I ciało zamieniło się w ducha.

16. 05. 17 r. Warszawa.

  • Byłem na porannej mszy, przyjąłem komunię i usłyszałem wtedy…
  • … I ciało zamieniło się w ducha.

Piotr zamilkł. Czekam na ciąg dalszy, ale chyba boi się odzywać, ponieważ ciągle go meczę o Fatimę.

  • Spytaj się Homiela, czy twój zawał był przewidziany na październik?
  • Myślisz, że cię nie słyszy? – fuknął zniecierpliwiony.
  • Był tak przewidziany jak otwarcie tych wrót. Dlatego urodziłeś się w tej rodzinie, żebyś miał dziedziczność.

No mowę mi zabrało. Nawet bycie w danej rodzinie nie jest przypadkowe? Babcia Piotra odeszła właśnie na zawał, nagle i szybko. Siedziała przy stole i bach! Osunęła się na podłogę.

  • Dlaczego ja usłyszałam wrota, a nie Piotr?
  • Już by zapomniał.
  • To prawda! To byłaby kolejna z wielu rzeczy, którą przeżyłeś i szybko byś o tym zapomniał – byłam zaskoczona prostotą tego odkrycia.
  • Na to wygląda, że po mojej śmierci Fatima się zacznie realizować? – Piotr zaczął sam się głębiej nad tym zastanawiać.
  • Nie używaj śmierci. Nie umrzesz, tylko odejdziesz.
  • Ok. To jak odejdę to gacki ruszą?
  • Ziarno już zasialiście.
  • ?!…. – nie wiem o czym myślał Piotr, ale ja zrozumiałam, że chodzi o przyszłą książkę.
  • A ktoś to będzie kontynuował? – pytam.
  • Już się formułują. Tak, czy siak… robotę trzeba wykonać.
  • ……
  • Ta fala zmieni wszystko.
  • Piotr będzie nieobecny? – przestraszyłam się, czy nadal będzie rozmawiał z Homielem, czy nadal będzie taki jak do tej pory…
  • ……
  • Pokazał jak piszesz w zeszycie non stop…
  • On przestanie widzieć kolorowy świat.
  • Pokazał mi teraz planetę w czarno białym kolorze…
  • Co to znaczy? Zmieni się? – próbuję zrozumieć.
  • A ja wątpię w tę falę – Piotr macha ręką z lekceważeniem.
  • We wszystko wątpisz.
  • Hmm… Siedzę od tygodnia w Fatimie…
  • To klucz.
  • No to pomóż mi pisać, proszę…
  • Wszystkie odpowiedzi są w tobie. Jesteś w tym najlepsza.
  • Akurat!!!! Powiedz coś jeszcze…
  • Już tak nie ciągnij za język.
  • ……
  • Pokazał, jak Jego język się wydłużył i został gwoździem przybity do podłogi.

  • To tylko ostatnie pytanie… –  mimo wszystko próbuję dalej śmiejąc się. Homiel ma na szczęście niewyczerpane poczucie humoru.
  • Zawsze masz ostatnie pytanie.
  • Kiedy się zamknie proroctwo?
  • Wszystko jest zapisane w księgach. Matka potrzebą wynalazków. Zanim dotrzesz do celu, wiele rzeczy poznasz.

Wieczorem.

W TV podano informację, że wielu ludzi z emigracji wraca do Polski, wielu też ludzi z Ukrainy kupuje mieszkania.

  • Na pewno ceny wzrosną – zmartwiłam się nie wiadomo dlaczego, przecież i tak nie kupuję. 
  • To nie ma znaczenia. Póki będziesz chciała kupić, to będziesz sobie wybierała.
  • Ciekawe za co? – teraz to i ja już wątpię.
  • A ja? – pyta Piotr.
  • Mówię do Oli.
  • Przecież mieszkamy razem, a ja? – powtarza.
  • A ty co? Czkawka? Homiel ze śmiechem.

17. 05. 17 r. Warszawa.

Wieczorem.

Ktoś na forum FN poprosił mnie o wyjaśnienia dotyczące pisania o gacku. Piotr z daleka spojrzał na niebieski ekranik i się skrzywił…

  • Znowu tam piszesz?
  • Rzadko. Ktoś mnie tylko spytał o gacka.
  • Zawsze jest ciekaw o sobie.
  • Dzisiaj podczas modlitwy gacki podsuwały mi różne obrazy gołych bab. Poprosiłem Ojca, żeby to ode mnie odsunął i wiesz co powiedział?
  • Sam sobie dasz radę.
  • Hmm… I co dałeś?
  • Powiedziałem… w Imieniu Jezusa Chrystusa odejdź stąd!… i zniknęły.
  • ……
  • Dzisiaj rano w kościele Jezus mi powiedział coś dziwnego…
  • Wkrótce będzie dopust do tego domu.
  • ???!!! Dopust? Pewnie chodzi o „dopust boży” – szybko myślę.
  • Powtarzam, co usłyszałem, a ty sprawdzaj.

Pierwszy raz o dopuście bożym usłyszeliśmy dawno temu podczas egzorcyzmów. Ks. Adam Skwarczyński użył takiego sformułowania szukając wytłumaczenia dla zaistniałej sytuacji w naszej rodzinie. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/14/104 Jednak teraz nie miałoby to sensu, bo diabeł jest stałym elementem naszego życia od wielu lat. Nie jest niczym nowym, więc nie może wkrótce być w naszym domu, bo on już jest. To musi znaczyć zupełnie coś innego.

Co znaczy więc dosłownie dopust boży?

Złe zdarzenie, któremu nie można zapobiec, wyrok, wola Boga albo losu:         

http://www.edupedia.pl/words/index/show/474609_slownik_frazeologiczny-dopust_bozy.html

Od kiedy to, co od Boga jest złe? Ten, kto to pisał chyba nie miał pojęcia co pisał. To pisał ktoś, kto zupełnie nie zna Boga Ojca. 

  • Homiel mówi, że ta druga fala będzie wieeeelka!
  • Będziesz widzieć Nasz świat tak, jak widzisz ten świat… Jak będziesz miał tę wiedzę, co zrobisz z tym światem?
  • ?! To niemożliwe Homiel!
  • Jak niemożliwe to przyjrzyj się tej fali. Ona nie tylko jest wielka, ale to nośnik gigantycznej energii.
  • . Zobaczyłem falę z filmu „Interstellar” – Piotr dobiegł do komputera i znalazł odpowiednią scenę… https://youtu.be/4Hf_XkgE1d0?t=2m3s

  • Do czego ta fala jest potrzebna? – pytam oglądając jej nieprawdopodobną wielkość. Muszę przyznać, że dopiero widząc ją w filmie zdałam sobie sprawę, o czym ciągle opowiada Piotr.
  • Jak zmienisz jego mentalność?
  • Hmm… A do czego ta zmiana mentalności jest potrzebna? – drążę dalej, bo coś zrozumiałam. Czasami, by coś zmienić potrzebny jest wstrząs. I może żeby zmienić Piotra potrzebna jest ta fala?
  • Do tego, po co został powołany i się narodził. A poza tym… kto będzie zabawiał Ojca?
  • …… – doszło do mnie teraz, że cały czas z Ojcem rozmawiamy, ale nie mówię tego Piotrowi, by nie zesztywniał ze strachu. 
  • Żadna śmierć kliniczna z tym się nie równa.

Ciarki mi przeszły po plecach, bo przed operacją wiele o tym rozmawialiśmy. Rozważaliśmy, czy może ta druga fala to właśnie śmierć kliniczna.

  • Takich fal normalnie nie ma – Piotr ciągle patrzy w ekran monitora.
  • Bywały.
  • A będą? – teraz ja pytam.
  • Zobaczyłem palec na ustach, jakby ktoś chciał cię uciszyć.
  • Czytałam, że pojawiła się kiedyś planeta, która zrobiła spustoszenie na Ziemi.
  • Gdyby było jak mówisz, nie byłoby co zbierać.
  • Homiel się nie myli nigdy – Piotr ciągle w nieświadomości z Kim rozmawia.
  • To słowo mylić nie może.


Dopisane 09. 01. 2018 r.

Wkrótce będzie dopust do tego domu – gdy zdarzyło to, co się zdarzyło nie pamiętałam o tych słowach. Dzisiaj wpisując ten tekst odkryłam, można tak to ująć, je na nowo. Dzisiaj już dokładnie wiem, co znaczy dopust boży, inaczej Dopust Boga.

Kilka tygodni po tych słowach umiera tata Piotra. Ta śmierć, a raczej odejście było pełnym dla nas zaskoczeniem. Zdarzenie wydawałoby się bolesne, ale z czasem przekonaliśmy się, że to najlepsze wyjście z możliwych, jakie Bóg Ojciec mógł wybrać w danej sytuacji dla tego człowieka i dla naszej rodziny. Nie będę się rozpisywać o tym w tej chwili, bo na wszystko przyjdzie odpowiednia pora, ale z perspektywy czasu, ze znanej już definicji; Złe zdarzenie, któremu nie można zapobiec, wyrok, wola Boga albo losu… skreśliłabym kilka słów i zostawiłabym w tej formie.

Znaczące zdarzenie, któremu nie można zapobiec, wola Boga.

Co najmniej dwukrotnie doświadczyliśmy dopustu bożego. Myślę, że tak naprawdę taki dopust mamy w mniejszej skali przynajmniej raz w roku. Z czystym sumieniem muszę po wielu doświadczeniach stwierdzić, że wszystko co się działo i dzieje ma swój sens i powód. Bóg Ojciec działa w ten sposób wyłącznie dla naszego dobra i choć czasami trudno w to uwierzyć na początku, bo zdarzenia mogą być emocjonalnie i fizycznie bolesne, to Jego wola wynika wyłącznie z czystej do nas miłości. Nie potrafię tego ująć inaczej, bo brakuje mi słów. Czas, dajcie sobie czas na przeanalizowanie waszych sytuacji, zaufajcie Ojcu, a potem może sami przyznacie Mu rację i podziękujecie.