Nawet do najlepszego wina czasem należy dodać mirry.

02. 05. 14 r. Szczecin.

Piotr zadzwonił do mnie z pociągu.

  • Siedziałem w open space, ale coś mi kazało wyjść z wagonu i iść do przedziału. Zaraz to zrobiłem, usiadłem a naprzeciwko mnie usiadła wielka jasna postać, widziałem poświatę i wiedziałem, że nie był to Homiel.
  • Dostaniesz dyrektywy w tym życiu, ale za mało spędzasz czasu na modlitwie.
  • Nie możesz stanąć przed obliczem brudny, masz być czysty.
  • ..
  • Idzie wojna.
  • Co z ludźmi? – milczałem, ale tym razem spytałem o swoich pracowników.
  • Nieważne.
  • Co z pracą?
  • Nieważne.
  • Co z Olą?
  • O nią się nie martw. Została w tobie odrobina dobroci i miłość Boga uratowała cię.
  • Zostaniesz wezwany, za twojego życia będzie ci przekaz dany.
  • Spędzaj więcej czasu na modlitwie…….
  • . I zaczął dyktować mi modlitwy; Pod twoją obronę uciekamy się…., Chwalę Boga Ojca…. Czułem się jak w szkole. Był tak stanowczy, że byłem pewny, iż to nie Homiel.

Ostatnio Piotr jakoś sobie pofolgował modlitwy. Nie wiem, może ja mu w tym przeszkadzam, rozpraszam? Może powinnam siedzieć w Szczecinie? Prawdziwe modlitwy wymagają samotności i ciszy.


04. 05. 14 r. Warszawa.

Piotr opisał kolejne swoje niesamowite doświadczenie.

  • Najpierw miałem wizję. Jechałem pociągiem, było wielu ludzi i miałem wrażenie, właściwie byłem pewny, że oni jadą na zatracenie. Siedzieli jak manekiny. Pociąg pojechał za daleko i ja postanowiłem z niego wyskoczyć i wrócić do domu, wtedy przyleciała do mnie gołębica, nie była biała, miała normalny kolor, wyskoczyliśmy razem. Obudziłem się i sprawdziłem od razu godzinę, była 2;45 w nocy.
  • Wtedy zobaczyłem w drzwiach pokoju szarą postać wysokości wyrośniętego człowieka, miał rogi wielkości metra w kształcie U, paskudny na pysku, rogi zakręcone do przodu, stukał w podłogę. Pierwsze co pomyślałem, że idiota z tymi rogami ledwo mieści się w drzwiach. Zacząłem się modlić, przymknąłem oczy, a kiedy otworzyłem on był jeszcze bliżej. Znowu się modliłem słuchając jak stuka w podłogę. Kiedy zamknąłem oczy dostałem natychmiast wizję, że nie dam rady go ruszyć, bo był jak przyspawany do podłogi, a chciałem chwycić go w pół i wbić tymi rogami w podłogę. W wizji kopnąłem go więc w tyłek tak mocno, że spadł do piekła. Po prostu raptem nie było podłogi, tylko czarna czeluść. Usłyszałem, że zaczął z powrotem biec do góry z wieloma innymi, a wtedy przed nimi podłoga się zamknęła. Mogłem w końcu zasnąć.
  • Po tej ciężkiej nocy obudziłem się o 7.15, w tym momencie zobaczyłem koło łóżka głowę żywego osiołka. Wyłonił się jakby zza przesłony. Tak mnie to zaskoczyło, że spytałem tylko;
  • Co tu robisz mały?
  • Kiedy go dotknąłem zobaczyłem jak Chrystus wjeżdżał do Jerozolimy, przeniosłem się w ten czas, widziałem mężczyznę siedzącego bokiem na osiołku, trzymał palmę w ręku. Ludzie też rzucali palmy i lilie. Wszystko po chwili zniknęło, ta wizja, ten osiołek, który też chyba był wizją, no bo skąd osioł w moim pokoju? Idąc do garażu pomyślałem, że nikt w to nie uwierzy.
  • To nie jest dla innych, to jest dla ciebie, byś wiedział jak blisko Mnie jesteś natychmiast wtedy usłyszałem odpowiedź.

Niesamowicie było słuchać i oglądać przy tym Piotra, bo kiedy opowiadał jego oczy robiły się coraz większe i większe, jakby sam nie mógł uwierzyć w to, co przeżył. Ale ja, jak zwykle, myślę od razu analitycznie. Nie słyszałam, by przy wjeździe do Chrystusa do miasta ludzie rzucali lilie. Mamy przecież niedzielę palmową, a nie liliową. Okazuje się, że w Biblii wymienia się lilie;

„Przypatrzcie się liliom polnym jak rosną: nie pracują ani nie przędą. A powiadam wam, że nawet król Salomon w całej swej chwale nie był tak przyodziany jak jedna z nich” (Ew. wg św. Mateusza).

1

Czy były w Jerozolimie?
Izraelskim policjantom oraz archeologom z Izraelskiego Urzędu Starożytności (IAA) udało się właśnie udaremnić nielegalną sprzedaż 11 nieznanych wcześniej ossuariów pochodzących sprzed dwóch tysięcy lat – donosi serwis Archeowieści. Ossuaria, czyli kamienne skrzynki, w których chowano kości zmarłych, były używane powszechnie wśród Żydów palestyńskich między II lub I wiekiem p.n.e. a 70 rokiem n.e. Zabytki te są cennym źródłem wiedzy o Izraelu w czasach Chrystusa. Według archeologów odzyskane ossuaria zostały zrabowane z jakiegoś nieznanego grobowca w okolicach Jerozolimy. Świadczy o tym ich kształt i wykonanie oraz charakterystyczne ornamenty, takie jak lilie i rozety.
http://archeologiabiblijna.wordpress.com

2


07. 05. 14 r. Warszawa.

Homiel odzywa się czasami w najmniej spodziewanym momencie. Na przykład podczas oglądania TV. Chyba stwierdza wtedy, że nie ma nic tam ciekawego do oglądania, więc lepiej porozmawiać.

  • Kiedy się modlisz wszyscy cię słuchają.
  • Mam zawroty głowy od Ciebie.
  • Nie martw się, wszystko jest dobrze, pamiętasz układ?pokazał pewien moment. Piotr będąc w kościele usłyszał od księdza przemawiającego z ambony, że kiedy człowiek modli się 3 razy dziennie Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu… wtedy sam Chrystus po niego przyjdzie. Nie wiedział o tym wcześniej, ale zaczął się do tego stosować.
  • Pamiętaj, przyjdzie po ciebie.
  • Jakie mam podejmować decyzje?
  • Zgodnie ze swoim czystym sumieniem.
  • Ale zrobiłem tyle zła.
  • Jego krew cię oczyściła. Nawet do najlepszego wina czasem należy dodać mirry.

Słowa Homiela są czasami tak zaskakujące, że nie wiem jak je rozgryźć. Brakuje mi podstawowej wiedzy i by zrozumieć ostatnie zdanie musiałam sprawdzić co znaczy dokładnie mirra.

Była używana jako lekarstwo w chorobach układu pokarmowego, oddechowego i rozrodczego i do pielęgnacji jamy ustnej. Leczyli nią rany żołnierze Kserksesa I(ok. 517-465 p.n.e.)/ Również obecnie jest wykorzystywana jako środek leczniczy. Dodawano jej do wina, które podawano skazańcom przed śmiercią, by zmniejszyć ich ból. Z Ewangelii Marka (15,23) wiemy, że podano ją również Jezusowina krzyżu: „Tam dawali mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął”. https://pl.wikipedia.org/wiki/Mirra

Jeśli więc do najlepszego wina czasem należy dodać mirry, to tak jakby nawet najlepszemu człowiekowi czasami trzeba podać lekarstwo, bo go potrzebuje. Chrystus jest uzdrowieniem. 

 

Nikt nie jest w stanie przeciwstawić się Stwórcy.

30. 05. 14 r. Pociąg Warszawa / Szczecin.

W pociągu byliśmy w czwórkę; to znaczy my i Oni. Homiel ponoć siedział przy oknie i oglądał świat, który szybko za szybą migał w pędzącym pociągu. Tylko mu głowa latała w prawo i lewo, nie mógł nadążyć. Kiedy powiedział mi o tym Piotr i to pokazał, zaczęłam się tak śmiać głośno, że chyba było mnie słychać w całym pociągu. Potem Go spytałam; 

  • Piękny jest ten świat?
  • Ciekawy. 
  • Dlaczego?
  • Tyle zapachów…
  • Przecież nic nie czujesz.
  • Czuję przez ciebie. (Piotra)
  • Co robi mój Grubasek?
  • Siedzi i chrapie – odpowiedział Homiel ze śmiechem.
  • Już byś dał spokój – Grubasek na to. I znowu śmiech…

Nauczyłam się, że kiedy odpowiada w ten sposób, to znaczy, że kryje jakieś głębsze znaczenie. Sodoma i Gomora… synonim zepsucia. Według Biblii to dwa miasta, które zniknęły z powodu gniewu Boga. Niektórzy twierdzą, że nigdy nie istniały, ale niedawno doszło do odkrycia archeologicznego, które temu zaprzecza.

http://www.pl.amazinghope.net/odkrycie-biblijne-miasta-sodoma-i-gomora/

http://wiadomosci.onet.pl/nauka/niezwykle-odkrycie-archeolodzy-to-szczatki-sodomy/1e9g2x

Jeśli więc Homiel porównał Atlantydę do Sodomy to znaczy, że i Atlantyda musiała kiedyś istnieć. Nie wiem jednak, czy porównując Atlantydę do Sodomy miał na myśli także jej moralne zepsucie, ale o ile poznałam dotychczasowy sposób przekazywania informacji Homiela, miał na myśli pewnie jedno i drugie. On nie traci energii, by przekazać coś połowicznie.

Nuremberg_chronicles_f_21r

Spytałam też o Machu Picchu.

  • Dlaczego tak nagle zostało opuszczone?

Homiel się nie odezwał, ale Piotr zobaczył unoszące się opary i ludzi, którzy z tobołkami schodzili z góry.

  • Obawiali się oparów prawdopodobnie z wulkanu… uciekali przez dwa dni. Zrobili to nagle, spakowali swoje rzeczy w toboły i ruszyli w dół, widzę też osły z tobołkami. Ostrzegł ich kapłan, który był jasnowidzem, wysłuchali go, a on się nie mylił.
  • Aha… – powiedziałam ze zdziwieniem. Trzeba sprawdzić, czy tam są jakiekolwiek wulkany – pomyślałam.
  • Homiel mówił, że są też inne cywilizacje, które nas odwiedzają. Ponoć istnieje jakieś między nimi porozumienie, które ma na celu wstrzymanie się przed agresją na ludzi.
  • Wiesz co mi pokazał? …. icon_eek-Kopia – Piotr pokazał mi minę, jaką zrobił Homiel. Znowu mnie tym rozśmieszył, ale po chwili;
  • Nikt nie jest w stanie przeciwstawić się Stwórcy.

Natychmiast spoważnieliśmy.


p. s krótkie dochodzenie.

  1. Na terenie obecnego Peru znajduje się 6 wulkanów.
  2. Nie ma też zgody co do tego, kiedy powstało ani dlaczego je opuszczono. Pewne jest, że hiszpańscy konkwistadorzy nigdy nie dokonali tu dzieła zniszczenia. W inkaskich miastach i sanktuariach chrześcijańscy zdobywcy niszczyli świątynie i obalali skały będące dla Indian miejscem kultu. W Machu Picchu pozostały one nietknięte. http://www.tygodnikprzeglad.pl/machu-picchu-cudowna-tajemnica/ Miasto opuszczono ok.1537 r i nie jest do dzisiaj znana przyczyna. https://pl.wikipedia.org/wiki/Machu_Picchu

3. Tamtejsze wulkany mogą być naprawdę niebezpieczne; Huaynaputina stratowulkan położony na wyżynie wulkanicznej w południowym Peru. Jego wybuch 19 lutego 1600 był największą erupcją w Ameryce Południowej w czasach historycznych. Zanieczyszczenie atmosfery pyłami spowodowało ochłodzenie klimatu i serię ciężkich zim, pośrednio przyczyniając się m.in. do wielkiej klęski głodu w Rosji. https://pl.wikipedia.org/wiki/Huaynaputina


31. 05. 14 r. Szczecin.

Wizja.                                                                                                       . 

  • Zobaczyłem wielką armię tworzącą się na dole, tysiące czarnych, jedni skrzydlaci, niektórzy nie. Było tam wielkie poruszenie. Dziwnie to wygląda, stoją na wielkich płaskowyżach, które się przesuwają. Zapytałem Homiela, co się dzieje, czy szykuje się wojna?
  • Tak.
  • Nagle znalazłem się w piekle na pierwszym poziomie, nie mam jak oddychać, ledwo się mieszczę, nie walczyłem z nimi, lecz ich spaliłem. Główny ich szef podniósł alarm, zlazłem niżej, zobaczyłem mnóstwo robactwa, wypełniały całość piętra, palę wszystkie trzymając miecz w ręku, schodzę jeszcze niżej, przebijam się przez 4 poziom. Widzę 2 jaja, biorę rozmach i wbijam miecz w pierwsze jajo, słyszę gigantyczny krzyk. Widzę mężczyznę, który jest z nim połączony, wbijając miecz w jajo, to tak jakbym wbił w pierś tego człowieka.

p.s. Kurcze… nawet nie próbuję tego zrozumieć. icon_e_confused-Kopia

Mimo, że Piotr prosił mnie, by tego nie robić, wieczorem spytałam go jeszcze raz, czy byłby w stanie wskazać dokładnie, gdzie jest wzgórze, na którym ukrzyżowano Chrystusa. Szybko zobaczył Jerozolimę, znalazł wzgórze i zobaczył krzyż, a na nim wiszącego człowieka i wtedy nie dał rady… znowu zaczął płakać, doznał wstrząsu. Zrozumiał, że dotknął świętości, a kiedy to zrozumiał odmówił absolutnie zajmowania się tą sprawą. Wkurzył się na mnie, że tak naciskałam. I wtedy odezwał się Homiel;

  • A ja cię błogosławię, że się zorientowałeś.
  • Będziesz dostawał coraz więcej znaków i nie bój się ich.
  • To zostało dane raz na zawsze.

01. 05. 14 r.  Szczecin.

Bardzo chciałam, by Piotr się podłączył do Homiela i odpowiedział na pytania, które zadano na forum, ale nie chciał tego zrobić, był zbyt zmęczony. Dopiero około 22.00 udało mu się coś tam powiedzieć, ale te niewiele słów, zrobiło jak zwykle wielkie wrażenie. 

  • Czy należy podtrzymywać funkcje życiowe jak oddychanie czy odżywianie sztuczne osób w śpiączkach?
  • Odłączyć człowieka, który ciągle żyje to pozwolić mu umrzeć.
  • O każde istnienie walczyć do końca.
  • Dlaczego umierają młodzi ludzie?
  • Bo taką drogę wybrała jego dusza, nikt nie jest za młody by umrzeć.
  • Ci, którzy umierają są w planie boskim.
  • Dlaczego mi się to dzieje?
  • Tak jak ty tęsknisz za Nim, tak On tęskni za tobą.

Piotr się wzruszył.

  • Mam informacje dla ciebie – powiedział nieoczekiwanie do mnie. 
  • Niech będzie pochwalony dzień, kiedy zaczęłaś zapisywanie swojego notesiku.

Przeszedł mnie dreszcz. Czyli jest to bardzo ważne, a ja nie czuję się jeszcze na siłach, aby to opublikować.

  • Mówi, że będą to czytać tysiące… i żebyś się nie zrażała.

Przyjęłam do wiadomości. Nie wiem jakie  plany Oni mają, ale mam nadzieję, że wiedzą co robią.

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Nie oceniaj wzrokiem, oceniaj sercem.

29. 05. 14 r.Warszawa.

Piotr wrócił późno do domu, w przerwach między jednym a drugim kęsem schabowego zaczął opowiadać, co mu się przydarzyło rano w kościele

  • Zobaczyłem wokół ołtarza 15 wielkich aniołów ubranych w białe koszule, takie luźne szaty do kolan, machali do mnie ręką i wołali po imieniu, cieszyli się jak dziecko. Głupio mi się zrobiło, bo myślałem, że widzą to też inni ludzie. Schowałem się za jakąś babeczką, która siedziała przede mną, żeby Ich nie widzieć. Chyba pomału zaczynam świrować… to przecież nienormalne!

Słuchałam tego z uśmiechem na twarzy. Często słucham ostatnio o różnych jego przeżyciach właśnie z kościoła. Kościół, jako miejsce uświęcone, ma jednak swoje znaczenie. Szkoda, że niewielu tak naprawdę o tym wie. Z drugiej strony trudno się dziwić, kiedy się nie widzi…

Kiedy już Piotr rozsiadł się wygodnie na kanapie zadałam mu pytanie, które i mi zadano; czy Hitler był reinkarnacją Napoleona? Osoby zajmujące się życiem jednego i drugiego zauważyli pewne zbieżności w ich życiorysach, stąd to pytanie; http://nautilus.org.pl/artykuly,526,niezwykle-podobienstwo-losow-napoleona-i-hitlera-pozwala-postawic.html

  • Co ty mnie za głupoty pytasz?
  • Rany… przecież nie ciebie pytam. icon_rolleyes
  • … Hmm… powiedział coś ciekawego;
  • Nigdy, pochodzą z tego samego schematu, dlatego wiele się zgadza i więcej będzie się zgadzało.
  • Schemat – co to znaczy?
  • Jeden i drugi był Antychrystem.

Po raz pierwszy usłyszałam od Homiela słowo Antychryst. Przyjęłam Jego odpowiedź, ale miałam wrażenie, że po prostu nie chce odpowiedzieć konkretnie. Piotr za to zobaczył natychmiast też krótki „obraz”;

  • Z Góry został wysłany na Dół strumyk energii. Doszło to do jaja, z tego jaja narodziła się energia, która weszła nie w dziecko, ale w nasienie Ojca, który dał życie Hitlerowi i Napoleonowi. Obydwaj po śmierci zostali zabrani na Dół, są ich częścią.

To, co zobaczył właśnie Piotr od razu skojarzyło mi się z filmem „Rytuał”, gdzie dokładnie poruszono kwestię wejścia Złego w nasienie. I druga szybka myśl… wśród demonów nękających Annaliese Michel był właśnie ten, odpowiedzialny za Hitlera. http://egzorcyzmy.katolik.pl/opetanie-anneliese-michel/

  • Czy to się powtórzy? Czy będzie kolejny Antychryst?
  • To wie tylko Bóg Ojciec.
  • Nadal uważasz, że zadaję głupie pytania? – pytam Piotra nieco złośliwie, bo takich odpowiedzi od Homiela kompletnie się nie spodziewaliśmy.
  • No… niesamowite.  

Często po słowach Homiela potrzebujemy czasu, by to „przetrawić”. Milczeliśmy więc oglądając jednocześnie TV. Mówiono akurat o kobiecie, która została skazana na śmierć za przejście na chrześcijaństwo. http://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/skazana-na-smierc-chrzescijanka-urodzila-dziecko-egzekucja-za-dwa-lata,433455.html W pewnym momencie;

  • Ona idzie drogą Chrystusa… tak usłyszałem.
  • Naprawdę tego nie rozumiem, czy tego Bóg od nas wymaga? – spytałam nie mogąc pojąć, że za takie rzeczy ktoś będzie powieszony.
  • Nie oceniaj wzrokiem, oceniaj sercemprzemówił znowu Homiel.
  • Kiedy dzieją się takie rzeczy ludzie mówią, że Bóg jest mściwy.
  • Tak mówią niektórzy uczeni w piśmie, a nie ci co wierzą.

Zatkało mnie. Wtedy pokazałam Piotrowi wydrukowaną ewangelię wg Mateusza i zaznaczony fragment; Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą”. http://www.voxdomini.com.pl/valt/p-ew/01-mt-23.htm

  • Bóg Ojciec nie jest mściwy, mówią tak ci, co Go nie rozumieją i nie wierzą. Ludzie uważają, że wiedzą lepiej, a oni tak naprawdę nic nie wiedzą.

Tak się nam dobrze rozmawiało z Homielem i Piotr był w świetnej formie, a nie zawsze tak jest, więc poprosiłam o coś jeszcze. Jeden z forumowiczów wysłał do mnie swoje zdjęcie. Prosił, żeby Piotr wskazał gdzie jest to miejsce i co tam się wydarzyło. Powiedzmy, że był to sprawdzian tego, co faktycznie może. Początkowo wahałam się, by w ogóle ruszyć ten temat, ponieważ ludzie mają mylne pojęcie jak funkcjonuje Piotr. Zresztą on sam do końca tego nie rozumie. Czasami widzi coś w pięć sekund, czasami i pięć dni nie starczy i…. nie mam bladego pojęcia od czego to zależy. confused

IMAG0106 (1)

Na zdjęciu nie było zbyt wiele widać. Ławka, jak się domyślałam prawdopodobnie w kościele, ponieważ na ławce wyrzeźbiony był krzyż. Nic nie mówiąc Piotrowi o moich przypuszczaniach podsunęłam mu pod nos to zdjęcie na komputerze, bo w pewnym momencie sama byłam ciekawa co z tego eksperymentu wyniknie.

Piotr spojrzał na to krótko i usiadł w fotelu. Zajęło może mu to 5 minut, kiedy zaczął mówić;

  • Widzę dużą grupę mężczyzn rycerzy, na płaszczach mieli krzyże, zbroje…. to Krzyżowcy. Mają duże tarcze o specyficznym kształcie sięgające prawie co najmniej do pasa. Hełmy, które zakrywają nos… bardzo żywo rozmawiają o czymś ważnym, obradują nad czymś, być może ktoś tam został zabity, albo planują to zrobić… mówią po francusku albo z jakimś dialektem francuskim…. nic nie rozumiem… to kościół, a przed kościołem stoją konie, snopy siana. Ten, co najwięcej gada to chyba ich szef… ma brodę i wybite zęby na przodzie, bardzo stanowczy… stoi na jakimś takim wywyższeniu, to nie ambona, ale … no nie wiem co to jest, stoi wyżej od innych… strasznie są brudni, zmęczeni, krzyczą…
  • A gdzie to jest? – spytałam.
  • Północna Afryka. Ciepło tam.

Fajnie było to słuchać i oglądać, ponieważ Piotr opowiadając co widzi bardzo przy tym gestykulował. Mówiąc o wybitych zębach pokazywał mi o które chodzi. Opisując zachowanie krzyżowców raptem zaczął naśladować ich zachowanie, a robił to z takim przejęciem, jakby był jednym z nich. W ten sposób i ja poniekąd stałam się świadkiem zdarzeń sprzed wielu wieków. Wspaniałe uczucie…

Autor zdjęcia później przyznał, że jest to Kair i jeden z kościołów koptyjskich znajdujących się w tym mieście. Jednak chodziło mu o inne wydarzenie. Ponoć w miejscu, gdzie postawiono kościół ukrywała się wg legendy Święta Rodzina. Kiedy powiedziałam o tym Piotrowi stwierdził, że niczego dot. Świętej Rodziny nie widział, ani nie czuł. Spytałam wtedy Homiela, czy tam faktycznie kiedyś ukrywała się rodzina Jezusa…

  • Ludzie wiedzą lepiej? – odpowiedział żartobliwie. Co teraz? Wierzyc Aniołowi, czy ludziom? icon_lol-Kopia


    p. s Małe śledztwo dot. zdjęcia. Sprawa ze zdjęciem tak mnie zafrapowała, że postanowiłam historię tego kościoła sprawdzić.

    1. Ponieważ autor zdjęcia nie pamiętał jak nazywał się ten kościół musiałam go zidentyfikować w jakiś sposób sama i pomógł mi w tym znak na ścianie. To kościół Hanging Church znajdujący się w tzw. Starym Egipcie, dokładnie w Coptic Egipt  https://en.wikipedia.org/wiki/The_Hanging_Church

    To najstarsza część stolicy, a sam kościół uważany jest za jeden z najstarszych chrześcijańskich kościołów w Egipcie. Nazwa „Wiszący (Zawieszony) Kościół” wzięła się z umiejscowienia nawy nad przejściem przez bramę, wiodącej do rzymskiej fortecy w starym koptyjskim Kairze.
    2. Opis uzbrojenia łatwo było weryfikować, ponieważ jest na ten temat sporo informacji.

    1

    3. I teraz pytanie, czy w tym kościele stacjonowali francuscy Krzyżowcy?

    2

    Mimo wysyłania maili, listu bezpośrednio do Kairu nie uzyskałam żadnej odpowiedzi. Jednak w głębokich i przepastnych historycznych źródłach internetu znalazłam kilka istotnych informacji;

    1. W roku 1167 francuscy krzyżowcy ( Amalryk I) zostali ściągnięci do Kairu przez Shawara, który walczył o przejcie władzy w Kairze ( dawnym Fustat) ze swoim krewnym; Najważniejszym celem Amalryka jako króla jerozolimskiego było podporządkowanie sobie Egiptu. Usiłując wykorzystać chaos panujący na dworze fatymidzkim, Amalryk czterokrotnie wyprawiał się do Egiptu: w 1163,b1164, 1167 i 1168 roku. Nie odniósł jednak żadnych większych sukcesów. Zawarł jedynie krótkotrwały sojusz z egipskim wezyrem Szawarem, który przyrzekł płacić mu trybut oraz zgodził się na pozostawienie w Kairze niewielkiej załogi frankijskiej.

    2. Garnizon Krzyżowców stacjonował w Old Cairo; Według egipskiego historyka Al-Maqrizi (1346-1442). Próbowano zmusić załogę Krzyżowców do wycofania się z Egiptu, ale Amalryk rozbił obóz na południe od Fustat ( znany dzisiaj jako Old Cairo).

    3. Garnizon Krzyżowców miał ochraniać bramy miasta; Amalric and his army went to Cairo, to relieve Hugh of Ibelin from his … commissioner and a small Frankish garrison in Cairo, in control of the gates of the city.

    4. Stacjonowali dokładnie przy jednej z bram; A body of Frankish knights was stationed at one of the gates of Cairo.

    5. Changign Church został zbudowany nad 2 bramami (wg internetu). To nie jest duży kościół, ale wystarczający, by pomieścić oddział rycerzy. Wg arabskiego źródła; był to niewielki oddział.

    6. Krzyżowcy byli w Kairze co najmniej rok, mieli wystarczająco dużo czasu, by być wszędzie na terenie Old Cairo. Nigdy nie udało się Krzyżowcom zdobyć Kairu, byli w tym mieście jeszcze raz, ale już jako niewolnicy i to w XIII wieku.

    Pozostaje pytanie, czy francuscy Krzyżowcy byli dokładnie w Hanging Church? …. Moim zdaniem na 99%.

    Sprawdzenie tego dało mi wiele radości i satysfakcji, za co chciałam autorowi tego zdjęcia, bardzo podziękować. To było wbrew pozorom bardzo ważne doświadczenie.


    https://pl.wikipedia.org/wiki/Amalryk_I
    http://en.wikipedia.org/wiki/Crusader_i … s_of_Egypt
    http://en.wikipedia.org/wiki/Shawar
    http://www.academia.edu/3787817/Usama_i … th_century
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,10662,16 … GIPTU.html
    http://books.google.pl/books?id=ULDUopV … ro&f=false
    http://books.google.pl/books?id=QL88AAA … 2C&f=false
    Steven Runciman – 1987 – ‎History
    http://books.google.pl/books?id=yKMEoda … 68&f=false
    books.google.pl/books?isbn=0754669513 – Tłumaczenie strony
    2010 – ‎History[334] The Year 564 [1168-1169] How Nur al-Din took Qal’at Ja’bar This year Nur … and appointed their own prefect in Cairo, took over the city gates, stationed a ..

Golgota.

28. 05. 14 r. Warszawa. 

Wczoraj Piotr był w dobrej formie i trochę sobie znowu pogadaliśmy, a to sprawia mi wiele radości. Niedawno zwrócił się do mnie ktoś, kto zadał ciekawe pytanie dot. ukrzyżowania Chrystusa; 

Czy mogliby wskazać w Jerozolimie gdzie jest miejsca ukrzyżowania? bo to jest miasto na wzgórzach i nikt nie wie gdzie konkretnie, uznano symbolicznie któreś i tam się odprawia Drogę Krzyżową,… czara z krwią Chrystusa, czy jest tam.

Do tej pory, podświadomie może, obawiałam się pytać o Chrystusa. Czułam, że może byłoby to zbyt nieodpowiednie, że dotykam nietykalnej świętości… No cóż… ciekawość zwyciężyła.

  • Czy to takie ważne, na którym umarł? – odparł Homiel. Od razu pożałowałam, że spytałam. Rzeczywiście, czy to jest takie ważne gdzie umarł? Najważniejsze przecież, że zmartwychwstał. Zajrzałam jednak do internetu, by to sprawdzić i znalezione informacje mnie zaskoczyły. Okazuje się, że do dzisiaj naukowcy nie wiedzą gdzie na pewno znajduje się Golgota.
  • Stał się człowiekiem o grupie krwi ABNie powiedział, czy czara z krwią Chrystusa znajduje się w Jerozolimie, ale powiedział jaką grupę krwi miał Chrystus. Jeśli nie potwierdził istnienia czary z krwią to raczej należałoby to uznać za legendę. Jednak ta druga wskazówka dot. grupy krwi jest bardzo konkretna i to mnie zaintrygowało, więc znowu zajrzałam do internetu.

Ja, Jezus Chrystus, mam grupę krwi AB; Wydawać się może absurdalne dla niektórych dokonywanie jakichkolwiek dociekań, aby ustalić grupę krwi Chrystusa. W jakim celu? Bo chociaż jest dawcą swojej krwi, jak nas o tym zapewnia, mówiąc: Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, we Mnie mieszka, a Ja w nim”, to jednak nie może stać się ani krwiodawcą, ani krwiobiorcą w znaczeniu ściśle medycznym. A jednak poszukiwania w tym kierunku są podejmowane, i to z wielkim wysiłkiem. Wydaje się przede wszystkim po to, aby przekonać siebie i innych, że Jezus to nie fikcja i wymysł kilku nawiedzonych ludzi, ale, że był i jest.

http://wiadomosci.onet.pl/prasa/ja-jezus-chrystus-mam-grupe-krwi-ab/zhb2s

Z badań wynika, że krew na Całunie miała grupę AB. Co to oznacza?

Wszystkie relikwie grobu Pańskiego znamionuje właśnie charakterystyczna grupa krwi AB. Skoro Jezus Chrystus jest Żydem, to ta grupa krwi była bardzo popularna w Palestynie za jego czasów. W naszych europejskich nacjach jest dosyć rzadka. Ślady grupy krwi AB na Całunie Turyńskim pokrywają się z tymi, które są na relikwii hostii w Sokółce i fragmentu serca w Lanciano. http://www.fronda.pl/a/prof-treppa-krew-na-calunie-turynskim-ma-taka-sama-grupe-jak-na-hostii-w-sokolce,19028.html

Dopóki nie zadano mi tych pytań nie miałam o tym pojęcia, nigdy nad tym się nie zastanawiałam. Kiedy dotarło do mnie, że Chrystus miał konkretną grupę krwi dotarło do mnie w końcu też to, że Syn samego Boga w pewnym momencie stał się człowiekiem z krwi i kości. To było dla mnie jak objawienie. Raptem spojrzałam na Niego innym oczami. Stał mi się znaczniej bliższy niż do tej pory, bo jeśli stał się człowiekiem to i jako człowiek musiał przeżywać wszystko, co i ja przeżywałam. Strach, głód, pragnienie, zmęczenie, miłość, ból, samotność, radość i tysiące uczuć i doznań, które ma każdy z nas. To otworzyło mi oczy.

Poprosiłam Piotra, by dopytał Homiela o ostatnie chwile życia Chrystusa. Gdybym wiedziała, jakim przeżyciem będzie to doświadczenie, nigdy nie pozwoliłabym na to, by się tym zajmował. Piotr zadał Mu parę pytań, ale zamiast odpowiedzi gwałtownie znalazł się w tamtym miejscu i w tamtym czasie. Jakby brał udział w filmie. Zaczęłam szybko spisywać to, co widział;

  • Wziął mnie za rękę, wyszliśmy ze starej bramy miasta, brama jest szeroka, chyba nie zamykali jej… szliśmy na południe, bo po prawej stronie widziałem zachodzące słońce… On pokazuje mi ok. 200 m prosto i w dół, potem skręciliśmy w prawo ok. 500 m, droga unosiła się pod górę, ale to nie była góra, ale raczej wzgórze… płaskowyż, niedaleko za nim stało podobne wzgórze, między nimi widzę nieckę. To było bardzo blisko muru… W tej chwili jest to miejsce zabudowane i zalesione….

I w tym momencie Piotr zastygł, a po chwili zaczął płakać jak dziecko i dosłownie się trząść. Nie wiedziałam co się dzieje i nigdy nie widziałam go w takim stanie, więc szybko przerwaliśmy to doświadczenie. Dopiero po kilku godzinach był w stanie powiedzieć;

  • Widziałem ukrzyżowanie Chrystusa. Jego ciało ściągnięto na linach i owinięto w płótno, mężczyźni nieśli je około 1 km (towarzyszyło im kilka innych osób), weszli do groty i położyli na skalnej półce. 

Słuchając Piotra zdałam sobie sprawę, że to co zobaczył było uzupełnieniem wcześniejszej wizji z http://osaczenie.pl/wp/2016/05/11/zmartwychwstanie/   

  • Zobaczyłem jak w skalistej grocie, czy w jakimś skalistym pomieszczeniu, nie jestem w stanie tego sprecyzować, ale na skalistej półce, jakby w sarkofagu lub otwartej skalistej trumnie leżał mężczyzna. Ściany tego sarkofagu miały z 20 cm wysokości. Zobaczyłem jak ten leżący nagi mężczyzna podkurcza prawą nogę, prawą rękę opiera się o próg tego sarkofagu i wstaje. Widzę, że jego ręka ma dziurę w dłoni. Ten mężczyzna wstał, był nagi ale i nie nagi, widziałem jego nagie ramiona, ale nic więcej. Pojawia się jasne słońce, światło, które go pochłonęło. Przez całą tą scenę słyszałem fanfary, trąby, które były bardzo radosne, nie znam się na muzyce i nie wiem jak to opisać. W ogóle brakuje mi tu słów, żeby to wszystko opisać dokładnie, jestem w tym za słaby. Zobaczyłem to, zobaczyłem jak zmartwychwstał Chrystus.

Naukowcy do dnia dzisiejszego zastanawiają się, gdzie jest prawdziwa Golgota, wielu wątpi w to, że znajduje się na północy Jerozolimy. http://histmag.org/Kolosalna-pomylka-cz … Jezus-2794

Święty Graal.

16. 05. 14 r. Warszawa.

Wczoraj wieczorem także sobie porozmawialiśmy.                      

  • Czy zakonnicy mogą mieć rodziny?
  • Ci, co powołują się do służenia Bogu nie powinni mieć żon.
  • Mają służyć kontemplacji.
  • Gdy dochodzi rodzina, dochodzą żądze.
  • To ludzie naginają prawo.
  • Dlaczego jest tyle religii?
  • Dlatego, że powstała wieża Babel, dlatego, że zbudowano Złotego Cielca muszę sprawdzić o co chodzi.
  • Judasz….?
  • Proszę, nie pytaj o to….
  • Biblia składa się z kilku ewangelii, która jest najbliższa prawdy?
  •  Marka odpowiedział dopiero po chwili.

Nie jestem biegła w Biblii, bo jej nie czytałam. Wszystkiego dowiaduję się na bieżąco i muszę przyznać, że na temat autorów ewangelii wiemy naprawdę niewiele. Słysząc, że chodzi o Marka musiałam to od razu sprawdzić w internecie. Okazuje się, że to najkrótsza i najstarsza ewangelia.  Marek spisał słowa samego Piotra Apostoła. icon_e_surprised-Kopia

Ewangelia Marka jako najstarsza ma wielkie znaczenie w badaniach nad historycznym Jezusem, w badaniach nad rozwojem pierwotnej chrystologii. Ewangelia Marka służy jako ważny punkt odniesienia w rekonstrukcji hipotetycznego źródła Q[65]. Obecnie Marek bywa nazywany najbardziej oryginalną Ewangelią. http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelia_Marka)

Uwielbiam te właśnie chwile, kiedy słowa Homiela odnajdują swoje potwierdzenie w realu.

  • Czy Maria Magdalena była na ostatniej wieczerzy?
  • Nie.
  • Czy istnieje Święty Graal?
  • … – cisza.
  • Kielich, z którego pił Chrystus? – musiałam sprecyzować pytanie.
  • Nie.

Piotr zaczął mi właśnie opowiadać co raptem zobaczył. Oglądał scenę z góry; długi drewniany stół, połączony z dwóch lub trzech mniejszych, na stole kilka kielichów z różowej, lekko czerwonej gliny (bardzo proste), mężczyźni siedzą na dziwnych ławach, których nogi mają krzyżowe połączenie, najpierw wstał Judasz, odszedł, potem wstali pozostali. Kiedy odeszli od stołu podeszła kobieta, miała chustę na głowie, zebrała kielichy do kosza, wyszła z domu i skierowała się nad wodę, tam umyła naczynia.

ostatnia_wieczerza
Ostatnia wieczerza. Bolesław Parasion.

Czyżby Święty Graal to jedynie legenda? Tak się zastanawiam…. zapewne to nie była pierwsza wspólna wieczerza podczas 3-letniego okresu nauczania, ale na pewno wyjątkowa i ostatnia. Według tego, co zobaczył Piotr naczynia potraktowano tak, jak traktuje się każde brudne naczynia, po prostu je umyto nie przywiązując większej do nich uwagi. Zwróciłam uwagę na kilka szczegółów, które oczywiście zaczęłam sprawdzać w internecie.

1. Gliniane kielichy;

Kielichy i kubki. Te stosunkowo nieduże naczynia do picia płynów na ogół wykonywano z gliny, a czasem także z metalu (Prz 23:31; Jer 35:5; Mk 9:41). Zazwyczaj były to płytkie miseczki pozbawione uchwytów, niekiedy kształtem dopasowane do ręki. Kubki z uchwytem mogły też służyć za czerpaki. http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200004555

2.Ławy z krzyżowym połączeniem – nie jestem w staniej tego sprawdzić.

3.Umycie naczyń w wodzie nieopodal miejsca wieczerzy.

W Markowej ewangelii, czyli tej najbardziej zbliżonej do prawdy jest pewien ciekawy fragment.

12 W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: «Gdzie chcesz, żebyśmy przygotowali Ci spożywanie Paschy?» 13 I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: «Idźcie do miasta, a spotka was człowiek niosący dzban wody. Idźcie za nim 14 i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: Gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? 15 On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas». 16 Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, a tam znaleźli [wszystko], tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę.  http://www.biblijni.pl/Mk,14,12-16

Jeśli spotkali kogoś z dzbanem wody, to i woda musiała znajdować się stosunkowo niedaleko. Czy możliwe więc jest, że kobieta bierze naczynia, zbiera je do kosza i udaje się do miejsca, gdzie może je umyć? Myślę, że jak najbardziej jest to możliwe. Ze słów Marka wynika, że siedziba ostatniej wieczerzy została apostołom użyczona, myślę, że i naczynia należały do właściciela tego domu. Nic też dziwnego, że kobieta po skończeniu wieczerzy po prostu posprzątała salę. Czy ktokolwiek zdawał sobie sprawę jakie ma znaczenie kielich, którego używał Jezus? Nie sądzę. W tym momencie to było tylko naczynie. Gdyby nawet po zmartwychwstaniu Jezusa próbowano by ten kielich odszukać, czy ktokolwiek byłby w stanie rozróżniać go spośród wielu jemu podobnych glinianych kielichów? Trudno powiedzieć…

p.s informacje dot. wody w St. Jerozolimie.

http://izrael.org.il/arch/2636-nadaw-szragai-przypadkowe-znalezisko-pomaga-odkryc-starozytna-jerozolime.html

  • Czy istnieje włócznia, która przebiła serce Chrystusa?
  • Tak, broń tego żołnierza zabrali ludzie.

Kolejny obraz, jaki zobaczył Piotr;

Do pomieszczenia, gdzie stała broń w drewnianych stojakach wszedł żołnierz, rzymianin, zabrał broń, idę za nim… on wychodzi i przekazuje te broń człowiekowi w kapturze, a sam się przebiera w swoje rzeczy, miał je schowane pod kamieniem, hmmm to nie był chyba żołnierz. Gacek chciał tę broń zdobyć.  https://pl.wikipedia.org/wiki/Włócznia_Przeznaczenia

  • Jest jeszcze chusta, którą kobieta dała Chrystusowi gdy niósł krzyż, co z nią?
  • Chusta…. istnieje, w strzępach.
  • Widzę ją… – powiedział Piotr – Ogień wypala na niej litery C, h… dalej nie widzę.

Niczego więcej nie zobaczył. Za mało mam tu informacji, by cokolwiek sprawdzić. Dlaczego ogień wypala inicjały Chrystusa ? Może to jakaś symbolika?

Już chciałam zadać kolejne pytanie, kiedy uprzedził mnie sam Homiel.

  • On mówi, że bardzo byłby szczęśliwy, gdyby Ola w takim samym stopniu co pyta, poddawała się modlitwie.

Wybałuszyłam oczy. Nie tego się spodziewałam. icon_eek-Kopia

  • Chętnie bym usłyszał; Cierpiał za nas rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Albowiem Tyś jest święty, Tyś najwyższy…. Tyś jest Panem. Jezu Chryste z Duchem Świętym, Chwała Bogu Ojca Amen.

Wyrecytował dosłownie całą krótką modlitwę i dostałam w ten sposób po uszach… odechciało mi się dalej pytać. Kiedy odmówiliśmy te modlitwę Piotr powiedział;

  • Właśnie Chrystus na nas patrzy i się lekko uśmiecha. Ma zarost na twarzy.
  • Czy tak wygląda jak na tym obrazie ? – miałam na myśli obraz z filmu „Niebo istnieje naprawdę”.
  • Prawie taki sam.
  • . Miałaś rację, Jezus umiera co roku ( p. s. na Wielkanoc), mentalnie przeżywa ten ból jeszcze raz – powiedział Piotr głęboko zamyślony.

Zakazany owoc.

13. 05. 14 r. Warszawa.

O 10.00 jak zwykle poszliśmy na kawę do Cafe Haeven tym razem na dworcu, do jednej z nielicznych, która się jeszcze ostała. Siedząc tak w prawie pustym pomieszczeniu rozmawialiśmy oczywiście o Homielu. Raptem;                                                                                                  

  • Coś dziwnego się dzieje – powiedział Piotr – Strażnicy nas okrążyli.
  • To oni ciągle są? – spytałam zdziwiona.
  • Oczywiście, cały czas są, ale już ci o tym nie mówię. Okrążyli nas, pada jasne światło z Góry, pada przez nich na nas, to światło przebija nas.
  • Co teraz? Mamy tak siedzieć kilka godzin? – mam nadzieję, że coś się nie szykuje – A gdzie mają swoje miecze?
  • Schowane w pochwie… – siedzieliśmy w ciszy przez chwilę.

Ech…. szkoda, że ja nic nie czułam i nic nie widziałam.


Kilka godzin później Piotr dostał od pracownika zdjęcie swojego ojca, który po wylewie leżał w szpitalu. Pomyślał, że jeśli dostał niby dar uzdrawiania, to może spróbuje mu pomóc. Kiedy zaczął się modlić zadzwonił pracownik, że właśnie ojciec zmarł. Piotr przestraszył się, że to jego wina. Kiedy przyszedł do domu zaczęliśmy o tym rozmawiać.

  • Żywot tego człowieka został wcześniej zapisany i nic nie można zmienić – uspokoił go Homiel.
  • Ale modlić się mogłem?
  • Zawsze możesz się modlić, to nikomu nie zaszkodziło.
  • Ale dlaczego tak nagle, nie wczoraj, nie jutro? Mi pozwolono żyć dalej…
  • Ze świadomym wołaniem o życie nikt nie wołał – powiedział Homiel.

Wow icon_e_surprised-Kopia No tak, Piotr przecież na klęczkach modlił się o przedłużenie życia, przypomniałam sobie. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/11/narodziny-gacka/

Kończąc swoje myśli poczułam dziwną rzecz. Kątem oka zauważyłam przezroczystą powłokę, która powoli się na mnie zsuwała, aż w końcu znalazłam się w jej całkowitym wnętrzu. Obserwowałam Piotra jak na kogoś zupełnie obcego będąc za tą przezroczystą przesłoną, jak w kloszu. Zadziwiające odczucie… Poczułam się tak, jak musi się czuć Homiel, kiedy nas obserwuje…

KLOSZ-Z-CZYSTEGO-SZKLA.1154

I w pewnym momencie odczułam wielką ……. rozpacz tej istoty, w której byłam. To była rozpacz i żal za czymś, co straciła. Ta rozpacz, wyczuwalna niemal namacalnie przepełniała mnie w całości, nie było niczego poza tym.

  • Wiesz co? Poczułam wielką rozpacz, jestem pewna, że poczułam Homiela – powiedziałam w głębokim zamyśleniu – Ale dlaczego anioł czuje rozpacz?

Piotr patrzył na mnie i patrzył, jego oczy otwierały się coraz szerzej.

  • To nie On, to ja.
  • Nie pojmuję…. Spytaj Homiela dlaczego mi to pokazał.
  • Żeby było ci łatwiej.

Wtedy zrozumiałam w jednej sekundzie. Znając skalę jego rozpaczy będzie mi łatwiej pogodzić się z ewentualnym odejściem Piotra.

  • Nie zdajesz sobie sprawy jak ja za Nim (Bogiem) tęsknię – powiedział Piotr… – No, jestem pod wrażeniem, zdaje się, że przekazują ci pomału wiedzę…. To początek, tak teraz powiedział Homiel. Przypominasz sobie to światło z naszej kawy?
  • Ty to widziałeś, nie ja.
  • Kiedy zaczniesz mi w końcu wierzyć?

14. 05. 14 r. Warszawa. 

Wczoraj wieczorem zadawałam jeszcze kilka pytań. Nie rozumiem np. dlaczego anioły nie reagują, kiedy człowiekowi dzieje się krzywda, kiedy choćby kobieta zostaje napadnięta, gwałcona itd. Dlaczego wtedy nic nie robią? 

  • Nie ingeruje w to, co zapisane.
  • W większości towarzyszy.
  • Reaguje, kiedy jest on „naznaczony”, albo ma Palec Boży.
  • Co znaczy „Palec Boży”?
  • Przecież wiesz…

Masz ci los…. oczywiście, że wiem. Moja znajoma zrobiła kiedyś wykres astrologiczny, tzw. kosmogram, powiedziała wtedy, że Piotr ma Palec Boży, czyli szczególną Boską opiekę. Było to w 1993 roku i niewiele wtedy to dla mnie znaczyło.

  • Czy to złe, kiedy człowiek się rozwodzi? Przecież czasami dopiero w drugim, a nawet w trzecim małżeństwie człowiek znajduje swoją bratnią duszę?
  • Co Bóg złączył, niech człowiek nie rozłącza.
  • Niech przyjdą do Boga, On im wskaże drogę.
  • Muszą chcieć.
  • Ludzie, którzy się kochają… idą do Boga.
  • Czy mężczyzna może kochać drugiego mężczyznę ?
  • Miłuj drugiego człowieka jak siebie samego.
  • Miłość do drugiego człowieka jest najważniejsza.
  • Mężczyzna może kochać mężczyznę, ale nie może… – i tutaj nie dokończył zdania, ale pokazał obraz; wielkie zielone drzewo, na gałęzi wisiało jabłko. To jabłko zostało zerwane.

9653b574708b7a6469e28ee67a57dc73_L

  • Pan Bóg dał raj ludzkości, ale zabronił zerwać jabłko.

Jednym słowem pewne zasady, granice lub zakazy muszą być zachowane. Homoseksualizm to jak zerwane jabłko. 

  • Anioł płacze kiedy widzi dwóch mężczyzn …. i ich cielesną miłość.
  • Czy Chrystus był żonaty? – …. naprawdę nie wiem skąd przyszło mi do głowy to pytanie. 
  • Przybył nie na przedłużenie linii, ale na odkupienie.

Poczułam się w tej chwili zawstydzona, że zadaję takie trywialne pytania, ale zrozumiałam też, że mogę pytać o wszystko… no, może prawie wszystko.

Ta rozmowa skończyła się słowami Homiela, które już gdzieś słyszałam.

Idzie drogą Jezus, przy drodze siedzi biedny człowiek z tobołkiem i mówi;

-Ty jesteś Jezus. Chcę pójść za tobą, ale muszę pożegnać się z żoną.

-To znaczy, że nie jesteś gotowy iść za mną.

Mówiąc konkretnie trochę mnie zatkało. Zaczęłam szukać w internetowej Biblii podobnych tekstów;

61. Ktoś inny z wędrujących powiedział:

Panie, pójdę z Tobą, lecz pozwól mi najpierw pożegnać się z rodziną.

62. Nie można prosto orać, oglądając się ciągle do tyłu – odpowiedział Jezus. – Kto tak czyni, nie nadaje się do pracy w królestwie Bożym.

http://www.biblica.com/es-us/la-biblia/biblia-en-linea/sz-pl/ewangelia-wedlug-sw-lukasza/9/


15. 05. 16 r. Warszawa. 

Dzisiaj na porannej mszy Piotr usłyszał;

  • Nie jesteś Mi sługą, lecz przyjacielem.

To już nie były słowa od Homiela.

Kiedy Piotr mówił mi o tym godzinę później przy kawie, ot tak sobie od niechcenia, wydawało mi się to … niemożliwe, by słyszał słowa…. samego Chrystusa.

  • Homiel pyta, czy znowu ma zatrząść się dom, byś uwierzyła?oczywiście przypomniał o nocnym huku wydobywającym się z podłogi. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/05/30/dla-boga-nie-ma-rzeczy-niemozliwych/
  • Niech On nie będzie taki mądry i zrozumie, że mam prawo mieć wątpliwości.
  • Właśnie powiedział, że przekazano to dalej.
  • No i dobrze, przydałaby się jakaś osoba trzecia, by to potwierdziła.
  • W kościele podeszła do mnie starsza kobieta, wsunęła w rękę karteczkę i odeszła. Na kartce napisała nr telefonu i prośbę o kontakt. Wiesz co chciała? Żebym jej pomógł z samochodem, a zwróciła się do mnie… bo tak Góra jej kazała.
  • No nie… – śmiać mi się zachciało – No to jej pomóż, może faktycznie….
  • Nazywa się Lodzia, ma 64 lata.

Znowu śmiać mi się zachciało, Lodzia brzmiała jakoś bardzo „po warszawsku”…. icon_e_smile-Kopia

Góra jej kazała ?  confused

Nie będziesz miał innych bogów przede Mną.

02. 05. 14 r. Szczecin.

Staram się dokładnie notować, co przekazuje Homiel, bo to, co przekazuje jest niesamowite.      

  • Dlaczego ja nie widzę i nie słyszę? – znowu spytałam.
  • Ścieżka twoja zamknięta.
  • Ale mówili, że otworzą?
  • Nie tak szybko.
  • Dlaczego nie szybko?
  • Rada starszych decyduje.
  • Jak wyglądają?
  • Byś się zdziwiła jak są normalni, oni są koło Biblioteki.
  • Ilu jest w radzie?
  • Magiczna liczba 7.
  • Czy zwykły człowiek może zostać aniołem?
  • Nie.
  • Kto jest w radzie?
  • Wybrani przez Najwyższego, bardzo mądre, ale Bóg jest wszystkim.
  • Gdzie jest Maryja?
  • Zajmuje się całymi państwami, żyje w bardzo dużej skromności, ciągle się modli za ludzi.
  • Czy Ona była człowiekiem, czy aniołem zesłanym na ziemię?
  • Jest człowiekiem wywyższoną do Nieba.
  • Z kim mamy do czynienia, z kim walczymy? – miałam na myśli gacka.

Ten od much teraz przypomniały mi się muchy, które pojawiały się w pokoju nawet w środku zimy, ogromne, końskie, paskudne. Po prostu pojawiały się w pokoju znikąd i zawsze mnie to dziwiło. https://pl.wikipedia.org/wiki/Belzebub

  • Czy Bóg na to pozwala, że anioł może zabijać? – miałam na myśli anioły z mieczami, które walczą ze Złem. Wydawało mi się, że jeśli walczą to i mogą zabić.
  • On nie zabija, on wymierza sprawiedliwość, za złe uczynki dozorca, bardzo złe uczynki są ważone, zawsze szuka się szansy. Anioły spadają, ludzie giną.
  • Ale dusza jest nieśmiertelna….
  • Dusza jest nieśmiertelna, lecz jeżeli nie uczy się mimo wyboru, zabrana jest jej tożsamość.
  • Czy „Pasja” (Gibsona), czy faktycznie tak było? – spytałam nie wiem dlaczego tak nagle.
  • To jedyne prawdziwe odzwierciedlenie.

12. 05. 14 r. Warszawa.

Ciekawa sprawa… dopiero wtedy, kiedy jesteśmy razem Homiel robi się bardziej rozmowny. Być może chodzi o to, bym wszystko właśnie zapisywała? Piotr kompletnie to ignoruje nie doceniając, co się dzieje. Wczoraj zrobiliśmy prawie godzinną sesję, a ponieważ nie wiedziałam od czego zacząć, powiedziałam do Piotra;  

  • Niech Homiel zacznie.
  • Jeśli mam coś powiedzieć, to powiem to… warto całe życie spędzić leżącPiotr zobaczył obraz kościoław modlitwie, by jedną chwilę spędzić z Bogiem.
  • Bóg nie chce życia w cnocie, to znaczy, byśmy się ciągle umartwiali jak mnisi, ale zgodnie z przykazaniami – powiedział Piotr po chwili ciszy.
  • Jakie jest najważniejsze przykazanie?
  • Nie będziesz miał innych bogów przede Mną, Bóg jest nieskończoną miłością.
  • Sekunda trwa wieczność, wieczność sekundę.
  • Co to znaczy?
  • Czas nie istnieje, czas (Tu) się nie liczy.
  • ….Ten świat się kiedyś skończyraptem powiedział o Ziemi.
  • Jak?
  • To jest zapisane. Życie jest nieskończone, ale ten świat ma czas.
  • W jaki sposób się skończy?
  • Przestanie istnieć.
  • Dlaczego?
  • Ten świat jest bez przerwy ratowany, ale nigdy nie było takiej kumulacji (p.s. Zła). Świat ma swoją datę. Pan Bóg co rusz poucza ludzi, lecz ludzie nie chcą w to wierzyć. Zło rozprzestrzenia się w bardzo dużym tempie.
  • Jak to zatrzymać?
  • Módlcie się. Bardzo wielu rzeczy nie widzicie i nie wiecie. Kumulacja nieprawości – Piotr zobaczył przed sobą rozłożoną mapę i kontynent Ameryki Południowej. 

To nie pierwsza dłuższa rozmowa i zauważyłam ciekawą rzecz. Homiel nie wymienia nazw państw, czy imion i nazwisk ludzi. Pokazuje o co lub kogo chodzi w ten sposób, że Piotr widzi to przed sobą w formie krótkiego filmu.

Dzisiaj miałam wizję. Byłam w domu rodziców i widziałam kilkunastoletnią dziewczynę skuloną na podłodze w kuchni, którą atakowały demony. Obok stali moi rodzice, ale byli kompletnie bezradni, nie mogli jej pomóc, gdyż najwyraźniej nie rozumieli co się dzieje. Stali właściwie obojętnie. Podeszłam do tej dziewczyny, usiadłam koło niej i objęłam ją ramionami. Uniosłam głowę do góry i zaczęłam wołać ;

  • Boże, Chrystusie ratuj !!!!!!!!!!! Tak wyłam, że obudził mnie mój własny krzyk.

placzaca-dziewczyna-rysunek-i377721

  • Co znaczy mój ostatni sen, gdzie tak krzyczałam ? – zapytałam.
  • Spójrz w telewizjępadła odpowiedź. Automatycznie odwróciliśmy się w stronę telewizora, a tam na ekranie reklama, gdzie cena jakiegoś produktu wynosiła 6,66 zł – Chcą straszyć.
  • Kim była ta dziewczyna?
  • Przecież wieszzamurowało mnie. Właśnie się zastanawiałam, czy to przypadkiem nie jestem ja sama. Ta wizja doskonale odzwierciedliła moja relacje z rodzicami. Oni nic o „naszych” gackach nie wiedzą i są osobami nie wierzącymi.
  • Wasza jedność dla Złych jest nie do przekucia. Dajecie wielką radość we dwójkę. Nie są w stanie do was podejść.

Dajemy wielką radość”…mam nadzieję, że Im na Górze? Rzeczywiście podczas naszej rozmowy jest sporo radości, jakbyśmy nie mogli się sobą nacieszyć … w czwórkę oczywiście. icon_e_smile-Kopia

  • Jesteście jastrzębiami , obserwujecie i reagujeciecoś w tym jest, atakujemy kiedy trzeba.
  • Po co Archaniołom tyle imion? – przeczytałam, że mogą mieć kilka i więcej imion.
  • W zależności od zadania.
  • Dlaczego?
  • Wcale Ich ( Archaniołów) tak dużo nie ma zdziwiło nas to.

W pewnej chwili Piotr powiedział do mnie;

  • Kazał ci przekazać, że jest dużo innych cywilizacji we wszechświecie. Badają też Ziemię.
  • Dlaczego chce mi to przekazać?
  • bo to cię interesuje.
  • Czy oni też wierzą w Boga?
  • Bardziej niż wy powiedział po krótkiej przerwie – Wielu z nich nauczyło się, że podstawą jest miłość. Są zaniepokojeni.
  • Od jak dawna są?
  • Byli przed ludźmi. Od początku. Chcieli tu zamieszkać, ale im nie pozwolono. icon_question-Kopia To miejsce dla ukochanych dzieci.
  • Jak wyglądają?
  • Są różni. Niektórzy podobni do ludzi. Bóg pozwala przenikać cywilizacjom.
  • Czy Bóg kocha ich mniej od nas? – zadałam to pytanie dziwiąc się, że nie pozwolono im tu zaistnieć.
  • Czy bardziej troszczysz się o małe dziecko, czy o matkę w sile wieku? – ta odpowiedź padła po jakimś czasie.
  • Czy nasz świat jest formą hologramu z Góry?- zadałam w końcu pytanie, które mnie dręczyło od dawna, dokładnie z chwilą zobaczenia na własne oczy wielkiej czarnej kwadratowej dziury w ścianie. http://osaczenie.pl/wp/2016/05/02/

  • Pewną formą. Jesteście bez przerwy obserwowani. Twoja cząstka ciągle pracuje, tak jak widzisz jeden świat, widzisz i drugi.

p. s. wpis z 02.06.2016. Niedawno czytałam miesięcznik „Egzorcysta” poświęcony właśnie kwestii UFO, czyli obcej cywilizacji. Jednoznacznie stwierdzono, że dowodów na ich istnienie nie ma. Jednak sam Watykan nie wyklucza, że istnieją.

Ojciec Jose Gabriel Funes, szef Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego stwierdził w 2009, że nie ma sprzeczności między wiarą w Boga a wiarą w istnienie życia poza Ziemią.

http://www.fronda.pl/a/wiara-w-boga-niesprzeczna-z-wiara-w-ufo,3324.html


Piotr wydawał się zmęczony rozmową i chciał ją przerwać, ale na koniec Homiel jeszcze dorzucił parę ważnych zdań;

  • Kazał mi więcej czasu spędzać czasu nad konte..mpla…cją, co to jest kontemplacja?
  • To taka szczególna forma modlitwy, umartwiania się, myślenia, coś w tym stylu – odpowiedziałam, sama do końca nie będąc pewną.
  • Kontemplacja nad życiem Chrystusa.
  • Istotą życia, odnalezieniem drogi jest modlitwa po to, byście byli z Nim.
  • Oddał życie Swojego jedynego Syna w miłości do was.
  • On cierpiał razem z Nim… Chrystus jest miłością tego świata, wybrał śmierć…
  • W dwójkę cierpieli. Bóg tak zszedł na dół, żeby ratować ludzi.
  • Dlatego człowiek musi cierpieć?
  • Każde doświadczenie im trudniejsze, tym bliżej Ojca. Pan Bóg nie daje więcej niż człowiek  może unieść.

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Niebiańska biblioteka

28. 04. 14 r. Warszawa.

Mieliśmy za sobą ciężką noc, czuliśmy oboje namacalne zagrożenie. Coś czaiło się w ciemnościach, nie widzieliśmy tego, ale czuliśmy, a to jest bardzo specyficzne odczucie. Po południu rozmawialiśmy o wszystkim, co się wydarzyło w ciągu kilku ostatnich dni…      

  • Znowu stoją – powiedział Piotr i machnął ręką wskazując na miejsce obok. Jak stwierdził przy nas stali Czterej z mieczami, oczywiście ja ich nie widziałam.
  • Chciałabym ich zobaczyć, chociaż przez chwilę.
  • ………Wiesz co usłyszałem?
  • Będzie ci to dane.
  • Hmm, zobaczymy.

Na razie jesteśmy przytłoczeni masą informacji i energii, która z tego powodu płynie. Jakbym ważyła 200 kilo. Musimy dla równowagi zająć głowę czymś innym, najlepiej przyziemnymi problemami, a jest ich ostatnio mnóstwo. Zauważyłam pewną prawidłowość w naszym życiu. Im bardziej zapadamy się w duchowość, tym więcej kłopotów w realnym życiu, tak jakby ktoś dbał o to, byśmy za bardzo nie „odjechali”. mysli


30. 04. 14 r. Pociąg Warszawa – Szczecin.

Lubię jeździć z Piotrem pociągiem. Kiedy jesteśmy sami, a ostatnio jesteśmy sami dość często, te kilka godzin w podroży rozmawiamy wyłącznie o Nich. Nie wiem dlaczego akurat w pociągu, ale Piotr wtedy bardzo łatwo podłącza się do Homiela…. a może jest odwrotnie?… może to On się nudzi i też chce sobie pogadać?  W każdym razie Piotr nie ma dokąd uciec kiedy zasypuję go pytaniami. Wszystko zapisuję i głupio się przyznać, próbuję Piotra też po kryjomu telefonem nagrywać. icon_cool-Kopia                                        

Tym razem zapisywałam wszystko na gorąco;

  • Piotr, jeśli dane było ci poznać kim byleś, czy to znaczy, że twoje obecne życie jest ostatnie?
  • Twoja droga dokonana, jesteś silniejszy – powiedział Homiel
  • Tak powiedział? – łapię się na tym, że ciągle nie mogę się przyzwyczaić, że rozmawiam z aniołem…
  • Tak usłyszałem.
  • Czy anioł może zginąć?
  • Tak, ale Bóg stwarza jeszcze raz.
  • Dla ludzi wąska jest droga sprawiedliwych.
  • Człowiek może żyć wieleset razy, gdyż Bóg tak wszystkich kocha, że nie chce stracić nikogo.
  • Tak wiele razy, aż wróci na ścieżkę.

W pewnej chwili Piotr zapatrzył się nad moją głową.

  • O cholera! Widzę jakiś budynek w niebie, ogroooomne złote kolumny… wchodzę tam… to chyba biblioteka… jest coś takiego? – spytał mnie zdziwiony, a potem kontynuował – Widzę wielką salę, z alabastru chyba,… ma złote kolumny, te księgi mają złote kartki, tam nie ma liter, ale jakieś wzory, te księgi stoją na regałach… Widzę kobietę, ma białe, pięknie spięte, długie włosy, gigantyczne skrzydła, ma długą suknię, na dole piękne różowe kwiatki, nie jest ich dużo. Biblioteka jest ogromna, ta kobieta chyba zarządza tą biblioteką… widzę, że jak chce wyciągnąć księgę, ona sama się wysuwa się z regału… pokazuje tylko ręką, o którą księgę jej chodzi… kładzie ją na wielki stół, przewraca kartki nie dotykając ich… pod jej nogami alabastrowa podłoga  robi się przezroczysta, widzę światy, chmury, przesuwają się pod jej nogami… kieruje te księgi do różnych światów. Oprócz złotych ksiąg są też i srebrne, jest kilka z gliny, zwoje …. coś pięknego….

123

Opowiadał mi to wyraźnie zauroczony, tylko nie wiem, czy urodą anioła w sukience, czy samym widokiem biblioteki… icon_e_smile-Kopia

  • Ile było wojen w niebie ?
  • A ile było wojen punickich ? – …ale odpowiedź! Musiałam sprawdzić w internecie. Były 3 wojny. https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_punickie
  • Czy będzie faktycznie 3 wojna ?
  • Będzie 3 wojna.
  • O co?
  • O świat, na Górze i na Dole zbierają się już oddziały.
  • O nasz, czy Wasz świat ?
  • Wojna totalna.
  • Kiedy to będzie ?
  • Szybciej niż myślisz, lecz nie tak szybko jakbyś chciała przecież ja nie chcę wojny, nie rozumiem – pomyślałam… 
  • Wkrótce zrozumiesz o rany! Czyta w moim myślach – znowu pomyślałam. icon_e_surprised-Kopia
  • Ile trwała 2 wojna ?
  • Zaraz po narodzinach Chrystusa, skończyła się niedługo po Jego ukrzyżowaniu.
  • Czy Chrystus narodzi się ponownie?
  • Czy może narodzić się Ktoś, Kto jest pośród was ?

Piotr zamilkł. Zapatrzył się gdzieś w sufit wagonu.

  • Znalazłem się ponownie na polanie, gdzie rozwalałem gacki, a wtedy głos mi powiedział, że ci, których pokonałem to tylko pole doświadczalne, w rzeczywistości będą dużo gorsi. Myślałem, że jajo zostało zabrane do Góry, a na jego miejscu wyrosły drzewa, kwiaty…. ale tak do końca nie jest. To jajo zostało postawione gdzieś indziej, a na jego miejscu postawiono nowe jajo. Zło rodzi się nieustannie – mówił ciągle w zadumie.

p.s. Pisząc o tym dzisiaj na blogu sprawdziłam, czy ktoś jeszcze widział budynek przypominający bibliotekę. Nie musiałam długo szukać…

Świątynia Wiedzy.

Jeden z niezwykłych aspektów wielu doświadczeń NDE jest wizyta w niebiańskiej strukturze, która przypomina świątynię lub bibliotekę. Struktura ta ma różne nazwy: Świątynia wiedzy, Świątyni Mądrości, Hall of Records lub po prostu biblioteka. Poniżej przedstawiono przykłady wizji osób z pogranicza śmierci, które dotyczą tę niebiańskiej struktury.

http://www.near-death.com/science/research/temple-of-knowledge.html#a05


01. 05. 14 r. Szczecin. 

Dzisiaj kontynuowaliśmy przez chwilę wczorajszą rozmowę.  

  • Te księgi….nawet nie wiesz, jak to fajnie wygląda… ona palcem w powietrzu wskazuje a same kartki się obracają, te księgi to światło Ducha Świętego mówi mi Homiel, czasami jest to energia, która ma spełnić Plan Boży, całe narody dostają wiedzę, całe narody dostają energię.
  • Ale gdzie wolna wola?
  • Pokazał mi rdzeń główny jako główny nurt postępowania, o tym wiedzą też ci z Dołu.
  • Ta kobieta anioł nie tylko wysyła książki, ona dostaje wiedzę od PANA ŚWIATŁOŚCI … tak słyszę od Homiela – Piotr się zamyślił, pewnie znowu coś zobaczył….
  • Teraz przerwa, idę się pomodlić, jest piętnasta.

Wyszedł z pokoju, a kiedy wrócił…

  • Nawet nie wiesz co usłyszałem – powiedział totalnie przestraszony.
  • Nie przyszedłeś się pomodlić.
  • Przyszedłeś oddać Mi chwałę i odbieram ją.
  • Nie wejdziesz brudny do Królestwa.
  • Zobaczyłem 2 postacie, 2 złote trony i 2 złote istoty, a nad nimi białego ptaka. O 15.00 nie modlimy się, o 15 oddajemy cześć i chwałę Ojcu i Synowi, pierwszy raz coś takiego usłyszałem. Ty nie wiesz jak to wyglądało, zamurowało mnie…. – i tak siedział znowu zamyślony.

tron

  • Tak usłyszałem. Bóg wyraził zgodę na mój powrót… – i wzruszył się.
  • Wchodzę w okres przejściowy.
  • Co….? Już jutro ? – spytałam głupio i spanikowana.
  • Kilka lat ziemskich… 
  • Odejdę wtedy, kiedy tu będzie wszystko przygotowane… tak usłyszałem.

Teraz to i ja się wzruszyłam. Nie zdawałam sobie sprawę jak ważna jest modlitwa o 15.00, od jutra to i ja będę się modlić o tej godzinie. 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

25. 04. 14 r. Warszawa. 

Przedwczoraj był tak wyczerpujący dzień, że wczoraj w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy, nie mieliśmy na to po prostu siły. Pisałam wieczorem na komputerze i zauważyłam kątem oka, że Piotr gapi się na ścianę i się uśmiecha.   

  • Co ty znowu tam widzisz?
  • A stoi ich siedmiu, ledwo mieszczą się w pokoju, mają białe szaty do kolan i buty do kolan, buty są złote i mają jakieś wzorki. Mają hełm i miecze. Stoją w rozkroku, a miecz stoi na ziemi i trzymają go rękoma.
  • No i z czego się śmiejesz?
  • Bo oni się śmieją, coś mówią między sobą.
  • Nieee, no to świetnie – powiedziałam z przekąsem – Jak zobaczę to uwierzę.
  • W kościele ich też widziałem, ale było ich tylko czterech.

Nie chciało mi się dalej gadać, trochę tego za dużo jak na kilka dni z rzędu. Piotr gapił się nadal w stronę ściany i lekko przechylił głowę, jakby kogoś słuchając.

  • Wiesz co usłyszałem? – powiedział bardzo poważnie.
  • Zbliża się wojna. Kto się wywyższa, zostanie poniżony, kogo poniżają będzie wywyższony.

26. 04. 14 r. Warszawa.

Dzisiaj obejrzeliśmy film w kinie „Niebo istnieje naprawdę”.                                            

Film oparty na historii, która jest dla mnie wyjątkowo osobista. Tam po raz pierwszy dowiedziałam się o mieczach, które nosili aniołowie. Colton wspomina też o wojnie…

Colton powiedział także, że widział przebłysk Armagedonu.
„Będzie wojna, która zniszczy ten świat. Jezus, aniołowie i dobrzy ludzie będą walczyć przeciwko szatanowi, potworom i złym ludziom. Widziałem to.”
„Mamo, Szatan nie jest jeszcze w piekle”.
„Aniołowie trzymają miecze, aby mogli trzymać szatana z daleka od nieba! Każdy ma miecz”
„Jezus wygrywa. Zrzuca szatana do piekła. Widziałem”.

W takim nabożnym nastroju wróciliśmy do domu. O 15.00 jak zwykle Piotr poszedł się pomodlić i trwało to dzisiaj wyjątkowo długo. Kiedy wrócił powiedział;

  • Na koniec modlitwy usłyszałem bardzo stanowcze słowa;
  • Nie ma już innej drogi dla ciebie. Pozbądź się wszelkich materialnych przywiązań, inaczej nie ma szansy i nie wejdziesz do….

p.s. … i nie dokończył, ale w domyśle do Królestwa Niebieskiego.

  • Nagi spadłeś, nagi powrócisz, szaty twoje czekają na Górze.

Zasłuchałam się w te słowa i przytomnie zwróciłam uwagę;

  • Dlaczego spadłeś, a nie urodziłeś się?
  • nie wiem.
  • Nie wiem, czy będzie ci łatwo zrezygnować z materialnych przywiązań, kiedy tak bardzo lubisz swoje audi – zaśmiałam się. icon_lol-Kopia

Piotr nie odpowiedział ciągle zamyślony.

  • Spytaj się Go, czy faktycznie Chrystus wygląda tak jak na tym obrazie z filmu?

the-real-face-of-jesus

  • Po prostu taki jest. Mój Syn zginął za was wszystkich, lecz nie wszyscy chcą to przyjąć.

Zaczęłam mrugać oczami ze zdziwienia, bo przecież Homiel nie powiedziałby „Mój Syn”. icon_e_confused-Kopia Z kim teraz rozmawiał Piotr ?

  • Czy dla tych, co nie chcą tego przyjąć, jest jakaś nadzieja? – spytałam z pewnym lękiem.
  • Nadzieja jest do końca.

p.s. Wg Piotra Jezus ma dłuższe włosy, lekko falowane do ramion. Powiedział to z wielką pewnością siebie, bo jak stwierdził;

  • Przecież Go widziałem.

Ostatnie dni są dla nas niesamowicie duchowe. Rozmowy i wydarzenia, o których nawet w najśmielszych snach nigdy nie marzyłam. Piotr rozmawia ostatnio tak często i niespodziewanie, że trzymam pod ręką kartki papieru, by móc wszystko na gorąco spisywać. Jeśli tego nie zrobię, pięć minut później Piotr nie pamięta co usłyszał i tego fenomenu nie rozumem. Zależy mi na tym, by moje zapiski były dosłowne, ponieważ Oni używają specyficznego języka i stylistyki.

Materialne przywiązania” … u nas na Ziemi tak się przecież nie mówi. 🙂

p. s. Jeśli Piotr usłyszał słowa bezpośrednio od Ojca, nie jestem w stanie tego objąć rozumem, na razie.


27. 04. 14 r. Warszawa. 

Dzisiaj kanonizacja Jana Pawła II i oglądaliśmy to razem w TV. 15 minut po rozpoczęciu Piotr powiedział;

  • Uważaj, tu, tu, tu i tutaj stoją – i pokazał miejsca wzdłuż ściany koło telewizora – Jest ich czterech, klęczą, mają miecze oparte o podłogę, schyloną głowę oparte o te miecze. Wyglądają jak głazy.

forgive_angel_by_lordhannu

  • Jasny gwint i co teraz?
  • Nic, słuchają mszy.

Oglądaliśmy mszę do końca w całkowitej ciszy. Kiedy papież Franciszek na koniec pobłogosławił świat parę sekund później Piotr powiedział;

  • Wstają, w rogu otworzyło się okno, duży prostokąt jak drzwi (wskazał na róg pokoju), po kolei dwójkami wchodzą w te drzwi, widzę wielkie światło. Piękne to….. ale mam ciarki – i podsunął mi pod nos rękę.

Po południu, kiedy wróciliśmy po spacerze znowu pojawili się w pokoju. Było ich czerech, a potem sześciu. Stali i uśmiechali się.

  • Jak już ich widzisz to spytaj, czy ten huk w nocy to był znak od Góry?
  • Z Dołu, byli wściekli, że musieli to zrobić.
  • Oni musieli? A dlaczego nie zrobiła to Góra?
  • Nie ich godzina … usłyszałem.

p.s. była 3 w nocy. To dziwne, czyżby dwie strony miały jakieś swoje zasady, których przestrzegają? Same zagadki. Przydałby się jakiś teolog specjalista.

Spytaliśmy Homiela, czy to było ważne, że poznaliśmy kim był kiedyś Piotr.

  • Karty zostały rzucone, nie bój się, walczyliśmy w większych sprawach.
  • Jestem tylko człowiekiem – powiedział Piotr wyraźnie już zmęczony.
  • Ale miecz masz.
  • Ale jestem tylko małym człowiekiem – powtórzył.
  • Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

 



Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Bardzo konkretna Boża odpowiedź.

20. 04. 14 r. Szczecin. 

Wieczorem zadzwonił do Piotra jego pracownik. Wyjechał do Wrocławia z dostawą i miał przedziwne doświadczenie.      

  • Byłem w szoku, wyszedłem z auta i nie wierzyłem własnym oczom, na telebimie na drodze wjazdowej do Wrocławia zobaczyłem wielki napis; mój nr samochodu i oczy, które na mnie patrzyły. Doznałem szoku. Rozglądałem się dookoła, bo myślałem, że jestem gdzieś nagrywany. Nie pomyślałem, aby zrobić zdjęcie.

Pracownik miał dostawę do Miejskiej Służby i wykorzystując sytuację spytał po prostu, czy jest to możliwe? Nie, nie jest to możliwe.

1

Zdjęcie telebimu dwa dni później.


Kilka dni temu Piotr miał bardzo ciekawą wizję.

  • Szliśmy razem z małym chłopcem, blondynkiem, po ubitej drodze, ja trzymałem go za rękę z jednej strony, a ty z drugiej strony. W prawym ręku trzymam wiaderko, a w nim cały swój dobytek i dokumenty. Przed nami widzę stojącą wywrotkę, pełną śmieci, wielka góra śmieci na wozie była po tysiąc więcej warta niż to, co mam w wiaderku. Podeszliśmy do auta, które było włączone, przerzuciłem z wiaderka wszystko na pakę, wrzuciłem też tam ciebie, potem chciałem rzucić też chłopca, ale nie mogłem. Nie mogłem oderwać go od ziemi, a ponieważ do auta wsiadał właśnie kierowca (w niebieskiej koszuli)… to go zostawiłem. Wskoczyłem na pakę i usiadłem koło ciebie, nie chciałem zwracać uwagę na tego chłopca, patrzyłem wszędzie, byle nie na tego chłopca.

2

  • On zaczął tak płakać, tak płakać, że go zostawiłem… zdecydowałem się zeskoczyć. Kiedy wyskoczyłem auto ruszyło. Darłem się do ciebie, byś zatrzymała kierowcę, a ty nic, patrzyłaś przed siebie zapatrzona. Byłem wkurzony na ciebie maksymalnie, bo na pace były moje dokumenty i pieniądze, darłem się ciągle, a ty nic… Odjechałaś, zostawiłaś mnie… wziąłem chłopca za rękę i powiedziałem; chodź, idziemy.

Bardzo rozśmieszyło mnie to, że opowiadając mi tę wizję Piotr był na mnie ciągle wściekły. A potem zamyśliłam się…

  • Dlaczego właściwie zobaczyłeś to, o co pytałeś?
  • Pytałem o naszą przyszłość.

I wtedy zamyśliłam się jeszcze raz… Prawdopodobnie Piotr stanie przed wyborem; ma wybrać albo materializm (ciężarówka pełna bogactwa), albo pomoc niewinnym ludziom lub duchowość (mały bezbronny chłopiec – blondynek). Tylko nie wiem, jak to ma wyglądać. Ma zostawić firmę, mnie, rodzinę i iść np. do zakonu…? Jak Oni sobie to wyobrażają? mysli Spytałam Homiela o to, czy mam rację, czy dobrze interpretuję ten sen.

  • Tych, co będą chorzy będziesz leczył,
  • Tym co nie widzą, będziesz pokazywał,
  • Tym co stracili wiarę, będziesz dawał wiarę.

23. 04. 14 r. Warszawa. 

Odkąd zaczęliśmy intensywnie rozmawiać z Homielem Piotr bardzo chciał się dowiedzieć, kim naprawdę kiedyś był. Już słyszeliśmy od osób trzecich, że kapłanem i także niemieckim żołnierzem w czasie II wojny kwiatowej, ale co na to Homiel, czyli Ten, który powinien wiedzieć najlepiej?                                                                              

To, co powiedział, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Nie tylko potwierdził, ale też podał pewne dane, które zaczęłam natychmiast sprawdzać w Googlach. Zszokowało nas to, że to, co przekazał znalazłam w internecie. Podał dane osoby, która kiedyś żyła. Oboje staliśmy nad komputerem jak wryci w ziemię i czytaliśmy w ciszy raz po raz. W pewnej chwili nawet nie wiedziałam, czy to się dzieje naprawdę, bo to się nie mieściło w głowie. Piotr się bardzo zdenerwował.

I wtedy odezwał się Homiel.

  • Będzie ci się wbrew pozorom trudniej z tym żyło.
  • Czyż nie byleś prowadzony do domu ? – http://osaczenie.pl/wp/2016/04/16/nautilus/ 
  • Ty wiesz kto to był, czyż nie kazano ci czekać w pokoju i dojść do siebie ?
  • Więc niech się dzieje w pełnej świadomości.
  • Czy naprawdę byłem taki zły ? – Piotr był zdziwiony faktem, że potem mógł zabijać (jako żołnierz).
  • Straszny, nie walczyłeś przeciwko diabłom, walczyłeś przeciwko ludziom.

Piotr zaczął płakać (p.s. im więcej Piotr się dowiaduje, tym zdarza mu się to coraz częściej).

  • Daj mi Boże czarnych, a sam z nimi zrobię porządek – powiedział na głos.
  • Nie bądź taki pewny – odpowiedział szybko Homiel.

Te wszystkie wiadomości bardzo nas zmęczyły emocjonalnie, nie mogłam zasnąć i słyszałam za ścianą Piotra, który też kręcił się w łóżku. Godzina za godziną, a ja tylko myślałam, czy to prawda? Czy to się dzieje naprawdę.

  • Boże, daj mi jakiś znak, że to jest prawda – poprosiłam w swoich myślach.

I wtedy zdarzyło się coś absolutnie niewiarygodnego… icon_eek-Kopia icon_eek-Kopia icon_eek-Kopia 

Nie skończyłam słowa „prawda” … kiedy rozległ się w domu wielki huk. Trudno nawet opisać co to było. Pod moim łóżkiem na wysokości poduszki, czyli dokładnie pod moją głową usłyszałam jakby stukot setek kopyt wydobywający się prosto z podłogi, nie spod podłogi, ale właśnie z podłogi, ze stropu podłogi. To było tak głośne, aż zatrząsł się cały dom, dwukondygnacyjna niewielka kamienica, w której mieszka może z 20 osób. Zastygłam w swoim łóżku i tylko zastanawiałam się, czy mi się to przewidziało. Po chwili Piotr wparował do pokoju…

  • Słyszałaś to, słyszałaś to, co to było? – pytał kompletnie zszokowany – Jakby dom się zatrząsł i podniósł… co to było? Trzęsienie ziemi?
  • Nieeeee…. poprosiłam tylko o coś i dostałam odpowiedź – powiedziałam. Byłam zdziwiona, bo zamiast paniki poczułam…. spokój.

Ponieważ wszystko działo się w nocy huk był przez to jeszcze bardziej odczuwalny niż za dnia. Jestem pewna, że słyszeli to także inni sąsiedzi, ponieważ oboje usłyszeliśmy ruch w kamienicy, otwierane okna, drzwi. Ludzie wychodzili na korytarz, schody, sprawdzali pewnie co się stało…. a to tylko była bardzo konkretna Boża odpowiedź.

Kurcze… nigdy tego nie zapomnę.