrcy.

Przypomniałam sobie, że papież Franciszek podczas mszy w Boże Narodzenie, którą oglądałam po raz pierwszy w życiu, wymienił imię Metatrona, co mnie aż cofnęło. Wydawało mi się dotychczas, że Kościół nie uznaje oficjalnie tego anioła. To było tak niespodziewane, że szybko pomyślałam, iż się przesłyszałam albo tłumacz źle przetłumaczył.

  • Franciszek czuje więcej niż wam się wydaje.
  • Homiel… kim ty jesteś?
  • Jestem tobą.
  • Czy są inne anioły oprócz Metatrona, które mają wiele oczu?
  • Strażnicy.

Rozmawialiśmy o pewnej sytuacji w naszym życiu. Zrobiliśmy przysługę znajomemu mimo, że na to nie zasługiwał, gdyż wcześniej okazał się wobec nas co najmniej  nielojalny. Znajomy niedawno zwrócił się z nową prośbą. Piotr nie wiedząc jak wybrnąć z sytuacji mówił mu, że zajmie się tym jutro albo później. Kluczył niepotrzebnie dając mu płonną nadzieję. W końcu mnie to wkurzyło i powiedziałam, by skończył te przepychanki raz a dobrze. No i tak zrobił, ostatecznie odmówił.

  • Nie uciekaj od znajomych, ale naucz się mówić nie. Ucieczka nie załatwia sprawy.
  • Na początku będzie źle.
  • Najpierw cię przeklnie, a potem doceni.
  • Nie ucieczka, a walka czyni z ciebie żołnierza.

24. 01. 16 r. Warszawa.

Byliśmy rano u „naszego krzyża” w Katedrze na Pradze. W dość niefortunnej godzinie, gdyż naprawdę było sporo ludzi, szybko więc wyszliśmy. Nie wiem jak Piotr, ale czułam wielki niedosyt. Wpaść i wypaść? Powiedziałam sobie, że chcę wrócić tu później. Tak się złożyło, że przyjechaliśmy idealnie tuż przed 15.00 i byliśmy całkowicie sami. Ciemno, zimno, nikogo w katedrze nie było, ale nagle rozległ się śpiew chóru. Spojrzeliśmy na siebie rozumiejąc się bez słów. Stanęliśmy pod krzyżem i skupiliśmy się na modlitwie.

Po chwili Piotr szturchnął mnie łokciem i zaczął opisywać co widzi.

  • Nad postacią wiszącego Jezusa pojawiło się światło. Rozchodzą się promienie w różne strony, przed światłem znowu pojawił się gołąb, a z figury Jezusa zaczęły rozchodzić się biało – niebieskie promienie, zmieniają się w złoty kolor.

No to fajnie… myślę… szkoda, że tego nie widzę… Klęczałam i prosiłam słowami modlitwy, którą niedawno wklepałam w pamięć; przytul mnie do ran Twoich i nie daj mi z Tobą rozłączyć się…

Klęczałam tak dłuższą chwilę, nie chciałam przerywać tej magicznej chwili  z chórem w tle… W końcu wstałam i widzę, że Piotrowi żyła mocno wyszła na czole, a u niego to znak zdenerwowania lub wewnętrznego silnego napięcia. Patrzy na mnie szeroko otwartymi oczami…

  • Nawet nie wiesz jak Chrystus cię kocha, uklęknął przed tobą i zbliżył swoją głowę do twojej.
  • .. ?
  • Oto jestem… powiedział.

razem



Dopisane 12. 12. 2016 r.

  • Istoty… mają samodzielność podejmowania decyzji, są ponad aniołami. Mędrcy – 34. Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych 11. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta.

Ostatnio skupiłam się na analizie Dzienniczka Św. Faustyny i zwróciłam uwagę na kilka ciekawych fragmentów. Jeden z nich;

Wiedz o tym, że dlatego, że nie jesteś z tego świata (!), świat cię ma w nienawiści. Mnie on wpierw prześladował, to prześladowanie jest znakiem, że wiernie idziesz moimi śladami. (dz. 1487).

Po przeczytaniu całości nie mam żadnych wątpliwości, że Faustyna rzeczywiście rozmawiała Jezusem. Ich relacja wzajemna była wyjątkowo bliska, ale Oni po prostu znali się znacznie wcześniej; niech się wszystko we mnie wypełni, coś zamierzył przed wiekami — o Stwórco mój i Panie.

Zanim Światło się przebije przez czarną czeluść, wielu będzie chciało je zgasić.

20. 01. 16 r.  Szczecin.

Czekałam na kolędę. Byłam ciekawa co się wydarzy tym razem, gdyż roku temu na kolędę przyszedł bardzo młody ksiądz, który poprosił, czy mógłby obejrzeć serial „Złotopolscy”. icon_e_surprised-Kopia No zatkało mnie, ale pozytywnie. Miał tak błagalną minę, że od razu się zgodziłam. Obejrzeliśmy razem, ja po raz pierwszy, a On z zapartym tchem. Po wszystkim pobłogosławił nasze mieszkanie. Pomyślałam, że ksiądz to też człowiek. icon_cool-Kopia Dzisiaj przed kolędą zadzwonił Piotr.

  • Mam nadzieję, że przyjdzie jakiś porządny gość, przecież nie wszyscy są ok. w kościele.
  • Ale wszyscy powinni być dobrzy, którzy działają w imieniu Chrystusa odparł Homiel przez… telefon.

Wczoraj Piotr usłyszał słowa;

  • Maryja jest twoim naturalnym przyjacielem.

Co to znaczy? Naturalny przyjaciel…


Na forum FN znowu mnie atakują. Zdążyłam się już do tego przyzwyczaić i myślę, że gdyby tego nie było nasza wspólna nauka utknęłaby w miejscu. Homiel mnie pociesza…

  • Zanim światło się przebije przez czarną czeluść wielu będzie chciało je zgasić.

lightattheend

Prawda o istnieniu Boga dla wielu jest niewygodna. Wielu nie chce uwierzyć i nie chce, by inni uwierzyli. Tego pragnie Zło, czarna czeluść… która chce zgasić Światło zanim rozbłyśnie w pełni.


Piotr podliczył jednego z pracowników. Młody chłopak, ale bardzo inteligentny i konkretny. Zarobił w ciągu 3 miesięcy całkiem sporą prowizję, około 80 tys. Co dziwnego wygrywa prawie wszystkie przetargi w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Piotra to zastanowiło.

  • Przyznaj się, coś pan nabroił. Coś pan zrobił, że panu tak z Góry dają?
  • Nieeee, wszystko jest w porządku.
  • To nie ma tak, coś pan zmajstrował, ale coś pan zrobisz.
  • …….
  • Przyznam się… mam dziewczynę w ciąży i nadarzyła się okazja, by kupić mieszkanie.
  • Aaaa, teraz rozumiem.

Opowiada mi o tym i kręci głową.

  • Na Górze nakręcili i znowu mnie wrobili.
  • Już tak nie narzekaj.
  • Widzisz jak prowadzisz ludzi? Na każdym kroku to robisz.

Mówiąc na każdym kroku miałam też na myśli niedawne spotkanie z człowiekiem pracującym w państwowej instytucji (dobrze po czterdziestce), a którego spotkał w pociągu.

  • Czuję, że muszę z panem porozmawiać, bo widzi pan ja dużo zarabiam, ale jestem sam…

Piotr zaczął słuchać.

  • Mam te dziewczyny, ale nic poważnego.
  • Nie lepiej mieć kogoś jednego bliskiego, ciepłego?
  • Mamusia też mi to mówi.

I tak wynurzał się przez kilka godzin, a na koniec podróży pożegnał się całując Piotra w policzek.

  • Musiałem to zrobić.

Może kiedyś napiszę książkę; rozmowy z pociągu?


22. 01. 16 r. Warszawa.

Zmarł Bogusław Kaczyński, krytyk muzyczny, świetny i niepowtarzalny facet.

  • Dlaczego go zabieracie?
  • Jego etap się skończył.
  • Dobry człowiek był.
  • Po nim niewielu będzie płakać, ale wielu będzie pamiętać… w przeciwieństwie do ciebie.
  • Musisz odejść wolny. Da się to załatwić.
  • Ale ile wrogów będzie się cieszyć!
  • Brak wroga to też rozpacz.

Kurcze, ma rację. Niektórych posiadanie własnego wroga utrzymuje przy życiu.


Piotr uzależnił się od pewnej cukierni w Szczecinie, która serwuje niesamowicie słodkie ciasto. Uzależnił się do tego stopnia, że za każdym razem kiedy jadę do Warszawy biorę zamówione ciasto ze sobą. Oczywiście Piotr przytył niemal natychmiast. Prosiłam Homiela, żeby zamknęli tę cukiernię, a Piotr odwrotnie włączył się, by jej nie zamykano.

W grudniu dowiedziałam się, że cukiernię zamykają, tydzień później dowiaduję się, że jednak dalej działają, wczoraj znowu się dowiedziałam, że zamykają. I taka przepychanka przez miesiąc, kto może więcej. Po kilkukrotnej zmianie zdania właściciele w końcu zdecydowali się zamknąć cukiernię i skupić na dostawach swojej produkcji bezpośrednio do dużych sieci, taką otrzymali ofertę. Świetna koronka, wszyscy zadowoleni… icon_e_smile-Kopia no prawie wszyscy… icon_lol-Kopia


Wieczorem córka podrzuciła mailem krótki filmik z uwagą, że to coś ohydnego. Nie wiem gdzie ona to wszystko wynajduje, ale na jej prośbę obejrzeliśmy ten film. Wrażenie zniesmaczenia to mało powiedziane.

https://www.facebook.com/Kalifat.Europejski/videos/447115968807627/?fref=nf

  • Dlatego ten świat się skończy.
  • To dobro przegra?
  • Nigdy.
  • No to jak?
  • A wiesz co to poświęcenie?
  • Chodzi o to, by resztką czasu wyciągnąć to co najlepsze.
  • Wartością tego świata są ludzie, ale gro z nich to nie ludzie.
  • Resztką sił wojen nie ma, a i to się powoli kończy.
  • Czas wojny równa się czasem pokuty.

Resztką sił wojen nie ma, a i to się powoli kończy – zapowiedź wojny?



Dopisane 11. 12. 2016 r.

  • Zanim światło się przebije przez czarną czeluść wielu będzie chciało je zgasić – te słowa coś mi przypomniały. Opowieść pewnego nawróconego na Boga człowieka. Będąc na pograniczu życia i śmierci ogarnęła go najpierw czarna czeluść. Potem nastąpiła światłość. Przepiękna historia i świetnie opowiedziana, którą koniecznie trzeba poznać.

Wierz we Mnie bezgranicznie, bo jestem ciągle przy tobie.

15. 01. 16 r. Szczecin. 

Jadąc pociągiem Piotr zagłębił się w swoich myślach. Kiedy widzę łzy w jego oczach to wiem, żeby mu nie przeszkadzać, bo właśnie rozmawia…. Po jakimś czasie…

  • Mówiłem Ojcu, że mogę tam sprzątać na Górze, niż na dole mieć zaszczyty.
  • Ty jesteś niewielu.
  • Prowadź Moje biedne i bezbronne owieczki.
  • Jak dobry owczarz musisz dbać o swoją owczarnię, a ona odpłaci się swoim runem.

Kiedy słyszę słowa Ojca od razu się prostuję… zupełnie podswiadomie. Po takich chwilach zazwyczaj zapada dłuższe milczenie. Nie mamy odwagi się odezwać.


Mniej więcej pół godziny później Piotr przypomniał zdanie mężczyzny, który powiedział, że nasza firma wykorzystuje luki i z tego powodu jest niebezpieczna. Nawiązał w ten sposób do sprawy z NIP. 

  • To chyba dobrze, że tak o nas mówią ?
  • Pochlebstwo z drugiej strony to wątpliwa nagroda.
  • Czyli pochlebstwo od gacka… ?
  • Jak się przewrócą nie płacz, tylko dobij pokazał obraz poranionego jaszczura i kij.
  • Śmierdzą jak melasa czarna, która rozleje się do rynsztoku.

Pokazał garnek z czasów Chrystusa, który pęka i wylewa się do kanału. 
dsc_2692_pontifical_biblical_old_tools_efi_elian

  • Nawet szczury nie chcą tego jeść.

Piotr uwielbia oglądać auta, jest automaniakiem. Właśnie w komputerze oglądał najnowsze audi.

  • Co… Marzy ci się takie auto ?… Zapomnij.
  • Dlaczego ?
  • Chcesz prowadzić swoje owce w luksusowym aucie ?
  • Dlaczego nie ?
  • To nie droga Chrystusa.
  • A gdybym ja tak zaczęła wybierać ? – zapytałam ze śmiechem. Piotr nie może, ale może ja mogę ?
  • Ten przebieg to nie ze Mną.

Przypomnieliśmy sobie wpadkę z 20 zł. Zaczęliśmy o tym dyskutować po cichu, ale Homiel nie zważając, że po cichu walnął głośno;

  • Wiele jeszcze pola trzeba zaorać.

Piotr to trudne narzędzie do nauki i muszą się sporo napracować.

  • Wiesz co teraz usłyszałem? Kogoś jeszcze. Ktoś inny powiedział…
  • To trudna sadzonka ktoś jeszcze zwrócił się do Homiela !!!??
  • Ale warto, daje przepiękne owoce.

Piotr otworzył szeroko oczy, gdyż zdał sobie sprawę, że jest świadkiem rozmowy Homiela z jeszcze jednym Angelem. icon_e_surprised-Kopia Gadali między sobą! Zdarza się to bardzo rzadko.

Homiel pokazał obraz; sadzonka drzewa, z której zaczęło rosnąć niezwykłe drzewo, pośród innych drzew rozrosło się ponad wszystkie, a dodatkowo jego pień jest osłonięty przed wiatrem, ta osłona to materiał podobny do szkła.

nowy-obraz-mapy-bitowej

  • Z owoców tego drzewa będzie jeszcze wielu jeść nadal rozmawiają między sobą.
  • Czy na pewno to ja? – wtrącił się w Ich rozmowę Piotr.
  • A kto ? Ja ? – Homiel na to.
  • A Oli drzewko ?
  • Ola to nie drzewko, to konewka, ale z drzewa czerpie soki.
  • To drzewo to ty jesteś, czy słowa, które przekazujesz ? – do Piotra. 
  • Zaszczepiasz wiarę.
  • Nadejdzie dzień, kiedy twoje słowa…

… no i nie wiemy co miał na myśli, gdyż zadzwonił telefon. Rzeczywiście Piotr uświadamia innych ludzi. Robi to poprzez mnie i robi to osobiście.

  • Uświadamiasz ludzi, bo sam jesteś uświadomiony.
  • Coraz mniej krzywdzisz słowem, ale do sprawiedliwego ci jeszcze daleko.
  • Homiel – jesteś bardzo stanowczy ostatnio.
  • Niektórych dobrych aniołów człowiek by się przestraszył.
  • Stanowczość jest ich taka, że chwiejność przy nich pęka.
  • Ale Jezus też jest stanowczy.
  • Jezus ma nieograniczoną miłość.
  • Bóg Ojciec to dla żołnierzy najwyższy dowódca.

Spytałam, dlaczego chrześcijanie tak są zwalczani.

  • Zawsze byli, ale też są sami sobie winnii pokazał szybko obraz krzyżowców i krzyżaków.
  • Nie uczyli, a wypalali.

Zastanowiło mnie słowo wypalali, zamiast nieść krzyż to wypalali go mieczem ? Ciekawe sformułowanie. Nieśli za sobą śmierć i to w imię Boga.


Kiedy jedziemy pociągiem to rozmawiamy prawie o wszystkim. Nasze tematy zeszły na zupełnie przyziemnie sprawy. Zaczęliśmy „obgadywać” znanych ludzi. Spytałam o szefa pewnej partii.

  • Jest skrajnie dobrym człowiekiem, ale wszystko co skrajne jest niedobre.
  • Jego emocjonalność związana z bratem dominuje, ale nie rozumie, że ta emocjonalność dominuje na cały kraj.
  • Ideowiec, skromny, patriota, niczego nie chce.
  • A jest mądry ?
  • Mądry nie znaczy dobry, mądry znaczy sprawiedliwy.
  • Mądry jesteś Homiel.
  • A capellazaśmiał się.

A capella? Zaczęłam od razu sprawdzać co znaczy. http://portalwiedzy.onet.pl/49202,,,,a_cappella,haslo.html 

………….można powiedzieć, że zaśpiewał sobie chór z radości. icon_lol-Kopia

  • Czy dobrze rozszyfrowałam acapella ? Jako muzyka chóralna  ?
  • Pozostawiam to milczeniem – i uśmiechnął się skromnie.
  • Powiedz coś o mieczach.
  • Nie powiem, ale pokażę.
  • Pokazać będzie trudno ?
  • Trudny obraz, abyś zrozumiał.
  • A nie rozumiem zazwyczaj ?
  • Jesteś skrajny.

To racja, Piotr w ocenie jest skrajny, czasami przejaskrawia to co widzi.

Nie czekając na to, co pokaże Homiel przeanalizowałam Jego słowa i słowa Chrystusa. Całe życie Chrystusa to mówienie prawdy o Bogu. Miecz to symbol walki o prawdę, nie chodzi o to, by mieczem sobie torować drogę do prawdy, ale o tą stanowczość i jednoznaczność, o której Homiel tak mówi często ostatnio. Jednoznaczność w działaniu, myśleniu i mówieniu. Ludzie nie mogą bać się mówić o Bogu, jeśli w Niego wierzą. Walczmy o tę prawdę… Tak walczył właśnie Chrystus i Jego apostołowie.


O 12.30 przyjechaliśmy na miejsce. Patrząc na to mieszkania doszło do mnie, że w przeciwieństwie do Warszawy mało w nim obrazków Jezusa i Maryi.

  • Żałujesz, że nie ma tutaj ołtarzyka ?
  • Masz go w sercu, czym się martwisz ?

Wieczorem oglądaliśmy film „Zbawiciel” .

Ostatnio oglądam znacznie uważniej religijne filmy, ponieważ to lubię i ponieważ szukam informacji. Słuchając biblijnych słów Jezusa pojęłam, jak trudno było Go zrozumieć ówczesnym ludziom. Nawet jego najbliżsi uczniowie nie wiedzieli często co chce im przekazać. Kiedy się tak nad tym zastanawiałam Piotr mówi do mnie, że się wygłupił z tymi 20 zł i że żałuje, iż nie posłuchał Jezusa.

  • Nie trwóż się, jeszcze nie raz Mój głos usłyszysz odpowiedział od razu.

Tak jak oglądaliśmy film rozwaleni w fotelach, tak natychmiast usiedliśmy wyprostowani jak struna. Byliśmy kompletnie zaskoczeni. icon_eek-Kopia

  • Mam wrażenie, że po twojej ostatniej wpadce Jezus jest ciągle przy tobie – mówię do Piotra.
  • Niemożliwe, przecież ma tyle spraw na głowie.
  • A jeśli to co mówi Ola jest prawdą ?
  • Czy uwierzysz ?
  • Wierzę.
  • Więc wierz we Mnie bezgranicznie, bo jestem ciągle przy tobie.

W tym samym momencie aktor grający Jezusa w jakieś scenie mówi; nie trwóż się.

  • Patrz… mówi „nie trwóż się”, czyli dobrze słyszę!

Piotr czasami ma wątpliwości, czy to co słyszy i widzi dzieje się naprawdę. 

  • Zawsze dobrze Mnie słyszysz.

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Ducha Mego masz codziennie, teraz masz Moje ciało.

13. 01. 16 r.  Warszawa.

Piotr jadąc rano do kościoła zaczął przepraszać Jezusa za swoją wpadkę z niedzieli, czyli za to, że nie spełnił Jego woli. Usłyszał tylko;

  • Czekałem na tą chwilę.
  • Ducha Mego masz codziennie, teraz masz Moje ciało.

Piotr jechał na mszę, więc Jezus mówił o przyjęciu komunii świętej.


Ojciec naszego pracownika (J.), który był chory na raka… zmarł. Czyli tak jak powiedział Homiel, on był już częściowo u Nich. Całkowite przejście stanowiło tylko kwestię czasu.

  • A kiedy ja odejdę ? – oczywiście Piotr musiał zapytać icon_rolleyes
  • Nigdy.
  • Ale umrę kiedyś ?
  • Twój duch ciągle śpi.
  • A kto ja jestem tutaj ?
  • Cząstka.
  • A dlaczego tamta część śpi ?
  • Cząstka bez ogniwa jednego nie pojedzie – pokazał  łańcuch, który napędza rower.design_1

Siostra zmarłego mężczyzny kilka dni przed jego śmiercią miała ciekawy sen. J. opowiedział go dzisiaj Piotrowi.

  • Moja ciotka, mój tata i moja babcia, która zmarła dawno temu, byli w lesie na grzybach. Chodzili w trójkę. Babcia wzięła za rękę mojego tatę i powiedziała, że oni razem idą szukać grzybów już w innym miejscu i się oddalili pozostawiając ciotkę samą.

Poszli zbierać grzyby już w innych, niebiańskich lasach… Piękne są takie historie.


Piotra ciągle nurtuje zdanie; kto sieje wiatr, ten zbiera burze.

  • Kto jest siewcą, sprawcą, że zbiera burze ?
  • ………
  • Czego to dotyczy ?
  • Wszystkiego.
  • A czy to dotyczy też świata ?
  • Świata i ciebie.

Czyli tak jak myślałam. Ponosimy konsekwencje swoich czynów jako człowiek, jako naród, a być może także globalnie, jako cała planeta… Jakoś mam nieodparte wrażenie, że sytuacja w Niemczech, czyli napływ bliskowschodnich i afrykańskich imigrantów jest w jakiś sposób właśnie historyczną konsekwencją wcześniejszych zdarzeń, takich jak holokaust. Zadziwiające… dzięki Homielowi na wszystko patrzę już innymi oczami i nadziwić się nie mogę. Wszystko staje się logicznie poukładane.

A jak konsekwencjach mowa Piotr spytał o NIP.

  • Wkurzone jaszczury zjadają swój ogon.
  • Będą zmieniać barwę jak kameleon. 
  • Będą kłamać ? – przed nami druga rozprawa. 
  • Ale to im nic nie da.
  • Jak dalej ?
  • Egzekucja.

Homiel odniósł się do wizji, w której Temida strzela do królowej, a robi to w sposób wręcz porażająco brutalnie.

Zobaczyłem tę kobietę ze starą ręką, siedzącą z boku przy innym stole. Nie wiem jak to się stało, ale ja i królowa siedzieliśmy przed nią na krzesłach. Kobieta wstała i powiedziała; jestem taka stara. Ja dalej siedzę, ona podchodzi do mnie i patrzy się na mnie, odwraca się tyłem i zasłania mnie przed królową. Wyciąga broń, strzela do niej i ją zabija. Ja aż podskoczyłem i krzyczę; coś ty zrobiła, ja tak nie chciałem. Odwróciła się do mnie ponownie i położyła mi na stole kanapkę z serem, a po przekątnej drugą. I odeszła. Byłem w szoku w jaki sposób to zrobiła.


Oglądaliśmy wiadomości, podano informacje dot. uciskania chrześcijanin

  • Istotą chrześcijaństwa jest zdobywanie nowych wyznawców, a z drugiej strony są najbardziej uciskani.
  • Dlaczego tak jest ?
  • Sługa nie może mieć lepiej od pana.
  • To odstrasza od wiary.
  • Czy chcesz wjechać do bram niebios…. ? – i pokazał nowe audi S8. Piotrowi marzy się takie auto, choć się do tego oficjalnie nie przyznaje.
  • Nie dasz rady.
  • Dlatego wiara jest bardzo trudna.

Trudna ? Szalenie trudna !confused



Dopisane 07. 12. 2016 r.

Wszyscy jesteśmy grzeszni, ale nie przejmuj się, ważne, że wiesz.

11. 01. 16 r. Warszawa. 

Męczy mnie ciągle sprawa 2 mieczy. Homiel chce, bym sama to rozszyfrowała i podsuwa pytanie.

  • Dla kogo kazano ci kuć miecze? zwrócił się do Piotra.
  • Dla gacków.
  • A dla ludzi ?
  • Czy niektórzy ludzie nie są gackami na ziemi ?
  • Ale dlaczego akurat 2 ?
  • Bo jeden to za mało, 3 za dużo, 2 w sam raz.

Dwie ręce, dwa miecze? Kurka wodna nadal nie rozumiem. icon_e_confused-Kopia

Wg autora „Nazarejczyk” Jezus nabył dwa miecze, gdyż myślał, że zginie od miecza i w ten sposób chciał poddać się przeznaczeniu.

Jeśli Zolii uważał, że Jezus zginie dosłownie od miecza, czytając ten fragment wiedziałam, że Zolli się mylił. Jezus doskonale wiedział jak zginie i wiedział, że zginie na krzyżu. Krzyżu, który stanie się najważniejszym symbolem religijnym w historii na wiele tysiącleci. Chciałam się na wszelki wypadek jednak upewnić.

  • Mówisz o Synu Bożym, On wszystko wiedział.

Zapisywałam skrzętnie Jego słowa w zeszycie…

  • Zbierasz materiały dowodowe na nowe teksty.
  • No jasne! Oczywiście i będę to robić do końca… icon_e_smile-Kopia
  • Nie wszystko możesz wiedzieć. Żyjemy przeszłością, teraźniejszością, a Bóg przewiduje wszystko – dodał.
  • Rozumiem – kiwnęłam głową.

O przyszłość lepiej nie pytać. O przyszłość musiałabym pytać samego Ojca. Nie mam odwagi.


  • Miałem wizję dzisiaj – Piotr przyznał wieczorem.
  • Rozmawiałem z Ojcem. Przytuliłem się i ręką objąłem Go za szyję. Kiedy się tak tuliłem wyszła ze mnie szara postać, potem znowu i znowu, w sumie 4 razy… nie wiem, może to było moje drugie ja? Kiedy na to spojrzałem zamieniłem ją w pył. W końcu zrobiłem się tak biały, jak biały był sam Ojciec. Sam musiałem spalić swój brud. Powiedział do mnie.
  • Wszyscy jesteśmy grzeszni, ale nie przejmuj się, ważne, że wiesz.

ola


12. 01. 16 r. Warszawa.

Będąc na porannej kawie znowu spytałam Homiela o dwa miecze. Pokazał Piotrowi ciekawy obraz; leżą na stole dwa miecze, jeden przysunął do siebie Jezus, drugi się rozmnożył, tzn. z jednego zaczęły się pomnażać następne (tak jak historia z pomnażaniem ryby) i każdy z apostołów dostał swój miecz.

  • Jeden dla Chrystusa, a drugi mnogością do walki w dobrej sprawie.
  • Ale czy Jemu potrzebny był miecz?.
  • To symbolika.
  • Ale mówił przecież; kto mieczem wojuje od miecza ginie?
  • W tym świecie tak jest. Ten świat jest mieczem pokory. Tu ( p.s. w. Niebie) My kontrolujemy, tam się mierzą ze złem.

Kwestia dwóch mieczy męczyła nie tylko mnie. Odpowiedź Jezusa „wystarczy” na stwierdzenie uczniów „mamy dwa miecze” jest wieloznaczna. Przeglądając w internecie interpretacje ludzi, którzy także pochyli nad tym swoje głowy można wymienić 3 możliwości;

1. Chodzi o konkretne miecze do walki. 2. Symbolika. 3. Irytacja.

Posiadanie miecza przez zwykłych Hebrajczyków żyjących pod okupacją Rzymian było, co zrozumiałe, zakazane w ówczesnym czasie. Niektórzy interpretują więc, że posiadanie miecza miało być pretekstem do aresztowania Jezusa, ponieważ chciał zostać pojmany. Ta opcja wydaje się dość mało sensowna. Jezus wcale nie potrzebował miecza, by zostać aresztowanym. Wystarczyło, by się przyznał, że jest Jezusem, co też uczynił. Mieli go aresztować i to zrobili. Posiadanie miecza, czy też jego nieposiadanie nie miało tutaj żadnego znaczenia, ponieważ straż świątynna nie potrzebowała pretekstu, by zrealizować polecenie żydowskich arcykapłanów i faryzeuszy. Na tym etapie to była wewnętrzna sprawa między Hebrajczykami. 

Odrzuciłabym też opcję zaproponowaną przez Zolli. Homiel zresztą to potwierdził. Jezus znał swoją przyszłość, bo wiedział wszystko. Zostaje symbolika i irytacja. Jedno nie zaprzecza drugiemu, ponieważ już wiem z doświadczenia, że Jezus jednym słowem ujmuje kilka znaczeń naraz. To wielka umiejętność, jeśli mogę się tak wyrazić. No… ale przecież myślę w tej chwili o Kimś Absolutnym pod każdym względem.

Ciekawą interpretację przedstawia http://adonai.pl/wiara/?id=75

Czy zadaniem chrześcijanina jest stanąć do walki? Jeżeli tak, to jakiej broni mamy użyć i przede wszystkim kto jest naszym przeciwnikiem? Szukam odpowiedzi na te pytania w księgach Nowego Testamentu.

Podczas ostatniej wieczerzy, w relacji Łukasza, Jezus powiedział: teraz kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! (22, 36). Zaskakujące – Jezus zachęca by się uzbroić. Przypisy do Biblii Poznańskiej oraz Biblii Tysiąclecia sugerują, że z uwagi na pogorszenie się warunków zewnętrznych usprawiedliwione jest posiadanie oręża. Uczniowie znaleźli się w przededniu sytuacji, gdy ich Mistrz zostanie uznany za złoczyńcę, a oni będą prześladowani, więc dla własnego bezpieczeństwa powinni mieć broń. Z kolei na stronach portalu Wiara.pl znalazłem komentarz mówiący, że Jezus „czyni ten tymczasowy i symboliczny gest aby mógł zostać oskarżony o działalność wywrotową i z tego powodu „zaliczony… do grzeszników”, zgodnie z tekstem Iz 53, 12″. Jednak czy Jezus musiał dawać swoim przeciwnikom powód do aresztowania? Czy to możliwe, że chciał im ułatwić zadanie i postanowił dać się zatrzymać za posiadanie broni? Przecież i tak uwięzili Go bezpodstawnie. Myślę, że nie musiał nic udawać, by spełniło się proroctwo. I bez tego uznano Go za złoczyńcę. Nie przekonują mnie te wyjaśnienia i dlatego nadal pozostaje pytanie czy Chrystus faktycznie zachęca do posiadania miecza, czy raczej jest to przenośnia, którą należy odczytać inaczej?

Jak pogodzić rozważaną wypowiedź Mistrza ze sceną, która rozegrała się później, tej samej nocy w Getsemani: Towarzysze Jezusa widząc, na co się zanosi, zapytali: „Panie, czy mamy uderzyć mieczem?”. I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu prawe ucho. Lecz Jezus odpowiedział: „Przestańcie, dosyć!” I dotknąwszy ucha, uzdrowił go (22, 49-51). Ponadto w relacji Mateusza, do tego który zadał cios, Jezus powiedział: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? (26, 52-53).

Zdarzenia w Ogrójcu pokazują, że słowa o konieczności posiadania miecza uczniowie zrozumieli dosłownie (mieli miecz i użyli go), więc Jezus coś w tym sensie musiał powiedzieć, ale jednocześnie okazuje się, że Jezusowi nie chodziło o posługiwanie się siłą i przemocą. Obrony mamy upatrywać w Bogu i zastępach niebieskich, a nie w ostrzu miecza. Przeciw dosłownemu rozumieniu słów Jezusa mógł też świadczyć dalszy ciąg rozmowy w Wieczerniku. W odpowiedzi na słowa Jezusa, uczniowie powiedzieli: Panie, tu są dwa miecze, na co Jezus stwierdził Wystarczy (22, 38). W pierwszej chwili można odczytać to słowo w sensie, że wystarczą te dwa miecze, ale może Jezus mówi: wystarczy tej rozmowy, bo i tak nic nie rozumiecie.

Posiadanie miecza nie licuje także z innym słowem Jezusa zapisanym przez Łukasza: „Jeśli cię kto uderzy w jeden policzek, nadstaw mu i drugi! Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty!” (6,29). Zupełnie niebojową wizję Mesjasza ukazuje też prorok Izajasz (cytowany przez Mateusza): „Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi”^ 42, 2-3; Mt 12, 19-20).

     Jednocześnie jednak zauważmy, że Ten cichy i pokorny Jezus kroczy ku zwycięstwu. Nie mam wątpliwości, że w życiu uczniów Jezusa element walki i konfrontacji z przeciwnikiem jest nieunikniony. W Ewangelii Mateusza Jezus posługuje się symbolem miecza, mówiąc: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz (10, 34). Słowa te uświadamiają nam, że podążając za Jezusem nie decydujemy się na sielskie życie. Chrześcijanin w świecie bardzo często jest znakiem sprzeciwu, ale oczywiste jest to, że nie powinien chwytać za miecz.

     Słowo Boże przekonuje nas, że musimy stanąć do walki. Spróbujemy teraz odpowiedzieć na pytanie jakiego arsenału wolno nam użyć i w kogo lub w co mamy go wymierzyć. Najpiękniej opisuje to św. Paweł. Apostoł daje nam pełny obraz rynsztunku jaki może przywdziać uczeń Jezusa: stańcie więc do walki przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość głoszenia dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże – wśród wszelakiej modlitwy i błagania (Ef 6, 13-18). Jednocześnie Paweł precyzuje kto jest przeciwnikiem: nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich (Ef 6, 12).

Naszym przeciwnikiem nigdy nie jest człowiek – nie walczymy przeciw krwi i ciału. Czym są owe pierwiastki duchowe zła? Jest wokół nas wiele przejawów zła, którym musimy się przeciwstawiać, które musimy dobrem zwyciężać. Lista byłaby długa. Jednak myślę, że najczęściej głównym przeciwnikiem są nasze słabości i pokusy, które próbują odwieść nas od ścieżki wiary. Największe batalie toczymy o to by się nam „chciało chcieć”, by znajdować czas na Namiot Spotkania, by nie ulegać zwątpieniom, by nie skupiać się za bardzo sobie samym. Myślę, iż warto przypominać sobie i uświadamiać, że każdy ma w sercu takie pole walki, bo wówczas łatwiej pogodzić się i nie zniechęcać tym, że niektóre bitwy się przegrywa, a to nie musi przesądzać o wyniku całej batalii.

Być może dla kogoś, kto nie żyje wiarą, będzie to paradoks, ale dla uczniów Jezusa oczywiste musi się stać to, że mamy być wojownikami, choć jednocześnie obca jest nam przemoc. Niestrudzony wojownik Paweł z Tarsu zagrzewa nas do boju: weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa! (2 Tm 2,3).

Głos Ojca i Chrystusa to jeden głos.

10. 01. 16 r. Warszawa. 

Pojechaliśmy rano do „naszego krzyża”. Wiedząc, że prawie zawsze ktoś tam siedzi i prosi o pieniądze na wszelki wypadek miałam przy sobie przygotowanych parę groszy. Ile miał Piotr?… nie wiem. W rogu na klęczkach modliła się starsza kobieta. Była tak blisko krzyża, że trudno było się przy niej skupić i pomodlić. Ewidentnie przesadziła swoją „nachalnością”. W pewnym momencie Piotr nachylił się do mnie i spytał, czy mam 20 zł. Zdziwiło mnie to, bo zazwyczaj tyle nie daje. Wychodząc z kościoła Piotr włożył moje 20 zł do jej ręki. Po wyjściu z kościoła spytałam o co chodziło…

  • Kiedy ją zobaczyłem poczułem, że nie jest w tej modlitwie szczera, spytałem Chrystusa co mam robić, dać jej pieniądze, czy nie… i wiesz co powiedział?
  • Daj jej sercem, nie głową.
  • No to jej dałeś przecież te 20 zł – odpowiedziałam nie rozumiejąc do końca w czym problem.
  • Taaak, ale….. najpierw chciałem jej dać 100 zł, a w końcu dałem 20 zł. Obserwowałem ją spod oka i wiem, że nie była szczera…

W tym momencie dotarło do mnie co się stało. facepalmNie chodzi o pieniądze, o kobietę, ale o to, że nie posłuchał Chrystusa! Gdyby Go posłuchał dałby jej te 100 zł, a tak znowu zaczął po swojemu kalkulować. Nie tylko nie dał jej 100 zł, ale dał jej nie swoje, a moje 20 zł !!!. Piotr chyba sam zrozumiał swój błąd, bo zaraz zaczął…

  • Chyba źle zrobiłem…
  • Rozliczaj się z twoimi ludźmi co do grosza i dawaj tym, którym się nic nie należy.
  • Ważne żebyś dawał.
  • Tej makulatury mogą nadrukować ile chcesz Homiel jak zwykle w swoim stylu pouczająco zareagował.
  • Przegrałem ? – spytał Piotr wiedząc, że chyba Ich zawiódł.
  • Chrystus mówi, że nie przegrałeś, ale się uczysz.
  • Przegrałeś rundę, ale nie przegrałeś walki.
  • Ale widziałeś to przecież Homiel ? – Piotr miał na myśli „nieszczerą” według niego kobietę.
  • Wszyscy widzieli.
  • Jeszcze raz powiadam, nie przegrałeś, ale nie wygrałeś.
  • Homielowi chodzi o to, że nie zrobiłeś tego, czego od ciebie oczekiwał Jezus.
  • Nie posłuchałem Go… Ale ona się nie modliła, oszukiwała ! – Piotra dalej w zaparte. 

  • To jej problem, a Victoria mogła być wielka.
  • Ten dzień mógł być tak piękny.
  • Musisz czekać do następnej okazji.

Piotr w końcu zrozumiał, że faktycznie Ich zawiódł, że jego natura okazała się silniejsza niż polecenie Chrystusa… fatalnie z tym się czuł. Całą powrotną drogę, za przeproszeniem… biadolił, nie mógł sobie znaleźć miejsca. Ciągle sobie tłumaczył, że ona oszukiwała, wyłudzała… chciał zagłuszyć w ten sposób swoje wyrzuty sumienia. Najpierw mnie to rozbawiło, a potem wkurzyło.

  • Ciągle nie rozumiesz, to nie o to chodzi – mówię do Piotra.
  • Twoja ziemskość pokazała twoją duchowość.
  • Ktoś, kto bezwzględnie wierzy jest nie do pokonania dla tych z Dołu.
  • To był test.
  • Co tu dużo mówić… to była odmowa wykonania rozkazu !

Problem tkwi w osobowości Piotra, nie lubi zwierzchnictwa, zawsze ma swoje zdanie i jest kompletnie niesubordynowany. Taką ma naturę.. od dziecka. confused Już w piaskownicy jako 3-latek był numerem 1, liderem walącym po głowie swoich rówieśników, robił swoje prządki. Dzisiaj jego natura… jego ziemskość pokazała jego duchowość… a przecież chodzi o to, by wybić się ponad swoją naturę. Piękna lekcja. Zrozumiałam, że nasza codzienna walka to też walka między naszą naturą a naszą duchowością. Szalenie trudne… te ciągłe wybory.

  • Jesteś wspaniałym kamieniem, ale z ostrymi kantami.
  • My go szlifujemy.
  • Chcemy go tak wyszlifować, że będzie świecił w koronie Ojca.
  • Jesteś taki… ale daj się oszlifować.
  • Wszyscy wiedzieli, że będzie to ciężka praca… taki kamień twardy.

Homiel jak zwykle pięknie ujął całość w słowa. Piotr siedział jednak nadal zmartwiony i wkurzony na siebie, w pewnym momencie znowu zaczął się tłumaczyć. Przerwał po chwili gwałtownie i powiedział;

  • Homiel przypomniał mi teraz coś… sytuację… Ojciec spytał mnie jakiś czasu temu;
  • Czy ty Mnie kochasz ?
  • To oczywiste przecież – odpowiedziałem wtedy… A teraz pyta…
  • Czy chcesz tu tkwić bez końca ?
  • To są żadne odpowiedzi.

Piotr się wzruszył i natychmiast jakby zapadł się w sobie… po chwili.

  • Wiesz co teraz usłyszałem?
  • Panie pułkowniku wróg u bram!…
  • A ty leżysz, szykuj się !  Zacytował chyba z Wołodyjowskiego ? – spytał mnie zaskoczony.
  • Aha… – zgłupiałam – Przechodzisz jakieś szybkie szkolenie ! – olśniło mnie.
  • Twoja decyzja ich zatrwożyła, nie posłuchałeś polecenia.
  • Zmartwili się, stwierdzili, że mają do czynienia z durniem… Póki co jeszcze trochę pożyjemy to się poprawimy – zażartował Piotr.
  • Razem to razem… Będziemy się poprawiać – ewidentnie szukał współwinnego w swoich błędach, co mnie rozśmieszyło, bo znowu kombinuje.
  • Zacznij od siebie Homiel na to.
  • Wróg u bram a ty leżysz… Niesamowite słowa…  Chyba wojna idzie trzecia… Wróg u bram ?
  • ale tam na Górzewtrąciłam z nadzieją.
  • …. No dobrze, popełniłem wielki błąd, czy da się go naprawić ? Przegrałem dzisiaj.
  • Przegrałeś, bo usłyszałeś wyraźnie co masz zrobić, a zrobiłeś po swojemu.
  • No co mam ci powiedzieć, poczułem w niej cwaniaka… Dałem, ale inaczej – znowu zaczął się tłumaczyć.
  • Nie oceniaj, bo to My oceniamy, wykonuj.
  • No właśnie… To jest dylemat, człowiek jest ciągle głupi. Testu nie zdałem, czy będę miał jeszcze okazję ?
  • Obserwuj sytuację.
  • Czuję się źle z tym. Chyba muszę się zmienić.
  • To ratunek dla ciebie i dla Nas.
  • Gacki się cieszą, że źle zrobiłem ?
  • Świętują.
  • Kto nie słucha głosu Ojca ten się sprzeciwia Jemu.
  • Głos Ojca i Chrystusa to jeden głos.
  • Trwaj w Chrystusie i ufaj bezgranicznie.
  • Spodziewali się, że tak Piotr postąpi ? – spytałam Homiela.
  • Rozważali. Wierzysz w Nas ?
  • Tak.
  • My też w ciebie wierzymy. Szkolenie in progress.
  • Mam każdemu dawać pieniądze ?
  • Tak wielu ich spotykasz ?

W pewnej chwili Piotr usłyszał samego Ojca.

  • Porażka to też nauka.
  • Wygrać to wielki sukces, a wytrzymać przegraną to większy sukces.
  • Zacznij od nowa.
  • Twoje miejsce czeka na ciebie.
  • Pozwolisz mi wrócić ?
  • Wrócisz tam, gdzie twoje miejsce.
  • Nie rozważaj już tego.

Piotr po cichu do mnie…

  • A jak trafię na Dół?… może tam moje miejsce?

Szepcze myśląc, że Oni nie słyszą… Ręce opadają. icon_rolleyes Zauważyłam już znacznie wcześniej, że Bóg Ojciec ma niesamowite poczucie humoru. Jeśli ktoś Go może rozśmieszyć w pełni… to na pewno jest nim nasz „biedny” Piotruś. icon_lol-Kopia


Rozmawiając o kobiecie z kościoła przypomniałam sobie chłopaka, którego zdjęcie zrobiłam pod tym krzyżem jakiś czas temu.

11111111

  • Co się z nim stało?
  • Przestudiuj przypowieść o Łazarzu.

Jadąc pociągiem do Warszawy i siedząc w wagonie bezprzedziałowym miałam na stoliku książkę „Nazarejczyk”. Środkiem przechodziła młoda kobieta, spojrzała na okładkę książki i ją zamurowało. To trwało 2 sekundy, ale uchwyciłam jej zaskoczone spojrzenie, na chwilę się zatrzymała jakby zobaczyła dawno niewidzianego, dobrego znajomego.

Spytałam Homiela czy mi się wydawało? Co to mogło dla niej znaczyć?

  • Ufaj swojej intuicji.

Hmm. Jej spojrzenie… było pełne miłości. Pomyślałam wtedy… kurcze, ten świat nie może upaść, kiedy jeszcze są tacy ludzie.



Dopisane 05. 12. 2016 r.

Opisane wydarzenie zapoczątkowało serię ciekawych sytuacji, które nazwałam ogólnie ”lekcje o pieniądzach”. Po roku mogę je z czystym sumieniem nazwać ewangeliami na żywym organizmie. Zrozumiałam, że nauki, które Jezus przekazywał swoim uczniom 2 tys. lat temu musiał opierać na życiu codziennym swoich „podopiecznych”. Myślę, że jest to najlepszy z możliwych sposobów kształcenia człowieka. Prosty, czytelny i bardzo przekonywający. 

Ewangeliczna scena wskrzeszenia Łazarza jest jedną z najwspanialszych, najpiękniejszych i najbardziej poruszających w całym Piśmie Świętym. „Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz” (J 11,3) – wiadomość tej treści dociera do Jezusa. „Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić” (J 11,11) – mówi Chrystus do apostołów, wybierając się w podróż do Betanii. Kiedy tam przybywa, Łazarz spoczywa już od czterech dni w grobie. Gdy Jezus, okazując głębokie wzruszenie (J 11,38) „zapłakał” nad grobem przyjaciela, Żydzi rzekli: „Oto jak go miłował! (J 11,36). Chrystus każe usunąć kamień i woła donośnym głosem: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!” (J 11,43). I Łazarz wychodzi, przywrócony do życia, odrodzony, wskrzeszony z martwych. Wielu spośród Żydów będących naocznymi świadkami cudu zmartwchwskrzeszenia Łazarza, uwierzyło w Chrystusa (J 11,45). Jednak dla zatwardziałych, żydowskich przywódców ludu, których nic nie było w stanie doprowadzić do nawrócenia, to wydarzenie jest momentem przełomowym i decydującym w procesie podejmowania przez nich przerażającej decyzji dokonania zbrodni Bogobójstwa. Ale teraz i Łazarz, będący bardzo niewygodnym, żywym świadectwem Boskiej mocy Chrystusa, staje się dla nich zawadą, której należy się pozbyć. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza (J 12,10).

Kto światło niesie nie może pozostawić bólu.

09. 01. 16 r. Warszawa.

Dzisiaj przyjechałam do Warszawy. Jeszcze w pociągu Piotr zadzwonił do mnie, że słyszy ciągle; Kto się wiatr ten zbiera burze… i pyta się mnie co to znaczy? Już drugi raz to słyszy, więc musi to coś znaczyć. Sięgnęłam do Biblii i by zrozumieć czego dotyczy ten tekst, musiałam przeczytać całość.

Życie narodowe z dala od Boga; 1/Róg do ust przyłóż jak stróż w domu Pańskim! Złamali bowiem moje przymierze i zbuntowali się przeciw memu Prawu. 2/Wołają do Mnie:”My znamy Ciebie, Boże Izraela!” 3/Izrael odrzucił to, co jest dobre, więc nieprzyjaciel będzie go ścigał. 4/Oni ustanawiali sobie królów, ale beze Mnie. Książąt mianowali – też bez mojej wiedzy. Czynili posągi ze srebra swego i złota – na własną zagładę. 5/ Odrzucam cielca twojego, Samario, gniew mój się przeciw niemu zapala; jak długo jeszcze nie będą mogli być uniewinnieni. 6 / synowie Izraela? Wykonał go rzemieślnik, lecz nie jest on bogiem; w kawałki się rozleci cielec samaryjski. 7/Oni wiatr sieją, zbierać będą burzę. Zboże bez kłosów nie dostarczy mąki, jeśliby nawet dało, zabierze ją obcy. http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=774&werset=14#W14

Złamali bowiem moje przymierze i zbuntowali się przeciw memu Prawu – odrzucenie Boga, odrzucenie 10 przykazań, widzimy to codziennie.

Izrael odrzucił to, co jest dobre, więc nieprzyjaciel będzie go ścigał – narasta działanie diabła, widzimy to codziennie.

Czynili posągi ze srebra swego i złota – na własną zagładę – wszechobecne umiłowanie materializmu, widzimy to codziennie.

Gniew mój się przeciw niemu zapala – zobaczymy to wkrótce.

Oni wiatr sieją, zbierać będą burzę – przyjdzie nam za to zapłacić i wszystko wskazuje na to, że zobaczymy to wkrótce.

Ludzie łamią prawo Boskie i będą zbierać owoce swoich czynów… Czy o to chodzi? Myślę, że chodzi o każdy czyn dokonywany wbrew 10 przykazaniom, czyn mały i duży, jednego człowieka i całych narodów. Konsekwencje swoich czynów będziemy ponosić wszyscy. Pytam się czy mam rację…

  • Oczekuj pilnych wiadomości.
  • Czuję, że to w następnym tygodniu – powiedział do mnie Piotr.
  • To czas wydłużony a więc chyba wcześniej…
  • Wiatr sieje połącz ze śniegiem – dodał.

No masz ci los… zagadka za zagadką. Zanim pierwszy śnieg spadnie nasze problemy się rozwiążą, tak powiedział… i wiatr sieje, czyli nasze działania spowodują konkretne konsekwencje i przyniosą konkretne rezultaty. Mam nadzieję jedynie, że te zmiany wyjdą nam na lepsze.

  • Wiatr sieje” to przysłowie przecież – mówi Piotr.
  • To nie przysłowie, to jest powiedzenie, przysłowie to mądrość ludu.
  • Homiel, śnieg spadł, co ty na to?
  • Nadszedł czas nauki i wiary.

Jeśli nadszedł czas nauki to stawiam na naukę cierpliwości. Tego nam szalenie brakuje. Jeśli nadszedł czas wiary, to na pewno wiary w sensie zaufania, bo wiary w Niebo naprawdę już nam nie brakuje. 

  • Ale nic takiego się nie wydarzyło.
  • A skąd wiesz, co się wydarzyło?

To prawda, może za naszymi plecami Homiele zrobiły swoje, a my tego nie wiemy??? To jest właśnie ta nauka i wiara. Nie widzieć i nie wiedzieć co się dzieje nie znaczy, że nic się nie dzieje.


Nazarejczyk” E. Zolli. – Zolli zastanawia się nad pewną nieznaną mi sprawą. Podczas ostatniej wieczerzy, wg Łukasza, Jezus powiedział: teraz kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! Dlaczego? To dość dziwne… Jezus i miecz? Podczas aresztowania w Ogrójcu jeden ze strażników zostaje mieczem zraniony w ucho. Wtedy Jezus wypowiada słynne słowa; Kto od miecza wojuje od miecza ginie.

Dlaczego z jednej strony nakazuje kupić miecz, a z drugiej zakazuje jego użycia?

Zapisałam sobie to pytanie w zeszycie, żeby nie zapomnieć zadać go Homielowi. Pamiętałam o tym jeszcze w pociągu. Wysiadam, idę z Piotrem na kawę, a on mi mówi;

  • Ciągle słyszę; kto od miecza wojuje od miecza ginie!!!??? Nie wiem o co chodzi.

Tylko westchnęłam, nawet już mnie to nie zdziwiło. icon_rolleyes Sprawdzę to później.


W tej samej książce jest jeszcze coś ciekawego, na co zwróciłam uwagę. Zolli nie opisuje życia Chrystusa, ale analizuje Jego słowa na podstawie aramejskiej, greckiej, hebrajskiej, łacińskiej wersji Biblii oraz wielu innych źródeł. Autor skupia się na oryginalnych aramejskich słowach Jezusa i pokazuje jak czasami dochodzi do przekłamań w tłumaczeniu. Jest tego dość sporo. Poza tym zwróciłam uwagę na jedno zdanie.

22

Od razu przypomniałam sobie słowa Jezusa;

  • Nakarm ją tak, jak Ja ciebie karmię…

Słysząc to po raz pierwszy od razu uderzyła mnie właśnie wieloznaczność tych słów. Mówiąc „karmię” nie tylko miał na myśli życie doczesne, dać chleba… ale i życie duchowe, nakarmić duszę… Kto wie co jest w życiu ważniejsze…


Słuchałam rekolekcji egzorcysty Piotra Glasa. Uderzyły mnie po uszach jego słowa; każdy człowiek ma swoje miejsce w piekle.

  • Czy tak jest naprawdę Homiel?
  • Nie każdy ma swoje miejsce w piekle, lecz każdy może do niego trafić.
  • Niby jest to samo, ale inaczej… 
  • I każdy może mieć miejsce w Domu Ojca.
  • A co ty na to, że to ekskatolicy najbardziej prześladują katolików, ludzi wierzących?
  • Chcą wytłumaczyć, że stracili swoją wiarę.
  • Kto był prefiguracją Chrystusa?

Wyczytałam to w książce „Nazarejczyk”. Zolli wymienia m.in Jeremiasza. Prefiguracją; fakt, zjawisko, zdarzenie zapowiadające późniejsze wydarzenie.

Homiel nie odpowiedział, ale pokazał drzewo genealogiczne na początku, którego zobaczył starego mężczyznę z długą siwą brodą (Abraham?). Piotr na oko obliczył, że 30-40 mężczyzn było przed Jezusem, jednak nie jest do końca tego pewny. Myślę, że akurat w tym przypadku Homielowi zdecydowanie lepiej było pokazać niż wymieniać po kolei. icon_e_smile-Kopia


Już późnym wieczorem Piotr przyznał, że rano rozmawiał z Ojcem. Nie wiem dlaczego zawsze się waha, by mi o tym opowiedzieć… Jakby się wstydził. Myślę, że po prostu nie czuje się pewny, pewny tego co się dzieje. I wcale się nie dziwię, bo to jest tak niewyobrażalnie niewiarygodne…

  • Spytałem o swój powrót do Domu.

Ręce mi opadły. Czy naprawdę nie ma innych pytań? 

  • Kto światło niesie nie może pozostawić bólu.
  • Do Pałacu prowadzi wiele wejść, ale jedno wyjście.
  • Każdy chce wejść i może wejść.

jeśli oczywiście wystarczająco mocno wierzy w Ojca. Do Pałacu chce wejść wielu ludzi, ale niewielu chce wyjść.

Opowiadał mi o tym ze wzruszeniem… No cóż… też się wzruszyłam.

Bóg jest istotą życia, kto nie rozumie… jest, ale nie żyje.

02. 01. 15 r.  Szczecin.

Przerażają nas wiadomości z Europy. Odwołano imprezy ze względu na zamachy i zaczyna panować powszechna atmosfera strachu.

  • Kto za tym stoi?
  • Jak kto to?… Diabeł.
  • Dobrze, ale gdzie on jest? – Piotr myślał, że dowie czegoś konkretnego, dostanie nazwisko antychrysta.
  • Wszędzie… wszędzie gdzie może.
  • Czuję lęk przed przyszłym rokiem – powiedziałam.
  • Jeśli ty się lękasz, to cały świat się lęka.

Pani Merkel wygłosiła orędzie noworoczne z napisami arabskimi. Patrząc na to miałam dziwne przeczucia…

20160101190900uid1

  • Jak chcesz wiedzieć coś o niej, to przywołaj siebie z czasu herbaty.

Dosłownie otworzyłam ze zdumienia oczy. icon_e_surprised-Kopia Homiel nawiązał do wydarzeń sprzed wielu lat. Piotr decydując się na sprowadzanie herbaty z Chin działał jak w transie, wszystko wskazywało na to, że jego działania doprowadzą do upadku firmy i prawie się tak stało. Magda, nasza dawna wspólniczka widząc co się dzieje i chcąc ratować swoją skórę zdecydowała się sprzedać udziały w firmie i definitywnie odejść. Kilka miesięcy później Piotr powoli zaczął wychodzić na prostą. Dzięki jego „amokowi”, jak to teraz określa, pozbyliśmy się w ten sposób prawdziwego gacka w skórze człowieka. http://osaczenie.pl/wp/2016/04/02/wizja-o-hangarze/

Jeśli więc Homiel porównał działania Merkel do tej sytuacji, tzn. że ostatecznie dobro zwycięży i trzeba ufać w rozwój dalszych wypadków. Pani kanclerz także działa jak w amoku nie rozumiejąc do końca co się dzieje, bo to Niebo nią kieruje. Stała się narzędziem. Moim zdaniem Europa potrzebuje wstrząsu, by się obudzić. Obserwujemy zetknięcie się dwóch kultur, dwóch religii i nastanie czasu, by dokonać wyboru; albo się jest po stronie Chrystusa albo przeciwko Niemu. 

  • Proroctwo się wypełnia.
  • Ale które? Jest ich tyle !

Homiel zapowiedział żartem, że niedługo przekaże mi raport z sytuacji.

  • Tylko nie mów mi wtedy, kiedy akurat będę umierać, to trochę za późno – też zażartowałam, że na ten raport mogę bardzo długo czekać. Anielskie pojęcie „niedługo” może znaczyć i 100 lat. icon_cool-Kopia
  • Ty nigdy nie umrzesz, twój duch jest nieśmiertelny.
  • Chyba każdy duch jest nieśmiertelny? – zbił mnie z tropu, zrobiło się od razu poważniej.
  • Nie wszystkie dusze są nieśmiertelne.
  • A które są nieśmiertelne?
  • Spytaj, które są śmiertelne.
  • To które są śmiertelne?
  • Te, które za bardzo odejdą od Boga.
  • Czyli?
  • Te, które nie odnajdą drogi prawdy.

Pomyślałam, że Homiel jest dzisiaj wyjątkowo poważny.

  • Bo Prawdą jest droga Mego Syna, więc kieruj ich do Kościoła.

O… my… God… icon_eek-Kopia Z Kim my teraz rozmawiamy? To nie może być Homiel… Przeleciała mi przez głowę szybko myśl.

  • Czy każdy dostępuje łaski?
  • Każdy, kto prosi może dostać, ale nie dostaje.
  • Prosić, oby prosić to za mało…
  • Musisz prosić ze swoim duchem, głębią.
  • Jeśli prosisz słowami to czym prosisz ?
  • Modlitwa z myślami o innych sprawach jest modlitwą szkodliwą, oszukujesz sam siebie.
  • Bóg jest istotą życia, kto nie rozumie… jest, ale nie żyje.
  • A nie Chrystus jest istotą życia ?
  • Czyż to nie jest to samo?
  • A ci co czynią dobrze, a nie wierzą w Boga?
  • To ślepa droga, jest łatwym celem.

To była tak niezwykła sytuacja i tak niezwykłe słowa, że dłuższą chwilę milczeliśmy. Oboje chyba baliśmy się odezwać. W końcu Piotr wykrztusił…

  • Mam nadzieję, że zawsze z Homielem rozmawiam.
  • Co masz na myśli? Boisz się, że czasami rozmawiasz z kimś z Dołu?
  • Nie, że jeśli to nie Homiel… że to ktoś inny, ale z Góry. Nie zdajesz sobie sprawy jakie rozmowy prowadzę w pociągu, pomodlę się i zaczynam rozmawiać – … wyobrażam sobie. Szkoda, że mu się zapisywać tego nie chce.

Jesteśmy przyzwyczajeni do obecności Homiela, ale kiedy słyszymy Ojca, czy Chrystusa oboje mamy to samo odczucie… że na to po prostu nie zasługujemy, że to jakaś pomyłka. 



Dopisane 02. 12. 2016 r.

Doszło do mnie coś ważnego. Słuchamy słów Homiela, Jezusa, czy samego Boga… Dobór tych słów, ich składnia jest bardzo szczególna i specyficzna, dość trudna w odbiorze i jeśli nie zapiszę od razu, to niemal po kilku minutach oboje je zapominamy. Dzisiaj zastanawiam się jak to możliwe, że w ewangeliach po wielu latach tak dosłownie odtworzono przekazania Jezusa? Przeciętny człowiek nie jest w stanie tego pamiętać nawet po tygodniu, a co dopiero po kilkunastu latach. Ewangelia Marka, którą Homiel uznał za najbardziej prawdziwą, bo jest najstarsza… Według kolofonów wielu średniowiecznych rękopisów, została napisana 10 lat po wniebowstąpieniu Jezusa (np. Kodeks Cypryjski, rękopisy rodziny Lake’aminuskuł 124). Rękopisy rodziny Ferrara podają, że została napisana dwanaście lat po wniebowstąpieniu. https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Marka

Patrząc na nasze doświadczenia jestem raczej pewna, że jeśli ktoś nie spisywał słów Chrystusa na bieżąco, nie mógł dosłownie tego odtworzyć po wielu latach. Muszą istnieć lub istniały, znacznie wcześniejsze teksty, które zawierają / ły wypowiedziane słowa Chrystusa. O dziwo ktoś też doszedł do tego wniosku; A. H. McNeille, An Introduction to the Study of the New Testament, revised C. S. C. Williams, Clarendon Press: Oxford 1955, s. 67. Marek korzystał z różnorodnych źródeł, jak ustne przekazy, a może i źródła pisane, jednak ich odtworzenie nie jest możliwe.

W odniesieniu do tych odkryć jerozolimski archeolog A. Cohen powiedział w wywiadzie dla Jerusalem Christian Review: „Od stuleci [tj. przed odkryciem papirusów w grotach Qumran – red.] naukowcy uważali, że Nowy Testament, Ewangelia i Listy Apostolskie nie zostały napisane przez apostołów w pierwszym wieku n.e. Dowodzono, że przez dziesiątki lat nauki Jezusa i apostołów przekazywano ustnie, zanim spisano gdzieś w drugim stuleciu”. Profesor O. Mazar z Jerozolimy dodaje: „Dzisiaj najnowsze badania nad najstarszymi papirusami, zawierającymi fragmenty Nowego Testamentu, podważają te przyjęte w nauce poglądy”. http://www.wiara.us/Jezus-Ewangelie.html

Czytam właśnie „Dzienniczek św. Faustyny”. Szukam podobieństw z naszymi doświadczeniami. Chrystus często do niej mówił; Napisz…

Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki. Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, [będą] wychodziły wielkie światła, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym.