Nic przede Mną się nie ukryje.

06. 02. 20 r. Szczecin.

Jedziemy do Szczecina. Opowiadam Piotrowi o kilku artykułach w izraelskim internecie, w których rabini nawołują do powrotu do Izraela, ponieważ szykują się na pojawienie proroka. Chyba nigdzie nie ma tak na świecie, aby wiarę traktowano tak serio.

  • Teraz to sobie wyobrażam jaki to będzie szok dla nich, że to nie w Izraelu.
  • Dla nich ? Dla świata, ale dla nich przede wszystkim.
  • Pamiętasz swoją wizję z ambasadorem ?
Przyszła do mnie ambasador Izraela z dwoma rabinami. Z nimi przyjechały 3 samochody pełne ochroniarzy. Byłem w swoim biurze. Coś tam mi mówili po swojemu, ale ja w pewnym momencie nakazałem im uwierzyć w Chrystusa. Nakazałem im wierzyć w chrześcijaństwo. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2020/02/06/polska-jest-wywyzszana-juz-teraz/
  • Wtedy to była kobieta, ale teraz jest ktoś inny ambasadorem.
  • Personalia są nieistotne.
  • Hmm…. – myślę, że mimo wszystko ambasador to tylko symbol, a nie realna przyszłość.

Rozmowę przerwał telefon. Piotr zgodnie z zaleceniem jakiś czas temu zaczął załatwiać córce auto i właśnie nadeszła informacja, że jest do odbioru. Oboje jesteśmy zaskoczeni jak szybko do tego doszło.

  • Hmm… Dlaczego Ojcze chcesz dla niej auto ? Przecież i tak ma znowu wyjechać na Cypr.
  • Jesteś coraz bardziej podobny do twojej żonki.
  • Twoja żonka powinna się nazywać „? – …. czyli pytajnik.
  • Będzie potrzebować do wożenia twojej żonki.
  • …….. – spojrzeliśmy na siebie z niepokojem. Do tej pory albo Piotr mnie wozi, albo sama prowadzę.
  • Przecież ja lubię prowadzić. I to bardzo … – dziwię się.
  • Twoje zamyślenie będzie przeogromne, a z fizyką nie wygrasz.
  • Wow …

Właśnie takie informacje „rzucone” w zwykłej domowej tematyce dają mi najwięcej do myślenia. Jestem osobą trzeźwą, ale co takiego ma się zdarzyć w takim razie, że będę półprzytomna ? A gdzie będzie Piotr, jeśli to córka będzie prowadzić ? Same zagadki ….


Piotr niemal całą drogę narzeka. Narzeka, że za dużo aut na autostradzie, narzeka na pogodę, na ludzi, na wszystko… Może ze zmęczenia. W pewnym momencie nie wytrzymuję …

  • Maryja powinna powiedzieć o tobie; nie wiedziałam, że tak zrzędzisz, a nie, że skąpy.
- Weszła do pokoju kobieta, tak około 28 lat, miała bardzo szlachetną twarz, była w sukni, długiej szaro-białej szacie. Ja siedziałem na tym krześle, a ona obwijała moją głowę białym bandażem. Najpierw maścią mnie nasmarowała, a potem dokładnie zabandażowała. Kilkukrotnie w taki sposób, że została mi wolna część twarzy. Na koniec wyglądałem jakbym miał na głowie hełm. Potem nachyliła się nade mną i spojrzała prosto w moje oczy. Zwróciłem uwagę, że miała niesamowite oczy, niebieskie, lazurowe wręcz, okrągłe i wielkie.  
- Nie wiedziałam, że jesteś tak skąpy.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/19/mowisz-wszechobecny-wszechpotezny-wszechmadry-to-staram-sie/
  • Nie mówiła celowo, bo wszyscy to wiedzą.
  • …….. – wybuchnęliśmy śmiechem. Atmosfera poprawiła się radykalnie.
  • Mogę o coś spytać ? – próbuję.
  • Przepraszam, ale czytam gazetę.
  • …….. – ciągle się śmieję.
  • Co czytasz Ojcze ?
  • Kurier powszechny. Światowy kurier powszechny.
  • Muszę wiedzieć co w świecie słychać.
  • ……… – śmiejemy się wszyscy. Ech boże … Jakie to jest cudowne …

Do Szczecina zazwyczaj jedziemy naszym prywatnym autem, ale dzisiaj wyjątkowo służbowym. Nasz pracownik w Szczecinie czekał na auto od kilku miesięcy i przyszedł w końcu ten czas, aby mu go zawieźć. Czekał, bo nie byliśmy pewni, czy nadal będzie pracować i gdyby nie Ojciec, zapewne czekałby jeszcze dłużej.

  • Jesteś strasznie ciężki w negocjacjach.
  • Nie dziwię się, że cię Bracia nie lubią.
  • ……… – roześmiałam się. Piotr nie ma tu braci. Ma ich za to sporo na Górze.
  • Broniłem się jak lew, przyznaję.
  • Kiepsko ci to wyszło.
  • Miałem presję na głowę. Nie miał czym jeździć i cały czas „płakał”, że chce. No nie dałem rady tego słuchać dłużej.
  • Ojcu zależy na nim. Widzisz to ?
  • Tak. Zależy Mi, żeby widzieć ich radość.
  • Niech mają to ode Mnie. Będziemy się cieszyć w trójkę.


07. 02. 20 r. Szczecin.

Rozbiegani jesteśmy wśród rodziny, załatwiamy wiele spraw naraz, ale w wolnej chwili przyłapuję Piotra na boku …

  • A co tam u Ciebie Ojcze słychać ?
  • Robota, robota, panie robota.
  • ……. – Piotr się roześmiał szczęśliwy. Gdzieś to już słyszał ..

Wieczorem.

W TV oglądamy londyńskie ulice pełne ludzi cieszących się z Brexitu. Oglądamy dość obojętnie, ale w pewnym momencie …

  • Cholera ! Coś się wydarzy w UK – Piotr się zdenerwował.
  • Widząc te ulice zobaczyłem nagle, że ludzie znikają z tych ulic i z dziesięciu zostaje po jednej osobie. Jakby jakaś katastrofa, albo epidemia … Tam chyba coś się stanie ! – opowiada co widzi. Odniosłam wrażenie, że ciągle to ogląda, bo siedział ze zmarszczonym czołem próbując zrozumieć co właśnie widzi..

Słysząc „jeden na dziesięć”coś mi się przypomniało.

7. Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane dlaczego Łucja mówi w połowie, a nie częściowo, w całości, 1/3 itd.? 

- Co znaczy miasto zniszczone w połowie ? 
- Z dwóch jeden zostanie zabrany, jeden na dziesięciu zostanie. 
- W tej wizji wydaje się, że nie ma nadziei, ale druga połowa miasta ocalała, to jest ta nadzieja… – myślę głośno. ……. Kiedy był potop, a Homiel porównał nadchodzące zdarzenia do potopu, nie wszyscy zginęli. Gdyby wszyscy zginęli, nie byłoby nauki. Teraz też przeżyje 1 /10…. O to chodzi Homiel ? 
- To jest to. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/18/iii-tajemnica-fatimska-analiza-wizji-czesc-2/

Piotr coraz częściej ma takie przebłyski. Szkoda, że nie zanotowałam słowo w słowo, ale niedawno podobnie mówił o Los Angeles.

  • Szedłem po ulicach w mieście, w Los Angeles, było zrujnowane. Dziwiłem się dlaczego w ogóle ludzi nie ma.

Zaliczyłam to widzenie do tych „z półki” symbolicznych, ale teraz … Hmm … Trzecia Tajemnica Fatimska jest ściśle związana z AJ. Chciałam dopytać, ale Piotr zrobił ruch ręką, abym milczała, więc milczeliśmy przez prawie godzinę.

  • Może ja sobie kupię audi ? – w końcu się odzywa.
  • Jaaaasne, kup sobie, a dostaniesz od Ojca w łeb – zirytował mnie w sekundę.
  • No wiesz … Ojciec mówi, że cię zabezpieczy, to może się też załapię – zaczyna żartować.
  • Hmm … Boję się, że nie zdasz próby wiary – mówię śmiertelnie poważnie.
  • To pierze jest tylko dla ciebie.

  • Dokończysz swój zeszycik w komfortowych warunkach.
  • Będziesz miała czas na wszystko. 
  • Ty nie możesz tego ciągle powtarzać, swojego czerwonego dzienniczka.
  • Teraz doprowadzimy go do końca.
  • ……….. – szczęka mi opadła. Mam skończyć „czerwony dzienniczek” ?

Kiedyś podobne słowa już zapisywałam. Dzisiaj i niedawno Ojciec powiedział dzienniczek, ale kiedyś notesik, zeszycik.

- Czy zapisuje pani w czerwonym pamiętniku atramentem to, co się dzieje ? 
Zapisuję w komputerze 
– W takim razie robiła to pani ostatnim razem, musi pani pisać i to ogłosić później. 
http://osaczenie.pl/wp/2016/04/25/jak-syn-marnotrawny/
Spytałam go nieoczekiwanie dla samej dla siebie o poprzednie życie, wg AIDY spisywałam swoje doświadczenia tak, jak robię to teraz, ale w jakimś zeszycie. Jego odpowiedź mnie naprawdę zdumiała; 
- Słynny czerwony notesik.
- Szczątki jego jeszcze istnieją, wielu ludzi czerpało z tego wiedzę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/27/zlota-nic/

W poszukiwaniu natrafiłam na wizję, która dzisiaj nabywa innego wydźwięku.

Zobaczyłam w internecie zdjęcie, które mnie poruszyło. Przypomniało mi o pewnym wydarzeniu. Jestem w sali. Stoję przed stołem jak uczennica, wokół którego siedzi kilku mężczyzn. Czuję się jak na egzaminie. Mężczyźni wyglądają na żydowskich mędrców, mają długie brody. Stawiają mi karty i kręcą przy tym głowami z niezadowolenia, nad czymś debatują. Czekam w napięciu. W końcu jeden z nich powiedział; A teraz najważniejsza karta. Od niej wszystko zależy. Wyciągnął kartę i położył ją na stole, by wszyscy mogli zobaczyć. Karta przedstawiała Chrystusa, który rozpościera szeroko ręce. To był obraz Chrystusa z Rio de Janeiro. 
- Dopiero teraz zastanowiła mnie jedna rzecz…. Czy to wtedy, właśnie 10 lat temu decydowały się nasze dalsze losy? Ewidentnie w tym śnie czekałam na decyzje, jakby wyrok nawet. W takim razie co zdecydowało, że dali nam szansę? Spytałam Homiela. 
- Wasze (dotychczasowe) wybory. 
- Niedokończony notesik. 

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/07/28/nagrody-nie-oczekuj-bo-zaprawde-powiadam-ci-ze-ja-juz-otrzymales/ 

Mam prawdziwy mętlik w głowie. Zaczyna do mnie przebijać się pewna myśl, ale na razie ją odrzucam. To dla mnie jest zbyt … dziwnie i nieprawdopodobne …

  • Muszę go zabrać.
  • ……… – gwałtownie schodzę na ziemię.
  • Jest Mi potrzebny gdzie indziej.
  • A tobie oddam to co ci należne.
  • Pamiętaj o domu, który będzie odwrócony do góry nogami.
  • ……… – zamyśliłam się.
Byłem w kuchni w rodzinnym domu, byli moi rodzice, ty i dzieciaki byliście na I piętrze. Spojrzałem w okno i zobaczyłem piękne słonce. Odwróciłem się do rodziców, coś tam powiedziałem i potem znowu spojrzałem w okno. A wtedy zobaczyłem wielką falę wysoką na wiele metrów, która szła w stronę domu, byłem przerażony. Kiedy doszła do domu właściwie nic nie uszkodziła, tylko trochę go naruszyła. Zaraz po niej przyszła ogromna fala i wiedziałem, że tego nie przeżyjemy. Zalała nas woda, ale dom obrócił się do góry nogami i zamienił się w łódź, obrócił się do góry nogami jeszcze raz i kiedy fala odeszła dom stanął na swoim miejscu z powrotem. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/21/wkrotce-zadziwmy-swiat/
  • Czytasz o tych rabinach i ciągle jesteś smutna.
  • ……….. – w duszy przyznałam rację. Cieszę się, że co zapisane w końcu się zacznie, a z drugiej strony boję się, że wszystko się zmieni.
  • Cieszysz się i się boisz ?
  • Przecież Ja jestem.
  • Przejrzysz się w lustrze czasu – do Piotra.
  • Co to znaczy ?
  • Wkrótce zobaczysz. Wkrótce znaczy zaraz.
  • A zaraz znaczy 100 lat – pomyślałam uspakajając sama siebie.

Może powinnam się cieszyć, ale jednak poczułam niepokój. Rano wchodząc do domu Krysi ktoś zwrócił mi uwagę na maleńki ogródek tuż przy naszej furtce. Przebiśniegi ! Krystyna radowała się i dziwiła na przemian, bo ich nie sadziła „i nie wiem skąd się w ogóle wzięły !”.

Przypomniałam sobie …

- Stracisz troszkę kontaktu z mężem. Makabra… – pomyślałam. 
- Na długo ? 
- Piotr będzie przebiśniegiem. 
- Oznaczać to będzie wiosenkę dla świata.
-  Pierwszy przejdzie przez śnieg.
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/26/4959/ 

Późnym wieczorem oglądamy pochód ludzi popierających ustawę sędziowską. Pochód ludzi pokrzywdzonych przez sądy. No i oczywiście kiedy o sądach mowa, zaczynamy rozmawiać o NIP.

  • Gdyby nie Ojciec to na pewno byśmy przegrali. A ci tutaj to mają pecha – Piotr zdecydowanie.
  • Nic przede Mną się nie ukryje – … niesprawiedliwość sędziów i niegodziwość ludzi.
  • To w sumie … straszne – powiedziałam trochę żartem.
  • Właśnie, że to dobre.
  • Nikt przez to sito się nie prześlizgnie.



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

17 przemyśleń nt. „Nic przede Mną się nie ukryje.”

  1. Chcę podzielić się ulepszajkami do Windowsa i Androida.
    Instalujemy paseczek w win
    https://www.instalki.pl/programy/download/Windows/czytniki_RSS/Paseczek.html
    lub/oraz do Andrioda
    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.tughi.aggregator&hl=pl
    wklejamy adres z tej strony, to co po lewej, poniżej napisu META
    Kanał RSS z wpisami, klikając na niego i kopiując adres, jak?
    https://pl.soringpcrepair.com/where-the-browser-address-bar/
    natomiast to w Androidzie wklejamy po dotknięciu trzech kreseczek po lewej stronie u góry, po dotknięciu znaczka plus na samym dole otworzonej przestrzeni, gdzie pokazuje się miejsce i tam wklejamy adres czy adresy Kanał RSS z wpisami oraz Kanał RSS z komentarzami
    i jesteśmy na bieżąco z wszystkim co u Nas się dzieje.
    Piszę to, bo różne są wpisy, czasem zamieszczane po kilku dniach a w tematach poruszanych wcześniej.

  2. Witam Panie Piotrze na co mamy czekac ?ze rzad zniewoli bardziej ze stan wojenny wprowadza ..wojska juz Usa nas oblegaja szykuja cos i wojne tez przygotowuja .zeby tylko Na Warszawe bomby nie wyrzucili..to juz dawno prorokowane bylo teraz tylko co nam zostalo ?!) A nic powoem modlic sie bo jak zaczna nas przesladowac to bedzie sie dzialo ..jak zabraknie zywnosci to bedzie sie dzialoooo pozabija sie ludzie o kromke chleba i zaczipuja jak to zamierzaja juz ..w szczepionkach czipy zeby kazdy byl pod kontrola a wmawiaja z ebedzie fajnie szybko wsio zalatwic szlo…a to zmieni nasze myslenie ze czlek jak kukla bedzie dla nich..mnie to przeraza a widze jak sanepid klamie z tymi badaniami..ciekaee ile ile im rzad daje ..bo lekarze u nas i szpitale juz wpadly .dobrze ze nie maszkamy w Usa tam to zgroza bedzie

  3. „rabini nawołują do powrotu do Izraela, ponieważ szykują się na pojawienie proroka. ”

    Są jeszcze takie pisma jak Apokalipsa Eliasza żydowska i koptyjska.
    Żydzi widzą w Eliaszu zapowiedź nadejścia oczekiwanego Mesjasza, a chrześcijanie łączą Eliasza i Henocha z dwoma świadkami z AJ.
    W Apokalipsie koptyjskiej opisany jest dokładnie Antychryst, a Eliasz z Henochem przybywają by z nim walczyć ale dopiero gdy Antychryst się objawi osobowo.
    Czy bierze Pani pod uwagę tą Apokalipsę Eliasza?

  4. Witam..To bylo piekne ze Bog czyta gazete by dowiedziec sie co na swiecie .cudowne .panie
    Piotrze moge zapytac tak glupio..skad pan wie ze Bog mowi do pana a nie zly duch.?
    czy kazdy tak moze slyszec glos Boga ..Czy ta malpa rogata sie nie wpinkala w slowa Bogu

    1. Myślę że po zaznajomieniu się z przekazami Ż.P. moje naprowadzenia stały się klarowniejsze i bardziej teraz wiarygodne i zrozumiałe. Jednak Ojciec nakłania mnie do posłużenia się moim zapomnianym mieczem. Widzę ten miecz w wyobraźni, jak leży na stojaku, skrzy się i czeka na moją sięgająca po niego dłoń. Od dłuższego czasu jest przywracana świadomość o mojej tożsamości i kilka dni temu przypomniano mi o wspomnianym mieczu który jest tylko do mnie przynależny a który mógłby posłużyć w dobrym i szczytnym celu. Kiedy zacząłem taką ewentualność brać pod uwagę i poważniej o tym myśleć, od razu trafiłem jak ta przysłowiowa kosa na kamień, a trwało to łącznie z kilkanaście minut, od pomysłu do pojawienia się kłopotu.
      Wczoraj tutaj na blogu dostałem propozycję udostępnienia mojego adresu mailowego w celu likwidacji pewnych komentarzy lub co może prędzej rzadszej częstotliwości ich występowania przez wpisy nękającej Nas tutaj znanej Nam Wszystkim osoby. Zacząłem wczoraj pisać odpowiedź na tę propozycję skierowaną do mnie dotyczącą wyłącznie osobistej wymiany zdań z tą Panią i już w trakcie pisania szmaciarz posłużył się moją żoną i skłócił nas wrednie ze sobą. Nie pierwszy raz to przerabiam, ale muszę też od razu stwierdzić, że od pewnego czasu kiedy otrzymałem wsparcie pewnych osób dużo się u nas w rodzinie zmieniło. Moja żona była niewierząca a plugastwo działające poprzez taka osobę może wiele i mogło i to w naszej rodzinie robiło. Teraz jednak sytuacja radykalnie zmieniła się i wiem, że moja ukochana też już wie i często zawierza się teraz w swoich kłopotach Bogu. Napiszę parę słów o tym.
      Byliśmy na urlopie w na Bawarii. Rzadko wyjeżdżaliśmy na urlop ze względów finansowych i woleliśmy obdarować tą radością naszą dorastającą córkę. Ale pewnego roku zdarzyło się. Zostaliśmy zaproszeni do Niemiec do kolegi mojej żony który gwarantował wikt i opierunek za samą tylko rudość po przebywania z bliskimi na obczyźnie.
      Żyliśmy sobie wtedy wesoło, ja poruszałem się po niemieckich drogach samochodem kolegi gdzie ten mógł w zamian czerpać z życia pełnymi garściami lub raczej pełnymi kuflami.
      :-).
      Mnie taka relacja całkowicie odpowiadała. Mieszkałem w normalnym domu i mogłem poczuć się tam jak „tubylec” Bawarczyk.
      Wyjeżdżaliśmy wszyscy łącznie z kolegą u którego byliśmy co drugi dzień do przeważnie czeskich atrakcyjnych miejscowości. Zaliczyłem trzy fajne miejscowości i finalnie czwartą Pragę
      Do Pragi nasz kolega bał się jednak już z nami jechać. A dlaczego się bał?
      To akurat zabrzmi dosyć zabawnie ale opowiem.
      Jak wyjeżdżaliśmy do wspomnianych miejscowości to zawsze towarzyszyła nam deszczowa, pochmurna i kapryśna pogoda. Jednak w czasie kiedy już dojeżdżaliśmy do tych miejscowości świat ładniał, wychodziło słońce, wiatr cichł, asfalt zaczynał parować od absorbowanego ciepła ze słoneczka i robiło się po prostu cudownie.
      Do trzech razy sztuka i trzy razy pod rząd tak było.
      Za czwartym razem prosiłem Tatę niech już będzie zupełnie normalnie bo sam zaczynałem odczuwać narastający w sobie z tego powodu niepokój.
      I tak też się stało, nie było cudownie a tylko trochę cudownie ale już nie tak wzorcowo jak za tymi poprzednimi trzema razami.
      Jak się coś takiego przeżyje to jest gdzie sięgać pamięcią po niezrozumiałe ale faktyczne i gruntujące wiarę fakty.
      Innym razem po wspólnych naszych z żoną modlitwach teściowa miała bardzo wyraziste sny o tematyce religijnej.
      Spektakularną sytuacją była lewitująca u teściów doniczka, która sama podniosła się z kwietnika a potem rozbiła o podłogę w pokoju (jak wspomniałem o tym wydarzeniu egzorcyście to udzielił mi porady że powinniśmy się sami wymadlać o takie rzeczy – prorok on czy co? skąd u niego tak szeroka wiedza?
      Takie niekiedy jaja się u nas działy. Jest tego dużo więcej ale nie o moje chwalenie tutaj chodzi
      Cieszę się bardzo z tego że teraz tak ma, za co dziękuję Bogu i pewnym osobom których prosiłem o modlitewną ochronę, też czytającym ten blog, którym to też bardzo jeszcze raz dziękuje.
      :-).
      Nawiązując do propozycji udostępnienia mojego adresu podjąłem pewną decyzję.
      Podnoszę swój miecz dla pani Pani Alicjo.
      Jest Pani zniewolona przez szmaciarstwo, które żeruje na Pani Jestelstwie, demonstruje się po przez Panią i ubezwłasnowolnia Panią,
      Ja chcę Pani pomóc i to zrobię.
      PODNOSZĘ DLA PANI MIECZ SPRAWIEDLIWOŚCI BOŻEJ.
      Proszę Ciebie Ojcze o Twoją Sprawiedliwość w której uwolnij, tak jak Jezus Chrystus w dzisiejszej Ewangelii uwolnił opętanego od złego ducha.
      Od czwartku do soboty zakładam post ścisły w Pani intencji, o chlebie i zubożonych podstawowych napojach oraz pigułach,
      które ten używany przeze mnie organizm, utrzymują w dobrej stabilnej kondycji.
      Słowa które będę wypowiadał na Mszach każdego dnia, będą brzmiały następująco
      MOCĄ BOGA NAJWYŻSZEGO: OJCA, SYNA i DUCHA ŚWIĘTEGO razem z Przenajświętszą Marią Panną, rozkazuję tobie duchu nieczysty zasiedlający teraz ciało Pani Alicji, opuść je i idź do piekła wiekuistego teraz i bądź tam już na wieki wieków. Amen.
      Jeśli jednak Ojcze jest to choroba to uzdrów tę osobę z Jej przypadłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.