Wiesz co to wiara ?

17. 01. 21 r. Warszawa. Część II.

Tak się nam dobrze rozmawia, że aż szkoda, że coraz bliżej Warszawy.

  • Czekałam na tą chwilę, kiedy będziemy sami.
  • I jesteśmy. Będzie dobrze.
  • Mamusia ci się podobała ?
  • Tak !
  • No widzisz ? Widziałaś coś takiego ?

Mimo dwóch operacji na dwóch nerkach i jeszcze wypadku w międzyczasie moja mama jest naprawdę w doskonałej formie. Wygląda na 20 lat mniej i nadal … nieustanie nie wierzy w Boga. Tu się niestety nic nie zmieniło. C’est la vie … 


Dzwoni córka podekscytowana cała. Miała nad ranem wizję albo raczej spotkanie, które ją uszczęśliwiło.

  • Wchodzę do mojego pokoju w domu u Krysi, a tam Edziu klęczy i naprawia kaloryfer. Był wkurzony, że się zapowietrzył. Mówię do niego …
  • Dziadku, przyjechałam z bagażami tu się przespać.
  • Już twojego łóżka tutaj nie ma.

Wow … Edziu w szczególny sposób pilnuje naszej córki. Ostrzegł ją we śnie, aby uważała na kręgosłup, no i bach ! Tydzień później ją „złamało”. Dzisiejsze słowa na pocieszenie są ewidentnie, ponieważ niedawno rozmawialiśmy o tym, aby się do Krystyny przeprowadzić na stałe. Poważnie zaczęliśmy rozważać taką opcję. Nie ma bowiem większego sensu wynajmować mieszkania, kiedy wielki dom stoi pusty i mieszka tam tylko jedna mała Krysia. A ! No i kot oczywiście. Byliśmy gotowi na taki ruch, ale nie nasza córka. Edzia słowa bardzo ją uspokoiły, choć muszę przyznać, że dobór tych słów, stylistka tego zdania bardziej mi przypomina sposób przemawiania Ojca, a nie Edzia.

  • Ewidentnie znaczy to, że ona tam nie wróci. Jak coś się stanie, to ja mogę wrócić, ale jej trzeba wynająć jakieś małe mieszkanie.
  • Fajnie planujesz, ale to dawno zaplanowane.
  • A co ?
  • ……..
  •  Myślę, że to Ojciec się za Edzia podał. To Jego słowa.
  • Poniekąd to jest odpowiedź dla ciebie.
  • Że nadchodzą zmiany wielce od ciebie oczekiwane.
  • Zrób porządki, Mały.
  • … Mam ci zmienić samochody – Piotr spochmurniał.
  • Powiedz dokładnie jak Ojciec to powiedział – nalegam.
  • Uzbrój dziewczyny w dobre samochody.
  • Żebyś nie jeździła po warsztatach.

Wow …. Nawet to Ojciec chce mi zapewnić. Święty spokój, a nie wieczne naprawy … Płakać mi się chce …


Wpadam w zadumę. Takie „porządkowe” rozmowy uzmysławiają mi, że zegar tyka, że czas się kończy. Mamy styczeń, mija 3.5 roku. Kiedy sobie przypomnę moje analizy, to mi się słabo robi. Znowu źle.

  • Rabini przestali już mówić, że mesjasz nadchodzi. Czują się pewnie rozczarowani.
  • To co ? Chcesz powiedzieć, że podasz rękę rabinowi, że przestali pisać ?
  • ……. – zamilkłam.
  • Ta już płacze, że się nie dzieje tak szybko.
  • Chciałaby się ciebie pozbyć, aby sprawdziło się jej pisanie – zwraca się Ojciec do Piotra. 
  • Eeee …. To nie tak Ojcze. Chciałabym go mieć i chciałabym, aby się sprawdziło, ale tak na końcu chodzi tylko o Ciebie, żeby uwierzyli – rozkładam bezradnie ręce.
  • …. A świat się wali. Wali się ?
  • ……. – pytanie mnie zaskoczyło.
  • Wali.
  • Jakie widzisz wyjście ?
  • Co byś ty zrobiła na Moim miejscu ?
  • Co byś zrobiła, aby ich uzdrowić ?
  • A pamiętaj, że ich kocham. Ludzi.
  • …….. – lekka panika. Chciałam się wycofać.
  • Przemyśl to i powiedz Mi co mam zrobić.
  • Dam ci tą władzę i cię wysłucham.
  • …….. – gorąco mnie oblało. 
  • Patrząc na tą Anglię … – … wywiad z Glasem.
  • Patrząc na Mojego Syna jak Go obrażają, powiedz Mi co mam zrobić ?

Wzięłam głęboki oddech i podjęłam to wyzwanie.

Czy katastrofy przekonają człowieka ? Nie. Czy wojna przekona człowieka ? Nie. Pandemia ? Nie. Kolejne orędzia Maryi ? Nie. Cud słońca w Fatimie przekonało ludzi ? Nieeeee …

  • Ludziom brakuje dowodu, że jesteś Ojcze.
  • Czyli muszę się pokazać ?
  • A gdzie wiara ? Wiesz co to wiara ?
  • Najlepszy przyjaciel Mojego Syna zaparł się Jego.
  • Po trzykroć się zaparł.

  • Ale kiedy zobaczył jak zmartwychwstał, to uwierzył na przepadłe. Zobaczył cud – przypominam sobie natychmiast.
  • Czyli twoja żona radzi, abym się pokazał.
  • Pokazał się z dobrej strony, czy złej strony ?
  • Wow… Czy II Wojna Światowa to ze zlej strony było ?
  • To by już było.
  • To było na krótko. Pamięć jest krótka.
  • No właśnie …. – myślę sobie.
  • Patrząc na to wszystko potrzebny jest wstrząs. Wstrząs jednoznaczny. Nie do wytłumaczenia. Taki wstrząs, że będzie wiadomo, że to od Ciebie Ojcze. Od Boga. Ludzie wszystko w stanie są sobie wytłumaczyć teraz. … Proroctwo mówi, że nawet Żydzi się nawrócą, więc musi się coś takiego zdarzyć, żeby się nawrócili. Rabini, islamiści, lewacy …
  • Przypominasz sobie tego szefa sanhedrynu, który powiedział, że woli iść do Auschwitz niż zaakceptować Jezusa ? – https://www.youtube.com/watch?v=Fcd3scW6lDM
  • Nie do uwierzenia, że to powiedział – nie mogę tego zrozumieć do dzisiaj.
  • A wiesz, że gdyby on zapłakał, wielka radość by zapanowała w Niebie ?
  • Hmm … Ojcze, żadne wulkany, trzęsienia ziemi nie pomogą. Nie zmienią nawet mojej mamy, powie, że tak było od zawsze.
  • Więc jakie widzisz wyjście ? No powiedz.
  • Myślałam, że już powiedziałam – mówię nieśmiało.
  • Może jakieś rydwany na oczach ludzi – … mówię już cokolwiek, bo nie wiem co mam powiedzieć. I tak Ojciec ma dawno ustalone co będzie.
  • I powiedzą, że Mikołaj zbłądził ?
  • … I się spóźnił, bo wirus … – dokończyłam ze śmiechem.

Cisza. Najgorsze dla mnie w rozmowach jest to, że nie chciałabym przy Ojcu wyjść na idiotkę. Zwłaszcza wtedy, gdy pyta mnie bezpośrednio. Chciałabym zadowolić Jego oczekiwania, ale czuję się czasami na odpowiedzi po prostu za głupia. Ojca pytania są tak proste i celne zarazem, że mogę powiedzieć tylko; nie wiem. 

  • Miałem wczoraj fajną sytuację – Piotr mi przerywa.
  • Jestem w sklepie, kobieta daje mi mięso i daje mi 5 zł.
  • Dlaczego mi pani daje, przecież nie zapłaciłem.
  • Aaa … Usłyszałam w głowie (!), że pan da mi 100 zł, więc przygotowałam już resztę.
  • Faktycznie miałem w kieszeni 100 zł – dziwi się.

Dojeżdżamy do Warszawy.

  • Super mieliśmy drogę. Dzięki Ojcu.
  • Wszystko dzięki Ojcu – Piotr mnie poprawia.
  • Noooo, już taki jestem. Przynajmniej dla was.

Dostałam maila od Pani Ani.

Oczywiście chodzi o AJ; 15 A królowie ziemscy, wielmoże i wodzowie, bogacze i możni, i każdy niewolnik, i wolny ukryli się do jaskiń i górskich skał. 16 I mówią do gór i do skał: «Padnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem Zasiadającego na tronie i przed gniewem Baranka, 17 bo nadszedł Wielki Dzień Jego gniewu, a któż zdoła się ostać?»

  • Ciekawa ta wizja – mówi Piotr siedząc na kanapie późnym wieczorem.
  • Ciekawe co to znaczy, jakie to wydarzenie zwiastuje – myślę głośno.
  • Będę potrzebował tego twojego zabijakę.
  • …….. – zamurowało nas.

Przybywa namaszczony.

16. 01. 21 r. Szczecin.

Nad ranem miałam dziwną, krótką zajawkę, nie nazwałabym tego nawet wizją. Stoję gdzieś w mglistej poświacie, nie widzę nic konkretnego, ale słyszę rozgadane ludzkie głosy. W pewnym momencie ktoś mówi …

  • Ojciec powiedział
  • ……. – nastawiam ucha, aby usłyszeć co powiedział. Wtedy ktoś inny krzyczy …
  • Cicho, cicho !!! – chciał w ten sposób wszystkich uciszyć.
  • Ojciec powiedział … Aniele, przybądź ! – … słyszę wyraźnie.

Obudziłam się gwałtownie, ale na chwileczkę zaledwie, bo szybko zasnęłam myśląc, że to jakieś takie nijakie było, więc mi się przewidziało. Spojrzałam tylko na godzinę, była 4.30. Budzę się ponownie już koło 7.00. Dochodząc do siebie przypominam sobie nagle to zdanie. I daję głowę, że nie przez przypadek. Mam wrażenie, że ktoś mi je przypomina. Najpierw te słowa zbagatelizowałam, ale kiedy mi je przypomniano, potraktowałam je uważniej.

Pytam Piotra godzinę później …

  • Spytaj się, czy mi się przewidziało, bo to takie niewyraźne było. To było aniele przybądź, albo przybywa, albo powołuję cię – … już nie byłam pewna.
  • Powinno pomóc ci w pisaniu.
  • Aaaaa…. Czyli to prawda ? – jestem zdziwiona.

Dwie godziny później pytam jeszcze raz.

  • To było tak niewyraźnie, że nawet ty byś zwątpił.
  • A co dopiero Kowalski.
  • Ale przybądź, przybywa, czy powołuję cię ?
  • Przybądź.
  • Jak powołuje, skoro został powołany ?
- Powołuję Swoje imię w tobie. 
- Patrz w oczy Moje. Wchodzę w ciebie, a ty we Mnie. 
- Przywracam ci imię twoje. 
- Powołuję cię do życia. Budzę Siebie w tobie. 
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/02/imie-to-nie-nazwa-to-zakres-obowiazkow-i-wiedzy/ 
- Czy ten, któremu przywrócono imię będzie się zajmował remontem łazienki, czy remontem świata? 
- Tak jak ten ślad zniszczyłeś, to tak czynić będziesz na świecie. 
- Nie po to zostałeś powołany, by zajmować się prozą. 
- Nie zmarnuję Swojego żołnierza, żebyś był kuchtą. 
- Ratuj tych, których kocham.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/13/ratuj-tych-ktorych-kocham/ 
  • Przybywa namaszczony.
  • ???!!! … – aż mnie cofnęło.
- Namaszczam i błogosławię cię. 
- Zło jest coraz silniejsze, jesteś nam potrzebny.
 http://osaczenie.pl/wp/2016/03/23/duch-stasia/ 


17. 01. 21 r. Warszawa.

Ciekawej rzeczy się dowiedziałam oglądając wczoraj ten film.  https://www.youtube.com/watch?fbclid=IwAR3i0TMiZWDtaUlwTcgyWOj8URaU-Y5U0WFKJ0eCuyndsL_VNgU_VDXTros&v=TCAPPaPVBIU&feature=youtu.be

Pandemos – z greckiego znaczy; to co wszystko interesuje ludzi. Pandemonium – z greckiego znaczy wszystkie demony. Pałac zbudowany przez demonów w piekle. Jednym słowem jak blisko jest demon do pandemii. Bardzo ciekawe, ponieważ pandemia odsłania w wielu ludziach ich ciemną stronę. Mam wrażenie, że wszyscy chodzą wkurzeni, zdenerwowani, podejrzliwi, opryskliwi itd.


Wracamy do Warszawy bez syna, więc od razu zaczynamy rozmawiać. Pod koniec grudnia ujawniło się, że jeden z pracowników prowadzi konkurencyjną firmę.

  • Ojciec to sprawił. Powiedział, że został zanęcony.
  • Hmm. … Ciekawe słowo – kiwam głową – Widocznie chciał, aby odszedł od ciebie.
  • Ja wiem jak Ojciec go zanęcił. Dał mu zlecenia, które mu pokazały, że może sobie dorobić na boku i w to wsiąkł. Pomyślał sobie, że może sobie dużo więcej zarobić i dlatego się wypisał z firmy. Podrzucili mu okazje i tyle.
  • Czyli … Oni też kuszą ? – żartuję.
  • Czyli „oni” myślą, nie kuszą.
  • Kuszą to się strzela.
  • Zanęca się, aby ryby złapać.
  • On to była gruba ryba, którą trzeba było złapać. I jego panią, która też chciała.

Co Ojciec miał na myśli mówiąc „gruba ryba” ?  Piotr bardzo przeżywał tą sytuację w grudniu. Uspokoił się dopiero, gdy dostał bardzo ciekawą wizję.

  • Zobaczyłem swoje zęby. Wśród nich był jeden sztuczny, a w tym sztucznym jeszcze jeden różowy. I ten różowy się wyłamał co spowodowało, że wyłamał się też ten biały. W sumie oba wypadły. Zrobiła się wyrwa, ale zaraz pozostałe zęby tak się poprzesuwały szczelnie, że nie było już żadnej przerwy.

Zrozumieliśmy, że ten sztuczny ząb to ktoś fałszywy (bo nieprawdziwy). Wypadł ze szczęki sam z siebie tak jak ten pracownik, który odszedł, bo tak chciał. Jego odejście jednak nie wpłynie na działanie firmy, ponieważ wyrwa została szczelnie zasklepiona. Zagadką był jednak dla nas różowy ząb. Ale … I jego panią, która też chciała wszystko wyjaśniło. Różowy to kolor kobiety ! Jeśli w wizji ułamał się pierwszy, to znaczy, że to była jej inicjatywa, jej pomysł !

  • Stworzyli mu takie warunki, żeby w to wlazł – Piotr machnął ręką.
  • Zobacz … Oni załatwiają wszystko jak tylko chcą – uśmiecham się szeroko.
  • Jak potrzeba.
  • Różowy kolor to nie tylko żona, ale i lekkomyślność.

Sprawdzam w internecie. Różowy; niewiedza, dziecinna naiwność. Idealnie pasuje. Żona zaślepiona możliwościami namówiła go na taki krok nie zdając sobie sprawy jak wygląda szara rzeczywistość prowadzenia własnej firmy. Okazała naiwność myślenia.  

Sposób w jaki Niebo wyjaśnia nasze pewne sprawy jest nieprawdopodobny. Łapię się czasami na tym, że wolę wizje niż słowa. Doskonałe ćwiczenie umysłu.


Jedziemy chwilę w ciszy. Piotr powraca myślami do …

-Pamiętasz jak ci mówiłem, że kiedyś Ojciec powiedział mi … 
- Kiedy spadnie na podłogę twoja łza w sposób niespodziewany, to jest znak dla ciebie … 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/06/04/nie-pojmiesz-glowy-ojca/ 
  • Polały mi się łzy tam pod krzyżem. I wtedy usłyszałem …
  • To jest ten znak i to jest to.
  • Spadły mi bezładnie, wzruszyłem się i nie mogłem opanować. Klęcząc pod krzyżem po prostu coś we mnie pękło. Ja jestem strasznie duszony przez gacki, zmęczony, prawie nie sypiam. Schyliłem głowę i pomyślałem, że wreszcie powietrza złapałem. Obudziła się we mnie tęsknota do Ojca i wtedy właśnie jak tak schyliłem głowę, to mi łzy same spadły na posadzkę.. Nie panowałem nad tym … Powiedział mi kiedyś Ojciec …
  • Nie wtedy, kiedy ty płaczesz, ale kiedy to będzie niespodziewane … Więc to chyba już.
  • ……. – słuchałam w milczeniu. Nie wiedziałam, że to właśnie tak wyglądało. Bardzo się wzruszyłam.
  • To jest znak kiedy będziesz wzięty.
  • Trudno w to uwierzyć wszystko, żeby się stało.
  • A wierzysz w to, że będziesz żyła w takich czasach ?
  • No nie …. – przyznałam szybko, a przecież Ojciec kiedyś mi to zapowiadał.
- Będziesz świadkiem tych wydarzeń, które nadejdą. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/04/16/nie-zdajesz-sobie-sprawy-co-nadchodzi/

CDN …

Modlitwa dla Ojca jest bardzo ważna.

14. 01. 21 r. Szczecin.

Pisałam o DŚM … 

Przypominam sobie sytuację ze Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie. Ojciec powiedział, że do nich nie dojdzie, a jednak doszło. Zmienił zdanie pod wpływem modlitw wielu ludzi. Dzisiaj u lekarza dowiedziałam się, że rzeczywiście miały być odwołane uroczystości ze względu na niebezpieczeństwo zamachu. Nie wiem ile w tym prawdy, ale zadziwiające, że kiedyś o tym rozmawialiśmy; http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/01/15/na-wszystko-przyjdzie-kolej/ 

Dlaczego Ojciec zmienił zdanie, gdy mam wyraźnie napisane, że …

Kawa u was nadal aktualna ?- spytałam, bo pisałam o tym na blogu dzisiaj.  
- Nasze zdanie nigdy się nie zmienia.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/10/brakuje-tego-fioletu-na-niebosklonie/  

- Jeśli powtarzałem, to może Bóg zmienił zdanie ?  
- Bóg co zamierzał raz, nigdy nie zmienia. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/08/03/bog-co-zamierzal-raz-nigdy-nie-zmienia/

Cierpliwie czekałam na moment, aby spytać skąd ta ewidentna rozbieżność.

  • Trudno będzie ci to wytłumaczyć.
  • Dlatego chciałam spytać.
  • Jest jedna prawda i druga prawda.
  • Modlitwa dla Ojca jest bardzo ważna.

Robiąc porządek w swoim dzienniku zauważyłam, że już o to pytałam wcześniej.

29. 05. 16 r. 
- Zapobieżono w ostatniej chwili czemuś, czego nie wiesz. 
- Wielu się modliło. 
- A Ojciec jest czuły na takie czyny. 

Konkluzja ? Co znaczy siła modlitwy … Bywa tak wielka, że Bóg może zmienić co jest niezmienne.


Wieczorem.

Córka siedzi z nami w pokoju i dyskutujemy o wszystkim co przyziemnie. Piotr nagle …

  • Urbi et orbi.
  • ……… – ją zatkało, mnie zastanowiło. Skąd nagle takie słowa ?
  • Ojciec mi tłumaczy dlaczego przy Mojżeszu nie zginęli Żydzi, gdy swoje drzwi zaznaczyli krwią.
  • …….. – wybałuszam oczy …

1 Mojżesz zwołał wszystkich starszych Izraela i rzekł do nich: «Odłączcie i weźcie baranka dla waszych rodzin i zabijcie jako (ofiarę) paschę. 22 Weźcie gałązkę hizopu i zanurzcie ją we krwi, która jest w naczyniu, i krwią z naczynia skropcie próg i oba odrzwia. Aż do rana nie powinien nikt z was wychodzić przed drzwi swego domu. 23 A gdy Pan będzie przechodził, aby porazić Egipcjan, a zobaczy krew na progu i na odrzwiach, to ominie Pan takie drzwi i nie pozwoli Niszczycielowi wejść do tych domów, aby [was] zabijał. 24 Przestrzegajcie tego przykazania jako prawa na wieki ważnego dla ciebie i dla twych dzieci! 25 Gdy zaś wejdziecie do ziemi, którą da wam Pan, jak obiecał, przestrzegajcie tego obyczaju. 26 Gdy się was zapytają dzieci: cóż to za święty zwyczaj? – 27 tak im odpowiecie: „To jest ofiara Paschy na cześć Pana, który w Egipcie ominął domy Izraelitów. Poraził Egipcjan, a domy nasze ocalił”».

  • Fala wszystkich zabijała, ale cielce zostały ofiarą.
  • To była ofiara, dlatego ominęło ich dzieci.
  • …….. – stałam i słuchałam zadziwiona.

Po raz kolejny Ojciec przyrównał nadchodzącą falę do zdarzeń za czasów Mojżesza.

- Zauważ, że u Mojżesza też była wielka fala i do dosłownie – zaczynam jeszcze raz. 
- Tak objawiła się potęga Ojca, a teraz będzie powtórka z rozrywki. 
- Ładnie to nazwałaś. 
- Powtórka z rozrywki. Ciekawa ta rozrywka. 
- Ale mylę się Ojcze ? 
- Nie. Widzisz analogię między jednym a drugim ? 
- Widzę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/10/25/prorok-wybrany-przez-ojca/ 
  • Rozumiesz ? To było, żeby żadne dziecko izraelskie nie zginęło.
  • Pamiętam przecież – żachnęłam się. Nawet, gdybym nie czytała o tym w Biblii, to oglądałam film „Exodus” już kilkanaście razy.
  • Co innego mnie zastanawia … Dlaczego Ojcze te słowa tak … nagle ?
  • Masz pomyśleć.

Hmm …. Ilekroć oglądałam ten film zawsze się zastanawiałam jak w ogóle jest to możliwe, aby umarły dzieci wszystkie oprócz Izraelitów. Przecież jak fala to fala, zabiera po drodze bez względu na wiarę, wyznanie, pochodzenie… Więc po prostu nie wiem. Może chodzi Ojcu o te słowa, które umieściłam w filmie …

Czy ofiary wirusa mają być „zadośćuczynieniem” przed globalną katastrofą ? Jak cielce, na które wskazuje teraz Ojciec ? … Nie wiem, po prostu nie wiem.




Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Nie wierzysz we Mnie, pomrzesz w grzechu.

06. 01. 21 r. Warszawa. Część II.

Zawsze popadam w zadumę przygotowując takie filmiki.  Mnie samą zaskakują niektóre słowa, których potwierdzenie znajduję też w innych źródłach … Na przykład; 

  • Bóg coś objawi, swoją łaskę dla ludzi. Bóg pozwoli zobaczyć.

I jeszcze te słowa … 

  • Chylę się przed Nowym Światem, ale jednocześnie prześlę im zarazę.
  • Zarazę i kataklizm.
  • To już za chwilkę.

Co prawda kataklizm się jeszcze nie zdarzył, ale ostatnio dość często mówi się o Kalifornii w różnych orędziach, co też jest zastanawiające …

  • Ciekawe z tym proroctwem o Ameryce …
  • Ameryka doświadczy bólu, nie nadąży lizać ran.
  • Wow… To pewnie i dolar upadnie – przyszło mi do głowy.
  • To nieistotne.
  • Chcesz dom ? Mam się tym zająć ?
  • Tak Ojcze ! – śmieję się. Słynne „zajmij się”.
  • On nie może mieć, ty tak jako rekompensata.
  • ?! Mam zagrać w totka ?
  • Chcesz Mi pomóc ?
  • ……. – roześmiałam się.

Kiedy syn był u nas w mieszkaniu stwierdził uroczo, że żyjemy w prawdziwej ruderze. Siedzę teraz na tej samej sofie, na której on siedział. Patrzę na ściany, na które on patrzył i rozumiem dlaczego tak powiedział. Spojrzałam na otoczenie jego oczami i musiałam przyznać mu rację. Mieszkanie zdecydowanie jest w opłakanym stanie, a ponieważ jest wynajmowane, nic z tym nie robimy. Rozglądam się dookoła i tylko wzdycham  …

  • Miałabyś i ten dom i nawet ten płot.
  • Ale gdybyś miała, straciłbym go.
  • Hmm …. … rozumiem. Żegnaj egzorcyzmy, żegnaj modlitwy, byłby zwykłym człowiekiem.
  • To nie byłoby AJ ? – dopytuję.
  • Byłoby, ale inaczej niż Ja chciałbym.
  • Będziesz żyła obietnicą.
  • Jaką ?
  • Tą, którą ci dadzą co będzie potem …
  • Dlatego kiedyś w przyszłości zaśniesz z uśmiechem i ładnie spłyniesz jak on na tej fali.
  • ? – zastanawiam się której …
  • Pierwszej.
  • Prawda Ojcze, po zawale wszystko się uzdrowiło samo, nic nie poczułem, bardzo przyjemne to było.

Ojciec operuje hasłami, które coś znaczą. I fala, II fala, lakierki, kaptur … Wszystko to coś znaczy i musimy każde znaczenie mieć ciągle w pamięci. Gdyby nie pamięć nie bylibyśmy w stanie zrozumieć Ojca. Pierwsza fala to doświadczenie związane z zawałem. Cała z tym związana historia; sam zawał, szpital, rehabilitacja, powrót do normalności, który trwał z 3 lata. Kiedy Ojciec mówi; ładnie spłyniesz jak on na tej fali znaczy to tyle co łagodne, powolne dochodzenie do zdrowia. Tak będzie wyglądała moja śmierć, moje odchodzenie … Powolne i łagodne.

  • Zanim to nastąpi, będziesz miała sporo pracy.
  • Z tą pracą, z twoją córką, z rodziną twojego syna, która się mocno rozbuduje.
  • … To znaczy, … że będę długo żyła bez ciebie. Sama – … wyrwało mi się po szybkiej kalkulacji.
  • Będziesz bardzo zajęta tym co napłodziłaś.
  • Słyszę … promocja…
  • Aaaa już rozumiem – kiwam głową.
  • Będziesz miała bardzo duże oparcie w faktach.
  • Wow … Co Ojciec zrobi takiego ? … – zżera mnie ciekawość.


13. 01. 21 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Wczoraj podczas egzorcyzmów pokazali mi kino. Ludzi siedzących na widowni, były już rozsunięte kotary, obejrzeli już reklamy i czekają na film. Wszyscy już czekają.

  • Czyli … Przedstawienie czas zacząć ? Czekają tylko na rozpoczęcie ? Czyli to już „zaraz” ?
  • O ile projektor się nie zepsuje.
  • O !!! Ojcze, porozmawiajmy ! Tak mało zapisuję ostatnio – ożywiłam się natychmiast.
  • Mało chwil, dużo serca.
  • … To kino … Czyli może się zacząć lada moment, nawet jutro ? – drążę dalej. 
  • Może być i dzisiaj.
  • Ahaaa…  słysząc dzisiaj już wiem, że jednak kiedyś, ale w niedługim czasie, bo na pewno nie dzisiaj. Na dzisiaj jest już po prostu za późno.
  • Wczoraj też gacki wyciągałem z ziemi i wrzucałem je do piekła. Wyglądały jak długie glizdy. Kiedy was czyściłem, to każdemu robiłem nad głową ochronną tubę. Chciałem też zrobić twoim rodzicom, ale dostawali gorączki, zaczęli się pocić. Krople z nich ściekały, to ich zostawiłem …

Przysłuchuję się jego słowom. Dla niego to jest tak normalne co dziwi, że nawet się nie zastanawia nad tym co widzi. Pocili się … Czyli tej ochrony nie chcieli, bronili się przed tym, nie wierzą.

  • Przez most tylko ty przeszedłeś, reszta spadła.
  • To są dobrzy ludzie, ale są z tego świata.
  • No właśnie. Uważa się, że wystarczy być dobrym człowiekiem, aby uzyskać zbawienie. Nie wystarczy być dobrym, aby być zbawionym ? – pytam jeszcze raz dla pewności.
  • A wierzysz w Mojego Syna ?
  • Wierzę.
  • A był człowiekiem.
  • Powiedział; nie wierzysz we Mnie, pomrzesz w grzechu.

Nie wierzyć w Syna, to nie wierzyć w Ojca. Bo przecież … Mój Syn jest Mną, Ja jestem Nim. Kiedy to zrozumiemy, jasne stają się słowa, że przez wąskie drzwi przejdzie naprawdę niewielu.

Nie pojmiesz głowy Ojca.

06. 01. 21 r. Warszawa.

Oglądamy film przyrodniczy o koszmarnie paskudnych krokodylach. Istne potwory.

  • Ciekawe co Ojciec sobie myślał tworząc krokodyle … – wyrwało mi się.
  • Nie pojmiesz głowy Ojca.

Uśmiecham się i od razu spoglądam na moje tulipany. Przypominając sobie słowa Ojca zrozumiałam, że zawsze i wszędzie chodzi o równowagę. W każdej sferze życia tu na Ziemi chodzi o równowagę. Flora, fauna, ludzie, życie … Równowaga.


Wieczorem.

  • Jestem w dołku od kilku dni – Piotr wzdycha.
  • ………
  • Słyszę teraz „New day for You” i … Basia. 
  • Basia Trzetrzelewska !- śmieję się.

Od razu sięgamy do internetu i sprawdzamy tekst tej piosenki … Cudowne i adekwatne do sytuacji słowa. 

To będzie nowy dzień dla Ciebie. Nowy dzień dla Ciebie Gwiazdy odegrały swoją rolę. Przeszłość odeszła i zrobione. Więcej wiary w miłość. Najlepsze jeszcze przed nami.



09. 01. 21 r. Warszawa.

W soboty razem jeździmy na zakupy, razem na mszę, razem na kawę. Wieloletni nawyk. Niestety dzisiaj nic z tego. Rano miałam migrenę, która zatrzymała mnie w łóżku. Z żalem w oczach żegnałam Piotra, gdy wychodził. Myślałam, że zrobi tylko zakupy i zaraz wróci. Nie sądziłam, że pójdzie też na mszę. Kiedy mi o tym powiedział, zrobiło mi się żal jeszcze raz.  

  • Pamiętasz jak ci mówiłem, że kiedyś Ojciec powiedział mi …
  • Kiedy spadnie na podłogę twoja łza w sposób niespodziewany, to jest znak dla ciebie …
  • …….. – kiwam głową, że niby pamiętam.
  • … I dzisiaj pod krzyżem ukląkłem sobie, schyliłem głowę i poczułem wielką tęsknotę za Ojcem … I wtedy mi łzy poleciały.
  • Hmm … – … i zrozumiałam dlaczego miałam migrenę. Piotr miał być sam. Migrena była intensywna i bardzo szybko minęła. Dokładnie wtedy, gdy wrócił z zakupami. Dziwne …

Wieczorem.

Pracowałam kilka godzin nad nowym filmem.

Pokazałam go Piotrowi … Zdumiał się jakby widział te słowa po raz pierwszy.

  • Pan Bóg powiedział do ciebie teraz …
  • Ta twoja poranna migrena nie była przypadkowo. Była i była krótkotrwała.
  • Tak ? … A jednak … Miałeś na mszę iść sam ! – … poczułam żal.
  • Jesteś dla Mnie bardzo ważna i widzę co robisz dla Mnie, ale czasami są chwile, kiedy mężczyźni muszą być sami.
  • Nie odbieraj tego personalnie.
  • …….. – dobrze, że Ojciec to powiedział, bo przyznam, że poczułam babski bunt.
  • Bardzo podobało Mi się co zrobiłaś – … film.
  • Oglądaliśmy razem z Małym.
  • . A ty pamiętaj przepowiednię Jana Pawła Drugiego, które gro twoich pobratyńców odrzuca, a niedawno za nim płakali.
  • Apostazja.

Rozdziawiłam buzię szeroko … Tyle informacji w ciągu kilkunastu sekund …

Zaczęłam wertować internet w poszukiwaniu przepowiedni JP II. Nie tylko prorokował, że będą chcieli go w przyszłości dyskredytować …

- Za życia zapowiadał, że będzie odsądzany od czci i wiary.
 - Byle nie było autorytetu, za którym można iść. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/05/03/to-jest-wielka-gra/ 

Istnieją jeszcze inne przepowiednie.

„Pamiętam – wyznał ks. Longhi – jak kiedyś Papież opowiadał mi o swojej rozmowie z Matką Bożą, która mu powiedziała: «To nie między religiami zapanuje wojna, a między ateistami a wierzącymi, między tymi, którzy żyją bez Boga a wierzącymi w Niego». https://deon.pl/kosciol/wloski-ksiadz-sw-jan-pawel-ii-mial-prorocza-wizje-przyszlosci-europy-chodzi-o-islam,461621

Ze źródeł kościelnych dowiedziałem się o dramatycznej wizji jaką przeżył Jan Paweł II na krótko przed kamonizacją o. Maksymiliana Kolbego. Jego sekretarz osobisty ks. prałat Dziwisz usłyszał głośno mówiącego papieża w Jego apartamencie. Był tym zaskoczony, gdyż wiedział, że oprócz papieża, o tej godzinie w rozkładzie dnia papieskiego nikt nie może być obecny, a ponadto Jan Paweł II nie ma zwyczaju samotnie modlić się na głos. Gdy usłyszał słowa papieża: „Proszę o miłosierdzie dla Polski”, wszedł do pokoju i ujrzał Ojca św. trzymającego twarz ukrytą w dłoniach. Z jego oczu spływały łzy. Dotknął papieskiego ramienia, pytając: „Czy Waszej Świątobliwości coś się stało?” Po chwili milczenia papież odpowiedział: „Nie, nic mi nie jest ! – To dlaczego, Ojczę święty płaczesz? zapytał ks. Dziwisz. – „Gdybyś ty widział to, co ja ujrzałem, też byś zapłakał”.
Można się tylko domyślać, że Najświętsza Maryja Panna objawiła papieżowi, przyszłe i jak się wydaje tragiczne losy świata i Polski. https://telewizjarepublika.pl/nieznana-wizja-ojca-swietego-jana-pawla-ii-oto-co-czeka-polske,46642.html

Czy spełni się proroctwo Jana Pawła II. Kościół musi powrócić do Eucharystii. Gdyby adoracja Najświętszego Sakramentu rzeczywiście stała się, jak chciał Jan Paweł II, sercem i życiem Kościoła, spełniłoby się proroctwo świętego papieża co do przyszłości Kościoła. Nie byłoby rzeczy niemożliwych. https://misyjne.pl/czy-spelni-sie-proroctwo-jana-pawla-ii/

Apostazja „pełną gębą”.

Pisze także o pozycji, jaką zyskał Kościół po upadku systemu komunistycznego. „Dzisiejsi dwudziesto, trzydziesto a nawet 40-latkowie dorastali w świecie, gdzie w każdej szkole wisiał portret Jana Pawła II. W mediach długo panował konsensus, że nie wolno krytykować papieża. To zmienia się teraz” – ocenia Mrożek w „Berliner Zeitung”. Dodaje, że szczególnie młode kobiety są krytyczne wobec Kościoła i dziedzictwa Jana Pawła II, a według badania Pew Research Center z 2018 roku Polacy to najszybciej sekularyzujące się społeczeństwo na świecie. „W sferze religijności różnice między młodymi a starymi nie są nigdzie tak wielkie, jak w Polsce – dodaje, cytując badania społeczne. Odnotowuje też, że z kolei media państwowe nie poświęcają dziś wiele miejsca wiadomościom z Watykanu, a TVP „przemilczała raport o współwinie Jana Pawła II”. https://www.dw.com/pl/berliner-zeitung-kruszy-się-mit-jana-pawła-ii/a-55675639

CDN …

Mój Syn jest Mną, Ja jestem Nim.

03. 01. 21 r. Część II

  • Wszystko zacznie się, gdy będziesz spał.
  • Obudzę cię, kiedy nie będziesz się spodziewał.
  • ……. – prostuję się gwałtownie. To samo jest opisane u Henocha !

II księga Henocha.

I leżałem na łóżku w śnie. Kiedy spałem, wielka udręka weszła do mego serca i płakałem oczami we śnie. Nie mogłem pojąć, co to może być ani co może się ze mną dziać. Potem pojawili się dwaj olbrzymi mężowie, których nigdy nie widziałem na ziemi. Ich twarze były jak świecące słońce; ich oczy były jak płonące lampy; z ich ust wychodził ogień; ich ubrania były różne; ich skrzydła były bardziej lśniące niż złoto; ich ręce były bielsze niż śnieg.

I stali u szczytu mojego łóżka i wołali mnie po imieniu. Wtedy obudziłem się z mego snu i zobaczyłem tych mężów stojących przede mną w rzeczywistości. Potem pokłoniłem się im i byłem przerażony; a wygląd mojej twarzy zmienił się ze strachu. Wtedy ci mężowie powiedzieli mi:

„Bądź odważny, Henochu! zaprawdę, nie lękaj się! Odwieczny Bóg posłał nas do ciebie dzisiaj: Oto dziś wstąpisz z nami dzisiaj do nieba. Oznajmij swoim synom i wszystkim członkom twego domu wszystko, co muszą robić w twoim domu, gdyż ciebie nie będzie na ziemi. Niech nikt cię nie szuka, zanim Pan cię do nich nie zwróci.”

Pośpieszyłem i byłem im posłuszny; Wyszedłem z domu i zamknąłem drzwi, tak jak mi kazano. Wezwałem moich synów: Matuzalema, Regimiego i Gaidada i ogłosiłem im wszystkie cuda, które mi powiedzieli ci mężowie.

  • Czy to znaczy … – mówię wolno – … Że pewnego pięknego dnia, gdy wejdę do twojego pokoju to ciebie nie będzie ?
  • Dałem ci na to odpowiedź już.
  • Chwałę Ojca trzeba pokazać światu.
  • Nie zapominaj o kapturze.
  • Po to pracujemy we dwoje …
  • A on zacznie pracować.
  • Ciekawe jak będą ci się buciki podobały …
  • Hmm … Wizja o lakierkach ? – … i jak to rozumieć ? Co będzie pierwsze ?

Muszę powrócić do dziennika. Pamiętam jak Ojciec mówił, że gdy go zabierze to w całości i w pełnej świadomości.

- Ciekawe co się ze mną stanie, przecież jeśli ja zniknę, to gdzie ja będę ? – Piotr zadaje mi to pytanie codziennie kilka razy. Zaczyna mnie wkurzać.
-  Posiedzisz u Mnie. 
- Ojcze, on już był u Ciebie na pół godziny, ale ciało zostało. Teraz też tak będzie ? 
- Ta chwilka to była zajawka mówiąc twoim językiem. 
- ……. – rzeczywiście często mówię „zajawka” mając na myśli wstęp do czegoś.
-  Chwilka na ślub. 
- Tym razem jego ciało też zniknie ? 
- Wszystko. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/19/to-jest-falszywy-prorok/
- Ludzie będą cię szukać myślami.
-  A ci, którzy cię znali, szczególnie. Nie zorientują się jak znikniesz. 
- Tak szybko to się stanie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/01/07/potrzeba-czasu-aby-bylo-widoczne-tutaj/

Jestem trochę oszołomiona i ucieszona zarazem. Nareszcie rozmawiamy ! Piotr włącza na Netflixie film „Niebo o północy”. Piękne widoki kosmosu.

  • Jak Ty to Ojcze robisz, to wszystko ? Tak wspaniale, planety wiszą sobie … – podziwia.
  • Dlatego trzeba chwałę Ojca pokazać.
  • Za rzadko to dostrzegasz.
  • Spójrz na zwykłego tulipana Oli. Twoja żona je lubi.

Dzisiaj kupiłam dwie wiązanki. Specjalnie po nie się pofatygowałam. I to widział Ojciec … ? 

  • Ojciec mi pokazuje, że zaniosłaś kwiaty do Jezusa.
  • Taaa….. – wzruszyłam się. Dawno mnie tam nie było.
  • Dwa tygodnie było przerwy, ale dzisiaj znowu lekcje odrobiłaś.
  • Czekaliśmy na twoje kwiatki.
  • Dbasz i pamiętasz o Mnie w Moim Synu.
  • !? – zamyśliłam się nad tymi słowami.
  • A i Ja o tobie pamiętam.

Niesamowite … W myślach wyrzucałam sobie, że sporo wydaliśmy na przygotowanie świąt … i nic. Głupio mi teraz. Przecież to dla Ojca, koszty w tym momencie się nie liczą.

  • Już za chwileczkę, już za minutkę piątek z Pankracym” – Piotr śpiewa i mnie szturcha.
  • Pan Bóg się ciebie pyta …
  • Mamusia zdrowa ? Tatuś podchmielony ?

Buchnęłam gromkim śmiechem. Moja mama na święta wyglądała najlepiej z nas wszystkich, dosłownie promieniała i nikt patrząc na nią by nie uwierzył, że była tak ciężko chora. Mój tatuś z kolei wypił tyle wina, że zaczął gadać od rzeczy. Wszystkich nas rozbawił. Oboje bardzo mnie  rozczulili i znowu dziękowałam po trzykroć Ojcu, że są przez chwilę naprawdę szczęśliwi.

  • A jak już kwestia zdrowia …
  • Nie martw się o córkę – … nadal ma poważne problemy z kręgosłupem.
  • Czy Jezus jest wcieleniem Ojca na ziemi ? – pytam niepewnie.
  • Mój Syn jest Mną, Ja jestem Nim.
  • Piotr się nie mylił mówiąc, że przybili Mnie.

Rozmawiamy, a w tle nadal leci film. Pojawia się scena, gdy bohaterstwie dowiadują się, że Ziemia jest zatruta i ludzie umierają. Zastanawiają się, czy na Ziemię wracać.

  • Gdyby oni wiedzieli, że śmierć to nie koniec … – mówię pod nosem.
  • A czy ty byś wierzyła, gdyby nie przekazy ?
  • Nooo tak … Trudno by było.
  • Dlatego piszesz tę książkę i masz być cierpliwa.
  • ………
  • Ojcze, nie ma gdzieś kwadratowych planet ? Wszystkie są takie okrągłe ?
  • A po co Moje dziecko ?
  • A jakby działały tam prawa fizyki ? 
  • Oooo ! A jednak fizyka obowiązuje – pomyślałam
  • Jak chcesz to ci ulepię. Sześcian to symbol twojego męża.
  • No właśnie, a dlaczego sześcian akurat ?
  • Z każdej strony wszędzie widzi i czuje się tam najlepiej.
  • Wtedy najlepiej mu się śpi.
  • To prawda ! Kiedy nie mogę zasnąć, wyobrażam sobie, że jestem w sześcianie – Piotr kiwa głową.
  • Każdy anioł ma swój symbol ?
  • Każdy, który powinien go mieć.
  • Wielu ich nie znam.

Oglądając widoki z kosmosu przypominam sobie … https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-12-09/byly-szef-izraelskiego-programu-kosmicznego-kosmici-istnieja-usa-i-izrael-maja-z-nimi-kontakt/

  • Ponoć obcy mówią, że w kosmosie nie ma religii.
  • A jaka jest definicja religii ? Co to jest religia ?
  • Aaa … – muszę sprawdzić.

PWN; «zespół wierzeń dotyczących istnienia Boga lub bogów, pochodzenia i celu życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi obrzędy, zasady moralne i formy organizacyjne»

  • Hmm… No dobrze, ale czy dekalog nie jest częścią religii ?
  • Oczywiście, że jest. Ja widziałem Ojca, Jego oczy. W nich było wszystko, wszystko stworzył.
  • W takim razie oni też powinni mówić o Bogu – … i mówią.
  • Wkrótce się przekonasz i dowiesz.
  • Ta wiedza będzie ci przekazana.
  • Zobaczyłem gąbkę nasączoną wodą do tego stopnia, że była strasznie ciężka – … jak powiedzenie chłonąć wiedzę jak gąbka.
  • ………..
  • Istnieją kanały do przemieszczania się … – Piotr nagle gapiąc się gdzieś w bok.
  • Tunel świetlny do przechodzenia… Ale numer !!! … To statek to wytwarza ! 



Dopisane 02. 06. 2021 r.

Na Netfixie oglądałam bardzo interesujący dokument; https://www.cda.pl/video/4168720c9  Warto go obejrzeć w całości, ale szczególną uwagę proszę zwrócić na słowa po 50 minucie filmu. 

Już nigdy nie będzie normalnie.

03. 01. 21 r. Warszawa.

To dziwne, ale przez dwa tygodnie pobytu w Szczecinie i okres świąt prawie w ogóle z Ojcem nie rozmawialiśmy. Czuję głęboki niedosyt, Piotr rozczarowanie. Zdecydowanie inaczej sobie to wszystko wyobrażaliśmy. Dodatkowo na sam koniec roku Piotr się dowiedział, że jeszcze jeden pracownik odchodzi z jego firmy. Byłoby to normalną koleją rzeczy, ale nienormalne jest to, że od kilku miesięcy działał po cichu jako jego konkurencja. To już trzecia osoba, która postąpiła w ten sposób ! 

  • Miałem wczoraj ciężkie myśli i wtedy zobaczyłem jak czysta woda tryska na mnie z powietrza. Z przestrzeni tryska. Obmyła mnie w całości i powiedziano mi, że to woda Chrystusa.


Dzisiaj jedziemy do Warszawy razem z naszym synem. Snujemy teorie co zrobimy z firmą w razie, gdyby coś się z Piotrem stało, a ponieważ syn nie jest w nasze sprawy wtajemniczony, lawirujemy słowami bardzo oględnie i przyziemnie. Czy zamknąć, czy nie zamknąć, czy rozwijać, nie rozwijać, itd. … W pewnym momencie Piotr mówi zdanie, które wiem, że od Piotra nie pochodzi …

  • Nie mów mu co ma robić, bo Ja mu radzę.
  • ……. – roześmiałam się cicho …

W międzyczasie słuchamy w radio wiadomości. W pewnym momencie dziennikarka rzuca zdanie, które mnie zelektryzowało.

  • W tym roku mamy szaleństwo planet.
  • Wow …. !!! – spojrzeliśmy się na siebie gwałtownie. Syn siedzi tuż obok w pełnej nieświadomości, więc spojrzeliśmy się na siebie nic nie mówiąc, nie komentując, ale dla nas było jasne.
- Wiesz co mówi mi teraz Homiel ?  
- Szał niebieskich ciał. nuci mi tę piosenkę.. Co chcesz przez to powiedzieć Homiel?  
- Przyszłość. Posłuchaj refrenu piosenki. 
A planety szaleją, szaleją, szaleją i śmieją się, śmieją się, śmieją. A planety szaleją, szaleją, szaleją i śmieją się, śmieją się, śmieją.  
- Homiel, o co chodzi?  
- To przekaz, nie wywiad.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/08/24/jestem-aniolem-prowadzenia-a-nie-aniolem-zwiastowania/

Okazuje się, że mówiąc szaleństwo planet ma na myśli fakt, że w 2021 roku ma dojść do 4 aż zaćmień; dwa razy zaćmienia słońca i 2 razy zaćmienia księżyca. Niby nic, ale samo określenie absolutnie nie jest  przypadkowe. To musi być dla nas jakiś znak … https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/spojrzenie-w-niebo-ad-2021



04. 01. 21 r. Warszawa.

Syn mieszka osobno, w końcu możemy chwilę swobodnie porozmawiać …

  • Dzień dobry Ojcze – zaczynam wprost.
  • Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry !
  • ………. – roześmiałam się głośno.
  • Koniec siódmego miesiąca i co ?
  • No jest … – wracam szybko na ziemię.

Według moich obliczeń mija 3,5 roku.

- Wskrzeszenie stanie się bardzo szybko – Piotr nagle.
- Trwa już trzeci rok - mówię . 
- Sąd zakończony.
- To końcówka wskrzeszania. 
- Ta najbardziej widoczna.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/09/05/nie-testuj-mnie/ 

Codziennie rano włączałam TV w poszukiwaniu jakiś „szokowych” informacji i kompletnie nic. Cisza. Ale tym razem się nie martwię. Rok temu też byłam zawiedziona, a nie wiedziałam, że wirus już działa. Tamte doświadczenie dało mi taką lekcję życia, że dzisiaj zachowuję tylko spokój.

  • I znowu nic się nie sprawdziło. I co to będzie ?
  • ……. – uśmiecham się. 
  • I znowu nie trafiliście z czasem.
  • A girlandy ? Naprawdę nic się nie dzieje ?
- Girlandy wystrzelą. 
- Wystrzelą z pełną siłą, że się nikt nie pozbiera. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/03/12/chrystus-kocha-ten-kosciol/ 
  • Pozornie. To jak z górą lodową ….… że widzimy tylko jej czubek.
  • Znam inne daty, kiedy są girlandy.


Wieczorem.

Oglądamy TV. Ktoś mówi, że się szczepi i „nie długo będzie normalnie” … Nawet Glazerson mówi o szczepionkach … https://www.youtube.com/watch?v=MlKmfyNfH_o

  • Już nigdy nie będzie normalnie.
  • Jak to usiądzie, pojawi się coś nowego.
  • …….. – zelektryzowały mnie te słowa.
  • Na pewno usłyszałeś „nigdy” ?
  • Teraz to już nie jestem pewny – Piotr się zawahał.

Ręce mi opadły. Jak zwykle powtórzył bezwiednie co usłyszał, a kiedy zaczął nad tym myśleć, to zwątpił. Standard… Szkoda jedynie, że akurat teraz …


Widząc, że rozmawiamy bardzo chcę Ojca popytać. Jestem spokojna, ale męczy mnie dlaczego na święta nie było nic, choć tyle było przygotowań ?

  • Twoja nauka polega na cierpliwości.
  • Twoje zadanie to zrozumienie co znaczy orka.
  • Musisz też nauczyć się słuchać.
  • Jeeeezuuuu …. – myślę sobie. Przecież staram się …
  • Gdyby Ojcu zależałoby na tym, to zostawiłby dziesięć procent, a resztę …
  • … Zobaczyłem, jak rura wciąga ludzi… i znikają.

  • Ale tego nie zrobił. Bóg Ojciec dał Siebie za nich zabić.
  • … Cieszę się, że jesteś za Mną Ola.
  • Kiedy jesteś za Mną, to jesteś za każdym.
- Jeżeli zależy ci na Mnie, to zależy ci na każdym człowieku. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/01/06/jezeli-zalezy-ci-na-mnie-to-zalezy-ci-na-kazdym-czlowieku/ 

Rozumiem tę naukę doskonale. Chciałabym, aby Ojciec zaczął działać już dzisiaj, już teraz, aby ludzie zobaczyli chwałę Ojca już dzisiaj, już teraz. Brakuje mi cierpliwości i rośnie frustracja, że tyle to trwa. Świat się pogrąża, Kościół upada, apostazja wzrasta, więc na co jeszcze czekać ? Czy to nie jest ten czas ? Twoja nauka polega na cierpliwości.

CDN …



Dopisana 31. 05. 2021 r.

Za kilka tygodni zaćmienie słońca, ostrzeżenie dla narodów w tradycji żydowskiej, nadejdzie z konkretnym przesłaniem. Jeden z najwybitniejszych mistyków Izraela oświadczył dzisiaj, że przesłanie jest jasne: ostateczne odkupienie już się rozpoczęło. 

Świat dozna szoku.

25. 12. 20 r. Szczecin.

niezwykłym zjawisku  pisze również Izrael; W poniedziałkową noc na nocnym niebie pojawi się jasne światło, będące wynikiem rzadkiej konwergencji największych planet Układu Słonecznego, którą ostatnio widziano prawie 800 lat temu. GWIAZDA JACOBA BALAAMA Takim spektaklom astronomicznym często przypisywano znaczenie mesjańskie. Źródłem tej wiary jest Tora.

- Oczekuj pierwszych widocznych znaków na niebie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2021/04/29/oczekuj-pierwszych-widocznych-znakow-na-niebie-2/ 

Tak jak Ojciec prosił, zrobiliśmy piękne, wyjątkowe święta. Przepiękna choinka, stół udekorowany w kolorach srebra i złota. Osiem osób, zero polityki w rozmowach, było więc naprawdę miło. Wczoraj wigilia i nic, dzisiaj drugi dzień i nic. Widząc obfitość na stole zdaję sobie sprawę, że może to tak ostatni raz. Piotr nachyla się do mnie …

  • Ojciec mówi …
  • Cieszcie się chwilą.
  • Tym co macie.
  • Świat dozna szoku.

Ciężkie słowa, ale cieszę się, że Ojciec powiedział tych parę słów. Długo nie odzywał się w ogóle.

  • Podobało się Ojcu ? – wzruszam się.
  • Zdaliście na piątkę.
  • Tak to sobie wyobrażałem.

Siedzę przy stole i nieustannie myślę o jednym. „Kiedy” ? Chciałabym wypytać Ojca, ale z jednej strony się boję, z drugiej trochę mi głupio. Piotr nachyla się znowu …

  • Nawet w najśmielszych swoich oczekiwaniach i tak będziesz zaskoczona.


30. 12. 20 r. Szczecin.

Piotr wrócił do Szczecina po 2 dniach bycia w Warszawie. Pięć dni nie słyszałam Ojca i myślałam, że teraz sobie porozmawiamy, ale nic z tego. Dzień mija i nic. Jestem rozgoryczona.

  • Możesz spytać Ojca, dlaczego tak długo się nie odzywał przez ten czas ?
  • Ty to masz pytania !
  • Niedługo będę ci się tłumaczył dlaczego idę w prawo, czy w lewo.
  • …….. – roześmiałam się szczęśliwa. Słowa Ojca to przygana, ale cieszę się jak dziecko.
  • Ty masz dekalog, a Ja go stworzyłem.
  • Ja stworzyłem ten świat.
  • Rozumiem, wycofuję pytanie.

Cały problem ze mną to fakt, że ta kilkuletnia bliskość Ojca sprawia, iż często  zapominam z Kim tak naprawdę rozmawiam. Przekroczyłam barierę, o której powinnam ciągle pamiętać. Zachowuję się zbyt swobodnie. Ale … Przy Ojcu jestem szczęśliwa, a kiedy jestem szczęśliwa, to czuję się swobodnie. To jest moje usprawiedliwienie.


Jutro sylwestra. Pojechaliśmy kupić szampana. W małym przygranicznym sklepie było wiele do wyboru, ale nie zdecydowaliśmy się na nic.

  • Usłyszałem, że to z ubiegłego roku z magazynu.
  • Taaaaak ? Powiedz mi tylko, dlaczego Homiel tego nie mówi zanim kupisz ?
  • Powiedział mi w trakcie.
  • Powiedział po, jak odstawiliśmy butelkę.
  • Bo to wpływa na życie.
  • A gdzie nauka, że cię będzie brzuch bolał ?
  • Oooo …. – przypomniał mi …
Piotr rozmawia ze swoim Aniołem codziennie, ma go dyspozycji w każdym momencie. Ja swojego, na „własne uszy” słyszałam 7 razy. Ostatnio dwa lata temu. Wracając do Warszawy zjedliśmy obiad w KFC. Kilka godzin później usłyszałam wyraźne, spokojne, wypowiadane powoli słowa; 
- Czy chcesz mieć raka żołądka ? 
I w tym momencie poczułam wielki ból brzucha, zlana potem aż zwinęłam się w pół. To nauczyło mnie trzymać się od KFC z daleka. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/02/widzisz-swiatlo-tam-zmierzasz/ 

Jedziemy w milczeniu.

  • Macie pozdrowienia.
  • Przed i po… po sylwestrze.
  • Od najwyższych władz.

I tak zakończył się ten rok 2020.

W każdym jest coś dobrego, dobre rzeczy.

18. 12. 20 r. Szczecin.

Wieczorny telefon od córki postawił nas na nogi. Ból kręgosłupa powalił ją tak mocno, że leży na łóżku jak kłoda i nie może się ruszyć. Wydzwaniałam po znanych mi rehabilitantach, czy mogliby do niej przyjść, ale nikt z powodu wirusa nie ma na to ochoty. Nie wiadomo co robić. A ponieważ nic nie dzieje się przez przypadek i bez powodu …

  • Ciekawe dlaczego to się jej stało.
  • Mniejsze zło.
  • …….. – odpowiedź nas zaskoczyła, bo czy to znaczy, że mogłoby być gorzej ?
  • Wy nie widzicie przodu.
  • Ojcze, powiedz o co chodzi – Piotr jęczy.
  • Chodzi o ciebie, Mały.
  • Ale co ?
  • Zobaczysz …
  • Hmm …. Wczoraj w nocy usłyszałem …
  • Jozue jest koło was
  • ……. – aż podskoczyłam. Właśnie o Jozue pisałam … 
- Dostaniesz odpowiedź bezpośrednio od Jozue. Czy ci to pasuje ?
-  ……… – roześmiałam się. Pasuje, ale to jest tak niewyobrażalne 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/12/18/niedlugo-ten-swiat-sie-zmieni/

Wyjeżdżamy do Szczecina o 4 rano, aby być jak najszybciej. Godzinę jedziemy ledwo, a jesteśmy już naprawdę zmęczeni.

  • Nie mam siły, jestem za stary i wykończony na te ciągłe jazdy.
  • Ja jestem starszy i nie zmęczony.
  • Mam ci przełączyć przełącznik ?
  • ???!!! – naśladując co widzi Piotr robi gest przekręcania przełącznika. Nie o światło jednak tu chodzi … Krótki pstryk i koniec życia.
  • Nie po to się męczyłem przy operacji (serca).
  • Sam się tu pchałeś.
  • … No to jak jej pomóc ?
  • Żeby jej pomóc, musisz być sam, ale z Nami.
  • ……. – czyli modlitwa …

Wieczorem.

Zaciekawiła mnie ta informacja; Wierni w Neapolu odebrali jako zły znak to, że w środę nie doszło do tzw. cudu świętego Januarego. Neapolitańczycy uważają to za zapowiedź kolejnych nieszczęść. 

  • A możesz spytać Ojca … Ech, dobra ! …  – z rezygnacją machnęłam ręką nie kończąc. Chciałam spytać, czy coś się jednak stanie, ale w połowie zdania poczułam, że pytać nie ma sensu.
  • Widzę, że się uczysz.
  • Gdybym chciał, Sam był powiedział.


19. 12. 20 r. Szczecin.

Z córką ciut lepiej, ale tylko ciut. Na tyle, że do toalety może dojść … na czworaka. Serce się kraje na ten widok i nadal nie wiadomo co robić.

  • Mam nadzieję, że do świąt wyzdrowiejesz, bo jak nie, to na wigilię niestety zostajesz sama – co trudno mi sobie nawet wyobrazić.   
  • Przestań dzielić co niepodzielne.
  • Hmm … – zaskakuje mnie samo sformułowanie. Mam nie planować co już zaplanowane ?
  • Ojcze, piszą, że Chanuka się kończy i oni znowu zdziwieni, że nie ma mesjasza.
  • Oni, czyli kto ?
  • Noooo, rabini – … np. Glazerson.
  • Przykre, nie ?
  • Może chodzi, że za rok będzie ?
  • Daty, daty …
  • Ani za rok, ani za dwa, a może jutro ?

Poczułam się nagle tym wyczekiwaniem straaaasznie zmęczona. Miałam naprawdę dosyć. Oboje mieliśmy dosyć.


Chcąc zejść na „ziemię” i przestać myśleć pojechaliśmy do Makro na przedświąteczne hurtowe zakupy. Widząc wielkie baniaki oleju palmowego przeszły mnie ciarki.

  • Żywy cyjanek. Zabija nie szybko, ale powoli.

Przy kasie Piotr szepcze mi do ucha …

  • Dobrze mieć pieniądze.
  • Pieniądz pokusa i środek do życia.

Wieczorem.

Rozmawiamy ubierając choinkę.

  • Zauważ, że wszyscy są zdrowi.
  • Nooo, chyba nie wszyscy … – odparłam zerkając jak córka leży jak kłoda dalej .
  • Ale będzie. Nic nie dzieje się bez powodu.
  • Tak mnie boli, tak przeżywam katusze … – wtrąciła się do rozmowy.
  • Zaprawdę powiadam ci, nie wiesz co znaczy przeżywać.
  • Niedługo nie będziesz w ogóle o tym myślała.

Zamilkliśmy. Przywoływanie do porządku jest nam chyba niezbędne. Ubieramy choinkę w ciszy …

  • Co za zwyczaj wieszania bombek ?
  • Z Niemiec ! – Piotr się wyrywa, a ja się dziwię, że takie pytanie … Jakby Ojciec nie wiedział …
  • A tak gardzicie Niemcami.
  • Uuuu  ….
  • W każdym jest coś dobrego, dobre rzeczy.


20. 12. 20 r. Szczecin.

Niedziela handlowa. Wykorzystuję ten czas na ostatnie zakupy. Wracając do domu olśniło mnie, że nie mamy opłatka. Dojeżdżając do małego kościółka na Krzekowie (dzielnica Szczecina) słyszę, że trwa msza. Zdążyłam na ostatnie 10 minut. Stanęłam przy drzwiach wejściowych mając przed sobą cały widok. Na koniec, już po parafialnych ogłoszeniach ksiądz zaczął czytać Wielkie Antyfony ostatnich dni Adwentu. Nigdy o tym wcześniej nie słyszałam. Kiedy mieliśmy się już rozchodzić, nieoczekiwanie ksiądz powrócił do ambony i dodał …

Wow … To jakiś znak ? A żeby było ciekawiej, pojawił się raptem duży dość motyl, który zaczął fruwać od ściany do ściany. W tak małym kościółku był bardzo widoczny, ale nikt nie zwrócił na niego uwagi, tylko moje oczy podążały za nim uważnie. Ojciec jest niesamowity …

Ja nie mam chandry.

13. 12. 20 r. Warszawa.-

Nad ranem, około 5.30 obudził mnie odgłos nacisku na posadzkę, czyli odgłos kroków. Trzech kroków. Były na tyle głośne, że mnie obudziły. Sam odgłos nie wydawał mi się złowrogi i pomyślałam nawet, że to musi być ktoś z Góry. I wtedy przysnęłam z powrotem. I wtedy miałam wizję.

Jestem w grupie 5-6 osób w mieszkaniu w mojej rodzinnej kamienicy. W tej grupie jest moja mama i kilka obcych mi osób. Wszyscy między sobą dyskutują, że mama sprzedała mieszkanie i musieliśmy z 4 piętra przenieść się na sam parter. Nowe mieszkanie jest w opłakanym stanie. Ma wielką dziurę w suficie, z którego zaczyna się coś sypać, gdyż nagle pojawił się silny wiatr. Wiatr jak prawdziwe tornado. Rozmawiamy między sobą z przejęciem co z nami będzie i żeby ich wszystkich uciszyć mówię …

  • Najważniejsze, że jesteśmy razem.

Mówiąc to widzę jednocześnie przez okno coś niesamowitego. Wiatr jest tak potężny, że przesuwa o kilka metrów wielki wieżowiec, który po chwili przechyla się i powoli opada. Widok tego jest tak przerażający, że zaniemówiłam. Przecież tam są ludzie !.. Myślę w duchu. Potem wali się drugi wieżowiec, jak w zwolnionym tempie … To wszystko przez ten wiatr … Budzę się łykając z przerażenia powietrze.

Czuję przez skórę, że to odpowiedź na naszą wczorajszą rozmowę.

  • Dzisiaj już 12 grudzień. Nic się nie dzieje.
  • No nie …. – i machnęłam ręką z rezygnacją.

Wiedziałam, że w wizji obserwuję apokalipsę. Tak bardzo chcemy, aby słowa Ojca się wypełniały, ale czy zdajemy sobie sprawę z czym to się wiąże ? Ciągle o tym zapominam. To nie będą przecież fajerwerki, ale łzy i zgrzytanie zębów.


Dzisiaj niedziela, słuchamy mszy i świetnego kazania ks. Skrzypczaka. Powiedział słusznie zresztą, że w narodzie panuje smutek.

  • Zauważyłeś, że Ojciec ostatnio się nie odzywa prawie w ogóle ? – pytam Piotra zastanawiając się dlaczego.
  • I nie mam chandry ! 


14. 12. 20 r. Warszawa.

Kiedy długo nie słyszę Ojca, czarne nachodzą mnie myśli.

  • A jak się nic nie wydarzy ?! – przychodzi mi do głowy znowu.
  • Damy sobie po zasługach i każdy rozejdzie się w swoją stronę.
  • ???!!! – … wstrzymałam oddech.
  • I powiemy… Ot, nie wyszło.

Uff…. To tylko żart …


W TV oglądamy niepokojące informacje. „Nowy wariant” koronawirusa w Wielkiej Brytanii. „Odnotowaliśmy ponad 1000 takich przypadków” (msn.com)

  • Z 6 tysięcy zrobi się 600 … Zobaczyłem liczbę. To nie jest ten wirus, który widziałem, że jest zakończony ostro.

  • Ten nadejdzie dopiero. I wiesz co widzę jeszcze ? Hmm… Widzę jak się gotuje pod ziemią …


15. 12. 20 r. Warszawa.

  • Byłem w galerii i tam był jarmark przedświąteczny. Babka mnie zaczepia i proponuje bombki.
  • Musi pan je kupić, sprzedam za pół ceny.
  • Najpierw ją zbagatelizowałem, bo co znaczy „musi” ! Ale potem się przyjrzałem. Pokazała mi cztery piękne bombki. Zegar, anioł, motyl i na koniec piękna głowa Mikołaja. Wieczorem przed modlitwą Ojciec mi pokazuje w głowie te bombki i mówi …
  • Połącz to.
  • Ojciec kazał połączyć w jedno te bombki i zrozumiałem, że na święta może coś się stać. Zegar, bo wymierza czas. Motyl – Bóg. Anioł, wiadomo, lecący balon i na koniec głowa Mikołaja jako sam Bóg. Białe włosy, broda …


Czytam orędzie z Trevignano z 15 grudnia 2020 roku:

(…) Pokutujcie i zgromadźcie trzodę z miłością i miłosierdziem, i uczcie drogi do uświęcenia. Usłysz hałas trzęsień ziemi, posłuchaj budzących się wulkanów; spójrz na tę ludzkość, która straciła swoje wartości i miłość, ale która jest pełna pychy i arogancji, zapominając o pokorze. Patrzę na ciebie i stałeś się jak roboty, pozbawiony całej ludzkości. Ratujcie się, ponieważ gniew mojego Ojca jest już na was. Kochajcie się wzajemnie jak bracia i bądźcie wierni Bogu; powróć do Tego, który jest jedyną prawdziwą miłością. Teraz zostawiam Cię z błogosławieństwem Trójcy Świętej… Twój drogi Jezu.

Czy „gotowanie pod ziemią” to właśnie nie jest „Usłysz hałas trzęsień ziemi, posłuchaj budzących się wulkanów” ?