Poświęcona kapturowi.

30. 11. 18 r. Warszawa.

Siedzimy na sofie opatuleni kocami gapiąc się w zamyśleniu przed siebie …

  • Ty ! A może jednak mi się to wszystko przewidziało ?! – wyczuwam nutkę nadziei w głosie Piotra.
  • Już nic tego nie zatrzyma, co się dzieje, aby się wypełniło.
  • A co ma się wypełnić ? – pytam od razu.
  • Wola Moja.
  • … To się dużo dowiedziałaś. To tak, jakbyś się dowiedziała, że na nowy rok będzie pierwszy styczeń.

Piotr nie mógł powstrzymać się od ironii, co mnie oczywiście zmroziło natychmiast, bo nie chciałabym widzieć miny Ojca w tej chwili. Jednak Piotr był tak głęboko zamyślony, że chyba nawet nie wiedział, co powiedział.

  • Zobaczyłem tego kolosa przed sobą, zobaczyłem jak zaczął poruszać prawą ręką, rozprostowywał palce. Stał nieruchomo tysiące lat i teraz się budzi – ciągle  patrzył się przed siebie.
  • Nie mylisz się.
  • Ojcze, czy to dzieje się naprawdę ?
  • Dzieje się.
  • Moje spotkanie jest nieuniknione … – Piotr w zadumie.
  • Spotkasz się sam ze sobą.
  • A ja ? – pytam smętnie.
  • Ola, energii ci trochę da swojej.
  • Co się stanie, gdy się spotkacie ?
  • Ola, wszystko.
  • Wyobraź sobie, jak będzie miał wiedzę z miliardów lat i powie ci w języku, którego nie zrozumiesz.
  • Pokładam w tobie wielką nadzieję.
  • ……. – spojrzeliśmy na siebie ciężkim wzrokiem.

Mam w głowie burzę mózgu. Co znaczy, że się spotkają, złączą ? Czy to znaczy, że wyjedzie, że się zamknie w sobie, w zakonie ? To co z firmą, z rodziną, z wszystkim ? Ja sobie tego po prostu nie wyobrażam …

  • Ojciec powiedział, że mi cię zabierze, a potem zwróci … Czyli co ? Dosłownie, czy, że się zmienisz na jakiś czas, a potem będziesz taki jaki byłeś ? – nie mogłam ukryć swojego zdenerwowania.
  • Oddam ci go na chwilę, Mała. Czy wolisz Chmurka ?
  • Chmurka brzmi super … – uśmiecham się.
  • Powiedz Chmurce, że lubię jej błyskawice.
  • ……. – no płakać mi się chce … Nic nie wiem, nic nie rozumiem.
  • Ciągle widzę tego kolosa … Ta jego ręka była moją ręką. Czuję to … Kiedy on ją prostował, ja też ją prostowałem podświadomie … Jakbyśmy byli połączeni … Zobaczyłem, że on się budzi, ale jednocześnie czułem, że to ja się budzę … Nie potrafię ci tego wytłumaczyć …
  • Nie troskaj się, bo musi się stać, co zostało zapisane.
  • Hmm ….
  • Ta chwila tak szybko się zbliża.
  • Będziemy znowu razem, Mały.
  • Ten cykl przeistaczania się zaczął.
  • Przeistaczania ?
  • Przywróć mi imię moje, pamiętasz ?
  • Pamiętam, ale co to znaczy ?
  • ……. – brak odpowiedzi.
  • Po co mi te pieczęcie z Beatą ?! I jeszcze ten ślub z nią ?! Przecież mam żonę ! – Piotr w końcu z siebie wyrzucił, co męczyło go od dawna.
  • A widziałeś ją ?
  • Noooo nie … – powiedział Piotr zaskoczony.
  • To z kim mnie ożeniono tak naprawdę ?
  • …….. – znowu spojrzeliśmy na siebie, tym razem zdziwieni.

Też myślałam, że to Beata, bo to wizja jedna po drugiej była, więc… A jednak to nie ona, więc kto ? Ojciec nie odpowiedział.


Zmęczyła mnie ta rozmowa bardzo i zasnęłam prawie natychmiast. Obudziłam się godzinę później tuż przed 24.00. W ciągu tej godziny dostałam niesamowicie wyrazistą wizję. Była tak rzeczywista, jakbym tam była, jakby się rozegrała w naszym realu.

Jestem w sali katechetycznej. Stoję oparta o ścianę i salę mam całą przed sobą. Widzę ławki jak w kościele, trzech siedzących w pierwszej ławce ludzi, zwykłą tablicę, drzwi po lewej stronie. Nie była to duża sala, zaledwie na kilkanaście osób, ale wiedziałam, że jest w niezwykłym miejscu, bo w samym Watykanie.

Stoję oparta o ścianę na końcu sali, ręce mam założone na piersiach i czekam. Otwierają się drzwi. Do sali wchodzi papież Jan Paweł II. Ubrany jak to papież ma w zwyczaju, czyli cały na biało. Nie jestem zdziwiona, bo właśnie na to wszyscy czekali. Lekko odrywam się od ściany zaciekawiona, co się dzieje. Jestem zaskoczona, bo JP II jest w sile wieku. Ma tyle lat, ile miał, gdy został wybrany. JP II podchodzi do tych trzech ludzi, nachyla się do nich i coś im mówi krótko, ale jestem zbyt daleko, aby usłyszeć co. Po czym wolnym, dostojnym krokiem kieruje się prosto w moim kierunku. Stanął tuż przede mną mając schyloną głowę, jakby trwał w głębokim zamyśleniu. Ja z kolei patrzyłam na niego w oszołomieniu i nie mogłam uwierzyć, że rozmawiam z papieżem ! Pomyślałam, że nie miałam okazji widzieć go za życia osobiście, na żadnym jego pobycie w Polsce mnie nie było, a teraz stoi tuż przede mną tak bardzo prawdziwy. Papież ujął moją prawą dłoń, spojrzał na nią uważnie, jakby ją czytał i nie patrząc mi w oczy bardzo spokojnie, bardzo poważnie powiedział …

Długo poświęcona człowiekowi.

Teraz poświęcona kapturowi.

I mówiąc kapturowi zobaczyłam obraz brązowego kaptura ze szpicem. Nie miałam żadnej wątpliwości, że jest to kaptur zakonnika. I nie miałam żadnej wątpliwości, że chodzi o Piotra. Jeszcze w tej wizji zrozumiałam, że to ważne przesłanie. Papież przekazał, co miał przekazać, odwrócił się i wyszedł bocznymi drzwiami. Gdy je otworzył, zobaczyłam korytarze, kolumny Watykanu. Jego przekaz tak mnie zaskoczył, że chciałam pobiec za JP II, aby dopytać więcej, ale ktoś mnie powstrzymał. W wizji na koniec myślałam o jednym, muszę to zapisać, muszę to zapisać !

Zdjęcie papieża wykonane przez Magnusa Löfving w czasie wizyty papieża w Finlandii.

Obudziłam się z wypiekami na twarzy. Moje pierwsze odczucie było cudowne, rozmawiałam z papieżem ! Cieszyłam się jak dziecko. Byłam dumna, że dostałam taką wizję, że zostałam wyróżniona. Obudziłam Piotra, aby mu wszystko natychmiast opowiedzieć.

  • Wiesz, co to znaczy ? Długo poświęcona człowiekowi, bo długo byłam przy tobie jako normalnym człowieku.
  • Teraz poświęcona kapturowi, bo teraz będę przy tobie, ale ty już nie będziesz normalnym człowiekiem. Będziesz prorokiem. I to odpowiedź na nasze pytania „co dalej”. 
- Skrzydła cię szukają. Ojciec je wypuszcza z pojemnika. 
- Czy możesz coś więcej powiedzieć ? 
- Wesoło będzie. 
- ………. 
- Musisz jakoś zabezpieczyć ludzi, bo będą płakać. 
- Za tobą wszyscy, nawet ci, którzy cię nie lubią. 
- Ale przecież będę żył.
- Ale inaczej.
- Lecz spokojnie, jeszcze chwila.
- Kończysz jedno życie, pogrzebiesz je i zaczniesz nowe. 
- Będziesz duchowym prorokiem. 
- Ale będzie dalej się śmiać ? – chcę się dowiedzieć jak bardzo się zmieni. 
- Ten świat się skończy, nad czym będziesz ubolewać. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/06/24/jestes-przyjacielem-ojca/

Prawdziwe odpowiedzi znają prawdziwi prorocy.

27. 08. 18 r. Warszawa.

  • Miałem dziwną wizję. Uciekałem przed złem, a to zło wyglądało jak czarne obślizłe robale, które miały ostre zęby. Uciekałem przez las, potem przez pole, a potem przez wysokie zarośla. Robale ciągle za mną. Zacząłem się wspinać po tych zaroślach na górę i kiedy moja głowa wychyliła się ponad te zarosła, zobaczyłem luksusowe mieszkanie. Było jasne, duże i tam się nagle znalazłem. Teraz mogłem obserwować wszystko z góry i widziałem, że Ziemia nie da sobie rady sama i zrozumiałem, że ja mogę temu zaradzić. Wtedy wybuchłem i cała energia rozprzestrzeniła się na cały świat, ale o dziwo ominęła USA, Kanadę. Ciekawe dlaczego … – zrobił zdziwioną minę.
  • …….. – też się zdziwiłam, bo Kanady raczej nie zaliczyłabym do listy krajów szczególnie wybranych przez diabła. Może Piotr to źle zinterpretował, może zobaczył, że po prostu chodzi o kontynent amerykański.
  • Hmm … Może to jest to, co ten Adam widział, zrobisz coś dla Polaków i dla świata ?
  • To niemożliwe, że to o mnie chodzi … – Piotr się zamyślił.
  • Łysy się zgadza, Ojca widziałeś i coś nie coś wiesz.

  • Jak on to widział ?  – nie mogę się nadziwić. Ojciec potrafi zaskoczyć.
  • A jak Piotr widzi ?
  • A jak ty widziałaś okno ?
  • A nie pamięta i to go uwierzytelnia.
  • To prawda, nic nie był w stanie powiedzieć więcej. Powiedział, że nie pamięta, jak mówił i co widział.
  • … Ilu ludzi pracuje dla zła? Jak myślisz ? – pyta mnie Piotr.
  • ……. – żachnęłam się, bo jakich ludzi ma na myśli ?
  • Źle postawione pytanie.
  • Ile świadomie pracuje, a ile jest wykorzystywanych ?
  • No właśnie ! – o to mi chodziło.
  • A ilu świadomych pracuje ?
  • I tam też jest podział.
  • Hmm … Najgorsze, że zło może być zaraźliwe – powiedziałam mając na myśli określenie; syndrom lucyfera.

Efekt Lucyfera – termin wprowadzony przez Philipa Zimbardo. Określa on przemianę charakteru człowieka z dobrego na zły, jedynie z powodu środowiska, w jakim się znajduje. Termin określa się też mianem przemiany z anioła w diabła. (wiki)

Siedzimy krótką chwilę w ciszy.

  • Kupiłam kwiaty dla Jezusa i położyłam pod krzyżem.
  • On o tym wie.
  • On ? Znaczy kto ?
  • Chrystus o tym wie – Piotr się poprawia.
  • On jest na dole, My mówimy po imieniu.
  • A dlaczego gacki nie mówią po imieniu ? – pytam. Zauważyłam to dawno. Na Chrystusa mówią „on”. Na Maryję „ona”.
  • Lekceważenie, brak szacunku…
  • Hmm …. – kiwam głową ze zrozumieniem.

Piotr jest bardzo zamyślony. Nie wiem, jak go przywrócić do życia.

  • O czym myślisz ? Coś taki poważny ?!
  • Nie chce mi się żartować.
  • Chcesz powiedzieć, że po fali nie będziesz w ogóle się śmiać ?
  • Na którym to zdjęciu Maryja się uśmiecha albo Chrystus ?
  • Zawsze jest zadumiona.
  • To dlaczego Ojciec jest tak radosny, dowcipny ?
  • Kiedy z wami rozmawia, to jest.
  • Czy chcesz, żeby płakał tak, jak i ty płaczesz ?
  • Bo bycie z Wami to wielka radość.
  • Dusza się cieszy.
  • ……. – westchnęłam. Najprawdziwsza prawda.
  • Dokończ, co masz dokończyć i wracajOjciec zwraca się do Piotra.
  • Choć, pogadamy.
  • Będziemy z Synem czekać na ciebie.
  • Za wszystko cię rozliczymy.
  • O rany ! Tyle brudów mam za pazurami.
  • Przyjrzymy się temu brudowi.
  • Lepiej nie … – Piotr się przestraszył.
  • Luter, nazista i coś jeszcze… Jak wyświetlą film o mnie, to spalę się ze wstydu.
  • Ale miałeś też piękną kartę.
  • Nieważne, jak zaczynasz.
  • Ważne, jak kończysz.
  • A kończysz nieźle. O siebie nie pytam – śmieję się.
  • Po co pytać czystą wodę o czystość ?
  • …….. – szybko w duchu wyliczyłam swoje grzechy.
  • Wiem, o czym myślisz.
  • Woda dalej jest czysta.
  • Pójdę siedzieć za swoje grzechy – Piotr niepewnie.
  • Siedzieć ?! Siedzieć to przywilej, nie kara.
  • Tyrać ! Orka !
  • Przestań mielić ozorem.
  • Gdybyś pasem miał dostać, już byś dostał. A może dostałeś ?
  • …... – Piotr zamilkł na dobre.
  • Myślę, że na podstawie tych wszystkich rozmów, które mam zapisane, Oni wszyscy czekają na ciebie z miłością i utęsknieniem.

Wieczorem.

Pracowałam nad tekstem do blogu; 
11. Potem ujrzałem niebo otwarte: a oto - biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwie sądzi i walczy. 12. Oczy Jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. 13. Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga. 14. A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach - wszyscy odziani w biały, czysty bisior. 15. A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga. 16. A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: KRÓL KRÓLÓW I PAN PANÓW. 

To są dwie różne postacie i Chrystus na pewno nie jest łucznikiem (jeździec apokalipsy). Ta część wizji kończy się ciekawym zdaniem; 

21. A inni zostali zabici mieczem Siedzącego na koniu, mieczem, który wyszedł z ust Jego. Wszystkie zaś ptaki najadły się ciał ich do syta. 

Co znaczy miecz wychodzący z ust Chrystusa? Słowa są też mieczem, orężem w walce. Może dlatego ta część wizji nosi tytuł; Pierwsza walka zwycięskiego Słowa? Wole jednak spytać... 

- Ojcze.... - zabrakło mi trochę odwagi w tej chwili... 
- Po co właściwie na koniu ? Chrystus mógłby wrócić tak samo jak odszedł ? 
- A jak wraca Zwycięzca? 
...... - wzruszyłam się, przełknęłam ślinę i odważyłam się znowu. 
- Co znaczy miecz z ust ? 
- Przyjdzie sądzić żywych i umarłych.  
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/08/29/wkrotce-przybede-na-bialym-koniu/

Czytam Piotrowi na głos, ciarki nas przechodzą. Dosłownie czujemy na całym ciele.

  • Ojciec jest niesamowity, On jest nie mądry, on jest… – Piotr nie mógł znaleźć słów.
  • Tylko nie mów, że przemądrzały.
  • Arcymądry.
  • A jednak są dla ciebie autorytety.
  • ……. – wybuchłam śmiechem. Piotr należy do tych mężczyzn alfa, którzy autorytetów nie posiadają.
  • Nie do doścignienia.
  • Bądź uczciwy, a będziesz dościgniony.
  • ……. 
  • Ja rozumiem sądzić żywych, ale sądzić umarłych ? Przecież kiedy człowiek umiera to już ma nad sobą sąd. Niektórzy ludzie po śmierci idą na dół, a reszta idzie do Góry.
  • Tak myślisz ?
  • …… – zgłupiałam.
  • To co znaczy sądzić żywych i umarłych ?
  • Weź księgę i przeczytaj ze zrozumieniem.

Poczytałam na szybko i nadal nie wiem.

  • Ojcze pomóż, bo nie wiem.
  • Prawdziwe odpowiedzi znają prawdziwi prorocy.
  • Musisz cierpliwie czytać.
  • ……. – Piotr się śmieje zadowolony.
  • Jak będę chciał, to może ci powiem wiedzę, to będzie mój prezent na rocznicę ślubu.
  • To już pycha.
  • Przekażesz, co masz przekazać.
  • A mogę trochę pohandlować ?
  • To już kapryszenie.

I tak pozostałam w niewiedzy.




Dopisane 30. 04. 2019 r.

  • Tak myślisz ? – prosty podział na dół i Górę, czyli na piekło i Niebo jest jak się okaże … za proste. Istnieją poza naszym „hologramem” poziomy jakby pośrednie. Nie umiem w tej chwili inaczej tego określić. Jeden z poziomów to znany nam czyściec. Ale jest też coś takiego jak przedsionek piekła, o czym dowiedzieliśmy się niedawno. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że bez względu na to czy wierzymy, czy nie wierzymy… piekło jako miejsce faktycznie istnieje. 

  • Przekażesz co masz przekazać – chcę zwrócić uwagę na to zdanie. Ludzie, którzy słyszą Ojca, Maryję, Chrystusa, anioły, a potem piszą o tym w książkach, w internecie… mają wiedzę w takim zakresie, w jakim mają ją mieć. Wszystko jest pod kontrolą i „ocenzurowane”. 

Wczoraj dostałam maila; tutaj tylko mały fragment.

Musiałam najpierw sprawdzić o co chodzi, ponieważ nie śledzę tej strony i nie znam tej osoby. Od razu podkreślam, że mój mąż nie ma na imię Piotr. Takie imię przybrał wyłącznie na potrzeby tego blogu, ponieważ jeszcze nie chce i nie może się ujawniać. Po drugie poza tym blogiem nigdzie indziej się nie udziela. Tak więc Piotr od ks. Skwarczyńskiego to zupełnie inna osoba.

Wczytałam się w wizje pana Piotra dokładnie i oczywiście na jego temat sobie co nieco z Ojcem porozmawialiśmy. Bardzo wiele rzeczy się pokrywa z naszą wiedzą, ale chcę zwrócić uwagę tylko na dwa elementy, które dane jest wiedzieć naprawdę niewielu. 

  1. „Bóg widząc to odsłoni obiekt, który pojawi się dość nagle. Dla większości ludzi będzie już za późno.”

Pan Piotr potwierdził to, w co trudno mi było kiedyś uwierzyć. Kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy o spadającym na ziemie meteorycie (lub asteroidzie) „mój Piotr” powiedział, że to pojawi się nagle, że wyłoni się jakby z innego wymiaru i ludzie nie zdążą się na to przygotować. Uderzenie docelowo ma spowodować drugi potop.

- Wyobraź sobie skalę 1000 albo milion razy większą. 
- Tak będzie ? 
- Piszesz i nie wiesz ? 
- Jak się na to przygotować ? 
- Nie zdołają się przygotować. 
W takim razie to musi być nagłe wydarzenie albo zbyt duże, by móc się przygotować – pomyślałam. 
http://rozmowyzniebem.pl/wp/2018/04/09/kto-powiedzial-ze-latwo-znaczy-dobrze/ 

2. Przypomnij im, że „Z POLSKI WYJDZIE ISKRA, KTÓRA PRZYGOTUJE ŚWIAT NA MOJE OSTATECZNE PRZYJŚCIE”.

Potwierdzam. Czym jest ta iskra? Rozwiązanie jest ukryte w tym zdaniu. Chrystus dał bardzo jasną wskazówkę.


Przetoczę fragment dzisiejszej rozmowy z Ojcem.

  • Czy on przekazuje prawdę ?
  • W większości.
  • Pamiętaj, że czas dla was jak i dla niego jest wyłącznie we władzy Ojca.
  • Nie przywołuj żadnego terminu, żadnej daty.
  • To jest we władzy Ojca.
  • Daty, które słyszałem w przeszłości nie miały żadnej wartości – p. s. my często wcześniej próbowaliśmy datować wydarzenia, które były nam zapowiadane.
  • Czy opisane wydarzenia, ta chronologia jest prawdziwa ?
  • Scenariusz prawdopodobny.

Pan Piotr przedstawia scenariusz wydarzeń, który trzeba poważnie wziąć pod uwagę. Jak rozumiem błędem z jego strony jest próba umiejscowienia tych wydarzeń w czasie. Jeśli są tu osoby śledzące przekazy pana Piotra prośba, aby mu to przekazać. I polecam wszystkim jego orędzia i zapiski do przestudiowania, bo szkoda byłoby, gdyby przepadły gdzieś w otchłani mocno zaśmieconego internetu. Jeśli ktoś ma z nim kontakt proszę go zachęcić do pisania swoich rozmów bezpośrednio na blogu lub w inny sposób. 

https://niepoprawni.pl/blog/jacek-mruk/ks-adam-skwarczynski-oczyszczenie-swiata-oczyma-piotra