Nic tak nie smakuje jak odzyskiwanie smaku.

28. 11. 19 r. Szczecin.

Trzy dni temu córka poszła do szpitala na zaplanowany zabieg. Piotr wyjechał do Warszawy, ja zostałam. I całe szczęście !

W szpitalu zameldowałyśmy się o 8 rano. Podczas czekania pod gabinetem córka zaczyna narzekać, że ją głowa boli. Pewnie z nerwów, pomyślałam. Wzięła pyralginę, potem drugą, ale ból narastał do tego stopnia, że sześć godzin później zaczęła wymiotować. Leżała na szpitalnym łóżku i zwijała się z bólu. Ciągle się zastanawiałam dlaczego akurat teraz. Czy to znak, aby zabiegu nie robić ? Wydzwaniałam do Piotra pytając Ojca co robić, ale tam zapadła cisza. Dostawałam od niej rozpaczliwe SMS-y, więc wróciłam do szpitala, była 22.00. Na szczęście nikt mnie nie zatrzymywał, nie pytał. Idąc po schodach minęłam dział neurologii, zanotowałam to w swojej pamięci na wszelki wypadek.

Córka leżała półprzytomna. Poprosiłam pielęgniarkę o leki przeciwbólowe. Poprawiło się trochę, więc poszłam do domu. Ale na drugi dzień wszystko zaczyna się od nowa. Koszmarna migrena powróciła. Zabieg się nie odbył, bo ledwo żyła. Nigdy wcześniej nie widziałam jej w takim stanie. Gdyby powiedziała, że umiera, to bym uwierzyła. Wyszeptała tylko, że wszystko to od gacka. Potwierdził to też Piotr.

  • Miałem wizję jak mały krokodyl ją atakował, ale go zdusiłem.

Wieczorem ból  nasilił się jeszcze bardziej. Znowu pojawiłam się o 22 w nocy. Poprosiłam, aby zawołano neurologa, który urzędował piętro niżej. Zaaplikował jej końską dawkę jakieś mieszaniny i dopiero wtedy wszystko powoli zaczęło ustępować.

Byłam w kropce. Naprawdę nie wiedziałam co się dzieje i dlaczego. Prosiłam Ojca i nic. Prosiłam Jezusa i nic. Żadnej wiadomości dlaczego… I kiedy tak siedziałam w ciszy myśląc co się dzieje doszła do mnie myśl.

Jakie to szczęście, że uderzyli w nią wtedy, gdy była akurat w szpitalu. Takiego ataku nigdy nie miała. Gdyby stało się to w domu, nie dalibyśmy rady jej pomóc. Dopiero szpitalna kroplówka mieszaniny silnych leków przeciwbólowych pomogła. Ojciec musiał wiedzieć, że zostanie zaatakowana i dlatego stało się to teraz, a nie wcześniej, ani później.

Dzwoni zaniepokojony Piotr, tłumaczę mu co się dzieje.

  • Ojciec mówi ….
  • Na reszcie zrozumieliście.

To na reszcie bardzo mnie uspokoiło. Jeszcze jedno wydarzenie, które znowu wiele mnie nauczyło. Do końca ufaj Ojcu, bo On po prostu wie najlepiej. Nic nie dzieje się bez powodu i przyczyny. Ostatni podobny taki atak miała …

To już drugi lub trzeci raz taki atak. Poszłam do Piotra go obudzić, ale on już też nie spał. Zaczął robić egzorcyzmy, ja zaczęłam się modlić i prosić. Cały czas z małymi przerwami wisieliśmy na telefonie, aż „mała” zasnęła około szóstej nad ranem. Dwie godziny później była już na nogach. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/04/30/nie-ma-juz-odwrotu/ 

Tym razem, gdybyśmy mieli wątpliwości, czy to nie od gacka … Pozostawił na jej ręku swój „podpis”.


Wieczorem.

Już nie jestem rozżalona, że nie mogę być w Warszawie. Rozumiem sens tej tymczasowej rozłąki, choć tęskno mi oczywiście …

  • Nic tak nie smakuje jak odzyskiwanie smaku.

Czyli po rozłące będę się cieszyła jeszcze bardziej.


Mam mnóstwo czasu, będąc sama. Przeglądam internet i natrafiam na ten film. Bardzo chcę wierzyć, że nie jest to kolejny fake.

Kiedy więc dzwoni Piotr, pytam Ojca …

  • Film jest prawdziwy dla nielicznych.
  • Ale dlaczego Jezus się pokazał ? To znak AJ ?
  • Pokazał się z tego samego powodu, jak i tobie się ukazał.
  • Dla nielicznych, którzy tego potrzebują.
  • A jest ich coraz więcej.


01. 12. 19 r. Szczecin.

Dostałam bardzo ciekawego maila;

Kolejny mail, który mocno mnie zaskoczył. Zaczyna do mnie dochodzić dlaczego Ojciec sam wybiera osoby, które czytają ten blog. Może zabrzmi to niefortunnie, ale staliście się narzędziem w Jego rękach, ponieważ poprzez niektóre osoby uwiarygadnia i uwierzytelnia słowa tu pisane. Zostać narzędziem w Ojca rękach, to wielkie wyróżnienie. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/12/02/cykl-zostaje-zamkniety/ 

P. s . Ten mail miał dwie części. Pierwszą opisałam wcześniej. Poniżej II część maila z uzupełnieniem wizji dotyczącej liczby 11.

Pojawiła się cyfra 11 jako ważna, istotna. Ale nie potrafię powiedzieć dlaczego.

Zamyka się cykl, żeby zacząć nowy etap. Pytam się co znaczy liczba 11 ?

  • To liczba mistrzowska, a kto jest mistrzem ?
  • Chrystus.
  • Połącz to …. – Piotr zobaczył numer naszego mieszkania. Faktyczne to 11.
  • Połącz to w całość. Nie rozdzielaj tego.

Zdaje się, że łączymy siły i zaczyna się dziać. Zgodnie z AJ.

  • No i co ty na to ? – pytam zaskoczonego Piotra.
  • Wczoraj słyszałem głos spod sufitu. Powiedział mi …
  • Jeszcze wiele razy cię zaskoczę.
  • Mówię do niego …
  • Mógłbyś być bardziej konkretny.
  • ???!!! Tak odważnie ?! – wycedziłam powoli.
  • Zakładam, że rozmawiam z Homielem – Piotr się broni.
  • Zawsze musisz znaleźć wytłumaczenie na swoją niesubordynację.
  • Właśnie – ręce mi opadają.

Piotr dzwoni po egzorcyzmach.

  • Mam ci przekazać, że …
  • Trwaj do sądu i płyń znaczy w pełni zakończenie sprawy.
  • Kiedy ci co są dłużni, zapłacą.
  • ……. – robię oczy. Nad ranem myślałam; kiedy zacznie się to „trwaj i płyń”. Sprawa się zakończyła i co ? Ojciec czytał moje myśli. 
  • Wtedy sprawa jest zakończona.
  • Przekaż to kronikarzowi.


Dopisane 21. 07. 20 r.

  • Nic tak nie smakuje jak odzyskiwanie smaku.

Dzisiaj zdanie to nabiera jeszcze jednego wymiaru. Chorujący na COWID tracą smak i zapach. Odzyskiwanie smaku to jak powrót do życia, uzdrowienie. Niewykluczone, że to był jeszcze jeden znak nadchodzącej epidemii. 

Do znaczenia liczby 11 jeszcze powrócę. 


Oglądając dzisiaj rano …

Szczyt w Brukseli. Viktor Orban: Każdy chciałby dziś być Polakiem. Na konferencji prasowej głos zabrał również premier Węgier Viktor Orban, który stwierdził, że „każdy w Europie, kto rozumie matematykę, chciałby być dzisiaj Polakiem”.

  • Prawda jest taka, że Węgry również odniosły sukces, ale daliśmy radę odnieść ten sukces razem. To dzięki temu, że Mateusz był dowódcą naszego zespołu, mamy ogromne szczęście, że lider Grupy Wyszehradzkiej jest tak doświadczonym ministrem finansów – mówił o Mateuszu Morawieckim.

. przypomina mi się rozmowa.

Przerzuciliśmy się na inny kanał, a tam znowu „Władca pierścieni”. Ponieważ nie mieliśmy siły myśleć, obejrzeliśmy go więc po raz setny, bo znając każdy centymetr tego filmu już myśleć nie trzeba. Po filmie przemawiał nowy premier, pan Morawiecki. Oboje gorąco do tej pory popieraliśmy Beatę Szydło, więc ta zmiana nie przypadła nam w ogóle do gustu. Byliśmy wręcz przekonani, że zrobiono jej krzywdę. 
- No i po co to zrobili ! – Piotr był pełen oburzenia.
- Skończyła się walka o Helmowy jar, a zaczęła wojna o Śródziemie. 

- Ten kraj odleci wysoko, ponad inne kraje… Widzę już nie jako na piedestale, ale ze skrzydłami. Wielu będzie tu chciało mieszkać. Pokazał mi Homiel księdza, który przewidział to. Chyba to Klimuszko… też to powiedział – Piotr zauroczony tym co widzi. 
- I z tej burzy wyjdziemy. 
- Chociaż ta nacja, w której żyjecie nie jest święta, ale nie może tak być.
- Mówiłem ci, że to bitwa o Śródziemie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/10/18/wszystko-albo-nic/ 

Twoja modlitwa jest Mi potrzebna.

19. 11. 19 r. Warszawa.

Do kościoła poszliśmy razem mimo, że Ojciec chce inaczej. Naprawdę nie rozumiem Piotra dlaczego ciągle staje Mu okoniem. Czasami mam wrażenie, że chce zachować ostatnie cząstki niezależności właśnie w ten sposób. Robiąc coś na przekór. No więc jesteśmy w kościele, a Ojciec mówi …

  • Porozważaj co znaczy kalkulator … 
  • Posłucham sobie.

Uruchomiłam mózgownicę.

  • A co liczyłeś wczoraj ? – dopytuję Piotra na kawie.
  • Liczyłem co się komu należy, prowizje i wydatki, normalka … – wzrusza ramionami.
  • Hmm … Chyba niedługo I część fali się zaczyna – bo wtedy pieniądze przestaną się liczyć. Oni liczą za nas.
  • …….
  • Jak zamawiałem kawę podszedł do mnie facet i zapytał jaki jest sens w tym życiu … Zupełnie obcy człowiek, chyba pijany był …
  • I co odpowiedziałeś ? – zaciekawił mnie, bo rzeczywiście pytanie dość osobliwe jak na 7.30 rano. 
  • Żeby sam sobie znalazł sens życia … Przeszkadzał mi ! – Piotr się żachnął.
  • Hmm … Ledwo wyszedłeś z kościoła… Nie mogłeś powiedzieć, że w Bogu znajdzie sens życia ? Czy to nie dziwne, że podszedł do ciebie, a był w kawiarni tylko on ? A może to znowu Ojciec ?
  • ……. – Piotr spojrzał na mnie zaskoczony.
  • Noż kurna !!! … Znowu przegrałem …
  • Przegrałeś z pieniędzmi, ale później wygrałeś.
  • Uczysz się.
  • Jeszcze nie raz zostaniesz poddany próbie.
  • …….
  • No ja pierdzielę ! Gdybym tylko wiedział !… – Piotr nie wytrzymuje i wzdycha zrezygnowany, a mi się nawet śmiać już nie chce. Ileż można się uczyć. 
  • Dowiedziałem się, że ludzie z sąsiedniej firmy zazdroszczą moim pracownikom, że tak o nich dbam.
  • Sam bym się zatrudnił – Ojciec się roześmiał.
  • Tak mają dobrze.
  • Coś mi się wydaje z tym twoim kalkulatorem, że chyba się powoli zaczyna … Ja nie wiem co mam zrobić z twoją firma jak ty gdzieś sobie pójdziesz …
  • Zrobię małe przemeblowanie w tej firmie.
  • Tak ?
  • Myślisz, że się nie znam ? Jak i na sercu ?
  • No tak … – ale przecież Ojciec nie zejdzie na ziemię i nie usiądzie w fotelu Piotra, więc jak ?
  • Razem będziemy iść przez życie, pamiętasz jak niosłeś Mnie na rękach ?
  • Co się napłakałem, to Moje.
  • …….. 
  • Co się ciebie nawołałem … !
- On zaczął tak płakać, tak płakać, że go zostawiłem… Zdecydowałem się zeskoczyć. Kiedy wyskoczyłem, auto ruszyło. Darłem się do ciebie, byś zatrzymała kierowcę, a ty nic, patrzyłaś przed siebie zapatrzona. Byłem wkurzony na ciebie maksymalnie, bo na pace były moje dokumenty i pieniądze, darłem się ciągle, a ty nic… Odjechałaś, zostawiłaś mnie… Wziąłem chłopca za rękę i powiedziałem; chodź, idziemy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/29/bardzo-konkretna-boza-odpowiedz/

Wieczorem.

Skontaktowałam się niedawno z pewnym specjalistą od fotografii. Pomyślałam, że może z mojego zdjęcia Jezusa będzie w stanie wydobyć coś więcej. Niestety się nie odezwał.

  • On się nie odezwie dzisiaj, jutro.
  • Pojutrze wszyscy będą chcieli się odezwać.
  • Hmm … – trudno mi uwierzyć, choć to słowa Ojca.
  • Widzę Edzia jak siedzi zamyślony … Mówi …
  • Patrzę i nie wierzę.

W TV oglądamy skróty z J. Jakimowicza. Jarosław Jakimowicz ostatnio zasłynął występem w TVP Info i gorącymi podziękowaniami dla Antoniego Macierewicza. Aktor opowiada o tym zdarzeniu. Twierdzi, że padł ofiarą hejtu. Doszło również do awantury w studiu Polsat News. https://wiadomosci.wp.pl/jaroslaw-jakimowicz-tlumaczy-sie-z-braw-dla-antoniego-macierewicza-awantura-w-studiu-6446867348433025a

  • On nie boi się mówić, choć go stada psów oszczekują. Sprawiedliwego.

Otóż to. Dzisiaj naprawdę trzeba mieć odwagę, aby mówić głośno o Bogu. 



21. 11. 19 r. Szczecin.

Podczas jazdy do Szczecina niewiele rozmawiamy, a jeśli już to głównie o NIP.

  • Wczoraj dzwonił do mnie prawnik i powiedział, że na pewno będzie apelacja.
  • Wątpię, Ojciec mówił co innego.
  • Poproś go o wizje, a Ja będę twoim prawnikiem.
  • …….. – roześmiałam się głośno.
  • Ten twój prawnik wątpił w wygraną i teraz też wątpi. Przez niego też zaczynasz wątpić. Ojcze, ten twój żołnierz to niezłe ziółko.
  • Jest taki jak Ja.
  • …….. – roześmiałam się znowu.

Długi czas jedziemy w ciszy. Zaniepokojona takim milczeniem …

  • Spytaj co tam na Górze słychać …
  • Dzwony od ostatniego razu nie dzwoniły, są okazjonalne.
  • A ten co się narodził jak się ma ?
  • Ma się dobrze.
  • Ooook … – … i nie wiedziałam o co spytać jeszcze.
  • ………
  • Pamiętam, że jak byłem tak strasznie nękany, jeszcze przed przedłużeniem życia …
- Od kilku miesięcy czułem wielką potrzebę modlenia się. Modliłem się codziennie godzinę, dwie czasami... Klęczałem i prosiłem o łaskę przedłużenia życia. Nie wiem, czy mnie słyszeli, bo nic się nie działo, ale wczoraj …..... kiedy skończyłem wyraźnie usłyszałem w pokoju męski głos, dochodzący gdzieś z góry, spod sufitu.
-Zgoda, przyjęto... 
 http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/narodziny-gacka/
  • … to poszedłem do kościoła i wziąłem eucharystię. Wtedy usłyszałem gacki …
  • Coś ty zrobił, coś ty zrobił !!! …
  • Do dziś to pamiętam – Piotr się zamyślił.

Spojrzałam na niego uważnie. Nie zdawał sobie chyba sprawy co powiedział. Jeśli wściekło się piekło to znaczy, że przyjmowanie eucharystii jest szalenie ważne. Niby to oczywista prawda, ale słysząc to z gardzieli samego diabła ta prawda nabiera mocniejszego znaczenia.


Znajomy prosił o uzdrowienie dziewczynki z guzem mózgu. Przestraszyliśmy się, ponieważ modlić się, a uzdrawiać z tak poważnej choroby to już „wyższa szkoła jazdy”. Piotr nie czuje się na siłach, jednak wczoraj spróbował …

  • Wkładałem już palce do jej głowy, gdy słyszę …
  • Chcesz sam to zrobić ?
  • Czy chcesz się za nią wstawić do Mnie ?
  • Twoja modlitwa jest Mi potrzebna jak każda inna.
  • Wstaw się do Mnie za nią.

I chyba tylko tyle może Piotr.  Wstawić się. 




Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Żarty się skończyły.

22. 09. 19 r. Warszawa. Część II.

Kiedy Ojciec zwrócił mi uwagę, że nie pamiętam co pisałam, oczywiście przyznałam rację. Tym bardziej z większą intensywnością i uwagą zaczęłam czytać swój własny dziennik jeszcze raz i jeszcze raz. Dzięki temu  natrafiłam na fragment, który mnie zastanowił.

- Jesteśmy aniołami pierwszej pieczęci. 
- Jest was więcej ? 
- O wiele. 
- Jak wygląda pieczęć ?
-  … Zobaczyłem konia, jeźdźca, włócznię zabijającego smoka ... Jest srebrna. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/04/30/odloz-wszystko-we-mnie-jak-ja-odlozylem-w-tobie/

Przecież pierwsze pieczęcie to ewidentnie nawiązanie do AJ.

6;1 I ujrzałem: gdy Baranek otworzył pierwszą z siedmiu pieczęci, usłyszałem pierwsze z czterech Zwierząt mówiące jakby głosem gromu: «Przyjdź!» I ujrzałem: oto biały koń, a siedzący na nim miał łuk. I dano mu wieniec, i wyruszył jako zwycięzca, by [jeszcze] zwyciężać.

p.s. Dzisiaj wiemy, że to symbol zarazy, ale ciekawa jest też i ta interpretacja; Chrystus jest władcą dziejów, a klęski są zwiastunami dnia gniewu Bożego. Rzeczywiście tak jest. 

U Piotra obraz jeźdźca się nie zgadza. Bardziej przypomina …

19;11 Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto – biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. a z nią Fałszywego Proroka, co czynił wobec niej znaki, którymi zwiódł tych, co wzięli znamię Bestii i oddawali pokłon jej obrazowi. Oboje żywcem wrzuceni zostali do ognistego jeziora, gorejącego siarką. (….) 21 A inni zostali zabici mieczem Siedzącego na koniu, [mieczem], który wyszedł z ust Jego. Wszystkie zaś ptaki najadły się ciał ich do syta.

Męczy mnie to od dawna …

- Chrześcijanie twierdzą, że to Maryja rodzi Jezusa. Hebrajczycy, że to kobieta rodząca Mesjasza. Dla nas Mesjasz to oczywiście Jezus, ale… – przełknęłam ślinę, nie byłam pewna.
 -Zauważ, że pasł rózgą żelazną i wymierzanie kary (On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga) kompletnie nie pasuje do Jezusa. On taki nie jest. Sam mówiłeś, że to chodząca dobroć. Co to jest ta rózga żelazna ? 
- Miecz ? – Piotr 
- Może … Ta rózga żelazna występuje w AJ trzy razy …

AJ 2;26 A zwycięzcy i temu, co czynów mych strzeże do końca, dam władzę nad poganami, 27 a rózgą żelazną będzie ich pasł: jak naczynie gliniane będą rozbici 28 jak i Ja to wziąłem od mojego Ojca - i dam mu gwiazdę poranną. 29 Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. 

AJ 12;15 A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga. 

AJ 19;11 Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto - biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. 12 Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. 13 Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. 14 A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach - wszyscy odziani w biały, czysty bisior. 15 A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga. 

W tych trzech przypadkach mowa jest o tej samej osobie. Czy ten jeździec to naprawdę Jezus ?
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/05/18/ja-stworzylem-ten-swiat-na-moje-podobienstwo/
  • Ojcze… – zawahałam się. 
  • Kim jest jeździec na białym koniu ?
  • A co ci da odpowiedź ?

Wzdycham. Da mi pewność. Czuję, że to nie Jezus, a z drugiej strony wszędzie czytam, że Jezus. Wszędzie w źródłach chrześcijańskich, bo Żydzi piszą wprost, że Mesjasz.

  • Pytasz o nowe, a nie znasz starego.
  • Mój Syn nadejdzie w chwale.

  • Czy sądzisz, że mógłby to zrobić ?
  • Chrystus nadejdzie, ale nadejdzie w chwale.
  • Mój Syn nadejdzie w chwale, ale porządek kto inny zrobi.
  • Za mało wycierpiał ?
  • Już wiesz kto ?
  • Być brutalnym… Chrystus ?
  • ???!!! – oczy otwieram szeroko …
  • No właśnie ! To mi w ogóle do Niego pasuje ! On taki nie jest – prawie się popłakałam ze wzruszenia.
  • Chrystus ma w sobie tylko i wyłącznie miłość.
  • Dla największego niegodziwca dał się przybić, więc miałbym Go wysłać ?
  • ???!!!
  • Więc już wiesz kto to zrobi ?
  • I wiesz co on zrobi ?
  • Chrystus kocha człowieka ponad życie.
  • ……… – nie odzywam się z wrażenia niesamowitości tej wiedzy.
  • I prawda zajrzała do człowieka.
  • Czy Chrystus wymierzy sprawiedliwość ?
  • Nieeee …   
  • Więc kto może to zrobić ?
  • ………. – dech mi zaparło.
  • Czyli dobrze czuję Jezusa. Czułam, że to nie On, to nie w Jego charakterze, naturze… To po prostu nie On ! On taki nie jest – poczułam to bardzo głęboko.
  • Nie dziwota, skoro jesteś tak blisko.
  • Z Ojcem nie ma żartów – Piotr.
  • Z Nami nie ma żartów.
  • Żarty się skończyły.

Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem. Jedna z tajemnic AJ została właśnie odsłonięta.


Po egzorcyzmach…

  • Chciałem ci od razu powiedzieć, ale Jezus kazał mi nie przerywać modlitwy. Mam ci przekazać, że masz słuchać swojej intuicji, po to ci ją dano. Powiedział, że
  • Jesteś ze Mnie.
  • Dobrze Mnie czujesz.
  • I tak jak On nastawiłabyś policzek.
  • Musisz sobie więcej ufać, nie musisz pytać, bo ty już wiesz.

Może i czuję mocniej, ale mimo wszystko są kwestie, których nie chcę opierać tylko na swojej intuicji. Muszę mieć pewność, muszę mieć potwierdzenie. Jeździec na koniu to właśnie taka kwestia.

  • Miałem dzisiaj w kościele wizję. Kiedy ksiądz mówił „oto ciało Moje” zobaczyłem jak na ziemię spadają cztery wielkie tablice z przykazaniami, były podwójne i otaczają szczelnie ziemię z każdej strony. Kiedy ksiądz powiedział „oto kielich krwi mojej” zobaczyłem jak te tablice zamykają ziemię tak jak kwiat zamyka swój kielich. Tablice całkowicie zakryły ziemię. Nie było miejsca na nic …

Dorosłeś już do wszystkiego.

21. 09. 19 r. Warszawa.

Od wczoraj ponaglam Piotra do odprawiania egzorcyzmów znacznie dłużej i mocniej niż zwykle. Sytuacja z Iranem może wymsknąć się spod kontroli i rzeczywiście może być z tego wojna. Może jeszcze nie III światowa, ale jednak wojna. Po egzorcyzmach …

  • Postawiłem sobie ziemię na ręku i widzę, że tam jest samo błoto … Gackom bardzo zależy na rozpętaniu wojny, jak włożyłem rękę to aż to błoto przelewało mi się przez palce. Wyczyściłem i zobaczymy, czy to coś da.

  • Zobaczymy – mówię z nadzieją w głosie.
  • Ojciec mi teraz przypomniał wizję i gacki jak mówią …
Piotr w tym momencie przypomniał sobie wizję sprzed kilku tygodni, którą szczerze mówiąc zignorowałam. Widział gacki wychodzące z podziemi galerii handlowej „Arkadia”. Wychodzili na powierzchnię jak żołnierze, jeden za drugim. W pewnym momencie dowódca się zatrzymał i wstrzymał ręką pozostałych. Powiedział coś dziwnego; 

- Dopóki on jest, nie przejdziemy. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/02/15/nie-tylko-modlitwa-jest-wazna-ale-
przyjmowanie-chrystusa-jest-wazne/ 
  • Czyli co … Dopóki żyjesz ?
  • Zobaczymy … Podczas wczorajszych egzorcyzmów miałem po raz trzeci tą samą wizję. Wchodzi do kościoła arab, ma na sobie pas szahida. Staje centralnie po środku kościoła, a wokoło jest wielu ludzi … Unoszę go do góry, wyciągam z jego ciała gacka, który wygląda jak cień człowieka, bardzo chudego człowieka. Wygląda jak kleks. Spopieliłem go w ręku. Arab jakby się budzi, jego pas się rozpływa, a on sam zaczyna płakać i modlić się do Boga.
  • Hmm …
  • Ojciec mi powiedział, że jest tyko jeden procent prawdziwych diabłów jako ludzie, reszta to nękani przez diabła. Ludzie z reguły są dobrzy.

22. 09. 19 r. Warszawa.

Niedziela, życie płynie powoli. Powoli sączymy swoje kawy.

  • Moi ludzie byli na szkoleniu i tam spotkali Marcina. Panoszył się swoją pewnością i pokazywał im nowy zegarek. Pamiętasz jak powiedział Jezus … „A teraz wiesz co znaczy być zdradzonym” ?
- A rozmawiałem z nim, pytałem, czy idzie do konkurencji to się zarzekał, że nie… Okłamał mnie w żywe oczy… A ja mu tak pomogłem, pieniądze na mieszkanie dałem… – Piotr nie mógł uwierzyć. Był dogłębnie rozgoryczony. 
- Ale się fatalnie czuję … – siedział w ciszy, a ja nie wiedziałam jak go pocieszyć. 
- Widocznie tak Ojciec chciał – mówię, ale czy to jest pocieszenie ? 
- Wiem, ale to boli… Teraz ktoś mówi 
- …Judaszu, zdradziłeś syna człowieczego… 
- ???!!!! – zbaraniałam. 
- Nie Ktoś, ale chyba słyszysz Jezusa – byłam zaskoczona. 
- Piotr, wiesz jak to już jest być zdradzonym. 
- Sprzedano cię za 30 srebrników.……. – chwyciłam swój zeszyt i zaczęłam notować. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/03/09/judaszu-zdradziles-syna-czlowieczego/
  • Dlaczego tego doświadczyłem ?
  • Żebyś był bliżej Chrystusa.
  • Hmm … A tak mu pomagałem, kilka lat pracował u mnie … Pytam Arka, czy też chciałby odejść, a on na to …
  • Ja się dobrze czuję w tej zakrystii.
  • …….. – uśmiecham się. Chyba w firmie pozostali już tylko ci, co mieli zostać.
  • Pytałem Ojca o sąd, pokazał mi rękę od łokcia do dłoni, od razu zrozumiałem o co chodzi. Pokazał, że jest na wyciągnięcie ręki.
  • Kapitalny symbol … – pomyślałam.
  • Ale tylko październik ma sens – już analizuję.
  • Wszystko może się zdarzyć, a może znowu odwołają ? – Piotr wątpi.
  • …….. – wzruszam ramionami, niczego nie jestem pewna na 100 procent.
  • Miałem wizję w kościele. Siedzę w ławce, dosiadają się obok cztery małe dziewczynki. Jedna mnie pyta…
  • Czy mogę pana wziąć pod rękę ?
  • No możesz… dziwię się.
  • Ja wiem kim pan jest. Archaniołem !
  • A skąd wiesz ?
  • Widzę.
  • Przeskakuję do drugiej wizji. Jest jakby następny dzień. Znowu siedzę w ławce w kościele, tym razem dosiada się z 18 dziewczynek w wieku od 3- 8 lat. Obsiadają mnie dookoła, mają kucyki, różne włosy… Normalne dzieci. W oddali widzę Jezusa, Jego też otaczają dzieciaki, jest ich całe przedszkole. Chodzą za Nim krok w krok, trzymają za poły szaty, ciągle między sobą „świergoczą”, ich włosy były białe.
  • Ciekawe co to znaczy – zamyślam się.
  • Dorosłeś już do wszystkiego.
  • Dorosłeś już do tego.
  • Powiadam ci, że jesteś gotowy, żeby stało się.
  • Wypatruj sądu, to jest symbol do wszystkiego.
  • Przypomnij sobie 17 października.

Aż podskoczyłam z wrażenia. Że ja tego nie skojarzyłam wcześniej ! Piotr mówił „17 października” wielokrotnie, do tego stopnia, że przestałam już zapisywać. A kiedy trafiła do mnie książka Richarda Sigmunda myślałam, że o ten październik chodzi. 

Wieczorem. 
Postanowiłam „Byłem w Niebie” zacząć czytać jeszcze raz od samego początku. Łącznie ze wstępem, który sobie wcześniej odpuściłam. Jedno z pierwszych zdań w przedmowie znowu powaliło mnie na kolana, a myślałam, że jeśli chodzi o tę książkę dziwniej już nie może być. „Był 17 października 1974 roku…” 
- Wiesz kiedy on był w Niebie ?! Kiedy miał wypadek ?! 17 października !!! 
- A wiesz co słyszę od godziny ? 
- Nowe Jeruzalem… 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/11/05/kiedy-mrok-w-glowie-trudniej-swiatlu-sie-przebic/ 

.................

- Prywatnie powiem ci czego nie zrozumiesz. 
- Dla wielu lepiej, żebyś się nie obudził ... 
- ??? No i nie rozumiem. 
- Za to ciągle słyszę 17 październik i 17 październik .
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/02/18/to-jest-antychryst-zero-zasad-wolnosc-lezysko-diabla/ 

Do dzisiaj myślałam, że 17 październik dotyczy Sigmunda, a tu proszę … To jeszcze przed nami, jeśli Ojciec o tym teraz wspomina. Nieprawdopodobne !!! Mowę mi odjęło. Przeszukałam w swoich notatkach, gdzie jeszcze tą datę umieściłam … Screen z oryginału dziennika.

Na blogu http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/02/14/lubie-jak-mnie-prosicie-i-lubie-jak-robie-dla-was-dzialania/ nie napisałam dokładnej daty. Uczciwie mówiąc zabrakło mi na to odwagi. Byliśmy wówczas nadal pełni wątpliwości i niepewności, czy to co się dzieje, dzieje się naprawdę. Czy dobrze Piotr słyszy, przekazuje, czy ktoś nami nie manipuluje. Dopiero uczyliśmy się ufać. Czy to był błąd ? Z perspektywy widzę, że to jeszcze jeden niepodważalny dowód. Przecież to jedyna konkretna data, jaką nam kiedykolwiek podano.

  • Wow, a myślałam, że to dotyczy Sigmunda. Ojciec jest niesamowity. Jeśli przesuną sąd to ja już nic nie zrozumiem.
  • Mówiłem, że mało czytasz.
  • ……. – zaniemówiliśmy oboje. W głowie myśli mi się kotłowały.
  • Zaduma, odświeżenie pamięci …
  • Czytasz, ale nie pamiętasz.
  • Nie pamiętam. Teraz już wiem.
  • Dlaczego masz powtarzać co zostało powiedziane ?
  • Walcz ze swoją ułomnością.
  • …….. – zawstydziłam się, gdyż chciałam przed sekundą się tłumaczyć, że brakuje mi już czasu na analizowanie wszystkiego od początku …
  • Obiecałam sobie solennie, że codziennie będę pracować nad książką i odstawię na bok inne sprawy !
  • Wiesz co słyszę ?
  • Uwaga, uwaga, koma 3 nadchodzi …. To sygnał, że coś będzie się działo – Piotr się śmieje.

„UWAGA! Uwaga! Przeszedł! Koma trzy!” Ktoś biegnie po schodach. Trzasnęły gdzieś drzwi. Ze zgiełku i wrzawy Dźwięk jeden wybucha rośnie, Kołuje jękliwie, Głos syren – w oktawy Opada – i wznosi się jęk: „Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy! „ www.sww.w.szu.pl/index.php?id=slowo_18



Dopisane 26. 05. 2020 r.

Nie byłabym zdziwiona, gdyby 17 październik „zabłysnął” i w tym roku. Czy tak będzie … ? 

Ja oddałem życie za ludzi, a ty co dasz ?

11. 02. 18 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Nie wiem czy to gacek, czy nie, ale gdy się modliłem to przesunęła mi się żaluzja.
  • To może zaczną za ciebie sprzątać ? – śmieję się, bo dawno miał żaluzje umyć.
  • Nie, ale może zaczniemy za niego oddychać ?
  • Już serce bije dzięki Nam.
  • Nie byłoby cię od 17 lat.
  • Homiel, ty tak od razu z grubej rury zaczynasz… – Piotr zdrętwiał, ale ja ciekawa…
  • A jak by to się stało ?
  • A mało to możliwości ?
  • A co przewidzieliście ?
  • Wypadek.
  • Boże, to możliwe ! – pomyślałam. Jeździ jak wariat…
  • Ale… Gdyby się tak stało, to teraz by nic nie było, cały Wasz plan by upadł – analizuję…
  • Pokazał mi teraz fragment filmu z Harry Pottera… Kiedy ktoś prosi, to dostanie. Kiedy ktoś zasługuje i prosi to na pewno dostaje. https://youtu.be/8k6T5Ts2RKM?t=88
  • Mówiłeś, że Pan Bóg się uczy. Wiesz jak uczył się na tobie ?
  • Czy poczułbyś w Szczecinie to co masz tutaj ?
  • Zdecydowanie nie – … bo cała rodzina na głowie, zaległe sprawy i zero prywatności. Zero spokoju, a Ojca czuje się w ciszy.

Przeczytałam Piotrowi na głos naszą dawną rozmowę, którą opisałam na blogu. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/02/12/wielka-sila-to-wielka-odpowiedzialnosc/

- Będziesz prowokowany przez ludzi, a to test. 
- Uuuuu…. – pomyślałam, z naturą Piotra będzie bardzo ciężko. 
- Słyszę… humiliate. 
- …… – sprawdziłam w internecie; poniżenie. 
- Będę poniżany ? 
- Nic nie rób. Możesz wszystko, a nic nie zrobisz.
  • Może tu chodzi o NIP ? Na pewno przegram ! – Piotr się zdenerwował.
  • Tak jak ją odwołałem (p.s. rozprawę). Tak ją osądzę.

Czy to Piotra przekonało? Nie wiem. Poszedł się pomodlić ze schyloną głową. Godzinę później…

  • Znowu powtarzałem Pan Bóg jest moim obrońcą, nie będę się lękał tego co może zrobić mi drugi człowiek….
  • Ojciec pokazał mi jak przydusza po mojej modlitwie gacki w garnku, przykrywa ich pokrywką i przydusza.

  • Hmm… Ciekawe… – pomyślałam.
  • A teraz Mi podziękuj.
  • Ty się modlisz, Ja ich przyduszam.
  • Ojcze, to takie ważne ?
  • Kochasz Mnie Piotr ?
  • Tak.
  • Ja oddałem życie za ludzi, a ty co dasz ?
  • ……. – zamurowało nas.
  • Musisz codziennie odprawiać modlitwę, a z czasem będę chciał więcej.
  • Przejmując się sądem, przejmujesz się niczym i rozczarowujesz Mnie.
  • Przestań się tym ekscytować, to nie jest godne twojego wzroku.
  • Zostaw to czasowi.

12. 12. 18 r. Warszawa.

Wczoraj niedziela, na mszę zdążyliśmy w ostatniej chwili… znowu. Za każdym razem, gdy tak się dzieje czuję niesmak z powodu naszego zachowania. A dzisiaj po obejrzeniu tego filmu zrozumiałam jak bardzo byliśmy w błędzie sądząc, że spóźnienie nie jest aż tak ważne, gdyż najważniejsza jest sama eucharystia. Myliliśmy. I musimy to zmienić. https://www.youtube.com/watch?v=pKyk2sN7MKY

  • Dzisiaj obejrzałam film pewnej mistyczki, która stwierdziła, że nie wolno się spóźniać na msze. To my robimy błąd za błędem ! Wpadamy tylko na komunię, a trzeba się do mszy przygotować mentalnie !
  • Ja zawsze jestem gotowy – Piotr na to spokojnie jakby nic się nie stało.
  • Homiel, ratuj ! – nie miałam siły do niego.
  • Ratuj ty Mnie !
  • ……. – roześmiałam się, bo ja tu na poważnie, a On żartem.
  • Dzisiaj Maryja mnie przytuliła do siebie, pocałowała w skroń po prawej stronie…
  • Wow…. kiedy?
  • Podczas modlitwy o piętnastej.
  • Jesteś dla Niej jak synuś.
  • Zawsze była mi blisko. Powiedziałem… dobrze Mamuś.
  • Myślisz, że się obraziła ?
  • Mam nadzieję, że nie…
  • Musimy jakoś przeorganizować nasze niedziele.
  • Homiel, co Ty o tym sądzisz, że na ostatnią chwilę przychodzimy na msze ?
  • Ja się cieszę, że w ogóle przychodzicie.
  • Nie na darmo macie zielone światłażeby zdążyć wszystkie po drodze światła ustawiają się na zielono.
  • ……. – no masz ci los, a ja myślałam, że mnie poprze.

Piotr leżał na kanapie skulony, bo zmęczony i zimno…

  • Piotrusiu, Piotrusiu… Zabrałbym cię już do Domu, a nie mogę.
  • Dlaczego ? – oboje się wzruszyliśmy.
  • Słońce miałbym w Domu.
  • Buduję ten domek, więc nie mogę go zniszczyć.
  • Domek ?
  • … Widzę dom ułożony z kart w kształcie piramidy…

  • Aaaaa, tu chodzi o misterny plan jaki układa Ojciec… Łatwo go zburzyć… – zrozumiałam.
  • Ciekawe czego symbolem jest piramida ?
  • Sukcesu.
  • Widzę jak się miotasz, ale musisz być tu.
  • Zmiany idą. Daj się ponieść zmianom.


Dopisane 01. 11. 2018 r.

  • Ja się cieszę, że w ogóle przychodzicie – mocno się to w naszym życiu zmieniło. Jesteśmy na niedzielnej mszy od A do Z.

  • Znowu powtarzałem Pan Bóg jest moim obrońcą, nie będę się lękał tego co może zrobić mi drugi człowiek”
  • Ojciec pokazał mi jak przydusza po mojej modlitwie gacki w garnku, przykrywa ich pokrywką i przydusza.

Przez przypadek” trafiłam w Biblii na podobną wizję, co mnie zdziwiło doszczętnie, ponieważ zwróciłam uwagę na zdanie końcowe…

Wizja wrzącego kotła

13 Po raz drugi skierował Pan swoje słowo do mnie: «Co widzisz?» Odpowiedziałem: «Widzę wrzący kocioł, a powierzchnia jego jest od strony północnej». 14 I rzekł do mnie Pan: «Od północy rozszaleje się zagłada wszystkich mieszkańców ziemi. 15 Zwołam bowiem wszystkie królestwa Północy – wyrocznia Pana – przyjdą i ustawią każdy swój tron u wejścia do bram Jerozolimy przeciw wszystkim jej murom dokoła i przeciw wszystkim miastom judzkim. 16 I wydam wyrok na nie za całą ich niegodziwość, iż opuścili Mnie, a palili kadzidło obcym bogom i hołd oddawali dziełom rąk swoich. 17 Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi. 18 A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi. 19 Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię [zwyciężyć], gdyż Ja jestem z tobą – wyrocznia Pana – by cię ochraniać».


Dzisiaj szczególny dzień.

  • Czy dzień zmarłych jest ważny dla zmarłych ?
  • Nie dla nich, dla was.
  • Żebyście pomyśleli co was czeka. Jest przypominajką.

Ten cykl niedługo się skończy.

27. 04. 17 r. Warszawa.

Wieczorem.

  • Powtarzam lekarz zrobił swoje, lekarz może odejśćHomiel odpowiedział na pytanie, czy Piotr ma iść na kontrolę.
  • Kazał ci trzymać dietę, co jest oczywiste – przypominam, bo ciągle muszę mu przypominać.
  • Ola ci bardziej pomożepoprzez odpowiednie gotowanie.
  • Mały jeszcze pożyje.
  • O! Z Ojcem rozmawiasz od razu wyczulam Piotra i podświadomie prostuję się na krześle.
  • A długo? – pyta nie zważając na moje szturchnięcie.
  • O! Ciekawski!?
  • Na ten czas, kiedy będziesz tu potrzebny, widzę cię w zdrowiu.
  • Co miało być zrobione, zostało zrobione.
  • A co masz zrobić, to zrobisz, bo duch żyje ponad czas.
  • Kiedy zacznie się coś dziać?
  • A kiedy byś chciał, żeby się zaczęło dziać ?
  • Pozwalam ci wypowiedzieć swoje.
  • Zdaję się Ojcze na ciebie. Im bliżej Ciebie tym lepiej.
  • Ten cykl niedługo się skończy.
  • A kiedy się zacznie? – a ten znowu swoje.
  • . Ojciec kazał mi patrzeć na telewizor… – a tam wyświetlił się na cały ekran napis jutro.
  • Jutro to może być długo wg. Nieba – Piotr zaczyna kombinować.
  • Jutro to jutro.
  • Dlaczego… mały? – dopytuje Pan Ciekawski.
  • Tam jesteś jednym z największych.
  • To pycha.
  • Między pychą a wiedzą jest wielka różnica.
  • Zauważyłeś? – pytam Piotra po dłuższej chwili.
  • Co?
  • W tej rozmowie… wielką miłość Ojca? Pyta cię i daje możliwość wyboru, a przecież nie musi.


Jutro to jutro.

Bardzo proszę z uwagą przeczytać poniższą rozmowę.



28. 04. 17 r. Warszawa-Szczecin.

W pociągu mieliśmy wiele czasu i dookoła wielu ludzi, więc rozmawialiśmy szeptem. Zaczęliśmy wspominać o wszystkich przeżyciach związanych z zawałem.

  • Patrz, ile o tym mówicie i przeżywanie, a to była zaledwie mała fala.
  • Umiesz dawkować napięcie – Piotr z lekkim przekąsem.
  • Jestem prawdziwy Alfred Hitchcock.
  • ……
  • Ta fala w żaden sposób nie może się z tamtą równać.
  • Ona nadchodzi?
  • No pewnie.
  • Podczas pierwszej fali baliśmy się o twoje życie – mówię – A podczas drugiej fali?
  • To całkiem inna historia.
  • Po cóż przyszedłeś ?
  • Nie po to, by jeździć pociągami.
  • Ten etap zaczyna się kończyć.
  • Zacznie się posługa? – pytam.
  • A co to znaczy? Piotr.
  • Dotyczy kapłanów.
  • Przecież nie będę kapłanem – oburzył się i nie rozumiem dlaczego. To źle być kapłanem?
  • Już nim jesteś.
  • …… ?
  • Czy z sercem nie mogliście zrobić czary mary? Po co ten zawał?
  • Żyjesz w świecie ludzi, czuj tak jako oni.

Pomyślałam o cierpieniu Jezusa. Od niedawna zaczęłam się nad tym zastanawiać głębiej. Mógł uciszać burze, mógł uzdrawiać, mógł wskrzeszać, mógł wszystko, a więc i mógł uniknąć ukrzyżowania, gdyby tylko chciał… A jednak dał się ukrzyżować jak zwykły człowiek.

  • Wiesz co mi kadrowa powiedziała? Ten pracownik do firmy przyszedł 25 kwietnia 8 lat temu i 25 kwietnia odszedł – przerwał moje myśli Piotr.
  • To ciekawe – zainteresowałam się.
  • Czy to nie dziwne?
  • Jakby się tak zastanowić, to nic nie jest dziwnego.
  • Piszesz jakimś pismem, a przecież pismo to symbole.
  • Ale Oni są mądrzejsi od nas ! – Piotr z podziwem.
  • Toś dopiero zauważył ?

Za Poznaniem przesiedliśmy się do pustego przedziału, byliśmy sami. I tam odbyła się niezwykła rozmowa, której każde słowo zanotowałam w swoim zeszycie.

  • Co Mały?
  • No żyję.
  • Tęsknisz do Domu?
  • No tęskno.
  • Tyleż dróg wybierałeś już w przeszłości.
  • A ta jest właściwa?
  • Nasze drogi są zawsze właściwe.
  • A ta poprzednia? – kiedy Piotr był nazistą.
  • Nabroiłeś, połowicznie nasza.
  • Nabroiłem – Piotr westchnął głęboko.
  • ……
  • Pan Bóg mówi, że dopuścił wiedzę do mnie.
  • Czynisz według Niego.
  • ……
  • Widzę wielkie wrota, czuję od nich gigantyczny ziąb, energię, są głęboko w ziemi pod kątem 45 stopni…
  • ….. – zamurowało mnie, bo zobaczył „moje” wrota.
  • To są te, które ja widziałam i słyszałam!
Najpierw zobaczyłam ogromne, ciemne drzwi, a właściwie wrota, które się z trudem otwierały gdzieś głęboko pod ziemią. Wydawały przy tym straszliwy, bardzo głośny dźwięk. To był dźwięk metalowych, grubych, dawno nie otwieranych wrót. Otwierały się wolno, jakby z wysiłkiem. Zgrzyt metalu przypominał mi dźwięk ocierającego się metalu o metal podczas zwalniania pociągu. Słysząc ten dźwięk pomyślałam, że to musiał być bardzo stary metal, nieużywany przez długi czas, bowiem zobaczyłam wyraźne ślady rdzy pozostawione na ziemi. Być może ten zgrzyt metalu nawet by mnie nie obudził, bo byłam bardzo zmęczona ostatnimi wydarzeniami, ale wraz z otwieranymi drzwiami trzęsła się dosłownie cała ziemia pod moim łóżkiem. To było niewiarygodne. Po prostu zatrzęsła się ziemia i to ostatecznie poderwało mnie na równe nogi. Po raz pierwszy zrozumiałam co znaczy trzęsienie ziemi. Tak, jak nagle się zatrzęsło, tak nagle ucichło. Panował całkowity spokój. Prawdopodobnie nikt tego nie słyszał, ani nie czuł, to było tylko dla mnie. Już mi się podobna rzecz zdarzyła wcześniej, więc wiedziałam, że to ważne. Byłam pewna, że to trzęsienie zostało wywołane przez otwierające się wrota. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/07/01/dziwne-rzeczy-beda-sie-dziac-kiedy-wszyscy-beda-spali/
  • …… – Piotr wziął ode mnie zeszyt i je narysował. Nigdy nie opowiadałam mu jak dokładnie wyglądały te wrota uznając, że nie ma to większego chyba znaczenia. Obserwując co rysuje rozdziawiałam buzię coraz szerzej…
  • One są identyczne z tym, co zobaczyłam – byłam w lekkim szoku.

  • One są otwarte – dalej opisywał Piotr.
  • Raz się otworzyły i już ich nie zamkniesz. Zamknie cykl.
  • Te wrota mają złamaną pieczęć… – Piotr dalej jak natchniony.
  • Lecz jeździec jeszcze nie wyjechał, względny pokój jest jeszcze na świecie.
  • Jaki to jeździec? – pytam.
  • Na siwym koniu… Widzę go, jest biało–siwy… Pieczęć jest złamana.
  • Cykl je zamknie.
  • Kiedy się zamknie?
  • Jeszcze się nie zaczął.
  • A kiedy się zacznie?
  • Przecież wiesz, jeszcze jesteś.
  • Czyli kiedy odejdziesz… – przypomniałam sobie słowa Ojca.
  • Pogrom, przeczytaj apokalipsę.
  • Nie wierzę… Kto ja? Taki głupi?
  • Jesteś głupi, że w to nie wierzysz.
  • ……
  • Widzę i czuję jak się tam za wrotami kotłują, zimno stamtąd wieje…
  • Dlaczego się otworzyły? – dopytuję.
  • Nie odpowiem ze względu na dobro Piotra.
  • ……? – nie rozumiem, ale nie pytam, czuję tylko, że ciarki chodzą mi po plecach.
  • Te wrota otwierały się same, nikt ich nie otwierał…
  • Zgadza się, nikt – przypominam sobie tą wizję. One rzeczywiście otworzyły się same.
  • Wrota piekieł… słyszę…
  • One były metalowe pod spodem, zostawiały rdzę na ziemi… Stamtąd idzie zapach siarki, wilgotny… Ale oni się gotują, by wyjść! Tylko czekają! – Piotr opisuje co widzi.
  • A jakie są?
  • Czerwone, brunatne, taka kotłująca się masa, setki tysięcy ich tam jest.
  • Ja wiem, że one otwierały się nie pierwszy raz… Ciekawe jak często to już było – myślę głośno…
  • Nie często, bo dawno się nie otwierały.
  • Zgadza się, otwierały się z wielkim trudem, jakby były zardzewiałe – przypominam sobie.
  • Nie zdajecie sobie sprawy z wiedzy jaką macie, z powagi sytuacji.
  • …… – powoli dochodzi do nas ta prawda, ale dlaczego akurat do nas?
  • Jan pisał o pieczęciach. Pisał o nich w apokalipsie 2 tys. lat temu, a do dzisiaj nic się nie stało apokaliptycznego…. – zaczynam analizować.
  • Ale mogę się mylić… Ciekawe kiedy ta pieczęć była zerwana ostatnio, może jak był biblijny potop?
  • Twe słowa mylić nie mogą.
  • Z Bogiem nie ma żartów.
  • On kocha swoje dzieci, ale nie pozwoli, by klepać Go po głowie.
  • Obdarzył ludzi wielką miłością, dał Siebie, dał Syna, a to jest więcej niż Siebie.

Zapadła cisza. Doskonale rozumiem Ojca. Ileż można Go bezkarnie „klepać po głowie”… ?

  • …… – oglądaliśmy mijane zielone lasy.
  • Szkoda tych lasów.
  • Odrosną.
  • Szkoda tych uczciwych ludzi.
  • ……
  • Pokazał mi scenę z filmu „Powrót króla”, kiedy gacki opadają na dól, a ci prawi zostają na wyspie.   https://www.youtube.com/watch?v=ZQm437WtdjA 

  • Potop to dobre miejsce na otwarcie.
  • Czyli to dobry trop? Czyli te oceany to prawda?
  • Alleluja.
  • A co z pozostałymi? Do piekła?
  • Nie rozważaj, to domena Ojca.
  • Watykan powinien to wiedzieć.
  • Mówisz o lobby służący gackom ?
  • Franciszek jest osamotnionym, niewielu jest Franciszków.
  • Ochronę, którą dajesz wielu ludziom – w modlitwie. 
  • Służy najbardziej jemu. On to poczuł.
  • Mam to opublikować?
  • Rób co czujesz.
  • Przyjdzie czas, że nie będziesz słyszała co słyszysz, a musisz wiedzieć co robić.
  • ……
  • Uratowali mnie dla tej drugiej fali, coś będę musiał zrobić – Piotr ciągle głęboko zamyślony.
  • Po prostu musisz być.
  • Jak wyglądała ta pieczęć? – dopytuję.
  • Wielka, brązowa, pęknięta nierówno, strzeliła sama.
  • Od niegodziwości pękła.
  • Miała symbol, był na pieczęci.
  • Jaki?
  • Daj mi spokój, jestem zmęczony… – Piotr tak jak do tej pory siedział, tak teraz już prawie leżał.
  • Tu się losy świata ważą, a ty jesteś zmęczony?
  • Już dawno są zważone.
  • Szala kary została zważona.
  • Nie ma odważników, które utrzymałyby ją na wadze.
  • Widzę jak ciężar opada i otworzyły się wrota.
  • Eutanazja, aborcja, aborcja, aborcja.. padło trzy razy.
  • Morderstwa, nienawiść, zachłanność, kazirodztwo, podjudzanie, sodomia, homoseksualizm, a na drugiej Jezusnie zdążyłam zapisać wszystkich wymienionych grzechów.
  • Pokazywał je na jednej szali, a na drugiej Jezusa, szala opadła i uderzyła w ziemię i wrota się otworzyły…

  • Jedna siła trzyma ich w ryzach, bo Góra już puściła.
  • Jak kochasz tych ludzi, to będziesz walczyć o nich.
  • To jest twoja nauka.
  • A kochasz ludzi? – pytam
  • Tak. Jak mogę być przeciwko ludziom, skoro w każdym z nich jest odrobina Ojca?
  • To, co się stanie to ostatnia twoja droga.
  • Oczekuj znaków, zrób swoje.
  • Kiedyś Ojciec mnie uczył, chodziliśmy po łąkach… – Piotr się rozpłakał.


Dopisane 06. 12. 2017 r.

 Oczekuj znaków, zrób swoje.


  • Raz się otworzyły i już ich nie zamkniesz. Zamknie cykl – losy tego świata toczą się w cyklach. Od narodzin, do upadku. Potem wszystko zaczyna się od początku. Musi się wydarzyć to, co ma się wydarzyć, a nastąpi nowe, na nowych zasadach. O tym mówi sam Chrystus.

Potrzeba apokalipsy.

A.Lenczewska; Świadectwo;

Cel;

A.Lenczewska; Świadectwo

Nastaną lepsze czasy, gdy ludzie uważać będą Boga więcej za Ojca niż za Władcę tylko i Monarchę. Jest On Panem wieków i Monarchą istotnie, ale względem ludzkości jest Ojcem i jako taki pragnie być Kochany. Nastaną lepsze czasy, gdy ludzie będą myśleć o Bogu jako Obecnym tuż przy nich, a nie Mieszkającym tylko gdzieś wśród gwiazd. Mniej będzie łez na ziemi, gdy ludzie dziękować [104] będą Ojcu za krzyżyki i doświadczenia, a przestaną narzekać na karanie. Nastaną lepsze czasy, gdy ludzie zechcą się dzielić z Ojcem każdym objawem radości, jak to czynią dobre dzieci w rodzinie, bo Bóg istotnie jest Ojcem, i to więcej niż ojciec ziemski dla swoich dzieci. Źródło: Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów – s. Leonia Nastał.


  • Nie zdajecie sobie sprawy z wiedzy jaką macie, z powagi sytuacjido pieczęci opisanych w apokalipsie powrócę w innej rozmowie. Pieczęć na wrotach była jedną z siedmiu opisanych przez św. Jana.

  • Lecz jeździec jeszcze nie wyjechał, względny pokój jest jeszcze na świecie jeden z jeźdźców apokalipsy wspomniany w Księdze Objawienia 6.8, „I widziałem, a oto siwy koń, a temu, który na nim siedział, było na imię Śmierć, a piekło szło za nim; i dano im władzę nad czwartą częścią ziemi, by zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez dzikie zwierzęta ziemi.” Czwarty jeździec apokalipsy symbolizuje śmierć i zniszczenie. Wydaje się, że jest połączeniem wszystkich poprzednich jeźdźców. Czwarty jeździec apokalipsy przyniesie kolejne wojny i straszliwe spustoszenie głodem, wraz z okropnymi plagami i chorobami. Zdumiewające, albo raczej przerażające, jest to że czterech jeźdźców apokalipsy staje się „prekursorami” straszliwszych sądów, które nastąpią w czasie wielkiego prześladowania (Księga Objawienia rozdziały 8-9 oraz 16). https://www.gotquestions.org/Polski/Czterech-jezdzcow-apokalipsy.html

  • Potop to dobre miejsce na otwarcie.
  • Czyli to dobry trop? Czyli te oceany to prawda?
  • Alleluja.

Przerwę na chwilę publikowanie dziennika i kilka następnych wpisów poświęcę wyłącznie III Tajemnicy Fatimskiej. Powrócę do niej ponownie, by razem z Homielem rozszyfrować jej znaczenie i przesłanie. Wówczas ten fragment rozmowy będzie bardziej zrozumiały. To będzie bardzo ciekawa „podróż”.