Pan Bóg przez ludzi trzecich przekazuje informacje.

12. 02. 19 r. Warszawa.

Nie mogłam spać przez wczorajsze odkrycie.

  • Żydzi szukają swojego … Mesjasza …? – pytam z trudem, bo ciągle jestem kosmicznie zdumiona.
  • Rozglądają się.
  • To nas jakoś dotyczy ?
  • Nie przypominam sobie, abym kogoś innego do Nieba zapraszał.
  • Po co ci to imię przywróciłem ?
  • Po to żebyś chodził z teczką ?

Siedzimy na kawie i gapimy się na siebie zamyśleni.

  • Na razie jest faza pierwsza.

Rabin Kaduri stwierdza dalej, że “Objawienie Mesjasza przyjdzie w dwóch fazach:” W tej fazie, kontakt internetowy ułatwi Mesjaszowi przekazywanie informacji, które potwierdza jego pozycje. W trakcie przekazywania tych informacji nie będzie znany.

II Faza; „Dopiero wtedy ujawni się On całemu narodowi, a ludzie będą dziwili się: ‘Czy to jest ten Mesjasz?’ Wielu będzie znało Jego Imię, lecz nie będzie wierzyło, że ten właśnie jest Mesjaszem”. Tajna notatka głosiła: „Odnośnie literowego skrótu imienia Mesjasza, On podniesie lud i udowodni, że jego słowo i prawo są ważne.

  • Ale ta woda wypłynie spod skały.
  • Wiesz jakie wyrosną piękne kwiaty ?
  • Razem zrobimy to.
  • …….. – wzruszyłam się.
  • Dlaczego mnie wybrałeś ?
  • I nie mów kogo wybrałem, bo Ja wiem kogo wybrałem, Mały.
  • Ty siebie jeszcze nie znasz.
  • Dlaczego Mesjasz ? Powiedział Mesjasz, a Mesjaszem jest przecież Jezus … – nie mogę zrozumieć. 
  • Jeszcze nie raz będziesz zdziwiona.

Zapadła cisza.

  • Porozmawiajmy o czymś normalnym. Chciałbym kupić auto – Piotr potrząsnął głową jakby chciał się obudzić.
  • Zgaszę ci to jak strażak.
  • Nic nie zrobię bez Ojca – wzdycha zrezygnowany. 
  • To się ciesz, bo byś głupstw narobił.
  • ………
  • Ojcze, wielki plan przygotowałeś – nagle zdałam sobie sprawę patrząc na całość jakby z lotu ptaka.
  • Jeszcze tego nie widzisz.
  • Widzę zalążki.

Wieczorem.

Zadzwoniła Beata około 18.00. Rozmawiali z dwie godziny. Byłam maksymalnie wkurzona, bo już wiedziałam, że po takim maratonie Piotr będzie znowu wykończony. Podczas, gdy rozmawiali zaczęłam oglądać serial z Netflixa, cztery odcinki z rzędu, aż w pewnym momencie głowa mi już parowała. Gdy się w końcu Piotr pojawił, siadł obok i chciał zacząć rozmowę, ale z tego wkurzenia gadać mi się nie chciało. Nadal wzrokiem tkwiłam w serialu, gdzie akurat ktoś umierał …

  • Umarł ? – Piotr zagaja.
  • Kto umiera to czasami odchodzi, nie przechodzi.
  • ……. – czujki mi się włączyły, bo coś tu zgrzyta.
  • Nie zapiszę sobie tego – pomyślałam wnerwiona.
  • Ponoć przechodzi – Piotr poprawia.
  • Odchodzi, bo nigdy nie wiadomo dokąd idzie.
  • A niech Ola to zapisze. Córko …
  • ……… – czerwona się zrobiłam, ale i też bardzo wzruszyłam. 
  • Miałam zapisane przechodzi … – chcę to wyjaśnić już teraz, kiedy jest okazja. 
  • Dotyczyło to jednej osoby –o której akurat widocznie rozmawialiśmy.

Przypominam sobie niedawną rozmowę o duszach, które stracone są bezpowrotnie. Słowo „odchodzi” pasuje idealnie. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/10/23/niebo-to-nie-jest-koniec-drogi/

- Patrz, ludzie odchodzą, umierają Piotr powiedział, kiedy przejeżdżaliśmy koło cmentarza. - Nie odchodzą, przechodzą – powiedział Homiel. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/02/ten-swiat-musi-sie-skonczyc-czy-ktos-pamieta-krew-chrystusa/ 

Moje wkurzenie umknęło w sekundę, byłam już cała przeszczęśliwa. Jak niewiele mi trzeba …

  • Niech ci Ola powie co czuła, gdy rozmawiałeś.
  • …….. – ciśnienie mi chyba walnęło w górę, bo poczułam to namacalnie. Nagle rozbolała mnie głowa. Zdenerwowałam się, że można mnie tak łatwo czytać.
  • Bądź szczera.
  • …….. – kombinowałam co tu powiedzieć.
  • Noooo, czekałam kiedy skończysz.
  • Powiedz co czujesz, a nie co chcesz powiedzieć.
  • Jesus ! … – pomyślałam i wzięłam głęboki wdech.
  • Mam tych jego pieczęci serdecznie dosyć …. – powiedziałam teraz dopiero naprawdę szczerze.

  • Nie martw się, zostało 5 minut rozmów.
  • ……. – zapłakać mi się chciało, że nie mogę nad tym zapanować. Ojciec zna mnie na wylot.
  • Powiedz Oli, że lubię jej charakter.
  • Powiedz jej, że twój trop żydowski jest właściwy.
  • Kroczek do kroczku dochodzimy do celu.
  • ……. – gwałtownie się wyprostowałam. To jest maksymalnie ważne.
  • Spytaj się Ojca …
  • Ja cię ciągle słyszę …
  • ……. – czyli słyszy moje myśli. Mogę rozmawiać myśląc. Zwariować można …
  • Powiedziałem, żebyś zapisała, abyś wiedziała, że to Ja mówię.
  • On powtarza, a Ja mówię, stanowimy jedno.
  • Wracając do istoty.
  • Pierwsza faza jest in progress.
  • Dobrze się wczytaj w drugą fazę.
  • Nie kieruj się intuicją, przeczytaj co masz podane.
  • Na bazie tego kieruj się intuicją.
  • Chcesz takich nagród częściej ?
  • Taaak ! – pomyślałam.
  • Pan Bóg przez ludzi trzecich przekazuje informacje.
  • I nie zgadzam się na słowa dezaprobaty.

Roześmiałam dopiero po chwili. Piotr często mi powtarza, że kiedy zgłosił się na ochotnika, Ojciec powiedział z dezaprobatą ;

  • Ty ?!!!!!! A więc idź.

Za każdym razem, gdy o tym mówił, nie mógł z żałością w głosie zrozumieć skąd taka niechęć.

  • To były słowa zdziwienia.
  • Zdziwienia ? – teraz to ja jestem zdziwiona.
  • Przecież Ojcze, Ty wszystko wiesz, wszystko zaplanowałeś, jak mógłbyś być jeszcze zdziwiony ?
  • Chciałem, żeby tak to odczuł.
  • Uczy się człowiek.

Wyłączyliśmy TV. Piotr się rozłożył i widząc, że nie uważa włączyłam w telefonie nagrywanie. Wystarczyło tylko trochę poczekać … 

  • Edziu na Górze jest z psami – zaczął patrząc się w sufit.
  • Jest na polanie, nie chciał domu, przebywa na polanie z psami…
  • Hmm….
  • Nie chciał domu. Spędza czas wśród trzmieli, ptaszków, to co lubił najbardziej, ma owady, z każdym owadem rozmawia… Nie chciał domu. A przecież pan Bóg mówił, że jest w domu … – p. s. to znaczy przy Krysi jako jej strażnik.
  • Część jest tutaj, część jest tam.
  • Jak to możliwe…
  • Tej prawdy ci nie objawiłem za czasów tego życia, ale ci ją objawię.
  • …….
  • Pytam się Ojca co sądzi o twojej znajomej.

Znajoma, którą nie wymienię z imienia jest typowym przedstawiciel współczesnego społeczeństwa. Z chęcią obchodzi Boże Narodzenie i każde inne kościelne święto, ale sam Kościół uważa za samo zło, a wiarę za średniowieczne zabobony. Często też zmienia zdanie, w zależności co usłyszy w TVN. 

  • O niej nic nie da się sądzić.
  • Rozumiem.
  • Jej nie mogę ukarać, bo jej nie da się ukarać.
  • Nie można kogoś ukarać, kto tylko myśli, że myśli.
  • O Boże ! – roześmiałam się ze strachem.

Roześmiałam się, ponieważ Ojciec trafnie ujął ją całą w kilku zaledwie słowach, co mi się nie udawało przez wiele lat. Ale strach mnie obleciał, bo były to słowa bardzo mocne.

  • Nie da się osądzić kogoś, kto jest bezbarwny.
  • Nie ma tam charakteru własnego.
  • Gdzie taka osoba trafia ?
  • Trzeba, żeby dojrzała i wróciła.
  • Żeby charakter wyrobić.
  • Ta dusza jest na początku drogi.
  • Ale to jest dobry człowiek.
  • Nikt nie mówi, że jest zły.
  • Jest dobra. Ale swojego zdania nie wyrazi.
  • A to jest takie ważne ?
  • Wygląda to tak …
  • Są ludzie normalni, są ludzie dobrzy i są ludzie święci.
  • O tej drugiej połowie nie mówimy.
  • Normalny to taki, który obok leżącego to przejdzie, nie kopnie go, ale i mu nie pomoże.
  • Dobry to ten, który podniesie go i pomoże ustać.
  • A święty podniesie go, odda mu swoje odzienie i wszystko co ma.
  • Hmm….
  • Ładnie powiedziane … – Piotr.
  • Czy końcówka przed snem zadowala cię za tą godzinną pauzę ? …. za długie rozmowy przez telefon.
  • ……… – kiwam głową na potwierdzenie.
  • Co innego byś biedaczku odpowiedziała.
  • To się nazywa uzyskiwanie odpowiedzi oczekiwanych.
  • …….
  • Czyli muszę przeczytać jeszcze raz II fazę …
  • Powoli i ze zrozumieniem. To jest bardzo ważne.
  • Mam coś z tym robić ? … Czy czekać ?
  • Czekać.


Dzisiaj przeczytałam maila, który idealnie odzwierciedlał moje wtedy wątpliwości. Ja też byłam święcie przekonana, że Jezus – Mesjasz pojawi się na sam koniec jako ten jeździec na białym koniu.

Z naszych rozmów wynikało, że Jezus nie urodzi się ponownie, nie będzie żył jak człowiek, a więc tym bardziej nie będzie korzystał z wszechobecnych mediów społecznościowych. Więc pytanie, kim jest Mesjasz, o którym mówią Rabini ? Oczywiście wyjaśni się to z czasem.

  • Powiedz jej, że twój trop żydowski jest właściwy.
  • Kroczek do kroczku dochodzimy do celu.

Rabin Kaduri.

11. 02. 19 r. Warszawa.

Pracując nad AJ zrozumiałam, że muszę swój własny dziennik zacząć czytać jeszcze raz od początku. Wiele słów i sytuacji pozapominałam, a wiele z nich dopiero teraz staje się jasnych i odnosi się właśnie do AJ. Na przykład;

- Wiesz co się teraz stało? Gdy mówiłem… Archaniele Michale stań jeszcze raz na czele swojego wojska... usłyszałem trąby… Coś nie -sa-mo-wi-te-go. Bardzo głośne trąby!!! 
- KLĘKNIJCIE NARODY. CHRYSTUS NADCHODZI. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/01/31/kleknijcie-narody-chrystus-nadchodzi/

Wygooglowałam „paruzja i trąby” i pojawił się tekst, który mnie naprawdę zaskoczył.

http://www.fronda.pl/a/ks-prof-Piotr-skrzypczak-dla-frondy-rabbi-kaduri-mesjasz-juz-nadszedl,84491.html

Czemu dziś nad pamięcią o tym człowieku zaległa gruba warstwa zakłopotania? Dlaczego w sprawie Kaduriego w Izraelu nabrano wody w usta? Wszystkiemu winna okazała się wielka tajemnica wybitnego kabalisty, którą postanowił wyjawić na koniec swego długiego życia. Na kilka miesięcy przed śmiercią ponad stuletni rabin wprawił w zdumienie swoje liczne grono uczniów i zwolenników utrzymując, ze widział Mesjasza. Pozostawił też list w zaklejonej kopercie z napisem „otworzyć w październiku 2007 roku”. List miał ukrywać imię tajemniczego Mesjasza, którego rabin – jak sam utrzymywał – nie tylko poznał, ale wręcz z nim rozmawiał. Kiedy po śmierci rabina, w wyznaczonym dniu, przy licznie zgromadzonych zainteresowanych, otwarto kopertę, znaleziono zaskakujące wyznanie wizjonera: imię Mesjasza brzmi Jehoszua[1] – to znaczy Jezus!

Zanotowałam co ciekawsze fragmenty;

Co uczyni na ziemi. „Podniesie On ludzi i udowodni, ze Jego slowa i prawo sa ważne” ”Zdanie powyższe zapisane po hebrajsku brzmi: Yarim Ha’Am Veyokhiakh Shedvaro Vetorato Omdim,”

Oprócz tajemniczej notatki, ortodoksyjnych Żydów „niepokoją” i inne epizody z ostatnich lat życia swego mistrza.” Takie spotkanie, które bez wątpienia musiało sie odbyć na planie duchowym, mogło zmienić sposób myślenia rabina i uznać możliwość przyjścia Mesjasza spoza środowiska kultu Żydowskiego. „Na kilka miesięcy przed swoja śmiercią rabin Kaduri zaskoczył swoich uczniów publicznym oświadczeniem w święto Yom Kippur, mówiąc iz „spotkał sie z Mesjaszem”.

Jak z tego tekstu wynika, nie tylko rabin Kaduri, ale również inni rabini przewidują przyjście Mesjasza, ale po śmierci Ariela Sharona. W kontekście do innych informacji, będzie to przyjście Mesjasza, który już działa na ziemi. Opis Mesjasza jest podany na oficjalnej stronie internetowej kaduri.net.

Czy uwierzymy w Mesjasza od razu?” – pyta sie rabin Yitzhak Kaduki”. „Nie, na początku niektórzy z nas uwierzą w Niego, inni jednak nie. Łatwiej będzie uwierzyć w Niego i podążyć za Nim ludziom nie-religijnym niż ortodoksyjnym.” Fizyczność Mesjasza będzie trudna do przyjęcia, jednak jest to dowód, że będzie żył jako normalny człowiek, na co również wskazują inne źródła.

[…] Trudno będzie uwierzyć i zrozumieć Mesjasza nawet wielu dobrym ludziom. Przywództwo Mesjasza, który przychodzi w ciele i krwi, jest trudne do zaakceptowania dla wielu.”

Jako przywódca, Mesjasz nie będzie piastował żadnych stanowisk, ale będzie pomiędzy ludźmi, jak również będzie korzystał z mediów do komunikowania się. Jego panowanie będzie czyste i pozbawione osobistych i politycznych celów.

Rabin Kaduri stwierdza dalej, że “Objawienie Mesjasza przyjdzie w dwóch fazach:” W tej fazie, kontakt internetowy ułatwi Mesjaszowi przekazywanie informacji, które potwierdza jego pozycje. W trakcie przekazywania tych informacji nie będzie znany. „Dopiero wtedy ujawni się On całemu narodowi, a ludzie będą dziwili się: ‘Czy to jest ten Mesjasz?’ Wielu będzie znało Jego Imię, lecz nie będzie wierzyło, że ten właśnie jest Mesjaszem”.

Czytam to wszystko i oczom nie wierzę, a wtedy słyszę za sobą głuche, mocne dość uderzenie. Uderzenie zupełnie znikąd. Zerknęłam do dziennika jeszcze raz i …

- Za żywota waszego powróci Mesjasz. …….. 
- ???!!! – wow… 
- Hmm… Ale narodzi się, czy… ? – … wyłoni się z nieba… chciałam dokończyć. 
- Przybędzie gotowy. Nie będzie musiał dorastać. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/07/za-zywota-waszego-powroci-mesjasz/

Mesjasz już jest, według rabina Kaduriego. No i słowa Ojca … Za żywota waszego powróci Mesjasz. Jednak, czy to nie jest jakaś pomyłka ? Bo czyż przed przyjściem Mesjasza Jezusa nie powinien się pojawić najpierw Eliasz ? Tak jest przecież zapisane w Biblii.

Księga Malachiasza ; 23 Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. 24 I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.

Gdy Piotr wrócił do domu, czytam mu tą rewelację …

  • No i co ty na to ?
  • A bo ja wiem… – wzruszył ramionami nie wykazując większego zainteresowania, a wtedy… rozbrzmiał huk tak mocny, że spojrzeliśmy na siebie zmartwiali.
  • Homiel, no proszę cię ! – mówię przestraszona prosząc w duchu, żeby nie żartował.
  • Czemu się tak ekscytujesz ?
  • Bądź normalna, nie denerwuj się.
  • Przygotuj się.
  • ……… – szczęka nam opadła, prawie dosłownie.

Piotr poszedł na „swoje egzorcyzmy” mimo wielkiego zmęczenia.

  • Podczas modlitwy trzymałem na kolanach poduszkę z motylkami – opowiada tuż po.
Modliłem się… Boli mnie kolano, więc podłożyłem sobie pod kolana tę poduszkę. Usłyszałem głos Jezusa… 
- Uczysz i chronisz ludzi Moich, a Ja uczę i chronię ciebie. 
- Dochodzisz do kresu tej drogi i przyjmij to, co nadejdzie. 
- Zaufaj Mi do końca, bo innej drogi dla ciebie nie ma. 
- Spójrz na dół. 
- Schyliłem głowę i pierwsze co widzę, to oczywiście poduszka. Nie wiedziałem czego mam szukać, po chwili zobaczyłem na niej dwa motyle, czerwonego i niebieskiego. 
- A teraz dokończ modlitwę. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/05/20/dawac-nie-tym-co-placza-a-co-potrzebuja/ 
  • Łza mi spadła na poduszkę, wtedy Ojciec powiedział…
  • Pierwszy krok do zbliżenia się do Mnie.
  • To uderzenie było na potwierdzenie ?
  • Zwiastowanie Pańskie.

Zgłupiałam. Doszczętnie zgłupiałam.

https://www.youtube.com/watch?v=aoHx0Qh2bvw

Zwiastowanie Pańskie.

10. 02. 19 r. Warszawa.

Miałam sen, który mnie zmęczył. Jechałam tramwajem do rodzinnego domu. Ciekawe, ale do osiemnastego roku życia dojeżdżałam do rodziców tylko tramwajem. W środku biegały dzieciaki w wieku 5 -7 lat. Wśród nich chłopczyk, blondynek, który zaczął się koło mnie kręcić. Gdy miałam już wychodzić ten chłopiec nagle znalazł się na moich rękach. Powiedział bardzo poważnym głosem i wzrokiem…

  • Nie taka już młoda, a taka ładna.
  • Dziwne… – pomyślałam.

Oddałam chłopca komuś, a sama wyszłam z tramwaju. Druga sekwencja wizji; siedzę już w mieszkaniu rodziców. Wchodzi kobieta surowa, na czarno ubrana, uczesana do tyłu. Robiła wrażenie starodawnej guwernantki. Mówię do niej.

  • Może pani już iść do domu, dam sobie radę.
  • Niech pani uważa – i palcem wskazuje na framugę okna pod sufitem.

A tam idzie pająk przypominający ptasznika, istna ohyda. Był wielkości dużej dłoni. Kobieta znika, a ja idę do drugiego pokoju, a tam widzę znowu na framudze okna coś pająkowatego, ale tak olbrzymiego jak blat okrągłego stołu. Był bez odwłoka, same odnóża, którymi powłóczył w stronę sufitu, nawet we śnie zebrało mi się na wymioty. Działając instynktownie udało mi się okno zatrzasnąć unieruchamiając to paskudztwo na amen. Obudziłam się gwałtownie, była 5 nad ranem. Ciesząc się, że to tylko sen już miałam usnąć, ale przypomniałam sobie Piotra i jego czarownicę z pająkami. A więc to gacek jest blisko, ale i Ojciec jest blisko, bo kilkuletni blondynek to przecież Ojciec.

Siedzimy na kawie zupełnie sami, zmęczeni oboje po nieprzespanej nocy.

  • Muszę ci powiedzieć, że jestem wykończony. Prowadzenie firmy, egzorcyzmy, gacki moje, gacki Beaty… Jestem wykończony.

… I wtedy odzywa się diabeł, mówi jak trzęsący się, syczący, zardzewiały stary dziad …

  • Zostawisz nam ją ???!!!
  • Nigdy ! – powiedział Piotr stanowczo i zdecydowanie.
  • … Muszę dzisiaj porządne egzorcyzmy zrobić … – powiedział z żalem.
  • Przydałyby się… – przypomniałam sobie moją wizję.
  • Jak wybrałeś, to nie narzekaj.

Zrobiło nam się jeszcze ciężej.

  • Ojcze, jestem już za słaby.
  • Czy mam ci ją zabrać ?
  • Nie zabieraj. Jak jest opieczętowana to niech już będzie. Ale jestem słaby …
  • Fala sama cię weźmie, ty tylko sobie siedź.
  • To co ? Koniec zabawy ?
  • Zabawa to się dopiero zacznie.
  • ……. – … włosy dęba stają. Coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że to wszystko nadchodzi naprawdę.
  • Co znaczy ten krzyż wyrzucony na brzeg ? – https://fakty.interia.pl/swiat/news-usa-fale-wyrzucily-na-brzeg-ogromny-krzyz,nId,2825688

  • No pomyśl.
  • ……. – wczoraj pomyślałam, że to niezwykłe, ale rozum mi podpowiadał, że to może jednak nic wielkiego.
  • To co było ukryte, wypłynęło.
  • Przed II wojną światową też pokazał się krzyż. Na niebie.
  • ……. – nie powiem…. szczęka mi opadła. Strach obleciał, spociłam się…
  • A teraz co oznacza ?
  • Nie wypłynął sam z siebie.
  • A może to jednak przypadek ?
  • Nie ma przypadków.
  • Zarazem to dobry znak dla ludzi.
  • … Czy to znak nadchodzącej 6 pieczęci ?

Szósta pieczęć znamionuje kataklizm, a krzyż wyłonił się z morza. Może to zwiastun ? Zastanawiam się intensywnie, a w głowie widzę napis fala. Fala ! Fala to morze… Ojciec stale mówi o fali…

  • Zwiastowanie Pańskie.
  • … Czy to odpowiedź ? – myślę w duchu. 
  • Pamiętasz jak mi anioł powiedział 5 lat jeszcze będziecie się nim cieszyć ?
  • Było to roku pańskiego 2014.
  • Czy to nie jest zwiastowanie też ?
  • A teraz My będziemy się cieszyć.
Pracuję przy swoim biurku, przewracam się i upadam na podłogę, mdleję. Schodzą z góry 4 białe postacie, biorą mojego ducha, którego zanoszą przed oblicze Boga i stawiają u Jego nóg. Widziałem palec, który zbliżał się do tego ducha. Widzę, że Bóg wstrzymuje się z dotknięciem mnie palcem. Cofam się i wracam do biura, widzę jak wielki anioł pojawia się w biurze i staje koło ciała, wyciąga rękę w stronę moich pracowników, którzy się zbiegli kiedy upadłem i pokazuje 5 palców. Mówi; 
- Pięć lat będziecie się nim jeszcze cieszyć, potem My będziemy się nim cieszyć. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/26/okaleczasz-siebie-okaleczasz-mnie/
  • Oznajmiły to i dzwony i pismo.
  • ……. – spisuję słowo w słowo, ale niewiele z tego rozumiem.
  • Płyń oznacza
  • Zobaczyłem jak wyskakuję z fali w kosmos …

  • Czy jak sfrunie z fali, to będziemy razem dalej ? – pytam.
  • Jak się mocno umalujesz, to może cię rozpozna.
  • …… – roześmiałam się. Ojciec zawsze ma ogromne poczucie humoru.

Poszliśmy do kościoła. Wahałam się, czy pójść do komunii. Piotr szturcha mnie w łokieć…

  • Masz iść, aby zmyć brud po tym śnie. Tak Ojciec powiedział teraz.
  • ?!

Poszłam pierwsza. Wychodząc z kościoła…

  • Widziałeś jak mało ludzi dawało pieniądze na tacę ? Kilku zaledwie… – zmartwiło mnie to, bo kościół prawie pełen.
  • Nie martw się.
  • Dasz Siebie – powiedział Ojciec do Piotra.


Dopisane 27. 10. 2019 r.

  • Zwiastowanie pańskie.

Zwiastowanie Pańskie ma tutaj szersze znaczenie, na którego wyjaśnienie za wcześnie. Zwiastowanie to także zapowiedź czegoś, według słownika biblijne wydarzenie zbawcze, które łączymy przede wszystkim z Maryją. Ale to już było … jak mówi Ojciec. 

Przy okazji znaków na Niebie pojawiło się coś naprawdę interesującego i mało znanego. Zdjęcie jest bardzo ciekawe, a historia jego powstania jest idealnym uzupełnieniem. 

www.facebook.com/photo.php?fbid=2484414678320159&set=ecnf.100002549535976&type=3&theater

Nie wymówisz imienia Ojca, które jest w innych światach.

08. 02. 19 r. Warszawa.

  • Dzisiaj znowu przypomnieli mi o Nike – Piotr wzrusza ramionami jednoznacznie dając do zrozumienia, że nie ma pojęcia dlaczego.
  • Była naga, miała miecz i głaskała się po brzuchu. Miała przepiękną skórę, aksamitną i opaloną… Piękna kobieta… – westchnął, a mi się śmiać zachciało, bo nie byłam pewna, czy mam być zazdrosna, czy też nie.
  • Może czas na USG i sprawdzić kogo ma urodzić … – żartuję.

  • Wiesz co słyszę … ?
  • Ta Viktoria jest zdrowa i przyniesie chwałę zwycięstwa.
  • Bo kogo mogę powinąć jak nie zwycięstwo ?
  • …… – zaskakująca odpowiedź, aż mnie cofnęło. A Piotr… jakby nie zauważył, że słyszy zupełnie kogoś nowego.
  • Bóg chce, żebym wrócił, abym był znowu. Bóg mnie kiedyś cenił i zawiodłem Go … – wzruszył się głęboko.
  • Ojcze, przepraszam Cię, że straciłem rozum i dziękuję za tą lekcję.

Siedzieliśmy w ciszy, rozglądałam się tylko ukradkiem, czy ktoś na nas patrzy. Tak często oboje płaczemy nad kawą, że chyba myślą w tej kawiarni, iż jakąś mordęgę przeżywamy, albo kawa fatalna… Jedno jest pewne, takiej drugiej pary tu nie ma…

  • Ojciec przypomniał mi scenę… Miałem sześć lat chyba, przechodziłem koło kościoła i nagle stanąłem, odwróciłem się w stronę budynku i powiedziałem na głos …
  • Wiem, że jestem Wam potrzebny…
  • Dzieciak sześcioletni i takie słowa ?! Pamiętam to do dzisiaj … Po co jestem Wam potrzebny, przecież tam tylu jest…
  • Czasami podczas podróży muszę się oprzeć o kogoś, ale chcę, aby ta laska była solidna.
  • Mocna.
  • Żaden kornik jej nie ruszy, będzie tak silna.
  • Chciałbym taki być.
  • I będziesz taki.
  • Obserwuję twoje postępy w nauce.
  • I co ?
  • Czasami ręce załamuję, a czasami dajesz Mi radość.
  • Trudno jest Ojcze, mam za dużo spraw na głowie.
  • Zawsze byłeś kimś.
  • Zawsze miałeś odpowiedzialność.
  • Na tym polega rozwój.

Wieczorem.

Zadzwoniła Beata.

  • Mam przekazać, że moja babka przed wojną widziała znak krzyża na niebie. Żyła na wsi.
  • Hmm… Przed wojną… ? – … dlaczego mamy to wiedzieć ?

09. 02. 19 r. Warszawa.

Bolała mnie głowa wyjątkowo dziwnie. Miałam i migrenę i ból zatokowy. Nie wiedziałam, gdzie mam głowę wsadzić, aby przestało. Dwie tabletki na migrenę i na zatoki trochę pomogły, ale tylko trochę. Na kawie ledwo siedziałam.

  • Ojciec nie jest stary, jest dojrzały, ale w Niebie też są starzy ludzie, widziałem.
  • No właśnie… Starcy są opisani w AJ.
  • Pewnie nie chce im się być młodymi, bo musieliby dużo robić…
  • Ty sobie tak żartujesz, a to ludzie.
  • Ludzie ? – podchwytuję tę nitkę wiedzy.
  • No chyba tak, jeśli są z tego świata.
  • To dawni prorocy ?
  • …….
  • Ojciec mówi, że zabierze mi świadomość…
  • Aby nie bolało.
  • …… – spojrzeliśmy na siebie. Mówi o naszym rozstaniu na koniec.

  • Ale… ale… Jak to zrobisz Ojcze ? – już dopytuję.
  • Mało główka boli ?
  • Aaaa…. – zrozumiałam w mig. Gdy zacznę dociekać na siłę rozboli znowu, a przed chwilą przestało. Poprosiłam o to Ojca i przestało. Cudownie.
  • Ty piłaś kawę, Ja nie.
  • Daj Mi dopić.
  • ………
  • Zbliżysz się do Mnie – Ojciec mówi do Piotra.
  • Pozwolę ci.
  • ……. – zatyka gardło.
  • No widzisz … ? Co byś wybrał… Ojca, czy mnie ? – pytam.
  • Ojca.
  • A widzisz. A ty robisz mi awantury, że na aucie nie będę na ciebie zwracać uwagę, bo będę tak oszołomiona.

Siedzieliśmy przez jakiś czas w ciszy, zamyśleni oboje.

  • Co u Ciebie poza tym Ojcze ? – pytam głupio.
  • A dobrze, dziękuję.
  • A co robi Jezus ? – śmieję się. 
  • Spaceruje.
  • Sam ?
  • Z dziećmi.
  • A jak Jezus miał na imię wcześniej, zanim stał się Jezusem ?
  • Nie wymówisz imienia Ojca, które jest w innych światach.
  • Jest tak skomplikowane.

Ale informacja! Jasne jest, że na pewno nie Michał, jak niektórzy twierdzą. Ale dlaczego pytając o Jezusa Ojciec mówi … Nie wymówisz imienia Ojca, które jest w innych światach … ?   


Pojechaliśmy do „naszego krzyża”. Jest cisza.

  • Pan Bóg mówi – Piotr się nachyla do mnie…
  • Bardzo was kocham.
  • My kochamy Cię bardziej.
  • To Ja kocham bardziej.
  • Nie licytujmy się. Zaklepane.
  • ……… – wybuchłam śmiechem. Zachowujemy się jak dzieci…

Wieczorem.

Piotr snuł plany biznesowe, oraz wydatki za czynsz, który płacimy kwartalnie.

  • Marzec…. czerwiec…
  • Nie rozpędzaj się.
  • Dlaczego ?
  • Choćby dlatego samego powodu, że auta nie kupisz.
  • Ale ja chcę.
  • Chcesz powiedzieć, że jesteś nieposłuszny ?
  • ……. – Piotr się żachnął, czym mnie lekko przeraził.
  • Z Ojcem rozmawiasz ! – przywróciłam go do porządku.
  • Ojcze, dlaczego mam się nie rozpędzać ?
  • Domyśl się.
  • Ale gdzieś trzeba przecież mieszkać… – wtrącam się.
  • Ty piszesz jedną książkę, a Ja drugą.
  • To co się stanie, zadziwi cię.


Dopisane 25. 10. 2019 r.

Mam przekazać, że moja babka przed wojną widziała znak krzyża na niebie. Żyła na wsi.

Nie trudno znaleźć potwierdzenie. 

31 maja, w Dzień Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, między godz. 20 a 21, na niebie pojawił się krucyfiks. Gdy słońce przechodziło przez jego środek, krzyż zaczął pulsować. Wokół niego pojawiła się jakby tęcza. Potem ramiona krzyża zaczęły płonąć i się strzępić. Trwało to około godziny – mówi ks. Ryszard Ostasz, proboszcz parafii w Gdeszynie. http://www.tygodnikzamojski.pl/artykul/22350/zagadkowy-plonacy-krzyz.html

Tuż przed wybuchem wojny dało wyczuć się wśród ludzi nerwową atmosferę. Na nastroje ludzi wpływały takie zdarzenia jak te, których byłam świadkiem. Pewnego sierpniowego poranka, a było to około 15 sierpnia 1939 r. mój tato jak zwykle wstawał do pracy tuż przed świtem, jednak tego dnia wrócił się do domu i zaczął gwałtowanie nas budzić, żądając od nas abyśmy pośpiesznie za nim wyszły przed dom. Gdy wyszliśmy na podwórko, po zachodniej stronie nieba ujrzeliśmy ogromny czerwony, a raczej ognisty krzyż. Był naturalnie proporcjonalny i wysoki na jedną trzecią nieba. Po obu jego stronach stały czerwone świece, na których palił się żółty ogień. Widok był tak wyraźny że nikt z nas trojga nie miał wątpliwości na co patrzymy. Wyglądało to tak jakby jakaś nadprzyrodzona siła próbowała uprzedzić nas przed tym co nadchodzi. Staliśmy tak w milczeniu, patrząc na to niespotykane zjawisko, aż w pewnym momencie błysnął pierwszy promień słońca i rozmył obraz. Tego dnia, to niezwykłe zjawisko było głównym tematem rozmów na naszej ulicy. Okazało się, że widzieli je wszyscy, którzy wstają rano do pracy. Nikt nie miał wątpliwości że znak na niebie zapowiada wojnę, nikt z nas nie dopuszczał do siebie myśli że dotychczasowe ciche i spokojne życie legnie w gruzach. Jak się potem okazało przepowiednia się spełniła. 1 września 1939 r. wybuchła wojna. Tuż po jej rozpoczęciu, tak samo o świcie obudził nas ojciec i zawołał przed dom. Na niebie ukazał się kolejny znak. Tym razem zobaczyliśmy wielką miotłę, kijem zwróconą ku ziemi. Znikła tak samo jak krzyż, gdy zabłysło słońce. Większość ludzi uznała ten drugi znak za zapowiedź wielkich zmian na świecie. Mówili że wojna zmiecie stary porządek. I tak się stało. Nawet mój dziecięcy świat stał się inny. Jako mała dziewczynka nie zdawałam sobie sprawy z tego co będzie. Pamiętam też jak na stole w kuchni leżała gazeta. Na jej pierwszej stronie czarnymi, grubymi literami na skos było napisane ­ WOJNA. Byłam ciekawa co oznacza to słowo, dziś już wiem. Tego napisu nie zapomnę nigdy. http://pamiec.org.pl/wspomnienia-teresy-zytowieckiej/#

Przedwczoraj mieliśmy rozmowę. Teraz fragment.

  • Nie pytajcie co się stanie, stanie się co jest zapisane.
  • A gdzie ? – pytam.
  • W księdze.
  • Ale której ?
  • Poszukaj, a znajdziesz.
  • … Zobaczyłem zorzę polarną…

A teraz słowa Maryi z Fatimy…

Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Żeby je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wielu przed piekłem zostanie uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa Xl rozpocznie się druga wojna, gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie, będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego”.
„Z perspektywy roku 1917 znaki te może nie były aż tak wymowne, jednak z perspektywy minionych lat i doświadczeń stają się niezwykle znaczące. Czyż nie była tym właśnie zapowiedzianym znakiem zorza polarna, którą widziano w nocy 25 stycznia 1938 r. w całej Europie, także w Polsce? Stało się to rzeczywiście na progu II wojny światowej i do dziś nigdy więcej się nie powtórzyło coś podobnego. S. Łucja nie miała, co do tego wątpliwości. Zapowiedziana wojna rzeczywiście zaczęła ogarniać świat za pontyfikatu papieża, który przyjął zapowiedziane imię Pius XI.”
http://www.sekretariatfatimski.pl/465-znak-zbliajcej-si-wojny

Zastanówmy się przez chwilę. Wiedząc, że ten świat jest animacją jak najprościej dać ludziom znak globalnie, że nadchodzą dla nich ważne chwile ? Dać znak, aby wielu zobaczyło naraz ? Właśnie na nieboskłonie. Właśnie na przykład takie, jakie można było zaobserwować gołym okiem w Fatimie. Tam nie było krzyża, a dziwnie zachowujące się słońce. Zachowujące się całkowicie wbrew logice i rozumowi. Niewielu już o tym pamięta, nie dyskutuje się o tym w mediach. Coraz częściej czytam za to, że mieliśmy do czynienia z manifestacją UFO, bo łatwiej uwierzyć w UFO niż uwierzyć w działanie Boga. Takie czasy… 

Znaki na niebie przewiduje Apokalipsa, ale one niekoniecznie muszą zwiastować nadchodzącą wojnę.

15; 1 I ujrzałem na niebie znak inny - wielki i godzien podziwu: siedmiu aniołów trzymających siedem plag, tych ostatecznych, bo w nich się dopełnił gniew Boga.
Medjugorie i Rosja (albo wg innych źródeł Ukraina)

Obserwujmy niebo.

Niebo to nie jest koniec drogi.

07. 02. 19 r. Warszawa.

Wczoraj przygotowując tekst na blog zwróciłam uwagę na zdanie, które mocno mnie zafrapowało. Co znaczy…

- Niebo to przystanek. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/02/07/niebo-to-przystanek/

Przystanek, bo… 1) wysiadasz, ponieważ to miejsce docelowe, 2) chwilowa przerwa w dalszej podróży ? Jak to rozumieć w przypadku Nieba ? Czy Niebo to miejsce docelowe, czy jedynie przerwa w podróży ?  Pół nocy myślałam jak połączyć przystanek z „wąskimi drzwiami”, przez które tylko nieliczni mają przejść, bo jeśli mają przejść przez te drzwi… to przepraszam…  przejść dokąd ???

Nic nie wymyśliłam, więc postanowiłam dokładnie wypytać Ojca. Tak byłam zamyślona idąc na kawę, że wpakowałam się na kobietę prawie ją przewracając. Kiedy więc usiadłam do stolika, a zaraz potem dosiadł się Piotr pierwsze co mi powiedział…

  • Ojciec cię pyta…
  • Co u ciebie ?
  • …….. – zdębiałam, bo Ojciec przecież wie najlepiej co u mnie, ale szybko zrozumiałam, że czeka na pytanie widząc moje rozterki. Więc niewiele myśląc walę wprost …
  • Niebo to przystanek … Co to tak naprawdę znaczy ?
  • A wiesz, że są drzwi w Niebie, w które wejść nie wolno ?
  • Hmm…. – przypomniałam sobie wizytę Piotra u Ojca…
- Gdzie były te wąskie drzwi, które widziałeś ? 
- W powietrzu, trochę nad Niebem, ciut wyżej. W powietrzu, trochę nad Niebem, ciut wyżej. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/27/jak-ci-sie-podobalo-u-mnie/
  • A co to są te drzwi ?
  • Przechodzisz dalej.
  • Niebo to pojęcie ludzkie, ale to nie jest koniec drogi.
- Jeśli Biblia opisuje historię ludzkości do czasów apokalipsy to co dalej ? Przecież nie wszyscy zginą. Część przetrwa. 
- Nastanie Nowy Świat. 
- Pamiętaj, że drzwi są wąskie. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/05/24/wszystko-musi-byc-wypelnione-co-zapisane-w-pismie/
  • Łatwo wejść w te drzwi ?
  • Nie jest tak do końca jak mówisz.
  • Czy zwróciłaś uwagę co powiedział Zbigniew do Basi ?

Spojrzeliśmy na siebie gwałtownie, burza mózgów. Jaki Zbigniew i jaka Basia ?!… Po chwili olśnienie ! Nasi sąsiedzi !

Pani Basia straciła męża 6 lat temu. Niedawno zwierzyła się naszej Krysi, że miała dziwny sen. Jej mąż, pan Zbigniew we śnie przekazał jej zaskakującą informację;

  • Nie będę cię już pilnował, bo muszę iść dalej.
  • !?

Zwróciłam uwagę na ten dziwny szczegół „ iść dalej”, ale przyznam, że w ferworze codziennego życia szybko o tym zapomniałam. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że pani Basia to żona byłego pułkownika, który kiedyś był współodpowiedzialny za wprowadzanie stanu wojennego na terenie zachodniopomorskiego. Swojskim językiem mówiąc, oboje to przedstawiciele głębokiego komunizmu, którzy nie wierzyli w nic, a zwłaszcza w Boga. Dlaczego więc pan Zbigniew znalazł się na Górze ?  Przecież według Kościoła dla takich miejsca tam nie ma…  Ojciec lubi zaskakiwać, jednak czy nie zrobił tego, ponieważ miałam się dowiedzieć ? Hmm… niewykluczone.

  • To są już studia wyższe.
  • Tam gdzie była ta postać, nawet anioł nie mógł wejść.

Ojciec znowu odnosi się do pobytu Piotra w Niebie. Tam został poprowadzony przez wielkiego anioła do miejsca, gdzie zobaczył Ojca.  Anielski przewodnik pozostał na zewnątrz. 

- Gdy byłem przy Ojcu On miał z 5 km wysokości, a ja z 10 metrów, dłonią dotknąłem Jego twarzy. „Przyjąłeś mnie, a ja jestem mały”… tak dokładnie powiedziałem. Żeby oni wiedzieli kim ty jesteś…. I spojrzał w bok. Zobacz. Ja patrzę … Ciarki teraz dostaję na rękach… A tam stoi kolos ! To ty, Mały. Był na czymś podwieszony, jakby do spuszczenia… Nie wiem do czego…
 http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/27/jak-ci-sie-podobalo-umnie/
  • Niebo to droga przystankowa na dalszą drogę.
  • Bóg jest nie tylko w tym świecie, ale żeby tam dojść i z Nim przebywać trzeba przejść długą drogę.
  • Wąskie drzwi w AJ dotyczą tych zmarłych w Niebie ?
  • Tych na dole.
  • Sama mówiłaś, że reinkarnacja.
  • Ale my nie mówimy słowa „reinkarnacja”, mówimy „trzeba wracać”.
  • Te wąskie drzwi dotyczą całości życia, całej drogi, wielu wcieleń ?
  • Inaczej byłby ścisk.
  • A co z tymi co rodzą się, wracają, rodzą się i wracają znowu, a na koniec nie przeciskają się przed wąskie drzwi ?
  • Jego dusza znika. Na ich miejsce powoływane są nowe.
  • ……… – Piotr pstryknął palcami.
  • Dezintegruje się. Widziałem to ! – ucieszył się.

Piotr miał kiedyś przedziwną wizję. Kiedy buszował po piekle z mieczem, natrafił na miejsce przeraźliwe. Zobaczył całkowicie potępione dusze ludzkie uciekające przed wielką, czarną istotą, która snuła się powoli i nigdy się nie zatrzymywała. Ta istota, gdy kogoś dopadała, obejmowała w „czułym” uścisku, aż dusza ulatywała jako czarny pył …

Piotr często do tej wizji powracał uparcie twierdząc, że to nieprawda, iż dusza człowieka jest wieczna.

  • Ja to widziałem i nic tego nie zmieni ! – prawie krzyczał.

Nie odzywałam się, bo przecież jest to wbrew temu co twierdzi Kościół. Nieśmiertelność duszy jest jednym z fundamentów wiary, a teraz wygląda na to, że i słowa Ojca i wizja Piotra może nie zmieniają, ale uzupełniają utrwalony obraz. 

- Czy Bóg na to pozwala, że anioł może zabijać? – miałam na myśli anioły z mieczami, które walczą ze Złem. Wydawało mi się, że jeśli walczą to i mogą zabić. 
- On nie zabija, on wymierza sprawiedliwość, za złe uczynki dozorca, bardzo złe uczynki są ważone, zawsze szuka się szansy. 
- Anioły spadają, ludzie giną. 
- Ale dusza jest nieśmiertelna …
- Dusza jest nieśmiertelna, lecz jeżeli nie uczy się mimo wyboru, zabrana jest jej tożsamość.   (!)
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/06/02/133/
  • Niesamowite to wszystko… – myślę.
  • Takiej wiedzy nigdzie nie znajdziesz.

I teraz wreszcie zrozumiałam.

Niebo jakie znamy z wizji lub opisywane na podstawie doznanych doświadczeń typu śmierć kliniczna to przystanek. Niewielu jest szczęśliwców, którym nie … „trzeba wracać”. Ile razy żyjemy ? Nie ma reguły. Jedno jest pewne, że Bóg nie będzie wiecznie ludzi uczył i każda nauka musi mieć kiedyś swój kres.

- Jest granica, Bóg przywoła swoje dzieci do porządku i będzie to skuteczne.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/09/20/jest-granica-bog-przywola-swoje-dzieci-do-porzadku-i-bedzie-to-skuteczne/

O co tak naprawdę chodzi w Apokalipsie … To będzie ostateczny czas na podsumowanie każdego z nas. To jak matura, albo egzamin końcowy po wieloletniej nauce. Egzamin nie z jednego życia, a wszystkich.

- Co to znaczy „sąd ostateczny” ? Kiedy każdy umiera to na koniec ma swój własny sąd. Po co jeszcze sąd ostateczny ? 
- Koniec życia na ziemi. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/06/23/kiedy-dam-ci-znac-bedziesz-wiedziec/


Dopisane 23. 10. 2019 r.

  • Dusza jest nieśmiertelna, lecz jeżeli nie uczy się mimo wyboru, zabrana jest jej tożsamość.

Zabranie duszy tożsamości to jak zabranie świadomości. A czym jest dusza bez świadomości ? Już niczym. 


Przeciwnicy idei wędrówki duszy jako argument stawiają pytanie; dlaczego w takim razie rodzi się na tym świecie coraz więcej ludzi ? https://www.geekweek.pl/news/2018-10-01/populacja-ludzka-swiata-szybko-rosnie-w-2023-roku-bedzie-nas-8-miliardow/

Zadałam to samo pytanie Ojcu…

  • Dlaczego rodzi się tyle ludzi ? 
  • Wszyscy się pchają na ostatnią szansę.
  • Nieważne gdzie, byleby skorzystać.

Ostatnia szansa… Jeszcze jedna odpowiedź…

  • Ale jest napisane z dwóch jeden będzie wzięty.
  • Drzwi bardziej nie otworzę, bo nie ma potrzeby.
  • A co z tymi, którzy nie przejdą ?
  • Nie pytaj.

Bóg jest nie tylko w tym świecie, ale żeby tam dojść i z Nim przebywać trzeba przejść długą drogę.

Kain i Abel mówi ci to coś ?

06. 02. 19 r. Warszawa.

- Byłeś Moim ochroniarzem. 
- Naprawdę ? – pytam, bo czy Bóg potrzebuje ochroniarza ? 
- Najlepszym. 
- I pozbył się Ojciec ciebie ? – dziwię się, bo wydaje mi się, że nikt nie pozbywa się najlepszego ochroniarza ot tak sobie. 
- Nigdy w życiu. Skierowałem na doszkalanie. 
i tym sposobem już wiemy, dlaczego Piotr został tutaj zesłany. Szkoda tylko, że się po drodze nieco pogubił. A może! A może to „pogubienie” też było zaplanowane? Jakoś trudno mi wierzyć, że Ojciec mógłby tego nie przewidzieć. 
Www.rozmowyzniebem.pl/wp/2018/12/15/moj-syn-zmartwychwstal/
  • Ojciec wysłał mnie tu za pychę.
  • Ojcze, to prawda ? – pytam.
  • Bądź tym kim jesteś, ale pamiętaj o Mnie.
  • Niech ci się głos nie zawaha.
  • Zadziwiające to wszystko….
  • To jest najważniejsze dzisiaj, jakiej lekcji się dowiedziałeś.
  • Upadłem przez pychę, poczucie władzy co to nie ja ! … Ale ja szmata jestem …
  • Co … Nie chcesz wracać Mały ?
  • Tak się obwiniasz za wszystko ?
  • Jak nie będziesz chciał wracać, to będę płakał.
  • Ja chcę ! – wyrwałam się ze śmiechem.
  • Tak naprawdę to nigdy nie odeszłaś.
  • Jesteś tu na 5 minut.
  • Ale była ze mną w przeszłości przecież !
  • To ciągle jest 5 minut.
  • Ciekawe poczucie czasu – pomyślałam.
  • Masz wyrazić swoją wolę.
  • Moja wola jest taka jak Twoja wola. Ja się zgadzam.
  • …….. – … cisza.
  • Powiedz konkretnie, że chcesz. Możesz nie chcieć, a zgadzasz się z wolą Ojca… Czy Chrystus mówiąc odepchnij kielich ode mnie chciał iść na krzyż ?
  • Chyba nie…
  • No właśnie.
  • To chcę wrócić ! – powiedział dobitnie dopiero teraz.
  • ……….
  • … Przegrałem to wszystko … – powiedział ze smutkiem.
  • Doznałeś upokorzenia, które wyniesie cię jeszcze wyżej.
  • Co zrobić Ojcze, aby było jak było ?
  • Teraz już nic nie zrobisz.
  • Hmm…. Po co Ojcu w ogóle jesteś potrzebny ? – przyszło mi do głowy.
  • Dlaczego zabraniasz Mi być szczęśliwym ?
  • Myślisz, że jestem chaotyczny ?
  • Ale masz tak wielu tam aniołów wielkich…
  • A cóż jest warte zdanie, gdy nie ma kropki ?
  • Czy coś ci ta odpowiedź mówi ?
  • Chleba mam dużo codziennie, sól też jest potrzebna.

Wieczorem.

Tydzień temu Piotr miał wizję, której nie zrozumiał. Zobaczył w domu Krysi schowaną w piwnicy kobietę wyglądającą jak czarownica. To była krótka zajawka, którą nie potrafił z niczym powiązać. Dzisiaj dostał od Beaty SMS; Proszę zajmij się tą czarownicą, która kręciła się koło Twojej Mamy. Dano mi poznać, że to ona miesza z Jej zdrowiem…

Nie powinno mnie to już dziwić, ale za każdym razem jednak zadziwia. Ojciec nakazał jej zapisać, a potem nam przekazać, bo jak stwierdził pierwszą wizję Piotr całkowicie zignorował, co jest zresztą zgodne z prawdą. Dopiero jej SMS postawił nas na nogi.

Od wielu dni mamy poważny problem z Krysią, a dokładnie z jej zdrowiem. Mięśnie dłoni odmówiły posłuszeństwa i wymagana była szpitalna, ale prosta interwencja. Później ogólne złe samopoczucie. Nie mogliśmy znaleźć konkretnej przyczyny tego nawału nieszczęścia i nie sądziliśmy, że za tym kryją się negatywne myśli kobiety, która podaje się za jej „dobrą znajomą”. Rozmawiałam o tym także z córką, która zaczęła łączyć pewne fakty …

  • Muszę robić dłużej egzorcyzmy, teraz zacznę jeszcze dom ochraniać – Piotr zdecydowanym głosem.
  • Może ta kobieta robi to podświadomie ? Wystarczy, że dużo myśli ? – pytam zaskoczona.
  • Nie byłbym tego taki pewny.
  • Nienawiść jest w niej wielka, dlatego zwróciłem twoją uwagę.
  • Wow…..

W wizji zobaczył niewysoką, rudą kobietę chowającą się w ostatniej części piwnicy. Palcami wytwarzała małe pajączki i rzucała je na ściany domu. Można byłoby to zinterpretować, że zatruwała dom. Gdy zauważyła, że Piotr na nią patrzy, to się skurczyła i wycofała w mgłę, która była za jej plecami.

Niesamowite… Najpierw pojawiła się ostrzegawcza wizja, którą Piotr zignorował. A gdy zignorował, Ojciec użył Beatę jako posłańca wiadomości ! Ojciec zadziałał jakby na kilku frontach, aż będzie skuteczne … 

  • Chodzi o to, że cierpi niesłusznie.
  • Skąd ta nienawiść ? – pytam zaskoczona. 
  • Od początku świata ta sama.
  • Kain i Abel mówi ci to coś ?
 Rdz. 4 ;2 Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. 3 Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, 4 zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; 5 na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. 6 Pan zapytał Kaina: «Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? 7 Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować».8 Rzekł Kain do Abla, brata swego: «Chodźmy na pole ». A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go. 

  • Zawiść … – pokiwałam głową.
  • Hmm… Co mogę z nią zrobić ? 
  • Choć sędzią jestem Ja, to jednak ci ją oddaję.
  • Odwracam oczy od tego co zrobisz.
  • Nieeee, to ja oddaję ci ją Ojcze. To Ty rządzisz. Ja ją tylko odrzucam z tego domu, o ile będę miał taką siłę.
  • Siłę masz. Możesz ją ukarać.
  • Ale karanie to Twój przywilej Ojcze. Ja ją wyrzucę, a dalej to Ty decyduj, dobrze ?
  • Hmm … – zamyśliłam się. Piotr ewidentnie nie był pewny co może, a co nie może. Po raz pierwszy spotyka się z taką wolą Ojca.
  • Karanie to przywilej Ojca. Pamiętam jak mi kiedyś to powiedział, więc ja nie mogę tego robić. To jest przywilej Ojca.
  • …….. – Piotr zaczyna się śmiać.
  • Pan Bóg mówi teraz …
  • Uczysz się w tempie tele-exspresowym.
  • Tak ci tęskno do Domu ?
  • Ty ! … Pan Bóg znowu mnie sprawdzał !
  • Pewnie ! – śmieję się. Już wcześniej wydawało mi się to podejrzane, aby pozwolił mu na wymierzanie kary.
  • Ojcze, no ile tego sprawdzania ! No co Ty !
  • ……..
  • Dla mnie jest ważne, że poznałem przeciwnika. Zajmę się nim już dzisiaj. Ojcze, ja ją odrzucam i nie będę domagał się sprawiedliwości. Ty to zrobisz.
  • Oj, jaki on jest niepoprawny i jak go tu nie lubić ?
  • To co zrobisz z nią ?
  • Będę ją wyrzucał do nory. Zbuduję szklaną ochronę domu i cała zła energia zacznie się odbijać – wzrusza ramionami jakby to było przecież oczywiste.
  • …….
  • Ojciec mnie pyta teraz …
  • Czy ty czujesz się obrażony, że zostałeś wyrzucony ?
  • ……. – buchnęłam śmiechem. W takim momencie ?
  • Zadowolony jesteś, że cię wyrzuciłem ?
  • Z wyrzucenia nikt nie jest zadowolony – mruknął.
  • Ojciec powiedział, że zostałeś poniżony, aby cię wynieść wyżej. Można jeszcze wyżej ?
  • Nie wiem… – … i machnął ręką.
  • Nie rozumiem tego. Podniosą mnie, żebym dostał znowu w łeb ? Im wyżej małpa wchodzi na drzewo, tym bardziej dupę wystawia. Ja tam wierzę w Boga i bez tego. Ja nic nie chcę …

Podejście Piotra jest bardzo rozsądne, a o pychę w jego przypadku nie byłoby trudno.

p. s. Skutki działania „czarownicy” szybko się uspokoiły, a i sytuacja się odwróciła. To ona zaczęła mieć poważne problemy zdrowotne. Można byłoby zacytować staro-testamentowo „Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”.

To jest fałszywy prorok.

05. 02. 19 r. Warszawa.

Zgodnie z zaleceniem Ojca stale, aczkolwiek powoli, pracuję nad apokalipsą. Mnóstwo niewiadomych.

  • Czy te cztery istoty żyjące, w niektórych przekładach zwierzęta, to są czterej ewangeliści ?
  • Czemu ?
  • Czemu ? – najpierw zdziwiło mnie to pytanie, ale zaraz zrozumiałam, że to jest właśnie odpowiedź.

Dlaczego mieliby to być symbolicznie czterej Ewangeliści ?

Apokalipsie św. Jana; 4 ; 7 : Pierwsza istota żywa podobna była do lwa, druga istota żywa podobna do byka, czego w ogóle przypisujemy to, a nie inne konkretne stworzenie każdemu z ewangelistów? Dlaczego na przykład Janowi przypisujemy orła? Według św. Hieronima istnieją przekonujące powody, związane ze specyfiką Ewangelii każdego autora.

Mateusz jest kojarzony z uskrzydlonym człowiekiem lub aniołem – utrzymuje św. Hieronim – ponieważ jego Ewangelia koncentruje się na człowieczeństwie Chrystusa. To u Mateusza znajdziemy wywód o genealogii Jezusa.

Lew jest powiązany ze św. Markiem, ponieważ jego Ewangelia podkreśla majestat Chrystusa i Jego królewską godność, a lew jest przecież tradycyjnie uważany za króla zwierząt. Ewangelia Marka zaczyna się proroczym głosem Jana Chrzciciela, wołającego w puszczy jak ryczący lew.

Łukaszowi przypada wół, ponieważ jego Ewangelia skupia się na znaku ofiarnej śmierci Chrystusa, a wół zawsze był zwierzęciem ofiarnym par excellence, zarówno dla judaizmu, jak i dla rzymskich kultów pogańskich. W Łukaszowym opisie Bożego Narodzenia wół, razem z osłem, jest świadkiem narodzin Mesjasza.

I wreszcie Jan jest związany z orłem z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że jego Ewangelia opisuje wcielenie boskiego Logosu, a orzeł jest symbolem tego, co przychodzi z góry. Po drugie, Jan w swej Apokalipsie – niczym orzeł – był w stanie wyjść poza to, co jest tu i teraz obecne. W końcu nie bez powodu św. Jan Ewangelista jest nazywany „orłem z Patmos”!trzecia istota żywa miała jakby ludzką twarz, czwarta istota żywa podobna była do lecącego orła. https://pl.aleteia.org/2017/01/23/czy-wiesz-co-symbolizuja-stworzenia-w-tetramorfie/

Jan zobaczył w swojej wizji to, co zobaczył ktoś jeszcze na wiele lat przed Jezusem, a więc i przed Ewangelistami. 

Ez 1,5nn; 5 Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka. 6 Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. 7 Nogi ich były proste, stopy ich zaś były podobne do stóp cielca; lśniły jak brąz czysto wygładzony. 8 Miały one pod skrzydłami ręce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza <i skrzydła> owych czterech istot - 9 skrzydła ich mianowicie przylegały wzajemnie do siebie - nie odwracały się, gdy one szły; każda szła prosto przed siebie. 10 Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła , 11 <oblicza ich> i skrzydła ich były rozwinięte ku górze; dwa przylegały wzajemnie do siebie, a dwa okrywały ich tułowie. 12 Każda posuwała się prosto przed siebie; szły tam, dokąd duch je prowadził; idąc nie odwracały się. 

Poza tym… Jest jeszcze jedna ewangelia, ewangelia św. Tomasza. Jeden z najważniejszych apokryfów, nazywany często piątą Ewangelią. Miała wejść do kanonu Kościoła. Dlaczego nie było w takim razie 5 istot koło tronu ?

  • To kim są te cztery istoty ? Czy orzeł, lew, ptak coś znaczy ? To symbol czegoś ?
  • Co ci to da ?
  • Skoro one są dla Mnie, a nie dla ciebie ?
  • Przyjmij, że są.

I tak właśnie zrobię, po prostu są.

  • Przeczytaj. Sama tworzysz religię nową, przybliżasz Ojca. Tłumaczysz.
  • Nowa religia ?!!! – … zmroziło mnie. Tylko nie to … 
  • Już nikt nie będzie pytał, wytłumaczysz.
  • To jest elementarz, przełożysz to co niezrozumiałe na prosty język.
  • …….. – włosy mi stają dęba, dosłownie. Ja chcę tylko przekazać słowa Ojca, nic więcej. 
  • Ojciec mówi ci, że jest zadowolony z twojej pracy.
  • Naprawdę ?! – wzruszyłam się.
  • Tego potrzebowałaś.
  • Tak.
  • …….. – zastanawiałam się jeszcze nad jednym pytaniem.
  • Czy apokalipsa opisuje jeden kataklizm, czy kilka ?
  • …….. – cisza… Szkoda…
  • Czy ludzie naprawdę sobie na to zasłużyli ? – Piotr się zastanawia.
  • Co sądzisz o nim (p. s. Biedroniu), który mówi, że nie ma piekła, że nie ma rachunku sumienia ?
  • Hulaj dusza ?!
  • Który ciągnie za sobą innych ?!
  • To jest fałszywy prorok.

Mocne słowa i niestety takich jak on jest zatrzęsienie. Tworzą własną ideologię dopasowaną do swoich potrzeb i przekonują innych. Ich ideologia nie ma nic wspólnego z Prawdą, dlatego jest fałszywa. 

  • Ludziom trudno rozróżnić kto jest prawdziwym, a kto fałszywym.
  • Ja cię wyniosę, bo sam się nie wyniesiesz.
  • Przyjdzie czas, że będą cię szukać.
  • Nawet nie uwierzysz którzy.
  • Ten fałszywy, daleko zajdzie ?
  • Po to jest ta fala.
  • Odwrócimy ten trend na jakiś czas.
  • Albo to wykorzystają, albo przepadną na zawsze.
  • …….
  • Ciekawe co się ze mną stanie, przecież jeśli ja zniknę, to gdzie ja będę ? – Piotr zadaje mi to pytanie codziennie kilka razy. Zaczyna mnie wkurzać.
  • Posiedzisz u Mnie.
  • A co w tym czasie tu ?
  • Myślisz, że lekcji nie odrobiłem albo nie odrobię ?
  • Myślisz, że nie zabezpieczę ich zanim się stanie ?
  • Dooobrze, kiedy znikniesz to mam dzwonić na policję i cię szukać ? – jak zwykle myślę racjonalnie.
  • Policja to Ja.
  • ……..
  • Zobaczyłem przepiękny widok z okna Ojca, z domu Ojca, widok na górzysty teren, fontanny, wodospady, przypomina to raj z tego filmu „Władcy pierścieni”. Coś przepięknego !

  • Ojcze, on już był u Ciebie na pół godziny, ale ciało zostało. Teraz też tak będzie ?
  • Ta chwilka to była zajawka mówiąc twoim językiem.
  • ……. – rzeczywiście często mówię „zajawka” mając na myśli wstęp do czegoś.
  • Chwilka na ślub.
  • Tym razem jego ciało też zniknie ?
  • Wszystko.


 

Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/ …………

Nie wszystkich zabiorę, lecz wszystkim dam szansę.

03. 02. 19 r. Warszawa.

Siedzimy rano w ciszy, jeszcze w piżamach, ledwo obudzeni.

  • Pamiętaj, każda żona poświęcona przez Boga i każdy mąż to jest związek nierozerwalny.
  • Gacek chce inaczej.
  • …….. – zdziwiłam się, że takie zdanie tak nagle, teraz …
  • Każda chwila na dobre zdanie jest dobra.
  • …….. – znowu się zdziwiłam, że Ojciec jednak słyszy moje myśli. To takie … dziwne.

Chwyciłam za zeszyt, który trzymam zawsze blisko, za chwilę już nie pamiętałabym kolejności słów.

  • Co to się działo wczoraj z tobą ? – pytam trzymając długopis w pogotowiu.

Wieczorem Piotr w pewnej chwili zaczął się dziwnie zachowywać. Najpierw zapatrzył się na ścianę, potem do niej podszedł, wyciągnął głowę do przodu jakby ścianę chciał powąchać, a po chwili uśmiechnięty się wycofał.

  • Wczoraj ściana zniknęła, a pokazała się woda. Spadała jak wodospad, ale ta woda miała krople w kształcie średników. Miała złoty kolor. Cała ściana była wodospadem. Wiedziałem, że niedaleko jest tron.
  • Włóż głowę... słyszę, więc włożyłem.
  • Po co mi to ?
  • Czyści ciało twoje.
  • Ten, który przyjdzie jest nieskazitelnie czysty.
  • ……… – rozdziawiłam buzię, bo widok musiał być to piękny.

  • Jak włożyłeś, to czułeś wodę ?
  • Nie wodę, poczułem dziwną energię. I dlatego szybko poszedłem na egzorcyzmy. Poczułem dziwną ciągotę do modlitwy. Miałem power…
  • … Dzisiaj też ten deszcz był, ale mniejszy, nie na całą ścianę. Usłyszałem, że dostosował się do mnie.
  • Czyści ciało przed przyjściem nowego gospodarza.
  • …….
  • Ty ! Jak przyjdzie ten nowy, to będziesz się dla niego stroić ? – Piotr żartem.
  • Myślisz, że poleci na moje wdzięki ? – kpię sobie, ale zaraz oboje zapadamy w zadumę.
  • … Na nic wdzięki wszystkich ludzi, na nic wdzięki kobiet, on jest ponadto.
  • Czy ten „nowy” będzie w takiej formie po raz pierwszy ?
  • Niewątpliwie.
  • Hmm…
  • Jak się zgłosiłem, że pójdę to Ojciec był mega zdziwiony i jakby zniesmaczony. Powiedział Tyyyyy ???!!! Takim tonem, że… – westchnął.
  • Wiesz jakie ma Ojciec o mnie zdanie ?
  • No jakie ?
  • Takie… pogardy.
  • Wszystko kupujesz co ci powiedzą ?
  • I to jest ta przewaga Moja nad tobą.
  • …….. – roześmiałam się, mnóstwo ludzi mówi źle o Bogu, ale czy On się tym przejmuje ?
  • Jestem nikim.
  • Jeśli jesteś nikim, to kim Ja jestem ?
  • Skoro w tobie jestem…
  • Ten, który stworzył wszystko ?
  • ……. – Piotr się wzruszył.
  • Racja, przepraszam. To co będzie dalej ?
  • Widziałeś dzwony w Niebie ?
  • Widziałeś ludzi wiwatujących ?
  • Widziałeś karocę, konie ?
  • Więc na co czekać ?
  • Widziałeś co się stało i teraz zacznie się to urzeczywistniać co wywołałeś.
  • ……. – a wywołał „swoje imię” podczas pogrzebu Edzia.
  • Twój tato musiał odejść.
  • Dlaczego ?
  • Inaczej twoje słowa nie miałyby mocy.

Trudno to zrozumieć, choć rzeczywiście wydaje się, że słowa wypowiadane nad prochami zmarłego mają jakieś swoje wzmocnione znaczenie. W takiej chwili nie ma miejsca na żarty, na bylejakość.

  • Czy podobał ci się wczorajszy wodospad ?
  • Chciałbyś więcej ?
  • Nooo…..
  • Tak za darmo ?

Roześmiałam się soczyście. Ulubione chyba zdanie Ojca. Tak za darmo, czyli Ojciec czeka na dalsze egzorcyzmy.


Wieczorem.

A chyba się przydadzą. Oglądam na żywo wystąpienie Biedronia i płakać mi się chce.

www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-02-03/konwencja-zalozycielska-partii-biedronia-prezentacja-programu-i-liderow-ugrupowania/?ref=slider

  • Nie martw się, to co idzie przerośnie wszystko.
  • Choć wiele stracisz, to wiele więcej zyskasz.
  • ……. – nadal martwię się słuchając Biedronia.
  • Nie płacz Mała, nie wszystkich zabiorę, lecz wszystkim dam szansę.
  • Ale ten…
  • Nie płacz, Ja jestem.
  • Nie lękaj się, Ja jestem.
  • Ojcze, przydałyby się jakieś taśmy – mruknęłam wspominając cudowne pojawienie się w odpowiednim czasie taśm z rozmowami elity PO.
  • Ty Mnie nie ucz co mam robić.
  • ??? – zrobiłam się czerwona. 
  • Cała sztuka, żeby zło skierować na zło.


Dopisane 17. 10. 2019 r.

Przekażę bardzo ciekawy wyborczy komentarz Ojca z dnia 13. X.;

  • Czy PIS wygra ?
  • Musi. Żebyśmy mogli swoje zrobić.
  • Wyobrażasz sobie, żeby Iskra wyszła za …. ?PO.
  • Oni pierwsi robiliby wszystko, aby ją zadeptać.

Ci co mieli okazję i nie wykorzystali, będą żałować.

01. 02. 19 r. Warszawa.

Piotr postanowił zrobić sobie przerwę od rozmów z Beatą. Zapomniał jednak o pieczęciach…

  • Głowa mnie boli cały czas, dlaczego ?
  • Wiadomo – burknęłam pod nosem.
  • A dlaczego ?
  • Wyobraź sobie znajomego, który ci mówi rzeczy, które tylko ty rozumiesz i on rozumie i znika.
  • Co czujesz ?
  • Nie można się przed tym obronić ?
  • Nie jest to takie proste, nie jest sama.
  • Kto jeszcze ?
  • Wszyscy, dlatego widzisz na czarno.
  • Aaaaa …. – Piotr westchnął jakby w końcu zrozumiał.

Od kilku dni Piotr widzi w domu różne czarne przebiegające zwierzęta, a nawet czarnego chudego faceta, które chodził od ściany do ściany. Wodził za nimi oczami nie pojmując skąd ich tyle naraz.

  • Wszyscy ją wykorzystują.
  • Ostatnio ochronił cię Ojciec – przypominam sobie.
- To nie pytanie na ile są niebezpieczni, tylko na ile Piotr jest chroniony.
- Racja…. – choćby cały świat stanął przeciwko to nie ma znaczenia, jeśli sam Ojciec ręką osłania. 
- Kto mu co zrobi, kiedy w rękach Ojca ? 
- Kto mu zrobi, Ola ? 
- … Zobaczyłem jak mnie trzyma w ręku i całuje. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/07/29/teraz-walczymy-o-jedno-zebym-nie-zgasil-swiatla/ 
  • A teraz ?
  • Teraz też to odbija.
  • Pamiętaj, że szczególnie Lucyfer cię atakuje.
  • Stąd dzwonki w naszych głowach ?
- Co znaczy ten huk ? 
- Zawalił się plan gacka. 
- ?! To, że słyszałam ewidentnie dzwon to symbol Lucyfera ? 
- Tak jest. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/10/ziemia-nie-bedzie-uratowana/

  • Ta wczorajsza Nike z telewizji jako potwierdzenie… Czyli musi być to bardzo ważne – zamyślam się.
  • Nie na darmo to widzieliście.
  • … Ona w tej wizji pokazała mi klepsydrę. Czyli jej ciąża oznacza czas.
  • Ale to normalna ciąża ? – pytam. 
  • Mówisz o wcześniaku ?
  • Tak, bo są też i wcześniejsze porody – śmieję się.
  • …….
  • Co to będzie po ciąży ?
  • Jak to z dzieckiem.
  • Samo dobro.
  • A kiedy Chrystus nadejdzie ?
  • I weiss nicht.
  • …….. – buchnęliśmy śmiechem. „Nie wiem” po niemiecku dlatego, żebym wiedziała na pewno, że to od Ojca.

02. 02. 19 r. Warszawa.

Odezwał się wczoraj nasz prawnik z propozycją, aby napisać skargę na przewlekłość sądu. Rzeczywiście, mijają trzy lata od ostatniej rozprawy i ani widu, ani słychu.

  • Waham się czy to zrobić, bo przecież Ojciec to trzyma i decyduje.
  • On założył tą sprawę, niech on dalej ją prowadzi.
  • Czyli ma działać ? Za przewlekłość sądu należy się 20 tys zł, takie teraz są przepisy.
  • To może o to chodzi ? – zastanawiam się.

Wracamy po zakupach. Rozmawiamy o pieniądzach, że czasami lepiej je mieć niż nie mieć …

  • Od kiedy pieniądze są ważne ? Kto je wymyślił ? – pytam.
  • Od kiedy nie są ?
  • Powiem ci od kiedy.
  • Odkąd poznaliśmy się bliżej.
  • Hmm… – czyli od kiedy zaczęły się intensywne rozmowy.
  • Ale muszę utrzymać przecież rodzinę ! – Piotr się tłumaczy, bo dla niego są ciągle ważne.
  • Od kiedy to ty utrzymujesz rodzinę ?!
  • Ja ją utrzymuję !

Wieczorem.

  • Kiedy się obudzisz Mały ?
  • Nie wiem.
  • Jedno oczko już otworzyłeś.
  • Jak się do końca obudzisz, wszystko się zmieni.
  • A kiedy się obudzisz, tak blisko do tego już Mały.
  • Hmm… – kiedy tak patrzę na Piotra rozłożonego bezwładnie na sofie to muszę przyznać, że jestem pełna wątpliwości.
  • Zdjęcie” ci zrobili Mały.
  • Taaaak ? Jak to ?! Kiedy ?
  • Jak całowałeś Chrystusa w nogę.

Pojechaliśmy do „naszego krzyża”. Byliśmy zupełnie sami. Kupiłam kwiat i Piotr przeskoczył przez barierkę, aby złożyć pod krzyż. A przy okazji będąc tak blisko pocałował Chrystusa w stopę.

  • Ci co mieli okazję i nie wykorzystali, będą żałować.
- Pamiętaj… To Ja jestem sędzią. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/09/23/nie-ma-innych-bogow/
Kiedy już wiesz, Kogo wybierasz ?
                                           Kiedy już wiesz, Kogo wybierasz ?







 



Dopisane 15. 10. 2019 r.

Zdaję sobie sprawę, że wszyscy mamy swoje bolączki i swoje problemy. Wczoraj mieliśmy piękną rozmowę, której fragment już dzisiaj przetoczę.

  • Żeby mieć, trzeba prosić.
  • Żeby się dowiedzieć, trzeba uszy nastawić.
  • Żeby widzieć, trzeba patrzeć.
  • Manna to jest wyjątek.
  • Trzeba prosić.

Ja to trzymam, żeby się spełniło co ma się spełnić.

31. 01. 19 r. Warszawa.

Być może w odpowiedzi na wczorajszą rozmowę i odkrycie, Piotr miał nad ranem bardzo ciekawą wizję.

  • Miałem niby trening z kobietą, która była ubrana w długą, białą, prostą suknię, która wyglądała jak szlafmyca. Była wysoka, bardzo chuda, miała upięte do tyłu włosy. Ćwiczyłem z nią walkę na miecze, uczyła mnie. Wskazywała, gdzie i jak mam uderzać. W pewnym momencie chcę ją niby dźgnąć w brzuch, ale widzę, że chyba jest w ciąży.
  • Zaraz, ale ty jesteś w ciąży ! … mówię.
  • Ona się wyprostowała, rozwiązała węzeł i jej szata opadła na ziemię i widzę, że jest naga, ale nie widzę niczego więcej poza jej brzuchem, który faktycznie jest lekko w ciąży.
  • Jestem taka szczęśliwa i dumna…
  • mówi i kładzie rękę na brzuchu, pokazuje, żebym dobrze się przyjrzał. W tej wizji ten gest wskazuje, że to ciąża ze mną ! I wtedy się przeraziłem. Od razu pomyślałem co powie na to Ola ?!
  • W 8 tygodniu jestem …
  • mówi. Usłyszałem słowo Nike.
  • Jestem boginią zwycięstwa …
  • mówi, a ja od razu myślę, przecież Nike to pomnik w Warszawie ! Wkurzyłem się… I co to znaczy ?
  • ……. – roześmiałam się. Konsternacja Piotra była przekomiczna.
  • Kiedy ty zmądrzejesz Mały ?
  • Jesteś mały, a masz być wielki.

Rzeczywiście to była przedziwna wizja i podejrzana, bo skąd Nike – grecka bogini w naszych wizjach ? Sprawdzam co znaczy Nike;

Postać Nike została przejęta w chrześcijaństwie. Wczesnym przykładem adaptacji jest mozaika w bazylice akwilejskiej (około 315 r.), gdzie postać Nike stoi pomiędzy koszem chleba i kielichem, powiewa nad nimi wieńcem oraz palmą na znak, że dary eucharystyczne wyobrażają zbawcze zwycięstwo Chrystusa. (wiki).

  • To musi być jednak ważne. To chyba nie przypadek, że mówi ci o 8 tygodniu ciąży – zamyśliłam się.
  • Ile trwa ciąża ? – sprawdzam.
  • Około 40 tygodni. Hmm… Czyli co ?
  • Tyle będzie trwała przemiana, potrwa tyle, ile ciąża człowieka.
  • Oook. Jeśli ciąża, to pod koniec sierpnia rozwiązanie ? Czyli… Czy mamy się na to przygotować ? – pytam zdziwiona.
  • Na wszystko macie czas.
  • …….. – spojrzeliśmy na siebie nie rozumiejąc.
  • Ja sobie nie wyobrażam prowadzić twojej firmy. Ja mam wszystko pisać i opisywać, więc nie mogę zająć się firmą, a ty… ? Nie wiem… W klasztorze będziesz na przykład ?
  • Słucham tych waszych teorii, inną drogę wam przeznaczyłem.
  • Będziesz świadkiem najdonośnielszych rzeczy.
  • Wybrałem ciebie od początku.
  • Dlatego to słyszałaś.
  • To jest nagroda dla ciebie.
  • Wszystko spiszesz, opiszesz co się stanie i wydasz.
  • Na chwałę Stwórcy.
  • ???!!!
  • Czym sobie na to zasłużyłam ? – ręka mi zadrżała. 
  • Ze Mnie jesteś w większej części niż inni i nie bój się tego.
  • Wiele widzę łez u ciebie, ale łez radości.

Wieczorem.

Zaczepiam Piotra …

  • Rozumiesz coś z tego ?
  • …….. – wzrusza ramionami.
  • To chyba chodzi ciągle o twoją przemianę w tego drugiego, z kim ślub brałeś. Oby nie było tak, że to ty zmienisz tamtego, a nie on ciebie. Nauczysz go jak kombinować – żartuję sobie.
  • …….. – Piotr się śmieje na głos.
  • Nie ma szans, ginie w przedbiegach.
  • Coś sobie przypominam; czy może to o tą ciążę chodzi ?
27. 11. 18 r. Warszawa. 
Ilość informacji jest przytłaczająca. Miałem dzisiaj ciężką rozmowę. Usłyszałem o piątej rano… 
- Spłodzisz dziecko jeszcze. Twoja żona w ciąży będzie. 
- No nie …. – zamurowało mnie. Słabo mi się zrobiło. To nie może być prawda. 
- To dziecko ode Mnie i od ciebie wyjaśnił teraz Ojciec. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2019/08/04/wszystko-jest-dla-mnie-dla-mojej-chwaly/
  • A dlaczego to ty nie byłaś w ciąży ?
  • Bo to jest ingerencja siły wyższej.

Nadal nic nie rozumiemy, więc zostawiamy na później.

  • Dzisiaj zrobiłem pracownikowi wykład o Bogu. Powiedziałem, że Bóg stworzył człowieka i się uczy na człowieku i tak wiele razy… – Piotr zadowolony z siebie.
  • Fajnie rozmawiałeś, że się uczę całe życie.
  • Może być i tak.
  • Rozbawiłeś Mnie dzisiaj.
  • …….. – roześmiałam się, bo to znaczy, że Piotr się mylił. Nie Ojciec uczy się całe życie, a człowiek.
  • Często Cię rozbawiam ?
  • Często.
  • No nic to… Z tego wynika, że ten rok będzie przełomowy ? – chcę wrócić do Nike.
  • Adaś powiedział 2019. Czytałaś na ten temat.
  • Ojcze, jesteś niesamowity.
  • Uznam to za komplement.
  • Ojcze, kiedy będzie kolejna rozprawa ?
  • Nie wiem.
  • …….. – wybuchnęliśmy śmiechem.
  • No powiedz Ojcze – Piotr lekko naciska.
  • Prześlę ci wiadomość później.
  • ……..
  • Ja to trzymam, żeby się spełniło co ma się spełnić.

Pracuję nad AJ i ciągle mam pytania.

20; 1 Potem ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz od Czeluści i wielki łańcuch w ręce. 2 I pochwycił Smoka, Węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. 3 I wtrącił go do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni. A potem ma być na krótki czas uwolniony. 
  • Kiedy piekło zostało zamknięte ? – pytam Piotra nagle, gdy siedział zamyślony.
  • Hmm… Zobaczyłem fragment z filmu „Poszukiwane zaginione arki”. Jak energia z Arki wypaliła wszystkich złych, uniosło się wieko i z hukiem opadło i zamknęło skrzynię. Zostali ci dobrzy.

https://www.youtube.com/watch?v=0APF3SO9tqE

  • Hmm… Ojcze, ale kiedy tak było, że przetrwali tylko dobrzy ?
  • Tak naprawdę to nigdy.
  • Czyli apokalipsa dotknie każdego… Ojcze, kiedy to się stanie ?
  • Bez dat – powiedział stanowczo.
 7; 2 I ujrzałem innego anioła, wstępującego od wschodu słońca, mającego pieczęć Boga żywego. Zawołał on donośnym głosem do czterech aniołów, którym dano moc wyrządzić szkodę ziemi i morzu: 3 «Nie wyrządzajcie szkody ziemi ni morzu, ni drzewom, aż opieczętujemy na czołach sługi Boga naszego» 
  • Ojciec opieczętowywał swoich ludzi, czy Jezus też miał pieczęć ?
  • Po co pytasz, jeśli wiesz.
  • Nigdy nic nie jest takie same.
  • Trudna jest AJ.
  • Każde zdanie bardzo mądre ma głęboki sens.
  • Jak sama powiedziałaś jedno zdanie, a wiele rzeczy załatwia.
  • Ten sąd nie jest sam dla siebie, jest sygnałem dla ciebie.
  • Sąd sam dla siebie nie ma najmniejszego znaczenia.
  • Ale jest tak istotny z punktu widzenia do startu do nowego etapu.
  • Nic bardziej znacznego się nie dzieje niż ten sąd, który trzyma cię.
  • Jak on się skończy, już wiesz na pewno, że to jest koniec tego etapu.
  • Powiedziałem, trwaj do sądu, a potem płyń Piotr.
  • Płyń !
  • Więc kiedy sąd się skończy, wtedy popłyniesz.
  • To jest Moja data dla ciebie.
  • A kiedy ona będzie ?
  • Nieważne, rób co masz robić.
  • Ja wiem, kiedy ma być.
  • A ty rób to, co ci powiedziała Matka was wszystkich.
  • Nie bądź skąpy.
Weszła do pokoju kobieta, tak około 28 lat, miała bardzo szlachetną twarz, była w sukni, długiej szaro-białej szacie. Ja siedziałem na tym krześle, a ona obwijała moją głowę białym bandażem. Najpierw maścią mnie nasmarowała, a potem dokładnie zabandażowała. Kilkukrotnie w taki sposób, że została mi wolna część twarzy. Na koniec wyglądałem jakbym miał na głowie hełm. Potem nachyliła się nade mną i spojrzała prosto w moje oczy. Zwróciłem uwagę, że miała niesamowite oczy, niebieskie, lazurowe wręcz, okrągłe i wielkie. 
- Nie wiedziałam, że jesteś tak skąpy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/09/19/mowisz-wszechobecny-wszechpotezny-wszechmadry-to-staram-sie/ 

  • Bo czyż nie jest waszą Matką ta, która wzięła, która narodziła Syna, który wziął wszystko na Siebie ?
  • Dlatego możecie żyć.
  • Naprawdę zostaw ten sąd.
  • Przyjdzie wtedy, kiedy Ja będę chciał, żeby przyszedł.
  • Nagle wszystko przyspieszy, będzie o czasie.
  • Pomyśl Mały kim jestem.
  • Jak ważna jest to dla Mnie rzecz, dla tego Świata.
  • Czy zostawiłbym sprawę sądu jakiemuś przypadkowi ?
  • Czy kiedy temida będzie miała ochotę ?
  • Nie, lecz czeka na Mnie.
  • A Ja chcę zrobić to tak, żeby zrobić wszystko naraz.
  • Kiedy maszyna uruchamia się dobrze do pracy ?
  • Gdy wszystkie tryby są nasmarowane i gotowe do pracy.
  • ……. – milczałam.
  • Zdanie „póki on jest nie przejdziemy” ma jeszcze jedno znaczenie.
  • Jest to wyzwanie wielkie dla ciebie – Ojciec skierował się do Piotra.
Piotr w tym momencie przypomniał sobie wizję sprzed kilku tygodni, którą szczerze mówiąc zignorowałam. Widział gacki wychodzące z podziemi galerii handlowej „Arkadia”. Wychodzili na powierzchnię jak żołnierze, jeden za drugim. W pewnym momencie dowódca się zatrzymał i wstrzymał ręką pozostałych. Powiedział coś dziwnego; 
- Dopóki on jest, nie przejdziemy.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/02/15/nie-tylko-modlitwa-jest-wazna-ale-przyjmowanie-chrystusa-jest-wazne/
  • Jak wielka, jak ważna jest twoja modlitwa.
  • Twoja córko też.
  • Twoja modlitwa jego wspomaga, odciąża go.

Piotr po egzorcyzmach nie odzywał się przez godzinę. Grał na komputerze, żeby nie myśleć. Było już po 22,00, gdy dostałam SMS, że na kanale BBC Brit leci brytyjska wersja show „Milionerzy”. Widziałam niedawno reklamę tego programu, nastawiłam się na jego obejrzenie, ale w końcu zapomniałam. Była już końcówka i raptem pada pytanie, jak nazywa się bogini zwycięstwa…

https://www.youtube.com/watch?v=HuxQZsvHK7M

Spojrzeliśmy na siebie rozumiejąc, że to nie przypadek. 

  • Ojcze, ale masz pomysły !
  • Wyobraźnię.
  • Przecież wiesz, że lubię działać kompleksowo.
  • ……… – uśmiecham się, bo ja to nazywam hurtowo.


Dopisane 13. 10. 2019 r.

Myślałam na początku, że Ojciec użył imienia Nike, żebyśmy lepiej zrozumieli wizję. Jednak okazało się, że tu nic nie jest przypadkowe. Apokalipsa jaką znamy została napisana w grece. W AJ 3:21 lub 2;26 po grecku „temu, który zwycięża …” lub w niektórych tłumaczeniach „zwycięzca”  to „nikao” …  i od tego słowa powstała na przykład nazwa firmy obuwniczej „Nike”.

26 A zwycięzcy (Temu, który zwycięża) i temu, co czynów mych strzeże do końca, dam władzę nad poganami, 27 a rózgą żelazną będzie ich pasł: jak naczynie gliniane będą rozbici.

Dlatego też ta wizja okaże się ważna.


  • Bo czyż nie jest waszą matką ta, która wzięła, która narodziła Syna, który wziął wszystko na Siebie ?

Co miał Ojciec na myśli mówiąc, która wzięła ? Wzięła co ? 

W tytule niniejszego artykułu pojawił się zwrot „fiat”. Co ono znaczy? Jest to pierwsze słowo biblijnej frazy: „fiat mihi secundum verbum Tuum”, co tłumaczymy na język polski jako: „niech mi się stanie według słowa Twego” (Łk 1, 38). Zdanie to wypowiedziała Maryja przy Zwiastowaniu, wyrażając swoją zgodę na Bożą propozycję. Samo słowo „fiat” możemy traktować jako „techniczny” termin teologiczny oznaczający akt zgody.