Wsłuchaj się w siebie, a wsłuchasz się w Nas.

12. 06. 17 r. Warszawa.

Przygotowując nowy tekst do blogu musiałam przewertować Księgę Rodzaju. Przeczytałam ją 3 razy i większą uwagę zwróciłam na pewien fragment;

Potem Bóg tak rzekł do Noego i do jego synów: «Ja, Ja zawieram przymierze wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię». ?! Po czym Bóg dodał: «A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią. A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się ten łuk na obłokach, wtedy wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami i z wszelką istotą żywą, z każdym człowiekiem; i nie będzie już nigdy wód potopu na zniszczenie żadnego jestestwa.

Hmm… Według III Tajemnicy Fatimskiej to przymierze może nie być już aktualne. Czekałam niecierpliwie na Piotra chcąc rozwiązać tą zagadkę. Ledwo przyszedł, a już zarzuciłam go pytaniami. Nic też dziwnego, że warknął na mnie, bym się zamknęła. No i awantura gotowa.

  • Nie kłóć się z Piotrem. Stres boli jego serce. Dla ciebie wiedza jest ważniejsza.

Nie odzywałam się przez godzinę obrażona na cały świat. Ja tu o takie ważne rzeczy pytam, a zmęczenie ważniejsze? 

  • Kiedy się modlę – zaczął Piotr – Wymieniam imiona gacków po kolei.
  • A ilu ich znasz? – powiedziałam z przekąsem.
  • Wymieniam tych najważniejszych. Jak powiedziałem Lucyfer… wiesz co usłyszałem…?
  • A co masz do mnie…?!
  • …… ?! – zbaraniałam. Moje oburzenie na świat przeszło w sekundę. Są rzeczy znacznie ważniejsze niż wiedza.
  • Diabeł wszystko słyszy?
  • Inaczej twoja modlitwa nie miałaby sensu.
  • To racja – przyznałam.
  • Jak myślisz Mały… i już wiedziałam, że z Ojcem rozmawiamy.
  • Czy przez przypadek oczy ci się zatrzymały na tym różańcu? – wczoraj w kościele kupiliśmy różaniec.
  • Po Mojemu widzę to tak… Wracasz z pracy, modlitwa i różaniec. Zrobisz to dla Mnie?
  • Oczywiście.
  • Będę oczekiwał, kiedy to się stanie.
  • A co ja mam robić? – przełknęłam ślinę ze zdenerwowania.
  • Idea twojej książki jest dobra. Wsłuchaj się w siebie, a wsłuchasz się w Nas, a Mały ci powie.
  • o ile nie będzie zmęczony… – pomyślałam.

13. 06. 17 r. Warszawa.

Spóźniłam się na kawę, więc prawie biegłam. Z daleka zobaczyłam Piotra siedzącego przy stoliku w tak głębokiej zadumie, że przyszło mi do głowy, iż wygląda jak zakonnik.

  • Wiesz co znaczą ptaki? Te z kościoła i ten, którego widziałem w biurze?
  • Pamiętam.
- W pewnej chwili zobaczyłem coś kątem oka i obróciłem się w bok. Zobaczyłem złotego ptaka, wielkości większego indyka, promieniował światłem jak neon! Usłyszałem…
- Jestem wolą Ojca. 
- Gapiłem się na niego i nie mogłem uwierzyć co widzę! Wyszedłem z pokoju, aby ochłonąć. Poszedłem do chłopaków do pokoju omówić jutrzejszy dzień. Siadam przy ich biurku i uzgadniam z nimi harmonogram i znowu go widzę! Pod sufitem! Wstrzymałem oddech, bo bałem się, że chłopaki też go widzą. Zeskoczył na moje kolano. Jego skrzydła urosły i objęły moją głowę. Czułem go, objął mnie jak łabędź. Siedziałem oniemiały i tylko główkowałem, czy inni widzą. 
- Opisz tego ptaka. 
- Złoty, nieduża główka, długa szyja, skojarzyłem z feniksem, ale był duży, rozłożysty ogon, jego oko miało źrenice! http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/03/17/2016/
  • Te ptaki są z ogrodu Ojca. Pokazał mi je. One mogą wchodzić duchem w człowieka. Teraz na świecie nie ma nikogo, w którym by byli. Nie jest to jeden ptak, jest ich wiele.
  • Hmm… – próbowałam to sobie wyobrazić i zrozumieć.
  • Zobaczyłem dzisiaj rano Ojca… – Piotrowi wyraźnie załamał się głos i obawiałam się, że się rozpłacze…
  • Stanął przy moim łóżku rano…
  • Jak to stanął?
  • No zobaczyłem kontur wysoki na 3 metry, bardzo postawny, przystojny, biała broda, biała czupryna, na boso i z długą białą koszulą… Powiedział…
  • To co ma się zdarzyć, to się właśnie zacznie, tu i teraz…
  • …… – milczałam, nie chciałam przerywać.
  • Stanął przy łóżku, a ja leżałem… I nie wiem jak to się stało… Zobaczyłem siebie koło niego jak mnie objął.

  • To, co ma się zacząć, zaczyna się dziś. Pozostań sobą. Będę w tobie. Będziesz Mną.
  • ……
  • Co to ma znaczyć? – pyta mnie.
  • No na pewno, cokolwiek będzie się działo masz się nie zmienić, masz chodzić do pracy, zarabiać…
  • A co znaczy... będziesz Mną?
  • Hmm… Będziesz nieść Jego słowa… tak myślę…. – choć sama nie byłam tego pewna.
  • Który dzisiaj? – spytałam tknięta przeczuciem.
  • 13.
  • 13 czerwiec…? Setna rocznica drugich objawień fatimskich… – to przypadek?
  • Czym są te ptaki? – pytam dalej.
  • Słyszę…. Zwiastowanie.
  • Aaaaa… Zwiastują nadejście Ojca, czytałam o tym gdzieś – przypomniałam sobie.
  • Ale to nie wszystko… W kościele rano zobaczyłem przy ołtarzu 7 albo 8 wielkich aniołów, mieli po kilka metrów, ale tylko dwóch z nich miało na głowie złoty hełm. Pokazywali na mnie palcem, szturchali się między sobą… Cieszyli się chyba, że Ich widzę… Nie wiem… Zacząłem się rozglądać po ludziach, czy też ich widzą…
  • …….
  • W tym kościele przypomniałem sobie wizytę Ojca koło łóżka i wtedy zobaczyłem, że jak tak stałem wtulony w Niego to z dołu wychodziło pełno gacków. Wyciągnąłem swój miecz i chciałem ich ciąć, ale Ojciec przytrzymał mi rękę i powiedział…
  • Nie trzeba wyciągać oręża.
  • Wyszła z nas wtedy energia, jak niebieski obłok. Opadał na te diabły, a one zwiały, zniknęły. Zrozumiałem wtedy, że orężem jest też dobro człowieka. Zło się takiego nie ima.
  • Taaaa – zrozumiałam, że być może to nie było rzeczywiste spotkanie z Ojcem, ale wizja takiego spotkania. A może się mylę?
  • Ojciec dał mi odpowiedź też na moje pytanie…
  • O co pytałeś?
  • Aaaa… – machnął ręką z rezygnacją – Miałem wrażenie, że niedługo odejdę.
  • …….
  • Nie po to ci serce naprawiłem.
  • Naprawiłem żebyś zrobił to, co masz zrobić.
  • Znowu będziesz duży, nie tylko będziesz działał, ale i myślał…
  • ……
  • Pamiętasz słowa Ojca; zgoda przyjęto? Twoje życie nie było przesądzone wtedy. Wtedy ważyły się jeszcze twoje losy – przypomniałam mu. 
- Od kilku miesięcy czułem wielką potrzebę modlenia się. Modliłem się codziennie godzinę, dwie czasami... Klęczałem i prosiłem o łaskę przedłużenia życia. Nie wiem, czy mnie słyszeli, bo nic się nie działo, ale wczoraj …..... kiedy skończyłem wyraźnie usłyszałem w pokoju męski głos, dochodzący gdzieś z góry, spod sufitu.
-Zgoda, przyjęto... http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/narodziny-gacka/
  • Pokazali mi teraz grubą gałąź, która się rozwidla na dwie części. Jedna, chyba lewa usycha, a druga się zieleni i na końcu daje wielkie owoce, wielkie soczyste jabłka.

jabłoń

  • Co przeważyło? – pytam.
  • Jego wybór. A czy mógł wybrać inaczej?
  • A nie mógł? – pomyślałam…

Wieczorem.

  • Nie zasługuję na to wszystko.
  • A skąd wiesz?
  • Bo mam za dużo zła w sobie.
  • I dlatego zasługujesz.
  • ……
  • Zobaczyłem jak Ojciec bierze mnie do ręki. On jest ogromny, a ja malutki. Zdmuchuje ze mnie czarny pył…
  • ……
  • Dostałam kolejną odpowiedź, że ten krzyż jest z przełomów wieku, ciekawe do kogo należał… – zmieniam temat.

  • Nieważne do kogo należał. Ważne, że źródło jest mocne.
  • To krzyż z bogatą historią, zaprawiony w boju.
  • Tak go sobie tam trzymasz, a nie wiesz co masz.
  • To mam go brać ze sobą? – Piotr zaskoczony, gdyż krzyż stoi znowu na parapecie, ale w naszym pokoju.
  • Ja bym się z nim nie rozdzielał.
  • …… – spojrzeliśmy na siebie. Może rzeczywiście nie doceniamy co mamy?
  • Ojciec mi powiedział, że wszystkie moje życia doprowadziły do tego punktu, następuje ostatni czas.
  • ……
  • Dostałam maila z ciekawym pytaniem; jakim człowiekiem, jakim chłopcem był Jezus w młodości i kiedy zrozumiał, że jest synem Bożym?
  • Ciekawe, no Homiel, jaki był? – Piotr nie zdaje sobie sprawy, że ciągle z Ojcem rozmawia.
  • A jaki ty jesteś?
  • Normalny.
  • Czy czymś się wyróżniasz od innych?
  • Nie.
  • To już wiesz.
  • A kiedy zrozumiał, że jest synem Boga? Jak miał 30 lat? Wtedy miał chrzest.
  • Około.


Dopisane 08. 02. 2018 r.

  • Wracasz z pracy, modlitwa i różaniec. Zrobisz to dla Mnie?

Wczoraj niecierpliwie czekałam na Piotra, by mu przypomnieć te rozmowę.

Rzadko się zdarza, by sam Bóg Ojciec komentował wersety biblijne, de facto Swoje własne słowa. Nie wiem nawet, czy to kiedykolwiek wcześniej się zdarzyło. 

  • Zapomniałem o tym. Robię modlitwę, ale różańca już nie – głupio mu się zrobiło i wyszedł na chwilę do kuchni.
  • Wiesz co teraz się stało? – powiedział, gdy wrócił.
  • Ojciec mi powiedział….
  • Wiesz jak to jest z różańcem? Spójrz!
  • I zgasło światło.
  • I tak to jest z twoim różańcem, mniej światła.
  • Jestem po pracy po prostu zmęczony – zaczyna się tłumaczyć. 
  • A kiedy nie będziesz? Modlisz się bo chcesz, czy dlatego, że musisz?
  • Bo chcę.
  • To nie licz czasu.
  • ……
  • Mogę zadać Ojcu pytanie? – wtrąciłam się. 
  • Pytaj.
  • Co z przymierzem?
  • O co chodzi? – pyta Piotr.
  • Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię – czytam na głos.
  • Bóg obiecał, że nie będzie potopu, a według III Tajemnicy Fatimskiej taki potop będzie – tłumaczę Piotrowi. 
  • Ja Swoich przymierzy zawsze dotrzymuję. A co mam zrobić, kiedy druga strona łamie każde? Takie przymierza nie obowiązują. Druga strona nie widzi, bo nie chce widzieć.
  • …… – wzruszyłam, że otrzymałam odpowiedź, obawiałam się, że jej nie otrzymam. 
  • Zadowala cię ta odpowiedź? – pyta mnie Piotr.
  • Nie pytaj. Ja wiem.
  • Co robisz jak masz z kimś umowę i za pierwszym, drugim razem ją łamie? Dalej ją przestrzegasz? Nawet ślepiec, kiedy traci zaczyna czuć bardziej. I tak na wiele przymykam oczy.

Tak więc III Tajemnica Fatimska wciąż aktualna, aktualna jak nigdy dotąd.

Zwiastowanie Pańskie to zwiastowanie nowego świata.

10. 06. 17 r. Warszawa.

Dzisiejszy dzień był pełen przemyśleń. Piotr wrócił do wizji, w której zgłosił się na ochotnika.

- Usłyszałem coś niesamowitego… Zobaczyłem scenę. Widzę Ojca i aniołów, którzy stoją wokół Niego. To cała grupa aniołów, są wysocy i mają po 4 metry, ja stoję za Ojcem, jakby w cieniu i jestem najmniejszy. Bóg pyta ich… 
- A któż pójdzie do tego świata? 
- Widzę, że każdy udaje, że ogląda swoje buty, mają schylone głowy i udają, że nie słyszą, po prostu nikt nie chciał iść. Wtedy ja się wychyliłem i powiedziałem… 
- Oto jestem. 
- Ty…? - Ojciec był zaskoczony i zdziwiony, że taka miernota się zgłosiła, tak mi się wydawało…     
- Więc idź. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/02/kiedy-pozadliwosc-oczu-jest-wielka-wtedy-twoja-wiara-jest-zadna/ 
  • Dlaczego tylko ja się zdecydowałem?
  • Czy łatwo zrezygnować z ciepłych bamboszy na rzecz dziurawych butów?
  • Ale to się przecież nie liczy, dlaczego więc? Dla Ojca wszystko byśmy zrobili – Piotr nie mógł zrozumieć, że nikt poza nim nie chciał iść.
  • Dlatego tak wielu upadło.
  • ……
  • Zobaczyłem jak stałem wielki za tronem Ojca, ale straciłem wpływy i stałem się najmniejszy i ten najmniejszy się zgłosił… oto jestem.
  • Wiedzieliście, że się zgłosi? – spytałam, bo targały mną pewne wątpliwości. Po tylu doświadczeniach, tylu rozmowach jest mi trudno uwierzyć, że Bóg czegoś nie wiedział, czy też nie przewidział.
  • Dla części było to zaskoczeniem.
  • Hmm… i po co to wszystko? Tak naprawdę…?
  • Nauka. To oficjalna wersja.
  • A nieoficjalnie?
  • Nie powiem.
  • Czego miał za mało, żeby musiał się tego nauczyć? – nadal pytam. 
  • Pokory.
  • …… – Piotr zamyślił się głęboko.

Wracając do domu mijaliśmy ledwo wybudowany mieszkalny blok.

  • Ładny ten dom nawet – Piotr pokiwał głową z uznaniem. 
  • A co w nim ładnego? Jestem przyzwyczajony do innych.
  • U Nas domy są pełne światła.
  • Nie taki jest ci przeznaczony.
  • Jeśli będziecie coś mieli, to ze względu na Olę.
  • A znacie moje wymagania? – zażartowałam. 
  • Wiem kiedy płaczesz. Płaczesz z radości.
  • …… – wzruszyłam się, bo to prawda. Nie płaczę, kiedy jest źle. Płaczę, kiedy jest pięknie.

Wieczorem.

Pisząc w zeszycie, potem na blogu bardzo często wykorzystuję cytaty z rozmów Alicji Lenczewskiej. W niektórych przypadkach mam nawet wrażenie, że niektóre odpowiedzi skierowane są prosto do mnie. Zadaję sobie w duchu pytanie… przewracam kartkę i mam odpowiedź.

  • To przypadek? – pytam Homiela.
  • W twoim życiu nie ma przypadków.
  • Myślisz, że tylko Piotr jest twoim celem?
  • Rób swoje córko.
  • …… ???!!! – no i po rozmowie. Zabrało mi mowę i odwagę do dalszych pytań. 

Kiedy mi już się wydawało, że Ojca nie ma… 

  • Jesteś ostatnio bardzo zgryźliwy – mówię do Piotra, bo rzeczywiście czepia się wszystkiego.
  • Czy on w Niebie też taki jest zgryźliwy? – zażartowałam.
  • Ostatnio go nie było.
  • ……  – to odpowiedź na poranną rozmowę.

Piotr zmienił taktykę jeśli chodzi o wieczorne modlenie się. Nie odkłada tego już na „przed snem”, ale stara się odprawiać swój prywatny egzorcyzm około 20.00. Jest wtedy bardziej przytomny i tym samym bardziej skuteczny. Po modlitwie…

  • Homiel, chyba Homiel powiedział mi…
  • Nie możesz manifestować tak bardzo strachu przed Bogiem.
  • Ojciec tak bardzo cię umiłował.
  • Nie można bać się kogoś, kto tak kocha.
  • ……. – dech mi zaparło.
  • Ale ja faktycznie boję się Boga – Piotr dalej rozbrajająco szczerze.
  • To pomyśl o swoim dziecku. Chciałbyś, żeby twój syn bał się ciebie?
  • Nie – Piotr chyba zrozumiał to wreszcie.
  • Sprawiłby ci wielki ból. Czy Ojciec różni się w tym względzie od ciebie? Nie sądzę.
  • Masz rację.

Piotr oglądał mecz, a ja szperałam w internecie szukając informacji dot. prawdziwego krzyża.

1. W Polsce relikwie Krzyża Świętego znajdują się w wielu świątyniach m.in. na Świętym Krzyżu, w Lublinie, Elblągu, Boćkach, Częstochowie, Kcyni, Krakowie, Łomży, Owińskach, Pabianiacach, Pacanowie, Pakości, Pińczowie, Przeworsku, Włocławku i Zamościu. Należy zaznaczyć, że w naszym kraju funkcjonuje obecnie sześć sanktuariów Relikwii Drzewa Krzyża Świętego, które znajdują się na Świętym Krzyżu, w Elblągu, Lublinie, Jeleniej Górze, Klebarku Wielkim oraz Wałbrzychu. http://www.pijarzy.pl/rozwazania/historia_kultu_relikwii_drzewa_krzyza_swietego_d4635_pol.html

2. Relikwie Krzyża Świętego z cesarskiego skarbca Schatzkammer w Wiedniu. Kiedy doszedł do tego handel odpustami, liczba fragmentów Krzyża – prawdziwych i fałszywych – rzeczywiście mocno urosła, a sanktuaria z domniemanymi relikwiami Krzyża powstawały jak grzyby po deszczu, co pewnie wywołało reakcję Lutra, którą przywołaliśmy na początku. Tyle tylko, że i Luter się zagalopował. Dopiero w XIX w. udowodnili to historycy. Jeden z nich, Charles Rohault de Fleury, w 1870 r. opublikował pracę, w której wykazywał, że podczas gdy całkowita objętość Krzyża wynosiła 36 tys. cm sześc., to objętość wszystkich znanych na świecie i traktowanych jako autentyczne fragmentów Krzyża wynosi tylko 4 tys. cm sześc. Czyli niespełna jedną dziesiątą całego oryginalnego Krzyża. Poza tym wykazano, że można zweryfikować autentyczność tych 4 tys. kawałków m. in. poprzez określenie rodzaju drzewa – oryginalny krzyż Jezusa był wykonany z czarnej sosny, a niektóre krążące „relikwie” zawierały drewno cyprysowe, co od razu sugerowało fałszywkę. http://gosc.pl/doc/3796723.Liche-drewno http://www.fronda.pl/a/fakt-odnalezienia-krzyza-to-dowod-na-historycznosc-naszej-wiary,30662.html


11. 06. 17 r. Warszawa.

Dzisiaj niedziela i chciałam dłużej pospać, ale się nie udało. Piotr obudził się o 6 rano i nie czekał z informacją, którą otrzymał.

  • Pytałaś wczoraj o Zwiastowanie Pańskie… – i szturcha mnie za ramię.
  • Noooo – odpowiedziałam półprzytomnie.
  • Mam odpowiedź. Usłyszałem głos i od razu wiedziałem, że to Gabriel. Powiedział…
  • Zwiastowanie Pańskie to zwiastowanie nowego świata.
  • Ci, co będą chcieli, ci pójdą.
  • Ci, co nie będą chcieli, zostaną na tym świecie i odejdą z tym światem.
  • …… – otrzeźwiałam natychmiast otwierając szeroko oczy. Szybko zanotowałam w zeszycie, który zawsze leży blisko na wypadek właśnie takich sytuacji.
  • I zobaczyłem głowę tego księdza Sowy, ale dużo młodszego.
  • Nie nazywaj go księdzem, to szarlatan… powiedział.
  • …… 
  • Wiesz, ilu takich podobnych jest w Watykanie? – mówię ze smutkiem.
  • Zobaczyłem natychmiast białe mięso zjadane przez robale, długie robale…
  • Hmm…. – bardzo trafna wizja pomyślałam.

Białe mięso do jedzenia, a przecież nie ma białego mięsa.  Kolor biały to symbol strawy duchowej, którą Watykan powinien dawać przede wszystkim, a długie robale to symbol diabła. Dlaczego mięso, a nie chleb? Chleb nie jest jedzony przez robale, chleb pleśnieje, a wizja musi być logiczna.

  • Co jeszcze usłyszałeś?
  • Będziesz widzieć to, co nikt przed tobą nie widział i nikt po tobie nie zobaczy.
  • Aha! – trudno mi to sobie wyobrazić. Piotr i teraz może naprawdę wiele, a jeśli będzie mógł więcej?
  • Powiedział jeszcze…
  • Wyjdziesz ze swego ciała i ci, co będą chcieli pójdą za tobą.
  • No jak to kurna możliwe?!!! – wyrwało mi się, czego szybko pożałowałam.
  • …….
  • Ale skąd wiesz, że to Gabriel?
  • W sekundę wiedziałem, że to On. Nie zrozumiesz tego… To tak, jak ktoś do ciebie dzwoni i choć nie widzisz, to wiesz z kim rozmawiasz.
  • Widząc tego Sowę zrozumiałem, że trzeba przede wszystkim walczyć o kapłanów, to oni są narażeni na odstrzał w pierwszej kolejności… I tak w to nie uwierzą… – Piotr machnął ręką z rezygnacją.
  • Przyjacielu, te drzwi nie są otwarte szeroko.
  • One są uchylone.
  • Na roścież są otworzone te z dołu, więc wiesz ilu przejdzie.
  • To ostatnia szansa dla wielu. Mają wybór.

Ubraliśmy się i wyszliśmy na typowy niedzielny objazd. Czyli najpierw Ikea, potem Katedra. Przy śniadaniu  długo siedzieliśmy w milczeniu…

  • Kurcze, że mi się to przytrafiło… – westchnął Piotr na koniec myśląc o całym swoim życiu.
  • A przecież upadłem tak nisko….
  • Wszystkie nitki trzymały, żebyś nie upadł niżej.
  • To jest ta miłość Tego, którego się tak boisz.
  • Boże… Jakie piękne słowa …. – pomyślałam. 

Pojechaliśmy do „naszego krzyża”. Trwała akurat msza i rozpoczynała się komunia. Ruszyliśmy pewnym krokiem w kierunku księdza, ale drogę zatarasował nam młody chłopak na wózku inwalidzkim dość nachalnie prosząc o pieniądze. Oboje powiedzieliśmy, że później. Wracając z komunii znowu zatarasował nam drogę ten sam chłopak i znowu powiedzieliśmy, że później. Stanęliśmy pod naszym krzyżem.

  • Nie mówię ci ile masz dać, daj ile chcesz powiedział Jezus.

No więc zamiast się pomodlić zaczęłam szukać po kieszeniach pieniędzy. Przygotowałam 10 zł, Piotr 20 zł, choć oboje mieliśmy znacznie więcej. Mówiąc szczerze byłam na tego nachalnego chłopaka mocno wkurzona, bo nie miał żadnego zahamowania i po prostu wybrał nieodpowiednie chwile. Wychodząc daliśmy mu pieniądze, a on zaczął nas szczerze przepraszać za swoje zachowanie i tłumaczyć, że w ten sposób pomaga chorej siostrze. Nie chciałam tego słuchać, ale moja niechęć szybko przeminęła. W samochodzie…

  • A wiesz co by było, gdybyś oddał wszystko?
  • No co?
  • Święto w Niebie. To kolejny dzień nauki.
  • Łobuz jestem ciągle.
  • Nie jesteś łobuzem, jesteś na kompletach p.s. tajne lekcje podczas wojny.
  • Chłopak miał wygoloną głowę i to mnie do niego trochę zniechęciło.
  • A ty co masz? Mógłbyś mieć z boku frędzle, a nie masz i co? Jesteś nieprzyzwoity?
  • …… – zaczęłam się dusić ze śmiechu, bo Piotr ciągle ocenia po pozorach.
  • A mogę chodzić tak do komunii bez spowiedzi? – spytałam.
  • Przecież wyspowiadałaś się nam.
  • …… – zamarłam.

Dwa dni temu coś mnie siekło i poszłam nie mówiąc o tym Piotrowi do kościoła św. Krzyża. Tam w ławce przesiedziałam z pół godziny wyznając Ojcu swoje grzechy mimo, że tuż obok w konfesjonale siedział ksiądz, by spowiadać. 

  • Chłopak kłamał, czy mówił prawdę?
  • Utrzymuje siebie i innychpo tych słowach byłam gotowa wrócić i dać mu wszystko.

Po południu poszliśmy na spacer po Starówce. Odbywał się triatlon i sporo ludzi biegało w maratonie…

  • Może ja tak pobiegnę?
  • Lepiej nie próbuj, bo Ja dostanę zawału.
  • To moje serce jeszcze nie gotowe?
  • Ta sprawność do tego życia już ci wystarczy.

Rzeczywiście sprawność serca Piotra jest ograniczona do tego stopnia, że musieliśmy robić przystanki niemal w każdym napotkanym po drodze kościele. A ponieważ wszędzie odbywały się msze, jeszcze raz przyjęliśmy komunię, a gdzie indziej wysłuchaliśmy ewangelii.

  • Podoba Mi się ta wycieczka.
  • A czy to dobrze, że dwa razy komunię przyjęliśmy?
  • Tej strawy nigdy za mało.

Wieczorem.

Byliśmy zmęczeni wrażeniami. Nie chciało mi się zbytnio rozmawiać, ale Piotr zaczyna mnie szturchać…

  • Zobaczyłem tego z „Pasji”…
  • Caviezela?
  • Tak, stał i myślał nad czymś.
  • No i ?
  • Homiel powiedział, że on rozmyśla jak wrócić do Polski.
  • Tak dobrze tu się czuł. Czuł ducha pierwotnego. Poczuł się jak w domu.
  • Hmm… Ciekawe, że go zobaczyłeś.
  • Zobaczyłem jak ciebie. Stał i zastanawiał się… 
  • Ciekawe, może ta kartka faktycznie na niego podziałała? – http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/11/16/a-ktoz-powiedzial-ze-kazdy-ma-przejsc-przez-te-uchylone-drzwi/

  • Przeczytał ją w odpowiednim momencie.
  • Ta kartka tak spadła, jak na was krzyż tydzień temu. Poczuł tu dom.


Dopisane 06. 02. 2018 r.

  • Przyjacielu, te drzwi nie są otwarte szeroko. One są uchylone – ostatnia nowość prosto z Watykanu.

Wywiad, jakiego udzielił kard. Reinhard Marx, jeden z członków papieskiej rady kardynalskiej, a także przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec przeraża. I to nie tylko dlatego, że zawiera on odrzucenie katolickiego i biblijnego nauczania w sprawie oceny moralnej aktów homoseksualnych, ale także dlatego, że gdyby traktować go poważnie, to jakakolwiek moralność przestaje istnieć. http://malydziennik.pl/odrzucenie-nie-tylko-pisma-swietego-ale-i-obiektywnej-moralnosci-tego-wlasnie-chce-kard-marx,9696.html


U Jezusa widzimy, że bardzo często ludzie chcieli podejść i przynajmniej dotknąć się frędzli u Jego płaszcza, aby zyskać uzdrowienie, ponieważ dla nich właśnie cały Jezus i wszystko, w co był ubrany, wszystko, co mówił, było wielkim przypomnieniem o dobroci, miłości, mocy i wierności Boga. Można z Jego darów zrobić coś, czym będę sobie podbijał pychę, ale to wszystko jest dane po to, aby służyć innym.

Wybrani mają służyć innym, a nie obnosić się tym, że są wybrani.


  • Ta kartka tak spadła, jak na was krzyż tydzień temu. Poczuł tu dom.

Wrócę do odtwórcy Jezusa ponownie z dwóch powodów.

1. W marcu tego roku do kin wchodzi film; św. Apostoł Paweł, w którym Caviezel gra św. Łukasza. https://www.youtube.com/watch?v=LyOqQZUDdO4&sns=fb

2. Oficjalnie potwierdzono, że „Zmartwychwstanie” z jego rolą jako Jezus jest w przygotowaniu; W rozmowie z amerykańskim dziennikiem odtwórca roli Chrystusa w słynnej „Pasji” Mela Gibsona potwierdził, że słynny reżyser nakręci kontynuację wybitnego dzieła. – To będzie największy film w historii – uważa Jim Caviezel.
http://www.pch24.pl/mel-gibson-nakreci-kontynuacje-pasji–jim-caviezel-znow-w-roli-pana-jezusa,57957,i.html#ixzz56FRn2tmT

Napiszę konkretnie; nie lekceważcie tego człowieka! To jeszcze jedno narzędzie w ręku Boga i to dosłownie. Mała ciekawostka; jego imię w Niebie jest bardzo podobne do obecnego nazwiska i to nie przypadek, że powstaje ten film!!! Później wyjaśnię dlaczego, a tymczasem warto posłuchać… 

Nie zatrzymasz zegara czasu.

09. 06. 17 r. Warszawa.

Na kawie.

  • Wczoraj wieczorem, gdy się modliłem widziałem Maryję, ale ubraną w czarną chustę, co to znaczy?
  • Hmm… Jezus mówił Lenczewskiej, że ludzie są na końcowym etapie Golgoty, a kiedy umierał Maryja stała pod krzyżem w czarnej chuście… Może to oznaka, że faktycznie mamy ostatni już etap…? – przyszło mi do głowy…
  • ……
  • Zobacz, tyle się dzieje, harmonogram się zmienił, ale na szczęście kawę pijemy dalej.
  • Oszukaliście nas z tą kawą. Kto by pomyślał, że narzędzie ma wolną wolę i się śmieje.
  • Naostrzyli cię, ale jeszcze cię naostrzą. Każde cięcie będzie śmiertelne, a będziesz tym, co będzie to robił.
  • Zanim to się wydarzy daj Homiel wygrać z 20 mln – Piotr pół żartem, pół serio.
  • Po co?
  • Kupię dom Oli i dzieciakom, auto…
  • Aaaha… to jutro – też żartem.
  • ……
  • Wygrasz znacznie więcej – a teraz serio.

Co znaczy wygrać dla Nieba? Już sama rozmowa to wielka wygrana, więc jeśli mówi, że wygram, nie musi znaczyć, że wygram w lotto.


Wieczorem.

Pisząc na blogu o Eliaszu i szukając o nim informacji natrafiłam na „Apokalipsę Eliasza”. Nigdy przedtem o tym nie słyszałam. https://pl.wikipedia.org/wiki/Apokalipsa_Eliasza Zwróciłam uwagę na ten fragment;

Coś mnie tknęło.

  • Homiel, czyś ty Michał?
  • … 
  • Zrobił wielkie oczy – Piotr zaczyna się śmiać.
  • Ok. Ale ze zdziwienia, czy zaskoczenia, a może z przerażenia? – nie odpuszczam.
  • Homiel to moje ulubione imię powtórzył.
  • Eh, nigdy nie potwierdzi…
  • ani nie zaprzeczy – dodał Piotr.
  • Nie ma głupich. Jesteś zbyt bystra, a intuicyjnie bezbłędna.
  • Aha! To też odpowiedź!

Przypomniałam Piotrowi rozmowę sprzed roku o antrakcie.

- Usłyszałem Antrakt. 
- A teraz zapraszamy wszystkich do sceny finałowej. 
- W październiku będzie koniec? 
- To nie przypadek. To co było na początku będzie na końcu. 
- Potem wchodzimy w nowa epokę. Wszystko cię zaskoczy. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/06/07/wielu-puka-i-stuka-wierz-mi-niewielu-sie-dostaje-kto-puka-i-stuka/ 
  • Hmm… no i mamy antrakt, trwa już ponad rok. O NIP ani słychu, ani widu. Sędzina o nas chyba zapomniała.
  • Niedługo się skończy.
  • Homiel, co ty mówisz! – Piotr pełen wątpliwości.
  • A może powinieneś mówić do niego Michał? – śmiejąc się zagadnęłam prowokacyjnie.
  • Na ziemi wolę Homiel.
  • ???!!!
  • A w Niebie? – próbuję dalej.
  • Wytęż ucho, a usłyszysz…
  • ……
  • Wiesz co usłyszałem?…. Wołodyjowski.
  • Michał Wołodyjowski!!!???…  – tym razem to ja zrobiłam wielkie oczy!!!! Homiel sprytnie posłużył się postacią o znanym imieniu.

Czy mogę mieć rację, nawet jeśli Homiel tego nie potwierdza? Wołodyjowski to dowódca wojsk, ale w randze pułkownika. Archanioł Michał to dowódca wojsk, ale w randzie generała, choć tak naprawdę nikt nie wie na pewno w jakiej randze służy. Oboje zaczynamy rozważać, czy Homiel to Michał, czy też nie.

  • Komedii ciąg dalszy. Teraz jest kwadrans śmiechu dla Boga.
  • Wiem, że jestem błazen. Klaunem Boga.
  • Ulubieńcem.
  • Ja????!!! – Piotr ciężko zdziwiony.
  • Mi też trudno w to uwierzyć, ale to prawda. Widocznie Pan Bóg lepiej cię zna ode Mnie.
  • ……
  • Niedługo kończy się antrakt, zaczyna przedstawienie? – Piotr powraca do tego, co go najbardziej interesuje.
  • Ta fala zmieni wszytko w waszym życiu.
  • Przestaniemy pić kawę? – pytam przestraszona.
  • Mam mówić prawdę?
  • Tak.
  • To nie powiem. Patrz na Piotra i co widzisz?
  • Piotra.
  • Człowieka. To napatrz się. Wszystko co było ważne, stanie się cieniem.
  • …… – przez chwilę zagłębiłam się w znaczenie tych słów.
  • Przestaniemy się liczyć? A co z firmą? – pytam niepewnie, bo trudno mi pojąć, że może aż tak się zmienić.
  • Koronka.
  • Będę nieszczęśliwa przez to?
  • … Pokazał mi koronkę, a na dole doczepione koraliki, koronka śnieżnobiała.

  • Hmm… Jestem częścią koronki? – tyle zrozumiałam z tej krótkiej wizji. 
  • Dobrze wiesz, że gdyby miało tak trwać jak trwa… to marnotrawstwo. Trzeba wykorzystać tego zbója.
  • Wiem – przyznaję Mu w duchu rację. Nie po to tu jest, by marnować czas.
  • Zbója? Ja?
  • A nie jesteś?
  • Mówiłeś, żeby szukać prawdy o Eliaszu. Wiele znalazłam informacji, czy szukać dalej?
  • Tak naprawdę wiesz niewiele.
  • ……. – rozkładam ręce bezradnie. Wiem tyle co znajdę, nic więcej, nic mniej.
  • Przypomniałem sobie jak szedłem z Ojcem po polanie. To bardzo przystojny mężczyzna… wiesz? Postawny, mógłby u nas być modelem… Nie wiem, czy się nie obrazi za te słowa – Piotr się przestraszył, że za dużo sobie pozwala.
  • A skądże znowu.
  • Skądże znowu??? – to z Ojcem Piotr teraz rozmawia, pomyślałam, ale nie powiedziałam.

Przez dłuższą chwilę patrzyliśmy tępo w ekran telewizora. Ożywiliśmy się widząc śpiewającego Wodeckiego.

  • Zobacz, już nie żyje – Piotr ze smutkiem.
  • Żyje, ale inaczej.
  • Ale co z tego, tutaj go nie ma.
  • Nie zatrzymasz zegara czasu.
  • To prawda…

Kolejna wiadomość podniosła nam ciśnienie; wyciekły nagrania księdza Sowy.

http://www.polskatimes.pl/fakty/polityka/a/afera-tasmowa-nagrania-ksiedza-sowy-z-restauracji-sowa-przyjaciele,12163956/

  • Zauważyłeś, że od jakiegoś czasu wychodzą wszystkie brudy na wierzch? Czy to dzięki modlitwom Piotra?
  • Nie tylko. Także dzięki jego żonie. Dlatego dekalog wraca.
  • ???!!!
  • Ale to nie wystarczy… prawda?
  • Sama wiesz, co słyszałaś – a otwierane wrota usłyszałam.
  • Czy diabeł zna przyszłość człowieka? – przypomniałam sobie pytanie, które miałam zadać już dawno temu.
  • Chciałby. Wystarczająco ma dużo instrumentów dla kuszenia.
  • Chce na nią wpłynąć.
  • Wystarczające ma dane. Ma dostęp do władzy, pieniędzy, seksu.
  • Jest strategiem, planuje z dużym wyprzedzeniem, ale nie wie jaki będzie efekt.
  • Ma wszystkie wabiki.


Dopisane 04. 02. 2018 r.

  • Homiel, czyś ty Michał? – kiedyś bardzo chciałam wiedzieć, jak naprawdę nazywa się Homiel. Teraz jest to najmniej istotne. Teraz bardzo chcę tylko, by nie odchodził. Dzisiaj z ciekawości zaczęłam sprawdzać jaki jest związek między Wołodyjowskim a Michałem; Św Michał Archanioł jest patronem całego ludu orężnego. Biblia Jakuba Wujka nazywa go „hetmanem wojska niebieskiego”. Jego też za patrona chciał mieć pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski, tłumacząc: „Właściwie, to ja jestem Jerzy Michał, ale że święty Jerzy smoka tylko roztratował, a święty Michał całemu komunikowi niebieskiemu przewodzi i tyle już nad piekielnymi chorągwiami odniósł wiktoryj, przeto jego wolę mieć za patrona”.

Czy Homiel to Michał? Może tak, a może nie.


Diabeł… Wystarczające ma dane. Ma dostęp do władzy, pieniędzy, seksu. Jest strategiem, planuje z dużym wyprzedzeniem, ale nie wie jaki będzie efekt. Ma wszystkie wabiki.

Myślę, że każdy w swoim życiu miął choć jeden jego wabik przed nosem. Nie muszą to być wielkie rzeczy typu zdrada małżonka, przyjaciela, oszustwo, zabójstwo itd. To może się ujawniać w bardzo prosty sposób. Spisując nasze rozmowy w zeszycie często łapię się na tym, co opisała także sama Lenczewska.

Bezpośrednio przed nadejściem będzie zwiastowanie.

07. 06. 17 r. Warszawa. (część II).

Kiedy Homiel powiedział…

  • Klęknijcie narody. Chrystus nadchodzi.

… ścisnęło mnie za gardło. Gdy to powiedział oglądaliśmy akurat film „Dzień zagłady”. https://www.youtube.com/watch?v=VNtsVP42bOE

Pamiętając o Fatimie pytam…

  • Czy to będzie tak jak w tym filmie?
  • Bezpośrednio przed nadejściem będzie zwiastowanie.

Piotr przekazał to w tak spokojny i bez emocji sposób, jakby zapowiadał pogodę na miesiąc.

  • Mówisz to tak normalnie, a to będzie tak doniosła chwila.
  • …….
  • Czy ja nie jestem jakimś szarlatanem? – pyta mnie Piotr niepewnie.
  • Oni tak chcieliby. Chcieliby, żebyś nie byłi zrozumiałam, że chce powiedzieć coś więcej. Oni chcieliby, żeby nie tyle był szarłatem, co chcieliby, żeby go w ogóle nie było.
  • Chcieliby cię w proch zamienić – i tym razem zrozumiałam, że mówi o całym piekle.
  • Czy wiesz jaka to chwila?
  • Jaka?
  • Podniosła. Mówisz tak ważne rzeczy.
  • ……
  • Homiel, pokażesz się na koniec? – pytam.
  • Homiel to moje ulubione imię.
  • Nawet w Niebie inni już tak nazywają.
  • Jesteś cudowny. Naprawdę będziemy mieć rozdarte serca, kiedy odejdziesz.
  • Napisz petycje, to zostanę.
  • Ale jak? – pytam znowu.
  • ……
  • Czuję, że sprawy przyspieszą, ale chłopie ! – mówi do Homiela – Z NIP to nie dasz rady.
  • Jestem pod wrażeniem tych słów.
  • No nie da się, auto musisz dać.
  • Już się boję. Poczekajmy, zobaczymy kto ma rację.
  • Ja też mogę o coś się założyć? – wtrącam się.
  • Nie musisz, pod każdym względem jesteś wygrana.
  • ……
  • Homiel, jakie to zwiastowanie będzie?
  • Pańskie.
  • ……
  • Dzisiaj rano podczas mszy poczułem, że nie mam krzyża. Zacząłem się macać na wysokości splotu.
  • Szukasz krzyża? Już go nie ma tutaj. Sam jesteś krzyżem.
  • Pokazał teraz jak krzyż się rozrasta we mnie, staję się krzyżem…
  • Dlaczego?
  • Bo na to zasługujesz, żebyś to wiedział.
  • To coś zmieni? Ja i tak fruwam po swojemu – tzn. robi jak uważa.
  • Na razie fruwasz, a potem nie będziesz fruwać.
  • ……
  • Będziesz bardzo zaskoczony tym, co będzie się dziać.
  • ……
  • Homiel, dasz się sfotografować na koniec?
  • Myślisz, że ludzie uwierzą? – Piotr jak zwykle sceptyczny.
  • Niektórzy potrzebują. Dla kogo żyjemy, dla tego chwała. Bądź gotowa.
  • Może ta fala nie przyjdzie?
  • Jest to tak pewne jak to, że po nocy nastaje dzień.
  • Pamiętaj, że ktoś cię pochlapał, a to ma wiele funkcji.
  • Może ktoś cię poświęcił? Ciesz się, też bym tak chciał.

Homiel przypomniał wizję…

Gdy się modliłem o 15.00 zobaczyłem wielki fotel w Niebie. Wyrosła nagle wielka fala, która sięgała do fotela. Ojciec ręką zgarnął trochę wody z wierzchu fali i mnie nią opryskał. Zaczął się przy tym tak śmiać, że spod brody zauważyłem Jego białe zęby. Na czole poczułem wodę i gdy chciałem zetrzeć krople, ręka była sucha. Śmiał się serdecznie… Ja też się śmiałem… 
  • Muszę sprawdzić zwiastowane pańskie co znaczy – mówię do Piotra…
  • To kiedyś było.
  • Kiedy?
  • Sama bez trudu znajdziesz.

Już w ubiegłym roku we wrześniu Homiel dość nieoczekiwanie wspomniał o zwiastowaniu.

Podczas rozmowy zadzwoniła narzeczona naszego syna oznajmiając, że czeka na nasz przyjazd. To dość nieoczekiwana deklaracja i nie wiem, czy była szczera. 
-To drzewo też chce pić z dobrego źródła. Poczuło wodę jak smakuje. 
-A nasi rodzice? – … którzy nie wierzą w nic. 
-To stare drzewa, ale też się zielenią. A to dopiero początek. 
-Co to będzie? – spytałam. 
-Zwiastowanie Pańskie.
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/06/11/nie-ten-jest-madry-kto-duzo-wie-lecz-ten-kto-dobrze-czyni-wedle-tej-wiedzy/

Zwiastowanie PańskieArchanioł Gabriel przyszedł do Maryi, niewiasty z Nazaretu, by zwiastować Jej, że to na Niej spełnią się obietnice proroków, a Jej Syn, którego pocznie w cudowny i dziewiczy sposób za sprawą Ducha Świętego, będzie Synem samego Boga. Fakt, że uroczystość ta przypada często w trakcie Wielkiego Postu uzmysławia nam, że tajemnica Wcielenia jest nierozerwalnie związana z tajemnicą śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Uroczystość Zwiastowania Pańskiego obchodzimy w Kościele zwykle dokładnie dziewięć miesięcy przed Bożym Narodzeniem, 25 marca.

Zwiastowanie Maryi wg Henry Ossawa Tannerr
  • Czy zwiastowanie będzie takie samo jak u Maryi? – miałam na myśli, czy Jezus się narodzi, czy wróci na rydwanie tak jak to jest opisane. O co chodzi?
  • Nie. Wszystkie zagadki rozwiążą się, gdy ruszy fala. Póki co czekajmy.

Dostałam pierwszą odpowiedź dot. krzyża;

 



Dopisane 02. 02. 2018 r.

  • Można rozmawiać z Duchem Świętym?

„Duch Święty jest prawdopodobnie najbardziej niezrozumianą z trzech osób Trójcy Świętej. Nie wierz w mity, pomóż szerzyć prawdę! http://misyjne.pl/5-mitow-o-duchu-swiety-w-ktore-wierza-ludzie/

Mit 1: Duch Święty to „moc”

Prawda: Duch Święty to osoba, dokładnie tak jak Ojciec i Syn. Nazywanie Go „Duchem” zamiast terminem używanym do opisu osoby (jak Ojciec lub Syn) może być trochę mylące, ale tak czy inaczej jest On osobą.

Mit 2: Duch Święty nie występuje w Starym Testamencie

Prawda: Duch Święty zawsze był trzecią osobą Trójcy Świętej, od początku czasów, również w Starym Testamencie. Kiedy tylko Bóg czynił coś w Starym Testamencie to Duch Święty przy pracy!

Mit 3: Duch Święty jest niżej w hierarchii od Ojca i Syna

Prawda: Tak, nazywamy Ducha Świętego trzecią osobą Trójcy Świętej, ale odnosi się to do relacji między boskimi osobami, nie wskazuje na mniejszy status. Wszystkie osoby są równe, a potwierdza to Credo atanazyjskie.

Mit 4: Duch Święty jest tylko częścią Boga

Prawda: Właściwie wszystkie trzy osoby są Bogiem. Może to być mylące, ale Bóg nie ma części. Cokolwiek Bóg robi, robią wszystkie trzy osoby, w tym i Duch Święty.

Mit 5: Prawdziwy chrześcijanin natchniony Duchem Świętym będzie „mówił językami”

Prawda: Po pierwsze istnieje wiele kontrowersji co właściwie oznacza „mówienie językami”. Choć wielu chrześcijan współcześnie wierzy, że jest to swego rodzaju bełkot, jednak tradycyjnie rozumiany był jako dar mówienia wieloma prawdziwymi językami, tak jak apostołowie w trakcie Zesłania Ducha Świętego. W każdym razie Kościół naucza, że człowiek otrzymuje Ducha Świętego i staje się chrześcijaninem przy chrzcie, a przy bierzmowaniu zostaje wzmocniony Jego darami, niezależnie od tego czy „mówienie językami” jest prawdziwe czy nie.”