To, że Pan Bóg cię słucha nie znaczy, że cię wysłucha.

29. 06. 17 r. Warszawa.

Rano.

  • Jak ci się spało? – pyta mnie Piotr.
  • Całkiem ok.
  • Ludzie hałasowali pod oknem, poprosiłem Michała o pomoc i wiesz co mi powiedział?
  • Słucham próśb Oli, nie twoje.
  • Aaaa… Już wiem dlaczego. Ty masz taką moc, że sam sobie możesz pomóc, a ja muszę prosić.

Wieczorem.

Nadeszła nawałnica i przestał działać telewizor. Gdy zapadła głucha cisza, szybko zebrało się nam na szczerą rozmowę.

  • Oczy Ojca są niesamowite, jestem taki mały przy Jego wzroku – Piotr zapatrzył się w dal…
  • Przede wszystkim nie dostrzegłeś miłosierdzia.
  • ……
  • Pan Bóg jest w porządku, jest super.
  • Uważaj co mówisz, bo szybko może się doświadczyć.
  • No wiem… Jego majestat, wszechmądrość… Ludzi może być i 100 mld, dla Ojca nie ma to znaczenia.
  • Pamiętasz co powiedział? – przypomniałam sobie.
  • Już niedługo nie będziesz mówił do mnie Homiel.
  • To jak będziesz mówić do Ojca jak nie Homiel? – pytam z ciekawości. 
  • Krzyż odnalazłeś? To i pamięć odnajdziesz.
  • ……
  • Jezus mówił Lahi…. słyszę to. Zobaczyłem przed sobą scenę z „Pasji”, jak woła Lahi. 

https://www.youtube.com/watch?v=vQA4_y1JBWM

  • Elahi to po aramejsku Ojcze. To będziesz mówić po prostu Ojcze, czy masz mówić po aramejsku?… – nie byłam pewna. Tak i tak jest pięknie.
  • …….
  • Ale z tymi gackami teraz wychodzi, nie spodziewałem się co może ten krzyż.
  • Z ludzi najbardziej ciebie nienawidzą. Teraz już wiesz dlaczego Maryja nałożyła hełm na twoją głowę.
  • Aaaa widzisz! Maryja szykowała ciebie na drogę z krzyżem, a nie na operację… – odkryłam to teraz. 
  • Wiedziała o wiele wcześniej!
  • ……
  • Jak to możliwe, że diabeł pozwala sobie na takie rozmowy z Bogiem?… „Drzwi otwierasz? Zgadzasz się na otwarcie drzwi, to po co go stawiasz?”
  • Gdyby ludzie wiedzieli co to jest diabeł, to by się zmienili – Piotr.
  • A Ja ci mówię, że nie. Chęć władzy i posiadania jest większa.
  • Hmm… To najprawdziwsza prawda…

Burza minęła, telewizor sam się włączył i trwał już mecz Portugalia / Chile.

  • Fajna murawa, taką trawę to mogę mieć w swoim ogródku – mówię całkowicie żartem.
  • I będziesz ją miała i dywan ci się przyda.
  • Kiedy?
  • Niedługo.
  • Jeśli mam być sama na tej trawie, to nie chcę „niedługo”, to chcę za 100 lat.
  • Co ty możesz dziecko chcieć… To, że Pan Bóg cię słucha nie znaczy, że cię wysłucha.
  • ……. 
  • To chyba nie Homiel – zaczynam coś podejrzewać.
  • Maryja.
  • Maryja? – jestem zdziwiona. 
  • Chce ci coś jeszcze powiedzieć.
  • Jesteś mądra i wszystko rozumiesz co ma się stać.
  • A ciebie ostrzą jak dłuto, tak ciebie teraz ostrząskierowała się do Piotra.

Tym razem zamilkliśmy na dłużej. Piotr zaczął skakać po kanałach, ale wkrótce wrócił do meczu.

  • Na kogo stawiasz? – pyta mnie.
  • Zawsze na białych – choć nawet nie wiedziałam, która to drużyna. Wystarczyło, że miała białe koszulki, a reszta była mi obojętna.
  • Homiel, biali muszą wygrać!
  • Nie patrz na ubranie, bo kto „biały” nie wiadomo.
  • ?!… – no masz ci los… Nawet w takiej chwili kolejna lekcja. Można na zewnątrz wydawać się białym, a mieć czarne serce… Jak łatwo o tym zapomnieć… 

Mecz nie rozstrzygnięty i będą rzuty karne. Kamera przejechała po trybunach i zobaczyłam, że ludzie ubrani na czerwono się modlą (za Portugalią) i ubrani na biało też się modlą (za Chile). Wszyscy się raptem modlą!

  • No to Bóg Ojciec ma teraz dylemat, jedni i drudzy się modlą, a musi wybrać – żartuję dalej.
  • Bóg Ojciec nie zajmuje się takimi sprawami, ma inne rzeczy na głowie – Piotr oburzony na mnie, że sobie za dużo pozwalam.
  • A to się mylisz. To są ważne sprawy dla tych ludzi, a więc i dla Boga – tego byłam pewna.

Jeszcze przed rzutami karnymi przypominam sobie coś…

  • A komu nie przyznali rzutu karnego za faul?
  • Białym.
  • To biali wygrają, taka będzie sprawiedliwość Ojca, Ojciec już zdecydował – i tego byłam też już pewna. Siedziałam do końca rzutów karnych spokojnie, ale finał musiał zaskoczyć wielu ludzi na całym świecie. 

Świat pod wrażeniem wyczynu Claudio Bravo. „Legenda!” Claudio Bravo był niekwestionowanym bohaterem półfinału Pucharu Konfederacji pomiędzy Chile a Portugalią. W serii rzutów karnych bramkarz Manchesteru City obronił wszystkie trzy „11”. Media na świecie nie kryją podziwu nad jego wyczynem. https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/696256/swiat-pod-wrazeniem-wyczynu-claudio-bravo-legenda

Na koniec rozbawił mnie komentator w studio, który krzyknął uradowany… 

  • Gdzieś jest ta sprawiedliwość!
  • A żebyś wiedział! – odpowiedziałam mu jak echo – Szkoda tylko, że ludzie nie widzą w tym działania samego Boga.
  • No to teraz czas na sąd (NIP), też będzie trzy zeroHomiel na to.

Oglądaliśmy dalej TV.  Pojawiły się newsy dotyczące prezydenta Warszawy i jej arogancji wobec toczącego się śledztwa. 

  • Nic jej nie zrobią, a jak zrobią, to i tak jest ustawiona do końca życia – Piotr.
  • Co jej po takim życiu? Już śpi niespokojnie.
  • A jest winna?
  • W całości.
  • Dlatego dzieje się, co się dzieje… – pomyślałam, że sprawiedliwość tryumfuje.

Pomyślałam sobie też, że inaczej patrzy się na ten świat, kiedy rozumie się jak myśli i działa Niebo. Wszystko wydaje się jasne i logiczne. 


Kolejna wiadomość z TV dotycząca przesłuchania właściciela Amber Gold.

  • Jest inteligentny, ale cyniczny – Piotr.
  • Nieważne co się ma w głowie, ale kim się jest.
  • Jest zły?
  • Człowiek normalny tego nie zrobi.
  • A jego żona?
  • Przeszła na jego stronę.
  • Dlatego dzieje się, co się dzieje… – pomyślałam znowu, że sprawiedliwość i tu zatryumfuje.

Podano informacje o legalizacji związków homoseksualnych w Niemczech.

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-06-27/merkel-wycofuje-sie-ze-sprzeciwu-wobec-malzenstw-homoseksualnych/

  • Słyszałeś co powiedziała? Twierdzi, że zdanie zmieniła w wyniku rozmowy z parą homoseksualistów, która zaadoptowała kilkoro dzieci. A ja myślę, że zrobiła to dla władzy, by zwiększyć swoje poparcie.
  • Ojcze zobacz, co oni robią, Ojcze co ty na to? – Piotr pyta.
  • ……. – po jakimś czasie.
  • Pytałeś Ojca co On na to… On już nic na to. On tylko patrzy i czeka.
  • ……. – wyczułam w tych słowach wielki smutek.
  • Zobaczyłem kulę ziemską z pewnej odległości jakbym patrzył z góry, z lotu ptaka. Na niej zielone wyspy, które mogły być też kontynentami. Usłyszałem…
  • Mały, wracaj.
  • Wtedy uniosłem się jeszcze wyżej do Boga. Kiedy się uniosłem ziemia stanęła w ogniu, zrobiła się czerwona, a wyspy zostały zalane. Przede mną wziął Ojciec jeszcze kilka osób.
  • I to też będzie sprawiedliwość… – pomyślałam…