Ja w tobie, ty we Mnie na wszystkie wieki, na zawsze.

13. 05. 16 r.                                                                                                                                   Warszawa.                                                                                                               Miałem ciekawą wizję. Zobaczyłem, że umierałem. Już zamykałem oczy….

  • Piotr zasypiausłyszałem.
  • Nie jestem Piotr, jestem…
  • Imię nie jest ważne, nadałem ci je. Ważne, że jesteś przyjacielem.

14. 05. 16 r.                                                                                                                                       Warszawa.                                                                                                               Byłem w kościele na porannej mszy. Usiadłem na swoim miejscu. Było mało ludzi, schyliłem głowę, by się pomodlić. Gdy ksiądz podniósł hostię do góry zobaczyłem w oddali starszego mężczyznę z siwą głową i brodą, obok stał młodszy podobny do Niego. Obaj mieli jasne, długie szaty. Patrzyli się na mnie… głupio mi się zrobiło i szybko schyliłem głowę. Wtedy usłyszałem… 

  • Ja w tobie, ty we Mnie na wszystkie wieki, na zawsze.

Podniosłem głowę i zobaczyłem, że i Ojciec się przysłuchuje tym słowom. Ciągle tam stali…


Wpisując na blogu wizję związaną z jajem w piekle znowu odkryliśmy, że Piotr nawet w wizjach jest całkowicie niesubordynowany. Chciał ściąć jajo mimo wyraźnego zakazu. Właściwie… wcale mnie to nie dziwi, że jego zachowanie w wizjach jest odzwierciedleniem naszej rzeczywistości. Nawet samego papieża pewnie przywołałby do porządku, gdyby na to zasłużył icon_rolleyes

  • Nie pisz o tym, bo to świadczy o moich charakterku.
  • To się zmień – ja na to.
  • No co ja zrobię… mam taki mam charakterek i już.
  • Ten charakterek zaprowadził cię na ziemię… z korzyścią dla wszystkich.

Piotr miał ciekawą wizję.

Widziałem dom pani T. (p.s. od niej wynajmujemy mieszkanie w Szczecinie) i jej trawnik. Między domem a trawnikiem ścieżkę, którą szła T. Nie zwracała na nas uwagi, a byliśmy na jej trawniku. Na końcu trawnika był pas ziemi, na której leżała twoja poduszka, na której spałaś. Podniosłem ją i zauważyłem, że była pod spodem brudna, otrzepałem i ci ją podałem.

garden

Ponieważ Piotr ma tak często przeróżne wizje zauważyliśmy, że ich analiza sprawia nam coraz mniej trudności. Dom T. to je dom, jej gospodarstwo, jej świat, w którym mieszka. Trawnik to część, która należy do jej gospodarstwa. Czy mieszkanie, które wynajmujemy nie jest jak trawnik przed jej domem, na którym śpię? Wynajmowane mieszkanie to jak spanie na cudzej ziemi przecież.

Ktokolwiek podsyła wizje Piotrowi robi to świetnie. Jak pokazać wynajmowane mieszkanie? Właśnie w ten sposób. Coś co należy do domu, ale jest użytkowane przez kogoś innego. W wizji Piotr daje mi otrzepaną z ziemi poduszkę. Myślę, że przyjdzie taki czas, że już nie będę spać na cudzej ziemi, bo poduszka to symbol bezpiecznego miejsca. Pamiętam słowa Homiela…

  • Chrystus też nie miał gdzie przyłożyć głowy.
  • Szkoda, że nie pokazał gdzie się przeprowadzimy – westchnęłam.
  • Dom? Może mi się uda coś liznąć? – Piotr ciągle myśli, że długo nie pożyje, a chciałby przed końcem nacieszyć się swoim kątem.
  • Prawdziwą strawę masz gdzie indziej.

Wow… Homiel ma cudowną umiejętność szybkiego otrzeźwiania. icon_cool-Kopia


No i rozmowa o NIP.

Dostaliśmy w końcu pierwszą opinię od rzeczoznawcy, która według Piotra, wiecznego pesymisty była 50:50, ale dla naszego podwykonawcy, który wykonywał część produkcji była doskonała. On się ucieszył, a Piotr zmartwił. Obserwując go widzę, że to wielka dla nas lekcja wiary i zaufania, czy ją przejdziemy?

  • Zadanie przed tobą na horyzoncie jawi się wielkie. Nie uwierzysz jak wiele rzeczy będziesz mógł zrobić, a i ta rzecz szybko przeminie.
  • Kłopoty mnie czekają?
  • Zadanie. Istotą waszego działania jest to, że nie wiedzą z kim walczą. Najbardziej niepozorny może być najbardziej niebezpieczny. I to nie jest kamuflaż. Ta druga strona ma pychę w sobie.
  • Ale oni czują się ciągle świetnie.
  • O nich zapomnij, oni swój suflet już jedzą, bita śmietana dojdzie później. Niech to będzie ostatnie zdanie na ten temat.

Ciągle mam w pamięci odwołanie się Homiela do sceny z Gandalfem Białym z filmu „Dwie wieże”.

  • Dlaczego przemawiasz obrazami z filmu?
  • To jest jednoznaczne. Chrystus też przemawiał obrazami.

I przyznałam Mu rację. Nic tak nie przemawia do wyobraźni człowieka jak obraz, a ponieważ żyjemy w zaawansowanej technologii Homiel skrzętnie to wykorzystuje. 


16. 05. 16 r.                                                                                                                                   Szczecin.                                                                                                               Zadzwoniła córka.

Miałam sen. Byłam w swoim pokoju i szukałam jakiejś sukienki w szafach. Szukałam i szukałam, aż znalazłam… całun turyński.

Piękny sen. Szukała i szukała, aż znalazła Chrystusa. Szukała sukienki, czyli czegoś przyziemnego i w sumie nieistotnego, a znalazła całun. Niebo daje znać, że w naszej codzienności trzeba znaleźć miejsce dla Chrystusa.


Zadzwonił też Piotr.

  • Byłem w kościele dzisiaj rano. Usłyszałem…
  • Daj co masz dać, zrób co masz zrobić i wracaj do Domu, a gorąca strawa będzie na ciebie czekać.

Mocne, konkretne słowa. Daj co masz dać... ? Ale co ma dać? n4a9sn


Dopisane 26. 02. 2017 r.

Wizja z poduszką leżąca na trawniku jeszcze się nie sprawdziła, ale spytałam, czy się sprawdzi.

  • Wszystko przed wami.

Chrystus też przemawiał obrazami – Maciej S Z C Z E P A N I A K , ks. dr hab., Zakład Liturgiki i Homiletyki, Wydział Teologiczny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, e-mail: ms@amu.edu.pl  pressto.amu.edu.pl/index.php/tp/article/download/6152/6204  

obrazowanie

Zaufaj Boskiej sprawiedliwości, działa powoli, ale bardzo skutecznie.

12. 05. 16 r.                                                                                                                                     Szczecin.                                                                                                                 Jechaliśmy pociągiem, każdy przedział był zapełniony ludźmi, ale „o dziwo” icon_e_wink … u nas było pusto. Od razu pomyślałam, że będę miała bardzo owocną w rozmowę podróż… i tak było rzeczywiście.

Zaczęliśmy od NIP. Piotr wspomniał wizję z rurociągiem uświadamiając sobie dopiero teraz, że ludzie z NIP szli daleko przed nim.

Duża przestrzeń. Idzie Piotr drogą, a przed nim w znacznej odległości dwóch ludzi. Po prawej stronie ciągnie się rurociąg. Piotr mija robotników, którzy w szalonym tempie naprawiają wyrwę w tym rurociągu. Patrzy na to ze zdziwieniem, bo właśnie pomyślał, że nigdy by się nie zgodził na naprawienie rurociągu.

Wcześniej nie zwróciliśmy na ten szczegół większej uwagi, dopiero dzisiaj widzimy jego sens. Idąc przodem wygląda to jakby byli pierwsi we wszystkim… i to się zgadza. NIP otrzymał wyniki ekspertyzy szybciej od nas, a kiedy już wiedzą szybciej to i szybciej mogą reagować. Na tego potwierdzenie zdarzyła się ciekawa sytuacja. Nasz prawnik, mieszkający na stałe w Szczecinie przyjechał kilka dni temu do Warszawy, by załatwić jakieś swoje urzędowe formalności. Na korytarzu urzędu spotkał nieoczekiwanie prawnika prezentującego NIP, co  go totalnie to zaskoczyło. Kiedy pierwsze oszołomienie minęło nastąpiło następne, ponieważ prawnik zachowywał się absolutnie zaskakująco inaczej niż do tej pory. Jego buta, pewność siebie i prawie pycha gdzieś się ulotniła. Słuchając jego relacji doszliśmy do wniosku, że musi już coś wiedzieć.

  • W twojej wizji rurociąg był naprawiany, ale czy go naprawią?
  • Nigdy nie pokazałem, że naprawili. Dotarło do nich, co może się stać. Wszystko wzięli pod uwagę, ale nie wzięli pod uwagę…. i pokazał nazwę VAT.
  • To kto zapłaci?
  • Kanapka od nich, a druga kanapka od Nas – w wizji temida na koniec położyła kanapkę, a na nią drugą.
  • Zaufaj Boskiej sprawiedliwości, działa powoli, ale bardzo skutecznie.

Zaufaj boskiej sprawiedliwości, działa powoli, ale bardzo skutecznie – dlatego trzeba uzbroić się w anielską cierpliwość. Dzięki naszej sprawie z NIP dostrzegam wokół siebie wiele podobnych historii, gdzie sprawiedliwość wymierza karę nawet po wielu latach i… to jest wręcz zdumiewające. Te wszystkie historie łączy jeden szczegół, człowiek, który nie wiedzieć z jakiego powodu jest tak uparty, że drąży temat do końca. Ostatnio dzięki filmowi „Wstrząs” http://www.filmweb.pl/film/Wstrząs-2015-738529 poznałam kolejne takie „narzędzie”. Szkoda, że ludzie nie zdają sobie sprawy jak działa Niebo. Może teraz… może…mysli spojrzą na podobne historie innym okiem? 

Ekspertyza, która przyszła dotyczy jakości wyrobu i zgodności wykonania ze specyfikacją.

  • Czy jest korzystna?
  • Bardzo, jednoznaczna. Ona jest bardzo dobra dla Nas niebieskich.
  • A rurociąg?
  • Ktoś inny to skończy. Na razie poleciały kieliszki, ale najgorsze nadchodzi. Tsunami, które widziałeś, to potworna siła.

Homiel zapowiedział, że sprawa NIP to jak przegryzka przed obiadem.

  • Jeśli NIP to przegryzka to… co będzie na obiad? Czy ten obiad będzie nam smakował? – miałam na myśli, czy to, co nadejdzie jakoś przeżyjemy, czy się zadławimy.
  • Czy ty wiesz jak Bóg cię kocha? Nie pozwoli się wam zadławić.
  • Czy NIP zapłaci?
  • Zapłaci, ale nie to NIP. Nowe.

Zaraz zwariuję… myślę w swojej głowie. Homiel uwielbia zagadki, a mi mózg zaczyna powoli parować. Nie jestem w stanie nadążyć za jego tokiem rozumowania, więc na chwilę dla oddechu zmieniłam temat. Spytałam o jedną osobę, która czasami udziela się na forum FN, choć jego komentarze wydają się czasami dość… durne. W odpowiedzi pokazał na łące pasące się owce i osły.

  • A i osioł może być mądry.

W pierwszej chwili nie rozumieliśmy tego przekazu, ale po sekundzie razem wybuchnęliśmy śmiechem.

Wczoraj w TVP przedstawiono szerzej nieznaną historie; Był 20 kwietnia 1940 r. we Wronkach. Niemcy na ryku świętowali 51. rocznicę urodzin Hitlera. Orkiestra zaczęła grać niemiecki hymn, kiedy nagle pewien osioł zaczął ryczeć. Na trybuny wszedł niejaki Rotenberg. Nie mógł jednak przemawiać – bo bardzo głośny osiołek przechodził właśnie do historii miasta. http://wielkopolskie.naszemiasto.pl/artykul/upamietnia-osiolka-na-wronieckim-rynku,3403873,art,t,id,tm.html

Nie spodziewałam się, że i Homielowi spodobała się ta historia. icon_e_smile-Kopia Oczywiście Jego odpowiedź ma drugie dno. Na pozór durni ludzie mogą być głęboko mądrzy.


Rozmawialiśmy dalej.

  • Czy rozwój technologii sprawi, że ludzie zaczną wierzyć?
  • Ojciec nie chce, by ludzie byli gotowi.
  • ……..???
  • To jest takie proste… dlaczego szukacie? Jest Bóg Ojciec, Światło, Królestwo Niebieskie...
  • Jak z tym walczyć… z tym złem? Seksem, pornografią, narkotykami…
  • Prawdą i niezłomnością.
  • …. – ha!… żeby to było takie proste…. icon_rolleyes
  • Homiel mówi, że ktoś jeszcze nam się przysłuchuje.
  • Taaak? A kto? – poczułam się nieswojo.
  • ……. – nie odpowiedział, a i Piotr nie wiedział.

Opisywałam ostatnio na blogu kolejną wizję Piotra sprzed lat. http://osaczenie.pl/wp/2016/05/14/

Jestem na powierzchni, jakiejś polanie, jestem ubrany na biało, widzę gacki, pełno demonów, mają rogi, poharatane mordy. Wyciągam miecz i zaczynam je ciąć, ta walka trwa błyskawicznie, mieczem tak szybko obrabiam, że każdy demon zmienia się w popiół, który spadał jak proszek. Kręcę się w powietrzu i jak świder wbijam się z mieczem w ziemię i przechodzę pod ziemię jakby piętro niżej. Tam znajduję inne już demony, wyglądają dziwnie, połączenie różnych zwierząt, np. psa z kotem itd., były to jakieś hybrydy, potwory. Demony są mniejsze ode mnie, załatwiam sprawę szybko, przecinam mieczem i one się spopieliły. Wychodzą kolejne 4 duże, ci są podobni do mnie, ale są czarni, zabijam ich mieczem i oni też się spopielają. Nie ma już nikogo, robi się czysto, pojawia się na tym piętrze zielona trawa.

222

Znowu wbijam miecz w ziemię i znowu schodzę piętro niżej, widzę ohydne robale, białe, długie śliskie, czarne, szare, kudłate, czerwone, słyszałem ich szelest i świst. Schowałem miecz do pochwy, skrzyżowałem ręce na piersiach, z całego mojego ciała wydobyła się ogromna energia, wszystko w około spaliłem, zrobiło się czysto i wyrosła trawa. Te spalone resztki robali uniosły się do góry i zaczęły opadać jako popiół.

Znowu wbiłem miecz w ziemię i znowu znalazłem się piętro niżej. Zobaczyłem ruszające się dziwne macki, poruszały się jak koralowce w wodzie, uciąłem ich tylko kilka, szukałem źródła tego dziadostwa, zrozumiałem , że te „koralowce” żyją na czyjejś głowie. Głowie wielkiego demona zajmującego z 2 piętra. Wbiłem się przez te macki i wlazłem w jego mózg. Chciałem go załatwić i wbiłem miecz głęboko, aż dotarłem do serca. Załatwiłem go, spopieliłem mu mózg i jego wnętrzności. Chciałem iść dalej jeszcze głębiej, bo wiedziałem, że prawdziwe zło jest jeszcze niżej. Pod nim zobaczyłem coś wielkiego w kształcie przezroczystego jaja, w środku zielone jakby rośliny, które się lekko ruszały, wiedziałem, że coś tam w środku żyje. Zamachnąłem się mieczem na to jajo i wtedy usłyszałem;

  • Zostaw go.

Kilkupoziomowość piekła jest w wizjach wielu ludzi dość częsta. Trudno powiedzieć, czy tak jest faktycznie, czy to tylko symbolika. Wolałabym nie przekonywać się osobiście, dlatego pokazanie jaja jako źródła rodzenia się zła na razie przyjmuję jedynie za symbol. Jadąc teraz pociągiem przypomniałam Piotrowi tę wizję i wtedy mi gwałtownie przerwał.

  • Mitochondrium… słyszę mitochondrium.

Mitochondrium – zaliczane jest do autonomicznych organelli, ponieważ zawiera w swej budowie własne DNA i RNA. Jest to centrum energetyczne komórki (….) Wszystkie procesy życiowe wymagają energii, dlatego jednym z najważniejszych organelli w komórce jest mitochondrium – źródło energii komórki.

http://www.komorkabio.republika.pl/html/MITOCHONDRIUM.html

Po chwili odezwał się sam Homiel.

  • Przez jajo wchodzi też diabeł, także ludzie skażeni…. albo w trakcie życia ujawnia się ich cecha, która jest w nim zapisana. Działanie tego jaja szerokie.
  • A anioły?
  • To jest droga dla tych z dołu. Góra działa inaczej.
  • . Zobaczyłem strzałę energii skierowaną z Góry ku człowiekowi.
  • Kiedy to się dzieje, czy podczas zapłodnienia, czy po…? – spytałam szybko.
  • Przed.
  • …..?
  • Wiesz co zobaczyłem teraz? Maryję jak rozmawia z aniołem… przed ciążą. 

Fragment z Ewangelii.

Anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam pożycia z mężem? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię.

http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/pismo-swiete-rozwazania/art,828,moc-najwyzszego-osloni-cie-lk-1-26-38.html

Wybałuszam oczy… To było bardzo ciekawe i niesamowite… Milczeliśmy dłuższą chwilę.

  • Wiesz co słyszę?
  • Piotr, karm Moje owce.

Teraz już wiem Kto przysłuchiwał się naszej rozmowie, ale do Piotra to jeszcze chyba do końca nie dotarło, bo głupio spytał… cc

  • Nawet Marka? – to pracownik, który ma tatuaże, czego Piotr nie znosi.
  • A i on do domu wróci.

Piotr zamiast kontynuować chciał zmienić temat rozmowy, czym mnie od razu zirytował.

  • No rozmawiaj jeszcze – powiedziałam z wyrzutem – Kiedy z Nim rozmawiasz to i ja Go czuję.
  • Jest przy tobie zawsze – powiedział Piotr.
  • Bez przerwy – poprawił Homiel – Na sam koniec twoich dni będziesz Go widziała, wrócicie razem. Specjalnie po ciebie przybędzie. Nie musisz modlić się jak Piotr….

Piotr kiedyś usłyszał na mszy, że jeśli trzy razy w ciągu dnia człowiek będzie się modlić Ojcze nasz, 3 razy Zdrowaś Maryjo, osobiście przyjdzie po niego Jezus. Tak mu to utkwiło w pamięci, że od tamtej pory jest bardzo konsekwentny. To jego codzienny modlitewny repertuar.

  • to ciebie nie dotyczy.

To wystarczyło… rozbeczałam się. Łzy mi poleciały po policzkach, a cały makijaż się rozmazał, ale co tam… usłyszeć coś takiego? Szybko zmieniłam temat, by jakoś dojść do siebie. 

  • Masz sporo zleceń ostatnio, pewnie dlatego, żeby mnie utrzymywać, a jestem droga w utrzymaniu – zażartowałam dla rozluźnienia atmosfery.
  • Im ktoś cenniejszy, tym mniej kosztuje… Co ci smakuje najbardziej? – spytał Piotra.
  • Chleb z masłem.
  • I to jest luksus. Kawior niepotrzebny.

Zbliżaliśmy się do Szczecina, a Piotr znowu o NIP.

  • Mam ciągle przed oczami pianę, która otacza budynek.
  • Dyrektor też wytwarza pianę – zapewne miał na myśli powiedzenie; toczyć pianę z ust z wściekłości.
  • To byłoby zbyt piękne, by było prawdziwe jeśli wygramy – mówię do Piotra.
  • Czyż Bóg nie jest piękny? Niebo?
  • Niebo zejdzie na ziemię… do swoich dzieci.
  • Niech ta zieleńza oknem pociągu mijaliśmy akurat lasy i zielone łąki – … i do nich zawita, powiew świeżego powietrza… Gandalfie Biały – zaśmiał się.

Mówiąc Gandalfie Biały oczywiście nawiązał do drugiej części filmu „Władca Pierścieni”, który obejrzeliśmy niedawno. Mówiąc Gandalfie Biały odniósł się też do pewnej sceny z tego filmu; Gandalf biały stał się białym po walce z wielkim demonem ukrytym w człowieku. Homiel wykorzystując ten widowiskowy obraz pokazał jak działa narzędzie w ręku Boga. Nasze starcie z NIP symbolicznie wygląda jak ta firmowa scena.  

  • Uważaj, mówiąc Gandalf Biały nie użył tego przypadkowo – mówię do Piotra.
  • Słuchaj swojej żony… czyż nie wyrzuciłeś diabłów?

Nie wiem któryż to raz to powiem… Homiel! Jesteś n-i-e-s-a-m-o-w-i-t-y!


Dopisane 25. 02. 2017 r.

Góra działa inaczej. Przed Homiel wyjaśnił jak na ziemi rodzi się prawdzie Zło (np. antychryst) i krystaliczne Dobro jak Chrystus. Myślę, że zrozumienie tego wymaga kilkukrotnego przeczytania tej rozmowy. O zwiastowaniu Maryi opowiedział sam Jezus w książce A. Lenczewskiej „Słowo pouczenia”. 

888888888

Grzesznik, który szuka oparcia w Chrystusie.

06. 05. 16 r.                                                                                                                                     Szczecin.                                                                                                                 Oczywiście tematem numer jeden naszych rozmów jest teraz NIP. Piotr nie ma żadnych informacji co się dzieje, ale od czego jest Homiel? Wszystko pięknie mu pokaże.

  • Zobaczyłem falę idącą na budynek NIP, fala była z pianą. Gdy fala uderzyła w budynek ta piana oblepiła go bardzo szczelnie, do niego przylgnęła.

article-2208269-15326105000005DC-70_964x560

Miejscowość Aberdeen w Szkocji podczas sztormu.

  • Oni najchętniej wymazaliby cię z pamięci – odezwał się Homiel – Powiadam ci, nie mają czym oddychać, a najgorsze przed nimi.
  • Kto ich zaatakował?
  • Swoi – czyli prawdopodobnie jakiś urząd, bo NIP jest insynuacją państwową. Swój zaatakował swojego.
  • Swoi i nie swoi.
  • Nie swoi to kto?
  • Może my? – przyszło mi na myśl.

Piotr się zamyślił…

  • Czuję jak trzęsie się ziemia. Widzę drugą ciemną falę tym razem z błotem…
  • Może po rozprawie, jeśli wygramy zgłosimy to do NIK-u?
  • Nie będzie takiej potrzeby.
  • Wiesz co mówi Homiel…? Pytam Go dlaczego czuję trzęsienie tej fali.
  • Ty nie znasz, ale oni już znają.
  • Ale co?
  • ………….
  • Pokazał mi kokardki obwiązanych dokumentów.
  • Może to opinie rzeczoznawców? – przyszło mi do głowy. 
  • Nie wiem, nie chcę dywagować.
  • Pokazał mi, że ta druga fala idzie i trzęsie się ziemia delikatnie… co oni już wiedzę, że czują to drganie? – Piotr ciągle głośno myślał…
  • Homiel pokazał mi teraz słowo VAT, litery gwałtownie się rozszerzają.
  • ………
  • Zobaczyłem jak ci dwaj mężczyźni trzymają szerokie kieliszki w ręku, które pękają i zostają same knoty.
  • Czyli już nie celebrują? – spytałam.
  • Dawno zapomnieli, jeśli cię to pocieszy wreszcie się boją.
  • Taaak?
  • Szukają winnych.
  • . Homiel odwraca mi głowę od nich.
  • Nie patrz tam, jeszcze będziesz im współczuć.
  • Homiel jest bardzo zdecydowany – przyznałam kolejny raz.
  • Nie mniej litości, utnij im łeb.

Czyli bądź do końca zdecydowany i załatw sprawę jednoznacznie.


Na blogu pisałam o wizji, w której Piotr widział Ojca i gwiazdki.

Widziałem miasta, domy, ulice, ludzi. Spoglądałem na to wszystko z góry. Przede mną na wielkim tronie siedział starszy mężczyzna, miał długą brodę, lekko falowane białe włosy, wyglądał jak Bóg z bajek. Wziął mnie za głowę rękoma i przytulił do swojej piersi. Czułem się jak mały chłopiec, choć byłem mężczyzną.

Klęknąłem przed nim i po chwili pokazałem swój miecz. Podałem Mu go trzymając w dłoniach. Wziął go od mnie i w tej chwili nad mieczem pojawiły się gwiazdki, jakby naładowały go magiczną energią i mocą. Po chwili oddał mi miecz trzymając go też na wyciągniętych dłoniach. Wziąłem go do ręki, włożyłem do pochwy, obejrzałem się do tyłu i znowu spojrzałem na miasto. Zobaczyłem czarną masę gacków, która nadchodzi. Zacząłem tym mieczem ich ciąć, ta masa zaczęła się dematerializować, znikać.

Podobną wizję miał także św. Jan. Spytałam się co oznaczają gwiazdki;

  • Gwiazdki uświęcenia.

08. 05. 16 r.                                                                                                                                 Warszawa.                                                                                                                     Homiel ciągle nas uczy, a właściwie poucza jak żyć, by było ok. Zastanawia mnie, czy przeciętny człowiek będzie kiedykolwiek wystarczająco ”ok” dla Nieba.

  • O co Homielom w sumie chodzi? Jaki powinien być człowiek, by trafić bezpośrednio do Nich?
  • Grzesznik, który szuka oparcia w Chrystusie.
  • A jaka jest prosta droga do piekła?
  • Byś w grzechu nie pomarła.

Po raz trzeci Homiel używa zwrotu pomrzeć w grzechu, a dotyczy to ludzi odrzucających Chrystusa.


Piotr znowu pyta o NIP.

  • Ty mój mieczu, bądź długi i ostry. Tamci poszkodowani byli tak dobrzy, że nawet nie przeklęli. Zdusili to w sobie.

Tamci??? Jacy tamci? Piotr dopiero po dłuższej chwili odkrył co znaczy tamci. Dotyczy to oczywiście jednej z wizji; w kolejce do żarłocznej królowej stało dużo ludzi, między innymi mężczyzna, który płakał i kobieta z dzieckiem na ręku. To zapewne symbol wszystkich tych, którzy zostali przez NIP poszkodowanych, a nie mieli wystarczająco dużo odwagi i siły, by stawić im czoła.


Byliśmy dzisiaj w naszym kościele u „naszego krzyża”. Nie było nikogo żebrzącego, bo i godzina była dość późna. Piotr zaczął zapalać wszystkie świeczki, które zgasły pod wpływem przeciągu.

  • Zapalasz świeczkę nadziei. Ani tu, ani tam nie robisz tego na niby – powiedział Chrystus.

222


Dopisane 23. 02. 2017 r.

Grzesznik, który szuka oparcia w Chrystusie Bóg wie doskonale, że każdy z nas jest grzesznikiem i że zawsze nim będzie. Grzechem nie jest to, że grzeszymy. Najgorsze jest to, że odrzucamy Chrystusa. Z wszystkich apostołów najbardziej dlatego lubię św. Pawła. Od mordercy do świętego… to niesamowita droga i  ta droga pokazuje, że każdy, absolutnie każdy ma szansę na powrót do Domu. 

Wiedza… nie wszyscy w to uwierzą. Dla niektórych drzwi będą zawsze zamknięte.

01. 05. 16 r.                                                                                                                                     Szczecin.                                                                                                                     Im bliżej było rozprawy tym więcej mieliśmy pytań dot. NIP. Piotr zobaczył ciekawy obraz;

Domino – klocek opadając popycha kolejny klocek, wszystkie po kolei składają się idąc jednocześnie po schodach do góry, na końcu mały klocek uderza wielki klocek, który spada do wielkiego kieliszka.

11

Można powiedzieć, że krok po kroku sprawa toczy się swoim torem, posuwa się do przodu. Mogą pojawić się po drodze problemy, bo po schodach zawsze jest trudniej, jednakże upadek ostatniego klocka do kieliszka od szampana wieszczy końcowe zwycięstwo.


Mamy wieloletniego dostawcę, który boryka się z wiecznymi problemami finansowymi. Czasami z przyczyn obiektywnych, a czasami z czystej jego premedytacji. Ostatnio zatory płatnicze u niego są tak poważne, że przestał płacić swoim dostawcom i podwykonawcom… i co ciekawe zbytnio się tym nie przejął. W końcu komornik zablokował mu konto. Piotr, zupełnie przez przypadek, przelał wczoraj pieniądze na to akurat konto, choć dostawca sprytnie wcześniej wskazał mu inne.

  • No nie wiem jak to się stało, jakieś zaćmienie umysłu miałem.
  • Komuś zmniejszyłeś cierpienie – wyjaśnił Homiel.

Wątpię po Jego słowach, by to był przypadek, widocznie ktoś bardzo na te pieniądze czekał. To też była dla nas lekcja. 


02. 05. 16 r.                                                                                                                                     Szczecin.                                                                                                               Rozprawa coraz bliżej, więc Piotr pyta o NIP niemal co 5 minut.

  • Pierwszy łyk piwa łyknęli.

Homiel odnosi się do powiedzenia naważyłeś piwa, to sam je wypij. Myśląc i analizując logicznie pewnie chodzi Mu o urząd skarbowy, który zainteresował się nie zapłaconym przez NIP podatkiem VAT, a zgodnie z przepisami powinien to zrobić. Przyjmując towar powinni przyjąć fakturę i oddać VAT do US, a tu nic. Nie zapłacili Piotrowi, nie uregulowali Vat-u wobec US. Jestem pewna, że US zwrócił się o wyjaśnienia do NIP, a dla nich stanowić to może prawdziwy problem.

  • Niedługo sprawa…
  • Liczą tak samo dni jak ty. Wbrew pozorom mają więcej do stracenia jak ty.
  • A nie możesz tak konkretniej mówić?
  • Gdybym mówił przyszłość to byś wiedział, nie wierzył, a tak nie wiesz, ale wierzysz.

Piotr miał wizję;

Siedzimy w domu, wyłazi ze mnie wielka biała postać, a moje ciało pozostaje na podłodze jak zdechła lalka. Usłyszałem łzy ludzi spadające głucho na ziemię i dlatego wróciłem do tego ciała z powrotem.

Niewątpliwie, gdyby mu coś się stało, gdyby odszedł… rozpacz w domu byłaby ogromna. Mam nadzieję, że nasze łzy nie pozwolą mu odejść…


05. 05. 16 r.                                                                                                                                           Szczecin.                                                                                                           Siedzieliśmy wieczorem przed TV i toczyliśmy ożywioną dyskusję.

  • Coraz bardziej nie lubię Żydów za to, że nie uznają Chrystusa – mówi do mnie Piotr po obejrzeniu jakiegoś programu w TV.
  • Nie możesz ich nie lubić, możesz im współczuć. W grzechu pomrą.

Hm…. Przetomci wam powiedział, iż pomrzecie w grzechach waszych; bo jeźli nie wierzycie, żem ja jest, pomrzecie w grzechach waszych – przemowa do faryzeuszy, ewangelia św. Jana.


Oglądaliśmy film „Spotlight”.

No cóż… demaskujący księży i kościół katolicki film to jak uwierająca drzazga dla uczciwego chrześcijanina.

  • O światłości nie decyduje przynależność, ale postępowanie.

Kurcze… Homiel znowu ma rację. To, że ktoś nosi habit, sutannę nie czyni go od razu kimś wyjątkowym. Czyny i postępowanie świadczą kim jesteś naprawdę. Wielu ludzi o tym zapomina.


Pisałam tekst na blogu o spadającym aniele i przypomniałam tę wizję Piotrowi, ponieważ jestem pewna, że dawno o niej zapomniał.

Po chwili w jednej sekundzie, przynajmniej tak mi się wydawało, zobaczyłem ciekawą historię; Przed tronem Boga stało w rzędzie kilku wielkich aniołów, a za nimi kolejne rzędy. Z tego tronu biła niesamowita jasność i boskość. Nie widziałem Boga, ale wiedziałem, że tam siedzi. Jeden z aniołów, który stał po prawej stronie tuż obok tronu zaczął się od niego oddalać. Mijając kolejne rzędy zaczął się jednocześnie kurczyć, aż stał się tak małym, że sięgał jedynie stopy anioła, który stał na samym końcu w ostatnim rzędzie. Ten ostatni skrzydłem strącił tego, co się właśnie zmniejszył. W czasie spadania anioł zrozumiał, że właśnie stracił wszystko. Kiedy znalazł się na ziemi stał się człowiekiem.
  • W jego mniemaniu stracił wszystko. Pokuta to nie strata, pokuta to nauka – odezwał się Homiel.

Homiel zapowiedział po raz kolejny wielkie u nas zmiany….

  • Będziesz miała materiału do pisania bez liku.
  • O to Wam chodzi? O to pisanie dla ludzi?
  • Przecież to światło.
  • . Aleś się nasłuchała dzisiaj – mówi do mnie Piotr.
  • A ile się nasłucha!
  • Dlaczego?
  • Dla dobra.

Naprawdę zaczynam obawiać się tego, co ma nadejść. Homiel mówi tak tajemniczo, że nie wiem czego mam się spodziewać. Piotr na razie to bagatelizuje, ale… sama już nie wiem. n4a9sn Te zmiany mają nas nauczyć nowych rzeczy… jak podejrzewam.

  • Nauczyłeś się miłości i musisz nauczyć się stanowczości. Nie każdy płaczący potrzebuje pomocy.

Coraz więcej ludzi kieruje się do Piotra o pomoc, a Piotr nie jest w stanie rozpoznać komu ma pomóc, a komu nie. 

  • Możesz wszystko, ale móc wszystko to wielki ciężar.

Czasami słyszę od ludzi, że Homiel powinien się dać sfotografować. Oczywiście byłoby to cudowne, ale…

  • My jesteśmy kropkami przy zdjęciu Chrystusa, a oni Jego nie widzą. Widzą ci, co mają widzieć.
  • Ale dlaczego jedni widzą od razu, a inni nie widzą w ogóle, albo później?
  • Wiedza… nie wszyscy w to uwierzą. Dla niektórych drzwi będą zawsze zamknięte.
  • A nie mogą być otwarte?
  • Ale oni nie chcą ich otworzyć.

To święta prawda. Spotkałam na swojej drodze tak zatwardziałych sceptyków, że faktycznie ma się wrażenie, iż oni nie chcą uwierzyć. Nie to, że nie mogą, ale po prostu nie chcą. Żyją w swoim świecie i drzwi mają zamknięte bardzo szczelnie.


Dopisane 21. 02. 2017 r.

W jego mniemaniu stracił wszystko. Pokuta to nie strata, pokuta to nauka – każdy upadek, nawet anioła, jest formą nauki. Ma przynieść jakiś pożytek. Stare powiedzenie; uczyć się na swoich błędach ma swój głęboki sens. Na zgliszczach rodzą się czasami nowe, piękne i doskonalsze rzeczy. Tak jest też z rozwojem duszy.

Alicja Lenczewska w swoim dzienniku „Słowo pouczenia” zanotowała bardzo znamienne słowa;

FullSizeRender


My jesteśmy kropkami przy zdjęciu Chrystusa, a o nie Jego nie widzą. Widzą ci, co mają widzieć – w swoim czasie miałam wielkie opory przed pokazywaniem komukolwiek zdjęcia Chrystusa, gdyż mówiąc wprost bałam się ludzkiej reakcji. Homiel oczywiście przywołał mnie szybko do porządku, więc swoje obawy musiałam schować głęboko do kieszeni. Pokazując zdjęcie Chrystusa zaskakiwała mnie za każdym reakcja osoby, która go oglądała. Niektórzy nie widzieli dosłownie nic, niektórzy prawie padali na kolana, a niektórzy widzieli, ale wzruszali ramionami, jakby nie zrobiło to na nich żadnego wrażenia. Zawsze mnie to zastanawiało dlaczego jedni widzą, a inni nie. Widzą ci, co mają widzieć – to właściwa odpowiedź. I dlatego dla tych, co mają widzieć jeszcze raz…

5

Nic co twoje nie jest Mi obce.

30. 04. 16 r.                                                                                                                                Szczecin.                                                                                                                     Piotr wparował do mojego pokoju już o 7.00 rano i powiedział, że Homiel szepnął mu do ucha coś naprawdę ciekawego.

  • Prze budowa… zrobił pauzę, prze – budowa. Powiedział to w taki sam sposób jak kiedyś zaufaj losowi. Co znaczy przebudowa? – pyta mnie.
  • Co znaczy przebudowa po Homielowemu? – sprostowałam. Prze-budowa w Jego „ustach” może znaczyć zupełnie coś innego.
  • Coś starego zostanie przebudowane, przerobione na nowe. Pewnie jakieś wydarzenia się zaczną – zaczęłam głośno myśleć.
  • Zmiany nadchodzą Homiel na to.
  • . Pokazał mi teraz…. Zobaczyłem wielką beczkę jak w parku rozrywki, idzie się w środku, a beczka się okręca i żeby się nie przewrócić trzeba trzymać się ścian. O co Mu chodzi?
  • Będzie działo się tak, że trzeba będzie się trzymać, by nie upaść.

55

Oboje zaczęliśmy się zastanawiać co takiego się wydarzy. To już kolejny raz Homiel zwiastuje nam nachodzące zmiany i nie wiem czy się cieszyć, czy brać już tabletki na uspokojenie. n4a9sn

  • Aaaa i jeszcze coś. Chciałem nałożyć koszulkę z Chrystusem, ale koszulka była przepocona i zrezygnowałem. Wtedy usłyszałem…
  • Ubierz mnie.
  • Ale jestem przepocony… powiedziałem.
  • Nic co twoje nie jest Mi obce. Będę chodził z tobą… powiedział… I wiesz co zobaczyłem? Pokazał mi, że ta koszulka się wtopiła we mnie. Najpierw zrobiła się jakby była mokra, a potem stopniowo wtapiała się w moje ciało. Staliśmy się jednością.
  • Zakładasz koszulkę jak ornat – zakończył naszą rozmowę Homiel.

Włączyłam natychmiast komputer, by sprowadzić co znaczy ornat.

Ornat w liturgii rzymskokatolickiej, starokatolickiej, luterańskiej i anglikańskiej wierzchnia szata liturgiczna zakładana przez kapłana do mszy świętej. https://pl.wikipedia.org/wiki/Ornat

Nie wiem jak to się stało, że zwykła koszulka ze zdjęciem Chrystusa przygotowana rok temu na urodziny Piotra stała się aż tak ważna. Może okoliczności jej przygotowania były niezwykłe (http://rozmowyzniebem.pl/wp/2016/08/22/urodzinowy-prezent/ ) ?… a może niezwykły jest Piotra do niej szacunek? Zanim włoży koszulkę całuje wizerunek Chrystusa. Kiedyś widziałam ten sam gest wykonany przez księdza, który przygotowywał się do poprowadzenia mszy. 


Po południu, po urodzinowym obiedzie byliśmy już u siebie i mogliśmy trochę porozmawiać.

Sąsiadka moich teściów sprzedaje swój własnoręcznie zbudowany dom, a mieszkała w nim trzydzieści parę lat. Choć mieszkała tuż za ścianą (dom typu bliźniak), to nigdy nie można było powiedzieć, że jest naszym przyjacielem. Wprost przeciwnie. Plotki, oszczerstwa i nawet donosy. Niechęć wobec naszej rodziny, a może nawet nienawiść kompletnie irracjonalna.

  • Czas oddzielić plewy od dobrego ziarna.
  • Aż tak była zła?
  • Gdybyś wiedział – pokazał wiadro ciemnej wody wylewane na Piotra.

Siedliśmy przed telewizorem i komentowaliśmy pewną scenę z filmu „Terminator II”. Scena ze szpitala psychiatrycznego z obleśnym sanitariuszem wykorzystującym pacjentkę.

  • Ten facet wygląda jak typowy zboczeniec – Piotr kompletnie zniesmaczony.
  • A jak wygląda nietypowy? – szybko na to Homiel.

Faktycznie, jak wygląda nietypowy? Dobra nauka, nigdy nie wiadomo z kim masz do czynienia. Oglądaliśmy dalej…

  • Ty sobie oglądasz, a My zastanawiamy się jak przyjmiesz zmiany Homiel wrócił do wczorajszej rozmowy.
  • Będą tak mocne?
  • Znaczące.
  • Nie można ich zatrzymać?
  • Po co?
  • A jeśli Piotr wybierze nie po Waszej myśli? – spytałam.
  • Wiecznej repety nie może być.

Wiecznej repety, czyli powtarzania klasy / nauki… Doszło do mnie, że mamy być może ostatnią szansę na odrodzenie. Dlatego robią wszystko, by się udało i dlatego teraz nasza wolna wola jest wielce ograniczona.

Rozmawialiśmy dalej i jednocześnie wpisywałam na blogu nowy tekst. Za każdym razem kiedy to robię głęboko się zastanawiam, czy pisać absolutnie wszystko. Nie jestem pewna, czy mogę i czy powinnam to robić. Homiel odpowiedział na moje myśli;

  • Mniej sensacji, a będziesz bardziej wiarygodna.
  • Masz rację Homiel.
  • Ucz małymi krokami, a daleko zajdziesz. Ludzie nie są gotowi na duże kroki.
  • Masz na wszystko odpowiedź Homiel? – spytałam.
  • Na twoje pytania tak.
  • Dasz jakiś prezent na moje urodziny?Piotr się wtrącił żartem.
  • Już dostałeś, informację… prze budowa.
  • Ale wczoraj miałem urodziny.
  • Ale dzisiaj obchodzisz.

Pokiwałam bezradnie głową śmiejąc się. W potyczkach słownych Homiel jest prawdziwym mistrzem. 


W telewizji pojawił się film dokumentalny o II wojnie światowej.

  • Jak wielu ludzi sieje zło i pozostają bez kary.
  • Sprawiedliwość jest dobrem. Wybaczanie ma większą wartość, ale sprawiedliwość jest nauką. Są różne sprawiedliwości.
  • A ci, którzy zabili i nic im nie jest, są bezkarni?
  • Ci, którym służyli nie dadzą mu spokoju.

Piotr od razu zobaczył przed oczami ponownie wizję z ręką zasłaniającą jajo przed mieczem (http://osaczenie.pl/wp/2016/05/14/czy-zlo-musi-istniec/ ). Zło nie może zostać zlikwidowane, gdyż służy jako narzędzie także do wymierzania sprawiedliwości. Nigdy dotąd w ten sposób nie myślałam. 

  • Aaaaa, teraz rozumiem.
  • Czyż gdybyś szedł wielkimi krokami zrozumiałbyś?
  • Mogę pytać o wszystko? – tym razem spytał o to samo Piotr. 
  • Są pytania, na które ci chętnie odpowiem, ale są pytania, które nie powinieneś zadawać, bo już wiesz. Jeden Tomasz już był.
  • To mam nie zadawać?
  • Najlepiej.

Tomasz? Pewnie chodzi o tego Tomasza…..

michelangelo_caravaggio_33_the_incredulity_of_saint_thomas

Caravaggio; Niewierny Tomasz.


Dopisane 19. 02. 2017 r.

Czyż gdybyś szedł wielkimi krokami zrozumiałbyś? – jestem ciekawa, czy ktokolwiek zrozumiałby mądrości Homiela… czy ktokolwiek zrozumiałby Boga nie czytając naszej historii od samego początku.


Sprawiedliwość jest dobrem. Wybaczanie ma większą wartość, ale sprawiedliwość jest nauką. Są różne sprawiedliwości – czasami jedyną sprawiedliwością jest wymierzenie kary. 

Iluzja trwa chwilę, prawda trwa wieczność.

24. 04. 16 r.                                                                                                                                     Szczecin.                                                                                                                   Będąc w Szczecinie niewiele rozmawiamy z Homielem, ale nawet to niewiele jest bardzo interesujące. Spytaliśmy się o NIP.

  • Byłeś jednym z wielu. Gdyby wiedzieli co będzie, zaspokoiliby twoje potrzeby finansowe bez wahania.
  • Pewni są wygranej?
  • Już nie.
  • Od kiedy?
  • Od przedwczoraj, przyszła niespodzianka, urząd maca.
  • Aaaa… tu jest pies pogrzebany.
  • Tego psa nie da się wykopać.

Przedwczoraj zadzwoniła do nas kobieta z urzędu skarbowego żądając wyjaśnień dlaczego zwróciliśmy się o zwrot VAT. Ponieważ wystawiliśmy NIP – owi fakturę, za którą nie otrzymaliśmy pieniędzy zgodnie z prawem mogliśmy starać się o zwrot naliczonego do US VAT-u. Urząd skarbowy po raz drugi zainteresował się tą sprawą. Kobieta była bardzo zdziwiona, że jesteśmy w trakcie rozprawy sądowej z NIP. Jeśli urząd maca… być może o takie wyjaśnienie zwrócono się także do samego NIP. Nie wiem jak będą się tłumaczyć, jednak będąc firmą państwową obowiązują ich twarde przepisy.


Piotr ciągle ma przed oczami widok Homiela, ciągle jest pod wielkim Jego wrażeniem…

  • Wszyscy jesteście tacy piękni?
  • Tak, ale nie tacy kolorowi.

Ludzie rzeczywiście są „kolorowi”, w sensie przeróżni.

11

  • Homiel… tak… wszystko  widzisz i wiesz?
  • Nic co ludzkie nie jest mi obce. Człowiek jest miarą wszechrzeczy.

28. 04. 16 r.                                                                                                                                Szczecin.                                                                                                                   Piotr wrócił do Warszawy, a ja zostałam na miejscu. Dzisiaj miałam tak potworną migrenę, że w przeciągu 3 godzin wymiotowałam dwa razy i zanosiło się na raz trzeci. Nie chciałam dzwonić do Piotra po pomoc mając nadzieję, że dam sobie z tym radę. Dowiedział się jednak o mojej migrenie od córki i sam szybko zadzwonił. Nie miałam z nim siły rozmawiać i odłożyłam słuchawkę. Zadzwonił ponownie 3 godziny później z pytaniem jak się czuję, a czułam się bez zmian. Leżałam w łóżku trzymając w dłoniach głowę. Dosłownie 5 minut po jego telefonie wszystko nagle minęło… jak za pstryknięciem palcami… icon_e_surprised-Kopia Zadzwoniłam natychmiast do Piotra, a on opowiedział co się wydarzyło.

Wokół ciebie krążyły fioletowe okręgi, w pewnej chwili te okręgi zebrały się wokół twojej głowy, dopiero wtedy utworzyłem nad tobą słup światła. Fioletowe okręgi rozświetliły się i wbiły w twoją głowę. Zaczęły ci ją czyścic, światło oczyściło ci także całe ciało, krążyło jak spirala. Potem zobaczyłem cię bokiem i twoja migrena zaczyna się z tyłu. Na połączeniu dwóch półkul masz szarą masę. Kiedy skończyłem z tobą była prawie 15.00, więc zrobiłem czas na modlitwę.

2222222

  • Jesteś gotowy… usłyszałem.
  • Dziękuję ci Ojcze, że mogłem to robić.
  • A ja ci dziękuję, że to robisz…. usłyszałem i wiesz co? Poczułem Maryję, przesuwała się koło mnie.
  • Skąd to wiesz?
  • No wiem – powiedział to tak, jakby było to oczywiste.

29. 04. 16 r.                                                                                                                                     Szczecin.                                                                                                               Wczoraj prawie cały dzień miałam migrenę, prosiłam Ich wszystkich o pomoc i nic… a Piotrowi wystarczyło kilka chwil…

  • A gdyby cię nie było? – pytam z żalem Piotra.
  • Nie zastanawiaj się nad układanką, która została ułożonauspokoił mnie Homiel.
  • Dobrze mieć taką moc uzdrawiania.
  • Należałeś do tych, którzy uzdrawiali.
  • Mógłbyś pokazać się Oli?
  • Mogę spełnić twoje życzenia, nie Oli.
  • Z tego wynika, że muszę prosić swojego anioła bezpośrednio – zamyśliłam się. 
  • Nie dziw się, że masz migrenę. Zło cię nienawidzi, a dobro cię kocha. Bóg cię umiłował. Masz trudne zadanie.

Moje „trudne zadanie” siedziało właśnie obok i nieźle się bawiło oglądając film „Lucy”.

  • To co oglądasz to fantastyka, a to co ty widzisz to realność.
  • Świat to iluzja – Piotr.
  • Iluzja trwa chwilę, prawda trwa wieczność.
  • Ale wszystko ma swój początek, nawet ta prawda – próbowałam się sprytnie dowiedzieć jaki był początek istnienia wszystkiego.
  • To jest aksjomat, o pewnych rzeczach się nie dyskutuje. Koło wcale nie musi być zamknięte. Może być spiralą.

Dopisane 17. 02. 2017 r. 

Należałeś do tych, którzy uzdrawiali – Piotr jako dziecko i w dorosłym życiu miał częste wizje, w których pojawia się jako kapłan lub być może nawet sam prorok. Trudno powiedzieć, bo jego zachowanie w tej wizji było i jest dosyć niecodzienne. Ubrany w długą szatę z kapturem, ubrany w habit… stoi na sporym wzniesieniu. Rozpościera ręce i modli się. Zza pleców nadpływają w powietrzu biało przezroczyste kule, po trzy w rzędzie. Te kule przemieszczają się ponad stojących poniżej setek ludzi, pękają i rozsypują się na nich jak deszcz pyłu. Ludzie się cieszyli jakby ujrzeli mannę z Nieba. Ta wizja potrafiła się powtarzać w pewnym okresie co trzeci dzień przez cały rok. Musi mieć ona swoje znaczenie, choć nie wiem jeszcze, czy to jedynie wizja, czy wspomnienie z przeszłości, dalekiej bardzo przeszłości. Jednakże mówiąc należałeś do… mam pewne przeczucie, że  Homiel cofnął się znacznie w czasie.


Koło wcale nie musi być prostym kołem. Może być spiralą – na pierwszy rzut oka wydaje się, że sprawa jest prosta, ale taką wcale nie musi być. Teoria wielkiego wybuchu, która tłumaczy początek wszystkiego wcale nie musi być prawdziwa. Jestem pewna, że ludzie nie są gotowi na odkrycie prawdy. Ledwo przyjmują ją w kształcie prostego koła, a co dopiero w kształcie spirali.

3333

Nie tylko modlitwa jest ważna, ale przyjmowanie Chrystusa jest ważne.

21. 04. 16 r.                                                                                                                                 Warszawa.                                                                                                                 Będąc na porannej mszy Piotr doznał ciekawego widzenia. Gdy ksiądz podniósł hostię, pojawiło się nad nią białe koło, a nad kołem zarys trójkąta. Myślę, że białe koło mogło być symboliczną hostią albo jej odbiciem albo… nie wiem. Nie mam pomysłu jak to wyjaśnić. 

11


Wieczorem Piotr zaczął sprawdzać w internecie informacje o NIP, szukał jakiś newsów. Okazało się, że 15 marca w NIP dokonano wyborów nowej władzy. Ten, który najbardziej atakował Piotra i przez którego wylądowaliśmy w sądzie, został wybrany szefem firmy. Poczuliśmy się oboje naprawdę fatalnie, nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Mieliśmy odczucie, że zło zostało wywyższone, a miało być przecież odwrotnie. Piotr się poddał i zaczął wątpić w swoje dotychczasowe wizje.

  • Nasza gra jest długa, ale soczysta – czyli pełna wrażeń, to jak oglądać thriller, który rozwija się z minuty na minutę.
  • Ale jak teraz nowego można odwołać?
  • Czy cię uspokoi, że wszystko idzie zgodnie z planem? Kiedy jest wielki huk? Kiedy ktoś spada z wielkiej wysokości.

Piotr od razu dostał ciekawą wizję. Zobaczył nowo wybranego dyrektora, którego mała fala uderza na wysokości kolan i to powoduje, że pada na te kolana. Nadchodzi druga, duża fala, która sięga mu na wysokości szyi i zmywa go całkowicie.


22. 04. 16 r.                                                                                                                                 Szczecin.                                                                                                                    Jadąc pociągiem rozmawialiśmy oczywiście głównie o NIP. Wczorajsza informacja zmąciła nasz spokój. Piotr zobaczył przed oczami scenę z filmu „Potop”, w której Kmicic szablą ucina świece.

  • Do kogo Piotr był podobny? – spytał mnie.
  • Nie wierzę…. – zaczęłam się śmiać. 

Homiel jest niesamowity… przypomniał mi moje własne słowa sprzed dwudziestu kilku lat. Gdy poznałam Piotra wszystkim znajomym opowiadałam, że jest podobny do Kmicica. Był podobny do niego pod każdym względem…. i wizualnie i osobowościowo. Nieokrzesany, niezdyscyplinowany, ale męski, waleczny, odważny… wojownik.

  • Wiesz co mi teraz pokazuje? Rysuje w powietrzu litery t o o l….
  • czyli po angielsku narzędzie. Jesteś narzędziem w tej sprawie – odkrywczo powiedziałam, co wcale odkrywcze już nie było. 
  • Homiel, uda się?
  • W tym wypadku przyszłości nie uda się zmienić.

W tej samej chwili Piotr znowu dostał krótką wizję. Zobaczył kilku mężczyzn w garniturach trzymających w ręku szerokie kieliszki od szampana. Gdy w swoim błogim zadowoleniu pili i wiwatowali  zauważyli w pewnym momencie, że szampan w ich kieliszkach zaczyna drżeć. Odwracają głowę i widzą wielką falę płynącą w kierunku ich budynku.

  • Naprawdę jesteś mężem, na tę wojnę nikt by się nie skusił.
  • Ale on jest przekonany o swojej nieomylności. Wszyscy się cieszą…
  • Żaden diabeł, który traci władzę się nie cieszy… upojony narkotykami.
  • Szkoda, że z naszym prawnikiem tak ciężko się rozmawia, odzywa się, kiedy trzeba, a tak to milczy. Nie wiadomo co się dzieje.
  • To jest twoja walka nie jego, ty trzymasz go, a nie on ciebie. My wystawiamy ich (p.s. pokazali na podwyższeniu), a ty tnij.
  • Jak mam ciąć?
  • Przyjdzie czas, a zobaczysz tango muerte.

Tango muerte – tango śmierci. Jak o śmierci mowa Piotr oczywiście spytał o swój koniec… znowu. icon_rolleyes

  • Musicie przejść przez tę krainę, wiele nie zostało.

Ups… Musicie, a nie… musisz? Niewiele nam zostało, ale co znaczy niewiele?


Pytam się o sensowność publikowania dziennika na blogu. Ciągle mam wątpliwości. 

  • Dasz świadectwo prawdy kolejne, nie szczędź imion i nazw.

Odpowiedź mnie zaskoczyła, bo miałam wątpliwości, czy używać autentycznych nazw i imion.

  • Sama będziesz wiedzieć kiedy użyć.

Nasza rozmowa zeszła na ważność modlitwy.

  • W imię wszystkiego w co wierzysz, na czym ci zależy rób to codziennie.

Pokazał co znaczy modlitwa. Pokazał całkowicie czarne niebo i błyskawicę, która swoim blaskiem oświetla tę czerń.

  • Wiesz co robi burza? Oczyszcza… wyobraź sobie strzelanie bata… orzeźwia, budzi.

Piotr w tym momencie przypomniał sobie wizję sprzed kilku tygodni, którą szczerze mówiąc zignorowałam. Widział gacki wychodzące z podziemi galerii handlowej „Arkadia”. Wychodzili na powierzchnię jak żołnierze, jeden za drugim. W pewnym momencie dowódca się zatrzymał i wstrzymał ręką pozostałych. Powiedział coś dziwnego;

  • Dopóki on jest, nie przejdziemy.

FullSizeRender

Ponieważ odwiedzamy tę akurat galerię mniej więcej co dwa tygodnie myślałam, że to przypadek, zadziałała podświadomość, ale teraz Homiel zwrócił nam na coś uwagę….

  • Nie na darmo pokazaliśmy ci…. – … Arkadię.

I teraz mnie to zastanowiło; nie na darmo Arkadię… dlaczego akurat ona, a nie cokolwiek innego? Co znaczy Arkadia? n4a9sn

Arkadia fikcyjna kraina, uważana przez poetów za krainę wiecznego szczęścia – ziemski raj, symbol wyidealizowanej krainy spokoju, ładu, sielankowej, wiecznej szczęśliwości i beztroski.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Arkadia_(symbol)

Dopiero poznając znacznie nazwy „Arkadia” zrozumiałam sens całej wizji, bardzo ciekawej wizji. Modlitwa Piotra blokuje wyjście czarnych na ten świat. Gdyby człowiek tylko wiedział jak wiele może w tej materii zrobić zrozumiałby, że ten świat naprawdę można uratować. Jeśli jeden człowiek ma taką siłę, by powstrzymać kilku, może kilkunastu czarnych żołnierzy, to co może uczynić większa grupa w pełni świadomych ludzi?

  • Pokazaliśmy jak silna jest twoja modlitwa, myślisz, że takiemu…. pozwolisz przejść przy naszej pomocy?
  • Nie tylko modlitwa jest ważna, ale przyjmowanie Chrystusa jest ważne. Chrystus umacnia więź z Bogiem. Utrwalaj to w sobie.
  • Arkadia? Pisać o tym? – spytałam wiedząc, że niewielu to zrozumie.
  • Nie mówić, a pisać. Napisane to przemyślane.

Ooooo na pewno. Trzeba to przemyśleć, ale żeby przemyśleć, trzeba to przeczytać. „Arkadia” nauczyła mnie, że cokolwiek Piotr zobaczy w swoich wizjach ma swoje znaczenie. To było dla mnie bardzo wartościowe doświadczenie, nauka interpretacji wizji, w których nic nie jest przypadkowe. 


Dojechaliśmy do domu i od razu wpadliśmy w wir prozy życia. Dopiero wieczorem mieliśmy trochę czasu dla Homiela.

Córka pożyczyła nam film „Syn Szawła”. Dowiedziawszy się, że to historia o Auschwitz w ogóle nie miałam ochoty tego oglądać. Nawet Piotr się wahał, ale Homiel „walnął” coś takiego, co mnie zmroziło…

  • To film o tobie. Cykl musi się zamknąć, nawet energetycznie.

Fabuła; Członek Sonderkommando z Auschwitz chce za wszelką cenę, na przekór obozowej rzeczywistości, godnie pochować chłopca, w którym widzi swego syna. http://www.filmweb.pl/film/Syn+Szawła-2015-725060

Czyżby Homiel sugerował Piotrowi kim był w ostatnim życiu?

W przeciwieństwie do Piotra nie zdecydowałam się na obejrzenie tego filmu. Zaczął go oglądać na komputerze siedząc koło mnie przy stole. Na stole leżała kartka z notatką do zrobienia przelewu. Piotr oglądając film nieświadomie oderwał jej kawałek, by sobie podłubać w zębie. Po skończonym oglądaniu Homiel powiedział…

  • Sprawdź kartkę.

Na oderwanym kawałku przeczytaliśmy…. „odrodzenie”.

33

Teraz już nie miałam wątpliwości, że ostatnim razem Piotr musiał wyrządzić wiele zła, a teraz dostał szansę, by odrodzić się na nowo. Cykl musi się zamknąć, jak powiedział Homiel. Tak wygląda miłość Boga Ojca. Ciągle daje kolejną, ostatnią szansę, bo piekło to ostateczność. 


Uwaga, ponieważ wpisy edytują się w kolejności od najnowszych do najstarszych i będą coraz trudniejsze, by w pełni zrozumieć pisany tekst, proszę cofnąć się do samego początku. http://osaczenie.pl/wp/2016/03/03/

Bóg jest wszechobecny miłością. Macie wielkie szczęście, wy wszyscy…

18. 04. 16 r.                                                                                                                               Warszawa.                                                                                                             Uwielbiam te chwile, kiedy siedzimy w „czwórkę”, a atmosfera rozmowy jest bardzo radosna. Właśnie teraz siedząc tak na kanapie usłyszeliśmy w TV nową wersję piosenki „Paroles, paroles” wykonywaną przez nieznaną nam piosenkarkę. Piotr przyzwyczajony do oryginału wykonywanego przez Dalidę szybko się skrzywił…

  • Słyszysz to? Co za dziadostwo!
  • Nie jest aż tak źle.
  • Tak łatwo oceniacie, a stara się najlepiej jak umie.

Oczywiście te słowa zmusiły mnie do szybkiej refleksji.

  • Może faktycznie kobieta marzyła, by być piosenkarką, a my tak szybko… – przyznałam Mu rację.
  • Miała wielkie marzenia – Homiel na to – Czy coś ci się podoba poza Filipinkami? – zwrócił się do Piotra.

I w tym momencie wybuchłam śmiechem na cały głos… nie mogłam się powstrzymać. Od kilku dni Piotr słucha na YouTubie „Filipinek” i wczoraj zażyczył sobie na urodziny płyty tego „prastarego zespołu.” Teraz głupio mu się zapewne zrobiło, ale również zaczął się śmiać, tym razem już z siebie…. Nagle spoważniał.

  • Wiesz, właśnie Go widzę… jaki On szlachetny, jaki poważny…
  • Poważny? A jest przecież teraz dowcipny… Dlaczego? – zastanowił mnie ten kontrast.
  • A jak mam uczyć? Przez wyszydzanie? Oręża używam tylko przeciwko złu.
  • Pięknie mówisz… i jesteś piękny – Piotr powiedział zamyślony i ciągle zapatrzony przed siebie, jakby kogoś oglądał.
  • Jestem piękny według słów twoich.

Przypomniałam sobie, że w książce „Niebo jest prawdziwe” Colton Burpo napisał; tam wszyscy są piękni.

  • Twoja świadomość powinna rodzić pokłady pokory.
  • To mam smutować?
  • Pokora to nie smutek.
  • A co?
  • Pokora to szacunek. Nawet do spraw.
  • Dlaczego ?
  • W nich tkwią emocje. Zabijając sprawę zabijasz człowieka.

Homiel często jest dowcipny, ale szybko sprowadza nas na ziemię. Twoja świadomość powinna rodzić pokłady pokory – przy tej wiedzy i przy tych możliwościach Piotr powinien mieć zupełnie inne postrzeganie naszej rzeczywistości. Więcej tolerancji, więcej zrozumienia, więcej miłości, wszystkiego więcej, a on ciągle ma mało. 

W ramach dalszej nauki o tolerancji pojawiła się w TV kolejna informacja. Pokazano czarnoskórego mężczyznę, który starał się o pracę w polskim szpitalu.

  • Na takich lekarzy Polska jeszcze nie zasługuje.
  • Dlaczego?
  • Bo czarny, pozwolą mu tylko plaster przylepić.
  • Kurcze… znowu ma rację… – pomyślałam.

W TVP omawiano teorie spiskowe dotyczące Żydów, którzy wykupują pół Polski. Nie wiem do końca ile w tym prawdy, ale narzekanie na zachłanność Żydów jest u nas sportem narodowym, do którego i Piotr się natychmiast przyłączył. 

  • Atakujesz tych co już są atakowani, atakuj tych co atakują. Teraz widzisz jak się ma gacek?
  • A wy nie macie większej siły?
  • A wy nie macie wolnej woli?
  • Po takich rozmowach czuję się jak zbity pies – Piotr zwraca się do mnie z rezygnacją, bo cokolwiek powiemy riposta Homiela jest doskonała. Nie da się z Nim wygrać.
  • Mówię ci po to, byś wiedział, że nie jesteś taki mocny.

Dalej oglądaliśmy TV i dalej Homiel komentował nasze komentarze.

  • PiS według mnie zachowuje się dość irracjonalne w kwestii smoleńskiej. Być może wielu widzi w tym sens, ale dla mnie osobiście jest to sprawa jasna.
  • Oceniasz co widzisz, a nie wiesz co widzisz.
  • A ten? – spytałam o pewnego polityka z PO, który wytoczył śmiertelną wojnę PiS.
  • Robal nad robale, zagubił się tak podrobiony władzą, wymyślił sobie misję.
  • Homiel… to ty? Powiedz Bóg jest wielki – spytałam na wszelki wypadek, bo dawno nie słyszałam tak ciętych słów.
  • To za mało. Bóg jest wszechobecny miłością. Macie wielkie szczęście, wy wszyscy… i ja też.

Piotr spytał mnie co słychać na forum FN.

  • Ktoś znowu mnie obraził… ale to nic nowego… ale tak naprawdę boli mnie, że nie obrażają właściwie mnie, ale całe Niebo.
  • Zostaw go, pomrze w grzechu, lecz ty nie zaniechaj swojego pisania.
  • Straszne słowa… pomrzeć w grzechu…
  • Nie straszne, ale prawdziwe. Nie odpowiadaj na zaczepki głupich, bo głupich nie przekonasz.

Spytaliśmy Homiela jak się ma sprawa z NIP. My nie wiemy nic, a kto może wiedzieć, jak nie On właśnie. 

  • Trwaj we Mnie, a nie w wątpliwościach.
  • Bądź twardy i nieugięty, bo na nic lepszego nie zasłużyli.

Piotr zadumał się nad słowami z filmu „Adwokat diabła”, które miał ciągle w pamięci. 

  • Trzeba się pilnować, diabeł jest bardzo niebezpieczny.
  • Obudziłeś się? Jesteście na linii frontu, ale czy jesteście osamotnieni? Macie ochronę, wy to rozumiecie.
  • Egzorcyści też są na linii frontu.
  • Czyż nie jesteś też egzorcystą w szerokim słowa tego znaczenia?
  • Czy to prawda, że Nowy York upadnie?
  • Prawda.
  • Kiedy?
  • Zegar bije, a zrównanie wskazówek tuż tuż.

Mówiąc znowu o gacku przypomniałam sobie moją poranną wizję.

Leżę na plaży na leżaku i patrzę sobie w niebo. Widzę zbliżającą się do mnie w przezroczystym kokonie Maryję, jest tak wyraźna, że aż mnie zatkało.

  • Ale numer!!! – wyrwało mi się.

Im bliżej była Maryja, tym bardziej wydawała się dziwniejsza. Jej twarz zmieniała się z każdym metrem. Kiedy była już bardzo blisko zauważałam, że zmieniła się w jakiegoś blondyna kosmitę. Machnęłam ręką i warknęłam.

  • Wynocha.

Byłam pewna, że to fałszywy obraz Maryi. Gacek mnie ćwiczy i chce wzbudzić wątpliwości.

2222

Spytałam się oczywiście Homiela…

  • Co to miało niby znaczyć? To podpucha była?
  • I nie pierwsza – i przypomniał mi inną wizję sprzed wielu lat.

Podeszła do mnie wielka ciemna postać, zbliżyła głowę do mojej głowy i przywarła ustami do moich ust. Wpuściła do mojego ciała ciemną energię, która wyglądała jak smoła. W tym samym momencie poczułam, że moje ciało się podwoiło, poczułam w sobie wielką siłę, wielką moc i wiedziałam, że mogę absolutnie wszystko. Postać przyglądała mi się jakby czekała na to co powiem, a ja zamarłam w bezruchu, opanował mnie spokój i powiedziałam…

  • Przecież jestem dobra.

Wtedy postać zbliżyła swoje usta do moich i wyssała całą smołę z powrotem. Obudziłam się gwałtownie czując wielką ulgę, że odrzuciłam prawdziwe zło, które dawało prawdziwą władzę. 


Dopisane 13. 02. 2017 rok. 

Zostaw go, pomrze w grzechu, lecz ty nie zaniechaj swojego pisania – Później znowu powiedział do nich: – Wkrótce odejdę! Będziecie Mnie szukać, ale pomrzecie w swoich grzechach. I nie możecie pójść tam, dokąd idę. Ewangelia; Jan 8,21

Atakujesz tych co już są atakowani, atakuj tych co atakują. Teraz widzisz jak się ma gacek?dołączając do wilków stajemy się jednym z nich. Tak działa zło, pączkuje i się rozrasta. 

Szacunek do spraw, w nich tkwią emocje. Zabijając sprawę zabijasz człowieka – to wielka nauka. Ludzie mają wielkie marzenia, które chcą realizować w ten czy inny sposób. Udaje im się albo i nie. Nie każdy staje się od razu wielkim stwórcą, zazwyczaj jest to droga przez mękę ku doskonałości. Ważne, by takim ludziom nie zabierać na starcie nadziei i wmawiać, że to co robią do niczego nie doprowadzi.

Nie oczekuj ciepła skoro kijem grzebiesz w kłębowisku żmij.

17. 04. 16 r.                                                                                                                                                Warszawa.                                                                                                             Codziennie wpisuję na blogu swój dziennik, bez upiększania, bez fantazji, czyste fakty. I dzisiaj miałam niesamowitą nocną wizytę. Obudziłam się w środku nocy wydawałoby się bez powodu. Podnosząc lekko głowę zobaczyłam wlepione w siebie całkowicie czarne gałki oczu. Twarz człowieka(?) była porośnięta czarnymi włosami jak u małpy, szybkim rzutek oka cały wydawał się we włosach. Człowiek z zezwierzęconą twarzą siedział w nogach mojego łóżka i się… gapił. Co mnie uderzyło… to jego twarz, która nie wyrażała absolutnie żadnych emocji, a oczy były absolutnie zimne. Nie wiem, czy to coś cokolwiek czuło.

Z wrażenia naciągnęłam na głowę kołdrę i natychmiast zaczęłam się modlić. Już 5 minut później myślałam, że mi się to wszystko przewidziało. A kiedy zaczęłam tak myśleć usłyszałam natychmiast tuż nad uchem dzwonek do drzwi, jakby ktoś chciał mi powiedzieć… to było naprawdę. Zastygłam, bo zastanawiałam się, czy i Piotr to słyszy, ale spał w najlepsze.

Dzwonek do drzwi, który słyszę albo w środku ucha albo tuż nad uchem to dla mnie nie nowość. Zdarzało mi się to w każdym mieszkaniu, który wynajmowaliśmy. To doświadczenie nie jest też obce mojej córce, której zdarzyło się to już dwukrotnie. Jeśli miałabym komuś wytłumaczyć jak to wygląda wystarczy powiedzieć, że dzwonek, który wisi nad drzwiami zaczyna „drzeć” się tuż przy uchu albo w samym uchu. I co ciekawe brzmienie dzwonka jest różne, od łagodnego bimbam do alarmu. Niemniej jednak za każdym razem jest to bardzo nieprzyjemne wrażenie.

Rano opowiadałam o tym zajściu Piotrowi dalej się zastanawiając, czy mi się to czasami nie przewidziało.

  • Nie oczekuj ciepła skoro kijem grzebiesz w kłębowisku żmij – powiedział Homiel.
  • Cholerne gacki – wkurzył się Piotr
  • Nie wyzywaj, bo dajesz im siłę, a nie zwalczasz.

W tej samej chwili Piotrowi pokazano co znaczy moje pisanie.

  • Zobaczyłem pustynię i wyrastający kwiatek. To wyglądało jak w filmie „Noe”, widzę jak użyźnia się polana, widzę piękne potoki, soczystą trawę, ale nie rosną drzewa, tylko pole kwiatów dookoła.
  • Po co Oli drzewa, ma arkę budować? – Homiel jak zwykle niezawodny w swoim poczuciu humoru. icon_lol-Kopia

111

Tak zaczął się poranek, a ponieważ dzisiaj niedziela pojechaliśmy do katedry, do „naszego krzyża”. Dałam parę groszy żebrzącej kobiecie, a Piotr wolał zapalić świeczkę i wrzucić 2 zł do kościelnej skrzynki. Kiedy pojawiła się jeszcze jedna kobieta prosząca o pieniądze Piotr pomyślał, że nic jej nie da, bo  dał już Kościołowi. W tej samej chwili jego świeczka zgasła i usłyszał;

  • Nic nie dałeś.

Wychodząc Piotr podszedł do kobiety i dał jej pokornie na koniec 5 zł.


Po południu poszliśmy na długi spacer i po drodze weszliśmy na chwilę do kościoła św. Krzyża. Było akurat po mszy, więc i niewielu ludzi. Siedzieliśmy w ławce, ale w pewnej chwili Piotr nachylił się do mnie i powiedział szeptem

  • Widzę żołnierza niemieckiego, stoi na ołtarzu z miotaczem ognia… wszystko pali dookoła.
  • – zrobiłam wielkie oczy, bo przecież nikogo takiego nie było.

Nie lekceważę nigdy tego co widzi Piotr, za dużo już widziałam, by mu nie wierzyć. Zamiast wątpić zaczęłam sprawdzać. Szukałam informacji w internecie i rzeczywiście toczyły się walki o ten kościół w trakcie powstania warszawskiego i z dużym prawdopodobieństwem niemieccy żołnierze mogli użyć miotaczy ognia. Znalazłam też konkretną informację na ten temat;

Śródmieście; Niemcy dwukrotnie chcieli wysadzić kościół św. Krzyża. W wyniku drugiej próby powstał wyłom w ścianie kościoła. Niemcy wprowadzili do akcji miotacze ognia i podpalili kościół.

http://patrzacwjednastrone.blogspot.com/2015/09/warszawa-walczy-4-wrzesnia-1944-r.html

http://www.info-pc.home.pl/whatfor/baza/niemcy%20_w_powstaniu_foto.htm

Siedząc dalej w ławie zwróciłam uwagę na wysoko zawieszony obraz przedstawiający Chrystusa i Boga Ojca. Ubranie Boga miało kolory czerwono (różowo) – niebieski, co mnie zastanowiło, ponieważ w wizjach Piotra był odziany w białą lub ewentualnie szarą szatę.

2222222

Zapewne dobór tych kolorów nie jest przypadkowy, ale kiedy spytałam o to Homiela powiedział, żebym sama sobie sprawdziła. icon_cool-Kopia

Kolor czerwony i błękit stanowią antynomiczną jedność.

Czerwień i błękit symbolizuje miłosierdzie i prawdę, piękno i dobro, ziemię i niebo. W kolorach czerwonym i błękitnym maluje się szaty Zbawiciela. Przez te kolory wyraża się tajemnicę Wcielenia Boga: czerwień symbolizuje ziemską, ludzką naturę, krew, życie, męczeństwo, cierpienie, ale jest to zarazem kolor królewski ( purpura); błękit wyraża zasadę Boską , niebo , nieosiągalność tajemnicy, głębię objawienia. Kolor szat Bogurodzicy jest taki sam – czerwony i błękitny, ale rozmieszczone są te kolory w odwrotnym porządku: szaty są błękitne, a na nich znajduje się czerwona ( wiśniowa) chusta, maforion. Symbole nieba i ziemi połączone są inaczej. Jeśli Chrystus – Przedwieczny Bóg, stał się człowiekiem, to Bogurodzica – ziemska kobieta, zrodziła Boga. Połączenie czerwieni i błękitu można zobaczyć na przedstawieniach anielskich zastępów. Czerwony kolor występuje w szatach męczenników jako symbol krwi i ognia. www.zustrich.domiwka.info/nina/symbolika.html


Dopisane 11. 02. 2017 r.

Sprawdzając dane dotyczące używania motaczy ognia w Kościele św. Krzyża zastanowiło mnie jednak, że nie znalazłam tej informacji ani na stronie internetowej kościoła, ani w innych źródłach historycznych. Przyszło mi do głowy nawet, że autor to wymyślił, dlatego na wszelki wypadek skontaktowałam się z nim przez facebooka.

5555


Wizyta kudłatego diabła nie daje mi spokoju do dziś, choć staram się o tym nie myśleć w ogóle. W historii badań w zakresie demonologii jest pewien bardzo ciekawy przypadek, który potwierdzałby, co wydawałoby się dziwne, że takie formy również po drugiej stronie istnieją. Przetaczam tu jedynie fragment, ale warto poznać tę historię w całości.

Po odzyskaniu sił, powiedziała, że jeden z nich był potężny, z kręconymi włosami na głowie, piersiach i ramionach, że miał wielkie, przenikliwe oczy i dwa kły. Jego głos wydawał głębokie echo. Okryty był czymś czarnym. Ostatnio Clarita otrzymała ciosy na kolanach. Pierwszy raz zdarzyło się, że została uderzona w niższą część ciała. Inne rany pojawiały się na szyi, ramionach, rękach. Obserwatorzy uparcie twierdzą, że byli przy niej, kiedy to się działo.”

 Położyli dziewczynę na stole, ale jej ręce były zaciśnięte. Lekarz rozsunął jej palce i ku jego największemu zdziwieniu zobaczył tam długie, czarne i grube włosy. Trzymała je w dłoniach i pod paznokciami. Dr Lara schował wszystkie do koperty i zabezpieczył. Zbadał je potem pod mikroskopem i stwierdził, że nie były to włosy z głowy, ani z żadnej części ludzkiego ciała. Widziałem je osobiście pod szkłem powiększającym. Miały około pięciu centymetrów długości, były grube, bez cebulki i bez śladu ich odcięcia. Doktor nie znalazł żadnego wytłumaczenia dla tego zjawiska. Jak niewidzialna istota, przypuszczalnie demon, mógł zgubić włosy ze swej klatki piersiowej, wyrwane przez widzialną osobę? Jest to jeden z najdziwniejszych fragmentów historii, który pozostał niewytłumaczony po dzień dzisiejszy.

http://egzorcyzmy.katolik.pl/niezwykly-przypadek-clarity/

333

Wiara to wybór.

16. 04. 16 r.                                                                                                                                     Warszawa.                                                                                                                              Ledwo się obudziłam, a Piotr już zaczął opowiadać… 

Miałem niesamowitą wizję. Ojciec pokazał mi jak stoję w jakimś parlamencie i przemawiam do wielu ludzi.

  • Bóg Ojciec jest, a wy Go obrażacie!

Po tej mowie otworzyło się okno w przesłonie, powietrzu, ktoś mnie stamtąd zabrał, jakby wyssał i usłyszałem…

  • Otaczasz Mój tron chwałą…..    Ojciec powiedział do mnie jeszcze, że…
  • Kiedy przyjdzie pora wezmę cię w całości… i pokazał ciebie przyklejoną do mnie. W całości znaczy chyba razem? Ja z tobą to całość. Powiedział też coś do ciebie…
  • Światło, które dajecie weźmie ten, który chce. Wiara to wybór. Nie nakłaniaj ich.

I te ostatnie ostatnie słowa mocno mnie zastanowiły. Wiara to wybór. Mówić, pisać, ale nie nakłaniać?

  • Ale Ola pisze, ma nie pisać? – Piotr spytał dla pewności Homiela. 
  • Nie pisze, ale przekazuje.
  • No dobra, przekazuje.
  • Nie przekazuje, ale oświeca –  przerwał Homiel.

Piotr wzruszył ramionami zrezygnowany. Po tej rozmowie wiem tyle, że mam pisać, bo to światło, ale co dalej z tym światłem?… Każdy ma wybór. confused


Piotr niedawno znalazł na drodze piękne zdjęcie, które go wzruszyło do tego stopnia, że postawił go przy figurce Maryi.

FullSizeRender

  • To jesteś ty – powiedział Homiel mając na uwadze oczywiście chłopca na obrazku.
  • Tak było?
  • Było i jest. I miejsce obrazka właściwe.

Homiel pokazuje w ten sposób jaka jest relacja między Ojcem a Piotrem. Jak między nauczycielem a uczniem,  Ojcem a synem,  doświadczeniem a naiwnością i niewinnością dziecka.


Poszliśmy rano do „naszego krzyża”. Jeszcze w samochodzie zastanawialiśmy się krótko ile mamy ze sobą pieniędzy. Piotr lekko skołowany przypomniał sobie, że ma ich dość sporo, gdyż wczoraj musiał podjąć w bankomacie gotówkę. Wstrzymał więc oddech wchodząc do środka kościoła… ale było pusto. Humor mu wrócił szybko i z impetem uklęknął pod krzyżem. A wtedy…

  • Nie opieraj się, kiedy powiem ci daj. Kiedy powiem ci daj wszystko, daj wszystko. A kiedy będę chciał byś dostał, dostaniesz.

Nieziemskie słowa… ale wątpię, by w tej chwili Piotr martwił się zbytnio, że nie ma żebrzącej cyganki. Nie mieć dylematu to jeden problem mniej na dzisiaj. Jezus powiedział coś jeszcze, coś… co i mnie zaskoczyło.

  • Czujesz lekkość? Prawdziwy zakonnik jest chudy. Otyłość przeszkadza kontemplacji.

Tuż przed przyjściem do kościoła Piotr ważył się kilka razy i stwierdził w końcu, że chyba nigdy nie schudnie. Żeby było śmieszniej mamy dwie wagi, które stoją dokładnie obok siebie. Każda waży inaczej, różnica to czasami 30 dkg. Kiedy jedna waga pokazuje dużo, Piotr staje na tej drugiej, która pokazuje mniej… i od razu ma lepszy humor. Usłyszane słowa mają zmusić Piotra do odchudzania i ma to głębszy sens. Nadmiar jedzenia sprawia, że człowiek staje się nie tylko ociężały umysłowo, ale nie odbiera też zewnętrznych, subtelnych, anielskich bodźców.


Skończyłam czytać „Jezus” j. Jamesa Martina i ciągle jestem pod wielkim wrażeniem. Czytałam wolno delektując się niemal każdym słowem. Kupiłam niedawno jeszcze jedną książkę tego samego Jezuity; „7 ostatnich słów Chrystusa” i tam zainteresowałam się tym fragmentem.

44444

Rozmawiałam niedawno z moją znajomą, która wierzy bardzo. Kiedy mówiłam jej, że Jezus był także człowiekiem i też czasami się męczył i niecierpliwił, a o tym przeczytałam właśnie w tej książce… mocno się obruszyła. Zdałam sobie sprawę, że ludzie mają mylne pojęcie o Chrystusie. On też bywał dowcipny i radosny!!! Całe Niebo jest dowcipne, a mam tego dowody niemal codziennie.

Na przykład dzisiaj. Po wizycie pod „naszym krzyżem” w ramach odchudzania  pojechaliśmy jak zwykle do Arkadii na lody. To nasza długoletnia sobotnia tradycja. W galerii mamy „swoje” ulubione miejsce parkingowe, a u Grycana „swój” ulubiony stolik. Gdy wjechaliśmy do Arkadii Piotr się wkurzył.

  • Patrz, moje miejsce jest zajęte!
  • Nic nie jest twoje – odparł trzeźwo Homiel.
  • Oho! – zaczyna się, myślę sobie.

Do Grycana prawie biegliśmy, Piotr obawiał się, że i tam będzie zajęte;

  • Choć szybko, bo zajmą nam miejsce.
  • . bo ci zjedzą – sprostował żartobliwie Homiel.

Z daleka zauważyliśmy, że faktycznie ktoś już siedzi.

  • No widzisz? – powiedział rozczarowany do mnie.
  • Jest puste – mówi Homiel.
  • Ślepy jesteś? – icon_rolleyes tak właśnie mówi Polak do anioła…

Było faktycznie zajęte, ale dochodząc do stolików raptem stało się wolne. Mężczyzna, który siedział przy „naszym” stoliku właśnie wstał i odszedł. Usiedliśmy cali szczęśliwi. Obsługiwała nas wyjątkowo niemiła dziewczyna. Była opryskliwa i nawet nie starała się nad tym zapanować. To od razu wkurzyło Piotra. Gdy wzięła od nas pusty kielich do lodów, dół naczynia rozleciał się jej w rękach. Przestraszona powiedziała tylko, że nie wie jak to się stało i dopiero wtedy się uśmiechnęła.

  • Chciałem, żeby się zmieniła dlatego jej się rozleciał.
  • To twoja sprawka? – z niedowierzaniem spytałam, choć kielich rozleciał mi się przed nosem i wiem, że ona nie miała nic z tym wspólnego.
  • W niszczeniu jesteś najlepszy. Tak działa sędzia?
  • Czy to pycha?
  • Nie ty, lecz Ja ci to mówię.
  • Nigdy nie powiem o tobie mufti. Ty kamieniować nie będziesz.

Mufti?… musiałam sprawdzić w internecie.

Mufti muzułmański prawnik i teolog wydający oficjalne interpretacje w sprawach życia państwowego i prywatnego, związanego z islamem. Swoje decyzje ogłasza w formie fatwy. Obecnie mufti działają w ramach urzędów państwowych, tzw. domów wydawania fatwy (dar al-ifta). Cieszą się znacznym autorytetem prawnym i politycznym w świecie muzułmańskim. https://pl.wikipedia.org/wiki/Mufti

Piotr mając pewne możliwości sam wymierza karę, ale czy faktycznie może to robić?

Siedzieliśmy przy stoliku dalej, a Homiel całkiem się rozgadał. Nasza sąsiadka sprzedaje dom. To dla nas zaskoczenie, bo żyła w nim od 1975 roku.

  • To błąd z ich strony tak na stare lata przeprowadzać się?
  • Błędem jest, kiedy ktoś wybór ma. Przyparty do muru to decyzja.

Hmm… rzeczywiście, jeśli ktoś musi sprzedać dom to nie jest już kwestia wyboru, przyparty do muru podejmuje jedynie decyzję.

  • Czy wrócę do domu rodziców? – u rodziców Piotra mieszkaliśmy kilkanaście lat.
  • Nigdy.
  • Na pewno nigdy?
  • Czy jest odmiana słowa nigdy?

Nigdy to nigdy. icon_e_smile-Kopia


Nasza rozmowa zeszła na moje pisanie na forum. Jak zwykle niektórzy atakują, a niektórzy czekają na ciąg dalszy, a nawet na ciąg dalszy czekają ci, co atakują.

  • Ci, co cię atakują bronią się, ale resztką sił. Przestałaś pisać i zaczyna im brakować tego chleba, a niektórzy są na głodzie. Narkotyzujesz ich, ale światłem i dlatego lgną do niego.
  • Chciałabym usłyszeć Jezusa.
  • Wkrótce przemówi do ciebie

Spytałam Piotra, czy pożyczy mi na ZUS.

  • Masz na razie… – i położył mi przed nosem 100 zł – Resztę przeleję.
  • Nie myśl, że robisz wielki gest. Nie dałeś swoje, dałeś nasze.
  • To trzymam Wasz bank? Ufacie mi? – zaśmiał się Piotr.
  • Jeśli ty byłbyś Al Capone, to ja Eliot Ness.

Eliot-a Ness-a musiałam znowu sprawdzić od razu w internecie; https://pl.wikipedia.org/wiki/Eliot_Ness

Piotr się zaśmiał i zaraz spoważniał.

  • Mam ci przekazać…
  • Powiedz Oli, że wiatr wkrótce zmieni kierunek.
  • … O co Mu chodzi?

Zamyśliłam się i szybko przeanalizowałam pewne fakty. Homiel powiedział o pracowniku K., że teraz pozna co to wiatr. Biznes prowadzi się z wiatrem i pod wiatr, to znaczy, że raz idzie dobrze, a raz pod górkę. Ostatnio mam w swojej firmie głównie problemy i stałam się w końcu „panią przy mężu”. Czasami co prawda realizuję drobne zlecenia, ale zarabiam naprawdę niewielkie pieniądze. Teraz kiedy i u Piotra nie idzie zbyt świetnie mam pewne obawy co do naszej biznesowej przyszłości. Analizując to ostatnio postanowiłam więcej czasu poświęcać na mój biznes, a mniej na pisanie. Homiel mówiąc, że wkrótce wiatr zmieni kierunek dał mi nadzieję, że sytuacja może się poprawić.

  • Biznes to nie twoje powołanie. Biznes nie daje życia, ty dajesz życie. Światło.

Ok, jeśli biznes to nie moje powołanie, a jednocześnie ma się zmienić wiatr, to raczej nie mnie będzie dotyczyć, ale Piotra. Będąc panią przy mężu jestem zdana na to, jak to jemu będzie wiało, a nie mnie.

  • Nadchodzą zmiany? – Piotr.
  • Trwaj do końca sądu, a potem płyń.
  • Pisanie jest takie ważne? Wiara to wolny wybór mówiłeś.
  • Czyż nie podasz ręki tonącemu?

Trwaj do końca sądu, a potem płyń…? Co On miał na myśli – Piotr nachyla się do mnie i pyta.

  • Coś się wydarzy… – sama się zaczęłam nad tym zastanawiać. Czu Homiel miał na myśli sprawę sądową z NIP?
  • …….
  • Czy Piotr jestem mistykiem?

Przeczytałam w biografii Ojca Pio, że miał tylko dwie wizje, które określił jako mistyczne. Fabuła tych wizji dzieje się na polanie i to mnie zastanowiło. Podobnych wizji Piotr miał bardzo wiele, więc zrodziło się we mnie pytanie, czy mój coraz grubszy mąż może być mistykiem? icon_e_confused-Kopia

  • Księdzem, księdzem zabójcą.
  • To się wyklucza.
  • To zależy kogo zabijasz, czyż nie zabijasz gacków? Ten świat zasługuje na światło.
  • Dlaczego?.
  • Czyż Ojciec nie oddał siebie za ten świat? I do kaganka paliwo może się kiedyś skończyć.

Czyż Ojciec nie oddał siebie za ten świat? – kiedy umierał Chrystus, cierpiał też sam Bóg Ojciec.

I do kaganka paliwo może się kiedyś skończyć – cierpliwość Ojca może się kiedyś wyczerpać tak jak oliwa w kaganku.

Tak się świetnie rozmawiało, że odkryłam w swojej głowie kolejne ciekawe pytanie.

  • Czy to prawda, że anioły z kobietami…no wiesz…?
  • Nie raz – zaskoczył mnie zupełnie tym stwierdzeniem. icon_e_surprised-Kopia
  • Przecież to zakazane!?
  • Piekło jest pełne Zakazanych.

Pokazał samą czaszkę, przy której człowiek jest mniejszy niż głowa.

  • Giganci są przykładem tego, jak przeplatają się te światy.
  • Co się z nimi stało?
  • Nie przypominam sobie, by chodziły ostatnio po tym świecie.
  • …..Pokazał mu giganta stojącego u portu.

colossus-of-rhodes-1-770x1298

Gigant z Rodos.

  • Zbudowany na wzór.
  • Dlaczego wymarli?
  • Pan Bóg na wiele pozwala, ale są granice.
  • Co się stało z tymi aniołami?
  • Nie nazywaj ich aniołami.
  • Ale technicznie jak to możliwe? – spytałam myśląc po ziemsku.
  • Nie rozmawiaj o technice, ale o idei.

Dopisane 09. 07. 2016 r. 

Coś o radości w chrześcijaństwie – Alicia Barrios uważana za jedną z osób, które najlepiej prywatnie znają Franciszka od początku jego posługi biskupiej w Buenos Aires, zwraca uwagę na jego wyjątkowe poczucie humoru, „zdrową ironię” i umiejętność opowiadania żartów po to, by przekazać głębszą treść. Dziennikarka podkreśla, że Franciszek mówi codziennym językiem zwykłych ludzi.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Dziennikarka-ujawnia-sekrety-papieza-Franciszek-lubi-brownie-i-spiewa-tango-przy-goleniu,wid,18429097,wiadomosc.html


Giganci są przykładem tego, jak przeplatają się te światy – już od dłuższego czasu na Biblię patrzę jak na kronikę. Na całym świecie odkrywane są prehistoryczne ludzkie kości o wielkich rozmiarach. Internet, nawet ten ściśle naukowy jest pełen doniesień o nowych odkryciach i wszyscy zadają sobie to samo pytanie, czyżby Biblia mówiła prawdę? Odkrycia śladów gigantycznych kości dokonywali już starożytni archeolodzy. Na przykład Pauzaniasz, historyk z II wieku, udokumentował odkrycie dużego szkieletu liczącego około 5 metrów długości. Niektórzy sądzili, że to kości Orontesa, mitycznego Indyjskiego giganta bohatera. Niektórzy uważali, że szkielet należał do Aryadesa, giganta z Afryki. Obecnie uważa się, że należały do mamuta.

Być może tak jest… ale współcześni już archeolodzy mówią jednoznacznie, że 50 postaci wymienionych w Biblii zostało potwierdzonych archeologicznie. http://www.biblicalarchaeology.org/daily/people-cultures-in-the-bible/people-in-the-bible/50-people-in-the-bible-confirmed-archaeologically/

Biblia to nie już tylko Słowo Boże…