Zatruwa się studnie, a ludzie z tego piją.

20. 05. 17 r. Warszawa.

Wracamy do Warszawy i rozmawiamy o spotkaniu z pewnym księdzem, do którego nie doszło. Równolegle do naszego pociągu stanął pociąg z Zakopanego.

  • Szkoda, że nie doszło do spotkania – mruczę pod nosem.
  • Od zakopanego niewiele brakuje do zakłopotanego Homiel dowcipnie nawiązał do pociągu.
  • Zakłopotanego?
  • Od nadmiaru wiedzy.
  • Będzie nam to dane kiedyś?
  • Zważywszy na zdarzenia to oni będą cię szukać.
  • Really?! – trudno mi w to uwierzyć – Kiedy?
  • Chwilka.
  • Co znaczy tak chwilka? Ciekawy jestem… – Piotr się zainteresował.
  • Chwilka to chwilka. Jak powiedziałem jutro, to było jutro.
  • …… – nastawiłam uszy i gorączkowo szukałam odpowiedzi w głowie, kiedy tak powiedział.
- Ten cykl niedługo się skończy.
- A kiedy się zacznie? - a ten znowu swoje. 
- …. Ojciec kazał mi patrzeć na telewizor... - a tam wyświetlił się na cały ekran napis jutro. 
- Jutro to może być długo wg. Nieba – Piotr zaczyna kombinować.
- Jutro to jutro. 
- Dlaczego... mały? - dopytuje Pan Ciekawski.
- Tam jesteś jednym z największych. http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/12/22/jesli-wierzysz-to-nie-bedziesz-mowic-niemozliwe/ 
  • Chwilka to trochę dłużej niż jutro.
  • Uważaj, z Ojcem rozmawiasz – cicho zwracam Piotrowi uwagę. Odkryłam to dopiero teraz.
  • … – Piotr się zamyślił…
  • Zobaczyłem coś w kształcie piramidy, dziwną, metalową…
  • Siła w niej narasta, zbliża się, odda ci to, co ci zabrała.
  • Co to jest?
  • Zbiornik energii, wspomnień, możliwości.
  • Odda? – dziwię się, bo jeśli odda, to znaczy, że wcześniej musiała zabrać.
  • Wejdzie w ciebie i cię rozpuści.
  • ???!!!…… – nie mamy pojęcia co to znaczy.
  • A Ola co będzie miała?
  • Przyboczna będzie pisała pełny zeszycik.
  • To dziwne… Ta piramida kręci się wokół własnej osi… Dlaczego tak?
  • Podgrzewa się, łatwiejsza będzie absorpcja. To, czego nie miałeś, to oddadzą.
  • Bez tej piramidy się nie da? – pytam.
  • Nie będzie granic dla ciebie… A wtedy wejdziesz do nich i wyciągniesz tego gacka.

Przed wyjazdem oglądaliśmy teledysk w hołdzie Georga Michaela zrobiony przez środowisko LTGB. Oglądając Piotr zauważył gacka, który przybrał formę ośmiornicy. Ośmiornica, dla mnie symbol macek sięgających wszędzie, gdzie się da. https://www.youtube.com/watch?v=ZoKxOtlurEc

  • Dlaczego piramida? – pytam.
  • Stopniowanie energii.
  • Aaaa… teraz rozumiem…

Gdy poznałam Piotra był całkiem przeciętnym człowiekiem, rzadko mającym małe odchyłki od normalności. Od czasu do czasu kogoś słyszał, coś przeczuwał, ale nie zwracał na to większej uwagi. Kilka lat później ukazał się w pełnym obrazie w naszym życiu sam diabeł. Zaczęły się modlitwy i możliwości Piotra stopniowo narastały. Z perspektywy czasu widzę, że ten rozwój stawał się coraz szybszy, ale apogeum jeszcze nie nastał i z tego co mówi Ojciec… dopiero nastanie. Zbiornik energii, wspomnień, możliwościJeśli wszystko ma się obudzić w Piotrze, to rozumiem dlaczego to wszystko musiało tak trwać, to jak powolne przygotowywanie. Pytanie tylko… przygotowywanie do czego? Patrzę wstecz na nasze życie… Ciekawą Piotrowi drogę przygotował Ojciec.

  • Wczoraj Ojciec powiedział mi, że mnie zabierze do Nich.
  • ???!!! Jak to zabierze?
  • W spokoju będziesz mógł kontemplować.
  • A ile potrwa ta chwilka?
  • Troszkę dłużej niż już.
  • W tym tygodniu?
  • W tym tygodniu jedziesz w góry. O! Przepraszam, jedziemy.
  • …… – uśmiechnęłam się, uwielbiam takie rozmowy.
  • Ale z NIP to ja mam rację, sądy w Polsce są skostniałe.
  • Nie ma skostniałe, jesteśmy My.
  • …… – znowu się uśmiechnęłam, bo czy Piotr nie rozumie, że gdyby chcieli ten sąd już dawno by był? Dlaczego odwołano ostatnią rozprawę, gdy Piotr był w szpitalu? Przypadek, że sędzina się rozchorowała? A może miała się rozchorować!

Oboje zapadliśmy w zadumę, Piotr nawet lekko przysnął. Gdy się ocknął rozmawialiśmy dalej.

  • Ojciec powiedział, że zesłał już Henocha, a więc i Eliasza. Fatima mówi, że nadchodzi rozstrzygnięcie… Pamiętam jak Homiel powiedział, że apokalipsa już trwa… – analizuję wolno…

http://rozmowyzniebem.pl/wp/2017/06/09/antychryst-teraz-czyni-dobro-lecz-to-zatruty-owoc/

  • A więc i antychryst już musi być. Moim zdaniem antychryst to filozofia anty–Boga. Filozofia wolności i przyzwolenia na wszystko… To nie jest jeden człowiek, ale cały system myślenia jak nowa religia…
  • Zatruwa się studnie, a ludzie z tego piją.
  • Hmm… czyli mam rację. Ktoś stwierdzi na przykład, że małżeństwo homoseksualistów jest słuszne, a inni w to wchodzą…
  • Nie każ tych, którzy piją. A tych, którzy zatruwają.
  • Mam wiele pytań.
  • Ty tylko pisz. Patrz i obserwuj.
  • ……
  • Łucja powiedziała, że anioł, który przyszedł przed Maryją był młodzieńcem.
  • Jaka Łucja? – pyta mnie Piotr nie rozumiejąc o kim mówię.
  • Ta, od Fatimy… Homiel, ile właściwie ty masz lat na lata ziemskie?
  • Uuuuuu i jeszcze więcej, ma się te geny! – … roześmiałam się serdecznie, bo to geny boskie i wtedy coś mnie tknęło, czy czasami nie z Ojcem nadal rozmawiamy.
  • Na pewno jesteś najdowcipniejszy w całym Niebie! Fajnie być młodym i mieć tysiące lat ? – żartuję mimo wszystko dalej.
  • Chodzi o świadomość. Anioły nie wiedzą wszystkiego, nie znają przyszłości, nie znają stworzenia świata, tylko wąska grupa to wiedziała – wtrącił się Piotr.
  • Mówisz jak prorok. Słyszę słowa Eliasza, Eliasz też tak mówił…
  • …… ?!
  • Muszę Ich tam bardzo rozśmieszać. Widziałem to jak się pokładali ze śmiechu ze mnie – Piotrowi wcale do śmiechu nie było, że robi za kabareciarza.
  • Jak myślisz? Jakiż może być człowiek, który jest taki śmieszny? Co może być na antypodzie? Przywołane prawdziwe oblicze nie jest już takie wesołe.
  • Dlaczego?
  • Bo ten miecz bez użytku nie będzie tkwił w tej pochwie. Nasz śmiech… nie przejmuj się, to też z miłości do ciebie. Nawet nie wiesz ile radości dałeś tym skąpstwem w kościele. Bawisz na ziemi, bawisz na Górze.
  • Śmiejecie się ze mnie?
  • Nieustająco. Warto było wysłać cię na dól, bo niewiele by brakowało, by ze stołka ktoś spadł w Niebie.
  • ……. – Piotrowi wcale do śmiechu nie było.
  • Ciągle trąby słyszę, to jakiś puzon, czy co?
  • Puzon, puzon? Już jeden leży i się śmieje, skrzydła połamie…
  • …. – rozumiem Homiela i sama się zaczynam śmiać.
  • A co zwiastują?
  • Wielką falę.
I widziałem siedmiu aniołów, którzy stoją przed Bogiem, i dano im siedem trąb. Księga objawienia;
  • Co za baba! – Piotr przypomniał sobie wczorajsze wycie.
  • Jej 5 minut wkrótce dobiegnie końca.
  • Dlaczego?
  • Były strony radościstrony, bo na bieżąco opisywałam całą sytuację w zeszycie Strony bezwzględności i strony pokuty.
  • ……
  • To nie jest piramida! To jak dwie piramidy połączone… to obraca się wokół siebie… – Piotr nagle zaczął przyglądać się uważnie czemuś w powietrzu.

  • To coś we mnie uderzy, w klatkę… ale najpierw się zmniejszy bardzo… – Piotr ciągle się przygląda, a jego zdziwienie wzrasta.
  • Nie tyle uderzy, co wejdzie, uwolni wszystko.
  • Koronografia kolejna będzie potrzebna? – przestraszył się.
  • Nie będzie takiej potrzeby, wszystko będziesz wiedzieć.
  • Kiedy to będzie?
  • Powiem ci, kiedy będzie „już”.
  • O Boże… To ciągle z Ojcem rozmawiamy! – odkryłam po czasie.

I to odkrycie sprawiło, że zamknęliśmy się na amen… no prawie, ponieważ w Poznaniu do przedziału open-space wszedł Andrzej Seweryn, czego Piotr w ogóle nie zauważył. Zaczęłam go szturchać, żeby spojrzał…

  • Ale numer!!! W Szczecinie przed odjazdem w głowie zobaczyłem sceny z filmu „Ziemia Obiecana”. Pomyślałem, że kogoś chyba spotkam, albo Olbrychskiego albo Pszoniaka, bo… pomyślałem, że ten trzeci we Francji przecież siedzi…. A tu wchodzi… Ale numer! – Piotr gapił się na niego zadziwiony, aż mi głupio się zrobiło i schyliłam się ku podłodze udając, że czegoś szukam.
  • Teraz widzisz…? Nigdy nie mów, że to niemożliwe, kolejna lekcja.

Wieczorem.

Mimo zmęczenia pracuję nad nowymi tekstami do bloga. Pokazuję Piotrowi jeden cytat z książki „Świadectwo”, który powinien przeczytać. To ciekawe, ale wiele rozmów u Lenczewskiej jest pisanych jakby i dla nas, mam takie wrażenie. Piotr też często czuje się bezsilny.

  • To co ja mam robić?
  • Nie po to dałem ci miecz, żebyś lamentował.
  • Dobrze uczyniłeś wczoraj. Jestem z ciebie dumny, przezwyciężyłeś siebie.
  • Ale trudno było.
  • Liczy się efekt.
  • ……
  • Ojciec jest bardzo dowcipny – przypomniałam sobie o genach. 
  • Jestem bardziej rozumiany, bardziej jestem z wami, nie z boku.


Dopisane 13. 01. 2018 r.

Zatruwa się studnie, a ludzie z tego piją. Nie każ tych, którzy piją. A tych, którzy zatruwają.

Czytając dziennik można szybko nauczyć się, że słowa Nieba należy interpretować symbolicznie i dosłownie, a najczęściej bardziej symbolicznie niż dosłownie. Ludziom się wydaje, że Antychrystem ma być człowiek, a wcale nie musi tak być. Wszystko, co jest przeciwko Bogu i Chrystusowi można nazwać Anty–Chrystem. Przyjrzyjmy się dokładnie, co pisze Jan.

Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna.

Nie ulega wątpliwości, że takim antychrystem jest reżim komunistyczny, ale nowa i nie-nowa ideologia, twierdząca, że Boga nie ma, a liczy się tylko człowiek i jego wolność. Humanizm pełną gębą, ale bez Boga. Wczoraj jedna z posłanek wypowiedziała znamiennie słowa; Zapisałam się do partii Nowoczesna, a nie do partii Średniowieczna.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,22886516,zapisywalam-sie-do-partii-nowoczesna-a-nie-sredniowieczna.html

I jak z tym walczyć, ale w skali całego świata? Czy Ojciec nie ma racji mówiąc, że potrzebny jest wstrząs? 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.