Kto wierzy głęboko w Boga, nie musi wierzyć w okazje.

10. 05. 17 r. Warszawa.

Na kawie.

  • Miałem dziwną wizję. Do mojego biura przyszedł kardynał Dziwisz z tłumaczem i kimś z Hiszpanii. Prosili mnie, bym pomógł im w pogodzie, bo mają ciągle tam 48 stopni i ludzie umierają. Najpierw chciałem pomóc, ale jednak powiedziałem…
  • Przychodzicie prosić narzędzie? Musicie się zwrócić do autora narzędzia.
  • Czyli do kogo?
  • Do Boga, to On decyduje. Poproście, a będzie wam dane. Żebyście uwierzyli przez 3 dni będzie padał deszcz, a potem proście, macie się modlić i odbudować kościoły.
  • ……
  • Dziwna, faktycznie… – zaczęłam się zastanawiać.
  • Ten Hiszpan miał bardzo szpiczasty nos, jak mumia.

Piotr opisywał dalej, a w mojej głowie zapaliła się czerwona lampka. Przypomniałam sobie pewne wydarzenie sprzed lat…

O 21.00 zadzwonił roztrzęsiony Piotr; Leżałem na łóżku i oglądałem telewizję, kątem oka zauważyłem jak z drzwi wysuwa się ogromna twarz. Obróciłem w jej stronę głowę i przyjrzałem się. Była wielka, prawie tak wielka jak same drzwi. Wysunęła się z powietrza, paskudny pysk z zakrzywionym jak góral nosem. Miała lekko otwarte ostre zęby, nie poruszał ustami, ale wyraźnie usłyszałem. http://osaczenie.pl/wp/2016/04/13/czas-ustawowy/

  • Mówisz spiczasty nos? To był dla ciebie egzamin, egzamin na twoją pychę… – było to już dla mnie jasne.
  • Mam rację Homiel?
  • Na 4+.
  • 4+ ocena z egzaminu? A dlaczego nie 5? – pyta od razu Piotr.
  • Bo coś sobie myślałeś.
  • …… – widzę, że Piotr robi się czerwony.
  • To prawda… – zawstydził się. 
  • W tej wizji chciałem pobawić się w Boga, a to Ojciec decyduje, a nie narzędzie…
  • Wow… Gacek cwany jest. Prawie mu się udało… Dużo takich testów będzie? – pytam.
  • Codziennie, aż zrobisz coś naprawdę i nie będziesz wiedzieć, że to test.
  • Hmm…
  • Ale jest postęp.
  • Ale kazałem im kościoły budować!
  • Już się tak nie zachwycaj co zrobiłeś, bo następnym razem nie zdasz. Wystarczy raz powiedzieć.
  • ……
  • Martwi mnie, że ludzie z Polski przed ostatecznym Brexitem chcą jeszcze wyjechać do Wielkiej Brytanii – Piotr zmienił temat.
  • Nie martw się.
  • Dlaczego?
  • Im więcej ich spróbuje, tym lepiej zrozumieją inne nauki. Jakież to doświadczenie mają ci, co są trzymani pod kloszem? Mały deszcz, a oni panikują, że zmokną.
  • … Wiesz co mi teraz przypomniał? Wiadomość z dziennika z czasów komuny. Amerykanki narzekały, że w sklepach nie było bananów firmy Chiquita, a są jakieś inne… 
  • Rozumiem… Niektórzy żyją z wydumanymi problemami i nie znają prawdziwego życia – pewnie to miał na myśli Homiel. 
  • To po co chcą tam wyjeżdżać? – pyta Piotr.
  • Chcą wymacać, czy tam mocno pali grunt.
  • Zachwycą się tym gruntem?
  • A i owszem, będzie mocno ich przypalał, ale jest granica nawet dla pieniądzajednym słowem pieniądz to nie wszystko.

Ta rozmowa idealnie pasuje do pewnej osoby, koleżanki mojej córki. Miała wszystko, co niezbędne, a mimo to wyjechała do UK. Wróciła do Polski po 5 latach zostawiając za sobą pracę, znajomych, utarte już ścieżki. Jak mówi dzisiaj… nareszcie jestem szczęśliwa, bo jestem u siebie. I jakoś nie przeszkadza jej to, że zarabia dużo mniej i życie zaczyna od nowa.


11. 05. 17 r. Warszawa.

  • Waga mi skoczyła aż o kilo, może to wina tej codziennej kawy? – pytam Homiela zerkając łapczywie jednocześnie na kubek kawy stojący mi pod nosem.
  • Jak cokolwiek powiem powiesz, że chcę zabrać ci codzienność.
  • Aha! A więc to kawa! Czy wracamy do starych nawyków?
  • Broń boże… To co było, a co jest to wielka różnica.
  • Broń boże? Mówi jak człowiek… – pomyślałam. 
  • …….
  • Słyszałaś o Wodeckim? Ma to, co ja miałem… – Zbigniew Wodecki dostał udaru po wprowadzonych bajpasach.
  • Ale ja miałem szczęście! – Piotr zamyślił się głęboko. 
  • Szczęście to pojęcie ulotne, tu nic nie ma ulotnego.
  • Chcesz powiedzieć, że u mnie wszystko było zaplanowane?
  • Od początku do końca, następne również.
  • A co będzie następne?
  • Nie rozmawiam o przyszłości.
  • ……
  • Niedługo córka przyjeżdża, licz się z wydatkami – zażartowałam. Gdy czasami przyjeżdża do Warszawy Piotr łapie się za serce i zaraz za portfel lub… odwrotnie. 
  • Jeśli przyjedzie, obawiam się, że pusto nie wyjedzie – potwierdził Homiel.
  • Gdy wyjeżdżaliśmy zostawiłem jej pod kubkiem 100 złotych… Teraz będzie każdy kubek sprawdzać – Piotr się śmieje, że taki żarcik jej sprezentował.
  • Uważaj, żebyś ty nie podnosił!
  • Nie żartuje się z potrzebujących. Jeśli dajesz, to siedź cicho!
  • …… – tym razem to ja się roześmiałam widząc minę Piotra. 
  • ……
  • Dobrze, że zabrali się za handlarzy nieruchomościami – Piotr znowu zmienił temat. Jest poruszony skalą nieprawości, którą właściwie widać dopiero teraz. 
  • Co im po tych domach?! Kiedy ich duch opuści, to ciało nie znajdzie miejsca w Domu Ojca.
  • ……
  • Według mnie koniec NIP będzie w przyszłym roku – Piotr.
  • A ja uważam, że w tym. Założymy się?
  • O co?
  • Kupuję ci lody, jakie chcesz z bitą śmietaną – obiecuję coś, co jest mu po zawale zakazane. 
  • Nie będzie okazji.
  • Co to oznacza? – pytam czując, że to ja się jednak mogę mylić.
  • Dokładnie co powiedziałem.
  • ……
  • Kto wierzy głęboko w Boga, nie musi wierzyć w okazje.

Czyli cokolwiek będzie się dziać, mamy ufać Bogu do końca. Cokolwiek ma się dziać, jest już zaplanowane.


Dopisane 03. 01. 2018 r.

Nie będzie okazji – Homiel miał rację. Nie było okazji.


Co im po tych domach?! Kiedy ich duch opuści, to ciało nie znajdzie miejsca w Domu Ojca.

Byłam świadkiem sytuacji, kiedy to jedna z lokatorek dostała pismo, że jej mieszkanie zostało zwrócone byłym właścicielom. Takiego ludzkiego wycia, dosłownie wycie jak wyje wilk, nigdy wcześniej nie słyszałam. Kobieta około sześćdziesięciu lat straciła swoje mieszkanie, w którym żyła ponoć od dziecka. Doznała tak głębokiego wstrząsu, że przyjechało po nią pogotowie. Wróciła dopiero po trzech dniach. Muszę przyznać, że dopiero ta kobieta uzmysłowiła nam ogrom rozpaczy ludzi będących w podobnej sytuacji. Pytaliśmy wtedy Niebo… Co dalej…? 

Jak powiedział wówczas Homiel… zbyt wiele czystych łez zostało przelanych i sprawiedliwość nadejdzie. I trzeba przyznać, że nadeszła. Gdyby nie zmiana polityczna, nie doszłoby do powstania komisji weryfikacyjnej ws. reprywatyzacji w stolicy (p. s. powstanie jeszcze inna dot. VAT). Za każdym razem, gdy będziecie w TV śledzić ustalenia tej komisji musicie zdać sobie sprawę, że to dzieło Ojca. Koronka, choć długotrwała, ale jakże skuteczna.

Choć nie ujmuję tego na blogu wiele rozmawiamy z Homielem o dzisiejszej Polsce, polityce, gospodarce itd. Wyjątkowo tutaj nawiązuję do kwestii nieruchomości, by pokazać na tym przykładzie, że Niebo działa w każdej dziedzinie życia człowieka. Mała ciekawostka… ktoś chyba czuje więcej niż wie…                   https://youtu.be/W7ZeCzn1Rps?t=1m57s